Tag: przeszczepy

Zmarł David Rockefeller czyli ten który utopił świat w biedzie i krwi

Dziś, pierwszego dnia Wiosny, 20 marca 2017 roku, w wieku 101 zmarł David Rockefeller, globalista, najbardziej wpływowy człowiek na Ziemi, twórca finansowego imperium. O zmarłych niby nie powinno się mówić źle, ale dobrze. Więc: nie żyje, i dobrze!

Zmarł z powodu niewydolności serca. Jeden z komentatorów zadał retoryczne pytanie: „LOL, to on miał serce?„. W ciągu swojego życia przeszedł aż siedem transplantacji serca jak i dwa przeszczepy nerek. Ciekawe, dlaczego musiał mieć tyle przeszczepów serca. Mówił on tak:

Cytat: „Za każdym razem, gdy dostaję nowe serce, jest to jak oddech życia, który przechodzi przez moje ciało. Czuję się żywy i ponownie zasilony energią.
(David Rockefeller)

Jego serce umarło i w wymiarze fizycznym, przed pierwszym przeszczepem, i w wymiarze duchowym? Serce to centrum miłości, boskości. Czy musiał on być zasilany w ten makabryczny sposób czyjąś miłością, by wieść swój żywot? Ciekawą kwestią jest to, skąd on te narządy brał. Zwłaszcza biorąc pod uwagę amerykańskie procedury medyczne i prawne w tej kwestii. W USA 22 osoby dziennie umierają z powodu braku dawców organów.

Wydawał on miliardy dolarów na ratowanie swojego kulejącego zdrowia. Myślał, że poprzez transplantacje, podawanie świeżej krwi i pewnie wiele innych, trzymanych w tajemnicy zabiegów, przechytrzy śmierć. Niestety dla niego, elity nie mają aż tak zaawansowanej technologii jak się wydaje. Nikt nie potrafi póki co zatrzymać starzenia się choćby mózgu, jak i odrzuceń kolejnych przeszczepów.

Nawet najlepsze technologie nie zapobiegną nieuniknionemu

Nawet najlepsze technologie nie przedłużą młodości. Aby przedłużyć młodość – nie tylko mentalną, ale nawet fizyczną, trzeba kilku czynników. Czyli braku traumatycznych obowiązków ponad siły i lęku przetrwania, wrażliwości, empatii, czystego serca, jak i realizowania swojego przeznaczenia. Przeznaczenie to hobby, pasja, spełnianie marzeń, zachcianek. Tacy ludzie często jeszcze w wieku 30 lat wyglądają na dekadę młodziej. Z kolei osoba styrana kieratem dnia codziennego, już po przekroczeniu 30-stki się po prostu starzeje. Szczególnie widać to po rysach twarzy.

To jest ta „zagadka nieśmiertelności„, a raczej zagadka sensu życia, który przedłuża młodość, a starość czyni radosną, pozbawioną konserwatyzmu i zgorzknienia. Popatrzcie na Danutę Szaflarską. Żyła sobie spokojnie. Nie musiała martwić się czy starczy do pierwszego, nie miała tyle stresów. Zmarła w spokoju ducha, doznając oświecenia, pisała bardzo życiowe rzeczy. Aby przedłużyć młodość jak i całe życie, trzeba pogodzić się ze światem i ludźmi, wybaczyć, i nadać temu życiu sens. Kolejne transplantacje i kariera po trupach tego nie zapewnią.

Nic nie zatrzyma pozytywnych przemian na Ziemi 🙂

Wielu ludzi cieszy się z tego wydarzenia. Ta radość jest dla mnie zrozumiała. Bo odszedł człowiek, który wraz z innymi starymi miliarderami utopił świat w biedzie i krwi. Na świecie trwają wielkie przemiany i nic dziwnego, że tak się dzieje. Ci ludzie muszą odejść bo ciągną ten świat w dół, ku przepaści. Frakcja Rockefellera jest odpowiedzialna także za hamowanie tych pozytywnych przemian na świecie. Przecież po to ściąga się do Europy islamistów, by na powrót cofnąć nas do realiów konserwatywnego średniowiecza. Jak i do pańszczyźniano-niewolniczych zależności.

Nie powinno być tak, że miliarder jest bezkarny. Że 0,01% ludzi zagarnia ogromną większość bogactw i zasobów. Które nie pracują w realnej gospodarce, ale „gniją” odłogiem na ich kontach. Pieniądz to energia – powinien krążyć, pracować, zasilać system. Jednak na Ziemi przepływ wielu energii, w tym pieniądza, jest bardzo przyblokowany. To ma się wkrótce zmienić. Świat cierpienia i łez który znamy chyli się może nie ku upadkowi, bo nie wierzę w tysięczny koniec świata od 2000 roku. Ale ku reformie.

Umierający kapitalizm jest symbolem zmieniającego się świata

Jednym z (pod)systemów władzy, które są skorumpowane moralnie i upadają, jest dzisiejszy neoliberalny kapitalizm. Jest on systemem o typowo nowotworowej strukturze. Z prostej przyczyny – nie da się w nieskończoność zadłużać, w nieskończoność generować konsumpcji, produkcji, wzrostu PKB i inflacji. Od 2008 roku mamy do czynienia z implozją, z gniciem od środka tego systemu. Dzięki transferowaniu i wygenerowaniu bilionów pustych dolarów, euro i innych walut, nie doszło do nagłej zapaści systemu.

Ale kryzys zamrożono, w konsekwencji czego ten system gnije od środka. W sumie nie wiadomo, co jest gorsze. Może gdyby w 2008 roku zezwolono na krach i restart systemu, dziś mielibyśmy już początki lepszej gospodarki? A może było na to za wcześnie? Chciałbym powiedzieć Wam coś ważnego. Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że trzeba pracować za miskę ryżu, bo tak działa ekonomia i wolny rynek. Politycy z lewa i prawa starają się wmówić Wam tę filozofię owcy, czyli ofiary. Nie dajmy się temu praniu mózgu, podnieśmy się z kolan!

Zapraszam do przeczytania innych moich ciekawych artykułów w temacie:
Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa
Chcesz uwolnić się z matrixa? Cała wiedza tajemna elit o polityce, ideach, religiach
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Transplantologia zabija a świat milczy! Koszmar pobierania organów od żywych

Transplantologia zabija a świat milczy! Koszmar pobierania organów od żywych

zdrowie i chorobyPoruszę tutaj kolejny trudno rozwiązywalny dylemat współczesnego świata Chodzi o transplantologię. Na nowo rozgorzał spór wokół tej dziedziny medycyny z okazji 17-letniego chłopaka, którego lekarze chcieli wypatroszyć orzekając tzw. śmierć mózgową.

W tym sporze należy brać nie tylko racje oczekujących na przeszczep, ale także tych, których serca wciąż biją, ale oficjalnie są w stanie śpiączki mózgowej. Okazuje się, że tak zwana „śmierć mózgowa” jest sztucznym terminem, wymyślonym przez „racjonalistyczną medycynę” bo żądał tego przemysł transplantacyjny jak i mafia transplantacyjna.

W debacie publicznej nad transplantologią i kontrowersjami wokół śmierci mózgowej, jako koronny argument podaje się łzawe opisy o tych, którzy bezradnie oczekują na transplantację organów. Jednak nie mówi się o drugiej stronie medalu. Na przykład o tym, że organizmy ludzi w śpiączce mózgowej gwałtownie reagują na ból przy ich zabijaniu i pobieraniu organów.

Inny dylemat to ten – czy ktoś z mojej rodziny, będąc w stanie śpiączki mózgowej, ma ratować kogoś, kto przez dekady pił, palił, żarł mięso, gluten, fast foody, a teraz oczekuje na przeszczep? Nie można szantażować pod tym kątem rodzin osób będących w śpiączce mózgowej. Z jednej strony biorca organów chce żyć, a z drugiej strony, prawo do życia ma także potencjalny dawca. Zwłaszcza, że mózgi osób w śpiączce odczuwają ten przerażający ból gdy ich ciała są krojone.

Nie jestem katolikiem, nie jestem nawet chrześcijaninem czy też zwolennikiem szeroko pojmowanej prawicy. Jedyne co chcę tutaj oddać, to prawdę i argumenty pomijane w propagandzie oficjalnej. Polecam kilka artykułów na ten temat:
Transplantacyjny horror: to może spotkać Ciebie! Prof. Talar: śmierć mózgowa to fikcja, lekarze pobierają narządy od żywych ludzi [+18] Przeczytaj, o ile dasz radę
Wielki sukces Kliniki Budzik. 13 letni chłopiec wrócił do życia. „Tzw. śmierć mózgowa to pseudonaukowa fikcja”
Cezary Krysztopa: odpieprzcie się od moich organów!
Ujawniam prawdę o transplantacjach: materiał mrożący krew w żyłach! [+18] Zgłoś się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, inaczej pobiorą Twoje narządy na żywca!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Czy organy do przeszczepów są pozyskiwane od żyjących?

Cytuję: „Zapotrzebowanie na ludzkie organy wzrasta, a dawców nie ma nigdy wystarczająco dużo. Czy to jednak uzasadnia pozyskiwanie narządów od żyjących ludzi, o których specjalna komisja mówi, że umarli, mimo, że de facto nadal żyją?

Transplantologia jest jedną ze zdobyczy współczesnej medycyny. Możliwość zastąpienia serca, lub nerki działającym organem wyjętym z innego ciała to rzeczywiście coś niesamowitego i zapewne wielu bogatych ludzi będzie sobie przedłużać życie stosując tę technologię.

W powieści Coma, Robina Cooka, autor już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku przedstawił przerażającą wizję świata, w którym ludzie są w szpitalu celowo wprowadzani w stan śpiączki, aby stać się rezerwuarem narządów, które w odpowiednim momencie mogą zostać wykorzystane. Jest to straszna wizja podważająca zaufanie do lekarzy i lepiej myśleć, że służba zdrowia nie funkcjonuje w ten sposób. Jednak wątpliwości niestety się pojawiają.

Z jednej strony każdy z nas liczy na to, że gdy będzie potrzebował zdrowego organu, to znajdzie się dawca, ale z drugiej strony dawcą może być też każdy z nas, o ile nie zastrzegło się inaczej. Ostatnio coraz częściej pojawiają się oskarżenia, że niektórzy ludzie mogą być celowo nieratowani odpowiednio, aby potem specjalna trzyosobowa Komisja Śmierci mogła uznać, że nastąpił zgon.

Wtedy taki człowiek staje się według prawa żywym trupem i można wyciąć z jego ciała, co się chce. Zwykle, aby tak się stało muszą być stwierdzone na przykład uszkodzenia mózgu na skutek niedotlenienia lub jakichś urazów, które powodują, że niemożliwe jest samodzielne oddychanie i tylko maszyny utrzymują kogoś takiego przy życiu. Jednak kryteriów jest oczywiście znacznie więcej.

Nie można niestety wykluczyć, że w kraju, w którym doszło do procederu „łowców skór” na pogotowiach, coś takiego jest zupełnie wykluczone i przynajmniej hipotetycznie może dochodzić do sytuacji, gdy po poważnym wypadku nie ratuje się danej osoby, tylko jej organy wewnętrzne, czyli po prostu przywraca się krążenie z pewną zamierzoną opieszałością mogącą wywołać niedotlenienie mózgu.

Właśnie takie celowe nie ratowanie w odpowiedni sposób swojego dziecka, zarzuca lekarzom matka 17-letniego Kamila z Wrocławia. Chłopak zmarł wczoraj, ale przez kilka dni trwała walka o wyciągnięcie z niego organów do przeszczepu. Zapewne o tej kontrowersyjnej sprawie rozstrzygnie jeszcze sąd i biegli.

Na koniec można zadać pytanie, czy gdyby Michael Schumacher był ratowany w polskiej służbie zdrowia to jeszcze by żył? Z pewnością obrzęk mózgu, jakiego doznał wraz z wtłoczeniem pnia mózgu nie kwalifikuje go według obecnego stanu wiedzy jako pacjenta do wyleczenia, ale czy to oznacza, że powinno się go pokroić, czy raczej poczekać na nowe terapie, które mogą być dla niego szansą.

Miejmy nadzieje, że technologia wkrótce umożliwi tworzenie organów poza ciałem ludzkim i wtedy transplantologia stanie się bardziej dostępna oraz zostanie pozbawiona barier natury etycznej, które narastają wobec medycznego pojęcia śmierci mózgu.”

Wiadomość pochodzi z portalu:

transplantacja

%d blogerów lubi to: