Reklamy

Tag: rock

Czy też lubisz techno? Dzielimy się muzyką!

Muzyka i nieśmiertelny „konflikt” metal vs techno 😉

Od razu zaznaczam, że nie mam na myśli „surowego” techno. Utwory zaprezentowane przeze mnie w tym artykule należą do gatunku trance, a ściślej, do podgatunku „emotional & uplifting trance.”

A Ty? Jaką muzykę lubisz? Ja lubię w gatunku trance połączenie dwóch przeciwieństw – czyli mocne uderzenia basu z jednoczesnym bardzo „emocjonalnym”, „poruszającym” motywem melodycznym.

Dzielmy się muzyką, którą lubimy, niekoniecznie w tej konwencji! 😉

Zapraszam do przeczytania podobnych moich wpisów o muzyce:
Muzyka, którą lubię: techno!
Arkadiometaina – św. Graal Rave’rów
„Muzyka i tajemnice: Czemu kochasz metal i nienawidzisz techno?” Czytaj dalej „Czy też lubisz techno? Dzielimy się muzyką!”

Reklamy

Muzyka którą lubię: TECHNO!

Czy lubisz / nie lubisz techno? 😉

Dziś sobota, niedługo zaczynają się imprezy.. Idziesz? Uwielbiasz wpadać w kosmiczny trans, w domu czy w klubie, a może przeciwnie, mówisz że tam nie ma żywych instrumentów, że tam nie ma „wiosła”, i nienawidzisz tej muzyki?

Niby wszędzie mówi się, że muzyka umiera, że każdy tylko tego „techna” słucha.. Ale jakby się tak rozejrzeć, to niewielu ludzi naprawdę tego słucha. Nie, disco polo ani euro-dance się tu nie liczy. Trochę pisałem o tym tutaj: „Muzyka i tajemnice: Czemu kochasz metal i nienawidzisz techno?” [LINK]

P.S. Owszem, zdaję sobie sprawę, że poniższy kawałek to nie jest „czyste” techno, ale hard trance. Jednak używam słowa „techno” by określić ogół tego rodzaju muzyki. Najlepszy fragment od 05:00 do 12:40 minuty: Czytaj dalej „Muzyka którą lubię: TECHNO!”

MUZYKA I TAJEMNICE: DLACZEGO KOCHASZ METAL I NIENAWIDZISZ TECHNO?

Muzyka towarzyszy ludziom od niepamiętnych czasów. Już u zarania dziejów ludzie wystukiwali swoje rytmy na bardzo prymitywnych „instrumentach”. Obecne czasy to prawdziwa eksplozja obfitości w muzyce. Mamy mnóstwo różnych gatunków muzyki i najbardziej wyszukane instrumenty, łącznie z generowaniem muzyki i wokalu przez komputery. W połowie lat ’90 słyszałem, że wszystko już było. Każdy rodzaj jedzenia, każdy rodzaj muzyki, każda ideologia.. Czy zgadzasz się z tym? 😉

W tym artykule podejmę tematykę wzajemnego „nielubienia” się fanów ciężkich brzmień (rock, metal) z fanami muzyki elektronicznej (techno, trance i wiele innych). To zagadnienie wciąż nie daje mi spokoju. Uważam, że jest w tym coś dużo głębszego niż się może na pierwszy rzut oka wydawać.

Jakiej muzyki Ty słuchasz? Ja słucham muzyki, w której występują stabilne i powtarzalne linie rytmu i melodii. Najbardziej oddaje to muzyka techno i jej różne odmiany – trance, hard trance, early hardstyle, hard techno, emotional trance itp. Ale słucham też różnych innych gatunów muzyki. Powtarzalność występuje także w stosunkowo spokojnej muzyce z gatunku new age. A więc u twórców takich jak Vangelis, Enya, Enigma, Tangerine Dream, Mike Odlfield.

W muzyce ambient również istnieje powtarzalność. I tak dalej. Z rockiem jest trudniej. Pamiętam jak lata temu przez przypadek trafiłem na kawałek zespołu Cure – The Pictures of You. Był w nim motyw powtarzalności i stabilności, więc postanowiłem przesłuchać innych kawałków. No cóż.. Nie spodobały mi się. 😉 Podobnie z kawałkiem Cranberries – Zombie i z innymi utworami tego zespołu. Czytaj dalej „MUZYKA I TAJEMNICE: DLACZEGO KOCHASZ METAL I NIENAWIDZISZ TECHNO?”

Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu

Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu

muzyka ambitnaChciałbym podzielić się z Wami muzyką, którą słucham. Słucham rozmaitych gatunków, nie ograniczam się tylko do jednego. I tych mało ambitnych, i tych bardziej ambitnych.

Osobiście uważam, że pewne formy muzyki trance, nazywane często: Uplifting, Emotional, Melodic, Euphoric – są takim współczesnym powrotem do muzyki klasycznej. Jest to muzyka klasyczna w nowym, XXI wiecznym wydaniu.

Jest w niej piękno, melodyjność, podniosłość, dobre emocje i pozytywne wibracje. Czyli to, co w muzyce najcenniejsze. Obecnie z muzyką zrobiono coś, co jest praktycznie nie do wybaczenia i trudno będzie to cofnąć.

Praktycznie całą muzykę podporządkowano buntowi nastolatków. Muzyka przestała więc być źródłem wzruszeń, podniosłych emocji i odczuć, a stała się „popcornowym” dodatkiem do piwa, jabola i kebaba, konsumowanych bez oporów podczas młodzieńczych imprez. To dużo szerszy problem psychologiczny, społeczny i cywilizacyjny.

Bowiem „umłodzieżowiono” wszystko, na czele z mentalnością. Rzesze ludzi jedyną rozrywkę widzą w co sobotnim zatruciu się jakimś narkotykiem działającym neurotoksycznie (np. alkoholem). Ale nie o tym jest tekst.

Dużą furię wywołuje stwierdzenie, że niektóre gatunki trance to muzyka ambitna i piękna. Jeszcze większą furię wywołuje moje powyższe stwierdzenie, iż ta muzyka to w istocie symboliczny powrót do muzyki klasycznej. Dlaczego tak się dzieje? Bowiem obecnie „ambitność” jest zarezerwowana tylko dla jednego gatunku muzyki. I nie jest to trance, które pogardliwie jest nazywane „waleniem” bądź „techno„.

muzykaPoniżej wklejam linki do trzech nagrań, które polecam. Każde trwa około godziny czasu:

Czytaj dalej „Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu”

Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg

Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg

szkodliwa i destrukcyjna muzykaDzisiejszy krótki felieton będzie o muzyce i Muzyce. Bo jak wiadomo, są gusta i Gusta. Pisałem poprzednio o Muzyce klasycznej – że ma takie ułożenie nut i dźwięków, które w naturalny sposób jest dostosowane do „leczenia” ludzkiej podświadomości. Podobnie na człowieka wpływają niektóre rodzaje Muzyki elektronicznej, np Vangelis, Michael-Jarre, jak i dźwięki przyrody, o których napiszę niedługo.

Przeciwieństwem tego jest muzyka destrukcyjna i niszcząca. Muzyka destrukcyjna i niszcząca to wszelkie popularne odmiany muzyki współczesnej, radiowej, subkulturowej, młodzieżowej. Ja sam przyjąłem jedną zasadę, która może wydawać się zabawna – „jeśli chcesz być zdrowy, rób odwrotnie niż robi młodzież„. Zauważyłem już dawno, że okres liceum i studiów to po prostu okres bezmyślnego niszczenia organizmu – czy to alkoholem i innymi narkotykami, używkami, ryzykownym i głupim zachowaniem, czy destrukcyjną, agresywną muzyką.

Kłopot w tym, że wielu ludzi na etapie „młodzieżowatości” się zatrzymuje. Bawić się i radować – tylko po zezwierzęceniu się alkoholem i innymi dragami, bo na trzeźwo nie potrafi być takim kozakiem. Zaś w ciszy taki człowiek nie pobędzie dłużej niż 30 minut, bo zaczyna autentycznie wariować. Nie wariować w przenośni, ale wariować dosłownie, namacalnie. Wtedy włącza agresywną, destrukcyjną muzykę, byle tylko uspokoić wewnętrzną pustkę i przerażenie, i skołotane niepewnością ego. Taki człowiek, choć ma już 30, 40, 50 lat na karku i pracuje w dużej korporacji, to świadomość, umysł i emocje ma na poziomie zbuntowanego, 12 letniego chłopca.

Skojarzmy teraz kilka faktów. Medytacja – czym jest? I dlaczego działa tak dobroczynnie na emocje, psychikę, mózg, duszę? Medytacja to inaczej „wyłączanie” pewnych obwodów w mózgu – tych, co generują to całe nieustające „blablanie” i które domagają się wiecznej zabawy, hałasu, fajerwerków, skrajnych emocji. Medytacja to inaczej kontemplacja zupełnej ciszy i zupełnego spokoju. Podobny stan można osiągać za pomocą pewnych specyficznych rodzajów muzyki.

Jest na świecie i w Polsce wiele rozgłośni nadających całą dobę odgłosy natury. Te utwory zmieniają się naprzemiennie – odgłosy śpiewu ptaków, rechotu żab, fal, wiatru, i wielu innych. Dźwięki takie mamy od setek tysięcy lat zakodowane w najgłębszych czeluściach naszej podświadomości, jako dźwięki naturalne i oczywiste. Słuchając tego typu nagrań, jakby przenosimy się w środowisko, które od mroków ludzkich pradziejów są środowiskiem najbardziej naturalnym. Mózg, dostrojony tymi dźwiękami, wchodzi w stan naturalnej równowagi, zaburzonej uprzednio przez hałas miejski, telewizję, radio w pracy, destrukcyjną muzykę.

Dźwięk, podług wiedzy ezoterycznej, jest czymś, co powstało pierwsze we wszechświecie. To fala dźwiękowa wygenerowała Wielki Wybuch i rozpoczęła ewolucję Wszechświata. Dźwięk może być lekarstwem doskonałym, ale może być też groźną bronią biologiczną. Już jakiś czas temu zrozumieliśmy jak bardzo destrukcyjny jest hałas miejski, hałas maszyn czy hałas na koncertach i dyskotekach. Podam tutaj kilka przykładów. Podświadomość każdy hałas powyżej pewnego progu (jest to już zaledwie 70 decybeli, jeśli się mylę – poprawcie mnie) bierze za zagrożenie. Przez setki tysięcy lat w naturze, głośny hałas oznaczał tylko zagrożenia – wulkany, burze, tornada, trzęsienia ziemi, dzikie drapieżniki.

Z tego powodu gdy podświadomość słyszy jakikolwiek hałas powyżej pewnego progu, daje ciału sygnał by zaczęło pompować do krwi duże dawki hormonu strachu i stresu – kortyzolu. Podobnie sprawa wygląda z odgłosami piły maszynowej i dzieckiem w łonie matki. Dla ludzkiego płodu odgłosy piły maszynowej są bardzo podobne do ryku lwa. Jego archaiczna część mózgu bierze to za oznakę ataku dzikiego zwierzęcia i myśli, że za chwilę straci życie. Jest to olbrzymi stres dla dziecka w łonie matki, które często po takim czymś dostaje traumy, która skutkuje późniejszymi chorobami.

Ludzie dopiero od niedawna zaczęli się otaczać albo hałasem, albo destrukcyjną, niszczącą psychikę muzyką. Jednak nasza najbardziej archaiczna część umysłu dalej kojarzy tego typu wrażenia dźwiękowe z wielkim zagrożeniem życia, np huraganem, piorunem, drapieżnikiem. Jak wspominałem wyżej, dostrzegamy już negatywną rolę hałasu. Jednak mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że liczy się także jakość dźwięków jakie odbieramy. Popatrzcie, jaka muzyka jest promowana na różnych stacjach radiowych, w TV, na koncertach, w dyskotekach.

Nie chodzi tutaj tylko o złe strojenie instrumentów (obowiązujące wszędzie 440 Hz). Choć to też jest ważne, bo częstotliwość 440 Hz to kolejny element układanki w analizowaniu niszczącej psychikę muzyki. Częstotliwością naturalną dla ludzkiego mózgu nie jest źle brzmiący syntetyk – 440 Hz, ale 432 Hz. Mało który muzyk dziś gra na tej naturalnej częstotliwości. To jest ważne, ale chodzi też o inny rodzaj „kodowania” jaki jest zawarty w każdej muzyce subkulturowej, młodzieżowej, koncertowej. Nie będę z pewnych powodów tego tematu tutaj poruszał, już i tak napisałem tutaj zbyt dużo.

Często powtarzałem, by podpatrywać, co jedzą, co robią i czego słuchają elity polityczne. Wiedza to zarówno władza, zdrowie, jak i dłuższe i spokojniejsze życie. Popatrzcie tylko na to. Młodzieży szkolnej serwuje się muzyczną, subkulturową papkę która robi z mózgu przysłowiowe „sito”. Tymczasem elity polityczne i ich dzieci nie szczepią się (np większość dzieci lekarzy nie jest szczepione), nie jedzą GMO, słuchają Muzyki klasycznej. Podczas gdy masy zajmują się co najwyżej planowaniem sobotniego chlania na koncercie czy w dyskotece, to elity i ich dzieci zajmują się swoim rozwojem, zdrowiem i planowaniem tego, jak tymi masami skutecznie rządzić.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.