Reklamy

Tag: sposoby

CZEMU się nie oświeciłeś i czemu to się nie uda?

Przebudzenie, oświecenie, idea „globalnej świadomości” są kamieniami węgielnymi „agendy new age”

W alternatywnej debacie publicznej, jaka ma miejsce „obok” tej zwyczajnej, w której unijni komisarze budzą coraz większą wrogość i śmiesznieszność, wiele mówi się o przebudzeniu i oświeceniu. Oświecenie ma być stanem mitycznej Nirvany, lekkości i błogości, który nastąpi po wielu latach medytacji, uduchawiania się, po „wypaleniu negatywnej karmy” i po odrobieniu wielu życiowych lekcji.

Wersji tego, jak osiągnąć oświecenie jest coraz więcej i więcej. Dochodzą nowe metody, nowi guru, nowe systemy wierzeń, które nieraz zawierają się w wielu opasłych tomach. No i są oczywiście te stare. Wszystko to nie raz i nie dwa jest podlane dość „odjechanym” sosem „spiskowego ezoteryzmu.” Istnieją pewne kluczowe pytania, jakie powinnśmy sobie zadać. Czy znasz kogoś oświeconego? Nie, jakiś autor popularnych książek sprzed lat się nie liczy, bo nie można tego zweryfikować. Czy ktoś z Twoich znajomych jest oświecony? I najważniejsze: czy Ty sam, po przerobieniu tylu teorii i metod, stałeś się tym oświeconym?

Nie martw się. Ja odpowiem na te dwa pytania tak samo jak Ty: Nie, nie znam nikogo oświeconego. Nie, ja też nie jestem oświecony. I nie martw się. Nie oferuję Ci „cudu, który nie nadchodzi i nie nadejdzie.” Ale oferuję Ci wolność.

A co gdybym powiedział Ci, że kolejny raz zostałeś ordynarnie nabrany przez mechanizmy tego świata? I to który już raz? Brzmi znajomo, prawda? Świat Ci coś oferuje, a tu okazuje się, że jest doładnie na odwrót. Realia odwrócone o te 180 stopni. Chęć „stania się jako bogowie w niebiosach” jest realizowana dalej przez tzw „agendę new age.” To podstawowe kłamstwo świata. Czym jest bowiem ta chęć? To nic innego jak chęć, by było nam dobrze i przyjemnie, bez zwracania uwagi na moralność i etykę (bo new age je odrzuca na rzecz prawa kreacji) i bez chęci zmiany świata na lepsze (to taże jest odrzucane na rzecz zmiany siebie czyli oświecenia się). Czytaj dalej „CZEMU się nie oświeciłeś i czemu to się nie uda?”

Reklamy

LEKI NA PRZEZIĘBIENIE I GRYPĘ MOGĄ BYĆ GROŹNE DLA ZDROWIA A NAWET ŻYCIA!

Leki na przeziębienie i grypę, leki na ból i gorączkę towarzyszą nam od dawna. Są popularne, non stop reklamowane w telewizji i często wręcz nadużywane. Sięgamy po nie bardzo chętnie jak boli nas głowa czy łamie nas w krzyżu. Są nieodzownym elementem przechodzenia przez przeziębienie czy grypę, a ich reklamy są takie zachęcające. Uważamy, że leki te są zupełnie nieszkodliwe i można je łykać niemal jak cukierki.

Czy mamy podstawy, by ufać hurraoptymistycznym reklamom czy zażywać leki na ból, gorączkę, przeziębienie i grypę bez żadnych obaw? Okazuje się, że nie. Chciałbym byś czytając ten artykuł dowiedział się, jakie rzeczywiste zagrożenia kryją się przy ich stosowaniu.

Leki na ból, przeziębienie i grypę: uwaga na substancję czynną!

Bardzo ważne jest rozróżnienie, czym jest nazwa handlowa, a czym jest nazwa substancji czynnej. Nazwa handlowa to ta napisana dużymi literami na opakowaniu i pokazywana w reklamie. Substancja czynna to z kolei substancja wewnątrz tabletki, która ma działanie lecznicze. Jedna tabletka, saszetka, maść, krem czy zastrzyk może mieć kilka substancji czynnych. I najważniejsze: ta sama substancja czynna najczęściej jest sprzedawana pod wieloma nazwami handlowymi.

Czyli kilka lub nawet kilkadziesiąt leków dostępnych w aptece, może zawierać tę samą substancję czynną! Często zdarza się, że niekumaty pacjent kupuje kilka reklamowanych w TV leków, które zawierają tę samą substancję czynną, naiwnie myśląc, że jak weźmie więcej, to mu to pomoże. Następuje wtedy albo toksyczne przedawkowanie, albo nasilenie działań niepożądanych które mogą rozpocząć jakąś chorobę, np wrzody żołądka.

W tym artykule omówię leki z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych, najczęściej stosowanych na ból, gorączkę, przeziębienie, grypę i stany zapalne. Nie będę tu omawiał leków opioidowych (morfina, tramadol, fentanyl) i o innych mechanizmach działania. Najpopularniejsze leki na ból, przeziębienie i grypę to podług substancji czynnej:
-kwas acetylosalicylowy (Aspiryna, Polopiryna, Etopiryna, Alka-Seltzer, Alka Prim i wiele innych)
-ibuprofen (Nurofen, Ibuprom, Ibum, MIG, Modafen, Metafen i wiele innych)
-paracetamol (Apap, Panadol, Coldrex, Fervex, Febrisan, Gripex, Theraflu, Tabcin, Flucontrol i wiele innych)
-metamizol (Pyralgina, Re-Algin)
-ketoprofen (Ketonal Active bez recepty i wiele innych na receptę)
-diklofenak (Voltaren Acti Forte bez recepty i inne na receptę)

Leki na przeziębienie i grypę a oszustwa koncernów farmaceutycznych

Cztery pierwsze substancje były od zawsze bez recepty. Jednak dzięki lobbingowi koncernów farmaceutycznych mniejsze dawki ketoprofenu czy diklofenaku, bardzo silnych leków, zostały dopuszczone bez recepty. Ketoprofen był dotychczas zalecany w silnych bólach, szczególnie tych kostnych i po zabiegach stomatologicznych, jak i w reumatoidalnym zapaleniu stawów. Diklofenak dotychczas zalecany w reumatoidalnym zapaleniu stawów, bólach po urazach, np mięśniowych, i w innych ciężkich chorobach. Teraz zalecenia te poszerzono o lżejsze choroby, dopuszczono stosowanie małych ich dawek bez recepty. Więc może je kupić każdy, nawet na ból głowy. Jest to stara jak świat praktyka chciwych koncernów farmaceutycznych, które chcą zarobić więcej, nawet kosztem ludzkiego zdrowia i życia.

Więc „tworzą klienta”. Wymyślają nowe choroby, lobbują za zmianą norm (np cholesterolu) by wg tych nowych norm więcej ludzi było „chorych”, lobbują za poszerzeniem zaleceń do stosowania leku i za udostępnieniem go bez recepty. Tak było np ze szczepionką HPV – rozszerzono jej zalecenia nawet na chłopców. To samo było z lekami typu IPP (inhibitory pompy protonowej). Były zalecane przede wszystkim jako tymczasowa osłona po operacjach chirurgicznych w obrębie jamy brzusznej. Jednak potem zarejestrowano je jako bez recepty i zaczęto sprzedawać jako „leki na zgagę”. Podobnie było z popularną Viagrą, której odpowiednik dopuszczono do sprzedaży bez recepty.

Koncerny farmaceutyczne mają własne studia filmowe do produkcji reklam swoich leków, niczym te z Hollywood. Popatrz na przerwy reklamowe w telewizji, szczególnie przed telenowelami w godzinach 17:00 – 21:00. Zdecydowana większość to reklamy leków, w tym tych na przeziębienie i grypę, lub suplementów na tysiące „strasznych chorób”, które koniecznie musisz kupić. Jest to ogromny, warty miliardy biznes. Polacy są wciąż narodem hiper-lekomanów. To u nas zaufanie do medycyny farmaceutycznej jest największe a szczepienia są przymusowe. Jest to więc „rząd dusz” o który warto im walczyć.

Jakie leki na przeziębienie i grypę wybrać? Jakie leki na ból?

Zdecydowanie nie polecam leków zawierających paracetamol. Jest on toksyczny da wątroby nawet w niskich, zalecanych dawkach. Bardzo łatwo go przedawkować. Już jedno opakowanie tego leku zawiera dawkę śmiertelną. Wystarczy, że człowiek weźmie dwie tabletki leku przeciwbólowego z paracetamolem, dwie tabletki leku na przeziębienie i grypę z tym środkiem, zapije to kilkoma piwami, i już wątroba uszkodzona.

Interakcje paracetamolu z alkoholem są bardzo groźne dla wątroby, nawet wtedy, gdy lek przeciwbólowy z tą substancją bierzesz już rano, „na kaca”. Ostatnie badania wykazały też ogólną rakotwórczość paracetamolu. Z kolei pozostałych leków na ból, gorączkę, przeziębienie czy grypę lepiej nie brać w przypadku problemów z żołądkiem. Nie należy ich także łączyć z alkoholem, bo zwiększa to prawdopodobieństwo wystąpienia choroby wrzodowej.

Błędem jest branie tych leków przewlekle, chyba że są do tego wyraźne wskazania lekarskie. Błędem jest branie ich nawet na słabe przeziębienie czy niewielki ból. Niektóre z tych leków (metamizol, ketoprofen, diklofenak) powinny być stosowane w ostateczności. Metamizol może powodować zagrażające życiu skutki uboczne, takie jak agranulocytoza, choć tu zdania są podzielone, bo Słowianie są wyjątkowo odporni na jego toksyczność. Pisałem o tym w tym artykule: Czy Pyralgina jest bardzo niebezpieczna? Zdania się podzielone [LINK TUTAJ] Błędem jest łączenie kilku substancji na raz.

Czy leki na przeziębienie i grypę są skuteczne? Nie są!

Popularne leki na przeziębienie i grypę nie leczą choroby, ale maskują jej objawy, i to bardzo nieudolnie. Tak czy owak swoje wysmarkać, wykaszleć i wycierpieć trzeba. Wszak przeziębienie nie leczone może trwać nawet tydzień, zaś to leczone trwa tylko siedem dni. Do dziś nie ma skutecznego leku ani tym bardziej skutecznej szczepionki na przeziębienie czy grypę. Nie ma nawet leku który by choć minimalnie zmniejszał czas trwania tych zakaźnych chorób. Dodatkowo leki na przeziębienie i grypę to miks najczęściej trzech tych samych substancji dość nieudolnie maskujących objawy. Czyli leku przeciwbólowego (omawianego powyżej), z dodatkiem pseudoefedryny, dekstrometorfanu, rzadziej fenylefryny.

Jednak w reklamach są one przedstawiane jako leki o potężnej mocy, niemal natychmiast leczące całą chorobę. Wiele reklam łamie zalecenia lekarzy i kto wie, może nawet łamie samą etykę reklamy. Bo przedstawia ludzi, którzy zamiast iść na zwolnienie i bezpiecznie odchorować swoje w domu, biorą cudowny, a w rzeczywistości nie działający lek i idą na koncert czy na narty. Bardzo groźne jest przychodzenie chorym do pracy, szczególnie z gorączką. Ale w polskim kapitalizmie to norma.

No i leki na przeziębienie i grypę nie są obojętne dla zdrowia. Pseudoefedryna i dekstrometorfan mają swoje liczne przeciwwskazania i interakcje z lekami i ziołami. W rzadkich przypadkach, szczególnie u osób chorych na przewlekłe choroby, mogą spowodować ciężkie skutki uboczne. Główne przeciwwskazania to: choroby serca, nadciśnienie, przebyte zawały lub udary, zażywanie antydepresantów, astma, nadczynność tarczycy.

Czy należy obniżać gorączkę za pomocą leków na przeziębienie i grypę?

Zbijanie gorączki, jeśli nie przekracza ona 39,0 stopnia celsjusza, jest bardzo złym pomysłem. A to robią wszelkie gripexy i inne cudownie niedziałające leki na przeziębienie i grypę. Gorączka to naturalny mechanizm obronny organizmu. W podwyższonej temperaturze układ odpornościowy człowieka dużo lepiej i wydajniej pracuje. No i podwyższona temperatura bardzo osłabia bakterie i wirusy, co czyni działania układu odpornościowego jeszcze bardziej skutecznymi.

Gorączkę, którą należy bezwzględnie obniżyć wszelkimi możliwymi metodami (dwie tabletki Pyralgin, kąpiel w zimnej wodzie) to 40,0 stopnia celsjusza i powyżej. No i oczywiście zaraz potem telefon na pogotowie. Więc panie i panowie, ostrożnie z tym obniżaniem gorączki, od 37 czy 38 stopni celsjusza na pewno nie umrzecie.

Co się stanie, jeśli będziemy obniżać gorączkę przy przeziębieniu lub grypie? Osłabiamy w ten sposób układ odpornościowy, bo blokujemy naturalną reakcję organizmu. Zwiększamy ryzyko wystąpienia powikłań (np zapalenia oskrzeli lub płuc) i zwiększamy prawdopodobieństwo, że chorować będziemy ciężej i dłużej niż te 7 dni. To masowe stosowanie aspiryny podczas epidemii grypy hiszpanki miało zaostrzać jej przebieg i doprowadzić do większej ilości ofiar.

Co zamiast nieskutecznych leków na przeziębienie i grypę?

Ważna jest długofalowa profilaktyka i wzmacnianie odporności. Odporność bardzo spada podczas przewlekłych stresów. Szczepienia na grypę są zupełnie nieskuteczne, narażają nas natomiast na skutki uboczne, które posiada każdy taki preparat. Ba, często jest tak, że osoby zaszczepiona na grypę chorują ciężej, częściej i łapią powikłania. Bo może się zdarzyć że po takiej brutalnej ingerencji w układ odpornościowy jaką jest szczepienie, on „zwariuje”.

Jak wynikło z badań przeprowadzonych kilka lat temu, ponad 90% Polaków ma w okresie jesienno-zimowym niedobory witaminy D3. Witamina D3 jest głównym czynnikiem wpływającym na odporność, ale nie tylko, bo odpowiada ona także za dobry nastrój czy zwalczanie komórek nowotworowych. Nasz klimat, szczególnie ten od dwóch lat gdzie zachmurzenie trwa 11 miesięcy w roku, nie zapewnia odpowiedniej jej podaży. Musimy ją suplementować.

O witaminie D3 i K2 pisałem w poniższych artykułach. Zapraszam Cię do ich przeczytania, tam znajdziesz dużo więcej cennych informacji:
Niedobór tego składnika powoduje grypę i przeziębienia, i niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

Warto także stosować witaminę C, ale jest to dość „śliski” temat. O tym jak brać witaminę C, i o kontrowersjach związanych z tą witaminą, pisałem w poniższym artykule:
Jak brać witaminę C by działała z korzyścią dla zdrowia? Nie wszyscy to wiedzą

Gdy już zachorujesz.. Naturalny sposób na przeziębienie i grypę:

Bierzemy plasterek imbiru, 15 zmielonych goździków lub łyżeczkę goździków w proszku, i łyżeczkę cynamonu. Zalewamy dwiema szklankami wody i wkładamy do garnka. Doprowadzamy do wrzenia w garnku, a potem gotujemy przez 15 minut na małym ogniu. Potem odcedzamy na sitku cząstki stałe, pozostawiamy do wychłodzenia. I wypijamy napar o dość nieprzyjemnym smaku. Powoduje to zwiększenie temperatury ciała. Jest to jakby sztuczne wywołanie gorączki.

Gorączka jest pierwszym objawem zdrowienia w przypadku silnego przeziębienia i grypy, oznacza to, że organizm włączył siły obronne by zwalczać szkodliwe mikroby. Wygrzanie się organizmu i wypocenie choroby daje szybsze uzdrowienie. Pamiętaj by pić tę miksturę bezpośrednio przed snem, tuż przed położeniem się do ciepłego łóżka. Nie wychodź po jej wypiciu na dwór, nie kąp się i nie wietrz mieszkania. Po prostu połóż się spać. Autorem tego przepisu jest Gaja.

Czy namawiam do zupełnego zaprzestania stosowania tych leków? Namawiam jedynie do nie stosowania paracetamolu, chyba że istnieje jakiś wyraźny powód medyczny ze wskazaniem lekarza, i nie ma innego wyjścia. Nie namawiam do ślepego negowania tych leków, nawet gdy bardzo boli głowa, ani tym bardziej gdy gorączka wynosi 40 stopni lub powyżej, bo taki stan jest zagrożeniem życia. Jednak namawiam do zdrowego rozsądku i do ciągłego zdobywania wiedzy na tematy zdrowotne. Zdrowie mamy tylko jedno.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Bądź świadomym pacjentem i nabywaj odporności bez szczepionek!

Bądź świadomym pacjentem i nabywaj odporności bez szczepionek!

szczepionki skutki uboczneW mediach, szczególnie w internecie, mamy do czynienia z nową kampanią społeczną. Zaangażowane są w nią tzw czynniki oficjalne, w tym służba zdrowia. O dziwo, ta kampania społeczna dotyczy tej procedury medycznej, która jeszcze w latach 90-tych XX wieku była stosowana szaleńczo i bez opamiętania.

Nie chodzi jeszcze o szczepionki, co może sugerować tytuł tego artykułu. Chodzi o antybiotyki. Ale wróćmy do korzeni medycyny. Medycyna i ogólnie nauka nie jest pasmem świetlanych sukcesów, jak chce nam to wmówić to korporacyjna propaganda. Nauka, w szczególności medycyna, to pasmo porażek, błędów, korupcji, fałszerstw naukowych, celowej złej woli, hołdowania metodzie „po trupach do celu”.

Nauka i medycyna to także kanciastogłowi purytanie, nie dopuszczający do debaty niczego, co wykracza poza ich ciasne i najeżone dogmatami pojmowanie świata. To nieprawda że nauka przyzna Ci rację, gdy przedstawisz dowody na to, że się myli. Jest to jedno z największych kłamstw nauki, zdominowanej obecnie przez korporacje, rządy, grupy lobbingowe.

Pamiętaj że jeśli będziesz chciał tej maszynerii udowodnić, że się myli – to nie dostaniesz grantów na badania, bo kilka korporacji może na tym stracić setki miliardów dolarów. To są pieniądze zupełnie niewyobrażalne dla przeciętnego zjadacza chleba. A jeśli już takie badania przeprowadzisz, to będziesz miał przeciwko sobie ten cały konserwatywny beton. Czyli ekspertów, naukowców, lobbystów, polityków. Oni też robią kariery i też chcą czerpać pieniądze, grube pieniądze, na swoje przyjemności życiowe.

I teraz wróćmy do naszej nieszczęsnej medycyny.

W latach 50-tych XX wieku powszechnie stosowano lobotomię jako niemal magiczne remedium na wszelkie nieprawidłowości psychiczne, nawet takie jak depresja czy zaburzenia zachowania u dzieci. Zabieg ten był barbarzyńskim uszkodzeniem mózgu, czynił on z ludzi roślinki. Pozbawiał ich całkowicie emocji i ciągłości poczucia własnego „ja„. Po latach przyznano, że zabiegi te były koszmarnym błędem, jednak zbrodniarze którzy je ordynowali, nie ponieśli kary. Zapamiętaj teraz to, co przeczytasz, na całe życie. Zbrodniarze ci nie ponieśli kary, bo system medyczny i korporacje farmaceutyczne są pod specjalną ochroną prawną, w każdym kraju na Ziemi.

W latach 90-tych XX wieku cały świat opanowała antybiotykowa schizofrenia. Antybiotyki zapisywano masowo i bez opamiętania. Praktycznie każda wizyta u lekarza rodzinnego z byle katarkiem kończyła się przepisaniem antybiotyku. Bywało, że silnego, np streptomycyny, „na zaś„. Smaczku i kontrowersji sprawie nadaje fakt, że od początku zsyntetyzowania antybiotyków każdy lekarz, nawet wykształcony na pakistańskim odludziu, wiedział, że antybiotyki kompletnie nie nadają się do leczenia przeziębień i gryp. Ponieważ działają na bakterie, a wobec wirusów są bezsilne.

Czy myślicie, że WHO (światowa organizacja zdrowia) i wysoko wtajemniczony estabiliszment medyczny nie wiedział o tym? To się grubo mylicie. Była to jedna z wielu zaplanowanych akcji mających z jednej strony nabić kabzę koncernom (sprzedaż antybiotyków), a z drugiej strony, osłabić zdrowotnie społeczeństwo. Tak się składa, że naszym „pierwszym mózgiem” są… jelita. To, co mamy pod czaszką, to „drugi mózg„.

Nie jest to żart ani teoria spiskowa. To w jelitach znajduje się więcej neuronów (komórek mózgowych) niż w samym mózgu. To w jelitach znajduje się 90% zasobów serotoniny, czyli ważnego neuroprzekaźnika, zwanego hormonem szczęścia. W jelitach odbywa się biosynteza innego neuroprzekaźnika, tym razem uspokajającego, czyli GABA. Na marginesie tylko dodam, że kawa i zawarte w niej substancje (kofeina i inne) zaburzają biosyntezę GABA w jelitach.

Pisałem już kiedyś o tym, jak wielką trucizną jest kawa, jednak sprawa ta jest nieco bardziej skomplikowana. Bowiem o ile kawa rzeczywiście podwyższa kortyzol i zaburza biosyntezę GABA, o tyle zielona i czarna herbata wręcz obniżają kortyzol, czyli hormon stresu. Pisałem o tym w linku poniżej:
Kofeina to narkotyk który zabija na raty! „Byliśmy okłamywani przez lata”

I teraz: bardzo ważne dla zachowania prawidłowej pracy naszych jelit, jest stan flory bakteryjnej. Mamy ogromne ilości tych symbiotycznych lub nie symbiotycznych bakterii w jelitach, liczone w kilogramach. Antybiotyki niszczą florę bakteryjną jelit, bo zabijają wszystkie bakterie jak leci. Zaczynają więc rozmnażać się bakterie patogenne, takie jak Candida Albicans. To prosta droga do istnej epidemii chorób psychicznych i pokrewnych, takich jak autyzm. Jelita nie wytrzymują bombardowania antybiotykami i szczepionkami takimi jak MMR, i zaczyna się kaskada problemów.

Ale wracając do początku artykułu. Teraz trwa kampania społeczna na temat ograniczenia stosowania antybiotyków. Grafikę tej kampanii macie wklejoną poniżej:

medycyna akademickaTo bardzo ciekawe, jak powstają i umierają medyczne doktryny, które wielu ludzi kosztowały życie. Zapewne w erze lobotomii czy w erze antybiotyków, każdy kto krytykował te koszmarne pomyłki medycyny, był wyzywany od wariatów, nieuków i osób niespełna rozumu. Teraz mamy nowy, modny termin, który w opinii lekarzy i ich sponsorów ma betonować wszelką dyskusję. Ten termin to „teoria spiskowa” jak i „pseudonauka„. A więc dziś teorią spiskową bądź pseudonauką jest wszystko to, co nie pasuje rządom, korporacjom, grupom lobbingowym i ogólnie, tym możnym i wpływowym osobom.

Zapamiętajcie te dwa terminy i bądźcie niezwykle ostrożni, gdy ktoś zacznie ich używać w dyskusjach. Medycyna myliła się co do wielu zagadnień i myli się nadal. Nie tylko nie potrafi człowieka wyleczyć tak, by był zdrowy i by nie potrzebował już farmaceutyków. Ale dodatkowo jej metody leczenia są często gorsze niż sama choroba i powodują szereg groźnych powikłań. Ofiary lobotomii w ogromnej większości użyźniają ziemię, tę ziemię, tak jak miliony innych anonimowych i zapomnianych ofiar medycyny i nauki.

Ofiary antybiotykowej schizofrenii z lat 90-tych w większości żyją do dziś. I wiele z tych osób się zastanawia, co jest z ich zdrowiem nie tak, czemu ciągle chorują. Depresja, nerwica, rak, syndrom przewlekłego zmęczenia, alergia, astma, choroba hashimoto, toczeń, i wiele, wiele innych. To, że dziś praktycznie każdy na coś tam choruje, nie jest wynikiem polepszenia diagnostyki medycznej, ale wynika z błędów medycyny.

Obecnie w bólach upadają kolejne dogmaty korporacyjno-farmaceutycznej medycyny. Cholesterol okazał się wcale nie wywoływać chorób serca i układu krążenia, a jego obniżanie statynami jest wręcz zabójcze. Można je wręcz porównać do lobotomii, tylko subtelniejszej. Witamina D3 w dużych dawkach okazała się nie być taka straszna, jak ją przedstawiali zwolennicy farmacji na swoich blogach i portalach. Wystarczy ją tylko zażywać z witaminą K2 w odpowiedniej proporcji. No i szczepienia – coraz więcej osób zaczyna zdawać sobie sprawę, że są one nie tylko zupełnie nieskuteczne, ale wręcz toksyczne.

Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
~Leszek Weres

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Bądź świadomym pacjentem i nabywaj odporności bez szczepionek!”

Niesamowite sposoby na upał! Może paść rekord temperatury w Polsce

Nadchodzą potężne upały. Niesamowite sposoby na upał! Może paść rekord temperatury w Polsce

sposoby na upały w PolsceWiem, że globalne ocieplenie jest częściową manipulacją, dzięki której wiadome rządy i koncerny bogacą się ponad miarę. W tę manipulację, usypiającą naszą czujność, wdała się, a jakże, akademicka, oficjalna nauka. Ale trzeba przyznać jedno: trwa kolejne wielkie wymieranie gatunków roślin i zwierząt. Klimat na Ziemi został być może nieodwracalnie zaburzony. Tylko to nie jest tak proste jak chcieliby zwolennicy ideologii globalnego ocieplenia, i nie zależy to tylko od CO2.

W jednych miejscach będzie znacznie goręcej, inne miejsca natomiast notują spadki temperatur. Antarktyda i półkula południowa, zamarza. W Europie jest goręcej, wiosna, jesień i zima de facto przestały istnieć i zmieniły się w takie „ch** wie co„. Lato – raz jest pogoda październikowa, by za chwilę były tropikalne upały. Czekamy na potwierdzenie ze stacji meteorologicznych z Iranu. Tam, na pustyni, było 72 stopnie w cieniu. Byłoby to powicie absolutnego rekordu z 2003 z Arabii Saudyjskiej.

Więcej jest nagłych zmian aury. Więcej jest zjawisk gwałtownych, wręcz katastrofalnych. Jednego dnia możemy się spodziewać zaledwie 12 stopni w dzień i ciągłych opadów deszczu, zaś za 2 czy 3 dni może być plus 36 stopni w cieniu. Mogą zdarzać się często niszczące burze (derecho) burzące niektóre domy do fundamentów, jak to było niedawno w Kujawsko-Pomorskim. Mogą być także coraz częstsze tornada. Już teraz mówi się o „nowej alei tornad„, która przebiega przez środek Polski – od Wrocławia, po Wielkopolskę, Łódzkie, Mazowsze i Podlasie.

W tym artykule przedstawię kilka ważnych faktów odnośnie upału, w tym sposobów na ten upał:

-pij dużo wody. Ilość wody powinna wynosić nawet 4 litry na dobę i powyżej. Z samym oddechem tracimy 1 litr wody na dobę podczas upałów. A co dopiero z potem czy moczem. Wodę pijemy po jednym łyku na jakiś czas, nie od razu, bo wtedy organizm szybko wydali. Uzupełniamy też elektrolity – magnez, potas, sód. Idealna do tego jest sól różowa, zwana też „himalajską„. Zawiera ona aż 85 minerałów, w tym właśnie potas i sód w odpowiedniej proporcji. Robimy to wg przepisu: na pół litra przegotowanej lub źródlanej (nie mineralnej!) wody, dajemy pół małej, płaskiej łyżeczki soli himalajskiej. Mieszamy aż do rozpuszczenia się soli. Pijemy te pół litra wody pojedynczymi łykami, przez 30 minut do godziny. Można pić tak 2 – 3 razy na dobę. Osoby chore na nerki, serce, inne choroby przewlekłe, biorące leki – powinny najpierw skonsultować powyższy przepis z lekarzem.

-nie pić napojów typu cola, i innych gazowanych słodzonych. Nie tylko pozbawiają one nas witamin i elektrolitów. Ale także zawierają syntetyczne kwasy fosforowe, które blokują przyswajanie cennych składników odżywczych na około dobę. Poza tym, wzmagają pragnienie i zapotrzebowanie na wodę, zamiast je gasić. Dają skutek odwrotny do zamierzonego. Zawierają też ogromne ilości cukru, a podczas upałów jest to dodatkowe obciążenie dla organizmu.

-nie pić wody mineralnej. Bo zawiera ona zbyt dużą ilość minerałów – szczególnie chodzi tutaj o wapń, którego nasza dieta ma najczęściej nadmiar. Tak jak pisałem powyżej – pić wodę źródlaną lub przegotowaną z kranu. Ważne by zwracać uwagę na to, by łączna mineralizacja wody nie przekraczała 200 mg minerałów na litr.

-to samo dotyczy alkoholu. Jest on nie tylko niezwykle silną trucizną (de facto narkotykiem) i ma na swoim koncie miliony ofiar. Ale także odwadnia i to dużo szybciej niż napoje z kofeiną. Aby organizm zmetabolizował (unieszkodliwił) jedną cząsteczkę alkoholu, potrzebuje dwóch cząsteczek wody. Kac to po prostu objawy odwodnienia i zatrucia, połączane z silnym deficytem witamin z grupy B, szczególnie B1. Co do kofeiny: polecam ją zdecydowanie ograniczyć, szczególnie podczas upałów. Ale nie tylko, bo ogromna ilość ludzi pije po prostu za dużo kawy czy energy drinków i nabawia się potem różnych chorób.

Pisałem o tym w artykule:
„Kofeina zabija nas na raty! „Byliśmy okłamywani przez lata” (link tutaj).

-nie pij chłodnej wody z lodówki dużymi łykami i porcjami. Po pierwsze, ryzykujesz anginę i przeziębienie, które w lecie są wyjątkowo dotkliwe. Po drugie – jest to szokiem dla organizmu, szczególnie żołądka. To samo dotyczy lodów, których lepiej po prostu.. nie jeść. Możesz brać chłodne prysznice, są bardzo zdrowe. Podnoszą poziom testosteronu i dobroczynnego hormonu wzrostu. Tylko pamiętaj by stopniowo obniżać temperaturę wody, bo organizm może dostać szoku termicznego. To samo dotyczy zresztą wchodzenia do zbiorników wodnych, szczególnie do zimnego jak zawsze Bałtyku.

-jak schłodzić mieszkanie, dom? Spróbuj od rana zasuwać okna zasłonami, roletami itp, by nie dochodziło słońce. Korzystać wtedy można z oświetlenia elektrycznego. Kup sobie wentylator. Następnie napełnij trzy butelki wody wodą z kranu. Wrzuć je na kilka godzin do zamrażarki, by woda zamarzła. Następnie, gdy woda będzie już zamarznięta na maxa – uruchom wentylator, i ustaw butelki z zamarzniętą wodą tuż przed nim, np na krześle. Można również wieszać na karniszach prześcieradła zamoczone uprzednio w lodowatej wodzie. Tylko to trzeba powtarzać wiele razy.

-jak szybko schłodzić napoje? Nie wkładaj napojów gazowanych, w tym piwa, do zamrażarki, bo mogą one.. wybuchnąć ze względu na zawartość CO2. Lepiej zastosować inny sposób. Otóż zakręconą butelkę z napojem okrywasz szczelnie zmoczoną w zimnej wodzie szmatką bądź papierowym ręcznikiem. I taką mokrą, owiniętą butelkę wkładasz do lodówki. Wtedy napój schłodzi się dużo szybciej.

-na plaży noś koniecznie czapkę z daszkiem. To podstawa wakacyjnego BHP. Bez niej istnieje niebezpieczeństwo udaru cieplnego / słonecznego. Nie stosuj kremów z filtrem, tych syntetycznych, bo są one bardzo szkodliwe dla skóry, i całego organizmu. Jeśli już musisz „smażyć” się na plaży dłuższy czas – używaj zamienników naturalnych. Takich jak: olej kokosowy, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron.

O szkodliwości kremów z filtrem do opalania i o tym, w jak bardzo podstępny sposób niszczą one skórę i blokują powstawanie witaminy D, pisałem w artykułach poniżej: Czytaj dalej „Niesamowite sposoby na upał! Może paść rekord temperatury w Polsce”

Skuteczne sposoby na przeziębienie, grypę, gorączkę

Coraz więcej osób wokół nas kaszle i pociąga nosem – to znak, że rozpoczął się sezon na przeziębienia i grypy

Choć o wzmocnieniu układu odpornościowego należy myśleć przez cały rok, to warto przyjrzeć się starym, sprawdzonym metodom walki z objawami przeziębienia.

Czosnek zamiast leków?

O tym, że ma właściwości przeciwbakteryjne, wie chyba każdy dorosły Polak. Choć czosnek nie jest panaceum „na wszystko”, to ma ogromny potencjał w walce z wirusami, bakteriami i grzybami. Dlatego określany jest mianem „rosyjskiej penicyliny”. Lecznicze właściwości czosnku wykorzystywane były przez stulecia, a jego zalety zdrowotne, co chwilę potwierdzają kolejne badania naukowe. Już w1966 roku, chemik Chester j. Cavalito udowodnił, że allliacyna, która nadaje czosnkowi charakterystyczny zapach i smak, ma działanie przeciwbakteryjne i jest skuteczniejsza niż tetracyklina czy penicylina. Z kolei związki siarkowe pomagają w starciu z infekcjami układu oddechowego.

Jak należy jeść czosnek, by zachować jego lecznicze właściwości? Najbardziej aktywny jest czosnek świeży rozdrobniony. „Czosnek powinien być surowy. Czosnek po obróbce termicznej traci swoje właściwości bakteriobójcze, ale zachowuje aktywność przeciwgrzybiczą i działa jako antyutleniacz – przekonuje dr hab.Wanda Karwowska z Katedry Żywności Funkcjonalnej i Towaroznawstwa, Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW.

(…) Czosnek należy jeść przy pierwszych objawach choroby, gdy nadchodzi ból gardła itp. ( trzeba posiekać na kawałki czosnek i połknąć jak tabletki.(…) Z pewnością każdy z nas pragnie być zdrowy, uniknąć nadciśnienia, miażdżycy naczyń, spowolnić procesy starzenia itp. Jedzmy, zatem regularnie czosnek: 2 – 3 ząbki dziennie !” – radzi w artykule „Czosnek- cud natury” Maria Szustakowska-Chojnacka.

Napijmy się zielonej herbaty

Zielona herbata – zaliczana do kategorii tzw. „super-jedzenia – jest napojem bardzo popularnym. Nie ma w tym nic dziwnego, bo nie dość, że smaczna, to zawiera wiele aktywnych związków, w tym przeciwutleniaczy, które zmniejszają uszkodzenia komórek przez tzw. wolne rodniki. Polifenole w zielonej herbacie pomagają w namnażaniu limfocytów B i T, które pobudzają układ odpornościowy. Poza tym katechiny i teoflawiny chronią przed grypą.

„Mój kolega Mingruo Guo, Ph.D., profesor z University of Vermont, autorytet w badaniach nad właściwościami zdrowotnymi jedzenia, jest przekonany, że zielona herbata wzmacnia system immunologiczny. Dlatego wypija 5-6 filiżanek zielonej herbaty dziennie” – napisała na łamach czasopisma „EatingWell.com” Prof. Rachel Johnson. Johnson, powołując się na badania naukowców z Kanady i Korei Południowej, dodała, że pewien rodzaj polifenoli – katechiny, które występują w zielonej herbacie, mogą zabijać wirusy grypy.

Najzdrowsza apteka to pszczela pasieka

Miód od wieków jest chętnie wykorzystywany w medycynie jako najlepszy, najtańszy, a w dodatku uniwersalny środek leczniczy. Bo paleta zalet zdrowotnych miodu jest niebywale bogata. Jednak skupmy się na jego właściwościach bakteriobójczych, które pomagają w pierwszych objawach przeziębienia. Po jaki miód warto sięgnąć?

„Czysty, niepasteryzowany miód łagodzi ból gardła i chrypiący głos” – twierdzi Dr D. C. Jarvis, autor książki Medycyna Ludowa (Folk Medicine, Ballantine Books, 1982). Specjaliści radzą, by przy zaczynającej się infekcji warto postawić na miód lipowy. Ma on bowiem wysoką aktywność bakteriobójczą i antyseptyczną, działa przeciwgorączkowo i przeciwkaszlowo – dlatego uważany jest za najlepszy naturalny środek na przeziębienie. Potwierdzeniem tego, co polskie mamy i babcie wiedzą od lat, są badania amerykańskich naukowców, które pokazały, że miód lepiej łagodzi podrażnione gardła niż popularny syrop przeciwkaszlowy zawierający dextromethorphan.

„Wyniki były uderzające i wykazały, że miód jest lepszy niż dextromethorphan” – ogłosił na łamach pisma „Archives of Pediatrics and Adolescent Medicine” doktor Ian M. Paul z Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii. W okresie jesienno-zimowym, gdy szaleje grypa, warto mieć miód pod ręką. Ale chcąc zadbać o układ immunologiczny, a więc zapobiegać chorobom, należy spożywać miód przez cały rok. I to – uwaga – spożywać właściwie. Mówi się, że miód rozcieńczony ma więcej właściwości niż miód w skondensowanej formie. Dlatego zaleca się, by wieczorem zalać łyżkę miodu przegotowaną wodą i odstawić do rana. Innego zdania jest prof. nauk farmaceutycznych Artura Stojko, który przekonuje, by miód spożywać w naturalnej postaci, bez rozcieńczania, bo gęsty, złocisty płyn dodatkowo działa antybakteryjnie na przełyk.

Kurkuma – przyprawa i lek

Główny składnik przyprawy curry – kurkuma, zwana też szafranem indyjskim uznawana jest za najzdrowszą przyprawę na świecie. Zawarta w kurkumie żółto-pomarańczowa substancja zwana kurkuminą jest silnym przeciwutleniaczem i – zdaniem lekarzy – ma właściwości przeciwwirusowe, antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. W przyszłości może stać się alternatywą dla coraz mniej skutecznych antybiotyków. Kurkuma w medycynie hinduskiej stosowana jest od pokoleń m. in. przy stanach zapalnych gardła (płukanie gardła). Dlatego w okresie osłabienia organizmu i przeziębienia warto wzmocnić herbatkę szczyptą kurkumy.

Źródło: „Boost your immunity for flu season by eating these four superfoods regularly” (www.naturalnews.com)

Źródło polskie: Ekologia.pl (Joanna Szubierajska)

Szokująco skuteczne zioła i sposoby na nerwy i stres

Naturalne sposoby na uspokojenie, stres, nerwy. Zioła i dieta

Cyt. „Zdarza się, że jesteś niespokojny, zmartwiony, a nawet przerażony? Denerwujesz się z powodu pieniędzy (a raczej ich braku), zdrowia, pracy, rodziny, związku? Znasz stan, kiedy serce zaczyna bić szybciej, oddech staje się płytki, ciało jest spięte, umysł podsuwa wizje katastrof, a ty nie jesteś w stanie się zrelaksować? Być może nawet przyszło ci do głowy sięgnięcie po leki uspokajające? Spokojnie. Istnieje wiele bezpieczniejszych i przede wszystkim naturalnych sposobów na wyciszenie nerwów, strachu i zdenerwowania.

Rumianek
Rumianek jest najszerzej stosowaną i najlepiej udokumentowaną medycznie rośliną na świecie. Wśród wielu jego zastosowań znajduje się także działanie uspokajające. Można go używać w stanach niepokoju, pobudzenia, histerii, nocnych koszmarów i bezsenności. Niektóre związki zawarte w rumianku, łączą się z tymi samymi receptorami w mózgu co valium. Badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Pensylwanii w 2010 roku wykazało, że u osób cierpiących na tzw. zespół lęku uogólnionego, którym przez osiem tygodni podawano rumianek, znacząco zmniejszyły się objawy takie jak widzenie wszystkiego w czarnych barwach, irytacja, ataki paniki. Jeśli więc chcesz się uspokoić, zaparz sobie rumianek lub suszone kwiaty tej rośliny dodaj do zwykłej herbaty. A najlepiej pij taki napar regularnie.

rumianek na uspokojenie

Zielona herbata (zawarta w niej L-teanina)
Podczas wielogodzinnych medytacji mnisi buddyjscy zachowują spokojny, ale jednocześnie bardzo jasny umysł. Jednym z powodów takiego stanu może być L-teanina, aminokwas zawarty w liściach zielonej herbaty. Badania pokazują, że potrafi on zahamować rosnące tętno i ciśnienie krwi, ma działanie uspokajające, zmniejszające stres i niepokój, stabilizujące nastrój. W jednym z badań naukowych osoby, którym podano 200 mg L-teaniny, były spokojniejsze i bardziej skoncentrowane niż te, które jej nie przyjmowały. Żeby uzyskać taką dawkę z zielonej herbaty trzeba wypić wiele jej filiżanek (nawet kilkanaście). Dobre skutki przynoszą jednak także mniejsze ilości L-teaniny, więc możesz zacząć od wypijania np. trzech kubków dobrej zielonej herbaty dziennie.

zielona herbata uspokaja

Chmiel
Ten sam, który występuje w piwie, co nie oznacza, że ma ono właściwości uspokajające. Ale olejki eteryczne zawarte w szyszkach tej rośliny – już tak. Ich działanie jest nawet silniejsze niż związków zawartych w melisie i walerianie (najlepsze działanie daje połączenie tych roślin). Właściwości uspokajające i nasenne ma już sam aromat szyszek chmielu. Dlatego osobom mającym problemy ze snem zaleca się nie tylko picie naparów, ale także spanie na poduszce, do wnętrza której włożone są szyszki chmielu (ale uwaga, ich zapach może także obniżać popęd płciowy). Wszyte w poduszkę szyszki powinny działać przez ok 1-2 miesięcy (dopóki czuje się ich aromat).

chmiel na uspokojenie

Waleriana
Ziołowe środki zmniejszające lęk i napięcie nerwowe podzielić można na te, które nie powodują senności (np. L-teanina) i na takie, które ją wywołują. Waleriana, czyli kozłek lekarski, należy do tej drugiej grupy. Często polecana jest osobom, które męczy problem bezsenności. Zapach waleriany jest odstręczający, dlatego rzadko używana jest jako napój czy herbata. Większość osób woli przyjmować ją pod postacią kapsułek lub nalewek. Jeśli chcesz spróbować, czy waleriana przyniesie ulgę także tobie, zażyj ją wieczorem, ale nie przed wyjazdem do pracy! Waleriana jest często stosowana w połączeniu z innymi ziołami uspokajającymi, jak chmiel, rumianek i melisa.

kozlek lekarski uspokaja

Melisa
Kubek herbaty z melisy to idealny sposób na skołatane nerwy i bezsenność. Wiedziano o tym już w średniowieczu. Napar z tej rośliny używany był do zmniejszenia niepokoju i ułatwienia zasypiania. Badania prowadzone na Uniwersytecie Newcastle w Wielkiej Brytanii wykazały, że ochotnicy, którym podano dawkę 600 mg wyciągu z melisy, byli bardziej spokojni i zrównoważeni niż ci, którzy przyjęli placebo. Warto wiedzieć, że melisa poprawia także pamięć i zwiększa zdolność koncentracji uwagi. Nie można jednak przesadzać, bo przyjmowanie jej w nadmiarze, może prowadzić do odczuwania zwiększonego niepokoju. Dlatego spożywanie melisy warto rozpocząć od mniejszej dawki i dopiero potem ewentualnie ją zwiększać.

melisa na uspokojenie

Lawenda
Lekko odurzający (ale bezpieczny) aromat lawendy ma działanie odprężające i uspokajające, o czym wiedziano już w starożytnym Rzymie. Prawdopodobnie jest to zasługa linalolu, związku chemicznego, który osłabia czynności ośrodkowego układu nerwowego. Badania przeprowadzone na pacjentach gabinetów stomatologicznych wykazały, że ci z nich, którzy wdychali zapach lawendy w poczekalni, byli bardziej spokojni siedząc na fotelu dentystycznym. Jeśli więc chcesz ukoić swoje nerwy, ustaw wiązankę z gałązek tej rośliny w pokoju, w którym dużo przebywasz albo zaszyj jej suszone kwiaty w poduszce. Ułatwi to zasypianie i pomoże w odprężeniu się.

lawenda na uspokojenie

Kwasy tłuszczowe omega 3
Wiesz już pewnie, że kwasy tłuszczowe omega są dobre dla serca, ale nie wiesz może, że chronią także przed depresją i wpływają na eliminację rozdrażnienia i niepokoju. W badaniach przeprowadzonych w Instytucie Badań Medycyny Behawioralnej na uniwersytecie w Ohio, poddawani obserwacji studenci, którzy przez 12 tygodni regularnie przyjmowali kwasy tłuszczowe omega 3, odczuwali zdecydowanie mniejszy lęk przed egzaminem niż ci, którzy ich nie spożywali. Eksperci zalecają, by niezbędne nam kwasy tłuszczowe omega dostarczać przede wszystkim w postaci naturalnej, a tylko w wyjątkowych przypadkach ratować się suplementami. Najlepszym źródłem tych kwasów są oleje roślinne (rzepakowy, lniany i sojowy), ryby morskie (łosoś, sardynki), a także żółtko jaj, nasiona soi i orzechy włoskie.

ziola na uspokojenie

Zjedz coś, byle szybko
To bardzo powszechne, że ludzie głodni są bardziej niespokojni i poirytowani. Jeśli odczuwasz nagły atak lęku, może to oznaczać po prostu, że spada ci poziom cukru we krwi. Rada? Zawsze miej ze sobą jakąś zdrową przekąskę. Możesz zjeść np. garść orzechów włoskich albo mały kawałek gorzkiej czekolady, popij to szklanką wody albo herbaty. W dłuższej perspektywie kluczem do redukcji stresu jest odpowiednia dieta. Staraj się jeść jak najwięcej produktów nieprzetworzonych, wybieraj chude mięso, ryby, owoce i warzywa (zwłaszcza liściaste jak szpinak, kapusta), które zawierają dużo kwasu foliowego.

ziola na nerwy

Zadbaj o ciepło
Czy zastanawiałeś się, dlaczego po pobycie w saunie czujesz się zrelaksowany i odprężony? Okazuje się, że odczuwanie ciepła zmniejsza napięcie mięśni i towarzyszący nam niepokój. Wysiłek fizyczny, który rozgrzewa nasze ciało, może tak samo pozytywnie wpływać na poprawę nastroju jak wyobrażanie sobie siebie w fotelu przy kominku z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach. Naukowcy z uniwersytetu w Colorado udowodnili, że już same marzenia o urlopie na ciepłych karaibskich plażach poprawiają humor. Jeśli chwilowo nie możesz sobie pozwolić na taki wyjazd, po pracy idź do sauny albo spa, skorzystaj z jacuzzi albo po prostu weź gorącą kąpiel wieczorem.

ziola uspokajajace nerwy

Aktywność fizyczna
Regularne ćwiczenia są bezpieczne i dobrze działają zarówno na ciało, jak i nerwy. To potężne antidotum na depresję i niepokój. Aktywność fizyczna daje rezultaty natychmiastowe (endorfiny) i długofalowe (większa sprawność organizmu i lepszy nastrój). Jeśli regularnie ćwiczysz, zwiększa się twoje poczucie wartości, zyskujesz spokój ducha, mniejszą nerwowość i dystans do otaczających problemów. Nie bez znaczenia jest także fakt, że główne powody zmartwień wielu osób to obecne lub potencjalne choroby. Ćwicząc oddalasz od siebie ich niebezpieczeństwo.

ziola uspokojenie i nerwy

Autor: Agnieszka Majewska

Źródło: fitness.wp.pl

Przygotowała: nika_blue