Tag: upadek

CZY FACEBOOK UPADNIE?! POZNAJ FAKTY UKRYWANE PRZEZ RZĄDY I ELITY!

Czy Facebook się kończy i wkrótce upadnie?! Kontrowersje, afery i szokujące fakty!

Pewnie coraz częściej spotykasz się z głosami, że Facebook się kończy, i że wkrótce upadnie. Każdy tydzień przynosi nowe wieści na ten temat. Straty Faceboooka wynoszą już 60 miliardów dolarów i ciągle rosną. 25% amerykańskich użytkowników Facebooka skasowało jego aplikację w obawie przed utratą prywatności. Miliony ludzi kasują swoje konta. Facebookowi grożą 2 biliony dolarów kary. Nie, nie chodzi o angielskie słowo „billion” oznaczające miliard, ale o angielskie słowo „trillion” oznaczające nasz bilion. Jest to kwota niebotyczna, dlatego już wspomina się, że koncern Facebook może być przejęty przez rząd federalny USA.

Upadek Facebooka może być przyspieszony przez Rosję. Rząd rosyjski zapowiedział, że jeśli Facebook nie spełni ich żądań, to zostanie zablokowany na terenie ich kraju do końca 2018 roku. Wydaje się, że rząd rosyjski na pewno wykorzysta tę dziejową i geopolityczną okazję, by uderzyć w lewicowo-liberalne elity z USA, poprzez przypieczętowanie upadku Facebooka. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego portalu. Często nie wyobrażamy sobie bez niego życia. Tam toczą się dyskusje, tam jest pewna część politycznej debaty publicznej. Jednak nic nie jest wieczne.

Eon Facebooka trwa już dziesięć lat i powoli dobiega końca. Każdy organizm, człowiek, państwo, imperium, religia, idea, korporacja, firma, przechodzi przez cykle „koła życia”. Czyli przez narodziny, powolny wzrost w bólach, szczyt świetności, a potem schyłek i ostateczny upadek. Nie ma „końców historii”, nie ma ostatecznych konsensusów. Świat to jedna wielka zmiana, ewolucja, udoskonalanie poszczególnych elementów systemu, lub ich kasowanie i zastępowanie innymi elementami.

Wpis ten jest kontynuacją moich poprzednich artykułów o zamieszaniu wokół Facebooka i kwestii upadku tego portalu. Linki są poniżej:
Nowa polityka cenzorska Facebooka. Znikną niezależne media?! (04.02.2018)
Nowa afera w Facebooku! Dane które o Tobie zgromadził mogą Cię przerazić!  (05.04.2018)

Warto byś poznał kilka kontrowersji związanych z nadchodzącym wielkimi krokami upadkiem facebooka:

Facebook przestał być portalem, na którym możesz czytać i dzielić się newsami lub ciekawymi materiałami. W styczniu administracja portalu odcięła wszystkie media i wszystkie fan page’i świata od czytelników, redukując zasięg wpisów nawet o dwie trzecie. Obecnie w strumieniu aktualności wyświetlają Ci się głównie wpisy znajomych. Zamiast czytać ciekawe rzeczy, dowiadujesz się, że ziomuś którego widziałeś raz na oczy 3 lata temu na imprezie właśnie zjadł jajecznicę.

Szukajmy nowej bazy. Jeśli chcecie być na bieżąco ze swoimi wartościowymi portalami i blogami, to nie czekajcie na wpisy na ich profilach na facebooku. Zasięgi są już tak małe, że praktycznie w ogóle ich nie zobaczycie. Musimy wrócić do „ręcznego” wyszukiwania ciekawych treści. Zapisz link do mojej strony i do innych ciekawych miejsc, i codziennie sprawdzaj, czy nie ma na nich nowych wpisów. Więcej szukaj w wyszukiwarkach.

Polecam też mój profil na Twitterze. Plusem Twittera jest to, że nie trzeba podawać tam prawdziwych danych jak i skanów dowodu osobistego. Nie ma tam banów „za nic”, cenzura jest dużo mniejsza. Minusy Twittera to „drewniany”, toporny silnik i interfejs.

Facebook i prywatność: dlaczego dopiero teraz się tym interesują?!

Warto zadać sobie bardzo ciekawe pytanie. Dlaczego dopiero teraz się biorą za prywatność na Facebooku, skoro systemy takie jak PRISM i Echelon od dawna wiedzą o nas wszystko. Istnieje hipoteza o blokowaniu dostępu do mediów i kanałów komunikacji bo, coś wielkiego i globalnego się zbliża. Możliwe jest też, że chcą odciąć ludzkość od alternatywnych kanałów informacji, których na Facebooku było bardzo dużo. Jednak najbliższa mi jest inna hipoteza. Administracja Trumpa chce wykończyć to lewicowe „żmijowisko”, jakim jest Facebook. Teraz wszystko na świecie się zmienia. Ludzie mądrzeją.

Zaczynają dostrzegać jak wielkie spustoszenia dokonał drapieżny, neoliberalny kapitalizm, lansowany przez dotychczasową lewicę z pokolenia ’68. Ludzie wybierają nacjonalizm, prawicę i tożsamość. Tzw. „Mc świat” z Disneylandem, jeansami i marszami gejów nie jest już dobrą ofertą. Ludzie szukają tożsamości, poczucia wspólnoty, świeżości, swoich korzeni. Liberalna lewica spełniła swoje zadanie ewolucyjne w reformie globalnego systemu. Teraz jednak zaczęła zjadać swój ogon i wylewać dziecko z kąpielą. To, co teraz robią liberałowie, jest lustrzanym zaprzeczeniem ich dawnych ideałów. Sprawdza się tu powiedzonko: „Uważaj, byś walcząc ze smokiem, sam nie stał się smokiem„.

O tej globalnej przemianie i upadku lewicowo-liberalnych elit pisałem w poprzednich artykułach – zapraszam:
Trwają ogromne zmiany na Ziemi. Nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji!
Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości (12.02.2018)

Czy upadek Facebooka wpłynie na gospodarkę?!

Współczesna gospodarka nie funkcjonuje bez wsparcia portali społecznościowych, więc kolaps giganta FB będzie miał trudne do przewidzenia skutki. To tam firmy ogłaszały się, sprzedawały produkty, reklamowały, kontaktowały z sympatykami czy klientami, i zdobywały nowych. Od stycznia 2018 roku media, politycy, artyści, firmy, korporacje, twórcy i hobbyści zostali odcięci od swoich sympatyków, poprzez drastyczne ograniczenie zasięgów. Teraz jak tego nie będzie, sprzedaż będzie utrudniona.

No i ostatnia kwestia: Facebook czy dowolny inny portal społecznościowy to nie jest zło wcielone, ale narzędzie, agregat treści. Agregat chujowy, bo my sami jesteśmy chujowi i pozwalamy rządom i korporacjom na szpiegowanie nas i na szarogęszenie się. To nie narzędzie, czyli portal społecznościowy jest dobry lub zły. Dobre lub złe może być użytkowanie tego narzędzia przez człowieka. To nie facebook jest dnem, jak wielu mówi. Dnem są Twoje wybory znajomych, grup dyskusyjnych, polubionych stron. To Ty tworzysz albo zajebistą bazę wiedzy i znajomych, albo tworzysz dno. Bo na facebooku jest wszystko, czego dusza zapragnie. Wybierasz dno, to będziesz miał dno.

Pisałem o tym w poniższym artykule:
Uważasz, że Facebook to dno?! Przecież to od Ciebie zależy, co na nim jest!

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:
Czy naprawdę jesteś wolny? Elity dały Ci jedynie iluzję wolności
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Dzisiejsza technologia może stworzyć raj na Ziemi, ale dalej jesteśmy ekonomicznymi niewolnikami elit! (Przykłady doktryn tłumaczących biedę)
Uważasz że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie?! Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NOWA AFERA W FACEBOOKU! DANE KTÓRE O TOBIE ZGROMADZIŁ MOGĄ CIĘ PRZERAZIĆ!

Czarne chmury zbierają się wokół Facebooka i wokół chyba najbardziej znienawidzonej osobie na Ziemi, Marka Zuckerberga. Zaczęło się od słynnego wycieku danych do firmy Cambridge Analytica. Potem doszły kolejne problemy. Naciski na Facebooka wywiera Komisja Europejska i administracja Prezydenta USA, Donalda Trumpa. Związane one są z szerzeniem tzw fake newsów, czyli nie tylko zmyślonej propagandy, ale często też poglądów i faktów niewygodnych dla rządzących elit.

Herezja, pogaństwo, socjalizm, komunizm, faszyzm, neonazizm, skrajna prawica, teoria spiskowa, pseudonauka, new age, temat niepoprawny politycznie, fake news.. Epoki się zmieniają, a wraz z nimi zmieniają się określenia tego, czego rządząca elita sobie nie życzy, bo może zagrozić jej zyskom i wpływom. No i kwestia słowa.. Socjalizm, neonazizm, demokracja. Niby takie niewinne słowa, ale odpowiednio narzucając narrację w mediach, na uniwersytetach itp itd, można nadać tym słowom praktycznie dowolne znaczenie. To słowa są potęgą każdej elity, bo określają ramy, w których myśli zarówno lewak z wibratorem w dupie, jak i neonazista z tortem ze swastyką z wafelków.

Mając władzę nad słowem można zarządzać społeczeństwem. Ale do rzeczy. Przez lata uważaliśmy, że facebook będzie „końcem historii”, przynajmniej w samym internecie. Zapomnieliśmy, że wszystko ma swój początek, szczyt rozwoju, schyłek i koniec. To inaczej prawo narodzin i śmierci, które dotyczy organizmów żywych, gatunków, ekosystemów, państw, imperiów, doktryn, firm i korporacji. 10 lat ery facebooka to tyle informacji, ile zostało wygenerowane przez 1000 lat średniowiecza. I tyle, ile zostało wygenerowane od początku eonu antropocenu aż do starożytności (~200.000 lat).

Era fejsa spowodowała wyparcie dotychczasowych form organizacji internetu lub ich drastyczną marginalizację. Wyparte zostały dotychczasowe, regionalne portale społecznościowe, takie jak rodzima Nasza Klasa. Zmarginalizowany został m.in. Twitter, który powoli przeżywa swoją drugą młodość. Praktycznie nikt nie siedzi na forach typu „PHP BB by Przemo” ( 😉 ), tamtejsi „eksperci” wolą się mądrzyć i udowadniać swoją najprawdziwszą rację na facebookowych grupach. Np na forach wędkarskich, joggingowych i każdych innych hobbystycznych, musisz mieć wszystko najlepsze, np sprzęt i ciuchy za kilkanaście tysięcy.

Przecież bez wędki za 12.000 zł nie jesteś żadnym wędkarzem i nie ma sensu nawet włazić na pomost. Podobnie buty za mniej niż 1000 zł spowodują, że podczas joggingu co najwyżej wypadnie Ci odbyt, więc bez nich nie jest bezpiecznie nawet iść do kiosku, a co dopiero biegać. Teraz takie „mondre” dyskusje ze światowej klasy ekspertami od wszystkiego toczą się na grupach na FB. Era facebooka to także upadek dotychczasowych kanałów kontaktów takich jak IRC czy Gadu Gadu. Dziś słowo „Re” co najwyżej kojarzy się z jakimś filmem o jaskiniowcach pokrzykujących podczas napierdalania się maczugami.

Oprócz afery z firmą Cambridge Analytica, facebook ma poważniejsze problemy. Ceny akcji topnieją. W ciągu miesiąca FB stracił na giełdzie wszystko to, co zarobił od 2008 roku. Ostatnio wychodzą na jaw nowe afery, w tym ta związana z brakiem poszanowania dla prywatności. Facebook ma nie tylko gromadzić o nas ogromne ilości danych, ale zbierać także te, o które w ogóle byśmy go nie podejrzewali.

FB tworzy tzw. „profile-duchy” osób, które nie mają i nigdy nie miały tam konta. Wystarczy raz wejść na dowolną stronę internetową, która ma wtyczkę facebooka, by taki profil powstał i by później był uzupełniany o dodatkowe informacje. Jeśli miałeś już konto na tym portalu i je zamknąłeś, to ślad cyfrowy w postaci archiwum nie zostaje usunięty. FB gromadzi ogromne ilości danych, w tym:

-zdjęcia i filmy które wstawiłeś, np w konwersacjach lub na profilu;
-przebieg czatów, w tym tych dawno usuniętych;
-mnóstwo wrażliwych informacji o poglądach, zainteresowaniach, zarobkach, miejscu pracy, partnerach, tego co lubisz i nie lubisz;
facebook sczytuje wszystkie Twoje smsy, mmsy i inne treści z Twojego prywatnego telefonu;

Wychodzą jednak na jaw kolejne szokujące sekrety, które mogą mrozić krew w żyłach. Związane to jest z tym, że zgodnie z europejskim prawem, facebook ma obowiązek wysłać Ci całą bazę, jaką na Twój temat zgromadził. I tu zaczynają się schody, bo możemy zobaczyć tam takie oto cuda:

-przypadkowe zdjęcia, które wyglądają jak by był zrobione z aparatu smartfona, bez wiedzy użytkownika, przez aplikację facebookową;
-kilkusekundowe filmiki również nagrane bez wiedzy użytkownika, z kamery smartfona;
-mało tego! Niektórzy znajdują filmiki przedstawiające ich i ich miejsce pracy, ale kręcone z.. kamery, która była umieszczona w tym zakładzie, a nie na ich telefonie! Jak to możliwe, by facebook miał nagranie z kamery z miejsca pracy?!
-jeśli coś zamawiałeś w internecie lub dokonywałeś internetowych płatności, to facebook zna je wszystkie;
-równie szokujące jest to, że w tym archiwum możesz znaleźć prywatne filmiki Twoich znajomych, których oni Ci nigdy nie wysyłali. I taka sama sytuacja – kilkusekundowe filmiki, chaotyczne i kręcone smartfonem bez wiedzy użytkownika.

W styczniu 2018 roku FB bardzo ograniczył zasięg tzw stronom, czyli fan page’om. Czym jest fan page? Jest to strona firmy, korporacji, artystyczna, tematyczna, a także są to strony mediów, zarówno mainstreamowych, jak i alternatywnych. Teraz wpisy umieszczane na stronach na facebooku docierają do bardzo małej liczby czytelników, którzy mają je w polubionych. Zamiast tego w kanale „aktualności” wyświetlanych jest więcej treści od znajomych. W większości są to treści banalne – fotki czy dyskusje o niczym.

Dotychczas oazą, w której były jako takie zasięgi i w której toczyły się ożywione dyskusje, były grupy tematyczne. Ale od kilku dni facebook zaczął odcinać od zasięgu i czytelników także grupy. Za umieszczanie linków do stron dostaje się automatycznego bana. Można zamieszczać tylko dyskusje i grafiki. Tym samym media jak i przedsiębiorcy zostali praktycznie odcięci od czytelników czy klientów. Facebook zdobył globalną popularność, bo był promowany przez firmy i media, które w zamian za promocję, dostawały tam darmowy zasięg i dużo czytelników.

Na reklamach, które były tam automatycznie umieszczane, zarabiał sam facebook. Teraz ta istna „kopalnia złota” została zamknięta. Pytanie jest zasadnicze: kto zarzyna kurę znoszącą złote jajka? Albo głupiec, albo ten, kto został do tego zmuszony. O głupotę administracji tego portalu podejrzewać nie można. Możliwe, że ktoś zdecydował o „wygaszeniu” projektu FB. Kto? Administracja Trumpa? Wiele się teraz zmienia na świecie. Szukajcie nowej bazy dla Waszych publikacji, jak i do śledzenia ciekawych wpisów różnych autorów.

Polecam mój profil na Twitterze:

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

TRWAJĄ OGROMNE ZMIANY NA ZIEMI, NADCHODZI ZMIERZCH LIBERALNEJ DEMOKRACJI!

Żyjemy w czasach upadku dotychczasowych norm, struktur i konsensusów, które przez wieki lub nawet przez tysiąclecia spajały ludzkość, zapewniając społeczeństwom ład i porządek. Trwa wielki globalny kryzys, który dotyczy każdej możliwej dziedziny życia. Musimy powiedzieć jasno, że stare rozwiązania są coraz bardziej niewydolne i zawiodły. Nie tylko nie spełniły pokładanej w nich nadziei, ale najczęściej przyniosły skutek odwrotny do zamierzonego.

Mający na ustach tolerancję doprowadzili do totalitarnej cenzury, która teraz nazywa się inaczej, jako „poprawność polityczna” lub jako „standardy debaty publicznej”. Mający na ustach ekologię doprowadzili do zmian klimatu które zaczynają być powoli odczuwalne przez wszystkich, a w niektórych krajach są katastrofalne w skutkach. I w końcu, mający na ustach pacyfizm i pokój, doprowadzili do zniszczenia wielu krajów i regionów (Bliski Wschód, Ukraina), do śmierci milionów ludzi i do hybrydowej wojny religijnej, która trwa obecnie na Zachodzie, i którą potomni nazwą „trzecią wojną światową”. Już nie mówiąc o wyzysku, czyli fakcie, że my za grosze pracujemy na miliardy tych, którzy te lewicowo-liberalne know-how sponsorują.

Ten artykuł jest luźną kontynuacją moich myśli na temat systemowej przemiany, które zawarłem poprzednich wpisach. Zapraszam:
Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości

Upadek powojennego porządku opartego o liberalną demokrację i lewicową obyczajowość

Upadek powojennego, starego porządku świata widać już gołym okiem. Prawica świeci triumfy w wielu krajach – w Polsce, USA, Węgrzech, Austrii, Włoszech. Lewicowi i liberalni publicyści związani z upadającymi ośrodkami władzy (Clinton, Komisja Europejska) wieszczą wręcz koniec świata. Apokaliptyka jest zrozumiała w publikacjach liberałów, bo świat oparty na tym, co znali i uważali za bezpieczne się kończy. Co dalej bez nas! Lamentują. Toż to słońce zacznie wschodzić na zachodzie, woda będzie płynąć do góry, a psy będą szczekać dupami! No sodoma i obora!

Chciałbym Was uspokoić, że nic takiego nie będzie. Świat dalej będzie trwał, tylko jego „system operacyjny” zostanie zmodyfikowany. Jeden system zostanie zastąpiony innym, ale to wcale nie oznacza jakiegoś „końca świata”. Ten koniec świata jest tylko w głowach liberałów, bo ludzka psychika bardzo boi się nowości i tego, co te nowości przyniosą. Systemy władzy i systemy pojęciowe tworzone przez człowieka trochę przypominają ekosystemy tworzone przez naturę i podlegają podobnym prawom. Np prawu życia i śmierci. Organizm rodzi się, potem rozwija, często z dużymi trudnościami. Następnie osiągając dojrzałość ma szczyt swojej „ekspansji”. Po jej zakończeniu i wychowaniu potomstwa, organizm przeżywa schyłek i ginie.

Umarł król, niech żyje król. Nikt nie będzie płakał po demokratach

Temu prawu podlegają także państwa, imperia, ideologie, religie i inne. Historia zna wiele pogrzebanych imperiów, a ślady tych najdawniejszych (podobno Atlantyda 😉 zakrywa lawina spekulacji i piołun milczenia. To samo się stanie z USA, właściwie to już się dzieje. Wie to każdy, kto opiera się na geopolityce i innych źródłach wiedzy, zamiast na powierzchownych, politycznych emocjach. Idea lub religia, tak jak żywy organizm, ma „wydać potomstwo na świat”. W przypadku idei „potomstwem” są nowe pojęcia i aktualizacja ludzkich wartości. Idee, jakkolwiek bzdurne mogą się wydawać, mają aktualizować system, po czym ustąpić miejsca innym. Tak też się stało, liberalna rewolucja pokolenia ’68 była jednak potrzebna.

Zapewniam Cię, że bardzo nie chciał byś żyć w realiach ciemnoty lat 50-tych XX wieku. Ale teraz idea ta, po wypełnieniu swojego ewolucyjnego zadania, uległa inercji i prawom rozpadu. Doszło do tego, że przysłowiowo mówiąc, zaczęto wylewać dziecko z kąpielą. Wymyślanie 50 lub więcej płci, nienawiść względem korzeni i tożsamości, czy nienawidzenie przez feministki białych mężczyzn i sprowadzanie ekstremalnie patriarchalnych islamskich macho. To już nawet nie jest „ideologiczny psychiatryk”, to jest groźne dla dalszego trwania cywilizacji. Dlatego ludzie, w podświadomym odruchu obronnym wybierają prawicę.

Jesteśmy świadkami nieskończonego wzrostu i rozwoju świata jak i naszego gatunku. Przebyliśmy długą drogę ze wspólnoty pierwotnej opartej o brutalny kult siły, do wykształcenia ledwie zalążka cywilizacji, który mamy teraz. Życie to ciągła zmiana, ciągła reforma. Nie ma „ostatecznych konsensusów” ani też „końców historii”, bo to oznaczałoby, że ludzkość w pewnym momencie zaczęłaby się cofać. A cofanie się jest dla natury, Boga czy też świata (mniejsza o nazwę) gorsze niż śmierć.

Wracamy do tożsamości i wspólnotowości

Teraz Europa będzie wracała do korzeni, do tożsamości, które podeptała i opluła. Podczas II Wojny Światowej została udzielona ludzkości lekcja związana z nadmiernym rozrostem nacjonalizmów. Teraz kolejna lekcja – trwająca od lat hybrydowa III Wojna Światowa ze światem islamu, która związana jest z tym, że wyparliśmy swoją tożsamość i przestaliśmy szanować własne granice. Popadliśmy w biegun przeciwny, a tu trzeba godzić te przeciwieństwa.

Nie będzie powrotu do realiów średniowiecza, ani nie będzie powrotu do nazizmu, jak próbuje się nas straszyć. Przemiany będą miały charakter hybrydowy. Ludzie mają tendencję do widzenia czarno-białego, i ta tendencja szczególnie nasila się u liberałów w obliczu upadku ich świata. Albo-albo. Albo nazizm i obozy, albo Unia Europejska i cały ten „psychiatryczny”, genderowy burdel. A to nie tak. Pozytywne przemiany nie mają charakteru jednoznacznie prawicowego lub jednoznacznie lewicowego. Z jednej strony nadchodzi epoka prawicowa, nacjonalistyczna, tożsamościowa. Z drugiej strony społeczeństwa nie pozwolą wciskać sobie dawnej ciemnoty, nikt nie będzie chciał całkowitego zakazu aborcji, nikt nie będzie chodził do kościoła, jeśli sam z siebie nie chce tego robić.

Autor o nazwisku Peter Carroll zwraca uwagę także na to, że lewicowe, ateistyczne reżimy posiadają oręż w postaci technologii. Obecny model społeczny to społeczeństwa zatomizowane, pozbawione zarówno poczucia wspólnoty, jak i indywidualności. Dawne, teokratyczne reżimy dławiły indywidualizm, ale zapewniały silne poczucie wspólnotowości. Obecne reżimy ateistyczne dławią jedno i drugie, chcąc oprzeć porządek społeczny o pozbawione tożsamości „jednostki-zombie”, kontrolowane przez kapitalistyczny konsumpcjonizm i uzależnione od technologii.

Poniżej wklejam dwa cytaty jego autorstwa:

Cytat: „W toku ewolucji ludzkość przeszła cztery eony, cztery główne stany świadomości, a piąty już wyłania się zza horyzontu. Pierwszy eon, zasnuty już mgłami czasu, był erą szamanizmu i magii, kiedy przywódcy ludzkości władali mocami parapsychicznymi. Nagi człowiek zdany na bezpośredni związek z dzikim otoczeniem, zapewniał sobie przetrwanie dzięki owym mocom. Świadomość tamtych czasów pozostawiła swoje piętno na wielu tradycjach czarownictwa i czarostwa. Przetrwała też w rdzennych kulturach, w których moce służyły wzmacnianiu konformizmu społecznego.

Drugi eon, pogański, ukształtował się wraz z rozwojem bardziej złożonego systemu społecznego, podzielonego na rolniczy i miejski tryb życia. Wykształcenie myślenia abstrakcyjnego i oddalenie się człowieka od natury sprawiło, że zagubiono wiedzę o mocach parapsychicznych. Bogowie, duchy i istoty nadprzyrodzone z trudem wypełniły pustkę po utraconej wiedzy o naturze i tajnikach ludzkiego umysłu. Trzeci eon, monoteistyczny, wyłonił się z samego serca cywilizacji pogańskiej, po czym wyparł stare schematy świadomości. Eksperyment ten starano się niegdyś przeprowadzić w Egipcie, ale poniesiono fiasko. Monoteizm doszedł do głosu dopiero w judaizmie, a potem w chrześcijaństwie i islamie, które są jego odgałęzieniami. Na wschodzie buddyzm przejął jego rolę. W monoteistycznym eonie ludzie czcili pojedynczą, wyidealizowaną formę samych siebie.

Eon ateistyczny narodził się w zachodnich kulturach monoteistycznych i powoli rozprzestrzenił się po całym świecie, chociaż proces ten wciąż trwa. Daleko mu do zwykłej negacji monoteizmu. Zawiera radykalne i pozytywne przekonania, że dzięki dogłębnej obserwacji przedmiotów materialnych można zrozumieć i opanować wszechświat. Istnieni istot duchowych uznane jest za kwestię bez znaczenia. Ludzie poszukują doznań zmysłowych jako jedynie wymiernych. We współczesnym świecie niektóre kultury nadal formalnie tkwią w przeszłości, podczas gdy inne uległy ewolucji. A jednak w każdej z nich istnieją jakieś ślady zamierzchłych eonów. Czary uprawiano w cywilizacjach pogańskich, a ich pozostałości występują i w naszej cywilizacji. Pogaństwo pozostawiło po sobie ślady w katolicyzmie i protestantyzmie. Postęp nakazuje kulturom rozwiniętym coraz szybciej wkraczać w nowe eony. Eon ateistyczny rozpoczął sie kilkaset lat temu. Eon pogański sześc tysięcy lat temu. Natomiast pierwszy eon, szamanistyczny powstał u zarania ludzkości.

Pewne oznaki wskazują, że piąty eon wyłania się już właśnie tam, gdzie należałoby się go spodziewać – w najbardziej rozwiniętych obszarach kultury ateistycznej. Ewolucja świadomości posiada cykliczny charakter, który można przyrównać do obrazu wznoszącej się spirali. Piąty eon stanowi powrót do świadomości pierwszego eonu, tyle że na wyższym poziomie. W eonie tym filozofia chaoistyczna znowu stanie się dominującą siłą moralną i intelektualną. Ludzie będą rozwiązywać problemy dzięki mocom parapsychicznym. Na podstawie obserwacji współczesnych trendów można przepowiedzieć, jak rozwinie się sytuacja i jaką rolę w niej odegrają Iluminaci.”

Cytat: „Z nielicznymi wyjątkami pozostałości monoteizmu szybko ustępują miejsca świeckiemu humanizmowi i konsumeryzmowi. Technologiczne supermocarstwa ateistyczne usiłują całkowicie zdusić ludzką świadomość. Wkraczamy w okres, który może przynieść podobne represje wobec ducha, co czasy średniowiecznego monoteizmu. Trudno zachować równowagę między produkcją i konsumpcją , kiedy konsumencka religia mas dyktuje politykę.

Na świecie pojawia się coraz więcej mechanizmów siłowego sterowania zachowaniem jednostki, a wraz z rosnącym przeludnieniem planety, ludzie wymyślają coraz dziwniejsze formy zaspokojenia materialnej zmysłowości. Problemem każdego okrzepłego i uznanego systemu wierzeń jest jego inercja i niechęć wobec zmian. Średniowieczne instytucje religijne wymordowały miliony ludzi dla zachowania swojej hegemonii. A jednak wszystkie wszystkie te prześladowania, krWawe krucjaty, święte wojny, pogromy i całopalenia na stosach nie powstrzymały nadejścia ateizmu.

Współczesne mocarstwa ateistyczne wysyłają swoje armie i zrzucają bomby w ramach poparcia dla hegemonii konsumenckiego kapitalizmu konsumenckiego komunizmu. A to dopiero początek. Ślepa logika konsumpcjonizmu i technologii spowoduje jeszcze alienację, niezaspokojenie, zachłanność i kryzys tożsamości, co może przyczynić się do wybuchu najbardziej destrukcyjnej wojny w dziejach ludzkości. Może dojść do rozłamu w społeczeństwie, który przybierze formę „antytechnologicznego dżihadu”. Nie rozwiąże to wewnętrznych sprzeczności systemu, lecz sprowadzi nowy wiek ciemnoty i opóźni przemiany. Jakkolwiek poważnie będą wyglądać te wydarzenia, nie będą miały szczególnego znaczenia dla rozwoju świadomości. Wpłyną tylko na jej synchronizację. Niemniej jednak, Illuminaci powinni skorzystać z szans, jakie mogę im sie przydarzyć. A będą to: Zmierzch duchowości. Zmierzch zabobonu. Zmierzch tożsamości. Zmierzch wiary. Zmierzch ideologii.”

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:
Czy naprawdę jesteś wolny? Elity dały Ci jedynie iluzję wolności
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Dzisiejsza technologia może stworzyć raj na Ziemi, ale dalej jesteśmy ekonomicznymi niewolnikami elit! (Przykłady doktryn tłumaczących biedę)
Uważasz że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie?! Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy

dobro-i-zloWojny, głód, przestępstwa, erozja i dezaktualizacja systemów wartości, upadek ekonomii i zagłada biosfery planety.. A w życiu jednostek – kłótnie, zdrady, intrygi, niepowodzenia, choroby, wypadki, lęki, kompleksy, traumy. Świat jest pełen zła i cierpienia od zarania dziejów. I od zarania dziejów spływa on krwią i łzami, w dosłownie każdej sekundzie jego istnienia. Na każde ziarenko piasku jakie tylko jest na Ziemi, kiedyś tam spłynęła kropla krwi i łza.

Większość ludzi, o ile nie wszyscy, zadaje sobie pytanie: „Dlaczego tak się dzieje? Co jest z tym światem nie tak?”. Jednak nie znajdują oni odpowiedzi. Odpowiedzi nie dostarcza żadna powszechnie promowana ideologia ani religia. Także nauka (np psychologia) milczy jak zaklęta na ten temat. Odpowiedź jest ukryta, bo wartościowa wiedza jest ukrywana.

Dziecko i nastolatek obierają często drogę buntu przeciwko zdemoralizowanemu i upadłemu światowi dorosłych. Z wiekiem jednak przestajemy sobie zadawać te pytania. Zła i traum wciąż przybywa, a radości coraz mniej i mniej. A obowiązków, szarości dnia i kredytów coraz więcej i więcej. Stajemy się poważanymi, szanowanymi członkami społeczeństwa – a w rzeczywistości młodymi staruszkami, doszczętnie przerażonymi trudem istnienia, umarłymi za życia.

Szaleństwa, radości i ideały młodości dawno umarły. Została szarość i burość dnia, zły i okrutny świat dorosłych, poważnych i odpowiedzialnych ludzi. Umarliśmy za życia, a stwierdzenie zgonu za kilkadziesiąt lat będzie już tylko formalnością.

Cytuję: „Rozejrzyjcie się wokół – popatrzcie, jakież pospolite i nudne życie wiedzie większość ludzi. Świat zapełniają nudni i zasuszeni „młodzi” staruszkowie (tylko ich wygląd świadczy o młodości). Tak, starość duchowa dopada ludzi szybciej niż starość fizyczna. Człowiek jeszcze żyje, ale program jego życia już się wyczerpał – a to oznacza wewnętrzną martwotę. Dlatego ludzie żyją tak krótko. Po duchowej starości bardzo szybko przychodzą starość i śmierć fizyczna. Do przedłużenia życia i młodości potrzebny jest sens.”
~Dymitr Wereszczagin

Tymczasem odpowiedź na to pytanie jest bardzo, bardzo prosta. Jednak każdy tę odpowiedź przed Tobą ukrywał. Blisko odpowiedzi jest psychologia, ezoteryka i przede wszystkim.. biologia z jej ewolucjonizmem i prawami doboru naturalnego. Dopiero synteza kilku dziedzin wiedzy w spójną całość da logiczną odpowiedź na to odwieczne człowiecze pytanie. Odpowiedź jest więc jednocześnie bardzo trudna.

Kiedyś przypatrywałem się na mieście stadku gołębi. Żyjątka te w pocie czoła konkurowały o kawałek starego, zasuszonego chleba. Był całkowicie zaaprobowane tą czynnością. Chleba było mało, więc gołębie robiły sobie różne świństwa, by wyszarpać dla siebie jak najwięcej. Straszyły się, przepędzały się, dziobały, pogruchiwały groźnie na siebie. Nazwałem wtedy w myślach gołębie: „ścierwojadami„. Ale doszedłem do wniosku, że przecież my, ludzie, robimy to samo. Dokładnie to samo, jota w jotę.

Tylko jedna różnica: robimy sobie różne świństwa o inne rzeczy niż chleb. Niszczymy, oszukujemy, kłamiemy, zabijamy konkurując o kawałki plastiku, tkanin, drewna, metali, betonu. Najczęściej takie, którym jakaś korporacja sztucznie nadała wartość, zawyżając cenę horrendalnie w stosunku do rzeczywistej wartości, nawet 50 razy. Wszak logo i marka kosztują. Pod tym względem jesteśmy więc znacznie niżej niż te gołąbki, które nazwałem ścierwojadami. Jako ludzkość upadliśmy niżej niż one.

Otóż jak wiemy, zasoby naturalne planety są ograniczone, zaś nowych istot przybywa coraz więcej i więcej. Powołane do życia istoty – od wirusów po bakterie, rośliny, zwierzęta i ludzi, muszą zabiegać i konkurować o ograniczone zasoby planety. Te zasoby to oczywiście: żywność, woda, partnerzy, miejsce do życia. A u ludzi dochodzą jeszcze inne, często będące zachciankami.

Fakt, że zasoby naturalne są ograniczone, od razu rodzi lawinę komplikacji. Czy starczy dla wszystkich? „Może nie starczyć” – opowiada umysł. Rodzi się więc pokusa, by robić innym różne nieprzyjemne rzeczy w celu odebrania im zasobów – a więc rodzi się to, co nazywamy ZŁEM. Dalej: Czy dam sobie radę w tak trudnym i nieprzyjaznym świecie? Czy dam radę utrzymać siebie i rodzinę, czy dam radę zdobyć pożywienie, wodę, dach nad głową, odzienie i szereg innych rzeczy? „Mogę nie dać rady” – odpowiada umysł. Rodzi się więc to, co nazywamy LĘKIEM. Jest to najsilniejszy lęk jaki zna ludzkość i natura – LĘK PRZETRWANIA.

Wyobraź teraz to sobie. Całe zło tego świata rodzi się właśnie z lęku przetrwania. Każda nieprzyjemności, każde świństwo i każde zło zadawane na Ziemi człowiekowi przez człowieka, ma źródło właśnie tam. Czy czujesz już to? Właśnie poznałeś odpowiedź na pytanie, na które cała ludzkość zadaje sobie od zarania dziejów, przez wszystkie eony czasu. Wszystkie religie, ideologie, filozofie, doktryny, wszyscy myśliciele, wizjonerzy i filozofowie poszukiwali na nie odpowiedzi.

I nawet jeśli tę odpowiedź znaleźli, to jej nie udzielali szerszemu gremium. Teraz i Ty znasz odpowiedź i widzisz, że jest ona tak prosta i jednocześnie tak trudna, jak samo życie. Cały czas była na wyciągnięcie ręki, tuż obok Ciebie. Wystarczyło dokonać syntezy wiedzy z biologii (ewolucja, dobór naturalny), ezoteryki (gnozy) i psychologii. I na tym w zasadzie mógłbym zakończyć ten felieton i zakończyć w ogóle moje pisanie. Bo to wyjaśnia wszystko – całą opłakaną sytuację na Ziemi, od początku do końca.

Ale.. Pójdźmy w naszych rozważaniach dalej. Jak wiemy, ludzie stworzyli cywilizację techniczną, a wraz z nią to, co nazywamy SYSTEMEM lub matrixem. System został stworzony po to, by jakoś ogarnąć i trzymać w ryzach trudną, krnąbrną i przede wszystkim okrutną i drapieżną ludzką naturę. System (matrix) został wygenerowany przez Źródło, a więc tę hipotetyczną, wszechświatową siłę, by ogarnąć sytuację na tej planecie małp.

A więc system to natura, natura to system. Takie jest prawo naturalne. Ziemia jest planetą niedoborów, braków, a to rodzi wszystko co złe. A więc konkurencję, rywalizację, przemoc, konspiracje, lęki, kompleksy, traumy. Rodzaj ludzki jota w jotę odwzorowuje prawa natury – te same, którym podlegają zwierzęta, rośliny i inne istoty. Naprawdę trudno nie zauważyć, że nie są to bezwładne i przypadkowe prawa powstałe z wielkiego wybuchu, ewolucji czy innej przypadkowej siły.

Widać to wysoce zorganizowany porządek. Niemal niemożliwe jest by tak idealna i wbrew pozorom harmonijna dystopia powstała samorzutnie. Tak jest zaprogramowana siła, która rządzi planetą. Religie nazywają ją Bogiem, naukowcy – naturą. Gnostycy używają nazwy demiurg i utożsamiają ją z wrogim ludzkości bytem, i mówią że byt ten pojawia się w wielu religiach pod innymi nazwami (jahwe, „pan bóg„, allah itp). Ja używam nazwy „Rdzeń” lub „Procesor Centralny” i uważam, że bliżej mu do programu komputerowego.

W ostatnich dekadach jednak pojawiły się nowe modele myślenia i nowe wartości. Ludzkość zauważyła, że system w jego starej, skostniałej formie niemal zupełnie się zdezaktualizował i skompromitował. Jego istnienie bez jego zreformowania prowadzi do horrendalnej, nienotowanej nigdy w historii eskalacji zła i cierpienia, na skalę całej planety. Obecnie przechodzimy apogeum niesprawiedliwości, opresji, wyzysku. Jest to ciemna noc ludzkości. Dalsze trwanie systemu w jego obecnym kształcie może doprowadzić już tylko do jednego. Do ostatecznej zagłady biosfery i wyginięcia życia na Ziemi.

Pojawiła się też pokusa albo zreformowania, albo też obalenia systemu. Postawa „antysystemowa” jest dziś bardzo popularna, zwłaszcza wśród młodszych generacji. Powołuje się na nią i prawica (np Korwin) i lewica. Z jednej strony, jest to tendencja bardzo słuszna i pożądana, bo odmienia ludzkie serca i umysły. Z tym, że jest jedno małe „Ale„.. Jest ono już nie języczkiem, ale jęzorem u wargi.

Gandhi wymieniał siedem głównych zagrożeń ludzkiej natury. Czyli: dobrobyt bez pracy, przyjemność bez świadomości, wiedza bez charakteru, biznes bez etyki, nauka bez humanizmu, religia bez gotowości do poświęceń, polityka bez zasad. Ja uważam, że trzeba to zaktualizować o dwie pozycje. A mianowicie: BUNT BEZ REALNEJ WIZJI jak i EMPATIA BEZ TWARDOŚCI. Już wyjaśniam o co chodzi.

Empatia bez twardości polega na tym, że wielu ludzi to naiwni, głupiutcy empaci. Coś tam przeczytali, w swej naiwnej dobrotliwości chcą dobrze, ale nie znają twardych realiów i praw życia. I poprzez swoje decyzje i chęć niesienia pomocy, mogą wygenerować jeszcze więcej zła i cierpienia niż gdyby nie zrobili nic. Przykład? Telewizja pokazała cierpiące dziecko w Syrii, więc na hurra pomagamy uchodźcom z Syrii, prawda?

I na hurra, niesieni odruchem naiwnego serca, przyjmujemy milion islamistów, z czego 80% to mężczyźni w wieku poborowym 12 – 45 lat (wg oficjalnych statystyk agendy ONZ). I z czego wielu z nich to żołnierze państwa islamskiego. Jaki efekt? W krótkim czasie mamy realia trzeciego świata na ulicach – zamachy, terror, przestępstwa, lęk. Tego typu naiwna empatia nie pochodzi wbrew pozorom z serca, ale z ego. Podobnie jak 2 złote dane WOŚP bądź Caritasowi na zbiórce – ma stawiać nas w dobrym świetle.

A drugie, czyli bunt bez realnej wizji? Ja przyjąłem na siebie dość niewdzięczne zadanie. Jestem wyrzutem sumienia, wrzodem na dupie, adwersarzem i oskarżycielem tych wszystkich gorących, ale naiwnych młodzieńczych serc walczących ze złym systemem. Jestem też Advocatus Diaboli tego systemu. Choć od razu zaznaczam, że ani nie walczę z tym systemem, ani tym bardziej go nie popieram.

Ty mówisz: obalmy system, NWO, Illuminatów? Ja się zgadzam z Tobą i mówię: dobrze, zróbmy to razem, tu i teraz! Ale zaraz zadaję Ci pytania, na które do dziś nie otrzymałem ŻADNEJ konstruktywnej odpowiedzi. Żadnej. Co dalej? Jaką masz realną wizję przyszłości kraju i świata? Jak poradzisz sobie z odwiecznymi i z zasady nierozwiązywalnymi problemami ludzkiej natury?

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
~Will

Jaką masz realną wizję przyszłości po obaleniu starego systemu? Obalisz jedno tajne stowarzyszenie, to zaraz pojawi się kolejne. Jedną partię zastąpisz inną? Każda z nich ma swoje wady. Frakcja postkomunistyczna zadała Polakom ogrom zła i cierpień, zniszczyła kraj i wypędziła miliony ludzi za granicę na poniewierkę. A co w zamian? PiS zaczął reformować kraj, ale jest to partie pełna szaleństw – kościół, konserwatyzm, Smoleńsk – aż strach o tym pisać. Kukiz? Mielibyśmy JOWy a po 4 latach PO miałaby 80% w sejmie. Razem Zandberga? Ściągnęliby tu milion islamistów.

Wymienia się kilka rozwiązań do wdrożenia po upadku systemu. Jednak nie są to żadne rozwiązania, a iluzje które doprowadziłyby do niewyobrażalnej anarchii i utopienia świata w morzu krwi. Wymienię kilka z nich.

Pierwsza to niewidzialna ręka wolnego rynku, wolność gospodarcza niczym nie skrępowana. Jest to utopia nie istniejąca i niemożliwa do wprowadzenia nigdy i nigdzie. Banki, korporacje i inne wilki w ludzkich skórach, szybko wykorzystaliby taki naiwny system w celu zamordyzmu i ucisku fiskalnego. Pracowałbyś dosłownie za miskę ryżu. A realia chińskiej fabryki gdzie ludzie masowo popełniają samobójstwa z przepracowania, jawiłyby Ci się jako raj na Ziemi.

Dalej: wielu postuluje powrót do natury, i to całkowity. Rolnictwo, wymiana barterowa, permakultury, kolektywy spożywcze, domu budowane ekologicznie, z jakichś patyków i gówna. No i weganizm, w ogóle matka natura, harmonia, kosmos, energie, czakry, new age. No sorry, ale to nie zadziała. Po pierwsze byłby to świat w którym 90% dzieci umierałoby na banalne przypadłości – tak było przez całe poprzednie, ciemne eony czasu. Po drugie, byle przypadłość (ząb, wyrostek) dziś łatwa do wyleczenia, kończyłaby się śmiercią w niewyobrażalnych męczarniach. Tak też było przez tysiące lat.

Po trzecie i najważniejsze – problemy ludzkiej natury. Otóż sąsiad zacząłby spiskować i konspirować przeciwko innemu sąsiadowi by mieć więcej eko marchewek. Potem spiskowałyby rodziny, wioski, miasta.. A na koniec znowu miałbyś to, co teraz. Czyli technologię której tak nienawidzisz, a dzięki której przetrwałeś i zawdzięczasz jej tak wiele – życie. I jakichś nowych Illuminatów, których też nienawidzisz.

Kolejna propozycja to powrót do państw narodowych, do nacjonalizmów. No to wyobraź sobie co by było, gdyby w każdym kraju był nacjonalizm lub wręcz faszyzm. I gdyby każdy kraj był rządzony przez małego Hitlerka o wielkim ego Kim Dzong Una. Przykładowo: Niemcy chcą zabrać Polsce Pomorze i Śląsk. Polska chce zabrać Niemcom Łużyce, powołując się na zaszłości sprzed 1000 lat i naród Serbołużyczan. I dalej: Polska chce odebrać Ukrainie Kresy.

Zaś Ukraina też powołując się na jakieś z dupy wzięte zaszłości, chce odebrać Polsce Rzeszów, Lublin, Kraków i Białystok. Bo ukraińscy nacjonaliści tak kreślą dziś swoje mapy. I teraz wyobraź sobie najważniejsze. I Polska, i Niemcy i Ukraina mają broń atomową, miliony zmobilizowanych żołnierzy i ogromne budżety na armię. Ziemia w takich warunkach szybko stałaby się nuklearnym pustkowiem – zimnym, niezamieszkałym i martwym aż po kres dziejów.

Jeszcze raz powtarzam, że ani nie popieram istniejącego systemu ani z nim nie walczę. Prawdziwa wolność nie polega na negowaniu i walce z systemem. Ale na stanięciu zupełnie z boku i stworzeniu swojego własnego, alternatywnego mini-systemu. Rewolucjonista jest tak samo uzależniony od systemu jak bankier, polityk czy szef korporacji. Największe kajdany jakie nosisz nie są zakładane przez system. Ale zakładasz je sam, i istnieją one w Twojej głowie.

Cytuję: „Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak, działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz, nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego.”
~Osho

To Ty jesteś odpowiedzialny za swój własny świat, za swój własny mini-system. Nie owi mityczni „oni„. Pora w końcu, by ludzkość to zrozumiała. Tę ogromną potęgę tego, że każdy jest twórcą i kreatorem. To nie „oni„, ale ja, my, Ty Wy. Zresztą kim są oni? Politycy, bankierzy, kapłani, Illuminaci, kosmici, Niemcy, Ruscy, Amerykanie, masoni, cykliści, kosmici, demony? Ile znasz różnego rodzaju teorii przedstawiających najróżniejszych możliwych „onych„? Na których bardzo wygodnie zwalić jest winę i odpowiedzialność? To bardzo wygodny mechanizm psychologiczny.

 Cytuję: „W rozwoju świadomości istnieją etapy:

-Sen / człowiek jak lunatyk- brak identyfikacji ze sobą,
-poddawanie się zewnętrzności jako ofiara,
-skumulowanie bólu, poniżenia, cierpienia związane z tym programem,
-bunt, powstanie, opór i walka
-próby dominacji nad innymi
-uświadomienie bezsensu walki, która nadal tworzy dualne – zwycięzca i pokonany i nie daje rozwiązania
-szukanie innych rozwiązań, próba zrozumienia życia
-komunikacja z duszą, z sobą
-jasna komunikacja z innymi, wyrażanie siebie
-ustanawianie swoich prawd, nie ma już potrzeby dominacji, czy podległości, wyjście poza dualność
-stawanie się i kreacja

Warto zastanowić się, słuchając siebie, na którym jesteśmy etapie poznania Siebie.

Teraz globalnie jest czas, gdy ludzkość zaczyna budzić się z poziomu ofiary. Wchodzi w bunt, opór, walkę. Oczy chodzą dookoła i mówi człowiek – ten winny, ksiądz, polityk, jaszczur, kosmita, muzułmanin, religie, władza, urzędy, Niemcy, Ukraińcy, Ruscy, mąż, kochanka męża, ojciec, syn.. itp itd

Osoby, które znajdują wroga, przeciwnika wyładowują tylko całą skumulowaną energię ofiary. Nie jest ważne kim będzie przeciwnik, zawsze jakiegoś się znajdzie.Umysł szaleje, będziemy bronić swoich praw, my im pokażemy, nie damy się, ten winny, tamten winny, och i ach i dualność trwa. Ludzie ci nie wiedzą, że to tylko etap i dobrze byłoby, aby skończył się jak najszybciej, gdyż żadna walka, ani żadne zwycięstwo nie da im spokoju wewnętrznego. Nie wiedzą, że są jak dzieci w piaskownicy, które do tej pory odgrywały rolę ofiar, gdyż nie miały zbyt dużej samoświadomości i decyzyjności, teraz jednak wstały i rozpoczęły walkę z dziećmi, które sypały im piasek na głowę.

Czy to jest wolność?”
~Elen Elijah / epokaserca.pl

Możesz się rozczarować czytając moją stronę, gdyż jestem w stanie dać Ci tylko pewną ilość prawdy, i nic ponad to. Dla wielu z Was to za mało.. Jeśli pragniesz kojących umysł złudzeń, to wybierz jakąś ideologię lub religię. Jakąkolwiek, to nie ma znaczenia jaką. Gdyż na głębszym poziomie wszystkie one są jednakowe, są tym samym. Czyli pełnym uproszczeń i przekłamań, iluzorycznym stabilizatorem dla przerażonego trudami życia umysłu. Ważne jest pojednanie i pogodzenie się z ludźmi i ze światem.

Walcząc ze światem, umacniasz to, co w nim negatywne. Pomagając sobie i akceptując ten świat – ratujesz i siebie i ten świat. Ja cenię Wasze gorące i pełne ideałów serca, chcące zmienić świat na lepsze. Zwracam tylko uwagę, że rzeczywistość nie jest taka, jaka jawi się na pierwszy czy nawet na drugi rzut oka. Przemiany światowe jakie się obecnie dokonują, przyniosą pomyślność i szczęście rodzajowi ludzkiemu, wbrew tym wszystkim politykom, bankierom czy korporacjom. Ja to wiem.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Zapomniany apel: Jeśli zrujnujemy Ziemię nie będzie dokąd uciekać

wielkie-wymieranieWklejam video zawierające apel Carla Sagana, zmarłego w 1996 naukowca. Szkoda że nie dożył dzisiejszych czasów. Jestem ciekaw jak wyglądałaby jego twórczość teraz, gdy załamanie się ekonomii i upadek biosfery są niemal pewne.

„Jeśli zrujnujemy Ziemię, nie będzie dokąd się udać.”

„Wymieranie jest regułą. Przetrwanie jest wyjątkiem.”

Carl Sagan [ur. 9 listopada 1934, zm. 20 grudnia 1996] – astronom, kosmolog, astrofizyk, astrobiolog, pisarz i popularyzator nauki.

System kapitalistyczny doszedł do końca swej drogi, jego implozja jest kwestią czasu

upadek-kapitalizmuZamieszczam ciekawy wpis z niezależnego portalu giełdowo-finansowego „Independent Trader„. Traktuje on o upadku globalnego systemu finansowego, jak i ciekawym sposobie na jego reanimowanie.

Praktycznie wszyscy czytający moją stronę wiedzą, że system ekonomiczny planety jest w totalnej rozsypce. I wszyscy zastanawiamy się, kiedy ten system runie. Bo praktycznie wszystkie mechanizmy regulacji kryzysu, w tym te najbardziej kreatywne, już w zeszłym roku zostały praktycznie wyczerpane.

Ale jak się okazuje, nie wszystkie. Banki centralne już się porozumiały jak rozruszać gospodarkę. Nowe wyjście ma wiele wspólnego z programami takimi jak polski 500 plus. Zresztą jego pozytywną cechą jest to, że porządkuje niewolniczy rynek pracy w naszym kraju. Wymusza na prywaciarzach podwyższanie głodowych pensji.

Co chcę Wam przekazać w artykułach, w których opisuję realia ekonomiczne? Dwa przesłania..

  1. Nigdy nie wierzcie ludziom powołującym się na kapitalizm, neoliberalizm, prawa ekonomii, niewidzialną rękę wolnego rynku. Dlaczego? Bo kłamią od początku do końca. Ponieważ albo nie znają twardych realiów życia i zostali zindokrynowani (nastolatek..), albo służą systemowi świadomie (polityk, ekspert, dziennikarz). Prawa ekonomii i wolnego rynku są wciąż zmieniane i manipulowane. Nigdy nie wierzcie w narzekania i kwękanie prywaciarzy na koszta pracy, płacę minimalną, podatki i inne. Wilki zawsze będą bronić swojego prawa do pożerania owiec. Zwolennicy wolnorynkowych teorii zapominają o tym że to co jest dobre dla pająka, niekoniecznie jest dobre dla muchy. A to co jest dobre dla wilka, niekoniecznie jest dobre dla owcy którą ów wilk pożera. Próżne są także nadzieje, że po ukończeniu uczelni technicznej nastolatek dostanie obiecane miejsce w kapitalistycznej elicie. Tam miejsca są już od dawna zajęte.

    .

  2. Wszystko jest ze sobą powiązane, dlatego realia kapitalizmu (i każdego istniejącego systemu) bezpośrednio łączą się z naukami duchowymi, gnostyckimi. Wszystkie istniejące systemy, w tym kapitalizm, są bezpośrednią pochodną tego jak zaprogramowany jest Rdzeń czy też Procesor Centralny planety. Religie utożsamiają Rdzeń z Bogiem, ja póki co wstrzymuję się z tym. Otóż działa on podług wartości, które nam wydają się wartościami niskimi, złymi. Ziemia jest planetą niedoboru, braków. Każda istota w pocie czoła walczy o kurczące się wciąż zasoby, i ta paniczna walka zabiera jej większość czasu i energii. To ta walka i fakt że zasoby są ograniczone (co jest iluzją, ale nie o tym tu..) generuje całe cierpienie i zło świata. Miłość, przyjaźń i inne wartości zostały wypaczone przez tę walkę. Porównaj mentalność ludzi gdy byli zakochanymi w sobie poetami życia, ze stanem gdy wzięli ślub, założyli rodzinę, mają po kilka kredytów i miliony upiornych obowiązków, odbierających do reszty radość życia. Różnicę widać od razu. Kwestią sporną jest to, czy to ma się teraz zmienić, czy nie. Znakiem szczególnym jest to, że rządy dostają teraz prawo do generowania pieniądza. Wcześniej to prawo miały tylko banki centralne (będące w prywatnych rękach) razem z bankami komercyjnymi.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Kolejny szalony pomysł Bena Bernanke. Były prezes FED Ben Bernanke, w swoich publikacjach naukowych, udowadniał, że dobrym pomysłem na rozkręcenie gospodarki jest rozdawanie ludziom pieniędzy. Wszystko po to, aby podnieść poziom konsumpcji i popyt wewnętrzny. Pomysł ten nie został nigdy w pełni zrealizowany. Zamiast tego banki centralne zaczęły przyznawać nisko oprocentowane kredyty bankom komercyjnym. Tani pieniądz miał zachęcić konsumentów do dalszego zadłużania się, a to miał być skuteczny sposób na zwiększenie inflacji.

Po co komu inflacja? Zadłużenie na każdym poziomie – od gospodarstw domowych po rządy państw – jest tak duże, że skutecznie dławi rozwój gospodarczy. Podjęto zatem decyzję o zwiększeniu podaży walut (przede wszystkim w krajach rozwiniętych), po to by doprowadzić do ich dewaluacji i obniżyć tym samym realną wartość długów. Problem jednak w tym, że ani konsumenci, ani korporacje nie zaciągają dostatecznej liczby kredytów, która doprowadziłaby do dewaluacji waluty. Świeżo dodrukowany pieniądz, zamiast trafiać do gospodarki windując ceny produktów codziennego użytku, ucieka na rynki finansowe, gdzie pompuje kolejne bańki spekulacyjne.

Pomimo usilnych prób bankierów – w USA, Japonii, czy w Europie – nie udało się im wywołać takiego wzrostu inflacji, który doprowadziłby do kilkukrotnej podwyżki cen w krótkim czasie. Bernanke wpadł na pomysł, jak wyjść z tej sytuacji i wymyślił obligacje perpetualne z zerowym oprocentowaniem.

1. Czym są obligacje perpetualne?

Obligacje perpetualne nie są niczym nowym i działają podobnie, jak renta wieczysta. Aby dokładnie wyjaśnić o co chodzi, zacznę od standardowych obligacji wypłacających odsetki. Gdy wykupimy np. 10-letnią obligację, to w każdym roku jej trwania otrzymamy odsetki (i będziemy je otrzymywać przez 10 kolejnych lat). Po upływie 10 lat następuje wykup długu i zostanie oddana nam kwota, na którą aktywo opiewa.

W przypadku obligacji perpetualnej sytuacja jest inna, inwestor dostaje jedynie odsetki, ale za to bez końca – bez momentu wykupu, tak jak ma to miejsce przy zwykłych obligacjach (w rzeczywistości jest to czas trwający do bankructwa dłużnika). Przypuśćmy, że inwestor kupuje obligacje za 50 USD, dzięki której otrzymuje 4 USD odsetek rocznie. Inflacja jest stała (na poziomie np. 8%), więc każdego roku, mimo iż dalej dostajemy 4 USD, siła nabywcza pieniądza spada. Za rok, realna wartość tych samych odsetek wynosi już jedynie 3,7 USD. W kolejnym roku będzie to już tylko 3,43 USD i tak dalej. Skumulowana wartość bieżąca odsetek pokrywa więc cenę zakupu. Bankierzy jednak zmienili obligację perpetualną w coś zupełnie nowego. Stworzono produkt, który „inwestor” być może kupi, ale nie otrzyma za niego żadnych odsetek, ani nawet nigdy nie zostanie od niego wykupiony. Oznacza to, że „inwestor” już nigdy nie zobaczy swoich pieniędzy.

Działać ma to na zasadzie darowizny, czyli kupuje się papier, który gwarantuje, że już nigdy nie zobaczy się ani swoich pieniędzy, ani żadnych odsetek. Drogi czytelniku, jeśli masz wrażenie, że wyżej opisane działanie jest bez sensu, to dobrze, bo tak właśnie jest (przynajmniej na pierwszy rzut oka).

2. Po co komu „aktywo”, które jest gwarantem straty?

Obecny system, w którym drukuje się walutę opartą na długu, doszedł do końca swojej drogi. Bez konkretnych zmian nie da się go dłużej utrzymać. Przyrost waluty i jeszcze szybszy wzrost zadłużenia spowodowały, że suma zobowiązań Amerykanów jest około 5 razy większa, niż ilość dolarów w obiegu. Tak duża dysproporcja powoduje, że nawet jeśli FED dodrukuje duże ilości pieniędzy, to i tak dług będzie większy niż ilość waluty. Wynika to bezpośrednio z rezerwy cząstkowej, ponieważ każdy kolejny dolar tworzony jest wraz z należnością w stosunku do systemu bankowego. To właśnie z powodu tego mechanizmu bankierzy centralni zawodzą w rozkręceniu wysokiej inflacji, a waluta zamiast szybko się dewaluować, utrzymuje względną siłę nabywczą.

Rozwiązaniem tego problemu, zgodnie z pierwszym pomysłem Bernanke, jest rozdanie ludziom dużej ilości pieniędzy. Aby móc wdrożyć taki plan w życie, trzeba by przeprowadzić daleko idące zmiany prawne. Przede wszystkim rząd musiałby odzyskać władzę nad pieniądzem w taki sposób, aby móc go drukować bez długu, przy eliminacji pośredników (czyli banków komercyjnych – tzw. primary dealers – oraz banku centralnego, u którego rząd zaciąga zobowiązanie pod wykreowaną walutę).

Oddanie kreacji pieniądza rządowi, stanowi ogromne zagrożenie dla bankierów. Spowoduje to sytuację, w której banki centralne stracą swoją podstawową funkcję, a więc i rację bytu. Kto bowiem zagwarantuje, że rząd po „wykonaniu zadania” odda nabyte prawa? W tym momencie wkraczają na scenę nowe obligacje perpetualne (z zerowym oprocentowaniem). Dzięki nim możliwa jest kreacja pieniądza bez długu, ponieważ rząd emitując ww. obligacje, nie ponosi żadnych kosztów, a w zamian dostaje walutę. Otrzymane środki politycy przeznaczą na programy socjalne (food stamps, zasiłki dla bezrobotnych, 500+ itd.), czy na bezwarunkowy dochód podstawowy, nakręcając tym samym inflację.

3. Kto będzie odbiorcą nowych obligacji?

Odpowiedź brzmi: bank centralny czy nawet fundusze emerytalne, które są pod kontrolą rządu. Duża ilość nowej waluty spowoduje w końcu jej dewaluację, a gdy ta osiągnie pożądany poziom (np. 70%), program się zakończy, i powróci do normalnych papierów dłużnych. Problem nadmiaru długu w systemie zostanie rozwiązany. Jego ilość nie spadnie, ale zmniejszy się za to wartość waluty (w której jest denominowany), to spowoduje to jego realne zmniejszenie (mierzy się je siłą nabywczą).

Obowiązujące obecnie prawo eliminuje również problem, który pojawia się wraz z nowymi obligacjami perpetualnymi, a mianowicie ich cenę. W końcu, jak można płacić za coś, co z założenia nie ma wartości? Tutaj z pomocą przychodzi możliwość, jaką dysponują banki centralne. Kupując aktywa, czy publikując stan ich posiadania, nie muszą podawać realnych cen rynkowych danego instrumentu (tzw. mark to market), a jedynie wartości arbitralnie przez siebie ustalone. Właśnie tego mechanizmu użyto, gdy skupowano bezwartościowe derywaty (MBS, CDO i inne) od banków komercyjnych (wywołały one krach w 2008 roku na światowych rynkach).

4. Konsekwencje dla systemu monetarnego

Rząd, gdy dysponuje nieograniczoną podażą waluty, może nakręcić inflację i skutecznie dewaluować długi. Aby przeprowadzić całą akcję, nie są konieczne żadne zmiany prawne czy zgoda społeczeństwa. Wystarczy rozkręcić rządowe rozdawnictwo, czy to z pomocą głębokich inwestycji infrastrukturalnych, czy powszechnych programów socjalnych.

Słabo wyedukowane ekonomicznie społeczeństwo, co najwyżej przyklaśnie politykom i stanie się świadkiem rządowego rozdawnictwa. Zanim ukażą się wszystkie konsekwencje, program zostanie zakończony, a założona dewaluacja waluty zostanie osiągnięta. Na programie nie ucierpi zaufanie do sektora bankowego, ponieważ ten nie będzie uczestniczył w tym procederze. Obejdzie się również bez kaskady bankructw banków, a więc i bail-inów  czy bail-outów. Dewaluacji zostanie poddana każda forma pieniądza, tak elektronicznego, jak i papierowego, dzięki czemu dalej będzie można wykonywać kolejne posunięcia, w celu zupełnego wyeliminowania gotówki z obiegu.

Najważniejszym problemem omawianego rozwiązania jest uzależnienie przedsiębiorstw od nowego dopływu pieniędzy, który w momencie zakończenia programu zmiecie wiele przeinwestowanych podmiotów. Trudno powiedzieć również co stanie się z zaufaniem do waluty, gdy nastąpi moment jej szybkiej dewaluacji. Istnieje zagrożenie, że pomimo zakończenia procesu dodruku pieniądza, nie da się opanować inflacji. A to z kolei może zniszczyć zaufanie społeczeństwa do rządowego środka płatniczego. Jest to jednak mało prawdopodobne (dla przykładu: hiperinflacja w Polsce pomiędzy 1989 a 1990 rokiem wyniosła aż 600%, a mimo to polski złoty przetrwał).

Podsumowanie

Trzeba przyznać, że nowy pomysł Bena Bernanke jest wyjątkowo przebiegły. „Zawiesza” on stary system podaży waluty przez banki i rezerwę cząstkową. Przywraca politykom, na pewien czas, kontrolę nad dodrukiem waluty bez długu, eliminując najważniejsze bolączki obecnego systemu monetarnego. Wszystko to bez konieczności zmian prawa, uciekania się do zwiększania podatków czy ograniczania wypłat emerytalnych, a jedynie przy rozkręceniu rządowego rozdawnictwa i spełnienia tym samym oczekiwań elektoratu.

Po osiągnięciu wyznaczonych celów, bankierzy centralni zrzucą winę za wysoką inflację na nieodpowiedzialne działania polityków i umocnią tym samym swoją pozycję, jako stabilizatora systemu monetarnego. Długi zostaną zdewaluowane i uda się uniknąć spektakularnych bankructw dużych korporacji czy banków inwestycyjnych (ich bankructwo mogłoby zagrozić stabilności finansowej całego świata). Najważniejsze trendy w dzisiejszej bankowości (z rozrośniętym sektorem finansowym) czy dążeniem do eliminacji gotówki, zostaną utrzymane. Winą za trudną sytuację zostanie obarczona aktualnie rządząca ekipa, która zostanie sprawnie podmieniona na kolejną. Ben Bernanke lobbuje obecnie w Japonii za dokładnie takim rozwiązaniem. To właśnie Japonia ma stać się polem doświadczalnym, na którym mogłoby zostać wdrożone nowe rozwiązanie monetarne, zanim zostanie ono wprowadzone na całym świecie.”

Autor: Zespół Independent Trader
Źródło: Independent Trader – Niezależny Portal Finansowy
Link: http://independenttrader.pl/kolejne-szalenstwa-bena-bernanke.html

CZY WIESZ ŻE ZBLIŻA SIĘ NIEUCHRONNY UPADEK WIELKICH RELIGII?!

Zbliża się nieuchronny upadek wielkich globalnych religii

upadek religiiWklejam ciekawy wpis o upadających światowych religiach. Na uwagę zasługuje fakt, że chrześcijaństwo pomimo wszystko jest religią najbardziej cywilizowaną. O ile hierarchowie i sama doktryna chrześcijańska wciąż tkwią w doktrynach rodem z XIX wieku, o tyle świadomość zbiorowa, a więc wierni – ewoluuje.

Pomimo wszystko widać jakiś tam postęp, którego w islamie, judaizmie czy nawet hinduizmie nie widać. W hinduizmie ta podziwiana przez Europejczyków wiedza jest dostępna i wykorzystywana tylko przez elitę i duchowieństwo. A ciemny hinduski chłop tak samo jak setki lat temu, zanosi całe oszczędności życia tamtejszemu kapłanowi, by ten mu coś tam wymodlił.

Nie gloryfikuję chrześcijaństwa. Pamiętajmy jednak, że życie nie znosi próżni. Podczas gdy chrześcijaństwo upada i nie wiadomo jaka doktryna będzie w przyszłości fundamentem europejskiej cywilizacji, o tyle islam się rozwija i przeprowadza militarną i demograficzną inwazję na nasz kontynent. Macice kobiet-niewolnic islamu mają jeszcze większą siłę rażenia, niż bomby, ciężarówki, maczety czy ekspansja państwa islamskiego w Syrii.

Może niech ludzie w Europie środkowej i wschodniej wyznają sobie to chrześcijaństwo, a my po prostu róbmy swoje? Jest taka teoria, że nasza część Europy nie doświadcza inwazji islamu, bo tutaj rządzi jeszcze duchowa siła egregora (świadomości zbiorowej) chrześcijaństwa. Według tej teorii, chcąc nie chcąc, jesteśmy od tego chrześcijaństwa jakoś zależni. Ono jest tamą która powstrzymuje ekspansję egregora islamu.

Pamiętajmy, że to, co dobre da pająka, wcale nie jest dobre dla muchy. Pająk to matrix, system („procesor centralny” planety) i podsystemy które tworzy. A więc: chrześcijaństwo, kapitalizm i wiele innych, będących doktrynami fundamentu. One są potrzebne by zachować homeostazę systemu głównego. Jednak muchami w tej metaforze jesteśmy my. Wiele razy zarzucano mi, że nie podaję alternatyw.

Wiem dobrze że alternatyw w zasadzie nie ma jeśli chodzi o te podsystemy. One muszą istnieć by to wszystko jako tako trwało. Społeczeństwa i inne wielkie grupy ludzi (np cywilizacje) rządzą się swoimi prawami. Ty możesz się zmienić i wyjść poza system. A społeczeństwo i cywilizacja – już nie bardzo, bo one ewoluują bardzo powoli – przez setki lat lub tysiąclecia. Miejmy to na uwadze i róbmy swoje, nie oglądając się na świat.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Współczesny świat staje w obliczu problemów, które są przejawem narastających od setek pokoleń konfliktów przekonań. Globalizacja prowadzi do swobodnego przepływu ludności z różnych zakątków świata, a więc mieszania się kultur i właśnie religii. Jest to naturalny proces, który w perspektywie kilkudziesięciu lat ma doprowadzić do sytuacji, w której staniemy się jedną globalną społecznością. Wynikiem tego procesu są także wspomniane problemy, wynikające z niedostosowania wielu starych przekonań do nadchodzących realiów, w jakich będziemy mogli doświadczać rzeczywistości na Ziemi.

Czym są religie

Abstrahując od encyklopedycznych definicji, w skrócie religie określam jako zbiór przekonań, tworzących coś w rodzaju zbiorowej świadomości manifestującej się w określonych społecznościach. Trwająca obecnie rewolucja świadomości odbywa się na wielu poziomach – przede wszystkim na poziomie indywidualnym, natomiast same religie charakteryzują się zbyt dużą bezwładnością, żeby można chociażby liczyć na skuteczne ich przetransformowanie do postaci akceptowalnej w realiach nadchodzącego nowego świata. Oczywiście były i będą próby czynione przez hierarchów kościelnych, przekształcania, czy dostosowania głoszonych przez nich nieaktualnych już dogmatów, do współczesnych realiów. Niestety tezy głoszone przez kościoły, mimo wszystko w niemal niezmienionej formie wywodzą się wprost ze średniowiecza, nie ma więc szans na skuteczne przetransformowanie ich „na czas” w obliczu trwającej rewolucji świadomości.

W zasadzie wszystkie popularne współczesne religie mają oparcie w świętych księgach (biblia, tora, koran, itd.), dzięki czemu przekonania religijne trwają we względnie niezmienionej formie, ewoluuje natomiast masa świadomości gromadzona w religijnych egregorach. Patrząc z tego punktu widzenia, można dojść do wniosku, że spośród najpopularniejszych religii, to chrześcijaństwo jest tą najbardziej „dojrzałą”. Obserwując coraz bardziej agresywną ekspansję islamu, trudno nie zauważyć analogii do krwawych wypraw krzyżowych z początku ubiegłego tysiąclecia, czy do walki z prawdą w imię jedynej słusznej wiary, która miała miejsce u schyłku średniowiecza. Także agresja islamskich fanatyków, a więc chociażby przypadki karania śmiercią za nieznajomość koranu, mają swój odpowiednik w historii Europy XV-XVII. Mam na myśli polowania na czarownice, procesy o czary i palenie na stosie – głównie kobiet, które swoją wiedzą mogły obnażyć absurdalność religijnych dogmatów. Jak wiemy z historii, nawracanie ogniem i mieczem w ramach świętej inkwizycji na jedyną słuszną wiarę okazało się dość skuteczne w przypadku chrześcijaństwa, potwierdza to fakt, że współcześnie najwięcej osób na świecie deklaruje wiarę w chrześcijańskiego Boga.

Czy rosnący fundamentalizm religijny na Bliskim Wschodzie oznacza, że islam jako religia dojrzewa do tego etapu na którym było chrześcijaństwo w średniowieczu? Myślę że tak, nie oznacza to jednak, że uda się muzułmanom nawrócić na swoją religię resztę świata, choć na pewno dojdzie na tym polu do poważnych konfliktów.

Ewolucja indywidualna, a ewolucja społeczeństw

We wszechświecie ewoluuje wszystko, taki jest zresztą cel. Każdy z nas ewoluuje indywidualnie jako istota, ewoluują religie, ewoluuje też świadomość globalna manifestująca się w nas na całej planecie. To właśnie globalna świadomość osiąga poziom, na którym będziemy zdolni do pokojowej koegzystencji jako cywilizacja ziemska. Najpierw jednak każdy, kto chce doświadczać w tworzącym się świecie, musi (sic!) wykonać progres na poziomie indywidualnym. Religie niestety są obecnie jednym z głównych źródeł podziałów na świecie, dlatego zdrowy stosunek do własnych przekonań religijnych jest konieczny, byśmy byli zdolni wykonać wraz z cywilizacją kolejny krok w ewolucji.

Rzeczywistość działa tak, że konfrontuje nas z sytuacjami, mającymi wywrzeć określony potrzebny dla dalszego rozwoju skutek. Dzieje się to na każdym poziomie. Czemu wobec tego mają służyć eskalujące się obecnie konflikty na tle religijnym? Zauważmy, że dzisiejszy fanatyzm islamski nie jest już tylko skierowany przeciwko innowiercom. Ostatnie wydarzenia w Iraku pokazują, że dżihad w wydaniu sunnickich fundamentalistów został skierowany przeciwko wyznawcom tej samej religii, czczącym tego samego Boga i czytającym codziennie tą samą książkę. Konflikty pomiędzy sunnitami i szyitami nie wynikały nigdy z różnic natury teologicznej, gdyż podział na te dwa odłamy powstał na skutek różnic politycznych, a konkretnie spór dotyczył tego kto po śmierci proroka Mahometa ma przejąć władzę. Dla obserwatora przyglądającego się z boku staje się więc oczywiste, że atak ISIL na Irak to nie jest żadna święta wojna, lecz hasła dżihad znowu używa się, by wykorzystać fanatyzm religijny do celów politycznych. Jeśli ktoś miał jeszcze złudzenia, że islam, podobnie jak inne religie ma cokolwiek wspólnego z miłością, co bardzo chętnie głoszą hierarchowie wszelkich religii, to obecnie ma niepowtarzalną szansę żeby się tych złudzeń pozbyć.

Rolą każdego z nas w tym procesie jest baczna świadoma obserwacja i wyciąganie właściwych wniosków. Z uwagi na fakt, że religie obwarowane są wieloma zabezpieczeniami powstrzymującymi „wiernych” przed samodzielnym myśleniem, niektórzy potrzebują żebyśmy delikatnie wskazali im palcem czym tak naprawdę jest to w czym biorą udział. Każdy ma swoją szansę żeby chociaż spróbować zdystansować się od swoich religijnych przekonań i zacząć samodzielnie myśleć, niemniej każdy ma też wolną wolę i ma prawo wierzyć we wszystko w co chce, nawet jeśli miałby to być Latający Potwór Spaghetti. Przypomnę też, że prawo wolnej woli idzie w parze z odpowiedzialnością za własne decyzje.

Oczywiście ten krótki wywód można by rozciągnąć też na inne kulty religijne, za to ja zrobiłem mały eksperyment i postanowiłem scharakteryzować znane religie pojedynczym słowem, z mojej jak najbardziej subiektywnej perspektywy wygląda to tak:

chrześcijaństwo – zamknięcie/cierpienie

islam – ograniczenie/kompleksy

hinduizm – dowolność

judaizm – dominacja

buddyzm – prostota/cierpliwość

Jak widać jest w czym wybierać, co kto lubi, chociaż jak pokazuje praktyka to nie my wybieramy, ale warunkuje to rejon świata w którym się rodzimy. Każda religia ma swoją specyfikę, przedstawiciele każdej z nich są przekonani że to właśnie oni mają rację.

Ktoś mógłby mi powiedzieć, że 2 miliardy chrześcijan na świecie nie mogą się mylić… Wtedy ja odpowiem, powiedz to 1.6 miliardowi muzułmanów, miliardowi hindusów, judaistom, buddystom i wyznawcom różnych innych egzotycznych kultów, których na świecie jest około 10.000. Coś mi tu nie gra, bo przecież jak by na to nie spojrzeć, to kilka miliardów ludzi na świecie jednak się myli.

Gdzie jest w tym wszystkim Bóg? Bóg po prostu jest zrozumieniem, akceptacją i miłością, która nie ma nic wspólnego z tym co głoszą religie i jest dokładnym przeciwieństwem tego, czym religie są. A temat jest tyle kontrowersyjny, co potrzebny. Cóż, takie czasy.”

Autor: greendagger
Źródło: http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-spoleczenstwo/item/30759-schylek-religii-masowych

Jak mądrze uświadamiać ludzi by nie wyjść na idiotę?

Jak mądrze uświadamiać ludzi by nie wyjść na idiotę?

jak uświadamiać ludziPytania takie jak kiedy i jak pomagać ludziom, jak i kiedy i jak dzielić się naszą wiedzą pojawiają się u mnie od jakiegoś już czasu. Dziś dorzucę jeszcze kilka cegiełek do naszych rozważań.

Pisałem już, że pomóc albo podzielić się wiedzą możesz tylko i wyłącznie wtedy, jeśli jest przyzwolenie na to z drugiej strony. Ze strony Twojego rozmówcy. Jeśli tego przyzwolenia nie masz, to nie tylko nic nie zdziałasz. Ale osiągniesz skutek odwrotny do zamierzonego, narazisz się na ostracyzm, szykany, utratę pracy czy mordobicie.

Jeśli nie masz przyzwolenia, a mimo to starasz się pomóc, np korzystając z wybujałej argumentacji lub socjotechnicznych czy magicznych sztuczek – to igrasz z ogniem. Słabo rozwinięte dusze mają swoje lekcje, mają swój plan ewolucyjny. Często są to lekcje traumatyczne i brutalne. Standardowym przykładem jest mężczyzna próbujący przemówić do rozsądku kobiecie, która jest w toksycznym związku z agresywnym i nieczułym facetem. Lub kobieta próbująca przemówić do rozsądku facetowi, który jest w związku z toksyczną kobietą.

Mężczyzna próbuje przekonać argumentami logicznymi kobietę, że jej partner pije, bije, zdradza i jej nie szanuje. By od niego odeszła. Kobieta pod względem logicznym przyznaje pełną rację, ale jakaś potężna siła sprawia, że nie odchodzi od zimnego, nieczułego drania który ma ją za nic. To jest odwieczna zagadka zjawiska „friendzone„. Kobieta kocha i pożąda nieczułego dupka, zaś wrażliwego przyjaciela chcącego ją uratować – nie kocha i nie pożąda. O tym nie mówi praktycznie żaden coach ani trener podrywu. Wytłumaczę Ci to ja.

Otóż ta potężna siła to podświadomość, często utożsamiana z duszą. Dusza jest jak małe, głupiutkie dziecko, które pełne chęci doświadczania życia wkłada metalowy przedmiot do gniazdka z prądem. Otóż dusza chce doświadczać, także złych i brutalnych rzeczy. Dusza słabo rozwinięta zbiera w ten sposób niezbędne doświadczenia i pilnuje planu ewolucyjnego takiej kobiety. Taka kobieta logicznie wie wszystko i rozpacza będąc w takim związku. Zaś jej dusza się raduje, gdyż zdobywa w ten sposób niezbędne doświadczenia. I pilnując planu ewolucyjnego, nie pozwala jej odejść od chama i drania.

Szerzej opisałem tę kwestię w felietonie poniżej:
Nie zmieniaj kobiety tkwiącej w toksycznym związku, to igranie z ogniem!

Pomagając komuś kto nie jest gotowy na pomoc, w bardzo poważny sposób ingerujesz w jego plan ewolucyjny i narażasz się na potężny kopniak w dupsko ze strony sił korygujących wszechświata. Nie możesz wiecznie stać, ślęczeć nad taką młodziutką i głupiutką duszą i wyciągać ją z coraz to nowych tarapatów. Bo jeśli ona ma tarapaty w planie swojego rozwoju na to życie, to gwarantuję Ci, że w te tarapaty wpadnie. Ba! Podświadomość (dusza) sama do tych tarapatów umyślnie doprowadzi, by zdobyć doświadczenia.

Umysł logiczny takiej osoby będzie przeżywał traumy i katusze, ale jej dusza będzie miała prawdziwe święto – oto bowiem zdobyła doświadczenie, powiększyła swoją bazę danych. Choćbyś stanął na rzęsach, to nie przeszkodzisz takiej duszy wpaść w tarapaty. Co możesz więc zrobić? Możesz zasiewać ziarno. Nie zmieniać ani nie pomagać na siłę, na chama, ale zasiewać ziarno. Podać jakiś wniosek, argument, lekturę – na którą ta osoba będzie w danym momencie gotowa. Choćby to było coś niewielkiego, mało znaczącego.. To mało znaczy dla Ciebie, ale jeśli dusza takiej osoby jest gotowa na tę drobnostkę – to dla niej znaczy to bardzo dużo.

Musisz to oczywiście wyczuć, a to przychodzi z czasem. Gdy napotykasz na mur mechanizmów obronnych w psychice – najlepiej zrezygnuj. To nie są wcale szkodliwe mechanizmy obronne „głupiej podświadomości„, jak to wielu z nas określa. Te mechanizmy mają m.in. za zadanie pilnować właśnie planu ewolucyjnego duszy. Dla Ciebie może być niepojęte, jak można popełniać tak głupie i groźne błędy, ale z punktu widzenia takiej młodziutkiej duszy wygląda to zupełnie inaczej.

Możesz się załamywać i zadawać sobie rozliczne pytania: „no ale kurwa jak?! I po co?!„, ale postaraj się spojrzeć na to inaczej. Zrozumieć. Że są tu dusze (jest ich większość), które potrzebują doświadczeń złych, traumatycznych, brutalnych. Bez zbudowania tej podstawowej bazy danych te dusze nie tylko nie będą mogły ewoluować, ale mogą cofnąć się w rozwoju na wiele żyć. Na pewno tego byś chciał? Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi. Ty masz swoje lekcje, inni mają inne lekcje. Często trudno zrozumieć nam lekcje które są udziałem dusz mniej rozwiniętych.

Ale chociaż się postaraj. Nie powielaj błędów milionów rodziców, którzy przerażeni trudami życia chowają swoje dzieci pod kloszem, w oddaleniu od ziemskich problemów. Wiesz jaki rezultat daje takie wychowanie? Sprawia ono że dzieci wyrastają na dorosłych nie umiejących sobie radzić w życiu. Tak samo jest w takiej relacji. Wielu z nas w ciągu swojego życia spotyka takie młode dusze i ma za zadanie im pomóc. To trzeba robić z wyczuciem, a nie na siłę.

A co z dzieleniem się naszą wiedzą? Pierwsza i najważniejsza zasada – gdy człowiek jest gotowy, to sam do Ciebie przyjdzie. Ba, często sam do Ciebie zagada i to w temacie. I bywa, że spotkasz takiego człowieka tam gdzie się tego nie spodziewałeś – w pracy, szkole itp. Pomóż wtedy, i to też z wyczuciem tematu. Musisz poznać na ile procent jest on purytański, ile jest w nim konserwatyzmu obyczajowego, jakie i gdzie mechanizmy obronne ma. Wiadomo że każdy wierzy w jakąś religię, ideologię czy inną bzdurę. Po prostu zapytaj go o to.

Często czułe punkty i tabu tkwią właśnie w tej sferze (wierzeń, schematów, ideologii, religii). Nie neguj ich i nie dotykaj ich. Nie próbuj bezpośrednio zmieniać ani przekonywać. Nigdy, ale to nigdy nie obieraj sobie za punkt honoru zwycięstwa w dyskusji. Zwyciężysz i co z tego? Przegrałeś. Choć na logikę on przyznał Ci rację, to podświadomie go zraniłeś, i to kiedyś wyjdzie. Ludzie zawsze zadają sobie bardzo głębokie, podświadome rany chęcią zabłyśnięcia, posiadania racji, zwycięstwa w dyskusji czy pokazania że są lepsi od innych.

Dalej: nie forsuj jego błędnych przekonań (wg Ciebie), nawet jeśli mówi on totalne brednie. Puść je pomimo uszu. Wybierz jeden, dwa lub trzy szczegóły z tych bredni, z którymi możesz się częściowo lub w pełni zgodzić, i powiedz mu to. I potem jakby mimochodem przedstaw mu swój punkt widzenia. Nie jako walkę na argumenty, ale jako ciekawostkę, jako coś nowego co warto poznać. Jeśli widzisz w swobodnej rozmowie pokrewieństwo tematów i potencjał – drąż łagodnie i spróbuj zasiać ziarno. Ktoś mówi coś na tematy, które poruszamy? Ale nie wie wielu rzeczy? Nic nie szkodzi, spróbuj powiedzieć coś nowego dla tej osoby w poruszanym właśnie temacie.

Ale nie uderzaj z grubej rury, nie mów wszystkiego. Nie czyń rewolucji. Nie zasypuj go toną nowych i nowych informacji. Dbaj o jego mechanizmy zabezpieczające które mogą uderzyć w Ciebie z ogromną siłą pod naporem zbyt dużej ilości nowości. Dbaj też o siebie, by nie narazić się na śmieszność i ostracyzm. Chyba, że od słowa do słowa poznasz, że to „swój ziom„, tak samo wtajemniczony i obeznany jak Ty. Ale to zdarza się bardzo rzadko. Jesteśmy rozsiani po bezkresach całej Ziemi, w oddaleniu. Spotykamy się najczęściej w internecie. Gdy chcę się spotkać ze swoją bratnią duszą, to muszę kombinować. Ja – północ kraju, ona – drugi koniec kraju.

Natomiast dusze słabo rozwinięte mam tu, w mieście, na co dzień. W pracy, w domu, na dzielnicy, w autobusie, sklepie, itp. Wy pewnie też doświadczacie tego samego. W pracy czy w domu musimy krakać tak jak wrony. A w internecie możemy z jednej strony poszaleć, zmasakrować kilka tabu, a z drugiej strony – wymienić się cennymi informacjami. Zauważcie jak cenną rzeczą jest internet. Nie musimy już udawać się do buddyjskich klasztorów narzucających sztywny reżim, ani dołączać do tajnych stowarzyszeń które w zamian za wiedzę zabierają bardzo dużo. Dziś wystarczy internet który zawiera w sobie całą wiedzę świata, wszystkie ideologie, religie, wierzenia, społeczności.

Uważam natomiast za kurewsko ciężkie przegięcie uświadamianie czy nawet rozmowę na nasze tematy z tymi, którzy w ogóle ich nie czują. Czy to z chłopakami ogolonymi na łyso słuchającymi Gangu Albanii, czy to z biurowymi lemingami. Nie rzucaj pereł między wieprze (Jezus Chrystus) i nie próbuj uczyć świni śpiewu (Anthony de Mello). Są to brutalne stwierdzenia, ale najlepiej działają na wyobraźnię. Wystarczy po prostu zrozumienie dla planu ewolucyjnego słabiej rozwiniętych dusz i faktu, że wszystko ma swój czas, że wielu rzeczy nie da się przyspieszyć.

Co można jeszcze zrobić będąc na Ziemi? Dusze bratnie podróżują przez Universum w grupach. Mają one najróżniejszą liczebność. Kilkanaście, kilkaset a nawet kilkadziesiąt tysięcy. Większość lub wszyscy ludzie z którymi mamy większy kontakt, pochodzą z naszych dawnych żyć. Wiele dusz towarzyszy nam od setek tysięcy lub milionów lat. Odnajdź swoje bratnie dusze, bez względu na to, czy to są dusze młode i nierozwinięte, czy dojrzałe i kumate. Pomóż im na tyle, na ile można. Bądź tak blisko nich, jak pozwalają na to warunki i okoliczności. Dbaj o ich rozwój.

A reszta społeczeństwa? Nie, nie będę Was karmił frazesami o globalnej świadomości, o potrzebie miłowania wszystkich bez wyjątku, o dobrych energiach. Wiecie że od dawna takich bredni nie ma na moim blogu. Nawet jeśli zamieszczam cytaty i grafiki z takimi zawołaniami, to nie mam na myśli całej ludzkości. Jestem empatyczny wobec empatycznych i jestem dobry wobec dobrych. Wiedzą się dzielę z tymi którzy są gotowi a nie z lemingami. Wobec islamistów dokonujących ludobójstwa Europy nie wykażę nawet minimum empatii – ale proponuję to, co proponują oni wobec nas. Czyli przemoc i okrucieństwo.

Tak samo wobec dresiarzy napadających na ludzi. Popieram i cieszę się, że są instytucje które stosują bardzo często brutalną przemoc, takie jak wojsko, policja, straż graniczna, więzienia. To dzięki nim możemy w miarę spokojnie wyjść na ulicę bez posiadania karabinu maszynowego. To dzięki nim możemy spokojnie medytować w domu i rozwijać się duchowo. O paradoks. Inaczej: staram się traktować ludzi tak, jak oni traktują mnie. Jeśli ktoś nie zasługuje na empatię to nie daję mu jej, nawet odrobinki, wbrew temu co mówi lewactwo, Gazeta Wyborcza czy Krytyka Polityczna. Czy wbrew temu co mówią nie znający realnego życia zwolennicy new age. Jeśli ktoś nie zasługuje na wiedzę, to nie daję mu jej.

Nie miejcie złudzeń, że pracuję dla jakiejś światowej dobrej zmiany. Bo nie pracuję. Wielu te słowa mogą wydać się szokujące i odbierające nadzieję.. Ale nie będę owijał w bawełnę ani kreował się na kogoś, kim nie jestem. Co mogę zaproponować? Znajdźmy swoje bratnie dusze i pomóżmy im. Przekażmy właśnie im wiedzę i wsparcie. Stwórzmy swój własny, równoległy wszechświat. Niech będzie on życzliwy dla ziemskich podróżnych, z tym że aby się w nim znaleźć – muszą znać zasady, trasę i mieć bilet, niczym w tramwaju. Jeśli doprowadzisz siebie do porządku i poznasz prawa rządzące światem – to do Twojego tramwaju, czy też wszechświata równoległego wsiądą tylko takie osoby. Znające zasady, trasę i posiadające bilet. Inni będą obok Ciebie, ale jakby w zupełnie innym świecie.

Nie zależy mi na dobru tego świata. Bo wiem że nie mamy prawa zmieniać tego świata. Zarówno świat jak i ludzkość mają swoje lekcje i swoje tempo ewolucji – bardzo powolne. Jedyne co możemy zrobić to pomóc tym, którym można pomóc. Być może system upadnie, być może podzielimy los dawnej Atlantydy. Ale to według mnie nie ma już żadnego znaczenia. Liczy się dla mnie rozwój mój, i w dalszej kolejności – rozwój moich sióstr i braci, czyli bratnich dusz. Cała reszta? Mam wyjebane. Może żyjemy w jakimś światowym przełomie, w czasach reformy globalnego systemu. Nie wykluczam tej możliwości i nie jestem na nią zablokowany. Ale póki co nie wiadomo na ile jest ona prawdopodobna. Wiemy ponad wszelką wątpliwość tylko i wyłącznie to, że wszystkie systemy są niewydolne i rozpadają się, a Ziemia i jej biosfera umiera.

Powiem więcej.. Wszyscy znamy komiksy czy filmy z amerykańskimi superbohaterami. W każdym z nich walczył z tzw czarnymi charakterami. Oczywiście dobro, a więc amerykański superbohater – zawsze zwyciężało. Ale chwila chwila.. Czy aby na pewno reprezentowali oni dobro? Otóż czarne charaktery takie jak Joker miały swoją wizję. Dążyli oni do upadku systemu. Co natomiast robiły postaci rzekomo pozytywne takie jak Batman? Nie robili nic poza powstrzymywaniem postaci takich jak Joker. Nie mieli planu, nie mieli wizji, pomysłu.

Jedyne na czym im zależało, to ochrona systemu za wszelką cenę. I najważniejsze – ochrona systemu bez żadnej propozycji jego reformy. Czyli ochrona tego całego ziemskiego bagna i gówna, które niszczy ludzi na co dzień w niemal niezauważalny sposób. Kapitalizmu, niewoli, braku serca, władzy, opresji, społeczeństwa, prawa. I dlatego wysnuję rewolucyjną tezę, że superbohaterowie byli wręcz gorszymi draniami niż taki Joker. Nasze społeczeństwa są pełne takich widmowych superbohaterów, którzy szkodzą zamiast pomagać. Ludzi którzy za wszelką cenę bronią tego, co od dawna jest już martwe.

Lewacy, prawacy, ateiści, katolicy, liberałowie, konserwatyści. Wszyscy oni walczą o jakąś tam wolność i jakieś tam lepsze jutro. Oczywiście, jest to wolność i lepsze jutro rozumiane przez nich. Oczywiście, w swoje przekonania mają wbudowany moduł, że każdy musi tę wolność i lepsze jutro zaakceptować. Bo jak nie, to zmusi się tych nieprawomyślnych ostracyzmem i przemocą, np administracyjną. Teraz wszyscy narzekamy na lewactwo i poprawność polityczną która jest hitleryzmem naszych czasów. I słusznie. Ale przyjdzie nowa elita i będzie robić dokładnie to samo. Będzie to samo narzucanie swojej racji innym. Będzie ten sam mechanizm tematów tabu i poprawności politycznej, tylko nie lewackiej, ale jakiejś innej.

Zgodnej z widzimisię nowej elity. Bo rewolucje pożerają własne dzieci. Dalej: są ludzie, których nie można przekonać, zwerbować, przekupić, zastraszyć. Jedyne czego oni chcą, to zobaczyć, jak system płonie, trzymając pop corn w jednej dłoni, i butelkę piwa w drugiej. To jest dobre wyjście. Nie otwarta walka z systemem, ale umiejętne infekowanie tego systemu. Ci kumaci którzy wiedzą co i jak, zdają sobie sprawę, że budować można często tylko na gruzach starego. To, co niewydolne, zdezaktualizowane i przestarzałe, musi upaść, czasami z wielkim hukiem.

Jako ostatnią rzecz napiszę to o czym wspominałem dawno temu. Otóż poruszajcie najróżniejsze tematy, łamcie tabu, ale nigdy nie bądźcie śmieszni. Nie bądźcie new age’owymi zjebami, których teorie budzą jedynie szyderczy rechot. Lepiej wiedzieć swoje i być przy okazji „swojskim chłopem„, z którym można wypić piwo, zrobić ognisko, opowiedzieć chamski dowcip, zwierzyć się. Lepiej nie być wykłócającym się, narzucającym swoje racje, ani sztywniakiem, uważającym że wszystko jest złe.

Nie patrz na to, że inni ludzie to lemingi i nieświadomi. Ja byłem taki sam przez większość życia, Ty też. Pomimo wszystko nie zrażaj się do nich i nie potępiaj ich za to, z tego powodu, że możesz zniechęcić do poszerzania wiedzy lub nie zauważyć człowieka takiego jak Ty. Który ma potencjał. No i jeszcze jedna ważna sprawa – znaj tematy które są całkowicie skompromitowane społecznie. Takich tematów nie warto nawet poruszać. Na mojej stronie nie przeczytasz o reptilianach i innych tego typu rzeczach. Bo po pierwsze to tylko jedna z teorii, nie do udowodnienia, a po drugie, z tego jest nieustająca „beka” w internecie.

Poczytaj profile typu „beka z new age„, „new age i teorie spiskowe – niedorozwój świadomości” czy też „zdelegalizować coaching i rozwój osobisty„. Tam masz kopalnie przykładów, jak nie należy uświadamiać ludzi. Przekazuj swoje teorie i wiedzę w luzackiej, pop-kulturowej formie. Co robią grupy naszych przeciwników skupionych wokół akademickiej nauki i korporacji? Ano przekazują swoją wizję świata w atrakcyjnej, rozrywkowej formie. Nie jest to syntetyczna propaganda rodem z jajogłowych portali, ale coś co aż chce się poznać.

Tego rozpaczliwie brakuje – uświadamiania w wersji pop, w wersji lifestyle. Ludzie mają dość sztywniaków wyznających new age, uważających się za nie wiadomo co, wykłócających się i strzelających dziwnymi teoriami jak z karabinu. Popatrz na te grupy ezoteryczne na facebooku – pełno w nich wojenek i ataków, przekonywania się która wersja jest prawdziwsza, blokowania i donoszenia na siebie, jakichś dziwnych teorii. Czyli są tam te same brzydkie ludzkie wady i przywary, co na grupach kibolskich, hip hopowych czy przeznaczonych dla wkurzających się o wszystko mamusiek.

Wiej od takich miejsc jak najdalej. Zauważyłem też że na grupach poświęconych Transerfingowi Rzeczywistości takich zachowań praktycznie nie ma. Są tam spokojni i życzliwi ludzie. Nikt nie próbuje nikogo przekonywać ani wmawiać że to jego teoria jest najlepsza. Więc to naprawdę działa. Pamiętaj że nie każdy musi wierzyć w to co Ty i nie każdy musi mieć wiedzę taką jak Ty. Jest wręcz niemożliwe by tak się stało. Te dwa krótkie zdania, jeśli je sobie przyswoisz – tłumaczą i wyjaśniają tak wiele.

Autor: Jarek Kefir Continue reading „Jak mądrze uświadamiać ludzi by nie wyjść na idiotę?”

FILM: „AKTA IMPERIUM”. JEŚLI SIĘ NIE OPAMIĘTAMY, TO CZEKA NAS ZAGŁADA ŻYCIA NA ZIEMI!

Co się stanie jeśli upadek ekosystemów planety przyspieszy?

Zapraszam do przeczytania artykułu z blogu Ex-ignorant jak i do zapoznania się z filmem „Akta Imperium„. Materiały te w zaskakujący i szokujący sposób demaskują nowotworowe mechanizmy dzisiejszego kapitalizmu. Te materiały są tak niepoprawne politycznie, że w ogóle nie są poruszane w oficjalnym nurcie debaty publicznej. Po prostu istnieje specjalne embargo informacyjne na tego typu informacje.

W telewizji codziennie na kilkunastu kanałach mówią o tym, jak naprawić system. Prawica, lewica, liberałowie, populiści. PiS, PO, Nowoczesna, SLD i inni. Jednak nikt z nich nigdy i nigdzie nie powie, że tego systemu nie da się zreformować ani naprawić w żaden sposób. Ponieważ ten system jest od początku do końca chory. Ma on typowo nowotworową strukturę. Kapitalizm neoliberalny wysysa zasoby naturalne z całej planety, i zmienia w zysk.

Efektem jest wyczerpanie zasobów, dewastacja i zapaść ekosystemów, skażenie i choroby cywilizacyjne. Na tej samej zasadzie kapitalizm jest tak skonstruowany, by bogactwo nieustannie płynęło ku górze piramidy. Od biednych ku coraz bogatszym. Biedni biednieją, a bogaci się bogacą – od zawsze. Obecnie dysproporcja pomiędzy biedną a bogatą warstwą społeczeństwa osiągnęła poziom krytyczny, nie notowany nigdy w historii planety.

zagłada życia na Ziemi

Dobrze, a jeśli nie kapitalizm, to co? Wyzerowanie systemu? Rewolucje pożerają własne dzieci, a nowa elita robi po jakimś czasie te same lub jeszcze gorsze rzeczy co obaleni poprzednicy. Tajemnicą rozumianą tylko przez gnostyków i ezoteryków jest to, że.. systemu nie da się zreformować. Te zniewalające i niszczące struktury – kapitalizm, dulszczyzna, religie i wiele innych – są bezpośrednią pochodną najbardziej twardych praw naturalnych ustanowionych bardzo dawno temu.

Dodatkowo, gdyby nie istnienie tych systemów które niszczą i zniewalają – to wyobraź sobie, jak wielka panowałaby anarchia. Ktoś musi powstrzymywać tłum przed wzajemnym wyrzynaniem się na ulicach. I robią to ideologie, religie i szereg innych rzeczy. A dlaczego natura (bóg?) jest skonfigurowana w tak drapieżny sposób? Czy prawdą jest to, że przed eonami ludzie, a potem cała planeta jako świadomość zbiorowa, zapadła na coś na kształt zbiorowej choroby psychicznej? Autyzmu lub psychozy?

banki i korporacje

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
~Will

banki

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Manipulowanie opinią publiczną sięga czasów ojca współczesnej propagandy Edwarda Bernaysa. Odkrył on, że wywieranie wpływu na podświadomość jest najlepszym sposobem, by sprzedawać ludziom produkty, których nie potrzebują i wojny, których nie chcą. Na temat funkcji propagandy w dzisiejszym społeczeństwie Abby Martin, autorka cyklu „Akta imperium”, rozmawia z dr. Markiem Crispinem Millerem, badaczem mediów i wykładowcą Uniwersytetu Nowojorskiego.

Fragment eseju Chrisa Hedgesa.

Zasięg i skuteczność propagandy korporacyjnej przyćmiewa nawet osiągnięcia Adolfa Hitlera i Stalina. Poszczególne warstwy fałszu są wyrafinowane i skuteczne. Serwisy informacyjne są państwową propagandą. Wymyślne widowiska i formy rozrywki, które ignorują rzeczywistość lub udają, że fikcja wolności i postępu jest prawdziwa, przykuwają uwagę mas. Edukacja jest indoktrynacją. Pseudointelektualiści wraz z technokratami i specjalistami, którzy są posłuszni neoliberalnej i imperialnej doktrynie państwa, wykorzystują swoje akademickie kwalifikacje i erudycję, by oszukiwać społeczeństwo. Obietnice złożone przez państwo korporacyjne i jego politycznych liderów – zapewnimy ci byt, ochronimy twoją prywatność i wolności obywatelskie, zadbamy o środowisko naturalne, nie dopuścimy, byś został wykorzystany przez banki i drapieżne korporacje, zapewnimy ci bezpieczeństwo i godną przyszłość twoim dzieciom – są zaprzeczeniem faktów.

12369126_915374848556962_2504839152188375238_n

Korporacyjne państwo nie przejawia woli wprowadzenia zmian, uwzględnienia praw i długoterminowych potrzeb obywateli. Tak samo nie przejawiano jej wobec Żydów w okupowanej Polsce. Realia do ostatniej chwili pozostaną ukryte za pustą retoryką demokracji i reform. Stosowane przez nazistów, dopracowane w najmniejszych szczegółach wybiegi – które zapewniały bierność Żydów i innych przeznaczonych do eksterminacji ofiar, aż znalazły się one u drzwi komór gazowych, zazwyczaj ozdobionych dużą gwiazdą Dawida – były legendarne. Ofiarom zabieranym do obozów zagłady mówiono, że jadą do pracy.

Rampom rozładunkowym w Treblince nadano wygląd stacji kolejowej z rozkładami jazdy pociągów na ścianach, zegarem i kasą biletową. Rozbrzmiewał akompaniament obozowych muzyków. Osoby starsze i niedołężne eskortowano z wagonów do budynku zwanego ambulatorium, oznaczonego symbolem czerwonego krzyża, gdzie strzelano im w tył głowy. Mężczyźni, kobiety i dzieci, które za godzinę miały umrzeć w komorach gazowych, dostawały kwity na ubrania i kosztowności. Represyjne reżimy stopniowo wprowadzają surowsze i ostrzejsze formy kontroli, wypierając się przy tym swoich intencji. Zanim zniewolona populacja pojmie, co się dzieje, jest już za późno.

depresja_samotnosc_mezczyzna_pustynia_panthermedia_b26594579-W780H585

Nasi korporacyjni panowie wiedzą, co nadchodzi. Wiedzą, że kiedy przyspieszy upadek ekosystemu planety, kiedy rozsypie się finansowy domek z kart, kiedy zasoby naturalne zostaną zatrute lub wyczerpane, wówczas rozpacz ustąpi miejsca panice i wściekłości. Wiedzą, że przybrzeżne miasta znajdą się pod wodą, plony ulegną gwałtownej redukcji, wysokie temperatury uczynią ogromne obszary świata nienadającymi się do zamieszkania, oceany staną się strefami martwych wód, setki milionów zdesperowanych uchodźców będą ratować się ucieczką, a złożone struktury zarządzania i organizacji załamią się. Wiedzą, że prawowitość władzy korporacyjnej i neoliberalizmu – ideologii równie sugestywnej i utopijnej jak faszyzm czy komunizm – skruszeje. Chodzi o to, by nas zwodzić i demobilizować tak długo, jak to możliwe. […]

Tłumaczenie: exignorant
Źródło: https://exignorant.wordpress.com/2016/07/20/propaganda-i-fabrykowanie-spolecznego-przyzwolenia/

AKTA IMPERIUM: Propaganda i fabrykowanie społecznego przyzwolenia (napisy PL)

EKONOMIA ZOMBIE: MECHANIZMY REGULACJI KRYZYSU GOSPODARCZEGO SĄ NA WYCZERPANIU

Ekonomia zombie: ostatnie mechanizmy regulacji kryzysu są na wyczerpaniu

Światowa ekonomia jako system doszła obecnie do ściany, spod której jak się wydaje nie ma już odwrotu. Po kryzysie w bankach greckich, przyszedł czas na banki włoskie. Ale zaraz zaraz, to dopiero wierzchołek góry lodowej. Bo w identycznie złej sytuacji są banki całej Europy i ogólnie, całego świata.

Przyjęliśmy, że dług to tylko to, co podaje się oficjalnie. Tymczasem dług długowi nierówny. Dług państwa jest poukrywany pod wszelkimi nieoficjalnymi, ale bardzo kreatywnymi mechanizmami ekonomicznymi. Dług publiczny Polski to około bilion złotych, ale już w 2011 roku mówiło się, że nieoficjalnie trzeba doliczyć jeszcze trzy biliony złotych.

Do tego należy doliczyć długi banków, korporacji i obywateli. Deutsche bank który jest w katastrofalnym stanie, na progu bankructwa, zgromadził potężną ilość toksycznych aktywów (m.in. derywatów). Są one absolutnie niespłacalne i nie do ruszenia. Nie można z nimi zrobić już nic. Ich wielkość wynosi 55 bilionów euro. Jest to 20-krotność rocznego PKB Niemiec i o wiele więcej niż roczne PKB całej kuli ziemskiej.

kryzys gospodarczy

Cytuję: „Problem Deutsche Banku jest poważny z wielu powodów. Bank jest nieporównywalnie większy niż Lehman Brothers, więc skala rażenia również jest nieporównywalnie większa. Obecnie globalny sektor finansowy przypomina system naczyń połączonych, a współzależności są niezwykle silne.

Problemy jednego banku natychmiast przekładają się nie tylko na inne banki, ale i na całe kraje. Co więcej, same banki centralne wykorzystały już większość możliwości łagodzenia kryzysów finansowych. W przeszłości, gdy tylko zaczynały się problemy, banki centralne natychmiast wpompowywały w rynek środki płatnicze oraz obniżały stopy procentowe. Ratowanie instytucji finansowych rozpoczęte w 2008 tak naprawdę nigdy się nie skończyło, w efekcie czego banki centralne niespecjalnie mają już możliwości ratowania sytuacji.”
DALEJ: http://independenttrader.pl/deutsche-bank-na-progu-bankructwa.html

kryzys gospodarczy

Sztuczne generowanie pieniądza przez kredyt jak i sztuczny dodruk pustego pieniądza – są to mechanizmy o typowo nowotworowym charakterze. Wszyscy Ci broniący tej zombie-ekonomii, nie mają zielonego pojęcia o skrajnie toksycznych mechanizmach jakie stoją za jej kulisami. Wiedzą tyle, co powie im Korwin, Petru, Tusk czy inny obrońca tego konającego już systemu, niezależnie od światopoglądu. Wszystkie mechanizmy regulacji ekonomii planety, nawet te najbardziej „kreatywne„, są już na wyczerpaniu.

Wiele bierze się z samej filozofii kapitalizmu, którego mechanizmy są jak już wspominałem, mechanizmami nowotworowymi. Wzrostu gospodarczego nie da się generować non stop. Z prostej przyczyny – zasoby państwa czy szerzej, planety, są ograniczone. Prędzej czy później musi nastąpić korekta (1987, 1994, 2000), kryzys (2008) czy wręcz zapaść całego systemu (2016?).

Filozofią kapitalizmu jest generowanie wzrostu gospodarczego poprzez sztuczne (nowotworowe) zwiększanie konsumpcji. Aby ta maszyna pędząca z coraz większą i większą prędkością działała, trzeba kupować i konsumować coraz więcej i więcej. Stąd dekady temu korporacje wpadły na pomysł, by przestać produkować rzeczy niezawodne i trwałe. Rzeczy będą więc sztucznie postarzane, m.in. przez używanie słabszej jakości materiałów i szereg innych zabiegów.

Czy naprawdę potrzebujesz nowego telefonu co dwa lata? Oczywiście, że nie. Można by kupować jeden co pięć lat lub co dziesięć. Ale po pierwsze, po tych dwóch latach często trzyma się on słabo, szyba popękana itp itd. Po drugie, stale są produkowane nowe modele z nowymi opcjami. Przykład – iPhone. Wszelkie nowinki znane w XXI wieku można było upchnąć już w którejś ze starszych wersji. Jednak są one dodawane stopniowo do każdej kolejnej wersji, by ludzie kupowali co roku nową.

system (4)

Cytuję: „Dlaczego wciąż psują się nasze telefony, drukarki, komputery, samochody? Albo dlaczego w rajstopach nagminnie „lecą oczka”? W ogóle dlaczego wszystkie dzisiejsze produkty tak szybko się psują? Z tego samego powodu, dla którego już 90 lat temu powstał kartel producentów żarówek. Kartel, który uzgodnił, że wszystkie żarówki na świecie mają działać o wiele, wiele krócej.

Produkcja bez granic potrzebuje konsumpcji bez granic. Już wiek temu przestaliśmy produkować rzeczy tylko po to, żeby zaspokoić nasze potrzeby. Produkujemy dla samego produkowania — „bo to napędza gospodarkę”, „bo dzięki temu wzrasta światowe bogactwo”. Ten system opiera się na trzech filarach: 1) planowane postarzanie produktów, 2) reklama, 3) zaciąganie kredytów na wciąż nowe dobra. Film, który gorąco polecamy odkrywa kulisy spisku żarówkowego — pierwszego udokumentowanego planowanego postarzania produktu.

Prawie wszystko co dziś kupujemy ma się popsuć szybciej niż się nam wydaje. W drukarkach instaluje się specjalne czipy, które blokują sprzęt, po wydrukowaniu określonej ilości stron. To nic, że nasz sprzęt wciąż jest sprawny, czip decyduje o tym, że drukarka po wygaśnięciu gwarancji… „udaje” zepsutą. Sami zobaczcie:

Dobrze, a jaki jest ostateczny cel tej spirali zadłużenia? Wiadomo, że wierzyciel zawsze trzyma za jaja dłużnika. A co jeśli dłużnikiem są państwa i narody? Aż strach myśleć. Ale to i tak nie ma większego sensu, ten plan się nie uda. Za daleko to wszystko zaszło. Doprowadzono do ogromnego kryzysu, który trawi wszystkie dziedziny ziemskiego życia. Konsumpcja bez granic i produkcja bez granic doprowadziły biosferę do wymierania, zaś klimat do anomalii wcześniej nie notowanych.

Cytuję: „By ratować sytuację, Mario Draghi dokapitalizował (nieoficjalnie) upadający sektor kwotą 250 mld euro. Jest to niestety ciągle za mało. Odpływy środków z zagrożonych podmiotów nałożyły się na ogromną sumę złych kredytów i w efekcie potrzeba znacznie więcej pieniędzy, aby ustabilizować sytuację. Na to z kolei nie zgadzają się Niemcy, które – podobnie jak w Grecji – z chęcią wykupiłyby cenne aktywa za ułamek ich prawdziwej wartości.”
DALEJ: http://independenttrader.pl/wloskie-banki-na-krawedzi-bankructwa.html

upadek ekonomii

Tak czy owak to musi jebnąć, innego wyjścia już nie ma. Pytanie tylko co dalej. A co jeśli do władzy w różnych krajach dojdą charyzmatyczni i nie znoszący kompromisów ludzie, którzy owych bankowych wierzycieli będą woleli raczej powiesić za jaja, niż im ulegać i tracić tę iluzję wolności, która teraz została? Tacy ludzie rządzą w kilku europejskich krajach – zgadnijcie, w których.

Cytuję: „Film Big Short z 2015 roku. W 2008 roku światowe rynki finansowe i bankowe dopadł kryzys gospodarczy, na którym wzbogaciła się jedynie garstka ludzi, przewidująca nadchodzącą katastrofę.”

Reżyseria: Adam McKay
Scenariusz: Adam McKay, Charles Randolph
Gatunek: Dramat
Produkcja: USA
Premiera: 1 stycznia 2016 (Polska) 12 listopada 2015 (świat)

LINK do filmu: http://www.cda.pl/video/870248a3

Cytuję: „W społeczeństwie kapitalistycznym wszystko staje się towarem, łącznie z wolnością. Wolności można mieć tyle, ile da się jej kupić. Ci, którzy mają dużą siłę nabywczą, mogą liczyć na dużą podaż wolności […] Nie dziwi więc, że w kapitalizmie ludzie próbują zwiększać swój stan posiadania. Nie tylko ze względu na chęć gromadzenia majątku, ale również dlatego, że gwarantuje to im wolność […] W związku z tym, największymi obrońcami „wolnych” mediów są ci, którzy najwięcej na nich korzystają – klasa ludzi majętnych i będących u władzy. Mogą oni kupować towar „wolność” i dlatego tak dużo mówią o „wolnych” mediach.”
~Adam Chomsky

Polecam też inne artykuły w temacie kapitalizmu, zombie-ekonomii, wolnego rynku, kryzysu i krachu gospodarczego:

Wolność od systemu istnieje, poszukaj jej!
Największe tabu: przeludnienie doprowadzi do cywilizacyjnej zagłady?
Kapitalizm i polityka: systemy stworzone przez psychopatów
Logika kapitalizmu: „Ratowanie życia, przywrócenie planetarnej równowagi, sprawiedliwość i pokój nie są dochodowe”
Jak zrobiono z nas nieszczęśliwych niewolników? Kluczem nie polityka i spiski, a psychologia
Kapitalizm i wolny rynek stały się toksyczną religią
Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/