Reklamy

Tag: wegetarianizm

UWAGA! FAŁSZYWE ORGANIZACJE PROZWIERZĘCE PORYWAJĄ PSY BY ZARABIAĆ NA NICH!

Dużo mówi się ostatnio o ochronie zwierząt. Wieloletni lobbing organizacji pro-zwierzęcych zrobił swoje, i stajemy się coraz bardziej wyczuleni na krzywdę braci mniejszych. Ochrona słabszych istot, i ludzi i zwierząt, jest naszym obowiązkiem. Jednak jak zwykle w takich przypadkach mają miejsce ogromne wypaczenia i nieprawidłowości. Długo zastanawiałem się czy publikować ten artykuł. Przyzwyczajony jestem do pisania o prawdzie, która bywa rozczarowująca, która może boleć. Jednak chęć podzielenia się tym z Tobą przeważyła.

Powstało wiele organizacji pomagających zwierzętom, organizujących adopcje czy domy tymczasowe. Często są one prowadzone przez pasjonatów, którzy zajmują się tym od lat. Takie organizacje można a nawet trzeba wspierać. I nie mam tu na myśli tylko udostępniania ich apeli, ale także wsparcie finansowe. Jednak odkąd fundacje pro-zwierzęce dostają wsparcie od instytucji państwa od każdego przechowywanego psa, mają miejsce przerażające i bardzo smutne patologie.

Powstało bowiem mnóstwo pseudo-fundacji, które wręcz krwiożerczo żerują na ludzkim współczuciu i przy okazji na zrozpaczonych właścicielach zwierząt, które na przykład się zgubiły lub uciekły spłoszone petardami. Fundacje te są nastawione na czysty zysk, a właściciel zgubionego i odnalezionego przez taką fundację psa przechodzi istny horror. Te fundacje prowadzone są często przez żądnych zysku biznesmenów, a nierzadko przez mafiozów. Poniżej wymienię kilka sztuczek i tricków prawnych jakie stosują te pseudo-fundacje. Czytaj dalej „UWAGA! FAŁSZYWE ORGANIZACJE PROZWIERZĘCE PORYWAJĄ PSY BY ZARABIAĆ NA NICH!”

Reklamy

SPIRULINA TO PRZEREKLAMOWANE ŚWIŃSTWO! TRACISZ ZDROWIE I PIENIĄDZE NA WŁASNE ŻYCZENIE!

Spirulina to morska alga, które jest reklamowana jako „zielone mięso” czy też „superfood”. Spirulina ceniona jest za dużą wartość białka i innych substancji odżywczych. Szczególnie chętnie stosowana jest przez wegetarian i wegan, często bywa dodawana do „smoothies”, czyli tzw zielonych drinków.

Wokół spiruliny narosło wiele mitów i przekłamań. W tym artykule chciałbym przedstawić Ci kilka z nich. Przejdźmy od razu do rzeczy. Bardzo mądre jest powiedzenie ludowej, że „nie wszystko złoto co się świeci”. Na swojej stronie pisałem wiele także o tym, że nie wszystko co „duchowe” jest dobre. Że wiele doktryn wpędza ludzi w stare jak świat wzorce. Takie jak poczucie winy i mentalność niewolnika. No i nie wszystko, co nazywane jest „zdrowym”, rzeczywiście jest zdrowe. A nawet jeśli dana rzecz jednemu pomaga, to drugiemu może zaszkodzić, a trzeciego wręcz zabić.

Czystość i szkodliwość spiruliny

Spirulina jest bardzo często produkowana w krajach Azji, tj. w Chinach, Indiach, Indonezji czy Wietnamie. A przecież są to kraje o największym na Ziemi skażeniu biosfery. Normy odnośnie zanieczyszczeń praktycznie tam nie istnieją. Nie ma kontroli i zapobiegania zanieczyszczeniom wód, gruntów i atmosfery. Legendarny i bardzo medialny stał się smog zasnuwający azjatyckie miasta, z którego powodu umiera setki tysięcy ludzi rocznie, a miliony ciężko choruje. A to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Z drugiej strony, praktycznie nie istnieją tam instytucje kontrolujące zanieczyszczenie żywności. Jest to szczególnie dramatyczne dla mieszkańców tych krajów, którzy są zmuszeni do jedzenia toksycznej żywności. Nasze europejskie dylematy o tym, że w żarciu jest jakiś glutaminian sodu czy nie, bledną przy tym, co wyprawia się w krajach azjatyckich. Z tego właśnie powodu chińskie czy indyjskie elity sprowadzają żywność dla siebie z zagranicy.

Tymczasem, co jest dość ponurą ironią, z tych krajów sprowadza się do nas dużo żywności, w tym tej „zielonej żywności„. Np spirulinę czy jagody goi. Morza, rzeki i jeziora w Azji są skrajnie zanieczysczone nie tylko metalami ciężkimi, które często znajdują się w spirulinie. Ale także wszelkimi odpadami poprzemysłowymi, i wieloma zanieczyszczeniami organicznymi. Przecież to w Azji południowo-wschodniej jest najwięcej ognisk ptasiej grypy czy innych apokaliptycznych chorób. Z kolei na Pacyfiku, na wschód od Chin, pływa olbrzymia „góra śmieci” zajmująca obszar wielkości Australii. To wszystko jest w spirulinie i w innej żywności stamtąd sprowadzanej.

Spirulina a skażenie radioaktywne po Fukushimie

Po 2011 roku mamy do czynienia z jeszcze jednym niekorzystnym czynnikiem występującym na tamtych obszarach. Katastrofa nuklearna w Fukushimie była najpotężniejszą tego typu awarią w dziejach. Emisje radioaktywne wielokrotnie przekraczały Czarnobyl, i ilościowo, i jakościowo. Ilościowo – bo emisja była i nadal jest nieporównanie większa. Jakościowo – bo w Fukushimie radioaktywna zupa to kilkaset radionuklidów, zaś w Czarnobylu znacznie mniej. Ponadto w Fukushimie występuje zanieczyszczenie ciężkimi izotopami plutonu, które jest tu największym problemem.

Pomimo medialnej ciszy, nie przerwano emisji zanieczyszczeń. Rdzenie reaktorów w Fukushimie są stopione. Płynna, gorąca radioaktywna masa przetopiła betonowe podłoże reaktorów i reaguje z podłożem i wodami gruntowymi. Radiacja koło elektrowni jest tak duża, że ludzie mogą tam przebywać tylko w kombinezonach i tylko czasowo. Natomiast we wnętrzu reaktorów potężne skażenie zabiłoby człowieka po kilku minutach, nawet jeśli wszedłby w skafandrze. Promieniowanie to „uśmierca” także wysyłane tam roboty. Nie mamy technologii zdolnej naprawić reaktory i zatamować dalsze wycieki.

Reaktory ze stopionymi rdzeniami trzeba cały czas chłodzić. Wokół elektrowni w Fukushimie znajduje się ogromna ilość zbiorników ze skrajnie radioaktywną wodą. Jest ich tak dużo, że TEPCO, operator elektrowni, rozważa zrzucenie do morza milionów litrów tej wody, by zrobić miejsce. Warto mieć to na uwadze, rozważając zakup spiruliny. Wodorosty morskie mają dużą skłonność do akumulowania nie tylko metali ciężkich i innych zanieczyszczeń morskich, ale także skażenia radioaktywnego. I nie ma znaczenia, czy spirulina jest azjatycka, czy hawajska. Bowiem prądy oceaniczne zanoszą skażenie radioaktywne aż do Hawajów i dalej do wybrzeża Ameryki Północnej. A spirulina hawajska różni się od chińskiej po prostu tym, że jest kilka razy droższa.

Spirulina i witamina B12. Gigantyczne kłamstwo

W sprzedaży są cztery formy witaminy B12. Forma apteczna, czyli cyjano-kobalamina, jest stosunkowo słabo przyswajana przez organizm. Spożyta w formie tabletek przyswaja się w mniej niż jednym procencie. Wielu ludzi jej nie toleruje ani nie przyswaja w ogóle. Korzystniejsze formy witaminy B12 to adenozyno-kobalamina i metylo-kobalamina. Metylo-kobalamina przyswaja się z przewodu pokarmowego w około 5%. Najkorzystniejsza forma witaminy B12 to hydroksy-kobalamina, która jest tolerowana nawet przez osoby z licznymi defektami metabolicznymi.

Spirulina zrobiła furorę jako żywność roślinna, która zawiera dużą ilość witaminy B12. Z tego też powodu rzucili się na nią wegetarianie i weganie, gdyż oni są szczególnie narażeni na niedobory witaminy B12. Jednak przekonanie, że spirulina dostarczy naszemu organizmowi dużych ilości tej witaminy, jest całkowicie błędne. Prawdopodobnie jest odpowiedzialny za to „mitologiczny” marketing, jaki ma od samego początku ta roślina.

Otóż spirulina zawiera kompletnie nieprzyswajalne dla organizmu analogi witaminy B12. Są one gorszej jakości niż ta poczciwa, apteczna cyjano-kobalamina. To jednak nie jest cała prawda. Pół biedy, jeśli te nieprzyswajalne analogi byłyby po prostu wydalane z organizmu. Jednak po pierwsze blokują ona wchłanianie innych, pozytywnych form witaminy B12 z układu pokarmowego, a po drugie, obniżają ilość dostępnej frakcji witaminy B12 we krwi. Spirulina jest szczególnie niekorzystna dla osób z defektami metabolicznymi dotyczącymi przemian witaminy B12. A takich ludzi wcale nie jest mało.

Spirulina i jej szkodliwość – podsumowanie

Jak już pisałem, nie wszystko złoto, co się świeci, i nie wszystko co zdrowe, rzeczywiście nam posłuży. Spirulina stała się hitem głównie dzięki spektakularnej kampanii marketingowej. Rosnąca populacja wegetarian i wegan potrzebowała produktu, który zapewniłby odpowiednia podaż białka i witaminy B12, i taki produkt otrzymała, choć jak się okazuje, nie do końca. Warto samodzielnie analizować różne za i przeciw. Warto po prostu wiedzieć, że każdy sprzedawca (np lekarz czy producent spiruliny) zachwala swój produkt i ukrywa jego wady.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

.

Autor: JarQ vel Jarek Kefir

.

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

CUKIER, NAJSŁODSZA TRUCIZNA: DLATEGO TYJEMY, CHORUJEMY I UMIERAMY!

Moi stali czytelnicy wiedzą dobrze, że oficjalnie lansowany model żywienia po prostu się nie sprawdził. Nie sprawdził się – to za mało powiedziane! Bowiem poczynił on ogrom zła. Setki milionów ludzi skazał na choroby cywilizacyjne, z czasem kalectwo i przedwczesną śmierć. Powoduje on obniżenie jakości życia, koncentracji, sprawności umysłu. Sprawia, że jesteśmy mniej krytyczni i bardziej podatni na manipulację.

Dodatkowo węglowodany to najtańsze możliwe źródło pożywienia i energii, a więc jak znalazł dla elit tego świata. Są tanie i powodują że ludzie są ogłupiali, więcej niewolnik neoliberalnego kapitalizmu nie potrzebuje. Oficjalny model żywienia opiera się przede wszystkim na węglowodanach. Mamy jeść więc: produkty pełnoziarniste, warzywa, owoce. Demonizuje się tłuszcze i białko. WHO (światowa organizacja zdrowia), czyli kartel lobbingowy farmacji i elit politycznych, oficjalnie zaczęła popierać wegetarianizm.

Jak się okazuje, ludzie nie są przystosowani do zjadania węglowodanów i cukrów w ogóle. One miały być w założeniu paliwem kryzysowym do przetrwania trudnych czasów. Główne źródło energii dla człowieka to najpierw tłuszcze (pomijając nadmiar omega-6 i trans) a potem białka. Tymczasem w latach 90-tych XX wieku WHO sprytnie postawiła wszystko na głowie. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać.

cukier

Fala celiakii, nietolerancji glutenu (w ogromnej większości nie zdiagnozowanych), chorób serca, zawałów, udarów. Także: epidemia otyłości, chorób autoimmunologicznych, emocjonalnych i psychicznych, nowotworów. I przede wszystkim – prawdziwa eksplozja przypadków cukrzycy. Ludzki organizm sobie nie radzi z taką ilością węglowodanów. Mamy aż cztery hormony które mają za zadanie szybko podnieść poziom cukru we krwi, m.in. adrenalinę i kortyzol. I tylko jeden hormon, który ma za zadanie obniżyć cukier we krwi. I ten pojedynczy hormon sobie po prostu nie radzi.

Co szkodzi bardziej, gluten czy cukier? Bo obie substancje są szkodliwe. Przy czym należy pamiętać, że zboża zawierają oprócz gluteny, amylopektynę-A, czyli „cukier-terminator„. Powoduje on jeszcze szybszy skok poziomu cukru we krwi, niż nawet słodycze z cukrem rafinowanym. Jednak to cukier jest kilka razy szkodliwszy niż gluten. Jedzenie zbóż zawierających gluten nasila apetyt na słodycze, i tu błędne koło się zamyka. Wraz z odstawieniem glutenu, zanika powoli apetyt na słodycze, więc człowiek siłą rzeczy czuje się lepiej.

cukier szkodliwość

Jednak nie powinniśmy bagatelizować problemu celiakii i różnych rodzajów nietolerancji glutenu. Według danych oficjalnych, ponad 1/3 społeczeństwa to ma i nie powinna spożywać glutenu pod żadnym pozorem. A nieoficjalnie ta liczba pewnie jest większa. Czy badałeś się na alergię na gluten kiedykolwiek przed zjedzeniem bułeczki, spaghetti bądź pizzy? No właśnie.

Zapraszam do obejrzenia obszernych materiałów, które zamieszczam poniżej!

Wstęp: Jarek Kefir


Fruktoza jest najsłodszą trucizną

Cytuję: „Fruktoza będąc cukrem owocowym jest słodsza od glukozy i także o wiele bardziej toksyczna dla organizmu.

Spożycie fruktozy na dobę:
-osoby zdrowe –do 25 g
-osoby IO (insulinooporne, z nadwagą, z otyłością trzewną), z chorobami serca, nowotworami –poniżej 15 g

Skutki uboczne nadmiaru fruktozy:
-Insulinooporność
-Leptynooporność
-Stłuszczenie wątroby/trzustki i innych organów (nerek, serca) w procesie lipogenezy (glikolizacji –nieenzymatycznej glikacji)
-Dyslipidemia: wzrost: LDL, TC (cholesterolu całkowitego), TG (Triglicerydów), Lp(a), spadek HDL
-Wzrost TG powoduje jego konwersję w tłuszcz trzewny i TC
-Zaburzona konwersja T4 w T3 powoduje zrost TSH oraz rT3 (odwrócone T3-nieaktywne biologicznie)
-Choroby immunologiczne; RZS, SLE, Hashimoto
-Choroby przewlekłe
-Stany zapalne trudne do lokalizacji –ogólnoustrojowe
-Nowotwory, szczególnie trzustki i wątroby, komórki nowotworowe używają fruktozy do swoich podziałów i proliferacji (rozrostu). Dr Warburg odkrył, że komórki nowotworowe żywią się fruktozą za co otrzymał nagrodę Nobla.
-Stres oksydacyjny –wzrost kortyzolu -wzrost insuliny
-Dysfunkcje śródbłonka tętnic –blaszka miażdżycowa (odkładanie się wapnia)
-Hiperurykemia –wzrost stężenia kwasu moczowego u kobiet powyżej 3,5 mg%, u mężczyzn powyżej4,0 mg%
-Nadciśnienie tętnicze
-Zespół metaboliczny
-Szybkie uszkadzanie hepatocytów; wystarczą 3 miesiące diety fruteriańskiej, aby uzyskać stłuszczenie wątroby/trzustki
-Przedwczesne starzenie się komórek/organizmu –zewnętrznie widoczne zmarszczki, bo fruktoza uszkadza kolagen
-Uszkadzanie kolagenu –kości, żeby (wyciąganie wapnia), stawy, zmarszczki
-Niszczenie białka poprzez glikolizację
-Działanie prozapalne
-Przyrost tkanki tłuszczowej trzewnej o 30% wyższy niż od glukozy
-Spowodowanie oporności wątroby na insulinę
– Ze 120 kcal energii dostarczonych organizmowi w postaci glukozy zaledwie 1 kcal zostanie zamieniona w tłuszcz. Natomiast ze 120 kcal dostarczonych w postaci fruktozy aż 40 kcal zostanie przekształcone w tłuszcz.”

Autor: Gaja


Zasady diety niskowęglowodanowej

Cytuję: „Dlaczego od kilku lat odchodzi się od IG? Już wcześniej koncepcja IG była krytykowana i jak okazuje się słusznie. Indeks Glikemiczny –bo o nim mowa – jest niczym innym, jak oznaczeniem dla określonego produktu spożywczego, z jaką prędkością (czas) glukoza jest wchłaniana do krwiobiegu. Przyjęto, że po podaniu 50 gramów czystej glukozy jej wchłanianie przez organizm to wartość 100. W ten sposób przebadano większość produktów żywnościowych i ustalono dla każdego z nich wartość glikemiczną. Niestety owe wyniki są jedynie średnia statystyczną, a ponadto nie biorą pod uwagę, że zachowanie pojedynczego produktu w organizmie jest inne niż jego zachowanie wynikające z połączenia z innym/innymi. Przecież na śniadanie nie zjadamy samego chleba, a na obiad samego schabowego. Zawsze z czymś te produkty łączymy, czy to z masłem, czy z surówką. I właśnie owe połączenia zmieniają w sposób znaczny owe wskaźniki IG. Dlatego też IG stało się mało wiarygodne i z tego powodu mało przydatne nawet w diecie cukrzycowej.

ZASADY KOMPONOWANIA POSIŁKÓW:
-Dobowe zapotrzebowanie na Białko-Węglowodany-Tłuszcze (BWT) odpowiada zasadzie (0,8-1,0) : (1,5-2,0) : (1,0-1,5) g/1kg pożądanej masy ciała (pożądanej, czyli należnej, a nie posiadanej). Posiłki muszą być tak zbilansowane, aby dobowo uzyskać powyższe wartości.
-Należy pamiętać, że węglowodany dzielą się na proste (szybko wchłaniające się do krwiobiegu) i złożone (oporna skrobia). Oporna skrobia, czyli wolno uwalniająca się glukoza jest substancją poprawiającą wrażliwość insulinową komórek (receptory insulinowe). Preferujemy zatem te, które uwalniają się sukcesywnie nie powodując nagłego skoku glukozy, który pociąga nagły skok insuliny.
-Wzrost glukozy i wyrzut insuliny powodują nie tylko węglowodany, ale także białko. Przykładowo ze 100 g białka w ramach glukoneogenezy (synteza glukozy z innych związków, np. białka) można uzyskać około 60 g glukozy! Białko w nadmiarze obciąża wątrobę, nerki i dochodzi do upośledzenia jego metabolizmu.
-Tłuszcze zawierają wodór –najlepsze dla organizmu paliwo, bo czyste. Tłuszcze szybko sycą i nie zamieniają się w tkankę tłuszczową, jak to ma miejsce przy węglowodanach, czy nawet białku. Natomiast węglowodany a i białka konwertują w tkankę tłuszczową trzewną. Tłuszcze opóźniają wchłanianie węglowodanów. Organizm, a szczególnie wątroba potrzebują tłuszczów nasyconych (w szczególności prawdziwego masła, domowego smalcu najlepiej z sadełka gęsiego), gdyż tłuszcze nasycone leczą wątrobę niemalże z każdej choroby. Natomiast tłuszcze nienasycone zażywane w dawce powyżej 4g/doba obciążają ją wymuszając dodatkową pracę celem uzdatnienia tych tłuszczów. Całkowicie zakazanymi są zaś tłuszcze trans, czyli wszystkie tłuszcze rafinowane i utwardzane.
-Przyrost insuliny po godzinie od spożycia 200 kcal będących odpowiednikiem: węglowodanów –od 3,8-4,7, białka –od 1,7-2,0, tłuszczów-od 1,6-1,9.
-Staramy się tak komponować posiłki, aby nie przekroczyć 50 g węglowodanów w jednym, gdyż powyżej powoduje nagły wyrzut nadprogramowej insuliny.
-Do spalania węglowodanów potrzeba 10 enzymów, białka -40 enzymów, tłuszczów -3 enzymy
-Zgodnie z „Biochemią” Harpera „dieta niskowęglowodanowa przy wysokotłuszczowej jest dietą odchudzającą.
-Spozywanie olejów zimno tłoczonych zawsze wymaga suplementacji d-alfa-tokoferolu (organiczna Wit. E), jako osłony antyoksydacyjnej.

Przykładowy jadłospis:
-Sniadanie: jajka na miękko, jajka sadzone z wędliną, warzywa, chleb graham (najmniej węglowodanów) pasztety własnej roboty, wędlina (bez zapychaczy w środku), omlet z samych jajek.
-Obiad: zupy zabielane kremówką, ale nie zaciągane mąką (prawie wszystkie oprócz żurku-bomba węglowodanowa), mięsa duszone, pieczone (wyłącznie w sosie własnym, mogą być zabielane kremówką), warzywa na parze z gomasio zamiast bułki tartej lub zapiekane z prawdziwym żółtym serem, surówki, jajka sadzone, kasza gryczana lub jęczmienna (czubata łyżka po ugotowaniu), ziemniaki gotowane w mundurkach, ubite ze śmietaną kremówką (czubata łyżka).
Podwieczorek (jeżeli jest taka potrzeba): bita śmietana 30-40% -100 ml bez żadnych dodatków węglowodanowych, chyba że z łyżka wiórków kokosowych (dobry błonnik), przy okazji leczy nadżerki i wrzody trawienne, czyli przyjemne z pożytecznym, owoce po miesięcznej abstynencji owocowej –wybierać te niskowęglowodanowe w ilości do 15 g węglowodanów/doba (np. 100 g jabłko, chociaż jabłka to najgorszy wybór, bo 90% zawartości cukru to fruktoza), sałatka, surówka warzywna, sok warzywny, sernik diabatyczny (tylko na serze, maśle i jajkach)
Kolacja: omlet, pasta twarogowa (kremówka, olej lniany, który zawsze dodajemy do twarogu, aby nie zapychać przewodów żółciowych), sałatki warzywne, surówki, warzywa zapiekane, na parze z gomasio, makaron żytni, pełnoziarnisty (2 czubate łyżki po ugotowaniu).
Z powyższych przykładów tak komponujemy posiłki, aby dobowo zachować wzorzec BWT na wartościach odpowiednich do pożądanej dla nas wagi ciała.

Ps. Początkujący nie powinni nagle schodzić z 300-500 g węglowodanów/doba –a na takim poziomie większość ludzi ma codzienne ich spożycie –gdyż organizm przywykły do dużych dawek glukozy będzie nadal wyrzucał bardzo duże ilości insuliny, co będzie przekładać się na bardzo nieprzyjemne dolegliwości (nudności, zawroty głowy, osłabienie, zimne poty, kołatanie serca). Proponuję zacząć od 120-150 g węglowodanów/doba rozsądnie rozłożonych.”

Autor: Gaja


Węglowodany / cukier / glukoza i ich szkodliwość

Cytuję: „Gdy organizm czerpie energię z glukozy zachodzą następujące procesy:
– glikacja białek (przyspiesza starzenie)
– wzrasta poziom insuliny (włącza się gen który powoduje starzenie organizmu)
– wytrącane są z organizmu: vit C, vit z grupy b, magnez, wapń i inne
– rozrastają się grzyby i komórki rakowe
– pojawia się bardzo dużo wolnych rodników (uszkadzają DNA / przyspieszają starzenie)
– bardzo obniża się poziom somatotropiny, DHEA, testosteronu
– spada odporność organizmu
– tryb spalania tłuszczu jest zablokowany
– obniża się poziom koenzymu Q10 oraz kolagenu
– zaburzenie równowagi PH (zakwaszenie)
– powoduje zatory w tętnicach

Fakty są takie, że organizm ludzki ewolucyjnie jest przystosowany do czerpania energii z tłuszczu nasyconego, nawet tkanka tłuszczowa gromadzona pod skórą jest tłuszczem nasyconym. Glukoza pełni funkcję paliwa rakietowego na wypadek sytuacji stresowej gdy organizm przełącza się w tryb walcz lub uciekaj. Kolejna kwestia, energią dla komórki jest ATP (adenozyno trój fosforan) i tak się składa, że z tłuszczu tworzy się o 200 x więcej cząsteczek ATP niż z glukozy.

Tłuszcz nasycony razem z cholesterolem utrzymuje gospodarkę hormonalną w równowadze. Rośnie poziom DHEA a spada KORTYZOLU, rośnie poziom TESTOSTERONU oraz SOMATOTROPINY (hormon wzrostu), obniża się poziom hormonu tarczycy T3 (sprzyja to wydłużeniu życia).

Organizm jest ciągle w trybie spalania tłuszczu zapasowego i w stanie maksymalnego anabolizmu.

W stanie ketozy nie występuje utrata mięśni ponieważ ketony działają antykatabolicznie.
Ketoza również powoduje, że nie powstają wolne rodniki więc nie dochodzi do uszkodzeń DNA a co za tym idzie zatrzymujemy proces starzenia się.

Organizm staje się niezwykle wydajny, innymi słowy nie ma możliwości aby się zmęczyć, siła, moc, poziom energii jest niesamowity.
Sen jest dużo lepszy i bardziej odżywczy. Produkcja koenzymu Q10 oraz kolagenu osiąga szczyt.

Układ sercowo naczyniowy jest zabezpieczony przed zatorami i uszkodzeniami.
Mózg działa o wiele bardziej wydajnie.
Brak spadków energii w ciągu dnia.
Stabilizuje się poziom cukru we krwi. Nie ma napadów głodu.

Można jednocześnie budować mięśnie i spalać tłuszcz. Jakość mięśni na tej diecie przypomina jakość jak przy użyciu dopingu hormonalnego.
Leczy nowotwory, grzyby candida, alzheimera, padaczkę, ADHD, epilepsję, depresję, autyzm, choroby serca, cukrzycę typu II, depresję. Poprawia się stan i wygląd skóry, zębów oraz włosów. Wygasza stany zapalne (stany zapalne przyspieszają starzenie). Zmniejsza się ilość zatrzymywanej wody w organizmie.

Porównując nasz organizm do ogniska – glukoza to kartka papieru która spala się błyskawicznie dając krótki wzrost energii natomiast tłuszcz nasycony to grube belki które palą się długo i równomiernie.

Także proszę zapoznać się z tą podstawową wiedzą. Życzę zdrowia i długiego życia!”

Autor: Mpkfa


A teraz materiały video o szkodliwości węglowodanów / cukrów

Fruktoza – dlaczego jest tak niebezpieczna:

Cukier (fruktoza) w owocach, zawartość:

Zagadka Janusza Korwina Mikke się rozwiązała:

Teraz wiadomo skąd się wzięło jego gadanie głupot. Zobaczcie ile on czubatych łyżeczek cukru daje do herbaty. Aż osiem. Poza tym można odnaleźć video z programem „Mamy Cię„, gdzie Korwin przyznaje, że słodzi herbatę siedemnastoma (17) łyżeczkami cukru!

Stać mnie, a kto bogatemu zabroni, kurwa jego mać” -zdaje się mówić Korwin. Cukier jest jak wiadomo, najgorszą możliwą trucizną. Zabija powoli, na raty, przez lata, ale robi to niezwykle skutecznie.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CHOLESTEROL NIE JEST SZKODLIWY! NAUKA I FARMACJA OKŁAMYWAŁY NAS PRZEZ LATA!

„Szkodliwy cholesterol” i wegetarianizm: dwa kłamstwa nauki i farmacji, które mają mnóstwo ofiar na sumieniu

Wszystko zaczęło się od tego, że ktoś wpadł na pomysł, by obniżyć ludziom cholesterol. Już od lat 90-tych XX wieku WHO i FAO zaczęło promować destrukcyjną dietę opartą na węglowodanach, np zbożach. Organizm człowieka funkcjonuje dobrze przy następujących relacjach: 50% tłuszczy, 40% białek, 10% węglowodanów.

WHO i FAO postawiło tę dietę do góry nogami, każąc nam spożywać ponad 40% energii z węglowodanów. Na efekty nie trzeba było długo czekać – nastąpiła eksplozja otyłości i chorób cywilizacyjnych: raka, autoimmunologicznych, psychicznych, kardiologicznych, geriatrycznych i wielu innych.

Statyny, czyli zabójcze dla organizmu leki obniżające cholesterol, okazały się wtedy strzałem w dziesiątkę. WHO aż kilka razy obniżała maksymalne normy cholesterolu tak, by ze zdrowych ludzi czynić chorych. To samo zresztą zrobiono z maksymalnymi normami cukru we krwi, ciśnienia tętniczego, itp. Wszędzie tam, gdzie są na rynku leki obniżające jakiś parametr – tam zaniża się górne normy.

Najnowsze odkrycia naukowe miażdżą dotychczasową propagandę WHO i medycyny, która jak wiadomo, jest kupiona przez farmację. To nie cholesterol odpowiada za problemy kardiologiczne. Odpowiada za nie nadmiar wapnia nieorganicznego przy jednoczesnych niedoborach magnezu i witaminy D3. Dużo złego w tej materii robi też homocysteina.

wysoki cholesterol

Zrób może taki eksperyment – zapytaj swojego lekarza o homocysteinę i czy cokolwiek o niej wie. Możesz zapytać go także o nadmiar wapnia i blaszki wapniowe – główną przyczynę miażdżycy w żyłach. Cholesterol jest natomiast naturalnym „balsamem„, który otacza uszkodzoną przez blaszki wapniowe tkankę żylną.

Podwyższenie poziomu cholesterolu nie jest więc patologią, ale mechanizmem obronnym, który ma za zadanie nas chronić. Sztuczne zbijanie poziomu cholesterolu to destrukcja tego mechanizmu obronnego. Ale nie tylko. Bowiem i cholesterol i kwas moczowy są substancjami, które odpowiadają za inteligencję, dobry nastrój, aktywność, kreatywność, myślenie. Statyny i obniżanie cholesterolu, czynią z ludzi je biorących osoby cierpiące na depresję, z problemami ze snem, pamięcią, psychiką, nastrojem.

WHO, czyli kartel lobbingowy korporacji farmaceutycznych, i ogólnie, „racjonaliści naukowi” cz też „sceptycy” zaczynają oficjalnie promować wegetarianizm i weganizm. Najpierw obrzydzili ludziom cholesterol i obniżyli go destrukcyjną dietą (węglowodany, zboża) i toksycznymi statynami. A teraz chcą obniżyć ludziom poziom kwasu moczowego powstającego z puryn (mięso), by byli totalnie ogłupiali. Wegetarianie – nie szach, ale szach mat. Nie będzie od teraz pobłażania dla tego nowego dogmatu korporacyjnej nauki na moich profilach.

wysoki cholesterol

Zauważyłem, że ten trend nasila się coraz bardziej. Cała armia osób określających się jako racjonaliści, sceptycy, przeciwnicy teorii spiskowych, zwolennicy oficjalnej nauki – nagle jak jeden mąż zaczyna promować wegetarianizm. Dlaczego tak się dzieje? Czy nie jest to kolejny wielki przekręt? Wszak oni znani są z tego, że od lat manipulują nauką, medycyną, farmacją. Dziś to pieniądz dyktuje „prawdę” w oficjalnej, korporacyjnej nauce.

Mięso zawiera wysokojakościowe puryny. Z puryn powstaje substancja zwana kwasem moczowym. Wg mnie jest to nazwa myląca i niesłuszna. Jaką rolę pełni kwas moczowy i dlaczego jest tak ważny dla ludzkiego organizmu?

Człowiek jako jedyny ssak na Ziemi ma dwie cechy: ponad 10 razy większą ilość kwasu moczowego we krwi, i brak biosyntezy witaminy C. Przed tysiącami lat kwas moczowy zajął rolę mniej wydajnej witaminy C. Co ciekawe, im inteligentniejszy jest człowiek, tym wyższe stężenie kwasu moczowego i cholesterolu posiada.

Przed tysiącleciami nasze organizmy zaprzestały wytwarzania witaminy C, bo od tej pory rolę głównego antyoksydanta zajął właśnie kwas moczowy. Jest to substancja która była odpowiedzialna za znaczący wzrost inteligencji u Homo Sapiens. Być może to jest odpowiedź na pytanie, co tak naprawdę spowodowało ten wielki ewolucyjny przeskok.

Wg mnie prawda jest nieco bardziej złożona. Nie tylko o kwas moczowy może chodzić, ale również o spożywanie psychodelicznych grzybów przez hominidy. Psychodeliki odkrywają przed umysłami to, co na pierwszy rzut oka jest niewidoczne, bo likwidują na jakiś czas pewną ochronną barierę. Niebagatelną rolę pełni również to „coś„, co ewolucję nadzoruje i inspiruje. Jest to bez wątpienia czynnik metafizyczny. Gdyby nie On, to nie byłoby możliwe powstawanie nawet prostych aminokwasów przed miliardami lat.

wegetariamizm-i-mieso

Ale do rzeczy. Czy to dlatego najpierw obrzydza nam się cholesterol i obniża statynami, a teraz próbuje odciąć nas od mięsa, które jest źródłem wysokojakościowych puryn? Robi to ta sama organizacja, czyli WHO:

Cytat: „Oficjalny raport WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) informuje, że spożywanie przetworzonego czerwonego mięsa (w ilości 50 gramów lub więcej dziennie czyli np. 2 plastry wędliny) zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworu jelita grubego aż o 18%. Naukowcy WHO wykazali również, mniejszą, ale wciąż korelację pomiędzy spożywaniem czerwonego nieprzetworzonego mięsa a występowaniem niektórych nowotworów złośliwych: jelita grubego, trzustki oraz prostaty.”

Od razu ta informacja ukazała się na tysiącach profili dietetyków popierających wegetarianizm i określających siebie jako „zwolennik oficjalnej nauki„, czy „przeciwnik teorii spiskowych„. Wegetarianie triumfalnie obwieścili to niedawno światu. Napisała o tym gazeta wyborcza i inne media. Jednak czy jest się czym cieszyć? Wątpię.

Argumenty wegetarian, szczególnie tych uduchowionych, a więc wielu Czytelników mojej strony, wydają się być w miarę oczywiste. Należą do nich takie argumenty jak barbarzyńskie zabijanie zwierząt, hormony strachu i stresu w mięsie, informacja komórkowa, toksyny.

Oczywiście, ubój jest barbarzyński i nie powinien być przeprowadzany w takiej formie. Ale o to miejcie pretensje do ustroju, który tak wielu z Was gorąco popiera, czyli kapitalizmu. Kapitalizm jest barbarzyńskim tworem psychopatów i szaleńców. Jest to system skonfigurowany na najniższym poziomie świadomości. To kapitalizm umożliwia m.in.: fałszowanie badań naukowych, wprowadzanie na rynek toksycznych statyn na cholesterol, eksploatację ludzi i planety, czy choćby przemysłową hodowlę i barbarzyński ubój zwierząt.

korporacje-farmaceutyczne

Mottem kapitalizmu jest: „zysk ponad wszystko„. Zysk ponad ludzkie życie, zysk ponad prawdę w nauce, zysk ponad dobro ekosystemów, i w końcu, zysk ponad humanitarne traktowanie zwierząt. I tu miejcie pretensje do siebie i do tych, którzy określają się modnym dziś hasłem „wolnorynkowa lewica„.

Dalej: humanitaryzm, wrażliwość u wegetarian? Te słowa które tu napiszę, wstrząsną wieloma osobami. Ale muszę to zrobić. Otóż popatrzcie na Hindusów – są oni wegetarianami i krowy są tam bożkami. Jednak do dziś jest to społeczeństwo skrajnie konserwatywne o mentalności niewolniczej (kastowej). Bardzo często dochodzi tam do gwałtów i pobić kobiet, i nie tylko. Jest to tam traktowane jako „sprawa honoru„.

Ogromne połacie Indii (prowincja, przedmieścia) wciąż tkwią w niewolniczym systemie kastowym i w skrajnym konserwatyzmie, porównywalnym chyba tylko z europejskim średniowieczem. Nie ma tam też mowy o rozwoju duchowym, bowiem jest tam taka sama ciemnota religijna jak kiedyś u nas. A wiedzę o czakrach, hinduskich bóstwach i energiach, mają tylko kapłani i elita.

Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Jest to ścisły temat tabu związany ze środowiskiem wegetarian i „zwierzolubów„, ale muszę go złamać. Niejeden będzie chciał we mnie cisnąć pomidorem. Od razu zaznaczam, że dotyczy to tylko pewnej części wegetarian i osób wykazujących empatię do zwierząt, jak to określają.

Otóż wielu wegetarian i tych skupionych na ratowaniu zwierząt np za schronisk, to skryci mizantropi. Kochają oni zwierzęta, ale jednocześnie nienawidzą ludzi. Wypowiadają się o ludziach z nienawiścią, zajadliwością, niesłychaną pogardą. Bywa że popierają eugenikę i tym podobne pomysły. Sam znam na żywo taką osobę, która choć ma serce zimne jak lód – wiecznie wkleja na swojego facebooka apele o ratowanie zwierząt.

Ma to głębsze uzasadnienie. Zwierzaka (psa, kota) jest łatwo kochać, bo gdy on się do nas przywiąże, to kocha bezwarunkowo. Trudniej kochać, lubić czy choćby akceptować drugiego człowieka. Człowieka, który tak samo jak my, bywa sterowany przez ego, przez swój niepokorny umysł, człowieka który ma wady, swoje przyzwyczajenia, ograniczenia, lęki, traumy. Dużo łatwiej przejść na wegetarianizm i powklejać na profil apele o adopcje zwierząt ze schroniska, i jednocześnie nienawidzić całej ludzkości. To bardzo uspokaja ego i pierze sumienie.

wysoki cholesterolChoć to co napisałem wydaje się szokujące – ale niestety, to naprawdę ma miejsce. Iluż znam takich, dla których wklejenie obrazka ze schroniska jest szczytem obywatelskiego aktywizmu? A tak naprawdę takie osoby mają serce zimne jak lód, poczucie wyższości, brak zdrowej pokory i żądzę mordu w oczach?

Wróćmy do meritum.

Na zakończenie felietonu mam wiadomość zgoła odmienną. Otóż oficjalnie wykazano, że cholesterol nie jest szkodliwy dla zdrowia. Prasa australijska (The Australian, 21 i 22 luty, 2015), napisała:

Cytuję: „Draft dietary guidelines issued by the US Office of Disease Prevention and Health Promotion have removed a warning that people should limit the amount of cholesterol they eat.”
(…)
Cholesterol. Previously, the Dietary Guidelines for Americans recommended that cholesterol intake be limited to no more than 300 mg/day. The 2015 DGAC will not bring forward this recommendation because available evidence shows no appreciable relationship between consumption of dietary cholesterol and serum cholesterol, (….) Cholesterol is not a nutrient of concern for overconsumption.”

W tłumaczeniu na język polski:

Cytuję: „Wstępne zalecenia wydane przez Amerykańskie Biuro d.s Zapobiegania Chorobom i Promocji Zdrowia usunęło ostrzeżenie, że ludzie powinni ograniczyć ilość cholesterolu jaki spożywają.”
(…)
Cholesterol. Poprzednio, “Wytyczne Dietetyczne dla Amerykanów”, zalecały, żeby spożycie cholesterolu nie było wyższe niż 300mg/dzień. Wytyczne w roku 2015 tego zalecenia już nie wprowadzają, ponieważ istniejące dowody naukowe NIE wskazują na istotny związek pomiędzy spożyciem cholesterolu w diecie i poziomem cholesterolu we krwi. Cholesterol nie jest substancją odżywczą, która stanowiłaby zagrożenie z powodu jej nadmiernego spożycia.”

O tym można przeczytać także w linku poniżej:
http://health.gov/dietaryguidelines/2015-scientific-report/PDFs/Scientific-Report-of-the-2015-Dietary-Guidelines-Advisory-Committee.pdf

Na zakończenie wszystkim wegetarianom polecam poszukać w Google:
rola kwasu moczowego w organizmie
kwas moczowy, witamina C i ewolucja
mięso, puryny i kwas moczowy

Źródło części informacji: Gaja

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

 

Fluor jest bardzo toksyczny, czemu nas tym trują?

Fluor jest bardzo toksyczny, czemu nas tym trują?

fluor szkodziFluor jest jedną z tych trucizn, które negatywnie wpływają na nasze zdrowie. Zauważcie że to, co jest szeroko promowane, najczęściej okazuje się być szkodliwe. Przykładów tego, co oficjalnie przedstawia się nam jako zdrowe, a co tak naprawdę okazuje się być zabójcze – jest mnóstwo.

Fluor, alkohol, kofeina, cukier, mleko, dieta oparta o węglowodany, produkty z glutenem, szczepionki, redukcja tłuszczy, obniżanie poziomu cholesterolu. Ta lista zdaje się nie mieć końca. Według mnie, należy kalkulować ryzyko i wykluczyć tyle trucizn, ile tylko się da. Ostatnio bardzo popularny i często lansowany przez studentów medycyny czy lekarzy, jest wegetarianizm.

Jak grzyby po deszczu powstają inicjatywy, grupy i panele dyskusyjne, gdzie promuje się wegetarianizm, ale w regulaminie dyskusji wprost zakazuje się medycyny alternatywnej czy tzw. „teorii spiskowych„. Wegetarianizm okazał się być takim samym globalnym oszustwem, jak wiele innych tego typu. Jest to dieta, która zabija człowieka bardzo powoli, ale sukcesywnie. Wyczerpywanie się zapasów witaminy B12 trwa długie lata.

Gdy nie spożywa się mięsa, przestaje się wydzielać enzym trawienny – pepsyna. Jej stężenie spada. Wiem, też chciałbym być wegetarianinem ze względu na cierpienie poddawanych ubojowi zwierząt. Ale niestety, żyjemy na okrutnej planecie. Gdyby nie wojsko, policja, więzienia, poprawczaki, sądy, i inne straszne rzeczy związane z przemocą – to nie moglibyśmy się zajmować poszerzaniem wiedzy.

Tylko zajmowalibyśmy się zwierzęcą walką o przetrwanie, jak to bywało w „starych dobrych czasach„, tak ubóstwianych przez konserwatystów. To samo można odnieść do wegetarianizmu i konieczności spożywania mięsa. Zadajmy sobie pytanie, czemu studenci medycyny i młodzi lekarze, o racjonalistycznych, antyspiskowych i „genderowych” poglądach, tak wytrwale zachwalają wegetarianizm?

Wiem, że to nie jest wpis o wegetarianizmie. Ale podobnie sprawa ma się z fluorem. Jest on dodawany do past do zębów. Zawiera go herbata. W USA, Australii i Wielkiej Brytanii, dodaje się go masowo do wody pitnej. W Polsce proceder ten dzieje się na dużo mniejszą skalę i nie wszędzie. Fluor jest neurotoksyną. Szkodzi nie tylko na mózg, ale na każdy organ ciała. Nawet twierdzenie, że fluor dobrze wpływa na zęby, wynika ze sfałszowanych badań naukowych. I jest z gruntu fałszywe.

Fluoru także bronią wszelkiego rodzaju lobbyści. Najczęściej są to pożyteczni idioci, czasami są to osoby (autorzy, blogerzy, właściciele stron www, lekarze, eksperci, dziennikarze itp itd) przekupieni przez farmację. Zwą się oni na różne sposoby, bo kłamstwo ma wiele imion, masek i twarzy. Nazywają siebie więc:
-„przeciwnikami teorii spiskowych
-„racjonalistami” i „sceptykami
-„racjonalnie myślącymi ludźmi” i „przeciwnikami oszołomów
-„wierzącymi w naukę” (tę korporacyjną)
-„fascynatami / hobbystami nauki
-„przeciwnikami pseudonauki i bzdur
-„korzystającymi z rzetelnych źródeł” itp itd.

Owi racjonaliści i sceptycy specjalizują się w tym, że bronią wszelkich korporacyjnych i rządowych „wersji oficjalnych„. Logika ich działań jest prosta. Bronią oni wszystkiego, co przynosi zysk korporacjom, rządom, elitom, grupom lobbingowym. A krytykują wszystko to, co zagraża zysku w/w bytów. Tak więc bronią wszelkich możliwych trucizn, w tym szczepionek, GMO, aspartamu, cukru, chemii w jedzeniu, i oczywiście fluoru.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Fluor jest bardzo toksyczny, czemu nas tym trują?”

Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

zgaga i nadkwasnosc leczenieChodzi o tzw. inhibitory pompy protonowej – IPP. To kolejne ogromne oszustwo współczesnej korporacyjnej medycyny. Które obok szczepionek, statyn na cholesterol i tym podobnych, zbiera obfite żniwo kalectwa i zgonów. I co najważniejsze – nie tylko nie leczy i nie zapobiega, ale wręcz pogarsza stan chorego.

Obecnie leki typu IPP są przepisywane m.in. do objawowego leczenia zgagi – dolegliwości bardzo powszechnej. Więc i leki tego typu są szczególnie często zażywane. Niektóre z nich są dostępne bez recepty. Tymczasem czy obniżanie stężenia kwasu solnego (HCl) w żołądku ma jakikolwiek sens? W wielu przypadkach jest to niepotrzebne, a wręcz może zaszkodzić.

Tak jest wtedy, gdy zgaga bierze nie z powodu zwiększonej ilości kwasu solnego, ale z powodu.. jego niedoboru. Tutaj jest prosty test. Gdy dobrze się poczujesz po zjedzeniu czegoś, co ma odczyn kwaśny (np czekolada) a źle się poczujesz (w tym silny ból brzucha) po czymś co ma odczyn zasadowy (kasza jaglana lub smalec), to znaczy, że masz niedobór kwasu solnego. I tutaj proponowane przez lekarzy leki mogą wielokrotnie pogorszyć Twój stan, o czym pisze tysiące ludzi na forach z takimi objawami.

Schemat ten jest powtarzany tysiące razy. Człowiek cierpiący na kłopoty gastryczne, w tym bóle i zgagę, otrzymuje leki rozrzedzające kwas solny z żołądka, czyli IPP. Po ich zażywaniu czuje się coraz gorzej i gorzej. Nie wie o co w tym chodzi (bo większość ludzi nie zna drugiej, mrocznej strony farmacji i medycyny), zachodzi w głowę o co tu chodzi, lęka się o swoje zdrowie. A tymczasem najczęściej działać trzeba zupełnie odwrotnie.

Jak powszechne są niedobory kwasu solnego w żołądku u ludzi? Ocenia się, że w zależności od lokalizacji,  diety i profilaktyki zdrowotnej, ma go od 40% do 98% ludzi. Obok niedoborów witamin z grupy B, witaminy D3, jodu, magnezu – niedobór kwasu solnego w żołądku to kolejna „cywilizacyjna” przypadłość, która jest bardzo powszechna. I która jest utrapieniem dla wielu chorych, często nie zdających sobie sprawy z tego, co im dolega.

Niedobór kwasu solnego uruchamia całą kaskadę niepożądanych reakcji, istną puszkę pandory. Oznacza to mniejsze wchłanianie się wielu składników odżywczych. Zaburzone jest trawienie białek. Niestrawione, za duże cząstki białek we krwi uruchamiają reakcję immunologiczną. Wysyłane są eozynocyty i bazocyty do walki. Tworzą się przeciwciała i zaczynają się ogromne kłopoty w organizmie.

Bez kwasu solnego zahamowana jest produkcja podstawowego enzymu trawiennego – pepsyny, jak i produkcja witaminy B12. Brak witaminy B12 (szczególnie dotkliwy w przypadku diety wegetariańskiej, niestety) prowadzi do czasami nieodwracalnych zmian w układzie nerwowym. Ponadto, kwas solny odpowiada nie tylko za aktywację enzymów trawiennych, ale także hormonów – w tym hormonów tarczycy. Teraz już wiecie, skąd ta epidemia choroby Hashimoto, celiakii, niedoczynności tarczycy i innych. Ponadto z zaburzeniem wydzielania kwasu solnego kojarzone są takie choroby jak alergie i astma.

Bezkwaśność żołądkowa, nazywana achlorhydrhia gastrica, jest najczęściej problemem niezdiagnozowanym. Poprzez to, że daje takie objawy jak ból żołądka, wzdęcia, niestrawność czy zgaga, tradycyjna medycyna przepisuje na to leki które jeszcze bardziej zaogniają problem. Czyli wspomniane wyżej inhibitory pompy protonowej. Czy teraz już kojarzysz co robi z nami medycyna?

Oto kilka grzechów głównych medycyny akademickiej, czyli jak niszczą nam zdrowie pod pozorem pomagania:
-IPP które zmniejszają kwasowość żołądka i upośledzają wchłanianie wielu składników;
-statyny na cholesterol, które poprzez jego obniżanie, załamują cały szlak metaboliczny związany z cholesterolem. A co za tym idzie, syntezę wielu niezbędnych substancji: witaminy D3, kortyzolu i innych;
-fluor w wodzie pitnej i bromki w napojach i żywności, które wypierają jod z tarczycy i przyczyniają się do jej nieprawidłowej pracy;
-promowanie diety z nienormalnie dużą ilością wapnia i do tego suplementów wapnia. Skutkuje to zwapnieniami naczyń krwionośnych, i to jest właściwa przyczyna problemów z układem krążenia, a nie cholesterol;
-leki na nadciśnienie owszem, obniżają ciśnienie tętnicze. Ale poprzez działanie moczopędne wielu z nich, usuwają ważne pierwiastki m.in. potas, magnez i sód. Potas i magnez należą do tych pierwiastków, które obniżają ciśnienie krwi. Ich wypłukiwanie przez leki na nadciśnienie, powoduje dalsze podwyższanie ciśnienia tętniczego. Trzeba więc zwiększać dawki leków a potem brać więcej niż jeden lek. Błędne koło;
-szczepionki które nie zapobiegają chorobom i powodują szereg skutków ubocznych. M.in. rozwalają układ immunologiczny, nerwowy itp;
-zbyt duża podaż estrogenów. Są one obecne w piwie, popularnych preparatach z chmielem, opakowaniach plastikowych, w sieciach wodociągowych (nie są usuwane przez oczyszczalnie ścieków). Są też obecne w hormonalnej terapii zastępczej, która dostarcza zbyt dużo estrogenów w stosunku do progesteronu – jego wchłanialność z układu pokarmowego to tylko 10%. Powoduje to nowotwory, problemy seksualne, psychiczne i inne.

Wracając do meritum: jak można sobie pomóc w przypadku stwierdzonego niskiego stężenia kwasu solnego w żołądku? Sposobów jest kilka:
-zadbanie o odpowiednią dietę;
-picie ziół gorzkich, szczególnie mięty pieprzowej – pobudzają komórki żołądka do produkcji kwasu solnego. Miętę pieprzową najlepiej połączyć z: korzeniem kozłka, melisą, serdecznikiem, kwiatostanem głogu;
-picie mieszanki wody, soku z wyciśniętej cytryny i imbiru;
-suplementacja witaminy B12 w postaci metylokobalaminy (methyl B12). Postać apteczna (cyjanokobalamina) jest nieaktywna a więc bezwartościowa;
-branie enzymów trawiennych w tabletkach – pepsyny i betainy. 1 do 2 tabletek bierzemy tuż przed posiłkiem.
-dostarczanie chlorków z zewnątrz. Np chlorek potasu sprzedawany jako suplement w aptekach. Chlorek magnezu sprzedawany w aptekach jako suplement, bądź chlorek magnezu farmaceutyczny sprzedawany w kilogramowych opakowaniach. Tutaj trzeba jednak wiedzieć jak go zażywać. Przygotowuje się z niego tzw roztwór Delbeta. Trzeba posiadać precyzyjną elektroniczną wagę by odmierzyć potrzebną ilość chlorku magnezu. Pije się określoną ilość przygotowanego wcześniej roztworu Delbeta, najczęściej 50 ml do 100 ml na dobę. O tym jak przygotować ten roztwór, napisałem tutaj (link). Kolejna metoda, to dostarczanie chloerku sodu (NaCl) czyli soli. Sól krystalicznie biała, syntetyczna, się do tego nie nadaje. Lepiej wykorzystać sól kamienną, czyli tą szarą i chropowatą. A najlepiej sól różową, zwaną himalajską. Tu także przyrządzamy odpowiedni roztwór. Do naczynia z 0,5 litra wody, dodajemy pół płaskiej łyżki soli. Jest to tzw roztwór soli fizjologicznej. Ważne jest to, by nie przyjmować preparatów potasu z preparatami sodu razem. Dopiero po 2 godzinach przerwy. Ważne jest też, by nie spowodować przedawkowania magnezu czy potasu.

Autor: Jarek Kefir z inspiracji Czytelniczki – Gai

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Mięso. Globalne konsekwencje ludzkiego apetytu [+18]

Mięso. Globalne konsekwencje ludzkiego apetytu [+18]

Усачевский рынок

Zapraszam na pełnometrażowy film dokumentalny o przemyśle mięsnym i globalnych konsekwencjach rosnącego zapotrzebowania na ten drogi surowiec.

W skali planety nie stać nas na pokrywanie rosnących mięsnych apetytów. Produkcja mięsa angażuje znacznie więcej energii, pracy i surowców, niż produkcja roślin.

Osobne zagadnienie to fakt, iż nie istnieje coś takiego jak „humanitarny ubój”. Nie ma większego znaczenia, czy jest to barbarzyński ubój rytualny praktykowany przez grupy wyznaniowe, czy nieco mniej krwawy ubój z polskich rzeźni.

Cytuję: „Mięso – składnik diety większości ludzi na święcie. Z roku na rok wzrasta zapotrzebowanie na ten pokarm. Im bogatszy kraj, tym większy popyt na wyroby mięsne. Sama Unia Europejska eksportuje rocznie prawie 5 mln ton mięsa. Aby wyhodować paszę dla żywego inwentarza, kompanie przejmują ziemie biednych ludzi. Wzrost produkcji odbija się również na środowisku i warunkach, w jakich zmuszone są żyć zwierzęta. Ale trend powoli zaczyna się zmieniać – popularniejsza staje się dieta wegetariańska.”

Polecam inne szokujące artykuły i nagrania o przemyśle mięsnym [+18]:
Szkodliwe antybiotyki w polskim mięsie. „To proceder na ogromną skalę”
Szokująca prawda o przemyśle mięsnym. Przeczytaj, o ile dasz radę! [+18]
Produkcja mięsa: obozy koncentracyjne dla zwierząt [VIDEO] Zobacz, o ile dasz radę.. [+18]

Autor: JarQ

Możesz wspomóc niezależne publikacje i funkcjonowanie mojej strony:

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal