Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'wielkie wymieranie'

Archiwa tagu: wielkie wymieranie

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,956,081 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

Zapomniany apel: Jeśli zrujnujemy Ziemię nie będzie dokąd uciekać

wielkie-wymieranieWklejam video zawierające apel Carla Sagana, zmarłego w 1996 naukowca. Szkoda że nie dożył dzisiejszych czasów. Jestem ciekaw jak wyglądałaby jego twórczość teraz, gdy załamanie się ekonomii i upadek biosfery są niemal pewne.

„Jeśli zrujnujemy Ziemię, nie będzie dokąd się udać.”

„Wymieranie jest regułą. Przetrwanie jest wyjątkiem.”

Carl Sagan [ur. 9 listopada 1934, zm. 20 grudnia 1996] – astronom, kosmolog, astrofizyk, astrobiolog, pisarz i popularyzator nauki.

Gdzie się podziała wolność?! „Cała Ziemia jest własnością korporacji”

Gdzie się podziała wolność?! „Cała Ziemia jest własnością korporacji”

new world orderWklejam nieco smutne i z początku pesymistyczne video o tym, czym jest system i jak destrukcyjnie na nas wszystkich wpływa.

Chcesz zerwać żywność z krzaka, z pola, łąki? W Polsce jeszcze CZASAMI uda sie to zrobić, ale gdybyś to zrobił na Zachodzie – zostałbyś aresztowany.
Chcesz pierdolnąć to wszystko i wyjechać w te przysłowiowe Bieszczady? Gdzie bedziesz mieszkał, skąd bedziesz czerpał wode? Każda pieść Ziemi jest podzielona, przyporządkowana jakiejś zwierzchności i kontrolowana. Nawet gdy pierdolniesz te prace w znienawidzonej korpo, wybudujesz szałas w Bieszczadach – predzej czy później znajdzie Cie leśnik, wezwie straż leśną czy graniczną, szałas zburzą a Ciebie postawią przed sądem.

Nie ma dokąd pójść, nie ma dokąd uciec. Ale zaraz, przecież nie trzeba tego robić. Zasoby Universum są tak naprawde za darmo i są nieograniczone. Ilość przyszłych linii czasowych jest niewyobrażalnie wielka. Są linie czasowe w których pracujesz z trudem i znojem. Są linie w których wytrwale walczysz ze światem. Z jego systemem, matrixem, z jego poteżnymi i niewzruszonymi ideologiami, religiami, doktrynami.

Są to linie, gdy walki, trudu i znoju masz coraz wiecej i wiecej. Illuminaci, archonci, astrale, okultyści, politycy – wróg zawsze sie znajdzie jeśli go tak bardzo chcesz znaleźć. Tak wybrałeś, to zamówiłeś, wiec zamówienie, niczym zamówiona przez telefon pizza, przyszło pod precyzyjnie wskazany adres.

Są też linie czasowe, w których akceptujesz świat takim jaki jest. W których próbujesz zmienić to, co zmienić można a nawet trzeba, a nie szamoczesz sie z życiem bezproduktywnie. W których nie walczysz z ziemskim matrixem, ale znasz jego prawa, wykorzystujesz je i naginasz dla dobra własnego i swoich bliskich.

Jednym z najwiekszych kłamstwa świata jest poniższe zdanie:

Jeśli czegoś naprawde pragniesz, to cały wszechświat Ci sprzyja„.

Tymczasem jest dokładnie na odwrót. Wszystko na Ziemi jest odwrócone o 180 stopni, to także. Otóż im bardziej sie starasz, spinasz, emocjonujesz, niepokoisz, tupiesz nóżką, im bardziej Ci na czymś zależy – tym wieksze jest prawdopodobieństwo, że tego czegoś nie dostaniesz. I odwrotnie: jeśli sie czegoś boisz, jeśli czegoś przesadnie nie lubisz, to to otrzymujesz.

Widziałem to po sobie, gdy pisząc artykuły o relacjach damsko-meskich i wkładając w nie negatywne emocje, właśnie z takimi kobietami miałem do czynienia. Ta wiedza dotyczy bardzo ogólnego stereotypu, dotyczy podstawy. Błedem meżczyzn jest to, że obcując z tą wiedzą, zapedzają sie w strach, niecheć i nienawiść. I tym samym, albo przyciągają kobiety o których jest mowa w takich artykułach, albo wzmacniają w już znanych kobietach te negatywne cechy „archetypy typowej Ewy„. Warto też dodać, że to działa też w drugą strone – tak wielu meżczyzn ma przewage negatywnego archetypu „pierwotnego Adama„.

Wstep: Jarek Kefir

Ale wróćmy do meritum. Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu o bardzo dobitnym przekazie. „Kłamstwo w którym żyjemy” PL: (więcej…)

Czy da się pokonać system? (1) „Łatwo wpaść w pułapkę negatywnego myślenia”

Czy da się pokonać system? (1) „Łatwo wpaść w pułapkę negatywnego myślenia”

jak pokonac NWONiejako natchniony komentarzami Czytelników, postanawiam opublikować cykl artykułów, w tym autorskich, o tym, czy jest możliwa zmiana systemowa. A jeśli nie jest możliwa – to co mamy robić?

Teorie ludzi uduchowionych o nadchodzącej globalnej przemianie, odrodzeniu (Konspiracja Wodnika) zderzają się z twardą i wydawałoby się nieustępliwą rzeczywistością.

Łatwo jest wpaść w pułapkę myślenia, które jest negatywne i nie prowadzi do niczego. Wiedza bez właściwego rozeznania i bez oddzielenia ziarna od plew, bywa trucizną, zatruwającą emocje i ducha.

Polecam dwa cytaty:

Prawda jest jak ogień, można się przy niej ogrzać, ale można się dzięki niej sparzyć
~Aleksander Fredro

Zbliżając się do prawdy, oddalamy się od rzeczywistości
~Stanisław Jerzy Lec

Ja też ten błąd popełniałem. Ta wiedza o świecie jest narzędziem. Narzędziami można stworzyć coś niezwykłego i wartego uwagi, ale można też sobie zrobić nimi krzywdę. Większość ludzi jednak woli tymi narzędziami dla zabawy bić się po głowach po pijaku, a nagranie umieszczać na You Tube. Cóż.

To, jak wykorzystasz tę wiedzę, te narzędzia, te możliwości, zależy od tego, co w Tobie siedzi. Czyli zależy od tego, jaki system wartości wyznajesz, na ile kierujesz się etyką a na ile tylko instynktem, i co chcesz osiągnąć.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Tak łatwo wpaść w pułapkę myślenia „jesteśmy skończeni” oraz „nie mamy szans w tym piekle” albo „jesteśmy jedynie nic nie znaczącymi pionkami w tej grze”. I że ten plan NWO jest nieunikniony. No, może tak jest, a może to raczej jest tak, że jeśli nie ruszymy palcem – to jesteśmy skazani na zagładę.

Ale czy może istnieć jakaś choćby niewielka możliwość, że nawet teraz, na tym etapie gry, mamy szansę, aby odwrócić bieg rzeczy? Cóż, musimy kierować się „realistyczną” nadzieją, musimy myśleć pozytywnie w naszej perspektywie widzenia spraw i musimy mieć bojową postawę, jakiej celem jest wygrana. W przeciwnym razie, możemy równie dobrze położyć się na wznak, pobiadolić i poprosić o dokonanie kastracji.

Ale wierzę głęboko, że właśnie obserwujemy sygnały, że „lud” nie tylko ma już tego wszystkiego dość, ale ma również chęć to wyrazić i zbuntować się. Można argumentować, że wszelkie bunty są przewidziane w ich planach, że są przez nich specjalnie podjudzane, i że w dużej mierze oni właśnie chcą rewolty w celu doprowadzenia stanu wojennego i technologicznego zniewolenia rodem z opisu Orwella.

Uważam jednak, że tutaj wchodzi w grę jeszcze inny czynnik. Ten, który jest antagonistą ich planu od 4 tysięcy lat – a jest to przebudzenie świadomości.

Istnieje ogromna różnica pomiędzy rewolucją typu bunt przeciw państwu, gdzie oni mogą kontrolować i manipulować masy ludzkie, a autentycznie duchowym przebudzeniem, gdy ‚lud’ zaczyna dorastać do rozumienia i wreszcie, po raz pierwszy w historii, naprawdę zaczyna poznawać siebie. Gdy zaczyna uznawać siebie za prawdziwie suwerenne istoty i nie akceptuje fałszywych autorytetów.

W nasze bardziej optymistyczne dni, widzimy, jak ta świadomość duchowa przełamuje ścianę fałszu, gdy pierwszy raz w historii zaczynają pojawiać się pęknięcia w monolicie żydowskiego NWO.

[wymienione tu punkty są powiązane ze sobą i nie są wymienione w kolejności ważności]

1 /. Ponad 90% ludzi powiedziało stanowcze „NIE” dla wojny w Syrii

Słowem kluczowym jest tu pojęcie ‚stanowcze’. My, lud, nie tylko jęczeliśmy między sobą, jak to miało miejsce w przeszłości – lecz jasno i jednoznacznie odrzuciliśmy ten ostatni pomysł mordu. A to jest różnica. Te pasożyty dostały wiadomość, że „to się nie uda”, dosyć, starczy, po prostu „nie”. I wiedzieli, że tego chcemy i tak musi być. To jest dokładnie tak, jak sprzeciw wobec tyrana w sytuacji życiowej. To ten moment, kiedy widzisz przed oczyma tylko czerwoną mgłę. Nie ma nic takiego, czym tyran mógłby cię powstrzymać, to ten rodzaj energii. To postawa wszystko albo nic, wóz lub przewóz.

To nie miało nic wspólnego z polityką. To śmieszne nawet pomyśleć, że Putin maczał palce w tym, żeby zapobiec atakowi na Syrię, bowiem…… to właśnie LUD – to zrobił! To nie jest jakaś fizyka jądrowa i nie trzeba być politycznym strategiem wojny, aby uzmysłowić sobie ten fakt. LUD naprawdę powstał i pasożyty zostały zmuszone do wycofania się – to takie proste! Wszelkie poważne zmiany społeczne w całej historii zawsze brały się z ludu.

2 /. Coraz więcej osób odmawia płacenia podatków

To jest prawdziwy znak, że strach odchodzi w niebyt. Strach i świadomość są niezgodne ze sobą. Koniec mentalności niewolnika. Nawet jeśli większość nie zdaje sobie sprawy z tego, że wszystkie podatki są opłacane dobrowolnie i są w rzeczywistości fałszywe (niezgodne z prawem). I coraz więcej ludzi nie chce płacić nielegalnych rachunków (patrz pkt 8). Postawa nie mogę płacić – nie zapłacę. Wiedzą już, że są lekceważeni i goleni do zera, a wielu już teraz wie, że jest darmowa energia, i że nie powinniśmy być oszukiwani przez korzystanie z tych archaicznych źródeł energii, jakie są nam narzucone.

3 /. Coraz więcej osób zwraca się ku alternatywnym mediom

Gazety przestają się sprzedawać. Nie tylko ze względu na fakt, że ludzie czytają teraz propagandę on-line. To dlatego, że ludzie budzą się en masse.

Liczba tych nieznośnych wścibskich poszukiwaczy wykładniczo rośnie. Nawet słowo „truther” wkradło się do mainstreamu. Oni mają przed sobą ciężką przeprawę z licznymi wynajętymi naganiaczami i dezinformatorami. Lecz nawet ta żydowska taktyka nie jest w stanie zatrzymać tego tsunami Prawdy. To wszystko już pęka. Oni po prostu nie potrafią powstrzymać Prawdy. Prawda zawsze wyjdzie na jaw.

Prawda nie tylko wzrasta w liczbach, ale również pod względem jakości. W przeszłości byli w ruchu ludzie specjalizujący się w różnych wąskich dziedzinach. Wielu działaczy teraz zdaje sobie sprawę, że musimy być bardziej wszechstronni z naszą wizją Prawdy. Nie możemy po prostu zablokować się w naszych specjalistycznych tematach i nie widzieć perspektywy obejmującej szerszy zakres tematów z tego programu, ponieważ wszystkie punkty tej żydowskiej agendy są ze sobą połączone. Musimy połączyć je w całość, aby zobaczyć większy obraz. Tylko poważniejsi członkowie ruchu potrafią łączyć to kompleksowe podejście do głoszenia Prawdy. Na szczęście pojawia się coraz więcej takich jednostek, które starają się wiązać wszystkie te różnorodne aspekty z działalnością międzynarodowego żydostwa.

4 /. Coraz więcej osób odrzuca Big Pharmę

Jest to metoda powolnego zabijania, i chociaż jeszcze nie dosyć ludzi już zdało sobie z tego sprawę, to mogą obserwować kolejne przypadki niekompetencji i zbrodniczości medycznej mafii. Ludzie mogą wreszcie dostrzec Prawdę, że większość tych białych fartuchów to akademiccy idioci ukryci za parawanem swego prestiżu i mentalnością warunkowanego uporu. Ludzie wiedzą, że pigułki nie działają. Dowiedzieli się już, że krojenie nas na kawałki w celu leczenia chorób jest daremne i nie jest niczym więcej, niż rzeźnictwem. Ludzie powoli mądrzeją. Proszę wybaczyć mi kalambur: jest to organiczny powrót do zdrowia naturalnego.

5 /. Coraz więcej ludzi wypada poza sieć

Istnieje wiele sposobów, za pomocą których ludzie starają się wyjść z systemu i dążyć do prowadzenia alternatywnych sposobów życia. Alternatywne źródła energii, alternatywne waluty, nauczanie domowe, społeczności lokalne, alternatywna działalność zdrowotna, o czym mowa wyżej w pkt. 4 i alternatywne zaopatrzenie.

To jeszcze więcej tego myślenia – dosyć tych bzdur. Idziemy własną drogą.

6 /. Coraz więcej osób mądrzeje w konfrontacji ze stekiem ich bzdur

Wystarczy powiedzieć o tym, ilu z nas już rozpracowało, że globalne ocieplenie wraz z globalnym oziębieniem to jedno wielkie oszustwo. Tak samo, jak kłamstwa o 9/11, i na szczęście, coraz więcej już wie, że (…) jest wielkim tłustym koszernym kłamstwem. I oczywiście również to, że wszystkie te fałszywki-straszaki, mają na celu wszczynanie wojen. To piękne, gdy ludzie namierzają wyraźnie jedno kłamstwo (dokonują pęknięcia w stukturze) żydowskich mediów mainstreamu, to zasiewa ziarno wątpliwości, a wtedy zaczynają patrzeć na inne aspekty tzw. „newsów” – wtedy ich przebudzenie naprawdę się dzieje.

Teraz ma miejsce ogromna fala krytyki, gdzie lekceważąco dowcipkują z żydowskich sieci propagandowych. Wystarczy spojrzeć na komentarze na internetowych stronach źródeł multimedialnych. Ludzie nienawidzą takich tworów, jak BBC i CNN – i tak powinno być.

7 /. Ludzie są coraz mądrzejsi w dziedzinie alternatywnych walut

Do ludzi w końcu dociera fakt, że byli goleni do zera. Wielu z nich zadało sobie trud wniknięcia w to, dlaczego tak się działo, i rozpracowało mechanizm oszustwa lichwą i procentu składanego. Rozpracowali fakt, że pieniądz nie oparty o dług po prostu nie istnieje. I szukają alternatywy. Zaczęli jakiś obrót monetami ze srebra, a nawet tym handlują. Systemy wymiany barterowej, bit-coin, lokalne waluty już powstały. Ludzie zdecydowanie już wiedzą, że złamanie systemu opartego na lichwie jest głównym katalizatorem zmian w kierunku rozwalenia tego systemu i zniszczenia bestii.

8 /. Coraz więcej osób uzyskuje wiedzę o treści prawa zwyczajowego

Już ma miejsce praworządny bunt. Ludzie nie tylko zrozumieli, w jakiej byli sytuacji, ale stawiają opór, aby odzyskać swoją suwerenność, choć na razie dzieje się to w małych grupkach to tu, to tam. Ale to się dzieje. Rozumienie zasad prawa zwyczajowego to jak odpowiedź przy pomocy srebrnej kuli w serce wampirycznego NWO, ale to tylko część. Przede wszystkim, znajomość tych zasad kształci ludzi co do istnienia fundamentalnej zasady, że nie ma nikogo, kto miałby nad nami władzę oraz uczy nas, jak ci ludzie oszukiwali nas, aby wpędzić nas w niewolę ich praw kontraktowych. Koty powyłaziły z worka, a to bardzo im się nie podoba.

9 /. Ludzie w końcu zaczęli sobie radzić ze zrozumieniem, że „zorganizowana” religia jest oszustwem

Niezależnie od tego, czy ktoś wierzy w Boga, czy nie, oraz jaką interpretację Boga ktoś posiada. Ludzie pojmują, że nie potrzeba im pośredników w celu duchowego połączenia. Czytamy różne pisma dzięki samym sobie i możemy być o wiele bardziej wszechstronni w naszej perspektywie pojmowania duchowości, nie musimy należeć tylko do jednego klubu. Na szczęście ta forma kontroli rozpada się – kolejne pęknięcia w siatce sterującej.

10 /. Coraz więcej policji opuszcza system

To może być najbardziej znaczący znak przebudzenia – oraz duchowego przebudzenia. Wiem, że jest wiele ohydnych przerażających filmów pokazujących orwellowską mentalność buta miażdżącego twarz tych korporacyjnych bandytów.

Ale….nie jesteśmy tak naprawdę w stanie zobaczyć drugiej strony medalu. Przeciętny policjant ma też dosyć tego szaleństwa. Są już od tego chorzy i bardzo zakłopotani tym, czego są świadkami. Wielu chce odejść, a wiele dobrych dusz już odrzuciło swoje pałki i odchodzi.

Podobnie jest w wojsku. Oni teraz wręcz rażąco zatrudniają kogo się da, więcej niż kiedykolwiek, aż wychodzą na ulice w celu rekrutacji – tacy są zdesperowani. A ludzie to sobie konotują i już się zorientowali.

Przebudzenie się dzieje na naszych oczach. To tylko od nas zależy, jak długo jeszcze możemy się zwijać w bólu. Nigdy nie należy się poddawać. Wytrwałość jest kluczem. Trzeba szerzyć Prawdę dla tak wielu nowych ludzi, jak tylko się da i trzeba to robić codziennie. Nowa krew, to nasza zwycięska formuła. Nigdy nie rezygnuj z walki. Jesteśmy absolutnie w stanie to zrobić. To tylko kwestia podjęcia wysiłku, skupienia uwagi i zaakceptowania niedogodności, jakie na pewno spotkamy na swej drodze.”

Źródło: http://diggerfortruth.wordpress.com/2013/09/15/more-and-more/
Tłumaczył: Pluszowy Miś, Wolna Polska

Gdy upada cywilizacja. To już ostatnie dni szaleństwa imperium

Gdy upada cywilizacja. To już ostatnie dni szaleństwa imperium

upadek cywilizacjiPrzedstawiam dziś trzy materiały – artykuł z portalu Truth Gid, komentarz Czytelnika mojej strony i film Siergieja Halla „Perspektywy ziemskiej cywilizacji„. Nie ulega już żadnej wątpliwości, że nasza cywilizacja jest w stanie dezorganizacji i rozpadu. Uważam jednak, że trzeba spróbować spojrzeć na te globalne procesy nieco inaczej…

Ludzkość przeżywa kryzys we wszystkich możliwych dziedzinach życia, staczając się w ekologiczną, ekonomiczną i społeczną katastrofę. Pogłębia się niszczenie natury samego człowieka. Degradowany jest nie tylko fizycznie ale moralnie i intelektualnie. Postęp technologiczny i naukowy jest wielką iluzją.

Przede wszystkim, powinniśmy się pogodzić z tym, że wpływ mamy tylko na siebie, bądź na swój mały, niewielki świat – swoje otoczenie. W ostateczności, jeśli jesteś autorem, pisarzem, dziennikarzem, politykiem – masz wpływ (ale już bardzo ograniczony i niewielki) na nieco więcej ludzi. To ten mały świat należy „zbawiać„, a nie ten globalny.

A co, jeśli świata nie da się uratować, a my wpieprzamy się między przysłowiową wódkę i zakąskę? A co, jeśli takie cykliczne, globalne kryzysy (wcześniej Atlantyda, dziś kryzys globalny) są po prostu do czegoś potrzebne? Wyłamać się z systemu iluzji mogą jedynie jednostki i o te nieliczne jednostki mi chodzi. A świat? Cóż, nie zbawimy świata.

Jeden żyd 2000 lat temu próbował i sami wiecie jak to się dla niego skończyło 😉 My przeminiemy, potem przeminie pokolenie naszych dzieci, wnuków.. Wszystko co posiadaliśmy, co zdobyliśmy, co ceniliśmy, wróci z powrotem do Ziemi, tej Ziemi. A koło zamachowe życia – Koło Samsary, dalej będzie się toczyć swoim spokojnym, acz nieubłaganym rytmem, jeszcze miliony milionów lat. Lub więcej.

Pamiętasz chwałę i potęgę Cesarstwa Bizantyjskiego, które miało trwać aż po wsze czasy, i kto wie, być może jeden dzień dłużej? Może 25% z Was pamięta nazwę tego wielkiego imperium z historii. A teraz czy ktokolwiek z Was pamięta ogromne i silne jak na tamte wczesno-średnioweiczne czasy Państwo Wielkomorawskie? Czy jest choćby jedna taka osoba?

Teraz na ziemiach Cesarstwa Bizantyjskiego jest Turcja, Grecja i inne kraje. Na ziemiach Państwa Wielkomorawskiego są teraz tereny Małopolski, Podkarpacia, Śląska, Węgier, Czech, Słowacji, Austrii, Serbii.. Zamieszkują je zupełnie inni ludzie, o innej świadomości, innej przynależności narodowej i kulturowej, innej mentalności, innej technologii, innych problemach, troskach, zmartwieniach.

Ta sama zasada dotyczy wszystkiego, co istnieje – nie tylko narodów, państw, imperiów i w końcu cywilizacji. Jak pisałem w dwóch poprzednich felietonach, niezbyt optymistycznych – życie jest sztuką pożegnań i umierania. Nie chodzi mi jednak o pesymizm i umartwianie się, że żyjemy na planecie piekła. Pożegnania, straty, przemijanie, i w końcu umieranie – są integralną częścią życia. Trzeba się z tym po prostu pogodzić. Ani wypieranie tego ze swojej świadomości i życie jak bezmózgi leming, ani umartwianie się tym, nie są postawami dobrymi.

Trzeba dać po prostu ZGODĘ na pewne procesy, które są nieuchronne i których żadna ziemska (i kosmiczna?) siła nie jest w stanie powstrzymać. Gdy dasz na to zgodę i pogodzisz się z nieuchronnymi kolejami losu, wtedy Twoje życie zacznie się odmieniać. I wtedy właśnie zaczniesz naprawdę zmieniać świat – świat własny i w mniejszym stopniu, świat Twojego otoczenia.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Artykuł „szaleństwo imperium„, o upadku cywilizacji

Cytuję: „Ostatnie dni imperium dają pełne używanie pokazowi nieudolności, szaleństwa i idiotyzmu. Politycy i nadworni propagandyści, wynajęci w charakterze publicznych twarzy tonącego statku, zajmują się maskowaniem prawdziwej roboty wykonywanej przez załogę, jaką jest systematyczne okradanie pasażerów, podczas gdy statek idzie na dno.

Mandaryni władzy stoją w sterówce i szczekają śmieszne rozkazy, i patrzą jak bardzo da się jeszcze rozpędzić silniki. Walczą jak dzieci o panowanie nad sterami, a statek kieruje się z pełną prędkością na gigantyczne pole gór lodowych. Wędrują po pokładach statku wygłaszając pompatyczne przemówienia. Krzyczą, że statek flagowy America to największy statek, jaki kiedykolwiek zbudowano. Podkreślają, że posiada najbardziej zaawansowane technologie i uosabia najwyższe cnoty. A potem, z furią nagłego i niespodziewanego szoku będziemy zagłębiać się w lodowatych odmętach zagłady.

Ostatnie dni imperium to karnawał głupoty. Jesteśmy w samym środku naszego własnego, i idąc w ślady przywódców pogrążamy się w bagnisku umyślnej i dobrowolnej gospodarczej i środowiskowej autodestrukcji. Sumer i Rzym kończyły w taki sam sposób. Tak samo imperium Ottomańskie i Cesarstwo Austro-Węgierskie. Mężczyźni i kobiety o pięknej przeciętności i niebywałej deprawacji rządzili monarchiami Europy i Rosji w przededniu I Wojny Światowej. I teraz Ameryka, w zenicie swego upadku, oferuje udział w sterowaniu ku zgubie słabeuszom, cymbałom i kretynom. Naród, który wciąż byłby zakorzeniony w rzeczywistości, nigdy nie chwaliłby szarlatanów takich, jak senator Ted Cruz, spiker Izby John Boehner czy poprzedni, Newt Gingrich, ponieważ oni tylko zanieczyszczają fale eteru. Gdybyśmy mieli jakiekolwiek pojęcie, co się tak naprawdę z nami dzieje, to z furią zaatakowalibyśmy Obamę, którego władza podpisu polega na całkowitej kapitulacji wobec żądań Wall Street, przemysłu paliw kopalnych, kompleksu wojskowo-przemysłowego oraz państwa bezpieczeństwa i nadzoru. Moglibyśmy zebrać się wokół tych nielicznych, jak Ralph Nader, który potępił system monetarny oparty o hazard i niekończące się drukowanie pieniędzy i nazwał po imieniu umyślną rozbiórkę ekosystemu. Moglibyśmy się zbuntować. Wtedy odzyskalibyśmy pokład statku.

Ludność umierających imperiów jest pasywna, ponieważ są zjadaczami lotosu. To stan jakby zamroczenia narkotykowego, somnabulizmu toczenia się ku zapomnieniu. To ucieczka w seksualność, tandetność i bezmyślność, azyl, jaki jest chwilowo przyjemny, ale zapewnia pewną samozagładę. Naiwne zaufanie, że to wszystko będzie działać dalej. Jako gatunek, jak zauważa Margaret Atwood w swej powieści „Oryx and Crake„, „jesteśmy skazani wskutek nadziei„. I absurdalne obietnice nadziei i chwały są nieskończenie serwowane nam przez przemysł rozrywkowy, elity polityczne i gospodarcze, klasy dworzan, które pozują na dziennikarzy, guru samopomocy, jak Oprah i religijne systemy wierzeń, jakie utrzymują swych uczniów w przekonaniu, że Bóg zawsze będzie ich chronić. To zbiorowe samooszukiwanie, azyl ucieczki w myślenie magiczne.

„Amerykanin w ten sposób żyje w świecie, w którym fantazja jest bardziej realna, niż rzeczywistość, gdzie wizerunek darzony jest większym szacunkiem, niż oryginał„, napisał Daniel J. Boorstin w swojej książce „The Image: A Guide to Pseudo-Events in America”.

„Prawie nie mamy odwagi zmierzyć się z naszym własnym oszołomieniem, ponieważ nasze niejasne doświadczenie tak przyjemnie opalizuje, a pociecha z wiary w wymyśloną rzeczywistość staje się tak bardzo prawdziwa. Staliśmy się gorliwymi akcesoriami w wielkich oszustwach tego wieku. To jest gra pozorów, jaką gramy sami wobec siebie„.

Kultura i umiejętność czytania i pisania, w końcowej fazie upadku, zastępowane są hałaśliwymi rozrywkami i pustymi banałami. Rzymski mąż stanu Cyceron złorzeczył wobec ich starożytnego odpowiednika – arenie cyrkowej. Cyceron, za swą uczciwość, był ścigany i został zamordowany, a potem ucięto mu ręce i głowę. Jego odcięta głowa i prawa ręka, która napisała Filipiki, zostały przybite do mównicy na Forum. Ryk tłumów był ogłuszający, gdy elity rzymskie pluły na tę głowę i radośnie wykrzykiwały, że nigdy już nic nie powie ani nie napisze.

W czasach nowożytnych ta toksyczna, bezmyślna kakofonia, nasza własna wersja spektaklu i walk gladiatorów, chleba i cyrku, jest pompowana w nasze fale mózgowe w cyklu 24-godzinnym. Życie polityczne zlało się w jedno z kultem celebrytów. Edukacja to czysty zwrot retoryczny, a intelektualiści są odrzucani i pogardzani. Artyści nie mogą zarobić na życie. Niewiele osób czyta książki. Myśl została wygnana w kazamaty, zwłaszcza na uczelniach, gdzie nieśmiało stąpający pedanci i karierowicze masowo sypią akademickie brednie. „Tyrania nie wymaga zgody, zatem może skutecznie rządzić obcymi narodami” napisała żydówka, Hannah Arendt, w książce „Korzenie totalitaryzmu„, „może pozostać cały czas przy władzy tylko wtedy, gdy zniszczy wszystkie instytucje narodowe swego własnego narodu„. A nasze zostały zniszczone.

Zmysłowa przyjemność i wieczna młodość to nasze nadrzędne obsesje. Rzymski cesarz Tyberiusz, na koniec uciekł na wyspę Capri i zamienił swój pałac nad morzem w dom nieokiełznanego pożądania i przemocy. „Stada dziewcząt i młodych mężczyzn, których zebrano z całego imperium jako adeptów nienaturalnych praktyk, znanych jako spintriae, spółkowali przed nim w grupach po troje, aby wzbudzić jego słabnące żądze”, napisał Swetoniusz w „Dwunastu Cezarach„. Tyberiusz szkolił małych chłopców, których nazywał rybkami, aby uczestniczyli w igraszkach z nim w wodzie i seksie oralnym. A po napawaniu się widokiem długotrwałego stosowania tortur, sam strącał jeńców wprost do morza ze skały w pobliżu pałacu. Tyberiusza potem zastąpili Kaligula i Neron.

Antropolog Joseph Tainter w książce „Upadek złożonych społeczeństw” dokonał analizy upadku cywilizacji od Rzymian do Majów. Doszedł do wniosku, że rozpadły się one dlatego, że w końcu nie mogły wytrzymać biurokratycznych zawiłości, jakie same stworzyły. Warstwy biurokracji żądają wciąż więcej i więcej eksploatacji, nie tylko środowiska, ale klas pracujących. Stają się skostniałe przez systemy, które nie są w stanie odpowiedzieć na zmieniającą się rzeczywistość wokół nich. Oni, podobnie jak elity naszych uniwersytetów i szkół biznesu, masowo produkują menadżerów systemów, ludzi, których nauczono nie myśleć, ale ślepo wykonywać polecenia systemu. Ci menadżerowie systemów wiedzą tylko, jak zadbać o siebie i system, jakiemu służą, choć służba dla tego systemu oznacza wypruwanie wnętrzności z własnego narodu i całej planety. Nasze elity i biurokraci wyjaławiają ziemię, aby utrzymać system, jaki działał w przeszłości, nie dostrzegając, że to już nie działa. Elity, zamiast zrozumieć potrzebę reform, jakie mogłyby stanowić zagrożenie dla ich przywilejów i władzy, szukają azylu w półmroku imperium za murami kompleksów budowlanych, jak Zakazane Miasto czy Wersal. Oni wymyślają swą własną rzeczywistość. Ci z Wall Street oraz z bandy korporacyjnej odtwarzają to zachowanie. Upierają się przy tym, że dalsze uzależnienie od paliw kopalnych i spekulacji pozwoli przetrwać imperium. Zasoby państwowe, jak zauważa Tainter, są w końcu coraz bardziej trwonione na ekstrawagancję i bezsensowne projekty oraz przygody cesarskie. A potem to wszystko upada.

Nasz upadek pociągnie za nami całą planetę.

To bardziej przyjemne, muszę to przyznać, być w stanie transu hipnotycznego naszymi elektronicznymi halucynacjami. Łatwiej jest sprawdzić to intelektualnie. To bardziej satysfakcjonujące, chłonąć hedonizm i chorobliwy kult jaźni i pieniędzy. To bardziej pocieszające gadać plotki o celebrytach i ignorować lub odrzucać to, co jest rzeczywistością.

Thomas Mann w „Czarodziejskiej górze” i żyd Joseph Roth w „Hotel Savoy” świetnie opisali ten szczególny stan umysłu. W hotelu Rotha pierwsze trzy piętra w luksusowym domu zajmują nadęci bogacze, niemoralni politycy, bankierzy i właściciele firm. Górne piętra są przepełnione ludźmi, którzy walczą, aby zapłacić rachunki i stale tracą swoją własność, są okradani aż do nędzy i wyrzucani z tego domu. Nie istnieje żadna ideologia polityczna wśród butwiejących elit rządzących, mimo choreografii debat i dopracowanemu w detalach teatrowi politycznemu. To jest, jak zwykle na samym końcu, jedna wielka Kleptokracja.

Tuż przed II Wojną Światową, zapytano żyda Rotha, który wyjechał z nazistowskich Niemiec do Paryża, „Dlaczego tyle pije„. Roth odpowiedział: „Uważacie, że uciekniecie? Też zostaniecie skończeni„.

Źródło: http://www.truthdig.com/report/page2/the_folly_of_empire_20131014
Źródło polskie: http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-spoleczenstwo/item/81067-szalenstwo-imperium#
Przygotował: Pluszowy Miś

__________________________________________________________

Komentarz Czytelnika. Możemy się nie zgadzać, owszem. Ale daje on do myślenia:

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
Autor: Will

__________________________________________________________

Siergiej Hall – Perspektywy ziemskiej cywilizacji [FILM]:

(więcej…)

Czy będzie koniec świata? Oto odpowiedź na Wasze pytanie, rzucane czasami żartem

Oto odpowiedź na Wasze pytanie, rzucane czasami żartem: „Czy będzie koniec świata”?

zmiany klimatuOn się odbywa każdego dnia, trwa od bardzo długiego okresu czasu. My tego nie zauważamy, przynajmniej większość z nas. Przyzwyczajamy się do coraz gorszych warunków życia, do wojen, anomalnych zmian klimatycznych, zapaści ekonomii, do newsów o globalnym wielkim wymieraniu.

Pożary w Indonezji zostały określone jako „największa katastrofa ekologiczna w historii planety„. Przypomnijmy, że dzisiejsze pustkowia Sahary i Australii przed tysiącami lat były porośnięte bujną roślinnością. Tylko człowiek poprzez wypalanie roślinności doprowadził do pustynienia. To samo dzieje się teraz w Indonezji. Pożary te rozciągają się na przestrzeni aż 5000 kilometrów i obejmują praktycznie cały archipelag Indonezji.Wymiera lokalna, unikatowa flora i fauna. Już teraz mówi się, że wiele gatunków jest zagrożonych wyginięciem.

Za pożary odpowiadają tamtejsze elity polityczne i ich żądza zysku – o tym piszą obywatele Indonezji jak i Polacy tam mieszkający:

pożary w IndonezjiSytuacja jest katastrofalna. Setki tysięcy ludzi trafiło do szpitali. Tysiące lub więcej zmarło. Wymierają gatunki, kraj pustynieje. Pożarów które od zawsze były wzniecane przez rolników, nie ma co i nie ma kto gasić. Bo od dwóch lat trwa susza a straż pożarna już nie jest w stanie sobie poradzić z pożarami, które wymknęły się spod kontroli.

Warto też dodać, że podobne, choć inne procesy dzieją się w Polsce. Od wielu dekad mamy największe w Europie braki wody. Susza w Polsce z małymi przerwami trwa od 2012 roku. W tym roku była wyjątkowo dotkliwa. Rolnicy stracili ponad 1/3 plonów – popatrzcie na ceny różnych owoców i warzyw na targowiskach i w sklepach. Te które są w sprzedaży, są małe i wysuszone. Energetycy mówią, że zimą grożą nam kolejne przerwy w dostawach energii, bo rzeki nadal notują rekordowo niskie stany.

Nic nie wskazuje na to, że zmiany klimatyczne ustaną po tym, jak w przyszłym roku rekordowo silny prąd El Nino osłabnie. Rządy i kapitaliści dostrzegli intratną niszę na rynku. Wymyślili pełną luk i błędów teorię o globalnym ociepleniu. Wprowadzili podatki, ograniczenia, i zarabiają na tym miliardy dolarów. Są to sumy niewyobrażalne dla nas, przeciętnych zjadaczy chleba. Obrzydzili wielu ludziom tematy takie jak ochrona przyrody czy zmiany klimatyczne, których nie sposób już ignorować.

Chciwość korporacji i korupcja doprowadziły do największej katastrofy ekologicznej w dziejach (video):

Podsumował: Jarek Kefir (więcej…)

Studium globalnego upadku systemowego: jak system nas zniewala?

Studium globalnego upadku systemowego: jak system nas zniewala?

upadek systemuWklejam Wam dziś artykuł Dave’a Pollarda w tłumaczeniu blogera Exignorant’a. Jest to część druga tego artykułu. Link do części pierwszej jest poniżej, po moim autorskim wstępie.

Artykuł to dobre studium tego, w jaki sposób współczesna cywilizacja dokonuje zniszczeń w naszej ludzkiej świadomości. Z drugiej strony – chyba nikt, poza fanami stylu „100% eko” nie chce przenieść się do epoki jaskiniowej czy mroków średniowiecza. Wtedy technologii nie było.

Kluczem jest odnalezienie równowagi pomiędzy technologią rozwijającą naszą świadomość i służącą rozwojowi, a życiem zgodnie z naturą. Technologia ma dwa oblicza – dobre i złe. Internet daje nam niesamowity dostęp do wiedzy, ale z drugiej strony, jego większa część to rozrywka niskich lotów. Dodać należy też, że blokowane są patenty na „czyste” i nieszkodliwe dla przyrody i człowieka technologie.

Zaryzykuję tutaj stwierdzenie, że współczesna technologia, choć wciąż niedoskonała – działa jak psychodeliczne narkotyki. Czyli wyostrza i pozwala uwypuklić to, co już naturalnie posiadamy. Tak więc mniejsza część społeczeństwa mająca potencjał – może zdobyć w sieci niesamowitą wiedzę i potężne narzędzia do działania. Za to większość ludzkości, która tego potencjału nie ma – zzombieje jeszcze bardziej, niż oglądając tylko telewizję.

Ideałem nie jest mentalność człowieka epoki jaskiniowej, który pomimo tego, że był w 100% „eko” – nie dożywał nawet 40 roku życia. Rozwój ludzkości odbywa się ewolucyjnie. Teraz jest on nieco przyspieszony, bo trwa globalna zapaść starych systemów, funkcjonujących już od wieków. Jednak odkąd człowiek „wynalazł” ogień – jego droga ewolucyjna ku istocie kosmicznej została praktycznie przesądzona. Pomimo tego, wciąż bliżej nam do okrutnego świata zwierzęcego, niż do prawdziwego ideału, do którego dążyć powinniśmy. Czyli do mającej wysoką technologię i wysoką świadomość istoty kosmicznej.

Wstęp: Jarek Kefir (więcej…)

Era roztrzaskanych iluzji: świat jest w stanie zapaści

Era roztrzaskanych iluzji: świat jest w stanie zapaści

upadek cywilizacjiPrzedstawiam Wam ciekawy film video: „Era roztrzaskanych iluzji”. To nagranie zagranicznego autora, jest jakby syntezą, uzupełnieniem tego, co opisałem w kilkuset artykułach. Powolny i bolesny cywilizacyjny upadek jest już powszechnie zauważaną rzeczą. Ten kolaps, planetarny krach zaostrzył się w roku 2008. Wtedy kryzys ekonomiczny dotknął niemal każdego człowieka na Ziemi.

Tak to już jest na tej surowej planecie, że człowiek uczy się i nabywa szlachetnych cech poprzez trud i traumy. Zaś równie częsty jest przypadek odwrotny. Dobrobyt i obfitość „psują” człowieka – na polu etycznym i każdym innym. To jest sens gnostyckiego powiedzenia o tym, że czasami zło rodzi dobro, a dobro czasami rodzi zło. Jednak nie powinno to uśpić naszej czujności.

Dualizm (dobro i zło) jak najbardziej istnieje. Zaawansowani i potężni okultyści grający o naprawdę wysokie „stawki„, śmieją się w kułak z doktryny new age głoszącej że „dobro i zło nie istnieje„. Te ponadczasowe pojęcia istnieją, tylko na zupełnie innych płaszczyznach, niż głoszą to ideologiczne, religijne i społeczne urojenia. Ba, dualizm (dobro i zło) dotyczą samego Rdzenia (czyli świadomości globalnej naszej planety) jak i Architekta całego Wszechświata, Universum.

Tylko to są już tak poza-ludzkie (niezrozumiałe dla nas) kryteria i priorytety, że i ja się w tym gubię. Bardzo błądzi także ten, kto mówi, że w każdym człowieku jest dobro, choć jego czyny mogą być bardzo złe. Taka osoba nie zna nie tylko podstawowych prawd ezoterycznych, ale nie zna także.. życia. Tego naszego codziennego, przyziemnego życia, które czasami rzuca nam przysłowiową cegłą w głowę, by nas obudzić z letargu.

Czyste, wyrafinowane i absolutnie bezwzględne zło istnieje. Potwory, o których metaforycznie opowiadają baśnie, legendy i filmy, naprawdę istnieją. Ba, dla nie poznanki przybrały one ciała łudząco podobne do ludzkich, i mają świetną umiejętność kamuflażu. Choć faktycznie, są to ciała tylko podobne do ludzkich. Bo eksperymenty z rezonansem magnetycznym i pozytonową tomografią emisyjną, które badały mózgi psychopatów – wykazały, że mają oni nieco inną anatomię mózgu. A ich mózgi działają inaczej niż mózgi nas, czyli istot należących do gatunku ludzkiego.

Ale nie o tym mowa w poniższym nagraniu. Otóż wiemy że upadają obecnie wszystkie systemy, które istniały tysiące lub setki lat. Upada religia, polityka, świat ideologii. Ekonomia powoli zbliża się do krachu już ostatecznego. Powoli wyczerpują się naprawdę ostatnie mechanizmy trzymania w ryzach długu przekraczającego wielokrotnie całe światowe PKB. Przyroda powoli, acz ciągle umiera. Klimat został nieodwracalnie zaburzony.

Autor porusza bardzo ważną kwestię. Upadają wszystkie iluzje, na różnych poziomach świadomości i rozwoju, na najróżniejszych (wszystkich) płaszczyznach życia. Także w środowisku alternatywnym, wolnościowym, które urosło w siłę właśnie dzięki temu globalnemu kryzysowi. Wielu z nas wierzy w różne rozmaite iluzje – równie toksyczne iluzje, jak te „lemingowe„. Są wierzący w utopię Korwina. Są wierzący w „wielkiego brata” ze wschodu, czyli tyrana i psychopatę Putina. Są tak zaślepieni, że w putinowskiej wersji NWO widzą nie zagładę, ale.. wybawienie.

Kryzys dotyczy także tych, którzy są na szczycie piramidy społecznej – a więc kapitalistycznych psychopatów. W tym globalistów. Tylko ich trawią zupełnie inne dylematy. Oni mają już praktycznie wszystko, ale nie mają sensu życia. Oni chcieliby przewidywać przyszłość, ale do dziś nie mogą, i nie pomagają im nawet najbardziej zaawansowani „okultyści do wynajęcia„. Tak bardzo chaotyczny, niestabilny i nieprzewidywalny jest ten świat.

Istnienie naszego świata można porównać do płynięcia papierową łódeczką podczas morskiego huraganu. Może, może się uda dopłynąć do portu.. Ale wystarczy przysłowiowy ruch skrzydeł motyla, by tego kolosa na glinianych nogach zatopić. Autor poniższego nagranie pokazuje także, że tych u szczytów władzy (a więc psychopatów) nie można przekonać. Ich zaślepienie żądzą pieniądza i władzy jest niemal tak silne jak schizofrenia.

Zresztą, zaślepienie pieniędzmi i władzą opiera się na łudząco podobnych mechanizmach i „programach„, co kliniczna schizofrenia. Na przykład na tym, że chory na schizofrenię nie rozumie swojej choroby, nie ma w nią wglądu, nie może jej obiektywnie przyjąć do wiadomości. Uważa więc, że jest zdrowy. I teraz pomyślcie: ten świat, a więc świat gdzie większość ludzi nadużywa czy to alkoholu, czy innych narkotyków, jest rządzony przez psycholi nie zdających sobie sprawy ze swojej choroby.

Narkomani i lemingi nic nie wiedzący o sobie i o świecie, rządzeni przez psycholi. Istne kuriozum. Istny „cywilizacyjny kanibalizm„. Ta papierowa łódeczka płynąca obecnie na bardzo wzburzonym oceanie musi się przewrócić i zatonąć. A my musimy sami dopłynąć podczas tego sztormu do najbliższego lądu.

A teraz zapraszam na film video o naszej i o nowej erze – „Era roztrzaskanych iluzji”:

(więcej…)

Antropocen to złudna i chwilowa dominacja gatunku ludzkiego nad biosferą

Antropocen to złudna i chwilowa dominacja gatunku ludzkiego nad biosferą

zycie na ziemiZapraszam do przeczytania artykułu przetłumaczonego przez Ex ignorant’a, tłumacza wartościowych artykułów z zagranicy. Na jego stronie (link) znaleźć można wiele ciekawych treści o złudzeniu, jakim jest antropocen – dominacja jednego gatunku, naszego, nad innymi. Można znaleźć tam treści antysystemowe, proekologiczne, czy takie, które przemówią do klimatycznych dyletantów, sądzących, że klimat się nie zmienia.

W artykule, który kopiuję z jego strony, jest mowa o nierównościach pomiędzy ewolucją biologiczną a ewolucją kulturową. Ja to zagadnienie również podejmowałem, ale z innej strony. Poniższy artykuł jest pisany z perspektywy człowieka – w domyśle, naukowca z zagranicy, który dopiero zaczął sobie zadawać niewygodne pytania, wielu faktów nie skojarzył. W związku z czym, opanowuje go dojmujący, znany mi dobrze z poprzednich lat lęk. Lęk o przyszłość świata, o dalsze przetrwanie biosfery w obliczu tylu piętrzących się trudności..

Ja „wałkowałem” to zagadnienie od innej strony. Otóż obecnie ewolucja, także ewolucja mentalna, za sprawą technologii, sztuki, kultury – znacznie przyspieszyła i działa miliony razy szybciej i silniej niż raczej przypadkowe zmienne z czasów neolitu. Ewolucja jaka teraz przebiega, o angielskiej nazwie Enlightenment Evolution, to zmiana zarówno na poziomie umysłu i ducha, jak i na poziomie ciała. Bo psyche ma wpływ na soma, co udowodniono już dawno.

Podejmowałem wiele razy kwestię tragicznego rozdarcia jakiego doświadczamy obecnie. Z jednej strony wciąż żywe są wielowiekowe, znane od zarania dziejów wzorce, modele zachowań, reakcji, poglądów. A z drugiej strony, pojawia się coraz więcej nowych treści, nie związanych z barbarzyńską biologią, nastawioną jedynie na ślepą replikację DNA i na przetrwanie.

Nam przyszło żyć właśnie w tak trudnych czasach, gdzie z jednej strony, aby dobrze prosperować na poziomie fizycznym, materialnym, trzeba być dobrze zakorzenionym we wzorcach barbarzyńskich. A z drugiej strony, owe wzorce barbarzyńskie wcale nie dają odpowiedzi na lęki, frustracje cywilizacyjne i odwieczny „ból istnienia”, ale wręcz przeciwnie – wzmagają je wielokrotnie. Po to są właśnie treści nowe, które dzięki nam napływają z coraz większą siłą.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Ewolucja kulturowa versus ewolucja biologiczna

spoleczenstwo i cywilizacjaCytuję: „Chociaż ludzie zaczynają rozumieć złożoność i kruchość systemu Ziemi oraz ogromną skalę wpływu, jaki nań wywieramy, nadal nawołują do zrównoważonego rozwoju. Odzwierciedla to zgubne niezrozumienie skal czasowych. Gatunki Ziemi kształtuje ewolucja biologiczna przez dziesiątki lub setki tysięcy lat, podczas gdy rozwój człowieka kształtowany jest przez ewolucję kulturową na przestrzeni wieków, a nawet dziesięcioleci.

Ludzie są pierwszym gatunkiem zdolnym do rozmyślnego pogwałcenia kardynalnej zasady biologii Daniela Quinna: gatunek może konkurować, ale nie może wyeliminować całej swojej konkurencji. Obecnie toczymy wojnę eksterminacji przeciwko większości gatunków i póki co wygrywamy. Pomimo tego, że wyewoluowaliśmy jak inne zwierzęta, zachowujemy się tak, jakbyśmy byli czymś odrębnym w ramach systemu Ziemi, nie podległym jego ograniczeniom. Wiele sił kształtujących nasz rozwój – np. technologia, religia, sprawiedliwość społeczna – nie funkcjonuje w obrębie ewolucji biologicznej, zatem historia ewolucyjna niekoniecznie jest dobrym prognostykiem naszego zachowania.

Ziemia jest niestabilnym środowiskiem fizycznym, którego liczne atrybuty mają charakter chaotyczny, czyli ulegają dodatnim sprzężeniom zwrotnym. Ewolucję można postrzegać jako dodatnie sprzężenie zwrotne (samoreprodukcja) mniej lub bardziej powściągane przez ujemne sprzężenie zwrotne (śmierć). Ewolucja na Ziemi powiodła się, ponieważ jej chaotyczna natura jest dobrze dopasowana do środowiska fizycznego zdominowanego przez sprzężenia. Biorąc pod uwagę historię chaosu w ziemskiej geologii, hydrologii, klimacie itd. nie powinno być zaskoczeniem, że system życia, który się tu rozwinął również jest chaotyczny.

Chaotyczne przeobrażenia Ziemi mogą być ekstremalne, ale zazwyczaj występują na tyle wolno, że życie zdolne jest dostosować się do nich bez utraty różnorodności poprzez własne, stosunkowo szybkie sprzężenia. Polegając na sprzężeniach, życie jest dobrze przystosowane, aby poradzić sobie z chaosem w środowisku fizycznym, pod warunkiem, że zmiany te zachodzą dostatecznie długo względem czasowej skali ewolucji biologicznej.

Życie nie jest dobrze przystosowane, aby reagować na ludzką ewolucję kulturową, ponieważ czasowa skala zmiany kulturowej jest o rzędy wielkości mniejsza od czasowej skali ewolucji biologicznej. Kiedy zmiany występują zbyt szybko przez dłuższy okres czasu, życie nie może nadążyć i powraca do niskich poziomów troficznych, czyli – w języku nietechnicznym – de-ewoluuje. Skomplikowane i wysoce współzależne systemy, które ewoluowały przez miliony lat są raptownie zastępowane przez gatunki będące odpowiednikiem tkanki zabliźniającej: chwasty i karaluchy na lądzie, glony i meduzy w oceanie. Jeśli wojna przeciwko życiu byłaby kontynuowana dostatecznie długo, mogłoby ono zostać zredukowane z powrotem do sinic, a nawet wirusów, a ludzie dołączyliby do grona wymarłych gatunków na długo przed osiągnięciem tego niskiego punktu.

Wiąże się to z koncepcją, że życie jest formą ujemnej entropii. Entropia nie jest tutaj zastosowana wyłącznie w wąskim termodynamicznym sensie rozpraszania ciepła, lecz także w sensie utraty informacji. Stan wysokiej entropii jest jednorodny i pozbawiony różnic, np. pył dryfujący w przestrzeni kosmicznej. W porównaniu z większością Wszechświata Ziemia była znacznie bardziej niejednorodna jeszcze przed rozpoczęciem życia. Niespotykanie niska entropia Ziemi zapewniła pomyślne warunki dla ewolucji, która rozkwita dzięki różnicom.

Ostatecznie Ziemia zostanie spopielona, lecz życie skutecznie stawia opór i tymczasowo wygrywa z entropią, ewoluując i utrzymując chaotyczną równowagę gatunków, która jest niepospolicie złożona i niejednorodna. Ludzie również generują złożoność, ale z istotną różnicą: tworzona przez ludzi złożoność przyspiesza entropię Ziemi i dlatego jest nie do utrzymania. Przykłady obejmują rozproszenie zmagazynowanej energii (poprzez wydobycie tzw. surowców i ich konsumpcję), utratę informacji genetycznej (wymieranie gatunków) oraz zastąpienie różnorodności o niskiej entropii (np. tropikalne lasy deszczowe) monokulturą o wysokiej entropii (np. rolnictwo przemysłowe i hodowla). Wiele z kolebek ludzkości – w tym Iran, Irak i większość wybrzeża Morza Śródziemnego – było bujnie zalesionych, ale cofnęły się one do stanu wysokiej entropii (półpustynie lub pustynie) po zaledwie kilku tysiącach lat ludzkiej okupacji.

Ewolucję można opisać jako samoreprodukujące się czynniki w środowisku zróżnicowanego przetrwania. Samoreprodukujące się czynniki zawsze są narażone na sprzężenie zwrotne, czyli niekontrolowany wzrost zakończony upadkiem i wyginięciem; to nieuniknione, wbudowane ryzyko. Każdy czynnik maksymalizuje swoje możliwości i rośnie, aż do spotkania z ograniczeniami, takimi jak brak tzw. zasobów naturalnych lub zwiększona aktywność drapieżników. To niepewna strategia i ma w zwyczaju tworzyć wyścigi zbrojeń.

Ewolucja zbiega się w wyścigach zbrojeń toczących się między coraz bardziej wyrafinowanymi, szczytowymi drapieżnikami. Wyścigi te przygotowują podłoże pod pojawienie się super-drapieżnika ze zdolnościami językowymi niezbędnymi do ewolucji kulturowej. Pierwsze gatunki, które osiągają znaczącą ewolucję kulturową w sposób nieunikniony dominują nad pozostałymi; rozprzestrzeniając się błyskawicznie, dokonują eksterminacji każdego gatunku, który nie jest im bezpośrednio użyteczny, aby zmonopolizować pojemność środowiska Ziemi. W odniesieniu do czasu geologicznego szkody pojawiają się w oka mgnieniu, znacznie szybciej od zdolności adaptacyjnych systemów biologicznych, a ich zasięg jest wystarczająco rozległy, aby Ziemia nie była zdolna utrzymać złożonego życia, prawdopodobnie permanentnie.

Adaptacje, takie jak złożone systemy sensoryczne ginęły wielokrotnie, aby wyewoluować raz jeszcze od podstaw. Nawet jeśli ludzie mieliby magicznie zniknąć już jutro, cóż mogłoby zapobiec powstaniu podobnie oportunistycznego, ziemskiego super-drapieżnika? Zgodnie z nieubłaganą logiką selekcji genetycznej – nic.

Wygląda na to, że twierdzenie Edwarda Wilsona – „inteligencja prowadzi do samounicestwienia” – prawdopodobnie jest trafne, a ewolucja ostatecznie zawiera ziarno własnej destrukcji. Skoro tak, to można je uznać za ewentualne rozwiązanie paradoksu Fermiego: Dlaczego nie znaleźliśmy do tej pory śladów inteligentnego życia we Wszechświecie? W chwili, gdy gatunek staje się na tyle potężny, aby wysłać sygnał na ogromną odległość, znajduje się już na progu samozniszczenia; prawdopodobieństwo, że blask jego chwały spotka się z naszym jest znikome.

Obrazy z naszych teleskopów są wystarczająco wyraźne, aby pojąć, że Wszechświat jest surowym i gwałtownym miejscem. W przeważającej części jest niezmierzoną, lodowatą pustką, a jego resztę wypełnia pył, fragmenty nagich skał lub gaz eksplodujący przy temperaturze milionów stopni Kelvina. Nawet jeśli złożone życie występuje w innym miejscu, najpewniej nigdy się o tym nie dowiemy. Z praktycznego punktu widzenia my i pozostali nasi towarzysze ziemskiej podróży jesteśmy we Wszechświecie sami. Trudna do zniesienia jest świadomość, że w obliczu tych oszałamiających przeciwności wyewoluowało tu takie bogactwo i różnorodność życia – tylko po to, aby kulminacją tego procesu był tak bezwzględny i autodestrukcyjny gatunek.

Tłumaczenie: exignorant
Źródło: http://exignorant.wordpress.com/2014/08/19/ewolucja-kulturowa-versus-ewolucja-biologiczna/

%d blogerów lubi to: