Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'uwodzenie'

Archiwa tagu: uwodzenie

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,956,081 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

Czego można nauczyć się dzięki zdradzie? [+18] Zupełnie nowe spojrzenie na sprawę

milosc-i-seks

Chciałbym zaprosić Was do obejrzenia krótkiego nagrania Eckharta Tolle o związkach, miłości, zdradzie itp. Moje spojrzenie na tę tematykę jest inne niż to społeczne.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie, czy powszechnie obowiązujące przekonania o relacjach, miłości, związkach, rodzicielstwie, są dobre? Czy przyniosły światu szczęście i rozwój? A może przeciwnie – łzy i cierpienie?

Popatrz na ten świat. Na fochające się, kłócące i mające do siebie wieczne pretensje pary. Na oziębłe seksualnie i nienawidzące się małżeństwa. Na rozpacz dzieci żyjących z niekumatymi i szarpiącymi się z życiem rodzicami. Co oni otrzymają od tych rodziców? Jakie umiejętności? Jaką siłę? Jaką wiedzę? Otrzymają to, co otrzymują dzieci od zarania dziejów.

Czyli lęki, kompleksy, traumy, obawy, nieśmiałość, brak asertywności, wypaczone spojrzenie na świat. Będą się z tym zmagać do końca swych dni. Dlatego zarzuty jakie formułuję wobec ziemskich rodziców i zwolenników posiadania potomstwa, są zarzutami surowymi.

Zadajmy sobie trzy pytania pomocnicze:
-co jest złego w seksie „bez zobowiązań” – czyli np na jedną noc, albo między przyjacielem i przyjaciółką?
-co jest złego w tym, że para daje sobie zezwolenie na skok w bok?
-co jest złego w seksie dla samej przyjemności, bez planowania potomstwa, przyszłości, ślubu, kredytów hipotecznych itp?

Potępienie tej sfery życia pochodzi od społeczeństwa, które jest chore. Wielcy myśliciele, guru duchowi, filozofowie, od zawsze zwracali uwagę na to, że społeczeństwo żyje w stanie neurozy, dychotomii. Demonizowanie seksu i samo pojęcie „zdrady” bierze się z dawnych czasów. Nie znano wtedy skutecznych metod antykoncepcji. Seks prędzej czy później kończył się ciążą.

By system jako tako trwał w tak trudnych warunkach, musiano ograniczyć seksualność i kobiet, i mężczyzn. Musiano wprowadzić pojęcie takie jak zdrada, małżeństwo, posiadanie drugiej osoby na własność. Wprowadzono poczucie winy, wstydu i lęku związane z seksualnością. Aby trzymać ludzi i system w ryzach, ograniczono i obrzydzono seksualność. Jest to podstawa oprogramowania ery patriarchalnej, czyli eonu ciemności, ery ryb / ery lisa, ery upadku ludzkości i całej planety.

Obecnie jak nigdy widać, że te wzorce są zdezaktualizowane i niewydolne. Że przynoszą światu zło. W bólach upadają, rodzi się nowy świat. To, co nazywane jest tradycyjnymi wartościami, prawilnością itp – nie jest żadnym boskim prawem, nie jest czymś wzniosłym i dobrym. Jest to system kontroli, konieczny w dawnych czasach, by system trwał, by ludzkość przetrwała i rozwijała się. Ten system kontroli wynika bezpośrednio z małej wiedzy i świadomości, i braku technologii i nauki. Jest to system odpowiedni dla mentalności dawnych ludzi.

Nie daj się zapędzić w pułapkę nienawiści do płci przeciwnej. Jeśli jesteś mężczyzną – nie daj sobie wmówić toksycznych doktryn guru uwodzenia, podrywu, NLP. Znają co najwyżej 20% prawdy, i to prawdy „płaskiej„, a przecież jest ona wielowymiarowa. Jeśli jesteś kobietą – nie daj sobie wmówić niektórych tez toksycznej odmiany feminizmu.

Sam feminizm był konieczny, wprowadzono go po to by przyspieszyć przebudzenie kobiet, a globalnie – przebudzenie Bogini. Jednak jego odmiana genderowo-neoliberalna, ta znana z Unii Europejskiej, staje się powoli wypaczeniem, nowotworem. Mamy więc dwa przeciwieństwa: samczość skupiona wokół poradników uwodzenia i podrywu, i toksyczna, lewacka odmiana feminizmu. Każda z tych stron uważa, że winna jest ta druga płeć.

Tak, ja też ten błąd popełniałem. Rozsiewałem kiedyś tę truciznę. Obecnie stare i toksyczne artykuły sukcesywnie usuwam z mojej strony. A prawda jest nieco inna. Wszystkiemu winne są: nieświadomość, brak realnej wiedzy, i posiadanie wiedzy fałszywej – narzuconej przez chore społeczeństwo. Miłość, związki, seks – to nie tylko transakcja handlowo-wampiryczna sfochanej i humorzastej „Ewki” z prymitywnym i niekumatym „Adasiem„. Miłość posiada ukrytą opcję (Occult), z tym, że to zadziała, jeśli tworzymy relację z osobą o mentalności podobnej do naszej, a nie niższej.

Odrzuć wszystko to, co mówiły Wam o miłości i związkach rodzice, babcie, ciotki, społeczeństwo. Odrzuć to, co przeczytałeś na forach psychologicznych. Na których każdy jeden uważał się za wielkiego asertywnego i ekstrawertycznego mądralę, a tak naprawdę nic nie wiedział o życiu. Chyba o odrzuceniu tego, co mówi kościół, konserwatyzm, prawilność – nie muszę mówić, bo to oczywiste? Idź w świat odważnie, zdobywając nową, wartościową wiedzę – o Lilith, o Bogini, o świadomości, o pracy nad sobą.

Zapraszam na inne ciekawe artykuły dotyczące relacji, miłości, seksu, związków, kobiecości i męskości:
–System Cię zniewala ale nie musi tak być! Zasługujesz na szczęście i to co najlepsze!
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi

Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi

wolnośćPisałem już w kilku artykułach o tym, czym jest wg mnie wolność, świadomość że alternatywy i inne wyjścia istnieją, i czym jest wg mnie wybór. I dlaczego tak ważne one są. Cały świat i całe społeczeństwo są tak skonstruowane, by: odbierać Ci wolność, by sprawiać wrażenie że alternatyw i innych wyjść nie ma, że nie masz wyboru. że musisz grać w gry społeczeństwa i koniec.

Według teorii ezoterycznej, społeczeństwo to samoświadomy organizm stworzony z myśli milionów połączonych umysłów, żyjący własnym życiem. To logiczne że taki twór posiadający samoświadomość dba o swoje interesy i ich strzeże. Ale ważniejsze jest pytanie, czy to co chce społeczeństwo, jest zgodne z tym, co chcesz Ty? Jeśli naprawdę jest zgodne – to wchodź w ten system. Są ludzie którzy w tym systemie czują się jak ryby w wodzie. Biorą od życia dokładnie to czego chcą, wszystko co istnieje mają na pstryknięcie palcem, nie boją się niczego. Umownie nazywam ich ekstrawertykami, choć wiem że to nie jest ścisłe i w 100% odpowiadające prawdzie. Ale są też ludzie mniej lub bardziej poranieni, dla których niektóre recepty na życie proponowane przez społeczeństwo oznaczałyby piekło na Ziemi. To z ich perspektywy piszę.

Ludzi którzy w systemie czują się jak ryby w wodzie jest mniejszość. Cele większości ludzi kolidują z tym, co wytycza społeczeństwo. Powód jest jeden – wartości społeczeństwa nie są kompatybilne z rzeczywistością, z realiami XXI wieku. Żyjemy w czasie spektakularnej destabilizacji i rozpadu systemów które przez tysiąclecia zapewniały jako taką stabilność. Systemy religijne, ekonomiczne, polityczne, ideologiczne, społeczne (MPP – monogamia, purytanizm, patriarchat) upadają lub już upadły.

Dzięki dostępowi do wiedzy całej planety, jak nigdy widać ich nieaktualność. Dawniej jeszcze jako tako trzymało się to w ryzach, bo ofiary tych systemów którym życie się nie ułożyło, milczały. Dziś jest internet gdzie anonimowo można się wyżalić, że w życiu nie wyszło, bo realizowaliśmy cudze, nie nasze cele i wartości. Ale wróćmy na chwilę do tego, czym jest w mojej opinii wolność.

Wolność to możliwość wyboru. Wolność to świadomość tego że istnieją inne wyjścia i alternatywy. Wolność to świadomość że masz przynajmniej o jedno wyjście więcej niż myślisz. A najczęściej masz ich o wiele, wiele więcej, choć cały świat próbuje Cię przekonać, że tak nie jest. Wojciech Eichelberger, polski psycholog, wypowiedział zdanie które jest jednym z najbardziej mądrych przysłów jakie zna historia całej planety: „Cnota jest tam, gdzie jest wybór„.

Wszystko co piękne, wzniosłe, boskie, dobre, przyjemne – jest tam, gdzie jest wybór i wolność. Jest tam, gdzie człowiek nie jest ograniczany, gdy wie że ma inne wyjścia, gdy ma świadomość że nic nieodwracalnego go nie krępuje. Porównaj stan zakochanych którzy nie chcą zamykać partnera w złotej klatce z tymi, którzy to robią, którzy zazdroszczą, kontrolują, osądzają. Porównaj stan osób w wolnym związku ze stanem małżeństwa z 10-letnim stażem z kredytami, dziećmi, obowiązkami i milionami innych codziennych, szarych lub wręcz traumatycznych zajęć.

O ograniczeniach możliwości wyboru związanych ze społecznymi rolami, pisałem w linku poniżej:
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?

Życie jest sztuką wyboru. Nie demonizuję tych którzy chcą się sprawdzić w systemie, w społeczeństwie i rzucają się w jego pełny wir. Być może Tobie jest pisana właśnie taka, społeczna droga. Ale chciałbym byś wybierał mądrze i świadomie, nie ponaglany przez nikogo. Byś wiedział że są inne alternatywy i że wszystko ma swoje konsekwencje, także te negatywne. Nie ma nic gorszego niż wybranie nie swojej drogi życiowej, bo inni nas do tego zmuszali. Często po takim narzuconym wyborze pojawia się nerwica, depresja, choroba ciała (fizyczna), nałóg, czy wręcz przedwczesna śmierć.. Tak, to są te prawa wszechświata o których piszę. Dodam jeszcze jeden cytat:

Cytat: „Egoizm nie polega na tym, że żyje się tak, jak się chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy.”
~Oscar Wilde

A ja mam jeszcze jedno do dodania. Egoizm jest wtedy jeśli narzucasz komuś swoją wizję szczęścia. Czyli wtedy, gdy dana osoba nie chce robić tego co Ty, gdy nie chce układać swojego życia tak jak Ty chcesz czy tak jak społeczeństwo żąda. Więc nazywasz ją egoistą by wymusić w niej zmianę zachowań / poglądów. I to jest właśnie egoizm. To jest bardzo paradoksalne – egoiści zarzucają Ci egoizm, ponieważ nie chcesz robić to co oni sobie wymyślili.

A jaka jest najlepsza droga? Przede wszystkim zaakceptowanie świata i społeczeństwa takich jakie są – z ich zakłamaniem, purytańską dulszczyzną, tkwieniem w zbiorowej psychozie, stanem półsnu. I najważniejsze – nie próbować tego zmieniać. Pisać o tym można, ale bez negatywnych emocji i bez chęci by inni zmienili się. Bo to niemożliwe. Zamiast koncentrować się na tym co złe, zakłamane – docenić codzienne radości, także te małe, i pielęgnować je. I kilka innych rzeczy które opisywałem, a które może wcielić w życie dosłownie każdy.

Dalej: jak wybierać to, co jest nasze, przy czym nie chodzi tylko o rzeczy? Pierwsza i najważniejsze sprawa – przeczucie. Druga – gdy wybierasz coś „nie swojego” co nie jest Ci przeznaczone – odczuwasz swoisty dyskomfort i musisz się logicznie przekonywać. To bardzo niedobrze gdy musisz używać logicznych argumentów do wybrania czegokolwiek w życiu. Jeśli coś naprawdę jest Ci pisane, nie będziesz musiał tego robić – bo będziesz to czuł od początku, bez logiki.. Tego nie da się racjonalnie wytłumaczyć w żaden sposób, ale to się sprawdza.

I jeszcze jedno.. Wybór – zawsze masz wybór. Chyba że świadomie pozbawisz się wyboru wybierając nie to co Ci przeznaczone.. Jak nie za pierwszym, to za trzecim czy dziesiątym a nawet dwudziestym razem otrzymasz to czego pragniesz. Jeśli znasz prawa wszechświata i je stosujesz – to szybciej niż później. I raczej nie pozbawiaj się możliwości wyboru i manewru grając w społeczne gry. Lepiej z czegoś zrezygnować niż potem do końca swych dni żałować że źle się wybrało i że nie można odejść.. Nie popełniajmy błędów rodziców – nasze pokolenie ma wiedzę całej planety w zasięgu kilku kliknięć myszką.

Cytuję: „Najbardziej jaskrawym i prostym przykładem, a jednocześnie treningiem zdolności określania swoich celów, jest wyszukiwanie niezbędnej odzieży. Przypomnij sobie, czy bywały wypadki, kiedy w zasadzie kupowałeś odpowiednią rzecz, a potem okazywało się, że przestaje Ci się ona podobać, nie pasuje na Ciebie albo ma jakiś feler. A czy zdarzało się, że ujrzałeś rzecz, od razu bez wahania ją kupiłeś i jesteś z niej zadowolony do dziś? Różnica między tymi rzeczami polega na tym, że pierwsza z nich jest obca, a druga – Twoja.

Pierwsza rzecz, która wydawała Ci się atrakcyjna, była przeznaczona dla innego człowieka.Możliwe, że zobaczyłeś ją u znajomego lub na manekinie. Jeżeli rzecz dobrze wygląda na innych, to jeszcze nie znaczy, że będzie Ci w niej do twarzy. Przy czym nie świadczy to o niedoskonałościach Twojego ciała, tylko o jego zaletach.Źle byłoby być manekinem, na którym wszystko dobrze leży. Silne wrażenie wywołuje nie ogólnie przyjęte piękno, a umiejętnie podkreślona indywidualność.

Zdaję sobie sprawę, że wszystko to wiedziałeś i beze mnie. Lecz długo chodzisz po sklepach i męczysz się, nie wiedząc, co kupić. Nie pomaga nawet znajomość fasonów, wyczucie mody, nawet dobry gust. Po długich poszukiwaniach i tak nie jesteś w pełni zadowolony z rzeczy, którą nabyłeś. Aby zawsze znajdować właśnie to, czego potrzebujesz, musisz nauczyć się odróżniać swoje rzeczy od cudzych. Jak to się robi? Nie uwierzysz, jakie to łatwe!

Po pierwsze, niech Cię nie męczy kwestia wyboru. To ewidentnie zakłóca równowagę. Im bardziej się stresujesz z tego powodu, tym gorszy będzie efekt. Nie ma sensu długo oglądać rzeczy i analizować ich wad i zalet. Umysł nie powinien brać udziału w wyborze, bo on i jego myśli to nie Ty, tylko nalot wahadeł. Po prostu chodź i oglądaj, o niczym nie myśląc, jakbyś był na wystawie.

Najpierw wyrób sobie ogólne zdanie o tym, co chciałbyś nabyć. Wcale nie musisz określać szczegółów. Jedynym opisem powinien być rodzaj odzieży. Na przykład jeżeli potrzebujesz płaszcza, postaw sobie cel – wybrać płaszcz, bez innych zbędnych warunków.

Niech rzecz wybiera Twoja dusza – jest ona znacznie bliższa tego, kim jesteś w istocie. Nie pominie ona ani jednego szczegółu i na pewno w porę wskaże właściwą rzecz. Dowiesz się o tym, jak tylko wśród mnóstwa rzeczy ujrzysz, a raczej poczujesz tę, która wzbudza szczególną sympatię.

Jeszcze raz podkreślam: nie trzeba analizować powodów, dla których dana rzecz wyda Ci się sympatyczna. Po prostu Ci się podoba i tyle. Można o niej powiedzieć: „Tego było mi trzeba”. Kup ją bez zastanowienia.Nawet jeżeli już długo szukasz i nie możesz znaleźć, nie zniechęcaj się – Twoja rzecz na pewno jest w jakimś sklepie. Jak nie w trzecim, to w dziesiątym.”
~Vadim Zeland

Poniżej lista nowych wpisów z kategorii: „Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy„. Są to najnowsze wpisy, opisuję w nich prawa wszechświata i moją przygodę z ich poznawaniem i stosowaniem::)
https://kefir2010.wordpress.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir (więcej…)

Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?

Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?

relacje damsko męskieWszystko sprowadza się do kilku podstawowych rzeczy. Aby związek nie był gehenną, należy umieć reagować na damskie fochy i shit-testy, nie obrażać się że one były, są i będą, nie psuć relacji z ich powodu. Podstawa to spokój, stabilne emocje i niereaktywność. Kobiety się do tego nigdy nie przyznają – ale one takich właśnie reakcji łakną i oczekują.

Trzeba być niezależnym emocjonalnie – nawet jeśli ona odejdzie, to będzie ok, świat się nie zawali. Owszem, pocierpisz trochę, może nawet spotkasz się na wódkę z koleżkami i wyżalisz.. Ale na tym koniec. Tylko w Polsce jest setki tysięcy Twoich potencjalnych partnerek.

-Jesteś smutny?
-No trochę, a co? xD
-To chodź, mamy flaszkę i coś do jarania, rozerwiesz się
-Dobra! Już mi przechodzi, haha!

Tak reaguje osoba prawdziwie dojrzała. Nie cierpi za bardzo, nie płacze, nie rozdziera szat, nie upija się, nie błaga o powrót, nie robi tysiąca innych głupstw łącznie z tymi naprawdę groźnymi. To przychodzi z wiekiem i każdemu życzę tej umiejętności „zimnego wyłączenia” burzy hormonalnej. Częściej dramatyczne rozstania zdarzają się mężczyznom. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jesteśmy tą słabszą płcią, co jest jedną z większych tajemnic świata. Po drugie, kobieta ma tę świadomość, że MA WYBÓR. Rozstanie? W porządku, pocierpi trochę, ale dobrze wie że w każdej chwili może znaleźć kogoś innego.

Zapamiętajcie proszę te niezwykle mądre słowa mistrza: „Cnota jest tam gdzie jest wybór” (autor: Wojciech Eichelberger). Te słowa są jednymi z najmądrzejszych słów wypowiedzianych kiedykolwiek na Ziemi, zawierają w sobie prawdę uniwersalną, ponadczasową – tzw. Prawo Wszechświata. Cnota, miłość, i wszystko co dobre i piękne jest tam, gdzie masz wybór, gdzie jesteś wolny, gdzie wiesz, że możesz odejść. A wolność to posiadanie przynajmniej jednej alternatywy. Faceci rzadziej mają świadomość alternatywy i podświadomie wiedzą, jak bardzo muszą się natrudzić by mieć relacje z kobietami. A to nie tak, bo można inaczej. Nie chodzi mi tutaj o zdradzanie jako alternatywę, absolutnie. Ale o to, że:

-jesteś w związku, kochasz ją, ale gdy odejdzie (może być z milion powodów) nic złego się nie stanie, bo wiesz, że masz wybór wśród setek tysięcy innych kobiet;
-pracujesz, realizujesz ambitne projekty, rozwijasz się zawodowo, ale nie masz dzieci, nie masz kredytu hipotecznego, więc jak nowy kierownik okaże się kapitalistą i psychopatą – odchodzisz choćby na sześć miechów na bezrobocie i szukasz innej pracy;
-i w każdej innej dziedzinie życia – WYBÓR, wolność i świadomość tego że masz alternatywę, jest czymś pięknym, cudownym, wręcz boskim. Pamiętaj – zawsze masz przynajmniej jedno wyjście więcej, niż myślisz. A najczęściej masz tych wyjść o wiele, wiele więcej.. Chyba, że świadomie decydujesz się na radykalne ograniczenie alternatyw i pozbawienie się wyboru – o czym napiszę teraz.

Bo do tego dochodzą też inne sprawy.. Wiadomo że spłodzenie dziecka czy wzięcie kredytu hipotecznego oznacza EKSTREMALNĄ odpowiedzialność i EKSTREMALNE ograniczenie pola manewru. Bierzesz ślub, rodzi Ci się dziecko.. I myślisz sobie, choćby podświadomie:
„-tych i tych rzeczy już na pewno nie przeżyję w swoim życiu. Raz że nie ma pieniędzy, drugi raz że nie ma jak, trzeci raz że gdy odchowam dzieci to będę miał 50 lat i będę już wrakiem człowieka u progu śmierci„.
A lista tych rzeczy jest bardzo, bardzo długa.

Wiem że chodzi tu po prostu o porąbaną rzeczywistość społeczną, ekonomiczną, polityczną naszej trudnej planety.. Gdy tylko weźmiesz kredyt i rodzi Ci się dziecko, to system dosłownie rzuca się na Ciebie by Cię rozszarpać na strzępy i zostawić potem Twoje dygające truchło na pożarcie hienom.. Przecież gdy tylko szef z korpo zobaczy że wziąłeś kredyt hipoteczny, to zaraz dowali Ci obowiązków, nadgodzin (bezpłatnych..), pojawi się mobbing i żegnaj podwyżko. Bo on wie, że NIE MASZ WYBORU, że musisz pracować za wszelką cenę, że nie pozwolisz sobie na luksus trzech czy choćby sześciu miesięcy bezrobocia. Bo dziecko woła jeść, bo kredyt trzeba spłacać.

Można mówić wiele o cudzie rodzicielstwa, o tym że trzeba gdzieś mieszkać.. Można. Jedna ze stałych komentatorek mojej strony napisała ogromny referat by przekonać mnie, że jednak tak nie jest.. Nie przekonało mnie to, a jak! Sorry, pewnych rzeczy się nie przeskoczy i nie upiększy. W mojej bardzo subiektywnej opinii jeśli chcesz być wolnym, to z pewnych rzeczy trzeba po prostu zrezygnować. Gdyby nie ten cały kapitalizm, rywalizacja, głodowe pensje, gdyby nie ta cała dulszczyzna i niszcząca życie „omerta społeczno-sąsiedzka” to rodzicielstwo byłoby zdecydowanie lepsze i wdzięczniejsze.

Oczywiście, zaraz znajdą się tu super-hiper-mega ekstrawertycy którzy pracują na 8 etatów i zarabiają 1000000000000000 zł na miesiąc, i jeszcze czasu starcza im na jogę, relaks w knajpie, film, siłkę, sport i z milion innych zajęć. I powiedzą że Jarek Kefir gada bzdury, że jest nieodpowiedzialny, że skacze z kwiatka na kwiatek.. Ale sorry, ja nie pracuję na osiem etatów. I jestem z tych, którzy wstają rano o 6:00, robią kawę, parzą zioła w garnku i już jest późny wieczór. Jakaś dylatacja czasu?

Swego czasu uknułem teorię spiskową, że ekstrawertycy są tak wszechzajebiści, że ich doba trwa nie 24, ale np 30 czy 48 godzin. Że mają jakiś tajemny, okultystyczny wpływ na czasoprzestrzeń. Nie pamiętam już co wtedy wziąłem że to wymyśliłem, ale to musiało być coś mocnego.. Ale owszem, są ludzie którzy w tym systemie (śluby, dzieci, kredyty, korpo) czują się jak ryby w wodzie. Biorą od życia dokładnie to, co sobie chcą – czyli to, co najlepsze. Pracują na dwa etaty, mają dzieci, kredyty..

I pomimo to żyją pełnią życia. O tym mówi m.in. Transfering Rzeczywistości Vadima Zelanda – nie pragnij, nie proś, nie żądaj od życia niczego, ale po prostu bierz dokładnie to, co uznasz że do Ciebie należy. I ja tak staram się postępować. Właśnie ucząc się praw wszechświata z takich publikacji i je stosując możesz sprawić że Twoje życie się zmieni, jednak trzeba znać swoje ograniczenia. Ale do meritum.

Oni jako ekstrawertycy mają wszystko dosłownie na pstryknięcie palcem. Są wzorem dla innych i obiektem zazdrości. Jednak takich ludzi jest naprawdę bardzo, bardzo mało. W zdecydowanej większości przypadków kończy się na wypaleniu zawodowym i niespełnieniu, na totalnym braku hobby, seksu i nawet chwilki przyjemności. Na codziennym kieracie, który prowadzi do chorób, nerwic, depresji, nałogów, zawałów, samobójstw. „A kornik napisze Twój uładzony życiorys„.

Młodzi ludzie nęceni zachętami społeczeństwa rzucają się od razu na wodę o głębokości rowu mariańskiego. Biorą śluby, płodzą dzieci, biorę jeden kredyt, drugi, potem hipoteczniak, zatrudniają się na dwa etaty.. I właśnie wtedy następuje KONIEC. Definitywny, nieodwołalny koniec. Nawet literatura całej planety milczy o tym, co się dzieje po ślubie – jest tylko mgliste zapewnienie, że bohaterowie żyli długo i szczęśliwie. Bardzo symboliczne i znamienne.

Ślub, ciotki-klotki, kredyty i dzieci zabijają to, co najpiękniejsze – miłość. Miłości nie ma, witaj w brutalnym świecie dorosłych, towarzyszu ziemskiej wędrówki. Przykro jest pisać te słowa, ale tak właśnie jest. Małżeństwo, rodzicielstwo powinny być treścią miłości, jedną z możliwych jej opcji. Ale w dzisiejszych warunkach ekonomicznych, społecznych i biologicznych (bo żyjemy maleńką chwilę, zaledwie 60 lat zamiast 1000 jak dawniej), one zabijają miłość.

Nie chodzi mi o to, by WSZYSCY rezygnowali z rodzicielstwa, choć zawsze warto się zastanowić, po co powoływać do życia nowe istoty w tak trudnym świecie.. Ja chciałbym tylko, byś decydował świadomie, byś wiedział na jak głęboką wodę się rzucasz. Jeśli teraz masz 20 – 25 lat, pełno kompleksów, lęków, traum (w tym tych typowo samczych).. Jeśli po rozstaniu i niespełnionej miłości zawsze bardzo cierpisz.. Jeśli nie umiesz sobie radzić z kobietami i ich zagrywkami, które stosują nieświadomie – TO PO PROSTU POCZEKAJ. Do 30, 35, a najlepiej 40 roku życia, z tak ważnymi decyzjami. Rozwijaj w sobie spokój, stabilność, swojego wewnętrznego maga (czyli potencjał duchowy). Ale nie spiesz się, choć niejedna kobieta, rodzina, znajomi, będą Cię zachęcać a nawet szantażować.

W życiu jest tysiące możliwych dróg do wyboru. I za to dziękujmy technologii, której tak nie lubimy, bo przecież matka natura. Za to dziękujmy feminizmowi i emancypacji, których też nie lubimy, bo stare wartości, bo wypaczenia i patologie takie jak gender. Nasi rodzice mieli tylko jedną możliwość: zawodówka, technikum lub studia, i rodzicielstwo – co rok prorok. I jaki jest tego rezultat? Gorzej niż opłakany. Większość młodych Polaków jest DDA (syndrom dorosłych dzieci alkoholików). Do tego dochodzą inne choroby emocji i psychiki.

Większość młodych ma wgrane bardzo destrukcyjne programy w psychikę na drodze wychowania. Kompletnie nie przystają one do trudnych realiów XXI wieku. Nasz naród w wyniku traumatycznych wydarzeń od rozbiorów po czasy komunizmu, zachorował na zbiorową traumę, na zbiorową nerwicę czy psychozę. Przekazywana ona jest teraz z pokolenia na pokolenie. Ale trzeba wybaczyć rodzicom i iść dalej. Oni są jeszcze bardziej przerażeni życiem i nic nie wiedzący, niż większość czytelników mojej strony.

Poniżej lista nowych wpisów z kategorii: „Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy„. Są to najnowsze wpisy, opisuję w nich prawa wszechświata i moją przygodę z ich poznawaniem i stosowaniem::)
https://kefir2010.wordpress.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir (więcej…)

Nie zmieniaj kobiety tkwiącej w toksycznym związku, to igranie z ogniem!

Nie zmieniaj kobiety tkwiącej w toksycznym związku, to igranie z ogniem!

kobiety i mężczyźniDziś trochę o ars amandi, łobuzach którzy kochają rzekomo mocniej i związkach tego z naukami duchowymi. Zaczynamy 😉

Otóż wielu facetów, jeśli nie większość, narzeka, że kobiety wolą drani, dupków, niegrzecznych chłopców, bawidamków itp. To model chyba wszystkim znany – kobieta jest z draniem który jej nie szanuje, zdradza, pije i bije.. Ale nie odchodzi od niego i jest na każde jego skinienie. Za to wypłakuje się z tego przyjacielowi, który kocha ją i nieba by jej przychylił. Ale wystarczy tylko, by cham i drań zadzwonił po tygodniowej nieobecności i szlajaniu się po dyskotekach i burdelach, a ona już leci do niego, cała w skowronkach.

Jest to poczciwe opisane wzdłuż i wszerz przez „internety” zjawisko „friendzone” – kobieta może mówić facetowi jaki jest wspaniały, jakie ma dobre serce.. Ale jest jeden kłopot – ona go nie kocha, on jej nie podnieca. Zostaje więc jej „przyjacielem„. A ów przyjaciel zastanawia się, jak wyjść z friendzone.. Za to podnieca ją nieczuły, umięśniony i wytatuowany brutal. Oczywiście, zaraz znajdą się nauczyciele podrywu, uwodzenia, którzy mogą Cię nauczyć, jak zdobyć taką kobietę, jak stać się podrywaczem otoczonym wianuszkiem kobiet.. I rzeczywiście, te techniki mogą dać oszałamiające rezultaty. Sam je znam, ale…

No właśnie. Pojawia się tutaj kilka zajebiście ważnych pytań..
-czy na pewno zależy Ci na takiej kobiecie / takich kobietach?
-czy zdajesz sobie sprawę, że igrasz z potężnymi siłami duchowymi?

Ja proponuję coś zgoła innego.. Znaj te techniki, znaj wiedzę na temat kobiet. Będziesz wtedy pewniejszy siebie i spokojniejszy. A już samo to jest posiadaniem tysiąc razy większego potencjału, niż ma typowy, przeciętny, sfrustrowany i konserwatywny facet. Męskość w znaczeniu społecznym, z całą jej gamą patriarchalno-konserwatywnych neuroz, lęków, kompleksów, jest jedną wielką katastrofą. Ja proponuję Ci transformację tej męskości na coś zupełnie innego. Wyjście poza system.

Sama nauka tricków i chwytów które są stosowane przez niegrzecznych chłopców intuicyjnie, nie wyleczy Twoich samczych neuroz, lęków i kompleksów, nie zasypie próżni i pustki takiego życia. Ale wręcz przeciwnie – może je pogłębić i nasilić. Taka wiedza bez nadania jej kreatywnej mocy sprawczej może zniszczyć relacje i zatruć życie. Co trzeba zrobić? Należy przepracować swoje samcze, patriarchalno-konserwatywne „diabły” czające się w czeluściach męskiej psychiki. Należy też wybaczyć, kochać i żyć pomimo świadomości jaka jest płeć przeciwna.

Gdy rozpracujesz te swoje męskie cienie, gdy osiągniesz spokój i radość życia (jak to zrobić? Pisałem o tym w dziesiątkach artykułów, link do nich na końcu tego wpisu), to zobaczysz jak Twoje życie samo się ułoży. Kobiety lubujące się w niegrzecznych chłopcach same będą Cię omijać, będziesz dla nich wręcz niewidzialny, nawet jako przyjaciel / friendzone. Ty sam też nie będziesz chciał mieć z takimi do czynienia. Zaczną się pojawiać w Twoim życiu inne kobiety. Takie, dla których warto żyć. One to wyczują instynktownie. Zyskasz wtedy siłę przyciągania, o której nawet nie wiedziałeś, że istnieje.

Bo cały sekret polega na tym, że szczęśliwe i spełnione relacje powstają tam, gdzie podobne przyciąga podobne. Nie na odwrót. Bo ze związku wrażliwej poetki życia z zimnym draniem, bądź ze związku romantyka z „typową babą„, nic dobrego nie wyniknie. Szukaj sobie podobnych kobiet. Tylko połącz wiedzę o kobietach z rozwojem swojego potencjału duchowego. Potężni magowie zawsze mieli wokół siebie wianuszek kobiet i nigdy nie narzekali na friendzone, na fochy, shit-testy. M.in. dlatego że umieli sobie z fochami i shit-testami radzić, ale nie tylko dlatego. Ale wróćmy do meritum zagadnienia.

Otóż zapewne nieraz próbowałeś przekonać kobietę za pomocą argumentów logicznych, że nie warto wiązać się z dupkiem, niegrzecznym chłopcem, zimnym draniem. Ale chyba już doskonale wiesz, że tu argumenty logiczne nie działają zupełnie. Dobrze – pomyślisz. Więc nauczysz się podrywać, uwodzić, staniesz się trochę jak taki zimny drań.. Ale to też nie jest wyjście! Choćby z uwagi na to, co pisałem powyżej. Ale jak się okazuje, nie tylko na to..

Wiadomo już, że argumentami logicznymi tu nic nie zdziałasz. Podświadomość, przez niektórych utożsamiania z duszą (z wyższym ja, z nadświadomością) realizuje sobie tylko znany program ewolucji ludzkiej istoty. Dusza jest jak małe, głupiutkie dziecko, które pełne ufności i naiwności wkłada metalowy przedmiot do gniazdka z elektrycznością. Inaczej: dusza takiej „typowej baby” lubiącej niegrzecznych chłopców, bardzo tych doświadczeń pragnie i potrzebuje. Jej umysł logiczny rozpacza, przeżywa niesamowite męki, traumy, katusze.. Ale jej dusza śpiewa i się raduje, bo dzięki tym trudnym doświadczeniom ewoluuje i rozwija się.

Na Ziemi większość dusz ludzkich to dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte (noworodków, niemowlęce, dziecięce). Dusze takich kobiet potrzebują takich doświadczeń z nieczułymi brutalami by wyrobić sobie „bazę danych„, bazę doświadczeń na przyszłe życia. To dlatego tak trudno przemówić im do rozsądku, bo to dusza (podświadomość) pilnuje planu ewolucyjnego. Tak przeżywana kobiecość jest kojarzona z archetypem pierwotnej Ewy.

O poziomach świadomości pisałem w linku poniżej:
Mówili mu: bez ambicji i pieniędzy jesteś nikim. Dziś umiera i żałuje każdej straconej chwili

Archetyp Ewy to kobieta niepewna, niezdecydowana, rozemocjonowana (negatywnie), sfrustrowana, naiwna, strzelająca fochy. To taka typowa samica – stąd ja określam ten stan świadomości jako „kobiecość samiczą„. U mężczyzn odpowiednikiem Ewy jest archetyp pierwotnego Adama. Czyli faceta bardzo głęboko zakompleksionego, zlęknionego, niepewnego, który zręcznie ukrywa to za parawanem agresji, konserwatyzmu, koleżków, takiej typowej „samczości„. To facet w typie pierwotnego Adama kontroluje, tłamsi i niszczy kobiecość, także kobiecość własną. To właśnie taki facet szuka dziewicy ale znakomitej w łóżku, oficjalnie gardzi wyzwolonymi kobietami, ale nieoficjalnie chętnie wchodzi z nimi w relacje.

Najważniejsze jest to, że nie naszą rolą jest wchodzenie w plan ewolucyjny takiej młodej i naiwnej kobiecej duszy. To jak igranie z detonatorem bomby atomowej, to igranie z potężnymi i zbadanymi może w 1% duchowymi siłami. Których nawet wcieleni duchowi mistrzowie, tacy jak np Vadim Zeland, nie rozumieli. To nie jest naszym zadaniem. Nawet jeśli nauczysz się tricków psychomanipulacyjnych i taką Ewkę uwiedziesz i skłonisz do związku, to jej dusza prędzej czy później upomni się o swoje. O swój plan ewolucyjny. Zostaniesz zdradzony, porzucony, emocjonalnie sponiewierany lub ukarany w inny sposób. A jej dusza wróci na swoją właściwą ścieżkę rozwoju.

I zadaj sobie uważnie pytanie, czy na pewno zależy Ci na takiej kobiecie.. Osobna sprawa to te kobiety, które poznały się w czym rzecz, zerwały takie relacje i chcą się szczerze rozwijać. Bywa, że mężczyźni tacy jak my mają jakąś powinność wobec takiej poranionej, kobiecej duszy, która przeżyła bardzo dużo i już wyszła z tego błędnego koła. Jeśli rozum kobiety słucha, gdy chce ona szczerze coś zmienić, a logika pracuje na odpowiednim poziomie – pomóż jej. W różnie rozumiany sposób, to zależy od Ciebie i poziomu Waszej relacji. Ale nigdy nie rób tego na siłę. Chęć zmiany musi wyjść od niej i to ona ma wykonać 90% lub więcej pracy. Twoje 10% to emocjonalne i energetyczne wsparcie, i podrzucenie jakiejś wiedzy, inspiracji.

Bardzo dużo kobiet swoje pierwsze doświadczenia z mężczyznami ma z nieczułymi dupkami. Jest to bowiem program bazowy, domyślny. I wiele takich kobiet żyje tak całe życie. Sam widziałem dwie kobiety w wieku około 40 lat, które z żalem mówiły sobie, że „wszyscy faceci to dranie„. Jednak część kobiet, i to wcale nie taka mała jak Wam się wydaje, poznaje się na takich facetach i nabywa do nich wręcz odrażę. Wgrywa sobie do podświadomości (duszy) zupełnie nowy program reakcji. Widząc takiego dupka już nie czuje pożądania i tego niewytłumaczalnego drżenia kolan jak kiedyś, ale strach, obawę, odrazę, niechęć. Zupełnie tak, jakby patrzyła na obślizgłego robaka albo pająka czy szczura.

Oczywiście nie mam tu w ogóle na myśli kobiet, które mają już 30 lat na karku, wyszalały się na wszystkie czasy z wytatuowanymi mięśniakami, a teraz szukają spokojnego wrażliwca-frajera by zarabiał na nie i na ich dzieci. To dalej są Ewki, i to te najgorsze z najgorszych. Mniejsza część kobiet, urodzone jako wcielone mistrzynie, w ogóle nie ma doświadczeń z nieczułymi brutalami. Ich sztuczki uwodzicielskie na nie nie działają. Bywa, że takie kobiety spotykają swoje bratnie dusze – spokojnych facetów na poziomie – w wieku nastoletnim, i są z nimi do końca swych ziemskich dni. To jednak są wyjątki i zdarza się to u dusz naprawdę zaawansowanych. Tymczasem klasyczny ziemski program rozwoju bywa najczęściej zupełnie inny.

Na sam koniec, podsumowanie i rada? Nie chciej wyjść z friendzone ku związkowi! Nie chciej zmienić kobiety i nie chciej zmienić świata! Bo ani to ani to nie jest możliwe! Zmień siebie to wtedy zmienią się kobiety które będziesz przyciągać, i wtedy zmieni się (Twój) świat! 🙂

Poniżej lista nowych wpisów z kategorii: „Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy„. Są to najnowsze wpisy, opisuję w nich prawa wszechświata i moją przygodę z ich poznawaniem i stosowaniem::)
https://kefir2010.wordpress.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir (więcej…)

Niezwykła metafora życia i relacji damsko-męskich w książce „Bastion” Kinga

Niezwykła metafora życia i relacji damsko-męskich w książce „Bastion” Kinga

szczescie w zyciu

Jak zawsze, polecam wszystkim książkę „Bastion” Stephena Kinga. Nie wiem na ile on był osobą przebudzoną a na ile nie. Ale to właśnie w tej książce można znaleźć najwięcej odwołań do psychologii jak i zakamuflowanych, tajemnych metafor. Uważam, że każdy chłopak w wieku dorastania i tym bardziej w wieku młodzieńczym powinien ją przeczytać – ze zrozumieniem. Poniżej wklejam fragment.

W wielkim skrócie: książka opowiada ze szczegółami o upadku cywilizacji spowodowanym śmiercionośnym wirusem grypy. Zmarło ponad 99% ludzi, a nieliczni ocaleli z pomoru zaczynają miewać osobliwe, zbiorowe sny.

Są oni podzieleni na dwie grupy. Pozytywnych i służących dobru wspólnemu „przyzywa” wiekowa kobieta, Abagail Freemantle. Zaś tych egoistycznych, szukających kariery i ziemskich przyjemnostek, ściąga do siebie mroczny mężczyzna, Randall Flagg, zwany także adwersarzem.

Nawet w tej książce mroczny mężczyzna ściąga do siebie ludzi z dużym pierwiastkiem racjonalnym – inżynierów, ateistów, konstruktorów. Wynika to z prastarej wiedzy o tym, że konstrukcja ludzkiego umysłu jest po prostu zła. Ten, kto rozwija umysł a nie rozwija serca i intuicji, staje się coraz bardziej egoistyczną osobą.

Dalej: w książce występuje kilka postaci, będących opisami archetypów, które nosi w swojej psychice wielu z nas. Występują tam też bohaterowie tacy jak Nadine Cross i Larry Underwood.

Nadine – symbol barbarzyńskich żądz i instynktów. Wykorzystuje ona „dobrych” facetów instrumentalnie, by doprowadzili ją do jej ideału – brutalnego, demonicznego okultysty, Randalla Flagga. Nadine była czułą i wrażliwą kobietą, wyznawała zasadę, że nie wolno krzywdzić i zabijać osób ocalałych po epidemii.

Jednak  pragnęła sługi samego diabła, który jedną decyzją skazywał na śmierć setki ludzi. Widziała ona w snach, jak skazuje on niepokornych i nieposłusznych na śmierć przez ukrzyżowanie. Wiedziała też, że on chce podbić Ziemię. A mimo to pragnęła go całą sobą, pragnęła go żądzą tak silną jak wybuch bomby atomowej. To literacka metafora podwójności kobiecych emocji. O tym ogromna większość typowych facetów nie wie. Z jednej strony, śmierć każdego człowieka ocalałego po strasznej epidemii, rozdzierała jej serce. Z drugiej strony, jej emocjonalna i seksualna część, pałały niesamowitą wręcz żądzą do mrocznego mężczyzny.

Koniec końców, ideał okazał się dla niej koszmarem. Ideał z snów Nadine Cross, Randall Flagg, to literacka metafora mężczyzny określanego jako „zimny drań” czy też „samiec alfa„. Jest to mężczyzna który doprowadza do szaleństwa seksualną żądzą, ale jest on nieczuły, niezaangażowany, zimny, nieludzki. Przez całe swoje życie Nadine Cross odpychała od siebie facetów, którzy nie byli jej upragnionym, mrocznym ideałem z wilgotnych snów. Nie dopuszczała ich do siebie.

Jest to z kolei bardzo powszechne w życiu realnym, gdy kobiety tych miłych i ułożonych mężczyzn spławiają, w najlepszym wypadku pozwalając im być „przyjaciółmi” (tzw. zjawisko friendzone). Dopuszczają one do siebie tylko mroczne ideały z ich snów i filmów. Nie są to oczywiście faceci chcący od razu zawładnąć światem. Najczęściej są to po prostu faceci z tak zwaną „przerwą w życiorysie” która ponoć dodaje męskości, którzy życie spędzają na oglądaniu meczy, piciu piwka i jebaniu policji. Słownym oczywiście.

Ta część psychiki symbolizowana przez Nadine jest obecna w każdej kobiecie, ale to ścisły temat tabu. Nadine spotyka tuż po wygaśnięciu epidemii mężczyznę, który musiał szybko wydorośleć, choć jeszcze niedawno wcale dorosłym nie był. To Larry. Od razu rozpoznali się, jakby znali się z poprzedniego życia, jakby znali się tysiące lat. Larry chciał ją pocałować, jednak i on został odepchnięty, nie został dopuszczony. Gdyż pierwotna żądza Nadine wciąż pragnęła demonicznego i okrutnego mrocznego mężczyzny. I to pierwotna żądza wzięła górę nad boskim zamysłem (o tym za chwilę).

Koniec końców, Larry przeżył zawód, co przyspieszyło jego rozwój, jego wydoroślenie. Mroczny mężczyzna pojawił się w jego życiu, stanął na jego drodze, drwiąc i odchodząc z Nadine. Ileż razy tak się dzieje, że na drodze młodego romantyka staje mroczny człowiek z mięśniami, tatuażami i gitarą, śmierdzący petami i whisky? Po czym odchodzi w siną dal z dziewczyną, o której ów romantyk marzył? Myślę, że każdy facet musi przez takie wydarzenie przejść, by wydorośleć. Sztuką jest przejść przez takie piekło tak, by nie stać się diabłem. Książka Kinga „Bastion” zawiera klucz, trzeba tylko umieć czytać znaki.

Matka Abagail to z kolei symbol wyższej jaźni, wyższej mądrości, która próbowała ocalić Nadine, ale została przez nią zakrzyczana. W życiu tak jest, że ta pierwotna część nas samych krzyczy, wrzeszczy, dąsa się, „wie swoje” – a nasza część duchowa przemawia po cichu, niemal niezauważona. Dobry temat do analizy. Abagail Freemantle chciała, by Larry i Nadine byli razem, bo taki był boski zamysł. Ale człowiek został obdarzony wolną wolą. Może zdecydować czy być dobry, czy zły. Może zdecydować na ile chce być dobry lub na ile chce być zły. Może modyfikować w ten sposób ów zamysł Stwórcy.

Nadine Cross wybrała drogę służenia swoim żądzom, instynktom, egoistycznym zachciankom, kosztem innych ludzi. Możemy umownie nazwać taką postawę złem. Larry wybrał drogę dojrzałości i poświęcenia się dla dobra wspólnego. Możemy umownie taką postawę nazwać dobrem. Na tej planecie muszą istnieć obie takie postawy. Nie istnieje jeszcze system, w którym brakuje dualizmów. Nawet z duchowego punktu widzenia dualizmy i walka dobra ze złem, istnieją.

Każdy zaawansowany okultysta śmieje się w kułak gdy tylko słyszy te przesłodzone sentencje o tym, że dobro i zło nie istnieją, że dualizmy nie istnieją. Owszem, one istnieją, ale na zupełnie innych poziomach, niż dyktują to nasze przewrotne umysły bądź systemy ideologiczne i religijne. Istnieje dobro bezinteresowne, pierwotne. Ale istnieje też bezinteresowne i pierwotne zło. Zło dla samego zła. Według mnie ten kto mówi inaczej, jest być może bardzo naiwny i nie zna życia, posiłkując się łzawymi sentencjami. Albo zwyczajnie nie ma elementarnej wiedzy o tym, o co tak naprawdę toczy się rozgrywka na Ziemi.

Bądź też taka osoba nie ma doświadczeń, gdy nie widzi już żadnej nadziei. Często taka postawa lekkoducha jest obecna u kobiet interesujących się duchowością i new age. Całe życie miały właściwie z górki, nie zaznały czystego, wyrafinowanego i zupełnie bezinteresownego zła od innych ludzi. Więc teraz mogą sobie powtarzać obłędne tezy życiowych teoretyków, że dobra i zła nie ma, że tak naprawdę to wszystko jest okej, czego my się czepiamy?

Wg mnie i Nadine i Larry wybrali dobrze. Ale dobrze jak na swoje indywidualne warunki. Oni takich właśnie doświadczeń potrzebowali. W matce naturze (przyrodzie) tak uwielbianej przez uduchowionych zwolenników łzawych sentencji new age, jest to samo. W jednym życiu zjadasz, w drugim jesteś zjadany. W jednym życiu agresywnie atakujesz, w następnym – bronisz siebie i swojego stada. Aż do momentu, w którym zbierzesz odpowiednie informacje, doświadczenia i.. przechodzisz wtedy albo na krótki urlop, albo do następnej, już wyższej rozgrywki.

W tym felietonie, dla odmiany, pojechałem po doktrynie new age jak po łysej kobyle. Czy na serio tej doktryny nie lubię i uważam ją za całkowicie złą? Nie, jest to sprawa skomplikowana. Pisałem o niej w poniższym felietonie:
Demaskuję szokujące fakty o new age! Felieton który zszokuje wielu

Co jeszcze można powiedzieć o Nadine Cross i tym, co symbolizuje ta literacka postać w życiu realnym? Abagail Freemantle nazywała ją „córką Ewy„. W psychice kobiet są dwa archetypy. Archetyp Ewy – jest on pierwotny, nieświadomy i domyślny. Drugi archetyp to Lilith – stosunkowo nowy, świadomy. Nie jest on „włączony” domyślnie, trzeba go przebudzić. Oczywiście kluczem jest równowaga ich obu. Kobieta z przewagą archetypu Ewy jest niezdecydowana, nieświadoma, ma wszystkie te kobiece wady na które narzekają mężczyźni.

Co ważne – nie jest ona w stanie kochać.. mężczyzn. Taka była też Nadine z powieści „Bastion„. Kochała ona bezwarunkowo dzieci, w tym niepełnosprawnego Joe, który po wygaśnięciu epidemii został zupełnie sam. Wobec dzieci okazywała serce, przywiązanie, odpowiedzialność. Natomiast wszystkich mężczyzn nie będących mrocznym i okrutnym ideałem z jej snów, traktowała nie tylko oschle, ale wręcz przedmiotowo, jak podludzi.

Proponuję jeszcze cytat:

Człowiek stanowi biologiczny paradoks. Świadomość wyewoluowała u ludzi przesadnie i przez to nie jesteśmy w stanie funkcjonować normalnie tak jak inne zwierzęta: otrzymaliśmy więcej niż jesteśmy w stanie unieść.

Pragniemy żyć, a przez to jak ewoluowaliśmy, jako jedyny gatunek wiemy, że naszym przeznaczeniem jest umrzeć; jesteśmy w stanie analizować przeszłość i przyszłość, sytuację naszą i innych; oczekujemy sprawiedliwości i sensu w świecie, w którym sprawiedliwości i sensu nie ma.

Czyni to życia przytomnie myślących ludzi tragediami. Mamy pragnienia oraz potrzeby duchowe, których rzeczywistość nie jest w stanie zaspokoić i nasz gatunek istnieje jeszcze tylko dlatego, że aby uciekać od wiedzy o tym jaka ta rzeczywistość jest, większość ludzi uczy się wbrew własnej naturze ograniczać w sztuczny sposób zawartość swoich świadomości.

Cała ludzka egzystencja jest obecnie oplątana siecią mechanizmów obronnych temu służących, społecznych i indywidualnych, które zaobserwować możemy w naszych codziennych oklepanych schematach zachowań
[Peter Wessel Zapff]

Wstęp: Jarek Kefir (więcej…)

Kobieto, przestań przyciągać dupków! Jak to zrobić? Kluczem samoocena

Kobieto, przestań przyciągać dupków! Jak to zrobić? Kluczem samoocena

psychologia dla kobietW ręce wpadło mi zadziwiającej w swej istocie nagranie video, w którym pan Benjamin Smythe ma przesłanie dla kobiet. Jest to przekaz o tym, co zrobić, by dana kobieta nie przyciągała do siebie „niewłaściwych” facetów.

Co ciekawe, porady które dawane są kobietom w poniższym filmie video, są prawie że identyczne z tymi, jakie daje się mężczyznom podczas nauki uwodzenia kobiet. Zresztą sama idea PUA i innych szkół uwodzenia to nic innego, jak modelowanie zachowań pięknych i odważnych kobiet na płeć męską. Taki mały paradoks.

Te porady dla kobiet to:

-kochaj samą siebie, bez tego faceci określani jako „psychopaci” (w tym borderline..) i „dupki” będą Cię znajdować instynktownie, podświadomie, a Ty im będziesz ulegać. Dzieje się to na głęboko ezoterycznym poziomie, choć nie musisz wcale w to wierzyć. Ważne, że tak po prostu jest i że można temu przeciwdziałać.

-pracuj nad swoją samooceną. Wiele z nierozwiązywalnych problemów świata udałoby się rozwiązać, gdyby ludzie nie mieli patologicznie zaniżonej samooceny. Zdecydowana większość ludzi funkcjonuje 24 godziny na dobę, 365 dni w roku, cały życie, z krytycznie zaniżoną samooceną. Owszem, mogą mieć pokończone doktoraty, dobrą pracę, światowe życie w modnych klubach. Ale łatwo rozpoznać ich rozpacz życiową choćby po tym, że aby dobrze się bawić, cieszyć, tańczyć, muszą się upodlić czy to alkoholem czy innym narkotykiem.

-miej źródło „wewnętrznego żaru” czyli miłości wewnątrz siebie, nie szukaj tego na zewnątrz niczym petent. Taka sama rada funkcjonuje w nauce uwodzenia kobiet dla mężczyzn. Jeśli nie będziesz mieć tego wewnętrznego żaru, źródła miłości w swoim sercu – wtedy przyciągniesz taką samą, szukającą szczęścia u innych osobę.

Ale koniec, zapraszam do obejrzenia video:

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

Zaś dla mężczyzn – 77 Praw powodzenia z kobietami:

Cytuję: „Powód dla którego jest to prawo numer jeden, jest taki że większość ludzi nie akceptuje świata, nie akceptuje rzeczywistości taką jaką jest. Życzą sobie aby było inaczej, życzą sobie żeby kobiety były inne, mężczyźni byli inni, sytuacje jakie się im przytrafią żeby były inne, więc, narzekają, zachowują się jak ofiary i robią rzeczy które są nie efektywne, bo żyją w udawanym świecie. Krok pierwszy, zamknij oczy i akceptuj świat takim, jaki jest. Kiedy akceptujesz rzeczy jakimi są i podejmujesz konfrontacje z rzeczywistością możesz zacząć je zmieniać. Teraz masz moc zmienia kierunku swojego życia w przeszłości

* Przestań żyć w wyimaginowanym świecie, gdzie wydaje ci się, że wiesz lepiej co powinno się dziać. Rzeczywistość po prostu jest i zrozum, że jej nie zmienisz. Możesz za to zmienić to, co o niej myślisz.”
Czytaj dalej:
http://bladymamut.wordpress.com/2012/12/28/77-praw-powodzenia-z-kobietami/

Autentycznie się rozpłakałem. Fakt 101% potwierdzony!

Autentycznie się rozpłakałem. Fakt 101% potwierdzony!

psychika kobieca

Jednak nie z rozpaczy czy innych negatywnych uczuć.. Ale wręcz przeciwnie, z powodu zaznania ogromnej, boskiej wręcz ulgi.

I nie, nie chodzi o doświadczenia po zażyciu leków przeczyszczających i ich skutecznym działaniu. Chodzi o coś znacznie lepszego – przeczyszczenie umysłu. Oto bowiem dostałem pewnego maila, od być może platonicznie zakochanej we mnie wielbicielki (pobieżna analiza interpunkcji i słów-kluczy pod kątem NLP może, ale nie musi na to wskazywać).

Dodam tylko tyle, że w tym dość krótkim mailu występuje aż 55 (!) wężowatych obelg skierowanych pod moim adresem. Czyli emocje emocje emocje aż kipią, niczym w reaktorze atomowym po odłączeniu chłodzenia.

zwiazki slub seksTe 55 obelg pod moim adresem.. Jak je zinterpretować? Przede wszystkim, należy podejść do tego analitycznie. Te 55 obelg zostało wygenerowanych, a nie wykreowanych.
Generuje automat (np komputer, czy ludzkie ego, które też jest automatem).
Kreuje człowiek podłączony do Boskiego Źródła, choćby to podłączenie było chwilowe.

Choć nie mam dużego doświadczenia i jestem dopiero na początku drogi ku oświeceniu, mogę Wam dać z całą odpowiedzialnością dwie rady – rady sprawdzone, bo wzięte z mego życia, doświadczeń:

1. „Nie ważne jak mówią, ważne, by mówili

2. Nie ważne jaką emocję wobec Ciebie odczuwa kobieta, ważne, że jakąkolwiek odczuwa. Szczerą nienawiść można szybko zamienić w równie szczerą żądzę, a najgorsza jest obojętność, czyli brak emocji.

I tyle na razie.

A dlaczego się rozpłakałem? Już tłumaczę.

Jak wspomniałem wyżej, ja dopiero wkroczyłem na drogę ku oświeceniu. Prawdziwi wirtuozi, magowie, uwodziciele, którzy na swojej znacznie potężniejszej wiedzy, zarabiają konkretne pieniądze – dostają kilkanaście, kilkadziesiąt takich e-maili na.. dobę!

Ja wczoraj, dnia 6 marca 2014 roku, dostałem pierwszy tego typu list. No cóż, jak mówi znane powiedzonko:

Aby dotrzeć do celu, trzeba najpierw wyruszyć w drogę

To uświadomiło mi także, że okultystyczna zasada „wahadła” naprawdę działa. Naruszyłem stabilność egregora i on zaczął się „bronić”. W swój widowiskowy sposób.

1375914778_by_trancemeditation_600To taki trochę podświadomy strach, że jak wiedza o prawdziwej naturze niektóych kobiet zacznie się rozprzestrzeniać, i to w tempie geometrycznym.. To nie będzie kim manipulować, nie będzie kim rządzić.. Bo to nie seks, a władza jest największym narkotykiem na tym łez padole.

A prawda będzie głoszona na całej Ziemi, na świadectwo wszystkim narodom
-wiecie, z jakiej religijnej książki to cytat?

A teraz, poniżej, wklejam tego maila. Zwróćcie uwagę na praktycznie całkowity brak merytorycznych argumentów, tam są same, w 99,9% czyste emocje. Pokazuje to również totalny chaos w interpunkcji. Właśnie interpunkcja jest czymś, co zdradza najbardziej stan psychiki / umysłu.

No i jeszcze freudowskie wpadki, kto zgadnie ile ich jest w poniższym mailu? Nie zabrakło tam również standardowego „argumentu” typu: narcyz, Piotruś Pan, itp. Bo każdy, kto wybija się z tego bagienka i zna swoją wartość, jest od razu narcyzem. Ech, typowa polska mentalność. Kiedy to się zmieni?

_____________________________________

Cytuję z maila: „

Ważna informacja

Poczytałam Twojego bloga . Pod przykrywką „chłodnego” analitycznego ,metodycznego ,racjonalnego , o zgrozo! „Oświeconego  rozumowania , kipi cienka „zupa ” synkretycznych przeintelektualizowanych  wstecznych myśli,pseudo-naukowych rozważań i jałowych wywodów .Całość dobrze podprawiona frustracją i emocjami ,skrzętnie przecedzona przez gęste i przebrzmiałe sito  „ego” Jesteś typem „Piotruś Pan” : niedojrzałym ,pretensjonalnym ,zmanierowanym ,,neurotycznym  ,mizoginicznym ,inteligentnym chłopcem . ….Skoncentrowany na sobie i tak niepewnym, iż  rządnym zewsząd  wszelakiej  uwagi  i pochlebstw  . Piszesz bloga ,bo nikt nie chce słuchać twojego gderania o wszystkim czyli niczym , a już na pewno nie kobiety : )Arogancja twoja  w tym, że nie doceniasz faktu że ktoś może w końcu te brednie  przeczytać ,poddać trzeźwej ocenie i ośmieszyć .A już sugerowanie że ma to jakąkolwiek wartość intelektualną i poznawcza, za która należałoby ci się jakakolwiek  zaplata ,czy nawet poklask ,jest bezczelnością i niewybaczalna naiwnością .

PS

Twój neurotyczny , przeintelektualizowny i analityczny sposób postrzegania kobiet

wskazywałby na to, że mimo iż się kreujesz na znawcę w temacie , nie udało Ci się nigdy skutecznie i w pełni zaspokoić żądzy żadnej z nich ;co najwyżej kilku” trzepiotekom” zafundowałeś  pospolity orgazm,którym podbudowałeś swoje wydumane rozdygotane „ja”

PPS

Bolesną dla ciebie wieścią niech będzie to, że nie jesteś w najmniejszym nawet  stopniu nic wyjątkowy,ani oryginalny ani odkrywczym .Jesteś banalnym,naiwnym, niedojrzałym ,chłopaczyną zza ekranu komputera jakich tysiące w sieci internetowej . Daremny twój trud i troska ,bo i tak nikt tego nie bierze na powaznie ,no ale czymś tzreba wypełnić egzystencjalną nudę i podbudowac  swoją przeciętność  -trawieniem intelektualnych fekalii .

Koniec cytatu z maila.

_____________________________________

wartosc-zycia-ludzkiego

psychologia dojrzaloscCóż mogę dodać więcej? Chyba nic. Po prostu zapraszam serdecznie do dyskusji. 😉

Autor, poza mailem: Jarek Kefir

 

Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona Kefir 2010 nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.

kobiety psychologia seks

psychologia kobiety i zwiazkow damsko meskich

%d blogerów lubi to: