Reklamy

Tag: sztuka

Oto najbardziej ekstremalna muzyka świata! [4] Legionarii

Ekstremalna muzyka: performerski cykl artykułów

W tym odcinku przedstawiam Wam artystę o nazwie Legionarii.

Legionarii, jak sama nazwa wskazuje, komponuje muzykę militarną, marszową, ambientową. Jest ona stylizowana na dawną, klasyczną, „rzymską”. Ma wiele wspólnego z muzyką filmową. Nazwy dla tego gatunku muzyki są różne i nie zawsze trafne: neoclassical, martial march, totalitarian ambient.

Głównym celem Legionarii jest promowanie bohaterstwa, heroizmu i etosu europejskiego i amerykańskiego żołnierza. Zwraca uwagę na promowanie starych, nieco zapomnianych już cnót Europejczyków.

Akcja albumu Legionarii „Disciples of the State” rozgrywa się w dystopijnym, nieistniejącym państwie o nazwie „The State.” Jest ono zarządzane przez tajną organizacją o nazwie „Disciples of the State.” Kontrola obywateli jest totalna: Czytaj dalej „Oto najbardziej ekstremalna muzyka świata! [4] Legionarii”

Reklamy

Oto najbardziej ekstremalna muzyka świata! [+18]

Czy wiesz jaka jest najbardziej ekstremalna muzyka świata?!

Najbardziej ekstremalna muzyka świata to muzyka elektroniczna, a konkretnie jej odmiana o nazwie „industrial.” W tym artykule przedstawię najbardziej ekstremalnego przedstawiciela tego gatunku. Industrial to inaczej „symfonia maszyn”, czyli dźwięki z hal fabrycznych, maszynowni itp, przemieszane i zmodyfikowane w rytm konwencji techno lub innej, bardziej melodyjnej.

Japończyk Masami Akita znany pod pseudonimem Merzbow urodził się 12 grudnia 1956 roku. Komponuje on od 1979 aż po dziś dzień. Jest najbardziej płodnym i jednocześnie ekstremalnym artystą z tego nurtu. Początkowo realizował on koncepcję Kurta Schwittersa o nazwie Merzbau, która zakładała tworzenie sztuki ze śmieci, odpadów, rzeczy wyrzuconych, zapomnianych czy „olschoolowych.”

Używał początkowo uszkodzone syntezatory, wzmacniacze, magnetowidy, mikrofony jak i kawałki odpadów zaadaptowane na perskusję. W latach ’90, czyli w epoce rozkwitu muzyki elektronicznej, Merzbow odchodzi od sprzętu analogowego. Odtąd nie komponuje on na zawodnych i ograniczonych „żywych instrumantach,” ale rzuca się w elektroniczny szał syntezatorów.

Grafika zamontowana na ścianie, za plecami artysty, zawiera trójkąt i koło – symbol Czytaj dalej „Oto najbardziej ekstremalna muzyka świata! [+18]”

„Przyłożył mi do skroni pistolet po czym zamilkł” poznaj jej szokującą historię! [+18]

Był to zwykły dzień, taki po prostu zwyczajny, nie zapowiadający niczego nadzwyczajnego..

Ona szła jak zwykle w piątki na uczelnię. Słońce było już dość wysoko nad horyzontem, ptaszki ćwierkały, a ławeczki w parku aż zapraszały, by na nich przysiąść i skonsumować dopiero co kupioną bułkę, z mnóstwem glutenu i polepszaczy..

Tak też zrobiła, najpierw sprawdzając organoleptycznie – dłonią – czy ławka jest sucha i czysta. Przysiadła w skupieniu, wyjmując ostrożnie francuską bagietkę z masłem, szynką i ogórkiem, z papieru.

Nagle nastąpiło coś tak niespodziewanego i szokującego, że ona sama wręcz zdębiała, bagietka wypadła jej z dłoni bezładnie tocząc się po parkowej, piaskowej ścieżce, a żołądek i serce wręcz podeszły jej do gardła.

Przed nią stała pewna osoba – nie mogła powiedzieć, czy to jest mężczyzna, czy kobieta, bowiem cała twarz jak i włosy zasłaniała bliżej nie zidentyfikowana maska. Nie zapamiętała w ogóle szczegółów tej maski, tak wielki to był dla niej szok..

Człowiek w masce stał tuż przed nią i trzymał w ręku pistolet, wycelowany w nią swym złowieszczym mrokiem lufy. W chwili, gdy wróciło jej w miarę logiczne kontaktowanie, szok opadł, a wzrok z bezładnie leżącej na ziemi, glutenowej bagietki, skierował się w stronę człowieka w masce – ten wykonał gest dłonią w miejscu, gdzie maska ma utwór na usta, i powiedział cicho: „ciii..”.

Po chwili człowiek w masce gestem nie znoszącym sprzeciwu, rozkazał jej, by udała się razem z nim w okoliczne krzewy. Chcąc nie chcąc, musiała to zrobić.

Tam tak pokierował ruchami jej osoby, by ona uklękła. Bez chwili zastanowienia, człowiek ten przyłożył jej pistolet do skroni..

Poczuła wtedy, jak zimna, metaliczna lufa pistoletu przytknięta do jej skroni, przekazuje jej przejmujący, przeszywający w swojej istocie, lodowaty chłód.

Sekundy mijały, czas dłużył się wręcz niemiłosiernie. Każde sekunda wydawała się godziną, godziną męki, niczym męka na fotelu dentystycznym podczas wyrywania zęba.

W pierwszej chwili nie mogła wydać z siebie nawet chrząknięcia; szok i trwoga spowodowane zastaną sytuacją, były tak wielkie. Ale sekundy mijały, a tajemniczy człowiek w masce nie tylko nic nie powiedział, ale jego ręka trzymające pistolet przystawiony do jej skroni, była idealnie spokojna i nie zadrżała nawet na chwilkę..

-„Co robisz?! ”
-„Czego ode mnie chcesz?! ”
-„Aaale co mam dla Ciebie zrobić! ”

Te trzy pytanie wydobyły się ze ściśniętego z przerażenia gardła dziewczyny. Spojrzała ona wtedy na maskę tego dziwnego człowieka, a jej twarz wykazywała grymas, grymas przeszywającej katorgi i bólu.

Wtedy on ponownie wykonał gest palcem na swoich ustach i powiedział znowuż te dźwiękonaśladowcze słowo: „ciii..”. Jednak na tym nie poprzestał, bowiem usłyszała ona szczęk broni. Tak, on odbezpieczył, będący dotychczas zabezpieczonym, pistolet!

Wtedy zobaczyła przed oczyma gwiazdy, świat wręcz zawirował, jednak po chwili dojmująca, przerażająca wręcz realność tej dziwnej sytuacji, w jakiej się znalazła, wróciła na nowo.

Kłębowisko myśli przechodziło przez jej umysł, strach paraliżował wszelką mowę i działanie, a zimny pot pojawił się na czole. Ile to trwa! Chyba wieczność. I co się stanie? Jaki będzie mój los? Czy przetrwam?!

W rzeczywistości, obie sekwencje czasowe trwały po około 15 sekund. W sumie, 30 nędznych sekund, ale jakże znaczących dla jej późniejszego życia! Po upływie tego czasu, człowiek w masce wykonał trzeci już gest palcem na ustach i wypowiedział słowo „ciii..” nakazujące milczenie.

Tym razem, zabezpieczył broń palną, schował ją, po czym bezszelestnie się oddalił, nie wiadomo gdzie, w nieznanym kierunku.

Ona już go nigdy nie widziała. Jednak wciąż klęczała pośród gęstych krzewów na kolanach, nie mogąc z siebie wydobyć nawet słowa. Tak była przerażona i zszokowana. Minęły 2 godziny, zanim jej zesztywniałe i obolałe ciało, zdecydowało się wykonać jakikolwiek ruch i usiąść na ziemi. Gdyż ból usztywnionych mięśni był już tak wielki, że trudno go było znieść..

Słyszała różnych ludzi przechodzących tą parkową ścieżką. Chciała wezwać pomocy, chciała stąd po prostu uciec. Ale nie mogła tego zrobić. Po prostu nie mogła. Ten człowiek w masce przecież mógł wrócić w każdej chwili, i ta myśl stale przeszywała jej myśli na wylot.

Mógł też ją obserwować z ukrycia, i gdyby tylko zaczęła wzywać pomocy lub uciekać – zastrzelić.. Mógł przecież badać jej reakcję, to przecież mógł być jakiś totalnie porąbany big brother czy coś w tym stylu, bogacze lubią się bawić w taki sposób.

Siedziała na zimnej ziemi aż do późnego wieczora, do około godziny 23. Kilka, może nawet kilkanaście razy próbowała wezwać pomocy, ale żadne słowo nie mogło wydobyć się z jej ust. Po prostu żadne. Jak w jakimś koszmarnym śnie, gdzie próbujemy wzywać pomocy, ale mamy tak zablokowane funkcje mowy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić za nic w świecie.

Po godzinie 23, gdy było absolutnie ciemno i nikogo w okolicy nie było, podjęła decyzję o ucieczce z miejsca swojej gehenny. Uciekała przez całe miasto, pustymi ulicami, przejściami dla pieszych, chodnikami, ścieżkami..

Miała wrażenie, że nikogo nie spotkała po drodze, poza kilkoma samochodami zatrzymującymi się na światłach. Wiele razy słyszała jakiś szelest w oddali – czy to żebraka grzebiącego w śmietniku, czy szarpiących się kotów. Za każdym razem myślała, że to ten tajemniczy człowiek w masce. Widziała go w myślach dosłownie wszędzie, za każdym rogiem ulicy, na każdym przystanku autobusowym, czającego się w każdym ciemnym zakamarku.. Po prostu panicznie bała się, że w pewnym momencie, biegnąc co sił, natknie się na niego, a on znowu będzie w tej swojej masce, której nawet nie pamięta, znowu będzie miał pistolet, i znowu każe jej zamilknąć, mówiąc te swoje: „ciii..”.

Wbiegła do domu i potem do swojego pokoju w ogóle nie zważając na szlochy rodzicielki, zaniepokojonej, że do 23 córki nie ma w domu. Skierowała się do łóżka, weszła w butach i w ubraniu pod kołdrę, i cała się trzęsła.

Rodzice wezwali pogotowie ratunkowe i policję. Karetka przyjechała na sygnale. Okazało się, że ma ona prawie 40 stopni gorączki, silne napięcie mięśniowe i drżenia. Puls dochodził do 190 uderzeń na minutę. Policja przeprowadziła obdukcję, już na izbie przyjęć szpitala psychiatrycznego – nie stwierdzono śladów pobicia, przemocy, w tym tej seksualnej.

Nazajutrz gdy przerażeni rodzice odwiedzili swoją córkę w szpitalu psychiatrycznym, ta była już zupełnie poza tym światem. Bez ruchu, stan całkowitej katatonii. Wożona była na wózku inwalidzkim z konieczności. Wzrok utkwiony gdzieś w oddali, mętny, bardzo rzadko mruga powiekami. Jedyne co robi, to cicho, powoli oddycha, i tylko to, oprócz oczywiście bicia serca, było zewnętrzną oznaką życia..

I teraz: jest pewien sposób, który by pomógł tej dziewczynie wrócić do życia. Ale ja, jako wprawny literat, który do 2010 roku napisał mnóstwo opowiadań, zostawię to Waszej interpretacji, i Waszej fantazji, drodzy czytelnicy 😉

Jak myślisz, jaki to byłby sposób, wg Ciebie? Co byś powiedział takiej osobie? Zapraszam do dyskusji 😉 xD

Autor: Jarek Kefir

Portal Jarka Kefira na facebooku:

Swoim wsparciem finansowym możesz przyczynić się do zwiększenia efektywności mojego, ale także i Twojego bloga, Kefir 2010:

Uruchomiłem możliwość wsparcia finansowego mojej inicjatywy – głównie chodzi o planowany przeze mnie zakup nowych usług w wordpress. W poniższym linku opisałem jak to zrobić:

http://jarek-kefir.org/wsparcie/

Wstrząsające oblicza sztuki: zobacz, co przytrafiło się temu młodzieńcowi! [+18]

Na począteknagranie filmowe – Rubber Johny:

(nagranie zostało usunięte – przyp. Jarek Kefir)

A teraz opis etiudy Rubber Johny z Wikipedii:

Cyt. „
Rubber Johnny
– eksperymentalny film krótkometrażowy i zarazem teledysk do utworu Aphex Twina zrealizowany przez specjalistę od efektów specjalnych Chrisa Cunninghama w 2005 roku.

Tytuł Rubber Johnny pochodzi od angielskiego slangowego określenia na kondom. W tym wypadku odnosi się on do głównego bohatera.

Nie jest to film dokumentalny, jak twierdzą niektórzy. W postać Johnny’ego wcielił się sam Cunningham, a efekt widoczny w filmie uzyskano z wykorzystaniem protez.

Historia:

Pomysł na film pojawił się w głowie Cunninghama, gdy wyobraził on sobie ravera mutującego w czasie tańca. Główna postać (grana przez samego reżysera), Johnny, jest zdeformowanym, nadpobudliwym, poruszającym się na wózku nastolatkiem odizolowanym od świata w ciemnej piwnicy wraz ze swoim psem.

Film początkowo miał być 30-sekundowym spotem reklamowym promującym album Aphex Twina drukqs, z wykorzystaniem utworu afx237 v7. Jednak Cunningham polubił ten koncept i rozwinął krótką reklamę do dłuższej, 6-minutowej formy. Rubber Johnny był nagrywany po części na kasecie digital video, w podczerwieni. Ścieżka dźwiękowa to „Aphex Twin – Afx 237 v7 (w19rhbasement remix)” remiks wykonany przez Cunninghama, oraz „gwarek2” (w czasie napisów końcowych) również z płyty drukqs.

Materiał:

Oryginalna 4-minutowa wersja zaczyna się od ujęć migoczącej świetlówki, myszy chodzącej po napisach początkowych, ułożonych z naklejek oraz odwróconego w czasie zdejmowania z penisa prezerwatywy, na której widnieje tytuł „Rubber Johnny”. Następnie widoczny jest Johnny wychylający się do tyłu na swoim wózku inwalidzkim, mamroczący zniekształcone „Aphex”. To rozpoczyna utwór Aphex Twina. Pies przygląda się Johnny’emu tańczącemu w rytm muzyki. Jego taniec obejmuje ruchy przypominające balansowanie na wózku i wystrzeliwanie promieni laserowych z rąk. Po około minucie muzyka ustaje, a do piwnicy wchodzi prawdopodobnie ojciec Johnny’ego, który niezrozumiale krzyczy na syna i wychodzi. Johnny wciąga pokaźną ścieżkę kokainy i ponownie wpada w trans, a jego ruchy są już o wiele bardziej nieskoordynowane i spazmatyczne. Chowa się za drzwiami, unikając oślepiających promieni światła, a muzyka staje się bardziej chaotyczna. Chwilę później Johnny rozgniata swoją twarz na przezroczystej szybie, jego ojciec upomina go po raz drugi. Pod koniec filmu bohater powraca do początkowej pozycji i bełkocze do swojej chihuahuy.

Wersja 6-minutowa została wzbogacona o dodaną na początku scenę rozmowy z Johnnym”

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rubber_Johnny

Jakie są Wasze wrażenia po obejrzeniu nagrania? Wstrząsające? Ekscytujące? Po prostu chore? A może wszystkiego po trochu? Zapraszam do dyskusji 🙂

Zobacz spektakl zakazany przez cenzurę [VIDEO] Jak zmieniła się Polska w ciągu 100 lat?

Spektakl „Zmartwychwstanie”

Film, którego nie obejrzysz w żadnym teatrze. Zobacz co stało się z Polską na przestrzeni jednego wieku. Film jest dedykowany pamięci zamordowanego Andrzeja Leppera, który jako jedyny polityk wsparł powstanie tego dzieła.

W setną rocznicę od krakowskiej premiery, Lusia Ogińska, młoda utalentowana na miarę Słowackiego poetka, posyła do chaty bronowickiej, w której odbywało się wesele Rydla, weselników ze współczesnej elity. Mamy znowu mezalians, bo żeni się córka ustosunkowanego „Prezesa” z synem starych, połatanych inteligentów. Są tam: bankier, polityk, poseł, modelka, dziennikarz, reżyser, jednym słowem świat współczesnego blichtru..