Reklamy

Tag: wzrasta

W Polsce jest o 1/3 więcej samobójstw niż przed rokiem. „Osiągnięto punkt graniczny, ludzie nie mają nadziei”

Wzrasta liczba samobójstw w Polsce

W pierwszym półroczu 2013 roku jest o 1/3 więcej samobójstw niż w analogicznym półroczu roku 2012.Dane z Polski są alarmujące.

Wiadomo ze statystyki, że wskaźnik samobójstw jest zawsze wyższy w drugim półroczu każdego roku (lipiec – grudzień) Tak więc samobójstw będzie jeszcze więcej.

Gdy samobójstw jest więcej, oznacza to, że więcej jest też zachorowań na choroby i zaburzenia psychiczne, które skłaniają ludzi do takich czynów.

Policja w Polsce stosuje niezwykle prosty i znany niewielu ludziom sposób na zaniżanie statystyk samobójstw. Otóż za samobójstwo uważany jest czyn, kiedy samobójca zostawi list pożegnalny. To może wydawać się kuriozalne, ale tylko wtedy taki czyn jest wpisywany do policyjnej statystyki jako samobójstwo.

Z pewnością osiągnięto pewien poziom graniczny. Ponoć każda władza będzie sobie pozwalać tak bardzo, że w końcu kiedyś sięgnie granic ludzkiej wytrzymałości. Jak ktoś słusznie zauważył: jeszcze kilka nakazów, zakazów ze strony państwa, i większość ludzi z ulgą powita ewentualny reset cywilizacji, np po upadku meteorytu czy eksplozji CME na Słońcu.

Wszystkie powyższe dane są na bieżąco dostępne w internecie.

Jarek Kefir

Źródło: http://jarek-kefir.org/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Zniszczony przez komornika człowiek, zablokował pół Warszawy

Cyt. ”
Stanąłem tym tirem na rondzie, bo miałem już dosyć – mówi Henryk Kulpa (64 l.), kierowca, który na dwie godziny sparaliżował ruch w Warszawie. Chciał pokazać, jak ciężki jest jego los. Przez ostatnie kilka lat stracił żonę i syna, cały majątek. Popadł w długi. Teraz żyje na krawędzi nędzy, a opiekuje się chorą na porażenie mózgowe córką

Mój protest był krzykiem rozpaczy. Samobójstwa nie popełniłem tylko dlatego, że jestem wierzący i mam silny charakter – wyjaśnia Henryk Kulpa. 64-latek mieszka sam w 25-metrowym mieszkaniu komunalnym na Wrzecionie na warszawskich Bielanach. To okolica o bardzo złej sławie. Przeprowadził się tam w 2006 roku, po tym jak z powodu długów bankowych komornik odebrał mu mieszkanie, które należało do niego i jego żony.

To był piękny 2-pokojowy lokal na Ochocie – wspomina pan Henryk. – Niestety musieliśmy go szybko sprzedać, żeby pokryć choć część długów. Poszło za 160 tys zł. Za bezcen – mówi drżącym głosem. Mężczyzna codziennie odbiera ze skrzynki na listy po kilkanaście wezwań do zapłaty od różnych instytucji. Wziął kredyt we frankach szwajcarskich wart wtedy 80 tys zł. Po gwałtownej zmianie kursu walut teraz musi spłacić… blisko 350 tys. zł.

Nie mam takiej sumy i nigdy nie będę miał. Na razie elektrownia odcięła mi prąd, bo zwyczajnie nie miałem z czego płacić. Golę się co rano przy oknie, żeby mieć dzienne światło. Do łazienki i ślepej kuchni chodzę ze świeczką. Herbatę podgrzewam sobie na butli gazowej – opowiada 64-latek.

>>>Desperat zablokował pół Warszawy

Kilka lat temu zmarła żona pana Henryka, a 9 lat wcześniej mężczyzna stracił syna. Nie był w stanie opiekować się 23-letnią córką, więc dziewczyna trafiła do ośrodka opieki. – Iwonka ma porażenie mózgowe. Przyjeżdża do mnie tylko na weekendy i tak nie jest lekko. W tym tygodniu nasze menu na sobotę i niedzielę składa się z bochenka chleba, margaryny za 1,50 zł i 10 jajek – wyjaśnia mężczyzna, pokazując niemal pustą lodówkę. Henryk Kulpa w poniedziałek na dwie godziny zablokował tirem rondo Radosława w centrum Warszawy. W korkach stanęła połowa miasta. Dzień później usłyszał zarzut spowodowania zagrożenia dla wielu osób. Grozi mu do 8 lat więzienia”

Źródło: http://www.fakt.pl/

Reklamy
Reklamy