Reklamy

Tag: UFO

CZY TWOJA WIEDZA CZYNI CIĘ MĄDRYM ALE POZBAWIA CZEGOŚ BARDZO CENNEGO?

Wiedza, także ta duchowa, daje wolność i unieszczęśliwia?

Chęć poznania prawdy i poszukiwanie odpowiedzi na odwieczne pytania, jest jak zdzieranie warstw cebuli. Myślałeś, że jedną warstwę już całkowicie zdarłeś i jesteś już blisko wnętrza, a tam jest następna. To odziera ze złudzeń, także tych pięknych i koniecznych. Koniecznych, bo z nich składa się nasza ludzka esencja.. Czasami myślę: „nie wiem czy było warto” lub myślę: „wolałbym cofnąć czas i pewnych rzeczy nie wiedzieć.” Teraz już nie muszę szukać odpowiedzi i prawy, bo żadna ziemska doktryna (polityczna, religijna czy duchowa) nie da pełnej odpowiedzi.

Marzymy o kosmosach, innych, ponoć lepszych planetach. Marzymy o jakimś przebudzeniu czy oświeceniu, które tak naprawdę nie istnieją, a są kolejną pułapką ego. Marzymy o jakichś super mocach, uwolnieniu od wszelkich problemów, bo chcemy by było nam dobrze jak pączki w maśle. By było fajnie, lekko i przyjemnie dla ego. Ja sam wiele razy wpadałem w ten błąd, teraz czasami też mi się to zdarza.. A więc „odlatujemy w kosmos”, ale czy umiemy żyć tu na Ziemi? Czy szanujemy nasze środowisko naturalne, czy działamy na rzecz pozytywnych zmian społecznych, politycznych i gospodarczych?

Wejście w duchowość to inaczej wejście do wilsonowskiej „Niebezpiecznej Kapliczki”. Szybciej można zwariować, niż uduchowić się. Nawet nie chodzi mi o polskich „internetowych guru duchowych”, którzy na filmikach, publicznie, zakładają folię aluminiową lub inne gówno na głowę, by chronić się przed rzekomymi „atakami reptilian”. Chodzi o to, że to taki „duchowy test inteligencji”, a ta wiedza i kolejne ciemne zakamarki i ślepe uliczki mogą doprowadzić człowieka choćby do depresji. W tym artykule chciałbym przedstawić Ci kilka wniosków i koncepcji, które są bardzo niepopularne w środowiskach rozwoju osobistego czy duchowego. Być może dlatego, że.. Albo lepiej nie. Czy odważysz się z nimi zapoznać? Artykuł który czytasz jest luźną kontynuacją wniosków z poniższych, ciekawych artykułów – zapraszam:

Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Czy życie po śmierci istnieje? A jeśli tak, to jakie?

Każda religia wyobraża sobie jakoś życie pozagrobowe, czyli stara się odpowiedzieć na odwieczne pytanie bez odpowiedzi, które brzmi: czy życie po śmierci istnieje. Monoteizmy mówią o karze za grzechy (piekło) lub nagrodzie za dobre uczynki (raj). Hinduizm, buddyzm i new age mówią o reinkarnacji i karmie. Masoni z organizacji Różokrzyżowców mówią o złowrogich archontach i opuszczeniu ziemskiego matrixa. Każda religia coś tam proponuje, coś chce wyjaśniać. Wiara w „świętą materię” (racjonalizm, ateizm, materializm) też opiera się o wiarę i o brak dowodu (bo z tej drugiej strony nikt nie wrócił). Różni ludzie o różnych doświadczeniach życiowych, różnych zdolnościach i różnym IQ wybierają sobie „wersję prawdy” która im odpowiada. Lub częściej – taką, którą im narzucono (rodzina, szkoła) lub taką która jest powszechna w danym społeczeństwie.

Ale wyobraź sobie taką sytuację.. Umierasz w którymś momencie swojego życia. W następnym życiu rodzisz się w dokładnie tym samym roku, w dokładnie tym samym ciele, w tej samej rodzinie, w tych samych okolicznościach, co w poprzednim życiu. Powtarzasz życie na nowo. No, prawie na nowo. Bo po śmierci Twoje dotychczasowe osiągnięcia i błędy są oceniane. I w następnym życiu trochę się zmienia. Może 1%, może 10% szczegółów jest inne, zależy. Jeśli urodziłeś się dla przykładu w 1985 roku jak ja, to w przyszłym życiu może nie być Twojej ciotki, a w miejscu szkoły, w której w poprzednim życiu czułeś się bardzo źle, może być np kino. Może się zmienić jeszcze więcej, i okazać, że w Polsce w 1981 roku nie było stanu wojennego.

Nie było tego koszmaru, tej zbiorowej traumy. Nie było morderstw politycznych, aresztowań, exodusu miliona ludzi i zapaści gospodarczej kraju. A wręcz przeciwnie – Blok Wschodni, zamiast upadać z hukiem, zaczął stopniowo „ewoluować”, usprawniać swoje gospodarki i respektować prawa człowieka. Swoimi wyborami które dokonasz przez całe nowe-stare życie, możesz je ulepszyć. Choć jest to życie w bardzo podobnej scenerii, gdzie zmienia się niewiele (1% – 10%) to wciąż masz teoretycznie nieskończoną ilość możliwości. Możesz być ignorantem, karierowiczem, lemingiem, przestępcą, skorumpowanym politykiem, zwykłym szarakiem, ale możesz także osiągnąć jeszcze więcej niż w starym życiu. Możesz wejść na drogę duchowego rozwoju, przejść zwycięsko liczne pułapki na tej drodze i możesz w końcu znaleźć to mityczne wyjście z Samsary, niczym w filmie SF „Cube”.

Ale chwila.. A może wcale nie trzeba tego wyjścia szukać? Możesz zmienić to nowe-stare życie o 1% lub mniej, a może być też zmienione i o 50% i więcej. Jeśli wybierzesz drogę wyjątkowo złą, to wtedy też zmieniasz życie, ale np o minus 40%. Od tego, na ile na lepsze zmienisz swoje życie zależy, co będzie dalej. Czy się uwolnisz, lub czy znowu, kolejny już raz, powtórzysz to samo życie, w tej samej epoce i tej samej rodzinie, tylko w jeszcze innym, jeszcze bardziej zmodyfikowanym wariancie. Wtedy ziemski matrix nie jest już teseraktem (hipersześcianem), znanym z filmu The Cube, ale czymś miliardy razy bardziej skomplikowanym. Czymś wprost nie do wyobrażenia. Prawda, że szokująca ta teoria?

Czy UFO (życie pozaziemskie na innych planetach) istnieje?

W XX wieku naukowcy, a wraz z nimi reszta ludzkości, zaczęła sobie zadawać pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie. Czy istnieje gdzieś indziej inteligentne życie? Czy Ziemia to jedyna rozumna cywilizacja? A jeśli istnieją, to jak się z nimi skontaktować? I najważniejsze: jakie mają wobec nas zamiary?! Masowa histeria na temat UFO zaczęła się krótko po II Wojnie Światowej. Bardzo ciekawym zjawiskiem, z pogranicza jungowskiej psychologii głębi jest to, że histeria nt. UFO rozpoczęła się dokładnie w momencie, gdy wielkie objawienia maryjne się zakończyły. Jeszcze ciekawsze jest to, że obserwacje UFO i objawienia maryjne mają bardzo wiele wizualnych i „sensorycznych” cech wspólnych.

Temat UFO przeniknął do świata nauki. Oficjalnie nauka ośmiesza new age’ową fascynację UFO (reptilianie, galaktyczna federacja światła i inne bzdury), ale naukowcy są wbrew pozorom bardzo otwarci na ewentualność istnienia pozaziemskich cywilizacji. Z kolei zachodni ezoteryczny fast-food, zwany new age, ma wręcz psychotyczną fiksację na punkcie UFO. Jedne rasy z kosmosu (reptilianie, szaraki) mają nas zniewalać, niszczyć, eksperymentować na nas. Inne rasy (Kasjopejanie, Plejadianie) mają nam pomagać. Postało mnóstwo filmów SF czy paradokumentów o UFO, paleoastronautyce (rzekomych starożytnych astronautach) i tym podobnych.

Ale wyobraź sobie coś takiego.. Niezmierzona głębia kosmosu. 92 biliony lat świetlnych kosmosu, które znaliśmy już w 2012 roku. Czy są tam inne, żyjące istoty oprócz tych na Ziemi? Nie, ani jednej. Zimna, niezamieszkała, martwa, olbrzymia otchłań wszechświata. Planety nawet tysiąc razy większe od Ziemi. Pokryte miliardami kilometrów kwadratowych zaśnieżonych skał. Bez nawet jednej roślinki. Lub planety z falami morskimi wielkości pięciu kilometrów. Tudzież planety na której istnieje kilkadziesiąt tysięcy aktywnych wulkanów. Na istnienie obcych cywilizacji do dziś nie ma realnych i niepodważalnych dowodów. Nie wylądowali przed gmachem ONZ i nie przedstawili się całej ludzkości. Wielka, ogromna pustka. jesteśmy tylko my, nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo w jakim celu.

O fenomenie cywilizacji pozaziemskich (UFO) i braku dowodów na ich istnienie, pisałem w poniższych artykułach – zapraszam!
Czy UFO istnieje? A może padliśmy ofiarą zbiorowej psychozy?! (27.12.2018)
Czy UFO to złudzenie umysłu czy coś bardziej szokującego?! (16.12.2017)

Czy karma wraca? Jak wypalić negatywną karmę?

Karma to inaczej bilans dobra i zła, jakie popełniliśmy w życiu. Dobro ma być nagradzane, a zło karane. Interpretacja doktryny karmy, która jest mi bliska, jest inna niż te podawane w hinduizmie, buddyzmie i new age. Karma wg nowszego i przede wszystkim bardziej racjonalnego podejścia, to stan naszych emocji i psychiki. A te często są determinowane przez to, co dostaliśmy w spadku rodzinnym (tzw. „karma rodowa” lub też „klątwa rodowa”).

Wypalenie negatywnej karmy nie polega na wiecznym pokutowaniu i wiecznym cierpieniu za grzechy z poprzednich żyć. Co do których to żyć nie ma nawet pewności, czy były. Bo nikt nie ma takiej pewności, nawet jeśli ogłosi się „guru duchowym” i owinie cały swój durny łeb folią aluminiową. Wypalenie negatywnej karmy nie polega również na czekaniu, bierności czy na tkwieniu w toksycznej relacji. Bo przecież niby „karma się musi wypalić”. Nie, to daje skutek odwrotny do zamierzonego – jeszcze bardziej grzęźniemy w negatywnej karmie.

Negatywna karma domaga się uświadomienia sobie podświadomego wzorca za nią stojącego i jego przepracowania (np na psychoterapii). Wypalanie negatywnej karmy to czyny, a nie czekanie, aż wypali się sama. Aby tej negatywnej karmy było mniej, warto uświadomić sobie swoje silne i słabe strony. Warto pokonać mentalność biedoty („prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do nieba). Warto pokonać mentalność niewolnika („pokorne cielę dwie matki ssie”, „bądź posłuszny, myśl jak wszyscy, nie kwestionuj i nie wychylaj się”). Wypalenie negatywnej karmy to też wybaczenie tym, którzy nas skrzywdzili, lub prośba o wybaczenie i zadośćuczynienie tym, których skrzywdziliśmy. Poczucie winy podświadomie przyciąga karę.

Opisywałem to w poniższym felietonie:
Duchowość i prawo karmy: kiedy ono naprawdę działa i jak się uwolnić?

Czy wegetarianizm jest bardziej duchowy?

Coraz większą popularnością cieszą się diety takie jak wegetarianizm i weganizm. O ile w latach 90-tych nieliczni wegetarianie i „ekstremalnie nieliczni” weganie argumentowali głównie „zdrowotnie”, o tyle dziś dominują inne argumenty. Głównym argumentem wegan jest fatalne traktowanie zwierząt w miejscach hodowli i w rzeźniach. Te miejsca są to istne „obozy koncentracyjne”, w których istoty słabsze od nas bardzo cierpią. Nie twierdzę, że tak nie jest. Tematyka ta mi jest znana, bo lata temu wojowałem z fanatycznymi weganami w internecie, irytując ich i rozpalając do czerwoności.

Ale gdy człowiek przestaje jeść mięso, to wtedy zaczyna się cała kaskada problemów. Nie chodzi wcale o legendarne żelazo i legendarną witaminę B12, bo je można bardzo łatwo uzupełnić. Trzeba znać tylko najlepiej przyswajalne ich formy. Żelazo – ferrytyna, Witamina B12 – hydroxy-kobalamina w dawce 1000 mcg dziennie. Ulega zaburzeniu cykl ornitynowy. Czyli spada poziom moczniku, amoniaku i kwasu moczowego, bo one powstają głównie z mięsa. Są one antyoksydantami, i u ludzi w wyniku tego, że podczas epoki lodowcowej zainteresowali się mięsem, przejęły rolę witaminy C, której nasze organizmy już nie produkują. Bez mięsa jest zaburzone środowisko w śluzówce żołądka, które powinno być bardzo kwaśne, a robi się zasadowe. W wyniku tego zaburzeniu ulega najważniejszy proces – trawienie.

No i sam mistrz przecież o tym pisał:

Cytat: „Kiedy zjadam hamburgera lub inny kawałek nieżywego zwierzęcia, to czuję się jakoś tak mistycznie i podniośle. Prawie że medytacyjnie. Oto bowiem odwieczne koło życia, cud Samsary, ujawniło mi się w pełni swej istoty. Zjadasz lub jesteś zjadany. Przyroda w swej niewysłowionej mądrości raczej nie pozostawia Ci zbytniego wyboru. Pojedynek matki natury stary jak świat, z którego ja wyszedłem zwycięsko, bo zjadając. Ostatecznie wszyscy jesteśmy połączeni, w wielkim kręgu życia.”
~
Paul Mc Osho, „Myśli Niepublikowane”

Ten powyższy cytat to oczywiście żart. Jednak patrząc od strony gnostycznej, od strony praw rządzących światem, to weganizm i wegetarianizm to „diety ofiar”. W przyrodzie jest symboliczny, wręcz archetypowy podział na dwa „obozy”: drapieżniki (mięsożercy) i ofiary (wegetarianie). Drapieżnicy jedzą mięso, są zwinne, piękne, inteligentniejsze od roślinożerców. Żyją same lub w małych watahach (indywidualiści). Ofiary jedzą rośliny, są mało zwinne, grube, brzydkie, mają mniejszą inteligencję niż drapieżnicy. Żyją w wielkich społeczeństwach, ups, przepraszam, w wielkich stadach. W symbolice mięsożerstwo kojarzone jest także z: męskością (feminizm chce, by jej nie było w ogóle), z prawicą (jest zakazana przez lewicową, orwellowską policję myśli), z siłą i z agresją. Czyli z cechami, które pozwalają człowiekowi symbolicznie „przeżyć w dżungli”, jaką jest ten świat.

Wegetarianizm i weganizm i jego (nie)duchowe oblicze opisywałem tutaj:
Czy wegetarianizm jest bardziej duchowy? To nie jest takie proste..

Natura dba o całość życia na Ziemi, zaś o pojedyncze jednostki już mniej

System zarządzający naszą Ziemią. Nazywany jest bardzo różnymi nazwami. Matka Natura, Matrix, System, Bóg, Jahve, Demiurg, Nieświadomość Zbiorowa, Globalna Świadomość i tak dalej. Często jest określany jako niesprawiedliwy a wręcz okrutny. Ma on promować tych „złych”, którzy mają siłę przetrwania i prą do celu po trupach, i marginalizować tych dobrych. Nigdy nie poznamy odpowiedzi na jedną z odwiecznych zagadek ludzkości. Ta zagadka brzmi: dlaczego „pierwiastek zła” przyciąga władzę, pieniądze, kobiety, witalność, zdrowie, dobry wygląd, siłę, ekstrawertyzm i tak dalej. A „pierwiastek dobra” często odwrotnie, będąc pozbawionym siły. Dlaczego „pierwiastek zła” jest silniejszy niż „pierwiastek dobra”? Wg tych, którzy udoskonalili teorię Junga, zło bierze się z „nieświadomości zbiorowej”, zaś dobro to inaczej „świadomość zbiorowa”. Sfery nieświadome wciąż są na świecie większe, niż te świadome, stąd jest więcej zła i ma ono większą siłę. Jednak cały nasz rozwój naukowy, duchowy, społeczny, cywilizacyjny, jednym słowem: cała ewolucja rodzaju ludzkiego, to ciągłe poszerzanie sfery świadomości.

Warto też wyrobić sobie tzw. „perspektywę globalną” na to, co nazywamy systemem, przeciwko któremu się buntujemy, choć tak naprawdę to dzięki niemu żyjemy. Natura dba o całość systemu jak i homeostazy (równowagi) jego poszczególnych składowych. U zwierząt liczy się ewolucja genetyczna. A więc słabe geny (osobniki omega) są gnębione w stadzie, nie są dopuszczane do rozrodu, szybciej umierają. Przekazywane są silne geny (osobniki alfa). Z kolei geny pośrednie (osobniki beta) również nie są dopuszczane do rozrodu. Muszą dbać o dzieci osobników alfa. Ale „bety” nie są tak gnębione, jak „omegi”. Mają też większy szacunek stada i więcej pożywienia.

Ta strategia funkcjonuje zarówno w stadach wilków, a po po erze emancypacji u kobiet (bo u mężczyzn emancypacja się dopiero zaczyna) funkcjonuje także w społecznościach Europy i Ameryki. Samce alfa mają seks i uwielbienie kobiet, zaś gdy kobieta zaczyna się starzeć (wiek 25, 27, 30, czasami 35 lat) to szuka samca beta do stabilnego i nudnego jak flaki z olejem związku. I często do wychowywania dzieci, które wcześniej spłodziła z samcem alfa. Pójdźmy dalej w naszych rozważaniach: u ludzi mechanizm standardowej ewolucji genetycznej się załamał. Po pierwsze mamy być czymś więcej niż zwierzęta, a po drugie u nas mechanizm „alfa-beta-omega” jest często destrukcyjny dla społeczności, rodzin, grup, firm, państw i tak dalej.

W końcu my dysponujemy bronią atomową zdolną zgładzić życie na Ziemi, a jedyna broń jaką posiada samiec alfa w stadzie małp to kamień. Jednak te mechanizmy genetyczne nadal mają zastosowanie u ludzi. Trwa coś w rodzaju „sita genetycznego”. Skażenie przyrody, toksyczne środowisko miejskie, szkodliwe żarcie i farmaceutyki i różne inne czynniki sprawiają że ma miejsce hekatomba chorób cywilizacyjnych. Przetrwają silne geny, wykształci się nowa, postindustrialna grupa krwi – grupa C. Nowe pokolenia będą mogły jeść kilogram aspartamu i dwa kilogramy glutaminianu sodu dziennie i nic im się nie stanie.

Temat „sita genetycznego” poruszałem w poniższym artykule:
Życie w mieście szkodzi! Niszczy ono Twoje zdrowie i psychikę!

Co ciekawe, a co też związane z teorią „sita genetycznego”, to wydaje się, że Natura chce odbudować geny samców alfa. Zostały one utracone w Europie, Ameryce i w Australii w wyniku dwóch wojen światowych i w wyniku fali „kastrującego mentalnie” feminizmu. To stąd kobiety w wieku 16 – 30 lat nagminnie ignorują „samców beta” (czyli większość mężczyzn), wybierając do seksu i związków samców alfa. A „samce beta” zaczynają się wkurzać, organizować w grupach typu MGTOW i The Red Pill, wycofywać z „rynku matrymonialnego”, zajmować sobą i zadowalać incydentalnym seksem. A natura przyklaskuje i mówi: „w to mi graj!” bo samce alfa ruchają i przekazują swoje silne geny dalej.

To stąd tyle samotnych matek z dziećmi spłodzonymi przez silnych genetycznie, ale często psychopatycznych mężczyzn. Te samotne matki szukają potem wrażliwego samca beta, by pracował i wychowywał silne geny. Dla natury to potrójna korzyść. Bo blokuje to rozmnażanie u samca beta, a więc przekazywanie słabszych genów. Umożliwia to przekazanie genów przez silnego faceta (drania, bad boy’a, macho itp) od którego potem taka samotna matka ucieka. No zajmowanie się silnymi genami przez samca beta umożliwia tym silnym genom przeżycie.

To, co opisałem często jest sprzeczne z interesem, z dobrem a nawet z przeżyciem pojedynczych jednostek. Ale są to jednocześnie mechanizmy regulacyjne, konieczne by zachować nie tylko równowagę systemu, ale by zachować w ogóle jakąkolwiek ewolucję, choćby tę bardzo powolną. Ma to odbicie także w odwiecznym konflikcie społeczeństwo kontra jednostka. Jednostka chce dla siebie wolności, radości, rozwijania się. Jednostka chce wziąć śpiwór, namiot, hamak i gitarę, i jechać w Bieszczady na ognisko. Ale tu wchodzi do głosu społeczeństwo i jego system operacyjny. System nie może sobie pozwolić, by istniało zbyt wiele żyjących swobodnie jednostek. System potrzebuje choćby nowych obywateli (dzieci) a ich posiadanie, przynajmniej przez jakiś czas, wyklucza się z bieszczadzkimi wojażami. Interesy jednostki często są sprzeczne z interesami systemu.

Jednostka chce wolnej amerykanki i swobody. Niektóre jednostki czasami chcą poznać ukrywaną wiedzę. System zaś chce karnej i zdyscyplinowanej „armii”, ogłupionej i podatnej na propagandę. Jednak ten system jest potrzebny także nam, wyzwolonym. Może to wydać się okrutne i egoistyczne wobec tych złapanych w jego sidła.. Ale my też potrzebujemy produktów i usług systemu, by rozwijać się, by żyć, i by być.. wolnymi. To taki „paradoks wewnątrz paradoksu.” Trudno bowiem być wyzwolonym i radosnym, będąc w pełni odciętym od systemu i żyjąc w buszu lub innym totalnym odludziu. Wiem, że teraz „eko” jak i „bio” jest na topie.. Ale jednak laptopa to byś chciał mieć, co? No i jak trafiłby Ci się wyrostek, to jednak wolałbyś, by Cię znieczulono i by usunął go chirurg, niż zgodnie z naturą umierać w męczarniach przez kilka dni?

Czy system jest potrzebny, a może jednak nie? Rozważałem tę kwestię w poniższym artykule:
System niszczy Twoją indywidualność i ogłupia społeczeństwo!

Tyran Stalin mawiał, że „śmierć jednostki to tragedia, a śmierć milionów to już tylko statystyka.” Jakże pasuje, prawda? Choć nie do końca. Wniosek ostateczny może być bliski przekonaniu, że Natura, czyli system operacyjny Ziemi, musi się troszczyć w pierwszej kolejności o całość systemu. O nasze przetrwanie, szczęście i radość musimy troszczyć się sami. Dlaczego? Wydaje się być poprawnym wniosek, że Natura nie ma wystarczającej „mocy” czy też „siły obliczeniowej” by troszczyć się o każdego z osobna. Musi narzucić jakiś ogólny „schemat” (prawa natury u zwierząt i ludzi, i system społeczny u ludzi) i strzec jego przestrzegania.

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 
Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

Reklamy

UFO A TAJEMNICZE I NIEWYTŁUMACZALNE OKALECZENIA ZWIERZĄT [+18]

Czy tajemnicze okaleczenia zwierząt mają związek z UFO?!

Obserwacje UFO i różne zagadnienia z nimi związane budzą niegasnące kontrowersje w świecie zwolenników teorii spiskowych. Odwiedziny facetów w czerni (men in black), chupacabry czy porwania przez UFO budzą niegasnące kontrowersje z jednej strony, jak i salwy śmiechu z tej drugiej, sceptycznej strony.

Choć sam jestem bardzo sceptyczny co do UFO, to chciałbym Cię zaprosić do obejrzenia szokującego filmu o okaleczeniach zwierząt. Przedstawia on tę tematykę z innej strony, niż lubiana przeze mnie hipoteza „psychologiczna”. Ta hipoteza związana jest z wytworami jungowskiej „nieświadomości zbiorowej”, która tłumaczy obserwacje UFO jako iluzje ludzkich umysłów. Jednak jest to trochę więcej, niż tylko „zbiorowa halucynacja”, bowiem UFO obserwowały również urządzenia, np radary wojskowe.

Wokół UFO powstał swoisty „kult”, często powiązany z ezoteryką i teoriami spiskowymi. Ta „ezoteryka psychiatryczna”, bardzo popularna dzisiaj, to dużo szersze zagadnienie. Choć nikt żadnych kosmitów nigdy nie widział, to w sieci roi się od grafik i opisów różnych ras. W światku „ezoteryki psychiatrycznej” popularne są także channelingi, czyli rzekome przekazy od obcych cywilizacji, które osoba channelująca odbiera w stanie transu, medytacji lub snu. Do tego należy dodać coraz to nowe zapowiedzi końców świata, apokalips, przebudzeń ludzkości. No i na koniec czapeczka z folii aluminiowej na głowę, i już możemy pakować się do „statku” z niebieskawymi światłami i wyjącą syreną, zabierającą pacjenta w szpitalne zacisze.

Filmu który zamieszczam poniżej opowiada o tajemniczych okaleczeniach zwierząt w Wielkiej Brytanii. Zdarza się to na całym świecie, w tym w Polsce. Było w Polsce kilka takich incydentów, gdy rolnik znalazł kilkadziesiąt martwych zwierząt z precyzyjnymi, bardzo dziwnymi ranami. Władze, te polskie władze, tuszowały sprawy i wmawiały przerażonym lokalnym społecznościom, że zrobiły to drapieżniki.

Choć te rany wykonały jak precyzyjne, chirurgiczne cięcia, a nie ataki zębatych drapieżników. Ludzie wiedzieli swoje, zaczynali zgłębiać te tematy. Wg Dariusza Kwietnia te okaleczenia zwierząt są związane z działalnością podziemnego „kompleksu Riese„. Wg UFOlogów, na naszych zwierzętach eksperymentują pozaziemskie cywilizacje. Ja z kolei zachowuję swój sceptycyzm i zimny osąd.

Czy UFO istnieje jako realne obiekty fizyczne? Nie ma na to dowodów!

Kosmici, reptilianie, zmiennokształtne gady mieli być budowniczymi piramid i mają wysysać nas z energię, mają żywić się energią zła i cierpienia. Na istnienie UFO nie ma jednak dowodów. Przecież nie wylądowali i nie ogłosili swojego istnienia światu.

Wszystko co o nich wiemy to obserwacje na niebie, które mogą znaczyć tak naprawdę nie wiadomo co. Wiele wskazuje na to, że UFO jest wytworem naszej globalnej „nieświadomości zbiorowej”. Widzimy te talerze i inne fantazyjne kształty na niebie, ale tak naprawdę są to twory naszych umysłów. Dużo o tym pisałem w poniższych artykułach:
Czy UFO istnieje?! A może padliśmy ofiarą zbiorowej hipnozy?!
Czy UFO istnieje? Złudzenie umysłu czy coś bardziej szokującego?!

UFO

UFO, naziści i Hiperborea

Ciekawa jest też sprawa piramid i tego, kto naprawdę je zbudował. Wg niektórych obserwatorów, nawet przy dzisiejszym poziomie technologii nie jesteśmy w stanie zbudować takich konstrukcji. Wielu teoretyków spiskowych i UFOlogów łączy piramidy ze zjawiskiem UFO. Niektórzy mówią o tym, że są to wytwory dawnych cywilizacji (Lemuria, Hiperborea, Atlantyda).

Do północnej, zaginionej Hiperborei odwoływali się naziści i ich tajna organizacja Thule. Mitologia hiperborei jest wciąż żywa u dzisiejszych neonazistów. Artykuł Rene Geuneon’a „Atlantyda i Hiperborea” został przetłumaczony także przez polski „Xportal.pl”, kojarzony z prawicową organizacją „Falanga” [LINK]. Oczywiście, wielu UFOlogów uważa, że przedstawiciele pozaziemskich cywilizacji kontaktowali się najpierw z nazistami, a potem z Amerykanami. W poniższym artykule pisałem o zagadkach piramid:
Kto naprawdę zbudował piramidy?!

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY UFO ISTNIEJE?! A MOŻE PADLIŚMY OFIARĄ ZBIOROWEJ PSYCHOZY?!

Od pokoleń ludzkość zadaje dwa najważniejsze pytania, na które do dziś nie ma odpowiedzi. Pierwsze z nich to: czy istnieje Bóg, i co jest po śmierci. Drugie z tych pytań to: jaka jest natura świata. Na pierwsze odpowiadają religie i ezoteryka. Na drugie odpowiadają ideologie, inne doktryny i nauka. Wszystkie one mają uspokoić umysł przerażony nieustanną zmiennością i surowością świata. Mają mu wytłumaczyć niewytłumaczalne. Olbrzymia, wielomiliardowa nieskończoność i złożoność świata też przeraża, więc religia, ideologia czy nauka ma dać jakąś bezpieczną mapę rzeczywistości.

Przecież mam mapę, więc nie zabłądzę w tej wielkiej dżungli, jaką jest świat. Ale kłopot w tym, że mapa nie jest rzeczywistością. Mapa geologiczna nie pokaże tego, jakie narodowości zamieszkują dany obszar. Zaś mapa narodowościowa nie pokaże, gdzie są góry, wyżyny, doliny. No i rzeczywistość jest tak niewyobrażalnie ogromna, że można zsyntetyzować praktycznie nieskończoną ilość map. Np mapę rodzajów flory jelitowej u ludności zamieszkującej różne kontynenty. Albo mapę określającą, czy dane społeczeństwo jest konserwatywne czy liberalne. I każda z tych map będzie w pewnym sensie prawdziwa, bo pokazuje jakiś tam subiektywny wycinek rzeczywistości.

Wróćmy do dwóch najważniejszych pytań na Ziemi. Do dziś nie ma na nie odpowiedzi, choć niewyobrażalna ilość ludzkich wysiłków zmierza do tego, by jakąś tam odpowiedź dać. Jaka jest natura świata? Od kilku stuleci na scenę wkroczyła nauka, która też chce to wyjaśnić. Odkrywa coraz więcej, w LHC / CERN odkrywane są coraz mniejsze i mniejsze cząstki elementarne. Ale cząstki Boga, wbrew buńczucznym zapowiedziom, nie znaleziono. To tylko kolejna maleńka molekuła. Dodatkowo liberalny know-how który jest konsensusem w nauce, zaciemnił obraz i wręcz zahamował rozwój w niektórych dziedzinach.

-Jak myślisz, czy Bóg i życie po śmierci istnieją? -Póki co wierzę w życie PRZED śmiercią!

Czy istnieje Bóg i co jest po śmierci? Na to do dziś nie ma odpowiedzi. Podstawowe pytanie, najbardziej heretyckie, najbardziej zakazane brzmi: „Czy na pewno Bóg rzekł?”. Nie ma żadnego dowodu na ingerencję jakiegokolwiek bóstwa w jakiejkolwiek epoce historycznej. Biblia? Koran? Talmud? Kabała? To są dzieła ludzkich rąk, to są słowa ludzi. Równie dobrze mogły one powstać zaledwie.. 500 lat temu, a nie 1600 lat temu, jak głosi oficjalna wersja. Nikt nie umarł, nie przeszedł na tą drugą stronę, po czym nie wrócił i nie opowiedział nam jak tam jest. Słowa tych którzy przeżyli śmierć kliniczną nie są dowodem twardym i ostatecznym, ponieważ oni nie przekroczyli tej magicznej granicy, tylko lekko się do niej zbliżyli. Przeżycia religijne, medytacyjne, duchowe, mistyczne, transowe, magiczne, astralne też nie są dowodem, bo widzący widzi swój własny umysł w zwierciadle.

Te dwa fundamentalne człowiecze dylematy zostały zasłonięte zasłoną nie do zdjęcia. Największym i najpotężniejszym tabu, jakie kiedykolwiek istniało, to to, co się dzieje z człowiekiem po śmierci. Budzi ono ogrom lęków, egzystencjalnych nerwic. Jest zaczątkiem epokowych dzieł kultury i sztuki. Od eonów czasu inspiruje przemyślenia, z których powstają coraz to nowe ideologie, religie, doktryny, dziedziny nauki, jak psychologia. I zawsze reformowały one system. Dziś możemy postrzegać chrześcijaństwo jako coś ekstremalnie archaicznego, nie mówiąc już o islamie. Ale dawniej, w tym 3, 4 czy 5 wieku naszej ery, było ono niezbędne, by ludzkość poszła krok do przodu. Dawniej było ono epokową reformą systemu, która zakazywała np walk gladiatorów czy krwawych ofiar z ludzi.

UFO: istnieje czy nie?

W te odwieczne człowiecze dylematy wpisuje się to, co omówimy w tym artykule. Zjawisko UFO rozpala wyobraźnię od końca II Wojny Światowej. Liczne obserwacje tego zjawiska, dokonywane nawet przez policjantów czy pilotów wojskowych, rozgrzało debatę publiczną na świecie. Powstał ruch ufologiczny tropiący coraz to nowe przejawy UFO. Bo zjawisko to ewoluowało. Nie chodzi tylko o rzekome statki obcych, których kształt się cały czas zmieniał. Ale doszły zjawiska takie jak: kręgi w zbożu, porwania i okaleczenia zwierząt. Także rzekome „wzięcia”, czyli porwania ludzi, które zostały zapamiętane jako sny lub wychodziły podczas hipnoz. Oczywiście były też chupacabry, czyli demoniczne zmutowane istoty, jak i „faceci w czerni”, którzy dzięki koneksjom rządowym mieli nękać tych którzy widzieli UFO.

Potem na tej podstawie wyrósł ogromny ruch ezoteryczno-ufologiczny. Ziemia ma być pod okupacją złowrogich, kosmicznych gadów – reptilian, drakonian, szaraków. Zaś pomagać nam mają przyjazne rasy, takie jak plejadianie, arkturianie czy kasjopejanie. Rasy przyjazne mają przekazywać wiedzę i cenne informacje za pomocą channelingów. Channelingi to przekazy od istot z kosmosu, przyjmowane przez ludzi w trakcie medytacji, podróży psychodelicznych lub różnych innych form transu. No i tutaj też chciałbym zadać to odwieczne, zakazane pytanie: „Czy na pewno Bóg rzekł”, ale już w innej formie.

Przeczytaj koniecznie mój poprzedni artykuł o zjawisku UFO. Pisałem w nim, że tak naprawdę na istnienie UFO do dziś nie ma żadnych jednoznacznych dowodów. To dlatego ta cała „ścisłacka nauka” do dziś odmawia uznania tych objawień i przekazów jako niepodważalnych dowodów. Cokolwiek sądzić o skorumpowaniu i zaślepieniu nauki, to tutaj ma rację. Poniżej link do tego artykułu:
Czy UFO istnieje? Złudzenie umysłu czy coś bardziej szokującego?!

Czy UFO istnieje? Wymienię argumenty w skrócie:

-„Coś tam coś tam” lata po niebie, i to jest fakt niepodważalny i niezaprzeczalny, bo miliony ludzi to widziało. Ale nie przechwycono tego, nie zbadano, nie poddano analizom chemicznym, fizycznym, aerodynamicznym i wszelkim innym. Nie ma dowodu na fizyczność tych obiektów. Nie ma dowodu na to, że są to fizyczne statki kosmiczne. Nie ma dowodu na to, że pilotowane są one przez istoty myślące. Nie ma dowodu na to, że pochodzą one spoza Ziemi, bo były obserwowane wyłącznie na Ziemi.

-Z channelingami jest tak, jak z Biblią czy innymi rzekomo boskimi przekazami. Ja, racjonalnie myślący człowiek, widzę, słyszę i czytam channeling pisany ludzką ręką lub mówiony ludzkimi ustami. Widzę dzieło człowieka na YouTube, na stronie internetowej, w książce czy podczas przemówienia na żywo. Nie widzę tam ani Boga, ani kosmitów. Widzę człowieka i jego dzieło.

-Nie ma wiążących dowodów na porwania, uprowadzenia, wzięcia. Tak naprawdę nie wiadomo co wychodzi podczas tych hipnoz. A sny bywają niezwykle realistyczne.

-Kto robi kręgi w zbożu? I dlaczego są one tak zdezorganizowane? Po co te wzory geometryczne? W ogóle to wszystko wygląda na jedną wielką ciuciubabkę. Jakieś akrobacje na oczach milionów, jakieś niesamowite prędkości, sny, przekazy.. Jedno wielkie tajniaczenie się, niczym zabawa dzieci w przedszkolu. Tylko po co to wszystko?

-Nie ma dowodu najważniejszego z najważniejszych. A byłoby nim lądowanie statku kosmicznego obcych przed siedzibą ONZ. Potem przemówienie kosmity do ludzkości, transmitowane przez wszystkie telewizje naszej planety. A jeszcze później normalne stosunki dyplomatyczne, wymiana handlowa, pomoc technologiczna i ekologiczna, zahamowanie wymierania biosfery, wzajemna turystyka. Zamiast tego mamy coś, co przypomina zabawy dzieci w przedszkolu, straszące się „ciemnym ludem”.

O UFO pisałem także w tych poniższych felietonach:
Elity szykują ludzkość na spotkanie z UFO?! NASA: wyślemy wiadomość lada chwila!
Kłamstwo religii które ma wpływ także na Twoje życie. „Czy na pewno Bóg rzekł?”

Poniżej fragment wywiadu z Jacquesem Vallee rozważający dylemat (nie)istnienia UFO:

Cytuję: „-Czy skłaniasz się w swoich rozważaniach do wielowymiarowej interpretacji, odrzucając tym samym hipotezę odwiedzin jakiegoś typu humanoidalnych istot przybywających z innych planet na Ziemie pod fizyczną postacią ? Niektórzy skłaniają się w swych dywagacjach do traktowania tego zjawiska też jako rodzaj uczucia religijnego, które rodzi się z ducha ludzkiego. Inny mówią też o potencjalnie szkodliwej sile?

Z pewnością. Myślę, że jest to świetny moment na pogłębienie swojej wiedzy o Wszechświecie, gdyż UFO jako zjawisko lub technologia potrafi nie tylko manipulować czasem i przestrzenią, w sposób który nie rozumiemy, ale także potrafi zmieniać ,,środowisko psychiczne” świadka. Kiedyś próbowałem szerzej zilustrować ten wątek w swojej książce Invisible College. W tamtym punkcie historii środowisko ufologiczne nie było jeszcze gotowe na takie odważne hipotezy. New Age i grupy parapsychologiczne podchwyciły moją konkluzję spychając UFO na tory teorii o ,,devach” z wyśnionego świata, czyli pomijając całkowicie aspekt fizyczny zjawiska, a skupiając się tylko na wątku parapsychologicznym.

W istocie skłaniam się ku hipotezie, że mamy tu do czynienia z nakładaniem się tych dwóch aspektów – technologicznych i psychicznych, które są w stanie wpływać również na wielowymiarową rzeczywistość. To nie są bynajmniej czcze słowa, ale wnioski jakie płyną bezpośrednią z wywiadów ze świadkami. Wystarczy bezkrytycznie posłuchać co mają do powiedzenia. A co mówią ? Żaden z nich nie mówi o latających statkach, które nadleciały z nieba i zaraz startowały z powrotem w górę. Częściej spotykamy się z relacjami, że ,,coś” pojawiło się dosłownie znikąd, posiada fizyczny kształt, czasami go zmienia, a później po prostu znika, tak szybko, że ludzkie oko nie jest w stanie tego procesu uchwycić. Innym razem ten proces znikania przyjmuję formę stopniowego zanikania po przez rozmywanie się lub stawanie się przezroczystym do pojedynczego punktu. Przykładem może być wyłączenie odbiornika telewizyjnego i zanikanie obrazu do pojedynczego punktu.

Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego UFO wydaje się pojawiać w formie, która wykorzystuję obrazy z naszej świadomości. Zrobiłbym z siebie durnia, gdybym powiedział, że znam odpowiedź na to pytanie. Mamy przypadki, gdzie zjawisko pojawia się na początku w formie amorficznej, a następnie zaczyna dopasowywać się do oczekiwań świadka. Są dwa sposoby, aby zmierzyć się z tym od strony intelektualnej: pierwszy obstaje przy sferze mózgu, który jest bardzo dobry w odczytywaniu rozpoznawalnych obrazów amorficznych w chmurach czy kropli atramentu. Tak więc świadek przywykł do zjawiska i zaczyna odczytywać je po przez obrazy znane mu z pola świadomości. Ale to nie jedyne wytłumaczenie. Być może samo zjawisko używa naszych reakcji w celu przekształcania się w formy, które oczekujemy bądź rozumiemy. Możemy nosić w sobie pewną matrycę obrazów, która w danym momencie może być wykorzystana. Świetnym przykładem jest Fatima. Dzieci w swoich objawieniach najpierw obserwowali kule światła. Później zaczęli ją nazywać aniołem, z którym się komunikowali i modlili. Wątek rozwinął się w etapach, a zakończył w 1917, ale nawet w tedy dziewica Maryja nie była postrzegana przez każdego, kto był obecny.

W współczesnych przypadkach ufologicznych są obserwacje, gdzie UFO jest spostrzegane przez część tłumu, ale nie wszystkich. Podczas mojego wywiadu w radiu w tamtym roku zgłosił się świadek z Sacramentno, który obserwował z rodziną start obiektu nad jeziorem. Część osób widziała NOLa, ale też duża część patrzyła w to miejsce i nic nie widziała. Reasumując, UFO to zjawisko, które nosi w sobie aspekty fizyczne i psychiczne.”
~Źródło: www.thejinn.net.com
~Tłumaczenie: Damian Trela, Czas Tajemnic (Polecam ten blog)

Komentarz Czytelnika mojej strony „Mulder” o UFO:

Cytuję: „Obecnie wielu ufologów jest zgodnych, że zjawisko jest „w odwrocie”. Jak już wspomniałem szczyt aktywności przypadł na czasy początków eksploracji kosmosu. Czytając polską fantastykę naukową lat 60. 70. i 80. zauważyć można bardzo duża fascynację ówczesnych ludzi kosmosem. Podsycana była przez fakt, iż było to coś nowego i niesamowitego. Dołożył się do tego toczący się wówczas wyścig kosmiczny. Perspektywa lotów na odległe gwiazdy i kontaktu z obcymi inteligencjami wydawała się czymś co nadejdzie w bardzo niedalekiej przyszłości. I właśnie na te czasy przypadł szczyt aktywności UFO w formie jaką znamy. Czy to przypadek? Nie sadzę. Być może ludzie właśnie mieli zintepretować zjawisko jako przejaw aktywności pozaziemskiej inteligencji.

Jak widać, tematyka ta przeszła do globalnej świadomości przez co wydaje się, że siła sprawcza zjawiska UFO osiągnęła swój cel. Filmy, książki i gry komputerowe coraz częściej traktują o tej tematyce. Świadomość ludzka została poszerzona i podejrzewam, że w dzisiejszych czasach zdecydowanie więcej ludzi przyjmuje możliwość istnienia życia (nawet inteligentnego) w kosmosie. Oczywiście jednocześnie nie należy bagatelizować wpływu rozwoju astronomii i fizyki czy powszechnego dostępu do Internetu. Sądze jednak, że te dwie kwestie się uzupełniają.”
~Mulder

Zaś poniżej cytat z książki „Powstający Prometeusz” Roberta A. Wilsona, który też rozważa (nie)istnienie UFO:

Cytuję: „Według wiarygodnych źródeł, 100 milionów amerykańskich obywateli wierzy w UFO, a przynajmniej 15 milionów widziało je na własne oczy. Być może jest więc tak, jak wyjaśnił dr Jacques Vallee w przemówieniu podczas posiedzenia specjalnej komisji ONZ ds. rozwiązania fenomenu UFO, że cały system idei, plotek, mitów i nadziei narosłych wokół fenomenu UFO może być najpotężniejszą siłą socjologiczną, przyczyniającą się do zmian w społeczeństwie. Cała dyskusja na temat UFO toczy się pomiędzy dwiema kategoriami, mającymi znaczenie w naszej argumentacji – kategorią „świata wewnętrznego” oraz „świata zewnętrznego”.

Z grubsza ujmując, osoby sceptyczne wobec UFO zakładają, że całe to zjawisko rozgrywa się w świecie wewnętrznym doświadczających go osób i przyjmuje postać halucynacji lub pomyłek poznawczych. Tymczasem osoby wierzące w UFO twierdzą, że znajduje się ono w świecie zewnętrznym, czyli czymś z gruntu obiektywnym. (…)

Stosując per analogiam einsteinowskie spostrzeżenia, możemy zauważyć, że nigdy nie słyszymy o kontaktach z UFO, które przebiegałyby bez udziału jakiegoś obserwatora. W istocie, dotyczy to nawet niezidentyfikowanych obiektów latających, które są rejestrowane przez radary, ponieważ muszą one podlegać procesom oceny zachodzącym w układach nerwowych  osób operujących radarami. Warto więc wziąć przykład z Einsteina i przestać odróżniać obiekty UFO od ich obserwatorów.

Oto jakie istoty pojawiają się w związki z tym fenomenem:
-Czarne ludziki, niebieskie ludziki, zielone ludziki, ludziki o czarnych i zielonych ciałach;
-Istoty człekokształtne, choć pokryte rybią łuską, włochate karły, łyse skrzaty o olbrzymich głowach, bezręcy humanoidzi;
-Skrzaty trójpalczaste, ośmiopalczaste, ludzie z pazurami, ludzie jednoocy;
-Ludzie o słonich uszach, długowłose istoty bez oznak cech płciowych, małpoludy, ludzie-ptaki;
-Roboty, istoty o kształcie puszki piwa człapiące na płetwach, istoty bezgłowe, karły w nazistowskich mundurach.

Istoty te lubią posługiwać się pojazdami kosmicznymi, które przybierają postać:
-Wielkich kropel świateł, drobnych kropel świateł, pęków świateł;
-Statków z twardego metalu, płaskich dysków, stożkowych dysków, dysków o kształcie monety, kopulastych dysków;
-Owali, sfer, form sferycznych, pojazdów w kształcie cygara;
-Sześcianów, czworościanów, półksiężyców, jaj, pojazdów w kształcie łez i bumerangów. (…)

Mimo tej całej różnorodności zjawisk towarzyszących kontaktom z UFO, można odnaleźć w nich jedną spójną cechę. Jest nią mianowicie nagła zmiana osobowości osób mających do czynienia z tym fenomenem. W niektórych przypadkach przyjmuje ona postać nagłego ataku paranoi, (…) wymagających hospitalizacji. W innych obfituje w „illuminacje” przypominające objawienia Buddy, Jezusa, Mahometa czy św. Pawła. Jednak najczęstszym pokłosiem jest najzwyczajniejszy w świecie fanatyzm mesjanistyczny, typowy dla wyznawców wielu religii.

Pozostałe cechy znamionujące to doświadczenie można odnaleźć w literaturze przedmiotu. Należą do nich słynne „oślepiające światła”, o których donosił św. Paweł, jak i tysiące osób, które doświadczyły „cudu” w Fatimie. Równie popularne są „dziwne dźwięki”, zdarzając się w Fatimie, w szamanizmie, a nawet w tak wysoce rozwiniętym systemie przemiany umysłu, jakim jest buddyzm tybetański. (…)

Istnieje trzeci aspekt fenomenu UFO, który wymaga naszej uwagi. Jest nim system przekonań społecznych generowany przez oczekiwania przybyszów kosmicznych. Te przekonania przyczyniają się do tworzenia nowych religijnych, kulturowych i politycznych koncepcji, nieprzeniknionych dla współczesnych nauk społecznych. (…)

Carl Gustav Jung porównał kiedyś bliskie spotkania z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi do „znaków i cudów” towarzyszących załamaniu się pogańskiemu systemowi wierzeń w Rzymie i narodzinom chrześcijaństwa. O ironio, ówcześni racjonaliści – stoicy, epikurejczycy i inni spadkobiercy greckiej tradycji filozoficzno-sceptycznej, traktowali chrześcijaństwo z taką samą pogardą, jaką współcześni racjonaliści obdarzają UFO. Zwyczajnie nie chcieli dopuścić do siebie myśli, że ich świat przechodzi gwałtowne przemiany. Aż w końcu obudzili się w społeczeństwie, które wkroczyło do nowego tunelu rzeczywistości.”
~Robert Anton Wilson, link do księgarni gdzie można kupić tę książkęhttp://sklep.okultura.pl/robert-anton-wilson-powstajacy-prometeusz.html

Słowem zakończenia. Czym jest więc UFO?

Wiele wskazuje na to, że nielogicznie, wręcz paranoicznie zachowujące się UFO, nie są obiektami czysto fizycznymi. Pomimo tego, że widać je gołymi oczami, że można je nagrać na kamerze i sfotografować, mimo że czasami widzą je piloci i radary – to nie są metaliczne, fizyczne statki kosmiczne obcych cywilizacji. Ale są to pół-fizyczne hologramy, widma. Znamienne jest to, że zjawisko UFO zaczęło się właśnie wtedy, gdy do świadomości zbiorowej ludzkości dotarło, że istnieje miliardy gwiazd i planet, na których może istnieć życie. I właśnie wtedy zakończyło się inne, bardzo podobne zjawisko – objawienia maryjne. Dwa ostatnie objawienia maryjne to Fatima w 1917 i hologram matki boskiej podczas inwazji bolszewickiej w Warszawie w 1920. Potem rolę „podniebnej ciuciubabki” przejęło UFO, pojawiające się zresztą podobnie, jak kiedyś Maryja – gra świateł, kule, huki, grzmoty itp itd. Ciekawe co będzie następne?

UFO jest wyrazem naszej wspólnej, kolektywnej świadomości zbiorowej jak i nieświadomości zbiorowej. Na Ziemi wciąż dominuje element nieświadomości, w tym nieświadomości zbiorowej. Ale element świadomości ciągle się poszerza, ostatnio coraz bardziej i bardziej, w tempie geometrycznym (logarytmicznym). Na nieświadomość, w tym nieświadomość zbiorową składają się kojarzone ze światem zwierząt instynkty, popędy, żądze i zachowania, mające umożliwić przetrwanie i rozmnażanie w trudnych, ziemskich warunkach. To z nieświadomości bierze się walka, rywalizacja, mentalność niedoboru, która każe czynić zło i odbierać zasoby innym, egoizm.

Tak działają przecież zwierzęta – stale lękają się o to czy będą miały jedzenie, więc walczą jeden z drugim, zjadają się. Samice dopuszczają tylko dobrych jakościowo, i przede wszystkim silnych i agresywnych samców. Czyż tego samego nie ma u ludzi? Nasze relacje wciąż oparte są nie o empatię, tolerancję i zrozumienie, ale o kult siły. Tylko my to bardzo maskujemy, ale nie wychodzi to nam, i jest przyczyną ciągłego, uporczywego rozszczepienia, takiej „niskoobjawowej psychozy”. Ciągle jesteśmy na bardzo niestabilnym pomoście, łączącym świat zwierząt ze świadomością globalną.

Świadomość ludzkości ciągle się poszerza i zjawisko UFO ma wspomóc ten proces

Na sferę świadomości zbiorowej, która stale się poszerza, składają się: tolerancja, empatia, wsparcie, wyrozumiałość, pomaganie sobie, dzielenie się, współpraca zamiast rywalizacji, zaufanie, pacyfizm, pokój. Tak twierdzi ruch New Age i jest to prawda. Ale to nie wszystko! Sfera świadomości to także: nauka, medycyna (naturalna jak i farmaceutyczna), technika, polityka, ekonomia, podejście do pieniądza i obfitości. Jak i wszelkie rozwiązywanie najróżniejszych społecznych, ekonomicznych, politycznych i ekologicznych problemów trapiących ludzkość. Robotyka, transhumanizm i inżynieria genetyczna pomimo olbrzymich zagrożeń z nimi związanych, są przyszłością, ponieważ natura tworząca ludzkie ciało jest bardzo niedoskonała.

Dopóki nie nauczymy się uzdrawiać na poziomie genów, dopóty będziemy zdani na „łatanie ciągle powstających dziur” suplementami, ziołami, tabletkami farmaceutycznymi czy operacjami chirurgicznymi. W potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Gdy człowiek jest zdrowy to może się obruszyć i kategorycznie stwierdzić, że medycyna farmaceutyczna lub medycyna naturalna ma remedium na każdą chorobę. Tak jednak nie jest, i wie to każdy chory na przewlekłą, cywilizacyjną chorobę, np Hashimoto. Są to choroby nieuleczalne, ale można „łatać dziury” suplementami, ziołami, hormonami czy tabletkami.

Ale do rzeczy. Zjawisko UFO jest projekcją naszego zbiorowego, globalnego umysłu całej ludzkości, na który składają się elementy świadomości i nieświadomości. UFO jako projekcja głównie nieświadomości zbiorowej ma nam coś ważnego przekazać. Ma wpłynąć na nasze losy, przyspieszyć ewolucję ludzkości. Ma dodać do systemu nowe wartości, nowe idee. I w końcu, pomimo braku dowodu na istnienie Boga czy życia po śmierci, ma zasiać w nas ziarno wątpliwości. Czyli ma zmusić nas do rozważań typu: „A może istnieje coś niesamowitego, coś, czego nie potrafimy ogarnąć zmysłami, coś duchowego!

Choć iluzoryczne, to czyż nie jest to dobre?

W taki właśnie sposób świadomość i nieświadomość zbiorowa wpływa na nasz rozwój. Właśnie poprzez taką z pozoru nielogiczną zabawę w ciuciubabkę. Jednak wymierne rezultaty tej podniebnej ciuciubabki już są. Miliony ludzi zainteresowało się zagadkami i tajemnicami świata, tym co ukrywane. Milionom dało to nadzieję i chęć do coraz dalszych poszukiwań. Czyż nie jest to dobre samo w sobie?

O UFO, demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Pora przestać wierzyć w różne dogmaty ezoteryczne, pora zacząć je analizować bardziej racjonalnie. Zawsze gdy masz do czynienia z jakąś nową ezoteryczną teorią, lub nową, kolejną już wersją tej teorii, zadaj sobie pytanie:

„Czy na pewno Bóg rzekł?”

Po czym sprawdź, czy są realne, namacalne dowody na tę teorię. Czy sprawdza się ona w życiu realnym. Czy ma odniesienia do psychologii, polityki i innych przejawów codziennego, realnego życia. Jakie daje owoce. Często albo stajemy się zatwardziałymi, jajogłowymi racjonalistami, albo przesadnie rezygnujemy z pierwiastka rozumu, wierząc w coraz bardziej odjechane teorie.

Rozum bez serca (racjonalizm) nie zna cudu metafizyki ani litości. Serce bez rozumu („cukierkowe” new age) jest ślepe, głupie, prowadzi na manowce i ma skłonności do psychoz, co widać po wielu ezoterycznych guru. Klucz jest jak zawsze w alchemicznym połączeniu przeciwieństw. To mityczny św Graal, poszukiwany przez wielu. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:

Nadzieja na lepszy świat: empatia czy kult siły? Którą drogą pójdzie ludzkość?
Czy głupcy są szczęśliwsi? „Wiedza daje wolność ale unieszczęśliwia”
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

CZY UFO ISTNIEJE? ZŁUDZENIE UMYSŁU CZY COŚ BARDZIEJ SZOKUJĄCEGO?!

Od czasów II Wojny Światowej powszechne są obserwacje UFO, czyli rzekomych niezidentyfikowanych obiektów latających. Zjawisko to elektryzuje wyobraźnię jednostek jak i całą opinię publiczną na świecie od dziesięcioleci. Oprócz tajemniczych raportów pilotów, żołnierzy czy cywilnych świadków obserwacji UFO, temat ten na stałe wszedł do pop-kultury. Powstało tysiące książek, filmów, teledysków, gier komputerowych czy dzieł komiksowych, w których główną rolę gra UFO czy osoby kosmitów.

Wokół zjawiska UFO wyrosła cała gałąź wiedzy, a raczej gałąź.. domniemań. Ufologia początkowo była nurtem z gatunku poszukiwania złota nazistów czy corocznego, związanego z sezonem ogórkowym śledzenia rzekomych śladów wielorybów w Wiśle. Później ruch ufologiczny ogarnęła antyrządowa histeria. FBI, faceci w czerni (tzw MIB’y – Men in Black), wzięcia i porwania – to cecha charakterystyczna tego okresu. Kolejny etap tej osobliwej ewolucji to wieku XXI. Wraz z powstaniem internetu ruch ufologiczny scalił się razem ze środowiskami teoretyków spiskowych walczących z NWO (New World Order – Nowy Porządek Świata) i ze środowiskami New Age.

New World Order to rzekomy tajny plan elit politycznych, które chcą stworzyć jeden globalny rząd i społeczeństwo niewolników. Z kolei czołowym elementem New Age jest nadchodząca globalna przemiana. Wraz z niespotykanym rozwojem techniki i nauki, wraz z niesamowitymi przemianami społecznymi i kulturowymi, ma dokonać się skok mentalny i duchowy. Nasz gatunek z prymitywnej świadomości pół-zwierzęcej, zdominowanej przez popędy i emocje, ma przejść na świadomość globalną (planetarną), której sterem będą rozum i empatia.

Niech będą to wskazania prowadzące ku Wiekowi Rozumu

Trzon doktryny new age został sformułowany po II wojnie światowej przez Helene Blavatsky i jej uczennicę, Alice Bailey. Wraz z Illuminatą Aleisterem Crowleyem i wieloma innymi ludźmi tworzyli oni „Sprzysiężenie Wodnika” („The Aquarian Conspiracy”). Ich celem było zaktualizowanie ziemskiego systemu wartości, jak i przebudzenie ludzkości. Crowley uważał, że ogromna fala świadomości z gwiazdy o nazwie Syriusz wkrótce dokona „kosmicznej inwazji” na Ziemię:

Cytat: „Crowley rozważał możliwość otwarcia wrót przestrzennych i wpuszczenia pozaziemskiego nurtu do fal życia ludzkiego. Istnieje pewna tradycja okultystyczna (a jej najznamienitszym przedstawicielem jest Lovecraft), która powiada, że nieskończona, nadludzka moc gromadzi swe siły, by dokonać inwazji świadomości na tę planetę.. Przypomina nam to mroczne dywagacje Charlesa Forta na temat tajnego stowarzyszenia Ziemian utrzymujących kontakt z istotami z kosmosu i torujących drogę dla ich nadejścia. (…) Crowley rozwiewa tę aurę zła, którą tworzyli niektórzy autorzy (Lovecraft i Fort). Przestawia interpretację thelemiczną, zgodnie z którą nie mamy do czynienia z atakiem obcych istot na naszą świadomość. Ale z ekspansją świadomości, która zaczyna obejmować inne gwiazdy i przyswajać sobie ich energie. Dzięki czemu staje się bogatsza i uczestniczy w prawdziwie kosmicznym procesie.”
~Kenneth Grant

Szerzej opisywałem to zjawisko w poniższych felietonach. Zdaję sobie sprawę, że świadomość tych faktów jest w Polsce niemal zerowa, ponieważ wciąż pokutuje histeryczno-paranoiczna atmosfera podejrzliwości wobec wszystkich i wszystkiego. Nawet wobec samego stwórcy, którego nazywa się „złowrogim Demiurgiem”:
Czy tajemniczy „Agenci Ewolucji” zakulisowo wpływają na losy Ziemi?
Illuminaci oficjalnie ujawnili się ludzkości. Co oni planują?!

Obserwacje i koncepcje UFO na przestrzeni lat

Wg wiernych koncepcji New Age, mają istnieć rasy kosmiczne, które nam pomagają, a więc Plejadianie, Kasjopejanie i inni. Co zrozumiałe, wśród UFOli są też czarne charaktery – czyli rzekomo kontrolujący Ziemię Reptilianie i Draco. Formy fizyczne zjawiska UFO także ewoluowały. Wymienię kilka z nich:

-Podczas II wojny światowej UFO były obserwowane jako zwykłe samoloty śmigłowe, z tą różnicą, że były one zupełnie bezgłośne. Jakby nie miały silnika. Były też dużo szybsze niż nawet najszybsze wtedy samoloty, czyli niemieckie Meserszmity;
-Jeszcze pod koniec II wojny światowej i lata po niej piloci obserwowali białe, różowe i czerwone świetliste kule, przypominające te od fajerwerków. Nazwano je „Foo Fighters”;
-Następnie w latach ’60 i ’70 XX wieku furorę robiły latające spodki;
-Dopiero w latach ’90 XX wieku „na topie” były trójkątne UFO z trzema światłami w każdym z rogów trójkąta.

Są różne sposoby wyjaśnienia zjawiska UFO. Oficjalnie obowiązująca wykładnia prawdy głosi, że żadne UFO nie istnieje. Że wszystkie przypadki obserwacji to wymysły ludzi żądnych rozgłosu lub chorych psychicznie. A wszystkie zdjęcia i nagrania UFO zostały sfałszowane. I tak bardzo często jest – wystarczy poczytać o zdemaskowanych fałszerstwach UFO, czy posłuchać bredzeń polskich ezoteryków na You Tube. Jednak pewna część nagrań jest nie do podważenia. A niektórych obserwacji dokonywali nie polscy youtubowi ezoterycy z pewną hmm, „diagnozą”, ale osoby wiarygodne, takie jak piloci wojskowi.

UFO: obce cywilizacje, tajne samoloty wojskowe lub.. demony

Pokutuje więc hipoteza, że UFO to pojazdy obcych cywilizacji, które w sobie znanym celu nawiedzają naszą nieszczęsną planetę. Inni, szczególnie Ci uważający siebie za racjonalnych twierdzą, że są to po prostu tajne wojskowe samoloty przyuważone przez nas, cywilów. Ciekawą koncepcję mają też radykalni chrześcijanie z nurtu „chrześcijaństwa biblijnego”. Jest to radykalny, oparty na „surowej” interpretacji biblii apokaliptyczny nurt chrześcijaństwa. Chrześcijanie biblijni uważają, że UFO to po prostu manifestacje demoniczne, służące zwodzeniu ludzkości. Ale poczciwi chrześcijanie biblijni zło, demony i zwiedzenie widzą dosłownie wszędzie. Ja proponuję zupełnie inne wytłumaczenie tego zjawiska, które stawia na głowie dotychczasowe interpretacje. I znowu – świadomość tych zagadnień w Polsce jest niemal zerowa. Przeczytajcie najpierw komentarz Czytelnika mojej strony o nicku Mulder:

Cytat: „Panie Jarku, bardzo dobrze powiedziane w sprawie zjawiska UFO. W mainstreamie (tym prawdziwym, ale także ufologicznym) obowiązuje teoria, że zjawisko UFO pochodzi od przybyszów z innych planet (Extraterrestrial Hypothesis). Jednak jest pewna rzesza ufologów, która powątpiewa w tę teorie – np. Jacques Vallee czy nasz rodzimy Arek Miazga. Vallee podkreślał właśnie aspekt świadomości obserwatora czy nawet globalnej (nie)świadomości jako związek ze zjawiskiem.

Dla mnie koronnym dowodem, obalającym hipotezę o kosmitach jest brak logiczności zjawiska i jego powszechność w szczycie aktywności w latach 50. 60. i 70. No pomyślmy, wysyłamy ekspedycję na Alfa Centauri i odkrywamy tam prymitywnych kosmitów w fazie średniowiecznej. Nie chcemy nawiązywać kontaktu (jak w Star Treku, by nie wpłynąć na ich rozwój). Jednocześnie chcemy ich zbadać z czystej ciekawości. Czy wysyłamy tysiące jak nie dziesiątki tysięcy pojazdów? Nie wystarczyłby pojazd na orbicie z zaawansowaną optyką by obserwować ich z daleka? Jeżeli już byśmy lądowali to wysłalibyśmy góra kilka lub kilkanaście ekspedycji w rejony słabo zaludnione.

A co robi nasze UFO? Popierdziela po niebie dużych miast, robi niesamowite manewry, świeci, zwraca na siebie uwagę. Rzekomi załoganci pojazdów lądują niedaleko domów, wchodzą do nich, następuje interakcja z ludźmi. Do tego zachowują się często w niesamowicie dziwny sposób Totalny brak logiki. Objawienia w Fatimie mają wiele cech, które dzisiaj przypisuje się zjawisku UFO czy nawet kontaktom z rzekomymi załogantami pojazdów. Jacques Valle i Arek Miazga zwracają uwagę także na fakt, iż przypowieści i legendy ludowe o elfach, trollach i tym podobnych mają także wiele wspólnego z tym co dziś nazywamy UFO.

Wygląda na to, że stoi za tym jakaś jedna siła lub inteligencja, która stara się wpływać na globalną świadomość ludzkości. Może ona przybierać różne formy (mimikra), dostosowując się do czasów w których działa. Dzisiejszy człowiek wyparł demony, elfy i inne bajkowe istoty ze swojego świata, ale rzekomi przybysze z innych planet wpasowują się w nasz światopogląd.”

UFO: wieczysta inteligencja chcąca zmienić świat?

Bardzo ważny jest ostatni akapit o niesamowitej sile, inteligencji, która poprzez takie manifestacje (starożytni bogowie, elfy, krasnoludy, anioły, Maryja panna, UFO) stara się wpływać na świadomość ludzkości. Ta siła stara się jakby przekazać nam: „Coś większego i potężniejszego niż racjonalny, ścisły rozum istnieje, szukajcie tego.” Nie ważne czy siła ta przybierze postać rzymskiego Boga, Jahve, leśnego elfa, anioła, Maryi dziewicy czy kosmity. Jej celem jest pokazanie ludzkości, że „coś więcej” niż tylko racjonalna logika istnieje, że pomaga nam i chce byśmy się rozwijali, poszukiwali dobra. Starożytni szamani, gnostycy, alchemicy i ich współcześni, czyli Illuminaci, kojarzyli tę siłę z gwiazdą Syriusz. Religie zwyczajowo utożsamiają ją z Bogiem. Inni z kolei uważają, że jest to po prostu.. nieodkryta i niezbadana część ludzkiej psychiki, potężny potencjał, który nie u wszystkich zostaje zauważony.

Zawsze zachęcam Was do tego, byście analizując różne dziwne teorie, starali się dociec ich źródła. W latach ’90 XX wieku w ośmioklasowej wtedy podstawówce z wypiekami na oczach czytaliśmy modne wtedy czasopismo „Faktor X” zawierające ciekawostki naukowe, szokujące fakty, teorie spiskowe. Nie brakowało tam też opisów o UFO. Mieliśmy też do czynienia z innymi książkami i opisami na ten temat. Nie było wtedy ani wzmianki o chemtrails, blue beam, HAARP, NWO i wielu innych. Te teorie są stosunkowo „świeże”, i jak się spodziewam, w ciągu 10, 20 następnych lat zostaną zastąpione jeszcze innymi teoriami. Takie są prawa ewolucji ludzkiej świadomości. Jedne elementy systemu są zastępowane innymi, lub też są aktualizowane i rozbudowywane o nowe pojęcia.

Kiedy więc pojawiło się zjawisko UFO? Czy istniało ono zawsze? Nie. Jest to zjawisko stosunkowo nowe. Obserwacje UFO rozpoczęły się w okolicach II wojny światowej, a właściwie na krótko przed nią. Właśnie wtedy naukowcy, pisarze, felietoniści, dziennikarze z tamtych czasów zaczęli rozważać istnienie życia na innych planetach. UFO weszło dzięki nim do świadomości globalnej (zbiorowej) ludzkiego gatunku, więc pojawiły się jego obserwacje. Właśnie wtedy miał miejsce jeszcze inny zdumiewający fakt. Otóż w Portugalii (1917 rok) i w Polsce (1920 rok – tak, tak) miały miejsca dwa ostatnie spektakularne objawienia maryjne w historii.

Objawienia maryjna a sprawa UFO: zagadkowa koincydencja

W Fatimie w Portugalii Maryja panna miała objawiać się setkom tysięcy ludzi, wieszcząc apokaliptyczne wydarzenia w nadchodzących latach. A że Ziemia od zawsze spływa krwią i łzami, że czasy zawsze są „apokaliptyczne„, to wiadomo, trafiły one na podatny grunt. W Polsce w 1920 roku miało miejsce niemal całkowicie zapomniane objawienie maryjne, które rzekomo miało wpłynąć na losy wojny polsko-bolszewickiej. Otóż ze wschodu docierały wieści o spalonych miastach i niewiarygodnych okrucieństwach jakich dopuszczała się armia czerwona. Hordy azjatyckich barbarzyńców miały wymordować cały nasz naród.

Ludzie w całym kraju tłumnie zbierali się w kościołach, czuwając i prosząc stwórcę o boską interwencję. I wyprosili: ponoć na niebie, w decydującym momencie Bitwy Warszawskiej, miał pojawić się gigantyczny hologram Maryi panny. Widzący to żołnierze radzieccy, będący pod wpływem zarówno maryjnego prawosławia, jak i ateistycznego komunizmu, mieli rzucać broń i uciekać w popłochu. Ale do rzeczy. Co łączy objawienia maryjne i objawienia UFO? Ten sam brak wiążących dowodów i ten sam uporczywy, nachalny element wiary, którym epatują ich wyznawcy.

Niby dwa ostatnie objawienia maryjne w 1917 i 1920 widziały setki tysięcy ludzi. Niby są spisane ich relacje. Jest jeden problem, o którym już wspominałem. Otóż nie ma tego sfotografowanego ani nagranego na kamery video. Nie możemy sobie tego teraz odtworzyć, nawet w tych barwach czerni i bieli, nawet jako kino nieme. Więc nie możemy tego OBIEKTYWNIE ZWERYFIKOWAĆ. A dziś? Dziś gdy nawet mieszkaniec afrykańskiego zadupia ma kosmicznie wypasioną, wyjebana kamerę w byle smartfonie, to ta wredna Maryja czy ten wścibski Bóg, jak na złość nie chcą nam się objawić! No masz Ci los!

Dowody na istnienie UFO?

A dowody na istnienie UFO? Przedstawiane na zdjęciach i filmach, jak i świadectwa ich obserwacji, nie są dowodami wiążącymi. Tak jak mówiłem, równie dobrze może być to globalna, zbiorowa projekcja, która czasowo się materializuje i jest widoczna jako „coś tam” na niebie. Opowieści ofiar porwań też nie są wiarygodne, bo większość z nich odbywa się we śnie, i jako sny jest pamiętana. Robert Anton Wilson na którego opinie się często powołuje, analizował spotkania z UFO i zauważył jedną ciekawą rzecz. Otóż ogromna większość z nich to dość bzdurne przypadki np przemęczonego kierowcy, który zatrzymuje się gdzieś na odludziu by odlać się i odpocząć.

Po czym gdzieś koło niego lądują kosmici, wręczają mu.. talerz z naleśnikami, kawałek ściereczki, jakiś wisiorek, gazetę lub cokolwiek banalnego, i wracają do siebie. Co oczywiste, nie ma relacji video czy foto, które można by zweryfikować. Jedyne relacje video to te „z bezpiecznej odległości”, na niebie. Nie chodzi jednak tylko o same obserwacje dokonywane narządem wzroku. Od kilkunastu lat w środowisku New Age furorę robią tzw „channelingi”. Channelingi to rzekome przekazy od kosmitów, najczęściej „odbierane” podczas snów lub medytacji.

Channelingi od kosmitów mają dotyczyć różnych ważnych zagadnień. Takich jak przyszłość ludzkości i świata, zbliżające się wielkie przemiany. Kosmici czasami mają przekazywać tak ludziom cenną wiedzę, np dotyczącą budowy wszechświata. Pomijam już fakt, że to nie są żadne dowody. Ale channelując, widząc astral i tym podobne, taki człowiek widzi przede wszystkim swój umysł, samego siebie w lustrze, a nie coś zewnętrznego. To bardzo ważna kwestia, pomijana przez ezoteryków, którzy często dzięki temu popadają w prawdziwy obłęd. Otóż to nie astral, to nie anioły, to nie demony, to nie jakieś „byty”, to nie energie czy klątwy, ale to Twój własny umysł, jego programy (pozytywne i negatywne) i jego odbicie.

Perspektywa zewnętrzna i wewnętrzna w ezoteryce

Tylko że my lubimy widzieć to wszystko jako coś „zewnętrznego”, np jako złą energię czy klątwę, nie zauważając, że to coś naszego, wewnętrznego, domaga się uwagi i przepracowania. O demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!
Który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..

Czyli wszystko nie tak, wszystko na opak. To nie UFO, ale projekcje globalnej (nie)świadomości. To nie anioły, demony, astrale, złe energie, ale nasze własne programy psychiki. No i jak tu żyć? Tak wiele od nas zależy, tak bardzo nie ma na kogo zwalić winy.. Aż chce się tupnąć gniewnie nóżką! Czym są w tej interpretacji Reptilianie?

Reptilianie, czyli złowrogie gady, których boją się ezoterycy, to odpowiednik ludzkiego „mózgu gadziego”. A więc psychologiczny archetyp pierwotnej, zwierzęcej siły życia, przetrwania za wszelką cenę. Bo za to odpowiada mózg gadzi. To potężna i często niszcząca siła, czysto zwierzęcy instynkt. I właśnie „duchowe dzieci”, bojąc się tej siły, negując ją, spychają ją do strefy cienia i podświadomie projektują jako reptilian.

UFO i Sacrum: najpotężniejsze tabu świata

Podsumowując: cały ten felieton jest zadaniem odwiecznego pytania ludzkości, które brzmi: „Czy na pewno Bóg rzekł?
-Jaki jest dowód na istnienie takiego czy innego Boga?
-Jaki jest dowód na interwencję lub prawdziwość słów takiego czy innego Boga?
-Jaki jest dowód na to, że daną świętą księgę napisał Bóg?
-I w końcu: jaki jest wiążący dowód na istnienie UFO?

Dowodem byłoby wylądowanie pojazdu UFO przed budynkiem ONZ w świetle kamer, i ogłoszenie faktu zycia pozaziemskiego ludzkości. Dowodem byłyby normalne stosunki dyplomatyczne, wymiana technologiczna i handlowa, turystyka, publicystyka i dziennikarstwa. Takiego dowodu jednak nie ma i nie będzie.

Jak myślisz, dlaczego?

Tutaj dochodzimy do samego rdzenia ludzkiej niepewności, wchodzimy na tereny grząskie i niebezpieczne. Dotykamy pytań i dylematów, które są najważniejsze, odwieczne i do dziś nierozwiązane. Co jest bowiem po „tej drugiej stronie”, czyli poza sferą logiki i rozumu? Co jest po śmierci? Tego też nie wiemy i też nie mamy dowodów na żadną, podkreślam, ŻADNĄ koncepcję czy teorię. Tak, jak w przypadku UFO. Mamy bardzo mgliste pojęcie, że „coś tam może jest”, ale odpowiedzi brak. A te, które są, paradoksalnie powodują więcej wątpliwości niż pewności. Jest to najpotężniejsze tabu, jakie zna Ziemia – nie istnieje większe tabu niż to. Jak myślisz, dlaczego z tą sferą związane jest tak silne tabu, tak wielka blokada?

O UFO pisałem także w tych poniższych felietonach:
Elity szykują ludzkość na spotkanie z UFO?! NASA: wyślemy wiadomość lada chwila!
Kłamstwo religii które ma wpływ także na Twoje życie. „Czy na pewno Bóg rzekł?”

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

KŁAMSTWO RELIGII KTÓRE WPŁYWA TAKŻE NA TWOJE ŻYCIE! „CZY NA PEWNO BÓG RZEKŁ?”

Przez internet jak i przez niezliczone miejsca spotkań przewija się często temat religii. Mędrcy mówią, by ten temat omijać z daleka, gdyż krytykując wierzenia głupców, naraża się na ich nienawiść i ataki. Głupcy z kolei są po prostu przeświadczeni o swojej racji, a cała reszta to: heretycy, ateiści, lewacy, faszyści, nju ejdżowcy i tym podobni.

Jedni przerzucają się cytatami z Pisma Świętego starego i nowego testamentu, z kolei przeciwna strona epatuje myślami Dawkinsa czy innego racjonalistycznego myśliciela. Nieliczni wtrącają czasami jakieś inne argumenty, z pogranicza new age lub innych form duchowości. Wielu umyka w tym wszystkim kilka istotnych faktów.

Najważniejsze, najbardziej bluźniercze, najbardziej zakazane pytanie świata, jak było bez odpowiedzi, tak jest bez niej dalej.

„CZY NA PEWNO BÓG RZEKŁ?”

Nie ma póki co dowodów na to. Nie ma dowodów na to, że jakakolwiek święta księga była podyktowana przez jakiegokolwiek boga. Nie ma ani jednego wiążącego dowodu na jakąkolwiek interwencję jakiegokolwiek boga. Wszystko z czym mamy do czynienia, jest dziełem ludzkich rąk, ust i umysłów.

RYCERZ: Chcę wiedzieć – nie wierzyć, nie chcę gubić się w przypuszczeniach, chcę wiedzieć. Chcę, by Bóg wyciągnął ku mnie ramiona, by objawił mi się osobiście, by do mnie przemówił.
ŚMIERĆ: A on milczy.
RYCERZ: Wołam do niego w ciemności, ale tam chyba nie ma nikogo.
ŚMIERĆ: Być może, że tam rzeczywiście nikogo nie ma.”
~Ingmar Bergman

Czy są dowody na istnienie Boga? Żądam ich!

  1. Jaki jest dowód na to, że Biblia powstała w roku 00, a nie np w roku… 1200? To przecież zaledwie 800 lat temu! Trochę przerażające, prawda? Papier ze słowem pisanym wytrzymuje najwyżej 300, 400 lat, może 500. A i tak jest wtedy skrajnie zniszczony i mało czytelny;
  2. Jaki jest dowód na to, że jakiś Bóg powiedział te czy inne słowa? Przecież żaden „grom z jasnego nieba” nie zszedł, nie objawił się i nie podyktował tych słów. Problem z religiami i wszelkimi boskimi przekazami jest jeden, i jest bardzo zasadniczy. Otóż wszystkie one pochodzą od.. ludzi;

  3. Jaki jest dowód na to, że bóg umiłował sobie tę, a nie inną religię? A może ani chrześcijanie, ani żydzi, ani muzułmanie nie mają racji? Może rację ma maleńkie plemię z jednej z polinezyjskich wysp, które czci wielkiego i potężnego Boga Lono? O wielki Lono, władco Polinezji, Australii, Nowej Zelandii, stworzycielu całej Ziemi, co z naszymi nieszczęsnymi duszami? Każda religia uważa, że jest prawdziwa, i że wszystkie inne religie są fałszywe;

  4. Jaki jest dowód na to, że święte pisma należy interpretować dosłownie, a nie tak jak to robią gnostycy, ezoterycy czy choćby spadkobiercy nauk Carla Junga? Oni przyporządkowują biblijne i mitologiczne historie i postaci archetypom w ludzkiej psychice. Archetypy, oprócz „punktu zaczepienia” w ludzkiej psychice, mają także odniesienia do kodów kulturowych, do praw biologii, i wielu innych.

Salomon i Hiob najlepiej znali i najlepiej wyrazili nędzę człowieka: jeden najszczęśliwszy, drugi najnieszczęśliwszy z ludzi; jeden znający z doświadczenia czczość rozkoszy, drugi rzeczywistość cierpień.”
~Blaise Pascal

Ostatnie „boskie” objawienie niby było w 1917 w Fatimie. Niby widziało to na żywo setki tysięcy ludzi. Jest jeden ważny problem.. Otóż nie ma żadnej relacji audio i video. Nie możemy usiąść i wyświetlić tego na DVD. Nie wspomną o tym „Wiadomości” w swoim głównym wydaniu. Dziś gdy nawet mieszkaniec biednej Afryki ma wyjebaną kamerę video w smartfonie, to ten Bóg jak na złość nie chce się objawić i dać nagrać. I milczy, po prostu milczy. No masz Ci los!

Objawienia UFO i zbiorowa psychoza

Podobnie jest z objawieniami UFO. Robert Anton Wilson, autor niesamowitych książek, słusznie zauważył, że fenomen publicznych objawień maryjnych zakończył się właśnie wtedy, gdy rozpoczął się inny fenomen. Czyli fenomen UFO. Na UFO także nie ma żadnych dowodów. Nie wylądowali swoim statkiem przed siedzibą ONZ w świetle kamer. Nie wyszli i nie udzielili wywiadu CNN. Nie nawiązali z nami współpracy gospodarczej czy dyplomatycznej.

Jedyne co mamy, to relacje milionów naocznych świadków, że „coś tam coś tam” zapierdala po niebie. Trochę nagrań video, które nie są sfałszowane. I to wszystko. Ma tu miejsce nie tylko dziwna koincydencja czasowa rozpoczęcia obserwacji UFO, gdy skończyły się publiczne objawienia maryjne. Ale jest ten sam, irytujący pierwiastek ślepej wiary połączonej z całkowitą niewiedzą. Miliony wyznawców UFO, często zapatrzonych także w doktryny new age, każe nam wierzyć na słowo, że jakieś cywilizacje pozaziemskie i jakieś pojazdy kosmiczne istnieją.

Tymczasem nie ma na to żadnych dowodów. No pokaż mi kosmitę, daj mi prawem blogera zrobić z nim wywiad. Na pewno zapytałbym ziomka z Andromedy, czy lubi Hard Techno, a jak nie, to jaką tam mają muzykę. No ale masz Ci los, nie ma dowodu, ale każą mi wierzyć. Dlatego Wilson i inni wielcy wtajemniczeni słusznie zauważają, że tak naprawdę nie wiadomo, co tam w tych bezkresnych rubieżach kosmosu się kryje. Tak naprawdę najdalszy ludzki obiekt to sonda Voyager 1, która jest na rubieżach układu słonecznego. Patrząc na odległości kosmiczne, to jest to wciąż nasze podwórko. Nie drgnęliśmy nawet o milimetr.

Wilson twierdzi, że i obserwacje UFO, i dawne objawienia maryjne to tak naprawdę projekcje (iluzje) naszej globalnej nieświadomości zbiorowej. Są one fizycznie widoczne, np na niebie, ale nie są obiektami stricte fizycznymi. Jednak miliony ludzi upatruje w tych projekcjach bogów. Podczas gdy to tak naprawdę my, jako globalny umysł zbiorowy, tworzymy te obrazy. Bo to my (niby) jesteśmy bogami. Oba te przypadki, czyli objawienia maryjne i obserwacje UFO, mają także inny wspólny mianownik. Czyli: coś tam jest, coś tam istnieje, ale nie wiadomo tak naprawdę co.

Błędy chrześcijaństwa i błędy new age są bardzo podobne

Więc new age i chrześcijaństwo są sobie bardzo bliskie. Nie chodzi tutaj tylko o to, że i chrześcijaństwo i new age powtarzają stare, odwieczne błędy ludzkości. Np mentalność niewolnika, mentalność ofiary. O tym można pisać nie tylko książki. Ale jest to ciekawy materiał badawczy także dla odważnych i nie bojących się łamać schematów naukowców – psychiatrów, socjologów, psychologów i wielu innych. Bo mechanizmy psychologiczne są dokładnie takie same. Gdy rozum śpi, to budzą się upiory. I chrześcijanie, i wyznawcy new age mają swoje „upiory”.

Ateiści, racjonaliści i naukowcy także je mają. Ostatecznie, największym „upiorem” jest ludzki umysł, o ile jest on pełen lęków, nieuświadomionych i wypieranych treści. Ludzki umysł łaknie odpowiedzi w świecie, który non stop się zmienia, w którym trudno o jakąkolwiek stabilność. W świecie, w którym „szok przyszłości” towarzyszy ludzkości nieustannie, w którym trudno o.. jakiekolwiek odpowiedzi. Bo wiemy tak mało. Więc przerażony umysł zaakceptuje każdą odpowiedź, o ile pochodzi od charyzmatycznej i pewnej siebie jednostki. Takiej jak: Hitler, Mao, Korwin, Balcerowicz, Tusk czy Juncker.

Uczulam Was na to, że fanatyzm jest jeden i ten sam, bez względu na doktrynę. Mechanizmy rządzące ludzkimi zbiorowościami, np narodami, też są takie same. Zmieniają się tylko dekoracje, a więc doktryny. Raz wrogiem są Żydzi i socjaliści, innym razem wrogami są prawicowcy i mężczyźni. Choć z jednym się zgodzę – jakiś tam postęp następuje. Nie ma już pańszczyzny czy niewolnictwa. Nie ma obozów koncentracyjnych, nie ma gestapo czy NKWD, nie ma spadających bomb. jednak mechanizmy niewolnicze przetrwały w postaci kapitalizmu, głodowych pensji, czy dyktatu banków i korporacji.

Czy inteligentne życie musi opuścić Ziemię?

Wg Wilsona, autora poniższego cytatu, prędzej czy później inteligentne formy życia będą musiały opuścić Ziemię, gdyż nie jest to planeta dostosowana do nich. Mówił też, że w nauce występuje opóźnienie jednego pokolenia, natomiast w religii, ekonomii i polityce opóźnienia mają nawet milenijny rozmiar. A w sferze ludzkich emocji? Tutaj opóźnienie ma horrendalną wielkość jednego eonu, a więc te 200.000 lat. Wciąż nasze emocje i relacje odtwarzają stary, „jaskiniowy” schemat, oparty na kulcie siły. Ten jeden eon opóźnienia to tkwienie we wzorcach zwierzęcych czy też pół-zwierzęcych, z których powoli wychodzimy ku wzorcom empatii i współpracy. No i jeszcze jedno. O ile jednostki rozwinięte zdają sobie sprawę z ułudy wielu konserwatywnych regulacji, o tyle dla systemu, dla społeczeństwa ta cała dulszczyzna jest spoiwem zapewniającym jako taką, kruchą równowagę.

Nie sposób przecenić roli konserwatywnych religii w dziejach. Jej zasięg można porównać do oddziaływania dymienicy morowej czy dziwactw Hitlera. Religia zawsze pełniła rolę reakcyjną. Taka jest jej funkcja w mechanice ewolucji, w dialektyce funkcji mózgowych. Aktywność umysłu przypomina monolog kokainisty. Nie sposób za nim nadążyć. Przeciętny człowiek czuje się w tym wszystkim zagubiony. Dlatego plemienni moraliści [politycy, kapłani, ekonomiści, eksperci itp] usiłują dostarczyć mu trochę spokoju i stabilności [ideologie, religie itp] spowalniając tę aktywność.

Co ciekawe, przeciętny człowiek posiada największą ciekawość i otwartość wobec świata przed przyjęciem roli rodzicielskiej. Po reprodukcji coraz mniej jest miejsca dla rozważań typowych dla umysłu, a z racji sankcji, jakie każda społeczność nakłada na heretyckie tworzenie nowych idei, praktycznie nikt o nich nie myśli. (…) Być może homoseksualiści nie są wcale największymi twórcami innowacji kulturowych, jak chcieliby widzieć to organizatorzy Gay Pride, jednak ich udział w kulturowych zmianach jest nieproporcjonalnie większy niż pozostałych grup społecznych. Dlaczego? Ponieważ nie mają narzuconych ról rodzicielskich.”
~Robert Anton Wilson

Niezależna jednostka kontra bezhołowie społeczeństwa

Zauważam dwie sprzeczne tendencje. Z jednej strony, nie chcę żyć w świecie, którym rządzą konserwatywni bigoci rodem z lat 50-tych XX wieku. Taki świat byłby koszmarem, i był koszmarem, bo istniał naprawdę. Znamy to z wielu filmów dokumentalnych czy dramatów obyczajowych, z opowieści rodziców czy dziadków. Ta cała dulszczyzna i purytanizm zabraniający wszystkiego, niszczący indywidualizm.

Z drugiej strony, zauważam też, że konserwatyzm jest spoiwem dla społeczeństwa. Zauważam też, że po dekadach liberalno-lewicowej rewolucji, teraz globalnie zmierzamy ku przeciwnej stronie. Czyli ku „wygaszaniu” demokracji liberalnej, ku rządom silnej ręki, ku prawicy. I istotnie taka przemiana ma miejsce. Wielu ludzi zarzuca mi, że choć myślę „po swojemu”, to wolę, by państwem i społeczeństwem rządził silny, prawicowy rząd. Cóż na to odpowiedzieć? Warto dostrzegać dwie strony medalu. Że pewne rozwiązania, choć brzmią cudownie, to wprowadzone w życie przynoszą rezultat odwrotny do oczekiwanego. Że na pewne rzeczy ludzkość nie jest gotowa.

Chciałbym, by nadchodzące rządy prawicy na świecie dały przestrzeń także na indywidualność i wolnomyślicielstwo. By nie prześladowały tych ateistów, new age’owców czy homoseksualistów, by nie zakazywały tej aborcji. Tylko by sprawnie zarządzały państwem i trzymały to bezhołowie za mordę. Jak myślisz, czy jako ludzkość dorośliśmy do tego, by mieć elity mądrzejsze niż dawniej?

Uważam mianowicie, że ludzka psychika powstała po to, żeby nas obronić przed zobaczeniem prawdy. Żeby nie pozwolić nam na ujrzenie mechanizmu wprost. Psychika to nasz system obronny – dba o to, żebyśmy nigdy nie pojęli tego, co nas otacza. Zajmuje się głównie filtrowaniem informacji, mimo że możliwości naszego mózgu są ogromne. Bo nie dałoby się unieść tej wiedzy.”
Olga Tokarczuk

Może to optymiści i „zdrowi psychicznie” są tak naprawdę chorzy psychicznie? Może to oni nie dostrzegają całości prawdy? Może to oni mają masę mechanizmów zabezpieczających i usypiających ich czujność, dzięki którym są nieświadomi i mogą „iść i zdobywać świat?” Ale to już temat na zupełnie inny felieton.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

TE PSEUDO-DUCHOWE TEORIE MOGĄ DOPROWADZIĆ DO ŻYCIOWEJ TRAGEDII. NIE ZATRAĆ TEGO CO WAŻNE!

Duchowość i pseudo duchowość. Ezoteryka i new age budzą ogromne kontrowersje! Dowiedz się, dlaczego tak jest

Religie monoteistyczne, a więc te klasyczne, takie jak chrześcijaństwo, judaizm czy islam, przestają odpowiadać na wyzwania współczesności. Ludzie coraz częściej widzą ich niedoskonałości i fakt, że doktryny te są dostosowane do czasów, w których powstawały. A było to dawno temu. Dziś mamy XXI wiek. Era kryzysu gospodarczego i postępującej zagłady biosfery, a z drugiej strony era niesamowitego postępu, automatyki, robotyki i większej empatii.

To „stadium globalnego upadku systemowego” dotyczy praktycznie wszystkich systemów pojęciowych i wszystkich dziedzin życia. Stare systemy i doktryny spajające społeczeństwa przez wieki, są obecnie straszliwie niewydolne. I ludzkość powoli to dostrzega. Dotyczy to np przeterminowanego przynajmniej o 100 lat konfliktu lewica kontra prawica. Dziś zupełnie nie oddaje on realiów życia społecznego. Pojawiają się więc symetryści, którzy żądają po prostu sprawnego zarządzania państwem i korzystania z pozytywów i lewicy, i prawicy. Nie chcą oni ideologicznych wojen, choć czasowo mogą głosować na „mniejsze zło”, takie jak PiS.

To samo dotyczy ekonomii, która jest tak zafałszowana, że o tym można napisać nawet doktorat czy profesurę. Dotychczas uważano ekonomię za żelazną naukę ścisłą. I Ci biedni ludzie wierzyli, że jest kryzys, że to koszta transformacji, że takie są prawa ekonomii, więc muszą pracować za grosze. Ale teraz ludzkość zaczyna dostrzegać, że ekonomia to kłamliwa dziedzina. Która ma za zadanie usprawiedliwić w oczach ludzi bogacenie się nielicznych i wyzyskiwanie większości. Elity polityczne najbardziej obawiają się tego, co jest na poniższym obrazku. Uważam, że powinniśmy przestać kłócić się z innymi grupami biedaków o lewicę, prawicę czy o bozię, i wspólnie pójść na prawdziwych winowajców.

New age i ezoteryka wyszły „do ludu”

Po II wojnie światowej Illuminaci udostępnili wiedzę gnostycką szerokim masom ludzi. Helena Blavatski i Alice Bailey stworzyły wtedy trzon nowej doktryny – New Age. New Age to rdzeń nauk gnostyckich zmodyfikowany w taki sposób, by był „strawny dla ludu”. Celem tego wszystkiego była aktualizacja „systemu”, dodanie do niego nowych wartości. Przeznaczeniem ludzkości jest nieustanna przemiana, ewolucja. Ewoluują także nasze systemy pojęciowe, ideologie, normy społeczne, które wydają się takie groźne, surowe, konserwatywne i ponadczasowe. Bo biada tym, którzy je łamią! A jednak są one domkiem zbudowanym na piasku, mirażem, który po kilku dekadach weryfikuje rzeczywistość.

Wiadomym prawem wszechświata jest to, że jeśli coś zyskuje popularność, to automatycznie traci na jakości. W świecie rzeczywistym obserwowałem tę zasadę na podstawie portalu demotywatory.pl. W 2008 roku był to średnio niszowy, inteligencki portal z mądrymi, szokującymi, chwytającymi za serce treściami. W 2009 i 2010 roku zyskał on masową, ogromną popularność. Automatycznie stał się wtedy „portalem ze śmiesznymi obrazkami”. Choć nie do końca tak jest, bo do dziś na tym portalu można znaleźć wartościowe treści. Widzę to też po swojej stronie. Wartościowy artykuł o duchowości, który pisałem od serca, miał 2000 wyświetleń na Facebooku i może 150 kliknięć. Zaś typowy click-bait o końcu świata, w którym wyśmiewałem ciągle nowe daty kresu dziejów, miał chyba 40.000 wyświetleń.

Jeden ezoteryk powie tak, a drugi ezoteryk powie inaczej

Tak samo stało się z wiedzą gnostycką, która w formie new age czy ezoteryki doczekała się niezliczonych modyfikacji i mutacji. Pojawiały się nowe teorie, nowe interpretacje wiedzy. To jak w tym starym dowcipie: „jeden rabin powie tak, a drugi powie inaczej”. New Age zaadaptowało też teorie spiskowe. Wszyscy wiemy o korupcji w polityce, o koncernach farmaceutycznych czy innych knowaniach tych, którzy mają pieniądze i władzę. I chcą mieć jeszcze więcej. Kłopot jest taki, że często dajemy się wciągnąć w paranoiczną interpretację rzeczywistości. Mamy trudności z rozróżnieniem tego co jest rzeczywistym knowaniem ludzi z kasą i władzą, a co głupią teorią stworzoną przez kogoś jebniętego na mózg.

Pojawiają się więc coraz bardziej straszne i jednocześnie śmieszne teorie spiskowe. Jedna grupa ezoteryczna sądzi tak, a druga inaczej. I oczywiście są walki między tymi frakcjami. Cechą tego etapu na którym znajduje się taki człowiek, to lęk, poczucie całkowitej bezradności i spiskowa paranoja. Ta paranoja sama w sobie nie jest groźna, jednak warto przepracować ten etap, ugruntować się w rzeczywistości i pójść wyżej. Rzadko taka spiskowa paranoja przeradza się w prawdziwy stan chorobowy – np schizofrenię paranoidalną. I to już jest tragedia dla takiego człowieka. Poniżej wymienię główne pułapki new age i ezoteryki.

1. Wszędzie czyhają demony, złe byty, złe energie i wibracje..

Och, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie.. Aż strach się bać, prawda? Na szczęście nie jest tak źle. Poczucie, że za jakieś zjawisko odpowiada demon, klątwa, zły byt, wampir energetyczny, zła energia, zła wibracja, to tzw. „perspektywa zewnętrzna”. A więc perspektywa „dziecka w dorosłym ciele”. Czyli osoby, która mentalnie, emocjonalnie i duchowo nie dojrzała. Te wszystkie demony i inne takie to nasze własne programy psychiki. Różne nie przerobione traumy, ukryte lęki, zatajone kompleksy, a także wyparte lub nieuświadomione potencjały.

Tworzą one w podświadomości tzw. „strefę cienia”. Jeśli coś w sobie negujemy lub czegoś o sobie nie jesteśmy świadomi, to wtedy postrzegamy tę cechę, ten potencjał, w negatywie. Przykład? Boisz się panicznie psychopatów, morderców itp? To może oznaczać, że jest w Tobie nieodkryty potencjał potężnej siły. Bo psychopata to człowiek mający potężną siłę, ale używający jej w negatywny sposób. Jest to potencjał nieuświadomiony, więc boisz się go, i projektujesz go „na zewnątrz” w postaci lęku przed psychopatami. To jest właśnie cecha perspektywy zewnętrznej, że podświadomie projektujemy swoje własne „demony” na zewnątrz. Może Twoim przeznaczeniem jest korzystanie z tego potencjału siły i obrona tych „słabszych”? Np pracując w jakiejś fundacji, organizacji?

Dokładnie tak samo jest z tymi wszelkimi demonami, klątwami, złymi bytami, atakami energetycznymi. To są nasze własne, wewnętrzne „demony”, nieuświadomione programy psychiki. Ale my, jako „duchowe dzieci”, nie chcemy przyjąć do wiadomości, że to jest „nasze”. Więc dokonujemy podświadomej projekcji. I widzimy to jako coś „zewnętrznego”. Jako demony, jako ataki złych bytów, czy jako ataki energetyczne innych ludzi. I znowu – jest to właśnie ta dziecięca „perspektywa zewnętrzna”.

I właśnie wtedy zaczynamy jak na złość przyciągać różne wampiry energetyczne, padamy ofiarą rzekomych ataków energetycznych, tu i ówdzie pojawia się mag, który rzuca na nas klątwę. I rzeczywiście odczuwamy te symptomy, przeżywamy piekło. Więc na siłę oczyszczamy aurę i wykonujemy szereg innych zabiegów ezoterycznych. Ale tych ataków energetycznych i klątw pojawia się jak na złość coraz więcej i więcej, aż do granic wytrzymałości. A przecież tak bardzo dbamy o dobre wibracje, tak dużo się uduchawiamy, medytujemy.. Nosz kurde no, cały świat przeciwko nam! A to tylko nasze wewnętrzne programy, nasz cień, który podświadomie projektujemy na zewnątrz.

Wszystko jest stanem umysłu, a siła jak i słabość jest tam, gdzie głowa. Oficjalna, akademicka psychologia na razie nie rozumie tych programów psychiki które przejawiają się jako demony czy ataki energetyczne. Nie jest w stanie pomóc chorym. Ponieważ nie poszła metafizyczną ścieżką Junga, tylko wybrała ateistyczny „rdzeń” Freudowski. Odrzuciła psychologię głębi, archetypy, koncepcję cienia jak i odrzuciła w całości element metafizyczny. A on jest obecny. Psychologia wymaga też aktualizacji o te pojęcia. Za kilka dekad tym, którzy będą narzekać na klątwy, będzie pomagał psycholog. Dziś coraz częstsze są próby łączenia nauk ezoterycznych i new age’owych z psychologią. One ciągle się nawzajem przenikają, łączą.

2. Ziemią rządzi złowrogi Demiurg, twórca matrixa i sieci egregorów

Takie przekonanie też jest cechą „perspektywy zewnętrznej”. To obwinianie czynnika zewnętrznego (Boga, Demiurga, Jahve, egregorów, matrixa) za coś, co jest nieprzepracowane i cierpiące w nas samych. Takie artykuły możecie znaleźć także na mojej stronie, bo ja również wpadłem kiedyś w tę pułapkę. Ale nie tędy droga.

Prawdą jest, że jeśli chcesz zmienić świat, to zacznij od siebie. Łatwo jest napominać innych, narzekać na nieświadomość, na głupotę ludzką. Zaś „rozgrzebanie” podświadomości i jej programów to ciężka i bardzo bolesna praca. Bo wtedy wszystko co było ukryte,w cieniu, nagle wyłazi na wierzch i manifestuje się często w szokujący sposób. Wiem to po sobie.

Świat jest po naszej stronie. Pomaga nam, daje znaki, np w snach, albo na jawie w postaci tzw „synchroniczności jungowskich„. Byt zarządzający planetą (Demiurg, Jahve itp itd), czyli inaczej świadomość globalna i nieświadomość globalna, jest projekcją nas samych. Jaka ludzkość, taki Bóg. On uczy się razem z nami. Obecnie wciąż dominuje sfera nieświadomości globalnej. Wciąż tak wiele jest cierpienia, tak wiele rzeczy musimy sobie uświadomić i przepracować. Ale powoli zmierzamy w stronę dominacji świadomości globalnej.

Matrix to inaczej świat materii, w którym żyjemy. Postrzegamy go jako zły, ponieważ materia jest dla duszy ograniczeniem. Więc niedojrzały umysł widzi to jako wszelkie możliwe zło. Przykłady? Że pieniądz to zło i niska wibracja. Że seks jest grzeszny. Ten wyjątkowo toksyczny pogląd podzielają zarówno tradycyjne, patriarchalne religie, jak i new age z równie głupią i szkodliwą doktryną telegonii. Dalej: że liczy się tylko uduchowienie, medytacje, czytanie książek duchowych, zdobywanie wiedzy, odosobnienie, postawa oderwanego od życia mnicha.

Egregory natomiast nie są żadnymi wampirującymi tworami, przekazującymi energię zła i cierpienia do Demiurga. One są takimi samymi tworami, jak betonowe szkielety budynków, w których mieszkamy. Czy obwiniasz budynek z betonu i stali za to, że w jednym z mieszkań dochodzi do przemocy domowej? Nie, to byłoby kuriozalne. Egregory są świadomościami zbiorowymi rodzin, narodów, cywilizacji, partii, ideologii, religii. Egregory mają także zwierzęta, rośliny, bakterie, wirusy i minerały.

Są one tak samo potrzebne, jak beton i stal tworząca Twoje mieszkanie. Są one po prostu „duchową infrastrukturą” i tyle. Ale to nie ten beton i stal jest winny temu, że w domu dzieje się źle. To np Ty jesteś temu winny i Ty powinieneś razem z domownikami to naprawiać. Tak samo egregory są lustrzanym odbiciem nas samych. Jaka zbiorowość, takie egregory. Jaka ludzkość, takie egregory. No i stale powtarzam jak mantrę – jaki naród, taka elita nim zarządzająca. To, jakich mamy liderów, zależy od nas samych. Ale to tak na marginesie.

Naprawdę tak wiele zależy od nas samych, a nie od jakichś zewnętrznych czynników. I naprawdę świat jest po naszej stronie. Za złem zawsze stoi człowiek. Skorumpowany polityk, tyran, obłędny ideolog wprowadzający poprawność polityczną, szef korporacji. To są konkretne imiona i nazwiska. I często to my ich wybieramy w wyborach. Demokracja jest niewyobrażalnie potężnym, ale zupełnie nieużywanym narzędziem. Lub używanym dokładnie odwrotnie – na zgubę. Bo Petru taki przystojny i taki ładny garnitur ma, a Schetyna tak ładnie przemawia. Gdybyśmy mądrze się zorganizowali i mądrze wykorzystali mechanizmy demokracji parlamentarnej, moglibyśmy zmienić świat na lepsze.

3. „Patrz, UFO leci! Schowaj tego wypasionego smartfona i weź zdezelowany aparat dziadka z piwnicy, musimy to pokazać światu!”

Od II wojny światowej powszechne są obserwacje UFO – niezidentyfikowanych obiektów latających, mających rzekomo należeć do kosmitów. Lub mają to być tajne samoloty wojskowe światowych mocarstw. Warto dodać, że pierwsze obserwacje UFO były pod postacią zwykłych samolotów skrzydłowych i śmigłowych. Z tym, że owe „UFO” było bezgłośne, jakby bez silnika, i poruszały się znacznie szybciej niż ówczesne Meserszmity. Potem piloci obserwowali białe, różowe i czerwone świetliste kule, przypominające te od fajerwerków. Nazwano je „Foo Fighters”.

Potem pojawiły się latające spodki, trójkąty i inne. Tak więc koncepcja i obserwacje UFO ewoluowały. Smaczku dodaje też inny fakt, który jest już nie języczkiem, ale jęzorem u wargi. Otóż obserwacje UFO pojawiły się tuż po tym, jak ówcześni naukowcy, pisarze, felietoniści, dziennikarze itp, zaczęli rozważać istnienie pozaziemskiego życia. Jak na zamówienie, prawda? Czy wcześniej obserwowano UFO? Nie. Ale wcześniej miały miejsce inne „niebiańskie” obserwacje. Przecież rok 1917 to objawienia maryjne na niebie w Fatimie. Rok 1920, cud nad Wisłą. Na niebie miał pojawić się ogromny obraz Maryi Panny, który przeraził radzieckich żołnierzy szturmujących Warszawę. Uciekali oni w popłochu.

Ja jako taki „duchowy racjonalista” nie biorę tych relacji za pewnik, ale też nie wykluczam, że miały miejsce. Przecież są setki tysięcy świadków i Fatimy, i objawienia maryjnego w cudzie nad Wisłą. Równie wielka ilość ludzi obserwowała fenomen UFO, w tym piloci wojskowi, operatorzy radarów itp. Wcześniej, w średniowieczu czy antyku, też miały miejsce różne „pozaziemskie spotkania”. Np opowieści wieśniaków mówiących o spotkaniu różnych „dziwów” na leśnych odludziach. Czy płonący krzak lub Jahve przemawiający z nieba z Biblii.

Czy już wiecie, do czego zmierzam? Ja, jako racjonalista-sceptyk przedstawię Ci kilka faktów. Otóż nie ma żadnego dowodu na to, że UFO istnieje. Wiążący dowód to np lądowanie pozaziemskiego statku na lotnisku w Nowym Jorku. Potem wizyta w siedzibie ONZ, oświadczenie wydane do całej ludzkości, nawiązanie stosunków dyplomatycznych i wymiany handlowej, itp itd. Albo inaczej: UFOL idzie do studia telewizyjnego i dziennikarz robi z nim wywiad. No i dlaczego teraz, w dobie miliardów smartfonów, aparatów, kamer, które są na każdym zadupiu, nie ma już objawień maryjnych? Choć przecież przez setki lat, aż do 1920 roku były? Niezły troll i śmieszek z tego Boga, co nie?

Każda epoka ma swoje „niebiańskie objawienia”, które są odwzorowaniem aktualnej świadomości jak i nieświadomości globalnej. Wszelkie objawienia Jahve, objawienia maryjne czy obserwacje UFO są zbiorową, globalną projekcją grup ludzi. Nie mamy ani jednego jednoznacznego dowodu, że te obiekty fizycznie istnieją. Pomijam oczywiście teorie spiskowe i fejkowe, zmontowane filmy. Nie ma też ani jednej fotografii objawień maryjnych w Fatimie czy podczas cudu nad Wisłą. Ale miliony ludzi te obiekty widziały. Powodowały one też zakłócenia w radarach i innych urządzeniach wojskowych. Nie ma jednak ani jednego racjonalnego dowodu na ich fizyczność, materialność.

Robert Anton Wilson pisał, że objawienia maryjne, objawienia Jahve, widzenie różnych duchów, skrzatów, wróżek leśnych, gnomów, UFO itp itd, jest po prostu projekcją ludzkiego umysłu. Albo też grupy ludzkich umysłów – zbiorowości. Jednak w ezoteryce i new age powstał swoisty „kult UFO”. Ziemią mają rządzić złowrodzy reptilianie, czyli rasa gadzia. Pomagać ma nam inna rasa – Plejadianie.

Ja widzę to inaczej. Reptilianie, czyli złowrogie gady, których boją się ezoterycy, to odpowiednik ludzkiego „mózgu gadziego”. A więc psychologiczny archetyp siły życia, przetrwania za wszelką cenę. Bo za to odpowiada mózg gadzi. To potężna i często niszcząca siła, czysto zwierzęcy instynkt. I właśnie „duchowe dzieci”, bojąc się tej siły, negując ją, spychają ją do strefy cienia i podświadomie projektują jako reptilian.

4. Twoim życiem steruje karma, numerologia, horoskopy, plan wyższej jaźni.. Tylko nie Ty sam!

Wymyślono ogromną ilość systemów, które rzekomo mają sterować naszym życiem i determinować je. Prawo karmy, numerologia, astrologia, kalendarz Majów, i szereg innych. Och, jaki ten człowieczyna ubezwłasnowolniony. Urodził się pod złym numerkiem i dupa blada! Tylko zawinąć się w dywan i zacząć czołgać w stronę cmentarza. Bo przecież nic nie zależy od nas, bo przecież wszystko jest zdeterminowane. Bo tak każe bezlitosne prawo karmy, i tak sobie ubzdurała wyższa jaźń, czyli dusza. A my nie mamy nic do gadania.

Prawda jednak jest taka, że twoim życiem sterujesz Ty sam. Wybierasz i ponosisz konsekwencje tych wyborów, ale nie ma to nic wspólnego z prawem karmy czy z ideą planu wyższej jaźni na życie. No chyba, że bardzo, ale to bardzo chcesz, by jakiś system rządził Twoim życiem. Wtedy tak będzie, bo dałeś temu zezwolenie. Tak samo, jak dajesz złotoustemu politykowi w garniturze za kilka pensji prawo do rządzenia Twoim umysłem. Te dwie idee – prawo karmy i plan wyższej jaźni na życie – są jednymi z najbardziej destrukcyjnych. Ludzie, którzy już z tej pułapki wyszli, nazywają to „duchowym sado-maso”.

Wielki jest przecież lęk, jaką to okropność komuś zrobiłeś w starożytnym Egipcie. Czy też co ta cholerna wyższa jaźń sobie wymyśliła. Bo zobacz: możesz się rozwijać duchowo, robić karierę, naprawiać swoje życie.. Ale co, jeśli ta cholerna wyższa jaźń sobie ubzdurała, że masz zdychać przez miesiące na jakąś straszną chorobę, wyrzygując swoje gnijące powoli flaki? Tak, tego typu lęk jest wśród ludzi wyznających te teorie. Bo wyższa jaźń ma być jak dziecko, które wkłada palce do kontaktu i zdobywa doświadczenia. A co z Tobą samym? Twoje plany, marzenia, uczucia, emocje, obawy, radości się nie liczą? Tylko jakiś poryty plan wyższej jaźni?

Dziecko (także dziecko w dorosłym ciele) musi być ubezwłasnowolnione i zarządzane. Więc jest ubezwłasnowolnione przez ideologię, religię, lub te wszystkie „prawa duchowe„, które pełnią symboliczną rolę „rodzica”. I rzeczywiście, takie „dziecko” może mieć wrażenie, że te prawa działają, nie wiedząc, że za to ma drugie dno. Że to nie jest coś „zewnętrznego”. Ale że to jego własny program psychiki, lęk, kompleks, trauma, czy coś, co neguje i wypiera. I to coś domaga się zauważenia i przepracowania. Siła jest tam, gdzie głowa. Słabość też tam jest.

Nowe podejście do ezoteryki

A teraz epilog: to zupełnie nowe podejście do ezoteryki. Jest to podejście racjonalisty-sceptyka, ale z dołączonym pierwiastkiem metafizycznym. Jest to powrót do życia realnego. Nie trzeba wiecznie uduchawiać się, godzinami medytować, ciągle zdobywać wiedzy. Cudem jest zwykłe, ale jednak świadome życie. Codzienne małe radości.

Prawdziwe przebudzenie to troska o świat materialny (seks, relacje, emocje, ekonomia, polityka, sprawy społeczne, aktywność obywatelska i charytatywna) i ich naprawianie. To zapobieganie złu, pokonanie mentalności ofiary, karanie oprawców i ochrona ofiar. Świadomość tego, o czym od kilku miesięcy piszę, jest w świecie ezoteryczno – new age’owym praktycznie zerowa. Ale damy radę przejść i przez tę górę.

To wszystko opisywałem w poniższych artykułach. Są one bardzo ważne, ale niechętnie czytane, ponieważ ludzie wolą różne „szokujące” treści. Które również u mnie są. Sam zobacz, jak wiele w tej ezoteryce jest poprzekręcane. I jak wiele odwiecznych błędów ludzkości powiela ezoteryka, tylko mówi o nich innym językiem, niż klasyczne monoteizmy. Jednak to dalej jest to samo, tylko w innym, ezoterycznym opakowaniu. Linku do tych artykułów poniżej:

Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Czy Twoje życie należy na pewno do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Czy prawo karmy działa? Zaskoczę Cię, ale.. Czyli to, co jest pomijane
Czy czeka nas szok przyszłości? Wyzwania i zagrożenia XXI wieku o których niewielu zdaje sobie sprawę
TABU duchowości: czy bratnie dusze i związki karmiczne istnieją? A jeśli to szkodliwe brednie?!
Czy wiesz czym naprawdę jest przebudzenie? Niestety ale system bardzo zafałszował to pojęcie!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

ELITY SZYKUJĄ LUDZKOŚĆ NA SPOTKANIE Z UFO?! NASA: „WYŚLEMY WIADOMOŚĆ LADA CHWILA!”

Amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) rozpisała nietypowy konkurs. W głosowaniu ma zostać wyłoniona wiadomość, która zostanie wysłana na sondę Voyager 1 z okazji 40-lecia jej istnienia. Każdy ziemianin za pośrednictwem strony NASA będzie mógł zagłosować na jedną z dziesięciu proponowanych wiadomości. Poniżej wklejam kilka propozycji NASA:

„Przybyliśmy z gwiazd i powrócimy do gwiazd”
„Zanieście do gwiazd nasze nadzieje i marzenia”
„Niech wiatr słoneczny cię napędzi, a gwiazdy rozświetlą drogę”
„Kontynuuj badania, pewnego dnia cię dogonimy”
„Jesteś gościem z przeszłości, który podróżuje w przyszłość”
„Jeśli działamy zjednoczeni, możemy dokonać rzeczy wielkich”
„Zaczynaliśmy jako wędrowcy i wciąż nimi jesteśmy”

Zagłosować możesz w linku poniżej, szczerze polecam:
Vote for the #MessageToVoyager

Głosowanie trwa do dnia 29 sierpnia 2017 roku. Wyniki zostaną ogłoszone 5 września 2017, zaś komunikat ten dotrze do sondy po 19 godzinach. Tyle czasu bowiem trwa dotarcie fali elektromagnetycznej (m.in. światła, ale też fali radiowej) do sondy Voyager 1, która obecnie znajduje się 20 miliardów kilometrów od Ziemi.

Ja zagłosowałem na opcję: „Przebyliśmy z gwiazd i powrócimy do gwiazd„. Zagłosowało na nią najwięcej ludzi, bo aż 21%. Opcja, która była na drugim miejscu, zdobyła znacznie mniej głosów, bo 11%. Czyżby ludzie podświadomie, na jakimś głębszym poziomie tęsknili za tymi „gwiazdami”, cokolwiek to słowo znaczy?

Spotkanie z UFO coraz bliżej?

Nie brakuje także spekulacji o tym, że komunikat ten może zostać w bliższej lub dalszej przyszłości przechwycony przez przedstawicieli pozaziemskich cywilizacji. O ile w ogóle one istnieją. Bliskie jest mi raczej przekonanie, że wszelkie obserwacje UFO są może nie tyle zbiorową halucynacją, ale czymś więcej. Wg Roberta Antona Wilsona i innych wielkich wtajemniczonych, mają one być tworem jungowskiej „nieświadomości zbiorowej”. A więc jednak czymś trochę bardziej namacalnym, niż zwykła halucynacja.

Bo obiektywnego, twardego dowodu na istnienie pozaziemskiego życia NIE MA i być może długo nie będzie. A dlaczego? Chciałbym Ci przedstawić pewny ciekawy punkt widzenia na to zagadnienie. Otóż jajogłowi naukowcy już chcą eksplorować kosmos, zdobywać gwiazdy, zasiedlać inne planety..

Drodzy panowie naukowcy.. Chcecie badać kosmos, lecieć do gwiazd, nawiązać kontakt z obcą cywilizacją.. A ja pytam: A kto Was tam kurwa będzie chciał?! Z taką mentalnością i z taką agresywną ludzką naturą?

Chcecie kolonizować inne planety, podczas gdy nie szanujecie życia na Ziemi?!

Dlaczego nie można zsynchronizować remontów kanalizacji, nawierzchni, chodników i elektryki na zwykłej miejskiej ulicy? Tylko każdy robi po swojemu, na chama, i droga wygląda potem jak ser szwajcarski?

Dlaczego w zakładzie pracy przy odbiorze remontu pomieszczeń, trzeba dla ośmiu pokoi podpisywać oddzielne, długie protokoły? Co trwa ponad dwie godziny i ogranicza i czas wolny i produktywność pracownika? Który wynagrodzenia za te nadgodziny oczywiście nie dostanie? Bo jest kryzys, bo trzeba ciąć koszta, bo tak działa wolny rynek? A tymczasem pan pracodawca co dwa lata kupuje nowego Mercedesa z salonu? Bo co, bo biurokracja, bo przepisy?

Dlaczego osoba, która dowiedziała się, że jest chora na jakąś przewlekłą chorobę, musi płacić kilka razy z własnej kieszeni, zanim dostanie się do lekarza z NFZ? A jak się już dostanie, to lekarz mu zaoferuje jedynie lek czy hormon na receptę, a metody naturalne zgani? Choć mogą uzupełnić leczenie i bywa, że są skuteczniejsze? Przecież po pierwsze, pacjent ma ubezpieczenie a konstytucja zapewnia równy dostęp do leczenia. A po drugie, lekarz składał przysięgę Hipokratesa i to on, oprócz wystawienia recepty, powinien mówić o witaminach, minerałach, suplementach, ziołach i zmienia diety.

Zajmijcie się sprawami małymi i szanujcie życie na obecnej planecie..

Są to sprawy małe, trywialne, wręcz „swojskie”, takie cebulą i śledziem pachnące.. Ale są one dobrym i znamiennym symbolem tego, co się dzieje na Ziemi. Jeśli chcecie sięgnąć gwiazd, drodzy Ziemianie, to najpierw zajmijcie się sprawami małymi. I to tymi najmniejszymi z najmniejszych. Bez ogarnięcia i naprawienia spraw małych, które generują ogromną ilość bólu i cierpienia na Ziemi, nigdy nie sięgniemy tych wymarzonych gwiazd.

To, co napisałem powyżej, można potraktować jako metaforę i odnieść do innych sfer życia. Jak myślisz, jakich?

No i jeszcze jedna kwestia. Wyobrażasz sobie np lądowanie statku kosmicznego gdzieś na pustyni w Arabii Saudyjskiej? Gdzie kosmici, będący technicznie miliony lat do przodu, być może umiejący tworzyć materię z niczego siłą myśli, byliby nawracani na islam? Albo gdyby dostali się oni do Parlamentu Europejskiego, w sam środek ideologicznej wojny wszystkich ze wszystkimi? No po której stronie jesteś, cholerny kosmito jeden?! Jesteś lewakiem czy prawakiem!? Mów, już!

Dla zobrazowania tej sytuacji, wyobraź sobie ZOO w Waszyngtonie. Trzech goryli ucieka z klatek by eksplorować miasto. W pewnym momencie, zajadając się ukradzionymi po drodze bananami, zauważają Biały Dom. Wpadają na pomysł by tam wejść i spotkać się z Donaldem Trumpem. Jak myślisz, jak zareagowaliby ochroniarze Białego Domu? Wpuścili by te nieokrzesane małpiszony do środka, a Trump rozmawiałby z nimi jak równy z równym? No właśnie..

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/