Reklamy

Tag: promieniowanie

ZAMIESZKALI W CZARNOBYLU. CODZIENNIE MEDYTUJĄ PRZED SARKOFAGIEM BY CHŁONĄĆ ŻYCIODAJNE PROMIENIOWANIE Z REAKTORA. ROBIĄ TO ŚWIADOMIE!

Ta sekta religijna na serio uważa Czarnobyl za miejsce mocy..

Pewna apokaliptyczna sekta religijna zamieszkała w Czarnobylu na Ukrainie. Codziennie wszyscy członkowie sekty gromadzą się wspólnie jak najbliżej czarnobylskiego sarkofagu. Siadają oni na ziemi, w pozycji kwiatu lotosu, by medytując, pochłaniać życiodajne promieniowanie z reaktora.

Robią to całkowicie świadomie i uważają, że codzienne dawki świeżego promieniowania, działają na nich niczym mityczny eliksir młodości. Uważają sam sarkofag za tzw miejsce mocy, źródło boskiej energii, dzięki której mogą się kontaktować z samym Bogiem, stwórcą wszechrzeczy.

Temat sekty która zamieszkała w Czarnobylu i odprawia tego typy rytuały, poruszano w reportażu produkcji TVP, wyemitowanym grubo ponad dekadę temu. Pamiętam ten reportaż do dziś, bo zrobił na mnie wtedy ogromne wrażenie.

Te dawne doniesienia telewizyjne o grupce czubków z Ukrainy odżywają szczególnie teraz, w obliczu plotek i lawiny spekulacji dotyczących awarii elektrowni atomowej i skażenia radioaktywnego w Belgii:
Czy w Belgii doszło do awarii elektrowni atomowej i skażenia radioaktywnego? [LINK]

Apokaliptyczna sekta czci „boski meteoryt” Czelabiński

Cztery lata temu w Rosji powstała apokaliptyczna sekta religijna, zrzeszająca ludzi czczących meteoryt, który spadł do jeziora Czebarkul koło Czelabińska. Wyznawcy tej nowej, apokaliptycznej religii sądzą, że meteoryt czelabiński to nie tylko kawałek skały który spadł z nieba.

Uważają oni, że jest to tablica z szczegółowym opisem układu wszechświata, który prawdopodobnie spowoduje rychłą apokalipsę. Jednak jest sposób, aby do tak apokaliptycznej wizji dziejów nie doszło. Grupa wyznawców sekty składająca się z 50 osób, prosi władze o oddanie im meteorytu.

Zgodnie z boskim planem, zostanie on wykorzystany jako kamień węgielny pod budowę pierwszej świątyni wspólnoty. Plany adeptów nowej religii są zupełnie poważne. Już przygotowują dokumenty które są niezbędne do założenia nowej organizacji wyznaniowej. Po dokonaniu tego, wspólnota przystąpi do budowy świątyni według gotowego już pomysłu.

głupia sekta religijna

Mroczna, kabalistyczna sekta z Rosji i Czarnobyl

Teraz kąsek dla miłośników teorii spiskowych.. Kabalistyczna sekta Chabad Lubavich ponoć od zawsze uważała Czarnobyl za święte miejsce karzącej pomsty Boga. Uważają oni sarkofag w Czarnobylu za „miejsce mocy” które oddziałując pośrednio i bezpośrednio na całą ludzkość, mają przybliżyć moment przyjścia mesjasza (Mosziach, Mosja’h).

W latach 1990 – 1991 członkowie sekty Chabad Lubawicz odprawiali tajemnicze rytuały, tańce, modły, medytacje, w mieście Prypeć położonym tuż koło Czarnobyla, chłonąc będące w ZONie promieniowanie radioaktywne, które miało w założeniu wzmacniać duchowe przekazy płynące z w/w rytuałów.

Wiąże się to z tym, że w przeszłości Bohdan Chmielnicki wraz ze swoją bandą rozgromił krwią i mieczem przodków dzisiejszych Chabad-ystów, mieszkających właśnie w okolicach Czarnobyla.

Sam Czarnobyl ma być każącą ręką Boga, historyczną zemstą na Ukraińcach, potomkach Bohdana Chmielnickiego. Znamienne jest to, że sekta ta ma oddziały w różnych krajach, także w Polsce.

„Boskie promieniowanie” w grze komputerowej

Motyw chłonięcia promieniowania radioaktywnego w celu wzmocnienia organizmu i zwiększenia witalności, został poruszony w jednej z gier komputerowych, w którą grałem dawno temu.

Chodzi o grę Fallout 2, przedstawiającą apokaliptyczną wizję świata po wojnie atomowej. Świat w tej grze jest podzielony na plemiona i klany, nieodwracalnie skażony różnymi świństwami i totalnie upadły moralnie. Jedno z plemion – tzw Ghule – zamieszkuje teren wokół wybudowanej kilkaset lat temu (w XX wieku) elektrowni atomowej.

Ghule od lat pracują nad tym, by zrewitalizować i uruchomić przestarzały i zdezelowany reaktor. Miałoby to przynieść wielkie zyski i wpływy temu plemieniu, które ma bardzo napięte stosunki z sąsiednim miastem – Kryptopolis – bo przecieki z reaktora zatruwają im wody gruntowe.

Oficjalnie, oba zwaśnione klany siebie nienawidzą, jednak wysocy przywódcy Kryptopolis jak i przywódcy plemienni Ghuli wspólnie pracują nad tym, by w końcu odbudować reaktor. Przyniosłoby to upragnione stałe dostawy energii elektrycznej dla obu ośrodków i zatamowanie radioaktywnych wycieków. Czy czegoś Wam to nie przypomina z geopolityki świata realnego? 😉

Ghule, poprzez ciągłe bytowanie na skażonym terenie, zmutowali w ciągu tych kilkuset lat, stali się inną rasą. Gdy główny bohater gry idzie na spotkanie z wysokim przedstawicielem Ghuli do spraw rewitalizacji reaktora, ciągle spotyka przedstawicieli tego plemienia, luźno ze sobą rozmawiających:

-e, brałeś dziś świeża dawkę promieniowania?
-jasne, dziś wchłaniałem życiodajne promieniowanie z naszego reaktora aż cztery razy!

Autor: Jarek Kefir

  

Reklamy

CZY TELEFONY KOMÓRKOWE SĄ SZKODLIWE? NAUKA UDOWODNIŁA ŻE „SMAŻĄ” TWÓJ MÓZG!

Czy telefony komórkowe są szkodliwe? No i czy smartfony są szkodliwe? Ten temat od lat rozpala nie tylko dyskusje w prywatnym gronie, ale pojawia się nawet w oficjalnym nurcie debaty publicznej. Pomimo ogromnej ilości badań potwierdzającym ich szkodliwy wpływ na organizm, ostatnio różni „eksperci” wierzący we wszelkie rządowe i korporacyjne „wersje oficjalne” przekonują nas, że szkodliwe nie są. Wg nich szkodliwe nie są także szczepienia, GMO, przetworzona żywność, kuchenki mikrofalowe. Zaś wg nich szkodliwe jest wszystko to, co naturalne, a co nie może przynieść zysków ich sponsorom – czyli rządom i korporacjom.

Telefonia komórkowa, sygnał WIFI, a także promieniowanie wszelkich urządzeń elektrycznych (tzw smog elektromagnetyczny) jest po prostu destrukcyjne dla ludzi i biosfery. Jest to promieniowanie syntetyczne, którego w naturze nie było. Zakłóca ono nasze naturalne promieniowanie elektromagnetyczne ciała. W szczególności chodzi o naturalne pola elektromagnetyczne generowane przez serce i mózg.

To dlatego tak ważne jest to, by choć kilkanaście minut dziennie poświęcić na pobyt w parku, lesie, łące, polu, nad jeziorem. Tam, gdzie jest szersza przestrzeń, zieleń, drzewa, ptaki.. To nas w naturalny sposób „ładuje„. Czy zauważyliście, że mainstreamowe media wyjątkowo agresywnie straszą a to kleszczami (kup szczepionkę, kup szczepionkę..) a to trującymi roślinami z pól i łąk? Wszystko po to, by natura kojarzyła się nam podświadomie z czymś złym i byśmy jej unikali.

telefony komórkowe powodują raka

Jak poradzić sobie ze szkodliwością telefonów komórkowych czy smartfonów?

A to nie tędy droga. Zrób eksperyment – pobądź z naturą choćby 30 minut na dobę, przez 14 dni dzień w dzień. Zobaczysz na pewno pozytywną zmianę samopoczucia. O destrukcyjnym wpływie zwartej, ściśniętej przestrzeni miejskiej na energetykę człowieka, pisał rosyjski mag, Dymitr Wereszczagin w książkach z serii DEIR. Ewolucyjnie jesteśmy kompletnie nieprzystosowani do życia w skrajnie zatłoczonych, hałaśliwych, klaustrofobicznych metropoliach.

Dobrym antidotum na promieniowanie tego typu są orgonity – ale muszą być dobrze wykonane. Neutralizują one szkodliwe promieniowanie. Poniżej wklejam nagranie video z opisem szkodliwości telefonów komórkowych itp, i możliwy środek zaradczy na to. Ale jest on do zastosowania tylko podczas snu ze względów oczywistych. Ważne jest to, by podczas snu nie trzymać telefonu komórkowego pod poduszką ani blisko łóżka.

By w czasie snu nie był włączony laptop, radio, telewizor itp itd. Na czas snu wyłączaj rooter WIFI. Zaś w telefonie komórkowym i smartfonie zmieniaj zakres częstotliwości z LTE na zwykły GSM. Wyłączaj też w telefonie WIFI, inernet, bluetooth czy podczerwień. Oczywiście, najlepiej byłoby wyłączyć całkowicie telefon na czas snu. Ważne jest też to, by było jak najciemniej w pokoju, bo musi się wydzielać melatonina.

-Jak poznać, że masz telefon na podsłuchu? I jak się przed tym bronić? PRAKTYCZNY PORADNIK:
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/513630,podsluch-telefon-inwigilacja-poradnik-szpieg-szpiegowanie-pieniadze-policja.html

Czy kuchenki mikrofalowe są szkodliwe dla zdrowia? Ten temat jest bardzo bliski szkodliwości telefonii komórkowej:

Kuchenki mikrofalowe stały się integralną częścią naszego życia. Są obecne nie tylko w barach typu fast food i w wielu restauracjach. Często my sami, będąc wiecznie zabiegani, tuż po powrocie do domu odgrzewamy coś w „mikrofali”. Mikrofalówki są szybsze i bardziej poręczne niż klasyczne opiekacze temperaturowe. Stąd pojawiają się w coraz większej ilości domów.

Tematyka kuchenek mikrofalowych i ich szkodliwości to temat wałkowany od dawien dawna i oklepany niemal do porzygu. Dlatego w tym artykule proponuję Ci nieco inne spojrzenie na ten temat, od strony fachowej. Warto wspomnieć, że oczywiste jest też to, że są ludzie, którzy będą bronić kuchenek mikrofalowych jak niepodległości. To Ci sami ludzie, którzy bronią szczepionek, GMO, i wszystkich innych „wersji oficjalnych”, korzystnych dla rządów i korporacji.

To tylko niewielka część artykułu o szkodliwości kuchenek mikrofalowych. Aby przeczytać cały artykuł o ich szkodliwości z mojej strony, kliknij na link poniżej:
Nie tylko telefony komórkowe. Kuchenki mikrofalowe to śmierć na raty! Ich szkodliwość została potwierdzona! [LINK TUTAJ]

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

 

CHCESZ ZGŁUPIEĆ I SZYBCIEJ UMRZEĆ?! OGLĄDAJ CZĘSTO TELEWIZJĘ!

Czy telewizja kłamie i szkodzi? Na pewno szkodzi jeśli chodzi o samodzielność Twojego myślenia. To wie coraz więcej ludzi. Jednak niewielu wie, że częstotliwość telewizorów wprowadza mózg człowieka w lekko odprężający stan alfa. Zazwyczaj stan bardzo głęboki stan alfa kojarzony jest z medytacją.

Jednak generowany przez promieniowanie odbiornika telewizyjnego umożliwia większą chłonność reklam jak i politycznych bzdur. Bo trafiają wtedy bezpośrednio do podświadomości. Ale czy to wyczerpuje to zagadnienie? Jak się okazuje, NIE! Zapraszam do dalszej lektury.

Telewizja i ogólnie media tworzą coś na kształt „niemożliwego do osiągnięcia ideału”. Z jednej strony umięśnieni na maksa mężczyźni o kwadratowej szczęce Schwarzeneggera. Takich mężczyzn jest zaledwie kilka procent i są uwielbiani przez wiele kobiet jako Ci „męscy”. Jednak ten niemożliwy do osiągnięcia przez większość mężczyzn ideał jest promowany jako jedynie słuszna norma.

telewizja kłamie

Ideały tworzone przez telewizję i inne media są elementem socjotechniki

Z drugiej strony, opalone, chude na maxa, biuściaste i piękne aż do granic kobiety straszą większość kobiet na okładkach magazynów czy w telewizyjnych wywiadach. Ten ideał też jest niemożliwy do osiągnięcia, ponieważ większość kobiet, choć są ładne, to tak nie wygląda. Choćby z tego względu, że takie zdjęcia to ekstremalny i profesjonalny makijaż jak i to czysty.. Photoshop.

Ideały są tworzone przez system i przedstawiane jako coś oczywistego po to, by ludzie byli nieszczęśliwi i niezadowoleni z siebie. Jest to jedna z makiawelicznych strategii socjotechnicznych której celem jest kontrola nad masami. Masz być nieszczęśliwy, nie znajdziesz sobie partnera, bo ten i ten mężczyzna nie jest tak zajebiście męski i nie spełnia Twoich wygórowanych oczekiwań, a ta i ta kobieta nie jest taka ładna, posłuszna, chętna na seks i nie ma innych cech.

Jednak to dalej nie wyczerpuje tego bardzo obszernego zagadnienia. Jak zawsze niezawodny Jerzy Jaśkowski, któremu skorumpowana farmacja odebrała tytuł doktora za krytykę przekrętów w medycynie, demaskuje kilka kłamstw, przeinaczeń i wypaczeń z oficjalnej medycyny. Tym razem na tapecie: szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne (smog elektromagnetyczny), które otacza nas ze wszystkich stron. A także: sprawa szkodliwości telewizorów, usunięcia w trybie pilnym polskich pism medycznych, i wiele innych. Artykuł Jerzego Jaśkowskiego wklejam poniżej – serdecznie zapraszam.

Autor wstępu: Jarek Kefir

Moja strona jest wolna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Jerzy Jaśkowski: Chcesz szybciej umrzeć? Oglądaj telewizję!

Cytuję: „Jak staram się uświadomić społeczeństwo nad Wisłą, od około ćwierć wieku nie ma polskich czasopism medycznych. Po 1990 roku w „dziwny” sposób znikły rodzime informatory, a pojawiły się polskojęzyczne reklamówki przemysłu farmaceutycznego, preferowane przez władze polityczne tego kraju, ”który istnieje tylko formalnie”.

Zdecydowaną większość czasopism na rynku polskim posiada wydawnictwo Urban & Partner, będące córką światowego potentata Elsevier, będącego właścicielem około 2460 tytułów, zwanych naukowymi. Jak to już podawałem, Medycyna Praktyczna, to reklamówka GlaukoShmitKline, Nowartis i Sanofil, tj. głównych handlarzy szczepionek.

W tą propagandową nagonkę doskonale wpisują się rozmaitej treści wywiady, prezentowane na tzw. portalach medycznych, czy to w „Medexpressie”, czy „Służbie Zdrowia”, czy „Medycynie Praktycznej”, tubie najważniejszych koncernów szczepionkarskich.

Ostatnio, 18 lipca 2014 roku, właśnie „Medexpres” zaprezentował wystąpienie p.prof. Magdaleny Oszanieckiej- Glinianowicz, Grzegorza Dzidy, Zbigniewa Gaciąga i dr inż. Joanny Myszkowskiej – Ryciag, którzy według starej zasady: „sam jesteś sobie winien”, usiłowali udowodnić, że wszystkiemu jest winne samo społeczeństwo, ponieważ nie przestrzega mądrych [inaczej] rad ekspertów. Sprawa dotyczyła wybielania tzw. słodzików.

Według w/w ekspertów słodziki są cacy, a ludzie niepotrzebnie ignorują łatwy sposób zapobiegania chorobom, nie stosując słodzików. I dla tych „ekspertów” nie mają żadnego znaczenia setki prac naukowych, udowadniających szkodliwość stosowania słodzików. Jedyne, czym się podpierają, to zalecenia urzędników rozmaitej treści. Czyli typowi przedstawiciele cywilizacji bizantyjskiej w wydaniu pruskim. Kto płaci, ten ma rację. Po to urzędnicy wszelkiej maści stworzyli granty: od wójta począwszy, na rządach skończywszy, lub odwrotnie, aby „naukowcy” uzasadniali ich decyzje.

http://www.dlapolski.pl/majatek-panstwowy-jest-zarzadzany-przez-urzednikow

Wywiad ten był tylko i wyłącznie reklamą handlową, ponieważ problem słodzenia cukrem ma marginalne znaczenie w utrzymywaniu zdrowia. Problem występuje podczas konsumpcji tzw. chlorowcopochodnych fruktozy, cukru klonowego, który jest 600 razy słodszy, a więc zdecydowanie tańszy. Czasami nosi on nazwę  handlową „cukier naturalny”. Jak wiemy, żadni  ”eksperci” nie ostrzegają ludności przed konsumpcją takich produktów. Wśród moich pacjentów, wyleczenie cukrzycy typu drugiego było powszechne wśród osób, które zrezygnowały z konsumpcji tak przetworzonych produktów.

A ministerstwo zwane Ministerstwem Zdrowia daje punkty preferencyjne lekarzom za czytanie – kupowanie tych reklamówek medycznych.

Ale po co wąchać formalinę, lepiej pomyszkować w internecie. Pisałem już nieraz, że w przeciągu ostatnich 40 lat, dzięki staraniom naszego Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki obniżono liczbę godzin nauki medycyny o ponad 1000. W latach 70-tych ubiegłego wieku nauka anatomii prawidłowej odbywała się od poniedziałku do piątku, a i w soboty były prowadzone specjalne konsultacje. Obecnie studenci mają takie zajęcia tylko dwa razy w tygodniu.

Biofizyka miała 220 godzin, a obecnie 45. Podobne redukcje liczby godzin nauczania zanotowano na innych uczelniach. Niebagatelne zasługi w tym zakresie ma obecna p. marszałek E. Kopacz, redukując medycynę do 5 lat. Wzrost liczby przedmiotów i ilości materiałów do nauczenia, w połączeniu z redukcją czasu nauczania, sprowadza lekarza do poziomu sprzedawcy usług firm farmaceutycznych. Do roli trybika w maszynie handlowej.

Możemy za to spokojnie obserwować wzrost liczby absolwentów wszelkiego rodzaju paramedycznych przedmiotów w rodzaju ratownictwo, zdrowie publiczne, rehabilitacja. Absolwenci tych kierunków mają często problemy z określeniem, po której stronie ciała znajduje się na przykład wątroba. Ale mają zaliczenia i mogą obsługiwać mniej wartościowy naród [St. Michalkiewicz].

Jak powtarza profesor B.Wolniewicz, prawo fizyczne Newtona wskazuje jednoznacznie, że ”masa ciągnie w dół”.

Jakie są tego skutki, unaocznia praca, która ukazała się w Journal of American Health Association 2014.

Autorzy tej pracy udowodnili, na podstawie przeprowadzonych badań, a nie jak krajowi eksperci, na podstawie szacunków, że osoba spędzająca więcej aniżeli 3 godziny dziennie przy telewizorze, ma o 100 % większe szanse na  przedwczesną śmierć, aniżeli osoba, która spędza mniej aniżeli godzinę przed telewizorem.

Badania w/w łączą się z pracami opublikowanymi w 2009 roku, w których udowodniono, że całkowity czas spędzony przed telewizorem koreluje z częstotliwością występowania cukrzycy typu drugiego, chorób serca i innych przewlekłych chorób, jak otyłość, czy zwyrodnienia stawowe.

Autorzy dokonali także porównania, czy choroby te związane są z „jedzeniem” w czasie „sesji telewizyjnych”, brakiem ruchu, czy też nie. Do porównania wzięli oddzielne grupy: kierowców ciężarówek, obsługujących długie trasy oraz  informatyków.

Okazało się, że czas spędzony przed komputerem oraz za kierownicą nie wpływał na wzrost wymienionych przewlekłych chorób.

Stąd wniosek jednoznaczny, że to  wpływ  telewizora jest odpowiedzialny za powstawanie cukrzycy, otyłości, zwyrodnień stawowych, chorób serca, otępienia.

Autorzy dokładnie ocenili wpływ czasu spędzania przed telewizorem na zawał mięśnia sercowego, który wzrasta o 44% przy oglądaniu telewizji powyżej 3 godzin dziennie, a także na powstawanie raka. Wzrost w przypadku raka wynosił 21% u osób które przesiadywały powyżej 3 godzin/ dziennie przed telewizorem.

Zależność jest liniowa i z każdą godziną siedzenia przed telewizorem korelacja się zwiększa.

Badacze byli wyjątkowo sceptyczni i sprawdzili dodatkowo, czy na przykład spożywanie przetworzonej żywności podczas siedzenia przy telewizorze nie ma znaczenia dla rozwoju tych chorób. Nie miało.

Wyniki łączące czas spędzony przed telewizorem z przedwczesną śmiercią nadal trzymały się mocno.

Informacje zawarte w fali elektromagnetycznej emitowanej przez telewizję, mają zdecydowany wpływ mózg. Badania dr Sigmana pozwoliły zidentyfikować aż 15 negatywnych skutków zdrowotnych oglądania telewizji. Działalność tych częstotliwości nieomal paraliżująco wpływa na obszary mózgu stymulowane poprzez czytanie. Może to jest powodem zanikania czytelnictwa także w Polsce, co szeroko nagłaśniają bibliotekarze i czemu w żaden sposób nie przeciwdziała ministerstwo zwane Ministerstwem Oświaty.

Badania dr Sigmana ujawniły negatywny wpływ fal elektromagnetycznych o częstotliwościach emitowanych przez telewizję, na powstawanie otyłości, uszkodzenia wzroku, choroby serca, demencję mózgu, zaburzenia hormonalne, raka, zaburzenia metabolizmu, przedwczesne dojrzewanie, trudności ze snem, wzrost apetytu, ograniczenie wzrostu mózgu i synaps oraz cukrzycę.

I teraz, Szanowny Czytelniku, musisz sam wyciągnąć wnioski.

Po pierwsze: większość rodziców pozwala swoim pociechom spędzać przed telewizorem praktycznie nieograniczony czas. Matka, babcia, piastunka, włączają telewizor w celu zapewnienia sobie świętego spokoju na babskie plotki.

W przedszkolach wychowawcy włączają „ciekawe” bajki, aby mieć święty spokój z dziećmi. Jak twierdzą niektóre osoby, to dobrze robi przed snem, dziecko, czy to dorosły, szybciej zasypia przy grającym telewizorze.

Po drugie: Najlepsze są decyzje tych „naszych” psycholożek, które na przykład w więzieniach, jako czas relaksu, stosują zajęcia w postaci oglądania telewizji. Od razu widać, jak programy nauczania „odgórnie” wprowadzane, wygładzają fałdy mózgowe tym absolwentom.

Pod wypływem tych pseudopsychologicznych wypocin, sądy „polskie”, jako winę rodzica, podczas rozpraw, podają wprowadzanie zakazu oglądania telewizji.

Oczywiście,

ta wiedza jest niedostępna np.  krajowym ekspertom od żywności.

Już 20 lat temu, w pierwszym w Polsce podręczniku „Zarys Ekotoksykologii” [J.Namieśnik. J.Jaśkowski] wyjaśnialiśmy mechanizm uszkadzania komórek ludzkich przez pola elektromagnetyczne, związane z telewizorami, czy telefonami komórkowymi. Nie muszę wyjaśniać, że podręcznik nie zdobył sympatii Ministerstwa Nauki i Oświaty.

Sprawa była pilna, ponieważ w stanie wojennym hunta, sprowadzała do Polski masę kolorowych telewizorów z Sowietów, typy Rubin i podobnych. Telewizory te miały transformatory o napięciu 27.000 volt i „siały” dodatkowo miękkim promieniowaniem rentgenowskim.  Jak zapewne niektórzy z Państwa pamiętają, nie spowodowało to żadnej reakcji instytucji odpowiedzialnych za zdrowie człowieka, typu Sanepidy, PZH, czy Inspekcje Pracy.

Miękkie promieniowanie rentgenowskie indukuje białaczki. Najczęściej pokoiki – sypialnie dziecięce były usytuowane w najmniejszych pomieszczeniach, łóżeczka stały przy ścianach, a po drugiej stronie ściany umieszczano z trudem zdobyty telewizor kolorowy. Tak więc dziecko gotowało się w tym polu. A jak wiemy, czas snu dziecka wynosi po 8- 12 godzin dziennie. Zasięg mierzonego pola elektromagnetycznego, powyżej normy, od takiego telewizora wynosił 5-6 m.

Otóż pomiary wykazywały, że składowa magnetyczna pola elektromagnetycznego przekraczała dopuszczalne normy 2-5-krotnie. Zakupiony po 1990 roku sprzęt pomiarowy firmy Teksas Instrument pozwolił nam jeszcze dokładniej pomierzyć niebezpieczeństwo. Podam tylko, że wartości mierzone wg polskich mierników na działkę w miernikach amerykańskich, zajmowały całą skale, taka była różnica dokładności. Przypomnę, że krajowe instytucje, zajmujące się pomiarem pół elektromagnetycznych, posiadały mierniki mogące wskazać tylko wartości wg dużo/mało, jest/nie ma.

O ile wiem, nic się nie zmieniło do tej pory.

Jaki jest mechanizm uszkadzania komórek organizmu ludzkiego? Każda komórka na powierzchni błony komórkowej posiada ładunek powierzchniowy ujemny. Można go łatwo mierzyć na przykład fluorescencją ANS-u. Od wielkości tego ładunku zależy transport bierny przez błonę komórkową. Jeżeli komórka znajdzie się w polu elektromagnetycznym, to ładunek ten ulega zmianie. Jeżeli on wzrośnie, to więcej jonów dodatnich i wody wejdzie do komórki. Mechanizmem obronnym jest albo wydalanie produktów przemiany materii albo dzielenie się komórki, w celu zapewnienia stałego stosunku objętości do powierzchni .

Ale zaczynają się problemy. Dwutlenek węgla jest usuwany tylko biernie i wielkość ta jest stała. Czyli, jeżeli komórka spala więcej i przez to produkuje więcej dwutlenku węgla, to zmienia się jej ph. Jeżeli ph, czyli kwasowość, się zmieni, to występuje krystalizacja.

A co spala głownie mięsień serca, czy mózg? Oczywiście, tylko glukozę. Czyli spalając więcej, więcej produkuje CO2. A  krystalizacja powoduje uszkodzenie tętnic. To z kolei powoduje odczyn naprawczy, w rodzaju tworzenia się blaszki miażdżycowej. Blaszka miażdżycowa posiada ładunek obojętny, a więc nie przyciąga ujemnie naładowanych krwinek. Jest to rodzaj samoobrony organizmu. Przyciąganie bowiem krwinek mogłoby być przyczyną zakrzepów, a to z kolei zmniejszenia średnicy naczynia i wzrostu oporów. Przypomnę, że opór wzrasta do potęgi czwartej wraz z promieniem rurki.

Jeżeli nasz mózg, serce, trzustka, dostanie się w takie silne pole elektromagnetyczne, to skutki muszą być takie, a nie inne.

I teraz już wiesz, dlaczego musisz szybciej umrzeć.

Ps1. Drzewiej lekarze wymieniali uwagi na tematy medyczne na stronach branżowych wydawnictw. Od 20 lat brak polskich czasopism medycznych uniemożliwia taką wymianę. Jedynym sposobem poinformowania społeczeństwa jest jeszcze internet.

Ps 2 Jak się załatwia niepokornych lekarzy świadczy poniższy wpis:

“Myślisz, że tak łatwo lekarzom rzetelnie przedstawiać pacjentom wiedzę o szczepieniach. Jestem lekarzem i z tego między innymi powodu musiałam zmienić miejsce pracy – z powodu szczepień, zaczęłam rozpoznawać powikłania, wysyłać na konsultacje itp. Niestety procedura jest taka, że idzie to przez sanepid. I jak moja szefowa otrzymała pismo zwrotne z sanepidu, to jej wody odpłynęły, od następnego dnia zostałam odsunięta od szczepień, a ponieważ nie byłam zatrudniona na stałe, to przyszedł czas na mnie i nie przedłużono ze mną umowy, bez tłumaczenia. W ostatnim miejscu mam zapowiedziane, że jak będę zniechęcać (a to dzięki pacjentom niestety, którzy od razu poszli skonfrontować informacje ode mnie z szefową) zostanę odsunięta po raz kolejny od szczepień. Łatwo jest krytykować, ale nie jest to takie proste. Lekarze są przestraszeni. Pozdrawiam.” Koniec cytatu.

Ps 3. Dlaczego od około 15 lat GUS nie publikuje danych dotyczących zachorowań, w rozbiciu na poszczególne powiaty? Przecież GUS utrzymuje się ze społecznych, naszych pieniędzy? Podział na powiaty jest oficjalnym administracyjnym podziałem, w jeszcze istniejącym kraju. Ktoś mu zakazał?

Ps 4. Wiadomo natomiast, że kary finansowe, nałożone na przemysł farmaceutyczny, w 53% dotyczyły 4 z największych przedsiębiorstw produkujących szczepionki. Na przykład GSK zapłacił 3 miliardy dolarów kar, co przy dochodach 28 miliardów stanowi niewielki procent.

Ps 5. Dysponuję kopią pisma Ministerstwa Zdrowia z 2014 roku, w którym to piśmie Ministerstwo stwierdza:”Ministerstwo Zdrowia nie jest organem uprawnionym do prowadzenia postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarza na jakimkolwiek jego etapie, jak również nie ma możliwości wpłynięcia na toczące się postępowanie. Takie działanie byłoby zatem naruszeniem konstytucyjnego obowiązku działania przez organy władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa”

Pytanie: to dlaczego Minister Zdrowia zabiera głos, i to w dodatku „politycznie poprawny , a merytorycznie bez sensu, w tzw. sprawie profesora Chazana?

http://espanol.mercola.com/boletin-de-salud/la-verdad-sobre-los-medicamentos-de-estatinas.aspx
http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2014/07/03/particulate-matter-air-pollution.aspx
http://www.strophantus.de/was-ist-strophanthin-1.html
http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2014/04/07/cardiovascular-disease-preventable.aspx
http://www.holisticmed.com/aspartame/adverse.txt
Journal of the Diabetic Association Of India 1995: Cz. 35, nr 4
http://www.yourmedicaldetective.com/public/487.cfm
http://www.naturalnews.com/022553_medical_myths_cholesterol.html#ixzz2SiuqBPUa
http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2014/07/12/heart-health-leonardo-da-vinci.aspx
http://www.functionalmedicineuniversity.com/public/main.cfm
http://www.infarctcombat.org/AcidityTheory-p.pdf
http://fourfoldhealing.com/strophanthus/

Autor: były doktor Jerzy Jaśkowski
Kontakt: jjaskow@wp.pl

Do 2048 roku wyginą wszystkie gatunki morskie. „Zagłada postępuje bardzo szybko”

 Do 2048 roku wyginą wszystkie gatunki morskie. „Zagłada postępuje bardzo szybko”

ekologiaArtykuł o ekologii. Od jakiegoś już czasu obserwujemy wielkie wymieranie gatunków, w szczególności pszczół i gatunków morskich. Zwierzęta umierają całymi grupami, milionami, i dotyczy to najróżniejszych gatunków: krewetek, krabów, ryb, delfinów.

Mówi się, że morza są barometrami stanu ziemskiej biosfery. Morza zaczynają właśnie reagować. To w nich wszelkie zanieczyszczenia kumulują się bardziej, niż np w powietrzu.

W Bałtyku sytuacja już jest dramatyczna. Od dekad rybacy raportują o wyławianiu ryb bytujących przy dnie – fląder – z całymi poparzonymi brzuchami. Dodajmy – poparzonymi od gazów bojowych zatopionych po zakończeniu II wojny światowej. Beczki z tymi gazami rozszczelniają się i pękają już od dawna. Jeśli kraje basenu morza bałtyckiego nic nie zrobią, w ciągu kilku dekad morze to będzie toksyczną kałużą pozbawioną życia biologicznego.

Już teraz ogromne obszary dna na środku Bałtyku są pozbawione życia biologicznego. Czytałem o tym jeszcze „za gówniarza”, w książce od geografii w latach 90-tych. Niestety, zmieniły się rządy, ale nie zmieniło się nic w sprawie zanieczyszczenia tego akwenu.

Powagi sytuacji dodaje fakt skażenia z Fukushimy. Jest ono nieporównywalne z niczym innym. Pluton i neptun wydobywające się z 3 uszkodzonych reaktorów, są jednymi z najbardziej toksycznych substancji na Ziemi. Ta awaria nie miała wcześniej precedensu, ocenia się, że co 9 dni idzie tam emisja równa całkowitej emisji z Czarnobyla. Skażenie oceanu zanotowano już w Kanadzie i USA (prądy morskie), a agendy rządowe USA prowadzą intensywne badania w tym kierunku.

Nietrudno się dziwić, że prawda wychodzi na jaw, skoro teraz każdy może kupić sobie licznik Geigera lub inne urządzenie pomiarowe, wyjść na kalifornijską plażę i dokonać pomiarów. Pisałem o tym, jak uczennica College’ u robiąca projekt z biologii, przez przypadek odkryła przekroczenie norm skażenia radioaktywnego na kalifornijskiej plaży. Gdzie były w tym czasie służby ochrony radiologicznej i czemu nie ostrzegły ludzi? To pytanie jest oczywiście nierozwiązywalną zagadką. Ale inaczej na nią spojrzymy, gdy zdamy sobie sprawę, że lobby atomistów jest nie mniej wpływowe, niż lobby farmaceutyczne..

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Analiza z roku 2006. Od tamtego czasu nie wprowadzono żadnych systemowych zmian mitygujących, naprawczych. Nadmierne połowy, zanieczyszczenie, zakwaszenie, skażenie radioaktywne i ocieplenie globalnego oceanu wręcz galopują. Objęty ochroną obszar wód morskich wynosi niecałe 2%. Ustalony przez badaczy, „optymistyczny” termin można uznać za nieaktualny.

Zagłada morskiego życia ma swoją datę: 2048.

Właśnie wtedy oceany świata opustoszeją z ryb, przewiduje międzynarodowy zespół ekologów i ekonomistów. Przyczyna: wymarcie gatunków z powodu nadmiernych połowów, zanieczyszczenia, utraty siedlisk i zmiany klimatu.

Badanie przeprowadzone przez dr Borisa Worma z Uniwersytetu Dalhousie w Halifax [Nowa Szkocja] – wraz z kolegami z Wielkiej Brytanii, USA, Szwecji i Panamy – było próbą zrozumienia, co wyniszczenie gatunków morskich może oznaczać dla świata.

Badacze zanalizowali kilka rodzajów danych. Nawet dla naukowców zorientowanych ekologicznie wyniki były nieprzyjemnym zaskoczeniem.

„Byłem zszokowany i zaniepokojony konsekwencją istniejących trendów – wykroczyła poza nasze najbardziej pesymistyczne podejrzenia,” mówi Worm w komunikacie prasowym.

„To nie jest prognoza wydarzeń. To dzieje się teraz,” mówi dr Nicola Beaumont z Laboratorium Morskiego w Plymouth [Wielka Brytania]. „Jeśli różnorodność biologiczna nadal będzie zanikać, środowisko morskie nie tylko nie utrzyma naszego stylu życia, lecz faktycznie nie zdoła utrzymać naszego życia,” dodaje Beaumont.

Już dzisiaj 29% jadalnych gatunków ryb i owoców morza odnotowało 90% spadek – co oznacza załamanie tych łowisk.

Ale kwestią kluczową nie jest brak owoców morza na naszych talerzach. Gatunki oceaniczne filtrują wodę z toksyn. Chronią linie brzegowe. Zmniejszają ryzyko eksplozji rozkwitu alg, takich jak czerwona fala.

„Znaczny i stale rosnący odsetek ludzkiej populacji zamieszkuje obszary w pobliżu wybrzeża, dlatego utrata usług, takich jak ochrona przeciwpowodziowa i detoksykacja odpadów, może mieć katastrofalne skutki,” mówi Worm.

Naukowcy przeanalizowali dane z 32 eksperymentów przeprowadzonych na różnych środowiskach morskich.

Następnie przestudiowali wnikliwie 1000-letnią historię 12 regionów przybrzeżnych na całym świecie, w tym zatoki San Francisco i Chesapeake w Stanach Zjednoczonych, Adriatyku, Bałtyku i Morza Północnego w Europie.

Po czym zbadali dane łowisk z 64 dużych ekosystemów morskich.

I na koniec przyjrzeli się rekonwalescencji 48 chronionych obszarów morskich.

Ich konkluzja: Wszystko, co żyje w oceanie jest bardzo ważne. Różnorodność morskiego życia jest kluczem do jego przetrwania. Obszary oceanu o największym zróżnicowaniu życia są najzdrowsze.

Jednakże utrata gatunków nie jest procesem stopniowym. Zachodzi bardzo szybko – i przyspiesza, twierdzą naukowcy. […]

Swoje ustalenia badacze przedstawili na łamach Science.

2 listopada 2006

Źródło: CBS News

Tłumaczenie: exignorant

Wpisy powiązane tematycznie na stronie ExIgnorant: „Dziennik pokładowy: Ocean umiera”, „Dramatyczny Raport o Stanie Oceanów”

Sygnały telefonii komórkowej i WiFi są wszechobecne. Czy to jest szkodliwe?

Jak wygląda wizualizacja sygnałów: WiFi i GSM?

Jak widać by było naszą rzeczywistość, gdyby sygnały z nadajników telefonii komórkowej były widoczne jako fala świetlna? W obecnej przestrzeni w której żyją ludzie, dla nie poznanki zwanej „środowiskiem naturalnym”, mieści się jeszcze wiele pozostałego, elektronicznego śmiecia.

A około 60 lat temu, czyli całkiem niedawno, obecne były jedynie fale radiowe.. Mnóstwo niewidzialnych dla oka bodźców non stop nas atakuje, czy to na ulicy, czy w pracy, czy w domu. Rzeczywistość byłaby odbierana całkowicie inaczej, jeśli ludzie te sygnały by widzieli, tj odbierali zmysłem wzroku. Wizualista Nickolay Lamm przygotował takie modele, które pokazują nam, jak wyglądałaby telefonia GSM gdyby jej fale były widoczne dla oczu. Już ujawnił ludziom, co by było, gdyby Wi-Fi było dźwiękiem, a teraz pokazuje podobnie ale z sygnałem GSM.

Na pierwszy rzut oka grafiki te przypominają plaster miodu, jednak w tych sześciokątnych bryłach jest zawarta cenna nauka.

Tak wygląda miasto Nowy Jork:

telefonia komorkowa gsmA tutaj wieże z Hollywood w Los Angeles:

telefonia komorkowa szkodliwoscStacja w budynku C. Herbert Hoover w Waszyngtonie:

telefon komorkowy szkodliwoscWizualizacja sieci Wi-Fi w Waszyngtonie:

siec wifi szkodliwoscBlokowanie sygnału GSM przez drzewa:

sygnal telefonii komorkowej szkodliwosc

Im dalej od źródła sygnału tym mniejsza amplituda:

sygnał wifi GSM szkodliwoscA tutaj sferyczny sygnał Wi-Fi (wizualizacja):

sygnal wifi szkodliwysygnal wifi szkodliwoscŹródło: http://3obieg.pl/

Czy identyfikujesz się z tym, co piszę?

Uruchomiłem możliwość wsparcia finansowego mojej inicjatywy – głównie chodzi o planowany przeze mnie zakup nowych usług w wordpress. W poniższym linku opisałem jak to zrobić:

http://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Niebezpieczeństwa energetyki atomowej (od strony gospodarczej)

Niebezpieczeństwa energetyki atomowej: gospodarka

Cytuję: „W kwietniu 1986 r. nastąpił wybuch czwartego reaktora w rosyjskiej elektrowni atomowej w Czarnobylu. Reaktor nie posiadał zewnętrznej obudowy bezpieczeństwa i wielka ilość radioaktywnych materiałów została wyrzucona do atmosfery i rozproszona na rozległe tereny Ukrainy, Rosji, Białorusi, a częściowo Polski i innych krajów. Pełna ocena straszliwych skutków katastrofy jest przedmiotem sporów zwolenników i przeciwników energetyki jądrowej [27, 28].

Kofi Annan, były sekretarz generalny ONZ, w 2001 r. stwierdził w sprawie Czarnobyla [29]: „Z dwu powodów nie wolno nam przestać mieć na uwadze tej tragedii. Po pierwsze, zapomnienie o Czarnobylu to ryzyko pojawienia się podobnych katastrof przemysłowych i ekologicznych. Niestety jesteśmy bezbronni, gdy takie zdarzenia mają miejsce. Ale możemy przynajmniej im zapobiegać. Drugi powód jest taki: więcej niż 7 mln ludzi nie może zapomnieć. Oni nadal, każdego dnia, ponoszą konsekwencje tego, co zdarzyło się 15 lat temu. Tak naprawdę dziedzictwo Czarnobyla nie przestało nas prześladować, nas i naszych potomków jeszcze prze wiele następnych pokoleń”.

W elektrowniach atomowych stosuje się i buduje nadal reaktory uranowe chłodzone w pierwotnym obiegu zamkniętym wodą pod dużym ciśnieniem. Posiadają one skuteczną regulację i zabezpieczenia przed wybuchem jądrowym reaktora. Do takiego wybuchu jeszcze nigdy nie doszło. W Czarnobylu wybuchła w reaktorze para wodna i wodór, co doprowadziło do jego rozsadzenia i uwolnienia silnie radioaktywnych izotopów. Zwolennicy energetyki atomowej wykluczają jednak taką możliwość w przyszłości i przyjmują, że nowy reaktor jest urządzeniem całkowicie pewnym wewnętrznie. Ponadto przed awaryjnym uwolnieniem radioaktywnych izotopów do otoczenia chroni reaktor zachodni pojedyncza, a w nowszych reaktorach podwójna obudowa bezpieczeństwa ze sprężonego betonu. Stanowi też ona stosunkowo skuteczne zabezpieczenie reaktora przed uderzeniami i próbami uszkodzenia z zewnątrz. Wytrzymuje m.in. uderzenie lekkiego samolotu.

Nie sprawdzono jednak eksperymentalnie, czy taka obudowa rzeczywiście wytrzyma wybuch w reaktorze. Nie ma też pewności, że w każdych warunkach tak wielka i ciężka obudowa z czasem nie popęka pod wpływem własnego ciężaru i podłoża, jak np. pękł parometrowej grubości fundament rozpoczętej przed laty budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu, za Gdynią [28]. (Szczęśliwie, zrezygnowano z kontynuowania tej budowy.)
Żadna obudowa nie ochroni reaktora przed możliwością zbombardowania i to się już zdarzyło; przed laty Izrael skutecznie zbombardował reaktor atomowy w Iraku, jeszcze przed podjęciem jego pracy. Ostatnio Stany Zjednoczone zagroziły Iranowi atakiem na jego urządzenia jądrowe i to z pomocą strategicznej broni atomowej. Nie są to czcze groźby. Elektrownia atomowa stanowi realny, szczególnie atrakcyjny obiekt wrogiego ataku, sabotażu i szantażu. Powoduje więc zagrożenie bezpieczeństwa kraju.

Ponadto pozostaną w kraju groźne odpady radioaktywne oraz kłopoty i koszty ich składowania na praktycznie nieskończenie długi okres czasu. Dziś doraźnie zabezpieczone i ukryte mogą po latach powodować wielkie problemy. Składowiska broni chemicznej i innych toksycznych materiałów, zatopione na dnie Bałtyku po pierwszej i drugiej Wojnie Światowej, już dzisiaj są dużym i groźnym problemem.

Incydenty nuklearne o małej skali są bardzo częste

Obok wielkich, mało prawdopodobnych katastrof, praca elektrowni atomowych łączy się z powstawaniem znacznie częstszych, mniejszych zakłóceń i awarii, skutkujących radioaktywnymi wyciekami i uwolnieniem ograniczonej ilości izotopów. Na tą ewentualność musi być przygotowana ludność zamieszkująca w okolicy elektrowni, co wymaga odpowiedniego jej poinformowania i przeszkolenia w próbnych alarmach. Nie jest to przyjemne, a indywidualnie może być i niebezpiecznie, np. dla chorych na serce.

Z żadnym z wymienionych powyżej zagrożeń nie mieliśmy dotychczas do czynienia w Polsce, budując i eksploatując od lat elektrownie węglowe. Zaopatrywane są one z wielu krajowych, niezależnie pracujących kopalni i zasobnych pokładów, a paliwo jest łatwo składowane przy elektrowniach na sezon zimowy, czas strajków i okres, gdy mogą powstać zakłócenia w jego transporcie. Podawane stwierdzenia, że budowa elektrowni atomowej, zamiast węglowej, prowadzi do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego kraju [2, 30] pozbawione są racjonalnej argumentacji. Stanowią przykład niekompetentnego i niebezpiecznego zastępowania ogólnymi hasłami poważnej analizy strategicznej. Bezpieczeństwo energetyczne jest ważnym, ale i trudnym problemem [31], wymagającym kompetencji i rozwagi.

Można wierzyć w niezawodność współczesnej techniki, szczególnie zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej. Cóż jednak powiedzieć, gdy supernowoczesne samoloty F-16, kosztujące więcej złota niż same ważą, przeznaczone do zadań globalnych, mają trudność z przelotem z USA do Polski. Człowiek tworzy i wykorzystuje nowoczesną technikę, a człowiek jest zawodny nawet wtedy, gdy jest w pełni kompetentny i pozytywnie zaangażowany. Gorzej, jeśli nie jest dostatecznie kompetentny, świadomy i do końca uczciwy, a tak się też zdarza. Choćby katastrofa hali wystawowej w Katowicach pokazała z jaką karygodną beztroską odnoszą się zagraniczni menadżerowie i ich polscy współpracownicy do bezpieczeństwa publicznego. Niestety, nie jest to przykład odosobniony.

Skąd weźmiemy paliwo? Import uranu

Inną ważną sprawą jest uzależnienie polityczne i bezpieczeństwo energetyczne elektrowni atomowej. Elektrownia potrzebuje do pracy importowanego paliwa uranowego i ewentualnie gwarancji jego odbioru, a jest to produkt strategiczny, uwarunkowany politycznie, istotnie uzależniający nas od dostawcy. Przy najlepszych stosunkach, takie uzależnienie nie jest bezpieczne. Ponadto praca elektrowni atomowej i obrót paliwem poddany jest specjalnej kontroli międzynarodowej, co nie zawsze jest przyjemne i bezkonfliktowe.
Druga sprawa związana jest z właścicielskim dysponowaniem ruchem elektrowni i sprzedażą wytwarzanej energii. Jeśli Skarb Państwa nie będzie dysponował większościowym udziałem kapitałowym w tak kosztownym obiekcie, a na to na razie Skarbu nie stać, to w praktyce będzie to zagraniczna elektrownia w Polsce, ze wszystkimi negatywnymi tego skutkami dla polskiego bezpieczeństwa energetycznego. Wystarczy przypomnieć wieloletnie konflikty miasta Warszawy z francuską elektrownią na Powiślu, która przez prawie 40 lat od początku XX wieku utrudniała elektryfikację miasta i okolicy [32].

Autor: Wspieramy Polską Gospodarkę na FB