Felietony i artykuły autorskie

Zmiana myślenia i rozwinięcie wewnętrznego potencjału to prawdziwe uwolnienie od systemu!

duchowosc

Problemy ludzkiej natury – pisałem o nich wiele razy. Są one nierozwiązywalne, przynajmniej tymi metodami które proponuje się oficjalnie. Polityka, ekonomia, to tylko wierzchnie warstwy tego, co nazywamy systemem, matrixem. Ma on głębsze warstwy, i ma on swój rdzeń. Który wg mnie jest takim a nie innym zaprogramowaniem natury. Na drapieżność, na mentalność niedoboru, na przetrwanie za wszelką cenę. Wszystkie ludzkie systemy władzy (kapitalizm, patriarchat, polityka, hierarchizm itp itd) są odwzorowaniem tych praw natury.

Ale najważniejsze jest to, że tego reprezentanta praw natury ma każdy z nas w sobie. Jest to konstrukcja ego i umysłu. Są to strażnicy interesów społeczeństwa, a tak naprawdę matki natury w Twoim „ja„. Tego nie rób, tamto rób – bo tak trzeba. Nie rozwijaj się, jedz to co wszyscy, oglądaj to, co wszyscy, słuchaj tego co wszyscy – bo tak trzeba. Znaj swoje miejsce w szeregu, bo tak trzeba. Nie dąż przesadnie do szczęścia, radości, zabawy, tylko służ społeczeństwu, rodzinie, narodowi – bo tak trzeba. To jest właśnie ten głos – metaforyczny głos Saurona w Tobie.

Dawniej zagrożeń było bardzo dużo, przez wszystkie trudne i ciemne wieki. Adrenalina dosłownie wylewała się uszami. Dziś już tylu zagrożeń nie ma, ale konstrukcja ludzkiej psychiki pozostała bez zmian. Powoduje to ogromne cywilizacyjne problemy. Ludzie więc sami wyszukują sobie zagrożenia i problemy choćby były z dupy wzięte. Tenn cały znój i trud dnia codziennego jest ludziom.. potrzebny. Bez tego homeostaza systemu zostaje zachwiana. Czyli z polskiego na nasze – ludzie wtedy wariują.

Cytat: „Sukinsyny z was.
– A co my wam takiego zrobiliśmy? spytał Aleksiej Felikowicz. – Przeciwnie – minimum ingerencji! Przecież jesteśmy po prostu obserwatorami. Do tego niewidzialnymi. Tylko jeśli system ulega wypaczeniu, trzeba robić poprawki.
– System?! Ludzie z głodu żrą własne dzieci!
– I co?! – Biessołow zerknął na niego ze złością – To nie my lubimy jeść wasze dzieci. To wy lubicie jeść wasze dzieci. I nie podoba nam się, że żrecie własne dzieci. My lubimy po prostu wami rządzić. Ale jeśli chcemy wami rządzić, to jesteśmy zmuszeni pozwolić wam żreć wasze dzieci! (…)
– A to dlatego, że z naszym człowiekiem inaczej się nie uporasz. – odpowiedział surowo Biessołow – Jest taki z natury. Tylko odkręcasz śrubę i od razu bunt! (…) Trzeba cały czas odciągać jego uwagę. Poskramiać. Kanalizować, że to tak ujmę. Podsuwać mu jakąś ideę. Religię albo ideologię. Cały czas wymyślać mu wrogów. Źle mu się żyje bez wrogów! Bez wrogów traci głowę! Nie może się sam określić.”
~Dmitrij Glukhovsky, Metro 2035

Wspaniała wiadomość jest taka, że Ty sam możesz się od tego uwolnić. Możesz swoje ego przepracować, przemienić. To jest właśnie realny wkład w zmianę świata – dopiero po takim czynie będziesz inspirować innych. Natura i taką opcję przewidziała. Wtedy jej wymagania są już inne, trudniejsze.

Życie owiec jest łatwiejsze, niż życie orła. Owce otrzymują pożywienie i wodę swobodnie, od swojego pasterza. Są chronione przed drapieżnikami, doglądane, by potem służyły temu pasterzowi. Jednak te udogodnienia są jednocześnie kajdanami dla owiec. Zapamiętajmy jedną z naczelnych zasad – to, co daje Ci bezpieczeństwo, jest jednocześnie tym, co Cię ogranicza. Tych czynników jest cały ogrom i wiele, ale to wiele z nich jest korzystne i konieczne.

Policja Cię ogranicza, wściekasz się że np dostałeś mandat za picie piwa w parku. A gdyby nie ona, to chłopcy w dresach szybko zamienili by nasz kraj w drugi Afganistan. Na armię też narzekamy, bo przecież to głupota iść do woja bić się za ropę, i w ogóle pacyfizm brzmi tak pięknie. Ludzkość powinna być jedną wielką rodziną żyjącą w tolerancji i pokoju, prawda? Tylko że to niemożliwe – zupełnie niemożliwe.

Nawet w Polsce są ludzie którzy za takie słowa chcą ściąć głowę, np kibolską maczetą. Już nie mówiąc o kulturach w ogóle nie uczonych tych wartości, za to od maleńkości uczonych nienawiści i agresji. W tej erze wojny armia jest konieczna, by nas ochronić np przed inwazją islamu. To kolejna wielka tajemnica świata – to, na co narzekamy, jest jednocześnie tym, co nas chroni.

Ta cała hipokryzja norm społecznych, toporny konserwatyzm, wierność ideologiom, religiom – są potrzebne by trzymać owce w ryzach. By nie było na świecie anarchii. Narzekamy na mentalność Polaków, na purytanizm i zaściankowość.. Ale jest to jednocześnie tym, co chroni nas przed islamem i innymi zagrożeniami. My możemy się z tego wyzwolić i hołdować wartościom liberalnym, żyć sobie spokojnie, cieszyć się małymi radościami, spełniać swoje zachcianki. Ale społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowaną armią, stąd te systemowe, „owcze” ograniczenia.

Owce są więc tak hodowane przez pasterzy, by mieli słabe umysły, słabe ciała i słabą świadomość. Wymagają one ochrony pasterza. Będą wolne od widocznych łańcuchów fizycznych. Jednak ich umysły będą pełne systemowych kajdan i blokad – bo bez nich nie poradziłyby sobie, nie przeżyłyby. Orły nie mają pasterzy, i nie chodzą (nie myślą) stadnie. Pożywienie owiec jest zróżnicowane. Taka ideologia, taka religia, taka partia polityczna.. Ale i tak jest ono bardzo ograniczone, i jest to najczęściej strawa kiepskiej jakości. Tak jak ludziom daje się różne mniej lub bardziej błędne idee, tak owcom daje się do jedzenia co najwyżej surowe zboża i trawy. Orzeł musi znaleźć swoje pożywienie sam, w znoju i trudzie wykuć swoją świadomość.

Niektórzy ludzie samodzielnie wybrali los owcy. Wewnętrznie pragną wolności, owszem. Śpiewają o niej, marzą, śnią. Szukają wolności w partii politycznej i jej liderze. Czy w subkulturze młodzieżowej. Nie zauważają, że jedyne co przyjmują, to ograniczenia jakie niesie za sobą wierność tym zbiorowościom. Krzyczą i protestują, że nie są tak wolne, jak orły. Jednak koniec końców, i tak przyjmują pokarm pasterza (ideologie, religie, partie, subkultury, życiowe „prawdy„, itp itd). Choć są buntownikami za dnia, posłusznie wracają do swoich klatek gdy zapada noc.

Ludzie nie rodzą się jako owce, wilki czy orły. Owszem, mają pewien potencjał na starcie – wiek duszy, jej zaawansowanie. Część młodych dusz ma tak silne blokady, że nie przyjmie żadnej wartościowszej wiedzy ponad to, co istnieje w ramach społecznej halucynacji. Możesz jednak zawsze wybrać – siedzieć w ramach bezpiecznego, ale ograniczającego ogrodzenia, lub latać jak orzeł, po mniej bezpiecznych przestworzach życia.

Po zachodzie słońca owce są karmione (19:00 TVN, 19:30 TVP) i prowadzone do swoich zagród na sen. Orzeł takich ograniczeń nie ma. Pokarm musi zdobywać sam, jest to bardzo niepewne. Bo może upolować coś niestrawnego lub długo nie mieć nic, bo jest wybredny. Ale nie płaci za niego wolnością. Tam, gdzie są owce – głupie, ignoranckie, stadnie zaślepione – tam zawsze pojawiają się wilki, które te owce wykorzystują i podgryzają. To kolejne prawo świata. To, czy chcesz być owcą, czy odlecieć od stada jako orzeł – jest Twoim wolnym wyborem.

Im więcej będzie nas, orłów, tym lepiej będzie dla świata. Nie polityka, nie ekonomia – ale transformacja natury owcy w orła jest wyjściem. Działanie w ramach polityki to wymiana jednych wilków na drugich. Nie zmieni to Ciebie. Nie zainspirujesz tak swoich bliskich czy czytelników do autentycznej przemiany. Ja to wszystko już przerabiałem, więc zdaję sobie z tego sprawę. Często jest wręcz tak, że nadmierne politykowanie, filozofowanie i rozmyślanie, prowadzi człowieka na dno – w otchłań autentycznego piekła. To też przechodziłem, i nie polecam. Choć owszem, na pewnym etapie jest to wręcz konieczne by wybudzić szczątkową wtedy świadomość.

Ale co za dużo to i świnia nie zje. W pewnym momencie politykowanie, filozofowanie i te wszystkie szokujące teorie, stają się trucizną. Czego nowego dowiesz się po przeczytaniu tysięcznego artykułu o toksyczności jakiegoś lekarstwa bądź żarcia? Jak się rozwiniesz na takiej strawie? Staniesz się lepszym, bardziej wyrozumiałym, bardziej spokojnym człowiekiem? Czy raczej.. owcą zaszczutą w kąt, widzącą wszędzie zagrożenia, wojny, spiski? Na pewnym etapie nie widzisz już świata, który się rozpada w chaosie. Ale świat i ludzkość, która ma swoje trudne lekcje, i która powoli się zmienia.

Cytat: „Mądry wojownik walczy do pewnego momentu, potem poddaje się uświadamiając sobie, że czeka go śmierć. Komu się poddaje? Poddaje się śmierci. Umiera z godnością z poczuciem spełnienia. Głupi wojownik niczym Don Kichot nie umie się poddać. Walczy z wiatrakami owładnięty obłędem. Nie mogąc się już nic zrobić – w niezgodzie na śmierć. Umiera zawstydzony w poczuciu porażki. Który z nich może zmartwychwstać uświęcony? Odrodzony w śmierci do życia?”
~Łukasz M. Łukaszewicz

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

28 odpowiedzi »

  1. http://innemedium.pl/wiadomosc/najwieksze-klamstwo-swiata-0

    „… Co zatem jest największym kłamstwem świata? Kłamstwem ostatecznym? Kłamstwem zdolnym zwieść… miliardy?

    Moim skromnym zdaniem, biblia.

    Największym kłamstwem świata jest oczywiście stara, dobra biblia. Aleluja. Parafrazując świętego Mikołaja, jest to ho, ho, ho, największy bestseller wszechświata. Nawet Harry Potter przetłumaczony na tysiące plejadańskich komiksów nigdy nie pobił jej rekordu. Biblię bowiem wydano przez galaktyczną federację nie tylko dla Ziemniaków i Plejadanów, nie tylko w formie płynnej do przyjmowania w formie domózgowych zastrzyków na planetach wodnych, ale również w brajlu na Ciemnej Stronie Księżyca gdzie żyją jak wiadomo niewidome nazistowskie Elfy zmutowane ze zbiegów z III Rzeszy, aby oni również mogli poczytać sobie słowo boże wilgotnymi ze wzruszenia mackami. I w związku z tym szanowni chrześcijanie, radzę życzliwie nie czytajcie dalej tego tekstu. Biblię macie bowiem pod ręką i ta właśnie ukochana biblia do końca żywota waszego amen, w zupełności wam wystarczy. Ona ubogaca i doskonale opisuje każdy aspekt ubogiej duchowo egzystencji i nie potrzeba ubogaconym już niczego więcej na polu wegetacji. A jak nie daj boże, zgubicie swój drogocenny egzemplarz to chrześcijański szarak natychmiast z prędkością światła wam nową za darmo dowiezie… albowiem biblii jest co najmniej tyle w kosmosie co atomów wodoru w galaktyce. Więcej niż bitów w Internecie. Tak obliczyli poważni amerykańscy naukowcy bo jako że gdyby tylko na jednej na milion planecie w kosmosie istniało życie, i tylko na jednej z miliona zamieszkałych planet był tylko jeden chrześcijanin, i tylko jeden na milion z nich miałby tylko jedną biblię, to w całym wszechświecie muszą być tryliony biblii do potęgi pierdylionowej. Dostępnych oczywiście na wyciągnięcie ręki. Afroamerykańska matematyka nie pozostawia złudzeń i wszechświat muszą po prostu wypełniać biblie. Bóg nie gra w kości i nie leci w kulki, a więc skoro stworzył wszechświat to z pewnością zasypał go również bibliami. Ba, jako że biblia to jest przecież słowo boże a napisane w słowie bożym jest że „na początku było słowo” to może być również dowód koronny na to, że najpierw bóg stworzył pierdyliony biblii a dopiero potem obrzucił tę pustkę materialnymi galaktykami. I dlatego jest raczej pewne, że te wszystkie widoczne nocą gołym okiem tak zwane spadające gwiazdy są po prostu przelatującymi blisko Ziemi bibliami. Kto ma oczy ten wie. I dlatego drodzy chrześcijanie dalej nie czytajcie. To co jest poniżej to czyste herezje – nie marnujcie więc czasu na to co jest tylko w jednym nieautoryzowanym przez pana bozia egzemplarzu i skupcie się na swojej wszechświatowej biblii, gdzie są tylko i wyłącznie boskie myśli.

    Jednak czytacie dalej. No cóż, ostrzegałem. Pamiętajcie jednak, że robicie to na własną odpowiedzialność. To tekst przeznaczony dla ateistów oraz wahających się, więc żeby potem nie było to tamto…

    Ech… do czego to doszło, żeby człowiek z tego co napisał musiał się tłumaczyć…

    No ale dobra, do rzeczy… aczkolwiek posiadam nieprzebrane zasoby litościwej ironii dla rozmaitych przesądów to gołe i niepodważalne fakty z poniższego tekstu mogą raz na zawsze zredukować żałosne resztki szarych komórek, jakie jeszcze łatwowierni posiadają do wegetacyjnej egzystencji. Ludzie zarażeni religią są bowiem niemal zawsze pacjentami z rodzaju nieuleczalnych i poza paru kuriozalnymi wyjątkami nieznane są przypadki, to dobre określenie… cudownego ozdrowienia. Istnieją, owszem nawet nawróceni na ateizm księża, tak to prawda, ale kompleksowo nie stanowią tego typu osobliwe przypadki nawet ułamka promila, a więc generalnie zabawa w doktora w przypadku chrześcijan jest niewarta świeczki. Świeczki dużo lepiej wepchnąć katolikom w tyłek a diabłu ogarek. Chrześcijanie są straceni, gdyż zaprzedali duszę… demonom. Wymyślonym ponadto. Taka jest goła prawda. Nie warto zatem ich ratować myślę, bo byłoby to jak zawracanie rzeki kijem – poza paru kropelkami wody nie dokona się nic więcej.

    Warto natomiast i to bardzo mocno aby nie chrześcijanie ten tekst przeczytali, najlepiej na spokojnie i ze zrozumieniem, a być może uda się powiększyć wiedzę i uniknąć paru kolejnym jednostkom smętnego losu milionów zatraconych chrześcijan, którzy nigdy nie wiedzą o co chodzi i zawsze gonią w piętkę. Innymi słowy dla starych, beznadziejnie spierniczałych mocherów i tak szkoda zachodu ale dla młodzieży nigdy dość mądrego słowa, które im otworzy oczy na najbardziej podstępne pułapki, w jakie wpadli chrześcijanie.

    Chrześcijaństwo bowiem jest to tylko nadęta do niewyobrażalnych rozmiarów mega pułapka chwytająca morderczo za gardło całe narody i trzymająca je wiekami w żelaznym uścisku. Pozostałe „bliskowschodnie” (czytaj: afrykańskie) zabobony – islam i judaizm – wyszły spod tego samego pióra. Te wszystkie bliźniaczopodobne pseudo religie to nie jest bowiem słowo boże. Zaprojektowano te zabobony rękami ludzi. Złych ludzi.

    Pierwsze próby kontroli mas poprzez narzucone siłą religijne obłąkanie przeprowadzono w Babilonie. To tam wylansowano po raz pierwszy niejakiego Nimroda – tak zwanego zbawiciela ludzkości – w którego ślepa wiara i podążanie za jego naukami miało rzekomo pomóc znaleźć drogę do boga. I chociaż żaden z wyznawców nigdy go nie znalazł to rzeczywiście setki tysięcy… trafiły do nieba. Powyrzynali się po prostu. Tam też bowiem w Babilonie, po raz pierwszy straszono tych, którzy odrzucali te megalomańskie brednie ogniami piekielnymi, przez które wyznawcy zdrowego rozsądku mieli być męczeni przez całą wieczność. Od czasu babilońskiego Nimroda miliardy heh… baranków bożych nabrały się na tę właśnie durną do niemożliwości lipę.” …

    Lubię

  2. „Panie twierdzą, że są dojrzalsze emocjonalne, bo nie mają żadnych hobby, bo się niczym nie interesują. To nie jest dojrzałość emocjonalna. Dla mnie to są nudne istoty, których celem życia jest macica i robienie dramatów życiowych.”

    ******
    … mnie niestety urodziła prymitywna istota, która nie powinna nigdy mieć potomstwa, i wykończyła mojego ojca, że umarł na raka … dlatego z autopsji i obserwacji społecznych uważam, że większość kobiet nie nadaje się na matki, i powinno się robić badania psychiatryczne w kontekście ewentualnej zdolności macierzyńskiej …

    Lubię

    • Ech ,łatwiej nienawidzieć niż wybaczać prawda ? łatwiej nie czuć niż czuć …..

      Co do flimiku poważnie a zarazem tak żartobliwie ujme feminizm męski ? Nie będę się nawet nad nim rozwodzić … jedni ujmują drugim , ile” durnych” kobiet tylu” mężczyzn” , ile mądrych kobiet tylu mężczyn , jeśli zrozumiesz …. jestem przeciwna tzw wychowaniu Bez Stresu 😉 ale dlatego, że mam świadomość co ono oznacza przede wszystkim brak zażyłości z rodzicami , szacunku i granic które wyznaczają własnie rodzicę . Klaps ? a na co komu on ? o dalszej formie filmiku zamilkne ….. oj oj oj

      na marginesie napisze tylko tak aczkolwiek to moje subiektywne zdanie i masz prawo sie z nim nie zgadzać , nikt na nikogo nie powinien ręki podnosić czy to rodzić , wujek , ciocia , brat , siostra , kolega , koleżnaka , mężczyzna , kobieta …..

      Lubię

      • No i mnie wywaliło wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr dokończę jednak myśl , każdy ale to każdy kto musi wyznaczać granice fizycznie jest ubogi jak ja ta mówię myśleniowo , granice można wyznaczać na wiele sposobów , fizyczność niczego nie wyznacza

        Lubię

      • @Myśląca Inaczej – to są filmiki Mareczka.. Od dawna nie czytam ani nie słucham jego audycji. On zauważa pewne patologie systemowe ale lekarstwo jakie proponuje, wg mnie nie zadziała. Głupota, ignorancja, egoizm i brak serca to wady uniwersalne, dotyczące obu płci.

        Lubię

        • „Głupota, ignorancja, egoizm i brak serca to wady uniwersalne, dotyczące obu płci”. Zgadzam się z Tobą w 100% Jarku

          Lubię

      • Myśląca Inaczej,super to nazwałaś :feminizm męski,dobre! ;D Jak pierwszy raz posłuchałam audycji pana Marka to prawie spadłam z krzesła.A teraz od czasu do czasu posłucham,jak Sanctus coś wrzuci I powiem Ci,że z biegiem czasu polubiłam nawet pana Mareczka,czasem bywa bardzo zabawny.I wyczuwam w nim dobrego człowieka ,tylko za bardzo poszedł w stronę męskiego feminizmu 😉 Pozdrawiam 🙂

        Lubię

        • Prawie spadłaś z krzesła???? ja własnie robiłam sobie balsam do mycia twarzy! mało brakowało a gorące oleje wylałabym sobie na stopy !!!! Ołłł nołłł :)Nie znam Pana „Mareczka” Nie oceniam go w kategorii dobry – zły , odkąd zdałam sobie sprawę ,że to co widzę , słysze itp jest wyciągnięte z kontekstu życia danej osoby ocenianie samo odeszło 🙂 jestem osobą małomówną bo ludzie ogólnie według mnie za dużo mówią , jednakże jesli chodzi o filmik palce mnie zaswędziały , zdaje sobie sprawę z tego kto je ogląda lat 9-15 jakby mało im te mózgi zfastykowano:) Ale cieszę się że załapałaś żart 🙂 Pozdrawiam Ciepluchno 🙂

          Lubię

  3. „My możemy się z tego wyzwolić i hołdować wartościom liberalnym, żyć sobie spokojnie, cieszyć się małymi radościami, spełniać swoje zachcianki.” – popatrz Jarku na Zachód – ten właśnie tak robił i jak kończy? Wolność to odpowiedzialność. Liberalizm jest zakamuflowanym satanizmem. Lucyfer też jest liberalny – aż do bólu.

    Lubię

    • „Wielu buntowników, rewolucjonistów, działaczy, artystów, marzycieli, poetów, pisarzy, muzyków, przejawia cechy lucyferyczne, łącznie z egotyzmem. Świat zawdzięcza im piękno i wzrost globalnej świadomości.”

      Magu nie psiocz na Lucyfera, bo dzięki niemu powstał metal i rock 🙂
      Gdyby nie jego wpływ na świadomości buntu, to byś słuchał religijnych pieśni ku czci Demiurga 😉

      Lubię

      • Metal powstał dzięki ludziom, którzy wiedzą co to Zło i co to Dobro, Lucyfer jest przeklętym, dzięki niemu powstały wszelkie niegodziwości, zwyrodnienia, pedofilia, kłamstwo, hipokryzja i zatracenie ludzkości w pieniądzu. Lucyfer odpowiedzialny jest za skażenie ludzkiej świadomości złem. Zresztą – Lucyfera już nie ma – jest Szatan. Lucyfer był najukochańszym Archaniołem Boga – zgubiła go zazdrość o człowieka.

        Lubię

        • Alter Ego Leszka ? 😀

          Jak Bóg, diabeł w człowieku,
          Jestem przeciwieństwem,
          to jest mój głos wewnątrz twojej głowy,
          piekielny Belzebub pod twoim łóżkiem,
          Jestem jedynym bez religii,
          Piekło, nieznane,
          Jestem jedynym którego nazywają Antychrystem,
          pogański poganin nocy

          Witam Ciebie Lordzie Lucyferze,
          Śpiewam pochwały do Ciebie,
          I nie cierpię już dłużej,
          Witam Ciebie Bogu podziemi,
          Śpiewam pochwały do Ciebie,
          I nie cierpię już więcej,

          Nie cierpię nigdy więcej.

          Lubię

          • Jest tym Istota wymyślona przez cwanych klerów na potrzeby strzyżenia naiwnych wyznawców.
            Nie ma czegoś tak jak Jahwe czy Szatan. Jest tylko….mądrość i głupota.

            Lubię

          • To się też podzielę. Ja wyczytałem takie (jakieś siedem miesięcy temu) coś o Lucyferze (i to było zdaje się było o lucyferianiźmie albo pisał o tym jako odrębne źródło): Lucyfer jest istotą anielską powiedzmy „bardzo wysoko postawioną” i jakiś czas temu (zdaje się miliony lat temu, w każdym bądź razie to były stare dzieje) został wplątany, czy też wrobiony w jakieś spore gówno i przez jakiś czas sądzono, że przeszedł na stronę „negatywnych”. Został potem oczyszczony z zarzutów i dalej sprawuje swoje obowiązki, jednak jego związek z tamtą sprawą jest często wykorzystywany przez istoty negatywne.

            Co do naszego Yahwe wyczytałem mniej więcej coś takiego. Postać Yahwe w biblii to mieszanka trzech bogów Sumeru: Enlila, Enkiego oraz Marduka, przy czym Enki oraz Marduk byli równocześnie Lucyferem i Szatanem.Wychodzi na to, że wszystkie „dobre” uczynki (oraz niektóre gniewne wybuchy) tych trzech bogów zostały przypisane jednej istocie – Yahwe. Głowną rolę boga Yahwe na początku „grał” przeważnie Enlil, a według źródeł Wes Penre obecnie jest, a raczej był, nim Marduk.

            Lubię

            • Jahve czy też Yahwe było imieniem używanym często w starym testamęcie , zostało stamtąd usunięte , problem z biblią polega na tym, że część czyta bez zrozumienia to raz , dwa że wiele relig zrobiło z niej coś więcej niż jest w rzeczywistości do masowej manipulacji, 3 nie jest kompletna. Biblia jest kroniką , dlatego tak bardzo Stary testament Różni się od Nowego . Choć kościół i nie tylko nauczają że Bóg jest jeden podpierając się ową książą, każdy ale to każdy kto umie czytać ze zrozumieniem- zrozumie ,że jest tam opis wielu Bogów .

              Nowy testament to już inny temat ponieważ są zawarte w nich również proroctwa .

              I nie ,nie, nie przynależe do żadnej religi czy też jego odłamów aczkolwiek wierząca jestem .

              Lubię

  4. a ja za to z pytaniem, bo w sumie czuję się pogubiona i zagubiona. Dopiero od niedawna zaczynać być bardziej świadoma, o ile mogę tak to nazwać, te moje podstawy podstaw. Czytam od deski do deski to co piszesz, i co gorsza, niestety ale widzę tam siebie w Twoich opisach – siebie jako owieczki, którą trzeba się zająć. W innym tekście jako kogoś, kto potrzebuje silnych wrażeń i wiecznie sprzecznych i skrajnych emocji, ciągle szukając zaczepki i ataków na własne ja. Jestem niesamowicie niespokojną duszą, taką mam trochę gorącą głowę. I szczerze mówiac, nie wiem jak mam się za to zabrać, aby z tej owieczki, tej duszy „niepełnej” (może jeszcze swoich lekcji życiowych nie odrobiłam.. ? ) nie wiem, jak mam wskoczyć tam wyżej. Na ten wyższy poziom. Ja wiem, że praca nad sobą.. ale co mam zrobić? Samo czytanie przecież nie da. A ja chce, bo czuję że wewnętrznie dusza moja się męczy i płacze. Nie wiem, jak to opisać, wiem, że jest coś na rzeczy. Byłabym niesamowicie wdzięczna za jakieś teksty (przyznaje – nie czytuałam tu jeszcze wszystkiego), wskazówki, które pomogłyby mi żyć i emanować spokojem. Bo bardzo chce tego, ale codziennie jest roller coaster.

    Lubię

    • Kup sobie melisę i werbenę. Melisę i werbenę (nie fix, tylko susz w sklepie zielarskim) pij 2, 3 razy dziennie. Odkrycie bycia świadomym może być bolesne dla świadomości. Musisz zaakceptować tą walkę wewnętrzną jako „normalny” stan rzeczy. Patrz, obserwuj, ćwicz niewzruszoność i niemyślenie. Medytuj 1 godzinę dziennie. I najważniejsze – codziennie przed snem rozmawiaj ze swoim opiekunem – Aniołem Stróżem – on zawsze Cię wysłucha i zawsze Ci pomoże. Ja też mam gorącą krew w żyłach. Nie zmieniaj się, bądź sobą, śmiej się ze swoich najgłupszych myśli i reakcji. Nie wmawiaj sobie, że coś jest z Tobą nie tak – nigdy i nie daj sobie wmówić innym. Nie pij, nie ćpaj, bądź silna jak skała.
      1. Niewzruszoność.
      Przyjmij jak najbardziej wygodną pozycję ciała i staraj się utrzymać ją
      j a k najdłuższej. Powstrzymuj mruganie powiekami, nie poruszaj językiem,
      palcami, czy innymi częściami ciała. Nie pozwól, by umysł dał się ponieść
      biegowi myśli. Zachowuj bierną uwagę. Z upływem czasu to, co początkowo
      mogło być wygodną pozycją, teraz stanie się udręką, ale nie zważaj na to!
      Każdego dnia zarezerwuj sobie czas na tę praktykę, a potem wykonuj ją przy
      każdej sprzyjającej okazji.
      2. Oddychanie..
      Pozostań w bezruchu tak długo, jak to możliwe, i zacznij z rozwagą
      spowalniać i pogłębiać oddychanie. Celem tej praktyki jest całkowite wykorzystanie
      możliwości płuc bez wysiłku i napięcia mięśni. Dla wydłużenia
      procesu, pomiędzy wydechem i wdechem można utrzymać opróżnione lub
      wypełnione płuca. Ważne, by umysł całkowicie skupił się na cyklu oddychania.
      Gdy przebieg ćwiczenia rozwinie się do trzydziestominutowych sesji, należy
      przejść do praktyki powstrzymywania myśli.
      3. Niemyślenie.
      Ćwiczenia w niewzruszoności i oddychaniu mają pozytywny wpływ na
      zdrowie, lecz na planie ogólnym przygotowują jedynie do praktyki powstrzymywania
      biegu myśli, stanowiącej wstęp do magicznego transu. Pozostając
      w bezruchu i głęboko oddychając, odciągaj umysł od pojawiających się myśli.
      Każda taka próba pokaże ci, że umysł charakteryzuje wściekła aktywność
      Jedynie przy największej determinacji zdołasz osiągnąć kilka sekund spokoju
      umysłu, ale nawet wtedy można mówić o sukcesie. Postaraj się koncentrować
      na pojawiających się myślach i wydłużać okresy całkowitej ciszy.
      Podobnie jak to było z bezruchem ciała, ta niewzruszoność umysłu powinna
      być praktykowana o ustalonych porach oraz w chwilach bezczynności.

      Opanuj to i daj znać, czy pomaga. Dałem te wskazówki paru ludziom tutaj i nie tylko tutaj, mówili oni, że cudownie zadziałały. Jestem pewien, że Tobie też pomogą. Magija jest potężna. Niech Moc dotknie Twej otwierającej się duszy.

      Lubię

  5. Poćwicz wyciszanie umysłu, Mag chaosu (albo ktokolwiek inny) napisze tu więcej pewnie na ten temat. A tak poza tym to poszerzaj wiedzę, na temat społeczeństwa, na temat władz i kto za nimi stoi, historia, świat duchowy/mistyczny, cokolwiek co cię interesuje, kieruj się intuicją. Moja, ta poważniejsza już, podróż zaczęła się na tej stronie http://illuminati-news.com/index.htm informacje stąd są dość przedawnionie jednak. Szukaj, kto naprawdę szuka, ten znajdzie. I przełamuj strach przed niektórymi rzeczami. Nic na siłę.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s