Etykieta: rozwój duchowy

Uwolnienie się z systemu (matrixa) jest możliwe!

czym-jest-przebudzenie

Co oznacza słowo „przebudzenie„? Zostało ono mocno przerysowane przez różnego rodzaju wyznawców new age i ezoteryków. Postaram się trochę to sprostować.

Jazda na rowerze jest jedną z umiejętności jakie możesz zdobyć, ale nie rodzisz się z tą umiejętnością. Możesz, ale nie musisz się jej nauczyć. Wielu ludzi przecież nie umie i nie chce jeździć na rowerze. Aby się nauczyć, musisz puścić uchwyt kontroli, bo jadąc rowerem, samochodem czy innym pojazdem, steruje Twoja podświadomość (dusza). Musisz też pokonać lęk, np przed upadkiem, przed tym, że nie dasz rady.

Zastanówmy się chwilę nad kilkoma hipotetycznymi i tylko z pozoru śmiesznymi pytaniami. Czy jakaś religia uzurpuje sobie prawo do monopolu na naukę jazdy na rowerze? Czy jakaś religia uważa, że nauka jazdy na rowerze jest zła, demoniczna, że nie podoba się Bogu? Przecież tyle jest upadków, złamań, wypadków na rowerze! Toż ten rower to dzieło szatana! Czy nauka jazdy na rowerze jest ukrywana przed ludźmi?

Analogicznie jest z naukami duchowymi (Occult) i przebudzeniem. Jest to stworzona przez naturę / boga „opcja” organizmu / duszy ludzkiej. Możesz z niej korzystać, ale wcale nie musisz. Z tym, że jeśli nie chcesz z niej korzystać, jeśli nie chcesz zdobywać wiedzy, przepracowywać traum, stawać się lepszym człowiekiem, poszerzać świadomości – to Twoim życiem rządzi program bazowy. Dość lichy. Można nazwać go „karmanem”, podświadomością, programami natury, przeznaczeniem – to w sumie jedno i to samo.

Cytat: „Piszesz Jarek że te niedobory są powodowane przez jakąś Świadomość, która stworzyła, albo zarządza tym całym Światem. Masz rację. Ja to nazywam powiedzmy czynnikiem X. Ów czynnik X sam to wszystko stworzył i nadal sam tym wszystkim zarządza. Sam to wszystko nadal tworzy i kontroluje.

Tym całym światem rządzą trzy darwinowskie zasady: rozrodczość, zmienność i walka o byt. O byt walczą nie tylko istoty żywe, ale i programy, ideologie, religie i inne egregory. Przy rozmnażaniu jest aż nadmiar komórek rozrodczych. Braki zaczynają się dopiero wtedy, gdy wszystkie organizmy zaczynają się masowo rozmnażać i równie masowo się odżywiają. W całej tej Przyrodzie panuje zawsze równowaga biologiczna. Dotyczy to roślin, zwierząt i nas ludzi. Gdy jakiś gatunek rozwinie się nadmiernie, to zaczyna zaraz brakować mu żywności i rozwój osobników powoli spada dotąd, aż cała ta piramida żywieniowa ponownie się ustabilizuje.

My jako ludzie wielokrotnie naruszyliśmy owe prawa natury. I dlatego ponosimy teraz tego skutki. Wyobraźmy sobie jakiś kraj. Tam ludzie mnożą się bez umiaru. Zaczynają tam głodować. Do tego dochodzi nieurodzaj. Ludzie masowo wymierają tam z głodu. W dzisiejszym świecie my od razu posyłamy tam jedzenie. Albo ci głodujący w krajach biednych masowo migrują do krajów bogatych. I dany naród znowu się rozmnaża. Musimy karmić głodnych. Musimy pomagać głodującym. Ale dokąd nas to zaprowadzi?

Tu już pojawiają się liczne dylematy. Są one głównie natury moralnej. Czynnik X takich dylematów nie ma. Jego nie interesuje śmierć jednostek. Nawet wówczas gdy umrą z głodu miliony. X realizuje jedynie swój program. Kodem głównym programu realizowanego przez X jest stabilizacja systemu, którym X zarządza. To i tylko to on cały czas realizuje. A to, że ta realizacja programu przez X nas unieszczęśliwia to nasz problem.”
Autor: Erika Necker

Program ten to wychowywanie słabo rozwiniętej poprzez ból i cierpienie, z niewielką domieszką przyjemności. Niewielką – bo trzeba dać choć trochę radości takiej duszy, by np nie popełniła samobójstwa. Choćby to była tylko butelka piwa. No i program ten oznacza także wyrównywanie energii – kary są przydzielane przez mechanizmy korygujące natury, za zachwianie równowagi energetycznej. A tu na Ziemi odbywa się to często gwałtownie. Program ten musi istnieć – jest konieczny dla dusz które śpią głębokim snem. Coś je musi prowadzić przez ziemskie lekcje.

Gdy zaczynasz się przebudzać, to rośnie Twoja świadomość, uważność. Nawet gdy jedziesz tramwajem czy wykonujesz inne rzeczy, możesz to odczuwać. Dostrzegasz więcej szczegółów. Nie jesteś w stanie tego półsnu, nacechowanego bezwiednymi i automatycznymi, najczęściej przykrymi myślami. Złe emocje coraz rzadziej i coraz słabiej biorą Cię w swoje bezwzględne posiadanie. Powoli to Ty stajesz się panem emocji, a nie ich poddanym. To właśnie wtedy przeznaczenie, czy karman coraz mniej rządzi Twoim życiem. Coraz więcej masz wolnej woli. Otrzymujesz coraz większe prawo ingerencji w Rdzeń – czyli w hologram zwany Ziemią.

Od razu trzeba zaznaczyć, że wielu, o ile nie większość ludzi, ma wbudowaną systemową blokadę przed wiedzą, przed poszerzeniem świadomości, przed przebudzeniem. To właśnie te osoby, które na wszelkie sugestie z Twojej strony reagują gwałtownie. Modele takich reakcji są trzy – ośmieszanie („oszołom nie zna życia„), lęk („to diabelstwo, szatańska wiedza, coś społecznie szkodliwego i wywrotowego„), czy agresja („jak on śmiał podnieść rękę na tradycyjne wartości„). Co robić w takich sytuacjach?

Obowiązuje tu jedna, jedyna zasada – nie dopuszczać do nich. Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Wybadaj jakie dana osoba ma poglądy. Jakimi wartościami się kieruje. Czy jest przywiązana do tradycyjnych, odchodzących wartości? Religia, konserwatyzm, lub druga strona tego samego przecież medalu – fanatyczny, lewacki ateizm? Jest materialistą, czy może interesują ją głębsze wartości? Spotykaj się z nimi, żartuj, tańcz, pij wódkę, słuchaj muzyki, spędzaj czas wolny.. Ale stosuj zasadę nieingerencji. Lub chociaż minimum ingerencji, bo z drugiej strony, obowiązuje też zasada z poniższego obrazka.

duchowosc

Możesz zasiać ziarno wiedzy, i wcale nie chodzi tylko o jakąś skomplikowaną, ezoteryczną wiedzę. Ale tu musisz delikatnie wyczuć poziom na jaki znajduje się rozmówca, czyli wyczuć na ile masz prawo ingerować. W końcu rozwój następuje etap po etapie. Jak wchodzisz po schodach, to wchodzisz na raz po jednym, dwóch, rzadko po trzech stopniach. Ale wtedy dostajesz zadyszki. Nie wchodzisz za jednym razem po 10 schodach, bo człowiek nie ma takich możliwości. To oczywiście metafora odnosząca się do rozwoju świadomości. Z grubsza wygląda to tak, że pozwól sobie być sobą. Pozwól też, by inni byli sobą.

By mieli swoje poglądy, przekonania, nawet błędne. By robili to, co chcą, nawet jeśli to głupie, destrukcyjne. By doświadczali swoich lekcji życiowych, nawet jeśli Tobie wydają się idiotyczne i niepotrzebne. Pomóc możesz tylko temu, kto chce pomocy i kto jest gotów ponieść trud zmiany. Wie to nawet tradycyjna, akademicka psychologia. To jest rozwiązanie tej zagadki, która dręczy wielu ludzi. Np dlaczego dobry i uczuciowy mężczyzna jest ze złą i wredną kobietą?

Albo dlaczego wrażliwa kobieta jest z umięśnionym i wytatuowanym draniem, który zdradza, pije i bije? I dlaczego taki człowiek nie odejdzie od takiego toksycznego partnera? Odpowiedź brzmi: bo takie doświadczenia wybrała jego dusza, i tu na Ziemi pilnuje ich karman / podświadomość / przeznaczenie. Możesz się wzbijać na wyżyny argumentacji i logiki, ale to nic nie da. Umysł takiego człowieka cierpi katusze, ale jego młodziutka i niedoświadczona dusza cieszy się i śpiewa, bo zdobywa cenne informacje i lekcje.

Świat naprawdę da sobie radę bez próby ratowania i pomagania ludzi, których uratować i pomóc się nie da, a nawet nie trzeba. Da sobie też radę bez Twojego lęku, zamartwiania się spiskami politycznymi, wojnami, tym jak działa matka natura (czyli matrix, system) i innymi sprawami na które nie masz wpływu. Od świata trzeba się trochę, mówiąc brzydko – odpierdolić. Dopiero wtedy człowiek zaczyna się zmieniać i dopiero wtedy może… zmieniać świat. Jest to paradoksalne, ale logiczne. Bo nacisk siłowy, czy chęć by ludzie lub świat zmieniali się na siłę, nigdy nie przynoszą dobrych rezultatów.

Cytat: „Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak, działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz, nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego.”
~Osho

Czy zauważyłeś, że wiele ludzi interesujących się naszymi tematami, poszerzających świadomość, staje się coraz bardziej spokojna? Wiedzą i rozumieją coraz więcej, są bardziej optymistyczni, pogodzeni ze sobą, z ludźmi, światem. Zauważyłem to u siebie, u bliskich mi osób i u wielu czytelników. Kiedyś obudzisz się rano czując ogromny spokój, ulgę, bezgraniczną miłość w sercu. I tak już zostanie. Będziesz wiedział i czuł, że właśnie się dokonało. Że zrozumiałeś.

Po dawnych traumach i lękach nie pozostanie ślad. I to będzie nasze przebudzenie. Tylko tyle, chciałoby się powiedzieć. Ale jednocześnie aż tyle. Życiorysy wielu z nas zmierzają ku temu coraz szybciej i szybciej. Obecnie ja i wielu z nas odczuwa jakby przebłyski tego stanu – nie zawsze i nie tak intensywne. A reszta? Będzie miała po prostu swoje życie, swoje lekcje, swoje troski. Dołączą do nas później, w tym, lub w przyszłych wcieleniach, za 10, 20 lat, lub po wielu eonach czasu.

Co możesz zrobić dla siebie i innych podczas tego procesu? Staraj się nie zasilać emocji negatywnych. Wszechświat nie opiera się na rozumowej wiedzy, ale na czuciu. Jeśli masz dobry nastrój, dobrą energię – podziel się nią z innymi. Wtedy się pomnoży. Szczególnie widać to wtedy, gdy jesteś autorem i czyta Cię pewna grupa ludzi. Wpisy z negatywami, spiskami, o wojnach, katastrofach, przepowiedniach, islamie – są wampiryczną, energetyczną czarną dziurą. Zasysają energię z Ciebie, od czytelników, i transferują ją.. No właśnie, gdzie? Jeśli interesujesz się ezoteryką to możliwe że znasz odpowiedź.

I tu nie ma znaczenia czy ta czarna energia pochodzi od TVN 24, od Gazety Wyborczej, od wSieci, czy od medium alternatywnego z teoriami spiskowymi. Ten gigantyczny „odkurzacz” który zasysa energię zła i cierpienia z całej planety, jest bardzo oportunistyczny i niewybredny. Cóż. Jesteśmy dosłownie „wpierdalani” przez „coś” (nikt nie wie dokładnie przez co), jeśli na to pozwalamy swoimi złymi emocjami i energiami. Ale cała natura, polityka, działania elit, ekonomia – są od początku do końca zaplanowane tak, by to coś miało swój pokarm w postaci energii zła i cierpienia. Wielu ludzi publikujących demaskatorskie treści nieświadomie uczestniczy w tym procederze – i wspiera to, co nazywają oni NWO lub systemem. „Boże, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią.”

Bo prawda jest też taka, że jeśli dojdziesz do porządku ze swoimi emocjami, generowanymi energiami, jeśli przestaniesz siłowo napierać na świat, na ludzi, jeśli przestaniesz wyrażać niezadowolenie, niezgodę, wkurzenie, obrażenie na świat – to nic Cię nie ruszy. I nic nie będzie wpierdalać Twojej energii. Sam poczujesz to, co ja, lub poczujesz jeszcze więcej. Energii i spokoju będzie bardzo dużo. Ludzkość mogłaby być wolna choćby w miesiąc. Gdyby owce zrozumiały pewne rzeczy i zmieniły się, to wilki (te ludzkie i te energetyczne, astralne) musiałyby przejść na wegetarianizm i poluzować system. Póki co, poprzez przebudzenie możemy dokonać tego w naszym własnym, indywidualnym zakresie.

Cytat: „Teraz globalnie jest czas, gdy ludzkość zaczyna budzić się z poziomu ofiary. Wchodzi w bunt, opór, walkę. Oczy chodzą dookoła i mówi człowiek – ten winny, ksiądz, polityk, jaszczur, kosmita, muzułmanin, religie, władza, urzędy, Niemcy, Ukraińcy, Ruscy, mąż, kochanka męża, ojciec, syn.. itp itd. Osoby, które znajdują wroga, przeciwnika wyładowują tylko całą skumulowaną energię ofiary. Nie jest ważne kim będzie przeciwnik, zawsze jakiegoś się znajdzie.Umysł szaleje, będziemy bronić swoich praw, my im pokażemy, nie damy się, ten winny, tamten winny, och i ach i dualność trwa. Ludzie ci nie wiedzą, że to tylko etap i dobrze byłoby, aby skończył się jak najszybciej, gdyż żadna walka, ani żadne zwycięstwo nie da im spokoju wewnętrznego. Nie wiedzą, że są jak dzieci w piaskownicy, które do tej pory odgrywały rolę ofiar, gdyż nie miały zbyt dużej samoświadomości i decyzyjności, teraz jednak wstały i rozpoczęły walkę z dziećmi, które sypały im piasek na głowę.

Czy to jest wolność?”
~Elen Elijah / epokaserca.pl

Zapraszam do obejrzenia poniższego nagrania video:
10 oznak duchowego przebudzenia

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?

dobro-i-zloLęk przetrwania pojawia się w świecie w którym rozmaitych zasobów (żywności, wody, partnerów, miejsca do życia) nie starcza dla wszystkich powołanych do życia istot. Jest to sam Rdzeń oprogramowania natury i Genesis (praprzyczyna) obecnej sytuacji na świecie. Wszelkie zło wyrządzane jednej istocie przez drugą, ma praktycznie zawsze swoje praźródło w niedoborach zasobów i związanym z tym lękiem przetrwania.

Gdy przeanalizujesz każdą złą sytuację i czyn głębiej i dokładniej – zawsze gdzieś na końcu znajdziesz przyczynę w lęku przetrwania. Jest to bardzo ogólna odpowiedź na pytanie które zadaje sobie cala ludzkość od zarania dziejów: „czemu jest tyle zła na świecie?”  Ale odpowiedź rodzi kolejne fundamentalne pytania.. kto (lub „co”?!) tak zaprogramował(o) Rdzeń? Komu (czemu?!) potrzebny jest system w którym istoty muszą walczyć o ograniczone zasoby, przez to wyrządzać sobie zło i cierpieć?

Im dalej w las tym więcej drzew. Im bardziej się nad tym zastanawiasz tym więcej pojawia się pytań. I coraz trudniej znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź. Na wiele z tych pytań odpowiedzi nie ma. Lub odpowiedź jest albo hipotetyczna (czyli niemożliwa do obiektywnej weryfikacji), albo częściowa.

To, co nazywacie systemem czy matrixem nie wynika bezpośrednio z działań jakiejś złej i spiskującej elity, ani nie wynika z tego że ludzkość zbłądziła, zgrzeszyła. Bo to są tylko skutki, a nie przyczyna. Prawdziwa przyczyna to opisane powyżej zaprogramowanie jednostki centralnej zarządzającej naszą planetą (Rdzeń, matka natura, Bóg, Demiurg i inne nazwy).

NIE BĘDĘ SIĘ POWTARZAŁ ale wszystko drobiazgowo wyjaśniłem w poniższych felietonach. Jest to odpowiedź na odwieczne pytanie ludzkości które napisałem powyżej, a nad którym od zawsze (i najczęściej bezskutecznie) łamią sobie głowy filozofowie, mistycy, wizjonerzy, prorocy, psychologowie, naukowcy. Teraz tę odpowiedź znasz i widzisz, że jest ona tak prosta, że.. prostsza być już nie mogła. I w tym tkwi właśnie ogromna trudność w znalezieniu tej odpowiedzi. A oto te felietony:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

Wszyscy ludzie mówią że chcą poznać prawdę, dopóki nie zdają sobie sprawy, że prawda zweryfikuje ich najgłębsze przekonania, idee, nadzieje i marzenia. Wolność oświecenia oznacza dużo więcej niż doświadczenie miłości i pokoju. Oznacza ono odkrycie prawdy, która która zmieni Twoje postrzeganie siebie i życia do góry nogami. Dla tego, kto jest już gotów, będzie to niewyobrażalnie wyzwalające. Ale dla kogoś kto wciąż się oczyszcza, będzie to dużym wyzwaniem.”
~Adyashanti

Domyślasz się więc zapewne, jak ogromną siłę ma lęk przetrwania. Z tego wynika kolejny wniosek. Jeśli elita, krajowa czy globalna, wykorzystuje parametry Rdzenia (natury itp) w celu wprowadzenia jeszcze większego zamordyzmu ekonomicznego, to jakie to daje owoce? Prowadzi to do ogromnej degeneracji społeczeństw i narodów. Lęk przetrwania przy jednoczesnym opresyjnym ucisku i wyzysku ekonomicznym jest piorunujący i niszczy każdą sferę człowieczego życia. Styrany i zlękniony człowiek nie ma szans na rozwój emocjonalny, naukowy, zawodowy, duchowy.

Jest zajęty tylko zwierzęcym przetrwaniem od pierwszego do pierwszego. Pomimo tego, że sprawdza stan pustego konta bankowego za pomocą najnowocześniejszej technologii – smartfona z internetem LTE – niewiele różni się od zwierzęcia. Widać to szczególnie w Polsce, gdzie morderczy i opresyjny kapitalizm Balcerowicza, Petru i Tuska, łączy się z kościelnym konserwatyzmem i ciemnotą. Ludzie biedni, „niedoruchani„, więc i agresywni, zawistni, niekulturalni, plotkujący, donoszący itp itd. Typowe „polskie wady” także mają przyczynę w lęku przetrwania.

Generowanie i nasilanie lęku przetrwania przez elitę jest kluczem do WŁADZY nad społeczeństwami i narodami. Jednostka zajęta lękiem, trudem i znojem dnia codziennego, nie rozwinie się, nie pozna wiedzy z wielu dziedzin życia – od matematyki, po informatykę, psychologię czy okultyzm. I tym samym, elicie nie wyrośnie silna i świadoma konkurencja od dołu, bo społeczeństwo będzie ciemne, niewykształcone i zajęte przeżyciem od pierwszego do pierwszego.

A im biedniejsze społeczeństwo, tym bardziej zafiksowane na punkcie patriarchatu, konserwatyzmu, religii i innego oszołomstwa – jest to kolejne prawo tego świata. Ustawą nawet najbardziej liberalnego rządu tego zmienić się nie da, bo to byt, a nie ustawa, określa świadomość.

Dlatego zwracaj szczególną uwagę na to, czy aby nie popierasz polityka, który ten opresyjny kapitalistyczny (neoliberalny) system promuje. I nie jest ważne jak ma na nazwisko ani jaką ideologię (a więc iluzję postrzegania) Ci proponuje. Korwin, Balcerowicz, Petru, Schetyna, Kołodko, Olechowski, Michnik, Lis – popierają w zasadzie jedno i to samo. Można popierać albo antysystemowość Korwina, albo chęć osłabienia wpływów kościoła i konserwatyzmu jaką wykazują inni politycy. No ale tym się nie najesz.

Poniżej wklejam cytat autorstwa Łukasza M. Łukaszewicza o metodzie uwalniania według Davida R. Hawkinsa. Ta metoda także uznaje fakt, że wszelkie zło ma swoją praprzyczynę, genezę w lęku przetrwania. Dotyczy ona ludzkich negatywnych myśli, emocji i odczuć. I mówi jak od tych emocji się uwalniać.

Cytuję: „Technika uwalniania wg Davida R. Hawkinsa (nie znam prostszego i efektywniejszego narzędzia)

Uwalnianie z jednoczesnym odpuszczeniem jest jak nagłe pozbycie się wewnętrznego napięcia, albo jak zrzucenie ciężaru. Towarzyszy temu natychmiastowa ulga i lekkość oraz poczucie wolności i szczęścia. Jest rzeczywistym mechanizmem umysłu.

Mechanizm poddania, to bycie wolnym w danym obszarze życia od negatywnych uczuć, dzięki czemu bez oporu czy wpływu wewnętrznych konfliktów manifestuje się nasza kreatywność i spontaniczność Zaniechanie wewnętrznej walki i porzucenie oczekiwań to największy prezent jaki możemy dać sobie i innym by wspierać wolność. Doświadczamy wtedy podstawowej natury wszechświata, którą jest jak sami odkryjemy – manifestowanie największego, możliwego dobra w danej sytuacji.

1. Uświadom sobie dane uczucie, pozwól by się ukazało i pozostań z nim w kontakcie.

2. Nic w nim nie zmieniaj, nic z nim nie rób – pozwól aby sobie płynęło. Oznacza to po prostu zgodę, że czujesz, i skupienie na ukrytej za tym energii. Czyli najpierw pozwól sobie na odczuwanie, bez opierania się temu co czujesz, bez rozładowywania tego uczucia, obawiania się go, potępiania czy moralizowania na jego temat. Oznacza to porzucenie osądów i zdanie sobie sprawy, że to tylko uczucie.

3. Jesteś z tym uczuciem i odpuszczasz wszelkie wysiłki, aby w jakikolwiek sposób je zmienić. Odpuść też chęć by mu stawić opór. To właśnie opór powoduje, że uczucie trwa. Gdy przestajesz stawiać opór lub próbować je zmienić, przejdzie ono w następne uczucie i będą mu towarzyszyć łagodniejsze doznania. Uczucie, któremu się nie opieramy, zniknie, gdy tylko wyczerpie się energia, która je napędza.

4. Podczas uwalniania ignoruj wszystkie myśli. Skup się na uczuciu samym w sobie, nie na myślach. Myśli nigdy się nie kończą, napędzają się same i płodzą jedynie więcej myśli. Myśli są zaledwie racjonalizacjami umysłu, który stara się wyjaśnić obecność uczuć. Prawdziwym powodem tego co czujesz jest nagromadzone napięcie ukryte za emocjami, które napiera, by uwolnić się w danym momencie. Myśli czy zdarzenia zewnętrzne są jedynie pretekstem wymyślonym przez umysł.

Gdy bardziej zaznajomisz się z Techniką Uwalniania zauważysz, że wszystkie negatywne uczucia są powiązane z fundamentalnym lękiem każdego z nas dotyczącym przetrwania, oraz, że wszystkie uczucia są jedynie „programami przetrwania” w których niezbędność wierzy umysł. Technika Uwalniania progresywnie kasuje te programy. Poprzez ów proces pierwotna przyczyna kryjąca się za uczuciami coraz bardziej się wyłania.”
Autor:
Łukasz M. Łukaszewicz

Podsumował: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Niebo i piekło leżą tuż obok siebie, Ty wybierasz gdzie chcesz być

Niebo i piekło leżą tuż obok siebie, Ty wybierasz gdzie chcesz być

duchowość (2)Zapraszam do przeczytania kilku motywujących cytatów. Niebo, piekło, czyściec – gdzie są te miejsca? Gdzieś w odległych światach, jak głoszą religie, tu na Ziemi obok siebie, a może są to po prostu stany naszego umysłu?

Era racjonalizmu jako powszechnie obowiązującej ideologii, mija bezpowrotnie. Nauka i filozofia już podważają jej fundamenty. Z pewnych rzeczy się wyrasta, tak jak wyrasta się z za małych butów. Pozostał tylko pewien niesmak – kolejna ideologia będąca „podwaliną” dla cywilizacji, i kolejna która się nie sprawdziła.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Na tej dziwnej planecie zwanej Ziemią niebo i piekło leżą tuż obok siebie, na wyciągnięcie ręki. To my sami decydujemy o tym, w którym z tych światów żyjemy. Możemy wybrać piekło choroby i pełnego cierpień „leczenia” zabijającego w majestacie prawa, męczeńską śmierć na ołtarzu dowolnej wiary: religijnej lub racjonalistycznej lub raj wolności duchowej i intelektualnej, miłości i pełnego zdrowia.

To ty decydujesz o tym, w którym z tych światów chcesz żyć. I ty ponosisz za wszystko pełną odpowiedzialność. Nikt nie może mieć pretensji do nikogo, jeśli pod wpływem religijnej wiary, medialnej propagandy lub „dobrych rad” księdza, eksperta onkologicznego bądź cioci Kloci zrobi coś głupiego, zaszkodzi sobie w dowolny sposób lub doprowadzi się do śmierci. Nie może mieć do nikogo pretensji, bo ostateczna decyzja należy do niego i sam ponosi za nią odpowiedzialność. Dzięki bibliotekom i pismom naukowym każdy ma nieograniczony dostęp do wszelkich możliwych źródeł wiedzy i informacji z każdej dowolnej dziedziny i może z nich zrobić właściwy użytek. Dziś, dzięki Internetowi, jest to łatwiejsze niż kiedykolwiek w dziejach ludzkości. Nie trzeba w ogóle wychodzić z domu, wystarczy tylko chcieć ruszyć tyłek sprzed telewizora i wykonać kilka kliknięć myszą.”
~
Jacek Ganczarski

__________________________________________________________

Cytuję: „Żyjemy w świecie, w którym poziom realności jest niższy niż w świecie nierealnym. Jeśli to nie chaos, to jak go nazwać inaczej?
~Haruki Murakami

__________________________________________________________

Cytuję: „Jeśli racjonalizm jest podróżą ku śmierci, to irracjonalizm jest podróżą ku życiu”
~Stephen King, „Bastion”

__________________________________________________________

Cytuję: „Holenderski lekarz-kardiolog z Arnhem dr Pim van Lommel w 2001 roku opublikował w renomowanym angielskim czasopiśmie medycznym „The Lancet” wyniki swoich ośmioletnich badań nad zagadnieniem ludzkiej świadomości.

Artykuł stał się światową sensacją. Autor temat ten rozwinął i uszczegółowił w wydanej w 2007 roku książce pt. „Wieczna świadomość – naukowa wizja życia po życiu”, w Polsce przetłumaczonej i wydanej w 2010 roku. Sensacyjność tych badań, opartych na dużym materiale i na szerokim zapoznaniu się z naukową literaturą na ten temat (15 stron bibliografii), polega na zdecydowanym podważeniu dotychczasowego (materialistycznego) poglądu, że świadomość jest funkcją naszego mózgu i nie istnieje poza ciałem człowieka.”
Dalej: http://kuriergalicyjski.com/kultura/ksiazki/4602-wieczna-swiadomosc-czy-dusza

__________________________________________________________

Cytuję: „Nie lubimy myśleć o sobie jako potencjalnie irracjonalnych zwierzętach stadnych. Poszukujemy narracyjnych ram, które tłumaczą sprzyjający nam los, najlepiej w schlebiający sobie sposób. Reinhardt i Rogoff nazwali to syndromem: „Tym razem jest inaczej”, ponieważ każda epoka starała się negować ostrzeżenia, argumentując, że teraz jesteśmy mądrzejsi, lepiej zorganizowani lub żyjemy w innym świecie.”
~David Korowicz, „Studium globalnego upadku systemowego”

__________________________________________________________

Cytuję: „Są dwa sposoby oszukiwania siebie samego: wierzyć w coś nieprawdziwego lub nie wierzyć w to, co jest prawdziwe.”
~Soren Kierkegaard.

Napiszmy 10 przykazań na nowo, nie bójmy się żydowskiego „boga”!

Napiszmy 10 przykazań na nowo, nie bójmy się żydowskiego „boga”!

nowe 10 przykazańTytuł nieco prowokacyjny, ale taki ma być. No właśnie, co byś zrobił gdyby to Tobie miano powierzyć pisanie dziesięciu przykazań? Czy 10 przykazań które podał Mojżeszowi żydowski bóg jahwe, to rzeczywiście ponadczasowy kodeks etyczno moralny, na którym wyrosła nasza cywilizacja?

A może jest inaczej? Mówią, że forma przykazań jest zła. Jahwe używa w swoim kodeksie słów: „nie będziesz„, „nie możesz„, itp itd. A przecież odkrytą w XXI wieku tajemnicą ludzkiej podświadomości jest to, że nie rozumie ona słowa: „nie„. Teraz spróbujcie od nowa przeczytać dekalog tak, jak rozumie go nasza podświadomość, czyli bez słowa: „nie„:

Cytat: „Będziesz miał bogów cudzych przede mną
Będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno (zapewne by oddawać mu tak swoją energię życiową – przyp. Jarek Kefir)
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
Czcij ojca swego i matkę swoją
Zabijaj (zapewne w imię religii, ideologii i interesów świń przy korycie – przyp. Jarek Kefir)
Cudzołóż (zapewne po to, by system miał jak najwięcej niewolników – przyp. Jarek Kefir)
Kradnij (ale podatki, daniny, dziesięciny, świetopietrze i na tacę – płać, przyp. Jarek Kefir)
Mów fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu.
Pożądaj żony bliźniego swego
Ani żadnej rzeczy, która jego jest.”

Podsumowując: czyżby jahwe nie znał prawideł ludzkiej podświadomości? A może raczej dobrze je znał, i celowo tak podyktował przykazania? Przecież to jest idealny kodeks planety-łagru. Planety, na której przeżywają tylko najbardziej bezwzględne jednostki. Pomijam już zupełnie manipulacji jakiej dopuścił się kościół katolicki na przykazaniach, usuwając jedno z nich, rozbijając dziesiąte na dwa i skracając je.

Poniżej proponuję inne „przykazania„.

Autor wstępu: Jarek Kefir Continue reading „Napiszmy 10 przykazań na nowo, nie bójmy się żydowskiego „boga”!”

Jeżeli czytasz to samo, co inni ludzie, potrafisz myśleć tylko tak jak oni

Jeżeli czytasz to samo, co inni ludzie, potrafisz myśleć tylko tak jak oni

ezoterykaPoniżej kilka motywujących cytatów duchowych. Jeden z nich traktuje o zdawałoby się podstawowej ludzkiej potrzebie – czyli potrzebie uznania i aprobaty. Jednak z tym jest kilka kłopotów. Chęć bycia kimś ważnym często przesłania nam nasze życie i prawdziwy cel naszej bytności tutaj.

Poniżej zaktualizowana tabela potrzeb Maslowa. Jest też poziom 8 i 9,l kto zgadnie jaki?

globalna swiadomosc (2)Jesteśmy po prostu „ziarnami” jednego organizmu – wszechświata, Universum, Architekta, który poprzez różnorodność i mnogość odczuwa swoje istnienie. Tych „ziaren„, czyli nas i nie tylko, jest we wszechświecie olbrzymia ilość. Każde z nich ma coś do zrobienia, choć trudno to wytłumaczyć w kategoriach typowo ludzkich.

Jest też tam mowa o tym, czym naprawdę jest egoizm. Egoizm jest chęcią, by inni pomyśleli i zatroszczyli się o nas. Natomiast egoizmem nie jest troska o siebie i myślenie o sobie. To nasza cywilizacja nakazuje nam zapomnieć o sobie i skierować się na innych. W konsekwencji, egoizm jaki wtedy powstaje, to żądanie jednostki, by ktoś inny się nią „zajął„, a to przecież jej zadanie, a nie innych.

Zapraszam do lektury!

Wstęp: Jarek Kefir Continue reading „Jeżeli czytasz to samo, co inni ludzie, potrafisz myśleć tylko tak jak oni”

Czy wiesz po co żyjesz, człowieku?! Powrót do początków naszego istnienia

Czy wiesz po co żyjesz, człowieku?! Powrót do początków naszego istnienia

sens życia człowiekaPrzedstawiam Wam ciekawą koncepcję świata anonimowego autora, którą znalazłem gdzieś w internecie. Od zarania dziejów ludzkość zadaje sobie pytania: „skąd jesteśmy?”, „po co żyjemy?”, „jaki jest sens życia i w ogóle tego wszystkiego?”.

Jednoznacznej odpowiedzi do dziś brak, choć ciekawią mnie teorie ezoteryczne i gnostyckie – gdyż są najbardziej logiczne w swej nielogiczności. Dlaczego tak o nich piszę? Spójrzmy na to z innej strony. Trzeba ogromnej wiary, a więc braku logiki, by wierzyć w to, że powstaliśmy przez przypadek, że nasze istnienie nie ma sensu i celu, że prawa natury i wszechświata nie posiadają swojego uniwersalnego „przesłania”.

Obecnie panujący dogmat, nazywany materializmem, racjonalizmem światopoglądowym czy też ateizmem, sprawia że całe nasze myślenie o otaczającej nas rzeczywistości zostało wypaczone. Zostaliśmy odcięci od naszych korzeni. Zastanawianie się nad sensem życia uznawane jest za „frajerstwo„.

Panuje dziki konsumpcjonizm i związany z nim nierozerwalnie kapitalizm. Życie całych rzesz ludzi zostało sprowadzone albo do zwierzęcej walki o byt (na umowie śmieciowej). Albo do nieustannego i rozpaczliwego w swej istocie pobudzania receptorów przyjemności w mózgu (narkotyk, alkohol, seks, sport itp).

Życie dziś to albo zwierzęca walka o przetrwanie, albo wieczna gonitwa i szamotanina by utrzymać nadane przez system przywileje. A często i jedno i drugie. Człowiek na starość z rozpaczą zauważa, że po prostu zmarnował życie na wiecznym „gonieniu króliczka„, choć wcale tego króliczka nie trzeba gonić.

Czy wiesz po co żyjesz, człowieku? Zapraszam na poniższy wykład z wiedzy tajemnej. Błędów interpunkcyjnych i związanych z akapitami nie korygowałem.

Wstęp: Jarek Kefir Continue reading „Czy wiesz po co żyjesz, człowieku?! Powrót do początków naszego istnienia”

Czy nasza cywilizacja rozwinie się, czy znowu podzielimy los Atlantydy?

Czy nasza cywilizacja rozwinie się, czy znowu podzielimy los Atlantydy?

upadek systemu i iluzjiObecny status quo opisywałem wiele razy. Obecnie jesteśmy w okresie przełomowym. Widać jak na dłoni straszliwą niewydolność obecnie istniejących systemów – moralnych, etycznych, religijnych, społecznych, politycznych, ekonomicznych, ale także naukowych (dogmat materializmu). W bólach zbliżają się one do kolapsu, a świat jest w stanie zapaści.

Systemy te jako tako działały przez wieki czy nawet tysiąclecia. Ich „działanie” i tak było takie „ledwo ledwo„, na styk. Głównie chodziło o systemy które miały za zadanie poskromić brutalne i barbarzyńskie instynkty ludzkości. Po to przecież wprowadzono religie i ideologie. Dziś są one niewydolne i nie odpowiadają na wyzwania XXI wieku. Ale gdyby nie te systemy, te ograniczające systemy, to panowałaby niewyobrażalna anarchia i chaos.

Gdyby nie te systemy władzy i kontroli, na które tak narzekamy – cywilizacja by się nie rozwinęła i dzisiejsza epoka przemiany byłaby niemożliwa. Te systemy były konieczne na jakiś czas – na kilka wieków, na kilka tysięcy lat. Ktoś tym ziemskim bajzlem musiał zarządzać i pilnować, by ludzie nie podrzynali sobie nawzajem gardeł. Ale teraz czas trwania tych systemów dobiega końca, bo zmieniają się sami ludzie.

Rdzeń ziemski, którego niektórzy nazywają „Bogiem„, opiera się na razie na bardzo prostych i prymitywnych programach. Ale i on ulega stopniowemu przeprogramowaniu. Wymienię te obecnie dziejące się przemiany w podpunktach:

-współpraca zamiast rywalizacji;
-jedność zamiast podziałów;
-braterstwo zamiast walki;
-zdrowe rządy zamiast hierarchizmu, etatyzmu i biurokratyzmu;
-zdrowe relacje zamiast patriarchatu i monogamii;
-zdrowa gospodarka zamiast psychopatycznego kapitalizmu;
-pomaganie sobie zamiast agresji;
-radość zamiast lęku;
-przyjaźń zamiast nienawiści;
-świadomość i wiedza zamiast religijnej, ideologicznej i naukowej wiary (ignorancji);
-dobro zamiast zła.

Zyskują na popularności treści szlachetniejsze i wyższe niż dominująca przez tysiąclecia zwierzęca, barbarzyńska walka o byt. Kłopotem jest to, że wciąż rządzą nami ludzie, którzy w starym, odchodzącym już świecie, czują się jak ryby w wodzie. Ci ludzie to psychopaci – politycy, ekonomiści, bankierzy, naukowcy, dziennikarze itp itd. Oni ciągną nas na dół w jedyny sposób, jaki potrafią, czyli poprzez pieniądz.

Kreują wyzysk, złe warunki życia. Ograniczają nam dostęp do prawdziwie leczących lekarstw i technologii. Oni dobrze znają tę zasadę, że jak nie są spełnione potrzeby pierwotne (jedzenie, dach nad głową, woda) to człowiek nie będzie myślał o rozwijaniu potrzeb wyższych. I oni rozmyślnie robią wszystko, by sprowadzić nasze życie do zaspokajania tych najniższych potrzeb. Robią to tak, by zaspokojenie tych pierwotnych potrzeb przychodziło z ogromnym trudem – wtedy taki człowiek nie ma czasu na duchowość itp.

Pytanie jest następujące. Czy nasza cywilizacja odsunie od władzy popadających w coraz większe szaleństwo psychopatów (vide: nasza rodzima Platforma Obywatelska) i czy nam się uda? Czy raczej znowu będziemy mieli reset taki, jak w przypadku Atlantydy? I znowu przetrwają tylko najbrutalniejsze jednostki? I znowu będziemy żyli „w zgodzie z naturą” jak tego pragną natchnieni fałszywym new age eko-gajanie? Czyli sprowadzeni do jaskiniowej wspólnoty pierwotnej? Bez wiedzy, bez technologii, bez duchowości?

Oby tym razem nam się udało! 🙂

Zapraszam do obejrzenia filmu: „Nassim Haramein – I Believe (PL)”:

Continue reading „Czy nasza cywilizacja rozwinie się, czy znowu podzielimy los Atlantydy?”

%d blogerów lubi to: