Reklamy

Tag: wybory

Dowód na fałszowanie wyborów? „Fałszerstwo jest ewidentne, nie powstał żaden protokół”

Dowód na fałszowanie wyborów? „Fałszerstwo jest ewidentne, nie powstał żaden protokół”

fałszowanie wyborów samorządowych 2014Czytałem wczoraj ciekawy komentarz jednego z Czytelników niezależnego portalu. Ma on być dowodem na fałszerstwo – na to, że w ani jednym obwodzie nie został wygenerowany ani jeden raport. Z tej przyczyny, że było to niewykonywalne ze względu na permanentny kolaps systemu informatycznego.

Ciekawe rzeczy dzieją się w związku z wyborami. „Leśne dziadki” z Państwowej Komisji Wyborczej ogłosiły hurraoptymistycznie, że nie tylko podliczyli wyniki z 80% obwodów w województwie Świętokrzyskim. Ogłosili także, że wygrał tam PSL przytłaczającą przewagą 49,9%. Opisuje ten zadziwiający wynik poniższa grafika ukazująca sytuację w województwie Świętokrzyskim:

fałszowanie wyborów samorządowychJednak wczoraj (19.11.2014) szef regionalnej komisji wyborczej ze Świętokrzyskiego przyznał z rozbrajającą i szokującą szczerością, że nie wysyłał do PKW żadnych protokołów. I że nie ma pojęcia, skąd PKW wytrzasnęła te dane o zwycięstwie PSL 49,9%. Czyż nie jest to dowód na jawne fałszerstwo wyborcze?

Kolejnym ciekawym dowodem w tej sprawie, jest ewenement w postaci województwa Mazowieckiego. Otóż w tym województwie było bardzo dużo nieważnych głosów, w porównaniu z województwami ościennymi. Czy w Mazowieckim mieszkają jacyś „głupsi ludzie” niż w pobliskim Lubelskim czy Łódzkim, gdzie głosów nieważnych było zdecydowanie mniej? Popatrzcie tylko na to:

wybory sfałszowane samorządoweZnany oszołom prawicowy którego na tej stronie krytykuję, Janusz Korwin Mikke, już w 2010 zwracał uwagę na to, że wybory w województwie Mazowieckim fałszowano pod kątem PSLu.

Jedno jest pewne: tak głębokiego kryzysu struktur państwa nie mieliśmy od dawna. Naprawdę nie sądziłem, że dożyję czasów, gdy państwo w którym mieszkam, upadnie tak nisko. To już nie są standardy typowe dla „demokracji” w Rosji czy Białorusi. To są standardy jakiegoś upadłego afrykańskiego bantustanu. Takiej farsy, gdzie fałszerstwa są tak jawne i ewidentne, nie zrobiono ani na Ukrainie, ani na Białorusi czy w Rosji.

Wokół tych wyborów narosło tyle kontrowersji i niejasności, że chyba tylko mało ogarnięty człowiek może wierzyć w uczciwość tego procesu. Wyniki wyborów są nie tylko całkowicie niewiarygodne. Są jasne przesłanki by stwierdzić, że wzięły się one z przysłowiowego sufitu. Bowiem raporty w komisjach i obwodach nie były generowane, a wyniki wyborów albo zapisywano na jakichś świstkach papieru, albo w ogóle zapamiętywano w głowach członków komisji. Łamano przy tym prawo, bowiem według ustawy najpierw należy wygenerować, postemplować i wysłać protokół. Tego nie zrobiono.

Mniejsza o to, która z kanapowych partii politycznych jest w tym przestępczym procederze wygrana, a która poszkodowana. Należy, wg mnie, rozgłaszać tę informację, by pokazywać ludziom permanentny kolaps systemu, jego straszliwą niewydolność i skorumpowanie. Może wtedy ludzie zaczną myśleć, podnosząc swoją świadomość? To niewątpliwy prezent od Universum, dzięki któremu możemy uderzyć w podstawy tego systemu.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc to co robię i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym poznać tę prawdę.

 

Reklamy

Wybory w atmosferze oburzającego skandalu. „Polska stała się bantustanem”

Wybory w atmosferze oburzającego skandalu. „Polska stała się bantustanem”

wybory wyniki 2014Niebywałym skandalem okazały się wybory samorządowe A.D. 2014 w Polsce. System informatyczny ogarnął permanentny kolaps, już trzecią dobę nie znamy oficjalnych wyników wyborów. To, co się działo w związku z liczeniem głosów, przypomina raczej standardy jakiegoś afrykańskiego bantustanu, a nie demokratycznego państwa prawa.

Dlaczego piszę ten felieton, uważając, że wyniki wyborów zostały sfałszowane? Nie, nie mam specjalnych sympatii politycznych, bo nie upatruję nadziei na zmiany globalne w psychopatycznej i skorumpowanej polityce. Ani specjalnie nie darzę zaufaniem demokratycznych procedur i samego statusu demokracji. Piszę, bo jest to ważne w historii naszego państwa wydarzenie – wydarzenie, które ujawnia skrajną niewydolność i skorumpowanie jego systemów.

Mało mnie obchodzi, która partia z którą walczy, która z którą się nienawidzi. I która będzie tą poszkodowaną. Można stwierdzić, że wybory sfałszowano ze względu na wysoki wynik PiS. Ale równie dobrze można stwierdzić, że prawicowe, kościelne partie (PO, PSL, PiS) nie chciały rządów lewicy i dlatego wybory sfałszowano. Mniejsza o to! Liczą się pewne fakty które tutaj przedstawię.

Otóż: na dobę przed wyborami wyciekł kod źródłowy oprogramowania Państwowej Komisji Wyborczej. To ogromny cios dla ładu w państwie. Myślicie, że hakerzy bądź obce wywiady nie wykorzystały tego do swoich celów? Jeden z informatyków drobiazgowo przeanalizował kod źródłowy tego programu. Człowiek ten był wstrząśnięty ilością pomyłek, niebezpiecznych luk i błędów w tym systemie / programie. Pisał on, iż są to wręcz szkolne błędy i sugerują skrajną amatorszczyznę. Ale niby jaki dobry system o zasięgu ogólnopolskim można kupić za zaledwie 0,5 miliona złotych? Przecież informatyzacja ZUS to grubo ponad 3 miliardy złotych.

Warto dodać, że wszelkie tego typu luki w systemach państwowych są robione celowo, na konkretne zamówienie. Czy wybory zostały po prostu sfałszowane? Wszystko wskazuje na to, że nie tylko nastąpił całkowity rozkład (kolaps) systemu liczenia głosów. Ale również są uzasadnione obawy, iż mogło dojść po prostu do fałszerstw na dużą skalę. Tak wielkiej i szokującej kompromitacji, Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze nie zaliczyła.

Wszyscy zaś znamy kwestię serwerów PKW z Rosji. I nie ma to nic wspólnego z tym, co biadoli niezalezna.pl – jest to po prostu fakt obiektywny, a fakty się przyjmuje do wiadomości. Wszyscy znamy też kwestię szkoleń, jakie członkowie PKW odbywali w tak bardzo „demokratycznym” kraju, jak Rosja. Gdzie nieprawomyślnych wsadza się do psychuszek i więzień. Należy wspomnieć też o tym, że te wszystkie Kaziki i inni „krewni i znajomi królika”, to stara, komunistyczna nomenklatura, ludzie z poprzedniej, stalinowskiej epoki. Archaiczne słownictwo, radzieckie maniery, garnitury rodem z lat 80-tych XX wieku, obce, jakby mongolskie rysy twarzy.. Czy trzeba mówić coś więcej? Czy znajdzie się ktoś odważny w polskiej polityce i rozgoni to towarzystwo wzajemnej adoracji na cztery wiatry?

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc to co robię i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym poznać tę prawdę.

 

Potężny skandal wyborczy w Polsce. Wybory sfałszowano?!

Potężny skandal wyborczy w Polsce. Wybory sfałszowano?!

wybory wynikiKomentarz odnośnie wyborów samorządowych 2014 roku. Otóż: od lat jest tyle niejasności związanych z działalnością Państwowej Komisji Wyborczej, że chyba tylko mało rozgarnięty człowiek brałby udział w tej farsie na poważnie.

Ja byłem na wyborach do europarlamentu, oddałem głos celowo nieważny. W tych wyborach nie uczestniczyłem, bo jedyne co można było dobrze zrobić, to usunąć „klikę wyjadaczy”, czyli bezpartyjne odrzuty z PO i innych partii. Jest tylko jeden kluczowy problem: nie ma kim ich zastąpić..

Wszyscy znamy historię z rosyjskimi serwerami, przez które miał przechodzić ruch z PKW. I nie, nie ma to nic wspólnego z prawacką, PiSowską paranoją. Ten fakt musimy dostrzec, odnotować i zaakceptować jako ponurą rzeczywistość każdorazowego procesu wyborczego.

Od dawna mawia się, że nie jest ważne kto głosuje, bo jest ważne, kto liczy głosy. Z tego powodu członkowie Państwowej Komisji Wyborczej szkolili się przez lata w tak mocno demokratycznym kraju, jak Rosja, gdzie „nieprawomyślnych” wsadza się do psychiatryków i więzień.

Dodać także należy, że od lat trwa specyficzny „rozbiór” polskiej sceny politycznej pomiędzy koncesjonowaną koalicję (PO – PSL) a koncesjonowaną opozycję (PiS i inne). Po prostu system wpadł na pomysł, by obsadzić „swojakami” wszystkie nisze polityczne.

W konsekwencji, walki polityczne odbywają się tak naprawdę pomiędzy swoimi. Nie ważne kto wygra wybory, bo każda „partia z TV” jest partią estabiliszmentową, również Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwina Mikke. Który gdy opozycjoniści byli nieludzko prześladowani, bumelował z komunistycznym paszportem po turniejach pokerowych świata.

Oni w sejmie mogą się kłócić, jednak w konsekwencji po odstawieniu teatrzyku dla mas przed kamerami TV, w kuluarach sejmowych piją razem wódkę. I razem śmieją się, jak to ich sztucznie kreowane spory zagrzewają publikę w myśl starej rzymskiej maksymy „divide et impera” – „dziel i rządź”.

Pamiętajmy też, że po to właśnie wymyślono ideologie polityczne. By podzielić prawdę o świecie na wiele pokawałkowanych fragmentów, i by zwolennicy tych fragmentów nawzajem się zwalczali i nienawidzili.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Wielki skandal wyborczy w Polsce – nie wiadomo kto wygrał wybory samorządowe

Cytuję: „Państwowa Komisja Wyborcza skompromitowała się ostatecznie nie mogąc sobie poradzić z policzeniem głosów w wyborach samorządowych, które miały miejsce w minioną niedzielę. Komentatorzy życia politycznego w Polsce przecierają oczy ze zdumienia widząc gigantyczny bałagan, jaki powstał na skutek awarii systemu informatycznego, który miał wspomagać liczenie głosów.

Problemem okazał się być jednoczesny dostęp do bazy danych 3000 użytkowników. Dla porównania portal zmianynaziemi.pl momentami obsługuje do 1000 jednoczesnych sesji, a przy zastosowaniu bardziej rozbudowanej infrastruktury z tak zwanym „load balancing” można z łatwością zwielokrotnić tą ilość. Wygląda na to, że informatycy z PKW nie znają takich technologii rozkładania nagle rosnącego ruchu. Trudno nazwać to inaczej niż skandalem.

Demokracja sama w sobie jest absurdalnym konceptem. Pomysł, aby w większości niezbyt rozgarnięci ludzie, swą masą decydowali w wyborach, kogo wybrać lub co zdecydować jest po prostu głupi. Nie ma chyba żadnej na świecie firmy, w której to nie prezes a załoga, decyduje w głosowaniu, co zrobić z przedsiębiorstwem, jakie kontrakty zawrzeć etc. Jednak jesteśmy ogłupiani od najmłodszych lat i przymiotnik „demokratyczny’ uważamy domyślnie się za coś pozytywnego.

Prawda jest jednak taka, że rządząca nami klika pozwala na wybory, po to, aby stworzyć złudzenie, że mamy na cokolwiek wpływ. To co mają myśleć ludzie jest programowane za pomocą propagandy sączonej z wszystkich możliwych mediów. Gdyby jednak okazało się, że ludzie i tak się pomylą wybierając nie tych co trzeba, na straży stoją różne instytucje, które działają w myśl sformułowanej przez Józefa Stalina tezy – nie ważne kto głosuje, tylko kto liczy głosy.

Trudno o lepszy przykład bezsensowności demokracji niż ten żenujący spektakl, który obecnie obserwujemy. Jaki sens ma głosowanie, skoro jakieś „leśne dziadki” z PKW, ludzie, którzy nie zostali zweryfikowani od czasów komunizmu, pilnują obecnie poprawności procesów demokratycznych? To już kolejne wybory, w których okazało się, że ludzie ci robią to przerażająco nieskutecznie i w tak mętnej atmosferze, że zasadne jest zadawanie pytania, o co w tym wszystkim chodzi i czy jest to tylko indolencja niekompetentnych urzędników, czy też coś znacznie poważniejszego.”

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wielki-skandal-wyborczy-w-polsce-nie-wiadomo-kto-wygral-wybory-samorzadowe

Wybory do PE sfałszowano! Prawdziwe wyniki są szokujące

Wybory do PE sfałszowano! Prawdziwe wyniki są szokujące

wyniki wyborow do parlamentu

Tytuł felietonu mocny i prowokacyjny, ale czy mamy podstawy by tak twierdzić? Nie będę się wdawał w kwestie „cudów nad urną” które punktują różne PiSowskie portale typu niezalezna.pl. To zresztą stały element folkloru politycznego po kolejnych, przegranych przez prezesa wyborach. Postaram się przybliżyć Wam, Czytelnicy, kilka rodzajów okołowyborczych manipulacji. Zaczynamy!

Kwestia podawania wyniku wyborów. Otóż podaje się je tak, by pokazać, że zwycięskie partie polityczne mają poparcie w sumie 100% społeczeństwa. Lub prawie 100%, bo zawsze jest ten kilkuprocentowy margines na plankton polityczny. W tym celu w wykresach wyników wyborów nie podaje się ilości osób nie głosujących i ilości głosów nieważnych.

Większość portali przedstawia wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w poniższy, jawnie zmanipulowany sposób:

Źródło grafiki: wp.pl

Źródło grafiki: wp.pl

Czy widzicie jaką powyżej zastosowano manipulację? Nie podano ilości osób uprawnionych do głosowania, które nie wzięły udziały w wyborach. Nie uwzględniono też ilości głosów nieważnych. To sprawia iluzoryczne wrażenie, że zwycięskie partie polityczne mają poparcie 100% lub 95% społeczeństwa. Tymczasem okazuje się, że taki PiS czy taka PO ma poparcie zaledwie 7% wyborców w tegorocznych wyborach do PE.

Jak wyglądają prawdziwe wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku? Przedstawia to poniższa grafika:

Warto dodać także inną ciekawą grafikę poruszającą temat jakości demokracji w Polsce. Jak i tego, czy rządzące partie polityczne mają prawo wycierać sobie buzie mitycznym „poparciem społecznym”. Wyborcy dali Wam wybitnie czerwoną kartkę, i tego poparcia społecznego nie macie, utraciliście je. Partia rządząca w Polsce (Platforma Obywatelska) nie ma nawet 10% poparcia społecznego.

Wybory do Parlamentu Europejskiego – w obszarze działania dyktatury mniejszości:

(Źródło grafiki nieznane)

(Źródło grafiki nieznane)

Osobną sprawą jest eksplozja euforii nad poparciem dla Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwina Mikke i faktu, że ta radykalna partia weszła do europarlamentu. Doskonale obrazuje to poniższy obrazek, stworzony częściowo przeze mnie, niestety, „zminusowany” przez bywających na demotywatorach gimnazjalistów – zwolenników JKM.

W wyborach w 2010 roku na Korwina Mikke głosowało 417.000 ludzi, co dało mu 2,5% poparcia.
W wyborach w 2014 roku głosowało na niego niewiele więcej osób, bo zaledwie 490.000, co dało przy niskiej frekwencji 7% głosów.

Wnioski są oczywiste: zagłosował cały elektorat Janusza Korwina Mikke zagnany masowo do urn perspektywą zwycięstwa. Na więcej głosów niż te ~400 do ~500 tysięcy, Korwin nie może liczyć, taką wielkość ma jego elektorat w wieku powyżej 18 lat (prawo wyborcze).

Jego elektorat jest zawsze karny i zdyscyplinowany, chodzi na wybory wyjątkowo chętnie, czy to w tym 2010 roku, gdzie frekwencja była na w miarę przyzwoitym poziomie, czy w 2014 roku. Większość ludzi nie poszła do urn, za to jego wyborcy, jak zwykle poszli, mając dodatkową mobilizację. Gdyby nie rozczarowanie polityką, to frekwencja byłaby wysoka a KNP nie przekroczyłaby progu wyborczego jak w 2010 roku i w latach poprzednich.

Osobna sprawa to miliony zwolenników Korwina poniżej 18 lat (najczęściej jednak poniżej 15 lat), ale z tego, jak wiemy, się wyrasta.

kongres nowej prawicyPolecam też na Wolne Media net:
Prawdziwe wyniki wyborów do PE w Polsce

Autor, poza grafikami: Jarek Kefir

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)

 

Wybory do EuroParlamentu? Oto najuczciwszy kandydat!

Wybory do EuroParlamentu? Oto najuczciwszy kandydat!

Proszę o obejrzenie poniższego nagrania video. Zaręczam Wam, Czytelnicy, iż wszystkie partie w Polsce wzorują swoje działania na tym, co mówi poniższy Ukrainiec.

wybory europarlament

Obecnie frekwencja w eurowyborach ma być rekordowo niska. To tłumaczyłoby, dlaczego najpierw spuszczono ze smyczy wiadomych oszołomów z prawej strony sceny politycznej, a następnie zaczęto ich na potęgę promować w TV.

Przekaz do wyborców jest jasny – „głosujcie na nas, racjonalnych, ani się ważcie zbojkotować wybory lub oddać głos nieważny, bo w przeciwnym wypadku, dojdą do władzy ekstremiści”.

Nie będę mówił jaka to jest osoba, wystarczająco dużo o tym kandydacie napisałem. Będzie zapewne tak, jak zwykle – nie przekroczy on nie tylko progu wyborczego, ale nawet tego symbolicznego 1 procenta.

Zaś ludzie przestraszeni ekstremizmem tego chorego psychicznie człowieka, pójdą do urn, zamiast korzystać z pięknej niedzieli.

A ja? Jakie są sympatie polityczne Jarka Kefira? Ja już od dawna nie upatruję nadziei na zmiany w polityce. Polityka jest skutkiem, a nie przyczyną. Przyczyna to to, co każdy z nas ma w głowie. Tak, to, co Wy nazywacie wydumanym określeniem „new world order” to element psychiki każdego z nas i każdy z nas, osobno, musi się z tym zmierzyć. Jeśli tego nie zrobimy, to każda władza, nie ważne o jakich poglądach i jak szlachetna, z czasem ulegnie erozji i będzie to samo, co teraz.

Pisałem o tym w felietonie:
New world order: tajny plan elit. Ten system już jest i trwa dłużej niż myślisz!

Ja nie zamierzam ani moralnie ani w żaden inny sposób legitymizować tego systemu, w tym wszelkich „cudów nad urną”. Chodzi o to, by nie wykorzystano mojego głosu do tego procederu.

W tym celu, idę na wybory i oddam głos nieważny. Ważne by skreślić wszystkich kandydatów lub maksymalnie pokreślić kartkę, by nie wrzucać pustej. Osobiście wstrzymałbym się z pisaniem „litanii” do komisji wyborczej, bo różnie to bywa.

Na koniec dodam taką anegdotę autorstwa innego blogera. Otóż, iść na wybory to tak, jak myśleć, że wygrasz w kasynie, gdzie są moje maszyny, mój krupier i gdzie działają moje systemy informatyczne. Widziałeś kiedyś kasyno, w którym jego klienci wygrywają, a kasyno jest ogrywane? Nie, kasyno prawie nigdy nie przegrywa, a zawsze zarabia.

Autor: Jarek Kefir

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)

 

Polacy zarabiają grosze! Jesteśmy pariasami Europy. Podziękujmy liberałom!

Polacy zarabiają grosze! Jesteśmy pariasami Europy. Podziękujmy liberałom!

janusz korwin mikke wyboryTrzeba w końcu przyznać – co stoi za tym, iż zachodnie korporacje tak chętnie otwierają u nas swoje oddziały, przenosząc produkcję do naszego kraju.

Niestety, nie jest to efekt tego, iż panują u nas dobre warunki do zakładania biznesu. Ani tego, że obecny rząd tak dobrze zarządza krajem.

Przyczyna tego wielkiego boomu jest bardzo prozaiczna – są nią głodowe zarobki, niewolnicze warunki pracy i zwolnienia podatkowe w zamian za łapówki dla polityków.

Polska dziś, z ekstremalnie liberalną filozofią ekonomiczną realizowaną przez wszystkie ekipy po 1989, przypomina niewolniczą manufakturę, jak kiedyś kraje Afrykańskie.

Sprzyja temu kurs wymiany euro na złotówki – 1 euro za 4 złotówki. Kurs ten jest utrzymywany sztucznie przez prywatną korporację o nazwie Narodowy Bank Polski (NBP). Ten kurs jest ustawiony po to, by Polska była krajem dobrym dla eksporterów – by tanio produkować i drogo sprzedawać, poza granicami naszego kraju. Tak naprawdę kurs złotego co do euro powinien być w wysokości 1:1 i to się da załatwić. To kwestia wyłącznie administracyjnej decyzji. O tym pisałem poniżej:

Dlaczego Polska jest pariasem Europy? Skala niewolnictwa w Polsce

niskie zarobki Polakow

Na zakończenie chciałbym dodać, komu powinniśmy podziękować za obecny stan rzeczy. Przede wszystkim dwóm politykom którzy ustanowili mentalne podwaliny pod obecny niewolniczy system – Leszkowi Balcerowiczowi i osobie o neonazistowskich poglądach – Januszowi Korwinowi Mikke.

Choć te osoby nie rządzą, wmówiły one całym generacjom Polaków, iż pensja minimalna nie ma uzasadnienia, że musimy pracować za tego typu głodowe stawki i koniec.

Podziękujmy osobom o otwarcie neonazistowskich poglądach (m.in. stosunek do osób niepełnosprawnych – link) z Kongresu Nowej Prawicy. Przerażające jest to, jak szybko w młodym pokoleniu następuje ekspansja tego typu neoliberalnego faszyzmu. Myśl prospołeczna jest w głębokiej defensywie i jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie jakimiś metodami „naturalizować” młodych zwolenników Kongresu Nowej Prawicy na lewaków, bo zabraknie „Wroga Publicznego” do straszenia nim społeczeństwa.

Choć Janusz Korwin Mikke nie rządzi, to 90% jego liberalnej myśli politycznej jest od dawna stosowane. W tym tkwi sukces tego faszysty – rządzić, ale umysłami. Rządzić, ale zza kulis.

Do protestujących „umysłów ścisłych” które mając jakiś etat w korporacji, i zarabiając trochę więcej niż reszta niewolników – mam przesłanie. Nie dochodźcie tak prędko do wniosku, że jesteście królami życia i wygraliście los na loterii. Bowiem aby gospodarka się kręciła, potrzebne są te stanowiska pracy fizycznej – produkcja, nauczyciele, kierowcy, sprzątający, pielęgniarki, robotnicy. Bez tych stanowisk gospodarka nie istnieje, bo niby czym wtedy będziecie obracać? Zapełnicie gospodarkę wirtualnym ciągiem jedynek i zer z korporacyjnych komputerów?

Ludzi nie obchodzą już przyczyny ich niskich zarobków, i czy lepiej będzie, jak wprowadzi się założenia liberalizmu w 99%, zamiast w 90%, jak dziś. Ludzie stąd uciekną, już to robią. Uciekną tam, gdzie może jest mniej jedynie słusznych ideologii, ale godniejsze zarobki. I nie powstrzyma tego ani ksiądz, ani bogoojczyźnany dureń z gębą pełną frazesów, ani polityk. Ani perspektywa tego, że nie będzie komu pracować na emerytury. Po prostu pracowników produkcyjnych, robotników itp, będzie coraz mniej i mniej. Firmy będą musiały ograniczać produkcje, będą ponosiły straty. I co wtedy?

Ostatni gasi światło.

Cytuję: „Menedżerowie zarabiają u nas ponad 4 razy mniej niż w Niemczech, inżynierowie 6 razy mniej, robotnicy ponad 4 razy mniej, a przeciętna płaca w produkcji jest ponad 4-krotnie niższa. A do tego pracujemy najdłużej bo ponad 1900 godzin w roku! Dla porównania Duńczycy pracują o ponad 500 godzin mniej, a Niemcy 400 godzin!

Średnia płaca menadżerów 5 lat doświadczenia:
Dania 7546 euro
Niemcy 8504 euro
Estonia 2088 euro
Czechy 2284 euro
Polska 1920 euro

Średnia płaca inżynierowie 5 lat doświadczenia:
Dania 5102 euro
Niemcy 6321 euro
Estonia 1377 euro
Czechy 1391 euro
Polska 1159 euro

Średnia płaca pracowników biurowych 5 lat doświadczenia:
Dania 2867 euro
Niemcy 3154 euro
Estonia 821 euro
Czechy 810 euro
Polska 700 euro

Średnia płaca pracowników produkcyjnych:
Dania 3582 euro
Niemcy 3612 euro
Estonia 894 euro
Czechy 933 euro
Polska 831 euro

Czas pracy:
Dania 1413 godzin
Niemcy 1522 godzin
Estonia 1924 godzin
Czechy 1774 godzin
Polska 1973 godzin

Źródła: OECD, se.pl

Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

 

Możesz wesprzeć autora tej strony. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona “Kefir 2010″ nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.

Zapraszam do dyskusji, jednocześnie zaznaczając, że:
nowa prawica korwin mikke wybory

Liberałowie: „rodzice niepełnosprawnych dzieci protestujący w sejmie mają postawę roszczeniową”

Liberałowie: „rodzice niepełnosprawnych dzieci protestujący w sejmie mają postawę roszczeniową”

liberalizm janusz korwin mikkeZamieszczam artykuł o proteście rodziców niepełnosprawnych dzieci w sejmie, z krótkim autorskim wstępem. Na co należy zwrócić uwagę w kontekście protestu rodziców niepełnosprawnych dzieci?

Przede wszystkim na obecnie panujący trend neoliberalny, promowany czynami w różnych mutacjach praktycznie przez wszystkie znaczące partie polityczne, szczególnie przez Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwina Mikke.

Neoliberałowie w internetowych dyskusjach prześcigają się w argumentowaniu, że rodzice niepełnosprawnych dzieci mają postawę roszczeniową i poglądy socjalistyczne. Jakim trzeba być draniem, by wypowiadać takie argumenty?

Tego typu „racje” wypowiadają najczęściej dwie grupy – zwolennicy Janusza Korwina Mikke i wyborcy PO. Co do wyborców PO – ich motywy są jasne: zapisać się do partii i zdobyć konkretny geld na przekrętach.

Co do nastoletnich zwolenników Janusza Korwina Mikke i Nowej Prawicy, z gimnazjów i liceów – są to ludzie nie wiedzący praktycznie nic o życiu, wzorujący się na tym, co powie ich religijny guru – Janusz Korwin Mikke.

Nie muszą oni pracować, bo są na utrzymaniu rodziców. W większości przypadków skuteczną tabletką na korwinizm jest praca za 3,5 złotego / godzinę świeżo upieczonego absolwenta uczelni technicznej. Gdzie taki korwinista marzący o byciu „krulem życia”, jest zmuszony pracować ramię w ramię z absolwentami uczelni humanistycznych i medycznych.

Jednak nie zawsze taka tabletka działa od razu. Częstym zjawiskiem są hipsterscy „dorośli”, których mottem życiowym jest: „meble ikea, tym chata bogata co da mama i tata, kokaina do nosa i jazda”. Tacy ludzie, owszem, pracują za te 1600 brutto, ale drugie tyle dostają od rodziców. I sobie tak żyją – po opłaceniu mieszkania na wynajmie, starczy na alkohol, jakąś tanią amfetaminę, i życie od weekendu do weekendu, od imprezy do imprezy. Sam znam takie osoby w swoim otoczeniu.

Tacy ludzie mogą tak żyć i pracować latami, wiedząc, że przed bestialstwem pracodawcy chroni ich pensja styranych życiem rodziców. I na tym między innymi bazują dzisiejsi pracodawcy dający młodym ludziom głodowe wynagrodzenia. Osobom starszym, pracującym już długo, nigdy by takich pensji nie dali. Co innego młodym. I wcale nie chodzi tu o brak doświadczenia młodych ludzi – gdyż Ci dobrze wiedzą, że lecą lata, przybywa wpisów w CV, kompetencji zawodowych, kursów, szkoleń, dyplomów – a pracodawcy mówią niezmiennie: „możemy zaproponować panu 1600 złotych brutto”.

janusz korwin mikke nowa prawicaPolecam też zapoznać się z tym, co mówił Janusz Korwin Mikke o niepełnosprawnych dzieciach. Ten człowiek powinien być aresztowany i skazany za głoszenie faszystowskich poglądów. Jednak Polska jest takim „państwem prawa”, że człowiek o poglądach otwarcie faszystowskich, opresyjnych, nie tylko chodzi bezkarnie na wolności, ale także pierze mózgi młodym ludziom w programach typu: „Młodzież kontra”. Co pokazuje, iż idee głoszone przez tego człowieka (neoliberalizm) mają poparcie ludzi mediów i władz. Cóż, Polak ma pracować za 3,5 złotego za godzinę, licząc na złote góry w przyszłości, więc taką też ideologię się wciska młodym, nieświadomym.

Cytuję: „Palikot chciał lansować się na niepełnosprawnych, a jego imiennik Korwin-Mikke poszedł krok dalej i zaczął się z nich wyśmiewać. Już nie raz Korwin-Mikke opowiadał o tym, że niepełnosprawni to ludzie drugiej kategorii, których powinno się izolować od społeczeństwa. Co więcej, jego zdaniem tacy ludzie nie powinni pokazywać np. swoich protez nóg czy rak, bo to wstyd! „Każdy normalny człowiek, jeśli ma jakieś kalectwo, to stara się je jakoś ukryć. To jest oczywiste i nie ma tu o czym dyskutować” przekonywał w rozmowie z dziennikarzem „Rzeczpospolitej” założyciel Kongresu Nowej Prawicy.

Co gorsza zaczął drwić z dzieci niepełnosprawnych umysłowo. Korwin-Mikke najchętniej pozamykałby je w odosobnieniach i zakazał prowadzenia klas czy szkół integracyjnych, bo według niego to szkodzi zdrowym dzieciom: „Jak z takiego dziecka, któremu każe się traktować poważnie debili, może wyrosnąć normalny człowiek? Normalny chłopiec, jak widzi kretyna, to się śmieje i kpi

Dużo więcej faszystowskich poglądów Korwina Mikke: http://www.se.pl/wydarzenia/politycy/korwin-mikke-gorszy-od-palikota-wysmiewa-niepelnosprawnych-debile-drwi_387917.html

Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału! 🙂

Kłamstwa, obietnice i pogarda, czyli prawdziwy program PO

Cytuję: „Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie to poważny problem dla Donalda Tuska. Premier wracając w piątek z Brukseli musiał zmierzyć się z brutalną prawdą o Polsce, a PR-owa bańka pękła w zderzeniu z kłopotami zwykłych obywateli.

Na protest w Sejmie trzeba spojrzeć szerzej, gdyż nie chodzi tu tylko o jedną grupę ludzi w Polsce, która potrzebuje natychmiastowego wsparcia. Są ich setki i liczą one miliony ludzi, a problem zasadza się na tym, że rządy Donalda Tuska są właściwie całkowicie oparte na składaniu obietnic bez pokrycia w najważniejszych dla kraju sprawach. W najnowszym spocie wyborczym Platforma przekonuje, że Polsce potrzebna jest partia, która zapewni stabilną pozycję w Europie, która zapewni silną gospodarkę oraz bezpieczeństwo energetyczne i militarne. Dziesiątki innych obietnic, składanych od 8 lat, nie tylko w czasie kampanii wyborczych można by wymieniać naprawdę długo.

Tymczasem w naszym kraju jest dokładnie odwrotnie niż w zapowiedziach. Wbrew temu co twierdzi premier nie wypracowaliśmy silnej pozycji w Europie, o czym świadczy chociażby upadek polskich stoczni. Nie jesteśmy bezpieczni ani pod względem energetycznym (przypomnieć trzeba tu choćby przeciągającą się budowę gazoportu) ani pod względem militarnym, bo nieudolne reformy doprowadziły polską armię do rozkładu i nie zmienią tego nawet codzienne konferencje prasowe na tle polskich F-16.

Do tego dochodzi jeszcze niebywała arogancja ośrodka władzy, który pozwala sobie na najbardziej chamskie komentarze jakie można wymyślić poczynając od Stefana Niesiołowskiego, który protestujących najchętniej wyrzuciłby z Sejmu na zbity pysk, przez Jana Filipa Libickiego, który radził im by startowali do Sejmu w celu pozyskania większych funduszy po Adama Szejnfelda, który w słownej potyczce z rodzicami żalił się, że od 18 lat nie dostał podwyżki, co było najzwyczajniejszym w świecie kłamstwem. Także premier, który (ze względów PR-owych) swego czasu pocieszał płaczącą powodziankę, podczas drugiego spotkania, gdy padły zarzuty o nieudolność próbował przypisać protestującym polityczne pobudki.

Niesiołowski pogoniony w sejmie przez protestujących:

Palikot instruuje posłów jak zbić kapitał polityczny na niepełnosprawnych:

Politycy koalicji PO-PSL żyją w oderwaniu od rzeczywistości. Z kłamania i wieloletniego zwodzenia Polaków w wielu kluczowych sprawach uczynili sposób na łatwe i przyjemne życie. Po drugiej stronie stoją dwa miliony Polaków, którzy według danych GUS żyją poniżej granicy ubóstwa. Kolejne 25%, czyli ok. 10 mln Polaków jest tym ubóstwem zagrożonych.

Żal rodziców, którzy wytykali premierowi i ministrowi Kosiniakowi, że wydają 50 mln zł na system Empatia oraz miliony na premie dla urzędników, a nie potrafią od 2009 roku znaleźć dla nich funduszy jest jak najbardziej uzasadniony. Protestujący dobrze przygotowali się do starcia z premierem, podpowiadając mu nawet gdzie może poszukać pieniędzy oraz wskazując na patologie i nieszczelność systemu. Cóż jednak z tego, skoro w swoich działaniach premier i rząd obywateli traktują jak ciało obce.

W komentarzach dotyczących protestu pojawiły się też i takie zarzuty, że to żerowanie na państwie i rozdawnictwo pieniędzy. Wśród nich są zapewne zwykli internetowi trolle, ci którzy nie muszą martwić się o pieniądze i ci, którzy nie muszą zmagać się problemem niepełnosprawności na co dzień. Zapewne nie wiedzą tego, że każdy dodatkowy grosz trzeba było wręcz wyszarpywać rządowi za pomocą wieloletnich protestów (także zimą), bo wszelkie inne środki po prostu nie przynosiły efektu. Czy na tym ma polegać rządzenie i służba narodowi? ”

Autor: Marcin Strzymiński

Źródło: http://strzymin.wordpress.com/2014/03/23/klamstwa-obietnice-i-pogarda-czyli-prawdziwy-program-po/