Reklamy

Tag: zakazana prawda

TAJEMNICZE POZIOMY ŚWIADOMOŚCI W ROZWOJU DUCHOWYM. NA KTÓRYM TY JESTEŚ?

Jakie są poziomy świadomości rozwoju duchowego i osobistego u człowieka?

Jeśli interesujesz się duchowością i wszelkimi alternatywnymi zagadnieniami, to na pewno zauważyłeś, że różni ludzie są na różnych etapach rozwoju. Jedni nie wiedzą prawie że nic, inni szamoczą się w nieustannych poszukiwaniach, a jeszcze inni są już wyluzowani, pomagając tym drugim.

W duchowości, czy też w rozwoju duchowym także istnieją różne etapy i poziomy świadomości. Na tej trudnej drodze czekają na Ciebie liczne pułapki i zagrożenia. Chciałbym powiedzieć Ci jakie. Niewielu ludzi wie, co jest ostatecznym celem tej wielkiej wędrówki. Zapraszam Cię do zapoznania się z siedmioma poziomami świadomości człowieka. Nie chodzi tylko o sam rozwój duchowy, ale o całość ludzkiej egzystencji. Każdy poziom ma unikalne postrzeganie świata, na każdym poziomie można utknąć na lata lub na całe życie, i każdy poziom „wie swoje”.

1. – Animal, poziom pół-zwierzęcia – „wełna nie wełna, byle kicha pełna”, „micha ryżu i telenowela wystarczy”, „choć na świecie wszędzie wojna, byle tylko polska wieś spokojna”.

Czasami człowiek stwierdza, że ujrzał dno studni ludzkiej głupoty. Ale wtedy się pojawia ktoś, kto utwierdza go w przekonaniu, że ta studnia jednak nie ma dna.”

Jedyna rzecz która odróżnia nas od zwierząt, to miłość. To ona czyni nas wyjątkowymi. Ale to nie wszystko. Od zwierząt odróżnia nas także niepohamowane draństwo. Zwierzę czyni tyle zła, ile musi, np przy polowaniu lub przy obronie, i nie zna pojęć „dobra” jak i „zła”. Człowiek poznał, czym jest dobro i zło, i niestety, najczęściej wybiera zło.”

Na każdym kolejnym poziomie ewolucyjnym, świadomość się zwiększa. Pierwsze organizmy zwierzęce miały większą świadomość, niż rośliny. Płazy, które wyszły częściowo na ląd, miały większą świadomość niż ich przodkowie, ryby. Płazy jednak miały mniejszą świadomość niż ich następcy, gady. Najwyższą świadomość mają ssaki, ale tu też jest ta ewolucyjna drabina. Największą świadomość wśród ssaków mają ssaki naczelne, do których zalicza się też człowiek. Człowiek jest jednak „koroną stworzenia”, od człowieka wymaga się więcej. Człowiek ma powinność wzbić się ponad programy natury, czyli: prawo silniejszego, słabszy ginie, drapieżnik (kat) zjada weganina-roślinożercę (ofiara). Te programy natury dalej funkcjonują wśród ludzi, ale pojawia się też druga strefa. Czyli sfera wrażliwości, empatii, humanitaryzmu, tolerancji, miłości. Do tej drugiej sfery zalicza się też wiedza, nauka, rozum logiczny, ale także mistyka, wiedza tajemna i duchowość.

Co oczywiste, te dwie sfery (programy natury i sfera empatii) są w permanentnym konflikcie. I częściej wygrywa ta pierwsza, naturalna, barbarzyńska sfera. Naszą ludzką powinnością jest dążyć ku empatii i humanitaryzmowi, a nie bez przerwy nurzać się w programach natury. Obecnie ten konflikt między programami natury a sferą empatii szczególnie przybrał na sile. Funkcjonują dwa systemy które się „gryzą”, a ludzie są straszliwie rozdarci. Widać to szczególnie w relacjach damsko-męskich. wiele kobiet wciąż podnieca testosteronowy mięśniak-brutal, samiec alfa, czyli bad boy. Jednak taki człowiek nie nadaje się do związku i ma kobiety w głębokim poważaniu.

A same kobiety tęsknią gdzieś za tymi spokojnymi, wrażliwymi mężczyznami. Ale taki mężczyzna często nie ma tej pierwotnej, męskiej siły. Więc nie podnieca. Więc zostaje „tylko przyjacielem”. No i kobiety wyją z rozpaczy, bo nie rozumieją samych siebie, i wkurzają się na mężczyzn. Że albo same „zimne dranie”, albo same wykastrowane „cipeusze” bez jaj. U mężczyzn z jednej strony jest to chęć posiadania kobiety-dziewicy, której jedynym miejscem zainteresowań jest kuchnia, która słucha się swojego „pana i władcy”. A z drugiej strony, mężczyzna marzy o kobiecie „pozytywnie szalonej”, mającej swoje pasje, silnej i potężnej, będącej diablicą w łóżku.

Poziom pierwszy to świadomość, która ledwo co wyszła ze świata zwierząt. Jest to świadomość małego dziecka, gdzieś do sześciu lat. Później powinna, teoretycznie, wykształcić się świadomość poziomu drugiego, ale są ludzie, którzy na tym pierwszym etapie są całe życie. Człowiekiem rządzą tutaj najniższe popędy i instynkty, a świadomość jest bardzo niska. Reaguje impulsywnie, kompletnie nie zna motywów i przyczyn zachowań swoich i innych. Ktoś się krzywo spojrzy, to da w mordę. Zobaczy kobietę w krótkiej spódniczce, to powie niewybredny żart, klepnie w tyłek, obrazi. Człowiek na tym etapie jest ignorantem niemal we wszystkich dziedzinach życia. Bardzo częste są zmiany pracy co kilka miesięcy, awanturnictwo w miejscach pracy i nie tylko, albo okresy całkowitych braków dochodów czy wręcz bezdomności.

Nie obchodzi go, że nie zapłacone rachunki narastają i narastają, wraz z odsetkami. Przecież wystarczy tylko wyrzucić korespondencję, nie wpuścić listonosza czy windykatora. Przecież zamiast leczyć gorączkę, lepiej zbić termometr, nieprawdaż? Ignorancja na tym poziomie jest krytycznie wysoka. Jedyne zainteresowania światem, o ile w ogóle je można tak nazwać, to butelka piwa i telenowela lub mecz wieczorem, narzekanie na swoje miejsce pracy, i ewentualnie własna rodzina, o ile taki człowiek ją posiada. Rozmaici intelektualiści od lat biją na alarm, że poziom czytelnictwa w Polsce jest krytycznie niski. ponoć około 70% Polaków w ogóle, od lat nie czyta książek. Miliony naszych rodaków ostatnią książkę czytało przed wieloma laty i była to lektura szkolna typu „Pan Tadeusz„. Czyli książka o wartości śmieciowej.

Miliony ludzi nie wie, że kilkanaście lekarstw przeciwbólowych reklamowanych w telewizji, może zawierać tę samą substancję czynną, np paracetamol. Nie są w ogóle tego świadomi że istnieje coś takiego jak substancja czynna i że jest to coś innego niż nazwa handlowa leku. Kupują kilka na raz – Apap, Tylenol, Panadol i inne, przedawkowują substancję czynną i się trują. Bywa, że umierają od tego. Milionom ludzi możesz pokazać mapę naścienną Polski – od biedy rozpoznają kształt. Ale nie będą potrafili wskazać na mapie, gdzie leży ich miasto, choćby mieszkali w mieście wojewódzkim. Już nie mówiąc o takiej abstrakcji jak wiedza o tym, gdzie leży Warszawa.

Tak więc ignorancja dotyczy rzeczy najbardziej podstawowych, np daty wybuchu II wojny światowej lub tego, że smartfona nie wolno wkładać do włączonej mikrofalówki, bo eksploduje. To właśnie ludzie z tej grupy są najczęstszymi laureatami Darwin Awards, czyli Nagród Darwina. Są one przyznawane tym, którzy umarli ze swojej winy, w najgłupsze możliwe sposoby. Dalej: na poziomie pierwszym ideologie się nie liczą. Reprezentant tego poziomu może mieć mgliste wyobrażenie, że politycy to złodzieje a dzieje się źle. Ale brak mu wiedzy choćby o tym, jakie są różnice między PiS a PO. Raz może zagłosować na PiS, bo obiecał 500+, a innym razem może przekonać go pan z PO, bo ma ładny garnitur, bo jest taki przystojny i tak ładnie mówi.

Świadomość poziomu pierwszego jest bardzo rozpowszechniona w cywilizacji islamu. Tamtejsze wychowywanie, a potem separacja od kobiet, w tym od kobiecej delikatności, tworzy turbo-patriarchalną „cywilizację żołnierzy”. W islamie oficjalnie zakazane jest samodzielne myślenie, jest ono karane w brutalny sposób. W katolicyzmie samodzielne myślenie nazywa się „herezją”. Poziom pierwszy to także cywilizacja afrykanów (murzynów), którzy są dużo agresywniejsi niż biali. Częściej także porzucają swoje kobiety jak zajdą w ciążę. W Europie afrykanie czy muzułmanie zajmują się handlem narkotykami, siedzeniem na zasiłkach, dorywczymi pracami który często porzucają i zmieniają. Popełniają większą ilość przestępstw, stanowią ponad 70% populacji więzień. Także Chińczycy, Bengalowie czy Hindusi mają taką świadomość. W Polsce reprezentantami poziomu pierwszego są: cyganie, większość kryminalistów, nałogowi, hardkorowi alkoholicy, kibole, dresiarze, pospolita „patologia”, staruszkowie ze wsi i rzadziej z miast wierzący we wszystko co jest w TV.

Zachęcam Cię do zapoznania się z informacjami na temat tego poziomu świadomości:
-„Chcesz uświadamiać ludzi? Poziom ignorancji jest krytycznie wysoki!

2. Polak, ateista, obywatel. Poczciwina. Poziom ubezwłasnowolnienia społecznego – „pokorne ciele dwie matki ssie”, „trzeba się podporządkować, nie wychylać, nie filozofować i nie zadawać głupich pytań”, „życie spełnione to 8 godzin pracy na etat, mieszkanie na kredyt, dzieci, a w niedzielę po kościele obiad u teściów.”

Kobieta szykuje szynkę do pieczenia, posypuje przyprawami po czym obkraja brzegi szynki formując prostokąt i wkłada do brytfanny.
Zdziwiony mąż pyta: po co tak robisz?
-Tak się robi. Moja matka tak robiła.
Mąż dzwoni do teściowej
Mamo jak pieczesz szynkę?
-Normalnie, przyprawiam odkrajam boki, formuję prostokąt, wkładam do brytfanny i piekę.
-Ale dlaczego obkrajasz boki.
-Tak się robi. Moja mama tak robiła.
Mąż dzwoni więc do babci i opowiada o tej szynce pytając…
Babcia starowinka rzecze: wnusiu ja żem obkrajała, bo miałam tylko jedną wąską foremkę..

„Dziwny był chłop ten Ślimak. Na wszystkim się rozumiał, nawet na żniwiarce: wszystko zrobił, nawet naprawił młocarnię we dworze; wszystko sobie w głowie ułożył, nawet przejście do płodozmianu na swoich gruntach, ale niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki go kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej nitki, co łączy projekt z wykonaniem, ale za to istniał bardzo gruby nerw posłuszeństwa: dziedzic, proboszcz, wójt, żona – wszyscy oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi wydawać dyspozycje, których sam sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. Miał nawet przysłowie, że: „chłopska rzecz – robić, a pańska – bawić się i rozkazywać innym”.
~
Bolesław Prus

Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.”
~Lew Tołstoj

Ubezwłasnowolnienie społeczne jest potrzebne ludziom na tym etapie. Bezpiecznej wizji życia dostarczają społecznie akceptowalne doktryny, np ideologie polityczne i religie. Myślenie samodzielne jest nie tylko bolesne i budzące lęki, ale też zakazane, niemile widziane, heretyckie i tak dalej. Każdy sprzeciw wobec społecznych recept na życie i społecznych oczekiwań (czyli: konformizm, nie kwestionowanie i nie wychylanie się, a także ślub, dzieci, kredyt, telenowele, mecze itp), jest odbierany jako zagrożenie i jako przejaw niedostosowania. Lub przejaw wręcz szaleńca. Tłumaczysz coś oczywistego takiemu człowiekowi, np z zakresu psychologii akademickiej, to usłyszysz: „Wiesz co, nie wiedziałem że z Ciebie takie ziółko. Jesteś zwykłym popaprańcem.” Ich mózgi i świadomości nie są przystosowane do przyswojenia czegokolwiek, na co nie ma społecznego, kościelnego czy rządowego zezwolenia.

Recepta życiowa takiego człowieka to: „chodzić do szkoły, znaleźć pracę, wziąć ślub, założyć rodzinę, iść na emeryturę, umrzeć.” W zasadzie niczego więcej od życia nie wymagają ani nie chcą. Przecież bogactwo jest dla bogatych, a naszą dolą jest po prostu siedzieć cicho i pracować. Przecież jest kryzys, Ci rządzący się znają lepiej i wiedzą, że na nic nie ma pieniędzy. Po wyjściu z pracy po prostu jedzą obiad i siadają z piwem przed TV, oglądając telenowelę, taniec z gwiazdami lub mecz. Czytanie? A po co czytać, przecież liceum już zdałem, Pana Tadeusza przeczytałem, to na cholerę mam sobie zaprzątać głowę niepotrzebnymi głupotami? To samo z dokształcaniem się i zdobywaniem wiedzy. Przecież mam już „studyja” i pracuje „we firmie”, więc po co i na co mi to?

Hobby i pasja to dla nich bzdura, bo przecież trzeba wydorośleć, czyli stać się kolejnym smutnym poważniakiem, szarą masą. Hobby dobre jest dla dzieci, człowiek dorosły ma pracować, i broń Cię panie boże nie „filozować”, bo to też głupota. Trzeba zajmować się rzeczami konkretnymi, a myślenie zostawić jajogłowym i intelektualistom. Zmienia się kilka rzeczy w stosunku do poziomu pierwszego. Tutaj świadomość jest większa, ale jej źródła są wyłącznie z tego, co społecznie poprawne. Człowiek taki może być ideologicznym „wojownikiem o prawdę”. Każdy, kto ma choć trochę inne poglądy, jak i każdy, kto wyznaje zupełnie inną ideologię lub religię, automatycznie się myli i od razu staje się wrogiem.

3. Expansion, dominanta ego. Biznesmen lub zwyczajny luzak – „mam wszystko gdzieś, liczy się tylko szmal / dobra zabawa, żyje się tylko raz!”

Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem.”
George Orwell

Jest to dominacja ego. Na tym poziomie liczy się albo biznes i coraz większy hajs, albo po prostu luzactwo, imprezowanie, piwo i zioło. U ludzi taki poziom zaczyna się w wieku nastoletnim, podczas dojrzewania płciowego. Także na tym poziomie można utknąć na całe życie. Teraz liczy się tylko dobra zabawa, seks, alkohol, narkotyki. Receptory mózgowe są na tym poziomie rozgrzewane do czerwoności. Zwraca się uwagę prawie wyłącznie na wygląd zewnętrzny, tzw „status”, zarobki jak i maski zakładane w towarzystwie. Dobrym przykładem „masek” zakładanych na tym poziomie jest idea korporacyjnych „small-talków”, przejęta przez tzw klasę średnią.

Inną specyficzną postawą prezentowaną przez tych ludzi, jest postać psychopatycznego biznesmena. Który ma innych ludzi za nic, który kobiety traktuje jak swoją własność. Liczy się dla niego tylko kasa, szpan i status. Na poziomie trzecim ideologie i religie tracą na znaczeniu. Są ważne jedynie wtedy, gdy przynoszą wymierne korzyści dla ego. Np kręcenie lodów przez biznesmena z Platformą Obywatelską. Zagłosowanie dla towarzyskiego szpanu na Nowoczesną. Pójście do kościoła by utrzymać swój „status” lokalnego, wiejskiego piekarza-biznesmena, szanowanego i poważanego obywatela. Ale tak naprawdę „trójki” trochę pogardzają tymi doktrynami.

Późną mutacją dominanty ego jest niewolnik systemu, który wycofał się z nieustannego pobudzania receptorów mózgowych, często poprzez podejrzane substancje, i „ustatkował się”. Wpada wtedy w najbardziej perfekcyjną sieć niewolnictwa na świecie, szczególnie w Polsce. W sieć zależności kredytowych, rodzinnych i małżeńskich. Z kredytem hipotecznym i samochodowym, z 12-godzinnym dniem pracy, z węzłem małżeńskim, dziećmi, sąsiadami i teściami już się z systemu nie wyrwiesz. Jest to de facto regres do poziomu drugiego. Niewola taka jest wymyślona w sposób perfekcyjny. Tkwiąc w takiej sytuacji, nie masz praktycznie żadnych możliwości ruchu. Musisz grać tak, jak Ci każą.

4. Przerażony aktywista – „dlaczego oni wszyscy śpią?! Chcę ich przebudzić!”

Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą. Jest to uczucie, które stoi u kolebki prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki. Ten, kto go nie zna i nie potrafi się dziwić, nie potrafi doznawać zachwytu, jest martwy, niczym zdmuchnięta świeczka.”
~Albert Einstein

Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym.”
~Heraklit z Efezu

Człowiek nagle dostaje olśnienia, że to, co oficjalne, jest bardzo zakłamane. Oszukiwano go całe życie, ukrywając przed nim prawdę. Tylko czym ta prawda jest? Zaczyna zdawać sobie sprawę z ogromnego cierpienia i zła, jakiego doświadczają ludzie. Zaczyna filozofować, szukać odpowiedzi, wątpić, kwestionować, zadawać niewygodne pytania. Jest to wejście do tzw. „Niebezpiecznej Kapliczki” wg Roberta Antona Wilsona. A po ludzku: jest to wejście na drogę, z której nie ma już możliwości odwrotu. Człowiek nigdy już nie będzie taki sam. Nawet jeśli się zupełnie wycofa, to ten „ślad antysystemowości” na zawsze w nim pozostanie.

Jest to też dobrowolne przystąpienie do największej łamigłówki, i zarazem największego żartu świata. Czyli do „globalnego testu IQ”, czy jak wolą inni, do „kosmicznego testu IQ”. Ideologie na tym poziomie są ponownie ważne, ale teraz wybiera się ideologię lub religię po to, by zbawić świat lub przebudzić ludzkość. Wybiera się je z altruizmu (a przynajmniej tak się wtedy uważa), z potrzeby poszukiwania prawdy, a nie z potrzeby posłuszeństwa i społecznego podporządkowania, jak na poziomach wcześniejszych. Przecież wystarczy, że wszyscy ludzie zaczną wyznawać to samo, co ja. Wystarczy że wszyscy ludzie się nawrócą, uwierzą w Boga, czy też zaczną nieustannie medytować i podnosić swoje wibracje. A oni jak na złość nie chcą, toż to cholery jedne!

Cechą tego poziomu jest naiwność i bezkrytyczna wiara, z tym, że teraz przedmiot wierzeń się zmienia. Przedmiotem wierzeń nie są już społecznie sankcjonowane doktryny, trzymające system w ryzach. Ale są nimi: doktryny antysystemowe, doktryny rewolucyjne, doktryny mające zmienić świat, ścieżki duchowo-ezoteryczne, teorie spiskowe, wszelkie alternatywne wersje prawdy. Nawet wyznawana doktryna lewicowa lub prawicowa ma na tym poziomie rewolucyjny charakter. Wiara jest tu jednak tak samo bezkrytyczna. Na tym poziomie człowiek wierzy w coraz bardziej „szalone”, „kosmiczne”, „odjechane” teorie. Jest coraz bardziej przerażająco, coraz bardziej alternatywnie, a dla postronnych obserwatorów – coraz bardziej śmiesznie.

Aż strach się bać.. Przecież „wyznawcy pewnej religii”, Illuminaci, reptilianie, archonci, demony itp itd są wszędzie! Człowiek często wpada w pętlę tak zwanej „ezoteryki psychiatrycznej”, natrętnie poszukuje oświecenia. Chce nieustannie medytować, podnosić wibracje. Częsty jest etap unikania „złych energii” czy też „niskich wibracji” za wszelką cenę, co tylko jeszcze bardziej je przyciąga, zgodnie z zasadą wyparcia swojego cienia. Duża grupa ludzi podąża za różnymi rodzajami guru. Wędrują od jednego guru do drugiego, od jednej ścieżki duchowej do drugiej. Słowianie, turbo-lechici, wysokie wibracje, new age, lucyferianie, buddyści, i tak dalej. Część z nich uznaje się wręcz za oświeconych, za guru. Wtedy są bezkrytyczni w tym, co robią i głoszą, każdy sprzeciw i każda wątpliwość co do ich wierzeń jest atakowana i określana jako „nieduchowa”, „demoniczna”, „niskowibracyjna”.

Człowiek na tym etapie nie dostrzega, że w większości przypadków bije się ze swoim własnym umysłem i jego tworami, zaczerpniętymi z innych, choć podobnych umysłów. Taka konfrontacja z coraz większym „kosmosem” jest potrzebna po to, by wyluzować choć trochę i przejść do etapu następnego. Częsta jest tutaj walka z demonami, archontami, dezinformatorami, heretykami, opętanymi, zwodzicielami, „niskowibracyjnymi” i z innymi ludźmi, najczęściej niewinnymi. Tak dokonywana jest projekcja własnego, nieuświadomionego cienia na jakąś osobę, grupę lub ideę. Emocje aż kipią, a walka jest rycerska, heroiczna i niemal „werteryczna” (od młodego Wertera).

Świat jawi się po prostu strasznie, jako miejsce przerażające, niszczące, w opłakanym stanie, u progu całkowitej apokalipsy. Przecież światem rządzą reprezentanci „wiadomego wyznania” razem z lewakami! Ale chwila chwila, przecież nad nimi są groźni Illuminaci! To wszystko wina Masonerii i Illuminatów! A kto jest nad nimi? Może ktoś jeszcze gorszy? Lucyfer, według katolików i chrześcijan biblijnych? A może demiurg, według niektórych gnostyków? A może reptilianie, kosmici, archonci, jak głoszą przedstawiciele nurtu „ezoteryki psychiatrycznej”? Koniec końców, lęk jest ogromny. Ciągle może nastąpić przecież apokalipsa, koniec świata, przebiegunowanie, nastanie NWO, skok kwantowy, reset systemu, upadek ekonomii, dzień sądu, nadejście antychrysta, i tak dalej, aż bez końca.

Osoba taka często bardziej potrzebuje dobrej psychoterapii, niż studiowania jakiejś wydumanej wiedzy. Ja sam, obserwując wielu „internetowych guru” i widząc, co z nimi się stało na przestrzeni lat, śmiało mogę stwierdzić, że im już ta psychoterapia nie pomoże. Oni potrzebują pomocy psychiatry i odpowiedniego leczenia farmakologicznego. Ktoś kiedyś mi powiedział, bym pojechał do Czech i spożył psychodeliczny napój zwany Ayashuasca, zawierający DMT. Zastrzegł jednak, że jedni stają się po tym jasnowidzącymi na całe dalsze życie, a inni kretynami na całe życie.

Tak samo jest też z przejściem przez Niebezpieczną Kapliczkę. Albo zdajesz ten globalny test IQ, albo stajesz się debilem. Tudzież po prostu się wycofujesz, by wieść zwykłe życie, jednak z tym „alternatywnym” piętnem i poczuciem niezaspokojenia w duszy. Niektórzy natomiast latami lub nawet całe życie stoją tuż za drzwiami tej Niebezpiecznej Kapliczki, nie chcąc jednak iść dalej. Ostrzegają oni, że dalej znajdują się „smoki”, czyli wszelkie wytwory ludzkiego lęku, projektowane na świat zewnętrzny.

Często ujawnia się tutaj tak zwany „cień”. Cień jest częścią nas samych. Jest naszą cechą, potencjałem, którą my wyparliśmy, zanegowaliśmy, uznaliśmy za złą czy „demoniczną”. I wtedy ten potencjał domaga się zaakceptowania i ujawnienia. Zaczyna się on przejawiać w negatywie, bo przecież sami nadaliśmy mu negatywne cechy. Dopiero gdy ten potencjał przepracujemy, to zacznie się ujawniać w pozytywie. Dla przykładu: silny lęk przed psychopatami i jednoczesne przyciąganie ich w relacjach miłosnych przez kobiety, to zanegowany potencjał obrony i asertywności. Szczególnym przypadkiem jest tak zwana „świetlista paranoja”, gdy dany człowiek wręcz nurza się w miłości i w wysokich wibracjach, ale jego zanegowana, agresywna strona, czyli cień, domaga się ujścia. Więc szuka on innych ludzi, których mógłby oskarżyć o „demoniczność” lub „niskie uduchowienie„, a potem bezproblemowo się nad nimi pastwić.

O tej „świetlistej paranoi”, częstej u wyznawców new age, pisałem poniżej:
-„Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age

Dylematy tego poziomu opisałem w tym artykule:
-„Czy da się przebudzić innych z ich snu, w którym tkwią?

5. Agnostyk / Gnostyk – „nie pytaj o wszystko, tylko kwestionuj wszystko”

Rzeczywistość to przebieranka. Nie zrozumieją tego Ci, którzy tego nie doświadczyli.”
~Paul Krassner

Rzeczywistość ze swej natury jest mnoga i podlega nieustannym przemianom. To olbrzymia obfitość i mnogość każdych możliwych form. Żadna ludzka doktryna polityczna, religijna ani żadna inna, nie odda jej całości, a jedynie maleńki wycinek.”

Jest to poziom uzależnienia od szukania odpowiedzi, lub też uzależnienia od poszukiwania prawdy. Na tym etapie ta tendencja sięga apogeum. Człowiek na poziomie podświadomym już wie, że żadna doktryna ani szkoła duchowa nie da mu odpowiedzi. Ale jego umysł racjonalny za tym jeszcze nie nadąża. Jest to rozdarcie, które może trwać miesiące, a nawet lata. Jednak tutaj następuje odejście nie tylko od ideologii politycznych i „tradycyjnych” religii. Człowiek na tym etapie zaczyna też odchodzić od ścieżek duchowych, od guru i duchowych nauczycieli.

Pojawia się większa racjonalność, mniej jest spinania dupy, a więcej luzu. Człowiek waha się pomiędzy gnostycyzmem (wiedza tajemna) a agnostycyzmem (nie dawanie wiary niczemu, ale też nie negowanie niczego). Jest to wewnętrznie sprzeczne, ale tylko pozornie. Źródła wiedzy stają się bardziej rzetelne, pojawia się zdrowa tendencja do kwestionowania i nie dawania wiary na słowo, bez dowodów. Dlaczego mam wierzyć w coś bez dowodów? Jakie są realne dowody na to, co przedstawiasz? Skąd wiesz, że po śmierci / w astralu / podczas świadomych snów, jest tak, jak Ty głosisz? Jednak umysł dalej chce tej odpowiedzi, choć jeszcze nie wie, że jej tak naprawdę nie ma.

Człowiek skonfrontowany z tyloma teoriami, doktrynami, szkołami duchowymi, wyobrażeniami czy metodami, wyrabia sobie zdrowy dystans. Zaczyna zauważać iluzoryczność tego, co nazywa się oświeceniem. Słusznie obserwuje on, że o tym „oświeceniu” czy „byciu w tu i teraz” często mówią osoby mające po prostu łatwe i bezproblemowe życie. Co mam konkretnie robić, by być w tym tu i teraz, jak daje znać o sobie depresja i co chwile wywala coś z tarczycą? Co mam konkretnie zrobić, by tym niby oświeconym się stać? Łatwo jest mówić o takich rzeczach, gdy wiedzie się łatwe i przyjemne życiu. Gorzej, gdy pojawiają się pewne trudności. Na tym poziomie do człowieka dociera, że żadnego oświecenia nie ma, że to iluzja, to zaborcze pragnienie ego, by mu było przyjemnie.

Dylematy tego poziomu dotyczące polityki, jak i ułomności ziemskich ideologii, które nie dają odpowiedzi, przedstawiłem w poniższych artykułach:
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

6. Oblivion – Spotkanie z otchłanią, kres poszukiwań. „Nie muszę wiedzieć wszystkiego”

-Czujecie się zagubieni, odcięci, samotni. Ale tak nie jest. Nasze poszukiwania doprowadziły nas do wniosku, że tylko kontakt z innymi sprawia, że samotność jest do zniesienia. 
-A co teraz?
-Teraz wrócisz do domu.
-Ale ja mam tak wiele pytań.. Czy kiedyś tu jeszcze wrócimy?
-To dopiero pierwszy krok. W swoim czasie wykonacie następne. 
-Inni też powinni zobaczyć to, co ja!
-Tak się dzieje od miliardów lat. Cierpliwości.”
~Film SF „Kontakt” z 1997

Och, jakże dobrze jest wiedzieć, że nie muszę wiedzieć wszystkiego, i że mogę mieć gdzieś „sensy życia” i inne dyrdymały. „Nie muszę wiedzieć wszystkiego” – to najbardziej wyzwalające słowa na świecie. Jest to uderzenie w ścianę, tudzież spotkanie z Otchłanią. Wewnętrzne monologi powoli wygasają. Paniczne poszukiwanie prawdy stopniowo zanika. Nie ma już potrzeby znania tej prawdy i znania odpowiedzi. Umysł, przez lata próbujący wyjaśnić to, czego wyjaśnić nigdy nie może, dochodzi do kresu swoich możliwości. W końcu do człowieka dociera, że żadna filozofia, żadna doktryna, żadna szkoła duchowa nie udzielą mu odpowiedzi. I niech tak będzie.

Żaden z tych modeli myślenia nie odpowie na odwieczne człowiecze dylematy Przecież filozofowie, mistycy, naukowcy i wszelcy inni badacze poszukują tych odpowiedzi od zarania dziejów. I ani pre-totemiczni szamani żyjący w jaskiniach, ani ateistyczne mocarstwa zrzucające w imię kapitalizmu bomby na szkoły i szpitale, tej odpowiedzi nie znalazły. Zrób takie ćwiczenie.. Poczytaj filozofie Sokratesa, Platona, Arystotelesa, Owidiusza i innych starożytnych myślicieli. Jak wiele się zmieniło od tamtego czasu, a jak wiele się nie zmieniło ani trochę? Na pewno dostrzeżesz uderzające podobieństwo ich starożytnych dociekań do naszych dylematów człowieka XXI wieku.

Narodziny, życie i śmierć są i mają pozostać odwieczną, niezgłębioną tajemnicą. A umysł nie ogarnie wszystkiego i nawet nie powinien tego robić. Teraz codzienny kubek kawy rano, czy szklanka piwa wieczorem ze znajomymi cieszą bardziej. Choćby odrobinę bardziej niż dawniej. Jest to spotkanie z największą tajemnicą, która tajemnicą ma pozostać. I to jest w porządku, nie trzeba wszystkiego wiedzieć. Pardon, bardziej niż te wszystkie tajemnice świata liczy się to piwo ze znajomymi lub butelka wina wypita z ukochanym człowiekiem.. Wiedza, którą masz, jest dalej w Tobie, przecież nie wyrzekasz się niej. Wiesz już co i jak, ale jest to wszystko jakby „w tle”.

Zmienia się nastawienie co do świata. Świat jest po naszej stronie i pomimo zdarzających się w historii „tąpnięć”, ewolucja rodzaju ludzkiego jest na dobrej drodze, choć trwa ona wolniej, niż byśmy sobie życzyli. Dobrze opisał to Robert Anton Wilson, pisząc o stopniowej ewolucji ludzkości, o „sieci koincydencji i synchroniczności” jak i o osobach tajemniczych „agentów ewolucji”. Których to zadaniem jest popychanie krnąbrnej i wygodnickiej ludzkości naprzód.

Wiesz już, że te wszystkie struktury – ideologie, religie, prawo, normy społeczne, armia, policja, więziennictwo, państwo, są ograniczające i krępujące, ale z drugiej strony, są niezbędne dla zachowania homeostazy (równowagi) systemu. Co by było bez nich? Przecież wiesz. Przykłady krajów takich jak Somalia czy Afganistan, gdzie struktury systemowe się załamały lub nigdy ich nie było, mówią Ci o tym aż nadto. Bardzo dobrze to zagadnienie przedstawia seria starych filmów Robocop, z hordami nastolatków pustoszących całe dzielnice. W tym filmie nastąpił całkowity kolaps moralności i etyki, jak i zapaść struktur policyjnych i wojskowych. Dwa główne filary podtrzymujące system, trzymające planetę małp w ryzach załamały się, więc małpy wylazły na ulicę i zaczęły rozwalać całe miasto jak leci.

Następuje powrót do myślenia racjonalnego, zejście na Ziemię, tę Ziemię. Jest to bardzo potrzebne i uzdrawiające, pomimo tego, że tutaj także popełnia się pewne błędy. I na tym etapie także można utknąć, uważając, że wie się wszystko. Niebezpieczeństwem tego etapu jest popadnięcie w drugi biegun, czyli w racjonalizm. Złe jest całkowite porzucenie duchowości i uznanie, że jest ona tylko wytworem podświadomości danego człowieka, jak i nieświadomości zbiorowej gatunku ludzkiego. Tutaj łatwo wpaść w pułapkę, że zwykłe, szare życie, ale już z wyciszonym umysłem, jest ostateczną esencją ziemskiego żywota.

Poszukiwanie sensu życia i odpowiedzi na pytania egzystencjalne jest elementem tego „największego żartu świata”. To nie jest tak, że straciłeś ten czas w pogoni za fatamorganą na pustyni, jaką metaforycznie jest ta planeta. Musiałeś przez to przejść, stracić dużo czasu, i pewnie dużo nerwów, by dowiedzieć się, że goniłeś za widmem, że tych odpowiedzi nie ma. Spójrz na poniższy obrazek. Koleś bezskutecznie rozkminia dylematy, ma kwaśną minę, jest przygnębiony. A obok niego jest tańcząca dziewczyna – żywa esencja żywota, samo życie, przed którym ten koleś się broni, nie chcąc dopuścić do siebie:

O dylematach i wnioskach tego poziomu pisałem w tych artykułach:
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

7. Infinite Justice – Nieskończoność. „Nic nie jest takie, na jakie wygląda”

Być może życie i śmierć w tym wymiarze są na niby, ale przeżyć warto je tak, jak by były naprawdę.
~Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Czy jesteś gotów poświęcić dosłownie wszystko co wiesz i wszystko, co uważasz za prawdę, by poznać to, co nieskończone?

Ziemia to jedyne miejsce, gdzie możesz doświadczyć miłości.

Piekło to przeżyć dokładnie to samo życie jeszcze raz, wiedząc, że nie możesz  nic w nim zmienić.”

To, co nieświadome, nie może zostać poznane, sklasyfikowane, pomierzone i zbadane przez to, co świadome. To, co niematerialne nie może zostać opisane teoriami dotyczącymi świata materialnego. To co nielogiczne nie może zostać ogarnięte przez logikę. To, co nieracjonalne, instynktowne, a nawet zabobonne, nie może zostać wyplenione przez to, co racjonalne. To, co chaotyczne i nieuchwytne, nie podda analizie, się ani nie da się opisać przez uporządkowane ludzkie prawidła. To, co dotyczy serca, zawsze pozostanie zagadką nie do ogarnięcia dla umysłu.

Nie za bardzo wiem, jak pisać o czymś, czego nie do końca ogarniam. Przecież tak robią tylko (?) ignoranci i głupcy, nieprawdaż? A więc zdałeś ten „globalny test IQ” czy też „kosmiczny test IQ”, jakim jest pobyt tutaj, w Samsarze, na Ziemi. Brawo. Mało nas, prawda? Dostaniesz wybór. Poznać to, co nieskończone, czy wieść spokojne życie z tym, co wiesz, z jego blaskami i cieniami, ale już inaczej. No, na pewno inaczej, niż na poziomach 1 do 6. 😉

P.S. na koniec wyobraź sobie taką sytuację.. Umierasz na którymś z tych poziomów świadomości, od 1 do 6. W następnym życiu rodzisz się w dokładnie tym samym roku, w dokładnie tym samym ciele, w tej samej rodzinie, w tych samych okolicznościach, co w poprzednim życiu. Powtarzasz życie na nowo. No, prawie. Może 1%, może 10% szczegółów jest inne, zależy. Swoimi wyborami które dokonasz przez całe nowe-stare życie, możesz je ulepszyć. Możesz być ignorantem, karierowiczem, lemingiem, przestępcą, skorumpowanym politykiem, zwykłym szarakiem, ale możesz także osiągnąć jeszcze więcej niż w starym życiu.

Możesz w końcu znaleźć to mityczne wyjście z Samsary, niczym w filmie SF „Cube”. Ale chwila.. A może wcale nie trzeba tego wyjścia szukać? 😉 W momencie śmierci to nowe-stare życie może być zmienione o 1% lub mniej, a może być też zmienione i o 50% i więcej. Od tego, na ile zmienisz swoje życie zależy, co będzie dalej. Czy się uwolnisz, czy znowu powtórzysz to samo życie, w tej samej epoce i tej samej rodzinie, tylko w jeszcze innym, nieco zmodyfikowanym wariancie.

Zadziwiające, prawda?

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. Jeśli zależy Ci na zwiększaniu czytelnictwa moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

TEN AUTENTYCZNY WYWIAD Z ILLUMINATĄ ZSZOKOWAŁ INTERNAUTÓW!

Wywiad z Masonem wysokiego stopnia, czyli wywiad z Illuminatą!

Illuminati czy też Illuminaci od trzech wieków interesują coraz szersze rzesze ludzi. O ile w latach 90-tych 18 wieku (1790) teorie spiskowe na ich temat rozpowszechniali tylko przedstawiciele szlachty, czy też filozofowie, politycy i właściciele ziemscy, o tyle dziś Illuminaci przeniknęli do pop-kultury. Stali się internetowym memem. Illuminaci od wieków budzą szok i trwogę, ale też zaciekawienie i podziw. Przerażają, ale też.. fascynują.

Kim są Illuminaci? Czy Illuminaci istnieją? Wg jednej z teorii, ma to być tajne stowarzyszenie klanów Illuminati, które rządzi światem. Katolicy czy tzw. „chrześcijanie biblijni” mówią o tym, że działają oni na zlecenie samego Lucyfera! Z kolei wyznawcy nurtu new age lubujący się np w zakładaniu folii aluminiowej na głowę twierdzą, że Illuminaci działają na zlecenie reptilian, czyli złowrogiej rasy kosmitów okupującej Ziemię.

Wg innych teorii, Illuminaci, a raczej ich różne grupy i grupki, zarówno te istniejące obecnie, jak i przepadłe w odmętach dziejów, to spadkobiercy gnostyków. Gnostycy to pierwsi chrześcijanie, mieli oni dysponować potężną wiedzą. Po reformie imperatora Konstantyna i wprowadzeniu katolickiego zamordyzmu, wiedza ta była ukrywana i pielęgnowana przez wieki. Inni z kolei mówią, że Illuminaci to tajna, sekretna sieć zwykłych, ale przebudzonych ludzi. Mają oni dysponować nie tylko wiedzą, ale mocami pozwalającymi na wprowadzanie do systemu nowych idei, pomysłów. Na jego ulepszanie. O tym pisał Robert Anton Wilson, słynny autor, na którego publikacje często się powołuję.

Cokolwiek by nie sądzić, to ostateczna konspiracja tajnej organizacji Illuminatów nigdy nie będzie w pełni ujawniona. Nie dowiesz się o tym z żadnego źródła pisanego czy wirtualnego.

Niedawno zamieściłem artykuł zawierający autentyczny wywiad z członkiem organizacji Illuminati (Illuminatów). Wywiad ten odbił się szerokim echem w polskim internecie, szokując Czytelników.

Oryginał wywiadu z Illuminatą możecie przeczytać go w tym artykule na mojej stronie:
-„Ten wywiad z Illuminatą ujawnia szokujący plan! „Ludzkość to nasz eksperyment

Możesz też przeczytać wywiad z Masonem wysokiego stopnia / Illuminatą o objawieniach w Medjugorie. Skopiowałem go lata temu, w 2013 roku, z jakiejś anglojęzycznej, katolickiej strony, więc nie ręczę za jego dobrą jakość:
-„Szokujący wywiad z Illuminatą o objawieniach w Medjugorie!

Do powyższego wywiadu z Illuminatą, który zamieściłem całkiem niedawno na mojej stronie, odniósł się słynny YouTuber Ator. Zapraszam Cię do obejrzenia jego nagrania. Film ten pochodzi z jego kanału WideoPrezentacje [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału, do plusowania jego filmów jak i do wsparcia finansowego tego twórcy, w tych trudnych dla niezależnych autorów czasach. Jego Fan Page na Facebooku jest dostępny TUTAJ [LINK].

Wywiad z Illuminatą – topowe teorie spiskowe:

Tematykę Illuminatów podejmowałem także w moim cyklu artykułów „Illuminaci i Ty”:

Z Illuminatami jest trochę jak ze smokami, jednorożcami czy jak z idealnymi mężczyznami. 😉 Każdy o nich słyszał, ale nikt ich nie widział. Lubimy zwalać winę na coś lub na kogoś, na czego istnienie nie ma zbyt realnych dowodów. Na demony, na szatana, na złe byty i złe energie z astralu, czy w końcu na tych Illuminatów. A przecież polityk wydający złe i zbrodnicze decyzje jest znany z imienia i nazwiska. Tak samo szef korporacji, która niszczy przyrodę, która wyzyskuje pracowników i sponsoruje lewicowe partie polityczne, też jest znany z imienia i nazwiska. Produkty tej korporacji leżą na tej samej półce obok produktów polskich, które są tańsze i czasami lepszej jakości.

Czy tajemniczy „agenci ewolucji” zakulisowo wpływają na losy Ziemi?
Kim naprawdę są Illuminaci? Jaka rzeczywista konspiracja kryje się za tą tajną organizacją?!
Illuminata ujawnia szokujące fakty o tajnym stowarzyszeniu rządzącym światem!
Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Będę czasami publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę, i tak dalej. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Dalsza działalność mojej strony, jak i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa korzystne dla elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

    

CZY UFO ISTNIEJE? ZŁUDZENIE UMYSŁU CZY COŚ BARDZIEJ SZOKUJĄCEGO?!

Od czasów II Wojny Światowej powszechne są obserwacje UFO, czyli rzekomych niezidentyfikowanych obiektów latających. Zjawisko to elektryzuje wyobraźnię jednostek jak i całą opinię publiczną na świecie od dziesięcioleci. Oprócz tajemniczych raportów pilotów, żołnierzy czy cywilnych świadków obserwacji UFO, temat ten na stałe wszedł do pop-kultury. Powstało tysiące książek, filmów, teledysków, gier komputerowych czy dzieł komiksowych, w których główną rolę gra UFO czy osoby kosmitów.

Wokół zjawiska UFO wyrosła cała gałąź wiedzy, a raczej gałąź.. domniemań. Ufologia początkowo była nurtem z gatunku poszukiwania złota nazistów czy corocznego, związanego z sezonem ogórkowym śledzenia rzekomych śladów wielorybów w Wiśle. Później ruch ufologiczny ogarnęła antyrządowa histeria. FBI, faceci w czerni (tzw MIB’y – Men in Black), wzięcia i porwania – to cecha charakterystyczna tego okresu. Kolejny etap tej osobliwej ewolucji to wieku XXI. Wraz z powstaniem internetu ruch ufologiczny scalił się razem ze środowiskami teoretyków spiskowych walczących z NWO (New World Order – Nowy Porządek Świata) i ze środowiskami New Age.

New World Order to rzekomy tajny plan elit politycznych, które chcą stworzyć jeden globalny rząd i społeczeństwo niewolników. Z kolei czołowym elementem New Age jest nadchodząca globalna przemiana. Wraz z niespotykanym rozwojem techniki i nauki, wraz z niesamowitymi przemianami społecznymi i kulturowymi, ma dokonać się skok mentalny i duchowy. Nasz gatunek z prymitywnej świadomości pół-zwierzęcej, zdominowanej przez popędy i emocje, ma przejść na świadomość globalną (planetarną), której sterem będą rozum i empatia.

Niech będą to wskazania prowadzące ku Wiekowi Rozumu

Trzon doktryny new age został sformułowany po II wojnie światowej przez Helene Blavatsky i jej uczennicę, Alice Bailey. Wraz z Illuminatą Aleisterem Crowleyem i wieloma innymi ludźmi tworzyli oni „Sprzysiężenie Wodnika” („The Aquarian Conspiracy”). Ich celem było zaktualizowanie ziemskiego systemu wartości, jak i przebudzenie ludzkości. Crowley uważał, że ogromna fala świadomości z gwiazdy o nazwie Syriusz wkrótce dokona „kosmicznej inwazji” na Ziemię:

Cytat: „Crowley rozważał możliwość otwarcia wrót przestrzennych i wpuszczenia pozaziemskiego nurtu do fal życia ludzkiego. Istnieje pewna tradycja okultystyczna (a jej najznamienitszym przedstawicielem jest Lovecraft), która powiada, że nieskończona, nadludzka moc gromadzi swe siły, by dokonać inwazji świadomości na tę planetę.. Przypomina nam to mroczne dywagacje Charlesa Forta na temat tajnego stowarzyszenia Ziemian utrzymujących kontakt z istotami z kosmosu i torujących drogę dla ich nadejścia. (…) Crowley rozwiewa tę aurę zła, którą tworzyli niektórzy autorzy (Lovecraft i Fort). Przestawia interpretację thelemiczną, zgodnie z którą nie mamy do czynienia z atakiem obcych istot na naszą świadomość. Ale z ekspansją świadomości, która zaczyna obejmować inne gwiazdy i przyswajać sobie ich energie. Dzięki czemu staje się bogatsza i uczestniczy w prawdziwie kosmicznym procesie.”
~Kenneth Grant

Szerzej opisywałem to zjawisko w poniższych felietonach. Zdaję sobie sprawę, że świadomość tych faktów jest w Polsce niemal zerowa, ponieważ wciąż pokutuje histeryczno-paranoiczna atmosfera podejrzliwości wobec wszystkich i wszystkiego. Nawet wobec samego stwórcy, którego nazywa się „złowrogim Demiurgiem”:
Czy tajemniczy „Agenci Ewolucji” zakulisowo wpływają na losy Ziemi?
Illuminaci oficjalnie ujawnili się ludzkości. Co oni planują?!

Obserwacje i koncepcje UFO na przestrzeni lat

Wg wiernych koncepcji New Age, mają istnieć rasy kosmiczne, które nam pomagają, a więc Plejadianie, Kasjopejanie i inni. Co zrozumiałe, wśród UFOli są też czarne charaktery – czyli rzekomo kontrolujący Ziemię Reptilianie i Draco. Formy fizyczne zjawiska UFO także ewoluowały. Wymienię kilka z nich:

-Podczas II wojny światowej UFO były obserwowane jako zwykłe samoloty śmigłowe, z tą różnicą, że były one zupełnie bezgłośne. Jakby nie miały silnika. Były też dużo szybsze niż nawet najszybsze wtedy samoloty, czyli niemieckie Meserszmity;
-Jeszcze pod koniec II wojny światowej i lata po niej piloci obserwowali białe, różowe i czerwone świetliste kule, przypominające te od fajerwerków. Nazwano je „Foo Fighters”;
-Następnie w latach ’60 i ’70 XX wieku furorę robiły latające spodki;
-Dopiero w latach ’90 XX wieku „na topie” były trójkątne UFO z trzema światłami w każdym z rogów trójkąta.

Są różne sposoby wyjaśnienia zjawiska UFO. Oficjalnie obowiązująca wykładnia prawdy głosi, że żadne UFO nie istnieje. Że wszystkie przypadki obserwacji to wymysły ludzi żądnych rozgłosu lub chorych psychicznie. A wszystkie zdjęcia i nagrania UFO zostały sfałszowane. I tak bardzo często jest – wystarczy poczytać o zdemaskowanych fałszerstwach UFO, czy posłuchać bredzeń polskich ezoteryków na You Tube. Jednak pewna część nagrań jest nie do podważenia. A niektórych obserwacji dokonywali nie polscy youtubowi ezoterycy z pewną hmm, „diagnozą”, ale osoby wiarygodne, takie jak piloci wojskowi.

UFO: obce cywilizacje, tajne samoloty wojskowe lub.. demony

Pokutuje więc hipoteza, że UFO to pojazdy obcych cywilizacji, które w sobie znanym celu nawiedzają naszą nieszczęsną planetę. Inni, szczególnie Ci uważający siebie za racjonalnych twierdzą, że są to po prostu tajne wojskowe samoloty przyuważone przez nas, cywilów. Ciekawą koncepcję mają też radykalni chrześcijanie z nurtu „chrześcijaństwa biblijnego”. Jest to radykalny, oparty na „surowej” interpretacji biblii apokaliptyczny nurt chrześcijaństwa. Chrześcijanie biblijni uważają, że UFO to po prostu manifestacje demoniczne, służące zwodzeniu ludzkości. Ale poczciwi chrześcijanie biblijni zło, demony i zwiedzenie widzą dosłownie wszędzie. Ja proponuję zupełnie inne wytłumaczenie tego zjawiska, które stawia na głowie dotychczasowe interpretacje. I znowu – świadomość tych zagadnień w Polsce jest niemal zerowa. Przeczytajcie najpierw komentarz Czytelnika mojej strony o nicku Mulder:

Cytat: „Panie Jarku, bardzo dobrze powiedziane w sprawie zjawiska UFO. W mainstreamie (tym prawdziwym, ale także ufologicznym) obowiązuje teoria, że zjawisko UFO pochodzi od przybyszów z innych planet (Extraterrestrial Hypothesis). Jednak jest pewna rzesza ufologów, która powątpiewa w tę teorie – np. Jacques Vallee czy nasz rodzimy Arek Miazga. Vallee podkreślał właśnie aspekt świadomości obserwatora czy nawet globalnej (nie)świadomości jako związek ze zjawiskiem.

Dla mnie koronnym dowodem, obalającym hipotezę o kosmitach jest brak logiczności zjawiska i jego powszechność w szczycie aktywności w latach 50. 60. i 70. No pomyślmy, wysyłamy ekspedycję na Alfa Centauri i odkrywamy tam prymitywnych kosmitów w fazie średniowiecznej. Nie chcemy nawiązywać kontaktu (jak w Star Treku, by nie wpłynąć na ich rozwój). Jednocześnie chcemy ich zbadać z czystej ciekawości. Czy wysyłamy tysiące jak nie dziesiątki tysięcy pojazdów? Nie wystarczyłby pojazd na orbicie z zaawansowaną optyką by obserwować ich z daleka? Jeżeli już byśmy lądowali to wysłalibyśmy góra kilka lub kilkanaście ekspedycji w rejony słabo zaludnione.

A co robi nasze UFO? Popierdziela po niebie dużych miast, robi niesamowite manewry, świeci, zwraca na siebie uwagę. Rzekomi załoganci pojazdów lądują niedaleko domów, wchodzą do nich, następuje interakcja z ludźmi. Do tego zachowują się często w niesamowicie dziwny sposób Totalny brak logiki. Objawienia w Fatimie mają wiele cech, które dzisiaj przypisuje się zjawisku UFO czy nawet kontaktom z rzekomymi załogantami pojazdów. Jacques Valle i Arek Miazga zwracają uwagę także na fakt, iż przypowieści i legendy ludowe o elfach, trollach i tym podobnych mają także wiele wspólnego z tym co dziś nazywamy UFO.

Wygląda na to, że stoi za tym jakaś jedna siła lub inteligencja, która stara się wpływać na globalną świadomość ludzkości. Może ona przybierać różne formy (mimikra), dostosowując się do czasów w których działa. Dzisiejszy człowiek wyparł demony, elfy i inne bajkowe istoty ze swojego świata, ale rzekomi przybysze z innych planet wpasowują się w nasz światopogląd.”

UFO: wieczysta inteligencja chcąca zmienić świat?

Bardzo ważny jest ostatni akapit o niesamowitej sile, inteligencji, która poprzez takie manifestacje (starożytni bogowie, elfy, krasnoludy, anioły, Maryja panna, UFO) stara się wpływać na świadomość ludzkości. Ta siła stara się jakby przekazać nam: „Coś większego i potężniejszego niż racjonalny, ścisły rozum istnieje, szukajcie tego.” Nie ważne czy siła ta przybierze postać rzymskiego Boga, Jahve, leśnego elfa, anioła, Maryi dziewicy czy kosmity. Jej celem jest pokazanie ludzkości, że „coś więcej” niż tylko racjonalna logika istnieje, że pomaga nam i chce byśmy się rozwijali, poszukiwali dobra. Starożytni szamani, gnostycy, alchemicy i ich współcześni, czyli Illuminaci, kojarzyli tę siłę z gwiazdą Syriusz. Religie zwyczajowo utożsamiają ją z Bogiem. Inni z kolei uważają, że jest to po prostu.. nieodkryta i niezbadana część ludzkiej psychiki, potężny potencjał, który nie u wszystkich zostaje zauważony.

Zawsze zachęcam Was do tego, byście analizując różne dziwne teorie, starali się dociec ich źródła. W latach ’90 XX wieku w ośmioklasowej wtedy podstawówce z wypiekami na oczach czytaliśmy modne wtedy czasopismo „Faktor X” zawierające ciekawostki naukowe, szokujące fakty, teorie spiskowe. Nie brakowało tam też opisów o UFO. Mieliśmy też do czynienia z innymi książkami i opisami na ten temat. Nie było wtedy ani wzmianki o chemtrails, blue beam, HAARP, NWO i wielu innych. Te teorie są stosunkowo „świeże”, i jak się spodziewam, w ciągu 10, 20 następnych lat zostaną zastąpione jeszcze innymi teoriami. Takie są prawa ewolucji ludzkiej świadomości. Jedne elementy systemu są zastępowane innymi, lub też są aktualizowane i rozbudowywane o nowe pojęcia.

Kiedy więc pojawiło się zjawisko UFO? Czy istniało ono zawsze? Nie. Jest to zjawisko stosunkowo nowe. Obserwacje UFO rozpoczęły się w okolicach II wojny światowej, a właściwie na krótko przed nią. Właśnie wtedy naukowcy, pisarze, felietoniści, dziennikarze z tamtych czasów zaczęli rozważać istnienie życia na innych planetach. UFO weszło dzięki nim do świadomości globalnej (zbiorowej) ludzkiego gatunku, więc pojawiły się jego obserwacje. Właśnie wtedy miał miejsce jeszcze inny zdumiewający fakt. Otóż w Portugalii (1917 rok) i w Polsce (1920 rok – tak, tak) miały miejsca dwa ostatnie spektakularne objawienia maryjne w historii.

Objawienia maryjna a sprawa UFO: zagadkowa koincydencja

W Fatimie w Portugalii Maryja panna miała objawiać się setkom tysięcy ludzi, wieszcząc apokaliptyczne wydarzenia w nadchodzących latach. A że Ziemia od zawsze spływa krwią i łzami, że czasy zawsze są „apokaliptyczne„, to wiadomo, trafiły one na podatny grunt. W Polsce w 1920 roku miało miejsce niemal całkowicie zapomniane objawienie maryjne, które rzekomo miało wpłynąć na losy wojny polsko-bolszewickiej. Otóż ze wschodu docierały wieści o spalonych miastach i niewiarygodnych okrucieństwach jakich dopuszczała się armia czerwona. Hordy azjatyckich barbarzyńców miały wymordować cały nasz naród.

Ludzie w całym kraju tłumnie zbierali się w kościołach, czuwając i prosząc stwórcę o boską interwencję. I wyprosili: ponoć na niebie, w decydującym momencie Bitwy Warszawskiej, miał pojawić się gigantyczny hologram Maryi panny. Widzący to żołnierze radzieccy, będący pod wpływem zarówno maryjnego prawosławia, jak i ateistycznego komunizmu, mieli rzucać broń i uciekać w popłochu. Ale do rzeczy. Co łączy objawienia maryjne i objawienia UFO? Ten sam brak wiążących dowodów i ten sam uporczywy, nachalny element wiary, którym epatują ich wyznawcy.

Niby dwa ostatnie objawienia maryjne w 1917 i 1920 widziały setki tysięcy ludzi. Niby są spisane ich relacje. Jest jeden problem, o którym już wspominałem. Otóż nie ma tego sfotografowanego ani nagranego na kamery video. Nie możemy sobie tego teraz odtworzyć, nawet w tych barwach czerni i bieli, nawet jako kino nieme. Więc nie możemy tego OBIEKTYWNIE ZWERYFIKOWAĆ. A dziś? Dziś gdy nawet mieszkaniec afrykańskiego zadupia ma kosmicznie wypasioną, wyjebana kamerę w byle smartfonie, to ta wredna Maryja czy ten wścibski Bóg, jak na złość nie chcą nam się objawić! No masz Ci los!

Dowody na istnienie UFO?

A dowody na istnienie UFO? Przedstawiane na zdjęciach i filmach, jak i świadectwa ich obserwacji, nie są dowodami wiążącymi. Tak jak mówiłem, równie dobrze może być to globalna, zbiorowa projekcja, która czasowo się materializuje i jest widoczna jako „coś tam” na niebie. Opowieści ofiar porwań też nie są wiarygodne, bo większość z nich odbywa się we śnie, i jako sny jest pamiętana. Robert Anton Wilson na którego opinie się często powołuje, analizował spotkania z UFO i zauważył jedną ciekawą rzecz. Otóż ogromna większość z nich to dość bzdurne przypadki np przemęczonego kierowcy, który zatrzymuje się gdzieś na odludziu by odlać się i odpocząć.

Po czym gdzieś koło niego lądują kosmici, wręczają mu.. talerz z naleśnikami, kawałek ściereczki, jakiś wisiorek, gazetę lub cokolwiek banalnego, i wracają do siebie. Co oczywiste, nie ma relacji video czy foto, które można by zweryfikować. Jedyne relacje video to te „z bezpiecznej odległości”, na niebie. Nie chodzi jednak tylko o same obserwacje dokonywane narządem wzroku. Od kilkunastu lat w środowisku New Age furorę robią tzw „channelingi”. Channelingi to rzekome przekazy od kosmitów, najczęściej „odbierane” podczas snów lub medytacji.

Channelingi od kosmitów mają dotyczyć różnych ważnych zagadnień. Takich jak przyszłość ludzkości i świata, zbliżające się wielkie przemiany. Kosmici czasami mają przekazywać tak ludziom cenną wiedzę, np dotyczącą budowy wszechświata. Pomijam już fakt, że to nie są żadne dowody. Ale channelując, widząc astral i tym podobne, taki człowiek widzi przede wszystkim swój umysł, samego siebie w lustrze, a nie coś zewnętrznego. To bardzo ważna kwestia, pomijana przez ezoteryków, którzy często dzięki temu popadają w prawdziwy obłęd. Otóż to nie astral, to nie anioły, to nie demony, to nie jakieś „byty”, to nie energie czy klątwy, ale to Twój własny umysł, jego programy (pozytywne i negatywne) i jego odbicie.

Perspektywa zewnętrzna i wewnętrzna w ezoteryce

Tylko że my lubimy widzieć to wszystko jako coś „zewnętrznego”, np jako złą energię czy klątwę, nie zauważając, że to coś naszego, wewnętrznego, domaga się uwagi i przepracowania. O demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!
Który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..

Czyli wszystko nie tak, wszystko na opak. To nie UFO, ale projekcje globalnej (nie)świadomości. To nie anioły, demony, astrale, złe energie, ale nasze własne programy psychiki. No i jak tu żyć? Tak wiele od nas zależy, tak bardzo nie ma na kogo zwalić winy.. Aż chce się tupnąć gniewnie nóżką! Czym są w tej interpretacji Reptilianie?

Reptilianie, czyli złowrogie gady, których boją się ezoterycy, to odpowiednik ludzkiego „mózgu gadziego”. A więc psychologiczny archetyp pierwotnej, zwierzęcej siły życia, przetrwania za wszelką cenę. Bo za to odpowiada mózg gadzi. To potężna i często niszcząca siła, czysto zwierzęcy instynkt. I właśnie „duchowe dzieci”, bojąc się tej siły, negując ją, spychają ją do strefy cienia i podświadomie projektują jako reptilian.

UFO i Sacrum: najpotężniejsze tabu świata

Podsumowując: cały ten felieton jest zadaniem odwiecznego pytania ludzkości, które brzmi: „Czy na pewno Bóg rzekł?
-Jaki jest dowód na istnienie takiego czy innego Boga?
-Jaki jest dowód na interwencję lub prawdziwość słów takiego czy innego Boga?
-Jaki jest dowód na to, że daną świętą księgę napisał Bóg?
-I w końcu: jaki jest wiążący dowód na istnienie UFO?

Dowodem byłoby wylądowanie pojazdu UFO przed budynkiem ONZ w świetle kamer, i ogłoszenie faktu zycia pozaziemskiego ludzkości. Dowodem byłyby normalne stosunki dyplomatyczne, wymiana technologiczna i handlowa, turystyka, publicystyka i dziennikarstwa. Takiego dowodu jednak nie ma i nie będzie.

Jak myślisz, dlaczego?

Tutaj dochodzimy do samego rdzenia ludzkiej niepewności, wchodzimy na tereny grząskie i niebezpieczne. Dotykamy pytań i dylematów, które są najważniejsze, odwieczne i do dziś nierozwiązane. Co jest bowiem po „tej drugiej stronie”, czyli poza sferą logiki i rozumu? Co jest po śmierci? Tego też nie wiemy i też nie mamy dowodów na żadną, podkreślam, ŻADNĄ koncepcję czy teorię. Tak, jak w przypadku UFO. Mamy bardzo mgliste pojęcie, że „coś tam może jest”, ale odpowiedzi brak. A te, które są, paradoksalnie powodują więcej wątpliwości niż pewności. Jest to najpotężniejsze tabu, jakie zna Ziemia – nie istnieje większe tabu niż to. Jak myślisz, dlaczego z tą sferą związane jest tak silne tabu, tak wielka blokada?

O UFO pisałem także w tych poniższych felietonach:
Elity szykują ludzkość na spotkanie z UFO?! NASA: wyślemy wiadomość lada chwila!
Kłamstwo religii które ma wpływ także na Twoje życie. „Czy na pewno Bóg rzekł?”

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: