Tag: wiedza tajemna

PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI: TO POCZĄTEK TRUDNEJ DROGI OD KTÓREJ ZALEŻY NASZE PRZETRWANIE!

Niemal od maleńkości towarzyszy nam przekonanie, że Bóg lub jakaś enigmatyczna siła („karma wraca”) nagradza za dobre uczynki, a karze za złe. Ba, to przekonanie towarzyszy ludzkości od jej samego początku. Jest to przekonanie wbudowane tak głęboko, że praktycznie nikt go nie neguje. A co jeśli nie jest ono prawdziwe? Pisałem wiele razy, że jako ludzkość mamy jeden problem.

Otóż dorastamy fizycznie, budujemy cywilizację, Mc Donaldsy, szerzymy demokrację za pomocą samolotów F-16, mamy bomby atomowe.. Ale mentalnie i szczególnie emocjonalnie wciąż jesteśmy na poziomie dziecka. Większość ludzi to inaczej mentalne dzieci w dorosłych ciałach. Przyczyniają się do tego przekonania, lęki i traumy rodziców, które są przenoszone w procesie wychowawczym na nas i nie pozwalają nam dorosnąć.

Naturalne jest też to, że ową dziecięcą, a więc lękowo-służalczą perspektywę, przenosimy na postrzeganie duchowości i Boga. Uważamy, że wszystko zależy od jakichś praw (karma, numerologia, grzech pierworodny), i że różne złe byty nas atakują (kuszący do złego szatan, złe demony, negatywne energie). Nie możemy, a raczej nie chcemy zobaczyć naszego udziału, a więc naszej odpowiedzialności za to wszystko. Więc zwalamy winę i odpowiedzialność na „rodzica” (Bóg mnie takim stworzył, szatan mnie kusi, to karma i plan wyższej jaźni na życie).

Te niezwykle ważne zagadnienia, a więc perspektywę zewnętrzną (niedojrzałą) i wewnętrzną (dojrzałą) poruszałem w poniższym artykule. Zapraszam:
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Nagroda w niebie czy kara w piekle? A co jeśli..

Każdy dobry czy zły czyn jest przejawem kreacji – przejawem wolnej woli człowieka. Żaden, absolutnie żaden dobry ani zły czyn nie jest ani karany ani nagradzany po śmierci. Bóg, kimkolwiek jest, dał nam daleko idącą wolną wole. To my jesteśmy oczami i uszami Boga. I to my, na Ziemi, mamy karać, sądzić, a także torturować i zabijać oprawców i katów. Nikt za nas tego nie zrobi. Przeświadczenie, że po śmierci jest kara lub nagroda za cokolwiek, jest naiwnym myśleniem „dziecka w dorosłym ciele”. Ponieważ dziecko za dobre sprawowanie dostawało lizaka, a za złe – klapsa.

A tu wchodzisz w dorosłe życie i okazuje się, że świat tak nie działa. Że dobrzy i empatyczni mają często ciężkie życie, a niegodziwcom, skorumpowanym politykom, psychopatycznym biznesmenom, bankierom towarzyszy pasmo sukcesów. Wypadałoby dorosnąć i zaprzestać podświadomej projekcji cech mamy i taty na Boga. Bóg, a więc wszechświat zajmuje się „kreacja przestrzeni”. I dla niego mało ważne jest, czy tą kreacją będzie wynalezienie leku na raka, ratującego miliony, czy będzie nią ludobójstwo 6 miliardów ludzi. To od nas i tylko od nas zależy, jaka ta kreacja będzie, i czy wytworzymy mechanizmy zapobiegające złu i karzące oprawców.

Póki co te mechanizmy są na naprawdę minimalnym poziomie wykształcenia. To nawet nie jest minimum minimum, ciągle tkwimy w wielowiekowej mentalności ofiary. Popatrz tylko na nasze relacje, na mobbing w pracy, na podkładanie świń, na wszechobecną przemoc.. Kara za zło lub nagroda za dobro jest tylko i wyłącznie na Ziemi. Zauważcie – każda religia (i monoteizmy, i new age) powiela ten sam schemat. Każe nam cierpieć i biedować na Ziemi, za życia, mówiąc, że to podoba się Bogu. I że ci źli, opływający w dostatki bogacze, przedstawiciele elit, zostaną ukarani po śmierci. A te dobre, pokorne owieczki boziowe klepiące biedę, zostaną nagrodzone. Bo ich bieda i cierpienie rzekomo podoba się bogu..

Bóg nie potrzebuje Twoich wyrzeczeń, Twojego posłuszeństwa i cierpienia

Co to za „Bóg”, który każe swoim dzieciom cierpieć i czerpie z tego sadystyczną przyjemność? Może to sam.. Diabeł? 😉 Naprawdę trudno o bardziej zdehumanizowaną i nieludzką doktrynę, niż taka mentalność ofiary i cierpiętnictwa. A mimo to miliardy ludzi codziennie się w tym utwierdzają. Miliardy chrześcijan, żydów, muzułmanów, buddystów, hinduistów, ezoteryków, new age’owców.. Nie, nie ma żadnego dobrotliwego „ojczulka” w niebiosach, który zaopiekuje się swoimi dziećmi. Bóg wymaga od nas, byśmy byli jego partnerami, a więc kreatorami, a nie dziećmi. I wymaga od nas, byśmy sami rozwiązali swoje problemy. Bo mamy je na własne życzenie – właśnie przez naszą mentalność ofiary, a patrząc szerzej, przez nieświadomość. Mamy zmieniać ten świat, mamy się bronić i czynić nieświadome świadomym.

To trochę straszne, szczególnie dla dziecka w dorosłym ciele. Nie ma tego dobrego dziadka z brodą w niebie, który patrzy, jak kochasz się z kobietą bez ślubu i zapisuje to w swoim niebiańskim notesiku. Nie ma na kogo zrzucić odpowiedzialności za wszelkie zło. Nie ma gdzie iść po karę, ale też nie ma gdzie iść po nagrodę. Wszystko zależy od nas – i w wymiarze pojedynczej jednostki, i w wymiarze narodu, i w wymiarze całej ludzkości. No nikt dzidzi nie przytuli i nie powie, że ten łobuz z piaskownicy, sypiący na głowę piasek, dostanie lanie. Zgroza!

Sojusz tronu i ołtarza w praktyce

Wiele sprowadza się do destrukcyjnego mechanizmu religii (w tym ezoteryki, new age). Polega on na czekaniu, aż sprawiedliwość, a więc konsekwencje czyichś złych czynów, wymierzy np Bóg czy karma. Rzesze ludzi, przez eony czasu pokornie znosiło swoją biedę i niedolę, i służyło elicie. W zamian za pokorne bycie ofiarą elity, która bogaciła się dzięki nim, dostawali od kapłana swojej religii obietnicę. Że dobra bozia ukarze tych sytych pasibrzuchów, a swoim udręczonym owieczkom da miejsce w niebie. Oczywiście, dopiero po śmierci.

Dzisiejszym wariantem tego mitu są słowa politycznych ideologów: „Tak działa wolny rynek, taka jest ekonomia, jest kryzys, to koszta transformacji roku 1989”. Inny wariant to popularne w doktrynie new age obrzydzanie pieniądza jako „niskiej wibracji”. Wszak to Napoleon Bonaparte powiedział, że religia jest tym, co powstrzymuje motłoch od wymierzania sprawiedliwości bogatym.

Użyję tutaj pewnego porównania.. Kiedyś, dawno temu, na jednej z ulic w moim mieście często dochodziło do wypadków. I to nie byle jakich – takich budzących grozę. W których pieszy po potrąceniu przez samochód przelatywał aż kilka metrów i umierał na miejscu. Bo droga, prosta i szeroka, umożliwiała rozwinięcie bardzo wysokiej prędkości. Po którymś tam wypadku, gdy zginęła matka dwójki dzieci, ludzie się oburzyli. Zaczęli wysyłać listy i w inny sposób nękać władze. Były też organizowane niewielkie demonstracje uliczne. Władze postanowiły zbudować rondo, co znacznie ukróciło szaleńcze zapędy kierowców i zmniejszyło liczbę tragicznych wypadków.

Ludzkość budzi się z poziomu ofiary

Dlaczego na tej drodze kierowcy rozwijali prędkość nawet 160 km/h, a ludzie ginęli? Ponieważ mogli. Bo droga była prosta i szeroka, bo nie była aż tak uczęszczana, bo w ogóle nie było na niej świateł ani rond zwalniających prędkość. Ale tragiczne wydarzenia spowodowały, że mieszkańcy dzielnicy się „przebudzili” i wymusili na władzach zmiany. Można to symbolicznie odnieść do całości życia. Człowiek dopuści się najlepszych i najgorszych czynów, tylko dlatego, że może. Nie istnieje inny powód. Dopuści się zła, jeśli nie będzie tych metaforycznych „rond” czy „świateł”.

Czyli takich norm społecznych, prawnych, karnych i innych, które mają za zadanie powstrzymywać zło, karać oprawców i chronić ofiary. My takie normy zaczynamy dopiero wypracowywać. Jesteśmy na samym początku tej drogi wychodzenia z tysiącleci barbarzyństwa. Nasze mechanizmy obrony przed mobbingiem, stalkingiem, przemocą, znęcaniem psychicznym, psychomanipulacją, dopiero raczkują. 99% lub więcej przypadków mobbingu czy przemocy psychicznej nie jest ani zgłaszana ani karana.

Ludzkość obecnie budzi się z poziomu ofiary. To wielkie przebudzenie wcale nie dotyczy tylko jakichś wydumanych, duchowych teorii z serii new age. Przejawia się ono w codziennym życiu. W polityce, gdzie coraz mniejszą ilość głosów zdobywają „partie bogatych”, czyli liberałowie. W ekonomii, gdzie nie kupujemy już głodnych kawałków o kryzysie, o tym że taka jest ekonomia i że nic nie da się zrobić. W relacjach i emocjach, gdzie triumfy świeci psychologia i zaczynamy mówić o przemocy, nękaniu, toksycznych związkach itp. W medycynie, gdzie ludzie zauważają wszechobecną korupcję, farmaceutyczne układy i fakt, że wielu chorób medycyna klasyczna nie umie i często celowo nie chce wyleczyć.

O tych niezwykłych wyzwaniach dnia codziennego pisałem w tym poniższym artykule – szczerze polecam:
Czeka nas szok przyszłości?! Te wyzwania i zagrożenia mogą spowodować zagładę ludzkości!

Mamy takich polityków, jakich wybierzemy. Takie elity, jaka jest nasza mentalność. Taką gospodarkę i taki rynek pracy, jakie jest nasze postrzeganie materii (a więc pieniądza i seksu). Mamy takie relacje, jaka jest nasza świadomość. Ludzie traktują nas tak, jak na to zezwalamy. Tak, to trochę straszne dla wielu ludzi.. 😉 Gdyby rządził tym ten siwy dziadek z nieba lub zawsze wracająca karma, to byłoby przynajmniej na kogo zrzucić winę. A tu nie ma – wszystko zależy od nas.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki

Odwieczna zagadka polityki, o której tak mało ludzi wie..

Jesteś lewakiem czy prawicowcem? Konserwatystą czy liberałem? Popierasz PiS czy PO? Jesteś katolem czy ateuszem? Popierasz tych czy owych? No mów, i to już, natychmiast, za kim jesteś! Bo jak nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam! Niech żyje walka, lud na barykady! Tylko my mamy rację, cała reszta się myli! Zaorać, zwalczyć, pokonać przeciwnika bo myśli inaczej, więc myśli źle! Niech żyje naród! Niech żyje gender!

Spokojnie.. 😉

Zbigniew Brzeziński, członek tej frakcji Illuminatów, która nie chce zmian i poluzowania systemu, wypowiedział wiele znaczące dla nas słowa:

Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”

Dystans do szalonej walki ideologii to zajebiście cenna rzecz

I tak teraz jest. Ludzkość budzi się obecnie z wielowiekowego programu ofiary. Czasy które mamy obecnie są bardzo burzliwe. Mamy więc eon walki wszystkich ze wszystkimi. Ten jest winny! Nie, tamten jest winny całego zła! Amerykanin, Żyd, Ukrainiec, Mason, Illuminata, rząd, lewactwo, ksenofobiczne oszołomy, kościół, szatan, demiurg, kosmici.. To oni są wszystkiemu winni! Kto chce znaleźć wroga, ten zawsze go znajdzie – w takiej czy innej postaci. Żart świata polega na tym, że znajdujesz wtedy dokładnie takiego wroga, który ma Ci uświadomić to, co w Tobie nieprzepracowane.

W tej erze wojny wszystkich ze wszystkimi, warto znaleźć pewien spokój, dystans. To tylko etap rozwoju ludzkości i warto by było, by potrwał on jak najkrócej. Wiele razy objaśniałem jakie naprawdę mechanizmy stoją za ideologiami i religiami. W wielkim skrócie:

Ideologie są po to by jakoś wyjaśnić ludziom świat, który jest tak zagadkowy, wielowymiarowy i trudny do wyjaśnienia. Ludzie zawsze szukali wyjaśnień, najlepiej takich które łechtały by ich ego. Szczególnie widać to po kulcie grobów i „bohaterów” (najczęściej ponoszących klęskę..) w Polsce. Dla ego największą traumą jest to, czego nie potrafi ono nazwać, sklasyfikować, kontrolować. A życie jest tak skomplikowane, i wiemy o nim tak mało, że nie da się go nazwać, sklasyfikować, kontrolować. Więc człowiek zaakceptuje każde wytłumaczenie, choćby było tak ułomne, pełne kłamstw i porażających wręcz uproszczeń, jak ideologie;

Szczególną rolę spełnia tutaj ideologia konserwatywna. Ludzie w głębi duszy pragną po prostu radości, szczęścia, rozrywki, seksu, miłości, wina, tańca, śpiewu. Takiej trochę wolnej amerykanki, bohemy. No, ale przecież cywilizacja musi trwać. Muszą się rodzić dzieci i ktoś musi być za nie odpowiedzialny. Musi ktoś siedzieć 8 godzin w fabryce i napierdalać tym młotem w maszynę. I wykonywać trylion innych nudnych, często traumatycznych zajęć. By cywilizacja trwała, by był wzrost PKB, by technika się rozwijała.

Więc po to służą konserwatyzm, purytanizm, patriarchat, monogamia. Są one nakładką systemową. Mają one trzymać lud w ryzach. Lud nie może po prostu bawić się i zajmować swoimi pasjami. Bo wtedy cywilizacja by upadła. Lud musi pracować, kupować, brać kredyty, śluby, płodzić dzieci. Lud musi być karną i zdyscyplinowaną armią, biomaszyną na usługach elity. Zawsze powtarzam – gdyby każdy był taki mądry, oświecony, gdyby każdy tak żył dla siebie.. No właśnie 😉 Więc wyzwól się Ty i Ty żyj swoim życiem. Inni nie muszą.

Cała nasza działalność w latach sześćdziesiątych XX wieku miała na celu rozszczepienie i osłabienie wiary w porządek społeczny lat pięćdziesiątych. Za cel obraliśmy demontaż monolitycznej, judeochrześcijańskiej struktury władzy, narzucającej zachodniej cywilizacji represyjne, pełne poczucia winy i surowości podejście do zagadnienia cielesności. Zależało nam tylko na obaleniu tej pruderyjnej, ponurej cywilizacji. I w pewnej mierze osiągnęliśmy sukces. Po raz pierwszy w XX wieku na świecie stał się modny poganizm. Biali ludzie zaczęli ruszać biodrami, zapuścili włosy i poczęli oddawać się szalonemu, zmysłowemu tańcowi na łonie natury.”
~dr Timothy Leary

A co jeśli odpowiedzi na odwieczne ludzkie pytania nie istnieją?

Religie są po to, by odpowiedzieć na odwieczne człowiecze pytania, na które odpowiedzi nie ma i prawdopodobnie nie będzie. Śmierć i to, co jest po niej, jest najpilniej strzeżonym i niemożliwym do złamania tabu. Dlaczego jak człowiek już jest szczęśliwy i wszystko mu się układa, to zaraz musi się coś spieprzyć? Dlaczego ludzie dobrzy, empatyczni mają w życiu pod górkę i mają wciąż jakieś dziwne, wydawałoby się „losowe” złe wydarzenia? Podczas gdy złoczyńcom towarzyszy nie tylko bezkarność, ale i sukces? I oni jakoś tych „losowych” złych wydarzeń nie mają?

Dziwne, nie? To odwieczna zagadka, tajemnica bytu.. Matrix, system, „ziemski bóg„, czy też matka natura (i inne nazwy tego samego) nagradzają i premiują zło. Są pozbawione świadomości, moralności, etyki. Nie rozróżniają dobra i zła, nie rozumieją delikatności relacji międzyludzkich. Jednak w dobru, empatii i w ludziach dobrych te efemeryczne i nieco „autystyczne” siły często widzą „zagrożenie„. Bo taki człowiek nie chce przeć do przodu po trupach, tylko współczuje, zastanawia się, filozofuje. Więc jest karany. I na to mają odpowiedź religie.

Masz siedzieć cicho, dźwigać swój krzyż, akceptować swoją biedę i bogactwo elity. Bo bóg Cię w ten sposób doświadcza, sprawdza Twoją wiarę i pójdziesz potem do raju„. Tak głoszą monoteizmy, np chrześcijaństwo. Lub druga wersja: „Taka jest Twoja karma z tego i poprzednich żyć, takie wydarzenia wybrałeś sobie przed wcieleniem, to są Twoje lekcje„. To z kolei głoszą religie wschodu i wypaczenie doktryn ezoterycznych, czyli new age. Obie te wersje są skrajnie toksyczne i tak samo kłamliwe. Wyślijcie ludzi głoszących te przekonania do samego diabła.

Więc jak to z tymi ideologiami jest?

Świat, poza tym, że premiuje i nagradza ciemną stronę mocy, jest także.. lustrem. Odbija on w formie realnych wydarzeń to, co masz w umyśle. Zasada jest prosta – jeśli emanujesz radością, pozytywnymi i lekkimi myślami, to one urzeczywistniają się w życiu, w fizyczności. Np w finansach, pracy, ludziach jakich spotykasz gdziekolwiek pójdziesz, w przyjaźniach, związkach. Kłopot polega na tym, że skoro natura premiuje tych złych, to oni najczęściej emanują pozytywną energią, mają pozytywne emocje. I są przez ślepe, autystyczne prawa natury nagradzani.

Jest jednak możliwa w miarę pokojowa egzystencja w tym basenie wypełnionym krokodylami. Ludzie tacy jak Vadim Zeland, Dymitr Wereszczagin czy Siergiej Łazariew opisywali drobiazgowo te prawa – szczególnie Zeland. Kłopot jest wtedy, gdy jesteś bardzo zapętlony przez wieloletnie traumy – wtedy wychodzenie z nich zajmuje lata. Tak samo świat jest lustrem, jeśli chodzi o ideologie, religie, poglądy. Na świecie jest miejsce na wszystko – na wszystkie wydarzenia, wybory, jak i wszystkie poglądy. Cały ambaras jest w Twoim stosunku do tej nieskończonej mnogości, w tym do poglądów.

Jeśli uważasz, że tylko ideologia prawicowa jest prawdziwa, to świat się z Tobą zgodzi. Zaraz znajdziesz choćby milion potwierdzeń swoich poglądów. Im bardziej będziesz w ideologię wsiąkał, tym więcej tych potwierdzeń znajdziesz. Ba! Będą wydarzać się różne sytuacje w Twoim życiu realnym, które jeszcze bardziej Cię utwierdzą w swoich przekonaniach. Ale, co ciekawe, tak samo będzie, jeśli będziesz uważał że tylko ideologia lewicowa jest prawdziwa. Też znajdziesz choćby milion potwierdzeń, i też życie dostarczy Ci sytuacji i wydarzeń utwierdzających Cię w tym przekonaniu.

Można postrzegać je inaczej, bardziej na luzie

Oczywiście, zupełnie inna jest sytuacja, gdy życie dostarcza Ci potwierdzeń i doświadczeń mających pokazać nieprawdziwość i szkodliwość Twoich poglądów. Są to albo nagłe olśnienia, albo cenne lekcje, albo wydarzenia dramatyczne. Tym rządzi inny mechanizm, niż przyziemne prawa natury. Jednak zasada jest w miarę spójna: to, co uważasz, materializuje się. Tak samo w kwestii poglądów. A świat nie jest taki jednoznaczny i „płaski„. To ludzkie postrzeganie jest takie kalekie i ograniczone, stąd ludzie wybierają sobie ideologie i religie. To jest po prostu kolejna pułapka umysłu i ego. Jedna z wielu.

Potrzebujemy pilnie nowego otwarcia i nowego postrzegania sfery poglądów i idei. Walki różnych wierności prowadzi do konfliktów i wyczerpania. Wszystkie ideologie są tym samym. Są ograniczeniem postrzegania i oddaniem swojego myślenia innym. Niezawodny kompas etyczny to:
-nie krzywdzenie innych swoimi poglądami i działaniami;
-pozwolenie by każdy żył jak chce, pod warunkiem zachowania punktu 1;
-odpowiedzenie sobie na pytanie, czy dany pogląd sprawia że ludzie są szczęśliwi, wolni, rozwijają się, pod warunkiem zachowania punktu 1.

Myślisz jak lider czy jak wyznawca?

I tu tkwi pewna pułapka. Bo jak myślisz – w kierunku jakiej ideologii oscylują trzy powyższe założenia? 😉 W ogóle masz wybór – albo myślisz jak owca (czyli wierny, wyznawca, poddany i w konsekwencji ofiara), albo myślisz jak lider. Liderowi nie wypada wierzyć ślepo w jakąś doktrynę. W sumie człowiekowi samodzielnie myślącemu też nie wypada. To jeden z papierków lakmusowych ludzkiej mentalności.

No i czy polityk wierzy w to, co bredzi na mównicy, w telewizji czy na wiecu? Odpowiedź jest prosta. Jako lider NIE WIERZY. Ideologia jest spoiwem jego elektoratu i pokarmem (właściwie paszą..) dla jego owiec. Jest narzędziem w ręku tego lidera, a nie sterem. Tak, wiem że możecie się oburzać, że moje poglądy to szczyt jakiegoś makiawelizmu politycznego czy satanizmu.. Ale takie są fakty. Fakty to różne, mniej lub bardziej trafne podejrzenia czołowych polityków katolickiego PiS o homoseksualizm. Fakty to to, że ludzie tacy jak Tusk czy Schetyna poglądów nie mają – są etatystami, oportunistami, dla których ważne jest tylko kręcenie lodów.

Przybywa jednak Polaków, którzy są zmęczeni tym całym polskim politycznym bajzlem. To ta tajemnicza większość, która nie głosuje. Jakie ona ma poglądy? Czy wśród tej mniejszości są ludzie myślący samodzielnie, zdroworozsądkowo? Np tacy którzy chcą prawa do aborcji, edukacji seksualnej jak i ogólnej swobody, ale nie chcą tu islamistów czy wciskania gender? Są partie prawicowe, lewicowe, ale dlaczego nie ma po prostu partii normalnych, życiowych?

Ideologia i religia, czyli mit założycielski państwa

Sprawa jednak się komplikuje na szczeblu rządowym. Bo jakaś idea przewodnia państwa musi być. Jakieś prawo musi być stanowione. Trzeba mieć na uwadze i te trzy zasady które opisałem przed chwilą, i to, że społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowana armią.

Na koniec: bogaci nie różnią się od biednych. Także mają ciała, które muszą nakarmić, napoić i odziać, i tak samo płacą za różne rzeczy kawałkiem papieru lub kamienia. Kto decyduje, że złoto ma większą wartość niż piasek? Kto twierdzi, że papier z nadrukowanym numerem ma większą wartość, niż owoc który rośnie na drzewie? Przecież kiedy człowiek jest głodny, nie może jeść pieniędzy, złota czy innych kosztowności. Słowa są prawdziwą siła elity.

To one sprawiają, że papiery z numerami i metale mogą być zamieniane na żywność, wodę i schronienie. To słowa określają, że numery na ekranie bankowego komputera sprawiają, że jeden człowiek ma wyższą wartość niż drugi. Słowa to prawdziwe bogactwo bogatych. Twój mózg i umysł nie różni się niczym od mózgu i umysłu miliardera, króla czy prezydenta. Te same neurony i impulsy, te same żądze, popędliwości, słabości.. Dokładnie te same od zarania dziejów.

Ci, którzy osiągnęli bogactwo i władzę, tak samo rodzili się dziećmi – bezradnymi, podporządkowanymi, z umysłami pozbawionymi wiedzy. Różni ich to, co dostali w spadku po swoich rodzicach (choć nie zawsze) jak i to, czym wypełnili swoje umysły. Na świecie jest, jak mówiłem, wszystko. Możesz zdobywać wiedzę z każdej dziedziny życia, z każdej epoki, kultury, narodu. Możesz też oglądać polski serial. Jeśli twoje życie stoi w obliczu zmagań, pamiętaj o mocy swojego umysłu. I o tym, że masz wolną wolę i możesz myśleć jak sam chcesz, a nie jak każą Ci inni.

Czym, są więc ideologie i religie? Są słowami, umowami, konsensusami. Są relatywne, pełne dwuznaczności, sprzeczności, hipokryzji, i ciągle ulegają zmianie. Są mocą elity, jak i słabością i biedą owiec.

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

„Dziwne” przesłania książek, filmów i teledysków demaskują ukrywaną prawdę o świecie

Ludzie filozofii i sztuki i ich wiedza..

Od wieków, a właściwie od tysiącleci Ci, którzy mają wiedzę, starają się ja przekazywać innym. Jest to uniwersalne prawo wszechświata, że wiedzą i informacjami należy się dzielić – wtedy one procentują. Filozofowie, muzycy, pisarze, artyści, filmowcy starają się często przekazać choć część wiedzy jaką mają, w swoich dziełach.

Przy czym często muszą się oni posługiwać językiem metafor, archetypów, symboli. W końcu Sokratesa otruto, bo mówił ówczesnej konserwatywnej dulszczyźnie prawdę. Jezusa za to samo ukrzyżowano (podobno, ale to już inna sprawa). Przez całe tysiąclecia największą zbrodnią były dwie rzeczy. Mianowicie: samodzielne myślenie jak i życie na własnych zasadach. To od zawsze jest największym zagrożeniem dla elity.

A nie rewolucje, które ta elita najczęściej sponsoruje i steruje. I za te dwa grzechy kary był radykalne – spalenie na stosie, ukrzyżowanie, czy wygnanie z wioski na śmierć głodową. I do dziś pozostał po tym ogromny lęk w podświadomości poszczególnych ludzi jak i w nieświadomości / świadomości globalnej. To dlatego mamy taką trudność z wyjściem poza nawias społeczeństwa.

Szukaj głebszego przesłania, patrz szerzej niż większość

Język archetypów jest językiem prastarym i uniwersalnym. Wywodzi się on jeszcze z mitologii, a kto wie, może z czasów jeszcze wcześniejszych. Mitologie Rzymu, Greki, Słowian czy Judei (Biblia, Kabała) korzystają z tego języka. Współcześnie Carl Gustaw Jung przyporządkował mitologiczne archetypy do elementów ludzkiej podświadomości. Niestety, oficjalna psychologia nie poszła jego torem w dalszym rozwoju.

Koncepcja psychologii głębi czy archetypy zostały przez nią porzucone na rzecz tego, co mamy teraz. Czyli: masz być uspołeczniony (modne słowo), normalny, i taki jak wszyscy. Masz konsumować, pracować, rozmnażać się, i nie zadawać zbędnych pytań. Ale wróćmy do meritum.

W wielu świętych księgach, mitologiach, książkach, wierszach, filmach, serialach, teledyskach, a nawet grach komputerowych możemy odnaleźć ślady tego przesłania. Już starożytni filozofowie, sławni i znani choćby ze szkoły średniej, pisali o tym, o czym pisali dzisiejsi mistrzowie. Tacy jak Osho, Tolle, Zeland, Wereszczagin czy de Mello. Życie na naszej planecie to misterium kłamstwa, podstępu i odwrócenia wszystkich wartości do góry nogami.

Społeczeństwo jest nieszczęśliwe i się myli – oto zagadka tajemnej wiedzy

Wartości społeczeństwa, które jest konserwatywne i zachowawcze z natury, są wartościami zbankrutowanymi. No niestety, ale nie przyniosły one światu nic dobrego. Ludzkość jest po prostu nieszczęśliwa. Tonie w rozpaczy, w pragnieniach, namiętnościach i żądzach nie do spełnienia. Bo nawet gdyby wszystkie je spełnić za pomocą jakiejś czarodziejskiej różdżki.. To zaraz ludzie wymyśliliby sobie kolejne pragnienia, pożądliwości, i kolejne problemy i kolejnych wrogów. I znowu byliby nieszczęśliwi.

Bo taka jest konstrukcja ludzkiej psychiki. Przypomina ona pętlę Mobiusa, gdzie jeden problem generuje kilka kolejnych. I gdzie właściwie nie ma rozwiązań jej problemów. Jednostka musi sama wykonać pewną pracę by się wyzwolić. Ten, kto autentycznie i szczerze chce się uwolnić, zostanie uwolniony. Dzisiejszych „Sokratesów” nikt nie skazuje na śmierć, przynajmniej na Zachodzie. Kłopot jest taki, że większość ludzi nie jest w stanie tej pracy wykonać.

Ukrywaną naturę społeczeństwa i świata opisywałem w poniższych felietonach. Większość witryn alternatywnych z jakichś tam powodów „nie chce” poruszać tych zagadnień. Ja je dla Was poruszam i opisuję:
Seks, narkotyki, hazard: najpotężniejsze TABU [+18] Co ukrywają przed Tobą elity?
Niezwykłe przesłanie które pomoże Ci zrozumieć ukrywaną naturę społeczeństwa i świata
Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!
Prawda o świecie i ludzkiej naturze jest prosta, ale też trudna do zaakceptowania
Ślepa wierność społeczeństwu ogranicza Cię i hamuje Twój rozwój
Zaskakujące przyczyny zła na Ziemi. To ważne jeśli chcesz być naprawdę wolny
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

A teraz zapraszam na krótkie nagranie z głębszym przekazem..

Proponuję dziś teledyski gwiazdy pop-kultury That Poppy. Teledyski te zawierają cenne przesłania. Poniżej wkleję jeden z nich:

A teraz interpretacja tego teledysku That Poppy. Uwaga, spojlery 😉

Na początku – piramida i biali ludzie bez twarzy, bez ubrań, i taki sam, biały, bezosobowy świat – czyli matrix, system, społeczeństwo;
Potem stare dziady w gustownych garniturach i na wózkach inwalidzkich trzymają w ręku scenariusze – czyli to, co system proponuje ludziom;
Potem jest sam diabeł (Architekt Matrixa, władca planety 😉 ) a wokół That Poppy, istoty świadomej, bezwolnie tańczą marionetki systemu – białe, bez twarzy;
Stół, na którym są kości i czaszka pozbawiona górnej części. W domyśle – czaszka pozbawiona mózgu, bo wyjęto go przez tę górną część. Kości, czyli ochłapy np od kapitalistów?
Potem gwiazda wychodzi ze studia nagraniowego (matrixa) wbrew usilnym protestom diabła;
Wychodzi na zewnątrz budynku (pokonuje barierę iluzji). Tam ludzie trzymają kartki, na których są czarno-białe twarze, podobne do tych białych wewnątrz. Wg mnie symbolizują one gotowe role, które narzuca nam społeczeństwo. Gwiazda bierze pędzel z farbą i je przekreśla – neguje, sprzeciwia się im;
Pod koniec wyrywa starym dziadom w garniakach scenariusze, bierze ich za wózki inwalidzkie i szura po studio.

Autor: Jarek Kefir, z inspiracji 😉

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!

duchowoscZapraszam na ponad godzinne nagranie Anny Sokołowskiej (Wiedźma Anja z Akademii Ducha) o egregorach, czyli świadomościach zbiorowych. Egregory to twory metafizyczne towarzyszące ideologiom, religiom, partiom politycznym, drużynom sportowym, firmom, narodom, i wszelkim innym grupom ludzi. Vadim Zeland nazwał je „wahadłami„.

Cechy egregorów to:

-podłączanie się pod grupy ludzi myślących i / lub działających podobnie, i zasysanie od nich energii. Gdzie ją dalej transferują, co z nią robią? Jeden Bóg, albo raczej… diabeł raczy to wiedzieć;

-egregory / wahadła destrukcyjne zajmują się także walką ze sobą. Walczą ich ludzcy zwolennicy, co generuje negatywne wydarzenia i energie, co stanowi dodatkową energię dla egregorów. Z jakiegoś powodu (?!) energia zła i cierpienia jest bardzo pożądana przez tę planetę. Ktoś, lub raczej „coś” się nią żywi – a my jesteśmy matrixową „fermą” która służy generowaniu tej energii. I to dlatego elity światowe robią ogrom pracy, wydają setki miliardów dolarów po to, by złych wydarzeń i złej energii było jak najwięcej. Kapitalizm i związane z nim wyzysk i bieda, wojny, dziurawe systemy prawne chroniące i popierające przestępców, inwazja islamu, wojny – wszystko to służy właśnie temu. Naprawdę myślicie, że nie da się tak skonfigurować systemu prawnego, by pokonać mafie i przyskrzynić drobniejszych przestępców? Da się. Tak samo jak dałoby się stworzyć lepszy system ekonomiczny i ograniczyć inwazję islamu na Europę;

-egregory / wahadła destrukcyjne obniżają świadomość i wolną wolę ludzi tak, by chętniej im służyli. Dodatkowo, mają one moc wywoływania różnych złych wydarzeń w życiu człowieka, sprowadzania go na niekorzystne linie życia. Znowu – służy to generowaniu złej energii.

Od egregorów i wahadeł nie da się uciec, są one niezbędną częścią „infrastruktury astralnej” planety. Sztuką jest wybieranie tych neutralnych lub pozytywnych. Np wahadło klubu fitness, wahadło mojego bloga, czy wahadło fan klubu Gwiezdnych Wojen są albo neutralne, albo pozytywne. Także organizm człowieka jest takim mini-wahadłem.

Jak już wspominałem wiele razy, trzeba po prostu wyluzować. Więcej luzu, inaczej kurwa wszyscy umrzemy. Żyjemy w jakiejś numerycznej symulacji, w jakimś hologramie, czy Bóg jeden wie czym. Dodatkowo, jesteśmy niczym ferma – biomasą hodowaną niczym nasze krowy i świnie, w celu generowania złej energii. Kto tę energię zżera – absolutnie nie wiadomo. Czy robi to jakaś zła kosmiczna rasa, czy robi to twór zwany demiurgiem (lub tez: jahve, allahem, panem bogiem, szatanem, mardukiem itp itd) – nie wiadomo. Jest to nie do sprawdzenia i nie do udowodnienia, dlatego takie teorie trzeba brać na ogromny dystans.

Wiele wskazuje na to, że prawdą są dwie hipotezy. Pierwsza – że matka natura (czyli system sterujący całą planetą – fizycznością i metafizyką) uległa kiedyś poważnemu uszkodzeniu. W konsekwencji, zaprogramowana jest ona na najniższy możliwy program – czyli survival, przeżycie za wszelką cenę, po trupach. Jest to system zwierzęcy, premiujący siłę, brutalność, agresję, konkurencję, podziały, gnębienie słabszych. Wszystkie podsystemy władzy i opresji, tworzone przez społeczności ludzkie (kapitalizm, polityka, hierarchia, patriarchat, monogamia, rodzina, NWO) są bardzo dokładnym odwzorowaniem praw natury.

Natura nie rozpoznaje pojęć dobra i zła, nie rozumie delikatności relacji międzyludzkich. Każe i nagradza ludzi poprzez ów wzorzec zwierzęcy – a więc niekompatybilny z nami. W konsekwencji psychopaci, kapitaliści, złoczyńcy, politycy itp wiodą życie usłane sukcesami. Zaś ludzie dobrzy i empatyczni ciągle mają jakieś nieprzyjemności, jakieś dziwne przypadki, wypadki, złe zbiegi okoliczności, itp itd. Bo natura, korzystając z wzorca zwierzęcego, rozpoznaje ich jako „słabych„, nie realizujących jej programów, i za to ich karze.

Druga hipoteza.. Człowiek, i jego umysł, dusza i serce – są niekompatybilne z naturą tej planety. Matka natura to wzorzec zwierzęcy. Gdzie życie zjada życie, gdzie słabszy jest gnębiony i zabijany. Gdzie nie liczą się wartości takie jak miłość, empatia, szczęście – bo natura rozpoznaje je jako słabość i wręcz zwalcza. A liczy się tylko przeżycie i przetrwanie, za wszelką cenę i często po trupach, i przekazywanie najsilniejszych genów dalej, i oczywiście – eliminowanie słabszych genów. To natura jest naszym największym wrogiem, jest ostateczną praprzyczyną obecnej sytuacji na Ziemi. To, co nas, duchowych i / lub empatycznych zasila, to pierwiastek boski – a więc kosmiczny. To energia kosmosu, to te cykliczne impulsy energii.

Zauważcie – nie płyną one z Ziemi, ale gdzieś z kosmosu, i rejestruje je niektóra ziemska aparatura pomiarowa. Medytacja, joga, tantra, duchowość, a także nauka, technologia – wszystko to jest ominięciem zwierzęcych praw natury, wyjściem ponad nią. Dlatego od dawna przestrzegam wszystkich uduchowionych przed powtarzaniem sloganów typu „zjednocz się z naturą„. Naturze wystarczyło, jak siedzieliśmy jako małpoludy na drzewach i wzorowo wypełnialiśmy jej programy. Zejście z drzew do jaskiń, wynalezienie ognia, koła, spróbowanie psychodelicznych grzybów i wczesne szamaństwo – już to było ogromnym buntem przeciwko naturze i wyjściem ponad nią.

A teraz opiszę, dlaczego wg mnie człowiek jest niekompatybilny z naturą tej planety. Psychika każdego człowieka doznaje ogromnych traum w procesie wychowywania i socjalizacji – bo nie jest przystosowana do tej planety. Rodziny mają ogromną negatywną rolę w ich powstawaniu. Dalej: dusza człowieka oczekiwała radości, przyjemności, pokus i grzeszków świata fizycznego gdy się tu wcielała. Nie dostała tego – a dostaje ciężką pracę, wyrzeczenia, biedę, brak przyjemności i hobby (bo system, a więc natura, jest deficytowy i pełen niedoborów – to jedno z jego fundamentalnych praw). Więc ludzie żyją krótko, bardzo szybko się starzeją.

No i nie wiemy do dziś jak ma się odżywiać człowiek. Na dobrą sprawę – szkodzi mu wszystko, każde pożywienie jakie na tej planecie występuje. Bo znowu – nie jest z tą planetą kompatybilny. Nawet…. tlen jest skrajnie toksyczny dla człowieka – poczytajcie o utlenianiu i efekcie Bohra. Człowiek choruje na 10.000 znanych medycynie chorób, na które zwierzęta nie zapadają. Choroby genetyczne występują niemal wyłącznie u człowieka.

Czy to, co napisałem, jest powodem do pesymizmu? Wbrew pozorom, nie. Powinnością ludzi jest zawsze WYJŚCIE PONAD NATURĘ. Napisałem to aż dużymi literami, nie bez powodu. Bowiem jest to chyba jedyną miarą ucywilizowania, empatii, wrażliwości, człowieczeństwa, świadomości, uduchowienia. To, na ile wychodzisz ponad pierwotny i zwierzęcy system natury, świadczy o tym, jak uduchowionym i rozwiniętym jesteś człowiekiem. Kolejną powinnością rodzaju ludzkiego jest uzdrowienie chorej natury, podciągnięcie jej w górę, dodanie do jej oprogramowania kolejnych, wyższych programów. To właśnie o to chodzi w idei globalnej świadomości i przebudzenia ludzkości.

Ważne jest też by pomimo wszystko, osiągnąć stan spokoju ducha. By nie naciskać na ten świat, nie wkurzać się. Nie próbować go na siłę zmieniać. Nie próbować na siłę uszczęśliwiać ludzi, np wiedzą. Niech będą lemingami, niech robią te wszystkie głupie i destrukcyjne rzeczy, jeśli nie chcą Twojej wiedzy i pomocy.Nie dorośli do niej, więc potrzebują kolejnych i kolejnych brutalnych lekcji i doświadczeń. Uszanuj to, puść to wolno, nie próbuj ratować tych ludzi ani ratować świata. Niech to koło życia – koło samsary, koło cierpienia i iluzji – toczy się swoim powolnym rytmem. Ale już bez Ciebie.

Paradoksalnie, dopiero gdy odpuścisz, przestaniesz na siłę zmieniać świat, dasz prawo ludziom być sobą – zadzieją się cuda. To właśnie wtedy świat zmieni stosunek do Ciebie. Zaczną dziać się cuda. Dawne wampirki i inni toksyczni ludzie niemal z dnia na dzień się odczepią. To właśnie wtedy zyskasz możliwość realnej zmiany tych ludzi, którzy chcą pomocy i wiedzy, i na nią zasługują – bo większość nie zasługuje i nie chce. I to wtedy będziesz realnie zmieniał oblicze tego świata – w swoim małym, ludzkim zakresie.

Zapraszam też na inne moje wpisy w temacie egregorów:
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu
Zbliża się nieuchronny upadek wielkich religii
Kościół przeciwko ludzkości: najbardziej skrywana tajemnica
Wiedza ezoteryczna: jesteśmy okradani z energii życiowej na koncertach, stadionach itp!
Piłka nożna czyli technologia władania i kontroli nad stadem
Bóg chrześcijan, muzułmanów i żydów (jahwe) jest najgorszym diabłem jakiego zna Ziemia

Oto wpisy, w których podejmowałem tematykę natury i jej programów. Natura to inaczej materia, ciemność, minus. Jej przeciwnym biegunem (plusem, światłością) jest nauka i duchowość:
Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Podstawowa metoda programowania przyszłego niewolnika systemu
Twoja dusza pragnie miłości i radości a nie cierpienia!
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Jaki jest ostateczny sekret życia? Będziesz w szoku!
Urodziłeś się by być wolnym i szczęśliwym, nie normalnym
„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!
Czy człowiek i ludzkość to nieudany (?) eksperyment natury?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata
Życie jest za krótkie by martwić się o głupie rzeczy. Idź w pokoju, nie krzywdź innych i czyń swoją wolę

Autor tekstu: Jarek Kefir
Autor nagrania: Wiedźma Anja, Akademia Ducha

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Szokujące fakty o Opus Dei których boją się nawet niezależne media…

tajne-stowarzyszeniaPrzedstawiam Wam dziś artykuł z portalu Tomasza Lisa „Na Temat” o Opus Dei, jak i syntezę poglądów powstałych z rozmowy, którą niedawno przeprowadziłem. Oto ten artykuł:

Cytuję: „Na zadaniach duchowych pomagają z kolei skupić się też codzienne techniki umartwień – cilice, czyli druciana kolczatka noszona na udzie przez dwie godziny, a także dyscyplina – bicz, którym członek Opus Dei wymierza sobie razy na nagie ciało. Kiedy pytam o te rzeczy, Joanna Łękawska odpowiada krótko, jak gdyby były codzienną czynnością, taką jak mycie zębów. Przekonuje, że nie przywiązuje do nich zbyt dużej wagi. – Dwie godziny dyskomfortu dziennie? W porównaniu do tego, co cierpiał Chrystus? Naprawdę, it’s not a big deal.”

Dalsza część artykułu: http://natemat.pl/51821,ludzie-opus-dei-dostalismy-wyjatkowy-dostep-do-czlonkow-organizacji

Ja Wam zadam tutaj kilka pytań pomocniczych:

-Do Opus Dei należą posłowie wielu nienawidzących się i zwalczających partii politycznych w Polsce. Mnóstwo ludzi zarówno z PiS jak i z… PO. I inne partie. W oficjalnej debacie publicznej te partie się zwalczają, jednak dużo ich posłów należy do tej samej tajnej organizacji. Dlaczego tak się dzieje? Czy to prawda że te partie pomimo różnic pracują dla jednego, starego systemu (status quo) i chęci jego utrzymania, zakonserwowania? Sam portal Tomasza Lisa łączy w Opus Dei i Monikę Jaruzelską (tę od generała właśnie..), i szeregowych działaczy, i posłów różnych partii. To istna mieszanka wybuchowa, niczym ludzko-zwierzęca trupa cyrkowa, zbiorowo naćpana LSD. Chyba, że chodzi o coś innego..

-To nie pierwszy, ani nawet nie drugi artykuł z portalu Na Temat, w którym pozytywnie przedstawia się Opus Dei, i wybiela tę organizację. Jednocześnie tworząc zawoalowane aluzje do ludzi szerzących w internecie teorie spisku. Portal Tomasza Lisa już któryś raz z rzędu to robi.

-Jak to jest, że katolicyzm jest na ogromnym minusie w mediach, ma bardzo złą prasę, jest krytykowany i atakowany na wszelkie sposoby… Podczas gdy tajna organizacja katolicka, ramię zbrojne i wywiadowcze kościoła, czyli Opus Dei, jest chroniona i wybielana przez te same media? Te same, ultra-lewackie media? Bardzo ciekawe, prawda?

Wszyscy znają teorię o Illuminatach – organizacji anglosaskiej. A co z innymi organizacjami? Dlaczego o nich się nie mówi prawie w ogóle? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami. Każda z tych organizacji studiuje, praktykuje i używa wiedzy tajemnej (Occult) jak i wiedzy z zakresu socjotechniki i wielu innych dziedzin. Trwa walka różnych organizacji, stowarzyszeń i frakcji  – nie istnieje coś takiego jak ośrodek centralny.

-donmeh (świat islamu) pod przywództwem Turcji i sułtana-imperatora, Erdogana. Plan Erdogana to islamizacja najpierw Europy, a potem sukcesywnie podbój przez islam całej Ziemi. Arabowie zawsze byli lokajami (podwładnymi) ośrodka centralnego w Turcji i tak jest też dziś. Donmeh odpowiada za islamską inwazję na Europę. Dodatkowo, Turcja i Niemcy od zawsze się „lubią„. Podczas I wojny światowej byli sojusznikami. A po II wojnie światowej w ramach tej dziwnej przyjaźni umożliwiono milionom Turków na zamieszkanie w Niemczech.

-thule, lebensborn, czarne słońce, czarny zakon ss – siły kojarzone z Niemcami, nazistami, bolszewikami. Dziś – UE i Rosja. Doprowadziły one do wybuchu pierwszej a potem drugiej wojny światowej. Po II wojnie wielu ich naukowców zostało zmuszonych do współpracy z USA w ramach operacji PaperClip. Proponują one koncepcję EuroAzjatycką. Unia Europejska, Rosja i Chiny mają się połączyć tworząc super-organizację. Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają zniknąć i znaleźć się w orbicie wpływów Moskwy.

-organizacja hong i triada (Azja, Chiny) mają swoją wizję nowego ładu światowego.

-opus dei, jezuici – ośrodek w Watykanie. Wiedzą że ich wpływy w Europie słabną. Chcą za wszelką cenę zachować wpływy w takich krajach jak w Polsce, Litwie, Węgrzech. Szykują ogromną ekspansję w Chinach które lada chwila staną się największym chrześcijańskim krajem na Ziemi. Także w świecie islamu – od kilka lat około milion muzułmanów rocznie przechodzi na chrześcijaństwo.

Polecam też poniższy cytat Alexandra Dugina, członka tajnych organizacji, w tym Czarnego Zakonu SS. Jest on głównym okultystą i strategiem Kremla. Putin i Miedwiedwiew są jego kreacjami, tak jak całe dzisiejsze status quo w Rosji. Mówi on o rosyjskiej wersji NWO. Czyli o euro-azjatyckiem imperium. Ma sięgać od Lizbony i Londynu, przez Moskwę i Teheran, aż po Seul, Singapur i Pekin, ze stolicą w Moskwie. Jest to rosyjsko-germański porządek świata, koncepcja realizowana przez Moskwę i germanów przynajmniej od czasów Iwana Groźnego.

Cytuję: „Trwa wielka walka między Bizancjum a Rzymem, Rusią a Zachodem, eurazjatyzmem a atlantyzmem, socjalizmem a kapitalizmem, barbarzyństwem a cywilizacją. My nie reprezentujemy cywilizacji, ale kulturę. My wszyscy – Rosjanie, Serbowie, Tatarzy itd. – reprezentujemy żywioł barbarzyński. Barbarzyństwo to życie, to sakralny świat tradycji. Mieszkamy w szałasach, bijemy w bębny, pijemy wódkę, a przeciw nam naciera Daniel Bell, postmodernizm, informacyjne społeczeństwo postprotestanckie, Nowy Światowy Porządek. W tym wielkim starciu cywilizacji atlantyckiej i kultury eurazjatyckiej to wszystko, co znajduje się między nami – Polska, Ukraina, Europa Środkowa, a kto wie, może nawet Niemcy – musi zniknąć, zostać wchłonięte.”
~Alexander Dugin

Całość doktryny Alexandra Dugina jest opisana w artykule poniżej:
Dugin, strateg Kremla: czas na nowy pakt Ribbentrop-Mołotow. Polska musi zniknąć!

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Czym jest okultyzm? Dlaczego się go boisz i dlaczego Twój lęk jest bezzasadny?

Czym jest okultyzm? Dlaczego się go boisz i dlaczego Twój lęk jest bezzasadny?

duchowośćWielu ludzi boi się tego tematu. Prym wiodą oczywiście katolicy i inne odłamy chrześcijaństwa, dla których wszystko co nie jest Jezusem przybitym do krzyża, jest okultyzmem i złem. Nieznajomość tematu jest powszechna. Nawet dla zadeklarowanych ateistów słowo okultyzm kojarzy się jednoznacznie źle. Czyli z jakimiś czarnymi mszami, paktami z diabłem podpisywanymi własną krwią, czy z heavy metalem.

Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej prozaiczna i dużo mniej spektakularna. Słowo okultyzm jest jednym ze słów, którego znaczenie ekstremalnie wypaczono na przestrzeni dziejów. Z nauki o słowotwórstwie jak i ze studiowania tego jak zmieniono i wypaczono podstawowe pojęcia można wywnioskować bardzo dużo.. polecam. Każda elita polityczna dba o to by pojęcia i słowa były interpretowane tak jak jej pasuje. Obecne neoliberalne (lewicowo kapitalistyczne) elity doprowadziły te umiejętność do perfekcji.

Czym więc okultyzm jest?

-wiedza i umiejętność wykorzystania możliwości swojego umysłu, duszy, i innych, jakie oferuje świat, a które są ukryte przed ludźmi. Umiejętność integracji podświadomości, umysłu logicznego i duszy – czyli osiągnięcie jedności duszy i umysłu. To wtedy dzieją się cuda. Nie uczą o tym w szkołach, a dziennikarze, politycy i kapłani milczą na ten temat. Umiejętności te nazwano słowami takimi jak „magia„, nadano im aury tajemniczości, zaszczepiono przed ludźmi zabobonny lęk przed nimi. Gdyż systemowi nie są potrzebni ludzie znający swoje możliwości, ale ludzie niespełnieni i nieszczęśliwi. Gdyż są to niewolnicy idealni;

-wiedza o tym, że na świecie nie dzieje się dobrze. Że sytuacja na Ziemi jest opłakana, że wszystkie wartości są odwrócone o 180 stopni. Że wszystko jest tu nie tak jak trzeba. Znajomość teorii o tym, dlaczego jest tyle zła i cierpienia, i kto może za to odpowiadać;

-stan świadomości, który przychodzi z czasem – pogodzenie ze światem, brak chęci na ślepą i bezrefleksyjną realizację w systemie. Brak bezsensownej pogoni za tym, za czym najczęściej bezskutecznie goni cała ludzkość. Radykalne przedefiniowanie swoich reakcji i pojęć. Gdy inni kłócą się, udowadniają sobie rację, i na inne sposoby młócą rękoma po wodzie – Ty jesteś spokojny i patrzysz na to jak na dobrą komedię w kinie, w myślach prosząc o piwo i pop-corn. Gdy inni pragną, oczekują, żądają – Ty wiesz że to wręcz uniemożliwia osiągnięcie swoich celów;

-znajomość Twojego zadania tu na świecie, że każdy jakieś ma. I wcale nie jest to dobroduszne ratowanie świata rodem z dość naiwnych teorii new age. Uratować i zbawić możesz w pierwszej kolejności siebie. W drugiej kolejności – swoją główną bratnią duszę (Twin Flame). W trzeciej kolejności – inne Twoje bratnie dusze. Szersza działalność ma niewielki sens bo ludzie mają swoje lekcje i swoje tempo ewolucji. Tempo bardzo, bardzo wolne. Wyjebane na społeczeństwo i wyjebane na świat, to jest dobra postawa. A od samego „bólu dupy” że na świecie jest tak źle, nie tylko nic się nie zmieni, ale można wręcz osiwieć.

Od razu zaznaczam że jest to tylko moje postrzeganie. Okultyzm („to, co ukrywane„) czy ezoteryka (wspólne punkty różnych filozofii i religii) to w zasadzie worek bez dna. Każdy korzysta z innych dostępnych opcji, w inny sposób i każdy postrzega to po swojemu. Nie jest to doktryna usystematyzowana. Ale wręcz zakładająca olbrzymią dowolność i różnorodność jeśli chodzi o teorie, interpretacje i wybory.

Ja rozgraniczam tę wiedzę od doktryn które nazwałbym „twardym satanizmem„, choć można mi pewnie zarzucić że jest to podział naciągany i sztuczny. Ta wiedza jest narzędziem – tak jak narzędziem jest nóż, młotek czy karabin maszynowy. Od tego jak użyjesz tej wiedzy zależy, czy będzie to dobre lub złe. Nożem możesz przygotować posiłek dla umierającego z głodu, ale tym samym nożem możesz zabić człowieka. To zależy tylko od Ciebie. Czy boisz się noży, których masz zapewne kilkanaście w kuchni? Czy uważasz te noże za grzeszne i nieczyste, bo ktoś kiedyś podobnym nożem zabił człowieka?

A teraz przejdźmy do rzeczy. Podsumuję tutaj to, o czym pisałem wiele razy. Otóż na świecie nie dzieje się za dobrze. Dominuje tu zło i nieszczęście. Mamy społeczeństwo oparte na rywalizacji i przemocy, zamiast na współdziałaniu i empatii. Gdyby się dobrze przyjrzeć, to cała natura działa w ten sposób, a my tylko odtwarzamy barbarzyńskie programy i dyrektywy tej natury. Tylko w szerszym zakresie niż zwierzęta. Ludzkość od zarania dziejów zadawała sobie pytania, dlaczego tu na Ziemi jest tak źle i komu jest to potrzebne. Kto to stworzył.

I co oczywiste, żadna filozofia ani żadna religia nie daje na te pytania odpowiedzi. Wielcy i potężni filozofowie (dekadenci, pokolenie Kolumbów, myśliciele renesansu, czy kontestujący świat Nicolas Gomez Davila) umierali nie zaznawszy sensu tego wszystkiego i nie znalazłszy odpowiedzi. System nie udzieli odpowiedzi na te pytania, ale część tych zjawisk wyjaśnia właśnie wiedza ukrywana.

Świat rządzony jest przez istotę zwaną demiurgiem. Jest on szefem, bossem naszej planety. Różne religie nazywały demiurga najróżniejszymi imionami. Żydzi (semici) nazywali go imieniem jahwe i oddawali mu cześć. Inny odłam rasy semickiej, arabowie (tak, tak, to ta sama rasa o dziwo..) nazywali go allahem i też oddają mu część. Wcześni chrześcijanie (gnostyccy) utożsamiali demiurga z szatanem. Starożytni Babilończycy również go czcili. W katolicyzmie i mainstreamowym chrześcijaństwie również istnieje cześć dla demiurga, określanego tam nazwą „pan bóg” lub „bóg ojciec„. I co ciekawe, ludzie których nazwałbym twardymi satanistami, również składają część tej istocie.

Czy widzicie jak bardzo jest to przewrotne? O ile twardzi sataniści korzystają z „opcji” które stworzył demiurg pełnymi garściami, o tyle wyznawcy innych religii korzystają z nich znacznie mniej, lub w ogóle. Inne religie redukują duchowość o 99%, zaś pogląd materialistyczny (racjonalizm, ateizm) idzie tylko maleńki krok dalej i ogranicza ducha o 100%.

W mainstreamowym chrześcijaństwie utożsamiono istotę Lucyfera z istotą demiurga, czyli szatana. Tych nazw używa się wymiennie, co jest oczywiście kolejnym zakłamaniem dokonanym przez system na pojęciach. Otóż Lucyfer to ten, który się zbuntował i pomagał ludziom, dając im światłość (symbol umiejętności, wiedzy i być może technologii). W Grecji nazywano go Prometeuszem (przyniósł ogień – czyli światłość). Słowianie określali go Perunem, zaś chrześcijanie gnostyccy utożsamiali go z sobą Chrystusa. Lucyfer, Prometeusz i Chrystus za pomaganie ludziom zostali ukarani – jest to element wspólny.

Pozostaje tylko zadać pytanie.. Czy demiurg (czyli jahwe, szatan) jest złowrogim najeźdźcą i okupantem, jak głoszą niektóre interpretacje? Wtedy walka z nim jest wręcz obowiązkiem każdego człowieka dobrej woli. Czy może jest on prawowitym władcą (opiekunem) Ziemi? Inna interpretacja mówi o tym, że demiurg zajmuje się wychowywaniem krnąbrnych ziemskich dusz za pomocą trudnych lekcji (cierpienia), i że ma na to zezwolenie od architekta całego wszechświata – czyli od prawdziwego Boga. Co wtedy? Mamy przejebane, i to bardzo? Czy może my także jesteśmy częścią jakiegoś wielkiego planu i mamy swoje miejsce w nim?

Pierwsza interpretacja mówi o tym, że demiurga zasilają złe energie – zła, cierpienia, niespełnienia. Że celowo skonfigurował ziemski system aby takich energii było jak najwięcej. W myśl tej teorii, jesteśmy dla niego pokarmem, jak w filmie Matrix. On nas pożera kawałek po kawałku, doprowadzając do szybkiej starości, wycieńczenia, także energetycznego, i śmierci. Bowiem w czasach Edenu (czyli przed inwazją i okupacją demiurga?) żyliśmy nawet 1000 lat. I mieliśmy czas dosłownie na wszystko. Na wyszalenie i wybawienie się, na zbieranie doświadczeń i wiedzy, na związki i płodzenie dzieci. Teraz żyjemy 60 – 120 lat i czasu nie ma praktycznie na nic. Całość ziemskiego doświadczenia musimy zacząć w wieku od 20 do 30 lat. Bo 40 czy 50 letni człowiek to często już wrak.

Vadim Zeland, autor książek z serii Transerfing Rzeczywistości, opisał system kradnących energię wahadeł. Wahadła to egregory (świadomości zbiorowe), które towarzyszą każdej grupie ludzi i które zasysają energię i przekazują ją dalej. Komu? Demiurgowi? Są wahadła bardzo złe (katastrof, ideologii, religii), złe i neutralne. Człowiek nie może nie zasilać swoją energią wahadeł. Cała gra toczy się o to, by zasilał on wahadła neutralne a nie te złe. Czyli takie, które uszczkną trochę energii, ale oferują coś w zamian – np hobby, pasję, wiedzę, dobre przeżycia.

Vadim Zeland pisał że pomimo wszystko, świat troszczy się także o ludzi dobrej woli. Pomimo tego że świat promuje i popiera psychopatów, kapitalistów, bankierów, złoczyńców – to jego mechanizmy troszczą się tak samo o nas. Przedstawia on wyjście z sytuacji – powinniśmy nauczyć się praw rządzących światem, wcielić je w życie, wtedy wahadła i siły korygujące stworzone przez demiurga zostawią nas w spokoju i nie będą nękać. Jest to zawarcie swego rodzaju pokoju ze światem, pogodzenie się z tym jaki jest. Najważniejsze w tym wszystkim jest nie zmienianie świata i ludzi na siłę, nie pomaganie na siłę. Zrobić to możesz tylko wtedy, jeśli masz przyzwolenie drugiego człowieka.

Jest też jeszcze inna interpretacja, która wcale nie wyklucza tych powyższych – ale je uzupełnia. Otóż bóg (bóg tej planety – demiurg, lub bóg wszechświata – architekt) doświadcza najróżniejszych form istnienia poprzez nas samych. I tego boga nie obchodzi czy doświadczenie / kreacja człowieka jest dobra czy zła. Dla niego ma ona taką samą wartość jako doświadczenie, doświadczenie mnogości.

I tak:
-dobro jest dla niego dużą wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością jest dla niego zło;
-kwiat który dałeś ukochanej jest dla niego dużą wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością jest dla niego gówno czy surowe mięso w ustach człowieka zdegenerowanego, w czasie orgii;
-to, że uratowałeś czy pomogłeś swojej bratniej duszy bądź jakiemukolwiek innemu człowiekowi – jest dla niego dużą wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością dla niego jest bestialski mord Twojego wroga, np islamisty, w obronie własnej;
-to, że jako prezydent / dyktator pomogłeś milionom ludzi i uratowałeś swoje państwo – jest dla niego ogromną wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością jest dla niego ludobójstwo 7 miliardów ludzi przez innego dyktatora.

Dlaczego i to i to jest wartością? Tłumaczyłem wyżej – jest to doświadczanie. Bóg potrzebuje odczuwać obu form doświadczania – i dobrej i złej. A że Ty czujesz się źle? Przeżywasz katusze? Że Ziemia być może podzieli los Atlantydy i 7 miliardów ludzi umrze? To dla niego nie ma znaczenia. Ty cierpisz? Nie szkodzi, bo odrabiasz cenne życiowe lekcje. 7 miliardów ludzi umrze w wyniku kataklizmu? Nie szkodzi, przetrwa garstka, i przez kolejne ciemne i barbarzyńskie, jaskiniowe i pierwotne tysiąclecia, jakoś odbuduje cywilizację.

To co napisałem może odbierać nadzieję.. Bo po co być dobrym i empatycznym w takich warunkach? Zaraz tutaj przychodzi na myśl wzięta z new age teoria (fałszywa), że dobro i zło nie istnieje. Powiem Wam tak.. Każdy bardziej doświadczony okultysta śmieje się w kułak z tej teorii, że dualizmy, a więc dobro i zło, nie istnieją. One istnieją, a walka między dobrem i złem jest realna aż do szpiku kości. Jest to paradoksalne i pozornie wykluczające się, ale gdy spojrzysz głębiej – logiczne. Tylko te dualizmy istnieją na zupełnie innych płaszczyznach niż głoszą to obłędne, systemowe filozofie, ideologie, religie.

A więc tak:
-dobro: ewolucja wciąż do wyższych i wyższych form istnienia, zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności, przerabianie życiowych lekcji, pomaganie innym w rozwoju. Nigdy nie mylcie tego z łzawym sentymentalizmem i emocjonalizmem znanym z new age czy z portali z obrazkami (memami). Celem jest ostateczne zjednoczenie z architektem wszechświata;
-zło: deewolucja (cofanie się w rozwoju), degeneracja, entropia. Celem jest cofnięcie się nie tylko wszystkich form żywych. Celem jest cofnięcie się wszechświata aż do momentu wielkiego wybuchu – czyli jego implozja, anihilacja.

Jeśli ktoś mówi że dualizmy (dobro i zło) nie istnieją, to albo nie wie co mówi, albo chce Was w jakiś sposób okłamać. Często takie teorie powtarzają panie zajmujące się new age. Ja nazwałem je „cukierkowymi ezoteryczkami„. Nie zaznały one w swoim życiu zbyt wielu cierpień – w tym czystego, bezinteresownego i bezwarunkowego zła. Więc sobie takie teorie głoszą. Ja wiem jedno… Istnieją dusze których odwiecznym zadaniem jest pomaganie innym w rozwoju i wzniesieniu. Ale to nie jest kompletny obraz, bo jest też drugi, negatywny biegun.

Istnieją także dusze-niszczyciele. Podróżują one od niezmierzonych eonów czasu przez wszelkie możliwe zakątki wszechświata. Wcielają się na takich trudnych i przełomowych planetach jak Ziemia. Ich celem jest tylko i wyłącznie sianie chaosu, zniszczenia, traum i śmierci. Nigdy nie miejcie wątpliwości co do istnienia takich dusz. Bzdurą jest pogląd wzięty z new age, że w każdym człowieku jest iskra dobra, że każdy jest wewnętrznie dobry. Oni są źli do szpiku kości, i przypuszczam że już od dziecka znają prawdziwe swoje przeznaczenie – tylko absolutnie z nikim o tym nie rozmawiają.

Istnieje czysta bezwarunkowa miłość – sam jej zaznałem. I istnieje też przeciwny biegun – czyste, bezwarunkowe zło, okrucieństwo. Nie ma ono żadnego większego celu – jest to zło dla samego zła, gnębienie dla czystej radości gnębienia. W naturze, tej uwielbianej przez new age naturze, też to istnieje – np lwica przez pół godziny żywcem pożerająca antylopę. Mogłaby jednym precyzyjnym ruchem ją zabić, ale woli inaczej.

Czemu boisz się okultyzmu? Trochę przerażające jest to, że w niebie nie czeka na nas żaden dobrotliwy bóg-ojczulek, który za dobre nagradza, a za złe karze. Przerażające jest dla wielu ludzi nawet to, że nie ma żadnego szatana w czeluściach piekielnych który czeka by nas ukarać. Nie ma gdzie iść po nagrodę, bo siły rządzące światem (owe siły korygujące, równoważące) wcale nie nagradzają za dobro. Ale z drugiej strony nie ma też gdzie iść po karę, bo szatan wcale nie siedzi w jakimś piekle i nie czeka na grzeszników z kotłem smoły.

No i prawo karmy, również nie istnieje. Zarówno prawo karmy, że karma zawsze wraca, jak i koncepcja boga ojca nagradzającego i każącego, są reliktami naiwnego, dziecięcego umysłu. Dla malutkiego i bezbronnego dziecka rodzic jest pierwszym, podświadomym bogiem. Rodzic z jednej strony leje pasem i kiwa groźnie paluszkiem, a z drugiej strony daje cukierka za posłuszeństwo. I potem dorośli ludzie rozwijają te podświadome dziecięce projekcje w postaci religii, w postaci boga ojca czy prawa karmy.

O ile większość z nas wie że osobowy bóg ojciec czy osobowy szatan to bujda, o tyle trudno pogodzić się ze świadomością, że nie ma prawa karmy znanego z new age. Jeśli dobrze przyjrzysz się twardej rzeczywistości na Ziemi, to stwierdzisz, że działa wręcz lustrzana odwrotność prawa karmy. Nie tylko nikt nawet nie myśli o karaniu złoczyńców. Ale psychopatom, bankierom, kapitalistom – towarzyszy najczęściej nie tylko zupełna bezkarność, ale też nieprzerwane pasmo sukcesów. to właśnie tacy ludzie od zarania dziejów rządzą Ziemią. Archetypową i przez to znienawidzoną postacią filmową pokazującą te prawa świata, jest Janusz Tracz, okrutny i bezkarny kapitalista z serialu Plebania.

Ludzie dobrzy i empatyczni są pogrążeni w wątpliwościach, wahaniach, poczuciu winy, wyrzutach sumienia. I przez to siły rządzące światem (siły korygujące) non stop ich atakują i robią im przykrości. I odwrotnie: złoczyńcy instynktownie znają i przestrzegają praw świata. Nie mają wyrzutów sumienia i poczucia winy – i dlatego siły rządzące światem umożliwiają im wszechstronny rozwój. Przyznacie, że są to realia planety piekła? Ludzie dobrzy są na wszelkie sposoby dołowani i ograniczani, zaś ludziom złym świat umożliwia wszechstronny rozwój.

Prawo karmy w hinduizmie jest zupełnie inne niż to znane Europejczykom i Amerykanom zafascynowanym obłędnym teoriom new age. Otóż prawo karmy jest tam związane ze stanem emocji i energii jakie tworzysz, jak i z poczuciem winy i wyrzutami sumienia. Nie ma ono nic wspólnego z uczynkami, z dobrem czy złem:
-jeśli tworzysz, generujesz negatywne emocje i energie (panicznych pragnień, niespełnienia, lęku, złości, nienawiści i inne) – to dopada Cię zła karma;
-jeśli dręczy Cie poczucie winy i wyrzuty sumienia – to dopadnie Cię zła karma. Jeśli jest poczucie winy, nawet bzdurne i nieuzasadnione – to podświadomość zawsze doprowadzi Cię do kary. Co zamawiasz, to dostajesz.

Co mogę poradzić na koniec felietonu? JESTEŚ WOLNY i nic nie musisz. Masz takie same prawo do szczęścia i do egoistycznego czerpania pełnymi garściami ze świata, jak każdy. Daj sobie prawo także do egoizmu i do złych emocji. Tylko przeżywaj je świadomie, nie pozwól by one rządziły Tobą. To Ty masz zarządzać nimi. Ktoś Cię lubi, to odpowiedz mu tym samym. Ktoś Cię nienawidzi i chce zniszczyć – odpowiedz mu tym samym, czyli bezwzględnym okrucieństwem, i nie miej wyrzutów sumienia, żadnych. Odważ się sięgnąć po tę wolność. Nie ma sensu tłuc głową w ścianę i przebijać w ten sposób muru celi. Nawet jeśli Ci się to jakoś uda – to co będziesz robił w sąsiedniej celi? Wystarczy wstać z kolan i wyjść przez drzwi – bo one są otwarte zawsze i to na oścież.

Autor: Jarek Kefir Continue reading „Czym jest okultyzm? Dlaczego się go boisz i dlaczego Twój lęk jest bezzasadny?”

%d blogerów lubi to: