Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'węgiel'

Archiwa tagu: węgiel

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,324,399 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

HEJ! JEŚLI ZALEŻY CI NA PRZEKAZYWANIU DALEJ NIEZALEŻNYCH INFORMACJI, MOŻESZ DOŁOŻYĆ SWOJĄ CEGIEŁKĘ. DZIĘKI DAROWIZNOM JESTEM NIEZALEŻNY OD PARTII, IDEOLOGII, RELIGII, KONCERNÓW. MOJA DZIAŁALNOŚĆ ZALEŻY M.IN. OD WASZEGO WSPARCIA. KLIKNIJ JEDEN Z PONIŻSZYCH OBRAZKÓW:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 115 obserwujących.

SMOG: dlaczego nim straszą?! Chodzi o gruby szmal, który zarobi na tym biznes!

smogPolskie powietrze jest ekstremalnie zanieczyszczone. Normy zanieczyszczeń, np pyłów, mają być przekroczone o 3000 (trzy tysiące) procent. Ten rekord padł dziś w Warszawie. Z powodu przestarzałych instalacji grzewczych i emitowanych przez nie zanieczyszczeń, co roku przedwcześnie umiera w Polsce 50.000 ludzi. Smog przyczynia się do powstawania rozmaitych chorób i zaostrzania już istniejących. To nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Jednak ta zadyma medialna ze smogiem ma także ukrywane, drugie dno. Smog jest od dawna w sezonie grzewczym. Pamiętam jak w latach 90-tych XX wieku w centrum miasta smog w zimie bywał tak silny, że aż duszący, i rzygać mi się chciało. To właśnie wtedy ten problem był największy. Tragicznie pod tym względem było również w 2012 roku. Wtedy jednak nikt tego problemu nie poruszał.

Na swojej stronie opublikowałem bardzo dużo artykułów o ekologii, niszczeniu środowiska, rabunkowej gospodarce zasobami (kapitalizm neoliberalny) i wielkim wymieraniu gatunków roślin i zwierząt. Jednak nie będę ślepo podążał za telewizyjną modą smogową – kolejną już, po akcji „ratujmy Syrię„. Nie jestem bowiem głupiutkim, telewizyjnym euro-empatą. Który gdy zobaczy płaczące syryjskie dziecko, popiera decyzję o wpuszczaniu do kraju armii państwa islamskiego. Bo przecież w TV pokazywali, więc trzeba pomóc.

Światem rządzą wilki w owczej skórze – inaczej, potwory czy też „demony” które dla nie poznanki przybrały ciała ludzkie. Oni teraz podpalają świat, ściągają tu armię islamską, powodują ogromny, planetarny kryzys, m.in. gospodarczy. A wobec nas używają tzw szantażu empatycznego. Chcą wymusić na nas skrajnie niekorzystne decyzje, odwołując się do naszej empatii – empatii głupiutkiej, dziecinnej, naiwnej. Empatii telewizyjnej właśnie, tak typowej dla rdzennych Europejczyków czy dla Amerykanów. Ja mam ogromną empatię, owszem. Ale jednocześnie wiem kogo należy nienawidzić (bo ten ktoś np nienawidzi mnie) i komu życzyć śmierci (bo ten ktoś chce np najechać i zniszczyć mój kraj).

Szanuję i lubię tych, którzy szanują i lubią mnie. Cała reszta dostanie to, na co zasługuje, i to z nawiązką. Dobroć, empatia, życzliwość, wiedza – to bezcenny i często deficytowy skarb. Nigdy nie szastaj nim, nie kupcz nim. Cała tajemnica polega na tym, by nie dawać tego skarbu tym, którzy nie zasługują. A większość ludzi na niego absolutnie nie zasługuje. A wielu ludzi – tych złych – zasługuje wyłącznie na ostracyzm i pogardę. Tak samo jak do lwa podejdziesz ze swoim wrażliwym serduszkiem i powiesz „kici kici„, to lew Cię zeżre. Nie bądź telewizyjnym empatą który gdy widzi w TV płaczące syryjskie dziecko, oddaje swoje myślenie i wybory w ręce wilków w owczych skórach, podpalających właśnie świat.

Ale wróćmy do meritum.

Czy rzeczywiście jest tak dużo pyłów i zanieczyszczeń w Polsce, że jest gorzej niż w Azji? Po pierwsze, ta słynna mapa prezentowana często w mediach, przedstawia sytuację właśnie z kryzysowego pod tym względem roku 2012. No ale to przecież ten PiS truje ludzi, prawda? Przecież to Jaro Kaczyński w ten rok mniej lub dobrej zmiany, wybudował tyle pieców-kopciuchów w Polsce. A to sabotażysta jeden!

smog-w-polsce-1Po drugie, porównajmy rzeczywiste zanieczyszczenie powietrza w Polsce, a w innych częściach globu. Mapa pokazuje stan na 9 stycznia 2017 roku, godzina 18:30. Polska wcale nie należy do najbardziej zanieczyszczonych miejsc. Na poniższej mapie zaznaczyłem białymi kołami Polskę i Chiny. Link do mapy na żywo tutaj: https://airvisual.com/earth

smog-w-polsceRaport NIK za lata 208-2013 mówi wyraźnie, że Polska ma najbardziej toksyczne i zanieczyszczone powietrze w Europie. Jednak wtedy medialnej histerii nie było. O smogu nie mówił praktycznie nikt poza organizacjami ekologicznymi. A jak wiadomo – organizacji ekologicznych i ich apeli nie słucha nikt, na czele z rządami i korporacjami, czyli największymi mafiami i trucicielami środowiska. No! Jest jeden wyjątek: gdy na takiej ekologii (a raczej pseudo-ekologii…) da się zrobić wielomiliardowy biznes, to rządy i korporacje są tym mocno zainteresowane.

Na smogu i walce z nim można zarobić – i to grube miliony złotych. Budżety różnych miast mają miliony złotych przeznaczone na walkę ze smogiem, jednak większość tych kwot nie jest wykorzystywana. W Warszawie odłogiem leży 210 milionów złotych, podobnie jest w innych miastach. Na te właśnie pieniądze ostrzą sobie zębiska właściciele różnych firm, firemek (często dopiero co założonych), różne organizacje i fundacje ekologiczne, edukacyjne (też najczęściej dopiero co założone).

Także wiele firm i firemek ostrzy sobie zęby na produkcję filtrów na kominy. Do kogo należą te firmy? Do tzw biznesmenów z lokalnego półświatka. Z owych „wilkowyjskich gmin„, gdzie sztamę trzymają ze sobą samorządowcy, urzędasy, biznesmeni, rzymskokatolicki kler i lokalne mafie. A kto trzyma władzę w miastach, w których obowiązkowo będą montowane te filtry jak i dotowane różne nowe inicjatywy? Ano ludzie PO, PSL i Nowoczesnej. Czyli opcji proniemieckiej.

Co ciekawe – słucham różne media, czytam także wiele. I praktycznie nigdzie nie mówi się o prawdziwej przyczynie tego problemu. Ludzie muszą palić tanim węglem kiepskiej jakości i śmieciami, bo są skrajnie biedni. Polskie głodowe pensje i niewolnictwo ekonomiczne zafundowane przez obóz proniemiecki – to prawdziwa przyczyna katastrofalnego stanu powietrza. Na gaz ich absolutnie nie byłoby stać, zwyczajnie by zamarzli.

Z Polski zrobiono zasobnik taniej siły roboczej za miskę ryżu, i montownię śrubek, podzespołów i innych gówien dla Zachodu Europy. Polska jest najbardziej drenowanym z kapitału krajem UE. I od razu mówię – nie ma to nic wspólnego z prawami ekonomii i wolnego rynku. Był to rozmyślny sabotaż polskiej gospodarki, m.in. poprzez zaniżenie wartości polskiej waluty przez NBP. Gadające głowy w TV od lat przekonują, że pensje muszą być niskie, i nic się na to nie poradzi, bo takie są prawa rynku. Tymczasem jest to wierutna bzdura. Komuś bardzo zależy na tym, by Polacy byli biedni. Kto wie, może prawdziwe są niektóre teorie spiskowe, np ta o konsekwentnie realizowanym ludobójstwie ekonomicznym.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Zakazano palenia węglem w Krakowie. Kto na tym zarobi? Czy to wstęp do zakazu ogólnopolskiego?

Szokujące kulisy zakazu palenia węglem w Krakowie!

Dlaczego tak oszczędni ludzie, jak mieszkańcy Krakowa, tak łatwo dali sobie odebrać tyle kasy?

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

„Piana z pysków jest smarem demokratycznych społeczeństw”

~Nicola Gomez Davila

Ostatnie tygodnie zdominowała w prasie sprawa zakazu opalania węglem własnych mieszkań w mieście Krakowie. Znowu górę wzięła cywilizacja azjatycka. „Dla dobra ogółu jednostka musi się poświęcić”. Dla mnie ciekawe były argumenty przytaczane w prasie. Głównie dominowała, jak zwykle w takich sprawach, ochrona zdrowia. Może nie dosłownie, ale zwolennicy zakazu twierdzili: „My to wszystko głupi ludku robimy w twoim interesie. Dbamy o twoje zdrowie”.

Taka tradycja i liczba uczelni w jednym miejscu powinna skłonić „wybrańców” do dokładnej analizy podejmowanych decyzji. Niestety, w artykułach prasowych i wypowiedziach radnych zupełnie tego nie znajdujemy.

I tak po pierwsze: zdziwienie ogromne budzi fakt, że uchwałę podjął sejmik wojewódzki a nie Miasto! Przecież to jest samorząd miejski, uchwała dotyczy miasta! a nie całego województwa. Czyli jawna sprzeczność prawna, a nie wiadomy czy też nie konflikt interesów.

Po drugie: podstawową argumentacją podawaną przez zwolenników zakazu spalania węgla w piecach domowych była walka z zanieczyszczeniami.

Ale w okresie od 2000 roku do 2012 roku liczba mieszkań opalanych węglem spadła z 90 000 do ok. 30.000, a zanieczyszczenie wzrosło. Tak więc argument o konieczności ograniczenia tzw. niskiej emisji był co najmniej naciągany, jeżeli nie wręcz kłamliwy.

Po trzecie: wysuwano argumenty, że to lobby węglowe jest przeciwne zakazowi, a naciska rzekomo lobby gazowe, wiatrowe itd. Argument całkowicie chybiony, ponieważ ta ilość, którą spalają mieszkańcy, to tzw. miał, czyli najtańszy węgiel. A ilość jego w porównaniu z 7 – 8 milionami ton spalanymi przez elektrociepłownie stanowi ułamek promila i jest bez znaczenia.

Pan wojewoda dodatkowo argumentował, że najbiedniejsi  nie zostaną w żaden sposób poszkodowani, ponieważ zabezpieczono odpowiednie kwoty na dopłaty dla nich.

I tutaj zaczyna się pierwszy problem. Wojewoda decyduje, ile samorząd miejski ma przeznaczyć na dopłaty ze swojego budżetu? Dziwne! I jak to załatwili za biurkiem? Czyli faktycznie wychodzi na to, że wojewoda rządzi budżetem miasta, nakładając na mieszkańców dodatkowy podatek. Widać wyraźnie, że Kraków jest bardzo bogatym miastem i nie wie, co robić z kasą.

Poza tym wymieniona kwota 135.000 złotych, przeznaczonych na dopłaty, rocznie starcza z trudem na 250 rodzin, a piece istnieją jeszcze w ok. 30 000 mieszkań. Czyli z góry wiadomo, że reszta, czyli 99% poszkodowanych nie dostanie ani grosza.

Jak wszyscy z wyjątkiem Rządu wiedzą [oprócz p. Vicenta Rostowskiego, który przezornie szybko ewakuował się na, z góry upatrzoną pozycję, do Anglii] kryzys zbliża się pełną parą. I ŻADEN rozsądny człowiek nie może powiedzieć, jakie będą jego finanse za rok, czy dwa. A tutaj zaplanowali aż do 2022 roku te dopłaty nie znając budżetów na kolejne lata,  ani cen energii! Wróżbici?

Do wypowiedzi pana wiceministra T. Tomczykiewicza nie będę się ustosunkowywał, ponieważ generalnie wiadomo, że ministrowie mówią co wiedzą, a nie wiedzą co mówią. Stąd częste zmiany.

Po czwarte: ciekawe jest porównanie cen ogrzewania średniego mieszkania przy pomocy różnych nośników energii, podane na stronie związku zawodowego „WZZ Sierpień 80”. I tak, ogrzewanie węglem to koszt roczny ok. 1600 złotych. Przy ogrzewaniu za pomocą sieci ciepłowniczej koszt ten wzrasta do ponad 2500 rocznie. Przy ogrzewaniu elektrycznym, aż do 5800  złotych.

No to pomnóżmy, część mieszkań będzie można podłączyć do sieci ciepłowniczej, powiedzmy, że 80 %. tzn. ok. 20.000 pomnożone przez 2500 daje kwotę 50.000.000. To znaczy, że do kieszeni „ciepłownika” będzie wpływało 50 milionów rocznie. Te pozostałe mieszkania będą musiały korzystać powiedzmy z gazu i elektryczności czyli 10.000 mieszkań pomnożone przez 5800 zł. daje sumę 58.000.000, czyli kolejne ponad 50 milionów.

Widzimy więc wyraźnie, że ktoś nałożył na Krakusów, pod pozorem dbania o zdrowie,  podatek rzędu 100 milionów rocznie.

Tyle chce z nich wydoić. I jak widać oni się na to dobrowolnie zgadzają! I taki prezent na gwiazdkę komuś zrobiono..

Zgodzisz się ze mną Szanowny Czytelniku, że szalenie ciekawe jest więc, kto będzie beneficjentem takiej ustawy? Otóż Kraków eksploatują dwie firmy jak to się mówi, nie nasze.

Jedną z nich jest grupa EdF, czyli teoretycznie Francuzi.

Na stronie internetowej tej Firmy znajdujemy następujące informacje:

„EDF Polska odział w Krakowie  zajmuje się produkcją ciepła i energii elektrycznej, dostarczanych do większości krakowskich mieszkań, firm i instytucji”. Wychodzi na to, że ok. 60% energii w Krakowie jest produkowanych przez EDF. Pozostałą część produkuje  na potrzeby Krakowa, także nie polska, bo czeska firma CEZ.

Najciekawsze jest to, że CEZ  jest firmą państwową, jak to podaje na swojej stronie internetowej, w 67.6%. Wynika więc, że tymi głupimi 100 milionami rocznie, podzielą się w odpowiedniej proporcji dwie firmy niepolskie. Innymi słowy te 33 miliony dolarów rocznie opuszczą nasz kraj. Jak to się stało, że zazwyczaj tak oszczędni dusigrosze, jak Krakusy, dali się tak łatwo wydymać?

To już nie jest pytanie do mnie.

Najciekawsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że tzw. niska emisja nie ma praktycznie żadnego znaczenia zdrowotnego. Pospolita sadza ulatniająca się z kominów jest tak duża, że praktycznie nie wchodzi to do układu oddechowego, co najwyżej może pranie pobrudzić. Wpływ na zdrowie mają elektrofiltry z dużych elektrociepłowni. Wielkość cząstki emitowanej przez taki filtr jest ok. 1-2 nm i to właśnie one, obdarzone ładunkiem elektrostatycznym, uszkadzają układ oddechowy.

Dodam, że Kraków chce jeszcze sobie zafundować spalarnie śmieci, czyli zwiększyć w sposób istotny ilość pyłu zawieszonego nad miastem. Właśnie geograficzne położenie Krakowa, w niecce, powoduje „brak wietrzenia” i utrzymywanie się smogu. Spalarnia ma ruszyć już w 2015 roku  i spalać  340 000 ton śmieci.

Po drugie, jak twierdzi p. dr. inż. Krystyna Kubica, wiceprzewodnicząca Zarządu Platformy Producentów Urządzeń Grzewczych Paliwa Stałe – [uch, jaka długa nazwa, może by to skrócić p. doktor?]. „Aktualnie dostępne na rynku kotły c.o.  krajowej produkcji z automatycznym zasilaniem stałym paliwem, w tym z filtrami pyłu, mogą konkurować z kotłami olejowymi pod względem benzo(α)pirenu, lotnych związków organicznych i pyłu”.

Na marginesie EDF podało, że zamierza kosztem 550 milionów euro  modernizować elektrociepłownie w Polsce. Zaplanowane przedsięwzięcia w samym Krakowie pochłoną do 2016 roku  530 milionów złotych. Tak więc ta modernizacja odbędzie się kosztem opodatkowanych Polaków, a nie z zysku. Innymi słowy, podobne uchwały  będą podejmowane przez inne miasta.

Francuska EDF jest największym producentem energii elektrycznej  i cieplnej  w Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Wrocławiu i Zielonej Górze, a więc na terenach, które wg konstytucji niemieckiej są czasowo przekazane Polsce. Czyżby czas zwrotu się zbliżał?

PS. Nieznajomość historii powoduje, że łatwo ją powtarzać. Nie jest to  bowiem pierwszy sposób naciągania ludzi pod pretekstem zdrowia. W ten sam sposób w latach 30-40 ubiegłego wieku zlikwidowano uprawę konopi. Konopie były niezwykle cennym surowcem do produkcji papieru. Nawet karoserię do samochodów produkowano z konopi, co pokazywał na filmach reklamowych sam Ford, próbując rozbić młotkiem karoserię takiego auta. Papier produkowany z konopi był ponad 10 krotnie tańszy i lepszej jakości, aniżeli z celulozy. Drzewo rośnie ok. 100 lat, aby było gotowe do produkcji, a konopie rok. Karoserie były także łatwe do produkcji. Nastąpiła więc zmowa producentów papieru i blach. Początkowo próbowano podnieść podatek na konopie. Nie udało się. Co zrobiono? Pod pretekstem ochrony zdrowia zaliczono marihuanę do narkotyków i wprowadzono zakaz upraw. Proste!

PS2. Wszelkie sugestie o jakiekolwiek niecne i pozamerytoryczne działania kogokolwiek są niedopuszczalne. Wyraźnie widać, że była to czysta samodzielna decyzja Krakusów!

Podobnie jak w kolejnych miastach będzie to samodzielna decyzja radnych.

Nie po to od czasów genseka E.Gierka [ pierwsza reforma 1974 r.], systematycznie obniżano poziom edukacji aby nie mieć z tego profitów.

PS2. Tak się zastanawiam, czy przyczyna nie leży w genach. Wiadomo, że od XIX wieku odbywały się masowe deportacje ekonomiczne ludności Małopolski. Najpierw w 1846 roku była Rabacja i fizyczna likwidacja elit. Potem nieznani ludzie [ opisy księży z parafii] namawiali do wyjazdów do Ameryki Południowej, Argentyna, Brazylia. Trwało to jeszcze w okresie międzywojennym. Wyjeżdżali najbardziej rzutcy, przedsiębiorczy. Ze szkolnych podręczników natomiast wymazano o tym wszelkie informacje. Kto z młodych wie co to Parana? Natura nie znosi próżni. Austriacy masowo sprzedawali tytuły szlacheckie tzw. hrabiom galicyjskim tworząc nowe „elyty”.  Czyli  pozostali mierni, bierni.???

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane.

Kontakt: jjaskow@o2.pl

%d bloggers like this: