Czego można nauczyć się dzięki zdradzie? [+18] Zupełnie nowe spojrzenie na sprawę

milosc-i-seks

Chciałbym zaprosić Was do obejrzenia krótkiego nagrania Eckharta Tolle o związkach, miłości, zdradzie itp. Moje spojrzenie na tę tematykę jest inne niż to społeczne.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie, czy powszechnie obowiązujące przekonania o relacjach, miłości, związkach, rodzicielstwie, są dobre? Czy przyniosły światu szczęście i rozwój? A może przeciwnie – łzy i cierpienie?

Popatrz na ten świat. Na fochające się, kłócące i mające do siebie wieczne pretensje pary. Na oziębłe seksualnie i nienawidzące się małżeństwa. Na rozpacz dzieci żyjących z niekumatymi i szarpiącymi się z życiem rodzicami. Co oni otrzymają od tych rodziców? Jakie umiejętności? Jaką siłę? Jaką wiedzę? Otrzymają to, co otrzymują dzieci od zarania dziejów.

Czyli lęki, kompleksy, traumy, obawy, nieśmiałość, brak asertywności, wypaczone spojrzenie na świat. Będą się z tym zmagać do końca swych dni. Dlatego zarzuty jakie formułuję wobec ziemskich rodziców i zwolenników posiadania potomstwa, są zarzutami surowymi.

Zadajmy sobie trzy pytania pomocnicze:
-co jest złego w seksie „bez zobowiązań” – czyli np na jedną noc, albo między przyjacielem i przyjaciółką?
-co jest złego w tym, że para daje sobie zezwolenie na skok w bok?
-co jest złego w seksie dla samej przyjemności, bez planowania potomstwa, przyszłości, ślubu, kredytów hipotecznych itp?

Potępienie tej sfery życia pochodzi od społeczeństwa, które jest chore. Wielcy myśliciele, guru duchowi, filozofowie, od zawsze zwracali uwagę na to, że społeczeństwo żyje w stanie neurozy, dychotomii. Demonizowanie seksu i samo pojęcie „zdrady” bierze się z dawnych czasów. Nie znano wtedy skutecznych metod antykoncepcji. Seks prędzej czy później kończył się ciążą.

By system jako tako trwał w tak trudnych warunkach, musiano ograniczyć seksualność i kobiet, i mężczyzn. Musiano wprowadzić pojęcie takie jak zdrada, małżeństwo, posiadanie drugiej osoby na własność. Wprowadzono poczucie winy, wstydu i lęku związane z seksualnością. Aby trzymać ludzi i system w ryzach, ograniczono i obrzydzono seksualność. Jest to podstawa oprogramowania ery patriarchalnej, czyli eonu ciemności, ery ryb / ery lisa, ery upadku ludzkości i całej planety.

Obecnie jak nigdy widać, że te wzorce są zdezaktualizowane i niewydolne. Że przynoszą światu zło. W bólach upadają, rodzi się nowy świat. To, co nazywane jest tradycyjnymi wartościami, prawilnością itp – nie jest żadnym boskim prawem, nie jest czymś wzniosłym i dobrym. Jest to system kontroli, konieczny w dawnych czasach, by system trwał, by ludzkość przetrwała i rozwijała się. Ten system kontroli wynika bezpośrednio z małej wiedzy i świadomości, i braku technologii i nauki. Jest to system odpowiedni dla mentalności dawnych ludzi.

Nie daj się zapędzić w pułapkę nienawiści do płci przeciwnej. Jeśli jesteś mężczyzną – nie daj sobie wmówić toksycznych doktryn guru uwodzenia, podrywu, NLP. Znają co najwyżej 20% prawdy, i to prawdy „płaskiej„, a przecież jest ona wielowymiarowa. Jeśli jesteś kobietą – nie daj sobie wmówić niektórych tez toksycznej odmiany feminizmu.

Sam feminizm był konieczny, wprowadzono go po to by przyspieszyć przebudzenie kobiet, a globalnie – przebudzenie Bogini. Jednak jego odmiana genderowo-neoliberalna, ta znana z Unii Europejskiej, staje się powoli wypaczeniem, nowotworem. Mamy więc dwa przeciwieństwa: samczość skupiona wokół poradników uwodzenia i podrywu, i toksyczna, lewacka odmiana feminizmu. Każda z tych stron uważa, że winna jest ta druga płeć.

Tak, ja też ten błąd popełniałem. Rozsiewałem kiedyś tę truciznę. Obecnie stare i toksyczne artykuły sukcesywnie usuwam z mojej strony. A prawda jest nieco inna. Wszystkiemu winne są: nieświadomość, brak realnej wiedzy, i posiadanie wiedzy fałszywej – narzuconej przez chore społeczeństwo. Miłość, związki, seks – to nie tylko transakcja handlowo-wampiryczna sfochanej i humorzastej „Ewki” z prymitywnym i niekumatym „Adasiem„. Miłość posiada ukrytą opcję (Occult), z tym, że to zadziała, jeśli tworzymy relację z osobą o mentalności podobnej do naszej, a nie niższej.

Odrzuć wszystko to, co mówiły Wam o miłości i związkach rodzice, babcie, ciotki, społeczeństwo. Odrzuć to, co przeczytałeś na forach psychologicznych. Na których każdy jeden uważał się za wielkiego asertywnego i ekstrawertycznego mądralę, a tak naprawdę nic nie wiedział o życiu. Chyba o odrzuceniu tego, co mówi kościół, konserwatyzm, prawilność – nie muszę mówić, bo to oczywiste? Idź w świat odważnie, zdobywając nową, wartościową wiedzę – o Lilith, o Bogini, o świadomości, o pracy nad sobą.

Zapraszam na inne ciekawe artykuły dotyczące relacji, miłości, seksu, związków, kobiecości i męskości:
–System Cię zniewala ale nie musi tak być! Zasługujesz na szczęście i to co najlepsze!
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Granice wyborów i paradoksalność zniewolenia

Granice wyborów i paradoksalność zniewolenia

relacje damsko męskieDziś ciekawy wpis ze strony strajk.eu o dylematach moralnych i etycznych dotyczących strefy ars amandi. Sam taki dylemat mam, a raczej miałem.

Otóż znam sposób by przerwać reakcje biochemiczną zwaną zakochaniem. Jest to działanie na poziomie biochemii mózgu. Inaczej: jest to skrzetnie ukrywana tajemnica big-pharmy i medycyny. Lekarze i farmacja nie mówią o tym sposobie, by nie robić czarnego PRu tostowanym przez nich farmaceutykom.

Ta metoda została ochrzczona przeze mnie wdzieczną nazwą: „farmakologiczna lobotomia„. Jest bezpieczna i odwracalna dla mózgu (pod rygorystycznymi warunkami) ale nieodwracalna dla stanu (uczucia) zakochania. Gdyby była ona powszechnie znana, to można by uratować miliony ludzi od traumy, depresji, obłedu, nałogów, samobójstwa. Można by.. Z drugiej strony zdecydowałem że bede na ten temat milczał.

Miłość, w tym stan zakochania, są najważniejszą cześcią ziemskiego doświadczenia. Nic nie może sie z nią równać. Ja, pisząc o tej metodzie, wpłynąłbym na linie czasowe i na karme różnych ludzi. Stosowanie tej metody w wielu przypadkach odebrałoby ludziom bezcenne doświadczenia i życiowe lekcje. Czy mam do tego prawo? Uważam że nie mam do tego prawa.

Kolejny dylemat to to, czy miłość to tylko stan hormonalnego zakochania? Ono trwa dwa do trzech lat, i potem stopniowo wygasa. Jeśli sie nie przerodzi w relacje intymności i przywiązania, związek sie rozpada. To dylemat dużo głebszy, bo dotyka istoty bycia człowiekiem. Czy człowiek jest tylko sumą reakcji fizyko- i biochemicznych, jak sądzą racjonaliści (ateiści)? Czy czymś / kimś wiecej?

Niektórzy potrafią przerwać odczucie zauroczenia / zakochania by nie rozbiło sie zbyt intensywne, by powoli wygasało. Jest to wpływ na neurony poprzez siłe woli. Można zamieniać siłe rodzącego sie uczucia na siłe gniewu na to, jak jest skonstruowany ten świat. To działa. Jednak w takiej „wolności” od stanu zakochania, tkwi wg mnie paradoksalność zniewolenia.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

O wyborze i zniewoleniu, konsekwencjach i ograniczeniach – w miłości, literaturze, sztuce i życiu

Cytuje: „Pewien pan przez długie lata trwał w zatwardziałym starokawalerstwie. Odrzucał wszelkie oferty i okazje, podsuwane mu przez przyjaciół i znajomych. Kiedy dziwili się temu – wyjaśniał, że szuka idealnej kobiety. Aż gdzieś koło pięćdziesiątki, gdy wrócił z wakacji, oznajmił, że taką kobietę wreszcie znalazł. “Pewnie ją teraz poślubisz” – pytali z nadzieją przyjaciele i znajomi. “Nie” – odpowiedział. – “Ona szuka idealnego mężczyzny”.

GRANICE WYBORÓW

Płyną z tej anegdoty przynajmniej dwa morały. Pierwszy, że realizując swą wolność, dokonujemy wyboru własnych ograniczeń. Drugi zaś, że wybierając w sposób wolny te ograniczenia, zakładamy, iż dadzą nam one dostęp i pozwolą obcować z tym, co wymarzone i idealne, co jednak nie jest już takie pewne.

Oto ów pan sam siebie przez lata ograniczył i zamknął w bezżenności z własnej, nieprzymuszonej woli. Tym właśnie przejawił swą wolność w dokonywanym wyborze. Odrzucił podsuwane mu kobiety. Zlekceważył ich atrakcyjność i gotowość do zamęścia. Ale kiedy wreszcie poznał tę idealną, jego wybór, skierowany na nią, był faktycznie wyborem innego ograniczenia. Tkwiło zaś ono w tym, że ona szukała idealnego mężczyzny, którym dla niej on nie był. W związku z tym wymarzona przezeń idealność męsko-damskich pieleszy, spełnienie szczęścia miłości, powróciły tam, skąd przyszły: do nicości.

Te dwa morały mają wymiar szerszy. I nie dotyczą tylko stosunków męsko-damskich. Mówią one, że ludzie, realizujący swą wolność, spodziewają się, że dokonane przez nich wybory dadzą im to, o czym marzą i czego pragną. Wielu z nich często powtarza jak zaklęcie: “Gdybym był wolny, to…”. Kiedy wszakże wolność przychodzi – prędzej lub później doznają rozczarowania. Okazuje się bowiem, że jedne ograniczenia zamienili na inne.

PARADOKSALNOŚĆ ZNIEWOLENIA

I dzięki temu świat toczy się, jak się toczył do tej pory. Bo wprawdzie każdy z nas zdaje się sobie niepowtarzalną jednostką, lecz wciąż powtarzalne ograniczenia oferuje nam otaczająca rzeczywistość. Paradoksalnie więc w sposób wolny wybieramy formy zniewolenia. Na każdym kroku. W życiu osobistym, politycznym, zawodowym czy intelektualnym. Nawet Bóg, przedstawiając na Początku Czasu wolnemu Adamowi możliwość wyboru towarzystwa, przedstawił mu tylko Ewę, sklonowaną z jego żebra, i rzekł: “wybieraj…”

Paradoksalność tej sytuacji egzystencjalnej odnotowana została też przez Franza Kafkę. Pisał on bowiem w jednym z aforyzmów: “On jest wolnym i bezpiecznym obywatelem ziemi, gdyż jest przykuty do łańcucha, który jest dostatecznie długi, by mu dać dostęp do wszystkich miejsc na ziemi. Ale jednocześnie jest także wolnym i bezpiecznym obywatelem nieba, gdyż jest przykuty również do podobnie odmierzonego łańcucha niebios. Kiedy dąży do ziemi, dławi go obroża nieba, kiedy zaś zdąża do nieba, dusi go obroża ziemi. A przecież ma wszystkie możliwości i czuje to; nawet wzbrania się przed tym, by wszystko położyć na karb błędu popełnionego przy pierwszym założeniu kajdan”. Czyli – można by rzec – dokonanego na początku wyboru.

Chciałoby się więc powiedzieć: nic dodać nic ująć. Raz dokonany wolny wybór ogranicza, determinując wszystkie kolejne wybory, płynące z pierwszego wyboru. Nie płyną stąd jednak wnioski optymistyczne. Pomyłką byłby wszakże pesymizm. Jedyną konkluzją może tu być mądrość ludowa, która dawno zamknęła istotę rzeczy w powiedzonku: “wyżej pępka nie podskoczysz”, bo dokonywane przez nas wybory wyznaczają horyzonty, w jakich, ich skutkiem, obracamy się. Zarówno w całokształcie naszych odniesień do świata, jak i w relacjach miłosnych.

Gdyby jednak opisać dzieje związków, sprzeczności i wykluczania się wolności z miłością, powstałaby opowieść fascynująca, choć budząca mieszane uczucia. Byłaby to bowiem historia salonowych szczytów kultury i jej rynsztoka; prawda o zmieniających się w popiół marzeniach i kradzionych światu rozkoszach.

Rzecz charakterystyczna: dzieje światowej literatury miłosnej pokazują, że wolność dla jej bohaterów-kochanków istnieje przede wszystkim w postaci negatywnej. Literatura ta nie zna (lub prawie nie zna) innej miłości jak przedmałżeńska czy w formie małżeńskiej zdrady. Udany mariaż zaś małżeństwa z miłością zakrywa piołun milczenia. I dotyczy to nawet bajek i baśni, które się zwykły kończyć zapewnieniem, że bohaterowie zostali sobie poślubieni, a potem “żyli długo i szczęśliwie”.

Dlatego miłość chce na ogół tylko jednej wolności: od zewnętrznych ograniczeń, nakazów i zakazów, przeszkód i zagrożeń. Objawia się bowiem ona przez intrygi, zdrady, ucieczki, rozpacze, lęki, by tylko w nielicznych momentach funkcjonować jako uniesienie czy drżenie ziemi; jako pogłos zespolenia kochanków. A kiedy któremuś z nich zdarza się zostać samemu – czuje się stłamszony i zdaje się go dławić nawet obecność własnego ciała. Stąd strugi łez i tęsknot, które kończy śmierć; kolejne intrygi albo wolność do zawarcia upragnionego małżeństwa. A ono jest już końcem. Nieodwołalnie.

Tylko w złej, ale poczciwej, literaturze jest odmiennie. Ale też literatura ta w ogóle nie inaczej stawia problem wolności, jak jako kwestię, czy Ona zdolna jest i chętna do zamęścia; On wolny, by ją poślubić. Resztę rozstrzyga ciocia Klocia, katechizm i wszystkowiedzący sąsiedzi. Liczne, zdrowe i (na ogół) głupawe dzieci dopełniają reszty.

PIĘKNA JEDNOLITOŚĆ

Ciekawe jednak jest to, że zarówno w dobrej jak i złej literaturze rzadko pojawia się kwestia wolności kochających się wobec siebie wzajem. Ich emocjonalny wybór zdaje się przesądzać raz na zawsze o wszystkim. Cała literatura zwykła wszakże upraszczać sprawę. Uczucia, nawet najżarliwsze, nigdy nie są tak samo intensywne. Posiadają swój rytm, który biegnie od stanu wysokiego do punktu zerowego, by następnie znowu wznosić się i opadać. Ten rytm psuje literackie obrazy miłości, i każe mieć na uwadze i to, że nawet najwięksi kochankowie mogą mieć (i miewają) siebie serdecznie dosyć.

Ktoś napisał kiedyś, że państwo to codzienny plebiscyt obywateli. Miało to znaczyć, że jeśli rządzący, spoglądając rano przez okno, nie widzą rządzonych wznoszących barykady, ale spokojnie zmierzających do roboty, mogą zasiadać do śniadania, pić kawę i rozkoszować się dymem cygar. Potem – rządzić. Znaczy, że plebiscyt wypadł dla nich pozytywnie. Kiedy zaś budują owe barykady, układają w stosy kamienie, rozbrajają policjantów i żołnierzy, powinni się ukryć lub pakować manatki. Boć dla nich oznaczać to może ewentualny kres rządzenia. Krwawe z nimi porachunki.

Podobnie jest z kochającymi się: gdy jeden (czy jedno) z nich nie każe drugiemu zabierać swych zabawek, i wynosić się – znaczy to, że wzajem siebie wybrali. Jeśli jest inaczej – zaczyna się kolejny etap życia. I tu tedy mamy do czynienia z plebiscytem, który unieważnia wszystkie zaklęcia, przysięgi i dowody miłości. Ale – niestety – w codziennej praktyce każdy taki plebiscyt istnieje raczej jako możliwość niż realność.

Niemniej pewne jest, że każdy wybór ogranicza. A dzień wczorajszy decyduje o dzisiejszym. I rzadko się zdarza, aby udawało się nam ograniczenia zrzucić. Żyjemy więc w swych własnych, przez siebie samych dokonywanych ograniczeniach, jak w więziennych celach. W polityce, w stosunkach pracy, w rodzinie, poza którymi – zwłaszcza wiosną – zdają się istnieć kochankowie. Oni jednak o tym milczą. Milczy też literatura, przechodząca nad tymi celami do porządku.

Dzięki temu jej bohaterowie zachowują piękną jednolitość i są wzorami dla naszej wewnętrznej niejednolitości. Powiedziało się A, mówi się B, bo lęk przed utratą i niewiadomą po dokonaniu innego, niż oczekiwany, wybór na nic innego nie pozwala. Marzy się jednak coś innego. Kiedy ptaszki wyśpiewują zakochanym trele-morele. Ale nie samą miłością człowiek żyje. Choć czasem pragnienie miłości zamienia się w mdłości.

I jedynie w sztuce bywa inaczej.”

Autor: Jan Kurowicki
Źródło: Strajk.eu

Ale afera! Wyciekły supertajne maile lidera KOD!

Ale afera! Wyciekły supertajne maile lidera KOD!

komitet obrony demokracji

Niewybredna prowokacja trolli czy prawdziwy przeciek?

Uwaga, nie ściągać tego. W folderze oprócz mało istotnych dokumentów jest dziecięce porno, które mógł tam dodać każdy, w tym prowokator. Prośba do admina, usuńcie link i zgłoście na policję

Wyciekły tajne maile i inne dane z komputera lidera Komitetu Obrony Demokracji, Mateusza Kijowskiego. Są tam kolejne poszlaki świadczące za tym, że Mateusz Kijowski należy do grupy tzw. „racjonalistów naukowych” czy też „sceptyków„. Kim są racjonaliści / sceptycy? Są to radykalni przeciwnicy teorii spiskowych i zwolennicy wszelkich rządowych i korporacyjnych „wersji oficjalnych„.

Racjonaliści i sceptycy jako grupa społeczna to prosystemowe psy łańcuchowe. Popierają oni:
-obyczajowe lewactwo,
-kapitalizm (neoliberalizm) i kapitalistyczny wyzysk milionów Polaków ku chwale Merkel itp,
-poddańczość Polski wobec korporacji, karteli, grup lobbingowych i wszelkich innych obcych wpływów. Konserwatywna partia PiS po 10.04.2010 chce prowadzić swoją własną, patriotyczną i niezależną politykę,
-eugenikę, gender, feminizm i inne lewackie wynalazki,
-GMO, szczepienia, farmację i medycynę alopatyczną, energetykę nuklearną, skorumpowaną i zafałszowaną naukę. Czyli jednym słowem, wszystko co szkodzi i zabija w interesie elit politycznych.

Bardzo ważny jest artykuł o rzekomych związkach Mateusza Kijowskiego z medycyną i prześmiewczą stroną, która szkaluje antysystemowe Stowarzyszenie Wiedzy o szczepieniach Stop NOP (które walczy z toksycznymi szczepionkami). Link poniżej:
KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!

Poniżej przypominam oświadczenie Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach Stop NOP odnośnie rzekomych powiązań Mateusza Kijowskiego z KOD z farmacją / medycyną:

Cytuję: „W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN  oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, profilu o nazwie „stop Stop nop.
Źródło:
http://www.stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

Podaję link do strony (organizacji?) hakerów która wykradła te dane w interesie obywateli. Czytajcie tam bezpośrednio najnowsze newsy i wieści:
https://twitter.com/CyberrXyn

A teraz hashtag (streamer) z najnowszymi tweetami odnośnie afery KijowskiGate. Są to tweety (newsy) najróżniejszych autorów, nie tylko CyberrXYN:
https://twitter.com/hashtag/kijowskigate?src=hash

NIE ŚCIĄGAJ PLIKÓW, możesz mieć poważne kłopoty prawne i zmarnować czas i zasoby osób, które walczą z poważnym przestępstwem jakim jest pedofilia i rozpowszechnianie materiałów o takiej treści, bo nie mają wyboru i muszą wszczynać postępowanie – tym samym jakiś pedofil może pozostać na wolności jeden dzień dłużej i skrzywdzić niewinne dziecko. Będzie to w takim wypadku pośrednio Twoja wina.”

Kilka cytatów:

Nie bierzemy odpowiedzialności za wrażenia estetyczne po zapoznaniu się z częścią materiałów.

Mały smaczek na rozgrzewkę, czyli nazwy folderów wykradzionych z komputerów Kijowskiego. Są tam: harcerze, klienci, ojcowie, piłkarze, reptilianie, serwisy, testy.travailprive i własne.

OOOPS! 😮 No to sprawa się rypła.. Folder „reptilianie” na komputerze Mateusza Kijowskiego sugeruje naśmiewanie się i szydzenie z treści antysystemowych i teorii spiskowych. Ludzie ufający rządom i korporacjom (racjonaliści, sceptycy) używają argumentu „spiseg reptilian” by obrzydzać w oczach szarych Kowalskich każdą antysystemową treść.

Hakerzy podali że materiały zawdzięczają Anonymous Polska. Można je pobrać w internecie. Wpis będzie na bieżąco aktualizowany – wpadaj tu po nowości!

21:26: Część doniesień wskazuje że jest to hakerska prowokacja autorstwa znanego serwisu kurdebele.ork (xD). Nie ściągajcie tych dokumentów, tam jest dziecięca pornografia! Cytat: „Nikt nie potwierdził, że zamieszczone materiały rzeczywiście pochodzą z komputera Mateusza Kijowskiego. Wiele osób wskazuje na fakt, że możemy mieć do czynienia z prowokacją, której ofiarami mogą się stać osoby, które ściągnęły podejrzany plik.” Link do artykułu: http://wpolityce.pl/polityka/288708-afera-pedofilska-z-mateuszem-kijowskim-w-roli-glownej-czy-perfidna-hakerska-prowokacja-na-twitterze-wybuchla-kijowskigate
21:41:Informatyk, a nie umie zabezpieczyć własnej poczty. Ucz sie chłopie od Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, nikt nigdy nie złamie dostępu do jego poczty. Czy wiesz dlaczego?

Czytaj informacje medialne o aferze Mateusza Kijwkego (Kijowski Gate). Czytajcie koniecznie komentarze czytelników pod poniższymi artykułami, tam jest wszystko! Ale z przyczyn oczywistych nie mogę tego zamieścić na swojej stronie:
http://niezalezna.pl/78997-kijowskigate-hakerzy-ujawniaja-dane-z-komputerow-lidera-kod
http://niezalezna.pl/78998-strona-kod-zaatakowana-przez-hakerow

O Komitecie Obrony Demokracji (KOD) Mateusza Kijowskiego i jego tajemniczych powiązaniach, pisałem w linkach poniżej:
Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”
Skurwiała sytuacja Polski. Komitet Obrony Demokracji i brutalni gangsterzy
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!
Szokujące fakty o Ryszardzie Petru, musisz to wiedzieć!
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!

Podsumował: Jarek Kefir

Zakazana prawda o kobietach. Odważysz się przeczytać?

Zakazana prawda o kobietach. Odważysz się przeczytać?

1412668878_kr7fmu_600Tytuł nieco prowokacyjny, ale taki musi być. Tematyka felietonu jest nieco inna. Chcę kolejny już raz poruszyć tutaj bardzo drażliwy temat, będący ściśle strzeżonym i przestrzeganym tabu. Za jego złamanie, nieprzestrzeganie lub zdemaskowanie, grozi najbardziej dobitny i nienawistny ostracyzm ze strony nowej generacji Dulskich – wielkomiejskich „nowych purytan”. Mówi się, że każda rodzina, każda firma, każda klasa szkolna, każde społeczeństwo – ma swoje „trupy w szafie”, których pokazywać nie chcą, a wręcz przeciwnie – wszystkim zależy na schowaniu ich na zawsze. Te grupy ludzi zobowiązują też swoich członków do ścisłej zmowy milczenia – omerty – pod groźbą napiętnowania i ostracyzmu społecznego.

Ja jako sprawdzony Advocatus Diaboli, jako zbiorowy „wyrzut sumienia”, przyjąłem zasadę wręcz odwrotną. Ja im te trupy z szaf wyjmuję i pokazuję je publicznie, przed widownią liczącą 150 do 300 tysięcy osób miesięcznie, czyli tutaj. Nie robię jednak tego po to, by tych wszystkich nowoczesnych Dulskich jakoś zmienić – bo to nie jest możliwe. W zasadzie mnie to nawet nie interesuje. Mi chodzi o jednostki, których jest najwyżej kilka procent w społeczeństwie – o jednostki świadome, lub mające w tym kierunku potencjał. Pisząc te „odbierające nadzieję artykuły” – jak mówił jeden mój Czytelnik – chcę przestrzec tych świadomych przed tym, by nie popełniali tych błędów, jakie popełniają miliony, miliardy ludzi. Chcę im pokazać że to, co proponuje powszechnie świat, ma swoją drugą, bardzo mroczną stronę – stronę, która za wszelką cenę jest ukrywana.

Temat felietonu dotyczy męskości. Tak, to z tą sferą wiąże się wiele surowo przestrzeganych, przemilczanych tabu, które zamierzam powoli, raz za razem demaskować. Otóż jak pisałem już, w mediach, w internecie, ogólnie – w całej kulturze, mnożą i mnożą się treści mówiące o tym, jaki to „prawdziwy mężczyzna” powinien być, co powinien robić, jak wyglądać. Ba, nawet to, jakie powinien mieć poglądy. Bo jeśli dany mężczyzna będzie zechciał poznać tajniki kobiecej psychiki i umysłu, to zaraz straci miano „prawdziwego mężczyzny” i dotknie go mniejszy lub większy ostracyzm. A to wszystko okraszone słowami takimi jak: „pewnie skrzywdziła Cię jakaś kobieta”, „mięczak”, „co z Ciebie za facet że musisz się tego uczyć”, itp.

Nie tylko chodzi o to, co powyżej napisałem. Z każdym rokiem, a na pewno z każdą mijającą dekadą, wymogów, oczekiwań i żądań wobec „prawdziwych mężczyzn” jest coraz więcej i więcej. Aby być owym mitycznym prawdziwym mężczyzną, trzeba coraz bardziej i bardziej się starać. Coraz łatwiej natomiast wypaść z tego jakże zaszczytnego grona męskiego, coraz bardziej poszerza się margines odrzuconych, wykluczonych i społecznie napiętnowanych. Tutaj i rywalizacja i egzamin trwa już nie 24, ale wręcz 25 godzin na dobę. Bo tyle też musi mieć doba „prawdziwego mężczyzny” by wszystkie wymagania, oczekiwania i żądania dopiąć perfekcyjnie na ostatni guzik. No, może nie owe 25 godzin, ale na pewno więcej niż 24.

W przypadku kobiet tendencja jest, paradoksalnie, zupełnie przeciwna. Kładzie się nacisk na naturalność, na zdrowe, wręcz okrągłe kształty, ogólnie – na akceptowanie samej siebie, i to taką, jaką się jest. Tutaj poprzeczkę wręcz się obniża. Mówi się kobiecie, i słusznie, że nie trzeba się do przesady odchudzać. Mówi się, że każda kobieta jest piękna. Czy już widzicie to, co chcę przekazać? U płci męskiej wymagania i oczekiwania rosną i rosną, u kobiet – maleją.

Ja już jakiś czas temu powiedziałem, że wysiadam z tego pędzącego w szaleńczym tempie, ku przepaści, pociągowi. Nie chcę ani być ani dążyć do tego, by spełniać czyjeś z dupy wzięte oczekiwania – tu, dotyczące męskości. Ostatecznie chodzi o to, by wymówić służbę swojemu ego, swojej podświadomości, swojemu układowi hormonalnemu. To one mają służyć mi, a nie ja im. Choć podstawowy, zaprogramowany przez okrutną macochę naturę „program” jest taki, że ego, podświadomość i hormony – a co za tym idzie, ich nieprzebrane mroki – żądzą nami. Cała praca nad sobą we właściwym tego słowa znaczeniu, polega na tym, by się z tej kontroli wyrwać.

Dobrze, może jednak chcesz temu układowi służyć, chcesz być „taki jak wszyscy”, chcesz pobudzać w coraz to nowy sposób receptory przyjemności w mózgu? Dobrze, jednak chciałbym, abyś znał konsekwencje swojego wyboru. Ja jestem świadom konsekwencji swojego wyboru, bądź i Ty! Przede wszystkim chodzi mi o to, byś znał, byś był świadomy drugiego drugiego, trzeciego, a nawet dziesiątego dna kobiecej seksualności. To co Ci teraz przedstawię, to ledwie podstawa wiedzy o psychologii kobiet. Trzonem w tym wszystkim jest znane przez nas wszystkich powiedzonko: „Mąż, przyjaciel i kochanek powinien być dla kobiety jedną osobą„.

Tutaj jednak zaczynają się schody, i to schody do całej łamigłówki, którą niewielu umie rozgryźć. Otóż rzadko, a nawet bardzo rzadko jest tak, by dla kobiety mąż, kochanek i przyjaciel był jedną osobą. Najczęściej kobieta rozdziela „mężczyzn jej życia” na kilku. Inne zalety i cechy musi mieć facet do incydentalnego, szalonego seksu (kochanek), a inne facet do zarabiania na nią i jej dziecko (tzw. dostarczyciel zasobów, mąż). Do przygodnego, ale niezwykle szalonego seksu kobieta wybiera facetów silnych, draniowatych, w typie kulturysty, sportowca, gangstera. Dalej: taka kobieta kończy 25, 30 lat. Zaliczyła już kilkudziesięciu, a nawet kilkuset ostrych kolesi na Majorkach, Ibizach, Seszelach, w klubach. Ale nagle zdaje sobie sprawę, że zegar biologiczny jej bije, a rodzina i koleżanki co chwila zadają pytania o ustatkowanie się, dzieci i rodzinę.

Wtedy taka kobieta zmienia priorytety co do faceta, i na męża bierze sobie mniej męską „ofiarę losu” – jakiegoś wrażliwego i kompletnie nie znającego sztuki uwodzenia ani psychologii kobiecej absolwenta Polibudy. Byle tylko dobrze zarabiał, i chciał zapieprzać na dwa etaty (14 godzin dziennie) na kobietę i jej rodzinę. Oczywiście, taki nudny, wrażliwy i mało męski facet, taka „ofiara losu” nie wywołuje już tak silnych emocji, tak silnych wrażeń i pożądania. Więc taki facet, dostarczyciel zasobów, świeżo upieczony mężuś, ma coraz rzadziej seks, np raz na tydzień w sobotę. Praca wypełnia praktycznie całe jego życie. Musi rezygnować z hobby, zainteresowań, pasji, realizacji. Jego jedyna rozrywka to schlanie się do nieprzytomności w sobotę, jakaś gra na play station i gapienie się w telewizor.

To, co przedstawiłem, jest może szokujące, odbierające nadzieję. Ale musisz – powtarzam – musisz zrozumieć, że tu wcale nie chodzi o to, czy jakiś Jarek Kefir czy inny oszołom z internetu ma rację. Popatrz ile jest nieszczęśliwych małżeństw, zdrad, rozwodów, przemocy, dzieci ze spaczoną psychiką, alkoholizmu, oziębłości, nienawiści. Ostatecznie chodzi o to, że nieostrożnie wstępując w świat relacji damsko-męskich, możesz zostać wrobiony w alimenty na nie swoje dziecko (częste przypadki), możesz zostać wrobiony w ojcostwo wbrew Twej woli (bardzo, bardzo częste). Możesz w wyniku rozwodu stracić dom, samochód, majątek, zostać z ogromnym kredytem do spłacenia. Ale pal licho materialne zabawki! Więzienie w wyniku fałszywego oskarżenia przy rozwodzie, alkoholizm, zrujnowane zdrowie, psychika w strzępach, aż do kalectwa – to jest dopiero groza. I nie, nie są to wcale „incydentalne przypadki” jak wmawiają nam oszołomieni hormonami znajomi. Tak kończy większość.

Zastanów się, czy chcesz służyć takiemu schematowi i modelowi życia. Czy na pewno chcesz być tym „prawdziwym mężczyzną” i skończyć tak, jak większość tych „prawdziwych mężczyzn”. Pamiętajmy, że pokolenie naszych rodziców też sobie przyrzekało, że nie popełnią błędów dziadków, że u nich będzie inaczej. Skończyło się jak zwykle – wychowaniem jeszcze bardziej spaczonego i nieszczęśliwego pokolenia – dzisiejszych 20, 30 i 40 latków. Stawia się nam, mężczyznom, coraz większe i większe wymagania. Jednocześnie coraz więcej z nas, mających nieszczęście urodzić się pod płcią samczą, zauważa to drugie dno kobiecej seksualności, jak i zauważa, jaka jest rzeczywista cena wstępowania w świat damsko-męski na ślepo, bez wiedzy.

Na koniec polecam suchar zmieniony przeze mnie na potrzeby artykułu:

-A teraz musisz klęknąć, zaręczyć się ze mną, ustalić datę ślubu i poszukać lepiej płatnej pracy!
-Hahaha! Że co? Chyba kpisz, niby czemu mam to robić, lol!
-Bo mam coś, czego, bardzo, ale bardzo potrzebujesz!
-Cooo? Chodzi Ci o seks?! Lol, seks to ja mogę mieć za darmo z pierwszą lepszą, w końcu znajomość psychologii robi swoje! Hahahaha
-Chodzi mi o antidotum na truciznę, którą Ci podałam w winie.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Czy dzieci i rodzina przynoszą szczęście? W wielu wypadkach nie, pora złamać tabu!

Czy dzieci i rodzina przynoszą szczęście? W wielu wypadkach nie, pora złamać tabu!

dzieci i rodzinaChciałbym poruszyć tutaj temat pewnego kodu kulturowego, który nam się narzuca. Zadaniem moim i mojej strony jest ujawnianie tego, co ukrywane, w sferach, gdzie prawie nikt nie upatruje się podstępu, drugiego dnia, czy tego, że może istnieć mniej oficjalna wersja.

Od dzieciństwa byliśmy uczeni, że celem naszego życia jest związanie się z kobietą, potem – seks z nią, rok lub dwa radosnej „laby” – jeziorko, morze, góry, piwko, znajomi, imprezki. Potem wiadomo – kościelniak i weselisko na 300 osób, dzieci, i utrzymywanie ich. Bo tak każe rodzina i społeczeństwo. Wszystko to oczywiście podlane romantycznym kodem, z gdzieniegdzie pododawanymi „blokadami majtkowymi” (społeczeństwo nazywa te majtkowe blokady: „moralnością”, a ja proponuję to, co jest kojarzone zwyczajowo z satanizmem – czyli całkowitą amoralność, bycie poza moralnością)

Na pewno słyszałeś te zwroty: „seks tylko z własną kobietą”, „seks tylko po ślubie”, „prawdziwy facet nie zdradza”. Czyli kobieta jak arbitralnie decyduje, że mąż ma szlaban na seks, bo jej seks już nie jest potrzebny – to mąż zęby w ścianę? A tak się dzieje u 90% małżeństw, nawet tych młodych. Skąd to się bierze? Bierze się to z tego, że kody kulturowe typu: „wierność monogamia rodzina” są kompletnie niekompatybilne z realiami naszej psychiki.

Miłość i związki, czyli jak to drzewiej bywało

Skąd te kody się wzięły? Czy to prawda, że to, co nazywamy „romantyczną miłością”, jest starsze od piasków pustyni, jak mawiał znany new age’ owski myśliciel, Paulo Coechlo? No niestety, ale antropolodzy kultury, historycy i archeolodzy mają na ten temat zupełnie inne zdanie. To, co nazywamy „romantyzmem”, „romantyczną miłością” to twór stworzony na początku XIX wieku i później wprowadzany w życie przez elity polityczne dla cywilizacji europejskiej / anglosaskiej.

Jak było przed wiekami? Nikt nie pytał młodych o zdanie, nikt nie patrzył na coś takiego jak zakochanie. Partnerów wybierali rodzice na zasadzie transakcji handlowej typu: „ja dam swoją córkę za żonę Twemu synowi, a Ty mi daj 20 krów i 3 świnie za to”. Ba, to było powszechne nawet w XX wieku, przed drugą wojną światową w Polsce, i częściowo nawet po niej.

Wirtuozi socjotechniki, czyli prania mózgów, stworzyli cały szereg dzieł literackich, filmowych, muzycznych i innych, które już od dziecka ten model nam zaszczepiają. Podświadomość dziecka jest jak gąbka – przyjmie wszystko, co się tam wrzuci. I to w ciągu dalszych lat życia będzie procentowało. Wrzuca się nam więc tego typu „program”, a następnie całe społeczeństwo wymusza na nas jego realizowanie.

Medytacja? To diabeł, new age i szatan, znajdź sobie kobietę i płódźcie dzieci by system był większy i potężniejszy!

Rozwój osobisty? To egoizm, niedostosowanie emocjonalne i narcyzm, znajdź sobie kobietę i płódźcie dzieci by system był większy i potężniejszy!

Rozwój duchowy, projekcje astralne? To diabeł, piekło i ogniste kotły, jedyny dozwolony rozwój duchowy to masz na klęczkach w kościele!

Nauka uwodzenia, psychologia, NLP? To czystej wody dziwkarstwo, Ty masz sobie znaleźć kobietę, spłodzić dzieci i utrzymywać je, my na to czekamy!

Takie głosy powszechnie do nas dochodzą. Jakie są ich rezultaty? Nie trzeba chyba ich przypominać. 20% do nawet 35% wszystkich dzieci to owoce zdrady małżonki. Są one wychowywane przez nieświadomych niczego mężów.

Dzieci i rodzina szczęścia nie dają

Typowy obraz rodziny: dwoje nienawidzących siebie nawzajem i swoich dzieci ludzi, rozpaczających za utraconą młodością. Nic już nie wróci szaleństw młodości, dzieci są więc trzeba brać drugi etat i na nie tyrać, więc kierat jest. Bo przecież kapitalista musi zarobić, jacht za 3 miliony euro się sam nie spłaci, poza tym „khryzys jhest whęc czeba ciąć khoszta”. Widzisz już tę uśmiechniętą gębę Hanki Gronkiweicz Watz i herr Donalda Tuska, wypowiadającego te powyższe słowa? Ja widzę i coraz poważniej myślę o nauce języka i emigracji, gdziekolwiek, byle dalej stąd, byle dalej od „obozu koncentracyjnego Polska”.

Oczywiście, zaraz, jak zawsze w takich dyskusjach, pojawiają się panie, które mówią: „Kefir, jaki Ty niedojrzały Piotruś Pan jesteś, och, ach, przecież szczęście w małżeństwie i rodzinie trzeba budować z oddaniem i świadomością, dzień w dzień, z szacunkiem miłością blablabla”. Och, nie
„zablablajcie” mnie na śmierć.

Ja wtedy zadaję pytanie: ilu ludziom osiągnięcie tej teorii się udało po latach małżeństwa? Bo to, że jest to tylko teoria – jest faktem. Jest to piękna teoria, ale tylko i wyłącznie teoria. Nawet gdy ze wzruszeniem powiesz, że znasz dwoje staruszków trzymających się z miłością za ręce, na spacerze w parku, niczym w tkliwych obrazkach z serwisu demotywatory.pl – to musisz wiedzieć jedno. Na jedną taką parę przypada około 500 rozwodów i dalsze 499 małżeństw, które przeżywają piekło. Piekło oziębłości, braku szacunku, przemocy, alkoholizmu, zdrady, życiowego nieszczęścia i niespełnienia.

Jeden na tysiąc, wyobrażasz sobie? To oczywiście wartość orientacyjna, wzięta z przysłowiowego sufitu. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że szczęśliwych par jest jeszcze mniej. Ja tak po prostu nie chcę. Mówię otwarcie, mówię głośno – że ten system – monogamia, wierność, rodzina, może jest systemem pięknym, wzruszającym. Nawet do łez. Ale on nie działa w życiu realnym. Nie działa w praktyce. Ten system jest taką samą utopią, jak utopią są np komunizm czy korwinizm.

Społeczna rola mężczyzny: być wiecznym dawcą nie oczekując nic w zamian

Według tego systemu, mężczyzna ma przewidzianą tylko i wyłącznie jedną rolę życiową. Tę rolą jest rola żywiciela rodziny. Życie jednak pokazuje, że o wiele bardziej szczęśliwi są nie żywiciele rodziny z wiecznie oziębłymi żonami, ale Ci, którzy wybrali inną drogę. Drogę skakania z kwiatka na kwiatek.

Zaraz sobie powiecie, drogie fanki: „Kefir, chcesz być dziwkarzem? Nosz jakie to puste i płytkie, Kefir, jestem normalnie oburzona Twoją wypowiedzią!” Ale zaraz zaraz. Przecież zarówno seks jak i chęć posiadania dziecka są potrzebami stricte biologicznymi opartymi o instynkty, o hormony, o płciowość. A więc sferę profanum. Dlaczego więc stawiacie prymat jednego nad drugim? To rozwój osobisty, rozwój duchowy czyni nas ludźmi rozumnymi, a nie ślepe replikowanie swoich genów, czyli rozmnażanie.

Gloryfikujemy rozmnażanie, posiadanie dzieci, jako dojrzałe. Dlaczego? Ja się domyślam. Gdyż mężczyzna który chce mieć dziecko, to facet który odmawia sobie większości przyjemności i zakłada na siebie kierat nieraz dwóch etatów. To według naszych pań jest uważane za „odpowiedzialne i dojrzałe”.

40 minutowa dyskusja o salach ślubnych i bransoletkach

Dla wszystkich mężczyzn, którzy chcą realizować się raczej poza sferą rozmnażania, wymyślono nawet używane w psychologii określenia. Typu: narcyz, Piotruś Pan, niedojrzały emocjonalnie gówniarz. Panie lubią jeszcze dodawać: „jesteś zwyczajnym popaprańcem”, bo nie interesuje mnie ciągnąca się od 40 minut dyskusja o salach ślubnych, drużbach, weselach, branzoletkach i akcesoriach.

Tak, oprócz rozwoju duchowego, chcę w swoim życiu doświadczać przyjemności. Czy to jest złe? Owszem – patrząc przez pryzmat paradygmatu katolickiego, każda przyjemność niezgodna z książką napisaną przez żydowskich pastuchów 2000 lat temu, i potem modyfikowaną tysiące razy – jest zła. Dlatego ja katolicki paradygmat wraz ze sztucznymi pojęciami dobra i zła, wyrzuciłem tam gdzie jego miejsce. Na śmietnik przeszłości, która nie wróci już nigdy. Co Wam także radzę i życzę.

Autor: Jarek Kefir

 

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)

Kobiety kochają drani? I tak, i nie! Nowa teoria szokuje

Czy kobiety kochają drani? I tak, i nie! Nowa teoria już szokuje

Dziś postaram się wyjaśnić pewne kwestie dotyczące genesis tej planety – pojęć dobra i zła. Jak zawsze w takich felietonach, staram się uczulić Was, drodzy czytelnicy, że powszechnie kategorie często nie są kompatybilne z życiem realnym i istnieją jedynie w teorii. Wiadomo, papier ma to do siebie, że wszystko przyjmie..

Byt tej cywilizacji jest o tyle tragikomiczny, że najpierw dano nam owe „genesis” – przekonanie o nienaruszalności pojęć dobra i zła. Zaś potem wszelkie próby weryfikacji genesis, zostały ochrzczone terminami: „new age”, „masoneria”, „satanizm”, „lucyferianizm”, i w ogóle siarka, diabeł, piekło, i ogniste kotły pełne smoły.

Sam uważam, że to taka konspiracja w konspiracji – te wszystkie tajne i ezoteryczne stowarzyszenia produkują paszkwile na samych siebie, z pełną premedytacją, by ciemny lud nie chciał studiować wiedzy tajemnej.

Taki los jak powyżej spotkał ideę wzniesienia się ponad dobro i zło. Katolicy i wszelkiej maści odłamy chrześcijańskie grzmią, iż jest to typowa zła idea. A ja zadaję pytanie: dlaczego? Czy rozumienie dobra i zła jest rzeczywiście takie niezmienne i uniwersalne?

W tym artykule skupimy się na relacjach damsko-męskich, i nie będzie tutaj przechyłu ani w jedną, ani w drugą stronę. Chciałbym, byśmy mieli świadomość pewnych oczywistych mechanizmów.

Co jest dobrem, a co złem w relacjach damsko-męskich?
Co jest dobrem, a co złem w kobiecie?
Co jest dobrem, a co złem w mężczyźnie?

psychologia zwiazkow

Zdecydowana większość ludzi patrzy na to przez bardzo złudny pryzmat ludzkich emocji.
Emocje złe – nie szanowanie drugiej osoby, cierpienie, zazdrość, kłótnie, itp itd – mają być złem.
Emocje dobre – empatia, wrażliwość, uczynność, szarmanckość – mają być dobrem.

A może to tak nie działa? Może budząc TYLKO dobre emocje, nie da się osiągnąć satysfakcji w relacjach damsko-męskich?

Moja ezoteryczna nieco hipoteza, dotyczy ośrodka energetycznego w ciele człowieka, który zlokalizowany jest na wysokości serca. Odpowiada on za emocje, odczuwanie.

I teraz – najciekawsze! 😉

Jeśli ten ośrodek energetyczny jest zablokowany – pojawiają się lęki, nieśmiałość, kompleksy, i co za tym idzie, u mężczyzn, ale kobiet także – znacznie pogorszone relacje z płcią przeciwną. Po prostu poprzez zablokowanie ośrodka energetycznego przy sercu, nie ma poprawnego transferu energii.

Medal ma jednak dwie strony.

Jeśli ten ośrodek energetyczny jest odblokowany i tym samym działa poprawnie – pojawia się śmiałość, pewność siebie, otwartość, komunikatywność. I, co za tym idzie – niezwykle łatwe nawiązywanie relacji z płcią przeciwną.

Powyższy schemat jest uniwersalny dla obu płci, ale silniej dotyczy mężczyzn.

Taki ośrodek energetyczny nazywa się „czarką”. Celowo unikałem na początku używania słowa „czakra” bo zostało ono zawłaszczone przez różnego rodzaju kulty new age.

Dochodzimy tutaj do kolejnych wniosków:
-Czy można być człowiekiem dobrym i zaangażowanym uczuciowo, z prawidłowo działającą czakrą serca, a więc człowiekiem śmiałym i towarzyskim? Można!
-Czy można być człowiekiem do szpiku kości złym i niezaangażowanym uczuciowo, ale z prawidłowo działającą czakrą serca, a więc człowiekiem śmiałym i towarzyskim? Można!

Kobiety, jak wiemy, garną do mężczyzn śmiałych i wykazujących cechy pokrewne – a więc z prawidłowo działającą czakrą serca, z prawidłowym przepływem energii.

Mogą to być mężczyźni, w znaczeniu ludzkim, „dobrzy”. A więc – uczynni, zaangażowani uczuciowo, dbający o kobietę, emocjonalni.

Ale mogą to być też mężczyźni w znaczeniu ludzkim „źli” – oschli, niezaangażowani uczuciowo, bez wrażliwości i empatii.

Czy już łapiecie, że widzenie świata przez nasze typowo ludzkie, emocjonalne kategorie, nie zawsze odpowiada temu, jaki ten świat jest naprawdę?

Emocje są językiem podświadomości. Mają one albo wektor dodatni (są pozytywne) lub ujemny (negatywne). Tymczasem Uniwersum, świat w którym żyjemy, jest znacznie bardziej skomplikowany – jest wielowymiarowy.

Na tym polega wzniesienie się ponad dobro i zło. Wszyscy, począwszy od potężnych państw, religii, korporacji, systemów ideologicznych, a kończąc na Twoich znajomych, rodzicach, bliskich – korzystają z tego języka podświadomości, jakim są emocje. Złe lub dobre. I za jego pomocą, chcą wywierać na Ciebie presję.

Tak więc nie do końca chodzi tutaj o nasze typowo ludzkie, emocjonalne postrzeganie dobra i zła. Dlatego mam prośbę do Was, szanowni Czytelnicy: nie wińcie kobiet za to, że dokonują takich a nie innych wyborów. Tu nie chodzi do końca o ich uwielbienie złych i egoistycznych dupków, ale o zwykłą drożność czakry serca. Gdy jest ona zablokowana, cała energetyka i sfera uczuciowa człowieka jest w ruinie.

Autor: Jarek Kefir

Jak zauważyliście, drodzy Czytelnicy, pojawia się u mnie mnóstwo artykułów autorskich.

Staram się tak redagować bloga, by zawierał jak najwięcej takich artykułów, gdyż wyszukiwarki je promują. Zasada jest jedna: im więcej artykułów autorskich na stronie, tym wyższa pozycja strony w wyszukiwarkach. I, co za tym idzie – więcej czytelników.

W nowy, 2014 rok wystartowałem z pełnią werwy i energii, jednak wyszukiwanie i redagowanie materiałów zajmuje pewien czas, którego mi zawsze brakuje. Taki to czas dzisiejszy.

Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem ;)
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link
A jeśli chcesz wesprzeć konkretny projekt zmian technicznych u mnie na blogu, które są niestety, płatne, możesz o tym przeczytać tutaj

Portal Jarka Kefira na facebooku:

Moraliści i konserwatyści poniosą klęskę w naszym stuleciu

Moraliści i konserwatyści poniosą ostateczną klęskę w naszym stuleciu

konserwatyzm obyczajowy

Wiadomo, że futurologia to prawie że wróżenie z fusów, jednak pewne trendy można próbować przewidzieć. Ja z pewną dozą skromności przewiduję, że wszelkiego rodzaju moraliści i konserwatyści, poniosą ostateczną klęskę jeszcze w naszym stuleciu. Dlaczego tak twierdzę?

>>> Przeczytaj też: Monogamia jest jak komunizm, nie istnieje w świecie realnym!

Gdyż miał miejsce pewien dziwny zbieg okoliczności. Konserwatyzm (szczególnie ten obyczajowy) nie wytrzyma z:

1. konserwatyzm nie wytrzyma z faktami o tym, jacy są ludzie

Nie o tym, jacy powinni być. Zawsze to podkreślam. Każda ideologia czy religia, mają pewną wizję tego, jaki powinien być człowiek, świat i relacje w nim. Niestety, takie „ideologiczne niebo” nigdy nie nastąpi, choć parę razy, w tym okrutnym XX wieku, byliśmy bardzo blisko niego..

Żadna ideologia nie bierze pod uwagę życia Tu i Teraz. Dla ideologistów czy wyznawców jedynie słusznych wiar, liczy się jakiś sztuczny szablon, powstały najczęściej dawno, dawno temu. I potem, naturalnie, podporządkowywanie życia pod ten sztywny, sztuczny szablon. To tak, jakby kwadratową rurkę próbować wsadzić do okrągłej rurki – boki tego kwadratu nie tylko odkształcą okrągłą rurkę, ale mogą ją rozerwać.

Jacy są naprawdę ludzie, jeśli chodzi o obyczaje?

Od pokoleń mamy umiejętnie programowane mózgi na pewne schematy myślenia. Postaram się je wypunktować:
-seksu przed ślubem niet – dopiero jak kapłan religii zezwoli
-monogamia – mamy seks uprawiać tylko z jedną osobą, najlepiej całe życie
-wierność – podczas trwania związku, mamy nie uprawiać seksu z innymi partnerami.
-mamy łączyć seks (a więc sferę ciała) z miłością

Dlaczego taki model po prostu nie funkcjonuje w naszych realiach? Po pierwsze, nigdy nie został on w całości wprowadzony w życie. Monogamia jako ustrój społeczny, jest jak komunizm. „Komunizmu idealnego” nie wprowadzono w żadnym państwie na świecie, podobnie jak „idealnego faszyzmu”.

Czy człowiek jest monogamiczny?

I tak, i nie.
W sferze miłości – a więc w sferze ducha (Sacrum) – jesteśmy istotami monogamicznymi.
W sferze seksu – a więc w sferze ciała (profanum) jesteśmy, byliśmy i zawsze będziemy istotami rozwiązłymi i wyuzdanymi. Pokochajmy tę naszą dwoistość – sakralność miłości i duchowości, przy jednoczesnym wyuzdaniu i totalnej rozwiązłości w sferze ciała. Może to zostało celowo tak zaprojektowane, przez Wyższego Kreatora tego świata, byśmy doświadczali zarówno wzniosłości miłości i ducha, jak i popędliwości seksu i ciała?

Bzdury, jakie są nam wmawiane od dzieciństwa, można przyrównać do obcinania wszystkim dzieciom lewej nogi, obligatoryjnie. Tłumacząc to tym, że tylko prawa noga jest dziełem boga, a lewa noga to szatan, diabeł i w ogóle piekło 😉

Uważam, że błędem jest przyporządkowywanie seksu – a więc potrzeby i aktywności ciała – miłości. To wzięło się stąd, że większość ludzi po prostu nie potrafi odczuwać miłości w sferze ducha, więc przerzuca ją na sferę ciała, a więc seks.

Tymczasem seks jest po prostu potrzebą fizjologiczną. Tak, jak jedzenie czy oddychanie. Czy wstrzymałbyś zupełnie oddychanie albo spożywanie pokarmów w imię miłości? Jest taka anegdota, że jak żona nie gotuje mężowi obiadów, które smakują świetnie, to ten idzie na paskudnego mc donalda 😉 Bo co, ma umrzeć z głodu w imię „miłości”, bo żona podjęła decyzję o tym, że mąż jeść nie potrzebuje? Wolne żarty 😉

Wiadomo poza tym, iż:
-10% do 30% dzieci to owoce zdrady
-50% do 70% dorosłych ludzi, w zależności od np. wieku, dopuściło się zdrady partnera
-ponad 50% małżeństw w Polsce się rozwodzi, dotyczy to szczególnie tych młodych
-ponad 77.000 interwencji policji w sprawie przemocy domowej w 2013 roku
-10 do 12 milionów osób w Polsce ma mniejszy lub większy, ale istotny klinicznie problem z alkoholem
-co równie ważne, ale o czym się nie mówi – ponad 10 milionów osób w Polsce, głównie starszych, jest uzależniona od leków uspokajających i nasennych typu benzodiazepiny (relanium, estazolam itp)
-już 25% Polaków ma istotny klinicznie problem ze zdrowiem psychicznym (nerwice, lęki, fobie, depresje, schizofrenie itp)

Czy obecny model – rodzina tyrająca dla neoliberalnego państwa i neoliberalnego kapitalisty – przynosi szczęście? Z całą odpowiedzialnością możemy powiedzieć: nie.

Ja już przestałem się tym martwić. O demografię niech się martwi te 1,2 miliona urzędników państwowych, politycy, samorządowcy od PSLu po PO, przedsiębiorcy płacący Polakom grosze, lub w ogóle nie wypłacający pensji.

Często bywa, że rozmawiam z osobami starszymi od siebie, pamiętającymi dobrze PRL. Mówią mi oni, że wręcz żałują, że dawny świat odszedł, a teraz przychodzi coś, co nawet u mojego pokolenia budzi grozę.

konserwatysci i libertarianie

2. konserwatyzm nie wytrzyma z tym, że mamy niesamowitą okazję do prezentowania faktów

W całej okazałości, takimi, jakie one są. Mam tu na myśli głównie sieć internet, ale z telewizji też można, o ironio, dowiedzieć się wiele ciekawego o tajnikach ludzkiego psyche.

Główna zaleta anonimowej sieci internetowej to fakt, że mogą się tam wypowiedzieć osoby, które zwyczajnie cierpią, bo przegrały swoje życie. Ale nie wypada im o tym mówić ani w pracy, ani na spotkaniu rodzinnym, ani na spotkaniach towarzyskich.

W internecie wchodzisz na wielkie fora onetu, wp, interii, dajesz sobie nick: „zdradzony08” bądź: „czarna mamba” xD i piszesz, co Ci na wątrobie leży, bez cenzury, kłamstw i owijania w bawełnę.

I tak, możesz przeczytać miliony, jeśli nie więcej, komentarzy o:

przemocy w domu (głównie wobec kobiet, ale w drugą stronę też się zdarza)
żonie, która po ślubie i urodzeniu dziecka nie tylko przytyła 40 kilo, ale też podjęła jednostronną decyzję, że seksu nie musi już uprawiać. Albo np o tym, jak bogobojna żona odmawia mężowi seksu, bo po każdym stosunku seksualnym ma napady histerii (nie są to wcale rzadkie przypadki w Polsce).
mężu, który ciągle kontroluje i ogranicza żonę, bo ma męskie kompleksy i paranoję na punkcie zdrad
o tym, jak naprawdę wygląda życie w typowych polskich rodzinach – jest to pasmo nieszczęść, awantur, znieczulania się papierosem, alkoholem, ale także narkotykami. Jest to też wychowywanie dzieci na emocjonalne kaleki, gdzie już pięciolatek musi brać syntetyczne psychotropy na ADHD, a dziesięciolatek cierpi na nerwicę, depresję i jest non stop na antydepresantach
zboczeniach typu pedofilia. Ocenia się, że różne formy molestowania seksualnego dotknęły od 10% do 25% Polaków.

Dlaczego o tym piszę?

Powód jest jeden. Te tematy stanowią chyba ostatnie tabu, jakie nie tylko można, ale trzeba przełamać.

O ile dziś, w przeciwieństwie np do lat 90-tych, częste są dyskusje o seksie – co kto lubi, a na co sobie nigdy nie pozwoli.. O tyle bardzo trudno jest mówić w towarzystwie o: przemocy domowej, oziębłej żonie, mężu psychopacie. Trudno mówić o tym, jakie się miało dzieciństwo, co się odczuwało.

Rozpacz w każdym domu: konserwatyzm chce ukryć status quo

Musimy sobie uświadomić jedną bardzo ważną sprawę. Wszystkie te szokujące, gorszące, okrutne wydarzenia, o których piszą rozmaite gazetoidy – „Fakt”, „Super Express” itp – nie dzieją się w jakiejś innej galaktyce, na jakiejś innej planecie. One dzieją się na naszej planecie, Ziemi.

Powiem więcej: one dzieją się wśród naszych sąsiadów jak i wśród wielu anonimowych ludzi, których spotykamy w drodze do szkoły, pracy. Także wśród naszych znajomych, rodziny, przyjaciół, koleżków z pracy, itp itd.

Konserwatyzm chce ukryć ten status quo ze swoim koronnym powiedzonkiem, że własne brudy należy prać we własnym domu. A ja chcę, by było wręcz odwrotnie. By te brudy były prane publicznie, „na świadectwo wszystkim narodom” – jak mówi znana książka religijna 😉

liberalizm obyczajowy

Poczytaj o instytucji małżeństwa, rodzinie, związkach, na mojej stronie:

Sądzisz, że małżeństwo i rodzina dadzą Ci szczęście? Poznaj fakty.. (1)
Sądzisz, że małżeństwo i rodzina dadzą Ci szczęście? Poznaj fakty.. (2)
Sądzisz, że małżeństwo i rodzina dadzą Ci szczęście? Poznaj fakty.. (3)
Sądzisz, że małżeństwo i rodzina dadzą Ci szczęście? Poznaj fakty.. (4)
Sądzisz, że małżeństwo i rodzina dadzą Ci szczęście? Poznaj fakty.. (5)

Jak zauważyliście, drodzy Czytelnicy, pojawia się u mnie mnóstwo artykułów autorskich.

Staram się tak redagować bloga, by zawierał jak najwięcej takich artykułów, gdyż wyszukiwarki je promują. Zasada jest jedna: im więcej artykułów autorskich na stronie, tym wyższa pozycja strony w wyszukiwarkach. I, co za tym idzie – więcej czytelników.

W nowy, 2014 rok wystartowałem z pełnią werwy i energii, jednak wyszukiwanie i redagowanie materiałów zajmuje pewien czas, którego mi zawsze brakuje. Taki to czas dzisiejszy.

Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem ;)
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link
A jeśli chcesz wesprzeć konkretny projekt zmian technicznych u mnie na blogu, które są niestety, płatne, możesz o tym przeczytać tutaj

Portal Jarka Kefira na facebooku: