Reklamy

Tag: transformacja gospodarcza

CZY ELITY REALIZUJĄ EKONOMICZNE LUDOBÓJSTWO W POLSCE?!

Prawa wolnorynkowej ekonomii czy raczej celowe ekonomiczne ludobójstwo?

Zwykliśmy uważać, że ludobójstwo to bombardowania, rozstrzeliwania, obozy koncentracyjne, eksperymenty medyczne, sterylizacje i tak dalej. Sama Wikipedia, czyli encyklopedia online, tak definiuje termin „ludobójstwo”:

„Artykuł II Konwencji definiuje ludobójstwo jako czyn „dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich:
a) zabójstwo członków grupy
b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy.”

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludobójstwo

I do takiego pojmowania terminu „ludobójstwo” jesteśmy przyzwyczajeni. Nie bez powodu – o innych definicjach tego terminu nie mówi się, celowo. Bo to nie wszystko. Dalej Wikipedia, przytaczając II Artykuł Konwencji Genewskiej, definiuje ludobójstwo jako:

„c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego
d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy
e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy”

Czytaj dalej „CZY ELITY REALIZUJĄ EKONOMICZNE LUDOBÓJSTWO W POLSCE?!”

Reklamy

ROCZNICA 4 CZERWCA, CZYLI POCZĄTEK UPADKU POLSKI

4 czerwca – rocznica Nocnej Zmiany, początku upadku Polski

W mediach odchodzące w niebyt elity polityczne hucznie obchodzą rocznicę jedynie częściowo wolnych wyborów, z dnia 4 czerwca. Prowadzone są liczne pogadanki, prelekcje i wystąpienia, np w Europejskim Centrum Solidarności w Gdański. Przybył Donald Tusk i grzmiał o tym, jak należy obalić demokratycznie wybrany rząd PiS. Oni są przerażeni. Oczywiście celebrują tę rocznicę jako odzyskanie wolności i rzucenie Polski w szpony międzynarodowej finansjery.

Dla nas, ludzi myślących niestandardowo lub nawet samodzielnie, rocznica 4 czerwca jest rocznicą bardzo smutną. Bowiem to wtedy, w dniu 4 czerwca 1992 roku, Lech Wałęsa zdymisjonował rząd Olszewskiego, który chciał przeprowadzić przyjazne dla obywateli przemiany. Zaraz potem wkroczył Balcerowicz, Petru i spółka.

Zniszczyli oni przemysł i rolnictwo. Wyprzedali zakłady za złotówkę, wiele z nich pozamykali, by nie były konkurencją dla międzynarodowych koncernów. Z polskich pracowników zrobiono pariasów Europy, tyrających ponad siły za miskę ryżu. Nasz kraj miał stać się strefą buforową pozbawioną silnej gospodarki i przemysłu, jak i zasobnikiem taniej, niemal niewolniczej siły roboczej. Czytaj dalej „ROCZNICA 4 CZERWCA, CZYLI POCZĄTEK UPADKU POLSKI”

Robią nas w konia! Tworzą nową partię z Balcerowiczem, nie dajcie się nabrać!

Robią nas w konia! Tworzą nową partię z Balcerowiczem, nie dajcie się nabrać!

Leszek Balcerowicz partiaTrwa obecnie jedno z największych przetasowań na polskiej scenie politycznej. Co się zmieniło? Wymienię w kilku podpunktach.

PO tonie w coraz szybszym tempie, mało kto decyduje się już na popieranie tego skorumpowanego tworu politycznego. Ja rozumiem i lewaków z SLD i TR o gorącym ideologicznym sercu, rozumiem też prawaków z PiSu, od Korwina czy Brauna.. Oni chcą coś zmienić naprawdę, to są ludzie idei. Ale kompletnie nie rozumiem, jak wielki mrok kryje się w sercu i duszy zwolennika Platformy Obywatelskiej i to dziś, gdy ta partia idzie na dno wraz z potworną skalą zła, jaką wygenerowała. Ale musimy zrozumieć i to, że gdy ludzie z lewicy i prawicy walczą z niszczącym nasz kraj systemem „magdalenkowym”, to istnieje dość spora grupa ludzi, która ten system wspiera, która dzięki niemu żyje.

Leszek Mille wystawiając panią Ogórek ostatecznie zatopił polską lewicę. Obie lewicowe partie, czyli SLD i Twój Ruch, są już na politycznym dnie z poparciem nie przekraczającym błędu statystycznego. Ponoć chodzą słuchy, iż Leszek Miller zrobił to celowo, i że na ostatnie cztery lata szykuje mu się teka wicepremiera, i to nie w SLD. To dobry moment na promocję partii prawdziwie, a nie tylko z nazwy lewicowych, np ugrupowania pana Ikonowicza.

PiS rośnie w siłę, wiele wskazuje na to, że prezydentem może zostać Andrzej Duda. Pamiętam to, co mówił ojciec Andrzeja Dudy – że jego syn nie będzie wykonywał sztywno poleceń Kaczyńskiego. Innym czynnikiem który możliwe że „ucywilizuje” PiSowski beton, może okazać się stronnictwo Pawła Kukiza.

Obecnie w mediach jest usilnie promowana nowa inicjatywa Leszka Balcerowicza. Takich „przepoczwarzeń mieliśmy już kilka:
-Porozumienie Centrum Kaczyńskich, które za bardzo nie było partią prawicową, zmieniło się w skrajnie kościelne PiS;
-ludzie z KLD i UD, a potem z AWS i UW, utworzyli ostatecznie partię taką jak PO;
-PZPR przekształciła się w SDRP a potem SDRP przekształciła się w SLD;
-Samoobrona przekształciła się w neonazistowską i prorosyjską partię „Zmiana”, po dołączeniu ludzi z neonazistowskiej „falangi”;
-UPR przekształciła się w KNP a KNP w partię o nazwie KORWiN. Czytaj dalej „Robią nas w konia! Tworzą nową partię z Balcerowiczem, nie dajcie się nabrać!”

Polska to państwo społecznej i gospodarczej klęski

Polska – państwo społecznej i gospodarczej klęski

wolny rynek i kapitalizmTen artykuł wklejam na pohybel wyznawcom neoliberalizmu, w szczególności Janusza Korwina Mikke. Prywatnie korwiniści, jako rasowi psychopaci wyzuci z wszelkich uczuć, doskonale wiedzą o co w oszustwie „wolnego rynku” chodzi. Oni doskonale wiedzą, że w kapitalizmie proponowanym przez Korwina jest znikomy procent elity, która ma wszystko, jak i 10% do 20% klasy średniej do której oni mają ambicje się załapać. Reszta ludzi? Nie obchodzi ich, niech zdycha. Niestety, ale większość miejsc w tych 10% do 20% jest już dawno zajęta.

Otrzeźwienie przychodzi bardzo szybko po skończeniu najczęściej uczelni technicznej przez takiego korwinistę. Pracy jak nie było tak nie ma, chyba że za głodowe stawki. Mija rok, dwa lata, pięć lat, dziesięć.. A obiecane przez „Korwina krula” el-dorado nie nadchodzi. Pracodawca dalej proponuje 1500 bez umowy (pracownikom fizycznym proponuje 700 – 1000), a po okresie próbnym i awansie – możliwość zarabiania 3000, 4000. Tylko nawet za te 3000 nie kupisz mieszkania ani nie utrzymasz rodziny.

Dlaczego kapitalista płaci takie stawki? Odpowiedź jest prosta: bo może. Gdyby mógł to by płacił choćby 400 zł na rękę bez żadnej umowy za pełen etat. Albo nawet mniej. Przyjęło się w naszej cywilizacji, że wysokie zarobki mają z reguły różnego rodzaju „specjaliści od przenoszenia papierków z miejsca w miejsce„. Są to głównie zawody które są tak naprawdę nieprzydatne dla gospodarki, a wręcz szkodliwe. Jak już ktoś mądry powiedział: „cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których tak naprawdę w ogóle nie potrzebujemy„. Główną cechą gospodarki kapitalistycznej jest rozpaczliwy i wszechogarniający bezsens.

Samochody psujące się po 7 latach, sprzęt AGD i RTV działający góra kilka lat. Smartfony wykonywane z najgorszych możliwych materiałów tak, byśmy musieli wymieniać je co roku lub co dwa lata. „Lekarstwa” korporacji farmaceutycznych które nie leczą przyczyn choroby, ale na chwilę uciszają uciążliwe objawy. Bo gdy wyleczy się przyczynę choroby, to korporacja nie zarobi. I tak można wymieniać w nieskończoność. Z drugiej strony, zawody które są konieczne dla istnienia gospodarki, są słabo opłacane. Dlaczego np. pracownik produkcyjny, robotnik, sprzątaczka, i inne tego typu zawody – mają być bardzo słabo wynagradzane?

Odpowiedź „ekonomiaków” Korwina jest prosta – bo nie mają wykształcenia i kandydatów na to stanowisko jest dużo. Nie widzą oni jednak tego, czego nie potrafią zobaczyć, jak i czego nie potrafi zobaczyć kapitalizm. Oni, jak już mówiłem, są (bio)maszynami bez serca i duszy, widzą tylko te swoje cyferki, procenty, wykresy, statystyki. Otóż wartość pracy człowieka to nie tylko prosty rachunek ekonomiczny. Ale to także wartości, których nie da się uchwycić w sztywnych matematycznych, statystycznych i ekonomicznych zasadach. W latach 90-tych przeczytałem bardzo mądre zdanie, które będę pamiętał już całe życie. Brzmi ono: „uważasz swoją pracę za niesamowicie ważną i niezbędną dla ludzkości? To wyobraź sobie co by było, gdyby wszyscy śmieciarze w kraju nie pracowali przez miesiąc.”

Argumentem korwinistów jest to, że trzeba się uczyć, inwestować w siebie, itp. No dobrze. To wyobraźmy sobie taką utopijną (a raczej bardzo dystopijną) rzeczywistość. Otóż zdecydowana większość robotników, rolników, pracowników produkcji, kierowców, sprzątaczy, górników, śmieciarzy, sprzedawców, kasjerów itp itd – nagle chce się przekwalifikować. Robią oni różnego rodzaju kursy, studia, zdobywają umiejętności. I teraz każdy z nich chce sobie założyć firmę, być panem prezesem i zbijać kokosy. Albo chociaż pracować w korporacji i nosić papierki z miejsca w miejsce, zamiast napierdalać młotem czy stać przy maszynie. Co by się wtedy stało z gospodarką?

No przepraszam, ale byś mógł być brodatym hipsterem i pić neskę w klimatyzowanym pomieszczeniu korporacji, to dziesięć innych osób musi w tym czasie napierdalać tym młotem, stać przy maszynie, przebywać na mrozie. Taka sytuacja jest zresztą obecnie w Izraelu – mają pod dostatkiem lekarzy, inżynierów, prawników, specjalistów. Ale mało komu chce się choćby podcierać tym intelektualistom dupy gdy się zestarzeją. Dla przykładu, na plantacje sprowadzają pracowników nawet z odległego i wrogiego Żydom naszego kraju.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Al-Jazeera mówi prawdę o polskiej transformacji

Cytuję: „Arabska stacja telewizyjna nadała krótki reportaż z Polski. Ukazana jest w nim dobitnie post-transformacyjna katastrofa ekonomiczna i socjalna.

Jest to bardzo skrótowy obraz, lecz wart odnotowania. W światowych mediach głównego nurtu historia Europy Wschodniej przedstawiana jest na ogół w tak samo zakłamany sposób jak w naszych rodzimych. Zagraniczni reporterzy bardzo często bazują na przekazie polskich dziennikarzy, którzy nader chętnie mijają się, zwłaszcza w tej materii, z prawdą.

Wysłannicy Al-Jazeery zaczynają swoją krótką opowieść od zdefiniowania głównych – ich zdaniem – kryteriów wyznaczających jakość polskiej rzeczywistości. Drastyczny spadek dzietności, masowa emigracja i bezrobocie na poziomie trzecioświatowym. Na przykładzie Bytomia, który odwiedzili reporterzy ukazują praktycznie strony tej katastrofy. Z sześciu działających w pobliżu kopalń pozostała tylko jedna, ponad 50 tys. ludzi wyjechało z tego miasta za pracą za granicę, lokalna społeczność starzeje się w błyskawicznym tempie.

Reporterzy tej katarskiej telewizji zawitali to tego śląskiego miasta już drugi raz. Wcześniej, w podobnym kontekście, opisywali historię czternastoletniego złodzieja złomu (patrz TUTAJ). Tym razem przekaz koncentruje się na dwudziestoletniej Samancie. Ze względu na biedę zmuszona jest emigrować do Londynu, do pracy w hotelu. Jej wyjazd i pełna żalu i smutku scena rozstania z rodziną na dworcu.

Dziennikarz rozmawiał także z – jak ich przedstawił – „typową bytomską rodziną”. Systematyka jej funkcjonowania opiera się na tym, że córka i jej mąż pracują jako gastarbeiterzy w Niemczech. Z rodzicami widują się bardzo rzadko i na krótko.

Reporter Al-Jazeery, Tim Friend, pokazuje Polskę jako państwo gospodarczej i społecznej klęski. Wskazuje na deindustrializację jako jedna z najgroźniejszych patologii. Rysuje zupełnie inny obraz transformacji niż ten, do którego przyzwyczaiły nas rozmaite klony „Gazety Wyborczej” – tj. prawdziwy.

– Nadzieją dla upadającej gospodarki, która niegdyś opierała się między innymi na kopalniach i hutach, jest unijna pomoc finansowa. Jeśli ona zawiedzie, z Bytomia wyjadą kolejne tysiące ludzi – podsumowuje dziennikarz.

Bezrobocie w ubiegłym roku wzrosło w Bytomiu z 21,1 proc. do 22 procent. Sytuacja wciąż się pogarsza.

Autorstwo: BS
Źródło: Strajk.eu

A teraz zapowiadany film video:

Polska gospodarka została zniszczona celowo. Kto za to odpowiada?

Polska gospodarka została zniszczona celowo. Kto za to odpowiada?

transformacja gospodarczaNagranie video, na którym wypowiada się Andrzej Gwiazda. Transformacja ustrojowa i gospodarcza zwyczajowo kojarzona z 1989 rokiem, była największą grabieżą całego XX wieku. To inaczej ogromny zabór i umyślne niszczenie polskiego mienia, przez zagranicznych kapitalistów, czy rodzimy estabiliszment PRLu (WSI, SB itp) czy kościółkowo-solidarnościowy.

Nie ma chyba drugiej tak szkodliwej organizacji jak NSZZ Solidarność. Organizacja ta, pod wpływem złudnych emocji wygenerowanych przez psychomanipulanta-aktorzynę Karola Wojtyłę i chwytliwych, populistycznych haseł, doprowadziła Polskę do gospodarczej i społecznej ruiny.

Polska, z kraju z prężnym przemysłem, stała się dostarczycielem niewolników dla zagranicznych prywaciarzy jak i miejscem, gdzie produkuje się tak „kluczowe” dobra, jak śrubki, nakrętki itp, na eksport. Poniższe nagranie video daje odpowiedzi na pytanie, kto za to odpowiada.

Autor wstępu: Jarek Kefir

Proszę o podanie dalej tego info!

____________________________________________________________

Cytuję: „Co mamy zrobić z waszym przemysłem? Z waszym wykształceniem i przemysłem zdestabilizujecie rynki światowe w ciągu 2 lat.” – Tak było. Już tego problemu nie ma. Komu to uczucie ulgi zawdzięczamy? Wie to ktoś?

Prawdę mówiąc żadnego wprowadzenia do poniższego materiału nie potrzeba. Przyjdzie Wam samo na myśl w miarę słuchania.

Dlaczego jest dziś tak jak jest? Ano dlatego że ciągle jeszcze ta banda nieudaczników, która sprowadziła nieszczęście na Polskę, jeszcze się władzą nie upoiła. Jeszcze nie wszyscy mieli wystarczająco dużo czasu aby wykazać się swoją nieudolnością. Ciągle nam obiecują, że jeśli jeszcze nie w przyszłym roku to za kolejne 4 lata.

Czy nie czas ogłosić listę tych którym to o czym mówi Gwiazda zawdzięczamy? Jak silny był polski przemysł, że po 25 latach ciągle jest jeszcze coś „na sprzedaż”? Zaraz ? Czy my jeszcze w Polsce coś produkujemy (oprócz emigrantów)?

Autor: Prof. Nathanel
Źródło: http://nathanel.neon24.pl

 

 

4 czerwca, początek upadku państwa polskiego

4 czerwca, początek upadku państwa polskiego

gospodarka4 czerwca – ta rocznica ma podwójną naturę. W 1989 roku odbyły się tak zwane „częściowo wolne wybory”, zaś 4 czerwca 1992 miał miejsce nielegalny zamach stanu dokonany przez środowiska neoliberałów na czele z Lechem Wałęsą. Kwestia czy były to wybory częściowo wolne, czy nie, powinna być według mojej opinii, poza debatą. Albo mamy do czynienia z wolnymi wyborami, albo z ustawioną zawczasu farsą, teatrem dla ciemiężonego kryzysem konającego PRLu ludu.

Faktem jest to, iż to, co nazywa się wolnością, przyczyniło się do zapaści cywilizacyjnej i społecznej kraju, we wszelkich możliwych dziedzinach. Takich spustoszeń nie dokonały nawet obie wojny światowe.

Polska jest dziś krajem, w którym nie da się normalnie żyć, pracować, godnie zarabiać. Miliony młodych ludzi nie może pozwolić sobie na kupno mieszkania, bo wszedł kapitalizm i związane z nim spekulacje na rynku nieruchomości. Mamy jeden z najwyższych w Europie odsetków ludzi w wieku 20 – 30 lat mieszkających z rodzicami. Miliony młodych ludzi nie może pozwolić sobie na posiadanie dzieci. Wskaźnik dzietności jest jednym z najniższych na całym globie ziemskim, czwarty od końca.

Mamy do czynienia z niewiarygodnym zakłamaniem rzeczywistości w mediach. Zaczynam się serio obawiać o tych dziennikarzy. Czy oni biorą LSD przed każdorazowym napisaniem artykułu? Albo ktoś im celuje z lufy pistoletu, nakazując pisać takie bzdury?

Przykłady manipulacji medialnej w Polsce:

-całkowitą klęskę w sprawie ukraińskiej przekuto w sukces, bo Obama powiedział kilka niczym nie popartych, obłudnych słów. Prawda tymczasem jest taka, że nienawidzą nas zarówno banderowcy z zachodu Ukrainy, jak i Rosjanie ze wschodu.

-wg oficjalnych danych w Polsce jest prawie milion pustostanów, czyli mieszkań które nie znalazły nabywców, ze względu na spekulacje na rynku mieszkaniowym i absolutnie nierynkowe, zawyżone o setki procent ceny. Jest to efektem spisku deweloperów (mafie) i banków. Tymczasem artykuły w prasie wciąż krzyczą: „brakuje 3 milionów mieszkań w Polsce” tudzież: „w Polsce brakuje 2,4 miliona mieszkań”. Tymczasem jest to bzdurą, w Polsce mieszkań w cenach na które prawie nikt nie może sobie pozwolić, jest stanowczo za dużo. Już teraz zyski z wynajmu mieszkań są minimalne. W Polsce brakuje mieszkań w normalnych, rynkowych cenach, cenach dostosowanych do zarobków przeciętnego Kowalskiego.

-niedawno naczelna gazeta kraju, uzurpująca sobie prawy dyktowania kanonów, Gazeta Wyborcza, wypuściła artykuł o tytule: „jak zaoszczędzić tysiąc złotych miesięcznie na jedzeniu”. Tak, niestety, nie jest to żart.. Z artykułu i jego tytułu wynika, że przeciętna polska rodzina na samą żywność wydaje kilka, kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Nie wiem, może percepcja redaktorów i redaktorek z Gazety Wyborczej została zawężona już nie tylko do terytorium Warszawy? Ale alienacja i separacja elit poszła jeszcze dalej, i percepcja ta obraca się wokół jednej dzielnicy – Miasteczka Wilanów?

-zjednoczenie Niemiec zawsze przedstawia się jako wielki sukces Solidarności. Tymczasem prawda jest nieco inna. Zjednoczenie Niemiec to otwarcie im drogi do imperialnej pozycji w Europie. Pominę na razie moje przekonania o tym, że jako ludzkość jesteśmy jedną rodziną, i skupię się na perspektywie bardziej krótkowzrocznej, czyli polskim interesie narodowym. Otóż w interesie Polski jest to, by Niemcy zawsze były podzielone na co najmniej milion skłóconych i wojujących ze sobą państw. Ktoś słusznie już zauważył (czy to był czytelnik mojej strony?), że nie ważne czy Niemcy były krzyżackie, czy prusackie, czy bismarckowskie, czy weimarskie, czy hitlerowskie, czy też europejskie. Polityka Niemiec wobec Słowian, szczególnie Polaków, jest od wieków niezmienna.

Transformacja ustrojowa i utracone nadzieje

Jednym z ludzi, którzy mogli zmienić sytuację w Polsce, był Stanisław Tymiński, który miał odpowiednią determinację i środki ku temu. Ośmieszanie Tymińskiego było pierwszą operacją socjotechniczną na ogromną skalę, jaką przeprowadziła Gazeta Wyborcza i jej sztab specjalistów od PR, psychologii, inżynierii społecznej i dziedzin pokrewnych. Potem schemat ten stosowano w przypadku innych niepokornych polityków. Np wobec Andrzeja Leppera, który ujawnił fakt nielegalnych więzień CIA na Mazurach, gdzie przetrzymywano, torturowano i być może zabijano ludzi. Cała sprawa wyszła około roku 2013, jednak do dziś nikt nie poniósł odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, jakich się tam dopuszczono.

Plan Balcerowicza, czyli słynna wyprzedaż wszystkiego, w duchu neoliberalizmu, jak i „schładzanie gospodarki”, to wcale nie był autorski plan tego człowieka. Plan ten powstał wiele lat wcześniej i jego autorem był wpływowy amerykański bankier Sachs. Z Polski, państwa posiadającego swój przemysł, postanowiono zrobić typowe państwo kolonialne. Plan ten udał się.

Równocześnie z planem Balcerowicza-Sachsa, anulowano tzw. „ustawę Wilczka”, która dawała Polakom szeroki wachlarz wolności gospodarczej. To dzięki tej ustawie powstało wiele rodzinnych bądź jednoosobowych firm, a ludzie, po latach gospodarczej niewoli, zaczęli wykazywać żyłkę biznesową. Dziś rozwiązaniami godnymi „ustawy Wilczka” wycierają sobie buzie zwolennicy kongresu nowej prawicy Janusza Korwina Mikke, choć całkiem niesłusznie. Ich program to kolejna terapia szokowa w stylu tej Balcerowicza-Sachsa, terapia której efekt końcowy jest absolutnie niemożliwy do przewidzenia, bo nie stosowano jej nigdy i nigdzie na świecie. Jednak doświadczenie uczy, że takie coś nie może się kończyć dobrze.

Obecnie w Polsce panuje przekonanie, że aby wybudować 1000 kilometrów autostrad, to trzeba najpierw dać 70 miliardów euro do kasy UE, by potem dostać połowę – 35 miliardów – jako dofinansowania. Bo reszta środków nam przechodzi koło nosa z różnych względów. Tak samo było w Krakowie. Tłumaczono ludziom, że Olimpiada to jedyna szansa na wybudowanie dróg, stadionów, lotniska, torowisk, tak, jakby nie można było ich wybudować bez Olimpiady czyli bez topienia dodatkowych miliardów, głównie w kieszeniach „swoich”.

Polski dryf ku upadkowi

Na koniec warto powiedzieć jeszcze kilka gorzkich słów odnośnie Polski i polskiej polityki. Otóż każdy naród ma takie elity polityczne, na jakie zasługuje. Proszę pamiętać, że wybiera reprezentatywny ogół społeczeństwa. Może poza eurowyborami, gdzie frekwencja była bardzo niska. Jednak pamiętajmy, że zarówno w 2007, jak i w 2011 roku wybrano tych, którzy doprowadzili w 1992 roku do przypieczętowania zapaści gospodarczej Polski. Nie mówię tutaj, że istniała wtedy jakaś alternatywa, np równie aferalny PiS (FOZZ, PC, Telegraf itp). Bo alternatywy nie było.

Zauważmy jak to jest w przypadku USA. Naród militarystów, lubujący się w skrajnej głupocie, masakrach z bronią palną, w zabobonnej, konserwatywnej świętojebliwości, ma takie władze, jaka jest jego świadomość zbiorowa. Przykład idealny – psychopata i nie umiejący się wysłowić głupol, George W. Bush junior, który rozpoczął wiele imperialistycznych wojen. I później Barack Obama, który w tej dziedzinie wręcz prześcignął Busha juniora. Świadomość narodowa Niemiec także procentuje w polityce – daje im władze zdyscyplinowaną, umiejącą zadbać o interes wspólny.

A w naszym kraju? U nas przybiera to formę rozgardiaszu, walki wszystkich ze wszystkimi, braku nadrzędnego interesu narodowego, który byłby ponad interesem partyjnym. W Niemczech są zieloni, socjaliści, chadecy, nawet neonaziści. Te partie są na co dzień skłócone, z tym, że w sprawach naprawdę ważnych, wszystkie te partie, od lewa do prawa, jednoczy coś co jest ponad – interes narodowy ich państwa. W Polsce tego nie ma zupełnie, i to od bardzo dawna – od czasów szlacheckich.

Jak rysują się perspektywy rozwoju, a właściwie – dalszej zapaści, implozji naszego państwa? Nieciekawie. Procesy które zostały zapoczątkowane w 1989 roku i przypieczętowane w 1992, są praktycznie nie do odwrócenia nawet w perspektywie najbliższych 20 lat. Przyszłe generacje Polaków, często setki / tysiące kilometrów od swoich ojcowizn, będą płacić wysoką cenę za to, co zrobiono.

Jedno jest pewne: ostatni zgasi światło.

Polecam też, w temacie transformacji ustrojowej i gospodarczej:
Polska Afryką Europy. Transformacja ustrojowa to największa grabież XX wieku
Niektórzy ekonomiści oceniają, że w czasie zmiany ustroju, skutkiem gospodarczej terapii szokowej, nasz naród stracił co najmniej 85 miliardów dolarów
10 polskich kłamstw gospodarczych i społecznych

transformacja ustrojowa

Autor, poza grafikami: Jarek Kefir

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)

 

10 polskich kłamstw gospodarczych i społecznych

Donald Tusk i Bronisław Komorowski

Sytuacja gospodarcza Polski w 2013 / 2014 roku

Z góry mówię – nie trzeba być wcale ekonomistą, by dojść do tak prostych i logicznych wniosków jak przedstawione poniżej. Wystarczy nie być zaczadzonym propagandą III / IV RP, wystarczy odstawić narkotyk o nazwie „telewizja”. Wystarczy tylko chcieć. Ten tekst jest w całości mojego autorstwa. Napisałem go w miarę prostym i zrozumiałym dla każdego językiem.

Mity jakimi jesteśmy karmieni przez media i polityków:

1. „Pensje są w Polsce kilka razy niższe niż na Zachodzie, ponieważ bogactwo narodowe buduje się przez dekady, ponieważ mamy trudny czas transformacji gospodarczej, itp. Także: bo mamy za to niskie ceny, i w ogóle tak być musi”.

odtrutka na to kłamstwo:

-pensje są w Polsce niskie z powodu kilku czynników. Po pierwsze, poprzez celowe zaniżanie wartości polskiej waluty. Po drugie, w czasie tzw „transformacji gospodarczej” dokonano rozmyślnej zagłady polskiej gospodarki. To, co działało, zlikwidowano, lub sprzedano za grosze (tzw „prywatyzacja za złotówkę”). Po trzecie, istnieje przyzwolenie rządu na płacenie głodowych pensji przez pracodawców. Gdyby chciano podnieść dwa, trzy razy pensję minimalną i przyłożono się do ścigania pracodawców zatrudniających za 800 zł, to dałoby to oczywisty efekt. Pracodawca, któremu dwóch robotników przynosi miesięczny dochód 100.000 złotych, nie mógł by im płacić po 1500 zł, a uwierzcie, że takie pensje w małych miastach i miasteczkach to norma. Po czwarte – pensje są niskie, bo istnieje za dużo pracowników przy zbyt małej ilości miejsc pracy (bezrobocie). Więc kandydatów na jedno miejsce pracy jest dużo. Za to przyjrzyjmy się branży budowlanej. Otóż większość robotników spieprzyła z Polski na zachód, i słusznie. Istnieje tam niedobór pracowników przy dużej ilości miejsc pracy. Efekt? Już teraz operator koparki w Polsce zarobi 4000 – 8000 złotych na miesiąc. Można? No kurwa mać, można! I niech różne pseudo ekonomiczne autorytety nie wmawiają Polakom, że: „nie da się bo się nie da, i koniec” – da się! Tylko trzeba się znać nie tylko na ekonometrii, która się nikomu nie przydaje, nie tylko na akademickich regułkach z dupy wziętych, nie mających potwierdzenia w życiu. Pomyślcie sami: mamy mnóstwo ekonomistów z tytułami profesorskimi w rządzie. I co z tego mamy? Mamy pensje po 1317 złotych i kolejne stracone pokolenie, pomimo ich rzekomych „wysiłków”.

-kłamstwem jest, że bogactwo narodowe buduje się przez nie wiadomo ile setek lat. W ten sposób będzie można przez dowolny czas usprawiedliwiać upadek gospodarczy i społeczny III RP. Bogactwo narodowe można było zbudować przez te dwie dekady „transformacji gospodarczej”. Przykład – II RP z okresu międzywojnia którą budowano przecież od zera. Jednak warto tutaj dodać, że obecną, przenajświętszą III i IV RP budowano na konkretnych podstawach, czyli na tym co wybudowały powojenne pokolenia w czasach PRL. Zaś „budowanie” czasów III RP polegało na niszczeniu całych sektorów gospodarki, na zamykaniu zakładów, zwalnianiu ludzi, płaceniu im grosze, i na sprzedaży tych zakładów w obce ręce. To, co zbudowano przez pół wieku PRLu, zniszczono w ciągu mniej niż dekady rzekomo wolnej, przenajświętszej III RP.
Mitem jest, że w czasie PRLu nic nie budowano. Otóż w czasie PRLu wykształcono wiejską i miejską ciemnotę – niech za przykład posłuży fakt, że na polskiej wsi, jak była elektryfikacja – siłowano się z prądem elektrycznym, i stawiano zakłady, kto przeżyje większe uderzenie prądu.
Za czasów PRL wybudowano miliony mieszkań, odbudowano Polskę po wojnie, stworzono system opieki zdrowotnej, socjalnej i emerytalnej. Za czasów Gierka i pierwszej industrializacji rozbudowano przemysł ciężki / maszynowy, który dawał zatrudnienie milionom ludzi. Dziś przemysłu już nie ma, pozostały nieliczne zakłady przemysłowe, w obcych rękach. Zaś ich pracownicy wyjechali do innych krajów, by budować ich dobrobyt, zamiast polskiego.

-transformacja ustrojowa to dobre wytłumaczenie dla różnego rodzaju nierobów, łotrów i złodziei, w celu wytłumaczenia ich politycznych poczynań. Ile jeszcze będą się tłumaczyć tą cholerną transformacją ustrojową? Przez kolejne dwadzieścia lat, czy wymyślą inne kłamstwo, by dobić resztki narodu? Zresztą, z każdą dekadą politycy zasiadający na stołkach mają inne wytłumaczenie omawianego tutaj stanu rzeczy, czasami wzajemnie się wykluczające.
Nie, nie musi być tak, że przy zarobkach Bangladeszu, mamy ceny większe niż w USA. Uważnie przeczytajcie to zdanie i zapamiętajcie:
Zarobki Polaków byłyby na poziomie np Grecji a kilka lat później – Wielkiej Brytanii, gdyby tylko istniała taka polityczna wola, gdyby tylko Polska miała niepodległościowych liderów. Obecny status quo jest utrzymywany sztucznie, jest to stan wirtualny. Nawet organizacje kojarzone z globalizmem i mafią bankierską (Heritage Fundation) biją na alarm, że Polska jest u progu gospodarczej i społecznej zagłady.


2. „ceny mieszkań muszą być wysokie, bo tak dyktuje rynek. I nic nie możemy na to poradzić, tak być musi i koniec”.

Odtrutka na to kłamstwo:

-w Polsce brakuje ponad trzech milionów mieszkań. A że dostęp do kredytów hipotecznych został ułatwiony, wielu Polaków rzuciło się na głęboką wodę, i wzięło po 300 – 400.000 złotych kredytu za dwupokojowe mieszkanie. Z tego powodu deweloperzy zaczęli wymyślać sobie wirtualne ceny, nie mające potwierdzenia w tzw wolnym rynku. Ceny rosły, bo pomimo łatwiejszego dostępu do kredytów hipotecznych, rynek nie był nasycony. Zresztą, deweloperom wcale nie opłaca się budować np cztery razy więcej mieszkań, choć chciałby tego rynek. Dlaczego? Ponieważ wtedy ceny by spadły. Wolą wybudować te trzy miliony mieszkań np w 10 – 20 lat, zamiast wybudować je w ciągu pięciu lat. Raz wywindowano ceny, i przez te 20 lat budowy tych trzech milionów izb mieszkalnych, będą się tłumaczyć: „są wysokie ceny, bo rynek tak dyktuje, i koniec”. Typowe „ekonomiactwo” – jak ja to nazywam.

-jak rozwiązać ten problem? W normalnym państwie ludzi stać na mieszkania kosztujące te 300 – 400 tysięcy złotych. A gdy społeczeństwo jest niebogate, powinna być tutaj rola państwa, by dopomóc tych biednych deweloperów – przecież oni muszą sprzedawać swoje ciasne klitki po pół miliona złotych! Zaraz podniesie się gazeto-wyborczy kwik, że to przecież interwencja państwa w wolny rynek, że to socjalizm. A przepraszam bardzo. Państwo to MY, ZWYKLI LUDZIE. Państwo nie jest własnością budowniczych mieszkań, ani bankierów, ani polityków. Państwo to naród, przynajmniej w teorii. Mamy prawo się domagać interwencji państwa w „wolny rynek”, mamy prawo się domagać nawet odrobiny socjalizmu – jak to nazywa tuba propagandowa michnika i inne tego typu gazety dla. Przecież to deweloperzy łamią te zasady wolnego rynku, będąc w zmowie cenowej, co do której nie powinno być żądnych wątpliwości. Gdyż żaden mechanizm rynkowy, poza rynkową spekulacją, nie usprawiedliwia wysokich cen mieszkań. A „ekonomiacy tacy jak Balcerowicz, którrzy realizując plany Amerykanów, zniszczyli Polskę – w ogóle nie powinny się wypowiadać w tej kwestii.


3. „cena benzyny / ropy jest wysoka, bo ceny ropy wzrastają, poza tym i tak jest tania w porównaniu do innych krajów”

Odtrutka na to kłamstwo:

-Przepraszam, o jakich krajach my mówimy? W USA benzyna kosztuje nieco ponad dwa złote. W Niemczech cena jest zbliżona lub nieco wyższa w przeliczeniu na złotówki. Ale tam zarabiają pięć razy więcej niż my, no i sama benzyna jest lepszej jakości, bez domieszek i poprodukcyjnych pozostałości, które niszczą silnik.

Obecna cena ropy to nie tylko efekt złych sojuszy z największymi światowymi łotrami i zbrodniarzami wojennymi, ale także efekt polityki wewnętrznej państwa. Podatki nakładane na paliwo należą w Polsce do najwyższych. Przy czym obecnie panujący w III RP nauczyli się tak nakładać podatki, by dotyczyły tego, czego nie można uniknąć. Wiadomo, że nawet 500% podatku na książki nie ma sensu, bo ludziom wystarczy kryminał, telenowela, mecz bądź inny mózgojeb. Za to sens mają podatki nakładane na benzynę, na węgiel, gaz, prąd elektryczny, telekomunikację i tego typu sektory gospodarki. Z benzyny korzystamy wszyscy, ze źródeł energii też. Z książek – nieliczni. Sens ma też tzw podatek dochodowy, bo każdy musi się z czegoś utrzymać.


4. „panuje u nas wzrost gospodarczy, Polska jest zieloną wyspą, przed nami wiele perspektyw”
Odtrutka na to kłamstwo:

-Zaraz, jaki wzrost gospodarczy? Czy wzrost gospodarczy nieco ponad zero procent to wzrost gospodarczy? Dla wielu – tak. Usprawiedliwiają się tym, że w krajach starej UE wzrost jest ujemny. Z tym, że jest to bardzo naciągane. Wzrost gospodarczy wzrostowi nierówny. Otóż Niemiec przy wzroście gospodarczym ujemnym ma zajebistą pensję, zajebisty socjal i pomoc państwa m.in. dla rodziny, a także lepsze warunki pracy niż Polak. A co ma Polak przy wzroście gospodarczym dodatnim? Ma 1317 złotych pensji, umowy śmieciowe, bezpłatne urlopy i zero socjalu. I oni chcą, by Polacy wracali z zagranicy do takiego kraju?
-Czy naprawdę III RP jest zieloną wyspą szczęścia i dobrobytu? Skąd wynika dodatni wzrost gospodarczy na tle oceanu kryzysu? Gospodarka danego państwa rośnie, gdy w danym państwie buduje się zakłady przemysłowe, gdy inwestuje się w gospodarkę, gdy naród jest zamożny. Czy możemy tego doświadczyć w III RP? Otóż nie, nie możemy. W Polsce te składniki rozwoju gospodarczego są nieobecne, nie ma ich. Co wytłumaczyłem wcześniej. Zresztą trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Jednak wielu ludzi nurtuje ten wzrost gospodarczy, ta cholerna zielona wyspa na oceanie czerwoności, kryzysu gospodarczego. Czy w wirtualnym państwie, którego nie ma, z wirtualnym narodem, który wyjechał na zmywak, ten wzrost gospodarczy nie jest aby też wirtualny? Owszem, jest.

-Ten wirtualny wzrost gospodarczy wynika z tego, że miliony Polaków, którzy wyjechali na obczyznę, przysyła do Polski oficjalnie 25 miliardów euro rocznie. Nieoficjalnie może to być 50 – 60 miliardów euro rocznie. Taka rzeka żywej gotówki, dewiz których Polakom brakuje, generuje wirtualny i nie potwierdzony żadnym ekonomicznym konstruktem wzrost gospodarczy. Ten wzrost gospodarczy to czysta konsumpcja, przeżeranie. Polski „wzrost gospodarczy” nie generuje wzrostu gospodarki, gdyż nic z tych pieniędzy nie powstaje, te pieniądze nie są inwestowane. Ba. Większość z tych pieniędzy trafia z powrotem do portugalskiej Biedronki, do niemieckiego Lidla, do francuskiego Geanta itp. Zapytacie zapewne, co jest złego w instytucji np hipermarketu, którego siedziba może być nawet w Zanzibarze, byle tylko było tanio. Przecież tak głoszą gazety dla młodych, wykształconych neoliberałów bądź dla bogoojczyźnianych antysocjalistów. Otóż hipermarkety nie płacą w ogóle podatków państwu, co zadaje kłam gazetowym teoriom. Odcinają one konsumenta od producenta żywności. Sprzedają odpady poprodukcyjne z krajów Zachodu, które normalnie trafiłyby do utylizatorów bądź na olbrzymie przyzakładowe hałdy poprodukcyjne.


5. „owszem, jest ciężko, ale poziom życia Polaków się poprawia”

Odtrutka na to kłamstwo:

-Poprawia się nieznacznie, ale chyba tylko dla koryciarzy z Warszawy i innych dużych metropolii. Nie można w tym wypadku mówić o mniejszych ośrodkach metropolitalnych takich jak: Kielce, Rzeszów, Białystok, Olsztyn, Szczecin, Gorzów, Zielona Góra. W tych mniejszych metropoliach jest prawie tak samo tragicznie, jak np na wsi.

-Bagno III RP to:
-5 do 7 milionów wygnanych za chlebem, na obczyznę;
-pensja minimalna 300 euro i praca często za mniejsze kwoty, na czarno;
-najdłuższy w Europie czas pracy, największa wydajność, najmniej dni wolnych, najkrótsze urlopy;
-według szacunków organizacji pozarządowych, Polsce grozi kataklizm humanitarny:
-1/3 dzieci niedożywionych, korzysta z programów żywieniowych w szkołach;
-około 1/4 Polaków żyje poniżej minimum biologicznego ustanowionego przez ONZ, jako 1 – 2 dolary na osobę na dobę;
-dalsza 1/4 Polaków żyje w nędzy, biedzie;
-według szacunków rządu w przypadku dużej części Polaków, ich pensja nie wystarcza nawet na podstawowe opłaty – rachunki, żywność, itp.
-350.000 bezdomnych na początku 2011 roku, liczba ta wzrosła;
-katastrofalny wskaźnik samobójstw, można go porównywać jedynie z obszarami postradzieckimi. Dane te są ściśle strzeżone przez władze III RP;
-w latach 90 tych XX wieku obserwowano niewiarygodny SPADEK standardu życia obywateli w Polsce, porównywalny jedynie do państwa afrykańskich, w których trwa klęska głodu bądź wojny. Z tego powodu, w latach 90 tych kilkadziesiąt tysięcy ludzi odebrało sobie życie, uciekając przed biedą, głodem, komornikiem, kredytami itp.
-wzrasta liczba nie tylko biernych, ale czynnych analfabetów;
-czas oczekiwania na operacje, na leczenie refundowane wydłuża się, z tego powodu wielu ludzi nie dożyje momentu planowanego leczenia;

-Warto tutaj zauważyć, że już naszym pradziadkom wmawiano, że jest ciężko, ale idzie ku lepszemu. Po II Wojnie Światowej tłumaczono ludziom, że życie jest ciężkie, ale po odbudowie Ojczyzny nasze dzieci i wnuki będą miały lepiej.
W czasach industrializacji za Gomułki i potem Gierka wmawiano ludziom to samo. Ten sam chwyt wykorzystała solidarność. I teraz mi, młodemu pokoleniu się wmawia, że mamy tyrać na tych nierobów, bo koryto musi być pełne, i może kiedyś, w przyszłości, nasze prawnuki z skorzystają wreszcie coś z tego wspólnego koryta. Tego za wiele! Mam nadzieję, że moje pokolenie nie da się nabrać na tę gadkę.


6. „Polska jest nowoczesnym państwem krajów Zachodu, o ugruntowanej demokracji”.

Odtrutka na to kłamstwo:

-W państwach zachodu istnieje inny standard życia, inne poszanowanie prawa, i w końcu – inne prawo, nie powodujące aż tak znacznego gniewu obywateli. A pomimo tego tamci obywatele się buntują bardziej, niż my. Państwa Zachodu śmieją się z traktowania obywateli i z prawa w III RP. Z tego powodu nie jesteśmy dopuszczani do obrad w Parlamencie europejskim na temat pakietu pomocowego dla Grecji. Przewidujący Niemcy i Francuzi nie chcą, by z ich sal konferencyjnych znowu polscy wysłannicy kradli długopisy czy inne przedmioty. Dlatego Tusk jak murzyński lokaj, stał przed drzwiami, podczas gdy za tymi drzwiami rozgrywała się polityka. Realna polityka, a nie wirtualna.
III RP, ze swoimi standardami, jest raczej bliższa Afryce czy Azji. Tam w podobny sposób traktuje się narody. Można jeszcze się zadowolić tym, że przecież mamy demokrację. Że wystarczy tylko zmobilizować ludzi, to zmienimy system w sposób pokojowy, przy urnie. To także jest nieprawdą.

-Po pierwsze: w III RP partie polityczne wywodzą się z jednego środowiska. Jedna jest prawicowa, druga lewicowa, trzecia neoliberalna, czwarta jest bogoojczyźniana. Ale głosując na jakąkolwiek z tych partii, popierasz jedno środowisko, wywodzące się z aparatu PRL i z Solidarności. Popierasz system czy tego chcesz, czy nie. Partie mniejsze, niezależne – nie mają dostępu do mediów, więc nigdy nie zaistnieją. A nawet jakby, to wybory zostaną sfałszowane, na korzyść systemu. Maszyny / komputery do liczenia głosów są koniec końców – w łapskach systemu, a nie samarytan wrażliwych na losy narodu. Jaki polityk nie skusiłby się, żeby te systemy informatyczne i maszyny do liczenia głosów wykorzystać dla dobra reżimu?
Spójrzcie w wolnej chwili na listę osób zamordowanych bądź zmarłych w tajemniczych okolicznościach. Ireneusz Sekuła, Barbara Blida, Andrzej Lepper, Marek Papała, Jeremiasz Barański, Krzysztof Olewnik, katastrofa CASY i TU-154, i tysiące innych.


7. „Polacy nie muszą się niczego bać, żyjemy w erze pokoju”.

Odtrutka na to kłamstwo:

-kto Wam powiedział, że wojny w Polsce, w tym wojny atomowej, nie będzie w ogóle? To, że cały świat żyje w strachu przez nuklearną zagładą, nie oznacza, że elity tego świata nie będą chciały takiej wojny wywołać.
-plany wykradzione jeszcze za czasów istnienia związku radzieckiego zakładają prewencyjną detonację kilkudziesięciu bomb atomowych o sile od 10 kiloton do 1000 kiloton. Według tych planów ma zostać zgładzone 80% mieszkańców Polski – w wyniku samych detonacji, jak i w wyniku opadu radioaktywnego.
– nie mamy armii, została de facto zlikwidowana. 100.000 żołnierzy miała Republika Weimarska po I Wojnie Światowej.


8. „Nie możemy być drugą Japonią, bo nie mamy takiego potencjału”

Odtrutka na to kłamstwo:

-O tym, że Polska może być drugą Japonią, mówił Lech Bolek Wałęsa jeszcze przed transformacją ustrojową. Choć mówił to w przenośni, miał rację. Wygadał się.
Polska miała potencjał, by stać się gospodarczą potęgą. Choć podczas stanu wojennego emigrowało milion ludzi, wciąż byli w kraju ludzie, którzy mogliby podołać zadaniu budowy silnego państwa. Jednak zamiast to zrobić, poczyniono kroki odwrotne. Dziś Polska jest pozbawioną armii i przemysłu strefą buforową między Rosją a Niemcami.
Dziś gdyby nie emigrowało kilka milionów ludzi za chlebem, gdyby udało się ten plan wcielić w życie – byłoby nas w Polsce 45 – 50 milionów. A tak jest nas 35 milionów, pozbawionych w wielu wypadkach woli do walki.
Mamy wszelkie bogactwa naturalne, których Japonia nie posiada. Ropa naftowa się kończy i w 2025 roku kluczowym paliwem znów stanie się węgiel kamienny i brunatny. Jednak w polskie kopalnie zalano wodą, sprzedano Czechom lub po prostu zamknięto. W innych zredukowano wydobycie, bo podobno „nie opłaca się”. podobnie poczyniono z prawie każdą dziedziną gospodarki. Tak samo zrobiono z naszą armią – dziś nasi żołnierze służą wyłącznie jako najemnicy przy mordowaniu narodów nieprzychylnych USA i Izraelowi.
Poza tym: skoro mamy dodatni wzrost gospodarczy, skoro nasza gospodarka się wspaniałomyślnie rozwija, to dlaczego mamy nie mieć potencjału do stania się silnym gospodarczo państwem?


9. „obecne plagi gospodarcze są wynikiem kryzysu gospodarczego. Niby robimy co możemy, staramy się, ale tak być po prostu musi, bo jest kryzys i koniec”.

Odtrutka na to kłamstwo:

-Najpierw przypomnijmy czym jest kryzys gospodarczy i dlaczego został wykreowany. Żadne wydarzenie na globalną skalę nie może się dziać ot tak, „bo stało się, jest kryzys i nic nie poradzimy” – otóż gówno prawda! Obecny kryzys gospodarczy został zaplanowany jeszcze w latach 90-tych XX wieku. Pierwsze impulsy i kroki ku wykreowaniu tej sytuacji poczyniono właśnie pod koniec XX wieku. Poza tym: z tym całym kryzysem gospodarczy jest tak, jak z transformacją ustrojową. Jest to wygodny sposób do usprawiedliwiania złodziejstw rządu i grupy obywateli przy państwowym korycie. Oni chyba będą się tym kryzysem do końca tego stulecia usprawiedliwiać!

-Jaki cel ma zadłużanie się całych państw? Przede wszystkim ten, u kogo jesteś zadłużony, ma nad Tobą władzę. Małe 40 – milionowe państwo zadłużone u międzynarodowej lichwy jest od tej lichwy zależne. Poza tym obecny system bankowo – kredytowy to gigantyczny odkurzacz, który zasysa bogactwa raz zadłużonych krajów. Na czym to polega? Polega to na tym, że bank pożycza państwu pieniądze, których w istocie nie posiada (tworzy wirtualny pieniądz). Natomiast ten sam bank żąda oddania długu w fizycznych dobrach wyprodukowanych w realnej, a nie wirtualnej gospodarce. Czyli np w pieniądzach pochodzących z podatków, dywidend, prywatyzacji po zaniżonych kosztach czy w końcu w postaci ziemi, hipotek. Co więcej – żeby spłacić obecny dług, często stosowaną taktyką jest tzw rolowanie długu, czyli najpierw spłata wcześniejszych zobowiązań, by zaraz potem… wziąć jeszcze większy dług! W taką pułapkę zadłużania się bez końca wpadła większość państw na świecie.

Dzięki takim praktykom Gracja została właśnie wystawiona na międzynarodową licytację. Licytowany jest nie tylko majątek ruchomy jak i hipoteki, ale także całe wyspy, zabytki, ziemie, porty, autostrady.

-Kolejną kwestią jest prywatyzacja, a właściwie – kryminalna prywatyzacja. Polega ona na tym, że państwo wyprzedaje swoje dobra międzynarodowym korporacjom za śmiesznie niskie ceny. No powiedzcie mi, dlaczego kluczowe dla gospodarki byty nie mogą być państwowe? Dlaczego muszą być koniecznie prywatne, z prywaciarzem który ma różne widzimisię? Swego czasu globalne koncerny piwowarskie kupowały mały browary z tradycjami tylko po to, aby je natychmiast zamykać. Oczywiście, ze szkodą dla piwoszy i browarnictwa, za to ze wzbogaceniem się wielkich koncernów.

-Kolejne zagadnienie to zagadnienie to kryzysy gospodarcze wywoływane celowo przez wielką lichwę, czyli bankierów. Służą one:
-destabilizacji sytuacji na świecie;
-są rajem dla spekulantów; możliwe klęski głodu wywołane przez kryminalnych spekulantów w stylu Goldman Sachs czy Morgan Stanley
-służą transferowi hipotek i bogactw do bankierów;
-no i przy okazji można wywołać kilka wojenek, dać lekką rękę biliony dolarów instytucjom bankowym by je “ratować”;
-kryzysy gospodarcze oznaczają także likwidację klasy średniej. A jak wiadomo, tylko sojusz klasy średniej i robotników jest zdolny sprzeciwić się NWO i wywołać światowe odrodzenie.
-kryzysy gospodarcze to także wywłaszczanie narodów z hipotek, które przechodzą na stronę bankierów – np domów, mieszkań, ziemi, lasów, gruntów ornych, i innych.

-Afera kryzysu gospodarczego. Geneza tej afery tkwi w pewnym planie globalistów. Plan ten zakładał umyślne wykreowanie światowego kryzysu ekonomicznego. Wszelkie kryzysy zdarzające się dziś, w globalnej wiosce, są planowane wcześniej, przygotowywane z premedytacją. Kryzys próbowano wywołać kilka razy za pomocą tzw baniek spekulacyjnych. Polegają one na masowym wykupie akcji różnych firm i fikcyjnych zamówień, dzięki czemu ceny dóbr i usług produkowanych przez te firmy masowo rosną. Jest to czysta forma spekulacji. Na rynku jest za dużo papierów / zamówień bez pokrycia i w końcu następuje wielki krach i spadek cen. Ludzie zostają wtedy na lodzie z niczym, a wielcy i możni, którzy wcześniej taką bańkę drobiazgowo zaplanowali, bogacą się ponad miarę. Tak było ze spółkami internetowymi w USA. Bańka pękła, i żartowano wtedy: ‘jak mam zarobić milion dolarów na spółce internetowej? -Zainwestuj pięć milionów!’
Potem były bańki spekulacyjne związane z surowcami naturalnymi, głównie ropą naftową, jak i związane z zbożami, produktami rolnymi. Ale największy skutek odniosła bańka spekulacyjna związana z rynkiem nieruchomości w USA. Bańka ta miała genezę w decyzji administracji Billa Clintona. Oni doskonale wiedzieli, co robią i naiwny musi być ten, kto szczerze myśli, że stało się to ‘ot tak’.

-Decyzja ta zezwoliła kartelom bankowym na łączenie działalności kredytowej i inwestycyjnej. Na czym to polegało? Banki udzielały wielu ryzykownych kredytów. Ale to nie wszystko, gdyż zysk z tych kredytów, nieraz rozciągnięty na 20, czy nawet więcej lat, był księgowany jako bieżąca inwestycja. W taki oto sposób spekulowano papierami banków, a ilość nieprawidłowych kredytów rosła w ogromnym tempie. W końcu i to uległo załamaniu, bo taki system też ma swój kres. Kryzys z rynku nieruchomości w USA rozlał się po całym świecie.
Ogólnie rzecz biorąc kryzys został zaplanowany po to, aby ludzie bogaci byli bogatsi, a biedni biedniejsi. Fala zwolnień i bezrobocia związana z kryzysem spowodowała albo zahamowanie wzrostu wynagrodzeń, albo wręcz ich spadek. Zaś średni czas pracy uległ wydłużeniu, a ilość obowiązków powiększeniu, gdyż obowiązki zwolnionych ludzi przejęli Ci, którzy szczęśliwie pozostali na swoich stanowiskach. Kryzys gospodarczy to sprytna zagrywka, na której zyskają przede wszystkim bogaci.


10. „system jaki mamy obecnie jest niedoskonały, ale i tak nikt nic lepszego nie wymyślił, dlatego system ten będzie trwał i trwał”.

Odtrutka na to fundamentalne kłamstwo:

-Otóż ludzkość ciągle się rozwija. Nikt nie powiedział, że nie dojdzie do kolejnej wojny, rewolucji, powstania narodów przeciwko uciskowi. Nikt nie powiedział, że ludzkość całe tysiąclecia będzie żyła w ciemnocie. Już teraz masa krytyczna ludzkiej świadomości została przekroczona. To o krok od wyzwolenia narodów. Czego nam, i mieszkańcom reszty świata życzę.

Autor, poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Pomoc Was, Czytelników jest kluczowa jeśli chodzi o niezależność stron takich jak moja.

Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych “gazetoidów” typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament lub wysłać SMSa.
Szczegóły podałem poniżej, w linku zaznaczonym na niebiesko. Serdeczne dzięki!

http://jarek-kefir.org/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku: