Tag: USA

Sytuacja w Wenezueli pogarsza się. USA przeprowadzi inwazję?!

Wenezuela jest pogrążona w chaosie i pozbawiona prądu elektrycznego

W Wenezueli, którą USA chcą zbombardować, ups, przepraszam, „zdemokratyzować”, dzieją się straszne rzeczy. Inflacja wynosi już jeden milion procent w skali roku, co oznacza,że ceny dóbr i usług podwajają się w ciągu zaledwie pięćdziesięciu minut. W kraju brakuje podstawowych produktów, takich jak żywność i leki. Żywność jest często wydawana przez wojsko w ramach przydziałów (na kartki).

Szerzy się przestępczość, chaos, anarchia i ogólny rozpierdol. Na ulicach coraz częściej mają miejsce protesty i zamieszki. Ludzie zmęczeni dziadowaniem budują na ulicach barykady, podpalają sklepy i samochody, rzucają w służby porządkowe różnymi przedmiotami. Setki tysięcy Wenezuelczyków uciekło, głównie do Brazylii i Kolumbii. Ale całkiem spora rzeka uchódźców wyrusza w długą trasę przez Kolumbię, kraje Ameryki Środkowej i Meksyk, by potem dotrzeć do USA. Smaczku sprawie dodaje fakt, że od wielu lat Wenezuela „paszportuje” bojowników szyickiego Hezbollahu. Czyli organizacji militarnej kojarzonej z krajami takimi jak Iran, Liban, Syria i Irak.

I oni teraz idą z rzeką uchodźców w kierunku USA, by tam zorganizować podziemne struktury i siać chaos. Być może także po to, by wywołać tam szyickie powstanie i sparaliżować ten kraj. Skąd my to znamy? Inwazja na kraje Europy zachodniej, czyli słynny kryzys uchodźców z 2015 roku, to z kolei głównie islamiści sunniccy plus obywatele krajów czarnej Afryki. To jeden z powodów, dlaczego Trump chce wybudować mur na granicy w Meksykiem. Czytaj dalej „Sytuacja w Wenezueli pogarsza się. USA przeprowadzi inwazję?!”

ZAMACHY 11 WRZEŚNIA I TAJNE PLANY ELIT. TO SZOKUJE DO DZIŚ!

Zagadka islamskich zamachów terrorystycznych z 11 września na World Trade Center szokuje do dziś!

Zamachy z 11 września 2001 roku na World Trade Center w Nowym Jorku i na Pentagon w Waszyngtonie do dziś elektryzują opinię publiczną na całym świecie. Zamachy z 11 września były „matką wszystkich teorii spiskowych”, tych bardziej racjonalnych, jak i tych zupełnie szalonych. Kilka lat temu w USA przeprowadzono badania w formie ankiety, z kórych wynikało, że nieco ponad połowa Amerykanów nie wierzy w oficjalną, rządową wersję wydarzeń.

Przeprowadzano wiele fachowych analiz które wykazywały, że takie zniszczenia nie mołyby zostać dokonane za pomocą samolotów i paliwa lotniczego. Po pierwsze, samolot nie miał prawa wbić się w potężną, żelbetonową konstrukcję. Owszem, mogłyby one dokonać nieco zniszczeń na powierzchni budynków. Ale samolot nie ma siły, by wbić się w taki budynek, i tym bardziej nie ma siły, by tak poważnie go uszkodzić. Po drugie, po zawaleniu się takiej wieży powinna zostać ogromna ilość gruzu. Tymczasem objętość gruzu która została była wiele razy mniejsza niż objętość materiałów budowlanych użytych do konstrukcji budynku. Cała reszta jakby „wyparowała” (tu jest ukłon w stronę teorii o supernowoczesnych technologiach, takich jak Oscylator Nikoli Tesli).

Po trzecie, była wpadka podczas transmiji w telewizji CNN, gdy dziennikarka mówiła, że budynek WTC-7, będący tym mniejszym i trochę na uboczu, właśnie za nią się wali. Tymczasem budynek stał sobie w najlepsze podczas transmisji, i zawalił się z nie wiadomo jakich powodów wiele godzin później. Nigdy nie podano z jakich niby powodów ten budynek miałby się zawalić. Po czwarte, sami piloci którzy uprowadzili samoloty służące do ataków, uczyli się latąć na małych awionetkach. To tak, jak by trzylatek który nauczył się jeździć na trójkołowym rowerku, chciał przeprowadzić zamach za pomocą potężnej ciężarówki której skrzynia posiada z 10, a czasami i więcej biegów.

Czytaj dalej „ZAMACHY 11 WRZEŚNIA I TAJNE PLANY ELIT. TO SZOKUJE DO DZIŚ!”

USA ROZPOCZĘŁY WYKAŃCZANIE CHIN! III WOJNA ŚWIATOWA TUŻ TUŻ?!

Dogadanie się Putina z Trumpem, Syria i Ukraina, a może.. III wojna światowa?!

Chcesz znać prawdę o wojnie w Syrii? Na pewno?! Zły dyktator Assad i kolejne miliony ludzi ginące za ropę, ups, przepraszam – za demokrację i prawa człowieka!? 😀 Naprawdę czy ktokolwiek z Czytelników wierzy, że chodzi o obalenie rzekomo krwawego dyktatora Assada? Czy ktokolwiek z Czytelników nadal, pomimo tylu demaskacji i tylu oczywistych faktów, wierzy, że tu wcale nie chodzi o syryjską ropę i geopolityczne gry interesów, ale o jakieś demokracje i inne ideały? Swoją drogą, to dobry test na naiwność. Żarty o „wojnach za ropę” podbijają cały internet, wzdłuż i wszerz. Coraz większa jest świadomość na te tematy. Chyba już tylko najbardziej naiwni i najgłupsi ludzie sądzą, że chodzi o demokrację, podczas gdy chodzi o ropę, i że trzeba „pomóc syryjskim dzieciom”, podczas gdy większość uchodźców z Syrii to mężczyźni w wieku poborowym.

Na poniższej mapie macie prawdziwe przyczyny wojny w Syrii, zaczynające się naprawę długo przed 2011 rokiem. Rurociąg czerwony prowadził z Iranu do Europy i był popierany przez Rosję. Rurociąg niebieski z kolei prowadził z Kataru do Europy i był popierany przez USA i zachód UE. Poza tym w regionie walczą między sobą dwie potęgi. Pierwsza to szyicki Iran, wspierany przez Irak, Syrię, libański Hezbollah, jemeńskich Huti i Rosję. Druga potęga to sunnicka Arabia Saudyjska, wspierana przez Kuwejt, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Jordanię, rząd Jemenu na uchodźctwie, i przede wszystkim przez Izrael, USA i zachód UE. Do tego dochodzi przecież trzecia potęga, Turcja, która okupuje mały fragment na północy Syrii i na północy Iraku.

Turcja, pomimo tego, że jest krajem sunnickim i członkiem NATO, coraz bardziej oscyluje w kierunku Rosji. A z Irakiem, Syrią i Iranem mają wspólne interesy, bo nie chcą dopuścić do powstania jednolitego państwa kurdyjskiego. Na Bliskim Wschodzie toczy się coś w rodzaju europejskiej „II wojny światowej”. Działania wojenne to nie tylko Syria. Ale także: Irak, Afganistan, Jemen, Libia, egipski Półwysep Synaj, Somalia, Nigeria, Niger, Kamerun, Czad, Republika Środkowoafrykańska, Mali. Region ten jest zacofany nie tylko technologicznie, ale także mentalnościowo. Oni przechodzą teraz tzw. „procesy państwotwórcze i narodotwórcze”, które my przechodziliśmy w XVIII, XIX i XX wieku. Związane są one m.in. z eksplozją lokalnych faszyzmów i z konfliktami wojennymi. Możliwe że w przyszłości wydarzenia te zostaną nazwane „trzecią wojną światową„. Czytaj dalej „USA ROZPOCZĘŁY WYKAŃCZANIE CHIN! III WOJNA ŚWIATOWA TUŻ TUŻ?!”

TAJEMNICE GEOPOLITYKI MOCARSTW: RZĄDZĄ TWOIM ŻYCIEM I PIENIĘDZMI MOGĄC JE ZAWSZE ODEBRAĆ!

Francois Fukuyama ogłosił kiedyś „koniec historii” i triumf lewicowo-liberalnej demokracji. Zaś później kolejni myśliciele kojarzeni z elitami ogłaszali koniec geopolityki. Bo ta geopolityka taka niewygodna, bo pokazuje ludziom, że są jacyś zakulisowi gracze, jakiś „deep state”, że rządzą tak naprawdę miliardy i biliony, a nie panowie w krawatach. Ta geopolityka taka.. spiskowa! Zakazać! A tu się okazuje, że ani końca historii, ani końca geopolityki nie ma. A wręcz przeciwnie: dziś obserwujemy dramatyczne, wręcz mrożące krew w żyłach ich przyspieszenie.

Mamy globalny zwrot ku prawicy i konserwatyzmowi. Jest to proces geopolityczny, historyczny i wręcz.. mistyczny. Ja patrzę na to dużo szerzej, szerzej nawet niż geopolitycy i geostratedzy. Bo łączę politykę z naukami gnostyckimi, a pierwiastki prawicy i lewicy łączę z archetypami płci.

Polityka i archetypy płci

1. Kobiecość: słabość, bierność, introwertyzm, nieśmiałość, liberalizm, lewica, nieumiejętność zarabiania i walki o byt, bycie ofiarą i „niechęć do wychodzenia do świata, siedzenie w ognisku domowym”. Także: przystosowanie się do świata i uleganie zwycięzcy. Również: emocje i wielowymiarowość.
2. Męskość: siła, aktywność, ekstrawertyzm, pewność siebie, konserwatyzm, prawica, zarabianie, zadawanie przemocy, i „wychodzenie do świata poza ognisko domowe”. Także: zmienianie świata i bycie zwycięzcą. Również: rozum i ścisła, wąska logika.

Ta dwoistość jest w każdym człowieku bez wyjątku. Tak naprawdę każdy ma część poglądów prawicowych i część lewicowych, choćby maleńką część. Dalej: każdy ma „mózg męski” (lewa półkula, ID, ego, umysł) i „mózg żeński” (prawa półkula, podświadomość, dusza).  Sprawa się komplikuje bardziej, bo kobiecość jest podzielona na dwa archetypy: uległej i głupiutkiej Ewy i silnej Lilith. Są one w każdej kobiecie.

Z kolei Lilith może mieć wariant nieprzepracowany i agresywnie kastrujący męskość (powszechny dziś, np w feminizmie) jak i przepracowany, a więc świadomy, illuminowany. To samo u mężczyzn: archetyp pierwotnego, głupiego jak but Adama, i archetyp Samaela. Powyższy opis kobiecości i męskości z punktów 1. i 2. dotyczy oczywiście archetypów Ewy i Adama, które są pierwotne, „podstawowe”, „bazowe”, a więc dominują, pomimo postępu społecznego.

Robert Anton Wilson mówił o dwóch porządkach cywilizacyjnych: matrystycznym i patrystycznym. Mają one związek z pierwiastkami płciowymi. Oto ich cechy:

Porządek matrystyczny: permisywny wobec seksu, wolność dla kobiet, kobiety posiadają wyższy status, cnotliwość nie posiada znaczenia, egalitarny, postępowy, nie bojący się eksperymentów, spontaniczny, minimalizujący różnice płciowe, bojący się kazirodztwa, hedonistyczny, bogini matka.
Porządek patrystyczny: restrykcyjny wobec seksu, nakłada ograniczenia na kobiety, kobiety posiadają niższy status, cnotliwość posiada znaczenie, autorytarny, konserwatywny, obawiający się eksperymentów, restrykcyjny, maksymalizujący różnice płciowe, bojący się homoseksualizmu, bóg ojciec.

„Wahadło historii” wychyla się raz ku lewicy i raz ku prawicy

„Wahadło historii” to prawo rządzące (wszech)światem. Co jakiś czas wahadło historii wygina się raz w lewo, raz w prawo. Kiedyś co jedną erę (np męska era barana), potem co kilka wieków, a teraz co kilka dekad. Raz dominuje pierwiastek żeński (lewica), a raz męski (prawica). Kobiecy romantyzm, męski pozytywizm, kobieca dekadencja i epoka międzywojenna, męski czas nacjonalizmów w 1930 – 1968. Tu się zatrzymajmy. Ten czas przyniósł niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Niewielu np zauważa, że po 1945 też ginęły miliony – np w wojnie koreańskiej (5 milionów zmarłych) czy w Chinach (50 do 100 milionów ofiar Mao Zedonga).

Ludzkości bardzo potrzebne było odetchnięcie, poluzowanie sztywnych, społecznych struktur. Więc wahadło wychyliło się w lewo, czego symboliczną cezurą była rewolucja seksualna roku 1968. Powstał ruch równouprawnienia kobiet, bo nikt nie lubi być niewolnikiem czy obywatelem drugiej kategorii. Byli hippisi, dzieci kwiaty, świadomość pacyfistyczna i ekologiczna. To było potrzebne by zreformować system, wprowadzić nowe pojęcia i pchnąć świat do przodu.

Ale teraz lewicowy liberalizm zjada własny ogon. Gender, 50 płci, nazywanie białych mężczyzn terrorystami i nawoływanie do ich ludobójstwa (tak, ma to jawnie miejsce), poprawność polityczna, promowanie islamizmu i wiele innych szaleństw sprawia, że ludzkość w podświadomym odruchu samoobronnym kieruje się ku prawicy. Rosja, Węgry, Polska, USA, a niedawno Austria. Coraz większe sukcesy Le Pen i AFD. Będą inne partie polityczne i nowe kraje. To dopiero początek „marszu pochodni” przez Europę. Bracia i Siostry, bądźmy gotowi, bo to, co stare musi odejść.

Zderzenie i wojna cywilizacji

Inne wielkie procesy geopolityczne to walka cywilizacji anglosaskiej (liberalizm, demokracja oligarchiczna) z cywilizacją euroazjatycką (konserwatyzm, dyktatura lub demokracja autorytarna). Obecnie główne mocarstwo (USA) dryfuje nie ku apokaliptycznej wojnie światowej z eurazją (z Rosją, Chinami, Iranem), ale ku zaadaptowaniu modelu euroazjatyckiego na swój grunt i na zajęcie się sobą. Trump wiele razy mówił, że będzie ciął pomoc finansową, budował mur na granicy z Meksykiem, budował fabryki na miejscu, w USA, zamiast w Chinach. USA de facto powoli wycofują się z Bliskiego Wschodu.

Wojna w Syrii jest faktycznie wygrana przez sojusz euroazjatycki. Na który składają się tam: Iran, Irak, Syria, Hezbollah. Ostatnio do tego sojuszu dołączył Liban (de facto, choć jeszcze nie de iure czyli nie oficjalnie), Katar. Bliski Wschód przeżywa coś na kształ europejskiej drugiej wojny światowej. Oprócz zniszczonych Syrii i Iraku, zdestabilizowane są także: Jemen, Libia, Somalia, Afganistan. Do tego półwysep Synaj w Egipcie gdzie szaleje ISIS, Kurdowie w Turcji i Iranie, zdestabilizowane regiony Pakistanu, wrzenie w Palestynie, rozbicie Sudanu i wojna w Sudanie Południowym. Nieustabilizowany casus Kataru i wciąż nie wiadomo, którą drogę obierze Arabia Saudyjska, w której trwają dramatyczne przemiany.

Pytasz dlaczego tak się dzieje? Zadajmy pytanie podstawowe, którego boją się zadawać politycy, dziennikarze czy eksperci. Te kraje są bardzo biedne. Jest tam przysłowiowy chuj, dupa i kamieni kupa, tylko sto razy gorzej niż w Polsce. Pustynia, bezrobocie na poziomie 40%, brak szpitali, dróg, czegokolwiek. A wojna kosztuje. Wojna w Syrii to koszty wielu miliardów dolarów tygodniowo, i trwa już siedem lat. Skąd niepiśmienni wieśniacy z syryjskiej pustyni mają tyle pieniędzy? A może to wcale nie są wieśniacy, ale najemnicy szkoleni w różnych krajach, od Mauretanii po Indonezję? I dalej: może prawdą jest teoria spiskowa, którą zna każdy mieszkaniec krajów islamskich?

Jedwabny szlak i Komitet Obrony Demokracji

Że to USA i Zachód Europy, wspólnie z Arabią Saudyjską i Turcją uzbroiły i sfinansowały państwo islamskie wiele innych grup terrorystycznych? Tylko po co mieliby to robić? I tutaj spoglądamy na Chiny. Otóż druga, południowa nitka planowanego Jedwabnego Szlaku będzie prowadzić z chińskiej prowincji Urumczi przez Pakistan, Iran, Irak i Syrię. Więc macie już odpowiedź. A że dwa miliony ludzi zginęło w samych Syrii i Iraku? Plus dwa razy tyle w Afganistanie, Libii, Jemenie i wcześniej w 2003 – 2006 w Iraku? Cóż, tak się robi (geo)politykę. Bush i potem Obama, skazujący miliony ludzi na śmierć, wywołujący trzecią wojnę światową która trwa nieprzerwanie od 11.09.2001, mogą jednocześnie mówić o demokracji, państwie prawa i wibratorach w dupach gejów.

I jeszcze jedna ciekawostka. Zgadnijcie, przez jakie kraje ma wieść północna, czyli główna linia Jedwabnego Szlaku? Tak, zgadliście (i tutaj mrugam do Was oczkiem, z cynicznym uśmieszkiem). Z chińskiego Urumczi przez Kazachstan, potem korzystając z rosyjskiej Kolei Transsyberysjkiej, ku Białorusi i Polsce. W Polsce między Łodzią i Warszawą ma powstać Centralny Port Lotniczy, magistrala kolejowa kończąca Jedwabny Szlak i hub logistyczny wielkości dość sporego miasta. Przedsięwzięciem są zainteresowane kraje Europy Środkowej, od Estonii, Po Polskę, Węgry, Serbię i Grecję.

Te kraje w przyszłości (razem z Finlandią, Włochami, Hiszpanią, Portugalią, Cyprem, Matlą) stworzą osobny sojusz po rozpadzie Unii Europejskiej. Więc teraz znowu mrugam do Was oczkiem, szyderczo się uśmiechając. I pytam, czy znacie już przyczyny nieudanego puczu w dniu 16 / 17 grudnia 2016, gdy na 30 minut zamknięto przestrzeń powietrzną nad Polską, po czym szybko to odwołano? Czy znacie przyczyny pozostałych, histerycznych ataków na Grupę Wyszehradzką? Ważne jest też to, że dynamika „ulicy i zagranicy” wyczerpała się już w czasie protestów w lipcu o wolne sądy.

Geopolityka i opcja nuklearna przeciwko Polsce

Teraz została uruchomiona „opcja nuklearna”. Czyli 18 miliardów Sorosa, które przekazał on na walkę z Europą Środkową, ale nie tylko. Obecnie medialnie pompuje się najbardziej kryminalny, wręcz terrorystyczny element. Przykłady już są: podpalenie biura posłanki PiS w Sycowie, i wiele innych takich incydentów. Warto zauważyć, że niedawno FBI uznało Antifę (Antifascist Action) za organizację terrorystyczną. Informacja ta przeszła niemal zupełnie bez echa, nie licząc pojedynczego artykułu na PiSowskiej niezalezna.pl. Antifa jest sponsorowana m.in. przez międzynarodowe, liberalne think-tanki, i przez pieniądze George Sorosa. Ma swoje bojówki także w naszym kraju.

Ciekawe jest też to, że media we władaniu miliarderów wmówiły biedakom, że praca za 1000 dolców, euro czy złotych jest w porządku, że stoją za tym jakieś potężne i uniwersalne prawa wolnego rynku czy ekonomii. Ale Ci biedacy zaczęli się budzić. Zauważyli, że nijak nie ma to związku z realnymi prawami świata, a neoliberalnej ekonomii bliżej do psychotechniki i dziedzin pokrewnych, niż do nauki ścisłej. Zauważyli, że choć ręka wolnego rynku jest niewidzialna, to ma widzialnych operatorów. Jednym słowem, powoli przestajemy wierzyć w neoliberalne bajki, mniej się już ekscytujemy „medialnymi click-baitami”, czyli tematami zastępczymi. Zauważyliśmy, że na tysięcznej burzy o in vitro, aborcję i prawa gejów nie da się budować polityki, i zaczęliśmy żądać sprawnego zarządzania państwem.

Lewicowo-liberalny król jest nagi!

Czy wg eurokratów demokracja to „system, w którym nie ważne kto wygrywa, ale rządzimy my?” I w sumie tak było przez 25 lat w Polsce po 1989. Ktokolwiek wygrywał wybory, to ten Balcerowicz mówiący „nie ma i nie da się” zawsze gdzieś tam wyskakiwał, jak ten diabeł z pudełka. Teraz powoli zaczęło dochodzić to, że „w demokracji rządzić może tylko lewica„. I w Europie tak jest od dawna – nie ważne czy wygrywają liberałowie, socjaliści, chadecy czy prawica – to gender i ten islam zawsze gdzieś tam wyskakuje. A teraz w Polsce to się skończyło i wielkie larum grają. I dobrze, oni nie mają monopolu na prawdę i nie są reprezentantami „jedynie słusznej normalności”.

Bardzo ważny jest proces upadku paradygmatu, który zakładał, że tylko lewicowi liberałowie mają monopol na ustalanie „obiektywnej normalności”, na definiowanie norm społecznych, prawnych i gospodarczych. Ten paradygmat upadł z wielkim hukiem. Pokolenie młodych, nowoczesnych ludzi mówi temu „nie”, żąda od nich wyjaśnień dlaczego ma „być tak jak było”. Zadaje pytania, które dla pokolenia ich rodziców czy nawet dzisiejszych 30-latków był nie do pomyślenia. A potem z wkurwem wrzuca do urny kartkę z głosem na PiS, ONR, Kukiza lub Korwina. Le Roi Est Mort, Vive Le Roi – umarł król, niech żyje król.

Poniżej zamieszczam skandalizujący film dokumentalny o tytule: „Geostrategiczna Ukraina„. I tak polecam Tobie patrzeć na wszelkie zagadnienia, jakie pojawiają się w debacie publicznej. Czyli z perspektywy planetarnej, patrząc na to jako geopolityk, strateg, inżynier ludzkich emocji. Bo bardzo niedobrze jest patrzeć na te zakulisowe procesy przez pryzmat emocji. Np. takich emocji: „PiS niszczy demokrację, a my musimy pomóc uchodźcom„! Lub inaczej: „Smoleńsk to był zamach ruskich, a my powinniśmy chronić życie i radykalnie karać aborcję więzieniem„! Nie, po prostu nie, i jeszcze raz nie. Pora w końcu dorosnąć.

Źródło filmu: Kanał Prison Planet na Yotu Tube [LINK]

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

BEZPRECEDENSOWE ZMIANY W GEOPOLITYCE: PRZYGOTOWANIE DO III WOJNY ŚWIATOWEJ?!

Jakie są dzisiejsze problemy Europy i świata? Co nie przedostaje się do oficjalnej debaty publicznej? W tym artykule udowodnię Ci, że to, co przedostaje się do debaty publicznej to może 10% tego, co realnie dzieje się w polityce. Zwłaszcza dotyczy to geopolityki, czyli polityki międzynarodowej. Ale ta zasada ma zastosowanie także w polskiej polityce, gdzie gros zakulisowych wydarzeń nie jest ujawniana.

To, co przedstawiają media PiSowskie, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Obecna partia rządząca Polską wywodzi się ze środowisk antysystemowych, a przynajmniej jest im bliska. Jednak to, co reprezentuje sobą lewicowo-liberalny rząd cieni i jego media, to niemal całkowite informacyjne popłuczyny. To dużo gorzej niż informacyjny, PiSowski fast-food, bo to informacyjny odpad. Naprawdę nie wiem, kto w ten oficjalny, lewicowo-liberalny dyskurs wierzy.

Wg mnie poziom zaufania do „debaty publicznej” jak i wszelkich „wersji oficjalnych” jest dobrym miernikiem naiwności, jednym z kilku. Pamiętajmy jednak, że po drugiej stronie wiary w to, co „oficjalne”, jest równie ślepa wiara w coraz  śmieszniejsze i coraz bardziej przerażające teorie spiskowe. Żadna skrajność nie jest dobra. Ludzie zaczynają kojarzyć co i jak, i następuje globalny odwrót od liberalnej lewicy, która jest określana jako „stronnictwo bogatych”.

Pełzający upadek lewicy na całym świecie

Lewicowe partie bogatych notują porażki w coraz to nowych krajach świata. W Polsce i Węgrzech zostały sprowadzone do rynsztoka, a w oczach obywateli stają się marginesem. Proces ten będzie postępował dalej. Za 10 do 15 lat po lewicowo-liberalnym rządzie cieni nie będzie już śladu. Trwają wielkie zmiany na świecie. To, co robi obecnie Jarosław Gowin, jest przejawem myślenia strategicznego na przynajmniej 20 lat do przodu. Poprzez konsolidację różnych umiarkowanych środowisk wokół partii Porozumienie, tworzy się niszę, do której może migrować właśnie umiarkowany elektorat.

Po „pełzającym upadku” PO i Nowoczesnej powstała pewna próżnia ideologiczna, którą warto zagospodarować. I Gowin to robi, ale to nie powinno być wszystko. Jeśli know-how niepodległościowy (PiS, Porozumienie, Kukiz ’15, ONR, Korwin, Ziobro) nie zagospodaruje niszy stricte lewicowej, to zrobi to kto inny. Np znowu ktoś od Sorosa. Czy istnienie hipotetycznego tworu w stylu „Socjaldemokracji Narodowej” jest możliwe? Ja uważam, że tak. Że można pogodzić niektóre poglądy lewicowe z patriotyzmem, dyskursem niepodległościowym i z niektórymi innymi poglądami prawicowymi.

Jedwabny Szlak, Syria i „apolityczny” protest polskich medyków

Nowy Jedwabny Szlak z Chin ma mieć 2 odnogi. Nasz rząd popiera tę koncepcję. Jedna ma wieść przez Kazachstan, Rosję, Białoruś i ma kończyć się w Polsce, gdzie ma powstać hub logistyczny wielkości 1/2 Warszawy. Druga ma wieść przez Indie, Pakistan, a potem Iran, Irak, Syrię i Turcję. Więc wiadomo skąd destabilizacja Syrii, Iraku i szykowana w kolejnym kraju – Libanie. I wiadomo skąd kolejne próby destabilizacji w spokojnej jak skała Polsce i Europie Środkowej. „Apolityczny protest medyków” został zduszony, teraz będzie „Apolityczny protest pielęgniarek.

Na Bliskim Wschodzie dochodzi do szokujących przetasowań. Państwo islamskie w Syrii i Iraku jest niemal na wykończeniu. Dawna stolica ISIS, Rakka, została zdobyta przez Kurdów. Nowa stolica – Mayaden – jest od tygodni w rękach syryjskich. Irak wyparł ISIS z miasta Qaim przy granicy z Syrią. W zasadzie ostatnim miastem w rękach dżihadystów jest Abu Kamal, które jest teraz oblegane przez siły syryjskie i irackie, i potężnie bombardowane. Islamiści będą jednak potrzebni swoim mocodawcom w innych rejonach, przy innych zadaniach. Głównie w Europie, ale być może take w spokojnym dotychczas „podbrzuszu” Rosji. Czyli w krajach takich jak Kazachstan, Turkmenistan, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan.

Warto dodać, że to nie jest tylko wojna w Syrii. Ale także w Iraku, Jemenie, Libii, Somalii, Filipinach, Afganistanie, na Egipskim Synaju. Angażuje ona około 60 krajów świata, w tym USA, UE, Rosję, Chiny. O walkę nad regionem konkuruje Iran (wspierany przez Rosję) i Arabia Saudyjska. Walczą w niej ochotnicy, najemnicy i regularni żołnierze z wszystkich krajów świata. Od Argentyny, po USA, Polskę, Kazachstan czy Australię. Nasi potomni nazwą te wydarzenia trzecią wojną światową.

Jeśli jesteś „świeży” w temacie, i nie znasz moich poprzednich wpisów traktujących o tych zagadnieniach, to zapraszam do ich przeczytania:
George Soros dał 18 miliardów na zniszczenie Europy! Przebudźmy się, albo stracimy wszystko! [20 października 2017]
Stolica ISIS wyzwolona, 100.000 dżihadystów kieruje się do Europy by realizować wolę allaha! [18 października 2017]
Komandos walczący z islamistami: „Wkrótce Europa zapłonie, ale Polska przetrwa!” [11 października 2017]
Potężna islamska inwazja na Europę [+18] Koniec państwa islamskiego to dopiero.. początek! [16 czerwca 2017]

Fronty w Syrii i Iraku, stan na 6 listopada 2017. Szary – państwo islamskie. Ciemny różowy – Irak. Jasny różowy – Syria. Zielony – dżihadyści z innych niż ISIS ugrupowań terrorystycznych. Ciemnozielony – tereny kontrolowane przez Turcję i dżihadystów innych niż ISIS. Żółty – Kurdowie.

Rozgardiasz na Bliskim Wschodzie i III wojna światowa

Wkrótce Iran nawiąże z Syrią połączenie lądowe przez terytorium Iraku. A to będzie oznaczać intensyfikację oczyszczania tego kraju z terrorystów / dżihadystów. Jednostki irańskie będą prawdopodobnie stacjonować bardzo blisko izraelskich granic, a to dla państwa żydowskiego jest wręcz nie do pomyślenia. Poniżej wymienię to, co nastąpiło na Bliskim Wschodzie w ciągu zaledwie kilku dni:

-Jemeńscy rebelianci Huti wspierani przez Iran mieli rzekomo wystrzelić pocisk balistyczny o ogromnym kalibrze w kierunku stolicy Arabii Saudyjskiej. Pocisk został unieszkodliwiony, zaś Arabia oskarżyła Iran o prowokowanie rebeliantów do ataku. Bardzo wygodne dla Arabów, USA i Izraela było to wystrzelenie, oj bardzo;

Premier Libanu Saad Hariri, kojarzony z Saudyjczykami i stronnictwem amerykańskim, ustąpił ze stanowiska, po czym uciekł do Arabii Saudyjskiej, niczym szczur z tonącego okrętu. Sytuacja w Libanie robi się coraz bardziej napięta. Izrael oskarża libański Hezbollah, który współtworzy szeroką koalicję rządową, o przejęcie całego kraju wraz z jego armią;

Umowa Turcji z Iranem zniosła konieczność używania dolara jako waluty transakcyjnej. Zaś sam Iran zaproponował Rosji, by nie płaciła dolarami za ropę. Przypomnijmy – za taki pomysł Libię zmieniono w stertę gruzów, a Muammara Kaddafiego zabito;

-Pełniący faktyczną władzę w Arabii Saudyjskiej książę Muhammad ibn Salman rozpoczął bezprecedensowe zmiany w tym kraju. Po wysłaniu kilkudziesięciu tysięcy najbardziej fanatycznych obywateli w szeregi ISIS, Arabia zmienia kurs ku łagodnej wersji islamu. Trwa bezprecedensowa czystka wśród tamtejszego dworu królewskiego i biznesu. Masowe aresztowania i morderstwa są na porządku dziennym. Np dziś w katastrofie śmigłowca zginął książę Mansour bin Murquin ze stronnictwa rywali księcia ibn Salmana. Zamach?! Użycie broni sonicznej Tesli?! No jak śmiesz podejrzewać o takie rzeczy saudyjskie demokratyczne państwo prawa, spiskowy oszołomie!

-Spekuluje się, że trwający od ponad dekady konflikt saudyjsko-irański jeszcze bardziej się nasili. Mówi się o destabilizacji sytuacji w Libanie i innych krajach, a nawet o inwazji na Iran. Izrael daje do zrozumienia, że może rozpocząć wojnę przeciwko Syrii i Libanowi. Amerykanie utracili Pakistan, który stał się wspierającym Jedwabny Szlak sojusznikiem Chin. Również w Afganistanie dozbrajani przez Rosję Talibowie zdobywają coraz to nowe obszary tego kraju.

Realia geopolityki a narodowe resentymenty

Warto też pamiętać, że realia geopolityki zmieniają się bardzo płynnie. Jeszcze w 2015 roku Turcja dostarczała ogromne ilości uzbrojenia amerykańskiego, niemieckiego, francuskiego itp do islamistów z ISIS, FSA i Al-Nusry. I była gotowa razem z Izraelem bombardować syryjskiego prezydenta Assada. Teraz realia się zmieniły, nastąpił odwrót Turcji od sojuszu z USA i Saudami. Tak samo o ile Kaczyński dziś chciałby zrównać z ziemią Moskwę.. O tyle jutro może być tym, który się z Putinem porozumie i kupi dla armii polskiej kilka głowic atomowych za nadwyżkę budżetową.

Niby nikt nie handluje atomówkami jak jakąś pieprzoną cebulą, a porozumienia nuklearne są rygorystycznie przestrzegane, ale zmienić się może dosłownie wszystko. Dziś Kaczyński chciałby od Niemiec 10 bilionów odszkodowań za II wojnę światową. Ale jutro (a realnie za kilka lat) ten sam Kaczyński może wejść w sojusz z nowym niemieckim rządem tworzonym przez AFD. Elity inaczej patrzą na geopolitykę i stosunki z sąsiadami niż narody. Ludzie patrzą pod kątem sentymentów historycznych, a liderzy pod kątem interesów i zysków. Lud bawi się w ideologie i religie, a dla mądrego lidera są one co najwyżej narzędziem.

Zapraszam teraz na nagranie jednego z najlepszych, niezależnych analityków politycznych i ekonomicznych w Polsce, niejakiego Independent Tradera. Porusza on w nim wiele ważnych kwestii:

Autor: Jarek Kefir

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Zmarł David Rockefeller czyli ten który utopił świat w biedzie i krwi

Dziś, pierwszego dnia Wiosny, 20 marca 2017 roku, w wieku 101 zmarł David Rockefeller, globalista, najbardziej wpływowy człowiek na Ziemi, twórca finansowego imperium. O zmarłych niby nie powinno się mówić źle, ale dobrze. Więc: nie żyje, i dobrze!

Zmarł z powodu niewydolności serca. Jeden z komentatorów zadał retoryczne pytanie: „LOL, to on miał serce?„. W ciągu swojego życia przeszedł aż siedem transplantacji serca jak i dwa przeszczepy nerek. Ciekawe, dlaczego musiał mieć tyle przeszczepów serca. Mówił on tak:

Cytat: „Za każdym razem, gdy dostaję nowe serce, jest to jak oddech życia, który przechodzi przez moje ciało. Czuję się żywy i ponownie zasilony energią.
(David Rockefeller)

Jego serce umarło i w wymiarze fizycznym, przed pierwszym przeszczepem, i w wymiarze duchowym? Serce to centrum miłości, boskości. Czy musiał on być zasilany w ten makabryczny sposób czyjąś miłością, by wieść swój żywot? Ciekawą kwestią jest to, skąd on te narządy brał. Zwłaszcza biorąc pod uwagę amerykańskie procedury medyczne i prawne w tej kwestii. W USA 22 osoby dziennie umierają z powodu braku dawców organów.

Wydawał on miliardy dolarów na ratowanie swojego kulejącego zdrowia. Myślał, że poprzez transplantacje, podawanie świeżej krwi i pewnie wiele innych, trzymanych w tajemnicy zabiegów, przechytrzy śmierć. Niestety dla niego, elity nie mają aż tak zaawansowanej technologii jak się wydaje. Nikt nie potrafi póki co zatrzymać starzenia się choćby mózgu, jak i odrzuceń kolejnych przeszczepów.

Nawet najlepsze technologie nie zapobiegną nieuniknionemu

Nawet najlepsze technologie nie przedłużą młodości. Aby przedłużyć młodość – nie tylko mentalną, ale nawet fizyczną, trzeba kilku czynników. Czyli braku traumatycznych obowiązków ponad siły i lęku przetrwania, wrażliwości, empatii, czystego serca, jak i realizowania swojego przeznaczenia. Przeznaczenie to hobby, pasja, spełnianie marzeń, zachcianek. Tacy ludzie często jeszcze w wieku 30 lat wyglądają na dekadę młodziej. Z kolei osoba styrana kieratem dnia codziennego, już po przekroczeniu 30-stki się po prostu starzeje. Szczególnie widać to po rysach twarzy.

To jest ta „zagadka nieśmiertelności„, a raczej zagadka sensu życia, który przedłuża młodość, a starość czyni radosną, pozbawioną konserwatyzmu i zgorzknienia. Popatrzcie na Danutę Szaflarską. Żyła sobie spokojnie. Nie musiała martwić się czy starczy do pierwszego, nie miała tyle stresów. Zmarła w spokoju ducha, doznając oświecenia, pisała bardzo życiowe rzeczy. Aby przedłużyć młodość jak i całe życie, trzeba pogodzić się ze światem i ludźmi, wybaczyć, i nadać temu życiu sens. Kolejne transplantacje i kariera po trupach tego nie zapewnią.

Nic nie zatrzyma pozytywnych przemian na Ziemi 🙂

Wielu ludzi cieszy się z tego wydarzenia. Ta radość jest dla mnie zrozumiała. Bo odszedł człowiek, który wraz z innymi starymi miliarderami utopił świat w biedzie i krwi. Na świecie trwają wielkie przemiany i nic dziwnego, że tak się dzieje. Ci ludzie muszą odejść bo ciągną ten świat w dół, ku przepaści. Frakcja Rockefellera jest odpowiedzialna także za hamowanie tych pozytywnych przemian na świecie. Przecież po to ściąga się do Europy islamistów, by na powrót cofnąć nas do realiów konserwatywnego średniowiecza. Jak i do pańszczyźniano-niewolniczych zależności.

Nie powinno być tak, że miliarder jest bezkarny. Że 0,01% ludzi zagarnia ogromną większość bogactw i zasobów. Które nie pracują w realnej gospodarce, ale „gniją” odłogiem na ich kontach. Pieniądz to energia – powinien krążyć, pracować, zasilać system. Jednak na Ziemi przepływ wielu energii, w tym pieniądza, jest bardzo przyblokowany. To ma się wkrótce zmienić. Świat cierpienia i łez który znamy chyli się może nie ku upadkowi, bo nie wierzę w tysięczny koniec świata od 2000 roku. Ale ku reformie.

Umierający kapitalizm jest symbolem zmieniającego się świata

Jednym z (pod)systemów władzy, które są skorumpowane moralnie i upadają, jest dzisiejszy neoliberalny kapitalizm. Jest on systemem o typowo nowotworowej strukturze. Z prostej przyczyny – nie da się w nieskończoność zadłużać, w nieskończoność generować konsumpcji, produkcji, wzrostu PKB i inflacji. Od 2008 roku mamy do czynienia z implozją, z gniciem od środka tego systemu. Dzięki transferowaniu i wygenerowaniu bilionów pustych dolarów, euro i innych walut, nie doszło do nagłej zapaści systemu.

Ale kryzys zamrożono, w konsekwencji czego ten system gnije od środka. W sumie nie wiadomo, co jest gorsze. Może gdyby w 2008 roku zezwolono na krach i restart systemu, dziś mielibyśmy już początki lepszej gospodarki? A może było na to za wcześnie? Chciałbym powiedzieć Wam coś ważnego. Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że trzeba pracować za miskę ryżu, bo tak działa ekonomia i wolny rynek. Politycy z lewa i prawa starają się wmówić Wam tę filozofię owcy, czyli ofiary. Nie dajmy się temu praniu mózgu, podnieśmy się z kolan!

Zapraszam do przeczytania innych moich ciekawych artykułów w temacie:
Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa
Chcesz uwolnić się z matrixa? Cała wiedza tajemna elit o polityce, ideach, religiach
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Trwa wielki globalny kryzys. System społeczno-ekonomiczny jest już nie do utrzymania

kryzys

Wielki globalny kryzys dotyczy już każdej możliwej dziedziny życia i narasta od wielu lat, jeśli nie dekad. Wszystkie spoiwa łączące ludzi i narody zostały zerwane. Wszelkie systemy i regulacje które sprawdzały się nieraz przez tysiące lat, obecnie są zdezaktualizowane i zupełnie niewydolne. Nie dają zupełnie odpowiedzi na pytania i wyzwania współczesności.

W artykule, który wklejam poniżej, jest mowa o nadchodzących wielkich niepokojach społecznych. Mają one być w większej części świata, szczególnie w Ameryce Północnej, Europie, Rosji. Według tajnego raportu organizacji Infiniti Research jednym z najbardziej zagrożonych krajów na świecie jest Polska, obok Niemiec i Francji.

Istotnie tak jest. Rozwarstwienie ekonomiczne jest szczególnie silne w naszym kraju. W polityce mamy dwie głosujące grupy – albo moherowe berety od PiSu, albo syci beneficjenci systemu – lemingi. Obecnie ogromna większość debaty publicznej jest robiona pod ten lemingowy elektorat. Są syci i przez to najgłośniejsi. Najsilniej domagają się zachowania swoich przywilejów, najsilniej akcentują swoje racje, np Trybunały, in vitro itp.

Cała reszta – większość społeczeństwa – jest pomijana w debacie publicznej, nie głosuje w wyborach, nie popiera ani stronnictwa smoleńskiego ani tym bardziej tych którzy doprowadzili nasz kraj do ruiny. To wielki potencjał do społecznych niepokojów.

Szczególnie dramatyczny upadek systemu jest w kwestiach moralnych, etycznych, społecznych. Upada tradycja, upadają stare wartości, które wcale nie były takie dobre, a wręcz przyniosły światu łzy i cierpienie. Nie trwóżcie się tym, nie trzymajcie kurczowo świata który odchodzi. Od tych globalnych procesów przemiany nie ma już odwrotu.

Cytuję: „Jako benedyktyn zwróciłem uwagę na jedną rzecz. Otóż, w czasie wszystkich wcześniejszych klęsk jakie nawiedziły świat, a zwłaszcza Europę, jedna świątynia cały czas trwała. To bazylika św. Benedykta w Nursji, niedaleko Rzymu. Ten święty jest patronem Europy, życia monastycznego i odrodzenia religijności. Od VI wieku aż po czasy współczesne – mówił zakonnik.
– A w tym roku bazylika się zawaliła. Została tylko fasada, a za nią tylko kupa gruzu. Ocalała figura św. Benedykta, która stoi na placu w centrum miasta. Niektórzy mówią, że to jakiś znak. Że nasza kultura chrześcijańska się wali. Że już się zawaliła…– dodał.
– A może przyjedzie czas, że tak jak tamci benedyktyni modlili się na gruzach bazyliki w Nursji, tak my, chrześcijanie, będziemy się modlić się na gruzach bazyliki św. Piotra w Rzymie? Niewykluczone. Wiele świątyń, bazylik w Rzymie zostało naruszonych, nawet św. Pawła za murami – kontynuował.
– Niemożliwe? Hmmm… Świątynia jerozolimska też była chlubą Żydów. Nazywano ją świątynią Pana. Mówiono: „nic nam nie grozi, bo Jahwe jest z nami”. A Jezus powiedział potem tak: „Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” – zastanawiał się.”
Źródło:
gosc.pl

Nie warto kurczowo trzymać się tego, co już się zdezaktualizowało. Życie to ciągła zmiana, nic w nim nie jest stałe. Zmieniają się wartości, poza nielicznymi wartościami niezmiennymi i ponadczasowymi.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Patologiczny system polityczny i ekonomiczny, w jakim od długiego czasu żyją zachodnie społeczeństwa, chyli się ku upadkowi i grozi masowymi buntami, które mogą łatwo wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do załamania się całej zachodniej cywilizacji.

Już od dłuższego czasu dla osób śledzących wydarzenia na świecie było oczywiste, że patologiczny system ekonomiczny i polityczny, jaki stworzono na Zachodzie, jest nie do utrzymania na dłuższą metę, że jest to prosta droga ku przepaści. Niewielu jednak było świadomych, że nie chodzi tylko o takie rozumienie problemu, ale że ma on w istocie wymiar o wiele głębszy, sięgający samych fundamentów społeczeństw zachodnich. Ta teza wynika przede wszystkim z dwóch okoliczności: po pierwsze, z tego, że mechanizm samozniszczenia rozwinął się za milczącym przyzwoleniem tamtejszych społeczeństw (wprawdzie nie mówiono o tym w mediach głównego nurtu, ale jednak nie było to też tajemnicą). Po drugie, ogólny zastój cywilizacyjny (zadłużanie się, realne biednienie większości społeczeństw) wynika z braku konkurencyjności społeczeństw, co szerzej uzasadniłem, zwłaszcza w pierwszym tomie Instrukcji przebudzenia.

Gdy ludzie myślą o nadciągającym kryzysie czy załamaniu systemu, mają z reguły na myśli gospodarkę lub system bankowy, jednak również patrząc z tej perspektywy, okazuje się to tylko wierzchołkiem góry lodowej, bo skala kumulujących się i w dużej części ukrywanych problemów również spowoduje, że będzie to przede wszystkim kryzys społeczny. To akurat będzie wynikać z tego, że konsekwencje będą tak poważne, że wykroczą poza tradycyjne rozumienie kryzysów. Niektórzy już wcześniej widzieli, że nie będzie to kryzys, lecz wstrząs ogólnocywilizacyjny nieporównywalny w istocie do czegokolwiek z przeszłości. Przede wszystkim trzeba tu mieć na względzie wstrząs dla samego systemu politycznego – dla mechanizmów sprawowania władzy.

Mówili i pisali o tym niektórzy ludzie kontestujący obecny porządek światowy, jednak nie docierało to do zachodniego establishmentu. Nie widział on tego, że cały proces nie jest powtórką z historii, ale czymś zupełnie nowym. Tak było dosyć długo. Warto jednak zauważyć fakt (pomijany rzecz jasna przez klasyczne media!), że zaczęło się to ostatnio zmieniać, i to w alarmującym tempie. Rządy niektórych zachodnich krajów wyraźnie obawiają się czegoś na kształt rewolucji!

Być może nie dla wszystkich jest jasne, dlaczego tak się stało, co wywołało tak dramatyczne przewartościowanie, więc zanim przejdę do samych ostrzeżeń, krótko przypomnę, co powoduje, że mamy obecnie do czynienia z sytuacją zupełnie inną, niż jeszcze kilka lat temu.

Nakłada się tu na siebie wiele różnych spraw i napływ imigrantów wcale nie jest największym problemem – napięcia społeczne na tym tle jedynie ujawniają głębsze źródła, które wiążą się zarówno z pogarszającą się sytuacją gospodarczą (choć skalę tych problemów próbuje się ukrywać), jak i z rosnącymi na Zachodzie nierównościami. I to te ostatnie wydają się kluczowe. Wskazują na to analizy sytuacji prowadzących do kryzysów cywilizacyjnych, jakie w oparciu o przykłady z przeszłości robiono w amerykańskim Instytucie Technologicznym w Massachusetts (Massachusetts Institute of Technology). W ich trakcie okazało się, że państwa i społeczeństwa załamywały się nie tyle w wyniku kryzysów ekonomicznych, jak ludzie zwykle sądzą, ale bardziej w wyniku nałożenia się czynników ekonomicznych na brak spójności społeczeństw, czyli przede wszystkim na nierówności. Mogą one mieć charakter religijny, rasowy lub materialny i z tego punktu widzenia warto odnotować, że w wielu krajach zachodnich występują ostatnio praktycznie wszystkie z nich.

Z tej perspektywy sytuacja wygląda najbardziej alarmująco w USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Pierwszy z tych krajów jest wręcz ewenementem, gdyż w nim wskaźniki dysproporcji materialnych rosną najwyżej ze wszystkich krajów rozwiniętych. Wyraźnie widać, że naprawdę bogaci się tylko i procent najlepiej sytuowanych obywateli, podczas gdy cała reszta oficjalnie pozostaje na tym samym poziomie. Tak to wygląda na podstawie danych oficjalnych, publikowanych przez rząd USA, chociaż w rzeczywistości jest znacznie gorzej. Wynika to z tego, że Ameryka emituje dolary i papiery dłużne w olbrzymich ilościach, które znajdują nabywców głównie dzięki fałszowanym statystykom. Najważniejsza z tego punktu widzenia jest inflacja, więc Fed (Bank Rezerw Federalnych) zmienia metodologię jej naliczania średnio raz na rok lub dwa – i inflacja pozostaje na poziomie rzędu 2 procent. Gdyby jednak zmierzyć ją obiektywnie, w oparciu o ceny towarów najczęściej kupowanych, to okazałoby się jednak, że przekracza ona 8 procent!

Gdyby jednak ta prawda wyszła na jaw, to cały ten system by się załamał, bo okazałoby się zwyczajnie, że amerykańskie zobowiązania wobec świata są niemożliwe do spłacenia. To samo dotyczy zresztą amerykańskiego bezrobocia, oficjalnie wahającego się wokół 6 procent. Jakoś wszyscy komentatorzy w telewizyjnych programach biznesowych zapominają dodać, że jest to tylko odsetek osób uprawnionych do zasiłków, a to jest coś zupełnie innego. Gdyby inflację amerykańską liczyć według metodologii obowiązującej w Unii Europejskiej, to okazałoby się, że wynosi ona z grubsza 25 procent, czyli jest na poziomie Hiszpanii bijącej pod tym względem europejskie rekordy. Pamiętajmy, że świadczy to nie tylko o gospodarczej „propagandzie sukcesu”, ale i o tym, że kondycja społeczeństwa jest zła. Nierówności tylko przez to rosną i w tej sytuacji nie powinno dziwić na przykład widoczne w ostatnich latach narastanie napięć rasowych. Nasze media raczej o tym nie mówią, ale wystarczy prześledzić historię ruchu „Black Lives Matter”, by zorientować się, jak silne są to napięcia.

W Europie analogicznie groźna sytuacja występuje we Francji i Wielkiej Brytanii. W pierwszym z tych krajów z uwagi na niewydolną gospodarkę, w istocie socjalistyczną (sektor państwowy to naprawdę ponad 40 procent gospodarki). Do tego dochodzą silne napięcia etniczne i religijne. Nie ma jedynie dużych nierówności materialnych, które utrzymują się na niższym poziomie niż w Polsce.

Nierówności materialne biją za to rekord uprzemysłowionych krajów Europy Zachodniej w Wielkiej Brytanii i są niewiele niższe od amerykańskich. Do tego dochodzi ucieczka kapitału z tego kraju po ogłoszeniu decyzji o „brexicie”, liczona już w setkach miliardów funtów, oraz rzecz jasna napięcia etniczne. Kilka lat temu w szkołach podstawowych w Londynie było 114 języków wykładowych… Jeśli dodatkowo zdamy sobie sprawę z faktu, że wirtualny londyński sektor finansowy (tzw. „City”), formalnie odpowiadający za prawie 19 procent produktu gospodarczego aglomeracji londyńskiej, nie ma racji bytu po odłączeniu go od UE, to obraz nam się nieco dopełni.

Ogólnie rzecz biorąc, dla każdego trzeźwo myślącego człowieka jest oczywiste, że tykająca bomba jest w tych krajach tak potężna, że nie będzie siły na Ziemi, która byłaby w stanie nad tym zapanować. A to będzie oznaczać… śmierć Nowego Porządku Świata (New World Order), czyli obecnego systemu, który sam podcina gałąź, na której siedzi.

Zarówno ślepa uliczka rozwoju gospodarczego, jak i gwałtowne narastanie dysproporcji materialnych, są jednak tylko nieuniknioną konsekwencją modelu gospodarczego opartego na globalizacji. Firmy przenoszą produkcję do Azji, dzięki czemu lawinowo rosną ich zyski, ale za to ludzie w USA czy Wielkiej Brytanii tracą pracę i w swej masie biednieją. Przemysł się kurczy.

I tu dochodzimy do jeszcze głębszego dna, które opisywałem w pierwszym tomie Instrukcji przebudzenia i we wcześniejszej książce Początek nowej ery. Rozwarstwianie się tych społeczeństw, coraz wyraźniejszy podział na elitę i masy, ma bowiem jeszcze inną odsłonę, jaką jest brak zdolności sterowanych manipulacjami społeczeństw do ujrzenia źródeł problemów. Nie są one w stanie partycypować w demokracji w jakimkolwiek wartościowym sensie. Ukazał to chociażby „brexit”, który sytuację gospodarczą tylko pogorszył. Dopiero teraz się okazuje, że głównym powodem głosowania za wyjściem było kojarzenie Unii Europejskiej z imigrantami, których przeciętny Brytyjczyk wini za to, że nie może znaleźć pracy. Trochę to infantylna logika, która okaże się bardzo kosztowna, bo pokazuje, że bardzo trudno będzie im wypracować jakiekolwiek twórcze i realne rozwiązania.

Nie jest to już rozwarstwianie się społeczeństwa, ale jego rozkład. W USA widać to inaczej, ale chyba jeszcze wyraźniej, bo poziom kampanii wyborczej jest chyba najniższy w historii. Tak jak Obama zaistniał dzięki hasłu bez pokrycia „Yes, we can!” („Tak, możemy!”) bez zadawania sobie pytania o kryjącą się za nim treść, tak teraz widać już w kampanii język pierwszych klas szkoły podstawowej. Widać też rosnącą polaryzację społeczeństwa. Wyraźnie zanika elektorat środka i właściwie dotychczasowy amerykański system partyjny odszedł w przeszłość na naszych oczach. Obecne w tej kampanii populizm i radykalizm są jednak podobnie infantylnym, młodzieńczym jakby buntem, jak decyzja Brytyjczyków o „brexicie”. Widać, jak dużo im jeszcze brakuje do wygenerowania myślenia konstruktywnego.

I to daje nam preludium do czegoś, czego jeszcze ludzkość nigdy nie widziała…

Jedną z wielu wad globalizacji jest to, że wszyscy popełniają te same błędy i ostatnie doniesienia o tym, że włoski sektor bankowy jest praktycznie bankrutem, czy że Deutsche Bank stracił prawie połowę swej wartości, wskazują zarazem, że punktów możliwej destabilizacji jest wiele.

„Dzięki” globalizacji problem nie jest już ani amerykański, ani brytyjski, lecz globalny!

I nawet nie zachodni, bo tak skonstruowany świat jest układem naczyń połączonych i jeśli na przykład koniunktura na Zachodzie się załamuje (o czym świadczą roczne spadki obrotów w handlu międzynarodowym rzędu 10-20 procent), to automatycznie zagrożone są też Chiny, a wraz z nimi cała reszta Azji. W Chinach na fali zapotrzebowania na ich siłę roboczą powstały wielkie miasta przemysłowe i jeśli ludzie ci mają stracić pracę, to przełoży się to na jeszcze większy problem społeczny niż na Zachodzie. Jak już pisałem, pewne pojęcie o skali zagrożenia dają tu dane ujawnione przez Chińską Akademię Zarządzania, według których liczba różnego rodzaju protestów w Chinach podwoiła się w latach 2006-2010, rosnąc do „180 tysięcy incydentów masowych”. Wciąż niewielu uświadamia sobie wynikający z tego scenariusz.

Narastające od czerwca 2015 roku problemy gospodarcze Chin są w każdym razie następstwem sytuacji na Zachodzie. Nawiasem mówiąc, inwestorzy zaczynają widzieć ten kraj jako podobną bańkę spekulacyjną, jak giełdy krajów zachodnich, bo skalę ucieczki kapitału z Państwa Środka (od czerwca 2015 roku) szacuje się już jako znacznie przekraczającą bilion dolarów.

Jak wspomniałem na początku, zachodni specjaliści długo nie widzieli tego wszystkiego w powiązaniu, jednak teraz to się zmieniło.

Co więcej, podnoszą już alarm. Nie są to oczywiście wiadomości podawane w telewizyjnych serwisach informacyjnych. Elity Zachodu wolą nie niepokoić swoich poddanych, jednak pewne enuncjacje rozwiewają już złudzenia całkiem brutalnie.

W pierwszych miesiącach roku 2016 opublikowane zostały szokujące analizy wywiadowcze przewidujące falę wielkich niepokojów społecznych spodziewanych w ciągu najbliższych 5 lat. Ich głównym źródłem była duża międzynarodowa komercyjna firma wywiadowcza i analityczna Infiniti Research Ltd. Na jej dane powoływały się również inne podmioty i instytucje, zwłaszcza z przemysłu zbrojeniowego, które liczą na przychody w wysokości około 5 miliardów dolarów z tytułu sprzedaży sprzętu i uzbrojenia do walki z tłumem. W bibliografii książki zawarłem jeden ze skrótowych opisów tych prognoz dostępny na stronie internetowej innej firmy wywiadowczo-analitycznej. Oryginalny raport nie jest bowiem ogólnie dostępny, choć podałem również odniesienie do niego. Najistotniejsze cytaty z niego są jednak dostępne w innych źródłach. Ogólnie w raporcie tym przewiduje się, że rozruchy i walki wewnętrzne (określono to jako „dramatyczny wzrost niepokojów społecznych”) wybuchną głównie w Ameryce Północnej i w Europie, czego trudno nie rozumieć inaczej, jak odniesienia do spodziewanego załamania gospodarczego. Wzrost skali rozruchów przewidziano jednak także w odniesieniu do Bliskiego Wschodu, północnej Afryki oraz rejonu Azji i Pacyfiku, co oznacza ogromną większość świata i jedyną jego częścią, której poważne obawy nie dotyczą, jest Ameryka Południowa.

Opisując naturę zagrożeń, pisze się o kombinacji klasycznych walk wewnętrznych (wspomniano na przykład o elementach wojny domowej w Egipcie czy Libanie), ataków terrorystycznych podobnych do tych, które widzieliśmy we Francji i w Belgii, ale też bliżej niesprecyzowanych „niepokojów społecznych”, co zapewne należy po prostu rozumieć jako ludzi wychodzących na ulice… W oryginalnym raporcie pojawiła się dosyć ponura wzmianka na temat Polski, gdy wymieniono kraje najbardziej zagrożone w Europie i na Bliskim Wschodzie: „Niemcy, Rosję, Francję, Polskę, Arabię Saudyjską, Turcję, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Iran”.

Odnośnie obu Ameryk uważa się, że owa epidemia nie przybierze tak ostrej postaci, chociaż i tak przewiduje się konieczność zakupu wyposażenia za dwa miliardy dolarów! W przypadku USA za główny wzorzec, który traktuje się jako punkt wyjścia do wyobrażenia sobie „docelowych” niepokojów, podano w analizie zajścia w Ferguson w roku 2014, co tym samym sugeruje, że za główny problem w tym kraju uznano napięcia rasowe (aczkolwiek tamtejsze podziały rasowe są silnie powiązane z przepaściami materialnymi).

Ogólnie, ma to prowadzić do zatarcia różnicy między policją i wojskiem, to znaczy policja pod względem uzbrojenia i wyposażenia ma bardziej przypominać klasyczną armię, jednak ze szczególnym uwzględnieniem środków do walki w miastach. Ma być również przygotowana do walki w większych oddziałach w oparciu o kołowe opancerzone wozy bojowe (przejęte od wojska), czyli analogicznie jak lekka piechota na klasycznym polu walki. Tak rozumiana transformacja amerykańskich sił policyjnych nie jest wcale „potencjalna” – ona już się dokonuje.

Formacje podległe Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego mają wprawdzie już kilka tysięcy wozów opancerzonych odpornych na wybuchy ładunków improwizowanych, jednak w moim odczuciu cały ten trend świadczy jedynie o desperacji władców Ameryki. Bo nawet przy wsparciu Gwardii Narodowej nie będzie możliwe zapanowanie nad krajem objętym walkami wewnętrznymi, jeśli jego obywatele mają co najmniej 300 milionów sztuk broni palnej.

Co warte odnotowania, to fakt, że raport Infiniti Research nie jest ani pierwszą, ani jedyną tego rodzaju prognozą wywiadu komercyjnego. Niewiele wcześniej, również w kwietniu 2016 roku, analogiczny raport opublikowała na przykład renomowana brytyjska firma ubezpieczeniowa Lloyds of London, chociaż najsilniej o tych obawach świadczą nie prognozy, a konkretne, olbrzymie wręcz zakupy, zwłaszcza amerykańskich służb podległych Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego, które opisałem już w pierwszym tomie Instrukcji przebudzenia (str. 87 w wydaniu rozszerzonym). To ostatnie posunięcie świadczy o tym, że podobne analizy musiały istnieć już wcześniej, tylko nie były ogólnie dostępne.

Natomiast jeśli chodzi o prognozy Lloyds of London, jeden z szefów tej firmy, Trevor Maynard, porównał spodziewane zagrożenie do epidemii, która będzie się rozszerzać na kolejne obszary. Zdefiniowano przy tym zasadnicze źródło jako „przemoc na tle politycznym”, podkreślając spodziewane rozszerzanie się zjawiska od „ognisk” na kraje lub ich części:

„Wydarzenia takie, jak Arabska Wiosna, a ostatnio fala skrajnego dżihadyzmu obejmująca części Bliskiego Wschodu, ukazały potencjał do inicjowania zjawisk na całym świecie przez pojedyncze wybuchy niepokoju. Zjawiska te wywołują dalekosiężne skutki i są bardzo trudne do przewidzenia. Współzależności tworzące warunki do wybuchów pandemii przemocy politycznej będą zapewne coraz ważniejszym czynnikiem określającym stabilność międzynarodową”.

W raporcie tym stwierdzono, że takie wybuchy będą coraz częstsze i coraz gwałtowniejsze. Z pewnością podczas wykonywania pracy analitycznej brano pod uwagę najróżniejsze symptomy, aczkolwiek podstawowym czynnikiem była trudna do zanegowania krzywa pokazująca długofalowy trend zamieszek i ataków, począwszy od lat sześćdziesiątych. Nie trzeba być specjalistą, żeby zauważyć, iż niepokoje ogarniające niemal cały Bliski Wschód i ataki islamistów w Europie, w połączeniu z faktem radykalnego wzrostu napięć religijnych na naszym kontynencie, dają mieszankę wybuchową. Służby policyjne i kontrwywiadowcze w różnych krajach (zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji) dysponują też statystykami „incydentów” związanych z przemocą, o których raczej nie mówi się w telewizji, aczkolwiek jednoznacznie pokazują one silny trend wzrostowy, z roku na rok. Raport Lloyda dzieli niepokoje na trzy kategorie, względnie fazy: protesty, zamieszki i powstania, zaznaczając, że ta trzecia kategoria jest dopiero spodziewana. Co ciekawe, w jej przypadku mówi się o podłożu ideologicznym dwóch rodzajów: „islamskim” (w przypadku wybuchów o charakterze etniczno-religijnym) oraz „marksistowskim” w przypadku podłoża gospodarczego.

W tym samym czasie, to znaczy wczesną wiosną 2016 roku, zaczęły docierać podobnie alarmujące sygnały z jeszcze innych źródeł (czego chyba trudno nie skojarzyć z pojawiającymi się wtedy obawami o konsekwencje napływu imigrantów). Niemiecka gazeta Deutsche Wirtschafts-Nachrichten doniosła (uwaga!) o tym, że jednostki wojskowe i policyjne z różnych krajów Europy Zachodniej przeprowadziły tajne ćwiczenia, w których symulowano wybuch… wojny domowej w Niemczech, z jednoczesnym wystąpieniem niepokojów społecznych w innych krajach Unii Europejskiej. Zrealizowano je w tak wielkiej tajemnicy, że nawet posłowi do Bundestagu, który dowiedział się o tych ćwiczeniach (Andrej Hunko), nie udało się mimo nacisków uzyskać żadnego wglądu. Było tak pomimo bardzo mocnych argumentów, na jakich się on opierał. Dowodził mianowicie, że będący założeniem ćwiczeń trend do zacierania różnicy między wojskiem i policją stanowi naruszenie konstytucyjnej „zasady rozdziału policji i wojska”.

Prognozy, które były podstawą do tak alarmistycznych działań, opierały się głównie na zagrożeniach związanych z imigrantami (tym samym jasno dowodząc, że wbrew propagandzie są oni potencjalnym źródłem zagrożenia!), ale jeszcze silniejsze reakcje można było obserwować w przypadkach, gdy określone instytucje i osoby na odpowiednich stanowiskach dostrzegały możliwość załamania gospodarczego Zachodu. Na przykład w grudniu 2015 roku głównodowodzący szwajcarskich sił zbrojnych stwierdził w wywiadzie dla gazety Schweiz am Sonntag, że dalsze prosperity jego kraju jest zagrożone przez słabnącą gospodarkę, co może doprowadzić do „niepokojów społecznych”. Miesiąc później, w styczniu 2016 roku, szwedzki generał Anders Brannstróm w opublikowanym materiale z konferencji dowódców szwedzkiej armii, stwierdził wręcz, że może to prowadzić do wojny. Z kolei 29 kwietnia tego roku brytyjska minister obrony (formalnie „minister sił zbrojnych”), Penny Mordaunt, powiedziała w wywiadzie dla portalu internetowego „politicshome”, że kombinacja polityki zaciskania pasa i kryzysu migracyjnego stworzyła „potężny potencjał niepokojów społecznych”. Jaki widać, tacy ludzie są w stanie przewidzieć pewne rzeczy, aczkolwiek raczej nie doceniają kwestii trwałych przemian społecznych, jakie będą tego następstwem, ani nawet skali samych problemów gospodarczych. Poza tym (jeśli nie przede wszystkim) zorientowali się trochę za późno.

Jednak, co również warto zauważyć, w tym samym czasie, bo w kwietniu 2016 roku, prezydent Putin przeprowadził ciekawą zmianę w kierownictwie najważniejszego rosyjskiego gremium doradczego zajmującego się planowaniem strategicznym. Na czele Centrum Badań Strategicznych stanął były minister finansów Aleksiej Kudrin, co wyraźnie wskazuje, że kierownictwo Rosji za klucz do przewidywania sytuacji strategicznej uważa finanse. Kudrin uważany jest za błyskotliwego analityka i jego osoba pokazuje, że sam Putin przeczuwa załamanie finansowe Zachodu, o czym świadczy rekordowy skup złota oraz wprowadzenie zakazu jego eksportu. Zresztą bardzo duże ilości złota, największe na świecie, zgromadziły też Chiny, jednocześnie dyskretnie wyprzedając amerykańskie obligacje.

Mam nadzieję, że w świetle tych najnowszych informacji oczywiste się już staje to, co opisuję od kilku lat – że nie można mówić tylko o nadciągającym kryzysie gospodarczym, a zwłaszcza „finansowym” (jak nazywają to dziennikarze), lecz że rozpoczynają się przemiany obejmujące cywilizację jako całość. Cały dotychczasowy system sprawowania władzy straci rację bytu, bo okaże się zupełnie bezsilny wobec tego, do czego sam doprowadził. Wcześniej lub później, ale nieuchronnie zacznie się po tym poszukiwanie innych niż dotychczas fundamentów społeczeństw. Dotychczasowe fundamenty po prostu przestaną istnieć, gdy w końcu ludzie zdadzą sobie sprawę ze źródeł coraz bardziej widocznego mechanizmu samozniszczenia.

Szósty tom Instrukcji przebudzenia, na którym oparty jest ten artykuł, przedstawia moim zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz tych wydarzeń. W artykule tym pominięto odnośniki do źródeł zawarte w książce.

Igor Witkowski

Źródło: Nexus listopad – grudzień 2016