Tag: Zachód

Polskość czy europejskość? Czy szanujesz swój kraj?

Polskie czy zachodnie? Czy szanujemy swój kraj?

Czy wiesz, że pierwszy bar Mc Donalds w Polsce został otwarty w Warszawie w dniu 17 czerwca 1992 roku?

Chciałbym, byś zobaczył telewizyjną transmisję z tego „wydarzenia” i zastanowił się nad kilkoma ważnymi, egzystencjalnymi kwestiami.

Co ma filozofia i polityka do Mc Donalds? Wbrew pozorom ma dużo, o ile nie bardzo dużo.

Czy Polsce wyszła na dobre „nocna zmiana” która miała miejsce kilkanaście dni wcześniej, i rabunkowa transformacja gospodarcza? Nie. Staliśmy się „amazonem i biedronką Europy”, a wytransferowane miliardy jeśli nie biliony dolarów od dawna „hulają” od Wall Street po Bank of Japan, będąc operowane przez finansistów i spekulantów.

Gdzie nasz szacunek do siebie? Czy Polak kupi nawet kawałek najprawdziwszego gówna, byle tylko było opakowane w kolorowy papierek z napisem „Germany” lub „USA”? Oczywiście, nie „made in Germany” czy „made in USA”, bo papierek wyprodukowano w Chinach?

Czy ważniejszy jest dla Ciebie nasz interes narodowy, czy raczej to, by dobrze pisano o nas w zagranicznych szmatławcach i brukowcach? Bo przecież opinia Szwaba czy Amerykańca jest święta?

Czy wierzysz w ideologie i bajki przywiezione do nas na korporacyjnych bagnetach? Np że kapitał nie ma narodowości, że dziki kapitalizm i liberalna demokracja to jedyne możliwe formy ustroju politycznego państwa?

Czy chcesz by budowano centralny port lotniczy pod Warszawą? A może wystarczy, że najblższy taki port jest w Berlinie? Czy chcesz rozbudowy potencjału naszego kraju, czy raczej wolisz 4 Rzeszę Niemiecką, yyy, ups, Stany Zjednoczone Europy?

Czy cokolwiek, co przyszło do nas ze Wschodu jak i z Zachodu było dobre? Choćby jedna rzecz?

Ku przemyśleniu.

Relacja video – pierwszy Mc Donald w Polsce:

Czytaj dalej „Polskość czy europejskość? Czy szanujesz swój kraj?”

W NIEMCZECH TANIEJ NIŻ W POLSCE! DLACZEGO ONI NAM TO ROBIĄ?!

Dlaczego w Niemczech jest taniej niż w Polsce? Czemu zarabiamy 4 razy mniej niż oni przy często wyższych cenach?!

Czy to możliwe, by w Niemczech, gdzie ludzie zarabiają dużo więcej niż Polacy, było taniej niż w Polsce?! Przecież zgodnie z logiką i z rzekomymi zasadami wolnego rynku powinno być tam drożej! Jak się okazuje, nic z tych rzeczy. Anegdoty czy ludowe legendy o tym, jak w bogatych Niemczech jest taniej, od lat bulwersują Polaków, szczególnie w internecie. Polacy mieszkający za granicą często potwierdzają, że tak jest. Niewielu emigrantów mówi natomiast, że to nie jest pełny obraz całości, że niektóre dobra są dużo droższe. Więc jak to jest naprawdę?

Startujący i kontrowersyjny kanał YouTube „Wydawaj Mądrze” przeprowadził fachową analizę tego zjawiska. Przebadane zostały produkty tzw. „marek własnych” w sieci Rossmann w Polsce i w Niemczech. Został obrany uśredniony, aktualny wtedy kurs euro, czyli 1 euro = 4,3 zł. Poniżej wkleję obrazek z podsumowaniem:

Obrazek ten cieszył się ogromną popularnością w internecie:

Pojawiły się nawet komentarze jawnie promujące (neo)liberalizm i lobbujące za niemiecką racją stanu. Ten, kto zna podstawy marketingu i NLP wyczuje „robaczywość” i łajdackość takiego komentarza choćby na kilometr i nawet przez sen. Jest to typowy komentarz pisany pod szablon, marketingowy aż do porzygu. Pojawił się gdy obrazek osiągnął rozmiar małego „viralu internetowego”, czyli miał około 200.000 wyświetleń: Czytaj dalej „W NIEMCZECH TANIEJ NIŻ W POLSCE! DLACZEGO ONI NAM TO ROBIĄ?!”

ŚWIĘTA W POLSCE I ŚWIĘTA W ZMILITARYZOWANYCH NIEMCZECH. SZOKUJĄCE PORÓWNANIE [VIDEO]

Krótki, acz dobitny film pokazuje różnice między atmosferą świąteczną w Polsce a w rzekomo cywilizowanych krajach Europy Zachodniej. Wojsko uzbrojone w broń długą, terror i setki tysięcy zwykłych, często brutalnych przestępstw to powszechny obrazek w Europie Zachodniej. Zamachy terrorystyczne nazywa się „incydentami”, opóźnia się ich relacjonowanie, odmawia podawania tożsamości sprawców, i stosuje wiele innych socjotechnicznych zabiegów.

O ponurej i strasznej rzeczywistości europejskich miast nie mówi już nikt. Z jednej strony psychoza strachu na ulicach. Gwałty, rozboje, pobicia, morderstwa – to są setki tysięcy ludzi rocznie ze złamanym życiem, z dożywotnią traumą. Z drugiej strony politycznie poprawna cenzura w niemieckim internecie nie tylko przewyższyła koszmar Orwella. Ale przy cenzurze zarządzonej przez Merkel chowa się nie tylko nasz PRL, ale nawet dzisiejsze Chiny, używające w tym celu spec-służb, robotyki i sztucznej inteligencji.

Grupa cynicznych łajdaków wykorzystała chwytliwe hasła do tego, by uśpić naszą czujność i przejąć kontrolę nad światem. Większość tych haseł, choć brzmi pięknie, jest zupełnie nierealna i niemożliwa do wprowadzenia. Często wprowadzenie tych rozwiązań w życie przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Ludzie Ci nie zapobiegli wyzyskowi, ale wręcz go nasilili, lansując neoliberalny model gospodarki. W którym 0,1% ludzkości zagarnia 99% zasobów i owoców naszej pracy, nie płaci podatków, a cały ciężar utrzymania państwa spoczywa na nas, biedocie. Nie zapobiegli wojnom i przemocy, ale powodowali nowe wojny, nazywając to szerzeniem demokracji.

Zaś przemoc rozplenili na ulicach europejskich miast. Nie zapobiegli nawet temu, co uważali za oczko w głowie – czyli zmianom klimatycznym, które teraz przybierają katastrofalne rozmiary. Jedyne co zrobili, to handlowali limitami emisji CO2 zarabiając na tym miliardy, i wyłudzali rządowe dotacje na zielone, technologiczne buble. Nie ukrócili zwykłych zanieczyszczeń produkowanych przez korporacje, które celowo postarzały produkty tak, by ludzie kupowali nowy co rok czy co dwa lata. Ci ludzie, choć uważają się za światłych Europejczyków, za wrażliwych lewicowców, są tak naprawdę ludobójcami i „nazistami” naszych czasów.

Nasza wspaniała cywilizacja to oprócz walecznych herosów, oprócz wojennych bohaterów i ludzi z poświęceniem ratujących innych, oprócz prawa rzymskiego i judeochrześcijańskich podwalin, także inne wartości. Takie jak: humanizm, humanitaryzm, prawa człowieka, prawa pracownicze, równouprawnienie kobiet i mężczyzn, świeckość państwa, ideały tolerancji, większa wrażliwość i empatia, stabilniejsze relacje, lepsza ochrona mniejszości i ofiar przestępstw. Te ideały wymagają ochrony przed tymi, którzy nie tylko ich nie znają, ale są przeciwko nimi i chcieliby je zniszczyć, ciskając nas z powrotem do średniowiecza.

Musimy odsunąć tych ludzi od władzy, zanim zniszczą to, co jeszcze zostało. I to się teraz dzieje, ma miejsce globalna kontrrewolucja. Wierzę, że ludzkość ma wspólną, globalną świadomość, czy też jak powiedziałby Carl Gustav Jung – „nieświadomość zbiorową”. Wierzę, że duch tej (nie)świadomości zbiorowej, ten nasz wspólny, globalny umysł (Bóg?), kieruje się swoją mądrością. I natchnie nas do pozytywnych zmian na świecie, na przekór rządzącym obecnie psychopatom, nazywających siebie „demokratami”.

Popatrzcie na poniższy obrazek. Te dwa napisy to jednocześnie dwie przeciwstawne polaryzacje, dwa archetypy psychologiczne.
-Górny to: konserwatyzm, prawica, pierwiastek męski, siła, zmienianie świata;
-Dolny to: liberalizm, lewica, pierwiastek żeński, łagodność, przystosowanie się do świata;
Są one obecne w każdym człowieku z osobna jako jednostce, jak i w każdym narodzie jako zbiorowości. Nie powinniśmy niszczyć lub negować którejkolwiek z tych polaryzacji. Potrzebujemy ich obu, i w wymiarze jednostki, i w wymiarze narodu (zbiorowości).

Elity posługując się pięknymi i łzawymi hasłami, chcą stworzyć motłoch niewolników bez tożsamości, z wykastrowaną mentalnością i tym samym bez przyszłości. Celowo promuje się coraz agresywniejsze formy feminizmu i ogranicza męską moc, by przyszłe pokolenia mentalnych kastratów nie zbuntowały się przeciwko elicie. Nie jesteśmy i jeszcze przez millenia nie będziemy „obywatelami świata”. Kawałek ziemi w którym jesteśmy najchętniej tolerowani i w którym możemy stanowić swoje prawo, jest tylko jeden i nazywa się POLSKA. Pora wrócić ze strefy pięknych, choć nierealnych mrzonek na Ziemię, do świata realnego.

To tu są nasze realne radości i problemy do rozwiązania, to tu jest nasze prawdziwe tu i teraz. Warto dodać też, że drzewo bez korzeni nie tylko nie sięgnie listkami nieba. Tak jak drzewo bez korzeni usycha i umiera, tak człowiek bez tożsamości rodowej, narodowej, cywilizacyjnej, kojarzonej z pierwiastkiem męskim, z konserwatyzmem – traci energię witalną i siły, staje się idealnym konsumentem i baranem idącym na rzeź. Uczulam Was na to, że duchowość, empatia i „dobre wibracje” to nie wszystko, to tylko 50% całości. A człowiek składa się z dwóch połówek całości, z tych dwóch przeciwieństw, które tak trudno pogodzić. Bo jak do głosu dochodzi jedno z nich, to automatycznie chce zdołować to drugie.

A teraz zapowiadany film: zmilitaryzowane święta w Niemczech i święta w Polsce:

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/