Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'robotyzacja'

Archiwa tagu: robotyzacja

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,970,262 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 134 obserwujących.

Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa

Socjalizm czy wolny rynek? A może ani to, ani to?

Dyskusja na tematy ekonomiczne została zdominowana przez dwa przeciwstawne obozy. Pierwszy z nich to socjalizm, a drugi – zwolennicy wolnego rynku.

Po sabotażu ekonomii Polski na początku lat 90-tych XX wieku, trzeba było jakoś przekonać pracowników, że mają się godzić na wyzysk i pracę za przysłowiową miskę ryżu. Najpierw robili to tacy ludzie jak Balcerowicz. Potem – Korwin, Tusk, Lewandowski, Kopacz, Schetyna, Petru. Ich credo przewodnie to: „takie są prawa ekonomii, tak działa wolny rynek i nic nie da się z tym zrobić.”

Nie jest to prawdą. Już dziś moglibyśmy zarabiać tyle, ile w cywilizowanych krajach. To tak jak z wieloma absurdami biurokratycznymi i prawnymi, uprzykrzającymi na co dzień życie. W Polsce jest ich miliony milionów. Ja nazwałem je „celowo i z premedytacją stworzonymi przeszkadzaczami„. Myślicie, że politycy o tym nie wiedzą? Że zmiana prawa na ludzkie jest taka trudna? I w końcu, że zmiana zasad rządzących gospodarką jest niemożliwa? Wszystko jest możliwe. Tylko nie ma ku temu woli politycznej. O tym jak wielką fikcją jest ta neoliberalna narracja, pisałem w poniższych felietonach:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

Wolny rynek spowodował biedę, globalny kryzys i zbankrutował

Okazuje się że idee wolnorynkowe można uznać śmiało za idee zbankrutowane. Nie tylko moralnie, ale też merytorycznie. Dziś, w dobie postępów informatyki, automatyzacji i robotyki, większość ludzi stoi przed utratą pracy. Przewiduje się, że jeśli postęp w tych dziedzinach nie przyspieszy, to do 2027 roku pracę straci 60% ludzi na Ziemi. Rozwiązaniem jest tzw bezwarunkowy dochód podstawowy – kwota wypłacana co miesiąc przez państwo.

W przeciwnym razie po pierwsze, od razu zawali się światowa ekonomia, bo ten korpo-szajs ktoś musi przecież kupować. Po drugie – nastąpi rewolucja, bunt i rzeź, przy których przewrót bolszewicki będzie wydawał się niewinną zabawą. Tego elity rządzące światem nie chcą. Korporacje też nie. Oczywiście, będzie to rodziło zupełnie nowe, cywilizacyjne problemy.

My dostaniemy niepowtarzalną szansę na rozwój. Otrzymaną kasę zainwestujemy w swoje talenty, pasje, i nierzadko ich atrakcyjne prezentowanie. By w ten sposób zarabiać. A wszelkie Janusze, Grażyny, Seby, Karyny? Zapiją się na śmierć, zdegenerują bez ośmiogodzinnego bata nad sobą. Ktoś im wszystkim musi organizować czas – np poprzez jakąś formę obowiązkowej szkoły dla dorosłych. Szerzej problemy te poruszyłem w poniższym felietonie:
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Nie da się budować polityki ani na Smoleńsku, ani na miłości do imigrantów. Zrozummy to wreszcie

To, co robi PiS i kilka innych rządów to wpisywanie się w ten globalny trend – ideę bezwarunkowego dochodu podstawowego, popieranego przez czołowych miliarderów. 500+, program mieszkanie+ i nowo zaproponowany – 10.000+ dla tych którzy chcą pozostać na rynku pracy. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani altruistycznego ze strony tych polityków. Po prostu czują wiatr globalnych przemian.

Oni sami zapominają jednak, że na Smoleńsku, na wkurwianiu wszystkich (nawet mnie..) i na „wąsatym” konserwatyzmie rodem z końca lat ’80, nie da się już robić polityki. Z kolei partie socjalistyczne zapominają, że na miłości do islamistów dokonujących w Europie szokujących ekscesów za zgodą Merkel, też nie za bardzo da się robić politykę.

Bądźmy po prostu dobrej myśli. Nadciągają ogromne pozytywne zmiany na świecie. Budzą one zrozumiały sprzeciw.. I tak właśnie ma być. Każda zmiana budzi sprzeciw, nawet jeśli zmiana ta dotyczy tylko jednego człowieka. Tym bardziej, jeśli dotyczy ona zbiorowości.

Zapraszam do obejrzenia wywiadu z Izabelą Litwin z organizacji Nawigatorzy Jutra o bezwarunkowym dochodzie podstawowym:

Idea podstawowego dochodu gwarantowanego. Skąd wziąć pieniądze na dochód gwarantowany? Jak zlikwidować pieniądz dłużny? Prowadzenie: Izabela Litwin, ekonomistka, autorka publikacji popularno-naukowych

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Kanibalizm cywilizacyjny i szok przyszłości. Czy powinniśmy się obawiać automatyzacji i robotyzacji?

Futurologia, kanibalizm cywilizacyjny i szok przyszłości. Czy powinniśmy się obawiać automatyzacji i robotyzacji?

automatyzacja robotyka informatyka

Koncepcja kanibalizmu cywilizacyjnego była dotąd poruszana jedynie przez anarchizujących artystów z „podziemia”. Od pewnego czasu ja staram się Wam, drodzy Czytelnicy, przekazać swoją wizję tego pojęcia – gdy cywilizacja najpierw pożera samą siebie, a potem samych ludzi, by przetrwać.

Pisałem w poprzednim felietonie (link tutaj) o automatyzacji, postępach w robotyce i informatyce, a fenomenie ludzkiej inteligencji. Zawarłem tam swoje przemyślenia. W mojej opinii, za dekadę, dwie, trzy, maszyny / komputery będą miały tak potężną moc obliczeniową, że przejmą 99,9% zadań, które dziś wykonują tzw. umysły ścisłe.

Samo pojęcie umysłu ścisłego zostanie zdegradowane, będzie reliktem przeszłości. Na rynku pracy pozostaną Ci, którzy będą potrafili to, czego nawet najpotężniejsze maszyny przyszłości nie będą potrafiły nigdy. Czyli np – tworzyć, nauczać, inspirować. Rozkwit przeżyją nauki duchowe, coachingi, psychologia, mistyka. Ale także wszelka twórczość, ponieważ maszyna nie zna pojęcia piękna, emocji, duchowości. Więc to będzie musiał wykonywać człowiek – tworzyć muzykę, wykonywać ją, odgrywać role filmowe / teatralne, pisać powieści, poezję, felietony, przemowy, itp itd. Dlatego uważam, że automatyzacja, robotyzacja i postępy informatyki są dziejową szansą dla ludzkości. Dziś robimy niepotrzebnie to, co śmiało mogłyby robić maszyny / komputery.

Jednak jak już mówiłem, wszystko ma dwie strony, a jak się temu bliżej przyjrzeć – nieskończenie wiele odcieni szarości. Gdy wyżej wymienione procesy się dokonają, pozostaną całe rzesze specjalistów od niczego. Ci „specjaliści” których praca polega na przeliczaniu liczb bądź projektowaniu, zostaną bez pracy. To będzie wykonywać sztuczna inteligencja.

Ci ludzie będą musieli jakoś się przystosować do nowych realiów, a będzie im trudno. Bo szkoła nie uczyła myślenia twórczego, tylko wkuwania i liczenia. Bo sami się tego nie uczyli, bo korporacja płaciła im 10.000 zeta za liczenie i kreślenie cyrklem projektów, więc uważali, że są królami życia. I mentalne gnębienie studentów humanistycznych ich dowartościowywało.

Na tym właśnie polega kanibalizm cywilizacyjny. O dziwo, ową niesamowitą, i jakże piękną i wzniosłą rewolucję technologiczną, szykują właśnie dzisiejsze umysły ścisłe – inżynierowie. Nie czytają pisarzy SF? Nie wiedzą, że kręcą bat na samych siebie, na swoje miejsca pracy?

Automatyzacja i robotyzacja sprawi, że miejsca pracy w sklepach, na kasach, przy produkcji, rolnictwie, wózkach widłowych, ale także w korporacjach (call centry…) będą likwidowane. Zamiast płacić rozkapryszonemu, często skacowanemu lub wręcz pijanemu absolwentowi polibudy 1600 zeta, pracodawca będzie wolał zainwestować w robotyzację swojego zakładu. Co będzie go kosztowało np. 500 zeta miesięcznie.

Nie będzie już myślenia: „tym chata bogata co da mama i tata”. Dziś studenci i absolwenci, szczególnie kierunków ścisłych, mają specyficzną mentalność. Po odebraniu dyplomu idą pracować za 1200 zł / miesiąc, tłumacząc sobie, że zdobędą doświadczenie, to za 5, 10 lat kariery, będą już „królami życia”. No i w międzyczasie takiego tyrania u kapitalisty za 1200 zeta, od rodziców wezmą 1000 zeta na miesiąc na używki i imprezy, i takie młode małżeństwo jakoś tam żyje.

Obecny trend propagandowy jest taki, iż wmawia się młodym ludziom po tych politechnikach, że mają pracować te 5, 10 lat za marne grosze, zdobywać doświadczenie, to potem  zaczną zarabiać coraz więcej. Mówią to tacy politycy jak Korwin Mikke, Balcerowicz, Tusk i inni wybitni wiadomego pochodzenia, którzy doprowadzili nasz kraj do ekonomicznej ruiny. Niestety, nie jest to prawda.

Powyższe twierdzenie dotyczy może 5% najbardziej poświęcających się pracowników korporacji z siedzibami w centrach miast. Reszta musi zapie*dalać za 1200 koła na miesiąc, bo takie są realia dzisiejszej gospodarki. Nie jest możliwe by każdy się rozwinął zawodowo i duchowo i założył własną firmę i zarabiał dużo pieniędzy. Zdecydowana większość z nas musi swoją pracę sprzedawać. Wiecie, jak wyglądają te wyższe zarobki po kilku latach pracy, obiecane przez promujących neoliberalizm i kapitalizm rodem z Bangladeszu polityków?

Widziałem ogłoszenie o pracę. Praca biurowa dla absolwenta polibudy, specjalne wymagania, rygorystyczny proces kwalifikacji kandydatów. Wynagrodzenie 1000 zł na rękę bez umowy, a jak się sprawdzi, to po pół rok umowa i 3000 brutto na rękę. Powiedzcie mi, co to jest za pensja 3000 brutto? Owszem, wyżyć się samemu da, ale jak kupić za nią samochód, mieszkanie, założyć rodzinę?

Ku przemyśleniu.

Przeczytaj też:

10 polskich kłamstw gospodarczych i społecznych:

Najważniejsze bezczelne kłamstwo Polski XXI wieku:
„Pensje są w Polsce kilka razy niższe niż na Zachodzie, ponieważ bogactwo narodowe buduje się przez dekady, ponieważ mamy trudny czas transformacji gospodarczej, itp. Także: bo mamy za to niskie ceny, i w ogóle tak być musi”

Odtrutka na to kłamstwo – czytaj w linku poniżej:
https://kefir2010.wordpress.com/2012/02/28/10-polskich-klamstw-gospodarczych-i-spolecznych-czy-upadek-i-degeneracja-panstwa-polskiego-to-sabotaz-zaplanowany-w-centrali-goldman-sachs-morgan-stanley/

Autor, poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Pomoc Was, Czytelników jest kluczowa jeśli chodzi o niezależność stron takich jak moja.

Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych “gazetoidów” typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament lub wysłać SMSa.
Szczegóły podałem poniżej, w linku zaznaczonym na niebiesko. Serdeczne dzięki!

https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku:

%d blogerów lubi to: