Reklamy

Tag: Ryszard Petru

PETRU ODCHODZI Z POLITYKI. JEGO OGROMNE DŁUGI SPŁACĄ PODATNICY!

Ryszard Petru odchodzi z polityki zostawiając miliony długów

Wieść gruchnęła jak grom z jasnego nieba. Ryszard Petru, który założył chyba cztery partie polityczne w ciągu jednej kadencji, odchodzi z polityki. Nowoczesna, Teraz, Plan Petru, i co tam jeszcze było? Nawet ja nie potrafię tego zliczyć.

Lobbował on za skrajnie neoliberalną wersją Polski, czyli za agresywnym kapitalizmem, który daje bogatym, a odbiera biednym. Taką formę rządów mieliśmy przez 8 lat rządów PO i wcześniej pod rządami SLD i AWS. Petru chciał jeszcze bardziej dokręcić śrubę, na dodatek sprowadzając miliony imigrantów. Zamierzał też wprowadzić agresywne przemiany obyczajowe w duchu lewicowym, jak i zaostrzenie cenzury i kar wobec krytyków tych zmian.

Jego pierwsza partia – Nowoczesna – była uważana za partię bankierów, dużych przedsiębiorców i tej bogatszej części klasy średniej. Uważał, że kobiety mają pracować za 1200 zł miesięcznie, pomiatane przez polskich i zagranicznych „Januszy biznesu”, a 500+ im się nie należy. Wg niego 500 plus psuje koniunkturę, bo wiele kobiet przestaje pracować za grosze i przedsiębiorcy są zmuszeni podwyższać wynagrodzenia i traktować pracowników jak ludzi, by ich do siebie przyciągnąć. Czytaj dalej „PETRU ODCHODZI Z POLITYKI. JEGO OGROMNE DŁUGI SPŁACĄ PODATNICY!”

Reklamy
Reklamy

W Polsce istnieje dyktatura sytych i zadowolonych z systemu lemingów

W Polsce istnieje dyktatura sytych i zadowolonych z systemu lemingów

bieda w PolscePoniżej artykuł pana Piotra Ikonowicza, działacza lewicowego, o źródłach biedy w Polsce. Prawdą jest, że mamy obecnie rządy sytych i zadowolonych z systemu mieszczan (lemingów). Żyją oni kosztem większości Polaków, którzy są wyzyskiwani i zarabiają grosze.

Gospodarka naszego kraju w zasadzie funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki niskim kosztom pracy. Czyli: pensje nie wystarczające na nic przy cenach jak z Zachodu, jeden robi za trzech, brak praw i przywilejów socjalnych, nagminne łamanie praw pracowniczych. Tak gospodarkę organizuje albo kraj trzeciego świata, albo kraj który jest kolonią (właściwie: półkolonią).

Podstawowy argument tych sytych i zamożnych jest taki, że pensji po prostu nie da się podwyższyć. Jest to jednak zupełną bzdurą. Owszem, można, tylko póki co nie było woli politycznej wśród elit. Im pasowała kolonialna zależność względem drenującego nasze zasoby i wyzyskującego pracowników zagranicznego kapitału.

Ten system jest nazywany neoliberalizmem bądź kapitalizmem. Jego główną zasadą jest to, że kapitał i bogactwa zawsze idą w większości do góry piramidy społecznej. Nierówności i wyzysk system ten ma zaprogramowane od początku. W branży budowlanej gdy specjaliści i robotnicy masowo zaczęli wyjeżdżać na Zachód, od razu pensje wzrosły. Tam zarabia się 4000, 6000, czasami nawet 8000. I tyle powinni zarabiać Polacy przy tych cenach.

Teraz syte pasibrzuchy, które uwłaszczyły się na niedoli większości Polaków, chcą wychodzić na ulice i robić „rewolucję„. Wśród tych pasibrzuchów z wielkich korporacji w ogóle nie widać młodych ludzi. Średnia wieku tam to 45 lat. To zrozumiałe – system zapędził młodych w kierat dwunastogodzinnej pracy i zarobków w wysokości 2000 zł brutto.

Oni zawsze będą bronić swoich przywilejów i zysków. Tu nie chodzi o żaden Trybunał Konstytucyjny, ani o demokrację. Tu chodzi o pełne koryto, napełniane kosztem pustych talerzy większości Polaków.

O ostatnich wydarzeniach i o zamieszaniu związanym z Trybunałem Konstytucyjnym możecie przeczytać poniżej:
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!
Szokujące fakty o Ryszardzie Petru, musisz to wiedzieć!
Wojna w Polsce?! „Wezwiemy obce wojska, zastrzelimy Kaczyńskiego, podpalimy siedzibę PiS”
Czy Petru opłacał ludzi protestujących pod Trybunałem Konstytucyjnym?
PO planowało zamach stanu posługując się Trybunałem Konstytucyjnym!
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „W Polsce jeszcze długo nic się nie zmieni, jeśli nie uwierzymy, że zarówno bieda, jak i dobrobyt mają charakter systemowy. Nie są zasłużone.

Niedawno ze zdziwieniem usłyszałem jak moja córka, ośmioletnia Karolina, ćwicząc, liczy w dziwnym języku. Wyjaśniła mi, że to koreański i że nauczyła się liczyć w tym języku na zajęciach pozalekcyjnych z Taekwondo. Przy okazji dowiedziałem się, że chodzi jeszcze na: rosyjski, francuski, taniec hinduski, szachy i gitarę. Wszystkie te zajęcia są bezpłatne i bardzo atrakcyjne. Szkoła mieści się w warszawskim Śródmieściu. Małgosia, która wraz z rodzicami mieszka u nas już od trzech lat, ma lat 11 i chodzi do podstawówki na Pradze Północ. Jej mama Natalia musiała przestać ją posyłać na pozalekcyjne zajęcia taneczne, bo nie miała pieniędzy na ich opłacenie.

Większość rodziców dzieci ze szkoły mojej córki to ludzie sprawiający wrażenie zamożnych. Zauważyłem to, kiedy nasze dzieci wyjeżdżały na wycieczkę. Była to piękna scena. Wszyscy, dzieci i rodzice cali w uśmiechach, domyci, ubrani elegancko, jak z jakiegoś amerykańskiego filmu o życiu klasy średniej. Kiedy autokar z dzieciakami odjechał, powsiadali do swoich niezbyt wysłużonych i czystych aut. Ich dzieciom miasto stołeczne Warszawa zapewnia bezpłatne zajęcia dodatkowe. Dzieciom na Pradze, gdzie spodziewany czas życia mężczyzny jest o 16 lat niższy niż w dzielnicy Wilanów – nie.

Warszawa: stolica kraju, z którego młodzi uciekają, bo tu nie mają perspektyw na pracę, godziwą płacę, założenie rodziny, normalne życie beż zajęć komorniczych i pożyczek zaciąganych przed pierwszym u Providenta. Tu sąsiadują ze sobą dwa światy. Świat zadowolonych z siebie, sytych mieszczan, którzy nadmiar energii i tkanki tłuszczowej spalają w weekendy na rowerach, rolkach i joggingu. Oraz świat ludzi, którzy tej elicie usługują, pracując w weekend na kasie w supermarkecie, serwując burgery, stojąc za kilka złotych w ochronie na straży dobytku i spokojnego snu klasy średniej.

Według statystyk tych zadowolonych, jeżdżących co roku na urlopy, posiadających lokaty, nie zaś długi – jest ze 20 procent. To przedstawiciele dobrze płatnych zawodów. Prawnicy, informatycy, menedżerowie, finansiści, urzędnicy wyższego szczebla, przedsiębiorcy i politycy. Oni akceptują panujący system bez zastrzeżeń. W kawiarni, gdzie podawano latte za 15 złotych, poprosiłem dwóch młodych ludzi o podpisanie petycji o cofnięcie podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Odmówili. Dla nich ta podwyżka to gwarancja lepszej jakości usług. I mają w nosie, że cena biletu to dla wielu mieszkańców Warszawy równowartość godziny pracy. W końcu „jak kogoś nie stać na bilet, to niech chodzi piechotą”, jak powiedział rzecznik warszawskiej komunikacji miejskiej, kiedy protestowaliśmy przeciwko zamknięciu na 15 dni w więzieniu dziewczyny, która trzy razy pojechała na gapę i nie zapłaciła mandatów.

Na drugim biegunie jest 20 procent rodzin, które pożyczają u lichwiarzy na bieżące potrzeby życiowe. Jeżeli ci z górnego kwintyla (najzamożniejszych 20 procent) biorą kredyt na mieszkanie, państwo do niego dopłaca. Pieniądze na tę dopłatę biorą się między innymi z podatków pobieranych od tych, którzy są zmuszeni pożyczać na życie na lichwiarski procent, bo nie mają „bankowej zdolności kredytowej”. Dlaczego? Bo kwota wolna od podatku jest najniższa w Europie i opodatkowuje się u nas dochody na poziomie minimum egzystencji. Po co? Po to, żeby subsydiować zamożnych. Mamy więc unikalny system, który zamiast subsydiować ubogich pieniędzmi pobranymi od zamożnych, subsydiuje klasę średnią z pieniędzy biedaków.

Karolcia przewraca się na podwórku i uderza głową o asfalt. Pędzimy do szpitala dziecięcego na Niekłańską. Dziecko wymiotuje. Jest podejrzenie wstrząsu mózgu. Przed izbą przyjęć ponad stuosobowa kolejka. Obok wejście, gdzie za pieniądze dzieci przyjmuje się od razu. Nie mamy pieniędzy, ale pomaga nam znajomy lekarz. Gdyby to było coś poważniejszego, pożyczylibyśmy w chwilówce, albo odchodząc od zmysłów z niepokoju stalibyśmy wiele godzin w kolejce, czekając na przyjęcie przez lekarza, który wobec tego zalewu potrzebujących poświęciłby naszej córce zaledwie kilka minut. Bezpłatna służba zdrowia powoli staje się fikcją. Leczą się ci, których stać.

Wiele zresztą korporacji zapewnia pracownikom wykonującym pracę wymagającą wysokich kwalifikacji pakiet socjalny i medyczny, które dodatkowo zwiększają poczucie bezpieczeństwa, a nawet beztroski. W tym systemie, w którym nierówność jest zasadą nadrzędną, im kto lepiej się ma, tym więcej może się spodziewać udogodnień. Im lepszy, bogatszy klient, tym większe otrzymuje zniżki. Im więcej zarabia, tym łatwiej mu unikać podatków. A w saloniku VIP-owskim na lotnisku Okęcie alkohole i wykwintne potrawy są za darmo. Taki komunizm dla wybranych. Tych, którzy latają pierwszą klasą. Ci z klasy turystycznej przepłacają w absurdalnie drogich barach i restauracjach na tym samym lotnisku.

Spór o to, czy bieda jednych i dobrobyt drugich są zasłużone – to spór czysto klasowy. Uprzywilejowani przez system mają zdecydowanie większy wpływ na przekaz medialny i proces edukacji, niż ci, którzy w pocie czoła, za żenująco niskie wynagrodzenie, w wydłużonym czasie pracy budują polski kapitalizm. Dominuje więc teoria, że sukces to wynik zasług, starań i kompetencji tych, którzy znajdują się na górze drabiny społecznej. A niepowodzenia, bieda, wykluczenie społeczne – to patologie zawinione w przeważającej mierze przez osoby tymi zjawiskami dotknięte.

Niestety pogląd, że przyczyny niedostatku mają charakter subiektywny (zawiniony), a nie obiektywny (systemowy) jest również rozpowszechniony wśród osób dotkniętych wykluczeniem i nim zagrożonych. To sprawia, że nie wykształciła się u nas formacja lewicowa z prawdziwego zdarzenia. Niechęć do państwa jako aparatu opresji fiskalnej tworzy pozorną zbieżność między biednymi i bogatymi – mimo że przecież to państwo realizuje interesy elit kosztem interesów niezamożnej większości społeczeństwa. Póki biedacy będą „śpiewać w jednym chórze z milionerami” krwiożerczy kapitalizm i bezprzykładny wyzysk pozostaną niezagrożone.

Jednak próba budowania barykady klasowej między światem strzeżonych osiedli i przywilejów, a światem umów śmieciowych i pracujących biedaków, którzy harują między innymi w ochronie tych oaz dobrobytu, napotyka na opór nawet ze strony lewicującego drobnomieszczaństwa. Nie lubią „epatowania biedą”, bo to nie przysparza zwolenników. A w polityczne zorganizowanie spauperyzowanych mas po prostu nie wierzą.

Z drugiej strony – atak na system, który jednym tworzy błogostan i dobrobyt, a drugim piekło na ziemi, zbyt łatwo odbiera się jako wezwanie do wojny klasowej biednych z bogatymi. Jako potępienie dla ludzi sukcesu, którzy przecież wiele dobrego wnoszą, są motorem postępu, itd. Oskarżyciele współczesnego polskiego kapitalizmu obwiniani są o idealizację ubogich i demonizowanie bogatych ludzi sukcesu.

Niechęć do bogatych to w Polsce zjawisko dość powszechne. Jest ono zakorzenione jeszcze w Polsce Ludowej i jej egalitarystycznej ideologii, ale także w praktyce ostatnich 25 lat, kiedy to do majątku zbyt często dochodziło się, nie kładąc żadnych zasług dla dobra wspólnego. Często zaś wręcz przeciwnie: kosztem dobra ogółu. Kiedy Ryszard Kalisz, jeden z najpopularniejszych i najbardziej lubianych polityków w kraju, poskarżył się, że pensja poselska jest zbyt niska, przekreślił tym swą dalszą polityczną karierę. Jednak ten „ludowy egalitaryzm” zwraca się raczej przeciw osobom, niż przeciw systemowi. Jest więc zupełnie niegroźny dla beneficjentów panującego ustroju. Gniew kieruje się przeciw rządowi, konkretnej partii czy instytucji, a nie porządkowi społecznemu, który umożliwia komuś, kogo zwolniono za niekompetencję, otrzymać pół miliona odprawy.

System, w którym ludzie za coraz cięższą i wydajniejszą pracę dostają coraz mniej pieniędzy, jest nie tylko niesprawiedliwy, ale i nieracjonalny. To, co do niedawna dotykało jedynie najsłabszych, uderza dziś w ludzi, którzy wyobrażali sobie, że są klasą średnią o ustabilizowanej pozycji społecznej. Dlatego sojuszników w walce o zmianę systemu należy szukać także w gronie „ludzi sukcesu”. Ostrze krytyki powinniśmy kierować nie przeciwko osobom, lecz mechanizmom, które sprawiają, że coraz większe bogactwo skupia się w rękach topniejącej garstki uprzywilejowanych, podczas gdy poziom życia większości społeczeństwa obniża się mimo wzrostu dochodu narodowego.

Żeby dokonać prawdziwych zmian systemowych, trzeba doprowadzić do zmiany mentalności. A to jest niemożliwe, jeżeli na stronę przemiany społecznej nie przejdą poeci, nauczyciele, dziennikarze. Artyści i ludzie nauki. Lud, żeby się zbuntować i to zbuntować mądrze, potrzebuje inteligencji. A inteligencja potrzebuje tego buntu, żeby się nie dać do reszty spauperyzować.

Autor: Piotr Ikonowicz
Źródło: Strajk.eu

Nie chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale o dalsze okradanie Polski!

Nie chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale o dalsze okradanie Polski!

komitet obrony demokracjiPrzedstawiam dziś nagranie video Mariusza „Maxa” Kolonko, znanego dziennikarza telewizyjnego i skandalisty. Mówi on wprost pewne rzeczy, których dziennikarze lojalni wobec systemu nie mogą mówić z różnych powodów.

Przede wszystkim nie chodzi o żaden Trybunał Konstytucyjny ani o żadną demokrację. Przecież to PO dokonała zamachu na TK. To za PO masowo podsłuchiwano nieposłusznych dziennikarzy i prawników. Ten gigantyczny skandal ujawniło dziś Radio ZET. To za rządów PO służby specjalne podsłuchiwały i inwigilowały w inny sposób aż 2 miliony Polaków.

To Platforma Obywatelska zrobiła z mediów publicznych posłuszną jej linii gadzinówkę. Już nie mówiąc o aferach, dzikiej, wręcz bandyckiej prywatyzacji (Ciech S.A. i prawdopodobnie sfingowana śmierć Kulczyka), służeniu interesom banków i korporacji.

Trzeba pamiętać także o urzędach i bankach wyposażonych w tzw Bankowy Tytuł Egzekucyjny. Urzędy i banki na potęgę niszczyły polskich przedsiębiorców tam, gdzie kazały to zagraniczne koncerny. Wielu z nich popełniła samobójstwa, bo urząd wymusił zapłatę nie istniejącego (!) długu. PO stworzyła państwo-frankensteina, i teraz trwa walka o obronę bieżącego status quo.

Jedna z aktoreczek zasłużona dla estabilishmentu III RP, powiedziała wprost na demonstracji KOD – „chcemy by było tak jak dawniej„. Czyli oni chcą by Polska nadal była półkolonią Niemiec. Chcą, by Polacy dalej byli dziadami i parobkami we własnym kraju, gdzie miesięczna pensja nie starcza na nic.

Mnie dziwi jedno w tym co robi nowy rząd – a mianowicie, szaleńcze tempo wprowadzania zmian. W mojej opinii, rząd PiS wie, że coś złego (?) na świecie się wydarzy w przyszłym roku. Wiele przecieków, poszlak jak i przepowiedni mówi wprost o destabilizacji globalnych struktur systemowych w 2016 roku.

Jedna z tych poszlak dotyczy inwazji islamskiej na nasz kontynent, dla nie poznanki nazywanej w mediach: „kryzysem uchodźców„. Jakoś żadne mediów nie podaje, że 90% tzw. uchodźców to samotni mężczyźni w wieku poborowym. Żadne medium nie podaje, że tureccy dziennikarze zdemaskowali, że państwo islamskie ma już 100.000 bojowników w Europie.

Tak, chodzi o liczbę stu tysięcy! Państwo islamskie oficjalnie zresztą zapowiedziało, że Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Rosja zostaną okrutnie ukarane za walczenie z nimi w Syrii i Iraku. Jedna z poszlak mówi o mających się wydarzyć wielkich zamachach terrorystycznych, być może z użyciem przemycanej na potęgę z Syrii broni chemicznej. Ma się to stać w sylwestrowo / noworoczną noc, gdy na ulicach bawią się tłumy ludzi.

O tym wszystkim co dotyczy polskiej polityki, mówi Mariusz Max Kolonko w filmie poniżej:

Czytaj dalej „Nie chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale o dalsze okradanie Polski!”

SZOKUJĄCE I UKRYWANE FAKTY O RYSZARDZIE PETRU Z NOWOCZESNEJ! MUSISZ TO WIEDZIEĆ!

Nowoczesna to partia neoliberalna założona przez Ryszarda Petru. Promuje ona agresywny, przestarzały kapitalizm od którego się już odchodzi, podległość wobec struktur UE i skrajnie lewackie poglądy obyczajowe. Oprócz ogromnych długów z którymi nie wiadomo co zrobić, bo ustawa nie określa warunków bankructwa partii politycznych i perspektywy zniknięcia ze sceny politycznej, Nowoczesna i Ryszard Petru mają wiele tajemnic.

Nowoczesna celuje w ten sam elektorat co Platforma Obywatelska. Czyli w tzw. lemingów, którzy dorobili się najczęściej tylko kredytu hipotecznego i samochodowego. Polska A i Polska B to wszak segregacja biedy – jedni żyją na kredyt, innych nie stać nawet na ten kredyt. Bankier Ryszard Petru jest dla nich idealnym kandydatem. Warto wiedzieć, kim tak naprawdę jest bankier Petru i dlaczego jest tak groźną osobą.

Ryszard Petru przez lata nawoływał do nieograniczonego brania kredytów we franku szwajcarskim. Ukrywał przed Polakami ryzyko z tego wynikające, ale swój kredyt przewalutował gdy tylko dostał „cynk” od swoich.

Ryszard Petru tajemnice

Partie typu PO czy Nowoczesna zdobywają popularność wśród tej grupy polskiego społeczeństwa, która ma choć trochę więcej, choćby to więcej oznaczało co najwyżej ogromny kredyt. Oni są bogatsi, i chcą mieć jeszcze więcej. Więc wybierają taką władzę, która im umożliwi po prostu robienie dobrego biznesu. A jak wiadomo, biznes lubi spokój. Także ten „święty spokój”, dlatego PO przez 8 lat nie ucywilizowała archaicznej ustawy aborcyjnej i nie zrobiła nic dla elektoratu lewicowego.

Jasne jest, że gospodarka naszego kraju funkcjonuje tylko dzięki kapitalistycznemu wyzyskowi (niskie pensje, jeden robi za trzech – jak to u nas). Grupa 10% społeczeństwa się na tym procederze bogaci i oni nie mogą się pogodzić z utratą władzy, i co za tym idzie, specjalnych przywilejów.

Wstęp: Jarek Kefir


Ryszard Petru

Cytuję: „Wiele osób być może nie dostrzegać, ale Ryszard Petru to na prawdę nowa jakość w polskiej polityce. Zamiast skupiać się na sprawach czysto wizerunkowych i łatwych do zmanipulowania, które pojawiają się we wszelakich mediach zamierzam w tym tekście skupić się na jego faktycznych osiągnięciach. Osiągnięcia te wyróżniają pana Ryszarda na tle innych postaci polskiej sceny politycznej w bardzo wyrazisty sposób.

Współautor reformy emerytalnej OFE. Efekt reformy to przywłaszczenie 150 mld PLN, które miały należeć do ludzi z imienia, nazwiska, peselu. Zostały wrzucone do wspólnego worka. Workiem tym od razu oczywiście zostały zasypane zobowiązania ekipy rządzącej, więc tych pieniędzy już po prostu nie ma. Zostały one ukradzione, legalność tego procesu przyklepał Trybunał Konstytucyjny.

Polskich polityków, którzy trafiają na portal „WikiLeaks” nie ma raczej wielu. Portal „WikiLeaks” to portal na którym publikowane są wycieki tajnych informacji rządów lub służb specjalnych, wykradanych z reguły przez osoby typu Edward Snowden. Przypadek pana Petru jest o tyle ciekawy, że kiedy tam trafił nie był osobą aktywną publicznie, co było w owych dokumentach wymienione jako jego atut. Dosłownie: „Co ważne, Petru nie sprawuje żadnej oficjalnej pozycji w rządzie.

Jego poufne rozmowy z byłym polskim premierem oraz obecnym dyrektorem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Markiem Belką, były tak zorganizowane, aby uniknąć zwrócenia niepotrzebnej uwagi na Polskę, która i tak boryka się z problemem odróżnienia się od swoich bardziej kłopotliwych sąsiadów.

Petru powiedział, że ma przeczucie, iż pojedynczy obszar nie wywoła problemu, ale jednoczesne ich wystąpienie wraz z jednoczesną bezradnością w wielu obszarach spowoduje konieczność interwencji MFW”[1]. Jego rolę na podstawie ujawnionych dokumentów można opisać jako nieformalny doradca premiera Tuska działający z ramienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego – czego jak można się domyślać w oficjalnym życiorysie pana Petru się nie znajdzie.

W tym miejscu warto wymienić inne istotne instytucje z którymi pan Petru współpracował:

Bank Światowy – lepiej znany pod nazwą World Bank,
– Międzynarodowy Fundusz Walutowy – IMF – tutaj oczywiście nieformalnie, patrz wyżej informacje z „WikiLeaks”,
– Bank BPH – tak, ten sam, który był zamieszany w słynną w latach 1990. aferę FOZZ pod swoją poprzednią nazwą Bank Handlowy,
– BRE Bank,
– PKO BP.

Pan Petru jest również znany z tego, że w 2008 roku jako szanowany ekonomista namawiał Polaków, aby nie przewalutowywali swoich kredytów CHF na PLN. Co ciekawe, w tym samym czasie dokonał właśnie takiego przewalutowania, które odradzał. Całkiem inną kwestią jest legalność „kredytów” frankowych sprzedawanych jako kredyty. Jak słusznie zostało dowiedzione, według polskiego prawa nie mogły być one sprzedawane jako „kredyty”, ale jedynie jako „produkty spekulacyjne”.

Ponieważ banki nie posiadały rezerw CHF, które były prawnym wymogiem, aby sprzedawać je jako kredyt w CHF. Oczywistą kwestią jest rola klienta, który czyta i podpisuje umowę dobrowolnie, ale ponieważ nie żyjemy w społeczeństwie libertariańskim, to obowiązują nas regulacje prawne, które w tym przypadku zostały złamane. Pozostaje ubolewać, że pan ekonomista nie zajmuję się tym prawnym aspektem problemu frankowiczów.

Warto również wspomnieć o Komitecie Obrony Demokracji, z którymi pan Petru ostatnio przechadza się na marszach w stolicy. Jak sie okazuje to komitet ten został założony przez ludzi blisko związanych z panem Petru. Artykuł na portalu ZelaznaLogika.net ładnie ilustruje te powiązania w wpisie „Kto tak naprawdę tworzy Komitet Obrony Demokracji?”. Zastanawiająca może być również nazwa tego komitetu, która po przeczytaniu kolejnego akapitu tego tekstu może wydawać się nieprzypadkowa.

Wybiegając już poza dotychczasowe osiągnięcia pana Petru, jest jeden potencjalny element, który może go wyróżnić i to nie tylko wśród polskich polityków, ale i na arenie europejskiej. Od lutego 2014 obowiązuje w Polsce ustawa 1066, tzw. ustawa o „braterskiej pomocy”, która pozwala zagranicznych siłom przywrócić w Polsce porządek. Brzmi to dość abstrakcyjnie, ale takich ustaw przez przypadek się nie wprowadza. Kto wie czy gdy nie będzie w Polsce zagrożona demokracja to pan Martin Schulz nie zdecyduje się nam jej przywrócić? Zresztą nie jest on jedynym europejskich politykiem zaniepokojonym obecną sytuacją w naszym kraju.

Kto inny będzie decydował czy demokracja jest zagrożona jak nie Komitet Obrony Demokracji? Jeśli chodzi o przyszłość to scenariuszy można pisać wiele, jednak nie należy bagatelizować tego zagrożenia. Na przykładzie Ukrainy widać, że wystarczy postawić snajpera, który będzie strzelał zarówno do manifestantów jak i służb porządkowych. Co w takiej sytuacji zrobi PiS? Co zrobią zachodnie media? Co zrobią polskie służby? Co zrobi pan Tusk z Schulzem i innymi eurofaszystami? Któż inny jak nie Petru byłby wskazany przez tych panów jako demokratyczny kandydat na premiera polskiego rządu? Petru stałby się w takiej sytuacji pierwszym w unii europejskiej przypadkiem siłowo zamontowanego wodza.

Ostatni punkt jako ciekawostka. W 2005 roku ten sam człowiek, który nie mylił się w kwestii Talibów w Klewkach, wypowiedział na sejmowej mównicy takie oto słowa: „Przyjdzie Balcerowicz z Petru naobiecuje złotych gór i zrobi wam Polskę”. Lepper nie mylił się również i w tej kwestii. Dla ciekawskich dodam, że sprawdzonych przepowiedni Leppera było zdecydowanie więcej. Szkoda, że nie ma go już z nami gdyż może mógłby nam zdradzić jakie będą dalsze losy pana Petru.

Trudno kwestionować, że pan Petru jest faktycznie nową jakością na polskiej scenie politycznej. Szczególnie jeśli spojrzy się na skalę pieniędzy jaka udało mu się dotychczas wycisnąć z polskiego społeczeństwa głównie przy pomocy OFE i CHF. Niewielu jest mu w tej kwestii w stanie dorównać. Jednak biorąc pod uwagę jego karierę to widać, że uczył się u najlepszych.

Na zakończenie tego tekstu myślę, że warto podkreślić, iż nie jestem zwolennikiem partii PiS, nie uważam, żeby te osoby mogły uzdrowić sytuacje w naszym kraju. Zarazem nie jestem również przekonany, aby PiS przy swoich relatywnie niezbyt (jeszcze) rozwiniętych strukturach było w stanie rozkradać czas i pieniądze Polaków na taką skalę na jaką dokonywała tego poprzednia ekipa – pod tym względem wydaje się to być (niewiele) mniejsze zło.

Jednak należy pamiętać, że jeśli PiS zostanie usunięte od władzy to jego miejsce zajmie inne ugrupowanie. I znacznie lepszym rozwiązaniem niż wybieranie partii która ma odejść – w tym wypadku PiS – jest wybieranie partii, która ma zająć jej miejsce. Zatem lepiej, zamiast zwalczać PiS, to swoje siły poświęcić na wzmacnianie partii, którą się popiera, nawet (a może i wręcz szczególnie) jeśli partia ta znajduje się na marginesie.”

Autorstwo: jfkfj
Tłumaczenie cytatu o MFW: chmura007
Źródło: WolneMedia.net

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Czy Petru opłacał ludzi protestujących pod Trybunałem Konstytucyjnym?

Czy Petru opłacał ludzi protestujących pod Trybunałem Konstytucyjnym?

ryszard petruDo sieci wyciekło ciekawe nagranie video. Na jednym z ujęć do przemawiającego lidera Nowoczesnej, Ryszarda Petru, podchodzi demonstrant i mówi:

Przyjechałem bo ma pan pieniądze rozdawać niby. Za wyjście na ulicę.

Obecnie jego ugrupowanie ma 20% poparcie w sondażach. W założeniu miało ono zastąpić skompromitowaną aferami i antypolskimi działaniami Platformę Obywatelską. Petru proponuje to samo, co inny piewca barbarzyńskiego kapitalizmu – Janusz Korwin Mikke. Czyli absolutne rządy pieniądza.

Ręka wolnego rynku owszem, jest niewidzialna („niewidzialna ręka wolnego rynku„). Ale należy pamiętać o tym, że tą niewidzialną ręką ktoś zakulisowo steruje. Głównie są to bankierzy i szefowie korporacji. Petru jest reprezentantem interesów tego środowiska w Polsce. Jego postulaty są jeszcze bardziej radykalne niż postulaty PO.

Trzeba też pamiętać, że Petru był doradcą Leszka Balcerowicza, który z kolei wykonywał nakazy międzynarodowej finansjery. Balcerowicz szybko zdestabilizował gospodarkę kraju i wprowadził barbarzyński, prawie niczym nieograniczony kapitalizm neoliberalny. Polska za jego rządów stała się kolonią i zasobnikiem taniej siły roboczej.

Teraz do władzy doszedł PiS, który stara się ten trend odwrócić. Wprowadzają oni bardzo szybko te zmiany, które są potrzebne do tego, by Polska jakoś przetrwała nadciągający ogromny (właściwie już trwający) globalny kryzys. Jaki jest PiS, każdy widzi – konserwatyści katoliccy, mający fioła na punkcie Smoleńska.

Ale trzeba przyznać, że wprowadzają oni normalność, której w Polsce nie było od dawna. Niedawno w szybkim tempie zlikwidowali tzw bankowy tytuł egzekucyjny. BTE to nic innego jak zbrodnicze, bankowe bezprawie. W ten sposób władza, od ministrów i lokalnych polityków, po samorządowych kacyków z „wilkowyjskich” gmin w których rządzi PSL, wykańczała finansowo obywateli i przedsiębiorstwa.

Trybunał Konstytucyjny miał być „niezatapialnym lotniskowcem” Platformy Obywatelskiej, który miał w założeniu torpedować każdą nową ustawę nowego rządu. Mogło to spowodować kryzys państwa, co byłoby na rękę upadającej ekipie, która przez lata żyła ponad stan kosztem obywateli.

Poniżej o tym pisałem:
PO planowało zamach stanu posługując się Trybunałem Konstytucyjnym!
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje! Czytaj dalej „Czy Petru opłacał ludzi protestujących pod Trybunałem Konstytucyjnym?”

Bardzo ważne ostrzeżenie! Oszustwo PO, czyli „Nowoczesna.pl”

Bardzo ważne ostrzeżenie! Oszustwo PO, czyli „Nowoczesna.pl”

nowoczesna.plNie ze wszystkim z poniższego nagrania się zgadzam. Kanał skąd pochodzi video, to raczej nie moja bajka. Jednak to nagranie jest bardzo ważne, bo opisuje w jaki sposób co kilka lat jest organizowana podmiana aktorów, albo raczej szyldów partyjnych. Bo rządzą stale ci sami ludzie, czyli nomenklatura z PZPR i grupa przechrztów z „Solidarności„.

Obecnie w internecie trwa bardzo agresywna promocja partii Leszka Balcerowicza i Ryszarda Petru, czyli Nowoczesna.pl. Jest to partia założona przez bankierów (Petru), ludzi estabilishmentu (Balcerowicz), przedsiębiorców, elity korporacyjne itp. Czyli klasę próżniaczą, która przez te 25 lat „wolności” (raczej: wolności podatkowej dla kapitalistów..) gnoiła ludzi. Wprost skierowana jest ona do tych, którzy uważają się za „nowoczesnych i postępowych„, a tak naprawdę siedzą na garnuszku systemu stworzonego przez leśnych dziadków.

Czyli celem jest elektorat „lemingów„, tj dobrze sytuowani urzędnicy (około miliona osób), pracownicy zachodnich koncernów i karteli z wielkich miast, itp. Zauważcie, że jest to najbardziej zdyscyplinowany elektorat w Polsce – oni na wybory chodzą zawsze. Bez względu na to, jaki by system nie panował – jak bardzo nieludzki, wyzyskujący i okrutny by nie był – zawsze będą jego beneficjenci. Którzy będą żyli w takim systemie jak pączki w maśle i którzy będą aktywnie walczyć przeciwko jego zmianie. Tak było za czasów III Rzeszy, ZSRR, Korei Północnej. W wersji bardziej „light„, bo niewolnictwo kapitalistyczne i neoliberalne jest mniej widoczne, taki system mamy w Polsce.

Jednocześnie, wynajęci przez Nowoczesną.pl trolle internetowe (na demotywatorach, wykopie, facebooku i innych portalach powstało dosłownie kilka dni temu tysiące nowych profili), silnie atakują Pawła Kukiza i jego stronnictwo. Rywalizacja jest pomiędzy Kukizem, który daje nadzieję na jakąś tam zmianę, a partią bankierów, karteli i finansistów, która wyciśnie Polskę jak cytrynę. Młode lemingi, które najaktywniej wsparły Komorowskiego (pokolenie 30 – 40 lat) tego nie pamiętają.

Klika Balcerowicza gdy dorwała się do władzy w latach 90-tych XX wieku, wykorzystała ówczesnych kredytobiorców. Z dnia na dzień raty kredytów wzrosły wręcz niebotycznie. Mnóstwo ludzi popełniło wtedy samobójstwa, czego powodem była decyzja Balcerowicza właśnie. I żeby było śmieszniej, wszystko wskazuje na to, że to samo zrobią z obecnymi lemingami zadłużonymi we franku szwajcarskim.

Zapraszam do obejrzenia poniższego nagrania o oszustwie partii Nowoczesna.pl z kanału Podziemna.tv:

Czytaj dalej „Bardzo ważne ostrzeżenie! Oszustwo PO, czyli „Nowoczesna.pl””