Tag: zło

DR GABOR MATE: PRZYCZYNY TWOJEGO CIERPIENIA i ROZPACZY

Żyjemy bez wątpienia w świecie, który jest mało doskonały, delikatnie mówiąc. Wielu ludzi cierpi głód, prześladowania, choroby. Oddajemy ster władzy w ręce tzw. „psychopatów w garniturach.”

W krótkim filmiku, do którego obejrzenia Cię zachęcam, jest przedstawionych kilka ciekawych koncepcji.

Czy to społeczeństwo i ludzka natura są złe, więc zły jest także system? Bo przecież „jaki naród, tacy przywódcy”, „jaka ludzkość, taki system”. Obecnie na Ziemi mamy kolejną „reinkarnację” systemu niewolniczego, nazywaną kapitalizmem. Wcześniej był feudalizm, jeszcze wcześniej – niewolniczo-elitarne wspólnoty starożytne. Lub inaczej: czy to elity są złe i zdemoralizowane, więc manipulują, ogłupiają, demoralizują i unieszczęśliwiają ludzi? A może te obie zależności, wraz z innymi, zachodzą na siebie i nie muszą się wykluczać nawzajem? Ryba psuje się od głowy czy od ogona?

Na marginesie.. Lęk przetrwania związany z niedoborem pieniędzy i innych dóbr, jest najsilniejszym lękiem. Wywodzi się on z pamięci ewolucyjnej i z odwiecznego strachu przed głodem, suszami, a więc śmiercią. W poniższych felietonach opisałem, że lęk przetrwania jest przyczyną praktycznie 99% lub nawet 100% zła, jakie jedna istota wyrządza drugiej:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Najważniejsze pytanie świata. Masz odwagę je sobie zadać? Odpowiedz uczciwie..
Ziemia jest upadłym światem pełnym cierpienia. Dlaczego? Czy jest nadzieja na zmianę? Czytaj dalej „DR GABOR MATE: PRZYCZYNY TWOJEGO CIERPIENIA i ROZPACZY”

UWAŻASZ ŻE FACEBOOK TO DNO? PRZECIEŻ TO OD CIEBIE ZALEŻY CO NA NIM JEST!

Facebook jest portalem z którego trudno dziś zrezygnować. Tam odbywa się część życia towarzyskiego i tam możemy spotkać interesujące nas oferty. Tam wypowiadają się politycy i dziennikarze. Tam mamy naszą muzykę, zainteresowania, tam docieramy do ciekawych stron. Facebook spotyka się także z miażdżącą krytyką, która w wielu przypadkach jest słuszna i zrozumiała. Śledzenie i szpiegowanie użytkowników, blokady kont za byle co, politycznie poprawna cenzura stały się wręcz legendarne. W tym artykule chodzi mi jednak o coś innego, i wcale nie chodzi tylko o samego facebooka. Ale o pewną postawę, pewien schemat w myśleniu, który weźmiemy pod uwagę.

Znam jednak mnóstwo ludzi, którzy krytykują samą ideę portali społecznościowych – dla zasady. Facebook to ma być dno i 5 metrów mułu. Na facebooku ma być sam chłam. Same gówniane filmiki, gówniana muzyka, gówniane memy, gówniane zdjęcia. Sami wredni i gówniani znajomi. I rzeczywiście, co w takim wirtualnym świecie szukać? Nic tylko wyjść z tego syfiastego facebooka i usiąść przed telewizorem, by oglądać Trudne Sprawy czy M jak Miłość. Taka postawa to trochę krytykowanie dla zasady, „nie bo nie”. Lub inaczej: taka postawa to „strachami na lachy” związane z postępem technologicznym i z zachodzącymi zmianami na Ziemi.

Ten artykuł jest częścią szerszej serii moich publikacji o tytule: „Prawdziwe demaskacje, głupie teorie spiskowe a zdrowy racjonalizm”. Ezoterycy i miłośnicy alternatywnych mediów mają niestety ogromną skłonność do łatwowierności we wszystko co „ezoteryczne” czy „alternatywne”. Ja chciałbym, by w tym trudnym i mało znanym świecie kierowało Cię i serce, i zdrowy, „rozumowy” racjonalizm. Poniżej zamieszczam linki do tych artykułów:
Jak nie zwariować w świecie ogromnych przekrętów i teorii spiskowych?
Trwa szaleństwo idei i doktryn ale ludzkość wkrótce się z niego przebudzi!
Czy technika jest zła a natura jest dobra? To nie jest takie proste!
Czy smartfony doprowadzą do epidemii zombie?! Niepokojące doniesienia naukowców
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Dlaczego dawniej było fajniej i lepiej? Dzisiejsze czasy to jakaś porażka!

To, co nowe, budzi strach, wątpliwości a nawet przerażenie. Zdezorientowana psychika chciałaby wrócić do tego, co stabilne i znane, bo ten świat się zmienia tak gwałtownie. Do dzieciństwa w którym jadło się błoto, gdy telefony były tylko na kabel i domowe. Lub inaczej: do pełnych lęków, ale jednak wciąż kolorowych i szalonych czasów nastoletnich, gdy jedynym kultowym telefonem była Nokia 3310. Stąd więc bierze się część narzekań, że smartfony i technologia powodują epidemię zombie, a facebook to samo dno.

Jakie są fakty? Fakty są takie, że na facebooku są ludzie, grupy, stowarzyszenia i strony reprezentujący wszystkie ziemskie poglądy, ideologie, schematy myślenia i postrzegania świata. Każdy rodzaj hobby, pasji, każdy gatunek muzyki, każdy rodzaj poezji, każda ideologia, filozofia i religia. Na facebooku jest po prostu wszystko. Tak samo internet. Jest tam zgromadzona wiedza całej planety, wszystkich epok, kultur, narodów. Od wędkarstwa i zasad matematyki wyższej, aż po nowoczesną psychologię i tajemną wiedzę.

Ale powiem więcej: to od Ciebie zależy jaki ten facebook jest. Zszokowany? Jeśli chcesz utrzymywać kontakty ze znajomymi, to utrzymujesz, i od Twojej psychiki i świadomości zależy, czy nie popadniesz w jakąś przesadę. I to od Ciebie zależy, jacy są Ci znajomi. Czy dodajesz jakichś ledwo znanych bałwanów z pracy lub imprez, i potem narzekasz na ich treści i boisz się cokolwiek u siebie napisać, czy też dobierasz znajomych rozważnie. Jeśli chcesz używać facebooka jako agregata informacji, to znajdziesz mnóstwo treści z tym związanych. Jeśli chcesz szukać pasjonatów swojego hobby i jakiegoś mało znanego gatunku muzyki, by śledzić nowe, andergrandowe perełki, to znajdziesz to. Możesz dyskutować, plotkować, kłócić się i dzielić się informacjami na każdy możliwy ziemski temat, jaki tylko istnieje.

I jeszcze inaczej: jeśli chcesz tworzyć dno, to stworzysz sobie dno. Gówniani znajomi, których widziałeś raz w życiu, lub którzy towarzyszą Ci podczas noszenia worów w pracy. Ich gówniane treści o Gangu Albanii, wklejanie setek fotek dzieciaków dziennie, durne mądrości, i wpieprzanie się Tobie na tablicę z równie gównianymi komentarzami, gdy zamieścisz coś fajnego, motywującego czy filozoficznego. I do tego brak chęci, by poszukać tam niszowych, alternatywnych, zakazanych i wszelkich innych ciekawych treści. Nie chciałeś tego „dna”, ale stworzyłeś je swoimi czynami.

Pamiętasz jak zakładałeś konto na portalu społecznościowym? Była to biała karta, taka czysta tabliczka, ta słynna „Tabula Rasa”. Nic na nim nie było, to Ty i Twoje decyzje sprawiły, że pojawił się tacy a nie inni znajomi, takie a nie inne treści i tak dalej. To Ty wyszukałeś a potem polubiłeś strony i fan pagi, to Ty dołączyłeś do takich a nie innych grup. Zapisałeś tę biała kartę podług swoich czynów i swojej woli. To, co wybierzesz dzięki swojej wolnej woli, będziesz miał. Czyń więc swoją wolę i wybieraj świadomie. To my stwarzamy swój własny wszechświat. Jednym z elementów naszego wszechświata jest oczywiście facebook. Ale nie tylko o niego chodzi.

Te same zasady dotyczą naszego życia realnego, choć tu te zasady manifestują się w nieco inny sposób. Co jest oczywiste. Jakiego masz życiowego partnera? Jakimi ludźmi się otaczasz w chwilach wolnych? A jakimi w pracy? To są fundamentalne pytania, bo wielu z nas, jeśli nie większość, wciąż nie potrafi zerwać więzi z ludźmi, którzy są po prostu toksyczni. Tak jak w wypadku tego facebooka. Zamiast poszukać ludzi, z którymi łączy nas jakaś wspólnota, trzymamy w znajomych ludzi, których wpisy są zwyczajnie irytujące, głupie, bezsensowne. I się tym denerwujemy, dla zasady. Po co?

Chciałbym Ci uświadomić także coś innego. Niezależne media dostały ogromny impuls do rozwoju dzięki facebookowi. I wcale nie chodzi tylko o szalone strony z teoriami spiskowymi i innymi „dziwnościami”, bo jest to zjawisko dużo szersze. Facebook, twitter i ogólnie cały internet umożliwiły zaistnienie w debacie publicznej tych przekazów, myśli i idei, które były zupełnie dołowane lub wręcz prześladowane w masowych i mainstreamowych środkach przekazu. Telewizja ma jasny, hermetyczny przekaz. Bez względu czy jest to lewica czy prawica, dziennikarze i politycy mają skrajnie sztywny kanon podług którego się wypowiadają. Bardzo dużo tematów jest w tym kanonie zabronionych. A internet umożliwił prezentowanie właśnie tych wszystkich „prawd odrzuconych”.

Facebook i szerzej, cały internet, umożliwiły też coś innego – a mianowicie dały możliwość żalenia się i wypłakania na to, o czym w świecie „typowych Agniech z pracy” nie wolno nawet myśleć. Miliony ludzi żaliło się, ujawniając w ten sposób ukrywaną prawdę o ludzkiej naturze, o świecie, o psychologii. Ten potok gorzkich żali, a czasami „bólów dupy” ujawnił nam obszary niesprawiedliwości, wyzysku, zła, które dotąd były ukrywane przez mechanizm purytańskiej „omerty społecznej”. Każda społeczność od początku istnienia świata wypracowała mechanizm sankcji (prześladowań), który to mechanizm uniemożliwiał podejmowanie pewnych tematów i naruszania pewnych tabu. W internecie to nie funkcjonuje lub funkcjonuje dużo słabiej.

Chciałbym Ci też uświadomić, że dokładnie te same zagrożenia związane z naszymi współczesnymi „strachami na lachy”, czyli ze smartfonami i facebookiem, związane jest także z telewizją. Telewizja także radykalnie wpłynęła na społeczeństwo. Także przeorała stosunki społeczne, zasady (geo)polityki, relacje międzyludzkie. Także wygenerowała całą armię zombie. Miliardy telewizyjnych zombie, przykutych do szklanego, migoczącego ekraniku.

Technologia to narzędzie. Od człowieka zależy jak je wykorzysta. Nie warto gniewać się na narzędzie, bo to człowiek jest dobry lub zły, a nie narzędzie którego używa. Pieniądze, technologia, smartfony, internet, facebook, telewizja, jakaś potężna wiedza – nie są ani dobre ani złe. Dobry lub zły jest co najwyżej człowiek, który ich używa. Dobre lub złe mogą być rezultaty ich użycia, czyli czyny człowieka. Na narzędzie i jego ewentualne złe działanie narzeka tylko mentalne dziecko. Tak samo dziecko, które uderzy się młotkiem w paluszek, gniewa się na młotek a nie na to, że nie wiedziało, jak go używać.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

Era racjonalizmu minęła

Era racjonalizmu minęła. Co dalej?

Era racjonalizmu jako powszechnie obowiązującej ideologii, mija bezpowrotnie. Nauka i filozofia już podważają jej fundamenty. Z pewnych rzeczy się wyrasta, tak jak wyrasta się z za małych butów. Pozostał tylko pewien niesmak – kolejna ideologia będąca „podwaliną” dla cywilizacji, i kolejna która się nie sprawdziła.

duchowość (2)

Cytuję: „Żyjemy w świecie, w którym poziom realności jest niższy niż w świecie nierealnym. Jeśli to nie chaos, to jak go nazwać inaczej?
~Haruki Murakami

Cytuję: „Jeśli racjonalizm jest podróżą ku śmierci, to irracjonalizm jest podróżą ku życiu”
~Stephen King, „Bastion”

Cytuję: „Holenderski lekarz-kardiolog z Arnhem dr Pim van Lommel w 2001 roku opublikował w renomowanym angielskim czasopiśmie medycznym „The Lancet” wyniki swoich ośmioletnich badań nad zagadnieniem ludzkiej świadomości.

Artykuł stał się światową sensacją. Autor temat ten rozwinął i uszczegółowił w wydanej w 2007 roku książce pt. „Wieczna świadomość – naukowa wizja życia po życiu”, w Polsce przetłumaczonej i wydanej w 2010 roku. Sensacyjność tych badań, opartych na dużym materiale i na szerokim zapoznaniu się z naukową literaturą na ten temat (15 stron bibliografii), polega na zdecydowanym podważeniu dotychczasowego (materialistycznego) poglądu, że świadomość jest funkcją naszego mózgu i nie istnieje poza ciałem człowieka.”
Dalej: http://kuriergalicyjski.com/kultura/ksiazki/4602-wieczna-swiadomosc-czy-dusza

Cytuję: „Nie lubimy myśleć o sobie jako potencjalnie irracjonalnych zwierzętach stadnych. Poszukujemy narracyjnych ram, które tłumaczą sprzyjający nam los, najlepiej w schlebiający sobie sposób. Reinhardt i Rogoff nazwali to syndromem: „Tym razem jest inaczej”, ponieważ każda epoka starała się negować ostrzeżenia, argumentując, że teraz jesteśmy mądrzejsi, lepiej zorganizowani lub żyjemy w innym świecie.”
~David Korowicz, „Studium globalnego upadku systemowego”

Cytuję: „Są dwa sposoby oszukiwania siebie samego: wierzyć w coś nieprawdziwego lub nie wierzyć w to, co jest prawdziwe.”
~Soren Kierkegaard.

Niezwykłe, wzruszające i dające nadzieję przesłania książek i filmów

Niezwykłe, wzruszające i dające nadzieję przesłania książek i filmów

przesłania filmówTak to już jest, że artyści wiedzą i widzą więcej. Starają się oni przekazać nam tę wiedzę w swoich dziełach, często w formie alegorii i metafor. Akcja wielu książek i filmów rozpoczyna się lub nabiera właściwego tempa, gdy następuje moment zejścia do podziemi. W dzisiejszym felietonie opiszę bardzo skrótowy przesłanie fragmentów trzech filmów. Te filmy czy też dzieła literackie, to: Władca Pierścieni, Truman Show, Robocop 3 (sic!).

Bohaterowie „Władcy pierścieni” schodzą do podziemi by spotkać się z przeszłością

Tak się dzieje we Władcy Pierścieni podczas eksploracji opuszczonej kopalni, w której spotykają trupy z dawnych czasów. Jest to symbol zapomnianych i ukrywanych przed światem „szkieletów w szafie” trzymanych przez konserwatywne, purytańskie społeczeństwo. Społeczeństwo oparte na hierarchii, patriarchacie, konserwatyzmie poznawczym, tresowane według antyludzkiej doktryny kapitalizmu i racjonalizmu, tworzy mnóstwo takich „trupów w szafie”.

Mówi się, że każda rodzina, każda grupa, klasa szkolna, każda firma – ma takie skrzętnie ukrywane szkielety w starych, zamkniętych na wiele kłódek szafach. Moją rolą, misją i powinnością (och, jakże to nieskromnie brzmi) jest docieranie do tych „trupów w szafie„, i mówienie o nich publicznie. One istnieją, a my jako społeczeństwo wcale nie jesteśmy tak konserwatywni, ułożeni, zajebiści, pełni cnót jak twierdzimy. Śmiem twierdzić, że jest wręcz przeciwnie.

Tych milionów szkieletów już nie ma gdzie chować, wszystkie szafy są nimi zapełnione, a fabryki nie nadążają z produkcją nowych. (Metafora taka). Ciemna, mroczna kopalnia z Władcy Pierścieni, w której umarli dawno ludzie (umarłe dawno sprawy..) zaczynają ponownie mówić, jest również symbolem rozjaśniania cieni z podświadomości. Nie można ich wypierać, negować, zamykać w szczelnej szafie czy kopalni. Bo one prędzej czy później dojdą do głosu.

Truman Show – uwolnienie z systemu przychodzi przez odrzucenie społecznych schematów i propozycji na życie

W filmie „Truman Show” główny bohater, uwięziony w strukturze systemowej, czasami schodzi do piwnicy (takie mini-podziemia). Ma tam ukryty sekretny skarb – m.in. wspomnienie kobiety Sylvii Garland, która chciała go przed laty wyrwać z systemu. Truman pewnej nocy („ciemna noc ducha„) schodzi do piwnicy, niejako „ogłusza” i „oślepia” nadzorców systemu. Drąży podziemny tunel, przemierza przez nocną głuszę do portu, by zmierzyć się ze swoim największym lękiem – lękiem przed morzem.

Morze – Archetyp praoceanu z którego wyszło i wyewoluowało życie. Morze to także symbol początku i końca, odwiecznego „koła zamachowego życia„. Również symbol żeński. Lęk przed morzem który miał Truman można interpretować na trzy sposoby:
-lęk przed śmiercią;
-lęk przed „zmieceniem przez wzburzoną falę społeczeństwa” a więc z jednej strony, przed uniformizacją totalną, a z drugiej strony – przed ostracyzmem w przypadku braku uniformizacji i utraty, zaprzedania siebie.
-lęk przed kobietami i swoją wewnętrzną kobiecą stroną.

Zauważcie też, że Truman nie jest w stanie wydostać się „oficjalnymi” wyjściami z systemu, w którym jest on uwięziony. Nie może wyjechać autobusem do Chicago – bo się psuje. Nie może wypłynąć promem – bo paraliżuje go lęk na widok specjalnie zatopionej łódki. Nie może też wyjechać mostami prowadzącymi na drugą stronę zatoki, bo są one zakorkowane, niedrożne, niewydolne. A gdy jakimś cudem udaje mu się przejechać mostem na drugą stronę zatoki – zatrzymuje go „ściana„. System sięga po argument ostateczny – awarię reaktora atomowego (obezwładniające, niewidzialne zagrożenie życia atakujące ‚nie wiadomo skąd’).

System wmawia Trumanowi, że uratował go przed przyjęciem potężnej dawki radiacji i niechybną śmiercią. Tymczasem żadnej radiacji nie było, bo jak wiemy z filmu, było to zaaranżowane i zapewne ćwiczone wiele razy wcześniej widowisko. Oczywiście, że jest to symbol. Właśnie tak postępuje kościół katolicki i inne religie, strasząc piekłem, diabłem, new age, okultyzmem tych, którzy chcą się wyrwać. W filmie, gdyby Trumanowi udało się ominąć zainscenizowane przedstawienie, prawdopodobnie zauważyłby, że to „oficjalne” wyjście z systemu tak naprawdę nigdzie nie prowadzi, a jeśli już – to do ściany, do kresu, gdzie dalej system już nie sięga.

Te oficjalne wyjścia proponowane przez system (autobus do Chicago, biuro podróży, prom, mosty) są symbolami naszych ziemskich schematów i pomysłów na życie. Ideologie, religie, społecznie akceptowalne recepty i modele życia. Czyż nie są one straszliwie niewydolne? Czyż nie przynoszą one ogromu nieszczęścia, cierpienia, nienawiści, podziałów? Czyż nie prowadzą one donikąd? Truman musi więc działać inaczej niż proponuje to system (społeczeństwo).

Najpierw usypia czujność strażników systemu, czyli udaje, że robi to, co zawsze. Buduje podziemny tunel z piwnicy. Wychodzi nim w niepilnowaną przez czujne, wszystkowidzące oko systemu noc – ciemną i niezbadaną. Eksploruje ją, prawdopodobnie bocznymi drogami udaje się do portu. Pokonuje swój największy lęk i wyrusza łodzią na pełne morze. Dostrzega to architekt systemu – Christof – i poprzez sprowadzenie na niego sztormu, próbuje go zawrócić. Nie udaje mu się to, a Truman dociera do ściany po tym, gdy jego łódź uderza w nią. Dociera do symbolicznego miejsca, gdzie system się kończy, gdzie ma swój kres. Tam staje się on zwyczajnie niewydolny, a poza ścianą już nie ma swojej władzy.

Na sam koniec opowieści o filmie Truman Show dodam, że wyzwolenie głównego bohatera przychodzi poprzez.. kobietę. Sylvia Garland zbuntowała się przeciwko systemowi i dała mu wskazówki, jak wyjść z tego systemu. On ją zapamiętał na całe życie. W pewnym momencie zorientował się, jaką rolę odgrywa jego żona – ma cementować jego uśpienie, jego więzi z tym nieludzkim systemem. Ucieka od niej, uciekając z systemu. Jeszcze co do osoby architekta – Christofa – otóż nadaje on z tzw „księżycowego studia„, czyli pokoju mieszczącego się w urządzeniu imitującym księżyc. Jakie propozycje macie co do możliwej symboliki w tym zawartej? Jestem bardzo, ale to bardzo ciekaw.

Film Robocop – czy zawiera głębsze przesłanie?

Również film Robocop 3, kojarzony głównie z światem filmów SF i sensacyjnych, zawiera motyw zejścia do podziemi. Film ten to futurystyczna, dystopijna wizja upadłego miasta Detroit zarządzanego przez totalitarną korporację OCP. Podporządkowała ona sobie policję, media, prawo, i wszelkie inne dziedziny życia społecznego. W świecie realnym mamy obraz bardzo podobny, tylko sankcje są nieco mniej widowiskowe, mniej medialne. Ofiary neoliberalnego kapitalizmu odchodzą raczej po cichu, bez rozgłosu jaki miał miejsce w filmie Robocop 3.

Robocop, czyli główny bohater, również dochodzi do kresu systemu, podług którego został stworzony i podług którego działa. Otóż w bitwie między oddziałami pacyfikującymi miasto, dowodzonymi przez szefa policji, ginie jego policyjna partnerka. Nie może on nic zrobić, ponieważ dyrektywy systemu uniemożliwiają mu atakowanie oddziałów pacyfikacyjnych. Wtedy zamierza przyłączyć się do rebeliantów. Schodzi on wraz z nimi do podziemi. Tam, jak się okazuje, jest drugie miasto, również tętniące życiem. Dodatkowo żyje tam dużo ludzi jakby „widzących więcej” – czyli rebeliantów sprzeciwiających się tyranii OCP.

Istotne jest to, że Robocop podczas symbolicznego przejścia przez podziemia, ma częściowo sparaliżowane mechanizmy swojego cybernetycznego organizmu. Chodzi z wielkim trudem, musi korzystać z niepewnej i wątłej pomocy uciekających z nim ludzi. Jest to symbol oderwania się od systemu i wejścia na nieznany, niezbadany teren, pełen krętych tuneli, niewiadomych i tajnych przejść, gdzie zdać się trzeba na intuicję i prowadzenie przez wyższą jaźń. Robocop w podziemiach nie może już ufać systemowym mechanizmom, czyli swojemu cybernetycznemu ciału. Jest ono zepsute. Musi się zdać na żywego człowieka.

W podziemiach życia, systemowe mechanizmy są więc oślepione, nie działają w pełni, nie działają prawidłowo. Poprzez ten labirynt prowadzi nas coś innego. W bazie rebeliantów Robocop zostaje naprawiony, a następnie ratuje sytuację na powierzchni, poprzez założenie prototypowych skrzydeł, umożliwiających latanie. Czego symbolem są skrzydła głównego bohatera? Jest to symbol nieznanych, niezbadanych i niepewnych możliwości (w filmie skrzydła te są dopiero prototypem, a nie wersją finalną). Często jednak okazuje się, że gdy odważymy się użyć tych możliwości (skrzydeł) – zdziałamy cuda.

Warto też dodać, jakich ludzi system wystawia jako swoich pretorianów, obrońców, gdy uczciwi policjanci w proteście przed zbrodniczymi działaniami korporacji OCP odchodzą z pracy i przechodzą na stronę rebeliantów. Otóż system używa zdemoralizowanej młodzieży, której rozdaje broń i każe im zabijać wszystko, co się rusza. W istocie młodzież której jedynym „programem” jest: papieros, alkohol, narkotyk, seks, rozrywka, impreza, muzyka – i tak w kółko, aż do zerzygania – jest największym kontrolerem systemu, matrixa.

W rzeczywistości taka dość prymitywna mentalność (papieros, alkohol, narkotyk, seks, rozrywka, impreza, muzyka) cechuje większość społeczeństwa. Dorośli, 30, 40 a nawet 50 letni ludzie, a są na poziomie emocjonalnym, mentalnym i duchowym rozwydrzonego 14-latka. „Umłodzieżowiono” wszystko, na czele z mentalnością, wartościami, czy choćby muzyką. To, co zrobiono muzyce, jest po prostu straszne. Większość muzyki to po prostu młodzieżowe subkultury – twory niezwykle destrukcyjne, antyspołeczne, psychopatyczne.

W końcowej scenie filmu Robocop musi walczyć z dwoma bezdusznymi maszynami – o japońskich rysach twarzy. Jednak rebelianci włamują się do ich systemów, i w konsekwencji, prosystemowe maszyny walczą ze sobą na śmierć i życie, i niszczą się nawzajem. Jak to można odnieść do naszej realnej rzeczywistości? Otóż te maszyny, bezduszne, o psychopatycznych i nienawistnych rysach twarzy, są symbolem prawdziwych i równie bezdusznych „maszyn” pracujących dla ziemskiego systemu, matrixa. Czyli ideologii, religii, doktryn, schematów, modeli światopoglądowych. Są one tak samo zimne, okrutne, bezduszne i martwe, jak filmowe maszyny.

Kluczem jest wyzwolenie się z tych ideologii i innych doktryn. Bycie ponad nimi, świadomość, że żadna z tych ideologii, doktryn, nie opisze całej złożoności świata i nie opisze całej prawdy. Ale dodam coś jeszcze.. Owszem, nie jestem żadnym wysoko wtajemniczonym ezoterykiem / okultystą. Nie uważam się też za osobę „oświeconą„. Ale swoje wiem. Otóż systemu nie można pokonać, zmienić, bo ma bardzo silne mechanizmy zabezpieczające. Ale jest jedna wyrwa w systemie.. Bowiem system można zniszczyć, czy mówiąc kolokwialnie – „rozjebać w pył„. Można tak zrobić, że te ideologiczne maszyny zaczną się same zwalczać, pożerać, gnić od środka, tak jak w filmie Robocop 3. Trzeba tylko zwrócić je przeciwko sobie.

Systemu nie da się pokonać i zmienić, ale.. da się go zawirusować i zniszczyć

Pamiętajmy jedno.. Ludzie systemu są niezwykle zgodni, jednomyślni, karni, zdyscyplinowani, zjednoczeni. To nam, rozgorączkowanym i szukającym wszędzie spisków antysystemowcom, tego bardzo brakuje. Tego powinniśmy się od nich uczyć, bowiem: „Godzi się uczyć i od wroga„, jak głosi starożytna maksyma. Ale nie o tym tylko chciałem powiedzieć. Bo im większa niezgoda, im większy krach w łonie na ogół zgodnego systemu, tym lepiej. Wszak mówi się – „Ordo ad Chao” – Porządek powstaje z chaosu, a na gruzach starego, zepsutego systemu, zbuduje się Nowy Porządek, choćby trochę lepszy.

Otóż należy zwrócić przeciwko siebie rozgorączkowanych, ideologicznych i religijnych oszołomów. Ateiści (racjonaliści) kontra katolicy, tęczowe lewactwo kontra korwinistyczne prawactwo. Trzeba wspierać radykalizmy, oszołomstwa, tendencje nienawistne w tych grupach (ideologicznych i religijnych) co sprawi, że będą one toczyły nieustającą wojnę.

Pisałem o tym w kontekście katolicyzmu w felietonie poniżej:
Ezoteryka: Franciszek I to „nasz człowiek” który zakończy historię kościoła?

To, co powyżej napisałem, może wydawać się wręcz szokujące.. Ale przecież chodzi o efekt odśrodkowy. Większość społeczeństwa jednak nie lubi radykalizmu i oszołomstwa. I to obojętnie czy jest to oszołomstwo ateistyczne (racjonalistyczne) czy katolickie. Obojętnie, czy jest to oszołomstwo korwinowo-nacjonalistyczne, czy też tęczowo-lewackie. Ludzie, którzy choć trochę czują sercem i duchem, będą patrzyć z obrzydzeniem na to wzajemne oszołomstwo i radykalizm. Będą bardzo powoli, lecz nieubłaganie odchodzić od złudnych iluzji społecznych – czyli ideologii, religii (w tym religii racjonalistycznej), od sztywnych schematów wierzeń.

I o to właśnie chodzi. Jedną z najważniejszych prawd duchowych głosi bowiem, że przemiana, zmiana, nie przychodzi porządnie, bezboleśnie, podczas medytacji, upajania się pięknem przyrody.. Choć to też jest bardzo ważne. Prawdziwa przemiana często prowadzi przez rozpad, anihilację, gruzy starego systemu.. Popatrzcie na to co stało się na Islandii, Węgrzech, Grecji, a teraz dzieje się w Polsce. Te kraje były rządzone przez kapitalistycznych psychopatów podporządkowanych niemieckim i francuskim finansistom. Dopiero gdy zostały doprowadzone do ruiny, społeczeństwa się obudziły.

W Polsce przyszła ekipa rządząca (choć też nie będzie to ekipa idealna i w 100% czysta) będzie odbudowywać kraj praktycznie od zera. Bo obecna władza stosuje taktykę spalonej ziemi i „po nas choćby potop„. W tej zdawałoby się czysto politycznej sferze, także widać duchowy zamysł – powinniśmy się w te nasze polskie, a potem europejskie przemiany, włączyć. Przede wszystkim sercem i duchem – bo to jest najsilniejsza broń w walce z psychopatami i ich mechanizmem opresji.

O przesłaniach dzieł kultury i pop-kultury pisałem też w innych felietonach:
Bądźmy jak główny bohater filmu „Truman show” – uwolnijmy i obudźmy się!
O paradoksie Supermana. To mężczyźni są dyskryminowani! Feministki bezczelnie kłamią!

Autor: Jarek Kefir

Popierasz ideę strony Jarka Kefira? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, obrazki? Dołącz do grona dobroczyńców i wesprzyj moje niezależne kanały informacji! 🙂 Link z informacją, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Psychologia bez tajemnic: dziękujmy też za negatywne wydarzenia

Emocje, cierpienie i złe wydarzenia w naszym życiu: podziękujmy za nie

Poniżej wklejam fragment książki Anthony de Mello „Wezwanie do miłości”

Nic się nie dzieje bez przyczyny.

Nawet z pozoru najtragiczniejsze zdarzenia, mają czegoś nas nauczyć. Lub wyrównać jakiś rachunek. Jest takie powiedzonko: „nigdy nie pozwól na to, by musiano rzucać w Ciebie cegłą, byś przystanął na chwilę i zastanowił się nad swoim życiem”.

(-przyp. Jarek Kefir)

Zapraszam do przeczytania artykułu właściwego:

Anthony de Mello: Wezwanie do Miłości

Cyt. „Pomyśl za ile bolesnych wydarzeń ze swojego życia jesteś dzisiaj wdzięczny, ponieważ dzięki nim zmieniłeś się i dojrzałeś? Oto prosta prawda życiowa, której większość ludzi nigdy nie odkrywa.

Szczęśliwe wydarzenia sprawiają, że życie jest czarujące, ale nie prowadzą zwykle do odkrywania prawdy o sobie ani do duchowego wzrostu, ani do wolności.

To jest zarezerwowane tylko dla rzeczy, osób i sytuacji, które sprawiają nam ból. Każde bolesne wydarzenie zawiera w sobie ziarno wzrostu i wyzwolenia.
W świetle tej prawdy powróć do swego życia i teraz spójrz na to wydarzenie, za które nie jesteś wdzięczny.

Zobacz, czy potrafisz odkryć możliwość wzrostu, którą to wydarzenie niesie z sobą, a której do tej pory nie uświadamiałeś sobie i zatem nie udawało ci się z niej skorzystać.

Teraz pomyśl o jakimś niedawnym wydarzeniu, które sprawiło ci ból, które wyzwoliło w tobie negatywne uczucia. Ktokolwiek lub cokolwiek spowodowało te uczucia, był to twój Nauczyciel, ponieważ odsłoniły ci taką prawdę o tobie, jakiej prawdopodobnie nie znałeś.

Zaoferowały ci one zaproszenie i wyzwanie do zrozumienia siebie, odkrycia prawdy, a więc do wzrostu, do życia i do wolności. Spróbuj teraz określić te negatywne uczucia, jakie w tobie wzbudziło to wydarzenie. Czy to był niepokój, poczucie braku bezpieczeństwa, zazdrość, gniew czy poczucie winy?

Co ta emocja mówi ci o tobie, o twoich wartościach, sposobie patrzenia na świat i życie, a przede wszystkim o twoim zaprogramowaniu i uwarunkowaniu?

Jeśli uda ci się to odkryć, porzucisz jakąś iluzję, do której dotąd byłeś mocno przywiązany, lub poprawisz fałszywy sposób patrzenia czy nieprawdziwe przekonanie, lub nauczysz się dystansu do swojego cierpienia — gdy zdasz sobie sprawę z tego, że było to spowodowane przez twoje zaprogramowanie, a nie przez rzeczywistość.

Wtedy nagle odkryjesz, że przepełnia cię wdzięczność za te negatywne uczucia i wdzięczny jesteś tej osobie lub temu wydarzeniu, które je spowodowały.

Teraz zrób jeszcze jeden krok dalej.
Popatrz na wszystko, o czym myślisz, co odczuwasz, o czym mówisz, że tego w sobie nie lubisz.
Wobec czego zachowujesz się tak, jakbyś tego nie lubił.

Czy to będą twoje negatywne uczucia, ułomności, twoje braki, błędy, przywiązania, obsesje, problemy emocjonalne, a nawet to co uważasz za grzechy.

Czy potrafisz każdy z nich zobaczyć jako konieczną część twojego rozwoju, przynoszącą obietnicę wzrostu i łaski dla ciebie i innych, której by nigdy nie było, gdyby nie to, czego tak bardzo nie lubiłeś?
A jeśli ty spowodowałeś ból i negatywne uczucia w innych, czyż nie byłeś wówczas ich nauczycielem, instrumentem, który pozwolił im odkryć ziarno prawdy o sobie i ziarno duchowego wzrostu?

Czy potrafisz trwać w tej obserwacji tak długo, aż to wszystko zobaczysz jako szczęśliwy błąd, konieczny grzech, który przynosi tyle dobra tobie i światu? Jeśli tak, jeśli potrafisz, to twoje serce po brzegi wypełni się pokojem, wdzięcznością, miłością i akceptacją wszystkiego. I odkryjesz to, czego ludzie szukają wszędzie, a czego nigdy nie znajdują. Źródło pokoju i radości ukrywające się w każdym ludzkim sercu”

Anthony de Mello: Wezwanie do Miłości