Reklamy

Tag: rozwój

Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?

Ezoteryka i new age czyli „matryca błędu”

Dziwne jest pisanie o tym, co jeszcze jakiś czas temu brałem za dobrą monetę. Ale od czegoś trzeba zacząć, nie? 😉 Religie są systemami władzy. Służą przywódcom w celu kontroli umysłów i poczynań podporządkowanych im ludzi. Wszak „łatwiej zbudować zamek na piaskach, niż stworzyć imperium bez religii.” I nie ma znaczenia, czy czcisz allaha, cesarza rzymskiego (tzw. „Pontifex Maximus”, od reformy Konstantyna ten tytuł nosi każdorazowy papież), czy też czcisz materię (ateizm).

I nie ma nawet znaczenia, czy pokładasz wiarę w nowo lansowanej religii, która powtarza stare kłamstwo: „Będziecie jako bogowie w niebiosach”, dziś nośne i reklamowane pod postacią poszerzania świadomości, oświecenia, rozwoju duchowego czy wtajemniczenia. Pytanie tytułowe tego artykułu – gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age, zostało krótko wyjaśnione już na początku artykułu, w pierwszym zdaniu. Nie ma w nich jakiegóś pojedycznego błędu, ponieważ one są w całości oparte o matrycę błędu. I to błędu tak starego, jak świat.

W najnowszych artykułach pisałem o ezoteryce, new age i o fałszywym „oświeceniu”:

Czytaj dalej „Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?”

Reklamy

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

hipokryzja i dulszczyznaJuż wiele lat temu zauważyłem, że z tym, co nazywane jest „normalnością”, coś jest cholernie nie tak. Zauważyłem też, że granice pomiędzy normalnością a nienormalnością są ekstremalnie płynne, wysoce relatywne. Zależą one od wielu czynników, takich jak:

-kultura, narodowość, wyznawana religia, miejsce zamieszkania (to co jest nie do przyjęcia w jednej religii, uchodzi za dobre i prawe w innej religii);
-status społeczny i towarzyski (osobie która ma ten status niewielki, niewiele rzeczy puszcza się płazem. O ile u majętnego i wpływowego człowieka płazem przechodzą nawet najbardziej chamskie, infantylne i kiepskie dowcipy, o tyle u biedaka mogą być one powodem nawet zatrzymania w izbie wytrzeźwień);
-płci i wieku (kobietom ogromną część win się odpuszcza, szczególnie tym ładnym. Z drugiej strony, nie akceptuje się damskiej seksualności. I jeszcze jedno – panuje przekonanie, że „młodość musi się wyszaleć”. W ten sposób ogłupia się ludzi (alkohol etylowy – bardzo silna neurotoksyna) i uzależnia ich od dilera – od państwa);
-od sytuacji (przymykamy oczy na wybryki przeciwko normom społecznym w specyficznych stanach – „w emocjach„, „pijany był, przymknij na to oko„, itp. Alkohol i inne narkotyki są tutaj takim alarmowym wentylem bezpieczeństwa w bezdusznym społeczeństwie, które wymaga bezwzględnego i bezdyskusyjnego podporządkowania. Pijemy go specjalnie po to, by robić po nim rzeczy, które byłyby w złym tonie na trzeźwo, lub do których nie mamy odwagi);

Pomimo wszystko – pomimo całej tej umowności i relatywności pojęcia takiego jak „normalność” – panuje powszechny jej kult. Choć tak naprawdę nikt na dobrą sprawę nie wie co to jest normalność. Bo każdy człowiek na Ziemi ma inną jej definicje. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy doda się do tych rozważań kolejny „parametr”..

Otóż zauważyliście zapewne nieraz i nie dwa, że ludzie co innego oficjalnie deklarują, a co innego robią gdy „nikt nie widzi” lub gdy występują inne „czynniki łagodzące” odstępstwo od normalności. To powszechna wada całej naszej cywilizacji. Pisałem już kiedyś, że to, co nazywamy człowieczeństwem, humanizmem, moralnością, etyką – to tylko taka „nakładka systemowa” na potężny system na którym wyrośliśmy. A który to system ma korzenie bezpośrednio w świecie zwierzęcym. Z tej przyczyny, ta nakładka systemowa ledwie funkcjonuje. Czytaj dalej „Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci”

Komary GMO zostaną wypuszczone pomimo braku ich bezpieczeństwa

Komary GMO zostaną wypuszczone pomimo braku ich bezpieczeństwa

organizmy GMOZamieszczam dziś ciekawy artykuł o masowych wypuszczeniach komarów GMO w obu Amerykach. Warto zwrócić uwagę na pewien ciekawy aspekt obu spraw – organizmów modyfikowanych genetycznie, jak i masowych szczepień.

Otóż zauważmy, że nie tylko nie spełniają one swojej roli, ale wręcz działają odwrotnie niż się na początku zakłada. Szczepienia na polio w Indiach i Pakistanie wywołały kilkadziesiąt tysięcy przypadków ciężkiego paraliżu u dzieci. Przed masowymi szczepieniami organizowanymi przez kartel Billa Gatesa i masońską organizację Rotarian, było tam zaledwie 200 przypadków rocznie na ponad miliard ludzi.

Podobnie inne szczepionki. Szczepionka na HPV, zamiast zapobiegać nowotworowi, okazuje się wręcz wywoływać ten nowotwór, i to u młodych dziewczynek, a także powoduje bezpłodność i inne uszkodzenia. Tak samo szczepionka na grypę. W internecie roi się od komentarzy zwykłych ludzi, którzy po zaszczepieniu na grypę chorowali bardzo ciężko, np na nawracające zapalenia oskrzeli i płuc, po kilka miesięcy. Ja w rodzinie też miałem taki przypadek.

Podobnie sprawa wygląda z organizmami modyfikowanymi genetycznie (GMO). Wiele razy donoszono o przypadkach, iż uprawy nie przetrwały warunków suchych, choć do takich właśnie zostały zaprojektowane. Wielu farmerów z RPA czy Indii zbankrutowało, gdy ich pola nie wydały żadnych plonów. Zaś przykład z wklejonego poniżej artykułu – komary GMO, zamiast dać szansę na powstrzymanie epidemii dengi, robią coś zupełnie odwrotnego. Okazują się one uodparniać zwykłe komary poprzez przekazywanie im zmutowanych genów, i tym samym powodować większą ilość przypadków dengi.

Autor wstępu: Jarek Kefir

Proszę o podanie dalej tego info!


Cytuję: „Komary GMO mają być wypuszczone w Keys, na początku stycznia lub w lutym przyszłego roku. Choć proces zatwierdzania jest nadal w toku, Oxitec jest na tyle pewny, że już dostarczył komary.

Jak dotąd, w tym roku nie zgłoszono przypadków dengi na Florydzie, więc dlaczego wypuszcza się do środowiska komary GMO, które podobno mają na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się takich chorób? Gdy były używane w Brazylii, przypadki dengi wzrosły i jednocześnie naruszono równowagę ekologiczną okolicy. Komary nie „utorowały drogi do ochrony przed dengą”, o czym zapewniał Oxitec. W rzeczywistości w rejonach uwolnienia komarów ogłoszono stan wyjątkowy.

Co może pójść nie tak z komarami GMO?

– Mogą powodować spustoszenie w ludzkim genomie, tworząc „wprowadzane mutacje” i inne nieprzewidywalne rodzaje uszkodzeń DNA przez dostanie się do ludzkiej krwi – podobnie jak wykazano to na roślinach GMO odpornych na glifosat. Według Instytutu Odpowiedzialnej Technologii „”wprowadzane mutacje” mogą spiąć, usunąć lub przenieść kod genetyczny.” Na dużą skalę mutacje występują często przy modyfikacji genetycznej, i nie ma znaczenia czy była to roślina czy owad, który został biotechnologicznie zmieniony.

– Genetyk z Hawajskiego Uniwersytetu UH, Alfred Handler, stwierdza, że komary GMO mogą rozwinąć odporność na gen śmierci, a następnie rozprowadzać go przypadkowo (brzmi znajomo?). Entomolog Todd Shelly, inny ekspert z UH, powiedział, że 3,5 procent komarów GMO przeżyło do etapu dorosłości pomimo przenoszenia genu „śmierci”, który miał je zdezaktywować.

– Komary samce GMO tworzone w laboratorium są często mniej aktywne niż komary nie poddane genetycznej modyfikacji, które urodziły się na wolności, więc jest mniej prawdopodobne, aby były w stanie konkurować z odmianami niezmodyfikowanymi genetycznie. Oznacza to, że każde „sterylne” potomstwo może umrzeć, a niemodyfikowane komary zazwyczaj odpowiedzialne za przekazywanie dengi lub malarii będą dalej żyć, być może ze zmutowanym genem (otrzymanym od rodziców GMO), co uczyni je jeszcze bardziej odpornymi.

– Ponieważ komary GMO były tworzone z myślą by umierały w obecności antybiotyków, takich jak tetracyklina, a nasze zasoby wodne są obecnie skażone antybiotykami, to komary GMO prawdopodobnie będą rozwijały się zyskując odporność na antybiotyki, podobnie jak „odporne na glifosat” uprawy GMO- które już doprowadziły do powstania super chwastów.

W każdym razie, Floryda powinna odroczyć uwolnienie tych komarów (nawet jeśli Oxitec ma utracić swoje komary), aby dokładniej ocenić ich bezpieczeństwo.”

Autorstwo: Christina Sarich
Źródło oryginalne: PrisonPlanet.com
Źródło polskie: PrisonPlanet.pl

„Życie realne” w społeczeństwie jest największą iluzją jaką znamy

Kilka zasad doświadczania życia na Ziemi

Opiszę tutaj kilka prawideł rządzących naszym istnieniem na tej planecie. W takich tekstach staram się pisać zrozumiałym i przejrzystym językiem tak, aby każdy zrozumiał mój przekaz. „Język prawdy jest prosty” – a jedno z podstawowych założeń rozwoju duchowego brzmi: „upraszczaj”. Wszyscy znamy skomplikowany aż do przesady język ekonomii, polityki, bankowości, korporacji. Skomplikowany w jakim celu? Po to, żebyśmy jak najmniej z tego rozumieli, a to umożliwia osobom stosującym taką orwellowską nowomowę czynienie zła.

Wzmacniasz to, z czym walczysz.

Walka jako taka nie ma sensu, sens ma dopiero informowanie i szerzenie świadomości. Jeśli przeciwko czemuś / komuś walczysz, zawsze znajdziesz przeciwników. Nienawiść to uniwersalny język tego świata, używając go zawsze znajdziesz „rozmówców”.

Jeśli walczysz przeciwko komuś, przeciwko czyimś poglądom – włącza to od razu bardzo pierwotne mechanizmy obronne w psychice atakowanej osoby. To czyni Twoje racje i argumenty praktycznie niewidzialnymi. Uświadamianie ludzi to inna sprawa. Jeśli robisz to dobrze, wtedy osoba nieuświadomiona chętniej zauważy Twoje racje. Gdyż uświadamianie ludzi zakłada czynnik własny, dobrowolny, u „niekumatej” osoby, zaś walka – nie. Nawet jeśli osoba nieświadoma odrzuci Twoje argumenty – jej podświadomość pracuje. Często trwa to długo, czasami miesiące lub lata – ale daje lepsze rezultaty niż walka.

Poza tym, ludzie mają taką naturę, że lubią walczyć, być atakowani, odpierać ataki, zwyciężać, czasami przegrywać. Gdy taka osoba lub grupa zostanie zaatakowana – wtedy ma szansę się wykazać – WALCZĄC – czyli działać w powszechnie obowiązujących, społecznych regułach. Jest coś jeszcze, o czym przykro pisać. Podejrzewam, że dzięki rozwojowi nowoczesnych technologii przesyłu informacji – Ziemia osiągnęła szczyt, jeśli chodzi o świadomość..

Nic więcej nie zyskamy walcząc do upadłego z nieświadomymi, „lemingami”, zombiakami”, czy jak zwać tą część ludzkości. No, może oprócz przypływu negatywnych emocji i ataków cholerycznych. To przypomina sytuację z linii frontu na wojnie. Obie strony uzbroiły się i okopały na swoich flankach i teraz tylko oczekiwać ostatecznej konfrontacji. Tak, druga strona „konfliktu” – czyli osoby nieświadome – też się „okopała”, została „uzbrojona” w coś co ja nazywam fałszywą świadomością.

Lemingi nazywają więc nas:
-zwolennikami spiskowej teorii dziejów;
-wariatami, zaburzonymi osobowościowo;
-socjalistami i lewakami, lub: prawicowcami i nacjonalistami (w zależności od ideologii osoby uzbrojonej w fałszywą świadomość, czyli leminga);
-katolami;
-eko-terrorystami itp.

Media, politycy, ludzie posadzeni na stołkach „ekspertów” przez dekady pracowały nad tym, by nieświadomych ludzi uzbroić w fałszywą świadomość. Ta fałszywa świadomość jest taką protezą, która ma zapobiec powstaniu świadomości prawdziwej.

Ludzie uzbrojeni w fałszywą świadomość też mają wrażenie, że: „walczą o większą świadomość społeczeństwa” – zupełnie tak jak my! I tak: zwolennicy szczepionek walczą z „ekologicznymi matkami, które ryzykują zdrowiem dzieci odmawiając ich szczepienia„. Zwolennicy GMO i lekarstw syntetycznych walczą z „bullshitami, czyli nonsensami naukowymi„. Oni też mają swoją „misję” i ich misja opiera się właśnie na walce.

„Życie realne” w społeczeństwie jest największą iluzją jaką znamy.

Masz dobre zarobki, partnera, mieszkanie. Poza tym jesteś dobrze umocowany w społeczeństwie. Szanuje Cię i lubi wielu ludzi. Tak myślisz? Przeanalizujmy.

-konformizm. Życie społeczne, nawet w małych grupach, zakłada konformizm, czyli uleganie wpływom społecznym i jednoczesne samooszukiwanie się. Co prawda nie da się od tego uwolnić całkowicie, i w zasadzie nie trzeba. Jest zdrowy konformizm i chory konformizm. Postaraj się odrzucić te wpływy społeczeństwa, które nie są potrzebne i hamują rozwój. Życie w społeczeństwie to konformizm aż do przesady.

-klatki na poglądy nie pasujące do narzuconego światopoglądu. Otóż najpierw, w dzieciństwie, wbito nam powszechnie akceptowane światopoglądy do głowy i kazano wybrać jeden z nich. Wiadomo – presja grupy, otoczenia, chęć akceptowania.. Zaś potem nauczono nas szufladkowania poglądów, racji i argumentów nie pasujących do społeczne akceptowanych ideologii, religii, systemów światopoglądowych. Z tego mechanizmu wyzwolić się jest bardzo trudno, gdyż gdy zrzucisz kajdany religijno-ideologiczne, to będziesz miał przerąbane u większości społeczeństwa. Ta większość to fanatycy ideologiczni i religijni, choć jeśli patrzeć oczami przeciętnych Kowalskich – wcale fanatykami nie są. Fanatyzm to właśnie widzenie świata oczami ideologii bądź religii – jakiejkolwiek. Ideologie i religie wymyślono po to, by marginalizować racje nie pasujące do poglądów ich twórców.

Patrząc przez pryzmat ideologii bądź religii, widzisz tylko część świata – pozostałe części świata nazywasz słowami-sloganami:
-niemoralne, grzeszne;
-nie pasujące do norm społecznych, konwenansów;
-chore, wariackie, zaburzone;
-i wiele wiele innych.

Mechanizm ten polega na tym, że zamiast w miarę obiektywnie zastanowić się nad nowymi dla Ciebie poglądami, argumentami – Ty od razu nadajesz im z góry ustaloną „łatkę” i wyrzucasz ze swojego umysłu. To nie Ty myślisz, „myśli” za Ciebie ideologia bądź religia. Są to gotowe schematy ograniczające myślenie i analizowanie niewygodnych tematów. Ideologiami bądź religiami posługują się wielcy i możni tego świata. Ale popatrzmy na to pod innym kątem. Wiadomo, że dziś większość ludzi nie potrafi myśleć samodzielnie, abstrakcyjnie, twórczo. Oni powielają gotowe już schematy, więc z punktu widzenia społecznego bezpieczeństwa i ładu – podsunięto takim ludziom kilka, kilkanaście schematów (ideologii, religii) do skopiowania i zaadaptowania jako „własne”. Wtedy elita ma poczucie bezpieczeństwa, że podlegli im ludzie będą myśleć i działać w sposób wskazany przez tę elitę.

Widać to doskonale w parlamentach prawie wszystkich krajów UE. Mamy tam kilka partii, czasami nawet więcej. Ale czy któraś z tych partii, w różnych krajach, jest za wystąpieniem ich państwa z UE? Albo z NATO? Czy któraś z tych partii jest przeciwna demokracji jako takiej? Albo: czy jakakolwiek partia cofa niekorzystne zmiany w społeczeństwie i w prawie, dokonane przez ich poprzedniczkę?

-jak społeczeństwo widzi rozwój osobisty, bądź dobre przystosowanie się do życia? Widzi to poprzez idealne dopasowanie się jednostki do wyzwań i wymagań stawianych przez masę. Większość ludzi mniej lub bardziej odnajduje się w systemie brutalnych nakazów i zakazów stawianych przez społeczność, prawo, konwenanse itp. Przy czym Ci, którym udaje się to mniej – marzą właściwie tylko o tym, by jak najlepiej się dopasować do w/w, by lepiej odgrywać swoje społeczne role. Znamienne jest to, że obecnie ludzie ogromną większość czasu i nauki przeznaczają na to, by jak najlepiej się dostosować do odgórnie narzuconych schematów. Nawet tzw „bycie sobą” jest dziś z tym mylone. Człowiek wygadany, rozrywkowy jest dziś określany, że „jest sobą i ma własną osobowość”. W rzeczywistości taki człowiek to tylko ekstrawertyk i nic więcej.

-to, co udało Ci się wypracować, zdobyć – nie jest zasługą tylko Twojej ciężkiej pracy, ale też zasługą cech, jakie dostałeś gratis, przy narodzinach. Odpowiednia pula genów, odpowiednie wychowanie, czyli wychowanie na łajdaka i skurwysyna – bo to najlepiej przygotowuje do życia w społeczeństwie, i oczywiście, ślepy los. Przez swoje długie okresy, gdzie kształtowało się kim jesteś (do 18 – 21 roku życia), mogłeś paść ofiarą: przestępstwa, zbrodni, wojny, biedy, mogłeś ciężko zachorować, mogłeś mieć ciężki wypadek, mogłeś przejść długotrwałą traumę.

I to było zupełnie niezależne od Ciebie, to był wtedy ślepy los. Nie miałeś tego, nie doświadczyłeś, i wyrosłeś na przebojowego i znającego życie człowieka. Ok, dobrze, ale musisz wiedzieć, że to, co wypracowałeś jest nie tylko Twoją zasługą. Bardziej powstało na bazie sprzyjających okoliczności. To tak, jak z uprawą zboża w klimacie gorącym. Jednego lata jest odpowiedni poziom nawodnienia i rolnik zbiera bardzo wysokie plony, a przez kolejne trzy lata jest susza i nie zbiera w ogóle.

Jarek Kefir

Źródło: http://kefir2010.wordpress.com/

Chcesz więcej takich artykułów? Wspomóż niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Jeśli rozumiesz, że publikowanie, zdobywanie i weryfikowanie informacji to pewna praca i koszta, a ujawnianie ukrywanej wiedzy to konkretne ryzyko – możesz wspomóc finansowo mnie i to, co robię.
W poniższym linku napisałem, jak można to zrobić. Dzięki! :)
http://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/