Reklamy

Tag: zioła

Te ciekawe wykłady o ziołach pomogą Ci wyzdrowieć! [VIDEO]

Wykłady o ziołach, medycynie i zdrowiu!

Choć jeszcze końcówka lutego, a na zewnątrz typowa polska zimnica („u nas 10 miesięcy zima, a potem wsio lato!”), to wiosna zbliża się wielkimi krokami.

Do naszego kraju wracają powoli ptaki wędrowne, a na miejskich skwerkach widać pierwsze wiosenne kwiaty.

Czy myślisz o tym, by poszerzyć wiedzę o ziołach i ziołolecznictwie? A może sam zbierasz i suszysz zioła, i chciałbyś się w tym podszkolić?

Zapraszam Cię na całą serię filmów nagranych przez Kubę Babickiego. Jego kanał jest dostępny TUTAJ [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału i „plusowania” tych filmów.

Jest też ich grupa dyskusyjna na Facebooku o nazwie „Rośliny i człowiek” [LINK TUTAJ]. Możesz tam dołączyć i zabierać głos w dyskusjach.

Filmy które zamieszczam są długie (około 2 godzin), i opisują temat ziołolecznictwa bardzo dokładnie.

Czytaj dalej „Te ciekawe wykłady o ziołach pomogą Ci wyzdrowieć! [VIDEO]”

Reklamy

NIESAMOWITE I DARMOWE METODY NATURALNE KTÓRE POMOGĄ CI URATOWAĆ ZDROWIE!

Zapraszam Cię na bardzo ciekawy wykład pani Barbary Kazany, która jest naturapeutką. Czyli leczy metodami naturalnymi. Przypomina nam bardzo ciekawe metody na to, jak poprawić sobie zdrowie. Są to metody stosunkowo proste do wdrożenia.

Mówi się, że w potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Wszyscy widzieliśmy zdjęcia luksusowych samochodów z okazji protestu lekarzy rezydentów – kolejnego już protestu od 2015 roku. Znamy też przypadki agresji i mizantropii ze strony studentów medycyny, piszących na FB do zrozpaczonych chorych, że to „selekcja naturalna”. Z kolei autorzy stron, blogów czy kanałów You Tube krytykujących medycynę naturalną i zachwalających naukę, to po prostu młodzi biznesmeni w sile wieku. To tylko biznes, bro.

Problemy zaczynają się wtedy, gdy zaczyna się chorować na coś, czego medycyna w ogóle nie umie leczyć. O ile można z powodzeniem obniżać ciśnienie np beta-blokerami, czy maskować objawy depresji antydepresantami, o tyle medyczne leczenie wielu chorób praktycznie nie istnieje. A te choroby, np autoimmunologiczne, genetyczne czy zakaźne, są obecnie hekatombą.

Nie ma czegoś takiego, jak medyczne leczenie choroby Hashimoto. Mogą Ci podać hormony na niedoczynność tarczycy. Które mogą spowodować w ciągu 4 miesięcy nadczynność, lub rozleniwić tarczycę i całkowicie zablokować własną syntezę hormonów. A większość chorych po hormonach czuje się lepiej tylko przez 2 czy 3 miesiące. Potem oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza zostaje zaburzona, i dochodzi do gwałtownego pogorszenia samopoczucia chorego, pomimo brania hormonów.

Tak samo jest z leczeniem np choroby Leśniowskiego-Crohna, boreliozy, sarkoidozy, tocznia i szeregu innych chorób. Farmaceutyczni lobbyści przyjęli nową strategię. Otóż wszelkie objawy tych chorób są opisywane jako „histeria”, „depresja”, „nerwica” itp. Zaś te metody naturalne, które działają w tych chorobach, są bardzo agresywnie krytykowane i zwalczane. To tylko biznes, bro.

Wielu chorych zostało doprowadzonych do ostateczności, do ściany. Wiedzą, że muszą radzić sobie sami. że medycyna klasyczna często zawodzi lub wręcz kłamie. Paradoksalnie dzięki tym ludzkim tragediom ewoluuje nasza mentalność, zmienia się na lepsze. Wychodzą na jaw brudne zagrania koncernów farmaceutycznych, korupcja wśród lekarzy, czy przerażające praktyki w szpitalach. Ludzie cierpią, uświadamiają sobie luki i niewydolność systemu, a potem szukają własnych rozwiązań i żądają reformy tegoż systemu. Zauważ, że tak zachodzi każdy postęp społeczny w historii ludzkości.

Przestrzegam Cię jednak przed ślepym demonizowaniem medycyny klasycznej i nadziei, że wszystko da się wyleczyć naturalnie. Nie, nie da się. Tak naprawdę jedna medycyna bez drugiej nie istnieje. Medycyna klasyczna wymaga rozliczenia z farmaceutycznej korupcji i reformy. No i nowych odkryć. Stomatologia, chirurgia, medycyna ratunkowa i wiele innych dziedzin medycyny klasycznej to osiągnięcia, bez których cywilizacji nie ma. Gdzie pójdziesz gdy zaboli ząb, gdy trzeba będzie wyciąć wyrostek lub gdy stracisz przytomność w wyniku komorowych zaburzeń rytmu serca?

Co Ci pomoże, jak nie lekarstwa, w początkowej, ostrej fazie nadciśnienia, gdy jego atak zagraża życiu? Co uratuje życie osobie z ciężką depresją, jak każda metoda naturalna zawiedzie, a na psychoterapię pacjent nie ma siły? Co podasz, jak bliska Ci osoba dostanie wstrząsu anafilaktycznego i zapaści po czynniku alergizującym? Można też krytykować protest lekarzy jako polityczny, bo taki jest i większość to wie. Ale lekarze naprawdę są przemęczeni, biorą po dwa dyżury dziennie, doznają epizodów silnego stresu z przepracowania lub wręcz umierają na dyżurach.

Gros społecznych i cywilizacyjnych problemów sprowadza się do tego, że dopiero wychodzimy z tysiącleci ciemnoty. Jesteśmy jako ludzkość niczym dzieci we mgle. W tym wszystkim brakuje wiedzy, umiejętności dopominania się o swoje dobro, dobrej woli u reprezentantów „tego, co stare” i równowagi w „tym co nowe”.

Na początku jednak zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

A poniżej zapowiadany film video:

 

Niesamowita rola witaminy C w zdrowieniu!

Niesamowita rola witaminy C w zdrowieniu

witamina CNagranie video z kanały „Blady Mamut” z You Tube odnośnie witaminy C i jej niezwykłej roli w zdrowieniu. Podam swój przepis na zażywanie witaminy C:
-kupujemy proszek z witaminą C w formie L (musi być napisane że jest to „kwas L-askorbinowy„);
-musimy mieć precyzyjną elektroniczną wage by odmierzać dawki dobowe witaminy C (1000 mg do 4000 mg);
-wsypywać odważoną już witamine C do dużego kubka z 0,5 litra wody;
-do tej wody z witaminą C dodać wyciśnietą pomarańcze lub cytryne, by zawarte tam substancje działały synergistycznie z witaminą C;
-dodać do tego można łyżeczke (1000 mg do 3000 mg) aminokwasu lizyny w proszku – wzmaga działanie witaminy C, to aminokwas odporności;
-całość wypijamy powoli, można łączyć ze źródłami żelaza (sok z buraków w osobnej szklance lub spirulina), daje to wtedy znakomite efekty. Nie dotyczy to tabletek i suplementów z żelazem, które w ogóle nie powinny być zażywane!

Są cztery cywilizacyjne, globalne niedobory:
-właśnie witamina C;
-witamina D3 (należy ją brać z witaminą K2-MK7. Na każde 50 mcg (czyli 2000 I.U. – inna jednostka) witaminy D3 bierzemy 100 mcg witaminy K2);
-jod (płyn lugola 5 do 10 kropelek lub tabletki iodoral 12,5 mg, brać bardzo ostrożnie, nie brać przy nadczynności tarczycy / raku tarczycy!);
-magnez (dieta euro-amerykańska to krańcowy, patologiczny nadmiar wapnia, który odkłada sie w naczyniach krwionośnych i powoduje miażdżyce, zawały, udary. Wybieramy cytrynian / mleczan / chelat magnezu, bierzemy 300 do 800 mg magnezu na dobe w przeliczeniu na jony magnezowe. Magnez bierzemy w dwóch dawkach co najmniej godzine po ostatnim posiłku. Nigdy nie bierzemy go w dzień bo rozrzedza kwas żołądkowy i uniemożliwia poprawne trawienie).

Cytuje: „Jak wielu Nowozelandczyków, James Goodwin oglądał w ubiegłym miesiącu 60-minutowy film zatytułowany „Żyjący dowód”. Opowiadał o rolniku z King Country nazwiskiem Alan Smith, który w 2009 roku był bliski śmierci na świńską grypę. Personel szpitala w Auckland chciał odłączyć go od aparatury podtrzymującej życie. „Zespół jednomyślnie uważa, że pana Smitha należy odłączyć od aparatury ECMO i w ten sposób pozwolić mu umrzeć. Dalsze podtrzymywanie go przy życiu oddala tylko w czasie jego nieuniknioną śmierć”.

Rodzina musiała walczyć z lekarzami. Kiedy szpital wyraził zgodę, Alan zaczął wracać do zdrowia, a dziś, no cóż, twierdzi, że jest dowodem na to, iż witamina C działa.”

Witamina C: czy jest kluczowym czynnikiem w zdrowieniu?

Czytaj dalej „Niesamowita rola witaminy C w zdrowieniu!”

Naturalne leki na raka są ukrywane przed ludźmi

Naturalne leki na raka są ukrywane przed ludźmi

leczenie rakaNaturalnych terapii nowotworów jest wiele. Nie każda metoda działa na każdą formę raka. Metodą uniwersalną wydają się być terapie na poziomie innym niż fizyczny. Bowiem nowotwór to efekt długo utrzymywanego żalu, goryczy, nienawiści, niemożności podjęcia jakiejś życiowej decyzji.

Systemami które pomagają rozprawić się z tymi traumami, to Germańska Nowe Medycyna i Totalna Biologia. Pisałem o nich w linku poniżej:
Potężna moc ludzkiego umysłu: siłą psychiki wyleczysz prawie każdą chorobę!

Nie oznacza to jednak, że mamy rezygnować z ziół, radykalnej zmiany diety i innych metodach leczenia naturalnego i alternatywnego. Często są one bardzo pomocne.

Wiele złego zrobiło medyczne przedstawianie raka jako choroby śmiertelnej. Myśląc, że nie damy rady wygrać z chorobą nowotworową, sami ściągamy na siebie nieszczęście. Moc ludzkiego umysłu, jak i jeszcze bardziej zagadkowa moc metafizyczna, są wciąż niezbadane. Jednak ten kto ich użył, kto zmienił siebie na lepsze – często doświadcza wyzdrowienia z wielu zdawałoby się, czysto fizycznych i „nieuleczalnych” chorób. Medycyna wszak zna niejeden cud.

Wszystkiego dopełnia nędzny obraz chemioterapii i radioterapii, które mają bardzo niską, mniejszą niż placebo skuteczność. Za to potrafią zrujnować i organizm, i portfel pacjenta. Może o to właśnie im chodzi?! Zapraszam do przeczytania poniższego artykułu o ukrywanych faktach na temat alternatywnych metod leczenia raka.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Naturalne leki na raka są ukrywane przed ludźmi”

Firmy farmaceutyczne chcą zysku za wszelką cenę. Nagonka na suplementy i zioła

Firmy farmaceutyczne chcą zysku za wszelką cenę. Nagonka na suplementy i zioła

Trwa od długiego czasu nagonka na suplementy diety, witaminy i zioła. Portale internetowe, gazety, telewizje, a także „zatroskani o dobro nauki” racjonaliści naukowi, biją na alarm. Tytuły prasowe i artykuły na portalach prześcigają się w dramatyzmie. „Uwaga na szkodliwe suplementy”, „Suplementy diety i witaminy które nie działają”, itp. Przykład takiego artykułu – link tutaj. Czym jest to podyktowane?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta i wcale nie trzeba znać niuansów medycyny by ją znać. Wystarczy ekonomia, i to wyłącznie podstawy. Tak, zgadliście! Chodzi o czysty zysk, miliardy dolarów zysków korporacji farmaceutycznych!

Media oddają tutaj dobrą przysługę korporacjom farmaceutycznym, i trudno im się dziwić. Globalna ośmiornica władzy jest od lat nierozerwalna i składają się nań: korporacje, nauka w służbie tych korporacji, polityka, władza, religia, media. 90% mediów w Polsce należy do wielkich, globalnych korporacji medialnych. Idąc dalej, po nitce do kłębka, korporacje medialne i korporacje farmaceutyczne należą do tych samych grup ludzi.

Metody działań korporacji farmaceutycznych i logika, jaką się posługują, została wyjaśniona w poniższych artykułach:
Były pracownik korporacji farmaceutycznej: szczepionka na HPV będzie największym skandalem medycyny!
Medycyna akademicka, fabryka śmierci. Kto chce delegalizacji homeopatii?
Niski poziom witaminy D może prowadzić do raka
Tysiące agentów korporacji farmaceutycznych w Polsce korumpuje lekarzy
Medycyna akademicka to największe kłamstwo świata. Nie leczy, a zabija
Dlaczego wyznawcy dogmatów religijnych, ideowych i naukowych mnie nienawidzą?

Atakuje się suplementy, bo po co Kowalski ma wyszukiwać organicznej witaminy C, jak może iść do apteki i kupić witaminę C syntetyczną, izomer R. Który nie tylko źle się wchłania (dane są rozbieżne, 2% – 30%), ale po drodze rozpieprza Ci nerki, bo niewchłoniętą ilość nerki muszą wydalić. W dodatku, taki apteczny produkt udający witaminę C, będący witaminą C jedynie z nazwy, ma szereg substancji dodatkowych. Np słodzik aspartam i acelsufam – oba niezwykle toksyczne.

W głównym nurcie debaty publicznej próbuje się narzucić pewną retorykę, pewne status quo. Otóż przedstawia się zioła i suplementy jako te, które wchodzą w interakcje z lekarstwami, zaburzając ich działanie. Czy ja dobrze czytam?! Tak! Taka retoryka to patrzenie na branie syntetycznych leków jako coś, co jest normalne i oczywiste. Według tej retoryki, Kowalski bierze sobie syntetyczne lekarstwa, i to jest normalne, to jest codziennie, to jest wręcz cool, aż tutaj wkraczają na scenę jakieś zioła i suplementy, które tę „normalność” zaburzają! Nosz wstrętne oszołomskie mikstury czarownic mają czelność zaburzać pracę przenajświętszej nauki w postaci syntetycznych lekarstw! Na stos! Na stos z heretykami!

Czy już łapiecie przewrotność tej logiki, która obecnie dominuje w debacie publicznej, w artykułach typu: „uwaga na szkodliwe suplementy i zioła”? Według tej logiki, każdy chyba powinien non stop zażywać po 40 tabletek syntetyków na dobę, byle tylko nie mieszać do tego suplementów i ziół, bo a nóż zaszkodzą. A może prawda jest zupełnie inna? Może to syntetyczne lekarstwa są barbarzyńską ingerencją w naturalne procesy organizmu, że trzeba ograniczać stosowanie pokarmów (np serów przy inhibitorach MAO), mikroelementów, ziół?

Życie już dawno mnie nauczyło, że tam, gdzie trwa jakaś usilna kampania „prozdrowotna” czy też „profilaktyczna”, forsowana przez czynniki oficjalne – to trzeba robić dokładnie na odwrót.
Tak jest na przykład z następującymi zagadnieniami medycyny:
zbożami, które okazały się trucizną przed którą organizm nie potrafi się bronić, więc „zjada” samego siebie (link)
cholesterolem, który zamiast być przyczyną zawałów i udarów, jest składnikiem niezbędnym do życia i „paliwem” dla mózgu (link)
szczepieniami, które nie tylko nie zapobiegają chorobom, ale wręcz na nie narażają i przy okazji zawierają całą gamę szkodliwych dodatków, takich jak rtęć, glin, formaldehyd itp. (link)
pigułkami antykoncepcyjnymi, które rujnują zdrowie i w ogóle nie powinny być brane przez kobiety palące i powyżej 35 roku życia, a nikt na to nie zwraca uwagi (link)
chemioterapią, która ma skuteczność mniejszą niż placebo, powoduje straszne skutki uboczne i nie gwarantuje przeżycia dłuższego niż ok. 5 lat (link)

Dlaczego tyle miejsca poświęca się rzekomej szkodliwości i nieskuteczności minerałów, ziół, aminokwasów, suplementów, a tak mało – szkodliwości choćby aspiryny czy paracetamolu? Czy wiesz u ilu ludzi rocznie powstaje choroba wrzodowa po stosowaniu aspiryny? Czy wiesz, ilu ludziom osłabiło bądź uszkodziło wątrobę branie niewinnego paracetamolu na kaca, gdy stężenie alkoholu nadal się utrzymuje we krwi? Czy wiesz, ilu ludzi rocznie zabija akademicka medycyna, która przestała ratować ludzi? Która pod rządami chciwych na miliardowe zyski korporacji farmaceutycznych, stała się swoją koszmarną karykaturą? Czy wiesz, że przemysł farmaceutyczny prowadzący na ogromną skalę barbarzyńskie badania podczas II wojny światowej, został praktycznie pominięty podczas Procesu Norymberskiego?

Nie byłym sobą, gdybym nie dodał innego argumentu jeśli chodzi o suplementy i zioła. Otóż: suplement suplementowi nierówny, zioło ziołu nierówne. Nieskuteczność suplementów bierze się głównie z tego, że ludzie nie wiedzą jaki produkt kupić. Np aminokwas tryptofan, aby działał, musi być brany w dawce 500, 1000, czasami i do 3000 mg na dobę. A w aptece? Kupisz tam produkt koncernu farmaceutycznego, który ma najwyżej 50 mg – 100 mg tego składnika. Tyle, co kot napłakał.

Podobnie jest z ekstraktami ziołowymi. Ludzie idą pędem kupować do apteki jakieś zbiorcze suplementy, gdzie jest kilka ekstraktów ziołowych. Kłopot z tym, że te ekstrakty zawierają najczęściej śladowe ilości substancji czynnej. Zawsze „żywe”, sypkie, ususzone zioło, korzeń, nasiona, itp, mają pierwszeństwo przed ekstraktem. Nawet najlepszy ekstrakt nie odda w pełni mocy sypkiego ziela czy pokruszonego bądź sproszkowanego korzenia. A co dopiero kiepskiej jakości suplementy produkowane przez korporacje.

Zioła – tutaj ważne są:
-surowiec (nie kupujemy w torebkach, bo tam surowca jest mniej i jest on fatalnej jakości), kupujemy sypane, w dużych opakowaniach;
-to, z czym się miesza owo zioło – zioła często stosuje się w mieszankach i trzeba wiedzieć w jakich;
-ilość surowca – Polacy mają właśnie strach przed sypaniem odpowiedniej, działającej ilości ziela. Wolą oni sypnąć za mało, a wtedy może nie działać;
-jak je przyrządzić – czy zalać wodą o temperaturze 70, 80 czy 100 stopni? A może wsypać do garnka i gotować 10, a czasami nawet 15 i więcej minut? Są zioła, w przypadku których samo zalanie gorącą wodą nie pozwoli na uzyskanie naparu o odpowiedniej mocy;
-jaki ekstrahent? Nawet 15-minutowe gotowanie w garnku nie wystarczy w przypadku niektórych ziół, i z pomocą przychodzi wtedy alkohol etylowy. Który znacznie lepiej wydobywa substancje czynne niż woda, stąd popularność nalewek ziołowych.
-kwestie poboczne, np fakt, że niektóre zioła trzeba wypić do 30 minut po przyrządzeniu, inaczej substancje czynne się rozpadają. Fakt, o jakiej porze dnia pić, z jakimi pokarmami łączyć a z jakimi nie. Jakie minerały i witaminy pomogą wzmocnić efekt leczniczy danego zioła, itp itd.

Era babcinych „ziółek na trawienie”, które raz pomagały, raz nie (najczęściej nie..) staje się powoli zamierzchłą przeszłością. Wraca wiedza, która była ignorowana lub ukrywana przez dziesiątki lat. Paradoksalnie dzieje się to właśnie dzięki nowoczesnym technologiom, dostępowi do informacji i wiedzy. Tutaj akurat działa wzorowo prawo „wolnego rynku”, którego tak często krytykuję. Otóż ludzie mając dostęp do informacji, i (jeszcze) nie mając nad sobą gościa z karabinem, który by nad nimi stał i kazał wpieprzać syntetyczne lekarstwa, szukają terapii które naprawdę działają.

Obecnie dobrej jakości surowiec – zioła, korzenie, nasiona, jagody, grzyby, herbaty, aminokwasy, suplementy – można kupić w wielu miejscach. Epoka dzisiejsza to epoka ludzi, którzy coraz częściej świetnie sobie radzą bez oficjalnej medycyny. Owszem, gdy trzeba wyleczyć ząb, nie stosuje się ziół, tylko idzie do dentysty. Gdy jest zagrożenie życia (np wstrząs anafilaktyczny), to wzywa się pogotowie, a nie próbuje ratować delikwenta suplementem. Gdy człowiek ma jeszcze nieustabilizowaną cukrzycę i nagle dostaje ekstremalnie wysokiego poziomu cukru, to daje sobie szybko odpowiednią dawkę insuliny.

Ale potem ową cukrzycę można najpierw ustabilizować, a następnie całkowicie wyleczyć zmianą diety, nawyków, stosowaniem medycyny naturalnej. Podobnie jak z wydawałoby się innymi nieuleczalnymi chorobami, wobec których medycyna jest bezsilna, ale nie przeszkadza to jej zarabiać na nich ogromnych pieniędzy. Np reumatoidalne zapalenie stawów, choroba Hashimoto, które mijają po odstawieniu zbóż. Alergia czy astma również medycynie naturalnej nie straszne. A Ci, którzy chcą w naturalny sposób „podkręcić” funkcje swojego mózgu / umysłu, znajdą szeroką ofertę aminokwasów, ziół, suplementów, itp.

Autor: Jarek Kefir
Video: Kampania natura bez granic
Proszę o udostępnienie, podanie dalej! Dzięki!

Chcesz wspomóc to co robię i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj.

 

Zaskakująca skuteczność medycyny naturalnej: wylecz przeziębienie w 2 dni! Mini poradnik zielarski

Medycyna naturalna: skuteczna, czy nie? Poznaj fakty

medycyna naturalna i ziola

Zacznijmy jednak od tego, co Polacy rozumują pod pojęciem medycyna naturalna. Dla przeciętnego zjadacza chleba, medycyna naturalna to ziołowe tabletki na uspokojenie z apteki, mięta na problemy pokarmowe, ekstrakty z melisy też w formie tabletek, czy poczciwe babcine ziółka w torebkach.

Przeciętny Polak myśli, iż owszem, można od czasu do czasu zaparzyć sobie melisę zamiast wzięcia syntetycznej no-spy, ale jak ból brzucha naprawdę „sieknie”, to żadne ziółka na to nie pomogą. A to jest błąd!

Po pierwsze: ekstrakty ziołowe w postaci tabletek z apteki, zawierają znikomą lub żadną ilość substancji czynnej. Cała masa tabletki to krzemionka, węglan magnezu (czyli kreda..) i inne wypełniacze. Jak czytam te składy preparatów aptecznych: „wyciąg z ziela melisy – 20 mg” to wiązanka przekleństw przychodzi mi na myśl. Wiesz co to oznacza „wyciąg z ziela melisy” a „standaryzowany ekstrakt z ziela melisy”?

W wyciągu możesz mieć 0,0001 mg substancji czynnej na te 20 mg. Lub nawet 0 (zero) mg! I na tym żerują zwolennicy syntetycznych lekarstw, argumentując, że zioła, w ich mniemaniu, nie działają. Zaś w standaryzowanym ekstrakcie – możesz mieć dowolną ilość, podaną przez producenta, nawet 18 mg z tych 20 mg. Co ciekawe, ekstrakty standaryzowane najczęściej stosowane są w suplementach diety nie do kupienia w aptece. Bo to inny rodzaj klienteli niż: „panie, daj pan aspirynę na kaca, jakąś tam miętę na ból brzucha i maść na ból dupy”.

Zioła: co trzeba o nich wiedzieć?

Istnieje kilka zasad, które poznałem, jeśli chodzi o zioła:

-trzeba wiedzieć, w jakiej postaci zioła kupić. Kupujemy zioła sypkie, nie w saszetkach, w takich większych opakowaniach. Najlepiej w sklepie zielarskim.

-kupujemy suplementy diety ma bazie ziół, owoców, roślin itp, w formie standaryzowanych ekstraktów, profesjonalnych producentów. Są one do zamówienia w internecie lub w drogeriach zielarskich. Nie w aptece. Zasada jest też jedna: zawsze lepiej kupić żeń-szeń w formie suszonego korzenia, bądź lekko pofragmentowanego sproszkowanego korzenia, niż w formie nawet najlepszego suplementu. Dotyczy to oczywiście nie tylko żeń szenia.

-trzeba wiedzieć, które zioła można mieszać z którymi. Melisa, nawet w formie sypkiej ze sklepu zielarskiego, zadziała słabo. Ale już mieszanka ziołowa – melisa, serdecznik, korzeń kozłka, kwiatostan głogu – ma konkretną moc.

-jak je przyrządzać. Czy zalewać wrzątkiem, czy odczekać, aż woda trochę ostygnie? Zielonej herbaty nie zalewamy wrzątkiem, ale wodą o temperaturze około 70, 80 stopni Celsjusza. Ile czasu parzyć? 10 minut, jak wiele ziół, czy 30 minut, jak w przypadku naparów i mieszanek z kozłkiem (walerianą)?

-jak je przyrządzać, C.D. Niektóre zioła (cytryniec chiński, trawa cytrynowa, owoc głogu, hibiskus, i inne) należy gotować w garnku z około 0,5 litra wody, przez 10 minut, aby wydobyć z nich całą moc. Ale woda to nie jedyny ekstrahent ziół. Zdecydowanie lepszym rozcieńczaczem substancji czynnych zawartych w ziołach, jest alkohol etylowy. Nie, nie namawiam do nadużywania tego groźnego narkotyku. Bo nalewki, np z głogu, pije się bardzo mało ilościowo, ponieważ stężenie substancji czynnych jest duże.

Zioła i medycyna naturalna niczym alchemia życia

Powyższe zasady to niczym swoista alchemia: trudno o wiedzę o nich nawet u osób kupujących od czasu do czasu mieszanki ziołowe w aptece. Ale jest coś, co warto tutaj napisać. Swoistym znakiem czasów jest to, że jeszcze dekadę temu zioła były uważane z czymś niemodnym, głównie ze starszymi, moherowymi babciami. Dziś zioła i życiodajne suplementy stosuje coraz więcej ludzi młodych i w średnim wieku.

Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Sztuczna moda? Hipsterstwo? Nie. To prawa rynku tzw. Tak, jak odżywki na siłownię naprawdę pomagają w wzroście masy mięśniowej, tak zioła i suplementy naprawdę pomagają na problemy zdrowotne i inne. Inaczej ich rynek nie wart by był tyle kasy. Do ziół nikt nie zachęca, w przeciwieństwie do szkodliwych szczepionek. A producent taki jak „Kawon Gostyń” ma zerowy marketing w mediach, a mimo to sprzedaje zioła w całej Polsce.

Marketing producentów szczepionek to miliardy dolarów kampanii reklamowych w mediach i łapówek dla lekarzy / polityków, i miliony dolarów dla opłacanych trolli w internecie. Bo oni mają najmniejszy honor i biorą mniej niż 2 złote za komentarz. A mimo to, do szczepień zniechęca się coraz więcej ludzi.

Wracając do rzeczy. Chciałbym powiedzieć, jak zwalczyłem przeziębienie, które przytrafiło mi się w obecnie trwającym tygodniu (czyli 27 stycznia – 2 lutego 2014). Trwało ono nieco mniej niż 2 dni, bo pod koniec drugiego dnia jego trwania, byłem w pełni sił.

Zaczęło się standardowo: szybka kąpiel rano (cholerny budzik z opcją czasowego zawieszenia), ubieranie się w biegu i pęd na miasto by załatwić dwie sprawy i kupić niezbędne rzeczy.

Przeziębienie zaczęło w nocy. Silny katar sienny, kaszel i ból gardła. A gdy próbowałem zasypiać – nos stawał się nieznośnie zatkany. W ruch poszedł więc: przekrojony ząbek czosnku. Należy najpierw wydmuchać nos, a potem od razu przyłożyć ząbek czosnku do otworu nosowego, i oddychać przez nos minutę, dwie. Zatkanie nosa powinno szybko ustąpić.

Witamina C dla zdrowia: jaka działa? Jaką wybrać? Jak ją przyrządzić?

Później zrobiłem sobie wypróbowaną wcześniej miksturę. Do dużego (0,5 litra) kubka, nalałem na oko 0,3 litra soku pomarańczowego bez dodatku cukru. Dodałem do tego sok i część miąższu z wyciśniętych, całych dwóch cytryn. Razem z pestkami, które, nomen omen – działają przeciwdepresyjnie. Z pestek cytrusów wyrabia się leki, które później kupujemy w aptece – np Citrosept.

Do owego wywaru, dodałem 3 gramy aminokwasu L-lizyny – wzmacnia on działanie witaminy C. Potem – dodałem około 10 gramów (10.000 mg) witaminy C w proszku. I tutaj ważna rzecz. Jaką witaminę C w proszku wybrać? Najlepiej tę weterynaryjną. To może wydawać się szokujące  – dlaczego nie kupić jej po prostu w aptece?!

Powiem Wam tak: ile jest warte życie np krowy, świni, której w okresie zimowym podaje się taką weterynaryjną witaminę C? A ile jest warte życie konia wyścigowego, ubezpieczonego na setki tysięcy dolarów, który czasami też potrzebuje, w zimie, suplementacji witaminy C?

To są konkretne pieniądze dla hodowcy takich zwierząt. Nie może mieć tam zastosowania mechanizm, taki jak w toksycznych lekarstwach dla ludzi. Dla ludzi produkuje się witaminę C prawoskrętną, która przyswaja się zaledwie w 20% – 30%, a reszta obciąża nerki. Dla zwierząt produkuje się lewoskrętną, która przyswaja się w 90% – 99%.

To prosty rachunek ekonomiczny. Gdyby hodowca, mający na swojej farmie tysiąc zwierząt, kupił raz witaminę C która by nie wyleczyła jego zwierząt, ale wręcz im zaszkodziła (na nerki choćby), to drugi raz by nie kupił u tego samego producenta. To ujawnia, jak zwyrodniałe są tzw. prawa wolnego rynku w czystej syntetycznej formie lansowane przez niejakiego pana Janusza Korwina Mikke. „Niewidzialna ręka wolnego rynku” vs. widzialna ręka życia – jak myślicie, co wygrywa w realnym życiu Tu i Teraz?

Tu i Teraz – jedne z najbardziej Świętych słów na naszej planecie.
Ich prawidłowe pojęcie od razu rozbija w proch wszystkie ideologiczne i religijne mrzonki, a także wszelkie kampanie strachu, nienawiści i posłuszeństwa.

Wracając do mikstury z witaminą C w roli głównej

Przy zakupie witaminy C weterynaryjnej, sprawdzamy na ile jest ona czysta (najlepiej powyżej 98%) i czy nie ma na niej symbolu „E 300”. Symbol „E 300” oznacza fałszywą witaminę C.

E 300 to syntetycznie wytwarzana substancja o „aktywności witaminy C”. Ze względów technologicznych (tania produkcja) coraz częściej stosowany w przemyśle spożywczym. Przy ciągłym przedawkowywaniu (kilka gram dziennie) może przyczyniać się do powstawania kamieni moczowych w nerkach i pęcherzu. Uważany „oficjalnie” za nieszkodliwy.

Po dodaniu witaminy C, dodałem do mikstury łyżkę naturalnego miodu. Oczywiście, nie używamy łyżek metalowych przy jakimkolwiek kontakcie z miodem! Tylko te drewniane.

Tak sporządzoną miksturę pije się raz dziennie. Ja wypiłem ją pierwszej nocy trwania choroby, i później, pierwszego dnia, tuż przed godziną 24:00.

Co jeszcze? Można sporządzić przepis według jednego komentatora blogu Kefir 2010 i innych blogów – Gaji. Plasterek imbiru, 15 zmielonych goździków lub łyżeczkę w proszku, i łyżeczkę cynamonu, zalewamy dwoma szklankami wody. Doprowadzamy do wrzenia w garnku, gotujemy przez 15 minut. Potem odcedzamy cząstki stałe i wypijamy napar o dość nieprzyjemnym smaku. Powoduje to zwiększenie temperatury ciała, jest to jakby, sztuczne wywołanie gorączki. Gorączka jest pierwszym objawem zdrowienia w przypadku silnego przeziębienia i grypy, oznacza to, że organizm włączył siły obronne by zwalczać szkodliwe mikroby. Wygrzanie się organizmu i wypocenie choroby, daje szybsze uzdrowienie.

Poczytaj o witaminie C i jej znaczeniu dla zdrowia na mojej stronie:

Witamina C zabija bakterie oporne na leki. Są wyniki najnowszych badań
Ukrywana prawda o witaminie C
Jak się chronić przed skażeniem radioaktywnym? Witamina C jedną z niezawodnych metod!

To co słodkie i smaczne jest najczęściej trucizną

Wracając do sprawy nieprzyjemnych smaków ziół.. Jest generalnie jedna, dziwna zasada. Swoisty paradoks. To, co zajebiste w smaku (słodycze, lody, fast foody, makarony, mleko, pieczone mięso, żywność przemysłowo przetworzona itp), najczęściej jest trucizną.

To, co smakuje nieprzyjemnie, często obrzydliwie – jest najczęściej zdrowe
-orzechy włoskie – smakują gorzko, ale uzdrawiają umysł i układ krążenia
-ziele brahmi i gotu kola – ich napar jest tak gorzki i cierpki, że wykręca twarz w grymasie obrzydzenia, ale uzdrawia umysł i psychikę
-cytryniec chiński, hibiskus, sok z cytryn i pomarańczy – są niezwykle kwaśne, ale leczą
-serdecznik, kozłek, melisa, głóg – w mieszance są niezwykle gorzkie, ale leczą skołotane nerwy
-sok noni – ma trudny do określenia, okropny smak, ale leczy wiele dolegliwości

Takie przykłady można mnożyć.

Nie lekceważmy witaminy D. Jej rola, choć niedoceniana, jest nie do przecenienia!

Dalej: obecna medycyna ma dwie dziwne fobie. Fobię na punkcie witaminy C, i fobię na punkcie witaminy D. Dr Jerzy Jaśkowski pisał, że aby przedawkować witaminę D, trzeba by brać minimum 50.000 j.m. przed pewien czas. Tymczasem standardowe dawki witaminy D w preparatach aptecznych, to zaledwie 200 j.m., czyli 5 mcg.

Ja zażywam od kilku miesięcy 4.000 j.m., czyli 100 mcg. Dawka 100 mcg jest o dziwo uznawana za dawkę bezpieczną według zaleceń UE. Choć prawie żaden lekarz nie ordynuje tyle witaminy D swoim pacjentom, a szkoda! Bo w okresie zimowym wszyscy potrzebujemy zwiększonej suplementacji tą witaminą. Polski klimat nie zapewnia nawet minimalnej ilości witaminy D w okresie wrzesień – kwiecień. Stąd ponad 90% Polaków ma krytyczne niedobory tej witaminy. Nie wierzysz? Idź do najbliższej przychodni, zapłać te 50 zł i się przebadaj pod tym kątem. Zaś u wszystkich osób chorych na nowotwory poziom witaminy D jest praktycznie bliski zeru.

Jaka jest przyczyna takiego stanu rzecz? Człowiek mieszkał w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Indiach, później przemieścił się na tereny klimaty śródziemnomorskiego, i zaraz potem – umiarkowanego i polarnego. Odbyło się to zbyt szybko. Według tego, co mamy zapisane w genach, powinniśmy mieszkać w klimacie śródziemnomorskim, pustynnym bądź tropikalnym. Tylko wtedy dostaniemy dostateczną ilość witaminy D. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do tak niskiego poziomu i podaży tej witaminy.

Niedobory witaminy D powodują, między innymi:
-depresje i choroby psychiki (jedna z przyczyn)
-nowotwory (jedna z przyczyn)
-osłabienie odporności i zachorowania na choroby zakaźne (przyczyna podstawowa obok niedoborów witaminy C)
-i wiele, wiele innych

Polecam brać 100 mcg (4.000 j.m.) witaminy D i około 2.000 – 5.000 mg lewoskrętnej witaminy C. Podane dawki dotyczą osób dorosłych. Jeśli cierpisz na przewlekłe choroby, bierzesz leki, masz niedowagę lub nadwagę, jesteś w różnych grupach ryzyka, masz poniżej 12 lat – dawki mogą być inne, konieczna może być konsultacja z zaufanym lekarzem.

Poczytaj o witaminie D i jej znaczeniu dla zdrowia na mojej stronie:

Szokujące konsekwencje niedoborów witaminy D. Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka!
Ukrywana prawda o witaminie D. Słońce leczy!
Zaskakująco skuteczny sposób na przeziębienie i grypę: witamina D
Witamina D ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia!

Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych gadzinówek typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament.
Szczegóły są podane poniżej. Serdeczne dzięki!

http://jarek-kefir.org/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku:

Szokująco skuteczne zioła i sposoby na nerwy i stres

Naturalne sposoby na uspokojenie, stres, nerwy. Zioła i dieta

Cyt. „Zdarza się, że jesteś niespokojny, zmartwiony, a nawet przerażony? Denerwujesz się z powodu pieniędzy (a raczej ich braku), zdrowia, pracy, rodziny, związku? Znasz stan, kiedy serce zaczyna bić szybciej, oddech staje się płytki, ciało jest spięte, umysł podsuwa wizje katastrof, a ty nie jesteś w stanie się zrelaksować? Być może nawet przyszło ci do głowy sięgnięcie po leki uspokajające? Spokojnie. Istnieje wiele bezpieczniejszych i przede wszystkim naturalnych sposobów na wyciszenie nerwów, strachu i zdenerwowania.

Rumianek
Rumianek jest najszerzej stosowaną i najlepiej udokumentowaną medycznie rośliną na świecie. Wśród wielu jego zastosowań znajduje się także działanie uspokajające. Można go używać w stanach niepokoju, pobudzenia, histerii, nocnych koszmarów i bezsenności. Niektóre związki zawarte w rumianku, łączą się z tymi samymi receptorami w mózgu co valium. Badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Pensylwanii w 2010 roku wykazało, że u osób cierpiących na tzw. zespół lęku uogólnionego, którym przez osiem tygodni podawano rumianek, znacząco zmniejszyły się objawy takie jak widzenie wszystkiego w czarnych barwach, irytacja, ataki paniki. Jeśli więc chcesz się uspokoić, zaparz sobie rumianek lub suszone kwiaty tej rośliny dodaj do zwykłej herbaty. A najlepiej pij taki napar regularnie.

rumianek na uspokojenie

Zielona herbata (zawarta w niej L-teanina)
Podczas wielogodzinnych medytacji mnisi buddyjscy zachowują spokojny, ale jednocześnie bardzo jasny umysł. Jednym z powodów takiego stanu może być L-teanina, aminokwas zawarty w liściach zielonej herbaty. Badania pokazują, że potrafi on zahamować rosnące tętno i ciśnienie krwi, ma działanie uspokajające, zmniejszające stres i niepokój, stabilizujące nastrój. W jednym z badań naukowych osoby, którym podano 200 mg L-teaniny, były spokojniejsze i bardziej skoncentrowane niż te, które jej nie przyjmowały. Żeby uzyskać taką dawkę z zielonej herbaty trzeba wypić wiele jej filiżanek (nawet kilkanaście). Dobre skutki przynoszą jednak także mniejsze ilości L-teaniny, więc możesz zacząć od wypijania np. trzech kubków dobrej zielonej herbaty dziennie.

zielona herbata uspokaja

Chmiel
Ten sam, który występuje w piwie, co nie oznacza, że ma ono właściwości uspokajające. Ale olejki eteryczne zawarte w szyszkach tej rośliny – już tak. Ich działanie jest nawet silniejsze niż związków zawartych w melisie i walerianie (najlepsze działanie daje połączenie tych roślin). Właściwości uspokajające i nasenne ma już sam aromat szyszek chmielu. Dlatego osobom mającym problemy ze snem zaleca się nie tylko picie naparów, ale także spanie na poduszce, do wnętrza której włożone są szyszki chmielu (ale uwaga, ich zapach może także obniżać popęd płciowy). Wszyte w poduszkę szyszki powinny działać przez ok 1-2 miesięcy (dopóki czuje się ich aromat).

chmiel na uspokojenie

Waleriana
Ziołowe środki zmniejszające lęk i napięcie nerwowe podzielić można na te, które nie powodują senności (np. L-teanina) i na takie, które ją wywołują. Waleriana, czyli kozłek lekarski, należy do tej drugiej grupy. Często polecana jest osobom, które męczy problem bezsenności. Zapach waleriany jest odstręczający, dlatego rzadko używana jest jako napój czy herbata. Większość osób woli przyjmować ją pod postacią kapsułek lub nalewek. Jeśli chcesz spróbować, czy waleriana przyniesie ulgę także tobie, zażyj ją wieczorem, ale nie przed wyjazdem do pracy! Waleriana jest często stosowana w połączeniu z innymi ziołami uspokajającymi, jak chmiel, rumianek i melisa.

kozlek lekarski uspokaja

Melisa
Kubek herbaty z melisy to idealny sposób na skołatane nerwy i bezsenność. Wiedziano o tym już w średniowieczu. Napar z tej rośliny używany był do zmniejszenia niepokoju i ułatwienia zasypiania. Badania prowadzone na Uniwersytecie Newcastle w Wielkiej Brytanii wykazały, że ochotnicy, którym podano dawkę 600 mg wyciągu z melisy, byli bardziej spokojni i zrównoważeni niż ci, którzy przyjęli placebo. Warto wiedzieć, że melisa poprawia także pamięć i zwiększa zdolność koncentracji uwagi. Nie można jednak przesadzać, bo przyjmowanie jej w nadmiarze, może prowadzić do odczuwania zwiększonego niepokoju. Dlatego spożywanie melisy warto rozpocząć od mniejszej dawki i dopiero potem ewentualnie ją zwiększać.

melisa na uspokojenie

Lawenda
Lekko odurzający (ale bezpieczny) aromat lawendy ma działanie odprężające i uspokajające, o czym wiedziano już w starożytnym Rzymie. Prawdopodobnie jest to zasługa linalolu, związku chemicznego, który osłabia czynności ośrodkowego układu nerwowego. Badania przeprowadzone na pacjentach gabinetów stomatologicznych wykazały, że ci z nich, którzy wdychali zapach lawendy w poczekalni, byli bardziej spokojni siedząc na fotelu dentystycznym. Jeśli więc chcesz ukoić swoje nerwy, ustaw wiązankę z gałązek tej rośliny w pokoju, w którym dużo przebywasz albo zaszyj jej suszone kwiaty w poduszce. Ułatwi to zasypianie i pomoże w odprężeniu się.

lawenda na uspokojenie

Kwasy tłuszczowe omega 3
Wiesz już pewnie, że kwasy tłuszczowe omega są dobre dla serca, ale nie wiesz może, że chronią także przed depresją i wpływają na eliminację rozdrażnienia i niepokoju. W badaniach przeprowadzonych w Instytucie Badań Medycyny Behawioralnej na uniwersytecie w Ohio, poddawani obserwacji studenci, którzy przez 12 tygodni regularnie przyjmowali kwasy tłuszczowe omega 3, odczuwali zdecydowanie mniejszy lęk przed egzaminem niż ci, którzy ich nie spożywali. Eksperci zalecają, by niezbędne nam kwasy tłuszczowe omega dostarczać przede wszystkim w postaci naturalnej, a tylko w wyjątkowych przypadkach ratować się suplementami. Najlepszym źródłem tych kwasów są oleje roślinne (rzepakowy, lniany i sojowy), ryby morskie (łosoś, sardynki), a także żółtko jaj, nasiona soi i orzechy włoskie.

ziola na uspokojenie

Zjedz coś, byle szybko
To bardzo powszechne, że ludzie głodni są bardziej niespokojni i poirytowani. Jeśli odczuwasz nagły atak lęku, może to oznaczać po prostu, że spada ci poziom cukru we krwi. Rada? Zawsze miej ze sobą jakąś zdrową przekąskę. Możesz zjeść np. garść orzechów włoskich albo mały kawałek gorzkiej czekolady, popij to szklanką wody albo herbaty. W dłuższej perspektywie kluczem do redukcji stresu jest odpowiednia dieta. Staraj się jeść jak najwięcej produktów nieprzetworzonych, wybieraj chude mięso, ryby, owoce i warzywa (zwłaszcza liściaste jak szpinak, kapusta), które zawierają dużo kwasu foliowego.

ziola na nerwy

Zadbaj o ciepło
Czy zastanawiałeś się, dlaczego po pobycie w saunie czujesz się zrelaksowany i odprężony? Okazuje się, że odczuwanie ciepła zmniejsza napięcie mięśni i towarzyszący nam niepokój. Wysiłek fizyczny, który rozgrzewa nasze ciało, może tak samo pozytywnie wpływać na poprawę nastroju jak wyobrażanie sobie siebie w fotelu przy kominku z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach. Naukowcy z uniwersytetu w Colorado udowodnili, że już same marzenia o urlopie na ciepłych karaibskich plażach poprawiają humor. Jeśli chwilowo nie możesz sobie pozwolić na taki wyjazd, po pracy idź do sauny albo spa, skorzystaj z jacuzzi albo po prostu weź gorącą kąpiel wieczorem.

ziola uspokajajace nerwy

Aktywność fizyczna
Regularne ćwiczenia są bezpieczne i dobrze działają zarówno na ciało, jak i nerwy. To potężne antidotum na depresję i niepokój. Aktywność fizyczna daje rezultaty natychmiastowe (endorfiny) i długofalowe (większa sprawność organizmu i lepszy nastrój). Jeśli regularnie ćwiczysz, zwiększa się twoje poczucie wartości, zyskujesz spokój ducha, mniejszą nerwowość i dystans do otaczających problemów. Nie bez znaczenia jest także fakt, że główne powody zmartwień wielu osób to obecne lub potencjalne choroby. Ćwicząc oddalasz od siebie ich niebezpieczeństwo.

ziola uspokojenie i nerwy

Autor: Agnieszka Majewska

Źródło: fitness.wp.pl

Przygotowała: nika_blue