Reklamy

Tag: słońce

Opalajmy się bez kremu z filtrem UV! Są one niepotrzebne, wręcz szkodliwe

opalanie się

Opalajmy się bez kremu z filtrem UV! Są one niepotrzebne, wręcz szkodliwe

Prezentuję poniżej ciekawy felieton autorstwa dr Jerzego Jaśkowskiego o kwestii witaminy D i opalania. Przed nami pierwszy ciepły, czerwcowy weekend. Polecam Wam spędzić go na opalaniu się, ale bez kremów z filtrem UV. Dlaczego?

Kremy te, jak się okazuje, są kolejnym oszustwem wykreowanym przez WHO (dziura ozonowa, promieniowanie UV, rak skóry). Kremy te skutecznie blokują docieranie życiodajnego promieniowania UV do skóry, i tym samym, wytwarzanie witaminy D.

Jak się okazuje, nie ma obecnie dowodów naukowych na to, że promieniowanie UV powoduje raka skóry lub zwiększa prawdopodobieństwo jego wystąpienia. Faktem jest natomiast to, że od momentu gdy w mediach i w instytucjach „ochrony zdrowia” zaczęto promować kremy z filtrami UV, skokowo wzrosła ilość zachorowań na czerniaka – raka skóry.

opalanie

Obecnie produkuje się kremy z coraz większym filtrem UV, dochodzącym do wielkości 35, 40, nawet 50. Nigdy wcześniej takich kremów nie produkowano. To tak, jak ze szczepieniami – pojawia się coraz więcej „koniecznych” szczepień i czynią one coraz większe spustoszenie w organizmach ludzi. Poza tym, owe kremy z filtrami UV, do opalania, zawierają takie dodatki, które.. wywołują raka skóry.

Można zadać pytanie: teoria spiskowa? A która obowiązująca dziś prawda w nauce, nie była wcześniej teorią spiskową, zaciekle zwalczaną przez konserwatywne gremia naukowe? Nawet fakt, że Ziemia jest kulista, a nie płaska, był swego czasu teorią spiskową, zaciekle zwalczaną przez ówczesnego mecenasa i opiekuna nauki – kościół katolicki.

Postęp w nauce zawsze jest hamowany przez tych, którzy każą zwać się „autorytetami” i na tej nauce zarabiają. Oni zawsze bardzo opornie zgadzają się na zmiany, i nie ważne jaką doktrynę, polityczną czy religijną, tworzony przez nich system wyznaje. Doktryny i ideologie to twory bardzo plastyczne. Pojawiają się, cały czas się zmieniają, a potem zanikają.

Przez wieki mecenasem nauki był kościół katolicki, który ustalał swoje normy i zasady. Za ich złamanie groziły tortury i spłonięcie na stosie inkwizycyjnym. Jednak bardzo podobny model postępowania mają dzisiejsi ludzie którzy „rządzą” w nauce. Czyli korporacje i autorytety wyznające racjonalistyczną, materialistyczną wizję świata.

Panowie ci, przechadzając się po zaciszach urzędów, politycznych gabinetów i uniwersytetów, w schludnych garniturkach, pełnią rolę współczesnej inkwizycji. Wykonałeś pracę naukową lub badania, uderzające w panujące w nauce dogmaty? Nigdzie nie opublikujesz wyników swoich badań, nie dostaniesz środków na dalsze badania, mogą zrujnować Ci karierę. Mogą też oskarżyć Cię, cofnąć prawo wykonywania zawodu, czasami – zlecić Twoje „samobójstwo”.

W wolnej chwili możesz także poczytać inne ciekawe artykuły o zdrowiu, chorobach, farmacji, medycynie, a także zakłamaniach, przekrętach i aferach na ogromną skalę:
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Pomimo zaszczepienia 97% Polaków nadal masowo zapadamy na choroby zakaźne
Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę
Zwolennicy szczepień okłamują nas na każdym kroku. Poznaj kulisy manipulacji
Ogłupiają nas za pomocą fluoru i innych trucizn. Zależy im na bezwolnych obywatelach
Tajemnicze zgony lekarzy kwestionujących szczepienia. Mafia farmaceutyczna działa
Fałszowanie badań naukowych na zlecenie korporacji i rządów to codzienność
Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Słoneczko, słoneczko! O zdrowym opalaniu

Cytuję: „Pierwszy czerwcowy pogodny weekend zwraca uwagę na słoneczko i jego wartości. Jak podają serwisy meteorologiczne, już w najbliższym czasie mają rozpocząć się upały, a więc i czas opalania. Poniżej podaję kilka uwag, które być może zmieniają niektórym osobom spojrzenie na ten „niecny i bezwstydny” proceder, jakim jest smażenie się na słońcu. Na pewno przedstawione fakty są sprzeczne z informacjami podawanymi w polskojęzycznej prasie dla tubylców, ale są szeroko znane w kręgach naukowych.

Przypomnę, że nasze kochane słoneczko, a właściwie jego promieniowanie, to zwykła fala elektromagnetyczna, która docierając do naszych komórek, wzbudza w drgania elektrony. Te elektrony, w zależności od częstotliwości wzbudzenia, wpadają w drgania i powstaje nowa fala elektromagnetyczna. Ta z kolei może ulec pochłonięciu albo wprowadza w drgania następne elektrony i w ten sposób energia przenosi się dalej. Ta energia, jeżeli jest odpowiedniej wielkości, to zwiększa ładunek powierzchniowy błon komórkowych i tym samym transport kationów do komórki. Jeżeli powstała energia jest dużo większa od wiązań wodorowych rozrywa wiązania biochemiczne. Jeżeli ilość zniszczeń jest dostatecznie duża, to możemy fakt ten zaobserwować na powierzchni skóry w postaci rumienia, lub pęcherzy.

Otóż wbrew twierdzeniom gazetowych ekspertów, część tego promieniowania docierającego do Ziemi, zwanego UVB, jest niezbędna do wytwarzania witaminy D. Jeżeli tej witaminy nie posiadamy, zaczynają się problemy zdrowotne, poczynając od zmian kostnych, a kończąc na sercowych, czy raku. Udowodniono, że osoby z niskim poziomem witaminy D w organizmie mają zawały serca znacznie częściej, aniżeli te o prawidłowym poziomie tej witaminy. Mało tego, w przypadku zawału u osoby z niskim poziomem witaminy D, śmiertelność jest o 100% większa. Podobnie u kobiet, rak piersi zdecydowanie częściej jest rozpoznawany w przypadku niskiego poziomu witaminy D. Szczególnie dotyczy to osób po 50. roku życia.

Witamina D jednoznacznie wpływa na odporność organizmu.

Dziwnym trafem kiedy to do 1971 roku podawano w szkołach dzieciom tran otrzymywany z UNRY nie mieliśmy żadnych epidemii. Potem okazało się, że gensek Edward Gierek, jak podaje IPN agent Kominternu, przekazywał ten tran, w ramach bratniej pomocy, do Korei Północnej. Wywiad amerykański to wykrył i dostawy zostały wstrzymane. W następnym roku mieliśmy największą w XX wieku i jedyną, jak do tej pory, prawdziwą epidemię grypy w Polsce. Pomimo, że od tego czasu upłynęło ponad 40 lat i choć podobno żyjemy w wolnym państwie, żadnemu ministrowi, konsultantowi z zakresu pediatrii, chorób zakaźnych, czy onkologii, nie przyszło do głowy badanie poziomu witaminy D u chorych, ani podawanie profilaktyczne, w razie niskiego poziomu we krwi, witaminy D.

Generalnie można stwierdzić z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że w okresie ostatniego pokolenia medycyna straciła swój charakter. Z medycyny pomagającej chorym, zmieniła się w przedsiębiorstwo do sprzedawania wymyślonych przez urzędników, czyli handlarzy, procedur. I stało się to przy całkowitej bierności organizacji i stowarzyszeń lekarskich, czy naukowych. Na pytanie dlaczego tak się stało, musisz sobie sam odpowiedzieć, Szanowny Czytelniku.

Z astrofizyki wiemy, że powyżej 38 równoleżnika promienie słoneczne UV–B, a to jest ta długość fali elektromagnetycznej, która dzięki boskiemu „wynalazkowi” tworzy w naszej skórze witaminę D, nie dociera do nas w odpowiedniej wielkości. Drugim problemem z tymi promieniami jest to, że odsłonięta powierzchnia skóry musi wynosić ok. 40%, a kąt padania promieni w naszym kraju jest odpowiedni tylko pomiędzy godzinami 10.00 a 14.00. Zmiany, jakie się dokonały w okresie ostatnich 3 pokoleń, całkowicie na głowie postawiły widzenie świata przez starszych i mądrzejszych. Przeciętny człowiek, zmieniony w robota od 6-8 godziny rano, do wieczora pracuje albo w fabryce albo w biurze i słońca nie ogląda w ogóle. Jest więc całkowicie pozbawiony możliwości własnego tworzenia witaminy D. Musi kupować substytuty, a te są, mówiąc delikatnie, nieznanej jakości. Dni rzekomo wolne od pracy tj. soboty i niedziele najczęściej są mało odpowiednie do opalania z powodu albo zimna, albo deszczu.

Od co najmniej dwóch pokoleń wiemy, że to co pierwotnie nazywano witaminą D, jest tak naprawdę hormonem, który uczynnia ok. 3000 genów (na 30 000 posiadanych przez człowieka). Niedobór witaminy D jest odpowiedzialny m.i za wyższe ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, powstawanie nowotworów, wyższą śmiertelność całkowitą z różnych przyczyn. U kobiet witamina D powoduje zanikanie mięśniaków macicy. Witamina D zapobiega powstawaniu blaszek miażdżycowych. Wszystkie badania epidemiologiczne wskazują, że odpowiedni poziom witaminy D obniża ryzyka raka jelita grubego, raka piersi, raka prostaty.

Czyli im wyższy poziom witaminy D, tym mniejsze ryzyko raka. Nasze badania wykazały, że u cukrzyków poziom witaminy D jest znacznie poniżej 30 ng/l, u osób z chorobami serca znacznie poniżej 20 ng. Osoby z nowotworami mają najczęściej poziom witaminy D poniżej 10 ng. Zwraca uwagę fakt, że spożywany dawniej tran, to nie o samo, co obecnie widzimy na półkach aptek. Te wszelkiego rodzaju płyny niewiele mają wspólnego z dawniejszym tranem z dorsza. Większość ryb pochodzi z hodowli. W hodowli ryby są karmione tak jak u nas świnie, na przykład soją genetycznie modyfikowaną. A żeby pasza się nie psuła, dodaje się rtęć oraz antybiotyki, aby ryby nie chorowały. To wszystko potem znajduje się w tym płynie sprzedawanym pod nazwą tranu. Wszelkie dodatki smakowe są podawane w celu zatuszowania smaku spowodowanego tym toksycznym karmieniem.

Brak prac naukowych oceniających przyswajalność takich produktów. Nasze obserwacje wskazują, że po wypiciu 3-4 butelek takiego płynu, poziom witaminy D zamiast wzrastać, po 6 tygodniach maleje. Zwracam specjalnie uwagę na ten fakt, ponieważ dużo, szczególnie starszych ludzi, pamiętających dawny tran sądzi, że obecny, to to samo. Niestety, podobnie jak proszki do prania, kawa, czy herbata, lekarstwa sprzedawane na zachodzie są inaczej przygotowywane, aniżeli te dostępne w Polsce. Powoduje to ich mniejszą przyswajalność. W konsekwencji mniejszą skuteczność. Można wydać majątek na zakup tranu, a poziom witaminy D wcale się nie podniesie, ale obniży.

Absolutnie przeciwwskazane jest stosowanie jakichkolwiek kremów z tzw. filtrami. Badania składu chemicznego tych preparatów wykazały, że w 80% przebadanych, były związki rakotwórcze, takie jak: oksybenzon, avobenzon, octisalate, octocrylene, hemosalate, octinoxate. Oprócz tego dodaje się związki fizyczne, tzw. nanocząsteczki, na przykład tytanu, czy tlenku cynku. W niektórych sprejach znajdują się nanocząsteczki aluminium, odpowiedzialnego m.in za raka piersi u kobiet. Zauważcie, Dostojne Panie, że żadna Wasza organizacja kobieca o tym Was nie uprzedza. Robi to ten prymitywny samiec. Więc dalej popierajcie feminizację i organizacje kobiece, a będziecie…

Palmitynian retinolu zwiększa częstotliwość raka skóry u zwierząt. Na wszelki wypadek, u ludzi nie badano takiego związku. Po co ludziom dawać argumenty do ręki. Avobenzone jest związkiem mogącym naśladować ludzkie hormony. Zakłóca to więc własną produkcję człowieka. Podawanie tego związku dzieciom, zakłóca hormony reprodukcyjne. Może także opóźniać rozwój dziecka. Trzeba zawsze brać po uwagę czas stosowania takich preparatów. U dziecka (od urodzenia do pełnoletności reprodukcyjnej – zamążpójścia lub ożenku) nawet do 20-30 roku życia… Oksybenzon jest stosowany w ponad 80% badanych kremów.

Environmental Workin Group uważa, iż ten preparat uszkadza komórkę w takim stopniu, że może prowadzić to do powstania raka. Najciekawsza w tej sytuacji jest teza Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego, które nie wykonując żadnych badań twierdzi, że dzieci mogą go używać. Nie wspomnę o polskich towarzystwach, ponieważ są zajęte sianiem dezinformacji i przymuszaniem do szczepień. Takie stanowiska, głoszone publicznie, potwierdzają moją tezę, że wszelkie tzw. Towarzystwa Medyczne nie służą człowiekowi i zdrowiu, ale są sposobem dezinformacji społecznej, pod płaszczykiem zdrowia. Ludziska zawsze, przynajmniej na początku, ufają lekarzom. A potem jest już za późno.

Kolejnym problemem nabijania ludzi w butelkę jest sprawa tzw. numerów filtrów, np. SPF 15, czy SPF 50. Specjalnie wymyślono takie nazwy, aby to bardziej naukowo i poważnie brzmiało. Tymczasem prawda jest jak zwykle prosta. Wszystkie kremy osłabiają falę elektromagnetyczną o ok. 90%. Podobnie jak każdy tłuszcz. Krem SPF 30, jak wykazały pomiary, blokuje ok. 97%, a krem o symbolu SPF 50 blokuje 98%. Krem SPF 100 plus blok blokuje 99%. Rodzi się jednak pytanie, w jakim celu się ma blokować promieniowanie elektromagnetyczne zwane słonecznym? Przecież jak zablokuję sobie produkcję witaminy D, to będę musiał chorować na przykład na raka piersi i mi ją obetną. Są podobno masochistki, które to lubią, ale generalnie nie życzę żadnej pani wszczepiania silikonu i rozciągania się piersi z każdym rokiem. Pragnę przypomnieć, że oprócz tego, że smarowanie się takimi kremami jest bezsensowne, to dodatkowo mogę wyprodukować sobie raka.

Okulary przeciwsłoneczne. Są podobnie jak kremy wielką fikcją z zakresu ochrony. Generalnie w naszej szerokości geograficznej są zbędne. Oko jest doskonale przystosowane i daje sobie samo radę.Takie okulary powinno się stosować w wysokich górach, na lodowcach, na wodzie, gdzie promieniowanie ultrafioletowe jest najsilniejsze. Przypomnę,że przez szybę opalać się nie można, ponieważ szkło zatrzymuje promieniowanie UV. Jedynie szkło kwarcowe je przepuszcza. Tak więc dezinformacje o specjalnych filtrach itd. są naciąganiem. Wszelkiego rodzaju okulary plastikowe są po prostu gadżetami i mogą być szkodliwe. Jedynie kobiety biorące systematycznie pigułki antykoncepcyjne powinny ochraniać oczy ponieważ powodują one wzrost wrażliwości na fale elektromagnetyczne. Także niektóre inne leki powodują wzrost wrażliwości na światło słoneczne.

Co więc należy robić? Po zimie zacząć opalanie od 15-30 minut już w marcu na balkonie. Starać się przynajmniej w weekendy te 30 minut siedzieć rozebranym na słońcu. Jeżeli w ogóle musicie się smarować, to najlepiej olejem kokosowym, lub zwykłą oliwką jadalną. Nigdy nie leżeć pierwszego dnia wakacji na słońcu więcej aniżeli 30 minut. Koniecznie potem ubrać koszulę z długim rękawem. Pamiętać, że w naszej szerokości geograficznej tylko od marca do września słońce jest pod takim kątem, że promieniowanie UVB przechodzi przez atmosferę w godzinach 11.00 – 14.00. Przedtem i potem się odbija od atmosfery. Tak więc jego skuteczność w wytwarzaniu witaminy D gwałtownie spada. Od września trzeba niestety brać witaminę D – 3. Obliczmy dawkę mnożąc masę naszego ciała w kilogramach przez 30 dla osób szczupłych i 35 dla osób puszystych. Na każde 1000 jednostek witaminy D-3 należy brać 50 mcg witaminy K-2. W przeciwnym przypadku nastąpią zaburzenia we wchłanianiu i dawka przyswojona będzie znacznie mniejsza.

Najważniejsze: NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU POMIĘDZY PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM A CZERNIAKIEM. Słońce może co najwyżej spowodować raka płaskonabłonkowego skóry. Leczenie to pryszcz. Czerniak, jak wykazały wszelkie badania, występuje głównie u osób tzw. wolnych zawodów, aktorów, adwokatów, ludzi mających nadmiar pieniędzy i nagminnie używających kosmetyków różnego rodzaju. Wiadomo, że kosmetyki, aby się nie psuły, zawierają np. formaldehyd, znamy preparat do konserwacji zwłok.

Wiadomo od 1875 roku, że wywołuje raka np. u kominiarzy (Sir P. Pot). Rybacy, brukarze, czy rolnicy, narażeni znacznie bardziej na słoneczne promieniowanie, chorują o wiele rzadziej. Straszenie czerniakiem wymyślili handlarze kosmetykami, aby zwiększyć sprzedaż preparatów z tzw. filtrami, o czym było wyżej. Jest to podobna taktyka, jak z dziurą ozonową i okularami. Proszę zauważyć, że to była akcja skoordynowana, kremy z filtrami pojawiły się w tym samym czasie, co gazetowe informacje o szkodliwości opalania i czerniaku. Naiwni i niedouczeni dają się nabierać i kasa płynie, płynie…

Na wszelki wypadek nie ma badań o toksyczności kosmetyków. Proszę pamiętaj Szanowny Czytelniku, że w internecie panuje dominacja firm farmaceutycznych i kosmetycznych. One mają pieniądze i najlepsze strony w wyszukiwarkach.”

Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Dla: „Wolnych Mediów”
Źródło: http://wolnemedia.net/zdrowie/sloneczko-sloneczko

.

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

Niedobory witaminy D mogą być bardzo groźne

Niedobory witaminy D mogą być bardzo groźne

witamina dKolejny artykuł z cyklu „ważność witaminy D dla zdrowia”, ze strony „Zmiany Solarne”. Witamina ta przez lata była witaminą prawie że „zapomnianą”, minimalne jej dawki podawano co najwyżej małym dzieciom. W tabelach stosowanych często po dziś dzień w Polsce, widnieją stare wskazania, dawno zdezaktualizowane.

Nakazują one spożywanie maksymalnie 5 do 10 mikrogramów witaminy D na dobę. Tymczasem taka dawka nie zaspokaja nawet potrzeb dziecka, a co dopiero dorosłej osoby. Z drugiej strony – czy powinniśmy spożywać suplementy z witaminą D?

Fakty są takie, że w okresie zimowym około 90% Polaków ma znaczne niedobory witaminy D. Nasz klimat de facto nie jest klimatem przeznaczonym do życia. Ewolucyjnie nasz organizm jest nadal przystosowany do takiej ilości światła słonecznego, jaka jest w krajach tropikalnych.

Przed tysiącami lat wyemigrowaliśmy z naszej kolebki – Afryki – ale nasze organizmy jeszcze nie przystosowały się do tak niskiej ilości światła słonecznego. To powoduje ogromne problemy. Nowotwory (ich przyczyny zawsze są złożone, ale u większości rakowców są stwierdzane krańcowe niedobory witaminy D), cukrzyca, infekcje i wiele, wiele innych.

Pisałem już dawno, że jeden z organów UE oficjalnie podniósł normy spożywania witaminy D bodaj do 150 mikrogramów na dobę. Jeszcze inna instytucja zaleca do 250 mikrogramów. Zaś dr Jerzy Jaśkowski, który od dawna (1993 rok) walczy o uczciwe standardy w medycynie, mówi o jeszcze większych bezpiecznych dawkach.

Kolejna kontrowersja, to kremy z filtrami słonecznymi. WHO od dawna (lata 90-te), strasząc ludzi urojonym zagrożeniem dziurą ozonową, zaleca stosowanie tych kremów. Najlepiej z jak największym filtrem. Ciągle powstają kremy z coraz większymi i większymi filtrami, teraz bodaj nawet 35 czy 50. To prowadzi nie tylko do epidemii raka skóry, ale zaburzeń syntezy witaminy D w organizmie.

Nie chcę tutaj knuć żadnej teorii spiskowej.. A może, znając moją przewrotność – chcę? Ale faktem jest, że WHO jest światową organizacją lobbingową podporządkowaną przemysłowi farmaceutycznemu. Większość lub wszyscy czołowi eksperci mają posady, akcje lub inne powiązania z gigantami farmaceutycznymi. Czy WHO zależy na promowaniu takich standardów, by jak najwięcej ludzi chorowało, i by tym samym jak najwięcej ludzi było klientami farmacji?

Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam, choćby czytając inne materiały o zdrowiu z mojej strony:
http://jarek-kefir.org/category/zdrowie-i-choroby-2/

Nie będę się powtarzał, ale zachęcam także do przeczytania innych artykułów na ten temat. Tam znajdziecie odpowiedź – dlaczego witamina D jest tak istotna dla zdrowia, i dlaczego jesteśmy narażeni na jej ciągłe, mniejsze lub większe niedobory:
Szokujące konsekwencje niedoborów witaminy D. Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka!
Szokujące skutki niedoborów witaminy D. Czy jesteś w grupie ryzyka? (2)
Zaskakująco skuteczny sposób na przeziębienie i grypę: witamina D
90% Polaków ma krytyczne niedobory witaminy D. Jak ją dawkować?
Prawda o witaminie D3. Ukrywają tę wiedzę żebyś chorował!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Niedobory promieniowania słonecznego mogą być śmiertelnie niebezpieczne

Cytuję: „Słońce to życiodajna siła. Nie bez kozery starożytni czcili naszą dzienną gwiazdę jako niemal istotę boską. Grupa naukowców ze szwedzkiego Instytutu Karolinska przeprowadziła serię badań, w których stwierdzono, że brak Słońca może nawet zabić.

Uczeni przeprowadzili eksperyment do którego zgłosiło się 30 tysięcy kobiet. Zgodziły się one wypełnić kwestionariusze na temat zwyczajów i częstotliwości ich ekspozycji na Słońce. Potem w badaniach wzięto pod uwagę historię medyczną kobiet z grupy badawczej. W trakcie trwającego kilka lat badania zmarło 2545 kobiet, większość z nich na Słońcu spędzała bardzo mało czasu.

Wyniki badań wykazały, że śmiertelność jest bezpośrednio związana z brakiem światła słonecznego. Takie rezultaty były rejestrowane głównie w krajach o niskiej intensywności energii słonecznej. Naukowcy podkreślali, że obfitość światła słonecznego czasami wpływa niekorzystnie na organizm ludzki, powodując choroby nowotworowej, ale często Słońce ma działanie ochronne.

Najlepszym przykładem jest witamina D, która powstaje u ludzi podczas ekspozycji na promieniowanie słoneczne. Dowiedziono, że kobiety mieszkające w znacznie bardziej nasłonecznionych częściach globu znacznie rzadziej zapadają na przykład na raka piersi, który zabija wiele osób w mniej słonecznych krajach. Korelacje są oczywiste.

Poza tym warto wspomnieć o zdrowiu psychicznym i Słońcu. Tutaj również jest ewidentna zależność i ludzie mieszkający gdzieś gdzie często świeci Słońce znacznie rzadziej cierpią z powodu depresji czy alkoholizmu. To nie przypadek, że rozkład występowania pijaków jest powiązany z szerokością geograficzną. Pije Skandynawia, piją kraje bałtyckie, pije Polska, pije Rosja. Alkoholizm to jedna z podstawowych chorób wynikających z niedoświetlenia przez Słońce, co prowadzi do poszukiwania innych, zgubnych substytutów.”

90% Polaków ma krytyczne niedobory witaminy D. Jak ją dawkować?

Tematyce witaminy D poświęconych jest wiele artykułów na mojej stronie – Kefir 2010

Piszę o tym z tego powodu, ponieważ jest to tak samo ważna sprawa jak inne poruszane tutaj, priorytetowe tematy zdrowotne: toksyczność glutenu, szczepień itp.

Witamina D jest kluczowa do zachowania zdrowia, i kaprys historii naszej ludzkiej rasy zadecydował o tym, iż dostajemy tej witaminy zbyt małą ilość, żyjąc w klimacie gdzie słońce jest przez kilkadziesiąt dni w roku. Szczególnie dotyczy to miesięcy wrzesień – kwiecień. Wtedy też niedobory witaminy D są największe.

Jest faktem stwierdzonym naukowo, iż ludzie żyjący w klimacie o niskim nasłonecznieniu, częściej chorują na:
-depresję i inne choroby psychiki
-nowotwory
-przeziębienia i grypy (sezon wrzesień-kwiecień, czas o najmniejszym nasłonecznieniu)
-i wiele innych.

Pisałem w poprzednim felietonie (link tutaj), o tym, jak bardzo paranoiczne są oficjalne normy i zalecenia dawkowania witaminy D. Jeden z organów UE do niedawna zalecał przyjmowanie osobom dorosłym maksimum 100 mcg (= 4000 j.m.) witaminy D. Choć na suplementach i lekach z tą witaminą, nadal są oficjalne zalecenia: „maksymalna dawka dla osoby dorosłej to 5 mcg”. Tymczasem dawka 5 mcg nie pokrywa nawet ułamka dobowego zapotrzebowania osoby dorosłej! O czym przekonacie się z artykułu skopiowanego przeze mnie, poniżej.

Autor powyższego wstępu: Jarek Kefir

A teraz zapraszam do przeczytania artykułu właściwego:

Właściwe dawkowanie witaminy D

Cytuję: „Witamina D jest generalnie dobrze tolerowana w zalecanych dawkach. Instytut Medyczny (Institute of Medicine (IOM)) 30 listopada 2010 roku opublikował raport zalecający górne dawki przyjmowania witaminy D w wysokości 3.000 IU dla osób poniżej 9 lat, i 4.000 IU dla osób powyżej 9 lat. Wg tego instytutu zalecane górne dawki są:

  • 1.000 IU w wieku 0-6 miesięcy;

  • 1.500 IU w wieku 7-12 miesięcy;

  • 3.000 IU w wieku 4-8 lat;

  • 4.000 IU w wieku powyżej 9 lat;

W oparciu brak obserwowanych efektów ubocznych kliniczny raport sugeruje przyjmowanie 250 mikrogramów (10.000 IU) witaminy D3 dziennie jako górną granicę normy.

Nadmiar witaminy D może spowodować wzrost ryzyka of falls or fractures. Inne prawdopodobne działania uboczne przy nadmiarze to infekcje układu moczowego, zmniejszony apetyt, utrata wagi, hiperkalcemia, hiperkalcuria, hiperwitaminoza D, podwyższone poziomy kretyniny, problemy żołądkowo-jelitowe, zwiększone ryzyko raka.

Toksyczność witaminy D może objawiać się w regularnym za dużym jej przyjmowaniu może doprowadzić do hiperkalcemii i hiperkalcurii. Ostrożne muszą być osoby cierpiące na hiperparathyrodoizm (nadczynność przytarczycy), choroby nerek, sarkoidozę, gruźlicę, histoplazmozę (przykładowe choroby immunologiczne). Chroniczna hiperkalcemia może doprowadzić do poważnych grożących życiu komplikacji i powinna być leczona przez lekarza. Wczesne symptomy hiperkalcemii to nudności, wymioty, anoreksja (utrata wagi lub apetytu),poliuria, polidipsia (nadmierne pragnienie), słabość, zmęczenie, senność, ból głowy, suchość w ustach, metaliczny posmak, zawroty głowy, dzwonienie w uszach oraz ataksja (niestabilność). Niekiedy funkcje nerek mogą zostać zaburzone i może dojść do metastatycznego odkładania się wapnia w organizmie szczególnie w nerkach. Leczenie polega na przerwaniu podawania witaminy D lub wapnia i zmniejszeniu poziomów wapnia pod ścisłym nazdorem lekarskim, oraz częste monitorowanie poziomów wapnia. Może być konieczne zakwaszenie moczu i podanie kortykosteroidów.

Witamina D może obniżać poziom cukru we krwi. Uważać powinni pacjenci z cukrzycą lub hipoglikemią oraz biorący medykamenty, zioła lub suplementy wpływające na poziom cukru we krwi. Poziom glukozy we krwi powinien być monitorowany przez profesjonalny personel medyczny. W razie potrzeby należy stosować odpowiednie lekarstwa.

Witamina D może powodować niskie ciśnienie krwi.

Uważać powinni pacjenci z chorobą wątroby, ponieważ witamina D jest metabolizowana w wątrobie.

Witamina D może podnosić poziom wapnia, dlatego uważać powinni pacjenci z hiperparathyroidozą, chorobą nerek, arteriosklerozą, hiperkalcemią.

Ostrożność powinni zachować pacjenci z zaburzeniami ziarniniakowymi (rodzaj choroby immunologicznej).

Witaminy D powinny unikać osoby ze stwierdzoną alergią/nadwrażliwością na nią, jej analogi i pochodne.

Wiele kobiet w ciąży na całym świecie mają niedobór witaminy D. Zalecana dawka dla ciężarnych jest taka sama jak dla innych dorosłych. Większość prenatalnych witamin dostarcza 400 IU dziennie witaminy D w postaci cholekalcyferolu. Niektórzy specjaliści sugerują, że wymagania w czasie ciąży mogą być większe niż te dawki, w szczególności w rejonach mniej nasłonecznionych. Czynniki ryzyka niedoborów w czasie ciąży to ciemniejsza karnacja, używanie kremów z filtrem, ubranie, szerokość geograficzna, pora roku, otyłość, rasa, etniczność, małe przyjmowanie witaminy D w diecie (mleko). Niedobór witaminy D może prowadzić do zaburzeń u matki i u dziecka. U matek, które otrzymują witaminę D w suplementach i karmią piersią, może dojść do ryzyka infekcji układu moczowego, w szczególności w pierwszych 3 miesiącach.

Witamina D prawie nie występuje w mleku matki i aby uniknąć ryzyka niedoborów i krzywicy u dzieci karmionych piersią suplementacja jest niezbędna.

Poniższe dawki są oparte na publikacjach naukowych, badaniach i doświadczeniach lub opinii specjalistów. Wiele ziół i suplementów nie zostało jeszcze dokładnie przebadane i bezpieczeństwo i efektywność ich działania może nie być udowodniona. Suplementy mogą różnić się składem w zależności od producenta. Poniższych dawek nie należy stosować do wszystkich produktów. Należy zawsze czytać etykietę i porozmawiać z wykwalifikowanym specjalistą przed rozpoczęciem terapii.

Dorośli (18 lat i więcej)

Witamina D jest w składzie większości multiwitamin, zwykle w dawkach od 50 IU do 1000 IU, jako kapsułki, tabletki i w płynie. Od 2000 roku pojawiły się różnice odnośnie korzyści płynących z witaminy D i ile tej witaminy należy przyjmować. Badania bezpieczeństwa wskazują, że górna granica dziennej dawki witaminy D wynosi 250 mikrogramów (10.000 IU). Instytut Medyczny (Institute of Medicine (IOM)) opublikował i zmodyfikowała Dzienne Zalecane Dawki (Dietary Reference Intakes (DRIs). Nowe dzienne dawki RDA ustalone w 2010 bazują na wieku i wynoszą:

  • od 1 roku do 70 lat 600 IU dziennie;

  • od 71 lat 800 IU dziennie;

  • ciężarne i karmiące kobiety 600 IU dziennie.

IOM zaleca, że poziom 25(OH)D w serum powinien wynosić 20ng/mL (= 50 nmol/L), a poziom > 50ng/mL (= 125 nmol/L) może powodować potencjalne efekty uboczne. Poziom ten można uzyskać przez codzienną ekspozycję na światło słoneczne.

W przypadku niedoborów należy przyjmować dziennie przynajmniej 1.000 IU (25 mikrogramów) witaminy D (lub 8.400 IU witaminy D3 tygodniowo). Inne dawkowanie to 50.000 IU dziennie przez 6 tygodni, 300.000 IU doustnie 3 razy w roku, 800 IU dziennie razem z wapniem, 400 IU dziennie, i 300,000 IU co 3 miesiące. 300,000 IU witaminy D podaje się domięśniowo jako dawka uderzeniowa witaminy D2 lub D3 trzy razy w roku; 600.000 IU (15 mg) witaminy D jako pojedynczy zastrzyk.

  • osteomalacja wywołana lekami przeciwnapadowymi – 2.000 IU witaminy D2 dziennie doustnie plus 390 mg mleczanu wapnia dziennie przez 3 miesiące;

  • ochrona przed rakiem – 1.000 IU wit. D doustnie codziennie;

  • choroby krążenia – 1.000 IU wit. D dziennie przez miesiąc; inne dawki to 528 wit. D2 lub D3 dziennie

  • lepsza percepcja – 528 IU wit. D2 lub D3 doustnie dziennie;

  • cukrzyca typ 2 – 400 – 5.714 IU wit. D dziennie doustnie (z albo bez wapnia) przez 2 miesiące do 7 lat;

  • zapobieganie upadkom – ponad 200 – 1.200 IU wit. D dziennie doustnie;

  • zapobieganie złamaniom – 400 – 1.100 IU wit. D dziennie doustnie; 100.000 IU wit.D dziennie doustnie co 4 miesiące przez 36 miesięcy; 10 mg wit. D3 dziennie dosutnie przez 24 miesiące; 300.000 IU wit. D2 domięśniowo co 12 miesięcy przez 36 miesięcy;

  • nadciśnienie – 400-8.571 IU wit.D dziennie doustnie (z albo bez wapnia) przez różny czas

  • hipokalcemia – 0,25 mcg kalcitrolu dziennie doustnie, dawkowanie można zwiększyć o 0,25 mcg dziennie w odstępach 4-8 tygodniowych

  • hipoparathyroidoza – dihydrotachysterol przyjmowany doustnie w początkowej dawce 750 mcg (0,75 mg) do 2,5 mg dziennie przez kilka dni. Należy utrzymać dawkę 0,2-1 mg dziennie doustnie. Ergokalcyferol może być podawany doustnie pw dawce 50.000 – 200.000 IU dziennie wraz z 4 g mleczanu wapnia 6 razy dziennie.

  • Immunomodulacja – 40 IU wit. D3 dziennie przez 20 lat; 100.000 IU wit. D3 co 2 miesiące przez 12 miesięcy; 10.000 IU wit. D3 dziennie;

  • zaburzenia nastroju, depresja, sezonowe pogorszenie nastroju – 400-800 IU dziennie lub 100.000 IU tygodniowo doustnie przez miesiąc. Otyli pacjencie 20.000-40.000 IU wit. D tygodniowo przez rok;

  • stwardnienie rozsiane – 10.000 IU dziennie doustnie przez 12 tygodni. Inne doustne dawki wit. D to 5.000 IU dziennie (w formie tranu), cotygodniowe zwiększanie dawki wit. D3 (700 mcg tygodniowo, do 7.000 mcg tygodniowo) plus 1.200 mg wapnia;

  • słabość mięśni, ból mięśni – 100.000 IU kalciferolu dziennie doustnie przez 12 miesięcy u pacjentów z reumatoidalnym artretyzmem;

  • osteoporoza – do 5.714 IU wit. D3 lub 10.000 IU wit. D2 dziennie dosustnie; do 200.000 IU co 2 miesiące przez pół roku lub do 100.000 IU co tydzień;

  • infekcje pasożytnicze – 40 IU wit. D dziennie doustnie przez 5 dni;

  • dla zdrowia fizycznego w podeszłym – 400 IU wit. D plub 800 mg wapnia dziennie doustnie; 8.400 IU wit. D3 co tydzień doustnie przez 16 tygodni;

  • łuszczyca – analog wit. D kalcipotriene stosowany w miejscu problemu 2 razy dziennie;

  • infekcje dróg oddechowych – 2.000 IU na kg masy ciała doustnie przez 3 dni;

  • reumatoidalny artretyzm – 50. 000 IU wit. D co tydzień doustnie przez 12 tygodni;

  • starcze brodawki – analog witaminy D w postaci maści nakładany na skórę przez 12 miesięcy;

  • gruźlica – pojedyncza dawka 10.000 IU wit. D2 doustnie;

  • infekcje wirusowe – 800 IU wit. D dziennie doustnie przez 2 lata, następnie 2.000 IU wit. D przez 12 miesięcy;

  • bielactwo nabyte – maść z kalcipotrienem używana na skórę 2 razy dziennie.

Dzieci (poniżej 18 lat)

Od 2000 istnieje wiele rozbieżności dotyczących korzyści z suplementowania witaminą D i ilości przyjmowanych dawek. Instytut Medyczny (IOM) zrewidował i uaktualnił dietetyczny indeks (DRIs). W 2008 roku Amerykańska Akademia Pediatryczna (AAP) zwiększyła zalecaną dzienną dawkę witaminy D dla niemowląt, dzieci i dorosłych do 400 IU. Tylko niemowlęta karmione piersią, które zjadają mniej niż 1 l mleka sztucznego z dodatkiem witaminy D będą prawdopodobnie potrzebować suplementacji, by osiągnąć dawkę 400 IU dziennie. Jednak AAP zaleca, by dzieci nie znajdowały się bezpośrednio na słońce, co może spowodować ryzyko niedoboru witaminy D. IOM uważa, że istnieją silne dowody na to, że witamina D i wapń wspierają budowę kości, ale twierdzi, że brak ich na to, że witamina wspomaga inne stany zdrowia.

  • Krzywica może być leczona stopniowo przez kilka miesięcy, lub pojedynczą dawką. W oparciu o próby kliniczne pojedyncza dawka wynosi 600.000 IU witaminy D3 dustnie co jest porównywalne z 20.000 IU witaminy D3 dziennie przez 30 dni. Stopniowe dawkowanie może wynosić 125-250 mcg (5.000-10.000 IU) dziennie przez 2-3 miesiące, aż do wyzdrowienia oraz fosfataza alkaliczna jest w normie. Pojedyncze dawkowanie może wynieść 15.000 mcg (600.000 IU) witaminy D, doustnie podzielonej na 4 – 6 dawki . Zastrzyk domięśniowy jest również alternatywą dla pojedynczej dawki. Niektórzy apecjaliści sugerują dawki większe niż 12.000 do 500.000 IU dziennie przy uporczywej krzywicy.

  • Osteomalacja wywołana lekami preciwnapadowymi – 2.000 IU wit. D2 dziennie doustnie plus 500 mg wapnia przez 3 miesiące;

  • uzupełnienie niedoborów – 2,5 mg wit. D dziennie przez 3 miesiące;

  • gruźlica – 1.000 IU wit. D dziennie doustnie w połączeniu ze standardowym leczeniem;

  • cukrzyca typ 1 – 2.000 IU wit. D dziennie doustnie przez 1 rok zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typ 1;

  • infekcje wirusowe – 60.000 IU doustnie co tydzień przez 6 tygodni.

Witaminę D wyraża się w tabelach żywieniowych w mikrogramach [µg] lub Jednostkach Międzynarodowych [I.U.]

1 Jednostka Międzynarodowa [I.U.] = 0,025 [µg]

Witamina D lepiej się wchłania wraz z witaminą A, witaminą C, witaminą E, wapniem, fosforem, niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi i światłem słonecznym. Alkohol, środki przeczyszczające, kortykosterydy wpływają na pogorszenie wchłaniania tej witaminy”
koniec cytatu.

Źródła:

Fundacja Powrót do Marzeń (PDM): http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=65&Itemid=112

http://witaminy.eu.interia.pl/witamina_d.htm

http://www.mayoclinic.com/health/vitamin-d/NS_patient-vitamind/DSECTION=dosing

Monitoring sytuacji na Ziemi i w kosmosie: ważne linki!

Monitoring sytuacji na Ziemi i w kosmosie

Od dawna zajmuję się obserwacją tego, co się dzieje na świecie czy w kosmosie, szczególnie na Słońcu. Obserwacje ułatwiają niektóre strony internetowe, udostępniające np pomiary czy zdjęcia z satelitów. W tym wpisie przedstawię Wam większość tych przydatnych stron.

1. Strona Polskiego Towarzystwa Astronomicznego z opisem pomiarów satelitarnych Słońca i magnetosfery Ziemi:

Ja używam jej do patrzenia na aktualny stan:
-ziemskiego komponentu magnetycznego Bz
-prędkości wiatru słonecznego
-gęstości wiatru słonecznego
-obserwacji pozycji zorzy polarnej
-obserwacji emisji rentgenowskich

http://orion.pta.edu.pl/node/409

.

2. Strona węgierskiej organizacji RSOE EDIS:

Używam jej do podglądania, gdzie aktualnie wystąpiły trzęsienia ziemi.
Część incydentów nie jest jednak publikowana na tej stronie.

http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php

.

3. Mapa Polski i Europy z aktualną pozycją burz:

http://burze.dzis.net/

.

4. Bardziej rozbudowane panele obserwacji Słońca po polsku:

http://zmianysolarne.pl/tresc/panel-pomiarowy-slonca

http://losyziemi.pl/dzial-pomiarow/slonce-on-line

.

5. Zdjęcia satelitarne Europy:

http://www.sat24.com/

.

6. Radiacja w powietrzu w Lublinie:

http://www.radioaktywnosc.umcs.lublin.pl/?id=1

.

7. Promieniowanie gamma w Bielsko Białej:

http://www.gammavo.dotdenial.org/

.

8. Pomiary Słońca po angielsku:

http://www.spaceweather.com/

http://www.solarham.net/

.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal