Tag: religie

SKRAJNIE KONTROWERSYJNY SPOSÓB NA POSZERZENIE ŚWIADOMOŚCI NIE TYLKO POLITYCZNEJ. ODWAŻYSZ SIĘ?!


Ty jesteś wstrętnym lewakiem! A Ty jesteś prawicowym oszołomem i w ogóle faszystą! Masz wybrać sobie ideologię do wyznawania i masz się słuchać tego co mówią jej liderzy! Bo myśleć samodzielnie Ci nie wolno! Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam! Zamiast merytorycznie dyskutować z oponentem w celu ciekawej wymiany opinii, masz bronić swoich racji jak niepodległości i za wszelką cenę nawracać oponenta! Przecież on się myli, i tylko nasi znają prawdę ostateczną!

Prawda, że głupie? W tym wpisie dowiesz się, czym jest „schizofrenia ideologiczna”, dlaczego tak uparcie i agresywnie trapi rodzaj ludzki. Dowiesz się też, jak przeprogramować swojego własnego ideologicznego meta-programistę i poszerzyć horyzont, i to nie tylko polityczny. Ale w każdej innej dziedzinie. Przecież wszechświat jest wielobilionową obfitością. Niewyobrażalnej obfitości i ciągłej zmienności życia nie da się zamknąć w jednej ideologii.

Ideologie, doktryny, religie są iluzją. Jest to kwestia Twojego wewnętrznego meta-programisty. Programuje on Twój świat w taki sposób, że masz coraz więcej argumentów i przeżywanych wydarzeń, które przemawiają za słusznością Twojej ideologii. Na tym polega niemal mistyczna siła podświadomości. Z kolei to, co nie pasuje do wzorca który nosisz w głowie, jest przez podświadomość najczęściej pomijane i w ogóle tego nie zauważasz.

Sztuka merytorycznego prowadzenia sporów

Człowiek jest zły z natury. Gdyby tak nie było, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, tobyśmy się w każdym sporze starali tylko o to, aby dojść do prawdy, nie bacząc na to, czy zgadza się ona z naszym pierwotnie wygłoszonym zdaniem, czy też ze zdaniem przeciwnika; byłoby rzeczą obojętną albo przynajmniej całkiem drugorzędną. Ale tak jak się rzeczy mają, jest to sprawa główna, wrodzona zaś próżność, tak szczególnie drażliwa na punkcie zdolności umysłowych, nie chce dopuścić do tego, aby nasze pierwotne twierdzenie okazało się fałszywe, a twierdzenie przeciwnika słuszne. Wydawałoby się wobec tego, że każdy powinien by po prostu starać się nie wysuwać innych twierdzeń jak tylko słuszne i w tym celu najpierw myśleć, a potem dopiero mówić.

U większości ludzi jednak do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót. Dążenie do prawdy, które bywa chyba na ogół jedynym bodźcem podczas wysuwania pozornie słusznego twierdzenia, zostaje teraz całkowicie usunięte przez próżność; co słuszne, ma się wydawać niesłusznym i odwrotnie (…) Człowiekowi o nic bardziej nie chodzi niż o zaspokojenie swej próżności i żadna rana nie jest tak bolesna jak ta, która zadana jest miłości własnej (to stąd pochodzą takie frazesy jak „Honor cenniejszy niż życie.”
~Arthur Schopenhauer

Przebudzenie i polityka

Psychoza ideologiczna jest elementem wzrostu świadomości rodzaju ludzkiego i faktu, ze ludzkość wg słów „potwora” Brzezińskiego jest po raz pierwszy w historii świadoma politycznie. Bowiem globalne przebudzenie to nie tylko medytacje, jogi, tantry i wieczne uduchawianie się, które najczęściej do niczego nie prowadzi. Globalne przebudzenie to przede wszystkim rozwój nauki, kultury, sztuki, to technologia, loty w kosmos, informatyka, robotyka. To inne postrzeganie gospodarki i ekonomii, szczególnie pod kątem nierówności społecznych i braku godnego wynagradzania za pracę. To większa świadomość polityczna i wybieranie takich elit, które wreszcie zadbają o całe społeczeństwo, a nie tylko o biznes, korporacje i klasę średnią.

Etap psychozy ideologicznej, który teraz przechodzimy, jest przykry, natarczywy, wkurwiający, ale konieczny. Bez tego przecież „niemowlęcego” etapu (bo jako zbiorowość jesteśmy „dziećmi w dorosłych ciałach”), nie byłoby rozwoju. Bo nie udałoby się zainteresować całych rzesz ludzi ważnymi problemami społecznymi i gospodarczymi. Nie udałoby się ich uwrażliwić na krzywdę innego człowieka. Jednak coraz więcej ludzi zauważa, że na dłuższą metę ten etap to droga donikąd. Dlatego pojawiają się całkiem nowe doktryny takie jak symetryzm. Łączą one pozytywne aspekty i lewicy, i prawicy. Ich przesłania są dwa: samodzielnie myślenie i sprawne zarządzanie państwem zamiast ideologicznych wojen.

Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
~Zbigniew Brzeziński

Ideologia to mapa rzeczywistości, a nie prawdziwa rzeczywistość

Ideologia to wycinek rzeczywistości, jej skrajnie uproszczona mapa. Ludzkie ego lubi tego typu oproszczone mapy, pomijające wiele szczegółów, a inne szczegóły wykoślawiające. Ponieważ taka mapa przedstawia jakąś bezpieczną wizję świata i przede wszystkim, daje OPIS tego świata. A ego panicznie boi się tego, co nieznane, co nie nazwane, nie opisane tego, co się zmienia. Ale zaraz zaraz.. Przecież żywa esencja życia zamyka się dokładnie w tych słowach: „nieznane, nie nazwane, nie opisane i podlegające ciągłym zmianom.” Rzeczywistość zmienia się non stop, w każdej sekundzie.

Tylko nasze mapy są przestarzałe, nieraz bardzo. Wszystkie istniejące mapy rzeczywistości są przestarzałe w stosunku do teraźniejszości. W związku z tym tzw. „szok przyszłości” towarzyszy ludzkości w każdej epoce. Polityka – przecież podział lewica kontra prawica to jest dziewiętnasty wiek i dziś już w ogóle się nie sprawdza. Ekonomia – dziś tkwimy we wzorcu neoliberalnym sprzed kilkudziesięciu lat, który powoduje olbrzymie nierówności, akumulację kapitału w rękach nielicznych, co dziś doprowadza do „zduszenia” gospodarki. Religia – szkoda nawet o tym mówić.

O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

30-latkowie i polityczno-ekonomiczny szok przyszłości

Brutalnie doświadczyło tego pokolenie dzisiejszych 20 – 40 latków. Byliśmy wychowani przez rodziców urodzonych tuz po wojnie, którzy odebrali wojenne traumy i lęki naszych dziadków. Zostaliśmy wychowani podług wzorca „poczciwiny” która nie wychyla się przed szereg i nie robi nic co „nie wypada”. Jest to wzorzec typu: „pokorne ciele dwie matki ssie”. Tymczasem ustrój się zmienił, a w kapitalizmie pokorne ciele nie tylko nie ssie nawet jednej matki, ale jest też kopane i podgryzane przez inne cielaki. Więc kariery i biznesy porobili Ci najbardziej zdemoralizowani, czego doświadczamy do dziś. Przykład? Typowe zarządzanie w polskich firmach to „januszowanie”, gdzie przedsiębiorca Janusz Cebulak nie chce zainwestować w wyższe pensje i w automatykę czy choćby w koparkę. „Bo tak jest kurwa lepiej a jak nie to mam już Ukraińców na pana miejsce„.

Skoro więc nauka, najbardziej podatna na korekty spośród wszystkich funkcji umysłu, posiada to jednogeneracyjne opóźnienie, cóż można powiedzieć o polityce, religii, ekonomii? W tych dziedzinach ludzkiego poznania mamy do czynienia ze stuletnimi a nawet milenijnymi poślizgami czasowymi. Oczywiście, nie muszę dodawać, że odnosi się to wyłącznie do polityki, religii i ekonomii uprawianych przez innych ludzi. Opinie moich Czytelników są przecież jedynie słuszne i niepodważalne, nie wspominając już o moich własnych przekonaniach.”
~Robert Anton Wilson

Ćwiczenie: jak przeprogramować „wewnętrznego politruka”?

Dalej: mechanizmy psychologiczne i metafizyczne związane z każdą ideologią są takie same. Lewicowiec czuje w stosunku do swojej ideologii dokładnie to, co prawicowiec do swojej. Prawicowiec czuje do swoich wrogów to, co lewicowiec czuje do swoich wrogów. Swoim wrogom oba obozy zarzucają to samo. Dlatego teraz proponuję Ci zapowiadane wcześniej ćwiczenie, które pozwoli Ci poszerzyć swoją mapę rzeczywistości, a kto wie, może nawet sprawić, by stała się trójwymiarowa.

-Jeśli jesteś lewicowcem, czytaj portal przeciwników politycznych. Proponuję xPortal.pl
-Jeśli jesteś prawicowcem, czytaj portal lewicowy nie będący na pasku elit – strajk.eu
-Jeśli jesteś PiSowcem, czytaj portal naTemat.pl
-Jeśli jesteś POwcem, czytaj wPolityce.pl
-Jeśli jesteś racjonalistą, przeczytaj dwie książki Roberta Antona Wilsona, które tak na marginesie polecam każdemu. Najpierw „Kosmiczny spust, czyli tajemnica Illuminatów”, a potem „Powstający Prometeusz”
-Jeśli jesteś katolikiem, to zainteresuj się naukami chrześcijaństwa gnostyckiego, np Różokrzyżowców (portal rozokrzyz.pl)
-Jeśli jesteś ezoterykiem, to przeczytaj „Bóg urojony” i „Samolubny Gen” Richarda Dawkinsa i czytaj dział „religia” na portalu racjonalista.pl

Postaraj się porzucić swoje ideologiczne lęki, antypatie. Nie czytaj tego dla beki, czyli dla humoru. Przecież w każdej doktrynie jest ziarno prawdy. Każda z nich widzi i opisuje trochę inny wycinek tego olbrzymiego świata. Każda z nich widzi ten świat trochę inaczej i zwraca uwagę na nieco inne szczegóły. Postaraj się wynieść z tych lektur jakąś naukę, znaleźć tam coś cennego. Choćby to minimum minimum. I najważniejsze: zawsze staraj się wczuć w argumenty tej przeciwnej strony.

Poczuj czego lęka się taki sam przecież człowiek jak Ty, ale z innymi poglądami. Jakie ma lęki, nadzieje, marzenia. W czym został zawiedziony, zraniony. Czego nie wie, a co wie, czego Ty nie wiedziałeś. Wczuj się w jego położenie, sytuację. Np osoby bogate lub w miarę bogate, zadowolone z obecnego status quo, głosujące na Nowoczesną. Albo osoby styrane ciężka pracą i biedą, spotykające się z wieczną pogardą, głosujące na PiS. Dwa życiorysy, dwie perspektywy i dwa odmienne spojrzenia na świat.

O nowych mapach rzeczywistości pisałem co nieco w poniższych felietonach:
Czy czeka nas szok przyszłości? Te wyzwania i zagrożenia mogą spowodować zagładę ludzkości!
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej

Cynizm polityczny i ideologie

Problem demokracji to możliwość sporu, a spór to jej napęd. I chyba dlatego działa to jak działa. Zawsze coś nawala. Zawsze, ale to zawsze trzeba coś naprawiać. Zawsze trzeba przeprowadzać jakieś „epokowe reformy”. Trzeba dać ludziom zajęcie, i to najlepiej takie by napieprzali się miedzy sobą. Nie dostrzegą wtedy spraw ważnych i nie zjednoczą się. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Jak to szło? Divide et impera? Teraz doszło jeszcze nieśmiertelne: „in vitro i aborcja”. Wg elit trzeba dawać tyle, by nie umarli z głodu, ale nie tyle by zbyt wyrośli i zrobili elitom konkurencji.

Bardzo ważny jest dystans. To co jest dobre dla państwa, niekoniecznie jest dobre dla jednostki i vice versa. No i dystans do szumu w debacie publicznej. Bo tak wiele oczywistych tematów i argumentów w ogóle się nie przebija do debaty publicznej. Każdy z uczoną miną, jakby zaraz miał się zesrać, dyskutuje: „ojejciu, a co to się stało się„, a tymczasem odpowiedzi są tak oczywiste. Przyczyna biedy na świecie i zadłużenia? Otóż 1% najbogatszych nie tylko ma ogromną większość zasobów. Ale w ogóle nie płaci podatków i nie uczestniczy w kosztach funkcjonowania państwa. To dół nie dość, że zarabia grosze, to płaci podatki, utrzymuje cały system i pada ofiarą cięć i zadłużenia. Prosta prawda, a w ogóle do debaty publicznej się nie przebija.

Dalej: ideologie mogą niszczyć społeczeństwo, tak jak skrajna forma dzisiejszego liberalizmu lewicowego pomieszana ze skrajną formą kapitalizmu. Mogą je też spajać, tak jak silna, ale spokojna i pozbawiona ideologicznej psychozy „demokracja orbanowska”. Tak samo religie są stabilizatorami systemu i bądź co bądź są spoiwem cywilizacji. Jak nie chrześcijaństwo, które często słusznie krytykujemy, to co? Islam? Tak, islam ma wyjątkową ochotę przejąć nasze ziemie. Zbiorowość ze względu na swoje prawa (np głupotę, ignorancję) musi mieć nad sobą ideologie, religie i elitę. Ważne tylko, by te idee i elity nie niszczyły tego społeczeństwa. Dość rządów wilków, teraz pora na rządy silnych, ale też mądrych i empatycznych pasterzy.

Te ważne kwestie oszustwa ideologii, religii, doktryn, dogmatów, poruszałem w poniższych artykułach. Zdemaskowałem tam wiedzę tajemną elit o tych tworach. Jak i to, co naprawdę myślą o nich politycy i liderzy. Pamiętaj, że wyborów dokonujesz Ty sam. Nie musisz być owcą, czyli wyznawcą jak i ofiarą. Możesz myśleć samodzielnie. Nie musi myśleć za Ciebie doktryna. Wolność myślenia to jedna z ostatnich wolności, jaka została nam na Ziemi. Poniżej linki do tych artykułów:
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NAJWIĘKSZA TAJEMNICA DUCHOWOŚCI: NIE WSZYSTKO CO „DUCHOWE” JEST PRAWDZIWE!


Wiele teraz mówi się o karmie, numerologii i innych doktrynach ezoterycznych czy z serii new age. Doktryny te przeżywają istną eksplozję popularności. Stare religie nie są już w stanie sprostać wyzwaniom i problemom XXI wieku i nie umieją już odpowiedzieć na odwieczne człowiecze pytania. Stąd interesujemy się nowymi formami duchowości, poszukujemy samodzielnie drogi do Boga, kimkolwiek on jest.

Jednak na drodze tej czeka nas ogrom pułapek, i to często tych starych, tylko opakowanych w nową, new age’ową powłokę. Dużo doktryn z serii new age powiela stare błędy. Począwszy od mentalności ofiary, a skończywszy na przekonaniu, że to nie my rządzimy własnym życiem, ale wola boża, karma, numerologia i różne inne systemy.

O karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Człowiek niespełniony i wewnętrznie zniewolony szuka wytłumaczenia swojej sytuacji, np w grzechu pierworodnym, numerologii czy karmie z poprzednich żyć:

Cytat: „Człowiek pozbawiony szczęścia utyskuje na swój los: dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Jeden ma wszystko w nadmiarze, a inny wciąż klepie biedę. Jednemu wszystko przychodzi z łatwością, a inny bez rezultatów kręci się niczym wół w kieracie. Jednego natura obdarza urodą, umysłem i siłą, a inny, nie wiadomo za jakie grzechy, przez całe życie nosi etykietę człowieka gorszej kategorii. Skąd bierze się taka niesprawiedliwość? Dlaczego życie, nie mające w swej różnorodności granic, nakłada jakieś ograniczenia na określone grupy ludzi? Czym zawinili ci, którym się mniej szczęści?

Człowiek „gorszej kategorii” czuje się urażony, jeśli nie wściekły, i próbuje znaleźć, choćby dla samego siebie, jakieś wytłumaczenie swej gorszej pozycji. I wówczas pojawiają się najróżniejsze doktryny typu kary za grzechy w poprzednich życiach. Można by pomyśleć, że Bóg nie ma lepszego zajęcia niż wychowywać niesumienne dzieci, i przy tym, mimo swej wszechmocy, ma z tym procesem wychowawczym kłopoty. Zamiast tego, by odpłacać grzesznikowi za życia, Bóg z jakiegoś powodu odkłada karę na potem, chociaż karać człowieka za to, czego ten nie pamięta nie ma żadnego sensu.

Jest jeszcze inna wersja wyjaśniająca nierówności, która daje nadzieję, że obecnie cierpiący niedostatek otrzymają szczodrą rekompensatę, lecz znowu: albo w niebiosach, albo w kolejnym życiu. Jak by nie było, wyjaśnienia tego typu nie są w pełni zadowalające. Nieważne, czy istnieją poprzednie i przyszłe życia, czy nie. Człowiek bowiem pamięta i uświadamia sobie tylko jedno, teraźniejsze życie i pod tym względem jest ono jedyne.”
~Vadim Zeland

Wszystko jest programem psychiki / podświadomości

O tym, dlaczego karma, numerologia i inne takie systemy nie działają, napisałem już wiele artykułów. Bardzo trudno jest ludziom uduchowionym przekroczyć tę barierę. Że to nie karma rządzi, ale oni. Że to nie demony, wampiry energetyczne i jakieś złe byty ich atakują, tylko ich własne, nieprzepracowane programy psychiki. Jako coś nowego mogę dodać to, że wszystko jest kwestią Twojego wewnętrznego metaprogramisty. Czyli tego, jak zaprogramujesz swoje postrzeganie świata.

To, w co wierzysz, będzie się materializowało. Jeśli wierzysz w jakiś system, który ma rządzić: podświadomością, umysłem, Tobą samym, światem, to ten system rzeczywiście będzie Tobą rządził. Zawsze znajdziesz potwierdzenia tego, w co wierzysz. Zawsze otrzymasz takie wydarzenia i sytuacje w świecie fizycznym, które będą Twoje wierzenia potwierdzały. Zawsze będą też synchroniczności jungowskie, po których możesz wręcz uznać  to, że sam Bóg daje Ci potwierdzenie, że Twoja doktryna jest prawdziwa. A to tylko odbicie Twojego umysłu w lustrze (nie)świadomości globalnej.

Wymienię poniżej kilka możliwych metaprogramów psychiki, które niemal metafizycznie manifestują się w świecie realnym:

1. Fascynaci teorii spiskowych

Często czytają te teorie jedna za drugą. Popadają w coś na kształt obłędu. Boją się coraz to nowych zagrożeń, czyhających wszędzie. Czują się bezsilni i całkowicie pozbawieni woli. Przecież Ci Illuminaci tacy potężni, nie można nic zrobić. Ale czują, że muszą walczyć. I robią to bardzo agresywnie, z jednoczesną ogromnym strachem. Przecież „oni” są wszędzie, wszystko czytają i w każdej chwili mogą aresztować czy choćby elektronicznie wywołać zawał serca. I często taki teoretyk spisku doświadcza dramatycznych wydarzeń.

Na przykład procesów sądowych, bo w mailu komuś groził śmiercią, a przestraszony odbiorca zgłosił to na policję. Ale nie tylko. Bowiem mają różne dziwne wypadki i zbiegi okoliczności. Mają np spadki sił i uczucie wyczerpania, za które mogą obwiniać chemtrails, fluor w wodzie, blue beam czy broń psychotroniczną. Wiele radykalnych teoretyków spisku było jawnie prześladowanych. Cóż, wybrali taką mapę rzeczywistości, w której wręcz muszą być ofiarami.

2. Katolicy, czyli pokorne cielęta

Znane polskie przysłowie mówi, że pokorne cielę dwie matki ssie. Jednak prawda jest taka, że pokorne ciele nie ssie ani jednej matki, a w dodatku jest jeszcze kopane i podgryzane przez inne krowy. Katolicyzm wmawia nam poczucie winy, m.in. za śmierć Chrystusa, za grzech pierworodny. Wmawia swoim wyznawcom, że są mali, grzeszni, niegodni. Że bogactwo, radość, seks są grzeszne. Przecież prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do nieba. No i seks tylko po ślubie, bez gumy, i tylko w wybranych pozycjach, Ty zboczuchu! Te same błędy popełnia doktryna new age ze swoją telegonią i głoszeniem, że pieniądz to negatywna wibracja i jest złem.

Więc koniec końców, katolicy często mają właśnie to pokorne i pełne biedy życie. Typowy obrazek to Janusz i Grażyna pokornie składający rączki w kościele, klepiący biedę. Jakie wzorce oni przekazują dzieciom? Właśnie te wzorce uległości i biedy. Nie uczą ich tego, że pieniądz jest dobry. Nie uczą ich rozpychania się łokciami i tej „żyłki biznesowej”. Bo przecież prawdziwy Polak-katolik idzie do ciężkiej, uczciwej pracy na 10 godzin dziennie za 1500 złotych. I znowu, poglądy te materializują się w świecie rzeczywistym. I to w wymiarze całego narodu polskiego, bo jesteśmy dojoną ekonomicznie kolonią i zasobnikiem taniej siły roboczej dla Zachodu.

3. Czy karma wraca? Wraca, jeśli w nią wierzysz

Ludzie wierzący w karmę, numerologię i inne systemy prawideł, oddają tym sztucznym tworom coś, co jest najcenniejsze. Czyli własną wolną wolę. Europejczycy i Amerykanie postrzegają karmę po katolicku – że jakaś dobra bozia z nieba karze za zło a nagradza za dobro. Inaczej natomiast uważają buddyści i hinduiści. U nich zła karma to emocje niespełnienia, braku, nienawiści, lęku. Więc kto ma najlepszą karmę? Tak, zgadłeś – miliarderzy, bankierzy i inni ludzie bez skrupułów.

Wg interpretacji bardziej dojrzałej, karma rządzi ludźmi, którzy są nieświadomi. Tylko to nie jest jakieś „odwieczne prawo świata”, a ich własne, destrukcyjne programy w podświadomości. Karma to programy podświadomości, które dziedziczymy od rodziców, dziadków, pradziadków. Są zaszczepiane w procesie wychowywania. Karma jest więc „klątwą rodową”, spadkiem po przodkach obecnym w naszej psychice. Każda rodzina ma inną karmę, inny spadek rodowy.

Ale zobowiązaniem człowieka nie jest bezwolne czekanie, aż karma się wypali. Bo tak to ona nigdy się nie wypali, bo negatywny wzorzec w podświadomości będzie stale przyciągał złe wydarzenia. Np biedę albo toksycznych partnerów. Ten wzorzec trzeba bowiem przepracować, a nie bezwolnie mu się poddawać. Samo nic się nie wypali, nic się nie naprawi. To jest właśnie cecha duchowych dzieci w dorosłych ciałach. Uważają, że są bezwolnie rządzeni przez jakiś mechanizm (karma) i że nie mogą nic zrobić, bo karma musi się wypalić.

4. Złe energie, demony, byty, astral, wampiry energetyczne

Jest to swoista „psychoza ezoteryczna”, którą też kilka razy opisywałem. Człowiek wierzący w te rzeczy rzeczywiście zaczyna tych ataków doświadczać. I rzeczywiście zaczyna spotykać różne wampiry energetyczne, czy złych magów rzucających klątwy. I wtedy taka osoba szuka możliwości obrony przed tym. A tego jest dużo, bo powstał wokół tego cały „koncern ezoteryczny”. Niektórzy dają taką wiedzę za darmo, ale wielu na tym zarabia. Więc nieszczęśnik atakowany zewsząd przez byty astralne, magów, wampirki energetyczne, reptilian czy w co on tam wierzy, zaczyna odprawiać rytuały, medytować, oczyszczać duszę, oczyszczać aurę.

I tak bez końca. I jak na złość, tych ataków energetycznych, klątw i wampirowania jest coraz więcej i więcej. I samopoczucie jest coraz gorsze, zaczyna powoli zahaczać o paranoję lub wręcz psychozę. Im więcej rytuałów i oczyszczania, tym więcej ataków i tym gorsze samopoczucie. Nosz kurde no, tak często się oczyszczam i tak często medytuję, a oni jak na złość się mnie czepiają! Często jest to dla wyznawcy astralu i innych takich powód, dla którego uznaje, że atakują go, ponieważ jest coraz bardziej uduchowiony. Że wszyscy polują na jego „dobre wibracje”.

Które wcale nie są takie dobre. I mogą być wtedy różne synchroniczności jungowskie. Np człowiek idzie sobie medytować, a tu sąsiad zaczyna wiercić, na ławce pod blokiem siada grupa żuli chlejących jabole (och! co za zła alkoholowa wibracja!) a do drzwi dzwonią świadkowie Jehowy. Lub gdy mieszkasz z kimś, to domownik właśnie wtedy Ci przeszkadza w medytacji, bo zaistniała sprawa wagi galaktycznej w stylu: „A widziałeś moje skarpety?”. I dobre wibracje szybko się kończą, oj szybko, a pozostaje wkurwienie.

A tak naprawdę to wszystko jest walka z samym sobą, z własnymi programami psychiki. Żaden demon czy anioł nie jest samodzielnym bytem, ale jest archetypem ludzkiej psychiki. Pokazuje, jaka część psychiki jest niechciana, zanegowana, wypierana, i nad czym trzeba popracować. Klasyczna psychologia jest póki co ślepa i głucha na tę wiedzę, bo zanegowała naukę o archetypach Carla Gustava Junga.

Ciekawą odmianą „demonicznej psychozy” jest radykalna doktryna „chrześcijaństwa biblijnego”. Jest najeżona teoriami spiskowymi, a jej wyznawcy widzą demony i szatańskie knowania dosłownie wszędzie, nawet w Hello Kitty. Więc oni także doświadczają przerażających przeżyć, np paraliżu sennego. Opętanie jest skrajną formą, i najczęściej spotyka się ją u głęboko wierzących chrześcijan. Sataniści odprawiający jakieś dziwne rytuały są niewielkim procentem opętanych i egzorcyzmowanych.

5. Ofiara podświadomie przyciąga kata

Program kat-ofiara jest programem odwiecznym. Wynika on z nieświadomej, a więc drapieżnej natury naszej planety. Mentalność niedoboru, przekonanie, że „nie wystarczy dla wszystkich”, zmusza istoty do walki, rywalizacji, zagryzania się, zagarniania dóbr „pod siebie”. Jedni ludzie są silniejsi i często są oni katami. Większość została jednak wychowana w duchu uległości, fałszywej pokory, czołobitności, i są ofiarami. Ofiara zawsze przyciąga kata. Przyciągnie złego, pijącego i bijącego partnera, a dobrego i wrażliwego odrzuci, lub wręcz nawet nie zauważy. Trafi na pracę, gdzie jest mobbing. Czy choćby przyciągnie kata na ulicy.

Z jednej strony, człowiek słaby przyciąga oprawców, bo taki ma wewnętrzny metaprogram. Więc świat potwierdza jego wierzenia poprzez rzeczywiste wydarzenia. Z drugiej strony, ofiara przyciąga katów bo ma zobowiązanie, by wykrzesać swoją siłę, odzyskać ją. Nauka obrony siebie, wyznaczania granic jest jedną z podstawowych nauk, jakie odbieramy na Ziemi. Jest to planeta małp, gdzie małpa silniejsza chce zabrać banana małpie słabszej. I to pomimo faktu, że ta silniejsza małpa ma w swojej norce już 40 bananów i więcej nie potrzebuje. Nauka związana z obroną przed oprawcami będzie się powtarzała tak długo, aż ofiara nie stanie się silna. Czasami może to dojść do ekstremum. W którym świat wręcz zmusi niechętną do nauki ofiarę, by zastosowała brutalną przemoc, by przeżyć.

6. Wyznawcy ideologii politycznych

Jeśli człowiek wierzy w ideologię prawicową, to znajdzie coraz więcej dowodów, badań naukowych i innych potwierdzeń na to, że tylko ideologia prawicowa jest prawdziwa. Ten sam mechanizm działa w przypadku ideologii lewicowej i każdej innej. Tak właśnie działa wewnętrzny metaprogramista. Ideologia opisuje trafnie jedynie część rzeczywistości. Inną część opisuje tylko trochę trafnie. Jeszcze inną totalnie przekłamuje. I są sfery rzeczywistości, które dana ideologia totalnie ignoruje lub nawet ich nie zauważa. Ideologia czy religia ma za zadanie tłumaczyć nam świat.

Ale ten świat jest bardzo skomplikowany, nieprzewidywalny, chaotyczny. Non stop się zmienia, ciągle są nowe wyzwania, nowe zagrożenia. Pojawiają się nowe technologie, nowe, nieznane wcześniej dylematy i problemy. Więc ideologia wybiera jakiś wąski wycinek rzeczywistości, w którym wszystko jest takie fajne, logiczne, wytłumaczalne i.. bezpieczne, Bowiem ideologia czy religia ma za zadanie przedstawić przerażonej i wiecznie zmęczonej jednostce jakąś w miarę logiczną mapę rzeczywistości. A więc ma dostarczyć poczucie bezpieczeństwa w świecie, w którym bezpieczeństwo, pewność i stałość nie istnieją i nigdy nie istniały.

O tym, jak wielkim oszustwem są ideologie, pisałem w poniższych artykułach:
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny

7. Diety i modele żywienia

Ciekawą formą działania naszego metaprogramisty są diety i różne rodzaje leczących terapii. Nie kwestionuję, że diety są pomocne, wystarczy obejrzeć program o amerykańskich grubasach na jednej z lifestyleowych telewizji. Tak samo witaminy, minerały, zioła, a gdy nie ma wyjścia, to syntetyczne lekarstwa są potrzebne. Ale nasz wewnętrzny metaprogramista wzmacnia działanie diety, suplementów czy lekarstw. Jest to tzw efekt placebo. Jesteśmy tacy radośni, że przeszliśmy na dietę, czy że zaczynamy dbać o zdrowie, że czujemy się rzeczywiście lepiej. I chudniemy. W poniższym artykule opisałem kontrowersyjną tezę, że najlepsza dieta to miliard dolarów na koncie, spokój, stabilność i brak lęku przetrwania w podświadomości:
Jak schudnąć jedząc normalnie? Tajemnica ukrywana przez naukę ostatecznie ujawniona!

Systemy wierzeń, systemy iluzji – epilog

Często za systemami wierzeń kryje się tzw mechanizm cienia. Wierzysz w coś, więc coś innego odrzucasz, depczesz, negujesz. Często to coś jest związane z ukrytymi, nieuświadomionymi lub zanegowanymi częściami psychiki. Z lękami, niechcianymi pragnieniami, traumami itp. System wierzeń często ma przedstawiać nas w pozytywnym świetle. Oj, jacy my uduchowieni, szlachetni, uspołecznieni, normalni! I właśnie wtedy z odrzucanych części psychiki tworzy się cień.

Tych niechcianych treści lub tego, co z tymi częściami psychiki się wiąże, pojawia się coraz więcej. I w świecie fizycznych wydarzeń, i w świecie myśli, emocji. Mechanizm cienia ma za zadanie destrukcje tej „cukierkowej” iluzji, jaka stworzyliśmy w związku z naszym systemem wierzeń. Nacjonalista może czuć np pociąg do lesbijskiego seksu, uduchowiony wyznawca new age może mieć potworne i makabryczne myśli, a katolik – nękania demoniczne czy paraliże senne. Wszystko to zmusza człowieka do uświadomienia i przepracowania tych wewnętrznych, zanegowanych rzeczy. I do alchemicznej przemiany tego cienia w światłość.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY ŻYJESZ W ŚWIECIE MRZONEK? ŻYCIE WERYFIKUJE KAŻDĄ POLITYCZNĄ I DUCHOWĄ ILUZJĘ!


„Budujcie mosty a nie mury” czyli ideologiczne, polityczne i duchowe iluzje

Mamy budować mury, czy mosty? To pytanie przejawiało się w niedawnych dyskusjach, w których uczestniczyłem. Przed stuleciami Isaac Newton powiedział, że ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów. I faktycznie, wtedy to powiedzenie miało sens. Jednak przez dekady a nawet stulecia sukcesywnie burzono kolejne i kolejne mury, wznosząc za dużo mostów.

Mur czy most to oczywiście metafora, symbol. Mury jak i mosty będę rozpatrywał i w wymiarze jednostkowym, i w wymiarze zbiorowości – narodu polskiego i cywilizacji europejskiej. Wciąż nawołuje się nas do tego, byśmy budowali mosty a nie mury. Byśmy byli tolerancyjni, empatyczni i ogólnie zgadzali się na wszystko. Istnieje silna tendencja do tego, by w wymiarze jednostki także budować same mosty, czyli zezwalać na wszystko.

Doktryny duchowe, w które wierzymy często usprawiedliwiają oprawców i nikczemne działania elit. Nakazują nam ciężko pracować (kult pracy) i w pocie czoła klepać biedę. By wódz plemienia, król, prezydent czy prezes korporacji mieli góry złota. Tkwimy w toksycznych relacjach, ale nie jest to największym problemem, bo z takiej relacji zawsze można wyjść. Problem to właśnie masochistyczny, cierpiętniczy wzorzec w podświadomości. Dzięki któremu przyciągamy tych „złych”, a na tych „dobrych” nawet nie zwracamy uwagi. Lub ich odrzucamy.

Mur i most a symbolika duchowa

Mur w znaczeniu zbiorowości to np prawo, sądy, policja, armia, czy nawet ten fizyczny mur na granicy węgierskiej. Bo jednak wolałbym, by następne pokolenia żyły w Europie, a nie w drugim Afganistanie. By jedyne eksplozje to były fajerwerki na sylwestra, a nie zamachy bombowe.

Mur w wymiarze pojedynczej jednostki to choćby te drzwi i zamek, które masz („ufaj Bogu, ale samochód zamykaj”). Mur w znaczeniu indywidualnym to też asertywność, umiejętność samoobrony, postawienia na swoim. Mur to także zdrowy egoizm i czasami agresja, gdy nie ma wyjścia. Jako jednostki potrzebujemy wielu takich murów, albo by zaznaczyć swoją indywidualność i wyrażać się, albo po to by się bronić i przetrwać w realiach planety małp.

Most to umiejętność połączenia przeciwieństw, też różnie rozumianych. Połączenia i dogadania się kobiety z mężczyzną. Albo pójście na wódkę grupy przyjaciół, z których jeden głosuje na PiS, drugi jest narodowcem, trzeci anarchistą, a czwarty popiera PO. Ale wszyscy znają się od przedszkola, mają teraz po 30 lat i wciąż się spotykają. Teraz w towarzystwie swoich rodzin czy partnerek, i wspominają stare czasy. Most to mądre współżycie narodów w Europie. Strefa Schengen i kilka innych rozwiązań tego typu jednak ułatwiają nam życie.

Most to też umiejętność zarządzania państwem przez rząd. Mądrzy liderzy nie dają się porwać ideologicznym szaleństwom, które mogłyby znacząco obniżyć jakość życia ludzi lub doprowadzić do zapaści systemu. Przykład to nie ruszanie ustawy aborcyjnej przez PiS. I wstrzymanie się z rozliczaniem banków za kredyty frankowe, po groźbach finansjery, że użyje wobec Polski „finansowej bomby atomowej”.

Potrzebujemy i murów i mostów

Mur kojarzony jest z pierwiastkiem męskim – to różnie rozumiana „granica”, a więc także jej obrona. Np granica Twojej asertywności i wytrzymałości, czy granica państwa. Pierwiastek męski ma większą tendencję do „ja”, do egoizmu, do zaznaczania i obrony granic. W wymiarze negatywnym ten męski mur to wojny, agresja, przemoc, nienawiść.

Most kojarzony jest z pierwiastkiem żeńskim. Który jako łagodniejszy, ma większą skłonność do dyplomacji, do ugodowości. Woli on raczej omówić temat, pójść na kompromis, czyli ustąpić, i dogadać się. W wymiarze negatywnym ten żeński most to masochistyczna uległość wobec oprawcy, zgadzanie się na wszystko, brak umiejętności obrony swoich granic. Także: brak umiejętności walki o swoje, bierność i nieumiejętność przetrwania.

Powoli jednak dojrzewamy do tego, że nie da się budować samych mostów. I że przez te lata zburzono zbyt wiele murów. Nie tylko tych groźnych, złych murów z tymi drutami kolczastymi, których przecież nie chcemy. Ale także tych murów, które nas chroniły i zapewniały bezpieczeństwo. Dojrzała świadomość polityczna i społeczna (w wymiarze zbiorowości) jak i dojrzała świadomość duchowa (w wymiarze zbiorowości i jednostki) to wiedza o tym, że mosty budować trzeba tam, gdzie można, a mury tam, gdzie trzeba.

Potrzebujemy i murów, i mostów. Tak samo pierwiastek żeński i pierwiastek męski jest w psychice obojga płci, ale w różnych proporcjach. My myślimy jednak skrajnościami. Albo feministka-babochłop, albo uległa i bezwolna matka Polka. Albo „wegańska ciota w  rurkach”, albo dresiarz, który po alkoholu bije wszystkich naokoło. W wymiarze zbiorowości także myślimy skrajnościami. Czyli albo twardy faszyzm, gdzie każda inność jest niszczona. Albo „bezjajeczne” lewactwo, gdzie zezwala się na różne patologie, osłabia policje, armie, pozwala dewastować kraj islamistom itp.

O sprawach ideologii, polityki, doktryn i istnej schizofrenii z nimi związanej, możesz przeczytać w poniższych artykułach. Zapraszam:
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny

Polskość to normalność, to duma, potęga i siła!

Nadmierna empatia i tolerancja przekształca się z zezwierzęcenie i zbydlęcenie, czyli swoje przeciwieństwo. Co widać w Europie zachodniej. Z kolei nadmierny kult siły zmienia się w totalitaryzm i ludobójstwo (w wymiarze zbiorowości), albo objawia się agresją, fanatyzmem, nienawiścią i zamknięciem serca (w wymiarze jednostki).

Ciekawa jest też inna rzecz. Otóż wiemy o mentalności ofiary, o tym odwiecznym programie kat-ofiara. Ja się zastanawiam, czy lewicowe obrzydzanie narodowości, patriotyzmu, polskości, męskości, i nakazywanie by wiecznie kajać się za to, nie są kolejnym odwzorowaniem tej mentalności ofiary? Czy ta pedagogika wstydu, poczucie, że polskość jest gorsza, że byle gruby i wąsaty szwab jest bogiem, że byle opinia w zagranicznym brukowcu jest jak Biblia, nie jest właśnie tą patologiczną formą masochistycznej uległości?

Więź z narodem i cywilizacją też jest ważna. To są nasze korzenie, nasze pochodzenie. To z rodu (rodzina, naród) jest energia, siła i chęć zmieniania świata, jego naprawy. Więź z narodem, rasą, kolorem skóry i cywilizacją jest powszechnie obrzydzana w środowiskach duchowych i ezoterycznych. Ja uważam jednak, że więź ta wcale nie wyklucza bycia obywatelem Ziemi i nie wyklucza pracowania na rzecz globalnej świadomości. Z globalną świadomością czy jedną ludzką rodziną jest kilka problemów i przekłamań.

Otóż ziemska świadomość zbiorowa dzieli się na: „globalną nieświadomość” jak i „globalną świadomość”. Sfera nieświadomości globalnej wciąż dominuje, stąd tak wiele zła, wyzysku, przemocy, niesprawiedliwości. Celem ludzkości jak i samej natury planety jest poszerzanie sfery globalnej świadomości. Czyli reforma systemu i świata, a nie jego negowanie i niszczenie. Czyli także dbałość o zdrowie, o finanse, ochrona ofiar, walka z oprawcami i karanie ich, naprawa systemu prawnego.

Ponadto globalna świadomość jak i nieświadomość składają się z części mniejszych, tak jak ruska matrioszka. Czyli z (nie)świadomości pojedynczych ludzi, rodzin, większych rodów, wiosek i miast, regionów, narodów, cywilizacji. A także z (nie)świadomości, czyli egregorów religii, ideologii, partii politycznych, doktryn i wielu, wielu innych. Dlaczego mamy kultywować globalną świadomość, a opluwać w imię lewackiej ideologii część tej globalnej świadomości, czyli naród, rasę, cywilizację? To tak, jakby dbać o serce, cholesterol, nerki, wątrobę, odpowiedni poziom energii, ale ujebać sobie piłą prawą nogę w imię jakiejś idei.

Jednej ludzkiej rodziny nie ma i długo nie będzie

Jednej ludzkiej rodziny póki co nie ma i długo nie będzie. Mury między narodami kojarzą się często z tym, co złe. Z podziałami, nienawiścią, mordobiciami, wojnami, ludobójstwami. I temu też nie przeczę, przecież to i nasza historia, i nasza codzienność, gdy jakiś prostak i cham krzyczy na ulicy na Niemca za to, że używa swojego języka. Ale te mury zapewniają także bezpieczeństwo. Nawet jeśli jako naród oświecilibyśmy się, i to tak całkowicie, to co z pozostałymi narodami?

Co z innymi „grupkami barbarzyńców”? Którzy nie tylko nie rozumieją co to tolerancja, ale nie umieją nawet pisać i czytać, a za odsłonięty brzuch u kobiety są gotowi zgwałcić i zamordować? Potrzebujemy więc armii, narodów, zdrowego nacjonalizmu – a więc granic, murów. Tak samo jak potrzebujemy tych głośnych i wkurzających pociągów, czy długiego stania na światłach, by nie zabiła nas drogowa wolna amerykanka. Bo 20-tonowy TIR zawsze ma większą „zdolność przetrwania” na nieuregulowanej przepisami drodze, niż 70-kilogramowy pieszy.

Warto byśmy zrozumieli, że żyjemy w tu i teraz, a nie w świecie mrzonek. Idee mogą być piękne i wspaniałe. Ale po pierwsze, nie funkcjonują w świecie realnym, a po drugie – próby ich wprowadzenia mogą doprowadzić do katastrofalnej anarchii. Działamy w świecie, który jest, a nie w tym który powinien być w naszych marzeniach. Reformy też przeprowadzamy biorąc pod uwagę to, co jest tu i teraz. Czyli biorąc pod uwagę wszelkie ograniczenia, zagrożenia, całą nieświadomość. Więc siłą rzeczy, takie reformy będą przeprowadzane stopniowo, kroczek po kroczku, by nie doprowadzić systemu do zapaści.

Rezygnacja z ego czy silne i świadome ego?

Z pojęciem mostów i murów związane jest też ego. Różne nauki duchowe mówią, że należy pozbyć się ego, że ego powinno zniknąć. Tymczasem ego jest potrzebne jak tlen, woda, mózg czy serce. Bez ego nie przeżyłbyś nawet ułamka sekundy na tym świecie. Ego to Twoja wyjątkowa i niepowtarzalna indywidualność. To wyrażanie się w świecie, to umiejętność życia z ludźmi, zarabiania, walki o swoje. Od ego pochodzi energia, witalność i siła.

Negacja ego, nie tylko ta w duchowości ezoterycznej, ale także pochodzące np z mentalności ofiary, odcina od energii, siły i zdolności przeżycia. Pojawia się wyczerpanie, pieniędzy jest coraz mniej. Z biegiem lat pojawiają się także choroby. Ego kojarzone jest z ekstrawertykami, kapitalistami, biznesmenami czy facetami w typie „zimnego drania”. Ziemski system to taka kobyła rozpłodowa, ciężka i głupia jak but. Daje się ona doić tym odważnym, zaś traktuje z kopa tych, którzy podchodzą do niej ze strachem. Silne ego umiejętność wyrwania, wyszarpania od systemu tego, co pragniesz.

I to robią właśnie ci kapitaliści, wyzyskujący pracowników biznesmeni, politycy czy zimne dranie. Biorą to, co chcą i nikogo nie pytają o zdanie. Często mają oni negatywne, nieprzepracowane ego, które kojarzone jest z tą cała żądzą pieniądza i władzy. Inny przejaw nieprzepracowanego ego to ciągłe pragnienie nowych i nowych rzeczy. Nowych samochodów, gadżetów, wycieczek. Jedna kupiona rzecz daje chwile ekscytacji, ale osoba o nieprzepracowanym ego po jakimś czasie chce kolejnej. A potem jeszcze kolejnej, choć ta stara jest całkiem sprawna.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

TE PSEUDO-DUCHOWE TEORIE MOGĄ DOPROWADZIĆ DO ŻYCIOWEJ TRAGEDII. NIE ZATRAĆ TEGO CO WAŻNE!


Duchowość i pseudo duchowość. Ezoteryka i new age budzą ogromne kontrowersje! Dowiedz się, dlaczego tak jest

Religie monoteistyczne, a więc te klasyczne, takie jak chrześcijaństwo, judaizm czy islam, przestają odpowiadać na wyzwania współczesności. Ludzie coraz częściej widzą ich niedoskonałości i fakt, że doktryny te są dostosowane do czasów, w których powstawały. A było to dawno temu. Dziś mamy XXI wiek. Era kryzysu gospodarczego i postępującej zagłady biosfery, a z drugiej strony era niesamowitego postępu, automatyki, robotyki i większej empatii.

To „stadium globalnego upadku systemowego” dotyczy praktycznie wszystkich systemów pojęciowych i wszystkich dziedzin życia. Stare systemy i doktryny spajające społeczeństwa przez wieki, są obecnie straszliwie niewydolne. I ludzkość powoli to dostrzega. Dotyczy to np przeterminowanego przynajmniej o 100 lat konfliktu lewica kontra prawica. Dziś zupełnie nie oddaje on realiów życia społecznego. Pojawiają się więc symetryści, którzy żądają po prostu sprawnego zarządzania państwem i korzystania z pozytywów i lewicy, i prawicy. Nie chcą oni ideologicznych wojen, choć czasowo mogą głosować na „mniejsze zło”, takie jak PiS.

To samo dotyczy ekonomii, która jest tak zafałszowana, że o tym można napisać nawet doktorat czy profesurę. Dotychczas uważano ekonomię za żelazną naukę ścisłą. I Ci biedni ludzie wierzyli, że jest kryzys, że to koszta transformacji, że takie są prawa ekonomii, więc muszą pracować za grosze. Ale teraz ludzkość zaczyna dostrzegać, że ekonomia to kłamliwa dziedzina. Która ma za zadanie usprawiedliwić w oczach ludzi bogacenie się nielicznych i wyzyskiwanie większości. Elity polityczne najbardziej obawiają się tego, co jest na poniższym obrazku. Uważam, że powinniśmy przestać kłócić się z innymi grupami biedaków o lewicę, prawicę czy o bozię, i wspólnie pójść na prawdziwych winowajców.

New age i ezoteryka wyszły „do ludu”

Po II wojnie światowej Illuminaci udostępnili wiedzę gnostycką szerokim masom ludzi. Helena Blavatski i Alice Bailey stworzyły wtedy trzon nowej doktryny – New Age. New Age to rdzeń nauk gnostyckich zmodyfikowany w taki sposób, by był „strawny dla ludu”. Celem tego wszystkiego była aktualizacja „systemu”, dodanie do niego nowych wartości. Przeznaczeniem ludzkości jest nieustanna przemiana, ewolucja. Ewoluują także nasze systemy pojęciowe, ideologie, normy społeczne, które wydają się takie groźne, surowe, konserwatywne i ponadczasowe. Bo biada tym, którzy je łamią! A jednak są one domkiem zbudowanym na piasku, mirażem, który po kilku dekadach weryfikuje rzeczywistość.

Wiadomym prawem wszechświata jest to, że jeśli coś zyskuje popularność, to automatycznie traci na jakości. W świecie rzeczywistym obserwowałem tę zasadę na podstawie portalu demotywatory.pl. W 2008 roku był to średnio niszowy, inteligencki portal z mądrymi, szokującymi, chwytającymi za serce treściami. W 2009 i 2010 roku zyskał on masową, ogromną popularność. Automatycznie stał się wtedy „portalem ze śmiesznymi obrazkami”. Choć nie do końca tak jest, bo do dziś na tym portalu można znaleźć wartościowe treści. Widzę to też po swojej stronie. Wartościowy artykuł o duchowości, który pisałem od serca, miał 2000 wyświetleń na Facebooku i może 150 kliknięć. Zaś typowy click-bait o końcu świata, w którym wyśmiewałem ciągle nowe daty kresu dziejów, miał chyba 40.000 wyświetleń.

Jeden ezoteryk powie tak, a drugi ezoteryk powie inaczej

Tak samo stało się z wiedzą gnostycką, która w formie new age czy ezoteryki doczekała się niezliczonych modyfikacji i mutacji. Pojawiały się nowe teorie, nowe interpretacje wiedzy. To jak w tym starym dowcipie: „jeden rabin powie tak, a drugi powie inaczej”. New Age zaadaptowało też teorie spiskowe. Wszyscy wiemy o korupcji w polityce, o koncernach farmaceutycznych czy innych knowaniach tych, którzy mają pieniądze i władzę. I chcą mieć jeszcze więcej. Kłopot jest taki, że często dajemy się wciągnąć w paranoiczną interpretację rzeczywistości. Mamy trudności z rozróżnieniem tego co jest rzeczywistym knowaniem ludzi z kasą i władzą, a co głupią teorią stworzoną przez kogoś jebniętego na mózg.

Pojawiają się więc coraz bardziej straszne i jednocześnie śmieszne teorie spiskowe. Jedna grupa ezoteryczna sądzi tak, a druga inaczej. I oczywiście są walki między tymi frakcjami. Cechą tego etapu na którym znajduje się taki człowiek, to lęk, poczucie całkowitej bezradności i spiskowa paranoja. Ta paranoja sama w sobie nie jest groźna, jednak warto przepracować ten etap, ugruntować się w rzeczywistości i pójść wyżej. Rzadko taka spiskowa paranoja przeradza się w prawdziwy stan chorobowy – np schizofrenię paranoidalną. I to już jest tragedia dla takiego człowieka. Poniżej wymienię główne pułapki new age i ezoteryki.

1. Wszędzie czyhają demony, złe byty, złe energie i wibracje..

Och, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie.. Aż strach się bać, prawda? Na szczęście nie jest tak źle. Poczucie, że za jakieś zjawisko odpowiada demon, klątwa, zły byt, wampir energetyczny, zła energia, zła wibracja, to tzw. „perspektywa zewnętrzna”. A więc perspektywa „dziecka w dorosłym ciele”. Czyli osoby, która mentalnie, emocjonalnie i duchowo nie dojrzała. Te wszystkie demony i inne takie to nasze własne programy psychiki. Różne nie przerobione traumy, ukryte lęki, zatajone kompleksy, a także wyparte lub nieuświadomione potencjały.

Tworzą one w podświadomości tzw. „strefę cienia”. Jeśli coś w sobie negujemy lub czegoś o sobie nie jesteśmy świadomi, to wtedy postrzegamy tę cechę, ten potencjał, w negatywie. Przykład? Boisz się panicznie psychopatów, morderców itp? To może oznaczać, że jest w Tobie nieodkryty potencjał potężnej siły. Bo psychopata to człowiek mający potężną siłę, ale używający jej w negatywny sposób. Jest to potencjał nieuświadomiony, więc boisz się go, i projektujesz go „na zewnątrz” w postaci lęku przed psychopatami. To jest właśnie cecha perspektywy zewnętrznej, że podświadomie projektujemy swoje własne „demony” na zewnątrz. Może Twoim przeznaczeniem jest korzystanie z tego potencjału siły i obrona tych „słabszych”? Np pracując w jakiejś fundacji, organizacji?

Dokładnie tak samo jest z tymi wszelkimi demonami, klątwami, złymi bytami, atakami energetycznymi. To są nasze własne, wewnętrzne „demony”, nieuświadomione programy psychiki. Ale my, jako „duchowe dzieci”, nie chcemy przyjąć do wiadomości, że to jest „nasze”. Więc dokonujemy podświadomej projekcji. I widzimy to jako coś „zewnętrznego”. Jako demony, jako ataki złych bytów, czy jako ataki energetyczne innych ludzi. I znowu – jest to właśnie ta dziecięca „perspektywa zewnętrzna”.

I właśnie wtedy zaczynamy jak na złość przyciągać różne wampiry energetyczne, padamy ofiarą rzekomych ataków energetycznych, tu i ówdzie pojawia się mag, który rzuca na nas klątwę. I rzeczywiście odczuwamy te symptomy, przeżywamy piekło. Więc na siłę oczyszczamy aurę i wykonujemy szereg innych zabiegów ezoterycznych. Ale tych ataków energetycznych i klątw pojawia się jak na złość coraz więcej i więcej, aż do granic wytrzymałości. A przecież tak bardzo dbamy o dobre wibracje, tak dużo się uduchawiamy, medytujemy.. Nosz kurde no, cały świat przeciwko nam! A to tylko nasze wewnętrzne programy, nasz cień, który podświadomie projektujemy na zewnątrz.

Wszystko jest stanem umysłu, a siła jak i słabość jest tam, gdzie głowa. Oficjalna, akademicka psychologia na razie nie rozumie tych programów psychiki które przejawiają się jako demony czy ataki energetyczne. Nie jest w stanie pomóc chorym. Ponieważ nie poszła metafizyczną ścieżką Junga, tylko wybrała ateistyczny „rdzeń” Freudowski. Odrzuciła psychologię głębi, archetypy, koncepcję cienia jak i odrzuciła w całości element metafizyczny. A on jest obecny. Psychologia wymaga też aktualizacji o te pojęcia. Za kilka dekad tym, którzy będą narzekać na klątwy, będzie pomagał psycholog. Dziś coraz częstsze są próby łączenia nauk ezoterycznych i new age’owych z psychologią. One ciągle się nawzajem przenikają, łączą.

2. Ziemią rządzi złowrogi Demiurg, twórca matrixa i sieci egregorów

Takie przekonanie też jest cechą „perspektywy zewnętrznej”. To obwinianie czynnika zewnętrznego (Boga, Demiurga, Jahve, egregorów, matrixa) za coś, co jest nieprzepracowane i cierpiące w nas samych. Takie artykuły możecie znaleźć także na mojej stronie, bo ja również wpadłem kiedyś w tę pułapkę. Ale nie tędy droga.

Prawdą jest, że jeśli chcesz zmienić świat, to zacznij od siebie. Łatwo jest napominać innych, narzekać na nieświadomość, na głupotę ludzką. Zaś „rozgrzebanie” podświadomości i jej programów to ciężka i bardzo bolesna praca. Bo wtedy wszystko co było ukryte,w cieniu, nagle wyłazi na wierzch i manifestuje się często w szokujący sposób. Wiem to po sobie.

Świat jest po naszej stronie. Pomaga nam, daje znaki, np w snach, albo na jawie w postaci tzw „synchroniczności jungowskich„. Byt zarządzający planetą (Demiurg, Jahve itp itd), czyli inaczej świadomość globalna i nieświadomość globalna, jest projekcją nas samych. Jaka ludzkość, taki Bóg. On uczy się razem z nami. Obecnie wciąż dominuje sfera nieświadomości globalnej. Wciąż tak wiele jest cierpienia, tak wiele rzeczy musimy sobie uświadomić i przepracować. Ale powoli zmierzamy w stronę dominacji świadomości globalnej.

Matrix to inaczej świat materii, w którym żyjemy. Postrzegamy go jako zły, ponieważ materia jest dla duszy ograniczeniem. Więc niedojrzały umysł widzi to jako wszelkie możliwe zło. Przykłady? Że pieniądz to zło i niska wibracja. Że seks jest grzeszny. Ten wyjątkowo toksyczny pogląd podzielają zarówno tradycyjne, patriarchalne religie, jak i new age z równie głupią i szkodliwą doktryną telegonii. Dalej: że liczy się tylko uduchowienie, medytacje, czytanie książek duchowych, zdobywanie wiedzy, odosobnienie, postawa oderwanego od życia mnicha.

Egregory natomiast nie są żadnymi wampirującymi tworami, przekazującymi energię zła i cierpienia do Demiurga. One są takimi samymi tworami, jak betonowe szkielety budynków, w których mieszkamy. Czy obwiniasz budynek z betonu i stali za to, że w jednym z mieszkań dochodzi do przemocy domowej? Nie, to byłoby kuriozalne. Egregory są świadomościami zbiorowymi rodzin, narodów, cywilizacji, partii, ideologii, religii. Egregory mają także zwierzęta, rośliny, bakterie, wirusy i minerały.

Są one tak samo potrzebne, jak beton i stal tworząca Twoje mieszkanie. Są one po prostu „duchową infrastrukturą” i tyle. Ale to nie ten beton i stal jest winny temu, że w domu dzieje się źle. To np Ty jesteś temu winny i Ty powinieneś razem z domownikami to naprawiać. Tak samo egregory są lustrzanym odbiciem nas samych. Jaka zbiorowość, takie egregory. Jaka ludzkość, takie egregory. No i stale powtarzam jak mantrę – jaki naród, taka elita nim zarządzająca. To, jakich mamy liderów, zależy od nas samych. Ale to tak na marginesie.

Naprawdę tak wiele zależy od nas samych, a nie od jakichś zewnętrznych czynników. I naprawdę świat jest po naszej stronie. Za złem zawsze stoi człowiek. Skorumpowany polityk, tyran, obłędny ideolog wprowadzający poprawność polityczną, szef korporacji. To są konkretne imiona i nazwiska. I często to my ich wybieramy w wyborach. Demokracja jest niewyobrażalnie potężnym, ale zupełnie nieużywanym narzędziem. Lub używanym dokładnie odwrotnie – na zgubę. Bo Petru taki przystojny i taki ładny garnitur ma, a Schetyna tak ładnie przemawia. Gdybyśmy mądrze się zorganizowali i mądrze wykorzystali mechanizmy demokracji parlamentarnej, moglibyśmy zmienić świat na lepsze.

3. „Patrz, UFO leci! Schowaj tego wypasionego smartfona i weź zdezelowany aparat dziadka z piwnicy, musimy to pokazać światu!”

Od II wojny światowej powszechne są obserwacje UFO – niezidentyfikowanych obiektów latających, mających rzekomo należeć do kosmitów. Lub mają to być tajne samoloty wojskowe światowych mocarstw. Warto dodać, że pierwsze obserwacje UFO były pod postacią zwykłych samolotów skrzydłowych i śmigłowych. Z tym, że owe „UFO” było bezgłośne, jakby bez silnika, i poruszały się znacznie szybciej niż ówczesne Meserszmity. Potem piloci obserwowali białe, różowe i czerwone świetliste kule, przypominające te od fajerwerków. Nazwano je „Foo Fighters”.

Potem pojawiły się latające spodki, trójkąty i inne. Tak więc koncepcja i obserwacje UFO ewoluowały. Smaczku dodaje też inny fakt, który jest już nie języczkiem, ale jęzorem u wargi. Otóż obserwacje UFO pojawiły się tuż po tym, jak ówcześni naukowcy, pisarze, felietoniści, dziennikarze itp, zaczęli rozważać istnienie pozaziemskiego życia. Jak na zamówienie, prawda? Czy wcześniej obserwowano UFO? Nie. Ale wcześniej miały miejsce inne „niebiańskie” obserwacje. Przecież rok 1917 to objawienia maryjne na niebie w Fatimie. Rok 1920, cud nad Wisłą. Na niebie miał pojawić się ogromny obraz Maryi Panny, który przeraził radzieckich żołnierzy szturmujących Warszawę. Uciekali oni w popłochu.

Ja jako taki „duchowy racjonalista” nie biorę tych relacji za pewnik, ale też nie wykluczam, że miały miejsce. Przecież są setki tysięcy świadków i Fatimy, i objawienia maryjnego w cudzie nad Wisłą. Równie wielka ilość ludzi obserwowała fenomen UFO, w tym piloci wojskowi, operatorzy radarów itp. Wcześniej, w średniowieczu czy antyku, też miały miejsce różne „pozaziemskie spotkania”. Np opowieści wieśniaków mówiących o spotkaniu różnych „dziwów” na leśnych odludziach. Czy płonący krzak lub Jahve przemawiający z nieba z Biblii.

Czy już wiecie, do czego zmierzam? Ja, jako racjonalista-sceptyk przedstawię Ci kilka faktów. Otóż nie ma żadnego dowodu na to, że UFO istnieje. Wiążący dowód to np lądowanie pozaziemskiego statku na lotnisku w Nowym Jorku. Potem wizyta w siedzibie ONZ, oświadczenie wydane do całej ludzkości, nawiązanie stosunków dyplomatycznych i wymiany handlowej, itp itd. Albo inaczej: UFOL idzie do studia telewizyjnego i dziennikarz robi z nim wywiad. No i dlaczego teraz, w dobie miliardów smartfonów, aparatów, kamer, które są na każdym zadupiu, nie ma już objawień maryjnych? Choć przecież przez setki lat, aż do 1920 roku były? Niezły troll i śmieszek z tego Boga, co nie?

Każda epoka ma swoje „niebiańskie objawienia”, które są odwzorowaniem aktualnej świadomości jak i nieświadomości globalnej. Wszelkie objawienia Jahve, objawienia maryjne czy obserwacje UFO są zbiorową, globalną projekcją grup ludzi. Nie mamy ani jednego jednoznacznego dowodu, że te obiekty fizycznie istnieją. Pomijam oczywiście teorie spiskowe i fejkowe, zmontowane filmy. Nie ma też ani jednej fotografii objawień maryjnych w Fatimie czy podczas cudu nad Wisłą. Ale miliony ludzi te obiekty widziały. Powodowały one też zakłócenia w radarach i innych urządzeniach wojskowych. Nie ma jednak ani jednego racjonalnego dowodu na ich fizyczność, materialność.

Robert Anton Wilson pisał, że objawienia maryjne, objawienia Jahve, widzenie różnych duchów, skrzatów, wróżek leśnych, gnomów, UFO itp itd, jest po prostu projekcją ludzkiego umysłu. Albo też grupy ludzkich umysłów – zbiorowości. Jednak w ezoteryce i new age powstał swoisty „kult UFO”. Ziemią mają rządzić złowrodzy reptilianie, czyli rasa gadzia. Pomagać ma nam inna rasa – Plejadianie.

Ja widzę to inaczej. Reptilianie, czyli złowrogie gady, których boją się ezoterycy, to odpowiednik ludzkiego „mózgu gadziego”. A więc psychologiczny archetyp siły życia, przetrwania za wszelką cenę. Bo za to odpowiada mózg gadzi. To potężna i często niszcząca siła, czysto zwierzęcy instynkt. I właśnie „duchowe dzieci”, bojąc się tej siły, negując ją, spychają ją do strefy cienia i podświadomie projektują jako reptilian.

4. Twoim życiem steruje karma, numerologia, horoskopy, plan wyższej jaźni.. Tylko nie Ty sam!

Wymyślono ogromną ilość systemów, które rzekomo mają sterować naszym życiem i determinować je. Prawo karmy, numerologia, astrologia, kalendarz Majów, i szereg innych. Och, jaki ten człowieczyna ubezwłasnowolniony. Urodził się pod złym numerkiem i dupa blada! Tylko zawinąć się w dywan i zacząć czołgać w stronę cmentarza. Bo przecież nic nie zależy od nas, bo przecież wszystko jest zdeterminowane. Bo tak każe bezlitosne prawo karmy, i tak sobie ubzdurała wyższa jaźń, czyli dusza. A my nie mamy nic do gadania.

Prawda jednak jest taka, że twoim życiem sterujesz Ty sam. Wybierasz i ponosisz konsekwencje tych wyborów, ale nie ma to nic wspólnego z prawem karmy czy z ideą planu wyższej jaźni na życie. No chyba, że bardzo, ale to bardzo chcesz, by jakiś system rządził Twoim życiem. Wtedy tak będzie, bo dałeś temu zezwolenie. Tak samo, jak dajesz złotoustemu politykowi w garniturze za kilka pensji prawo do rządzenia Twoim umysłem. Te dwie idee – prawo karmy i plan wyższej jaźni na życie – są jednymi z najbardziej destrukcyjnych. Ludzie, którzy już z tej pułapki wyszli, nazywają to „duchowym sado-maso”.

Wielki jest przecież lęk, jaką to okropność komuś zrobiłeś w starożytnym Egipcie. Czy też co ta cholerna wyższa jaźń sobie wymyśliła. Bo zobacz: możesz się rozwijać duchowo, robić karierę, naprawiać swoje życie.. Ale co, jeśli ta cholerna wyższa jaźń sobie ubzdurała, że masz zdychać przez miesiące na jakąś straszną chorobę, wyrzygując swoje gnijące powoli flaki? Tak, tego typu lęk jest wśród ludzi wyznających te teorie. Bo wyższa jaźń ma być jak dziecko, które wkłada palce do kontaktu i zdobywa doświadczenia. A co z Tobą samym? Twoje plany, marzenia, uczucia, emocje, obawy, radości się nie liczą? Tylko jakiś poryty plan wyższej jaźni?

Dziecko (także dziecko w dorosłym ciele) musi być ubezwłasnowolnione i zarządzane. Więc jest ubezwłasnowolnione przez ideologię, religię, lub te wszystkie „prawa duchowe„, które pełnią symboliczną rolę „rodzica”. I rzeczywiście, takie „dziecko” może mieć wrażenie, że te prawa działają, nie wiedząc, że za to ma drugie dno. Że to nie jest coś „zewnętrznego”. Ale że to jego własny program psychiki, lęk, kompleks, trauma, czy coś, co neguje i wypiera. I to coś domaga się zauważenia i przepracowania. Siła jest tam, gdzie głowa. Słabość też tam jest.

Nowe podejście do ezoteryki

A teraz epilog: to zupełnie nowe podejście do ezoteryki. Jest to podejście racjonalisty-sceptyka, ale z dołączonym pierwiastkiem metafizycznym. Jest to powrót do życia realnego. Nie trzeba wiecznie uduchawiać się, godzinami medytować, ciągle zdobywać wiedzy. Cudem jest zwykłe, ale jednak świadome życie. Codzienne małe radości.

Prawdziwe przebudzenie to troska o świat materialny (seks, relacje, emocje, ekonomia, polityka, sprawy społeczne, aktywność obywatelska i charytatywna) i ich naprawianie. To zapobieganie złu, pokonanie mentalności ofiary, karanie oprawców i ochrona ofiar. Świadomość tego, o czym od kilku miesięcy piszę, jest w świecie ezoteryczno – new age’owym praktycznie zerowa. Ale damy radę przejść i przez tę górę.

To wszystko opisywałem w poniższych artykułach. Są one bardzo ważne, ale niechętnie czytane, ponieważ ludzie wolą różne „szokujące” treści. Które również u mnie są. Sam zobacz, jak wiele w tej ezoteryce jest poprzekręcane. I jak wiele odwiecznych błędów ludzkości powiela ezoteryka, tylko mówi o nich innym językiem, niż klasyczne monoteizmy. Jednak to dalej jest to samo, tylko w innym, ezoterycznym opakowaniu. Linku do tych artykułów poniżej:

Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Czy Twoje życie należy na pewno do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Czy prawo karmy działa? Zaskoczę Cię, ale.. Czyli to, co jest pomijane
Czy czeka nas szok przyszłości? Wyzwania i zagrożenia XXI wieku o których niewielu zdaje sobie sprawę
TABU duchowości: czy bratnie dusze i związki karmiczne istnieją? A jeśli to szkodliwe brednie?!
Czy wiesz czym naprawdę jest przebudzenie? Niestety ale system bardzo zafałszował to pojęcie!

Autor: Jarek Kefir

Dzięki darowiznom mogę zachować niezależność i pisać dla Ciebie o tym, co ukrywane i zakazane. Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat ani z innych, często szemranych źródeł. Radzimy sobie sami. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

MROCZNE TAJEMNICE ELIT: O TYM, JAK MANIPULUJĄ TOBĄ MEDIA!


Zapraszam na ciekawą analizę autorstwa Tomasza Samołyka o tym, jak manipulują nami media. Nie istnieje coś takiego jak „wolne media”. Polacy odebrali bolesną lekcję, że kapitał jednak ma narodowość. I ma interesy i wpływy za nim stojące. Tak samo media – ich rolą nie jest przekazywanie informacji. Ale kreowanie tej informacji i kreowanie opinii publicznej.

TVN, Polsat czy Gazeta Wyborcza będą przedstawiały informacje tak, by były korzystne dla „pewnych kręgów”. Ale znowu – TVP, Telewizja Trwam czy Gazeta Polska robią dokładnie to samo. Zapamiętajmy – każde medium ma swojego właściciela, każde medium ma kapitał za nim stojący, i każde medium ma „powinność” wobec jakiegoś międzynarodowego think-tanku. W Polsce są zasadniczo trzy.

Pierwszy – mainstreaomowy, lewacko-liberalny, kojarzony z partiami takimi jak PO, Nowoczesna, PSL, SLD, Razem. Wspiera on interesy UE i frakcji Obama-Clinton w USA. Dominuje na uniwersytetach, w sądach, w mediach, w nauce, w prawie, i wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z „dyskursem oficjalnym”. Kojarzony jest też z bankami, korporacjami i międzynarodową finansjerą.

Drugi – stronnictwo polityków chcących wyrwać swoje kraje spod władzy finansjery. Czyli Trump, Orban, Le Pen, Kaczyński. W Polsce – PiS i Kukiz ’15. Trzeci to ośrodek prorosyjski, czyli długa ręka Moskwy, wiodąca aż do pionu operacyjnego KGB na Łubiance. W Polsce kojarzony głównie ze spiskowymi i alternatywnymi, skrajnie prawicowymi mediami.

Media nie informują. Media manipulują i kreują

Więc, podsumowując, media nie mają zadania dostarczenia Ci pluralistycznych informacji. Ale mają za zadanie tak przekazywać te informacje, by prać Ci mózg i by lansować idee swojego właściciela. Bardzo naiwne jest przekonanie, że TVN czy TVP nie manipuluje. Taką samą naiwnością jest sądzić, że: „Celem rządu jest dbanie o obywateli, zaś korporacje sprzedają produkty jak najlepszej jakości, konkurując ze sobą na wolnym rynku”.

No niestety, ale nie. Liczy się pieniądz, zysk, władza. Jebią nas w dupy przy każdej okazji. Ale ja Ci zadam teraz zgoła inne pytanie.. Każdy narzeka, że media kłamią, że politycy są skorumpowani, a korporacje sprzedają szajs i drenują zasoby całych państw. Ile więc poznałeś wiedzy o psychomanipulacji, o socjotechnice, o Public Relations? Ile wiedzy poznałeś o psychologii, o własnych lękach i traumach? Ile z nich rozpracowałeś, by stać się silniejszym człowiekiem?

Jeśli wierzysz w spiskową teorię dziejów i uważasz, że jakieś tajne organizacje, jacyś „Oni” za tym stoją.. To czy poznałeś wiedzę ukrywaną? Zainteresowałeś się wiedzą, jaką oni posiadają? Czy raczej dalej podążasz za jakimś „pasterzem”, czy to z tej, czy to z tamtej strony? Jak chcesz się bronić przed tym, nie mając żadnej wiedzy? Samo narzekanie niestety nie wystarczy. Samo pisanie, że „media kłamio, politycy manipulujo, korporacje kradno” nic nie zmieni. Jedynie zaogni frustrację i poczucie bezsilności. Trzeba działać – a więc zdobywać wiedzę.

Cytat: „To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bydło, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy.”
~Jan van Helsing

Cytat:Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
Autor: Zbigniew Brzeziński

Zapraszam na nagranie video o tym, jak manipuluje TVN i TVP:

Autor: Tomasz Samołyk
Link do jego kanału na You Tube: https://www.youtube.com/user/gobsatan

Ideologie i religie stworzono po to, byś nie myślał samodzielnie

Podział ten, jak i strategia manipulacji, idzie jednak znacznie dalej. Otóż mamy teraz globalna walkę ideologii i religii. Rodzisz się w jakimś tam kraju. Dorastasz, i wymaga się od Ciebie, byś wybrał sobie pasterza ideologicznego lub religijnego, i myślał tak, jak on każe. Broń Boże myśleć samodzielnie! Jakiś dziadek z brodą wymyślił sobie swoją wizję świata, te kilkadziesiąt lub kilkaset lat temu..

A Ty masz w to ślepo wierzyć. I bronić tego postrzegania świata jako jedynie słusznego. I walczyć na śmierć i życie z wyznawcami innych doktryn. Komu jest to na rękę? Tym, którzy te doktryny wymyślili i dalej wymyślają. Czyli elitom. Ludźmi przestraszonymi (przez religie, wojny, fanatyzmy) i skłóconymi (przez ideologie, polityków) łatwiej się rządzi. Te ciekawe i szokujące zagadnienia opisywałem w poniższych artykułach:

Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu
Ideologie i religie to toksyczne wirusy uniemożliwiające samodzielne myślenie

Cytuję: „Prawie wszyscy ludzie to motłoch i tłum straszny, to owe owce Panurego, biegnące za jednym baranem. Mają pewne formułki, od których odstąpić nie chcą. Idą po ścieżkach udeptanych przez innych i boją się kroku uczynić na prawo i lewo. Tłumem kierują silne jednostki i prowadzą go jak barany, na sznurku.”
~”Listy z Okopów”, Warszawa 1920

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

ELITY NIE LUBIĄ GDY MYŚLISZ SAMODZIELNIE. BY CIĘ ZNIEWOLIĆ WYMYŚLIŁY IDEOLOGIE I DOKTRYNY!


Samodzielne myślenie jest w cenie. Ty też możesz!

Wpis ten będzie kontynuacją moich poprzednich rozmyślań  o tym, jak wielkim oszustwem jest podział myślenia na ideologie, religie i inne doktryny. I jak wielką krzywdę nam to zrobiło. W społecznym rozumieniu wygląda to tak.. Masz dość tego, że PO rujnowało państwo, ułatwiało kręcenie lodów, wspierało prywaciarzy, i opodatkowywało i okradało zwykłych ludzi? W takim razie musisz być nawiedzonym PiSiorem.

Masz liberalne poglądy, cenisz tolerancję, postęp i wartości XXI wieku.. Ale nienawidzisz islamu, chcesz by Polska była silnym, niezależnym od korporacji i grup wpływu krajem, popierasz silną armię i policję? No i pomimo tej biedy i cebulactwa, jesteś dumny ze swojego kraju i chcesz by się rozwijał i unowocześniał? W takim razie coś musi być z Tobą nie tak, pewnie jesteś jakimś zakamuflowanym neonazistą.

I tak można wymieniać w nieskończoność. Tendencja jest taka, że jeśli masz większość poglądów z jednej doktryny, to wg ludzi resztę poglądów też powinieneś mieć wziętych z tej doktryny. Jeśli wypowiadasz jakiś pogląd prawicowy czy lewicowy, to ludzie automatycznie myślą, że całą resztą poglądów, a więc ogrom opinii, także masz odpowiednio prawicowych lub lewicowych. Ideologie, religie, doktryny to zbiorowa neuroza ludzkości. To szaleństwo, które nazywa się dyskusją, debatą publiczną, myśleniem. Ta schizofrenia nazywana jest normalnością.

lewica i prawica

„Myśl inaczej” czyli myśl samodzielnie

Ja chciałbym Ci powiedzieć, że zasługujesz na wolność. Nie musisz myśleć tak jak nakazuje jakaś ideologia czy inna doktryna. Są to twory stworzone w celu kontroli i szerzenia podziałów. Każda z nich zawiera trochę prawdy, z dodaną masą przeinaczeń, nadinterpretacji czy cynicznych kłamstw. Ideologie są paszą elit przeznaczoną dla ich owiec. Praktycznie żaden lider w te bzdury nie wierzy. Samodzielne myślenie to jedna z nielicznych wolności, jakie nam jeszcze zostały. Możesz z niej skorzystać. W zniewolonym ciele, umysł, serce i duch mogą być wolne. Nie musisz być ofiarą polityków, ideologów czy kapłanów.

Różne doktryny to także zbiorowa hipnoza. W jakiś sposób tłumaczą one świat – politykę, ekonomią, prawo, sprawy społeczne, czy też to, co będzie po śmierci, duchowość. Dają więc niewyobrażalną ulgę dla jednostki – zmęczonej trudami życia, i przerażonej nieprzewidywalnością i tajemniczością świata. Dlatego one powstały. Działają na tej samej zasadzie, co silne tabletki uspokajające dla pacjentów ciężkiego oddziału psychiatrycznego. Człowiek czuje się po nich ogłupiały, odmóżdżony, ale bezpieczny.

ideologia

Doktryny tak samo, zwalniają Cię z trudu i ryzyka samodzielnego myślenia. Samodzielne myślenie jest trudne i dla podświadomości samo w sobie jest już czymś „niepewnym” czy „podejrzanym”. Przez poprzednie ciemne tysiąclecia samodzielne myślenie było karane ukrzyżowaniem, spaleniem na stosie, ukamieniowaniem, wygnaniem. Myślała za jednostkę grupa i lider (król, sułtan, kapłan itp).

Obecne doktryny polityczne czy religijne myślą za Ciebie. Myślisz tak, jak lider polityczny. Lub tak, jakie widzimisię miał twórca danej doktryny. Najczęściej te twory mają setki lub tysiące lat. Więc oprócz tego, co napisałem powyżej, dochodzi kwestia ich koszmarnego zdezaktualizowania. A świat zmienia się szybciej, niż kiedykolwiek w historii. Doktryny nie nadążają więc za wyzwaniami współczesności, opisują świat, który jest martwy. Podobnie czyni edukacja szkolna.

Ogólnie, istnieją dwie koncepcje przewodnie: konserwatyzm i liberalizm. Te dwa bieguny (konserwatywny i liberalny) powinny być w harmonii w każdym z nas. Wtedy będą się przejawiać w pozytywnie, a nie w negatywie, jak ma to miejsce obecnie, po obu tych stronach.

ideologie polityczne

Wymienię poniżej cechy tych doktryn:

-Konserwatyzm w pozytywie:
Wewnętrzna siła, asertywność, obrona siebie i innych. Walka z wyzyskiem, niesprawiedliwością. Zapobieganie złu czy przestępstwu, nawet gdyby musiała zostać użyta brutalna przemoc wobec opryszczka. Duma ze swojego kraju, dążenie do ulepszania i unowocześniania go, chęć by był niezależny od zakusów innych, np korporacji;

-Konserwatyzm w negatywie:
Przemoc, okrucieństwo, samczość, patriarchalizm. Bezsensowna walka każdego z każdym. Hipokryzja, dulszczyzna, mentalność Kalego, wpierdalanie się w życie innych. Podlizywanie się silniejszym i gnębienie słabszych. „Zasady” ulicy czy kryminału. Ślepy nacjonalizm, pozbawiony refleksji. Brak dbałości o słabszych i ich prawa. Nieczułość na krzywdę. Nietolerancja i deficyty empatii;

ideologie

-Liberalizm w pozytywie:
Empatia, wrażliwość. Chęć pomagania innym. Praca dla dobra wspólnego. Ulepszanie i unowocześnianie świata. Postęp i otwartość na nowości. Tolerancja i nie wpieprzanie się w życie innych. Umysł otwarty na samodzielne myślenie i weryfikowanie swoich opinii. Poczucie jedności z ludźmi, wspólnotą, Ziemią.

-Liberalizm w negatywie: 
Pozbawienie mocy i często asertywności. Niezdolność do obrony, rozgrzeszanie zła, usprawiedliwianie oprawców. Bycie ślepym na krzywdę, zadawaną np przez lewackie państwo, przez islamistów itp, w imię ideologii. Postawa barana prowadzonego na rzeź. Brak znajomości twardych realiów świata. Wiara w mrzonki, że uda się ucywilizować barbarzyńców naszymi wartościami.

liberalizm

-Wspólne cechy konserwatyzmu i liberalizmu w negatywie:
Zamknięcie na racje drugiej strony. Przeświadczenie o „jedynej słuszności” swoich poglądów. Poprawność polityczna – a każda doktryna (prawicowa, lewicowa, religijna, naukowa, duchowa) ma swoje przenajświętsze prawdy których nie można krytykować, tzw „bóle dupy” itp. A więc ma poprawność polityczną. Pogarda wobec inaczej myślących i przeświadczenie, że trzeba ich „ewangelizować” jak i „zbawić” na siłę. Fanatyzm – a jest on i prawicowy i lewicowy, i religijny i ateistyczny, i każdy inny.

Dualizm ideologii, dualizm życia

Każda sfera życia, każda ludzka kreacja może przejawiać się dwojako. W pozytywie jak i w negatywie. W pozytywie przejawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna osiągać lub już osiągnął dojrzałość i wolność od lęków. W negatywie odwrotnie – gdy człowiek jest niedojrzały (a 90% ludzi taka jest) i jest pełen lęków. Europejczycy z Zachodu bazgrzący kredą po zamachu lub tatuujący sobie pszczoły, to ludzie słabi, pozbawieni mocy, nie mający trzeźwego osądu twardych realiów, niezdolni do obrony. Urodzone ofiary. Islamiści to ludzie pozbawieni wrażliwości, empatii, zdrowej tolerancji. Urodzeni zabójcy. Ani to ani to nie jest dobre.

islamizacja

A najgorsze było zmieszanie kultur wyznających odmienne wizje świata. Doprowadzi to do hybrydowej wojny domowej w Europie Zachodniej, i do nowego Holocaustu. Przedsmak tej zawieruchy już teraz widzimy. W imie ideologii, a więc mrzonki, popełniono wielki błąd. Historia pokazała, że różne utopie zmieniały się w piekło na Ziemi, i przynosiły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Tak było z nazizmem i komunizmem, i tak jest teraz, z doktryną przewodnią Unii Europejskiej. Chodzi o balans pomiędzy empatią i wartościami człowieka XXI wieku, a siłą i prawem do obrony. I przede wszystkim – żyjemy tu, na Ziemi, z jej zagrożeniami i ograniczeniami, a nie w pięknym, choć iluzorycznym świecie mrzonek.

Powoli jako ludzkość dojrzewamy do tego, że pragniemy po prostu normalności, dobrobytu i spokoju, a nie ideologicznych mrzonek z lewa czy prawa. Jest to kolejna wielka praca nad mentalnością, która powinna być przez nas podjęta. Niewidzialną ręką wolnego rynku nie nakarmisz się. Marsz KODu czy marsz niepodległości nie zastąpi Ci wakacji choćby nad polskim morzem. Prawda o Smoleńsku czy przyjęcie uchodźców nie da Ci szczęścia. Tego wszystkim nam życzę, czyli uporania się z wewnętrznymi demonami. Które to demony, bardzo często, za pomocą różnych doktryn, projektujemy na innych, nie wiedząc, że one są po prostu nieprzepracowaną i nieuświadomioną częścią.. nas samych.

islam

Czego najbardziej boi się elita?

Prawdą jest także to, że skoro nie ma tego co napisałem powyżej.. Czyli normalności, dobrobytu, spokoju, to urządza się igrzyska (państwa pompują miliardy dolarów w sport – bezinteresownie?!) jak i karmi się motłoch ideologiami. I walką między nimi. Zdradzę Ci teraz największą tajemnicę elit.. A tak naprawdę to żadnej tajemnicy nie ma. Wpisz w Google Grafika słowo: „bogactwo” lub „luksus”. Pooglądaj te obrazki. Wiesz czego najbardziej boi się elita? Że ludzkość zapragnie tak żyć. Że zacznie zadawać pytania – dlaczego mamy pracować tak długo i tak ciężko za takie grosze, a Wy opływacie w dostatki za siedzenie na dupie?

Dlatego religie monoteistyczne zawsze kultywują etos biedy i pracy, jak i pogardę wobec bogactwa. Dziś, w dobie upadku religii, tę samą rolę pełni neoliberalizm, czyli ideologia niewidzialnej ręki wolnego rynku. Ma ona za zadanie wmawianie ludziom, że nie starali się, że to ich wina, że nie pracują wydajnie, że mogli się uczyć. I usprawiedliwiać, że mniej niż 1% ludzkości zagarnia 99% zasobów, a my mamy zadowolić się groszami. To samo czyni new age z przeświadczeniem, że pieniądz to niska wibracja, zła energia.

elity polityczne

Dużo o ideologiach, religiach i wolności pisałem w poniższych felietonach:
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Religie to zbrodnia elit przeciwko ludzkości. Jak bardzo zostałeś oszukany i wrobiony?!
TABU: religie to spisek elit przeciwko ludzkości. Odwieczny sojusz tronu z ołtarzem
Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

%d blogerów lubi to: