Tag: wolność

O TYM JAK ELITY ZROBIŁY Z CIEBIE NIEWOLNIKA KORZYSTAJĄC Z BIERNOŚCI I NIEWIEDZY!

O tym, jak zostaliśmy zniewoleni przez instytucję państwa.. Tajemnicze „prawo morskie” jest alternatywnym prawem obowiązującym wszystkie podmioty na Ziemi. Łącznie z Iranami, Koreami Północnymi, Wenezuelami i wszystkim, co istnieje. No, może poza państwem islamskim, talibami, czy al-kaidą, ale i to jest wątpliwe. Choć prawo morskie jest stosowane przez państwa, urzędy, sądy, korporacje, banki, to jest praktycznie zupełnie nieznane przeciętnemu zjadaczowi chleba. W mediach mówi się o Kodeksie Cywilnym, Kodeksie Karnym, ale nigdy o tym, co stanowi sam rdzeń, podstawę, czyli o prawie morskim.

O prawie morskim możesz przeczytać także w poniższych, ważnych artykułach:
Zbrodnicze „prawo morskie” ustanowione przez elity rządzi Ziemią
Prawo jest totalną fikcją, a sędziowie i prawnicy to kartel przestępczy
BARDZO WAŻNE: zrozum kim jesteś i uwolnij się od systemu!
Gdzie mieści się stolica NWO? Będziesz zaskoczony!

Czy wiesz, że każde państwo jest korporacją? Pod względem prawnym państwo, firma, fundacja, organizacja, partia polityczna, a nawet rodzina czy osoba fizyczna mają STATUS KORPORACJI.

Czy wiesz, że akt urodzenia jest jednocześnie aktem podporządkowania osoby fizycznej korporacji państwowej?

Czy wiesz, że dowód osobisty jest aktem własności korporacji państwowej nad Tobą? Jest tym samym, czym był tatuaż z numerem w dawnych niemieckich obozach koncentracyjnych.

Czy wiesz, że wg prawa morskiego spłacanie kredytu zaciągniętego w banku i tak nie jest konieczne? Ponieważ bank pożycza pieniądze, których nie posiada, tworząc je z powietrza (pusty pieniądz) i napędzając inflację?

Czy wiesz, że akt małżeństwa jest aktem utworzenia tworu prawnego o statusie korporacji, zwanego powszechnie „rodziną”, i całkowitym podporządkowaniem jej korporacji państwowej? O tym, dlaczego zabezpieczenie (stabilizator systemowy) w postaci małżeństwa jest ważny, pisałem w poniższym artykule:
Małżeństwo: zwieńczenie miłości czy pułapka systemu?! Prawda jest bardzo niewygodna!

Czy wiesz, że po zakończeniu II wojny światowej nie został podpisany traktat pokojowy z Niemcami i aliantami? Zostało podpisane zawieszenie broni (waffenruhe), które obowiązuje do dziś. Do dziś de iure trwa II wojna światowa. I do dziś de iure obowiązują granice państwowe z 31 sierpnia 1939 roku. Ma to ogromne znaczenie polityczne dzisiaj, ponieważ Unia Europejska jest bezpośrednim sukcesorem i kontynuatorem nazistowskiej III rzeszy niemieckiej.

Po kapitulacji Wehrmachtu 8-go maja 1945, nie nastąpiła kapitulacja III Rzeszy. Jedyna kapitulacja, jaka formalnie miała miejsce, to kapitulacja armii, czyli Wehrmachtu. Traktatu pokojowego nie chcieli alianci zachodni. Tylko ZSRR miał przygotowany traktat pokojowy z III Rzeszą. Lecz nie mógł on wejść w życie bez zachodnich aliantów. Obecnie III Rzesza istnieje formalnie nadal, choć de facto używana jest nazwa „Unia Europejska”. I jest formalnie w stanie wojny (zawieszenia broni) z 46 państwami.

O zagadnieniach Unii Europejskiej jako IV rzeszy i braku traktatu pokojowego po II wojnie światowej pisałem w poniższych artykułach:
Niemcy wygrały II wojnę światową, żyjemy w IV rzeszy niemieckiej (część 2)
Unia Europejska to twór nazistów?! IV rzesza?! Pojawiły się oficjalne dowody!

Poniżej wklejam nieco histeryczno-spiskowe nagranie video o nazwie: „PL napisy Santos Bonacci Common Law – Corporate Law Gregory Skwarek interview 2017”, które opowiada o prawie morskim, tajnych knowaniach Watykanu i klanie Rotszchildów i Rockefellerów:

Ja proponuję tutaj nieco inne spojrzenie.. Czy naprawdę myślisz, że ten kawałek plastiku w Twoim portfelu tak bardzo kontroluje i ogranicza Twoje życie? Fakty są takie, że jesteś WOLNY, a przynajmniej możesz być. Inna wariancja tego pytania adresowana jest do ludzi zafiksowanych na punkcie teorii ezoterycznych i new age. Otóż wyobraź sobie, że przyjaciel prosi Cię, byś poszedł z nim na cmentarz, bo ma trudną rocznicę śmierci bliskiej osoby. Będziesz mu towarzyszył i wspierał go, czy raczej przestraszysz się tych teorii, że na cmentarzach same negatywne energie, no i ten kościół katolicki?

Siła jest tam, gdzie głowa, słabość też. Wolność i zniewolenie też są tam, gdzie głowa. To stany umysłu. Prawdziwe zniewolenie nie kryje się w kawałku plastiku zwanym dowodem osobistym, w akcie urodzenia czy w czymkolwiek takim. Prawdziwe zniewolenie narzucamy zazwyczaj sobie sami.

Jakiej ideologii, religii czy partii politycznej służysz? Jaki lider rozkazuje Ci, jak masz myśleć, co i kogo masz lubić, i co i kogo masz nie lubić? Wiem, że możesz głosować na „tych wariatów” w wyborach, wybierając mniejsze zło. Ja też tak robię, ponieważ losy mojej Ojczyzny są bliskie mojemu sercu. No i ktoś rządzić musi. Ale czy jesteś krytyczny wobec złych czynów partii, na którą głosowałeś? Dostrzegasz jej wady czy ewidentne szaleństwa, czy raczej jesteś zaślepionym i bezkrytycznym wyznawcą?

Czy stawiasz swoje poglądy, przekonania, „jedynie słuszne prawdy” ponad przyjaźnie i dobre relacje z bliskimi Ci ludźmi? Czy jesteś gotów przymknąć oko na ich ideologiczne wybryki, które Ci się nie podobają, pod warunkiem, że nie dzieje Ci się krzywda? Czy masz przyjaźnie z katolami i ateuszami, z lewakami i prawakami, czy raczej odrzucasz drugiego człowieka, bo w czymś się z Tobą nie zgadza?

Potężnym czynnikiem kontrolnym jest strach. Czy lękasz się katastrof, wojen, politycznych spisków? Czy z przerażeniem czytasz coraz to bardziej przerażające (i śmieszniejsze) teorie spiskowe? Czy lękasz się, co powie partner, rodzina, społeczeństwo? Co ludzie powiedzą? Co z Twoją psychiką (tam też siedzi lęk – np nerwicowy, przed chorobami, toksynami, szkodliwym żarciem)? Co z Twoimi relacjami? Są oparte na wzajemnej tolerancji, czy raczej na starych wzorcach posiadania, przynależności i strachu?

Jakimi treściami „karmisz” swój umysł? Wcale nie chodzi mi tutaj o tendencję do „gardzenia motłochem”. Ja sam oglądam przecież „Świat wg Kiepskich”, a czasami nawet „Trudne Sprawy”. Ale czy zdobywasz wiedzę z dziedzin najważniejszych, z których wiedzy nie przekazali Ci rodzice, nauczyciele, kapłani, media, politycy, eksperci? Bo albo jej nie mieli, albo celowo, w swoim interesie, przedstawili Ci wiedzę fałszywą? Te dziedziny to: psychologia, psychomanipulacja, socjotechnika, NLP, wiedza ezoteryczna. Zupełnie czym innym jest wiedza o własnej psychice – trzeba się w nią zanurzyć jak w Nietzsche’ańską otchłań, a to bardzo boli. Czy czytasz też wartościowe książki, oglądasz rozwijające filmy, np dokumentalne, popularnonaukowe, SF?

To są prawdziwe przestrzenie i zniewolenia, i wolności. Zawsze Ty podejmujesz decyzję. Czytając ten artykuł, korzystasz z urządzenia, które w ciągu kilkudziesięciu sekund może wyszukać Ci całą wiedzę naszej planety. Wszystkich nauk, dziedzin, epok, kultur. Mimo dużych trudności, świat jest na dobrej drodze, a przebudzenie ludzkości ma miejsce. Zaczynamy dostrzegać, że „fetysz PKB”, mówienie o tolerancji i wolnym rynku już nie wystarczą. Przestajemy głosować na „prezydentów bankierów” czy „partie bogatych”. Alternatywna wiedza zdobywa coraz szerszy zakres. Przestajemy wierzyć w oficjalne wersje rzeczywistości. Zaczynamy uważać, że mamy prawo do szczęścia, radości, bogactwa. Że nie musimy godzić się na bycie ofiarami. Świat jest po naszej stronie i warto to wiedzieć.

A teraz zapraszam Cię do przeczytania artykułów o samym przebudzeniu ludzkości. Proponuję zupełnie inne spojrzenie na ten temat. Niestety, ale świadomość tych zagadnień jest niemal zerowa, nawet wśród zainteresowanych tematem:
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Przebudzenie ludzkości trwa! Nie chcemy być już ogłupiani przez mainstream!
Dlaczego media Cię okłamują? Bo realizują żądania właścicieli i sponsorów!
23 września był kolejny koniec świata. Dlaczego ludzie lubią bajki? Pora dorosnąć!
Kontrowersje duchowości: masz w sobie potężną siłę, która może zmienić świat!

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

KONTROWERSJE DUCHOWOŚCI: MASZ W SOBIE POTĘŻNĄ SIŁĘ KTÓRA MOŻE ZMIENIĆ ŚWIAT!

Przypowieść o Bogu, który (nie) kochał ludzi

Wyobraź sobie wielką tamę, którą postawiono na rzece. Umożliwiło to ustabilizowanie biegu rzeki, zapobiegło licznym powodziom, zapewniło zapasy wody na suchsze dni. Mieszkańcom doliny leżącej pod tamą umożliwiło to rozwój. Miasta, wioski i osiedla powstały dzięki tamie, życie kwitło.

Tama była zarządzana przez zautomatyzowany program sterujący przepływem i magazynowaniem wody, doglądanym przez pracowników. Jednak pewnego dnia zdarzyło się coś, czego nie przewidział absolutnie nikt. Ktoś gdzieś zaspał, miał problemy w rodzinie, lub zastanawiał się nad kupnem nowego samochodu. Ktoś nie dopatrzył szkolnego błędu innego pracownika.

Informatycy nadzorujący ten program śmialiby się z tego w kułak, gdyby nie pewien smutny fakt. Otóż program nadzorujący tamę nie potrafił właściwie zareagować na ten nowy czynnik ludzki. Po prostu nikt tak trywialnego, wręcz humorystycznego błędu nie przewidział przy tworzeniu tego programu. Koniec końców, w dół tamy została zrzucona zbyt duża ilość wody. Ogromna jej ilość. Dziesiątki tysięcy domów zostało zniszczone, setki ludzi zginęło.

Wywołało to ogromne poruszenie w państwie, w którym była położona ta żyzna i ludna dolina. Był wywiady w TV, łzawe wystąpienia, charytatywne koncerty, i inne pokazy niewyobrażalnej hipokryzji. Ponieważ państwo poprzez sączenie łez w szklanym ekranie telewizora, chciało zatuszować sprawę, by potem nic nie robić. Tama była nie rewitalizowana od lat, jej załoga – źle opłacana, a program obsługujący tamę miał pełno dziur i nie był aktualizowany od dawna.

Rozwój ludzkości poprzez stawianie czoła bólowi i problemom

Wtedy ludzie się skrzyknęli. Zaczęli wkurzać po tym, jak do alternatywnych mediów wyciekło kilka pikantnych nagrań z luksusowej restauracji „Kura i przyjaciele”. Na ulicach doszło do zamieszek i protestów. Ci głupsi zaczęli demolować sklepy, budynki sądów, urzędów, administracji, podpalać samochody. Ci mądrzejsi zaczęli stawiać niewygodne pytania i żądania wobec władz. Nie udało się zakrzyczeć ich głosu, że sieją spiskową teorię dziejów. Lud nie posłuchał też kapłanów, którzy sprzeciwili się gwałtownym zamieszkom, i nakazywali modlić się i medytować, zamiast siać nienawiść i złe energie.

Sytuacja w państwie była coraz bardziej napięta. Rząd postanowił ugiąć się pod żądaniami narodu i wprowadzić zmiany. Powołano komisję śledczą, zapowiedziano ukaranie winnych, a na remont tamy i aktualizację oprogramowania sterującego wyłuskano kilka miliardów dolarów. Okazało się, że program ten wcale nie był „ultranowoczesnym cudem sztucznej inteligencji”, ale był dziurawy jak ser szwajcarski. Wbrew rządowi negującemu sens zmian i wbrew sprzyjającym rządowi kapłanom mówiącym o wybaczaniu, pokorze, złych energiach, zmiany się dokonały. I teraz zadajmy sobie poniższe pytania..

Czy program jest złym programem, ponieważ nie przewidział tego ludzkiego błędu i spowodował śmierć ludzi w dolinie?
Czy program działał celowo źle przeciwko ludziom, czy raczej tak został napisany przez programistę?
Czy program jest głupi, czy raczej nie przewidział jednej z tryliardów zmiennych o nazwie „czynnik ludzki”?
Czy program jest pozbawiony miłosierdzia i empatii, czy raczej jest zupełnie nieświadomy i automatyczny, jak na program przystało?
Czy program ma świadomie wyjebane na nasze ludzkie rozterki, lęki, żale, obawy, czy raczej działa zupełnie automatycznie, pilnując tylko swoich dyrektyw?

Siła, która zmieni świat to my, ludzie

Ta powyższa opowieść o programie obsługującym tamę, który nie dał rady nowym wyzwaniom, jest metaforą naszego świata. Tama i dolina to inaczej nasza Ziemia. Program to inaczej Bóg, matrix, system, matka natura, prawa natury i inne nazwy tego samego. Jest on po prostu tworem nieświadomym. A nieświadomość często cechuje lęk, agresja, przemoc, walka. Natura, czyli program zarządzający naszą planetą, jest nieświadomością.

To my, ludzie, jesteśmy elementem wprowadzającym świadomość. Jesteśmy więc rękoma, nogami i oczami Boga (czyli natury). To my mamy rozjaśniać to, co ciemne, i nadawać świadomość tym obszarom, które przez lata były nieświadome. Oprócz nieświadomości globalnej (czyli natury) istnieje też to, co jest globalnie świadome, rozjaśnione. I to, co świadome, ciągle się poszerza.

Przemiana nieświadomego w świadome dokonywana przez ludzi widoczna jest nie w postaci medytujących godzinami zwolenników new age, i nie w postaci mnichów zamykających się na świat w klasztorach. Widoczne jest to w polepszaniu i ucywilizowaniu naszych emocji, relacji, życia społecznego, systemów politycznych, prawnych, ekonomicznych. Często w zwykłym mordobiciu ulicznym spowodowanym wyzyskiem i złodziejstwami rządu, jest więcej autentycznego ducha, niż w sfrustrowanym adepcie duchowości, który godzinami medytuje czy modli się.

Czynić nieświadome świadomym

To my, ludzie, mamy zmieniać, ulepszać i ucywilizować wszystko, co istnieje. Żaden Bóg nie zmieni za nas świata. Żadne powtórne przyjście Chrystusa w chwale tego za nas nie dokona. Żadna energia z kosmosu, żadne obce cywilizacje tego nie zrobią. Bóg pomaga tym, którzy są aktywni i którzy sami chcą coś zmieniać. Czy to zmieniać siebie, czy świat. Biernością nic nie zmienimy. Medytacjami, modlitwami, bujaniem w obłokach, narzekaniem na ignorancję ludzką czy podwyższaniem wibracji też nic nie zmienimy.

Choć w starych artykułach z mojej strony możesz przeczytać inaczej.. To prawdą jest, że nieświadomość zbiorowa, matka natura, matrix, system, Bóg, Jahve, Demiurg (i inne nazwy tego samego), jest po naszej stronie. Jest jednak na poziomie „głupiego, nieświadomego dziecka”, dokładnie tak samo jak my, ludzie. I dlatego póki co dominuje zło, ciemnota, wyzysk, cierpienie. Owa nieświadomość zbiorowa pragnie ewolucji, i dzięki nam, ludziom, staje się coraz bardziej świadomością globalną. I w konsekwencji, zła jest coraz mniej, a dobra coraz więcej.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

ILLUMINATA UJAWNIA SZOKUJĄCE FAKTY O TAJNYM STOWARZYSZENIU RZĄDZĄCYM ŚWIATEM!

Czy wiesz kim są Illuminaci? Czy Illuminati naprawdę istnieją?

Illuminati – budzą fascynację i trwogę, zaciekawienie i drwiny, zainteresowanie i niedowierzanie. Stali się ikoną pop-kultury jak i elementem świata internetowych memów. Nie sposób przejść obojętnie obok tajnego stowarzyszenia Illuminati, które ma rządzić światem metodą rózgi żelaznej.

Powstało dużo teorii na temat misji i zadań, jakie wykonują Illuminaci. Fascynaci spiskowej teorii dziejów uważają, że Illuminati to organizacja-matka wszystkich lóż masońskich, która rządzi całym światem. Illuminaci mają wprowadzać plan Nowego Porządku Świata (NWO – New World Order). Towarzyszyć temu ma cała masa okropieństw i rozmaitych dziwów, takich jak czipowanie ludzi, toksyczne substancje rozpylane z samolotów (chemtrails), fałszywa inwazja UFO (blue beam).

Inne interpretacje głoszą, że Illuminaci to spadkobiercy starożytnych „opiekunów wiedzy”, . Założyli oni wczesne chrześcijaństwo gnostyckie, które zostało niemal w całości zniszczone przez imperatora Rzymu, Konstantyna. Jednak różne tajne grupy kontynuujące tradycje przodków i trzymające straż nad wiedzą, miały przetrwać długie wieki. Mowa także o Illuminatach w kontekście ludzi, którzy przebudzili się z koszmarnego snu codzienności, i uzyskali w ten sposób niezwykłą moc.

Wiedza i potęga tajnej organizacji Illuminati

Robert Anton Wilson, który był podejrzewany o bycie Illuminatą, w serii swoich fenomenalnych książek przedstawia zupełnie inną koncepcję. Twierdzi on, że strach przed Illuminatami pochodzi z otchłani „nieświadomości zbiorowej”. Ma to być jakaś zbiorowa trauma rodzaju ludzkiego. Tworzone mają być coraz bardziej dziwaczne i pokręcone teorie, którym coraz bliżej do realiów psychozy, niż do odważnego poznawania prawdy o świecie.

Każde pokolenie, począwszy od roku… 1790 (tak, właśnie 18 wiek) dodaje swoją cegiełkę teorii, hipotez i.. strachu. Strach jest w tym wszystkim kluczowy, bo jednostką zastraszoną i przy okazji ubogą bardzo łatwo rządzić. Stąd elity na całym świecie uniemożliwiają ludzkości bogacenie się i sieją strach. Myślicie, że te wszystkie durne, biurokratyczne przepisy są „ot tak”, bo jakiś głupi polityk je wprowadził? Przecież te durnoty tworzą ludzie zarządzający bilionami dolarów, więc nie są to durnoty, ale coś celowego.

Ja pisałem kiedyś, że lęk przed Illuminatami to wyraz „archetypu surowego ojca”. Tak jak ziemski ojciec, Illuminaci są surowi, robią różne złe i szokujące dla ziemskich dzieci rzeczy.. Ale robią też to, czego ziemskie dzieci, a więc ogromna większość ludzi bez względu na wiek ich ciał, panicznie się boi. A więc trzymają ster, mają jakiś tam plan. Wg tej interpretacji, bardzo dużo rzeczy które myślimy i których doświadczamy, odnosi się do archetypów. A archetypy to części i naszej, jednostkowej psychiki, i części świadomości czy też nieświadomości globalnej.

Kim są więc Illuminaci?

Robert Anton Wilson pisał potem, że Illuminaci nie są ludźmi, którzy mają na kontach biliony dolarów i kąpią się w kawiorze i szampanie. Mają to być zwykli ludzie z niezwykłymi, niesamowitymi zdolnościami. Ich zdolności to wpływ na szerokie masy ludzi, choć rzadko bezpośrednio poprzez politykę. To moc zasiewu nowych idei, zastępujących stare, które się skorumpowały. To moc budzenia ludzi z letargu i uświadamiania im, że są np wyzyskiwani, okradani, prześladowani.

Illuminaci mieli stworzyć religię New Age po to, by coś zastąpiło rozpadający się rdzeń chrześcijański. Aby dodać do (nie)świadomości zbiorowej nowe idee, których chrześcijaństwo nie było w stanie zaadaptować, ze względu na swoją niereformowalność. A co ludzie potem z tym robią? Tworzą się wypaczenia doktryny New Age, z których teraz śmieje się cały internet. Albo inaczej: ludzie zaczynają się wściekać i tworzą się partie i organizacje, które „dyskutują” z przeciwnikami (dotychczasowymi elitami) co najwyżej za pomocą karabinu maszynowego.

Obecnie taka sytuacja dojrzewa w Polsce. Ludzkość od kilku stuleci wałkuje jedną lekcję. Mianowicie: elita zaczyna się bogacić, kręcić lody, wyzyskiwać lud. Lud w pewnym momencie się budzi (tak jak teraz od kilku lat) i chce powiesić tę elitę za jaja. Przy okazji podpalając pół planety. Tak było po Wielkim Kryzysie w 1929 – powstał nazizm. Tak jest obecnie po dekadach rządów liberałów. To, co zrobili lewicowi liberałowie, to bieda, skrajny wyzysk, brak perspektyw dla coraz szerszych mas ludzi.

Sojusz lewicowych liberałów z bankami i korporacjami

To także sojusz z bankami i korporacjami, wojny i inwazja islamu. Ich rozwiązania (gender, poprawność polityczna, feminizm) doszły do granic ludzkiej wytrzymałości, wręcz do granic psychozy. Biały, europejski, heteroseksualny mężczyzna stał się nie tylko wołem roboczym, ale wręcz śmieciem niegodnym splunięcia. Obrzydzono nam naszą piękną tożsamość. Kazano przepraszać za to, że żyjemy. Ostatnio feministki w Polsce debatowały o tym, że trzeba nie tylko przyjmować samczych gości pani Merkel, ale na złość białym, europejskim mężczyznom przyjąć szariat.

Normalni ludzie, zszokowani i przerażeni tym, co się dzieje, mówią temu: dość. W Europie Zachodniej powstają koncepcje walki o naszą tożsamość, takie jak identytaryzm i neorealizm. W Polsce wszelkie gender, baby z brodą, sprowadzanie imigrantów itp, to pajacowanie z poparciem rzędu 2% (partia Razem). Mężczyźni i normalne kobiety są coraz bardziej wkurwieni i zaczynają to otwarcie mówić. „Wahadło dziejów” (mechanizm rządzący procesami na świecie) znowu wychyla się w konserwatywną, męską stronę.

Pytanie tylko, czy znowu skończy się to taką hekatombą, jak w latach 1933 – 1945? Czy raczej dojrzeliśmy jako ludzkość, i urządzając pokoleniu ’68 drugi proces norymberski, nie staniemy się potworami? Czy zachowamy nasze bądź co bądź europejskie ideały, wyższe wartości? Empatia, miłosierdzie, tolerancja – też są dziedzictwem naszej wspaniałej cywilizacji łacińskiej. Tylko zostały bardzo wypaczone przez złych ludzi z pokolenia ’68 i użyte w wojnie przeciwko nam samym.

Illuminacja czyli przebudzenie?

Wracając do tematu głównego: Illuminaci od zawsze przebudzali i wtajemniczali tylko osoby wybrane, które były gotowe. Jednak w poprzednim stuleciu Illuminaci zastanawiali się, jak przebudzić całą ludzkość. Jednym z nich był Aleister Crowley, okultysta, twórca Thelemy, członek Ordo Templi Orientis (Zakon Wschodnich Templariuszy).

Cytat: „Crowley rozważał możliwość otwarcia wrót przestrzennych i wpuszczenia pozaziemskiego nurtu do fal życia ludzkiego. Istnieje pewna tradycja okultystyczna (a jej najznamienitszym przedstawicielem jest Lovecraft), która powiada, że nieskończona, nadludzka moc gromadzi swe siły, by dokonać inwazji na tę planetę.. Przypomina nam to mroczne dywagacje Charlesa Forta na temat tajnego stowarzyszenia Ziemian utrzymujących kontakt z istotami z kosmosu i torujących drogę dla ich nadejścia.”
~Kenneth Grant

Brzmi złowieszczo? Tajne stowarzyszenie Illuminati paktuje z istotami pozaziemskimi – złowrogimi, gadzimi reptilianami? Którzy trzymają naszą planetę w kleszczach niewoli, w więzieniu Matrixa? Takie teorie spiskowe, często bardzo paranoiczne, powstają teraz jak grzyby po deszczu. Reptilianie mają rządzić światem, dyktować Illuminatom swoje tajne plany, porywać krowy do eksperymentów na statki kosmiczne, porywać Ziemian do gwałtów..

Spiskowa paranoja a realne knowania polityków

Trochę smutne jest to, że w zalewie spiskowej paranoi i filmików z You Tube z legendarnymi żółtymi napisami, rozmywa się to, co ważne. Czyli wiedza i świadomość tego, że rządy o nas nie dbają, że korporacje nie sprzedają dobrych produktów, że medycyna nie leczy, że wolny rynek nie jest wolny, że ekonomiści i politycy kłamią.. Że uchodźcy nie wzbogacą naszej kultury, ale chcą ją zniszczyć. Że Komitet Obrony Demokracji wcale nie walczy o demokrację, ale o pieniądze, władzę i wpływy. W następnym cytacie Grant tłumaczy, czym tak naprawdę są owe „istoty pozaziemskie”:

Cytat: „Crowley rozwiewa tę aurę zła, którą tworzyli niektórzy autorzy (Lovecraft i Fort). Przestawia interpretację thelemiczną, zgodnie z którą nie mamy do czynienia z atakiem obcych istot na naszą świadomość. ale z ekspansją świadomości, która zaczyna obejmować inne gwiazdy i przyswajać sobie ich energie. Dzięki czemu staje się bogatsza i uczestniczy w prawdziwie kosmicznym procesie.”
~Kenneth Grant

Illuminaci stworzyli więc New Age, a wcześniej podstawy psychoanalizy i psychologii głębi (Jung). A także szereg innych koncepcji. Illuminatą miał być Timothy Leary, badający wpływ psychodelików, np LSD, na procesy psychiczne. Jego propozycje były tak wywrotowe i niewygodne dla elit politycznych, że musiał uciekać z USA. Jednak znaleziono go nawet za granicą i osadzono w więzieniu pod sfabrykowanymi przez rząd zarzutami. Zmarł on kilka lat później w tym więzieniu.

Celem ludzkości jest ewolucja i postęp

Illuminaci chcą więc popchnąć ludzkość do przodu, wpłynąć na jej pozytywną ewolucję. Czuwają nad tym, by ludzie przyswajali sobie coraz to nowe pojęcia i wartości. Wg nich zapowiadane przebudzenie ludzkości, zwane także nową erą, erą wodnika, globalną świadomością, ma być tym samym, co Nowy Porządek Świata. Ma być to nowy rodzaj świadomości i mentalności, w który właśnie wkraczamy.

Przed ludzkością stoi teraz epokowe, ważne zadanie. Jest nim wyjście z mentalności typowo zwierzęcej. Pomimo tego, że jesteśmy ludźmi i nasz umysł ma ogromny potencjał, wciąż bliżej nam do świata zwierzęcego. Popatrzmy na nasze emocje, jak bardzo nas niszczą, na nasze relacje i życie społeczne, ile w ich agresji i przemocy. Ile w nich mentalności Kalego, dulszczyzny, i przekonania, że jak nikt nie widzi, to można pozwolić sobie na więcej. Rozwinęliśmy technikę, ale całkowicie zaniedbaliśmy emocje i psychologię, przez co bardzo cierpimy.

Stan świadomości ludzi jest też bardzo podobny do tego zwierzęcego. Przez większość czasu tkwią za mentalną mgłą własnych myśli i lęków. Są prowadzeni przez instynkty i programy. Na różne sytuacje reagują zaprogramowanym (przez rodzinę, społeczeństwo) wzorcem. Tak jak zwierzęta są posłuszni liderom (ideologom, politykom, kapłanom, naukowcom). Tak jak zwierzęta, są zlęknieni o byt, o schronienie, o żywność. Co generuje agresję a potem chęć odbierania innym zasobów (u zwierząt zagryzanie się, u ludzi, podkładanie świń, przestępstwa i inne takie zachowania).

Wierzę, że w końcu nam się to uda.

Moje poprzednie wpisy o Illumminatach rzucające nieco inne światło na tę tajną organizację, są w linkach poniżej. Zapraszam do ich przeczytania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY JESTEŚ NIEWOLNIKIEM SPOŁECZEŃSTWA?! ŻYJEMY W PSYCHIATRYKU O NAZWIE „ZIEMIA”

Na pewno chcesz, by określano Ciebie mianem: „normalnego człowieka„. Lęk przed uznaniem za „nienormalnego”, lęk przed ostracyzmem społecznym i wykluczeniem, jest najsilniejszym lękiem znanym człowiekowi. Silniejszy jest chyba tylko lęk przed śmiercią. Słowo „normalność” jest używane przez najróżniejsze organizacje i przez wielu ludzi. Mówi o nim psychologia, odmieniając je chyba przez wszystkie przypadki. Dziś bycie „tym nienormalnym” po prostu się nie opłaca.

A co, jeśli wcale nie jesteś taki „normalny” jak Ci się wydaje?! W tym artykule chciałbym Ci uświadomić, jak bardzo płynne, grząskie i zakłamane jest pojęcie „normalności„. Ma ono drugie, trzecie, a gdy przyjrzysz się uważniej – to i dziesiąte dno. Zapraszam Cię na szokującą podróż po meandrach tego, co psychoanalitycy sprzed lat nazywali „zbiorową neurozą społeczeństwa”.

Normalność wg prawicy i wg lewicy

Otóż w społeczeństwie funkcjonuje ogrom definicji tego, co jest normalne i pożądane. Jest tego tyle, że dużo łatwiej jest ustalić, co jest nienormalne. Ale i w kwestii nienormalności też coraz trudniej. Przecież kreatywni, europejscy liberałowie coraz bardziej poszerzają granicę normalności o coraz to większe dziwadła. Konserwatywna prawica też ma swoje definicje. I przy okazji, swoje ideologiczne wariactwa.

I tutaj dochodzimy do znajomości pewnego faktu. Otóż funkcjonuje bardzo dużo „wersji normalności„. Kiedyś ktoś wrzucił na popularny fan page demotywator o poniższej treści. Jest to bardzo ważna treść, ale ludzkość wciąż nie wie o co w tym chodzi:

Czy jakakolwiek partia w Polsce jest normalna? NIE!

Zwolennik prawicy napisał w komentarzu, że samodzielne myślenie to myślenie prawicowe i wolnorynkowe. Zwolennik lewicy napisał zaś, że samodzielne myślenie to myślenie lewicowo-liberalne, bo cały mainstream tak myśli. Bo wszelkie nauki psychologiczne i społeczne popierają lewo-liberalizm. Bo ONZ, UE i cały półświatek naukowy, ekspercki i dziennikarski popiera lewo-liberalizm. I tak to jest. De facto każdy człowiek ma swoją, nieco inną niż większość definicję normalności. I bądź tu mądrym.

Popatrz także na debatę publiczną w Polsce. Czy jakakolwiek partia polityczna zapewnia nam normalność? Podkreślam: JAKAKOLWIEK? Przypatrzmy się temu bliżej. Opiszę, jak to postrzega większość zmęczonych życiem ludzi, najczęściej spośród tych 50% – 60% nie chodzących na wybory:

PO, Nowoczesna, PSL, SD? Jedno wielkie złodziejstwo, kręcenie lodów, niskie pensje, uległość i wobec UE i wobec kościoła, bo taka władza z nikim nie zadrze. To także te wszystkie ośmiorniczki, tajne układy na cmentarzach, w luksusowych restauracjach, z Kulczykiem czy prezesem Orlenu. Społeczeństwo ich po prostu NIENAWIDZI, i to zwierzęcą, pierwotną nienawiścią.

PiS, a także w małej części Kukiz ’15? Smoleńsk i miesięcznice smoleńskie, dawanie milionów złotych Rydzykowi, odebranie kobietom pigułki „dzień po”.. Ja pierdolę, przecież to jakiś psychiatryk, o co tu chodzi?!

Razem, Antifa, Federacja Anarchistyczna? Jakieś feministyczne babochłopy, baba z brodą niczym z XX-wiecznego cyrku, geje adoptujący dzieci.. No i oni chcą tu sprowadzić jurnych i testosteronowych samców alfa z krajów muzułmańskich. Ja pierdolę, toż to tysiąckrotnie większy psychiatryk niż PiSuar „Jara Kaczyńskiego zawsze dziewicy”. O co w tym chodzi? I w dodatku bardzo freudowskie fantazje liberałów o „książętach orientu” są groźne dla nas wszystkich. Nikt normalny nie chce bać się na ulicach band chodzących po dziesięciu z nożami.

„Baba z brodą” kontra miesięcznice smoleńskie

Tak postrzega scenę polityczną większość trzeźwo patrzących ludzi. No nie ma na kogo głosować. Ale złodzieje z PO tak ludziom podpadli, że wielu z nich z obrzydzeniem głosuje na PiS. Poparcie dla tej partii ciągle rośnie, co widać w kolejnych sondażach. Sytuacja zmierza ku temu, co ja nazwałem „zasadą 2 / 20 procent”. Co ona oznacza?

Otóż wszelkie baby z brodą czy chęć sprowadzania tu muzułmanów jest postrzegane przez zwykłych ludzi jako psychiatryk, jako cyrk, i jest skazane na pajacowanie z dwoma procentami poparcia. Baba z brodą to jest co najwyżej w kabarecie, a islamistów i terrorystów normalny człowiek, bez „liberalnego” syndromu sztokcholmskiego, po prostu się boi. Z kolei wszystko co kojarzy się z Tuskiem, Schetyną, Petru, Kopacz, PO, Nowoczesną, PSL – powoli przestaje mieć jakąkolwiek rację bytu, i jest skazane na najwyżej 20% poparcia.

Pomijam fakt, że część postulatów – np godne traktowanie kobiet, tolerancja dla bliźnich, możliwość życia tak, jak się chce, są ważne. Ale zwracam uwagę na fakt, że większości umęczonego niskimi pensjami społeczeństwa kojarzy się to albo z „jakimiś pedałami” i babami z brodą, albo z cynicznymi ludźmi z UE, z bankierami czy korporacjami. Bo liberalna lewica weszła z nimi w sojusz, zdradzając społeczeństwo. Powstaje tutaj próżnia polityczna. Którą mogą wkrótce zagospodarować partie bardzo radykalne, jeśli sytuacja gospodarcza się nie polepszy. I to takie partie, które z UE czy z sędziami będą „rozmawiać” co najwyżej za pomocą Kałasznikowa.

Więc jak tu być normalnym?

Więc jak żyć, pani premier? W społeczeństwie są różne definicje „normalności„, jak już wspomniałem. Ja dzielę to wszystko na „normalność empatyczną” jak i normalność typu IKEA”. Normalność rodem z Ikei to taki cwaniaczek, który słabszymi od siebie pomiata, a silniejszych od siebie się boi i wchodzi im w dupę. Który stara się być „poważanym i szanowanym obywatelem„, ale gdy nikt nie widzi, to np zdradza i leje żonę.

Który owszem, zarabia trochę więcej niż większość, ale zna swoje miejsce w szeregu. Który nie podpada ani tym „tęczowym”, ani kościołowi. Który da i na WOŚP liberała Owsiaka, i na tacę w kościele. Który nie podskoczy politykowi głoszącemu feministyczne hasła, ale jednocześnie nie szanuje kobiet. Który wstawi na fejsa obrazek o miłości, przyjaźni i fałszywych ludziach, którzy są wszędzie, ale sam ma wiele takich „trupów w szafie.”

Normalność to iluzja, to tylko pozory?

Gdyby się bliżej przyjrzeć, to taka „normalność z Ikei” to czyste pozory. To mieszkanie na kredyt i lęk przed spłatą. To dojeżdżanie do pracy przez 40 minut samochodem, choć tramwajem ominęłoby się korki i zajęłoby to 15 minut. Bo trzeba dbać o status. To kupowanie rzeczy po to, by się pokazać, choć nie zawsze są one użyteczne i potrzebne.

Trzeba więc „dbać o status” i sprawiać pozory. Kogo bowiem obchodzi, czy wewnątrz jesteś emocjonalnym wrakiem, że gdy nikt nie patrzy to nie radzisz sobie z emocjami? Albo że fatalnie wychowuje dzieci, nie szanuje partnera, a stres zalewa alkoholem czy czymś mocniejszym?

Szczerze.. Czy to naprawdę jest normalne?

Wg mnie nie jest. Wg społeczeństwa jeśli masz mieszkanie, samochód, duży telewizor i nie otwierasz zbyt często buzi na tematy polityczne, to jesteś normalny. To, co nazwałem „normalność empatyczna” jest czymś innym i to trzeba wypracować sobie samemu. To po prostu życzliwość dla innych, spokój, równowaga, brak wygórowanych pragnień i cywilizowane relacje. A do tego długa droga, bo ludzkość tę sferę życia zaniedbała, na rzecz postępu technicznego i bycia wołem roboczym dla korporacji.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

„NIE MASZ PRAWA KRYTYKOWAĆ NASZEGO SYSTEMU!” CZY ABY NA PEWNO?

 

elity polityczne

Jebać system.. Ale niby jak?

Mówi się, że ludzie, którzy krytykują obecny system, nie przedstawiają żadnej działającej alternatywy. Że skoro takiej alternatywy nie mają, to nie mają też prawa krytykować obecnego systemu. Czy takie stwierdzenie jest prawdą? Przyjrzyjmy się temu bliżej..

Ten artykuł jest luźno powiązany z dwoma innymi moimi artykułami, które też polecam:
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów
Małżeństwo: dopełnienie miłości czy pułapka systemu?! Prawda jest bardzo niewygodna!

Gdyby „poważani i szanowani obywatele” mieli rację w swoim pojmowaniu świata, to mielibyśmy raj na Ziemi. No, nie za bardzo to, co mamy na świecie, przypomina raj. Co mamy w zamian? Wojny, ludobójstwa, biedę, wyzysk. W Polsce niby jest pokój, ale czy na pewno? Spójrz na statystyki przestępstw – kilka milionów rocznie. Na Zachodzie jest ich proporcjonalnie więcej. To są de facto realia wojny.

No ale oni nie mają racji. Racji nie mieli rodzice, dziadkowie, nauczyciele, politycy, księża, artyści, lekarze, naukowcy.. Nikt jej nie miał, ale każdy chronił swoich interesów. Dano nam wiedzę, która nie jest prawdziwa. Która nie działa, i która zamiast chronić, wpędza w kłopoty. Uczono nas świata, który nie istnieje od przynajmniej kilkudziesięciu lat. Ale wymagać wymagają od nas wszystkiego, czego tylko można wymagać w 2017 roku. Dlatego warto wyluzować. System nie jest wart tego, byś złożył na ołtarzu jego interesów swoje młode życie.

Oni nie mieli racji

Dlaczego ośmielamy się krytykować system? To proste: bo nie działa i czyni ludzi nieszczęśliwymi. Zauważ, że każdy bez wyjątku „coś” tam ma do tego systemu. Jeden woła: „jebać policję, jebać psy, HWDP”. Innemu nie podoba się, że nie sprowadzamy tu miliona imigrantów. I przy okazji mówi coś o jakimś tam trybunale konstytucyjnym, podczas gdy większość Polaków ma na to wyjebane i puka się w czoło. Inny z kolei wkurza się, że te nieroby nie chcą pracować za 1000 zł i musi im płacić 1500, i jeszcze biorą 500+.

Podczas gdy on przez to wszystko nie kupił w tym roku Mercedesa, a kupuje nowego regularnie co dwa lata. Inni z kolei kontestują system w sposób filozoficzny, tak jak ja. I dobrze, że to się dzieje. Niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy, z systemu, jest fundamentalnym motorem rozwoju. To, że ludzie dyskutują i plotkują między sobą, i że w milionach komentarzy, artykułów, wpisów, notek narzekają – przyczynia się do pokazania, co jest ze światem nie tak.

A jeśli już wiemy co jest nie tak, to można to powoli zacząć zmieniać. W przeciwnym wypadku dalej siedzielibyśmy w jaskiniach. Przecież to takie „bio”, „eko” i zgodne z tradycyjnymi wartościami, z naturą, prawda? Jaskiniowiec to uosobienie bytu i konserwatystów, i bezrefleksyjnych zwolenników poddania się naturze.

Równowaga między jebaniem systemu a korzystaniem z niego

Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy dostosowaniem się do cywilizacji i korzystaniem z niej, do czego mamy prawo, a olewaniem jej. Warto wyrobić sobie olewający dystans. Nikt Ci nic nie wmówi. Nikt Ci nie narzuci żadnych zobowiązań, obowiązków.. Chyba że sam chcesz. Nikt Ci nie powie, co masz robić, a czego nie. Nikt nie storpeduje Cię poczuciem winy, że jesteś coś winien rodzinie, społeczeństwu, państwu, narodowi. Bo nie jesteś im nic winien. Więc bierzesz od cywilizacji, od systemu to, na co masz ochotę, i co jednocześnie udźwigniesz czy finansowo, czy emocjonalnie. Jesteś wolny i zasługujesz na wszystko to, co najlepsze.

Czy jesteś komukolwiek coś winien? Dużo ludzi będzie Ci tak mówić. Najczęściej nie będą oni mieli racji. „Winien” jesteś cokolwiek tym ludziom, którzy Ci pomagali i Cię nie dołowali. To bardzo proste. Czy jesteś coś winien rodzinie, narodowi, państwu? Odpowiedz sobie na poniższe pytania:

-Czy przekazano Ci rzetelną wiedzę z dziedziny Twojego zawodu, medycyny, innych gałęzi nauki?

-Czy przekazano Ci wiedzę o relacjach, emocjach, psychologii, seksualności, rodzicielstwie?

-Czy umożliwiono Ci bycie szczęśliwym, spokojnym i spełnionym człowiekiem?

-Czy pokazano i nauczono Cię myśleć samodzielnie i krytycznie?

-Czy zarabiasz godnie, nie lękając się o przyszłość? Czy masz oszczędności, własnościowe mieszkanie, samochód? Gdzie jedziesz w tym roku na wakacje?

-Czy nauczono Cię zaradności, ogarnięcia życiowego, przedsiębiorczości, żyłki biznesowej?

-Czy w dzieciństwie (wiek do 4, 5, 6 lat) zaprogramowano Ci w psychice pozytywne wzorce, umożliwiające wspaniały start w dorosłe życie?

-Czy żyjesz w normalnym kraju?

Nie jesteś nikomu nic winien

Jeśli na jedno lub więcej pytań odpowiedź brzmi: NIE, to znaczy, że nie jesteś nikomu nic winien. Poza osobami, które pomogły Ci wstać z kolan, które Cię wspierały, które przekazywały Ci wiedzę. To bardzo prosta, życiowa prawda. Wręcz łopatologiczna. Tymczasem całe życie wmawiają nam, że jesteśmy wszystkim wszystko winni. I że powinniśmy przestać zupełnie myśleć o sobie, a realizować żądania i oczekiwania innych. A tymczasem kto rządzi, kto zarabia miliardy, kto odnosi sukces? W wielu przypadkach właśnie Ci, którzy robią odwrotnie, popadając w drugą skrajność. Czyli psychopatycznie myślą o sobie i swoim interesie.

Nie zalecam jednak popadania w nienawiść wobec struktury, którą nazywamy „systemem”. System jest potrzebny, chroni nas, zapewnia rozwój, tę minimalną stabilizację. Hamuje on dzikie i barbarzyńskie instynkty motłochu. Dzięki niemu żyjemy, doświadczamy, uczymy się. To dzięki systemowi możemy dumnie napisać, że.. jebiemy system. Choć to nie jest prawda. Jebie system ten, kto wyprowadzi się na środek pustyni, a i wtedy też nie do końca. System to konstrukcja, która ma jakoś tę planetę małp ogarnąć, która ma jakiś tam minimalny rozwój zapewnić.

System to armia stosująca brutalna i bestialską przemoc, która ochroni Cię od brutalnej przemocy Rosjanina czy islamisty. Choć sam możesz teraz na te moje słowa tupać gniewnie nóżką, i zaklinać się na wszystkie świętości czy też demoniczności, jakim to anarchistą, pacyfistą i empatą jesteś. Byś Ty mógł medytować czy leżeć na łące patrząc w niebo, ktoś inny musi torturować, okaleczać i mordować ludzi złych. Też mam w sercu ideały lepszego świata – pacyfizmu, anarchizmu itp. Ale sorry, świat realny tak nie działa. Dlatego póki co mówię: „Deus Vult!”

System jest więc potrzebny

System to policja, sądy i więzienia, które pomimo ich olbrzymich wad, uniemożliwiają chłopcom w dresach zrobienie z naszego kraju drugiej Somalii. Czy też drugiej Kolumbii z tamtejszymi rządami gangów. Od tego mamy przecież obecny rząd PiS (także pełen oszołomstwa i niezliczonych wad), by system sądowniczy zreformował – taki był ich program wyborczy. System to technologia, książki i internet, dzięki którym poznajesz wiedzę.

System to centrale logistyczne i transportowe i ich pracownicy, których pewnie nazwałbyś „nieświadomymi”. A którzy dostarczają Ci Twoje książki o duchowości czy eko-zakupy. System to medycyna farmaceutyczna i medycyna naturalna, która dzięki dostępowi do informacji (technologia, internet) wraca do łask. Więc nie musisz już umierać na byle wyrostek jak to było jeszcze 200 lat temu, i nie musisz być skazany wyłącznie na farmaceutyczne tabletki, jak to było jeszcze w latach 90-tych XX wieku.

System to nasz świat, i my też jesteśmy jego częścią. Na nas i na nasze poglądy także jest miejsce. Dodatkowo, system działa na rzecz tych, którzy znają zasady jego działania i wiedzą, jak nagiąć ten z pozoru nieugięty monolit do własnych korzyści. A tej wiedzy, choć jest dostępna, nauczyć się jest bardzo trudno. Ci, którzy zaczęli, uczą się de facto całe życie.

Warto też wiedzieć, że celem i natury, i ludzkości, i systemu, jest postęp i udoskonalanie wszystkich istniejących form. Za 50 lat następne pokolenia będą z odrazą patrzeć na to, co jest elementem naszej codzienności. Na umowy śmieciowe, bezpłatne nadgodziny, niskie pensje i na szereg innych rzeczy, które uważamy za absolutnie normalne, ludzie przyszłości będą patrzeć tak, jak my dziś patrzymy np na Holocaust. Normy społeczne, wydawałoby się tak stałe, tak potężne, tak naburmuszone i dumne, tak „tysiącletnie”, też się zmieniają.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

JAK W SKUTECZNY I LUZACKI SPOSÓB JEBAĆ SYSTEM? LISTA NAJLEPSZYCH SPOSOBÓW!

 

system

System chce wciągnąć Cię w sieć matrixa i zniewolić

Wielu ludzi zadaje sobie to pytanie. I wielu popada w coraz większą apatię, czytając kolejne i kolejne teorie. Często coraz bardziej dziwaczne i śmieszne teorie. Często na te teorie nie ma żadnych, absolutnie żadnych dowodów. Zadaj sobie pytanie: co Ci daje czytanie kolejnej strasznej teorii? Co Ci daje czytanie o kolejnych strasznych wydarzeniach, które miały wydarzyć się wiele lat temu, ale ciągle nie chcą nadejść? Tylko ciągle słyszymy nowe daty?

Może czas po prostu.. Dorosnąć?

Postawa antysystemowa jest teraz modna. Nietrudno się temu dziwić. Pokolenie ’68 które obecnie rządzi (przynajmniej w Europie i Ameryce) zgotowało nam, młodym, piekło. Miał być pokój, miłość, muzyka. Są wojny i sponsorowanie ugrupowań terrorystycznych, np państwa islamskiego. Są rządy korporacji nie płacących podatków, są coraz niższe pensje. System stworzony nam przez rodziców i dziadków jest niewydolny.

Celem ludzkości jest postęp i reformowanie systemu, a nie uleganie mu

Są to procesy, które trwają od zawsze. Każde pokolenie chce wnieść coś nowego do świata i każde zauważa, że to, co wnieśli przodkowie, wymaga reformy. Teraz jednak jest to szczególnie nasilone. Systemy wartości poprzednich pokoleń stały się niewydolne jak nigdy dotąd i upadają z hukiem. Dzieje się tak, ponieważ nastąpił postęp technologiczny i naukowy. A wraz z nim zmienia się także mentalność, ku większej empatii i większemu humanitaryzmowi. Postęp odbywa się dziś szybciej, bo żyjemy w czasach przełomowych. Dawne, barbarzyńskie wzorce, zgodne z pierwotnym wzorcem natury, zderzają się z pragnieniem lepszego i spokojniejszego świata.

Mamy niespotykany nigdy wcześniej dostęp do informacji. Nie tylko chodzi o słowo pisane (czasopisma, gazety, książki), ale przede wszystkim internet. W internecie jest dostępna wiedza z każdej możliwej dziedziny życia, z każdej epoki historycznej, wszystkich narodów i kultur. W tym wiedza bardzo niewygodna dla władz. Czyli dotycząca afer i przekrętów, oszustwa religii i ideologii. Ale także wiedza o psychologii, PR, socjotechnice, NLP, cybernetyce, ezoteryce, okultyzmie, itp. Nie istnieje coś takiego jak wolne media, jeśli chodzi o gazety i telewizje.

Bo kapitał jednak ma narodowość. A gazeta czy telewizja realizuje wolę swojego właściciela, sponsora czy też wpływowych, międzynarodowych think-tanków. Owszem, możesz sobie wybrać gazetę czy telewizję. W jednej z nich mówią Ci więc, że to dobrze że zarabiasz 1500 zł i że mamy wykazać miłosierdzie wobec islamistów. Więc rzygać Ci się chce na takie brednie. W drugiej nawijają Ci o kościele i o jakichś miesięcznicach smoleńskich. Tego już za wiele – rzygasz, autentycznie rzygasz. W internecie tego nie ma. Możesz wybrać sobie dowolną wiedzę, dowolne medium. Ba! Możesz anonimowo powiedzieć, że system nie działa. Że system jest więzieniem. Że porządek polityczny nie ma sensu. I oni tego bardzo się boją. Zobaczcie na poniższy cytat:

„Ta grupa staje się zupełnie odizolowana od społecznego przekazu zawartego i transmitowanego przez masowe środki komunikacji społecznej (prasa, radio i telewizja). Oni korzystając z szerokopasmowego internetu zbudowali na bazie nowego zjawiska, czyli internetowego przekazu na żywo, strukturę całkowicie odbiegającą od norm społecznych, zwłaszcza w formie językowej, pełnej wulgaryzmów i łamania wszelkiego tabu, które do niedawna funkcjonowało wyłącznie w ukrytej przestrzeni środowisk przestępczych czy patologicznych. W zupełnie zanarchizowanej przestrzeni starają się budować swój kodeks postępowania, który jest sprzeczny z dotychczas przyjętymi normami społecznymi”
(Autor: Paweł Zastrzeżyński, w liście otwartym dla Premier Beaty Szydło, w Telewizji Republika)

system

Mamy bronić waszej demokracji, waszego systemu? Wolne żarty..

Powyższa myśl jest autorstwa dziennikarza stowarzyszonego ze środowiskiem PiS. Nie jest moim celem krytyka tej partii. Warto zauważyć, że podobne lęki, ale tysiąckrotnie większe, ma opozycja. Stracili oni władzę w 2015 roku, ale nadal silne jest ich lobby. Są oni „drugą władzą”, która okopała się w trybunale konstytucyjnym, w sądzie najwyższym, w sądach, urzędach, uniwersytetach, w policji, armii, służbach, mafiach, w kościele.. Jest to przestępcza hydra, która powoli jest wycinana przez ekipę, która jakichś tam zmian chce. Stąd ich ogromny lęk. Olaboga, system Wam się wali? Obudziliście się dopiero teraz? Czego my, młodzi, mamy bronić? Śmieciówek, najniższej krajowej, i szeregu innych Waszych regulacji, które sprawiły, że ten kraj stał się „grobem dla żywych”?

Ale wracając do meritum. Mnóstwo ludzi walcząc z systemem, zapłaciło najwyższą cenę – cenę życia. Dlaczego? Gdyż walczyli z nim na jego zasadach. Przykład to np Prezydent Kennedy, zamordowany przez ludzi związanych z amerykańską Rezerwą Federalną. Nasz przykład to Andrzej Lepper, zamordowany przez poprzednią ekipę rządzącą, czy Jolanta Brzeska, zamordowana przez warszawską mafię kamieniczników skupujących roszczenia reprywatyzacyjne.

Według mnie tego typu działalność nie uderza bezpośrednio w rdzeń systemu, ale jest działanie na jego powierzchni. A gdy działasz na jego powierzchni, to zaraz włączają się mechanizmy zabezpieczające tegoż systemu. Wiadomo – bankierzy, partie polityczne, koterie wewnątrz spec służb, mafie – bronią się i bronią swoich zysków. Ja proponuję Ci więc coś innego. Odpuszczenie walki na powierzchni systemu. I zastosowanie strategii konia trojańskiego, która uderzy w sam jego rdzeń. Jest to walka bez walki, bunt bez buntu, opór bez oporu. Na luzie. Nie warto walczyć z systemem, nie warto iść z tą przysłowiową szabelką na czołg. Ale warto odciąć go od bateryjek zasilających, ratując jak najwięcej ludzi.

Przede wszystkim warto pamiętać, że system jest oparty na ludzkiej nieświadomości jak i na cierpieniu. Człowiek szczęśliwy ma po prostu wyjebane i nie pójdzie na wojnę, nie będzie kupował coraz to nowych gadżetów, nie będzie chciał brać kredytów, nie będzie chciał chodzić do kościoła, brać ślubów, płodzić dzieci. Człowiek szczęśliwy jest dla systemu bezużyteczny. Człowiek szczęśliwy często wykazuje postawę: „jebać Wasz PKB, Wasz przyrost naturalny i Wasz system, pierdolę to wszystko i jadę w Bieszczady”. Przynajmniej metaforycznie. Nieszczęście ludzi jest jest motorem napędowym systemu. I szczęście jednostki bardzo często kłóci się ze bytem systemu jako takiego.

matrix

Więc jak skutecznie i na luzie jebać system? Jak walczyć z nim, nie walcząc? Wystarczy promować poniższe postawy:

1. Masz prawo do szczęścia, bogactwa, miłości, seksu. Odrzuć filozofie biedy, mentalność ofiary i konserwatyzm obyczajowy. Te filozofie mają trzymać motłoch za mordę, mają jako tako spajać system. Pytanie, czy są one korzystne dla Ciebie? Kwestie mentalności ofiary jak i jej przezwyciężenia, poruszałem w tym felietonie: Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale.. [LINK]
Jak i w kolejnym: Dumnie odrzuć mentalność ofiary. Zasługujesz na to co najlepsze! [LINK]

2Możesz żyć swoim życiem, mieć hobby, realizować swój pomysł na życie. Nie musisz się słuchać i spełniać żądań rodziny, społeczeństwa, systemu. System ma za zadanie pochwycić Cię w sieć, przejąć cały Twój czas i zasoby, w tym finansowe, jak i zniszczyć Twój plan na życie. A więc Twoje hobby, pasje, wolność. Od tej pory masz pracować tylko na rzecz systemu.

Typowy obrazek to ślub, dzieci, kredyt hipoteczny, chłop wychodzący do pracy przed 6 rano i wracający po 20. Konstrukcja systemu kapitalistycznego wybitnie to wspiera. Także natura zaprojektowała to tak, by ten człowieczyna najlepsze lata życia wykorzystał na użeranie się z rachunkami, kredytami i dziećmi. A potem wiek 40 czy 50 lat, i organizm wrak. Potem 70, 80 lat, i na przysłowiowy szrot. Ponoć kiedyś żyliśmy 1000 lat, a teraz życie jest zwyczajnie za krótkie. Szerzej opisałem to w tym felietonie: Co by było, gdyby ludzie nadal żyli 1000 lat tak jak przed wiekami? [LINK]

Ogólnie, ten świat nie jest wart tego, byś budował system na swojej krwawicy. Jeśli naprawdę chcesz mieć dzieci, to potrzebujesz do tego pancernej psychiki (lata terapii) i równie potężnych zarobków. Przykro mi, ale matematyka nie kłamie. Dwa plus dwa zawsze jest cztery. To, że powiesz sobie: „a, jakoś to będzie”, nie sprawi, że wynik będzie nagle wynosił pięć. I prawdą jest fakt, że większość ludzi, gdyby wiedziała czym tak naprawdę jest ten system i jakie poświęcenia ich czekają, nigdy by się tego nie podjęła.

Och, gdyby każdy był taki „mundry”.. To kto by szedł na wojnę za ropę, ups, przepraszam, za demokrację? Kto by konsumował aż do przesady i nakręcał PKB? Kto by zarzynał się w pracy robiąc karierę i nakręcając gospodarkę? Kto by robił dzieci? Szerzej pętlę przechwytu systemu opisałem w tym felietonie: Niezwykłe przesłanie które pomoże Ci zrozumieć ukrywaną naturę społeczeństwa i świata [LINK]

swiadomosc i duchowosc

3. Nie musisz się słuchać autorytetów. Na każdy podany przez Ciebie autorytet, mogę podać inny autorytet, którego zdanie jest przeciwne. Ba! Powiem więcej. Mogę poszukać, pod wpływem jakiej iluzji jest Twój autorytet i kto go sponsoruje. Liberałowie, konserwatyści, katolicy, racjonaliści, PiS, PO, koncern farmaceutyczny.. Jak myślisz, komu sprzedał się i przed kim klęczy Twój ukochany autorytet?

4. Możesz myśleć samodzielnie. Nie musisz ulegać myśleniu stadnemu. Nie musisz padać na kolana przed politykiem, ideologiem, kapłanem, „ekspertem” i nie musisz się ich słuchać. Ideologie i religie nie są Ci potrzebne do myślenia. Są to twory wymyślone przed dekadami, przed wiekami, czasami przed tysiącami lat. Nie tylko są kłamliwe i nie tylko przedstawiają bardzo wąską i jednostronną część rzeczywistości.

Ale zupełnie nie odpowiadają już mentalności i wyzwaniom stojącym przed człowiekiem XXI wieku. Za ideologiami najczęściej stoi jakiś siwy dziad z brodą, w dodatku z 18 czy 19 wieku, więc dawno nie żyjący. Po co Ci to, człowieku? Celnie podsumowałem to w dwóch felietonach: Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu! [LINK]
Jak i w tym: Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityk [ LINK]

5. Niech świat płonie, nie musisz go ratować i się przejmować. Czasami trzeba wrzucić na luz. Czasami trzeba otworzyć se piwko, zajarać se lolo, usiąść wygodnie, i wpierdalając pop corn patrzeć, jak świat płonie. Niech ludzie robią te wszystkie głupie i destrukcyjne rzeczy. Niech błądzą, niech będą głupi, niech będą ignorantami. Niech mówią sobie co chcą, niech nie zgadzają się z Tobą.

Po co Ci udowadniać, namawiać, przekonywać? Pomóc można osobie, która szczerze chce zmiany. Osobie, która choć siedzi na dnie, to jednak coś robi, szuka, chce pójść wyżej. Jeśli ktoś nie chce przebadać swojego organizmu, nie chce witamin, suplementów, ziół, czy nie chce iść do lekarza po leki czy hormony, jeśli nie ma innego wyjścia.. Jeśli ktoś nie chce pracować nad sobą, iść na terapię, poznawać wiedzy, poszerzać horyzontów.. To po co takiej osobie pomagać? Ona sama Cię wyczerpie z energii i ściągnie na dno, w którym de facto lubi przebywać.

Może ta osoba potrzebuje tego dna, tego upodlenia, tych skrajnych emocji, by spotkać się ze swoimi cieniami i demonami, i by potem samemu się wydostać z dna? Nie zalecam jednak bierności, ignorancji, przyzwalania na zło. O nie! Równie często trzeba podjąć aktywność i wtrącać się, pomagać, wspierać. Trudności są z rozróżnieniem, kiedy odpuścić, a kiedy się zaangażować w pomoc. Tego uczymy się całe życie.

walka z systemem

6. Liczy się Twoje szczęście, pod warunkiem, że nie krzywdzisz innych istot. Jest to postawa hedonistyczna. Polega ona na poszukiwaniu sytuacji i czynności dających szczęście i spełnienie. Jak i unikanie przykrości. Hedonizm oznacza też branie na siebie tych obowiązków, zobowiązań, które autentycznie chcesz i wiesz, że je udźwigniesz. Hedonizm nie jest egoizmem.

Hedonizm zakłada empatię i nie krzywdzenie innych istot. Zaś egoizm to dążenie po trupach do celu, ze szkodą dla innych. Tak naprawdę to każda istota żyjąca jest hedonistą, począwszy od wirusów, skończywszy na człowieku. Bo każda istota żywa dba o swój interes. Nawet prymitywny wirus ma mechanizmy unikania złych bodźców. Zaś człowiek może odmówić sobie seksu, żyć w celibacie.

Może też samobiczować się w imię konserwatyzmu, w imię religii czy w imię rodzicielskich poświęceń aż do granic masochizmu. Ale nawet te czynności robi dla siebie, w swoim interesie. Na przykład po to, by poczuć się szanowanym i poważanym obywatelem, wzorowym katolikiem, czy dobrym rodzicem. Kwestie hedonizmu, egoizmu i altruizmu poruszałem w tym felietonie: Czy jesteś coś winien systemowi? Czy musisz żyć tak jak inni każą? [LINK]
Jak i w tym: Chcesz być zdrowym całe życie? Odwieczna zagadka nieśmiertelności i wiecznej młodości [LINK]

7. Nie musisz zadowalać się ochłapami rzuconymi Polakom po 1989 roku. Nie musisz łykać liberalnych bredni, że to wolny rynek, że to prawa ekonomii, że musimy zarabiać mało i pracować ciężko. Jako dziecko wszechświata, którego prawem jest kwadryliardowa obfitość we wszelkich formach, zasługujesz na wszystko co najlepsze. Nie daj sobie wmówić, że liczy się ciężka praca i poświęcanie dla innych.

Nie daj sobie wmówić, że pieniądz to niska wibracja, że pieniądz to zło, że Bóg nie lubi bogactwa i ludzi bogatych. To wszystko są filozofie stworzone przez elity, dla ofiar tych elit – czyli owiec. Kontestuj, dopominaj się głośno o swoje. O kwestii oszustwa transformacji 1989, o ciepłej wodzie w kranie i kryzysie politycznym w Polsce, pisałem w tym felietonie: Szokujący list otwarty do Kaczyńskiego, Petru i Schetyny! Czyli zakazana prawda o polityce [LINK]

system

Ogólnie, warto po prostu wyluzować i pozwolić życiu by biegło swoim rytmem. Nie zawrócisz Wisły kijem. Przekazując te powyższe idee dalej, najsilniej walczysz z systemem, jednocześnie w ogóle z nim nie walcząc. Zamiast walczyć np z mafią kamieniczników i narażać się na odwet, uderzasz na luzie w sam rdzeń systemu, w samo jego serce. I omijasz przy tym jego mechanizmy zabezpieczające.

Pytanie tylko, czy śmierć Kannedy’ego, Leppera czy Brzeskiej poszły na marne? Absolutnie NIE! To też było w pewnym sensie potrzebne i też „musiało się stać”. Po to, by uwrażliwić ludzi na krzywdę i niesprawiedliwość, i obudzić miliony. Na tym także polega ewolucja naszej mentalności jak i cywilizacji. Tylko czy właśnie Ty musisz iść tą ścieżką? A może warto wrzucić na luz?

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

%d blogerów lubi to: