Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Apele » „Dziwne” przesłania książek, filmów i teledysków demaskują ukrywaną prawdę o świecie

„Dziwne” przesłania książek, filmów i teledysków demaskują ukrywaną prawdę o świecie

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,324,399 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

HEJ! JEŚLI ZALEŻY CI NA PRZEKAZYWANIU DALEJ NIEZALEŻNYCH INFORMACJI, MOŻESZ DOŁOŻYĆ SWOJĄ CEGIEŁKĘ. DZIĘKI DAROWIZNOM JESTEM NIEZALEŻNY OD PARTII, IDEOLOGII, RELIGII, KONCERNÓW. MOJA DZIAŁALNOŚĆ ZALEŻY M.IN. OD WASZEGO WSPARCIA. KLIKNIJ JEDEN Z PONIŻSZYCH OBRAZKÓW:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Ludzie filozofii i sztuki i ich wiedza..

Od wieków, a właściwie od tysiącleci Ci, którzy mają wiedzę, starają się ja przekazywać innym. Jest to uniwersalne prawo wszechświata, że wiedzą i informacjami należy się dzielić – wtedy one procentują. Filozofowie, muzycy, pisarze, artyści, filmowcy starają się często przekazać choć część wiedzy jaką mają, w swoich dziełach.

Przy czym często muszą się oni posługiwać językiem metafor, archetypów, symboli. W końcu Sokratesa otruto, bo mówił ówczesnej konserwatywnej dulszczyźnie prawdę. Jezusa za to samo ukrzyżowano (podobno, ale to już inna sprawa). Przez całe tysiąclecia największą zbrodnią były dwie rzeczy. Mianowicie: samodzielne myślenie jak i życie na własnych zasadach. To od zawsze jest największym zagrożeniem dla elity.

A nie rewolucje, które ta elita najczęściej sponsoruje i steruje. I za te dwa grzechy kary był radykalne – spalenie na stosie, ukrzyżowanie, czy wygnanie z wioski na śmierć głodową. I do dziś pozostał po tym ogromny lęk w podświadomości poszczególnych ludzi jak i w nieświadomości / świadomości globalnej. To dlatego mamy taką trudność z wyjściem poza nawias społeczeństwa.

Szukaj głebszego przesłania, patrz szerzej niż większość

Język archetypów jest językiem prastarym i uniwersalnym. Wywodzi się on jeszcze z mitologii, a kto wie, może z czasów jeszcze wcześniejszych. Mitologie Rzymu, Greki, Słowian czy Judei (Biblia, Kabała) korzystają z tego języka. Współcześnie Carl Gustaw Jung przyporządkował mitologiczne archetypy do elementów ludzkiej podświadomości. Niestety, oficjalna psychologia nie poszła jego torem w dalszym rozwoju.

Koncepcja psychologii głębi czy archetypy zostały przez nią porzucone na rzecz tego, co mamy teraz. Czyli: masz być uspołeczniony (modne słowo), normalny, i taki jak wszyscy. Masz konsumować, pracować, rozmnażać się, i nie zadawać zbędnych pytań. Ale wróćmy do meritum.

W wielu świętych księgach, mitologiach, książkach, wierszach, filmach, serialach, teledyskach, a nawet grach komputerowych możemy odnaleźć ślady tego przesłania. Już starożytni filozofowie, sławni i znani choćby ze szkoły średniej, pisali o tym, o czym pisali dzisiejsi mistrzowie. Tacy jak Osho, Tolle, Zeland, Wereszczagin czy de Mello. Życie na naszej planecie to misterium kłamstwa, podstępu i odwrócenia wszystkich wartości do góry nogami.

Społeczeństwo jest nieszczęśliwe i się myli – oto zagadka tajemnej wiedzy

Wartości społeczeństwa, które jest konserwatywne i zachowawcze z natury, są wartościami zbankrutowanymi. No niestety, ale nie przyniosły one światu nic dobrego. Ludzkość jest po prostu nieszczęśliwa. Tonie w rozpaczy, w pragnieniach, namiętnościach i żądzach nie do spełnienia. Bo nawet gdyby wszystkie je spełnić za pomocą jakiejś czarodziejskiej różdżki.. To zaraz ludzie wymyśliliby sobie kolejne pragnienia, pożądliwości, i kolejne problemy i kolejnych wrogów. I znowu byliby nieszczęśliwi.

Bo taka jest konstrukcja ludzkiej psychiki. Przypomina ona pętlę Mobiusa, gdzie jeden problem generuje kilka kolejnych. I gdzie właściwie nie ma rozwiązań jej problemów. Jednostka musi sama wykonać pewną pracę by się wyzwolić. Ten, kto autentycznie i szczerze chce się uwolnić, zostanie uwolniony. Dzisiejszych „Sokratesów” nikt nie skazuje na śmierć, przynajmniej na Zachodzie. Kłopot jest taki, że większość ludzi nie jest w stanie tej pracy wykonać.

Ukrywaną naturę społeczeństwa i świata opisywałem w poniższych felietonach. Większość witryn alternatywnych z jakichś tam powodów „nie chce” poruszać tych zagadnień. Ja je dla Was poruszam i opisuję:
Seks, narkotyki, hazard: najpotężniejsze TABU [+18] Co ukrywają przed Tobą elity?
Niezwykłe przesłanie które pomoże Ci zrozumieć ukrywaną naturę społeczeństwa i świata
Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!
Prawda o świecie i ludzkiej naturze jest prosta, ale też trudna do zaakceptowania
Ślepa wierność społeczeństwu ogranicza Cię i hamuje Twój rozwój
Zaskakujące przyczyny zła na Ziemi. To ważne jeśli chcesz być naprawdę wolny
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

A teraz zapraszam na krótkie nagranie z głębszym przekazem..

Proponuję dziś teledyski gwiazdy pop-kultury That Poppy. Teledyski te zawierają cenne przesłania. Poniżej wkleję jeden z nich:

A teraz interpretacja tego teledysku That Poppy. Uwaga, spojlery 😉

Na początku – piramida i biali ludzie bez twarzy, bez ubrań, i taki sam, biały, bezosobowy świat – czyli matrix, system, społeczeństwo;
Potem stare dziady w gustownych garniturach i na wózkach inwalidzkich trzymają w ręku scenariusze – czyli to, co system proponuje ludziom;
Potem jest sam diabeł (Architekt Matrixa, władca planety 😉 ) a wokół That Poppy, istoty świadomej, bezwolnie tańczą marionetki systemu – białe, bez twarzy;
Stół, na którym są kości i czaszka pozbawiona górnej części. W domyśle – czaszka pozbawiona mózgu, bo wyjęto go przez tę górną część. Kości, czyli ochłapy np od kapitalistów?
Potem gwiazda wychodzi ze studia nagraniowego (matrixa) wbrew usilnym protestom diabła;
Wychodzi na zewnątrz budynku (pokonuje barierę iluzji). Tam ludzie trzymają kartki, na których są czarno-białe twarze, podobne do tych białych wewnątrz. Wg mnie symbolizują one gotowe role, które narzuca nam społeczeństwo. Gwiazda bierze pędzel z farbą i je przekreśla – neguje, sprzeciwia się im;
Pod koniec wyrywa starym dziadom w garniakach scenariusze, bierze ich za wózki inwalidzkie i szura po studio.

Autor: Jarek Kefir, z inspiracji 😉

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 


131 komentarzy

  1. Sanctus Diavol pisze:

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gambit-kaczynskiego-nie-poparl-tuska-zeby-wybrano-go-na-kolejna-kadencje

    „Szopka z wyborem nowego Przewodniczącego Rady Europejskiej, której byliśmy świadkami, zakończyła się ponownym wyborem na dwu i pół letnią kadencję, Donalda Tuska. Z 28 państw członkowskich Unii Europejskiej tylko Polska była przeciwko. Jednak to, co wygląda na sromotną porażkę polskiego rządu, mogło być wyrachowaną kombinacją obliczoną na utrzymanie Tuska z dala od polskiej sceny politycznej.

    Donald Tusk bez wątpienia zapisze się w historii Unii Europejskiej jako kandydat, którego nie popierał kraj pochodzenia. Może jednak nie jest tak do końca, bo z obozu PiS padały sugestie, że Tusk to kandydat niemiecki. Wzywano go nawet do przyjęcia niemieckiego obywatelstwa. Nie byłby to jakiś precedens, bo niedawno Ukraińcem został Sławomir Nowak, dlaczego zatem jego kolega Donald Tusk nie mógłby zostać Niemcem skoro zna dobrze jezyk niemiecki i utrzymuje to w tajemnicy, a poza tym kiedyś przyznał, że w jego kaszubskim domu śpiewano kolędy po niemiecku. Potem okazało się, że dziadek Tuska służył w Wehrmachcie.

    Zamiast dawać się ponosić emocjom zwiazanym z wyborem Donalda Tuska wbrew polskiemu rządowi, warto się zastanowić nad tym o co mogło chodzić Kaczyńskiemu, z ostatnimi dziwacznymi zagraniami. To, że nie bedzie poparcia partii Kaczyńskiego dla Tuska, było oczywiste już od dawna. Angela Merkel nie była w stanie przekonać do poparcia Tuska, Jarosława Kaczyńskiego. Zamiast tego wymyślił on pewną grę, aby zyskać na różnych poziomach.

    Kaczyński wygenerował operetkowego kandydata Polski, na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej, którym został były już członek PO, Jacek Saryusz-Wolski. Oczywiście celem tej kandydatury bylo przede wszystkim dokopanie Tuskowi, ale też wskazanie miejscowej opinii publicznej, że PiS poparł polskiego kandydata i bynajmniej nie Donalda Tuska. Wybór Saryusza-Wolskiego był oczywiście tylko teoretyczny, bo wszystkie kraje, włącznie z członkami tak zwanej Grupy Wyszehradzkiej, poparły kandydata Niemiec na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska i to on ostatecznie został wybrany.

    Antyrządowe polskojęzyczne media cieszą się tą rzekomą porażką polskiego rządu wskazując ją jako dowód śmieszności polskiej polityki zagranicznej. Trzeba jednak przyznać, że ze strategicznego punktu widzenia, reelekcja Tuska na żyrandolowym stanowisku w UE, jest czymś pozytywnym dla Kaczyńskiego i dla Schetyny. Wiedział, że jego sprzeciw będzie dla wielu elit zachodnich swego rodzaju stymulantem, aby na złość Kaczynskiemu wybrac Tuska, który miał tego świadmość. Po prostu dzięki teu Donald Tusk nie będzie mieszał na krajowej scenie politycznej w stopniu takim w jakim mógłby to czynić gdyby został zmuszony do powrotu do kraju.

    Poza tym wybór Tuska, przy sprzeciwie Polski, osłabia go, bo odbiera mu legitymizację jako polskiego kandydata. Jest to z pewnością bardzo niewygodne dla Tuska. Z drugiej jednak strony szopka z Saryuszem-Wolskim pozwoliła zamanifestować rzekomą „mocarstwowość” Polski w relacjach z UE, traktowanej dotychczas jako grzecznego wykonawcę tego, co zaordynują tak zwani „mądrzejsi” z zachodu.”

    Lubię

    • erikanecker pisze:

      Dear Sanctus Diavol.

      W tym całym teatrze zwanym przez nas: życiem, wcieleniem, inkarnacją, tak naprawdę to realizowane są, już przed Twoim pojawieniem się tu i teraz, gotowe scenariusze.

      Nieważne kto jest ich autorem. Najważniejsze jest to, że zostały one już napisane. Napisano je dużo wcześniej, zanim obaj się urodziliśmy. Nie pytaj mnie jak one powstały?

      Wszystko zatem jest już z góry zaplanowane.

      Tyle tylko, że Ty nie znasz tych planów.

      Tyle tylko, że Ty nie znasz tekstu scenariusza.

      Tyle tylko, że Ty grasz na scenie Twojego życia główną rolę.

      Tyle tylko, że Ty jesteś aktorem i bohaterem sztuki jednocześnie.

      A jakby tego było Ci mało, to zarazem jesteś ponadto scenarzystą, reżyserem itp.

      I to b było na tyle ode mnie ad vocem. Erika.

      Lubię

      • Sanctus Diavol pisze:

        „Los to wymówka dla tych, którzy nie chcą wziąć odpowiedzialności za własne życie.”

        Ja doskonale sobie to uświadamiam od dawien dawna. Moje życie od urodzenia jest pasmem traum, cierpień i poczucia wyalienowania całkowitego, ze względu na neurotyczną nadwrażliwość.Intuicyjne dawno temu mnie już nachodziły przeczucia, że to wszystko jest pewnym deterministycznym planem, mi narzuconym, Ja po prostu od dziecka czuję się w tym świecie jako skazaniec. Ale od kilku lat, gdy doznałem lucyferycznego przebudzenia gnostycznego samoświadomości, postanowiłem zakończyć ten fatalizm przeznaczenia, wypowiadając życiu akt najwyższego buntu – świadomego, bezwzględnego antynatalizmu. Z czymkolwiek/kimkolwiek zmierzę się po śmierci, zamierzam wypowiedzieć totalne nieposłuszeństwo wobec kolejnego wcielania się do życia w tym świecie, i żadna siła mnie tu nie zawróci, taki kurva jestem zdeterminowany. 🙂

        Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Jarku nie „Chcem, ale muszem” Ci powiedzieć, że to Twoje ciągłe pisanie, że nie chcesz mieć dzieci, że zakładanie rodziny nie ma sensu, do czego Cię zresztą chyba nikt nie zmusza, staje się już naprawdę śmieszne i nudne.
          Przecież ten świat jest tak urządzony, że każdy może robić to co sam zechce, jak długo żyję, nie spotkałam się z sytuacją, by ktoś kogoś zmuszał do zakładania rodziny i rodzenia dzieci.
          Jesteś wolny i czuj się wolny, to tyle, po co truć atmosferę Twojego zresztą bloga swoimi natręctwami.
          Wybacz, ale musiałam to napisać 😀

          Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          Masz rację 😉

          Lubię

    • Krysia pisze:

      ,, Ludzkość jest po prostu nieszczęśliwa. Tonie w rozpaczy, w pragnieniach, namiętnościach i żądzach nie do spełnienia. Bo nawet gdyby wszystkie je spełnić za pomocą jakiejś czarodziejskiej różdżki.. To zaraz ludzie wymyśliliby sobie kolejne pragnienia, pożądliwości, i kolejne problemy i kolejnych wrogów. I znowu byliby nieszczęśliwi.”

      No i chyba o to w tym wszystkim chodzi. Choć nie do końca, ponieważ ludzkość przyjęła(własną ignorancją lub swoim lenistwem tak pozwoliła siebie wytresować), drogę rozwoju opartą na fałszywych impulsach.
      Jednym z nich jest pojęcie, że po to, aby zaistniało szczęście wystarczy umieścić siebie w stanie nieszczęścia i je po prostu zwalczyć.
      I to nieszczęścia spowodowanego wrogami zewnętrznymi.

      JEŻELI CZŁOWIEK CIĄGLE POSZUKUJE WROGÓW NA ZEWNĄTRZ SIEBIE, TO CHYBA NIE POWINNO DZIWIĆ, ŻE OTRZYMUJE ICH I TO W OBFITOŚCI?

      To czego usilnie szukasz, w końcu znajdujesz.

      To tak, jakby wykarczować porośniętą krzakami ziemię i usiąść na tyłku w oczekiwaniu, że miejsce pozbawione badyli i ich korzeni samo zajmie się stworzeniem pięknej, ukwieconej łąki lub sadu z dorodnymi owocami.

      Po paru latach twoim oczom znów ukazuje się gęstwina porośnięta krzakami.
      A to chamstwo! Mam wrogów, którzy to uczynili! Z łatwością ich znajdę, napiętnuję i będę głosił światu, że to oni wpakowali mnie w nieszczęście.
      Choćby przyszło mi całe życie poświęcić, będę odkrywał tych wrogów i przestrzegał przed nimi ludzi. Niech też z nimi walczą – a mówiąc wprost – niech na powrót nasadzają krzaki i zarośla.

      Błąd w ludzkim myśleniu polega głównie na tym, że brak nieszczęścia uznaje się za szczęście.
      To tak nie działa. Szczęście, dobrostan, spokój myśli wymaga zabiegów, ciągłej troski, czujności, dbałości i pielęgnacji. A czasem wręcz zdecydowanej postawy wobec pakujących się w spokojne życie przeciwności.

      Takiej zdecydowanej postawy zabrakło np.krajom zachodu, które zapraszały nieszczęście z otwartymi ramionami, wierząc ulegle i ślepo krasomówcom swoich rządów.

      Kropką nad i dla powyższych słów niech będzie ,,cytat” z Jarka.

      ,, Jednostka musi sama wykonać pewną pracę by się wyzwolić. Ten, kto autentycznie i szczerze chce się uwolnić, zostanie uwolniony. Dzisiejszych „Sokratesów” nikt nie skazuje na śmierć, przynajmniej na Zachodzie. Kłopot jest taki, że większość ludzi nie jest w stanie tej pracy wykonać.”

      Powtórzę: UZNAWANIE BRAKU NIESZCZĘŚCIA ZA SZCZĘŚCIE GUBI CZŁOWIEKA, A WRAZ Z NIM CAŁE CYWILIZACJE.

      Ci, którzy to wiedzą i w autentyczny sposób dbają i zabiegają o szczęście, co mogą zrobić dla innych to jedynie być przykładem.
      Przykładem, na przyjęcie którego trzeba być gotowym.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię

    • fakafones pisze:

      W normalnym świecie mielibyśmy sytuację, w której Polak na czele Unii sprzyjałby interesom Polski, ale Tusek (czyli kundel po kaszubsku) prowadzi sprytną politykę neutralności czym zdobył sobie zaufanie innych, bruxelskich psychopatów. Oni doskonale wiedzą o tym, że taki gość jak Tusek zrobi wszystko na co dostanie „prikaz” od swoich panów. W polityce ZAWSZE to liczy się najbardziej.

      Tusek jest kryty bo jest na niego tyle haków, że można go wykończyć w jeden dzień. Ponad wszelką wątpliwość ryży Donald jest zamieszany w katastrofę polskiego samolotu. Pomijam brzozy i mgły – ostatnie przecieki z Wikileaks pokazują, że limuzynę rządową czy samolot można unicestwić zdalnie. Ci ludzie nie cofną się przed niczym wiedząc, że bezkarnie mogą likwidować swoich przeciwników – i robią to za każdym razem gdy jest taka potrzeba.

      Chciałbym napisać, że na szczęście w USA wygrał TRUMP, ale mimo szlachetnych zamiarów tego pana widzimy jak w otoczeniu hien i psychopatów facet opada z sił i przekonuje się, że rządzenie nie ma nic wspólnego z PRAWEM… TRUMP ma dużą rodzinę i zastraszony utratą kogoś bliskiego musi iść na ustępstwa psycholi.

      Jedynym rozwiązaniem dla nas w Europie i dla nich w Ameryce byłoby wyłapanie, pozamykanie i pozabijanie tych wszystkich świrów. Problem polega na tym, że ktoś szlachetny nie wyobraża sobie zabijania innych dla swoich korzyści. Czy wystarczy pokojowa rewolucja w polityce? Nie sądzę.

      Lubię

  2. erikanecker pisze:

    Masz rację Jarek. Stare dziady siedzą sobie na dupach, pierdzą w fotele, piją koniaki, otaczają się młodymi cipkami i patrzą, jakie by tu dopisać scenariusze do życiorysu pewnych ludzi.

    Fantazja mnie ponosi? Ależ skąd. Wystarczy uważnie przeczytać moje niektóre wpisy na tej stronie, aby dojść do wniosku, że komuś bardzo zależało na tym, aby mi dokopać.

    Nie wzięto chyba jedynie pod uwagę faktu, że istniejąc ciągle jako jedna świadomość zebrałem przez te ponad 9 500 lat życia tu na Ziemi w przeszłości pewną ilość doświadczeń życiowych.

    Nie wzięto pod uwagę faktu, że to ja sam rozpocząłem tę grę i że wszyscy gracze grali podług moich scenariuszy. Chciałem, aby wygrali w grze. Nie chciałem oddać meczu walkowerem.

    No i wygrali. Są szczęśliwi. Bo jako Polacy zniszczyli Polaka.

    Sukces.

    Moje gratulacje.

    Bawcie się tak dalej.

    Tylko bawcie się sami.

    Beze mnie.

    A co do blondyny?

    Zjawi się gdy nadejdzie ich wszystkich czas.

    Odwiedzi ich piękna blondyna z kosą.

    Ja mam czas.

    Poczekam.

    A wtedy złośliwcy uważajcie.

    Wasza gra tu i teraz dobiegnie końca.

    A tam?

    A tam po drugiej stronie chmur?

    A tam po drugiej stronie tęczy?

    Tam się panowie spotkamy. 

    Tam sobie pomówimy.

    Tam czas biegnie inaczej.

    Tam miną miliony lat.

    A na Ziemi będą to sekundy.

    Tam nie będziecie mieli żadnej władzy.

    To o takim świecie mówił Jezus z Nazaretu

    nieważne istniał, czy też nie?

    To o takim świecie pisze Biblia / NT /.

    Tylko doskonalenie siebie może Was uratować.

    A zatem ratujcie się dokąd jeszcze możecie.

    Bo inaczej biada.

    Bo inaczej ja tam pomówię z Wami inaczej.

    Wciąż macie jeszcze czas.

    Zanim nadejdzie Wasz czas.

    Lubię

    • Krysia pisze:

      Nie zatrzymujmy się dłużej przy tym, co dla nas niemiłe.
      Ono pojawia się, drogi Erika, nie po to, aby kazać sobą żyć, ale po to, abyśmy idąc dalej swoją drogą zauważyli jeszcze więcej piękna.
      Bo czyż nie widzimy bardziej jaskrawie dobra i piękna odbitego od tego co dla nas niemiłe?

      Niemiłe rzeczy i niemili, naszym zdaniem, ludzie, tak na prawdę wykonują dla nas kawał dobrej roboty, bo ukazują tę część w nas, której jeszcze nie pokochaliśmy.
      Kochając siebie coraz bardziej, emanujemy spokojem, miłością.
      Jest w nas coraz mniej miejsca na gniew, rozdrażnienie, żal, smutek, które są pochodnymi naszej reakcji tą częścią w nas, z którą sobie jeszcze nie radzimy, której nie ujarzmiliśmy, nie przepracowaliśmy.
      By stać się wewnętrznie wolnym.
      Ludzie i sytuacje są naszym lustrem, bez którego nie bylibyśmy w stanie zobaczyć własnych niedoskonałości i je zmieniać.

      Dobrze, że lustra istnieją.

      Przeczytałam gdzieś bardzo mądre słowa:

      KIEDY WIDZISZ SIEBIE, GDZIEKOLWIEK SPOJRZYSZ, PATRZYSZ OCZAMI BOGA.
      GDY WZRASTA POCZUCIE JEDNOŚCI, ZNIKA Z TWOJEGO ŻYCIA BÓL I ROZCZAROWANIE.
      KIEDY WZRASTA POCZUCIE JEDNOŚCI, GINIE CIERPIENIE I SMUTEK. CIERPIENIE JEST BOWIEM REAKCJĄ NA ODDZIELENIE, A SMUTEK OGŁOSZENIEM JEGO PRAWDY.
      LECZ TO PRAWDA TYLKO POZORNA.
      PRAWDZIWY PODZIAŁ NIE ISTNIEJE.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię

  3. mmoony pisze:

    Hmm, przede wszystkim That Poppy to projekt reżyserowany, mający za zadanie (zapewne) ukazanie właśnie mechanizmów tej rozrywki i cenę bycia gwiazdą. W tym teledysku ciekawe jest też to, że na samym początku Poppy siedzi w pozie Baphometa. Ale i tak najciekawsza jest seria filmików z jej drugiego kanału. Polecam obejrzenie interpretacji i teorii na yt, na przykład na kanale TheFilmTheory.

    Lubię

  4. Sanctus Diavol pisze:

    Zwinięty wiecznie w ciemności poniżej
    Czekają na odpowiedni moment do ataku
    W obronie prawdy i ochronie kłamstw
    Reptilianie zrzucają swoją skórę
    Zbierają się w masach
    Szyfrując gwiazdy
    hodując niewolników przysięgłych wojnie
    Niszczenie i walenie
    Aż pęcherze płoną
    Śmierć wyprowadzona na świat

    Oczy węża zawsze wpatrzone w ciebie…
    Bez Śladu
    Wężowy Pakt
    Ulegając ku twemu losowi
    Będą cię obserwować
    Przez zmiennokształtne oczy
    W sumeryjskim przebraniu
    Na bogów, którzy Dekretują naszą wiarę
    Na bogów, którzy Dekretują naszą wiarę

    Religie De-luvium
    Monarchów i bogów
    Ohydna hydra nabiera kształtu
    Potomkowie Krwi
    W swojej pierwotnej formie
    Smok Egiptu się przebudza
    Zabrali Tablice
    I Ukryli zwoje
    Aby oszukać tych, którzy ich chronią
    Prawda o stworzeniu
    Mutacji Człowieka
    Pogrzebane za murami Watykanu

    Oczy węża zawsze wpatrzone w ciebie…
    Bez Śladu
    Wężowy Pakt
    Ulegając ku twemu losowi
    Będą cię obserwować
    Przez zmiennokształtne oczy
    W sumeryjskim przebraniu
    Na bogów, którzy Dekretują naszą wiarę
    Na bogów, którzy Dekretują naszą wiarę

    Teraz!
    Jesteśmy tymi, którzy dominują
    Pięć tysięcy lat kontrolowanej ciszy
    Ujarzmione Społeczeństwa
    Wieczna, Pełna Kontrola
    Bractwo Węża
    I zawsze będziemy przejmować kontrolę!

    Lubię

  5. Sanctus Diavol pisze:

    Uwięziony w tym wirze
    Oko w piramidzie
    Karmiony tym na siłę – mam dość tego

    Tak, spisują listy ludzi zainteresowanych tym
    Skanują ich bazy danych, w poszukiwaniu terrorystów
    Tak, spisują listy ludzi zainteresowanych tym
    A każdy, kto odważy się coś powiedzieć, jest ogłoszony zwolennikiem anarchii

    Tak jest, spisują listy

    Tak, spisują listy ludzi zainteresowanych tym
    Tak jest, spisują listy, więc czytaj uważnie znaki ostrzegawcze!

    Łyse głowy w parlamencie z ceremioniałem i zgodnie z umową
    Wciąż wmawiają nam, że musimy czytać znaki ostrzegawcze
    Kody kreskowe i odciski palców, posłuszeństwo i portrety pamięciowe

    Tak, spisują listy ludzi zainteresowanych tym

    Tak jest, spisują listy

    Bogowie Słońca i obeliski w krwawych śladach Syriusza
    Kiedy lekarz przekręca wszystkie te znaki ostrzegawcze
    Fałszywe korporacje, jesteśmy poddawani rewizjom osobistym
    Jesteśmy zdesperowani
    Czas, by przeczytać ostrzeżenie

    Tak, spisują listy ludzi zainteresowanych tym
    I rozlegają się szepty w świątyni-katalizatorze rebeliantów
    Tak, spisują listy ludzi zainteresowanych tym
    Mimo to, lud zabawia się, naśmiewając się z tych, którzy naprawdę w to wierzą

    Wcześnie rano, kiedy ogród zaczyna rosnąć
    Każde ostrzeżenie jest ziarnem, które należy wysiać

    Tak jest, spisują listy! Jesteś zainteresowany?
    Tak jest, spisują listy, ale może to oni są terrorystami…

    Lubię

  6. Sanctus Diavol pisze:

    „SZATAN BEZ SWOICH WIERNYCH

    Powszechna legenda głosi, że to diabeł panuje w piekle – nic bardziej mylnego:
    ktoś, kto głosi nieposłuszeństwo, nie może panować, diabeł nie chce rządzić, nie dba o władzę, nie będzie miał wiernych zwolennikòw. Dobrze on o tym wie, dlatego jego piekłem nie jest konkretne miejsce, nie jest nim nawet władza nad duszami nieszczęśnikòw. On wyzwala, daje wszystkim władzę absolutną, całkowitą anarchię. Określenie „diabeł” pochodzi od późnego łacińskiego „diabŏlus”, przekładu z greckiego terminu „Διάβολος”, „diábolos”, „dzielić”, „ten, który dzieli” „oszczerca”, „oskarżyciel”; pochodzi od greckiego „διαβάλλω”, diabàllo”, słowa, które jest przeciwieństwem terminu „simbolico”(symboliczny), „diabolico”(diaboliczny), ten, kto dokonuje porównań (stawiając nas zawsze w stan sprzeczności) niezbędnych dla procesu konfrontacji. W tarot nosi numer 15 i jest przedstawiany ze skrzydłami nietoperza, z kobiecymi piersiami, głową i nogami kozła. Jedną ręką trzyma pochodnię. Po obu stronach ma dwoje pół-ludzi: mężczyznę i kobietę przykutych do piedestału, gdzie diabeł siedzi, dominuje. Oboje mają rogi na głowie; u mężczyzny widoczny jest ognisty ogon, u kobiety ogon kończyć się kiścią winogron. Z diabłem, jako swego rodzaju zejściem do piekła, wkraczamy w fazę „nigredo”, która odpowiada konfrontacji z własnym Cieniem. Podwòjne jest tu znaczenie: ujrzenie siebie w swoim przeciwieństwie – w celu wyeliminowania zazdrości. Ogólnie rzecz biorąc diabeł wskazuje wady i wrogów psychiki, którzy zniewalają człowieka, ograniczając jego rozwòj. Dla Junga Diabeł jest „duchem księżyca”, otwiera wszystko to, co jest zamknięte; rozwiązuje wszystko to, co ma kształt i ciało; zniewala. W pozytywnym znaczeniu jest siłą magnetyczną: empatią, erosem, który kieruje poza zwykłą rzeczywistość. Nawet Jung, w „Czerwonej Księdze”, wyróżnia dwa rodzaje boskiego diabła: „tego, który płonie” i „tego, ktòry wzrasta”. Ten, ktòry pali jest EROSEM w postaci ognia, jest ślepą namiętnością, czystym instynktem. Płomień daje światło wypalając, zużywając (Niosący Światło: Luciferus). Ten, ktòry rośnie jest „Drzewem Życia”: wzrasta gromadząc we wzroście żywą materię, dokładnie tak, jak my poprzez błędy, na oborniku zła, tworzymy nasze bogate doświadczenia życiowe (w myśl powiedzenia, że gdy diabeł się starzeje, staje się zakonnikiem – mądry, spokojny, przewodnik).
    Tak więc Królestwo Niebieskie jest monarchią (jeden Bóg); jest miejscem dla Arystokracji (najlepsi, najdoskonalsi); jest oligarchią (wybrańcy); jest demokracją (lud Boży); jest komunizmem (komunia, zgromadzenie świętych) … i tak dalej… W piekle nikt nie panuje: jest tam autokracja, samokontrola, panowanie nad sobą, oczywiście postrzegane jako anarchia przez tych, którzy poddają się innym potęgom.”

    Lubię

    • Sanctus Diavol pisze:

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Ty nad wszystkie anioły mądry i wspaniały
      Boże przez los zdradzony, pozbawiony chwały
      O Ty, Książę wygnania, mimo wszystkie klęski
      Niepokonany nigdy i zawsze zwycięski

      Głuchych mroków podziemia wszechwiedzący królu
      Lekarzu dobrotliwy ludzkich trwóg i bólu
      Któryś rzucił w pierś nawet najlichszych nędzarzy
      Skrę miłości, co raju pragnieniem się żarzy
      Który Śmierć zapłodniwszy, swą oblubienicę
      Zrodziłeś z nią Nadzieję, szaloną wietrznicę
      Który w oku skazańca zapalasz błysk dumy
      Że patrzy z szubienicy wzgardą w ludzkie tłumy,
      Który znasz najtajniejsze ziemskich głębin cienie
      Gdzie zazdrosny Bóg drogie pochował kamienie

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który wzrokiem swym jasnym przejrzałeś metale
      Od wieków śpiące w głuchym, mrocznym arsenale
      Który chronisz od śmierci i zgubnego strachu
      Lunatyków błądzących po krawędziach dachu

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Lubię

  7. Sanctus Diavol pisze:

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/stephen-hawking-twierdzi-ze-ludzie-potrzebuja-rzadu-swiatowego?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook

    „W wywiadzie dla The Times, słynny brytyjski fizyk teoretyk przedstawił swój pogląd na ocalenie ludzkiej cywilizacji. Według naukowca ludzie są bardzo agresywnym gatunkiem, a opanować tę agresję mogą jedynie osoby zaprowadzające rozsądną hierarchię. Ogromne arsenały broni masowego rażenia wymagają kontroli w postaci logiki i zdrowego rozsądku, twierdzi badacz.

    Hawking uważa, że jedynie forma rządu światowego może uratować ludzi przed zagładą. Dodaje jednak, że nie jest to panaceum na wszystkie problemy, ponieważ obecność rządu światowego może wiązać się także z zaprowadzeniem globalnej dyktatury.

    Fizyk teoretyczny zyskał światową sławę jako popularyzator nauki. Stało się to po publikacji jego książki „Krótka historia czasu”, co wpłynęło znacznie na jego wizerunek, jako znanego futurystę. Przepowiednie naukowca są zawsze szeroko omawiane w prasie oraz społeczności naukowej.

    Warto jednak dodać, że przewidywania Hawkinga są często ponure i przerażające. Jedno z ostatnich dotyczyło wniosków, według których ludzka cywilizacja weszła w najtrudniejszy okres swojej historii, z dotkliwymi nierównościami społecznymi. Fizyk uważa także, że pozaziemska inteligencja stanowi wielkie niebezpieczeństwo dla ludzi i może doprowadzić do całkowitego zniszczenia cywilizacji ziemskiej.”

    Lubię

  8. radek pisze:

    zaiste oplaca się dawac. przykładem jest kazde drzewo. te, które daje z siebie najwięcej tlenu przyswaja najwięcej wegla z … powietrza. tak. drzewa sa zamocowane w planecie ale ich struktura jest zbudowana niejako z atmosfery. to dające najwięcej rosnie najpotężniej i zdobywa okolice. a potem przemija i daje szanse kolejnym dawcom .-)

    Lubię

  9. Sanctus Diavol pisze:

    … czasami mnie bierze na sentymenty do lat ’90, kiedy w polskiej muzyce były wybitne osobowości muzyczne …

    Lubię

  10. Sanctus Diavol pisze:

    … pamiętam, że za młokosa jarałem się filmem „Młode Wilki” i tam była dobra muzyka starego Varius Manx z Anitą Lipnicką, i słuchałem ich i kiedyś nagrywałem na vhs koncert z tvp1 i oglądałem nrazy …

    Lubię

  11. Sanctus Diavol pisze:

    … pamiętam, że na tvp 2 były takie programy jak „Clipol” albo 30Ton, i tam zawsze się pojawiały dobre polskie nuty …

    Lubię

    • Random Unstable pisze:

      Taak, 30ton. Co tydzień oglądałem, chyba że zapomniałem. Wtedy mniej więcej na Polsacie, czy może to było RTL7, rano o 5 czy 6 tez była program muzyczny, na który czasem próbowałem wstać.

      Lubię

  12. Sanctus Diavol pisze:

    … albo jak w podstawówce były dyskoteki, i się uderzało do dziewczyn w tany przy takich szlagierach 😉

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Sanctus, co Cię tak na wspomnienia wzięło 😉

      Lubię

      • Sanctus Diavol pisze:

        … a bo widzisz Jarek, ja to jestem czasami taki sentymentalny wieczny chłopiec ( choć metryka wskazuje, że stary chuj, bo się oglądam za małolatami ale one nie wiedzą, że kiedyś było lepiej tzn naturalniej, bo jak mawia hasło ludowe – lepsze jutro było wczoraj ) … no i przeczytałem taki cytat o muzyce: „Jeśli ukryłeś jakieś wspomnienie, muzyka je odnajdzie.”, i tak spontanicznie zarzuciłem wspominkami muzycznymi z szczeniackich lat 😉

        Lubię

  13. Sanctus Diavol pisze:

    ******
    „Atrakcyjny seks to taki, który obojgu bardzo się podoba. A co się pod tym kryje, zależy od nich. Jest emocjonujący, partnerzy są bardzo blisko ze sobą związani. Mają poczucie, że nie mogą żyć bez siebie. Tu nie ma uzależnienia, ale jest tęsknota do drugiej osoby. Gdy zbliża się koniec pracy, z przyjemnością wracają do domu, by móc cieszyć się sobą.”

    … według mnie atrakcyjny sex … to anal 😀 … a to jest w sam raz do atrakcyjnego analu 🙂

    Lubię

  14. Myśląca Inaczej pisze:

    Jeśli w ogołe dojdzie ta treśc to dziekuję po 1 za życzenia w dniu kobiet ,bez kitu mam już ubaw jak starego lampka mogłam wytłumaczyć(miał 9 lat) tak tego nie i nawet nie zamierzam, fakt jest jeden jak szukam powiedzmy inspiracji do projektu czy też czytam rózne rzeczy na stronach , wszystko jest ok , jak wchodzę na Jarka strone no po prostu śmiech , pełne wypowiedzi nie dochodziły albo nagle łącze się kończyło , o dziwo ostatnie wpisy były prawie że pełne ale za to na poczte nic mi nie przychodzi , hahahahahha. Mniejsza o to ale mam bardzo ważne pytanie czy ktoś nie mam na mysli snów czy ktoś z was widział postać czarną w kapturze spiczastej coś na kuklusklan? rękawy szerokie zakrywające dłonie , twarz niewidozczna ? jeśli tak czy ktoś wie czym jest ta postac ?

    Lubię

  15. Daniel Norton pisze:

    Odnośnie Matrixa: Często piszesz w swoich artykulach o jakiejs zmianie ktora ma nadejsc w zbiorowej swiadomosci ludzkosci itp. Tylko czy zwróciłeś uwagę na to, że żyjemy w jednej z z wielu lini czasowych? Teraz mamy 2017 rok, ale gdzieś tam równolegle istnieje linia czasowa gdzie wlasnie inkarnuja sie dusze, ktore niedlugo beda budowac piramidy. Jeszcze gdzie indziej jest rownolegla rzeczywistosc, odpowiednik naszego roku 3000 i 10000, Ziemie z czasow prehistorycznych i sredniowiecza. Moznaby wymieniac bez konca. Takze zadne przebudzenie zwiazane z zyciem w czasach wyjatkowych (za ktore uwazasz lata początowe XXI wieku) nie nadejdzie. Rownie dobrze nastepne wcielenie osoby zyjacej obecnie (w 2017) moze sie odbyc „w przeszlosci” z naszej perspektywy.

    BTW: Nie uwazam, tez ze ludzkosc zostala uwieziona w cyklu reinkaracyjnym. Wydaje mi sie, ze byla to wlasna decyzja kazdej swiadomosci, chcacej doswiadczyc przygody/istnienia w rzeczywistosci 4D – iluzji czaspoprzestrzenii.

    Prowadze wlasne „sledztwo” w temacie reinkarnacji od kilku lat, wczesniej bylem ateista.

    Lubię

    • Myśląca Inaczej pisze:

      a ja myślę tak że prawda jest prosta wrecz kopie nas po twarzach a my dalej swoje , to że prowadzisz swoje śledzcto to juz jest coś a teraz pytanie jak odrzucic plewa od ziaren i tu cała sztuka rozumienia , spotkasz wielu ludzi , teorii , i filozofi osobiście uważam te najprostsze za najbardziej oczywiste ” kochaj bliźniego swego jak siebie samego”sęk w tym ze coraz bardziej ciężko kochać siebie , filozujemy a prawda jest taka zwykła , prosta oczywiście to moje subietywne spojrzenie na świat

      Lubię

    • erikanecker pisze:

      Danielu Norton witaj w klubie.

      Cieszy mnie niezmiernie, że jako ateista wciąż próbujesz dowiedzieć się, czy coś po tamtej stronie istnieje naprawdę. To co zdobyłeś w trakcie Twoich badań jest Twoją i tylko Twoją wiedzą. Muszę Cię lojalnie poinformować, że takie badanie realności nigdy nie będzie miało końca.

      Co do Twojego wpisu zamieszczonego wyżej, to istotnie masz rację. Ale wiedz o tym, że nie tylko Ty masz rację. Rację mają również inni ludzie. Każdemu według jego zdolności i pojętności Wszechświat ujawnia swoje tajemnice.

      Ile jest zatem prawd?

      Przeliczalnie wiele.

      Każda istota ma swoją własną prywatną prawdę.

      Masz niezaprzeczalnie rację pisząc o jednoczesnym wcielaniu się człowieka na wielu liniach czasowych. Nikt nie bierze przy tym pod uwagę również tego, że statystycznie często wcielasz się zarówno w przeszłości, jak też i w przyszłości. Rozważ to Danielu.

      Czy uważasz, że żyjemy tylko i jedynie w 4D świecie w czasoprzestrzeni?

      Gdyby tak istotnie było, to skąd by się wzięły wizje przyszłości?

      Wszak zgodnie z tak zwaną szczególną teorią względności Alberta Einsteina nie bylibyśmy nigdy w stanie wiedzieć tego, co dopiero nastąpi. A jednak nie tylko ludzie, ale i inne zwierzęta mają przeczucie tego co rychło się stanie. Czy słyszałeś wycie psa domowego, którym to wyciem oznajmia nam często to, co stanie się dopiero za kilka miesięcy?

      Ponadto są rozmaite wersje tej samej rzeczywistości.

      Ale to już inna bajka. Pozdro. Erika.

      Lubię

  16. MartweZło pisze:

    nie ma co kombinowac wymyslac i stwarzac rozne teorie swiat jest chory to wszystko jest poplarane i skomplikowane a my jestesmy tylko marionetkami ktos lub cos nami po prostu manipuluje a my wykonujemy rozkazy niektorzy sa nieswiadomi tego co z nami robia a czesc ludzi zaczela sie domyslac i drazyc dlatego chca zniszczyc rase ludzka pozdrawiam

    Lubię

    • Random Unstable pisze:

      Chodzi bardziej o „reset” świadomości ludzkiej. Ludźmi świadomymi nie da się kontrolować. Nadal liczą, że dadzą radę to powstrzymać, ale grubo się mylą. Brzeziński, chyba nawet w dniu zaprzysiężenia Trumpa na prezydenta miał gdzieś przemówienie na ten temat. Aby móc kontrolować całą planetę niepodzielnie, potrzebują (przynajmniej) dwóch rzeczy: utrzymać ich w nieświadomości oraz zmniejszyć liczbę ludności.

      Lubię

      • Myśląca Inaczej pisze:

        A ja skromnie dodam że tu chyba popełniamy wileki błąd to jest ta pułapka na nas , jestem świadomy swoje wiem ! czyżby ?

        Lubię

    • Krysia pisze:

      ,, nie ma co kombinowac wymyslac i stwarzac rozne teorie swiat jest chory…”

      A kto, drogi(a) MartweZło, każe ci całymi dniami; od rana do wieczora przebywać na terenie szpitala?
      To, że mijasz na ulicy ludzi, którzy w większości idą do szpitala, lub z niego wracają, nie oznacza, że ten tłum ma cię porwać.

      Masz swój kierunek i cel.
      Uśmiechnij się do tych ludzi, nie wdawaj się z nimi w dyskusje o chorobach i o tym, że świat jest do dupy. To ich sposób widzenia – nie twój.
      Masz swoje oczy, uszy i nogi! – widzisz, słyszysz i idziesz swoim istnieniem.
      To czego ludzie chcą, muszą doświadczać nazwij jak chcesz – nawet dziwactwem.
      To nie twój świat. Pozwól sobie na takie myślenie. Odpuść oceny, osądy, diagnozy, a zobaczysz ile energii skieruje się na siebie, dla siebie.

      A ulicą będą szli mili ludzie …

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię

  17. Jarek Kefir pisze:

    „Bądźcie przygotowani na to, że niedługo w starym świecie możliwe będą takie
    sytuacje, gdzie wiele osób egzystujących jeszcze w trzecim wymiarze
    zostanie skonfrontowanych z wieloma trudnymi problemami. Kiedy będziesz
    chciała interweniować i pomóc im, zostaniesz wciągnięta do świata, do
    którego – jak już od dawna odczuwasz – nie pasujesz. Do świata, który nie
    jest już twoim światem. Czy chcesz tego? Spytajcie się teraz o to siebie
    samych, ponieważ ten czas nadchodzi szybkimi krokami. Czujesz się
    odpowiedzialna za innych? Chcesz znów być w roli przewodnika i
    pomocnika? Uświadom sobie, że wówczas niełatwo będzie tobie zrealizować
    twoje własne zadanie, a poza tym poprowadzi cię to na ścieżkę, z której już
    dawno wyrosłaś. Kochani, skupcie się bardziej na Nowym, na tych nowych
    polach, które każdy kreuje lub będzie kreował.
    Poczuj jak to jest, gdy spotykasz się z polami, które mają wysoką
    świadomość, gdy łączysz się z podobnymi tobie, którzy wibrują na tych
    samych częstotliwościach co ty.
    Poczuj jak razem wibrujecie i wasze pola nakładają się na siebie oraz
    wzajemnie wzmacniają. To jest tak, jakbyś stała w polu, które promieniuje
    porywającą miłością. Poczuj radość wibracji miłości, które przepływają przez
    twoje ciało. Poczuj spokój, w który zostaniesz przeniesiona. Jest to wasz
    nowy styl bycia, we wnętrzu waszych pól. Uczcie się współpracować z nimi i
    odkrywajcie coraz więcej korzyści z wzajemnych spotkań w tych polach
    miłości.
    Czyż nie jest to takie uczucie jakbyście „kochali” się ze sobą, jednocześnie
    razem się śmiali i wymieniali się energią. Możemy przekazać wam informację,
    że do waszego Nowego Świata spłynął jeszcze wyższy rodzaj energii miłości,
    której moc może tylko wzrastać. To za jej przyczyną wasze pola miłości
    połączą się. To jest coś w rodzaju ponownego połączenia po tym jak
    przygotowałaś swoje duchowe pole. Ta wysoka energia miłości, która przez
    długie wieki nie mogła przedostać się na Ziemię, płynie teraz poprzez wasze
    ciała i pola a wy możecie ją ucieleśniać i promieniować nią. Wzmacniacie
    przez to siebie i wasze pola a te wysokie wibracje energii miłości, po raz
    pierwszy od długiego czasu, znów mogą być ściągnięte tu – do waszego
    świata. Teraz uświadamiacie sobie tylko połowicznie waszą rolę i jej wpływ na
    istnienie Nowego Świata. Jesteśmy szczęśliwi mogąc tego doświadczać.
    Drogie siostry i drodzy bracia, cieszcie się razem z nami z waszego Nowego
    Świata, który wreszcie może doświadczać swego prawdziwego piękna, pokoju
    i szczęścia i rozprzestrzeniać je.
    Wkrótce będzie to odczuwać wielu.
    To jest wasz dar dla Ziemi. „

    Lubię

  18. Jarek Kefir pisze:

    Nieco ponad tydzień temu śniło mi się że miejsce gdzie pracuje ma aż 3 kontygnacje i windę. W realu na jawie tyle nie ma. Ale okazało się, że gdy wyjdzie się z windy podczas jazdy, to pomiędzy nimi są ukryte kontygnacje. Czyli: 1,5 i 2,5. widziałem jedną z nich. Było tam ciemno, nikogo tam nie było. Tamtejsze obiekty były jakieś zupełnie surrealistyczne, przerażające. To było piekło. Wtedy we śnie pojawiła się myśl że jestem.. W grze komputerowej. Wtedy zadzwonił telefon od.. EA Games, korporacji produkującej gry, w realu. Odebralem, ten kto dzwonil przedstawil sie jako architekt. nie wiem co mowil, ale stwierdzilem ze nie bede szedl do piekla i zjechalem winda na dol, na parter.

    Lubię

  19. Bobo pisze:

    „Czy kierujesz się w życiu sercem czy ego, jak czujesz?
    Czym kreujesz obraz jutra… I co Nam po tych informacjach, bracie
    arystokracja chce, by ich narracja w tle prała
    nam głowy, chodzi o Nas, by nie przebudzić się a przyszła
    pora, by do wora, spakować tę iluzje, to choroba, wszyscy
    Ci którzy negują, wszyscy Ci, którzy to czują, w głębi siebie
    a z głębi wychodzi myśl, która sercem stworzona, każda kolejna
    to ego, pierwszej pogromca, do rzeczy, wszyscy Ci,
    którzy negują, wszyscy Ci, którzy to czują macie moje
    zrozumienie jak wszyscy Ci, którzy słuchają, cytuję:
    Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, a nie prawdą…
    Postaraj się zrozumieć nie ma za co.”

    Lubię

  20. Krysia pisze:

    13 Marzec 2017 o 00:02
    Jak ja to widzę?
    Gdy dwa lata temu liczby islamistów napływających do Europy wydawały nam się ,,dziwnie”duże, nie zastanawialiśmy się tyle nad inicjatorem tej akcji, co nad tym, że na stary kontynent zmierzają sami poborowi.
    Potem padło pytanie: jaki chuj(e) to opłacają i organizują?
    No to się tym zajęliśmy. Oczywiście tylko chcieliśmy WIEDZIEĆ, bo poza informacją i wielkim trzepotem skrzydeł wyciągnęliśmy co prawda parę wniosków, ale ogólnie nic więcej. No faktem jest, że zacisnęliśmy w kraju pięści.
    Dziś wiemy, że przydomek ,,poborowi” może być spokojnie zamieniony na ,,rozpłodowi” i przyjmując, że jeśli ,,poborowi” nie będą skuteczni(zamachy), to kultura jebaków(łącznie z rurą wydechową samochodu – tak, tak, lepsze to niż niekontrolowana eksplozja jaj), zrobią swoje. Za piętnaście, dwadzieścia lat do posranych demokratycznych wyborów spizdowaciałego zachodu(lubię to Gmosiowe określenie) pójdzie 80% muzułmańskiej braci.
    Wiesz czym różnią się Żydzi i Muzułmanie od Polaków?
    Tym, że Żyd i Muzułmanin WIERZY, że jest cegiełką w planie budowy i samej budowli – temu poświęca swoje życie.
    Polak jest budowlą dla samego siebie.( No niech mi, kurwa! ktoś powie jak mam żyć! – to większość z nas, bez efektywna butność)
    Już nie podniecam się, Magunia, roszadami państw sprzyjających dalszemu napływowi, bo plan wprowadzono w życie i będzie realizowany.
    To o czym teraz myślę(w tym temacie), to kwestia Polski.
    Po pierwsze pięknie stworzyła sobie enklawę względnej ,,czystości” przed islamem.
    Po drugie nie ma wokół siebie muru chińskiego, a parcia na granice będą coraz większe.
    Po trzecie powiedziała NIE dla Tuska, stając w opozycji dla całego eurokołchozu, a więc sprzeciwiła się pizdowatości zachodu.
    Po czwarte, będąc w opozycji do zachodu, stała się niejako ,,początkowym” sprzymierzeńcem wschodu – i to wkurwia unię, a zastanawia pozytywnie naszego wschodniego sąsiada – Rosję.
    Po piąte, ani dla Niemiec(po tym jak daliśmy się przez nich wyruchać), ani dla Rosji, która wobec nas jest potęgą, nie stanowimy równorzędnego partnera, który ubździł sobie, że jest pępkiem świata.
    Jak to dalej widzę?
    Debilizmem Polaków jest myślenie, że mogą istnieć samodzielnie.
    Zwrot polityki z względnie prężną Grupą Wyszehradzką w stronę Rosji uchroni nas przed islamem w formie gwałcącej i da partnerstwo słowiańskie, budzące się wśród zwykłych ludzi, odkłamujących watykańską historię.
    Jeżeli ktoś myśli inaczej, to niech mi poda obecne, KOŃCOWE plusy przyjaźni z Niemcami i Usraelem.
    Mam nieodparte wrażenie, że my, Polacy, musimy zawsze ,,mieć” wokół siebie skurwysyństwo. Komuna sk….wo, teraz unia sk….wo, tyle że to sk…wo nie roztrząsa historii tam, gdzie trzeba się układać dla ekonomii dnia dzisiejszego.
    Cóż, musimy się określić, bo dzisiejszy świat nie istnieje bez sojuszy.
    Mądrą polityką możemy ugrać wiele. Wspólna polityką: w głowach rządu i w głowie każdego, pojedynczego Polaka. Wóz nie może mieć zaprzęgu z przodu i z tyłu, bo będzie ciągle w połowie rozrywany.
    Bardzo podoba mi się zdecydowanie premier Beaty Szydło.
    Zobaczysz, ta rzekoma izolacja przez unię ,,wrzuci” nas na całkiem nowe tory postrzegania ,,przyjaciół” i przyszłości.
    Człowiek w osamotnieniu staje się wewnętrznie wielki.
    Może Polsce potrzebne jest to osamotnienie, aby taką się stała, jak mówią przepowiednie? 🙂
    Serdecznie pozdrawiam.

    Lubię

  21. Rozsądna Anna pisze:


    Magu tylko coś sprawdzam ❤

    Lubię

  22. Myśląca Inaczej pisze:

    Magu Ty Słodki Ty, Dobra Duszo, o przerośnietym troszkę Ego :):P Bibli nie wystarczy przeczytać raz ,nie dwa , nie trzy o nie , i uwierz mi ona dosłownie opisuje to co dzieje się dziś ja , kiedy przestaje ją czytac zaczynam znów i znów i odkrywam zaś rzeczy które pominełam albo na tamten czas nie byłam w stanie zrozumieć ,. syria? OMG nwo itd itp poczytaj raz jeszcze , dziś mamy wiedze o wieksza niż kiedyś za jakiś czas zaś sie czegoś nauczymy 🙂 Ja nie odrzucam niczego i niczego pewna nie jestem zadaje pytania zawsze hahahahaha głownie w eter ale one odp . Pamietam jakiś X czasy temu zastanawiałam sie czy człowkek ma wływ na ważne rzeczy w swoim zyciu czy zwyczajnie pewne rzeczy sa mu pisane i już , zasem próbowałam zmienić coś w sojej ścieżce ale cóz zmieniłam czas może ludzi , nie oglądam tv ale pamietam dzien jak kiedyś sprzątając włączyłam to pudło za które bez sensu płace i usłyszłam sprzątając historię dziewczynki , była chora bodajże na serduszko ,rodzice walczyli, prosili , o dawce , jakimś cudem znalzał się ….. jakiś czas po operacji ojciec poszedł na spacer ze swoją córcią , zostali zaatakowani na moście , dzziewczynka zgineła od ciosu o dziwo w SERCE …i wtedy dostałam odp n aswoje pytanie aczkolwiek wolałabym inna wersję ….

    Lubię

  23. Bogdan56 pisze:

    Coś się dzieje bo nie można odpowiedzieć pod wpisem Krysi 15 Marzec 2017 o 13:50
    Proszę Jarek – zobacz co i jak

    Lubię

  24. Młody33 pisze:

    Arsenał metod, mających na celu zdyskredytowanie dyskutanta (w tym przypadku autora tej strony), jest zaiste ogromny. Wymienić tutaj można na ten przykład: siła złego na jednego lub albo-albo. To prostackie, tanie i miałkie sztuczki, czytelne dla oka i wiadome dla umysłu. Pytanie tylko brzmi: kto na tym korzysta? Kto odcina kupony na psychicznym i energetycznym upierdalaniu Jarka Kefira, pytam się grzecznie, kurwa jego mać?! Jaki jest w tym cel tego całego towarzystwa wzajemnej adoracji?! Po jaki chuj piszecie te wszystkie pełne jadu, nienawiści i wulgaryzmów komentarze, uwłaczające jakimkolwiek kanonom wypowiedzi?! Energia, którą na co dzień operuję, nijak przystaje do tego, co jest prezentowane w waszych (nie wszystkich oczywiście) komentarzach. Stąd też długo nie zabierałem głosu, a jedynie chłonąłem treści. Jednakże serce ma swoje racje, których rozum nie zna i czasem należy poziom swój mentalno-lingwistyczny zniżyć do tego, co prezentuje sobą czytelnik. Tylko czy aby na pewno jest on/ona sobą? Czy może jednak należy już wprost – z tego miejsca – powiedzieć, że są tutaj osoby wypowiadające się, które mają wyraźne podpięcia energetyczne w postaci egregorów?

    Nazywanie tego bloga knajpą, moim zdaniem, jest kompletnie nie na miejscu, a już twierdzenie, że czyjekolwiek komentarze tutaj są „blogiem” samym w sobie, jest kompletnie zidiociałym pomysłem. Na szczęście moje i innych zainteresowanych dalszym pochłanianiem wartościowych treści (a wierzę, że takowych jest u Jarka naprawdę dużo), jest REGULAMIN, którego egzekwowanie winno być teraz priorytetem w szczególności w stosunku do wyżej wspomnianego towarzystwa wzajemnej adoracji. To nie moja gestia, ale oczywistym jest dla mnie fakt, że komentarze pod danym tekstem winny odnosić się głównie i przede wszystkim do tego tekstu. Spieranie się o jakiekolwiek racje, o przekonania, wierzenia jest kompletnie bez sensu. Udowadnianie innym, że ja i tylko i wyłącznie ja, mam rację jest wyraźnym przerostem ego, i do niczego korzystnego nie prowadzi. Więc po co to robić? Cóż, niektórzy to hołubią. Dlaczego? Bo uwielbiają, gdy się im przyklaskuje, gdy są chwaleni, gdy choćby przez tą krótką chwilę ich zimne serca, pełne strachu i apatii, zaznać mogą ciepła odrobinę … Nie należy się ich bać, a i współczuć nie polecam. Sami drogę swą wybierają i sami żniwo swoje zbiorą w czasie odpowiednim …

    Jarku, DZIĘKUJĘ TOBIE za wszystkie cenne wskazówki, za wartościową wiedzę i w ogóle za to, że JESTEŚ i TWORZYSZ!!!

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Hej Młody, dzięki za ten wpis 😉 Ich już nie ma na mojej stronie i nie będzie. To musiało się stać by mi coś uświadomić.

      „Udowadnianie innym, że ja i tylko i wyłącznie ja, mam rację jest wyraźnym przerostem ego, i do niczego korzystnego nie prowadzi.”
      -No to podstawowy program mentalny naszej planety 😉 „Ja mam rację, a wszyscy inni się mylą bo myślą choć trochę inaczej niż ja”.

      A mnie stale zastanawia to, co już pisałem. Że coś jest nieprzepracowane / nieuświadomione, że takich ludzi przyciągam. To już drugi przypadek w tym roku, że pojawiają się ludzie z mocą, nieomylni i wszechwiedzący, i próbują mi dyktować to i owo, po czym kończę taką relację 😉 Mam już pewne domysły o jaki wzorzec chodzi.

      Lubię

      • Random Unstable pisze:

        Mnie np do twojego bloga przyciągnęło to, że piszesz na wiele różnych tematów, w które normalnie się nie zagłębiam, nie interesują mnie, a przecież też są bardzo ważne. Mam swoje zajęcia, swoje własne sprawy, swoje cele i nie czytam wiele. A tutaj wbiję sobie, „o jest jakiś artykuł”, wyciągnę to co dla mnie ważne i interesujące, coś czego nie wiem, i wracam do swoich spraw.

        Lubię

      • Młody33 pisze:

        Bardzo się cieszę, że z tym towarzystwem definitywnie koniec 😉 Nic nie dzieje się bez przyczyny, z jakiegoś powodu przyciągnąłeś to doświadczenie 😉 To był taki zaaranżowany i zmasowany atak na Twoją Osobę, przynajmniej tak to odebrałem. Oni już zdecydowanie nie pasowali do tego nowego, bardziej pozytywnego wydźwięku Twojej strony i śmiem twierdzić, że to musiało się tak zakończyć, z wielkim hukiem i usilnymi próbami ściągnięcia Ciebie w dół – z ich strony. Tak na sam koniec, żeby jeszcze coś tam ugrać. Choć także skłaniam się ku nieprzepracowanemu wzorcowi, lecz to już we własnym zakresie trzeba Tobie rozkminić 😉 Kto wie, może to była taka symboliczna i ostateczna walka Dobra ze Złem na Twojej stronie 😉 Oczywiście – jak powszechnie wiadomo – Dobro, Niezłomne, pozostało Dobrem, a Zło wyniosło się, pokonane, w podskokach 😉 W każdym razie teraz już będzie tylko lepiej 😉

        Jak zapewne zauważyłeś pozwoliłem sobie wprowadzić nową jakość tutaj – w postaci słów Mooji’ego – i mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, choć pewien jestem, że dla wielu czytelników może to brzmieć abstrakcyjnie, jednakże obcuję z jego naukami i przekazami od wielu już lat, i proszę abyś zaufał mi, gdyż z doświadczenia wiem, że słowa te naprawdę pozwalają sięgać głębiej, do niezbadanych jeszcze meandrów świadomości ludzkiej … 😉

        Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 115 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: