Reklamy

Tag: warzywa

Owoce już są, żniwa w czerwcu, straty w rolnictwie do 90%. Żarty się skończyły!

Dotychczas myśleliśmy, że zmiany klimatu, dewastacja środowiska i kataklizmy pogodowe są daleko od naszego kraju. Jednak w tym wpisie udowodnię, że żarty się skończyły. W tym roku jeszcze tak nie narzekamy. Ceny warzyw szybują w górę w zastraszającym tempie, susza trwa od półtorej roku, wiele miast i gmin przez długie okresy nie miało wody, w innych miastach były wahania w ciśnieniu wody, a z kranów leciała brudna, brązowa ciecz.

Popatrz proszę na poniższe zdjęcia:







Zmiany klimatu postępują także w Polsce

Te zdjęcia były wykonane 30 lipca w Lesie Arkońskim w Szczecinie. W innych rejonach Polski jest jeszcze gorzej. Poniżej bardzo skrótowo przedstawię garść informacji:

-Jarzębina, symbol jesieni, owocuje już około połowy lipca.

-Śliwki i inne owoce albo zostały zebrane przez rolników, albo opadły i zgniły.

-Noteć, Wisła i wiele innych rzek albo odsłaniają całe dno, zachowując jedynie wąskie strumyczki wody, albo wyschły zupełnie na odległości dziesiątek kilometrów.

Straty w rolnictwie osiągają wręcz „biblijne” rozmiary i wynoszą 40% – 90%. W niektórych rejonach Wielkopolski tysiące hektarów zbóż musiało zostać maszynowo zrównane z ziemią, bo ziarno nie nadawało się nawet na paszę dla zwierząt gospodarskich. Teraz widnieją na nich tabliczki: „Tu było 100 hektarów rzepaku”, bo tego wymaga rządowy program odszkodowań dla rolników.

-Żniwa zostały zakończone już w czerwcu, choć pora żniw, śliwek, jarzębiny to wrzesień. Przyroda się do czegoś bardzo spieszy, ale do czego?

-Do domostw wlatuje bardzo mało owadów – pszczół, os, szerszeni, much, meszek, a komarów praktycznie nie ma.

-Wiele dębów nie zawiązało żołędzi z powodu suszy, inne drzewa, np brzozy, wysychają.


.

Przechodzisz obok jarzębiny i śliwek i podziwiasz piękno owoców. Może widziałeś na wsi żniwa w czerwcu. Wkurzają Cię do czerwoności ceny warzyw i owoców i ich kiepska jakość.

Tak, nie zauważasz tego, bo póki co, jeszcze to nie jest aż tak widoczne. Ale to się dzieje już teraz. „Apokalipsa” trwa, ale możliwe, że boleśnie odczujemy to dopiero w przyszłym roku.

„Innego końca świata nie będzie.”

Troska o umierającą na naszych oczach przyrodę nie jest i nie powinna być osią sporu pomiędzy lewicą i prawicą. To powinność nas wszystkich, bo bez wspólnego domu – planety Ziemi – nie przetrwamy. To ostatni gwizdek. Ostatnia szansa i zarazem ostatnie ostrzeżenie.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:
Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna
Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy
Reklamy

DLACZEGO CENY W POLSCE WCIĄŻ ROSNĄ? TO TAJNA ZMOWA PRODUCENTÓW I POŚREDNIKÓW?!

Jaka jest przyczyna wysokich cen żywności w Polsce? Ostatnio stało się to tematem numer jeden w niektórych dyskusjach. Drożeje masło, jaja, ale także owoce i warzywa. O co w tym wszystkim chodzi? Jak się okazuje, wcale nie są to „mechanizmy wolnego rynku”, a im głębiej badam tę sprawę, tym więcej tajemnic wychodzi na jaw.

Zaczniemy od podstaw. Przyczyna niskich pensji w Polsce, oszustwo „religii wolnego rynku”, jak i „kapitalistyczne Auschwitz”. Potem przejdziemy do konkretów:

Zacznijmy od tego, że podstawową patologią jest to, że mamy takie same, a często wyższe ceny różnych dóbr jak Niemcy, przy cztery razy niższych zarobkach. Często ceny są wyższe niż w Niemczech. W Szczecinie mnóstwo ludzi jeździ do przygranicznych niemieckich sklepów, by kupować różne produkty. Na mieście jest dużo stoisk bazarowych, a nawet małych sklepów z niemiecką chemią, słodyczami, kawą, herbatą itp. Jak widać nie tylko są to produkty lepszej jakości, ale wręcz opłaca się je sprzedawać głównie na targowiskach, gdzie zakupy robią w większości ludzie niezbyt zamożni.

Czy zastanawialiście się, z jakiego powodu ceny są takie same a nawet wyższe niż na Zachodzie, a zarobki cztery razy niższe? Wszyscy przyjęli, że to jest normalne, że tak ma być, że tak działa wolny rynek. I że nic nie da się zmienić. Polacy kłócą się o tematy zastępcze takie jak aborcja czy in vitro, albo kto sobie co w dupę wkłada lub też nie wkłada. A do takiego dziadowania się nie tylko przyzwyczailiśmy, ale uznaliśmy to za normę. I to taką, której nie można podważać, bo przecież podobno prawa ekonomii są nieubłagane, jak głosi neoliberalne kłamstwo, wciśnięte Polakom przez Balcerowicza.

Więc mamy miesięcznice smoleńskie czy marsze KOD, ale demonstracji przeciwko „kapitalistycznemu Auschwitz” nie ma w ogóle. A tymczasem jest to największa patologia. Jak się okazuje, nie ma ona pokrycia nawet w prawach ekonomii, ale jest rezultatem ekonomicznej manipulacji. Otóż na samym początku lat 90-tych Balcerowicz i spółka sztucznie zaniżyli wartość polskiej złotówki względem niemieckiej marki. Już wtedy zdecydowano, że mamy być montownią różnych dziadostw i magazynem dla Zachodu, opartą o tanią siłę roboczą. Przez osłabienie wartości złotówki uczyniono z naszego kraju „Bangladesz Europy”. Dlaczego obniżono jej wartość? By opłacał się eksport za granicę tych dziadostw.

Cytuję: „Dzisiaj każdy „myślący” człowiek powie, że kurs naszej waluty jest przecież płynny i ustala się w wyniku wolnej gry rynkowej, a NBP nie musi nawet interweniować w obronie wyznaczonego parytetu (swoją drogą wyznaczonego metodą decyzji Prezesa, a nie rynku). To bezsprzecznie prawda, ale kurs nie został wyznaczony wczoraj, ani przedwczoraj, ale kształtował się od początku lat dziewięćdziesiątych – tyle że przez pierwszą dekadę nie miało to nic wspólnego z wolną grą rynkową. Początkowo bowiem, kurs wyznaczony był arbitralnie przez Leszka Balcerowicza na poziomie 9500 starych złotych za dolara (dzisiejsze 95 groszy), jako kurs sztywny, który później stopniowo uelastyczniano (przy jednoczesnej błyskawicznej deprecjacji spowodowanej inflacją, której przyczyną był nadmierny dodruk pieniądza).

Owa elastyczność nie miała jednak nic wspólnego wolnym rynkiem walutowym. Było to nadal ręczne sterowanie mające zapewnić finansową wydolność budżetu, atrakcyjność obligacji, spłatę zadłużenia zagranicznego i płynną wyprzedaż firm państwowych. Mimo, że wiele z tych celów miało swoje realne uzasadnienie – taka nierynkowa polityka kursowa prowadzona w niby rynkowej gospodarce spowodowała, że w ciągu dekady powstała sieć powiązań ekonomicznych, które utrwaliły psychologiczny kurs złotówki na dzisiejszym poziomie (osiągnęliśmy go już w roku 1995) i jego stopniowe uwalnianie od roku 1998 nie mogło już niczego zmienić, bez naruszenia interesów międzynarodowych instytucji walutowych.”
Autor:
prof. Andrzej Fidelis

O tych bardzo ważnych zagadnieniach pisałem w poniższych felietonach – to LEKTURA OBOWIĄZKOWA jeśli naprawdę chcesz zrozumieć to, jak zniszczono nasz kraj:
Czemu zarabiamy 4x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach? Odpowiedź jest zaskakująca!
Dlaczego Polska jest pariasem Europy? skala niewolnictwa ekonomicznego w Polsce
Ten kto rządzi NBP, ten rządzi Polską! To też jedna z przyczyn niskich pensji Polaków

Gdy ktoś mówi o prawach ekonomii czy wolnym rynku – to kłamie

Kolejna ważna rzecz: co możesz kupić za swoją pensję? Czy stać Cię na hobby, na wakacje, na podróże? A może starczy Ci tylko na podstawowe produkty? Niewolnik, np chłop pańszczyźniany, miał zapewnione mieszkanie, jedzenie, odzienie. Zaś polowania, frykasy na stole i podróże były domeną szlachty, czyli ludzi wolnych. Tak samo jest dziś. Czy dom, mieszkanie, samochód masz na własność czy na kredyt? I co z Twoim czasem wolnym? Czy możesz tak jak wolni ludzie spać tak, by być zdrowym? Czyli do momentu, gdy wybudzi Cię podświadomość, a nie budzik? Ile masz czasu dla siebie, dla partnera, dla rodziny?

Model standardowy to 8 godzin pracy plus dwie, czasami trzy godziny dojazdów w obie strony. Czyli 10, 11 godzin. Ale często w pracy mamy darmowe nadgodziny. Częstym obrazkiem jest ojciec rodziny wychodzący do domu przed godziną szóstą rano, wracający koło dwudziestej i praktycznie w ogóle nie oglądający żony i dzieci. Chciałbym Wam uświadomić, że to, co mamy obecnie, to dalej realia obozu pracy. Już nie obozu koncentracyjnego, bo nie ma pańszczyzny, nie ma niewolnictwa, nie ma komór gazowych, nie ma też gestapo ani spadających bomb. Ale dalej żyjemy w gigantycznym obozie pracy zwanym „planetą Ziemią”.

Ostateczną prawdą jest fakt, że to „kapitalistyczne Auschwitz” jest tak skonstruowane, że zasoby płyną od dołu piramidy społecznej ku górze. Góra, a więc 1% społeczeństwa (politycy, biznesmeni, przedsiębiorcy itp) zabiera 99% zasobów. Ale istnieje jeszcze węższa „góra” w postaci miliarderów, banków, korporacji, a tam są już kwoty rzędu bilionów dolarów. I to też uważamy za normalne. Że 10% społeczeństwa ma jako tako (korporacyjne lemingi), że 1% jest bogate, że 0,001% ma w ręku biliony, a cała reszta bieduje. Rzesze polityków, od Balcerowicza, po Kołodkę, Tuska, Schetynę czy Petru przekonała nas, że to wszystko jest w porządku. Podczas gdy jest to zbrodnia, ludobójstwo w biały dzień.

O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

A teraz konkrety: dlaczego masło, jajka, warzywa, owoce i inne produkty drożeją?

Wielu ludzi kupujących w Anglii czy w innych krajach Zachodu polskie produkty, zauważa pewną ciekawą rzecz. Otóż produkty polskich producentów, które są w Polsce drogie, tam kosztują taniej. I to po przeliczeniu np funtów na złotówki, po uwzględnieniu kosztów transportu, i po wliczeniu marży dla angielskiego sklepu. Tak więc polskie masło kupione w angielskim markecie, może być o złotówkę a nawet dwa złote tańsze, niż to samo masło kupione w polskim sklepie! Poniżej zdjęcie nadesłane przez uważnego Czytelnika:

Co rusz ktoś pisze, że udało mu się kupić masło polskiego producenta w Wielkiej Brytanii na przykład po 1,20 funta, co w przeliczeniu daje nieco ponad 6 złotych. Dziwne, nieprawdaż? Poniższą fotografię zrobiłem ja sam. Fińskie masło widoczne po lewej stronie kosztowało 5,99 zł, zaś masło polskie kosztuje 7,99 zł i więcej, za taką samą kostkę. I to po przeliczeniu kosztów transportu z Finlandii:

Punkty skupu przyczyną wysokich cen w Polsce?

Rolnik, aby sprzedać warzywa czy owoce, musi się zgłosić się do punktu skupu. W takim punkcie dostaje na przykład za kilogram ziemniaków 23 grosze. Zaś w sklepie kupujemy ziemniaki po 2,5 zł za kilogram. Przebicie o 1000%. To samo z borówkami, jagodami i wszelkimi innymi owocami i warzywami. W punkcie skupu płacą po kilkadziesiąt groszy za kilogram. Podczas gdy Ty kupujesz maleńki koszyk borówek za 8 zł. To jakieś czary, powiesz? A może to ta niewidzialna ręka wolnego rynku? Nie, to fakt, że punkty skupu są w rękach „krewnych i znajomych królika”, czyli w rękach sitwy kojarzonej z działaczami PO i PSL. I oni narzucają takie marże.

Dalej: cena polskiego masła spadła jakiś czas temu, ale ze względu na zmowę producentów i sklepów, dalej jest ono w wysokiej cenie. To dlatego co chwila jakaś sieć marketów czy dyskontów ogłasza „wielką obniżkę cen masła”, by klienci walili drzwiami i oknami, i kupowali także inne produkty. Masło i tak dostają od producenta w niższej cenie, a więc rynkowej, więc ani nie jest to żadna obniżka, ani nic nie tracą, sprzedając masło w tej cenie. To dużo szersze zagadnienie i sięga ono samego rdzenia naszego polskiego ubezwłasnowolnienia gospodarczego.

Dlaczego wszystkie markety są u nas zagraniczne? To jedna z przyczyn wysokich cen

Dlaczego niby wszystkie supermarkety są u nas niemieckie, brytyjskie, francuskie czy portugalskie? Czy nie możemy mieć naszych własnych marketów, własnych banków, własnych korporacji, i w końcu – własnej gospodarki? Niby Polak może założyć swoją sieć supermarketów, ale chwila chwila! Przecież Polak nie dostanie takich zniżek i dofinansowań, jak np  angielskie sieci marketów. Czy już widzicie o co w tym chodzi? Supermarkety nie płacą praktycznie w ogóle podatków w Polsce. Co kilka lat zmieniają szyld. Pamiętasz sieci takie jak Real, Geant, Hit czy Hypernova? Ja tak, były one kiedyś, ale dziś ich nie ma. Budynek marketu stoi od końca lat ’90 lub nawet dłużej, zaś nazwa kilka razy była zmieniana, by unikać opodatkowania.

To, co ma miejsce obecnie, to walka Polaków o podmiotowość. O własną gospodarkę. O to, by Zachód przestał się bogacić na naszej krwawicy. To część dużo szerszego, globalnego procesu. Bo przecież klasa średnia zanika tak samo w Niemczech czy USA, i tak samo w tych krajach jest coraz więcej biednych. To proces przebudzenia ludzkości z poziomu ofiary, co widać obecnie także w polityce i ekonomii. Partie bogatych tracą poparcie i władzę na całym świecie. Proces ten będzie trwał nadal. Co nieco napisałem w poniższych artykułach:

Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

Tajemnice medycyny: zboża doprowadzają ludzki organizm do ruiny

Tajemnice medycyny: zboża doprowadzają ludzki organizm do ruiny

Poniżej wklejam dla Was artykuł z „Poczty Zdrowia”. Autor porusza znaną Czytelnikom mojej strony kwestie. A mianowicie to, że wiedza, którą się prezentuje na stronach takich jak moja, nie jest wiedzą dla wszystkich. Tak jest już skonstruowany ten świat i koniec.

Ja zauważyłem to odnośnie sfery „wiedzy tajemnej”. Gdyby ujawniono ją na poziomie państwowym, lub gdyby to zrobiła agenda taka jak ONZ – cywilizacja przestałaby istnieć. Chaos, anarchia, „tumiwisizm”, samobójstwa, depresje.. To tylko wierzchołek góry lodowej.

Okazuje się, że podobny schemat ma zastosowanie co do zdrowego odżywiania. Owszem, nieliczni mogą sobie pozwolić na rygor diety bez mięsa, zbóż i mleka. Ale by cywilizacja istniała, lud musi mieć swoją „paszę”, którą można produkować przemysłowo, czyli tanio. Ty, Czytelniku, możesz wykorzystać tę wiedzę, w swoim zakresie, ew w zakresie swojej rodziny. Choć już tu będzie trudniej, bo np do diety Twojego dziecka będą się wtrącać: teściowie, wujki, ciotki, szkoła, koleżanki i koledzy, personel w przychodni i masa innych tzw. „życzliwych”.

Ale patrząc na to w skali makro – taka transformacja byłaby już znacznie trudniejsza. Upadłoby wiele dziedzin gospodarki, przez lata tłumiony potencjał ludzki (gluten ze zbóż to neurotoksyna uszkadzająca i blokująca mózg) nagle zostałby uwolniony.

Jednak Ty, Czytelniku mojej strony, możesz to zrobić już teraz.

Polecam, jak zawsze, wszystkim Wam podjąć wyzwanie – odstawienie wszystkich produktów ze zbóż z diety na 4, 6 tygodni. Czy poczujecie różnicę? Na pewno. Jako pierwszy zacznie się odbudowywać przewód pokarmowy. Potem zacznie przemijać przewlekłe zmęczenie, bezsenność, rozdrażnienie. Potem będą jeszcze inne, ciekawe efekty.. Na całość trzeba będzie poczekać nawet 3 lata, bo tyle się regeneruje organizm po odstawieniu toksyn zbożowych.

Jarek Kefir


Czy ludzkość mogłaby przetrwać bez zbóż?

Cytuję: „Niedawno otrzymałem następujący list, którego fragment przytaczam: (…) Mam wrażenie, że jest Pan zdecydowanie przeciwny spożywaniu chleba, makaronu, wypieków i ogólnie wszystkiego, co zawiera węglowodany. A jest to przecież paliwo dla organizmu, niezbędne do właściwej pracy mięśni i mózgu (…).

Wiele stuleci ewolucji człowieka sprawiło, że w pewnym momencie musiał on porzucić myśliwsko-zbieracki tryb życia. Do wyżywienia wielkich mas ludzi potrzebne było inne rozwiązanie. Takim rozwiązaniem stała się uprawa zbóż (…).

Zrezygnowanie z chleba wiązałoby się ze skazaniem na śmierć głodową 2 – 3 miliardów ludzi. Kogo tak naprawdę stać na luksus minimum pięciu porcji warzyw i owoców, pokropionych olejem z orzechów włoskich albo oliwą z oliwek, czy na ucztę z norweskiego łososia?

Jesteśmy ciekawi, jakie ma Pan rozwiązanie tego problemu.

Będziemy wdzięczni, jeśli przeznaczy Pan chwilę na przemyślenie tej kwestii.” koniec cytatu.

Ten list przypomina jeszcze kilka innych e-maili, które niedawno dostałem i na które tutaj odpowiadam.

Niestety, to prawda, że luksusem stało się pozwolenie sobie na pięć lub więcej porcji warzyw i owoców z upraw bio, pokropionych olejem z orzechów włoskich albo oliwą z oliwek extra virgin.

Ale czy jest to nieuchronne zrządzenie losu czy świadomy wybór społeczeństwa?

Nowoczesna uprawa zbóż – zyski nie do przebicia

W krajach uprzemysłowionych pojedynczy rolnik może dziś uprawiać 100 hektarów zbóż, a czasem jeszcze więcej.

Niewielu umie sobie wyobrazić, ile to jest 100 hektarów.

Mając 100 ha pszenicy można wyprodukować 2,5 miliona bagietek albo 90 milionów herbatników! Jeśliby na tym obszarze zasiać kukurydzę, można z tego mieć 50 milionów paczek popcornu po 100 g każda.

Takie plony zwyczajnie nie mieszczą się w głowie. Skutkiem wysokich plonów jest bardzo niska cena produktów zbożowych. Właśnie dlatego piekarnię znajdziemy niemal na każdym rogu. Marże na pieczywo i wyroby cukiernicze mogą być znaczne, bo surowiec pierwotny kosztuje tyle co nic. To pozwala sprostać ogromnym obciążeniom związanym z działalnością handlową (lokal, pensje, składki, podatki). Skoro zboża są tanie, stoiska z produktami zbożowymi w dużych sklepach są zawsze dobrze eksponowane, a zboża dodaje się do większości masowych produktów żywnościowych (więcej o tym – poniżej).

Owoce i warzywa: drogie i złej jakości

Kto natomiast chce jeść warzywa, ten ma coraz większy problem. Świeże warzywa nie są już na każdą kieszeń: kilogram pomidorów to wydatek co najmniej 6 złotych, nawet w środku sezonu, a i tak smakują jak rzepa.

Brzoskwinie i nektarynki dostępne w sklepach są przeważnie twarde jak drewno, truskawki – mdłe, a sałata – przesiąknięta wodą. Ceny zaś nie przestają rosnąć.

Czy wobec tego, aby przeżyć, będziemy musieli poprzestać na chlebie i makaronie?

W dzisiejszych czasach właśnie to próbuje się nam wmówić. Ale nikt nie pamięta, że – jak mawiali nasi przodkowie – owoc się nie pleni szlachetny tam, gdzie chwastem zaszło pole (D. Alighieri).

Zapomniana wydajność ogródków warzywnych

Z uwagi na to, że wielu z nas mieszka w miastach, już nie pamiętamy, że zwykły ogródek może nam dać całkiem sporo świeżych i uprawianych biologicznie warzyw i owoców.

Prostokąt o wymiarach 25 na 20 m (500 m²) zapewnia owoce i warzywa na cały rok dla 4-osobowej rodziny. W dobrze zadbanym ogródku doczekamy się plonów takich jak na przykład:

  • pomidor, bakłażan, papryka, cukinia, melon, dynia;
  • kapusta, brokuł, rzepa, kalafior, sałata, szpinak, burak liściowy, seler;
  • marchew, burak, rzodkiew, por, cebula, szalotka, czosnek;
  • groch, fasola, soczewica, bób;
  • drzewa owocowe (jabłoń, grusza, śliwa), różne gatunki owoców czarnych i czerwonych, orzechy włoskie i laskowe.

Czy to nierealistyczna wizja?

Oczywiście, można na to odpowiedzieć, że uprawa takich ogródków jest niewykonalna, bo wymaga zbyt wiele pracy. Uprawa warzyw i owoców nie jest tak prosta jak całych hektarów pszenicy lub kukurydzy. Nie wszystko da się zrobić traktorem i kombajnem.

Ale weźmy pod uwagę, że tylko w krajach strefy euro mieszka 20 milionów bezrobotnych1.

Ta liczba nie uwzględnia jeszcze osób, których nie ma już na liście bezrobotnych, bo nie mają prawa do zasiłku albo zrezygnowały z poszukiwania pracy.

W sumie mamy do czynienia z potencjalną siłą roboczą – około 30 milionów osób. Do uprawy ogródków warzywnych wystarczyłaby z tego co dziesiąta osoba, a w Europie szybko zaczęto by produkować olbrzymie ilości dobrych jakościowo owoców i warzyw z upraw bio! 10% bezrobotnych to już trzy miliony osób! Jeśli dodać do tego nowoczesne metody produkcji rolnej (glebogryzarki, systemy nawadniające, transport, przechowywanie), to wyniki mogłyby zakrawać na cud.

Zdaję sobie sprawę, że taka reforma nie dojdzie do skutku, bo obecny system ma zbyt duży wpływ na kształt świata. Głównym powodem, dla którego ludzie nie uprawiają już ogrodów warzywnych, nie jest jednak brak ziemi czy rąk do pracy, ale nasze szczególne upodobanie do… iPhonów, iPadów, gier komputerowych i centrów handlowych.

Mam świadomość, że sam tego wszystkiego nie zmienię. Mimo to moim zdaniem przesadza się, mówiąc, że aktualna metoda masowej uprawy zbóż to jedyny możliwy sposób produkowania żywności.

Śledź kolejne newslettery Poczty Zdrowia, bo niedługo znajdziesz zbiór porad o tym, jak samemu założyć dobrze prosperujący ogródek warzywny.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

Przypis 1: Zone euro: le nombre de chômeurs diminue légèrement, http://www.latribune.fr/actualites/economie/union-europeenne/20130731trib000778370/zone-euro-le-nombre-de-chomeurs-diminue-legerement-.html

Źródło polskie: https://www.pocztazdrowia.pl/czy-ludzkosc-moglaby-przetrwac-bez-zboz/
.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Broń chemiczna na Twoim talerzu. Myj warzywa i owoce!

Cyt. ”
Stany Zjednoczone i większość krajów europejskich były gotowe doprowadzić do wojny, aby „ukarać” prezydenta Syrii, Baszszara al-Asada, który spowodował śmierć ponad tysiąca osób w wyniku ataku chemicznego z użyciem trującego sarinu.

Z mediów nie dowiesz się jednak zbyt wiele na temat sarinu. Tymczasem jest on niczym innym jak szczególnym rodzajem cieczy i tak jak roundup (randap) należy do związków fosforoorganicznych – stale wykorzystywanych na całym świecie jako pestycydy fosforoorganiczne.

Malathion (malation) (środek owadobójczy powszechnie używany w Chinach, krajach byłego ZSRR i Stanach Zjednoczonych, zabroniony w Unii Europejskiej od 2007 roku) i phosmet (środek owadobójczy stosowany najczęściej przy uprawie jabłoni) są estrami kwasów fosforowych, czyli organofosforanami, które stosowane są do produkcji pestycydów organfosforanowych.

Dlaczego organofosforany są tak skuteczne w zabijaniu?

Pestycydy organofosforanowe mają działanie neurotoksyczne podobne do sarinu: blokują przepływ impulsów nerwowych w mózgu. Gdy mózg przestaje funkcjonować, serce nadal bije, gdyż komórki mięśnia sercowego są niezależne od układu nerwowego. Dochodzi do utraty świadomości (śpiączki) i zatrzymania oddechu, co w konsekwencji prowadzi do śmierci w wyniku uduszenia.

Organofosforany uniemożliwiają neuronom wzajemną komunikację. Neurony są komórkami nerwowymi mózgu, które porozumiewają się między sobą za pomocą substancji chemicznych nazywanych neuroprzekaźnikami. Jednym z najważniejszych neuroprzekaźników jest acetylocholina. Bez niej neurony nie potrafiłyby ze sobą „rozmawiać”, myślenie byłoby niemożliwe, a mózg nie mógłby wydawać poleceń całemu organizmowi.

Związki organofosforanowe w organizmie człowieka, poprzez blokowanie acetylocholinoesterazy, uniemożliwiają prawidłowe przekaźnictwo impulsu elektrycznego między neuronami. Prowadzi to do zaburzenia funkcji mięśni oraz mózgu, czego rezultatem jest paraliż i śmierć.

Dlaczego mycie warzyw i owoców jest tak ważne?

Spożycie pozostałości pestycydów organofosforanowych znajdujących się na nieumytych owocach i warzywach nie grozi śmiercią, może jednak prowadzić do zakłócenia funkcjonowania organizmu.

Badania naukowców przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych w ramach narodowego badania epidemiologicznego (National Health and Nutrition Examination Survey) – z udziałem 1139 dzieci w wieku od 8 do15 lat, z których 119 spełniało kryteria diagnostyczne ADHD – dowiodły, że dzieci poddane ekspozycji na duże stężenia pestycydów organofosforanowych wnikających do organizmu po zjedzeniu owoców i warzyw częściej wykazywały objawy nadpobudliwości psychoruchowej (diagnozowane jako ADHD)1.

Badanie przeprowadzone w 2010 roku wykazało, że każdy 10-krotny wzrost stężenia metabolitów organofosforanowych w moczu powodował zwiększenie ryzyka wystąpienia u dziecka objawów ADHD o 55–72%2.

Pestycydy mają również inne szkodliwe oddziaływanie na mózg. Według zbiorowego sprawozdania eksperckiego, wydanego przez Francuski Narodowy Instytut Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM), powodują one także wzrost ryzyka rozwoju choroby Parkinsona3.

Dlatego szczególnie ważne jest dokładne mycie owoców i warzyw przed ich zjedzeniem (jeżeli nie pochodzą z upraw ekologicznych), zwłaszcza, jeżeli spożywane są na surowo i/lub ze skórką. Do mycia najlepiej używać specjalnej, przeznaczonej do tego celu szczotki.

Odkrycie dokonane podczas badań nad bronią chemiczną

Pestycydy organofosforanowe są owocem badań nad gazami bojowymi rozpoczętymi podczas II wojny światowej. W latach siedemdziesiątych XX w. zastąpiły one wyjątkowo toksyczne organochloryny (pestycydy oparte na chlorze), spośród których najczęściej stosowany był środek owadobójczy DDT.

Obecna broń chemiczna to w większości organofosforany – neurotoksyczne gazy bojowe.

Głównym celem wielu reżimów jest wynalezienie substancji o natychmiastowym działaniu i nieodwracalnych skutkach – na tyle potężnej, aby zgładzić jednocześnie dziesiątki czy nawet setki tysięcy osób. Gazy stosowane podczas I wojny światowej (chlor i gaz musztardowy – powodujące oparzenia oczu i płuc) uważane były przez przywódców politycznych i wojskowych za dalece niewystarczające, ponieważ słabo „radziły sobie” ze zgładzeniem jednorazowo choćby kilku tysięcy osób…

W 1939 roku niemieccy naukowcy znaleźli w końcu „cudowne” rozwiązanie – sarin. Wynalazcy z firmy chemicznej IG Farben byli tak dumni ze swojego odkrycia, że gazowi nadali nazwę będącą połączeniem liter ich nazwisk (Schrader, Ambros, Rüdiger oraz Van der LINde), aby na stałe wpisać się w karty historii.

Bez względu na to, jak trudno to sobie wyobrazić, sarin jest bezwonny, bezbarwny i lotny oraz posiada zdolność przenikania przez skórę. Niczego nie widać i niczego nie czuć, a wystarczy wniknięcie zaledwie kilku molekuł do organizmu przez skórę lub drogi oddechowe, aby spowodować śmierć (fatalne w skutkach jest już stężenie 10 ppm).

Sarin rozpylony na ulicach miast lub w metrze, gdy nikt tego się nie spodziewa, może spowodować, że przechodnie, młodzi i starsi, będą padać sparaliżowani, a po chwili umrą w wyniku uduszenia (zatrzymanie funkcjonowania mózgu), podczas gdy obserwatorzy tych wydarzeń nie będą w stanie zrozumieć, co się dzieje, ani podjąć jakichkolwiek działań ratunkowych.

Można mówić więc tutaj o broni apokaliptycznej, o takich samych skutkach rażenia jak w przypadku broni jądrowej. Z tego powodu została ona zakwalifikowana przez ONZ do kategorii broni masowego rażenia (rezolucja 687). W 1993 roku zakazano produkcji i przechowywania broni chemicznej.

Niestety, ostatnie wydarzenia pokazały, że piękny sen o wyeliminowaniu broni masowego rażenia jest całkowicie złudny.

(…)

Życzę zdrowia!
Jean-Marc Dupuis

***
Ryzyko, że umrzesz na chorobę związaną z Twoim stylem życia, wynikającą ze sposobu odżywiania się, palenia tytoniu lub braku aktywności fizycznej, wynosi aż 3 do 5. Tak wynika z badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Ale masz aż 80% szans, aby uniknąć tych chorób, podejmując proste środki zaradcze, prawdopodobnie nieznane Twojemu lekarzowi.
Teraz możesz je poznać, oglądając to wideo. Włącz dźwięk na swoim komputerze, siądź wygodnie i wejdź na tę stronę: http://pocztazdrowia.pl/landing/dossier/?c=DN01E8PZ00.
***

Źródła:
(1) Maryse F. Bouchard, David C. Bellinger, Robert O. Wright & Marc G. Weisskopf; Attention-Deficit/Hyperactivity Disorder and Urinary Metabolites of Organophosphate Pesticides : Revue Pediatrics (online 17 mai 2010) Vol. 125 No. 6 June 2010, pp. e1270-e1277.
(2) Medscape.com, May 17, 2010, Megan Brooks: Organophosphate Pesticides Linked to ADHD.
(3) Pesticides : Effets sur la santé : une expertise collective de l’Inserm; http://www.inserm.fr/espace-journalistes/pesticides-effets-sur-la-sante-une-expertise-collective-de-l-inserm