Reklamy

Tag: śmierć

TAJEMNICE WATYKANU: JAN PAWEŁ I ZAMORDOWANY?!

Tajemnice Watykanu: zagadkowa śmierć papieża Jana Pawła I

Watykan bez wątpienia skrywa wiele tajemnic. Oprócz niejasnej sytuacji związanej z Bankiem Watykańskim i infiltracją masonerii, krążą wręcz legendy o truciu niewygodnych papieży. Krążą także legendy o tym, co znajduje się w podziemiach Watykanu, mających rozciągać się pod dużo większym obszarem niż sam Watykan. Mają tam być niezliczone ilości złota, diamentów i innych kosztowności, zbieranych od różnych władców na przestrzeni wieków.

W podziemiach Watykanu mają się też znajdować najróżniejsze dokumenty historyczne, wojenne i państwowe. Kapłani na przestrzeni wieków umieli pisać i czytać, w przeciwieństwie do pospólstwa, mieszczaństwa i wielu szlachciców. Byli oni skrybami i historykami, jak i „ukrytą ręką” watykańskiej władzy nad Europą. Przez wieki dostarczali wielu depesz, notatek i dokumentów, które dziś mają być właśnie w podziemiach Watykanu. Mają one zawierać prawdziwą wersję historii, która po tylu wiekach może być zniekształcona.

>> Przeczytaj też:
Tajemnice Watykanu. Kościół katolicki a rozbiory Polski
Tajemnice Watykanu: „zasługi” kościoła katolickiego

.

Poniżej: muzyka w stylu „rzymskim” 😉

Czytaj dalej „TAJEMNICE WATYKANU: JAN PAWEŁ I ZAMORDOWANY?!”

Reklamy

Wielki sukces Kliniki Budzik. 13 letni chłopiec wrócił do życia. „Tzw. śmierć mózgowa to pseudonaukowa fikcja”

Kolejny sukces kliniki Budzik. 13 letni chłopiec wybudzony ze śpiączki

13-letni chłopiec to czwarty pacjent kliniki Budzik, który wybudził się ze śpiączki. Ponad trzy miesiące temu dziecko ucierpiało w wypadku komunikacyjnym.

– Leczenie tego pacjenta przebiega wyjątkowo sprawnie – mówi dyrektor kliniki Budzik Andrzej Lach. Chłopiec wczoraj został uznany za wybudzonego ze śpiączki, zaczyna komunikować się ze światem i mówić. Porusza się przy niewielkiej pomocy dorosłych, ale czyni bardzo duże postępy – relacjonuje doktor Lach.

Klinika Budzik działa przy Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i rozpoczęła swoją działalność w grudniu ubiegłego roku. Główną inicjatorką powstania specjalnego oddziału zajmującego się leczeniem dzieci w śpiączce jest aktorka Ewa Błaszczyk i jej fundacja „Akogo?”.

Działalność kliniki w 2/3 finansowana jest z dotacji NFZ, pozostałe środki pochodzą z darowizn.

(PG) (onet.pl)

Transplantolodzy pobierają narządy od żywych osób! Afera z prof. Janem Talarem

Przy rozcinaniu ciała „zmarłego” i w czasie pobierania narządów odnotowuje się skok ciśnienia, przyspieszony puls oraz reakcje bólowe. Z tego powodu 1/3 brytyjskich lekarzy podaje „zwłokom” środki przeciwbólowe.
W latach 90 prof. Keith Andrews udowodnił, że „wegetatywni” pacjenci są świadomi, wiedzą jak się nazywają, ile mają dzieci, jaką muzykę lubią, a jakiej nie, a mimo to są lekarze, którzy twierdzą, że ci ludzie nie żyją lub że są „warzywami”. Takich ludzi są tysiące, tysiące narządów się „marnują”, więc rodzi się pokusa, żeby uznać „trwałą utratę ŚWIADOMOŚCI” jako nowe kryterium orzeczenia śmierci”

Link do Centralnego Rejestru Sprzeciwów:
http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html
Większość Polaków jak i czytających ten tekst i tak nie zgłosi się do CSR, bo mają gdzieś przyszłość i to, co dzieje się dalej niż kilometr od ich domu.
Ale Ty nie musisz tak postępować! Wydrukuj dokument, wypełnij go i wyślij pocztą do CSR już dziś!

Transplantacyjny horror: to może spotkać Ciebie! Prof. Talar: śmierć mózgowa to fikcja, lekarze pobierają narządy od żywych ludzi [+18] Przeczytaj, o ile dasz radę

Ujawniam prawdę o transplantacjach: materiał mrożący krew w żyłach! [+18] Zgłoś się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, inaczej pobiorą Twoje narządy na żywca!

Tajemnicza śmierć 468 pacjentów. Lek opioidowy „transtec” zabija chorych

Tajemnicza śmierć 468 pacjentów. Lek opioidowy „transtec” zabija chorych

transtec tajemnicze zgonyDr n. med. Jerzy Jarosz domagał się wyjaśnienia przyczyn śmierci 468 pacjentów. Podejrzewał, że mogli umrzeć z powodu przedawkowania jednego z bardzo silnych leków przeciwbólowych. Niestety Ministerstwo Zdrowia i urząd rejestracji leków ograniczyły się do stwierdzenia, że nie dysponują dowodami w tej sprawie. Prokuratura nie podjęła śledztwa. A lekarz został zwolniony z funkcji wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie medycyny paliatywnej.

Historia dr. Jerzego Jarosza jest gotowym scenariuszem do kolejnego filmu „Układ zamknięty”. Ten ceniony lekarz, wysokiej klasy specjalista, wojewódzki konsultant w dziedzinie medycyny paliatywnej z jedenastoletnim stażem, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia, stał osobą niepożądaną, bo chciał wyjaśnić przyczyny śmierci 468 pacjentów.

Złożył zawiadomienie do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Podejrzewał, że ich śmierć może mieć związek z podawaniem zbyt wysokich dawek bardzo silnego leku o nazwie Transtec. Niestety prezes URPLWMiPB Grzegorz Cessak uznał, że instytucja, którą kieruje, nie jest „upoważniona do odegrania wiodącej roli w wyjaśnianiu tej sprawy”. Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki stwierdził, że resort nie dysponuje dowodami, które potwierdzałyby podejrzenia lekarza.

Jedynym efektem działań Jarosza było to, że wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski (PO) zwolnił go z funkcji konsultanta w dziedzinie medycyny paliatywnej. Jako powód podał brak umiejętności współpracy.

Dr Jerzy Jarosz jednak się nie poddaje. – Jeżeli potwierdziłyby się moje podejrzenia, oznaczałoby to, że w Polsce chorzy każdego dnia narażeni są na konsekwencje przedawkowania leku opioidowego – wyjaśnia.