Tag: prawo

RODO CZYLI INTERNETOWA TYRANIA: ELITY NIE CHCĄ WZROSTU ŚWIADOMOŚCI!

GDPR czyli RODO: o co w tym naprawdę chodzi?!

Nie cichną słowa oburzenia po unijnej dyrektywie ws. ochrony danych osobowych, czyli GDPR, a po polsku RODO. Oburzenia nie kryją firmy i korporacje, media, właściciele stron internetowych. Ale to nie wszystko, bo RODO dotyka nie tylko drobnych, lokalnych biznesmenów mających swoją maleńką stronę internetową. Ale także zwykłych internautów, szczególnie tych, którzy są autorami.

RODO to także szereg innych problemów. Narzeka szczególnie służba zdrowia. Zewsząd dochodzą mnie słuchy o dantejskich scenach w przychodniach czy na szpitalnych korytarzach. Znajomi mówili mi: „No, Jaro, spróbuj w epoce RODO zapisać się do przychodni.” Nie wierzyłem w te słowa, dopóki sam nie zasięgnąłem informacji. Pogłoski o tym, że lekarz na szpitalnym korytarzu nie może wołać do pacjenta po imieniu i nazwisku, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Medycy, urzędnicy i inne grupy społeczne pracujące na co dzień z ludźmi mają spore problemy przez RODO.

Pojawiły się liczne szantaże związane z RODO. Szantażyści wysyłają do firm i firemek maile, że zgłoszą do UODO (następca GIODO – Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych) to, że firmy nie mają wystarczającej dokumentacji. Proponują firmom okup w wielkości wielu tysięcy złotych i zakup tej dokumentacji. Continue reading „RODO CZYLI INTERNETOWA TYRANIA: ELITY NIE CHCĄ WZROSTU ŚWIADOMOŚCI!”

O CO NAPRAWDĘ CHODZI W RODO?! TEGO NIE WIESZ CHOĆ POWINIENEŚ!

Czy RODO naprawdę ma sens? Cała prawda o RODO..

Nowe prawo unijne „RODO”, czyli o rzekomej ochronie danych hehe osobowych, spowodowało istne trzęsienie ziemi, a zaraz potem tsunami tak zwanego „bólu dupy” w internecie. Trzęsienie ziemi, bo tylko dla polskich firm i polskiej gospodarki są to koszty rzędu kilku miliardów dolarów. A za niedostosowanie się do nowego, absurdalnego i do niczego niepotrzebnego prawa grozi kara wielkości 20 milionów euro. Tsunami bólu dupy, bo skrzynki emailowe są zapychane setkami, jeśli nie tysiącami bzdurnych maili, których i tak nikt nie przeczyta. Ale to nie wszystko, bowiem teraz wchodząc na stronę nawet małej firmy, trzeba klikać dwa przyciski z unijnymi bzdurami: cookies (ciasteczka) i rodo.

Do tego dochodzi bolesna świadomość tego, że o żadną ochronę danych osobowych nie chodzi. Chodzi wyłącznie o ochronę niemieckich, francuskich, holenderskich i tym podobnych korporacji i ich zysków. Nikt Twoich danych osobowych chronił nie będzie. Ba! O Ciebie i Twoją pomyślność nie zadba żaden polityk, kapłan, ekspert, a wręcz przeciwnie, bo korzystając z Twojej ignorancji, mogą Ci to wszystko i jeszcze więcej odebrać. Co nieraz zresztą robili i robią. I być może zrobili to tym razem, przy okazji RODO. Czy w unijnym „liberalnym raju” przyszłości, który na szczęście nie nastąpi bo struktury systemowe się rozsypują, przed stosunkiem seksualnym jak i przed wymienieniem się wizytówkami trzeba będzie wołać sztab prawników dla każdej ze stron i podpisywać specjalne, wielostronicowe umowy?

Zanim rykniesz śmiechem i powiesz, że jestem nienormalny, najarany ziołami lub że sobie „kręcę bekę”, to wiedz, że odpowiedź na te pytania już teraz brzmi: „tak”. W lewicowej stolicy islamskich gwałtów, w Szwecji, od 1 lipca 2018 roku (!) wchodzi prawo, zgodnie z którym dwie osoby przed seksem będą musiały podpisać zgodę. Dotyczyć to będzie także małżeństw. W przeciwnym wypadku mężczyzna będzie mógł zostać oskarżony o gwałt. Oczywiście, dotyczy to tylko białych mężczyzn, bo w „liberalnych rajach” muzułmanom wolno więcej, i tylko mężczyzna dyskryminuje i gwałci, kobieta już nie. Co do drugiego pytania – tak, bo już mamy RODO. Więc wymienienie się wizytówkami bez 20-osobowego sztabu prawników i bez wycięcia 10 hektarów lasu pod papier na umowę, będzie groziło pozwem i 20 milionami euro kary. Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest to, że upadający system staje się coraz bardziej smieszny, coraz bardziej absurdalny i coraz bardziej brutalny. Tak było zawsze i tak jest dziś. Continue reading „O CO NAPRAWDĘ CHODZI W RODO?! TEGO NIE WIESZ CHOĆ POWINIENEŚ!”

NEWSY 29.04.2018: MAFIA MEDYCZNA PRZEZNACZYŁA ALFIEGO EVANSA NA ORGANY?!

Zapraszam Cię do zapoznania się z ciekawymi, szokującymi, śmiesznymi i poruszającymi serca materiałami i aktualnościami.

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Publikacja długich artykułów autorskich została wstrzymana. Będę sporadycznie publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę w formie luźnych artykułów zbiorczych. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE –>Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA ISTNIENIU MOJEJ STRONY w tym formacie, wesprzyj ją: –>Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

Sprawa chłopca zamordowanego przez lewicowych sędziów i akademicką medycynę, Alfiego Evansa, zelektryzowała światową opinię publiczną. Poniżej wymienię kilka kontrowersji z nią związanych:
-sędzia który skazał Alfiego na karę śmierci, jest znany z lewicowo-liberalnych poglądów i z promowania organizacji LGBT;
-szpital, w którym zamordowano Alfiego Evansa cieszy się wyjątkowo złą sławą. To tam często miały miejsce tajemnicze zgony, nielegalne testowanie farmaceutyków jak i afera z pobieraniem organów do przeszczepów.
-mówiono także o powikłaniach poszczepiennych mających wystąpić u Alfiego Evansa.

Cytat: „Znalazłam w necie: Informacje potwierdzone przez osobę mającą kontakt z rodziną Alfiego:

1. Maluch nie dostaje pożywienia od czasu odłączenia – poniedziałek 22.17 polskiego czasu (wczoraj rodzice ubłagali o odrobinę wody i glukozy)!
2. Oboje rodzice nie mają prawa nawet dotknąć dziecka!
3. Drzwi do sali, w której przebywa dziecko są stale otwarte i zachowania rodziców kontrolowane.
4. Lekarze zaglądają jedynie, żeby sprawdzić czy maluch już zmarł, nikt go nie bada.

5. Rodzice są na skraju wyczerpania psychicznego, ale cały czas wierzą, że inny zespół lekarski (z Włoch) mógłby pomóc dziecku, nieprawdą jest, że się poddali!
6. Rodzice są ogromnie wdzięczni zwłaszcza Polakom za wyrazy wsparcia – widzą polskie flagi z okien (nie mogą zniknąć!) – dla nich ludzie przed budynkiem są jednym z niewielu dowodów na to, że nie są sami.
7. Dziecko jest warte dla szpitala miliony – niech każdy domyśli się dlaczego – przypomnienie o informacjach o ranach nieznanego pochodzenia na jego ciele, wkłóciach i siniakach. Tak, to z tego powodu!
8. Szpital jest wściekły na Polaków, że robią taką akcję nagłaśniającą – nie spodziewali się tego poziomu zainteresowania. To powinno być jeszcz intensywniejsze!

9. Już raz była podejmowana próba wstrzyknięcia chłopczykowi tego  ostatniego zastrzyku – dzięki interwencji matki do tego nie doszło.
10. Rodzice cały czas są przy maluchu i nie pozwolą zrobić mu nic złego!
11. Szpital nigdy chłopczyka nie wypuści do domu! Taka opcja nie istnieje! – matka w chwili załamania o to błagała i usłyszała od śmiejących się jej w twarz lekarzy, że przecież on nie jest jej, on jest własnością Wielkiej Brytanii!
12. Szpital doprowadzi do śmierci dziecka przez odwodnienie i zagłodzenie! – denerwują się, że to tak długo trwa.

13. Temu dziecku nikt i nic nie pomoże: żadne petycje, prośby o interwencje (zwłaszcza polityków brytyjskich), marsze, protesty, malowanie kredą po asfalcie…. to jest proceder uprawiany od lat za cichym przyzwoleniem i na ogromną skalę.
14. Dziecko jest żywym (jeszcze) dowodem na bestialstwo, które jest na mim dokonywane od ponad roku i jest tak cenne, że szpital jest od wewnątrz obstawiony policjantami, którzy sukcesywnie się zmieniają i agentami ze słuchaweczkami w uszach, którzy monitorują przychodzących i mają łączność z zespołem obserwującym system kamer.
15. Na wejściu do budynku są osoby specjalnie zatrudnione przez szpital, które odbierają prezenty dla Alfiego (maskotki, laurki…) i rozmawiają z darczyńcami o tym, jak ogromną troską i pielęgnacją otaczają Alfiego!
16. Rodzice są zastraszani i szantażowani!

Dostaliście szansę, by się zbuntować lub chociaż wyciągnąć wnioski. To był test na Wasz humanitaryzm. Jeśli nie powiecie stanowczego „nie” systemowi, to wkrótce dowolny sędzia, urzędnik czy lekarz będzie mógł zdecydować o śmierci kogokolwiek. Jeśli nie postawicie się propagandzie neoliberałów, to obudzicie się w społeczeństwie, w którym za 12-godzin pracy 7 dni w tygodniu będziecie dostawać 400 (słownie: czterysta) złotych wypłaty miesięcznie

Ważne jest też obserwowanie, co dalej z ciałem Alfiego. Czy narządy zostaną oddane do transplantacji? Czy wyniki sekcji zwłok zostaną upublicznione? Czy Alfie będzie mógł być pochowany w tradycyjnym grobie, czy raczej jego ciało nie zostanie oddane rodzicom, tylko spalone, skremowane?

Na wikipedii w języku angielskim przeczytasz o skandalu związanym z nielegalnym pobieraniem organów od dzieci w szpitalu, gdzie medycyna na zlecenie lewicowych sędziów dokonała morderstwa Alfiego:

Cytat: „The Alder Hey organs scandal involved the unauthorised removal, retention, and disposal of human tissue, including children’s organs, during the period 1988 to 1995. During this period organs were retained in more than 2,000 pots[note 1] containing body parts from around 850 infants. These were later uncovered at Alder Hey Children’s Hospital, Liverpool, during a public inquiry into the organ retention scandal. The scandal led to the Human Tissue Act 2004, which overhauled legislation regarding the handling of human tissues in the UK and created the Human Tissue Authority.”

CZYTAJ DALEJ:Alder Hey organs scandal

Memy i grafiki na czasie i z przesłaniem:

Przerywnik muzyczny z potężnym pier*dolnięciem: Hard Trance – Hard Time. Voices of Apocalypse: 😉

Przerywnik muzyczny z przesłaniem: Dead Can Dance – Children of the Sun:
Ciekawy tekst tej piosenki w tłumaczeniu na język polski macie TUTAJ: –> http://www.tekstowo.pl/piosenka,dead_can_dance,children_of_the_sun.html

Przerywnik muzyczny z przesłaniem: Avicii vs Nicki Romeo – I could be the One:

Minuta 02:20 z poniższego teledysku, dziewczyna siedząca u psychiatry mówi: 😉
-Czuję się jakbym była uwięziona w „planie generalnym” kogoś innego – idź do szkoły, zdobądź pracę, spłacaj kredyt hipoteczny. To co aktualnie robię, to umieranie.
-Pozwól, że przepiszę Ci na to jakieś pigułki.

Chamski suchar dnia: 😀

Przy wódce rozmawia trzech chirurgów:
-Ja to najbardziej lubię operować bibliotekarzy. Otwierasz, a tam wszystko politerowane od A do Z.
-Ja matematyków. Otwierasz, a tam wszystko ma odpowiedni numer.
-Ja z kolei najbardziej lubię operować lewaków. Bez mózgu, bez serca i przede wszystkim bez jaj. Jedyną aktywność wykazuje przewód pokarmowy, otwarty na kapitalistyczną, bezmózgą konsumpcję. Głowę łatwo można zamienić miejscami z du*pą, i wtedy jest śmiesznie. Ze względu na brak kręgosłupa, nie tylko tego moralnego i etycznego, łatwo dokonać zszycia ust i odbytu. Wtedy powstaje samonapędzające się perpetuum mobile, idealny człowiek ery neoliberalizmu konsumpcyjnego.

Jarek Kefir

  

CZY GARDZENIE „MOTŁOCHEM” I JEBANIE SYSTEMU MA JAKIKOLWIEK SENS?!

Jebać system? Gardzić motłochem? Czy społeczeństwo jest głupie i opiera się na ignorancji?

Czy natura ludzka jest zła? Coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać, że na świecie nie dzieje się zbyt dobrze. Społeczne recepty i normy nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Nie wytłumaczyły nam natury świata, nie odpowiedziały na dręczące pytania, nie zredukowały zła, cierpienia i biedy. A często wręcz przeciwnie. My to widzimy.

Coraz częstszą postawą jest właśnie negacja norm społecznych i wszystkiego tego, na czym cała cywilizacja wyrosła. Czyli systemu. Ludzie chcą powoli żyć inaczej. Przestać równać do szarej masy. Nie zadowala ich micha ryżu i telenowela. Coraz częściej chcemy od życia.. czegoś więcej. Ale w takim razie, czym jest owo „coś więcej?” Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Częsta jest też postawa, że jeśli system jest niewydolny i nie możemy zbyt wiele osiągnąć, to my się z niego wycofamy i nie będziemy spełniać jego oczekiwań i żądań. Będziemy po prostu żyć po swojemu, na minimum, ale na luzie i bez spiny.

Więc jak to z tym jebaniem systemu jest?

Równolegle do trendu jebania systemu pojawia się trend gardzenia tym „nieokrzesanym motłochem”. Tłum ma być potworem o wielu głowach. Geneza słowa „proletariat” to łacińskie określenie na kastę społeczną, która „daje państwu tylko dzieci”. Ewenementem jest to, że większość ludzi ankietowanych w różnych badaniach mówi, że większość społeczeństwa jest głupia. A na pewno głupsza niż oni sami. Bycie w tej średniej jest coraz bardziej nie na topie. Obok stuprocentowej komercji, którą symbolizuje teledysk Beyonce i reklama Deichmann z Margaret w roli głównej (link), coraz więcej ludzi chce się odróżniać.

Natura tworzy różnorodnych ludzi: zwykłych i niezwykłych

Odróżniać na ogół tatuażem, uszkodzeniem ciała w stylu skaryfikacji, niecodzienną fryzurą czy ekscentrycznym ubiorem. Na tym poziomie jest się bardzo łatwo odróżnić. Gdzieś tam majaczy także ta średnia statystyczna. Czyli idealny „Polak, ateista, obywatel” po 30-stce, który nie buntuje się, bo to dla nastolatków, który nie kwestionuje i nie zadaje zbędnych pytań, bo to zajmowanie się pierdołami. Który nie chce od życia zbyt wiele, bo przecież takie są prawa ekonomii i jest kryzys. Tylko zajmuje się pracą (często przez większość dnia), wypełnianiem oczekiwań rodziny i społeczeństwa, i dbaniem o tzw status. Są też osoby, które naprawdę się wyróżniają, i często to właśnie one się tym nie afiszują.

Natura i jej prawa, które można nazwać „bogiem”, lubi różnorodność. Tworzy ludzi różnorodnych, ponieważ natura nie kieruje się emocjami tak jak człowiek, ale jest takim „geopolitykiem”. Patrzy na całość systemu i jego homeostazy, patrzy na przeżycie całości populacji. Przykładowo.. Jeden rucha pół miasta dając populacji silne i zdrowe geny, ale do związku i do wychowywania tych genów raczej się nie nadaje. Drugi pracuje na dwa etaty, by na te geny zarabiać i je wychowywać – jest to większość populacji, taki generator „społecznej średniej statystycznej”. Trzeci godzinami dłubie w jakimś laboratorium i daje populacji wynalazki, ale ze względu na słabe umiejętności społeczne raczej ma mało znajomych, przyjaciół czy seksu. Czwarty coś tam sobie pisze lub zabawia gawiedź w inny sposób. Piąty jest lekarzem i leczy ludzi. Szósty jest politykiem lub kapłanem, i zarządza ową „społeczną średnią statystyczną”.

Obecnie jest bardzo brutalny i agresywny nacisk na ekstrawertyzm aż do porzygu, czyli na przykład który powyżej wymieniłem w punkcie jeden. Istnieje też nacisk na równanie do średniej, na niewychylanie się, a niezadawanie zbędnych pytań. Ale nie bierze się pod uwagę tego, że każdy człowiek, a więc każda część systemu jest unikalna i tak samo potrzebna. Różnorodność i specjalizacja zwiększa zdolność do przeżycia całej populacji. Związane jest to z tym, że ideały nie istnieją. Ideał to człowiek, który skupia w sobie wszystkie ludzkie zalety. A jak wiadomo, różne cechy są sprzeczne. Mięśniak ruchający pół miasta da dobre geny dla populacji, ale nie będzie czułym mężem ani dobrym ojcem. Naukowiec godzinami przesiadujący w laboratorium często nie będzie dobrym tancerzem ani dobrym kochankiem. Tak więc wolnomyśliciel czy wolnomyślicielka są tak samo potrzebni populacji, jak „typowa Karyna” rozmawiająca o tipsach. Wolnomyśliciel wnosi na przykład świeżość idei, a Karyna wnosi do społeczeństwa nowych obywateli.

Normalni szarzy obywatele są bardzo potrzebni systemowi i.. nam

Szara normalność jest tak samo potrzebna, jak wolnomyślicielstwo. Szara średnia statystyczna dostarcza systemowi nowych obywateli (dzieci) i napędza wzrost PKB poprzez konsumpcję. Szarzy obywatele, aby na to mieć środki, pracują, często ciężej niż reszta. To utrzymuje rdzeń systemu w stanie równowagi. Jest to etos klasy średniej i robotniczej. Nie każdy może mieć wolny zawód. Jeśli na przykład piszesz artykuły na zamówienie, wyplatasz kosze z wikliny, tworzysz biżuterię, zajmujesz się grafiką komputerową, i tak dalej, i masz trochę więcej niż ta minimalna, to można od biedy uznać, ze wygrałeś życie. Przynajmniej w Polsce. Ludzie za tą minimalną krajową muszą użerać się z idiotami, tracić nerwy i zdrowie. Często się tego daru wolnego zawodu nie docenia. Ale gdy idziesz w poniedziałek o 10 rano do parku, siadasz sobie na ławeczce i obserwujesz przyrodę, i masz świadomość, że miliony ludzi teraz harują jak wół z idiotami za to samo..

To perspektywa się trochę zmienia. I to nawet wtedy, gdy jest koniec miesiąca i w portfelu masz dwa złote, a na koncie tylko 50 złotych. Jakikolwiek wolny zawód, nawet jeśli skończy się to na dłubaniu czegoś za grosze, jest lepszy niż koszmar pracy na etacie i użeranie się z przedstawicielami średniej statystycznej. Możesz wtedy „jebnąć wszystko i wyjechać w Bieszczady”, i to codziennie. Nawet wtedy, jak owe „Bieszczady” oznaczają dla Ciebie miejski park. Więc tutaj unikanie tłumu jest jak najbardziej potrzebne – zdrowie jest ważniejsze, niż te 1000 zł więcej na etacie. Wiem, że od dzieciństwa jesteśmy tresowani do pracy na etacie przez 8 godzin. Dziś, w dobie neoliberalnego, lewicowego darwinizmu, jest to już 10 a nawet 12 godzin. Ale wolny zawód to także wolność. I rozumiem tę nienawiść uwikłanego w więzy społeczne człowieka, który powie, że on też ma to samo co ja, czyli minimum. Ale on musi się użerać z dziećmi i ratami, i jakoś żyje. I że gdyby wszyscy byli tacy „mondrzy”, to cywilizacja by upadła. I on ma racje, i ja mam rację, bo jedno nie wyklucza drugiego.

Wolny zawód to prawdziwa wolność od systemu

Dla ludzi takich jak my ważna jest kwestia, by uwolnić się od pracy na etacie, nawet jeśli byśmy żyli bardzo skromnie. Jednak nie każdy może mieć wolny zawód. Nie każdy może także coachingować się, a potem zostać świetnie zarabiającym biznesmenem. Wtedy system by się rozsypał. Wiem że to zabrzmieć może okrutnie, ale pracownicy korporacji i robotnicy poświęcający 90% swojego życia pracy i wychowywaniu dzieci, są bardzo potrzebni. Choć średnia społeczna jest bardzo potrzebna, bo jest filarem systemu, to bardzo ważne jest, byś w nią nie wpadł. Raz wpadniesz i się nie wydostaniesz. Pojawi się jeden kredyt, potem drugi, potem zechcesz jeszcze więcej i pójdziesz do lepiej płatnej pracy, która zamiast 8 godzin będzie trwała 12 godzin..

Potem dojdą jeszcze dzieci, ich potrzeby i czas na ich wychowywanie.. Oczekiwania rodziców, ciotek, teściów.. I wolności już nie ma. Takie życie może przerażać, ale co by było, gdyby ta większość tak nie żyła? Filary systemu są oparte o ludzką nieświadomość i o cierpienie. To dzięki temu masz codziennie świeże mięso i mleko na stole. To dzięki temu mieszkasz w ogrzewanym domu, a nie w drewnianej lepiance. To dzięki temu możesz bezpiecznie przejść na drugą stronę ulicy po piwo, nie musząc zabierać karabinu i kilku granatów by się bronić. Te wszystkie zasady działania systemu mogą wydawać się złe, ale dzięki nim żyjemy choć trochę lepiej, niż ludzie dawnych epok.

Gorzka prawda o społeczeństwie i systemie

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: czy warto gardzić motłochem i jebać system? Nie warto gardzić, ponieważ każdy człowiek jest unikalną częścią całości. Każdy wnosi do społeczeństwa, czy też do systemu jakąś wartość. Wnosi na tyle, na ile potrafi, i na tyle, na ile ma ku temu jakieś zdolności czy talenty. Gdzieś po drodze niknie czy też rozmywa się szczęście jednostki, na rzecz przeżycia całej populacji i na rzecz zachowania homeostazy systemu. Jest to dylemat trudny do rozwiązania, to gorzka pigułka do przełknięcia. Acris spiritum veritas – gorzka prawda. Czy ojcu który pracuje na te dwa etaty nie należy się choćby godzina spokoju dziennie dla siebie? Czy jednostki zniewolone przez ową „społeczną średnią” nie odczuwają, nie ubolewają nad swoim losem, nie cierpią, nie płaczą? Czyż naukowiec bądź informatyk nie cierpi na samotność? Czyż wolnomyśliciel nie cierpi na egzystencjalny, rozpaczliwy ból istnienia i poczucie bezsensu? Owszem, cierpią. Ale to są dylematy, które dotyczą nas, jednostek. Dla natury ważne jest przeżycie całej populacji, i jest stopniowy rozwój, choć trwa on bardzo długo.

Ja, Ty i nam podobni możemy się zmienić już za tego życia, inspirując tysiące innych do zmiany. Z kolei ta społeczna średnia statystyczna będzie ewoluować przez dziesięciolecia, stulecia a nawet millenia. A to oni mają największy wpływ na system, bo musi on posiadać mechanizmy zabezpieczające, które by trzymały ich w ryzach. Jaką wiedzę chciałbyś dać osobie, która nie wie, kiedy Polska odzyskała niepodległość? Jakiego wsparcia i empatii oczekujesz od osoby, która podkłada innym świnie w pracy? Więc kolejne pytanie: czy warto jebać system? Tak, ale we własnym, jednostkowym zakresie. Wiedzieć, które elementy zwyczajnie omijać i traktować jako nieistotne, a gdzie się dostosować, lub chociaż zachować neutralność. System jest potrzebny także nam.

To Twoje życie, sam za nie odpowiadasz

Matka natura i otwarta czakra serca nie zoperuje Ci wyrostka i nie poda silnego antybiotyku, by uchronić Cię przed konaniem w męczarniach, pośród gnicia ciała. Da Ci to technologia, system, umysł. Mądrość i wiedza, choć niosą ze sobą ból istnienia, są Twoją siłą. Nie przeżyj swojego życia jako piksel.. Możesz wycofać się z tych obszarów życia, które nie przynoszą żadnych profitów oprócz obowiązków i kosztów, uważać na te problematyczne, wiedzieć czego unikać, wiedzieć na co mieć wyjebane a na co nie.. Angażować się tam, gdzie coś zyskasz i gdzie jednocześnie jesteś choć trochę silny. Nie spełniać oczekiwań innych, nie próbować zmieniać ludzi i świata, nie próbować być odpowiedzialnym za ich przeżycie, za ich szczęście czy za ich egzystencję.

Więc jebiemy system, ale umiejętnie. Nie musimy przecież zakładać skórzanej kurtki, robić sobie irokeza i srać na środku chodnika, by się odróżniać. Na koniec podam jeszcze jeden argument o zachowaniu równowagi systemu.. Podczas gdy my chcemy od życia czegoś więcej, marzymy o lepszym świecie, filozofujemy i dyskutujemy.. To gdzieś tam na Zachodzie Europy Muhammad i Fatima płodzą po 10 dzieci. Którym przekażą swoją własną mentalność, która tkwi gdzieś we wczesnym średniowieczu. Oni zastanawiać się, filozofować i kontestować nie będą.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY ZMIANA CZASU MA SENS?! O TYM NIE MÓWI SIĘ GŁOŚNO!

Czy zmiana czasu ma sens? Jutro zmieniamy czas z zimowego na letni

Jutro, dnia 25 marca 2018, mamy kolejną już zmianę czasu. O godzinie 02:00 zmieniamy wskazówki zegarów na 03:00. Czy zmiana czasu ma sens? Coraz więcej ludzi krytykuje tę narzucaną przez państwo ideę jako coś przestarzałego, nie działającego czy wręcz szkodliwego. Czy zmiana czasu może mieć jakieś negatywne następstwa? Niestety, jak się okazuje, może.

Jak co wiosnę i co jesień, musimy uczestniczyć w tym cyrku, który jest reliktem poprzedniej epoki. Miało to sens przed wojną, dawno temu. Wtedy realia gospodarki i funkcjonowania społeczeństw były zupełnie inne niż dziś. Zmienianie czasu jest dobrym symbolem tego, że wiele systemów tworzonych przez ludzkość jest bardzo przestarzałych.

Przykłady? Polityka – podział prawica kontra lewica był dobry 200 lat temu, w XIX wieku. Ekonomia to angielska wersja kapitalizmu (neoliberalizm), który doprowadził gospodarki do ruiny. W przypadku religii występuje nawet milenijny poślizg czasowy. Jeszcze gorzej jest z naszą emocjonalnością, która jest „osadzona” gdzieś w realiach jaskiniowych. Tu opóźnienie ma wielkość jednego eonu (antropocen, 200.000 lat). Nie chodzi tylko o kult siły i drapieżną ludzką naturę, ale choćby to, że nadal mamy w podświadomości zakorzeniony wzorzec maleńkich, 150-osobowych plemion czy wiosek. Stąd psycholodzy stwierdzili, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać bliskich relacji z większą niż 150 osób grupą ludzi. Więc życie w wielomilionowych miastach jest samo w sobie stresem.

Mówimy teraz, że śpimy godzinę krócej, ale jest to bzdurą, ponieważ nikt nam żadnej godziny nie zabiera (ani nie oddaje w październiku). Doba ma zawsze 24 godziny. Podświadomy komunikat jest taki, że wszechmocny rząd i omnipotentna Unia Europejska mają władzę nawet nad czasem.

Wpływ zmiany czasu na zegar biologiczny człowieka i zwierząt

Zmiana czasu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu, a jest on bardzo ważny. To cykl wydzielania melatoniny, serotoniny, kortyzolu i szeregu innych hormonów. Przy obecnym trybie życia ten cykl jest już i tak ekstremalnie rozchwiany. W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”. Na logikę, powinno być dokładnie odwrotnie, jeśli w ogóle jest jakikolwiek sens tych dziwacznych „harców nad czasem”. Od dawna postuluję by czas letni wprowadzić na stałe, ponieważ jest korzystniejszy z punktu widzenia ludzkiej aktywności, nasłonecznienia i oszczędności energii. Nie potrzebujemy tej dodatkowej godziny słońca rano przy zmianie czasu na zimowy w październiku.

Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Zmienianie czasu sprzyja m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym. Jednak zmiana czasu szkodzi nie tylko ludziom. Powoduje ona dezorientację zwierząt domowych i gospodarskich. Bowiem zmieniają się pory spacerów, karmienia czy codziennych, gospodarskich zabiegów wokół nich. Zmienia się też czas codziennej ciemności i jasności.

Jak zmieniamy czas na zimowy w październiku, to robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To jest kłamstwo, które kosztuje gospodarkę ogromną ilość pieniędzy, bo obywatele i firmy muszą szybciej włączać oświetlenie elektryczne. Marnują się także zasoby, np węgiel będący paliwem dla elektrowni. Tak jak pisałem wcześniej – zmiana czasu miała sens 100 lat temu. Dziś natomiast ta zmiana czasu daje efekt odwrotny do zamierzonego.

Tutaj specjaliści mówią o niekorzystnym wpływie zmiany czasu:

Cytat: „Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka.”
Autor: Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu.

Cytat: „Lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym. (…) To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany. (…) Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień.”
Autor: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bezsensowna zmiana czasu, nocne pociągi i inne problemy

Inne niedogodności związane ze zmienianiem czasu dotyczą transportu. Wielu ludzi podróżuje pociągami lub autobusami w nocy. Pociąg jadący całą noc będzie jutro rano godzinę później u celu. Z kolei polska kolej ma brzydki zwyczaj, by przy październikowej zmianie czasu na zimowy. zatrzymywać pociągi w szczerym polu na godzinę. Ktoś, kto to wymyślił, musiał być naprawdę „genialny”. A co z kursami autobusów nocnych? Niektóre linie jeżdżą całą noc co pół godziny. Inne mają bardzo „problematyczne” rozkłady jazdy, bo jeżdżą na odległe, słabo zaludnione dzielnice. Przykłady takich rozkładów: 23:30, 00:50, 02:20, 04:55. Co zrobić z tym problematycznym kursem o drugiej w nocy? Przecież jutro zegarki wtedy zmienia się od razu na trzecią w nocy. Kurs ma się nie odbyć, więc podróżni nie dostaną się między 00:50 a 04:55 na taką odległą dzielnicę?

Co z systemami informatycznymi i systemami infrastruktury? Muszą pracować non stop, 365 dni w roku, także w święta. Zmiana czasu bywa tam problematyczna i może powodować groźne w skutkach zawieszanie się takich systemów, lub ich całkowity paraliż. A ludzie, którzy pracują na nocne zmiany? Teraz, przy zmianie czasu na letni, będą pracować godzinę krócej. Ale w przypadku zmiany czasu na zimowy często są zmuszani przez pracodawców, by pracować godzinę dłużej. Oczywiście za darmo, bo zmiana czasu to w opinii polskich kapitalistów nie nadgodzina.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/