Reklamy

Tag: transformacja

CHCESZ ZWIĘKSZYĆ SWOJĄ ŚWIADOMOŚĆ? KILKA PROSTYCH PORAD

Jak zwiększyć swoją świadomość?

Wielu ludzi z kręgów rozwojowych zadaje sobie to powyższe pytanie. Co konkretnie mam zrobić? Przecież mistrzowie tacy jak Osho czy de Mello wypowiadali się tak tajemniczo. W zasadzie nie pozostawili żadnych instrukcji. Ja Wam odpowiem tak.. Oni się mylą. Cytat który wkleje poniżej będzie najlepszą odpowiedzią na te dylematy:

Cytuję: „Tajemna wiedza” jest z zasady otoczona aluzjami i niedopowiedzeniami. Lecz jak wiadomo człowiek, który myśli jasno, jasno swe myśli wykłada. I jeżeli władający „wiedzą tajemną” sprawia wrażenie, że wiadome jest mu coś takiego, co rzekomo może powiedzieć tylko swojemu uczniowi „na uszko”, a w pozostałym czasie wyraża się przy pomocy aluzji i głębokich sentencji, to znaczy, że najprawdopodobniej guru sam nie ma do końca pojęcia, w czym tkwi istota jego wiedzy.”
Autor:
 Vadim Zeland. Jego książki możesz kupić w taniej księgarni internetowej TUTAJ [LINK]

Wszystko jest na swoim miejscu. Każdy ma swoje własne poglądy i przekonania, kóre DLA NIEGO OSOBIŚCIE są w 100% prawdziwe. Rzadko, choć od kilku dekad coraz częściej, spotkasz osobę, która ma dystans do swoich poglądów i umie je zmieniać lub weryfikować. Wszyscy są na swoim własnym poziomie rozumienia i poziomie świadomości [POZIOMY ŚWIADOMOŚCI OPISAŁEM TUTAJ], i tak ma być. Czytaj dalej „CHCESZ ZWIĘKSZYĆ SWOJĄ ŚWIADOMOŚĆ? KILKA PROSTYCH PORAD”

Reklamy

DUCHOWOŚĆ i BOSKA ZAGADKA: CHCESZ SIĘ „STĄD” WYRWAĆ?

Czy Ziemia to planeta piekła? Czyściec, więzienie, kolonia karna czy piekło?

Chciałbym uzupełnić mój poprzedni, dość mroczny wpis poruszający pewnien gnostycki pogląd. Wg ezoteryków czy też gnostyków żyjemy na kosmicznej kolonii karnej. Ziemia ma być planetą czyśćca lub piekła, zarządzaną przez „złowrogiego nadzorcę”, który ma przestrzegać by złe lub słabo rozwinięte dusze się uczyły. Zarządca ten ma wiele znanych imion (demiurg, jahve, bóg ojciec, allah itd). Srogiej nauce mają służyć reguły „systemu odwróconego”, gdzie dobro nazywane jest złem, a zło nazywane dobrem i pożądane. Gdzie głupiec mówi myślącemu racjonalnie, że jest „popaprańcem.” Temu służy też korowód reinkarnacji, czyli inaczej mówiąc – Samsara.

Samsara jest to nieustający ciąg narodzin i śmierci. Człowiek w poprzednich, przed-człowieczych życiach był zwierzęciem (ssakiem naczelnym), a podczas człowieczego żywota przechodzi przez siedem poziomów świadomości. Przez ten korowód reinkarnacji naszej duszy towarzyszą różne, nieraz bardzo dramatyczne lekcje. Z reguły lekcje na poziomie 1, 3, 4 i 5 są najbardziej dramatyczne. Poziom pierwszy to poziom świadomości na wpół zwierzęcej. Poziom drugi to ubezwłasnowolnienie społeczne – poziom pokornego cielęcia. Inaczej: jest to etap pół-zwierzęcia z poziomu pierwszego, ale wziętego już w ryzy społeczeństwa i jego norm. Poziom trzeci to biznesmen lub bankier wyzwolony z barier społecznych. Dopiero na poziomie czwartym pojawia się nieraz bardzo dramatyczne olśnienie świadomości. Te duchowe poziomy świadomości opisałem w tym artykule [LINK TUTAJ].

Każda reinkarnacja oznacza choć schodek wyżej na drabinie rozwoju. Rodziny (systemy rodowe), społeczeństwa, narody, cywilizacje i ludzkość ewoluują podobnie jak pojedyncza jednostka. Ludzkie zbiorowości podobnie jak pojedyncze osoby ewoluują od form prymitywnych ku tym najbardziej zaawansowanym. Rozwinęliśmy się od prymitywnych kultur jaskiniowych i pre-totemicznych. Następnie przeszliśmy od państw typu starożytnego, przez feudalizm i kolonializm, aż po kolejną formę („mutację”, „reinkarnację”) systemu niewolniczego. Czyli aż po dzisiejszy kapitalizm, który chwieje się w posadach, a narody wymuszają jego reformę. Oby ten proces był jak najbardziej pokojowy. Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ i BOSKA ZAGADKA: CHCESZ SIĘ „STĄD” WYRWAĆ?”

„DUCHOWE OŚWIECENIE” TO CZEKANIE NA CUD KTÓRY NIE NADEJDZIE

Przebudzenie i oświecenie – widmo za którym gonisz. Oszukano Cię!

Liczne książki sławnych guru i jeszcze liczniejsze blogi niezbyt sławnych internetowych guru zachwalają rzekomy cud przebudzenia i oświecenia. Ma to być mistyczny stan raju na Ziemi, stan Nirvany, boskiej błogości. Nowa, hybrydowa religia zdobywająca coraz większy posłuch, czyli new age, nęci i kusi wizją niezwykłego szczęścia za życia, jeśli tylko wystarczająco się uduchowisz. Jeśli tylko wytrwasz w praktyce medytacji, jogi czy świadomego oddechu. Jeśli tylko poznasz dostateczną ilość wiedzy. I tak dalej.

Do tego dochodzi także oczyszczanie aury, otwieranie czakramów, wchodzenie w astral, tarot, numerologia, rytuały i tak dalej. Więc sam widzisz, że tych warunków jest całe mnóstwo. Dodatkowo każdy wielki autor i guru, każdy „internetowy guru”, każdy komentator (no, komentatorzy to już szczególnie 😉 ) uważa co innego i inaczej widzi tę ścieżkę. Więc to oświecenie jest tuż tuż, hen za rogiem, jeszcze tylko chwilka, chwila.. Ale musisz jeszcze wytrwać, praktykować jeszcze usilniej, czytać jeszcze więcej, jeździć na kolejne warsztaty.

Do tego przejście na skrajnie restrykcyjny weganizm jest konieczne, by nie chłonąć zwierzęcej energii śmierci z mięsa. Ba! Mało tego. W dalszym etapie konieczne jest całkowite zaprzestanie jedzenia, czyli bretarianizm – odżywianie się energią słońca, bo rośliny też cierpią. A że po 2 tygodniach takiej diety trafiłeś na Szpitalny Oddział Ratunkowy i zapracowany pan doktor uratował Twoje wychudzone i niedocukrzone ciało przed śmiercią?

Cóż.. Musisz więc szukać jakieś innej ścieżki duchowej. Dalej gonić i gonić króliczka. Tylko czy to do czegoś prowadzi?

Tajemna wiedza” jest z zasady otoczona aluzjami i niedopowiedzeniami. Lecz jak wiadomo człowiek, który myśli jasno, jasno swe myśli wykłada. I jeżeli władający „wiedzą tajemną” sprawia wrażenie, że wiadome jest mu coś takiego, co rzekomo może powiedzieć tylko swojemu uczniowi „na uszko”, a w pozostałym czasie wyraża się przy pomocy aluzji i głębokich sentencji, to znaczy, że najprawdopodobniej guru sam nie ma do końca pojęcia, w czym tkwi istota jego wiedzy.”
Autor:
 Vadim Zeland. Jego książki możesz kupić w taniej księgarni internetowej TUTAJ [LINK] Czytaj dalej „„DUCHOWE OŚWIECENIE” TO CZEKANIE NA CUD KTÓRY NIE NADEJDZIE”

FILM Z NIEZWYKŁĄ PRZEPOWIEDNIĄ KTÓRA ZACZYNA SIĘ SPRAWDZAĆ! [VIDEO]

Snowpiercer (Arka Przyszłości) to film z ukrytym, gnostyckim przesłaniem

Wiele książek, filmów, świętych ksiąg, bajek, baśni, a nawet teledysków i gier komputerowych, zawiera niezwykle cenne, choć zakamuflowane przesłanie. Można by się spierać o to, że tak naprawdę we wszystkim możnaby dostrzec jakąś ukrytą treść, nawet jeśli tam jej nie ma. Jednak każde takie dzieło zawiera ten sam „kod kulturowy”, który jest kompatybilny z ludzką podświadomością. Carl Gustav Jung opisał ten tajemny kod pod postacią teorii o archetypach.

Chciałbym zaprosić Cię na obejrzenie zapomnianego i niedocenionego, choć wspaniałego filmu z 2013 roku o tytule „Snowpiercer” (po polsku: „Arka Przyszłości”). To niezwykła gnostycka opowieść o tym, co się dzieje na świecie, i o niemal ponadludzkim trudzie trzech śmiałków chcących dowiedzieć się co i jak. Trudno o drugi taki film, który tak dobitnie opowiadałby o tym wszystkim. No, nie wspominam tutaj o klasykach znanych wszystkim, takich jak saga Matrix, saga Cube czy film Truman Show.

Bardzo krótki opis filmu [MINIMALNE SPOILERY]:

-Rok 2031. Po przegranej walce ze zmianami klimatycznymi na Ziemi zapadła wieczna zima. Cała kula ziemska została skuta lodem. Ostatni bastion ludzkości schronił się w gigantycznym, wielokilometrowym, apokaliptycznym pociągu „Snowpiercer”, który podróżuje non stop po całej Ziemi. Tory okalają cały glob ziemski i zostały wybudowane kosztami bilionów dolarów przez ekscentrycznego bogacza jeszcze przed klimatycznym armageddonem. Ostatnie wagony zajmowane są przez biedotę. W bliższych lokomotywie wagonach żyje klasa średnia a potem bogacze, którzy pławią się w luksusach kosztem ciężkiej i mało płatnej pracy biedoty.

Grupa śmiałków z tyłu pociągu podejmuje niemal ponadludzki wysiłek by dotrzeć do lokomotywy. To, co odkrył główny bohater filmu, zaskoczy większość z Was, jeśli zdecydujecie się obejrzeć ten film. A naprawdę warto, bo film opowiada nie tylko o tym, jak działa nasz świat. Głebsze przesłanie filmu dotyka trwających globalnych przemian jak i czegoś jeszcze. Czego? Nie powiem. Podpowiem tylko, że maszynista pociągu nazywany jest przez pasażerów „Wielkim Maszynistą”. Jeśli jesteś już gotów, to zrozumiesz tę część filmu. Jeśli nie, to wróć do niego za kilka lat.

[KONIEC SPOJLERÓW] Czytaj dalej „FILM Z NIEZWYKŁĄ PRZEPOWIEDNIĄ KTÓRA ZACZYNA SIĘ SPRAWDZAĆ! [VIDEO]”

NIEZWYKŁA OPOWIEŚĆ O WZLOTACH I UPADKACH W DUCHOWOŚCI EZOTERYCZNEJ!

Opowieść o duchowości ezoterycznej z zaskakującym morałem..

Jakiś czas temu, w sielskiej okolicy którą śmiało można określić jako „zadupie”, mieszkała kobieta razem z mężem. Rzecz działa się na osiedlu domków jednorodzinnych. Tuż za płotem swoje królestwo miała sąsiadka, które delikatnie mówiąc, dość oschle traktowała naszą główną bohaterką.

-Dzień dobry!
-Dzień dobry.
-Ma pani pożyczyć cukier?
-Nie, nie mam.

I to wszystko. Jednak nasza bohaterka, nazwijmy ją Grażyna, pewnego dnia podczas oglądania jakiejś ezoterycznej audycji w popularnej telewizji, zaczęła rozmyślać, dlaczego żywopłot, krzewy i inne rośliny tuż obok działki wrednej sąsiadki są cherlawe i częściej usychają. Może ta sąsiadka jest zawistna i rzuca na nie tak zwane złe oko? Może zazdrości pięknie utrzymanego ogrodu? Czytaj dalej „NIEZWYKŁA OPOWIEŚĆ O WZLOTACH I UPADKACH W DUCHOWOŚCI EZOTERYCZNEJ!”

OSZUSTWO WYSOKICH WIBRACJI, ILUZJA OTWIERANIA SERCA: PARANOJE DUCHOWOŚCI NEW AGE

Wysokie wibracje i inne głupoty duchowości new age

Nurt new age jest obecnie coraz bardziej popularny. Wyrósł on na fali rozczarowania dotychczasowymi systemami wartości, lansowanymi przez społeczeństwo i ogólnie przez system. New age to synkretyczna doktryna duchowa i filozoficzna, która oprócz oparcia w chrześcijańskim gnostycyzmie, zaadaptowała szereg innych elementów, m.in. z kultur wschodu. Trzonem doktryny new age jest nadchodząca globalna przemiana systemowa. Ludzkość ma w końcu „wyewoluować” z mentalności na wpół zwierzęcej, ku świadomości globalnej. Nasze relacje, emocjonalność i normy społeczne mają się ucywilizować.

Owszem, wiele oznak tego możemy obserwować w świecie realnym. I nie trzeba uciekać wcale w jakieś duchowe mrzonki ani w ciągle ogłaszane i ciągle nie sprawdzające się przepowiednie. Te zmiany już widać. Rozwijamy się jako ludzkość, mądrzejemy, stajemy się bardziej cywilizowani. Pomimo ogromnej biedy, wyzysku czy skażenia środowiska, żyje nam się obiektywnie lepiej, niż np w 19 wieku. Jednak new age ma pewne przekłamania, często spore i bardzo problematyczne. O jednym z takich przekłamań będzie ten artykuł.

Nie taki uduchowiony dobry, na jakiego się wydaje..

„Świetlista paranoja”, „oświecenie od dupy strony” czy też „ezoteryka psychiatryczna”, to lansowane przeze mnie określenia, opisujące różne wariacje i aberracje związane z duchowością nurtu new age. Świetlista paranoja oznacza zafiksowanie człowieka tylko i wyłącznie na jasnym biegunie jestestwa. Człowiek ze „świetlistą paranoją” musi stale być czujny. Nie może pozwolić sobie na negatywną myśl, musi pilnować, by jego emocje były zawsze czyste i dobre. Przecież powinniśmy utrzymywać swoje wibracje zawsze na wysokim poziomie prawda? Ale ta ciemna strona, najczęściej nie uświadomiona, zanegowana i nieprzepracowana, ciągle jest. Następuje tutaj kreacja mechanizmu cienia. Skoro nie akceptuje się własnej „nisko-wibracyjnej” strony, to ona schodzi do „strefy cienia”, i nie tylko zaczyna objawiać się bardzo negatywnie. Ale także coraz gwałtowniej domaga się ujścia.

Jest ona wtedy niczym potężna komora magmy, nieuchronnie gromadząca się pod wygasłym i szczelnie zaczopowanym wulkanem. Taka erupcja zawsze jest tysiące razy bardziej gwałtowna, niż spokojny wypływ magmy z na co dzień czynnego wulkanu. Na tym właśnie polega mechanizm „jungowskiego cienia”. Im bardziej świetlisto-paranoiczny człowiek będzie się uduchawiał i podwyższał wibracje, tym silniej będzie go dopadać cień, w tym przypadku nisko-wibracyjna przyziemność. Włączając w to agresję i przemoc. Stąd opisywany już przeze mnie mechanizm, w którym wysoko-wibracyjna uduchowiona istotka, szuka sobie wroga. Najczęściej wśród tego, który inaczej postrzega świat, politykę czy duchowość. I wtedy taki „oświecony od dupy strony” może bezpiecznie upuścić swoją agresję i jad, nie tracąc przy tym postrzegania siebie jako istoty ze wszech miar świetlistej. Bo przecież ona tylko walczy z wrogiem, z tym strasznym, złym!

Życie to nie tylko wysokie wibracje i uduchowienie, ale cała paleta barw!

Życie to nie tylko dobre wibracje i dobro, ale cała paleta barw. Czasami trzeba użyć „potencjału zła”, choćby w obronie siebie i innych. Bóg wcale nie kocha ludzi dobrych w typie świetlistej paranoi. Bóg kocha ludzi autentycznych – i dobrych i złych. Bo tacy generują największy „ruch” w systemie. Dobrotliwe poczciwiny są tylko poczciwinami, pracownikami, obywatelami, i większego pożytku z nich nie ma, poza tym że podtrzymują filary systemu. Z kolei tych wysoko-wibracyjnych życie często stawia przed dramatycznymi sytuacjami, aby wymusić na nich sięgnięcie do „potencjału zła”, np w samoobronie. Życie, natura czy też Bóg (nazwa obojętna) chce, by taki „świetlisty” przepracował w ten sposób swój cień, by przestał mu zaprzeczać, by uświadomił sobie, że czasami także musi korzystać z jego potencjału. To od każdego człowieka z osobna zależy, jak wykorzysta potencjał cienia. Ten potencjał ma przecież dwa bieguny. Przykład? Agresja w biegunie negatywnym to nietolerancja, przemoc i okrucieństwo. Z kolei agresja w biegunie pozytywnym to asertywność, ochrona swoich granic, opieka nad słabszymi, odwaga, sprzeciw wobec zła, wyrażanie siebie, posiadanie swojego zdania, samodzielne i odważne myślenie, i tak dalej.

Ta agresja i nietolerancja w tych „świetlisto-paranoicznych” ciągle jest obecna. Wystarczy przejrzeć wiele ezoterycznych i new age’owych „gówno-grupek” dyskusyjnych na facebooku. Jest tam czasami więcej jadu i nienawiści, niż podczas kłótni prawicowych korwinistów z lewakami. Wzajemne przekrzykiwanie się, czyja medytacja jest lepsza, lub czyja interpretacja systemu energetycznego jest właściwa, a czyja demoniczna, to standard. Więcej zła, pogardy, posądzania o bycie kimś bardzo złym, wszelkich hejtów i wyrzucania mnie z życia, zaznałem od tych „wysoko-wibracyjnych”, niż od tych, którzy nie mają „świetlistej paranoi”. Czasami zwykły katol lub ateusz udzieli Ci większego wsparcia niż taki „oświecony od dupy strony”. Katolik czy tam ateista pójdzie z Tobą na piwo, na kręgle itp, na przykład wtedy, gdy będziesz potrzebował przyjacielskiego wsparcia czy nawet „zalania robaka”. A pan jaśnie oświecony może uznać, że alkohol to niska wibracja, że nie pójdzie na bilard bo tam jest wpływ egregorów, że pizzy typu „Poczwórne mięcho” też nie zamówi z Tobą, bo to ciała martwych zwierząt. A Ty z depresją po stracie pracy czy partnera życiowego siedź sobie sam, i medytuj, bo to przecież Twoja wina, że masz niskie wibracje. Ja, wielce oświecony, na żaden bilard nie pójdę i żadnego piwa z Tobą nie wypiję. Co nie?

Wysokie wibracje, czyli doktryna „młodych, pięknych i bogatych”

Powstaje tutaj kolejny ważny dylemat związany z doktryną wysokich wibracji. Ta doktryna dobra jest wtedy, gdy człowiekowi nic w życiu nie dolega. Dobra jest dla ekstrawertyków, często młodych kobiet lub 30-letnich mężczyzn, ludzi którzy jeszcze nie zaznali od życia zbyt wiele zła. Tak, wtedy dobre wibracje przychodzą same z siebie i nie trzeba ku temu duchowej otoczki. Choć częstym zjawiskiem jest, że jak taka duchowa otoczka się pojawia, to Ci „wysoko-wibracyjni” puszą się i naburmuszają, uważając za tych lepszych. Bo przecież osoba z depresją sama jest sobie winna, że ma złe wibracje, i jeszcze mówią takiej osobie, że poprzez złe myśli przyciąga do siebie kolejne nieszczęścia.

Ten człowiek z jakąś poważną chorobą płuc, którego widziałem kilka tygodni temu na oddziale ratunkowym chyba też był winny. Powinien ściągnąć specjalną maskę z tlenem podawanym pod ciśnieniem, odmówić transfuzji krwi i iść się uduchawiać. 3/4 Polaków zarabiających grosze też jest winna, że ma złe wibracje i permanentną depresję. Jak mówić o wibracjach matce która nie ma pieniędzy na jedzenie dla dzieci? Jak mówić o nich ciężko chorej osobie, która cały czas lub przez większość czasu czuje się źle? Powiedzieć jej, żeby poszła pospacerować, to jej przejdzie? A jak nie przejdzie, to powiedzieć jej, że zgodnie z new age’owym prawem przyciągania, przyciąga do siebie kolejne straszne rzeczy?

Gdy śmierć zajrzy Ci w oczy

O ironio, trudno o bardziej niehumanitarną doktrynę, niż wysokie wibracje. Powiem Ci jak to jest naprawdę, ale ostrzegam, prawda może boleć. Bardzo boleć. Człowiek z wysokimi wibracjami rodzi się lub nie. Geny. Potem albo dotrwa do dorosłości bez traum, i wtedy ma wysokie wibracje, albo rodzice lub tragiczne wydarzenia spaczą mu psychikę. Jedna sekunda – wypadek, bycie ofiarą przestępstwa, ciężka choroba – i po wysokich wibracjach nici. I musisz sobie radzić sam, ratując się dietami, suplementami, lekami przeciwdepresyjnymi lub poprzez psychologię.

Śmierć może zajrzeć człowiekowi w oczy w każdej chwili. Najczęściej wtedy, gdy się tego zupełnie nie spodziewa. Często wtedy, gdy pędzi w szaleńczym tempie, by metaforycznie jebnąć go cegłą w głowę, by się zatrzymał i oprzytomniał. Prawdziwa duchowość to wschód słońca i szklanka kawy. Jeśli nie cieszy Cię ta szklanka kawy, jeśli nie doceniasz wschodu słońca, jeśli szukasz wszędzie wrogów, to na co Ci, o człowiecze, te wysokie wibracje? Przebudzenie i oświecenie, a wraz z nimi duchowe moce, którym mają oczywiście sprzyjać te całe wysokie wibracje, to po pierwsze pragnienie dziecięcego umysłu, a po drugie – zachłanność ego które chce być potężne i by było mu dobrze.

Zapraszam Cię na inne ciekawe wpisy o duchowości i odwiecznych człowieczych dylematach. Wpis, który właśnie przeczytałeś, jest ich kontynuacją:
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY DA SIĘ PRZEBUDZIĆ INNYCH ZE SNU W KTÓRYM TKWIĄ?!

Czy da się obudzić innych ze snu, w którym tkwią? Czy da się ludziom przekazać cenną wiedzę? Czy da się uzmysłowić im, że są manipulowani, oszukiwani, że wiele problemów mają na własne życzenie? Mnóstwo z nas sobie zadaje te pytania. Czy jedna osoba może przebudzić drugą, bez jej wkładu własnego? Bez szoku, jaki każdy przebudzający się dostaje? Chcielibyśmy, by nasi bliscy wiedzieli to, co my, by byli świadomi istnienia tej całej kurtyny iluzji.. Oczywiście nie chodzi mi tutaj o rzekome przebudzenie czy oświecenie znane z new age, które jest niczym smoki. Bo wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nigdy nie widział. Chodzi o sprawy proste i bardzo życiowe, takie jak:

-Nie musisz uczestniczyć w wyścigu szczurów i ciągle kupować nowych i nowych rzeczy i przez to się zadłużać. ALE! Zasługujesz od świata na wszystko, co najlepsze, w tym bogactwo. To bieda, stworzona przez elity, i kult biedy w ideologiach i religiach, jest patologią. Pogodzenie tych dwóch tendencji sprawia ludziom ogromne trudności. Z jednej strony ślepy konsumpcjonizm podsuwa coraz to nowe produkty, często niepotrzebne. Z drugiej strony, nurt new age często namawia nas do umiłowania biedy i ascezy. Żadna z tych skrajności nie jest dobra;

Społeczeństwo się myli. Społeczne odpowiedzi na człowiecze pytania i dylematy są niewłaściwe. Gdyby społeczeństwo miało rację, to mielibyśmy raj na Ziemi. Ale go nie mamy. Demokracja stała się tyranią, wolny rynek zrobił z nas niewolników, pompując majątki bogaczy, liberalizm stał się zaprzeczeniem samego siebie, a konserwatywni bigoci mają niejednego trupa w szafie. Normy społeczne są wypadkową naszych ograniczeń, lęków i ignorancji. Są pełne hipokryzji, jedna zaprzecza drugiej. Poprzeczka moralna i poprzeczka wymagań społecznych wobec jednostki są ustawione tak absurdalnie wysoko, że niemożliwe jest ich osiągnięcie;

przebudzenie

System edukacji, polityka, religie, ideologie, są systemami władzy i kontroli. Nie zostały stworzone by uczyć, by rozwiązywać problemy, by odpowiadać na ważne pytania. Są stworzone po to, by jak najsilniej spacyfikować opór społeczeństwa. Stworzono je po to, by oszukać ludzi i wytłumaczyć im, że mają się godzić na surowe warunki życia, podczas gdy elity opływają w luksusy;

-Duchowość czy też metafizyka istnieje. Religia zredukowała duchowość o 99%, sprowadzając ją do mechanicznych rytuałów i przede wszystkim do kontroli mas (sławny sojusz wójta, pana i plebana). Wszystko inne co nie mieści się w tym 1%, jest heretyckie, szatańskie, lucyferiańskie, demoniczne, zabronione przez boga, i tak dalej.  Dogmatycy materialistyczni (racjonalizm, ateizm) poszli o krok dalej, redukując duchowość o 100% i zaprzeczając jej istnieniu. Tymczasem świat składa się z dwóch biegunów – racjonalnego i nieracjonalnego (czyli duchowego). Inną kwestią jest to, że ta metafizyka wcale nie jest taka, jak przedstawia to new age;

-Wszystko ma swoje drugie dno. We wszystkim jest ukryty sens. Nic nie jest takie, jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. Tam, gdzie jedni widzą humanitaryzm i „na hurra” ślą gotówkę i poparcie, tam drudzy, mądrzejsi, mogą dostrzec wielomiliardowy przekręt rządów, korporacji czy wpływowych grup. Władze często manipulują „telewizyjnym humanitaryzmem”, by w ten sposób zmanipulować opinię publiczną;

Nauka, w tym medycyna, nie mają ostatecznej odpowiedzi na pytania o naturę rzeczywistości. Nie mają one także monopolu na prawdę. Medycyna lekarska z zasady odrzuca medycynę naturalną i leczenie dietami z prostej przyczyny – bo jest „kupiona” przez farmację. A medycyna naturalna i dietoterapia odbierają klientów farmacji. Z drugiej strony, często nie ma żadnej alternatywy wobec farmacji, i często farmacja ratuje ludziom życie. Ten, kto choć raz trafił z ogromnymi bólami na SOR to wie i łapie zdrowy dystans. Kwestia niezdrowych skrajności tutaj również ma zastosowanie;

-Jedzenie ma znaczenie. Obecnie zmieniły się normy przyrządzania posiłków i produkcji żywności. Mleko nie jest już mlekiem, ale pasteryzowanym lub homogenizowanym syntetykiem. Dawne odmiany pszenicy zostały zmodyfikowane na drodze krzyżówek naturalnych, dzięki czemu ich białka (gliadyny) są bardzo szkodliwe. Spożywamy dużo cukru. Do wszystkiego dodaje się konserwantów, barwników, polepszaczy, wzmacniaczy smaku. Żywność jest mocno przetworzona. Unijne i amerykańskie normy są bardzo liberalne we wprowadzaniu do niej różnych trucizn. To właśnie dlatego chorujemy i przedwcześnie umieramy;

Myślisz samodzielnie. Ideologie, religie, doktryny, stanowiska ekspertów (nie wszystkie..) są dla tych, którzy myśleć nie potrafią. Ale potrzebują mapy rzeczywistości, która jakoś im odpowie na dręczące pytania, i uspokoi ich;

-Kwestia ideałów. Idealny partner, idealny mężczyzna, idealna kobieta, idealna matka, idealny ojciec.. Zawierają one tyle sprzecznych i wykluczających się cech, że ich osiągnięcie nie jest możliwe. Ideały są jednak usilnie promowane przez media, co powoduje ogromną frustrację u ludzi;

-Jesteśmy szykowani do roli robotów pracujących na etacie za grosze, na miliardy elit. Mamy wierzyć, że jest kryzys, że to są prawa ekonomii, że tak działa wolny rynek. Że nic nie można z tym zrobić, że jakakolwiek reforma tego nie jest możliwa. To się jednak zmienia. Ludzie mądrzeją, i ich nacisk sprawia, że liberalne elity odchodzą w niebyt, a nowe, prawicowe rządy będą luzować neoliberalny knebel;

-Większość ludzi nie myśli lub nie chce myśleć. Wystarczą im grosze na przeżycie, kilka piw wieczorem i durny serial lub mecz w TV. Wełna nie wełna, byle kicha pełna. Lub inaczej: micha ryżu i serial. Lub jeszcze inaczej: choć na świecie wszędzie wojna, byle tylko polska wieś spokojna. Jednym z pierwszych odkryć jest to, że ludzie w większości przypadków nie patrzą dalej, niż czubek własnego nosa. Cechą społeczeństwa jest ignorancja i „tumiwisizm”;

-Nacjonalizmy doprowadziły do ogromnych zniszczeń i śmierci milionów. Ale z drugiej strony, bez pierwiastka nacjonalizmu i patriotyzmu, czeka nas przemielenie przez młyny historii. Nie ma miejsca dla wykastrowanych eunuchów, którzy opluli własną świadomość narodową, rasową i cywilizacyjną. Takie są prawa geopolityki sakralnej. Antykultura bez tożsamości i bez jaj, jest wchłaniana przez antykulturę z tożsamością barbarzyńską i z pancernymi jajami. U schyłku Cesarstwa Rzymskiego hedonistyczni poganie składający swoje dzieci w ofierze, byli umyślnie zastępowani przez elity Cesarstwa chrześcijanami. Którzy po prostu płodzili dzieci – jedno za drugim. Bardzo trudno jest nam równoważyć zdrowy nacjonalizm i tożsamość z elementami liberalnymi, a to jest przecież jedyna rozsądna droga. Ziemskie ideologie wymagają nas albo jednego, albo drugiego. Albo ogolone łyse głowy i nazizm, albo genderowe szaleństwo i zaszczuci, wykastrowani przez feministki mężczyźni;

Zapraszam Cię na poniższy filmik, w którym jeden z filozofów porusza tę tematykę. Otóż możesz zainspirować innych do zmiany. Możesz wybrać infekowanie systemu nowymi ideami, omijając jego mechanizmy zabezpieczające. Ludzie tacy jak ja robią to z różnym skutkiem. Idea jest jak ziarno. Kiełkuje w pojedynczym umyśle, jest podlewana w piwnicach podczas spotkań konspiratorów, a następnie wydaje plon w społeczeństwie. Od ludzi i ich gotowości zależy, jak dana idea zostanie przyjęta i w jaki sposób „stary porządek świata” zostanie obalony. Myślę że zmądrzeliśmy już trochę. Dzięki czemu teraz mamy pokojowy upadek zgniłego liberalizmu, a nie spaloną ziemię i stosy trupów.

Możesz zainspirować, podsunąć jakąś myśl, zasiać wątpliwość. Wszystko to musisz robić na zasadzie „konia trojańskiego”. Naciskanie i mówienie człowiekowi, że nie myśli samodzielnie, że jest ogłupiony przez polityków i media, da skutek odwrotny do zamierzonego. Kłamstwo (ideologiczne, religijne, polityczne, naukowe i inne) jest lekkostrawne i przyjemne. Powstało po to, by zakryć jakąś mało przyjemną prawdę, np prawdę o czyichś miliardowych interesach.

Zbudzenie się z takiej pajęczyny kłamstw jest dość bolesne, bo trzeba wtedy przyznać się przed sobą, że żyło się w błędzie i dało się okłamywać. Poza tym większość ludzi nie ma odpowiedniej „bazy” do przebudzenia. Ta baza to podstawy podstaw, takie jak data bitwy pod Grunwaldem, znajomość zasad dynamiki Newtona czy inna tego typu wiedza. Jest ona przekazywana już w szkole, i bez tego bodźca rzeźbiącego umysł w dorosłym życiu nie jest możliwe przebudzenie.

Jednak u kresu tej drogi możesz doznać pewnego rozczarowania.. -A więc to wszystko?! Odpowiesz. Opisywałem to w poniższych felietonach:
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci pewności! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Nie ma u mnie przymusowych opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego:

  • Na konto bankowe:
    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna
    .
  • Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282
    .
  • Na Pay Pal: Kliknij na ten link [LINK TUTAJ]