Reklamy

Tag: witamina d

POZNAJ NIEZWYKŁE NATURALNE SPOSOBY NA PRZEZIĘBIENIE I GRYPĘ!

Najlepsze i skuteczne naturalne sposoby na przeziębienie i grypę

Sezon zachorowań na przeziębienie i grypę mamy w pełni. Można powoli mówić o epidemii tych chorób zakaźnych. W przychodniach utarł się pewien tryb przyjmowania pacjentów, który byłby nie do pomyślenia jeszcze kilka, kilkanaście lat temu. Chorych jest tak dużo, że lekarze rodzinni przyjmują tylko dzieci, osoby starsze i nagłe lub też cięższe przypadki. W pozostałych przypadkach, gdy masz „tylko” przeziębienie, to pielęgniarka oferuje Ci szybkie wypisanie tygodniowego zwolnienia lekarskiego, bez wizyty u lekarza.

Mówi się też, że przeziębienie nieleczone trwa nawet tydzień, a przeziębienie leczone – tylko siedem dni. Trzeba swoje odchorować. Najlepszym naturalnym sposobem na przeziębienie i grypę jest wzięcie zwolnienia lekarskiego i wygrzewanie się te siedem dni w domu. Jednak w warunkach polskiego kapitalizmu (podziękujmy Balcerowiczowi i Tuskowi 😉 ) sposób ten jest niedostępny dla większości pracujących na etat, w tym też dla mnie. Chcesz czy nie chcesz, zasuwasz chory do pracy, zarażasz innych, i wszyscy macie zwiększone ryzyko powikłań, np anginy czy zapalenia płuc. Co jest oczywiście stratą dla pracodawców, którzy tego jak widać nie rozumieją.

Celem naturalnych sposobów na przeziębienie i grypę jest szybkie zmobilizowanie układu odpornościowego Twojego organizmu, by te powikłania (angina, zapalenie płuc i inne) nie wystąpiły. Działać trzeba szybko, najlepiej już w pierwszym dniu wystąpienia objawów przeziębienia lub grypy. Dodam jeszcze, że przeziębienie nie jest tym samym, co grypa. Grypa jest cięższa, towarzyszą jej nasilone objawy, bóle mięśni i stawów, wysoka gorączka, i ona bezwzględnie wymaga zwolnienia lekarskiego. Jednak często w mediach pojawia się informacja: „W poprzednim miesiącu mieliśmy 800.000 przypadków grypy i chorób grypopodobnych.” Więc w świadomości ludzi pozostaje informacja, że mieliśmy prawie milion przypadków grypy, co jest nieprawdą. I już wtedy jest grunt pod prowadzenie przestraszonych pacjentów pod ig.łę z wiadomym, niezbyt bezpiecznym i niekoniecznie skutecznym preparatem, mającym przed grypą chronić.

Warto zastosować kilka naturalnych sposobów na przeziębienie i grypę na raz. Wymienię najlepsze:

Nie bierz aspiryny na gorączkę, ani leków mających w nazwie „grip – coś tam”!

Czytaj dalej „POZNAJ NIEZWYKŁE NATURALNE SPOSOBY NA PRZEZIĘBIENIE I GRYPĘ!”

Reklamy
Reklamy

SŁOŃCE I OPALANIE SĄ ZDROWE! JAK Z NICH KORZYSTAĆ BY SOBIE NIE ZASZKODZIĆ?

O słońcu, opalaniu się i witaminie D3

Słońce nie jest szkodliwe, opalanie się też nie! Czyli czego nie wiedziałeś..

Zapraszam Cię na fenomenalny, ale też skandalizujący wykład Jerzego Zięby o tym, jak ważne jest światło słoneczne i opalanie się. Mamy obecnie sezon letni. Wielu z nas wyjechało na wakacje. A wakacje oznaczają jedno – opalanie się. Niestety, pokutuje tutaj wiele mitów na ten temat. Część z nich to mity naprawdę szkodliwe.. Kto wie, może i Ty wyznajesz te mity, będąc niczego nieświadomym?!

Jest kilka kardynalnych błędów, jakie robimy podczas opalania się na Słońcu. Być może sam popełniasz niektóre z nich.. A nie jest to błaha sprawa, bowiem może to doprowadzić do dość poważnych konsekwencji! Poniżej wymienię błędy, jakie być może popełniasz:

  1. Kupujesz kremy z filtrem do opalania i smarujesz się nimi. Jest to wyjście fatalne, ponieważ kremy te zawierają masę szkodliwej chemii. Są to konserwanty i różne inne składniki, których działanie jest toksyczne. To one odpowiadają za raka skóry, a nie promieniowanie UV ze Słońca. Nie ma żadnych, powtarzam żadnych dowodów naukowych na to, że promieniowanie UV ze Słońca może spowodować raka skóry. Czyli czerniaka. Tymczasem składniki kremów do opalania mają nawet po kilka syntetycznych substancji o udowodnionych właściwościach rakotwórczych.
    .
    Skórę trzeba chronić, fakt. Polecam więc: olej kokosowy, olej z ostropestu, olej z pestek winogron, dobrej jakości oliwę z oliwek. Olej z ostropestu można stosować też jako niezwykle skuteczny środek na zmarszczki. Zawiera on wiele frakcji witaminy E. Czyli życiodajne tokoferole i tokotrienole. Bowiem witamina E to nie tylko alfa-tokoferol, sprzedawany w aptece, i to w syntetycznej formie. Warto o tym pamiętać.
    .
  2. Tabu i stereotyp kulturowy dotyczący opalania się.. Otóż do opalania się skórę trzeba przygotować, „hartować”. Przez kilka miesięcy, przynajmniej od marca. Zaczynaj od krótkiego opalania się choćby na tym balkonie. 15 minut dziennie na początek, po miesiącu 30 minut dziennie. Zaś zdrowa dawka kąpieli słonecznych podczas urlopu to dwie godziny dziennie. Tymczasem ogromna większość ludzi nie opala się w ogóle w miesiącach poprzedzających urlop – bo i po co?
    .
    I gdy na te dwa tygodnie wyrwą się z mordoru, to chcą się tego Słońca nachapać. I leżą i smażą się na tej plaży po osiem godzin, a nawet więcej. I nawet po tych chemicznych kremach z najsilniejszym filtrem miewają poparzenia słoneczne. Czy to na pewno jest rozsądne i zdrowe? Warto tę kwestię po prostu przemyśleć, nawet pomimo tego, że taki model spędzania czasu nad jeziorem i morzem się powszechnie przyjął.
    .
  3. Nękany alarmistycznymi doniesieniami z mediów, unikasz opalania się w godzinach największego nasłonecznienia. Tymczasem fakty są takie, że właśnie w tych godzinach (11:00 – 14:00) promieniowanie UV działa najsilniej, umożliwiając biosyntezę życiodajnej witaminy D3. W pozostałych godzinach większość tego życiodajnego promieniowania słonecznego po prostu nie dochodzi do powierzchni Ziemi.
    ..
  4. Zakładasz okulary słoneczne. Ich ochrona jest i tak bzdurą. Ogromna większość z nich to plastiki produkowane w Chinach. Dotyczy to także tych okularów po 499 zł za sztukę, mających rzekomo mieć specjalne och ach filtry i inne cudeńka. Okulary takie zatrzymują światło słoneczne. A ono jest potrzebne także dla.. oczu.
    .
    Umożliwia ono w ten sposób przeprowadzenie przez mózg różnych życiowych procesów. Szczególnie dotyczy to tej „magicznej” szyszynki, produkującej serotoninę, melatoninę, DMT i inne życiodajne neuroprzekaźniki. Wielu ludzi, w tym ja, w słoneczne dni czuje się dużo lepiej, niż w te chmurne i deszczowe. Obecnie narzekam na to, że pogoda zmieniła się w coś, co ja nazywam „chujozą”. Czyli: ciemno, chmurno, zimno, mokro, plucha, pada. Bez względu na porę roku.
    .
    Temperatura od 5 do 18 stopni, i tak nie ma to znaczenia, bo zimnica i wilgotność są podobne. Ni to lato, ni to wiosna, ni to jesień, ni to zima, ni to chuj wie co. Trwa to przynajmniej od czerwca 2016 roku i mnóstwo osób na te zmiany klimatu narzeka. Np teraz jest lipiec 2017 roku. Temperatura 19 stopni i non stop leje, od 20 godzin. Równie dobrze mógłby być listopad, bo komfort termiczny przy takich warunkach jest zerowy, bez względu na porę roku.
    .
    .
  5. Nie bierzesz witaminy D3. Należy ją brać razem z witaminą K2-MK7. W okresie październik – marzec w naszym klimacie podaż tej witaminy jest praktycznie zerowa. I z diety (haha) i ze Słońca. Sorry taki mamy klimat – jak mówił jeden polityk. Taką mamy szerokość geograficzną. Niedobory tej witaminy stwierdza się o 90% Polaków w tym okresie czasu. Latem wcale nie jest lepiej i większość ma też niedobory.
    .
    W okresie jesienno-zimowym bierzemy od 50 mcg (czyli 2000 I.U.) do 150 mcg (czyli 6000 I.U) witaminy D3. Trzeba ją brać razem z K2-MK7. Poza okresem letnim bierzemy od 100 mcg do 300 mcg witaminy K2-MK7, w zależności od tego, ile bierzemy witaminy D. Latem, jeśli się nie opalasz, polecam od 25 mcg (czyli 1000 I.U.) do 50 mcg (czyli 2000 I.U.) witaminy D3. Do tego bierzemy od 50 mcg do 100 mcg witaminy K2-MK7. O witaminie D3 i K2, także w kontekście słońce i opalania się, pisałem tutaj [LINK].

Te wszystkie ciekawe, acz szokujące kwestie poruszałem w poprzednich artykułach na ten temat:
Opalasz się i popełniasz ten BARDZO popularny błąd?! Uważaj! To może być groźne dla zdrowia!
Kremy z filtrem do opalania są groźne dla zdrowia! „Koncerny okłamały świat”
Opalajmy się bez kremu z filtrem UV! Są one niepotrzebne, wręcz szkodliwe

.

Poniżej solidna dawka odkłamań iluzji i potężnej wiedzy o Słońcu, opalaniu się i witaminie D3!

.

Przede wszystkim, warto zachować umiar we wszystkim, co robimy, także w opalaniu się. Warto poszukiwać wiedzy. Warto wiedzieć o tym, że media, naukowcy, lekarze, eksperci… A już na pewno koncerny chemiczne i farmaceutyczne, kłamią. Celem jest przecież zysk, nie? Hajs musi się zgadzać. A tam, gdzie są miliardowe zyski, tam nikt nie dba o Twoje prawa czy o Twoje zdrowie. Musisz o nie zadbać sam, i nie dać się propagandzie.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!

Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% społeczeństwa!

Poniżej wkleję Wam link do cennego opracowania na temat witaminy D3. Nie wkleję całego tekstu, bo nie za bardzo wiem kto ma do niego prawa autorskie, więc sami musicie kliknąć w link i tam przeczytać. Ktoś się bardzo postarał i zebrał do kupy wiele badań odnośnie witaminy D3, i je podsumował.

Przede wszystkim, jak już pisałem kilka razy – ludzkość nie przystosowała się jeszcze ewolucyjnie do mieszkania na europejskich szerokościach geograficznych, gdzie jest po prostu zbyt mała ilość słońca. Owszem, mamy bledszą skórę niż np mieszkańcy Afryki, co skutkuje większą produkcją witaminy D3. Jednak to nie wystarczy.

Większość z nas, Polaków i Europejczyków, nie wytworzy odpowiedniej dawki tej substancji. Powszechne niedobory odnotowuje się i w lecie, i w zimie (nawet 90% populacji). Niedobory krytyczne natomiast notuje się w wielu chorobach. W tym tych przewlekłych i wyniszczających, nazywanych też „cywilizacyjnymi”.

Przykłady tych chorób: nowotwory, stwardnienie rozsiane, zakażenia (m.in. HIV), depresja, cukrzyca i wiele innych. Suplementacja tej witaminy może znacznie poprawić stan wielu chorych, a nawet doprowadzić do całkowitego wyzdrowienia.

Otóż jod należy do tych składników odżywczych, którego ogromna część globalnej populacji ma niedobór. Takich składników jest kilka, należą do nich też m.in. witamina C i magnez. Wracając do sprawy witaminy D3: sama nauka nie bardzo wie, jaką człowiek powinien mieć ilość tej witaminy w organizmie. Poleca się dawki 5 do 10 mikrogramów i niemowlętom, i dorosłym ludziom, choć ich zapotrzebowanie jest o wiele większe.

Wiadomo tylko, że biorąc takie małe dawki (5 do 10 mikrogramów – mcg) nigdy nie uzupełnimy niedoborów. Dlatego dopuszcza się stosowanie dawek większych, do maksymalnej 250 mcg. Zanim jednak zaczniesz brać te większe dawki, trzeba poruszyć kilka istotnych kwestii.

Otóż witaminy D3 nie powinny brać osoby ze zbyt dużą ilością wapnia (hiperkalcemią), chore na nerki i inne poważne i przewlekłe choroby. Poza tym, witaminę D3 zawsze należy zażywać razem z witaminą K2, najlepiej w formie K2-MK7. Na każde 25 mcg witaminy D3 powinno przypadać 50 mcg witaminy K2. Zażywanie witaminy D3 bez suplementacji K2 oznacza zagrożenie dla zdrowia – gromadzenie się wapnia w tkankach, zwapnienia organów i naczyń krwionośnych, miażdżyca.

To nie cholesterol jest przyczyną miażdżycy, problemów kardiologicznych i udarów, ale m.in. niedobór witamin K2 i D3, niedobór magnezu, nadmiar wapnia niezjonizowanego. Powstają wtedy zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Organizm by chronić te naczynia, wyciąga cholesterol i „zalepia” nim te wapniowe blaszki. Jest to więc mechanizm obronny przez zwapnieniami i miażdżycą, a nie przyczyna miażdżycy! Bo to nie cholesterol był tam pierwszy, tylko odkładający się wapń.

Co ciekawe, jeśli masz za małą ilość cholesterolu, bo obniżasz go lekarstwami (statynami) to skóra nie jest w stanie produkować witaminy D3 podczas nasłonecznienia. Bowiem witamina D3 (a także DHEA – hormon młodości, testosteron, kortyzol) powstają z.. cholesterolu. Jest to bardzo ważny „szlak cholesterolowy”, który jest zaburzany przez statyny. Szybko się sypie wtedy cały organizm. Zamiast chronić się przed miażdżycą, jak zapewniają lekarze – wręcz przeciwnie, narażasz się na nią! Bo organizm nie ma skąd brać cholesterolu, by „łatać” nim zwapnienia naczyń krwionośnych.

Podczas suplementacji witaminą D3 i K2 należy badać: poziom metabolitu witaminy D3 we krwi (25 OH D), wapnia zjonizowanego i wapnia całkowitego. Prawidłowy poziom witaminy D3 to od 50 ng/ml do 80 ng/ml. W przypadku przewlekłych chorób górna granica to 100 ng/ml, bo chorzy potrzebują tej witaminy więcej. Objawy toksyczności zaczynają się po przekroczeniu pułapu 100 ng/ml.

A teraz zapowiadany przeze mnie link do obszernego opracowania o witaminie D3. Zapraszam:
„Stosowanie witaminy D3 w praktyce klinicznej” (kliknij tutaj)

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:
Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna
Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Prawda o witaminie D3. Ukrywają tę wiedzę żebyś chorował!

Kolejny raz w sprawie arcyważnej – witaminy D3, której niedobory ma 90% Polaków

Zacznijmy najpierw od tego, co pisałem wcześniej – nasz klimat nie jest przystosowany do życia. Tj. odwrotnie: nasze organizmy nie są przystosowane do życia z tak ekstremalnie małą dawką witaminy D. Zbyt szybko wynieśliśmy się ze słonecznej Afryki, gdzie słońce jest codziennie, do strefy klimatu umiarkowanego, gdzie słońce jest góra 60 dni w roku. A reszta to szarość, burość i smuta, angielska, obrzydliwa pogoda.

Przenieśliśmy się w sferę niesprzyjającego klimatu zbyt szybko, nasze organizmy nie zdążyły wyewoluować / przystosować się. Nadal potrzebujemy tyle witaminy D, co w Afryce. Dowodem na moją tezę jest ostatnie odkrycie naukowe, iż jeszcze 10.000 lat temu Europejczycy byli.. czarnoskórzy. Permanentny brak witaminy D spowodował wyblaknięcie skóry na przestrzeni kilku tysięcy lat.

Tak samo jest z wieloma innymi aspektami życia codziennego. To, co mamy zapisane w DNA, w naszej biologii, dotyczy jakichś zamierzchłych czasów (sprzed 100.000, 200.000 lat) i jest kompletnie niekompatybilne z obecnym stanem technologii, wiedzy, świadomości ludzkości. Stąd jesteśmy tak bardzo rozdarci.

Jednak nie należy wpadać w zbędne zniechęcenie. Rozwój mentalny który zajmował kiedyś dajmy na to, 800.000 lat, obecnie, dzięki technologii i dostępowi do informacji (globalna wioska) zajmuje czas jednej generacji.

witamina D 3

.

Witamina D 3: normy i anty-normy

Medycyna ma dwie specyficzne fobie – fobię na punkcie witaminy C i witaminy D. Widać to w „normach” odnośnie spożywania tych witamin.

  1. Obecnie na opakowaniach rozmaitych lekarstw z witaminą D, widnieją stare i dawno nieaktualne normy, iż dorosły człowiek powinien brać 5 mcg – 10 mcg witaminy D na dobę (odpowiada to 200 j.m. – 400 j.m. witaminy D na dobę). Te normy są dawno zdezaktualizowane, a ilość witaminy D w takich aptecznych preparatach nie zapewnia właściwie nic.
  2. Do niedawna jeden z organów doradczych Unii Europejskiej czy Komisji Europejskiej w sprawie zdrowia informował oficjalnie, że maksymalna dopuszczalna ilość witaminy D dla osoby dorosłej to 100 mcg (4000 j.m.). Jednak na opakowaniach producenci niezmiennie piszą te swoje znikome dawki, czyli 5 do 10 mcg. Teraz i ta norma uległa oficjalnemu podwyższeniu.

3. Cytuję: „Witamina D jest generalnie dobrze tolerowana w zalecanych dawkach. Instytut Medyczny (Institute of Medicine (IOM)) 30 listopada 2010 roku opublikował raport zalecający górne dawki przyjmowania witaminy D w wysokości 3.000 IU dla osób poniżej 9 lat, i 4.000 IU dla osób powyżej 9 lat. Wg tego instytutu zalecane górne dawki są:

  • 1.000 j.m. w wieku 0-6 miesięcy
    1.500 j.m w wieku 7-12 miesięcy
    3.000 j.m. w wieku 4-8 lat;
    4.000 j.m. w wieku powyżej 9 lat;
    (Uwaga! Przelicznik: 100 j.m. = 100 I.U. = 2,5 mcg = 2,5 ug = 2,5 mikrograma witaminy D – przyp. Jarek Kefir)

W oparciu brak obserwowanych efektów ubocznych kliniczny raport sugeruje przyjmowanie 250 mcg (10.000 IU) witaminy D3 dziennie jako górną granicę normy (osoby dorosłe)”

.

Źródło i więcej: http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=65&Itemid=112

Zastrzeżenia prawne odnośnie dawek czegokolwiek u osób niepełnoletnich, szczególnie poniżej 12 roku życia, chorujących na choroby przewlekłe, biorących leki, będących w grupach ryzyka, itp itd. Dawki dowolnej substancji ustala się w oparciu o wiek, wagę ciała, dietę, płeć, stan organizmu, brane leki, ewentualne choroby przewlekłe i inne czynniki. Najlepiej by robił to zaufany lekarz, np. specjalista medycyny naturalnej mający jednocześnie standardową specjalizację lekarską.

Widzimy więc, iż obecnie obowiązująca mentalność w środowisku medycznym – lekarze i producenci suplementów, leków z witaminą D – jest jak zawsze, 100 lat za murzynami, nikogo nie obrażając. Na opakowaniach ciągle są drukowane stare, zdezaktualizowane normy, a praktycznie żaden lekarz nie przykłada wagi do profilaktyki niedoborów witaminy D.

Jednak UE i jej organ doradczy zalecają już co innego, teraz te dawki zostały jeszcze bardziej podniesione. Skąd taka rozbieżność? Czy to nie jest zawoalowany komunikat: „niech lemingi nie biorą witaminy D wcale, ale Wy, świadomi ludzie, zwiększcie dawki, bo przeprowadziliśmy badania z których wynika, że człowiek powinien brać jeszcze więcej tej witaminy”.

Nie chcę kreować tutaj teorii spiskowej i pisać, że ma to związek z ideą „Ordo ad chao” – porządek z chaosu, podług której to my, ludzie, mamy wykazać dobrą wolę, by szukać wiedzy o świecie. Ten, kto będzie szukał wiedzy, kto będzie dbał o zdrowie, kto będzie ciągle poszerzał swoje horyzonty myślowe – przetrwa. Głupcy i typowe „telewizyjne zombie” umrą, nie osiągając nawet 50 roku życia. Taki tragiczny los czeka moje pokolenie. Ma to pewien sens, zbrodniczy, polityczny sens. Dzięki rozwoju technologii zanikły czynniki ewolucyjne. Więc elity mogą się tak bronić przed degeneracją DNA ludzkości, wprowadzając szczepienia, trującą żywność, szkodliwe „lekarstwa”. Kto mądry, ten przetrwa.

Poczytaj o witaminie D i jej znaczeniu dla zdrowia na mojej stronie:

Szokujące konsekwencje niedoborów witaminy D. Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka!
Ukrywana prawda o witaminie D. Słońce leczy!
Zaskakująco skuteczny sposób na przeziębienie i grypę: witamina D
Witamina D ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia!

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Zaskakująca skuteczność medycyny naturalnej: wylecz przeziębienie w 2 dni! Mini poradnik zielarski

Medycyna naturalna: skuteczna, czy nie? Poznaj fakty

Zacznijmy jednak od tego, co Polacy rozumują pod pojęciem medycyna naturalna. Dla przeciętnego zjadacza chleba, medycyna naturalna to ziołowe tabletki na uspokojenie z apteki, mięta na problemy pokarmowe, ekstrakty z melisy też w formie tabletek, czy poczciwe babcine ziółka w torebkach.

Przeciętny Polak myśli, iż owszem, można od czasu do czasu zaparzyć sobie melisę zamiast wzięcia syntetycznej no-spy, ale jak ból brzucha naprawdę „sieknie”, to żadne ziółka na to nie pomogą. A to jest błąd!

Po pierwsze: ekstrakty ziołowe w postaci tabletek z apteki, zawierają znikomą lub żadną ilość substancji czynnej. Cała masa tabletki to krzemionka, węglan magnezu (czyli kreda..) i inne wypełniacze. Jak czytam te składy preparatów aptecznych: „wyciąg z ziela melisy – 20 mg” to wiązanka przekleństw przychodzi mi na myśl. Wiesz co to oznacza „wyciąg z ziela melisy” a „standaryzowany ekstrakt z ziela melisy”?

W wyciągu możesz mieć 0,0001 mg substancji czynnej na te 20 mg. Lub nawet 0 (zero) mg! I na tym żerują zwolennicy syntetycznych lekarstw, argumentując, że zioła, w ich mniemaniu, nie działają. Zaś w standaryzowanym ekstrakcie – możesz mieć dowolną ilość, podaną przez producenta, nawet 18 mg z tych 20 mg. Co ciekawe, ekstrakty standaryzowane najczęściej stosowane są w suplementach diety nie do kupienia w aptece. Bo to inny rodzaj klienteli niż: „panie, daj pan aspirynę na kaca, jakąś tam miętę na ból brzucha i maść na ból dupy”.

.

Zioła: co trzeba o nich wiedzieć?

Istnieje kilka zasad, które poznałem, jeśli chodzi o zioła:

-trzeba wiedzieć, w jakiej postaci zioła kupić. Kupujemy zioła sypkie, nie w saszetkach, w takich większych opakowaniach. Najlepiej w sklepie zielarskim.

-kupujemy suplementy diety ma bazie ziół, owoców, roślin itp, w formie standaryzowanych ekstraktów, profesjonalnych producentów. Są one do zamówienia w internecie lub w drogeriach zielarskich. Nie w aptece. Zasada jest też jedna: zawsze lepiej kupić żeń-szeń w formie suszonego korzenia, bądź lekko pofragmentowanego sproszkowanego korzenia, niż w formie nawet najlepszego suplementu. Dotyczy to oczywiście nie tylko żeń szenia.

-trzeba wiedzieć, które zioła można mieszać z którymi. Melisa, nawet w formie sypkiej ze sklepu zielarskiego, zadziała słabo. Ale już mieszanka ziołowa – melisa, serdecznik, korzeń kozłka, kwiatostan głogu – ma konkretną moc.

-jak je przyrządzać. Czy zalewać wrzątkiem, czy odczekać, aż woda trochę ostygnie? Zielonej herbaty nie zalewamy wrzątkiem, ale wodą o temperaturze około 70, 80 stopni Celsjusza. Ile czasu parzyć? 10 minut, jak wiele ziół, czy 30 minut, jak w przypadku naparów i mieszanek z kozłkiem (walerianą)?

-jak je przyrządzać, C.D. Niektóre zioła (cytryniec chiński, trawa cytrynowa, owoc głogu, hibiskus, i inne) należy gotować w garnku z około 0,5 litra wody, przez 10 minut, aby wydobyć z nich całą moc. Ale woda to nie jedyny ekstrahent ziół. Zdecydowanie lepszym rozcieńczaczem substancji czynnych zawartych w ziołach, jest alkohol etylowy. Nie, nie namawiam do nadużywania tego groźnego narkotyku. Bo nalewki, np z głogu, pije się bardzo mało ilościowo, ponieważ stężenie substancji czynnych jest duże.

.

Zioła i medycyna naturalna niczym alchemia życia

Powyższe zasady to niczym swoista alchemia: trudno o wiedzę o nich nawet u osób kupujących od czasu do czasu mieszanki ziołowe w aptece. Ale jest coś, co warto tutaj napisać. Swoistym znakiem czasów jest to, że jeszcze dekadę temu zioła były uważane z czymś niemodnym, głównie ze starszymi, moherowymi babciami. Dziś zioła i życiodajne suplementy stosuje coraz więcej ludzi młodych i w średnim wieku.

Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Sztuczna moda? Hipsterstwo? Nie. To prawa rynku tzw. Tak, jak odżywki na siłownię naprawdę pomagają w wzroście masy mięśniowej, tak zioła i suplementy naprawdę pomagają na problemy zdrowotne i inne. Inaczej ich rynek nie wart by był tyle kasy. Do ziół nikt nie zachęca, w przeciwieństwie do szkodliwych szczepionek. A producent taki jak „Kawon Gostyń” ma zerowy marketing w mediach, a mimo to sprzedaje zioła w całej Polsce.

Wracając do rzeczy. Chciałbym powiedzieć, jak zwalczyłem przeziębienie, które przytrafiło mi się w obecnie trwającym tygodniu. Trwało ono nieco mniej niż 2 dni, bo pod koniec drugiego dnia jego trwania, byłem w pełni sił.

Zaczęło się standardowo: szybka kąpiel rano (cholerny budzik z opcją czasowego zawieszenia), ubieranie się w biegu i pęd na miasto by załatwić dwie sprawy i kupić niezbędne rzeczy.

Przeziębienie zaczęło w nocy. Silny katar sienny, kaszel i ból gardła. A gdy próbowałem zasypiać – nos stawał się nieznośnie zatkany. W ruch poszedł więc: przekrojony ząbek czosnku. Należy najpierw wydmuchać nos, a potem od razu przyłożyć ząbek czosnku do otworu nosowego, i oddychać przez nos minutę, dwie. Zatkanie nosa powinno szybko ustąpić.

Witamina C dla zdrowia: jaka działa? Jaką wybrać? Jak ją przyrządzić?

Później zrobiłem sobie wypróbowaną wcześniej miksturę. Do dużego (0,5 litra) kubka, nalałem na oko 0,3 litra soku pomarańczowego bez dodatku cukru. Dodałem do tego sok i część miąższu z wyciśniętych, całych dwóch cytryn. Razem z pestkami, które, nomen omen – działają przeciwdepresyjnie. Z pestek cytrusów wyrabia się leki, które później kupujemy w aptece – np Citrosept.

Do owego wywaru, dodałem 3 gramy aminokwasu L-lizyny – wzmacnia on działanie witaminy C. Potem – dodałem około 1 gram (1000 mg) witaminy C w proszku.

Po dodaniu witaminy C, dodałem do mikstury łyżkę naturalnego miodu. Oczywiście, nie używamy łyżek metalowych przy jakimkolwiek kontakcie z miodem! Tylko te drewniane.

Tak sporządzoną miksturę pije się raz dziennie. Ja wypiłem ją pierwszej nocy trwania choroby, i później, pierwszego dnia, tuż przed godziną 24:00.

Co jeszcze? Można sporządzić przepis według jednego komentatora blogu Jarek Kefir i innych blogów – Gaji. Plasterek imbiru, 15 zmielonych goździków lub łyżeczkę w proszku, i łyżeczkę cynamonu, zalewamy dwoma szklankami wody. Doprowadzamy do wrzenia w garnku, gotujemy przez 15 minut. Potem odcedzamy cząstki stałe i wypijamy napar o dość nieprzyjemnym smaku. Powoduje to zwiększenie temperatury ciała, jest to jakby, sztuczne wywołanie gorączki. Gorączka jest pierwszym objawem zdrowienia w przypadku silnego przeziębienia i grypy, oznacza to, że organizm włączył siły obronne by zwalczać szkodliwe mikroby. Wygrzanie się organizmu i wypocenie choroby, daje szybsze uzdrowienie.

To co słodkie i smaczne jest najczęściej trucizną

Wracając do sprawy nieprzyjemnych smaków ziół.. Jest generalnie jedna, dziwna zasada. Swoisty paradoks. To, co zajebiste w smaku (słodycze, lody, fast foody, makarony, mleko, pieczone mięso, żywność przemysłowo przetworzona itp), najczęściej jest trucizną.

To, co smakuje nieprzyjemnie, często obrzydliwie – jest najczęściej zdrowe
-orzechy włoskie – smakują gorzko, ale uzdrawiają umysł i układ krążenia
-ziele brahmi i gotu kola – ich napar jest tak gorzki i cierpki, że wykręca twarz w grymasie obrzydzenia, ale uzdrawia umysł i psychikę
-cytryniec chiński, hibiskus, sok z cytryn i pomarańczy – są niezwykle kwaśne, ale leczą
-serdecznik, kozłek, melisa, głóg – w mieszance są niezwykle gorzkie, ale leczą skołotane nerwy
-sok noni – ma trudny do określenia, okropny smak, ale leczy wiele dolegliwości

Takie przykłady można mnożyć.

.

Nie lekceważmy witaminy D. Jej rola, choć niedoceniana, jest nie do przecenienia!

Ja zażywam od 4.000 j.m., czyli 100 mcg witaminy D3. Dawka 100 mcg jest o dziwo uznawana za dawkę bezpieczną według zaleceń UE. Choć prawie żaden lekarz nie ordynuje tyle witaminy D swoim pacjentom, a szkoda! Bo w okresie zimowym wszyscy potrzebujemy zwiększonej suplementacji tą witaminą. Polski klimat nie zapewnia nawet minimalnej ilości witaminy D w okresie wrzesień – kwiecień. Stąd ponad 90% Polaków ma krytyczne niedobory tej witaminy. Nie wierzysz? Idź do najbliższej przychodni, zapłać te 50 zł i się przebadaj pod tym kątem. Zaś u wszystkich osób chorych na nowotwory poziom witaminy D jest praktycznie bliski zeru.

Jaka jest przyczyna takiego stanu rzecz? Człowiek mieszkał w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Indiach, później przemieścił się na tereny klimaty śródziemnomorskiego, i zaraz potem – umiarkowanego i polarnego. Odbyło się to zbyt szybko. Według tego, co mamy zapisane w genach, powinniśmy mieszkać w klimacie śródziemnomorskim, pustynnym bądź tropikalnym. Tylko wtedy dostaniemy dostateczną ilość witaminy D. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do tak niskiego poziomu i podaży tej witaminy.

Niedobory witaminy D powodują, między innymi:
-depresje i choroby psychiki (jedna z przyczyn)
-nowotwory (jedna z przyczyn)
-osłabienie odporności i zachorowania na choroby zakaźne (przyczyna podstawowa obok niedoborów witaminy C)
-i wiele, wiele innych

Polecam brać 100 mcg (4.000 j.m.) witaminy D i około 1000 – 2000 mg witaminy C. Podane dawki dotyczą osób dorosłych. Jeśli cierpisz na przewlekłe choroby, bierzesz leki, masz niedowagę lub nadwagę, jesteś w różnych grupach ryzyka, masz poniżej 12 lat – dawki mogą być inne, konieczna może być konsultacja z zaufanym lekarzem.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Ukrywana prawda o witaminie D. Słońce leczy!

Witamina D: ukrywana prawda

Według przeprowadzonych niedawno badań naukowych, powszechny staje się niedobór witaminy D. Jest on jednym z najważniejszych problemów medycznych we współczesnych społeczeństwie i powoduje lub ma udział w wielu chorobach cywilizacyjnych.

Witamina D odpowiada m.in. za odporność człowieka (obok witaminy C). Zimą i jesienią, gdy światła słonecznego jest najmniej, notuje się najwięcej przypadków zachorowań na choroby grypopodobne.

Swój udział w powstawaniu cywilizacyjnych niedoborów witaminy D mają też udział wielkie korporacje chemiczne. Ich produkty – kremy do opalania z filtrami, skutecznie uniemożliwiają syntezę witaminy D w skórze. Korzyść z ich używania jest bardzo wątpliwa, bo tak naprawdę potrzebujemy światła słońca niemal jak powietrza, zaś straszenie nas promieniowaniem UV jest tym samym, co straszenie nas wyssanym z palca zagrożeniem grypowym.

Ponieważ prawie niemożliwe jest uzyskanie odpowiedniego poziomu witaminy D tylko z diety bądź ekspozycji na słońce, zaleca się stosowanie suplementacji.

.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: