Reklamy

Tag: szczęście

Dowiedział się że jest śmiertelnie chory i zrozumiał, że życie to nie tylko pieniądze!

Zachorowanie na raka sprawiło, że docenił życie!

Singapurski chirurg, który najpierw pracował w okulistyce, a potem jako chirurg plastyczny, by zarabiać miliony, dowiedział się, że ciężko zachorował na raka płuc. Historia ta wydarzyła się lata temu, ale warto ją przypomnieć. Zanim zmarł w roku 2012, zdążył opublikować przesłanie, które poruszyło miliony ludzi na Ziemi.

Umieszczam je na swojej stronie dla Ciebie, warto byś i Ty zapoznał się z nim. Może ono wydać się nieco trywialne, ale ostatecznie jest do bólu prawdziwe. Często bywa tak, że doceniamy życie, gdy jest już za późno.

Jarek Kefir

Od siebie dodam jeszcze ten obrazek:

.

Niezwykłe przesłanie od umierającego lekarza:

Czytaj dalej „Dowiedział się że jest śmiertelnie chory i zrozumiał, że życie to nie tylko pieniądze!”

Reklamy
Reklamy

CZEMU POSZUKUJĄCYM PRAWDY JEST TRUDNIEJ NIŻ ZWYKŁYM LUDZIOM?

Poszukiwacze prawdy, zwykli ludzie, głupcy: kto jest szczęśliwszy?

Wielu z nas zadaje pytania typu: dlaczego głupcy są szczęśliwsi? Lub inne: czemu taki „średni” człowiek, który żyje sobie zwykłym życiem lepiej znosi codzienny kierat i znój żywota?

Ponoć sam Sokrates powiedział:

Cytat: „Większość ludzi, łącznie z nami, żyje w świecie względnej ignorancji. Nawet z tą ignorancją czujemy się swobodnie, ponieważ to wszystko, co wiemy. Kiedy po raz pierwszy zaczynamy stawiać czoła prawdzie, proces ten może być przerażający, a wielu ludzi wraca do dawnego życia. Ale jeśli nadal będziesz szukać prawdy, w końcu będziesz w stanie lepiej sobie z nią poradzić. W rzeczywistości chcesz więcej! To prawda, że ​​wiele osób wokół ciebie może myśleć, że jesteś dziwny lub nawet stanowisz zagrożenie dla społeczeństwa, ale nie obchodzi cię to. Gdy skosztujesz prawdy, nigdy nie będziesz chciał wrócić do ignorancji.”

Jednak znam całą rzeszę ludzi, którzy rozczarowani mówią: „Po co mi taka świadomość, nic mi to nie dało, jestem teraz nieszczęśliwy, nie chcę żyć na takim złym świecie.” Sam tak kiedyś uważałem. Świat jawił mi się jako brutalny, systemy społeczne nastawione na maksymalną eksploatację jednostki, problemy ludzkie jako nierozwiązywalne, dlatego każde nowe rozwiązanie generuje nieskończoną liczbę kolejnych problemów, zaś sens życia i prawda zniknęły. Bo przecież to wszystko jest i tak iluzją. Tak to już jest, że zdobywanie tej całej wiedzy jak i poznawanie mitycznej prawdy jest jak wejście na ogromny szczyt góry, na którym.. nie ma nikogo poza nami samymi. Trzeba potem z niego zejść. No i jak tu żyć, panie premierze? 😀 Czytaj dalej „CZEMU POSZUKUJĄCYM PRAWDY JEST TRUDNIEJ NIŻ ZWYKŁYM LUDZIOM?”

CZY ZAMIENIŁBYŚ SWOJE ŻYCIE NA ŻYCIE KOGOŚ INNEGO?!

Przypowieść o drodze życiowej i załamaniu podczas niej

Wielu ludzi mówi, że jest im w życiu ciężko. I ja to rozumiem – nie mamy tutaj na tym świecie łatwego życia. Wielu mówi też, że chciałoby zamienić swoje życie na życie kogoś innego. Też ich rozumiem, bo kiedyś miewałem i takie myśli.

Przedstawiam przypowieść o człowieku, któremu było za ciężko w życiu, i chciał się zamienić z życiem z kimś innym.

Przeczytaj ją i wyciągnij wnioski. Możesz też podzielić się swoimi uwagami w komentarzach.

Czy zamieniłbyś się z kimś innym na życia? Czy taka zamiana na pewno by Ci pasowała? Mi by nie pasowała. Od jakiegoś czasu uważam już, że nie zamieniłbym swojego życia, które teraz mam, na życie kogokolwiek innego. Suma doświadczeń, które przeżyłem, doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Można powiedzieć, że to doceniłem i jestem za to wdzięczny.

Przypowieść ta nie ma celu usprawiedliwiania postawy typu: „Musimy się CAŁKOWICIE pogodzić z tym co jest, taki jest plan boski, nic nie można zmieniać.” Absolutnie. Zdaję sobie też sprawę z tego, że wiele ludzkich żyć nosi bagaż tak ciężki, że poniższa opowieść zupełnie do nich nie przystaje. To dylematy etyczne, które trudno jednoznacznie rozstrzygnąć. Jednak postaraj się wynieść z niej jakąś cenną lekcję. Czytaj dalej „CZY ZAMIENIŁBYŚ SWOJE ŻYCIE NA ŻYCIE KOGOŚ INNEGO?!”

Przepis na szczęśliwe małżeństwo? Kłóć się, rzucaj talerzami, ale bez przesady!

Wiesz jakie związki i małżeństwa są najtrwalsze?

Z życia wzięte..

Przykład pierwszy.

Na zewnątrz wszystko jest ładnie i pięknie, och ach i tak dalej. Masz tu talerzyk i piwko, kochanie, a co było w biurze, skarbie?

Kobieta i rzadziej mężczyzna popada w pewien mechanizm. Nie chce powiedzieć tego, co ją boli partnerowi. Bo po pierwsze, tak została wychowana przez rodziców, bo dziewczynka musi być grzeczna i ułożona. Więc nie chce ryzykować kłótnią, lub tym że partner uzna ją za „nienormalną”.

Po drugie, kobieta uważa, że jej mężczyzna się domyśli. Bo przecież ona zawsze się domyśla, więc jej facet też powinien to umieć. A ten logiczno-numeryczny mężczyzna jak na złość nie chce się domyślić. Więc to musi być jego wina. Ciekawy mechanizm jest taki, że kobieta sfrustrowana tłumieniem negatywnych emocji w towarzystwie koleżanek potrafi nieźle obsmarować swojego faceta. Napięcie czasowo znika ale partner jak sie nie domyślał, tak się nie domyśla. Więc frustracja narasta tak czy owak.

I w pewnym momencie ten wulkan emocji wybucha. Jest kłótnia, jednak rzadko kobieta mówi wprost, co ją boli. Są potem ciche dni. I ten nieszczęsny chłopaczyna nie ma zielonego pojęcia o co chodzi. Przecież było tak dobrze. Ona ma nic się nie skarżyła. Nic wprost nie mówiła. Nie sygnalizowała żadnych problemów. Więc pewnie jest jakąś wariatką. Lub to ten cholerny, legendarny foch. Albo to ta słynna kobieca logika.

I po miesiącach lub latach nagle jedna ze stron, która już nie wytrzymuje kumulowanego napięcia, wymięka zupełnie. I odchodzi. Jest wielki szok i niedowierzanie. Czytaj dalej „Przepis na szczęśliwe małżeństwo? Kłóć się, rzucaj talerzami, ale bez przesady!”

Na czym polega tragizm ludzkości?

Na czym polega tragiczna sytuacja świata i ludzkości?

Prawdziwa wolność daje wyzwolenie się spod jarzma i niewoli egocentryzmu – ja, ego, moje, muszę, powinienem, z lęku i płonnych nadziei na iluzoryczne szczęście w przyszłości – a nie przeżywanie życia w chwili obecnej..

-Ja i ego – te słowa są utożsamiane.. De facto obejmują niemal wyłącznie instynkty, potrzeby, zachcianki, pragnienia, czyli konstrukty abstrakcyjne;

-Moje – nic nie jest na tym świecie „moje”, „Twoje” itp;

-Muszę – muszę to płacić podatki i umrzeć za parę dekad;

-Powinienem – nic nie powinienem!! Pod słowem „powinienem” w 99% kryją się zachcianki, potrzeby i żądania innych, sprzeczne z Tobą.. Stąd użyte słowo: „powinienem” a nie słowo: „chcę”;

-lęk: lęk to tak naprawdę modlitwa o to, czego nie chcemy, lęk pochodzi od diabła, zwodziciela, złej energii, a nie od Boga i nie od nas samych. Przez wieki uczono nas żyć w ciągłym, nieustającym lęku, stąd pojęcie „deficytu lęku” – wywołane np dużymi dawkami środków pobudzających, antydepresyjnych, benzodiazepin. Gdy taki „deficyt lęku” następuje, gdy nagle odkrywamy, że nie więzi nas lęk – wtedy w taką osobę wchodzi zwierzę, jej pierwotna natura, tłumiona przez dekady, daje o sobie znać, często destrukcyjnie. Są to właśnie rezultaty oderwania nas od nas samych i od natury;

-iluzja szczęścia w przyszłości polega na tym, że jak szczęście nadchodzi, to człowiek czuje rozczarowanie, nie umie się nim cieszyć i znowu stawia sobie jakieś mrżonkowe cele..

Od nas samych zależy jak te chwile interpretujemy. Tragizmem ludzkości jest pułapka odczuć i pragnień, ludzie na siłę pragną utrzymać „szczęście”, czyli to coś, co utrzymać nie można. Nie utrzymasz młodzieńczego wyglądu, nie utrzymasz małych dzieci przy sobie, nie utrzymasz całe życie wysokich zarobków i dobrej passy.

Z chwilą narodzin zaczynamy umierać, wsiadamy do łodzi na brzegu oceanu i wyruszamy w bezkresną drogę bez szans na powrót. Trzymając się iluzji materialnej, płonnych sukcesów, i wszelkiej zawiści i ślepych pragnień do końca swego żywota, stajesz się kandydatem na upiora. Tylko obecna droga samopoznania i oświecenia, daje ci możliwość wyzwolenia. Tylko miłość daje wyzwolenie, to Ona poprowadzi nas do Boskiego źródła wolności i życia.

Warto dodać, że w dzisiejszym świecie istnieje na tyle znaczące odwrócenie podstawowych pojęć, że dotknęło nawet pojęcie miłości. Miłość – owszem, jest, ale jest dziś mylnie widziana.. Dziś pojęcie miłości utożsamia się niemal wyłącznie z tym, co ja nazywam „odurzeniem hormonami”, które ewolucyjnie trwa około 2 lata, i tzw „poczuciem posiadania”. Oba te zjawiska są generowane przez ego, czyli fałszywe „Ja”, i są raczej zaprzeczeniem miłości.

Jak zwykle, także to pojęcie odarto z duchowości, sprowadzając je jedynie do fizjologicznych odczuć typu uginające się nogi czy motylki w brzuchu. Stąd mylne przekonanie niektórych szkół psychoanalizy, że miłość to najwyższy wymiar egoizmu i cierpienia. Cierpienie w 99% generowane jest przez ego, czyli fałszywe „Ja” – więc 99% cierpienia jest fałszywe, względne, subiektywne.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal