Reklamy

Tag: psychiatria

Rocznie 3,3 miliona ludzi umiera od alkoholu, co 10 sekund jedna osoba. 10 do 12 milionów Polaków jest nałogowymi alkoholikami

Rocznie 3,3 miliona ludzi umiera od alkoholu, co 10 sekund jedna osoba. 10 do 12 milionów Polaków jest nałogowymi alkoholikami

alkoholizmWklejam na pohybel artykuł z PAP o szkodach, jakie wywołuje alkohol etylowy – najgroźniejszy z ziemskich narkotyków twardych. Na pohybel powszechnej modzie na upijanie się i na uważaniu tego za „dorosłe”, „męskie”. Jeden z czytelników napisał mi nawet, że do whisky i do chęci posiadania dzieci trzeba dorosnąć. No jeśli tacy ludzie chcą mieć dzieci, to rzeczywiście, pora powiedzieć za prawicowymi radykałami: „cywilizacja upada”.

Poniższy raport jest autorstwa WHO. Jak wiemy, ta organizacja biznesowo-lobbingowa, znana jest z korupcji i przekłamań. W rzeczywistości, ofiar alkoholu etylowego może być kilka lub nawet kilkanaście razy więcej. Metody jakimi posługiwało się WHO, nie brały pod uwagę choćby takiego czynnika, jak dzieci wychowywane przez spaczonych przez alkohol etylowy rodziców. Nie brały pod uwagę zjawiska DDA / DDD i tego, że objawy tych syndromów ma większość z naszego pokolenia (roczniki ’75 – ’95).

Dla alkoholu etylowego jest społeczne przyzwolenie które nie istnieje dla innych twardych narkotyków. Sam na demotywatorach czytałem opinię pryszczatego studenciaka dla którego dumą jest fakt posiadania dowodu osobistego i wypijania co weekend 10 piw. Pisał on, że przecież „często lub bardzo często pije połowa studentów, a nie są alkoholikami”. A skąd wiedział, że nie są? Skoro piją co weekend, lub co drugi od czasów liceum, to mają jak najbardziej istotny klinicznie (medycznie) problem z alkoholem. Szykują oni zarówno sobie, jak i swoim partnerom, jak i swoim dzieciom, straszny los.

Słowo „alkoholik” kojarzy nam się z brudnym menelem, który pije alkohol dzień w dzień i stawia go ponad inne potrzeby, np żywnościowe. Niestety, umyka nam to, że taka postać alkoholizmu zdarza się bardzo rzadko. Ogromna większość alkoholików to ludzie z poukładanym życiem, często dobrze zarabiający i żyjący w zgodzie z wszelkimi społecznymi normami i oczekiwaniami. Są to nasi sąsiedzi, rodzina, partnerzy, koledzy z pracy czy studiów, ludzie których spotykamy na ulicy, sklepie, dosłownie wszędzie..

Mają oni kilka wspólnych cech:
-nie wyobrażają oni sobie weekendu, uroczystości, święta, itp, bez alkoholu. Mogą kilka dni, a nawet tygodni nie pić, ale w święto, na imprezie, na uroczystości – alkohol musi być.
-nie potrafią się bawić bez alkoholu. Alkohol jest wyzwalaczem dobrej zabawy, bo bez niego byliby ludźmi spiętymi, zlęknionymi, nie wyluzowanymi.
-szukają okazji do świętowania bo dobrze wiedzą, że tam będzie alkohol, i tak dobierają te okazje, by iść na te uroczystości / imprezy, gdzie można będzie wypić najwięcej.
-zaprzeczają problemowi, nie zdają sobie z niego sprawy, nie mają nad nim auto-refleksji.

Przeczytaj także o narkotyzowaniu się alkoholem:
-Ukrywane fakty o alkoholu. “Skutki społeczne są przerażające”:
http://jarek-kefir.org/2013/10/05/ukrywane-fakty-o-alkoholu-skutki-spoleczne-sa-przerazajace/
-Alkohol i Alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny:
http://jarek-kefir.org/2012/12/06/alkohol-i-alkoholizm-wplyw-na-dziecko-skandalizujacy-film-dokumentalny/
-Alkohol: niegroźna używka czy twardy narkotyk gorszy niż kokaina?
http://jarek-kefir.org/2012/09/12/alkohol-niegrozna-uzywka-czy-twardy-narkotyk-gorszy-niz-kokaina/
-Alkohol a sfera emocji. 12 milionów Polaków jest alkoholikami, większość weekendowymi
http://jarek-kefir.org/2014/03/29/alkohol-a-sfera-emocji-12-milionow-polakow-jest-alkoholikami-wiekszosc-weekendowymi/
-80% Polaków się narkotyzuje, 12% jest uzależnionych (alkohol etylowy)
http://jarek-kefir.org/2013/12/06/80-polakow-sie-narkotyzuje-12-jest-uzaleznionych-alkohol-etylowy/

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Rocznie umiera z powodu alkoholu 3.3 miliona osób, czyli co 10 sekund jedna osoba

Cytuję: „Co 10 sekund jedna osoba, a w skali roku 3,3 mln ludzi umiera na świecie z powodu picia alkoholu – alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). To więcej niż łącznie na AIDS, gruźlicę i na skutek przemocy. Takie dane podał na konferencji prasowej w Genewie dr Shekhar Saxena, dyrektor wydziału ds. zdrowia umysłowego i nadużywania substancji psychoaktywnych WHO.

Spożywanie alkoholu ma negatywne skutki w przypadku ponad 200 chorób – wynika z opublikowanego raportu WHO. Choroby zakaźne, wypadki drogowe, obrażenia, zabójstwa, choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca, co roku w połączeniu z alkoholem są przyczyną 5,9 proc. wszystkich zgonów na świecie (7,6 proc. mężczyzn i 4 proc. kobiet).

W 2012 roku alkohol zabił 3,3 mln ludzi na świecie, podczas gdy w 2005 roku – 2,5 mln. WHO podaje jednak, że obie te liczby nie są w rzeczywistości porównywalne, ponieważ zmieniła się metodologia obliczeń, jak i klasyfikacja przyczyn zgonów. Według WHO, sytuacja ulega pogorszeniu w miarę podnoszenia się poziomu życia w gęsto zaludnionych krajach.

Kraje bogate (obu Ameryk i Europy) są wciąż największymi konsumentami alkoholu. Jego konsumpcja stale rosła jednak w ostatnich latach w Indiach i Chinach. W krajach amerykańskich, europejskich i afrykańskich pozostała natomiast bez zmian. WHO ocenia, że konsumpcja alkoholu w Chinach wzrośnie do 2025 roku o półtora litra na głowę mieszkańca rocznie.

Ponad tysiąc puszek piwa wypitych rocznie

Według raportu w 2010 roku najwięcej konsumentów alkoholu było w Rosji, Europie wschodniej, Portugalii, a dopiero po nich w większości krajów UE, Kanadzie, Australii i Afryce Południowej. W 2012 roku światowa konsumpcja alkoholu wyniosła 6,2 litra czystego alkoholu na osobę powyżej 15. roku życia.

Ale biorąc pod uwagę fakt, że połowa ludności świata nie piła alkoholu w ciągu ostatnich 12 miesięcy, oznacza to, że światowe spożycie alkoholu wśród osób pijących sięgnęło 17 litrów czystego alkoholu na głowę rocznie, co równa się 45 butelkom whisky lub 150 butelkom wina, albo ponad tysiącowi puszek piwa- podkreślił Saxena.

Jedna czwarta konsumpcji alkoholu dotyczy alkoholu z nielegalnych źródeł, ale wskaźnik ten jest znacznie wyższy w krajach, w których alkohol jest zabroniony lub jego picie nie jest akceptowane przez społeczeństwo, jak w krajach wschodniej części Morza Śródziemnego lub Azji Południowo-Wschodniej.

Połowa oficjalnej konsumpcji alkoholu na świecie to napoje wysokoprocentowe, piwo stanowi 34,8 proc., a wino – 8 proc.”

Źródło: PAP, rmf fm, losyziemi.pl

Reklamy

ADHD to fikcyjna choroba! Jedną z prawdziwych przyczyn jest niedobór magnezu!

ADHD to fikcyjna choroba! Jedną z prawdziwych przyczyn jest niedobór magnezu!

ADHD leczenie terapia

Kolejny ważny wpis – czy ADHD jest fikcyjną chorobą? Czy choroba ta to tak naprawdę przypadkowe połączenie kilku sprzyjających czynników, zręcznie sklasyfikowane w uczonych księgach jako „nieprawidłowość”?

Sam „odkrywca” i główny promotor ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią wyznał, iż tę chorobę stworzył dla zarobku firm farmaceutycznych.

Jak wiadomo, pieniądz nie śmierdzi, nawet ten zarobiony na krzywdzie ludzkiej czy ewidentnej zbrodni. Czy zbrodnią przeciwko ludzkości jest wmuszanie w dzieci pochodnych amfetaminy (Ritalin – lek na ADHD) i jednoczesne blokowanie informacji o terapiach alternatywnych? Na to niepokojące pytanie musicie sobie odpowiedzieć, niestety, sami. Ja zostawiam Was, Czytelnicy, z tym dylematem etycznym do rozpatrzenia.

Tekst, który wiosną 2013 roku skopiowałem na swoją stronę (link) i potem umiejętnie wypromowałem poprzez social-media, wywołał prawdziwą burzę w polskim internecie. Oprócz kilkuset tysięcy Czytelników, którzy mnie wtedy odwiedzili,  do gry wkroczyły znane pralnie pieniędzy zakamuflowane pod nazwą „fundacji dobroczynnych” i główna tuba propagandowa przemysłu farmaceutycznego – Gazeta Wyborcza.

Ja postanowię jednak przypomnieć artykuł o Leonie Eisenbergu, który jasno mówi, że popełnił wielki życiowy błąd:

Cytuję:
„Jeden z pionierów psychiatrii dziecięcej, znany amerykański lekarz oświadczył, że ADHD to “sfabrykowana choroba”. Powiedział to trzy lata temu, w 2009 roku, po czym umarł. Dziś jego wypowiedź wywołuje burzę medialną – w prasie i internecie, otwierając na nowo dyskusję o zasadność diagnozowania i terapii zespołu nadpobudliwości ruchowej u dzieci”
koniec cytatu.

A teraz zobaczcie, co wtedy napisała Gazeta Wyborcza:

Cytuję: „
Internet od kilku dni rozpala wypowiedź o ADHD jednego z pionierów psychiatrii dziecięcej, znanego amerykańskiego lekarza prof. Leona Eisenberga. Co rzeczywiście sądził o tej chorobie prof. Eisenberg, który umarł kilka lat temu? Publikujemy skrót jego artykułu opublikowanego w 2007 roku w piśmie „Journal of Child and Adolescent Psychopharmacology”
Koniec cytatu.
Źródło: http://wyborcza.pl/1,75400,14127353,Co_znany_ekspert_naprawde_sadzil_o_ADHD.html

Pytanie: czy media sponsorowane przez koncerny farmaceutyczne nie umieją liczyć? 2007 a 2009, to jest różnica? Czy może wprowadzono nową matematykę?

Autor powyższego wstępu, poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Portal Jarka Kefira na facebooku:


A teraz zapraszam do przeczytania artykułu właściwego:

ADHD czy niedobór magnezu? Jaka jest przyczyna?

Cytuję: „Wracam do meritum dzisiejszego wpisu, czyli do wzmożonej nerwowości naszych dzieci, często diagnozowanej jako ADHD i w pewnych przypadkach traktowanych nawet psychotropami.

leczenie ADHD

A więc piszą do mnie Kochane Matki z tym i owym, a ja dzisiaj właśnie może coś podpowiem o ADHD / bardzo silnej nerwowości dziecka / niemożności skupienia się / wykańczaniu rodziców i opiekunów.

W dzisiejszym świecie dzieci bardzo często mają silne niedobory magnezu, a to może właśnie skutkować taką wzmożoną nerwowością. I może się okazać, że właśnie ten niedobór jest przyczyną kłopotów Twojego dziecka. Wprawdzie zaraz poniżej podam listę naturalnie bogatych w magnez produktów spożywczych, ale nawet dieta bogata w magnez może nie pomóc, i trzeba będzie wprowadzić suplement magnezowy. I odpowiednio naładować dziecko magnezem.

Poniżej lista kilku produktów szczególnie bogatych w magnez

– Spirulina
– Kelp
– Zielone warzywa takie jak brokuły
– Migdały
– Orzechy nerkowca
– Pestki dyni
– Melasa
– Drożdże piwne
– Gryka
– Orzeszki ziemne
– Pekan

Suplementy magnezu dla dzieci

Najprostszym sposobem, aby podać magnez dziecku jest użycie proszku cytrynianu magnezu, który można łatwo mieszać z czystym sokiem owocowym, bez większego wpływu na smak. Nie wiem, czy jest w Polsce dostępny taki magnez, ale na pewno jakiś cytrynian magnezu można bez problemu dostać.

Ile magnezu dziecko powinno brać?

Zalecane RDA/dzienne minimalne spożycie, to:

W wieku 1-3 lat: 80 mg
W wieku 4-8 lat: 130 mg
W wieku 9-13 lat: 240 mg

Jednak opierając się na tym, co mówią eksperci w tym dr. Leo Galland, autor Superimmunity dla dzieci, najlepiej, gdyż z największymi korzyściami zdrowotnymi jest podać dziecku dawkę większą niż RDA.

Okazuje się, że według dr. Medycyny Leo Gallanda, nadpobudliwe dzieci mogą potrzebować aż 6 mg magnezu na kilogram masy ciała dziennie.

W każdym przypadku należy rozpocząć od podawania małych dawek i zwiększać przez okres kilku dni, aby uniknąć rozstroju żołądka dziecka. Dzieląc całą zalecaną ilość magnezu na 2-4 dawki dziennie, co jest zalecane dla optymalnego wchłaniania. Luźne stolce mogą być sygnałem, że dziecko bierze zbyt dużo magnezu całościowo, lub po prostu , że ilości muszą być jeszcze bardziej podzielone na mniejsze dawki. Jeśli dziecko jest już przy dawkach podzielonych nadal ma częste i luźne stolce, należy poziom dawek obniżyć.

Innym sposobem, aby zwiększyć spożycie magnezu u dzieci jest dodanie pełnego kielicha soli Epsom do ich wieczornej kąpieli. Ma to niezwykle uspokajający i odtruwający efekt, który jest szczególnie korzystny dla nadpobudliwych dzieci.

Wyeliminowanie niedoboru magnezu u dzieci jest procesem wieloetapowym i należy też zwrócić uwagę, na zmniejszenie stresów u dziecka, unikać przetworzonej żywności i cukru rafinowanego.

Magnez może się okazać właśnie tym najbardziej dynamicznym elementem, który uzdrowi Twoje dziecko i da wytchnienie dla Ciebie i Twojej rodziny”.

Autor: Pepsi Eliot

Źródło: pepsieliot.wordpress.com

Przygotowała: nika_blue


Polecam też dokument: „Kartel farmaceutyczny: jeden z największych spisków w historii ludzkości”:

Rząd Tuska będzie zamykać przeciwników w szpitalach psychiatrycznych

Rząd Donalda Tuska przedłożył Sejmowi nową ustawę, regulującą przymusowe umieszczanie ludzi w szpitalach psychiatrycznych. Zdaniem ekspertów zarówno z prawej jak i lewej strony, jej zapisy są typowe dla krajów totalitarnych.

Posłowie koalicji rządzącej podczas prac w komisji zdecydowali, że każdy kto trafi na kilka miesięcy do więzienia za szarpaninę z policjantem podczas demonstracji albo jazdy po pijanemu na rowerze, jeśli wykryje się u niego „zaburzenia osobowości”, może trafić bezterminowo do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego.

Szczególny niepokój budzi termin „zaburzenia osobowości”, które według psychiatrów posiada przynajmniej kilkadziesiąt procent ludzi.

Eksperci w opinii opisują ustawę jako „zagrożenie dla demokratycznego państwa prawnego”.

Za: niezalezna.pl

Co czwarty Polak ma zaburzenia psychiczne. „Sytuacja jest katastrofalna, jesteśmy w czołówce Europy..”

Co czwarty Polak cierpi na zaburzenia psychiczne!

Potwierdzają się statystyki i prognozy sprzed lat. Coraz więcej Polaków choruje psychicznie. Według psychiatrów, dotyczy to co czwartej osoby. Według innych szacunków – co trzeciej. Ponad 1,5 miliona Polaków jest co roku leczona psychiatrycznie w szpitalach. Jeśli chodzi o te zachorowania, to jesteśmy w samej czołówce Europy. Przodują u nas chorujący, ale nie leczący się, bo nie zdiagnozowani.

Problem dotyczy 8 milionów dorosłych i 4 milionów w grupie dzieci, młodzieży i osób starszych. Pierwsze doniesienia o tej epidemii pojawiały się już przed 2006-7 rokiem, ale były lekceważone.

Sytuacja pod tym względem jest katastrofalna. Choć muszę przyznać, że system opieki i kontroli psychiatrycznej jest bardzo rozbudowany w Polsce. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii nie ma tylu ośrodków, szpitali, świetlic, gabinetów lekarskich itp – a jeśli są, to są bardzo drogie i nie refundowane. Osoba mieszkająca w Wielkiej Brytanii ma duże trudności ze znalezieniem leczenia dla siebie. Wiem to od osoby, która od dawna mieszka w UK i nie może znaleźć odpowiedniego leczenia psychologicznego.

Jednak medal ma dwie strony. Każdemu państwu na którego terenie występuje epidemia zachorowań psychicznych, opłaca się inwestycja w psychiatrię. Warto pamiętać, że psychiatria jest jednym z elementów kontroli społeczeństwa. Gdy w narodzie 25% ludzi, zamiast mieć pracę i godnie zarabiać, jest zamulona lekami psychotropowymi – jest dużo mniejsza szansa na wywołanie rewolucji. W Polsce sytuacja wygląda tak: jeden pracuje w Anglii, drugi w Holandii, trzeci od jeździ na fuchy do Niemiec, czwarty znowu żyje na kredyt i wyłudza zasiłki.. I tak ten kurwidół się jakoś toczy. Ale to się skończy, prędzej czy później..

Jarek Kefir

depresja

Cytat. „Już co czwarty Polak cierpi na zaburzenia psychiczne: omamy, fobie, ataki paniki. I panicznie boi się o tym głośno mówić.

Rodzinę zamieniliśmy na kolegów z korporacji, przyjaciół na wirtualnych znajomych z Facebooka.

– Pracujemy do upadłego, zatracamy się w firmach, które wysysają z nas siły witalne, zaniedbujemy jednocześnie to, co wspiera higienę psychiczną człowieka – dobre, bezinteresowne relacje z ludźmi – wylicza psychiatra dr Dariusz Wasilewski, dyrektor ośrodka Psychomedica w Warszawie.

Efekt? Z najnowszej, tegorocznej publikacji Instytutu Psychiatrii i Neurologii na temat kondycji psychicznej mieszkańców Polski w wieku od 18 do 64 lat wynika, że prawie 8 milionów z nas boryka się z mniejszymi lub większymi problemami psychicznymi. Te większe to zaburzenia schizofreniczne, depresje o dużym natężeniu i silne neurozy. Ale to również nawracające stany lękowe i ataki paniki.

– Sytuacja jest katastrofalna. A gdyby jeszcze w te badania włączyć dzieci, młodzież i osoby starsze to liczba mogłaby wzrosnąć nawet o kolejne 4 miliony osób – uważa prof. Aleksander Araszkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii Collegium Medicum UMK w Toruniu.

Psychiatrzy mówią wprost: zżera nas stres i wyścig szczurów.  – Nie dajemy rady – zauważa prof. Janusz Heitzman, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Problem w tym, że swoje kłopoty ze zdrowiem psychicznym najchętniej zamiatamy pod dywan. O tym, że 25-letni inżynier Jakub z Gdańska od lat cierpi na fobie, które zatruwają mu życie nie wie nawet jego ojciec. Bo kryzys psychiczny w Polsce traktowany jest jak wstyd i hańba. Bo od „psychicznych” rzeczywiście odsuwa się często rodzina i znajomi, bo „świr”, zwłaszcza jeśli trafi do psychiatryka, nie znajdzie w Polsce pracy. Tymczasem rocznie do szpitali psychiatrycznych trafia już 1,5 miliona osób – jesteśmy już w czołówce szpitalnych psychoz Europy”

Odkrywca ADHD przyznaje, że to fikcyjna choroba. W rezultacie tego odkrycia, miliony dzieci zażywają niebezpieczne psychotropy..

Czy ADHD to prawdziwa czy fikcyjna choroba?!

ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) tłumaczy się jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. O ADHD słyszymy już od dawna. Nadpobudliwe dziecko, które w nadmiarze energii „skacze po ścianach” doprowadzając tym samym swoich opiekunów do kresu wytrzymałości, szybko otrzymuje etykietkę „ADHD”.

Za przyczynę ADHD podaje się uwarunkowania genetyczne (jeśli trudno ustalić wyraźną przyczynę, najłatwiej zrzucić na geny), osoby z ADHD według powszechnej wersji mają specyficzne wzorce pracy mózgu. Jednak czy aby na pewno? Artykuł, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce (link do artykułu na końcu tekstu) zburzył moje dotychczasowe wyobrażenie o ADHD – „odkrywca” ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią (2009 r.) wyznał, że ADHD to fikcyjna choroba.

„ADHD to fikcyjna choroba”

-głosi cytat z ostatniego wywiadu z „ojcem ADHD” na okładce niemieckiego pisma „Der Spiegel” – wydanie z dnia 2 lutego 2012 roku. Po co „tworzyć” chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu – na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem „leczenia” ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) – co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty  chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.

Szwedzka Narodowa Komisja Doradcza w sprawie Bioetyki* (NEK) skrytykowała użycie Ritalinu. W opinii NEK z 22 listopada 2011 roku czytamy, że środki farmakologiczne zmieniają zachowanie bez żadnego wkładu ze strony dziecka. Doprowadziło to do ingerencji  w wolność i prawa człowieka, ponieważ środki farmakologiczne wywołują zmiany w zachowaniu, ale nie uczą dzieci jak samodzielnie osiągnąć te zmiany. W ten sposób dzieci są pozbawiane umiejętności uczenia się na doświadczeniu, ich wolność jest ograniczona, a rozwój zablokowany. Zadaniem psychologów, nauczycieli i lekarzy jest bycie mądrym przewodnikiem dla dziecka w jego naturalnym rozwoju.

ADHD

Kariera Leon’a Eisenberg’a, odkrywcy ADHD

Amerykański psychiatra „stworzył” ADHD w 1968 roku. Jego naukowe badania nad ADHD miały niewątpliwie jeden sukces – przyczyniły się do wzrostu sprzedaży leków. Eisenberg zajmował znaczące stanowiska: w latach 2006-2009 zasiadał w Komisji do klasyfikacji chorób DSM V i ICD XII Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, otrzymał nagrodę Ruane Prize za badania psychiatryczne dzieci i nastolatków. A przede wszystkim – był liderem w dziecięcej psychiatrii przez ponad 40 lat.

Może to brzmieć nieprawdopodobnie, ale „stworzyć” chorobę nie jest trudno – wystarczy sięgnąć do źródła, czyli do zespołu decydującego o klasyfikacji chorób (DSM – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego lub ICD – Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych). Na takiej klasyfikacji opiera się później reszta świata. Amerykańska psycholog Lisa Cosgrove odkryła finansowe powiązania między przemysłem farmaceutycznym a zespołem członkowskim, który miał decydować o klasyfikacji chorób DSM-IV. Według Lisy i jej współpracowników, 56% zasiadających w zespole członkowskim DSM miała owe powiązania, jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku zespołu do „Zaburzeń Nastroju” i „Schizofrenii i Innych Zaburzeń Psychicznych” – tu 100% członków czerpało korzyści finansowe ze współpracy z przemysłem farmaceutycznym. Powiązania są szczególnie wyraźne, gdy pierwszą „linią leczenia” są leki. W kolejnej edycji (DSM-V) sytuacja jest podobna.

Artykuł, który wpadł w moje ręce odsłania inną twarz ADHD – choć fakt istnienia takiej „choroby” już „wrósł” w naszą świadomość i być może trudno będzie przyjąć inny punkt widzenia, na pewno warto spróbować spojrzeć inaczej. Jeśli jednak ktoś z czytelników ma w rodzinie/szkole/wśród bliskich osobę nadpobudliwą i święcie wierzy w to zaburzenie, gdyż ma na to dowody, proszę pamiętać o trzech rzeczach:

  • żyjemy w czasach, gdzie chociażby w żywności znajdują się dodatki, które oddziałują na całe nasze ciało, w tym i układ nerwowy, wywołując zaburzenia zachowania, problemy z koncentracją i szereg innych dolegliwości. Wśród kilku „winowajców” jest cukier rafinowany, nadmiar węglowodanów prostych, barwniki spożywcze;
  • system edukacji pozostawia wiele do życzenia – głównym zarzutem jest to, że nie zapewnia odpowiednich warunków do rozwoju osobowości. Tłumiąc rozwój jednostki możemy spodziewać się wszystkiego, tylko nie „normalnego” zachowania;

  • istnieje wiele czynników, których wpływ nie jest do końca zbadany, a które weszły na stałe do naszego życia – np. promieniowanie elektromagnetyczne, nanododatki do żywności;

Źródło polskie: http://www.samouzdrawianie.pl/odkrywca-adhd-przyznaje-ze-to-fikcyjna-choroba/

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Ich ciała gniją za życia, toczy je robactwo. „To przechodzi ludzkie pojęcie..”

Zespół Cotarda, czyli śmierć za życia..

Cytuję: „Ciało gnije, rozpada się, pełno w nim robactwa.. narządy zanikają, pojawia się świadomość, że właściwie już się nie żyje – a jednak doskonale rejestruje się wszystkie te okropne rzeczy, które dotykają naszego ciała. Brzmi jak opis najstraszniejszego koszmaru sennego. Tymczasem niektórzy ludzie przeżywają taki koszmar na jawie.

To osoby cierpiące na zespół Cotarda, zwany też syndromem chodzącego trupa. Zespół Cotarda to niezwykle rzadko diagnozowane zaburzenie psychiczne, towarzyszące zazwyczaj ciężkiej depresji lub schizofrenii. Głównym objawem zaburzenia jest występowanie urojeń nihilistycznych o absurdalnej treści. Chorzy są przekonani, że część ich narządów zanika, organizm się rozpada, jest toczony przez robactwo, a najczęściej, że po prostu nie żyją, choć są w stanie się poruszać i mówić.

Schorzenie opisał w 1880 roku francuski neurolog Jules Cotard. Opisana przez niego pacjentka – panna X, twierdziła, że niektóre jej części ciała nie istnieją. Po pewnym czasie zaczęła utrzymywać, że jest martwa i za swoje winy skazana na wieczne potępienie i że ponieważ już nie żyje, nie może umrzeć śmiercią naturalną. Umarła z głodu, bo w przekonaniu o wcześniejszym zgonie, nie zgodziła się przyjmować posiłków.
Pacjentka Cotarda wierzyła, że wieczne potępienie, na jakie ją skazano, to kara za jej przewinienia. To kolejny typowy przejaw tego zaburzenia. Cierpiące na nie osoby są przekonane o własnej winie, bez przerwy przepraszają innych i wierzą, że zasłużyły na los, który ich spotkał.

Kolejną cechą charakterystyczną dla zespoły Cotarda jest (…)

To tylko 1/3 artykułu. Aby przeczytać całość, kliknij na poniższy link:

http://fitness.wp.pl/zdrowie/psychologia/go:2/art308,smierc-za-zycia-czyli-zespol-cotarda-.html

Co sądzicie o tej dziwnej, niemal egzotycznej chorobie? Z czego może ona wynikać? Czy jest możliwe, by niektóre elementy zespołu Cotarda, oczywiście w znacznie łagodniejszej formie – pojawiały się np u fanatyków religijnych, ideowych? Zapraszam do dyskusji:

Alkohol i alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

Alkohol i alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

Film powstał przy finansowym wsparciu Federalnej Agencji ds. Prasy i Mass-mediów. Kto ma interes w tym, by zakazać wyświetlania tego filmu w telewizji?

Przez pierwsze 3 miesiące 2009 roku w oddziałach położniczych Rosji przyszło na świat 394.300 dzieci. Ponad 3.000 z nich umarło. Wady serca ujawniły się u jednego na 200 noworodków. U jednego na 1000 lekarze stwierdzają wyraźnie widoczne zmiany mutacyjne.

Alkoholizm, alkohol: szokująca prawda. Pełny film dokumentalny (44 minuty):