Reklamy

Tag: zagrożenia

ROK 2044: Dostał chipa na większą inteligencję i stracił sens życia

Dostał mikrochipa na zwiększenie inteligencji, wpadł w depresję i stracił sens życia

Neurobiolog dr Moran Cerf z Northwestern University potwierdził, że mikroczipy wydatnie zwiększające inteligencję są już opracowywane. Przyszłość jest teraz – The future is now, chciałoby się powiedzieć.

Ja mam mieszane uczucia. Bo co po czipie zwiększającym inteligencję, jak taka osoba ma lub dostanie jakiejś bardzo powszechnej zmiany genetycznej? Np polegającej na złym metabolizmie kwasu foliowego, witaminy B12 i metioniny? Co natychmiast zaskutkuje ociężałością umysłową, męczliwością i słabością, jak i problemami psychicznymi? Tego typu zmiany w genomie to od kilku lat hekatomba, i odpowiadają one za coraz większą ilość zaburzeń psychicznych nie reagujących na żadne leki, czyli lekoopornych.

Zapraszam Cię teraz na moją humorystyczną analizę, będącą mieszaniną faktów i czarnego humoru. Co się stanie, gdy wszczepi się taki czip zwiększający inteligencję? A więc zaczynamy!

Genialny plan naukowców, rok 2044. Pierwszy człowiek z wszczepionym mikroczipem poprawiającym inteligencję to zdrowy jak byk 24-letni kulturysta, częsty bywalec siłowni.

Plan zakładał znalezienie wyjątkowo zdrowego pod względem fizycznym i psychicznym człowieka, a następnie radykalne podwyższenie jego inteligencji za pomocą mikroczipa. Czytaj dalej „ROK 2044: Dostał chipa na większą inteligencję i stracił sens życia”

Reklamy

Niesamowite sposoby na upał! Może paść rekord temperatury w Polsce

Nadchodzą potężne upały. Niesamowite sposoby na upał! Może paść rekord temperatury w Polsce

sposoby na upały w PolsceWiem, że globalne ocieplenie jest częściową manipulacją, dzięki której wiadome rządy i koncerny bogacą się ponad miarę. W tę manipulację, usypiającą naszą czujność, wdała się, a jakże, akademicka, oficjalna nauka. Ale trzeba przyznać jedno: trwa kolejne wielkie wymieranie gatunków roślin i zwierząt. Klimat na Ziemi został być może nieodwracalnie zaburzony. Tylko to nie jest tak proste jak chcieliby zwolennicy ideologii globalnego ocieplenia, i nie zależy to tylko od CO2.

W jednych miejscach będzie znacznie goręcej, inne miejsca natomiast notują spadki temperatur. Antarktyda i półkula południowa, zamarza. W Europie jest goręcej, wiosna, jesień i zima de facto przestały istnieć i zmieniły się w takie „ch** wie co„. Lato – raz jest pogoda październikowa, by za chwilę były tropikalne upały. Czekamy na potwierdzenie ze stacji meteorologicznych z Iranu. Tam, na pustyni, było 72 stopnie w cieniu. Byłoby to powicie absolutnego rekordu z 2003 z Arabii Saudyjskiej.

Więcej jest nagłych zmian aury. Więcej jest zjawisk gwałtownych, wręcz katastrofalnych. Jednego dnia możemy się spodziewać zaledwie 12 stopni w dzień i ciągłych opadów deszczu, zaś za 2 czy 3 dni może być plus 36 stopni w cieniu. Mogą zdarzać się często niszczące burze (derecho) burzące niektóre domy do fundamentów, jak to było niedawno w Kujawsko-Pomorskim. Mogą być także coraz częstsze tornada. Już teraz mówi się o „nowej alei tornad„, która przebiega przez środek Polski – od Wrocławia, po Wielkopolskę, Łódzkie, Mazowsze i Podlasie.

W tym artykule przedstawię kilka ważnych faktów odnośnie upału, w tym sposobów na ten upał:

-pij dużo wody. Ilość wody powinna wynosić nawet 4 litry na dobę i powyżej. Z samym oddechem tracimy 1 litr wody na dobę podczas upałów. A co dopiero z potem czy moczem. Wodę pijemy po jednym łyku na jakiś czas, nie od razu, bo wtedy organizm szybko wydali. Uzupełniamy też elektrolity – magnez, potas, sód. Idealna do tego jest sól różowa, zwana też „himalajską„. Zawiera ona aż 85 minerałów, w tym właśnie potas i sód w odpowiedniej proporcji. Robimy to wg przepisu: na pół litra przegotowanej lub źródlanej (nie mineralnej!) wody, dajemy pół małej, płaskiej łyżeczki soli himalajskiej. Mieszamy aż do rozpuszczenia się soli. Pijemy te pół litra wody pojedynczymi łykami, przez 30 minut do godziny. Można pić tak 2 – 3 razy na dobę. Osoby chore na nerki, serce, inne choroby przewlekłe, biorące leki – powinny najpierw skonsultować powyższy przepis z lekarzem.

-nie pić napojów typu cola, i innych gazowanych słodzonych. Nie tylko pozbawiają one nas witamin i elektrolitów. Ale także zawierają syntetyczne kwasy fosforowe, które blokują przyswajanie cennych składników odżywczych na około dobę. Poza tym, wzmagają pragnienie i zapotrzebowanie na wodę, zamiast je gasić. Dają skutek odwrotny do zamierzonego. Zawierają też ogromne ilości cukru, a podczas upałów jest to dodatkowe obciążenie dla organizmu.

-nie pić wody mineralnej. Bo zawiera ona zbyt dużą ilość minerałów – szczególnie chodzi tutaj o wapń, którego nasza dieta ma najczęściej nadmiar. Tak jak pisałem powyżej – pić wodę źródlaną lub przegotowaną z kranu. Ważne by zwracać uwagę na to, by łączna mineralizacja wody nie przekraczała 200 mg minerałów na litr.

-to samo dotyczy alkoholu. Jest on nie tylko niezwykle silną trucizną (de facto narkotykiem) i ma na swoim koncie miliony ofiar. Ale także odwadnia i to dużo szybciej niż napoje z kofeiną. Aby organizm zmetabolizował (unieszkodliwił) jedną cząsteczkę alkoholu, potrzebuje dwóch cząsteczek wody. Kac to po prostu objawy odwodnienia i zatrucia, połączane z silnym deficytem witamin z grupy B, szczególnie B1. Co do kofeiny: polecam ją zdecydowanie ograniczyć, szczególnie podczas upałów. Ale nie tylko, bo ogromna ilość ludzi pije po prostu za dużo kawy czy energy drinków i nabawia się potem różnych chorób.

Pisałem o tym w artykule:
„Kofeina zabija nas na raty! „Byliśmy okłamywani przez lata” (link tutaj).

-nie pij chłodnej wody z lodówki dużymi łykami i porcjami. Po pierwsze, ryzykujesz anginę i przeziębienie, które w lecie są wyjątkowo dotkliwe. Po drugie – jest to szokiem dla organizmu, szczególnie żołądka. To samo dotyczy lodów, których lepiej po prostu.. nie jeść. Możesz brać chłodne prysznice, są bardzo zdrowe. Podnoszą poziom testosteronu i dobroczynnego hormonu wzrostu. Tylko pamiętaj by stopniowo obniżać temperaturę wody, bo organizm może dostać szoku termicznego. To samo dotyczy zresztą wchodzenia do zbiorników wodnych, szczególnie do zimnego jak zawsze Bałtyku.

-jak schłodzić mieszkanie, dom? Spróbuj od rana zasuwać okna zasłonami, roletami itp, by nie dochodziło słońce. Korzystać wtedy można z oświetlenia elektrycznego. Kup sobie wentylator. Następnie napełnij trzy butelki wody wodą z kranu. Wrzuć je na kilka godzin do zamrażarki, by woda zamarzła. Następnie, gdy woda będzie już zamarznięta na maxa – uruchom wentylator, i ustaw butelki z zamarzniętą wodą tuż przed nim, np na krześle. Można również wieszać na karniszach prześcieradła zamoczone uprzednio w lodowatej wodzie. Tylko to trzeba powtarzać wiele razy.

-jak szybko schłodzić napoje? Nie wkładaj napojów gazowanych, w tym piwa, do zamrażarki, bo mogą one.. wybuchnąć ze względu na zawartość CO2. Lepiej zastosować inny sposób. Otóż zakręconą butelkę z napojem okrywasz szczelnie zmoczoną w zimnej wodzie szmatką bądź papierowym ręcznikiem. I taką mokrą, owiniętą butelkę wkładasz do lodówki. Wtedy napój schłodzi się dużo szybciej.

-na plaży noś koniecznie czapkę z daszkiem. To podstawa wakacyjnego BHP. Bez niej istnieje niebezpieczeństwo udaru cieplnego / słonecznego. Nie stosuj kremów z filtrem, tych syntetycznych, bo są one bardzo szkodliwe dla skóry, i całego organizmu. Jeśli już musisz „smażyć” się na plaży dłuższy czas – używaj zamienników naturalnych. Takich jak: olej kokosowy, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron.

O szkodliwości kremów z filtrem do opalania i o tym, w jak bardzo podstępny sposób niszczą one skórę i blokują powstawanie witaminy D, pisałem w artykułach poniżej: Czytaj dalej „Niesamowite sposoby na upał! Może paść rekord temperatury w Polsce”

Darmowe doładowania telefonów to oszustwo. Są coraz bezczelniejsi bo pozwala na to kapitalizm

Od dawna śledzę nabieranie ludzi na rzekome „darmowe doładowania telefonów”. Reklama tego syfu brzmi zachęcająco, szczególnie dla młodego odbiorcy, bo jest tworzona przez specjalistę od PR / socjotechniki itp. Właśnie pod kątem młodego człowieka, choć niestety, część moich starszych znajomych dała się na to oszustwo nabrać.

Oczywiście, wszystko jest tak skonstruowane, że w świetle tak zwanego „prawa” (to słowo to jakiś ponury żart), jest to w 100% legalne. Bowiem zachęcony łatwym szmalem wysyłasz na podany numer SMSa. W odpowiedzi dostajesz informację, że przez jakiś długi czas będziesz otrzymywał od nich kilka płatnych (!) smsów w tygodniu, np w cenie 29 zł jeden. A czasami nawet w cenie 40 zł za jeden SMS i więcej. I po upływie regulaminowego czasu (i wybuleniu przez Ciebie grubej kasy na ich gówno warte SMSy reklamowe) dostajesz te 20 zł czy 50 zł doładowania. Albo dostajesz informację, że zgodnie z regulaminem, weźmiesz udział w LOSOWANIU w którym owo doładowanie jest nagrodą. Oczywiście, w takim wypadku doładowania nigdy nie dostaniesz.

Wiadomości o rzekomych „darmowych doładowaniach telefonów” roznoszone są przez facebooka. Gdyż konstrukcja takich stron www jest taka, iż aby na nie wejść, musisz wyrazić zgodę na uruchomienie ich facebookowej aplikacji na swoim profilu. Tego typu aplikacja, jak wiele aplikacji facebookowych, dostaje możliwość publikowania swoich postów w Twoim imieniu na Twoim profilu. I wtedy taka aplikacja automatycznie generuje na Twoim profilu post reklamujący to oszustwo, z linkiem do ich strony internetowej. Taka aplikacja często oznacza 50 Twoich znajomych w swoim poście, dzięki czemu zasięg tej ogłupiającej, internetowej infekcji, zwiększa się w tempie geometrycznym.

Gdy już wejdziesz na ich stronę internetową, przeczytasz na ogół tylko o zaletach uczestnictwa w takim programie. Przeczytasz, że wystarczy tylko wysłać SMSa na podany numer, a doładowanie szybko powędruje na Twój złakniony darmowego hajsu telefon. Jest oczywiście regulamin tej usługi, który wszystko wyjaśnia i który jest tak skonstruowany, że to oszustwo jest w pełni legalne. Jednak link do tego regulaminu jest tak umieszczony, by jak najmniej osób ów regulamin przeczytało. Zresztą, ogromna większość internautów i tak nie czyta regulaminów czegokolwiek.

Rozczarowanie przychodzi, gdy dostajesz SMSa zwrotnego z informacją, że właśnie wykupiłeś bardzo drogą subskrypcję SMSową. A doładowanie otrzymasz (lub nie..) dopiero po wygaśnięciu subskrypcji. Oczywiście, możesz w każdej chwili z niej zrezygnować, ale zazwyczaj już kilka drogich SMSów od nich zdążyło już przyjść i do reszty wyssać zasoby z konta.

Jedną z takich oszukańczych ofert z „darmowymi doładowaniami telefonów” przedstawiam poniżej:

Cytuję: ” Cześc wam. Sprawdziłem ostatnio stronkę z tymi DOŁADOWANIAMI do telefonu do bodajze wszystkich sieci które naprawdę DZIAŁAJĄ!
DOŁADUJCIE TELEFON TU -> … [EDIT]
Widać, że wpisałem swój numer i doładowało aż 50 złotych!
Znajdują się doładowania do Playa, Orange, Plus, T-Mobile i innych.
Tylko UWAGA! 1 NUMER = 1 DOŁADOWANKO! Drugi raz nie działa. Więc skorzystajcie sobie. Trwa do chyba do 03.05.2015 .”

Jaki jest mój komentarz odnośnie takich ofert? Ich „mutacji” jest naprawdę wiele – „darmowe buty”, „darmowe telewizory”, itp itd. Wypada tutaj przedstawić pierwszą i najważniejszą zasadę kapitalizmu. Steve Jobs tak ją podsumował: „nie ma darmowych obiadów”. A więc nie ma NIC za darmo, nigdy nie było i nigdy nie będzie. Nawet jeśli sprzedawca robi jakąś promocję, obniżkę, daje rabat – to i tak przeprowadza to w ten sposób, by zarobić.. jeszcze więcej, niż gdyby tej promocji nie zrobił. Nawet tzw cash-back praktykowany przez banki, nie tylko nie uszczupla dochodów banku ani jego partnerów, ale je powiększa. Bo dotyczy on zakupów, które i tak musisz co tydzień, co miesiąc, co dwa, trzy miesiące, przeprowadzać.

Tak więc w kapitalizmie nie ma nic za darmo. Ale to nie wszystko. Bowiem wciąż miliony ludzi wierzą, że mogą coś za darmo dostać. Już od wczesnych lat 90-tych XX wieku naciągnięto setki tysięcy (jeśli nie więcej) Polaków na różne telefony typu: „dzień dobry, wylosowaliśmy pana numer, wygrał pan…”. Wciąż pojawiają się nowe i nowe warianty tego samego, mającego już ponad dwie dekady oszustwa, polegającego na wmówieniu oszukiwanej osobie, że dostanie coś za darmo, bądź coś „wygrała”. I będą pojawiać się nowe, równie kreatywne, bo ludzka chciwość połączona z ignorancją to najlepsze źródło zysku dla oszusta.

Ciekawe są również próby usprawiedliwiania takich oszustów, szczególnie przez wyznawców „niewidzialnej ręki wolnego rynku”, zwolenników Janusza Korwina Mikke. Twierdzą oni, że taka umowa jest legalna w świetle prawa. Więc skoro ludzie są na tyle głupi by nie przeczytać sprytnie ukrytego regulaminu, to są sami sobie winni. Podobną argumentację uprawiają np w stosunku do firm, które sprzedają mało kontaktującym emerytom garnki nawet za 10.000 złotych. Nie obchodzi ich oczywiście to, że sprzedawca takiego szajsu stosuje zaawansowane sztuczki psychomanipulacyjne (m.in. dające potężną przewagę NLP). Nie obchodzi ich, że Ci emeryci często nie potrafią się odnaleźć w niuansach współczesnego świata, i że mogą też mieć problemy z logiką i poprawnym myśleniem.

Dla nich – zwolenników Korwina – umowa jest umową, jest zgodna z prawem, więc emeryt jest sam sobie winny. Dla nich liczą się tylko technokratyczne regułki i ich ulubiony, zboczony fetysz – liczby, liczby, liczby. Bowiem innej sfery życia nie potrafią dostrzec, a raczej odczuć. Są to psychopaci pozbawieni i serca, i prawdopodobnie.. duszy. Rosyjscy okultyści nazywają takie osoby „twarami”. Mają oni normalne ciało, mózg, psychikę, ale zamiast duszy, mają wgrany prosty i toporny „program”, który ślepo realizują. Realizują go bez najmniejszych wątpliwości (bo nie posiadają ani moralności, ani etyki, podobnie jak niewidomi od urodzenia nie wiedzą czym są kolory) i bez cienia sprzeciwu. Nie mówiąc już o jakiejkolwiek refleksji typu: „a może ja źle robię?”, „po co ja do cholery tak pędzę i pędzę w tym wyścigu szczurów?” itp.

Jest jeszcze jeden argument, który należy poruszyć. Otóż mówi się, że temida jest ślepa. A dlaczego? Ponieważ posługuje się bardzo podobną logiką. Nie bierze pod uwagę takich czynników, jak: moralność, stopień demoralizacji sprawcy (bierze, ale w bardzo ograniczonym zakresie), stopień krzywdy wyrządzonej ofierze (również bierze, ale w ograniczonym zakresie). Oczywiste jest to, że są oszustwa i przestępstwa nielegalne (niezgodne z prawem), ale są też oszustwa i przestępstwa legalne (zgodne z prawem).

I jeśli mamy do czynienia z oszustwem zgodnym z prawem, które uczyniło ogromną krzywdę wielu ludziom, to owa ślepa temida ma to w dupie. Tego typu oszustwa zgodne z „prawem” są nawet gorsze i obrzydliwsze moralnie niż dilowanie narkotykami. Bo ćpun w większości przypadków dobrze wie na co się decyduje, biorąc czarnorynkowy, mocno zanieczyszczony towar. A taki biedny emeryt, zmanipulowany nowoczesnymi technikami psychomanipulacji – zwyczajnie tego nie wie.

Autor: Jarek Kefir