Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'prawica'

Archiwa tagu: prawica

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,956,081 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

Polaków niszczy się niskimi zarobkami i wysokimi cenami. To sabotaż a nie prawa ekonomii!

Dlaczego Polaków trzyma się w biedzie?

W poprzednim felietonie pisałem o tym, że podstawowym problemem Polaków i całej ludzkości, jest mentalność ofiary. Ludzie działają według obłędnego programu kat-ofiara, dzieląc się zasadniczo na katów i ofiary. Każdy postęp odbywa się gdy grupy ofiar zbuntują się i powiedzą: DOŚĆ.

Zapraszam serdecznie do przeczytania tego ciekawego felietonu:
Dumnie odrzuć mentalność ofiary. Zasługujesz na to co najlepsze!

W Polsce ta mentalność ofiary jest bardzo silnie zaznaczona. Było wiele czynników (pańszczyzna, katolicyzm, konserwatyzm, PRL, postkomunistyczny kapitalizm) i wiele traum (zabory, dwie wojny światowe, okupacja radziecka, stan wojenny, Balcerowicz, Tusk). Lęki, traumy i mentalność ofiary silnie wpłynęły na losu Polaków. Szczególnie silnie jest zaznaczone w sferze finansów, pieniędzy.

Od 1989 roku różni politycy (Balcerowicz, Korwin, Tusk, Petru) wmawiali nam, że musimy zarabiać mało, przy cenach często wyższych niż na Zachodzie. Powoływano się na prawa ekonomii, wolny rynek, ideologię kapitalizmu neoliberalnego. Jest to kolejna ideologia wilków wciskana swoim ofiarom. By prać im mózgi jak i usprawiedliwić złe traktowanie. Czyli po prostu niewolnictwo, wykorzystywanie ofiar (pracowników) przez katów (kapitalistów, polityków, korporacje).

Nie ma żadnej niewidzialnej ręki wolnego rynku. Wprowadzenie tej ideologii doprowadziłoby do jeszcze większego ucisku fiskalnego, bo korporacje zaraz wykorzystałyby brak regulacji. Jest to manipulacja prawami ekonomii, które są płynne i mało ścisłe. Opisywałem to w poniższym felietonie:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Przestańmy godzić się na niewolnicze warunki pracy i płacy!

Obecnie trwa przebudzenie się Polaków z programu ofiar kapitalizmu. Nikt o zdrowych zmysłach nie słucha już czy to lemingów popierających Petru, czy gimnazjalistów walących konia do chińskich bajek (manga, anime) popierających Korwina. „Załóż firmę to zobaczysz jak to jest” czy „naucz się programowania” lub „zwiększaj kwalifikacje” – obecnie dla większości są to brednie szaleńców terroryzujących internet, a nie partnerów w dyskusji. Bo partner w takiej dyskusji powinien przynajmniej rok lub dwa uczciwie i ciężko pracować u typowego kapitalisty, by znać temat, a nie chodzić do gimnazjum i żyć z pensji mamy.

Kolejnym przejawem mentalności ofiary w kwestii finansów, jest negowanie i obrzydzanie pieniądza. Jest to przejaw dużo szerszej tendencji negowania i obrzydzania wszystkiego, co materialne. A więc także ciała i wyglądu, seksu, radości, przyjemności. Promuje się zamiast tego fałszywą, oderwaną od życia duchowość, ascezę, odmawianie sobie przyjemności, kult umartwiania się i poświęcania. Czy to dla społeczeństwa, rodziny, kościoła, państwa, rodu, gatunku itp itd.

Tak tworzy się nieżyczliwych frustratów, bo jeśli ktoś nie żyje przede wszystkim dla siebie, to nie będzie w stanie szczerze i z radością służyć i pomagać bliźniemu. Bo będzie wkurzony, sfrustrowany i będzie żyć w poczuciu, że zmarnował swoje życie, które stało się kieratem bez żadnej przyjemności. To jest wielki paradoks hedonizmu (nie mylić z destrukcyjnym egoizmem!) i altruizmu – ale to naprawdę działa. Bez zdrowej dawki hedonizmu, bez spełniania swoich zachcianek, pasji, kaprysów, nie ma altruizmu.

Pieniądze i wszelkie inne uciechy świata materialnego są obrzydzane programowo przez religie monoteistyczne. Miało to konkretny cel w odwiecznym, trwającym do dziś sojuszu tronu z ołtarzem w wyzyskiwaniu owieczek boziowych. Uzasadniano w ten sposób wyzysk ludu przez króla, księcia, władcę i kościół. Tylko „pan” (czyli kat) mógł się bogacić, ucztować, poznawać coraz to nowe piękne panie i bawić. Pospólstwo musiało być trzymane w ciemnocie, konserwatyzmie i biedzie, by wydajnie służyło i się nie buntowało.

Cytat: “Dziwny był chłop ten Ślimak. NA WSZYSTKIM SIĘ ROZUMIAŁ, nawet na żniwiarce: wszystko zrobił, nawet naprawił młocarnię we dworze; wszystko sobie w głowie ułożył, nawet przejście do płodozmianu na swoich gruntach, ale niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki go kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej nitki, co łączy projekt z wykonaniem, ale za to istniał bardzo gruby nerw posłuszeństwa: dziedzic, proboszcz, wójt, żona – wszyscy oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi wydawać dyspozycje, których sam sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. Miał nawet przysłowie, że: „chłopska rzecz – robić, a pańska – bawić się i rozkazywać innym”.
~
Bolesław Prus

Kapitalizm nęci swych niewolników błyskotkami

Także nowe formy duchowości, np new age i niektóre interpretacje ezoteryki, negują pieniądze i inne materialne radości. Jest to kontynuacja i błędnej, patriarchalnej duchowości oderwanej od życia, i mentalności ofiary. A zasada jest jedna.. Skoro ludzie nie doświadczają bogactwa, bo ich mentalność i konstrukcja systemu taka jest, to chętnie sięgają po takie doktryny. To częsty psychologiczny „myk” – skoro człowiek czegoś dobrego nie ma, to sobie to obrzydza, neguje to, mówi że mu to niepotrzebne, że jest ponad to. Kiedyś, dawno temu, nie doświadczałem miłości, moje serce było skrajnie zamknięte. Więc wymyśliłem sobie chorą ideologię, że miłość jest zła i jej nie potrzebuję. Potem bardzo tego żałowałem, bo zdeterminowało to negatywnie kilka lat mojego życia.

Świetnie jest to pokazane na początku poniższej dyskusji z TVP Kultura z 2013 roku – „Mieć czy być„. Za czasów PRL na studiach wszyscy mówili sobie, że chcą być, być i jeszcze raz być, ach, i w ogóle ę i ą, aż sram tęczą. Natomiast każdy marzył w skrytości, by mieć. By na półkach były te wszystkie towary, co na Zachodzie. Więc mamy teraz te towary (droższe i gorszej jakości niż na Zachodzie), ale nie mamy na nie pieniędzy. Bo mentalność ofiary pozostała, więc Solidarność, Balcerowicz, Wałęsa, przekupili naiwnych Polaków tak, jak konkwistadorzy przekupywali ludy Afryki – błyskotkami.

Czym jest tak naprawdę pieniądz? Jest narzędziem. Jest neutralny. Nie jest ani dobry ani zły. To człowiek decyduje, jak użyć narzędzie. To nie broń zabija ludzi (choć to nie jest takie proste – nie popieram libertarian), i to nie pieniądz czyni zło. To wszystko robi człowiek. Bo natura ludzka jest naturą złą. Ludzkość jest gatunkiem agresywnym i ignoranckim. To, na ile wznosisz się ponad naturę ludzką i naturę tej planety – na tyle jesteś człowiekiem.

Pieniądz jest i dobry, i neutralny, i zły – w zależności od tego, jaki jest człowiek używający tego narzędzia:

-jest dobrem, gdy rodzina od zawsze żyjąca w biedzie i upodleniu, po wzroście dochodów pierwszy raz pojedzie z dziećmi na wakacje czy pójdzie do kina;
-złem, gdy staje się celem życia, sztuką dla sztuki. Mamy wtedy do czynienia z materializmem, wyścigiem szczurów;
-dobrem, gdy człowiek świadomy i pełen ciekawości świata wykorzystuje większe dochody w celu rozwoju siebie, swoich pasji, stawania się lepszym człowiekiem, pomagania;
-złem, gdy człowiek o naturze ignoranckiej za większy hajs kupuje jedynie alkohol, narkotyki, niezdrowe żarcie, i od tego się degeneruje;
-dobrem, gdy pieniądz jest i można bez przerażającego lęku po prostu sobie żyć;
-złem, gdy pieniądze zawsze brakuje, gdy jest lęk, frustracja, odmawianie sobie wszystkiego – rodzi to zło i agresję;
-dobrem, gdy mądry przywódca usprawnia system ekonomiczny i ludziom żyje się dostatniej;
-złem, gdy elity, politycy, kapitaliści i korporacje drenują zasoby i wyzyskują ludzi.

Lęk przetrwania – pisałem o nim bardzo dużo. Przez gnostyków lęk przetrwania utożsamiany jest z mitologicznym grzechem pierworodnym rodzaju ludzkiego. Lęk czy wystarczy do pierwszego, czy będzie się miało pracę, czy nie wyrzucą z domu – jest potworny i niszczący. Powoduje on chyba większość, o ile nie wszystkie zło na Ziemi. Skoro zasobów jest za mało, to od razu pojawia się pokusa by zdobywać je nieuczciwie, odbierać je innym, krzywdząc innych.

Pisałem o tym w poniższych felietonach – są to jedne z najważniejszych artykułów na mojej stronie, zapraszam:
Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!
Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy

Bieda degeneruje, zmusza do ignorancji i uległości

Bieda potwornie degeneruje. Ludzie biedni mają większą skłonność do agresji, przemocy, nienawiści, szerzenia podziałów, zawiści i innych typowo ludzkich wad. Z drugiej strony, bogaci też często bywają dupkami o przytępionej empatii. Jednak nie przeczy to tej zasadzie. W Polsce występuje patologiczny niedobór pieniądza. Jest to dodatkowo wzmagane tym, że wszystko u nas jest, a na tak nie wiele nas stać, jak i przez to że ceny mamy takie jak na Zachodzie.

U nas elitą i wzorem do naśladowania są korporacyjne lemingi. Zarabiają równowartość tego, co zarabia Turek w zardzewiałej budzie z kebsami w Berlinie. Mają kilka kredytów, w tym hipoteczny, którego mogą nigdy nie spłacić. Więc jest lęk o przetrwanie, czy starczy do pierwszego, czy nie wyrzucą z mieszkania gdy Frank wzrośnie. I zazdroszczą biedniejszym, że dostali 500+ na dziecko i przez to pracodawcy – święte, roszczeniowe krowy – muszą podnosić pensje. To też jest bieda, to też jest mentalność ofiary, tylko z nieco wyższą pensją, kredytami i pracą po 12 godzin na dobę. I też jest tam lęk przetrwania.

Popatrzmy na piramidę potrzeb Maslowa. Najważniejsza jest potrzeba materialnej stabilizacji. Potem są potrzeby wyższe. Jeśli nie ma zapewnionej materialnej stabilizacji, to siłą rzeczy człowiek, zlękniony i sfrustrowany, nie interesuje się innymi potrzebami. W kieracie dnia codziennego – długiej i słabo opłacanej pracy, dzieci, kredytów itp – nie ma na to czasu i sił. Np na kulturę, sztukę, zdobywanie wiedzy i kompetencji, naukę, hobby i pasje, medytację, duchowość.

Człowiek zredukowany do roli bydlęcia walczącego o przeżycie

Człowiek zostaje zredukowany do roli bydlęcia panicznie zabiegającego o michę. A z rozrywek zostaje mu tylko piwo i mecz, lub telenowela. Wie to każda elita i tak konfiguruje system, by lęk przetrwania i cierpienie z nim związane było jak największe. Nie, nie są to prawa ekonomii, nie jest to niewidzialna ręka wolnego rynku. Jest to cyniczna manipulacja i sabotaż, mający utrzymać masy w ciemnocie i biedzie.

Z drugiej strony, popatrzcie jakie wyniki dał szokujący eksperyment Calhouna. Gdyby nie było tych wszystkich negatywnych bodźców, to ludzkość by się bardzo zdegenerowała. Natura większości ludzi jest taka, że degeneruje ich wszystko. I bieda, i potencjalny dobrobyt. Biorąc pod uwagę nawet regułki psychologiczne – większość nie nadaje się do związku i rodzicielstwa. Z większością ludzi są tylko problemy, bo żyjemy na planecie małp, gdzie rządzi ignorancja, bierność i prawo silniejszego. Opisywałem ten eksperyment w poniższym artykule:
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

Zdrowe podejście do pieniądza.. Czyli co?

Potrzeba nam zdrowego i asertywnego podejścia do pieniędzy jak i do uciech świata materialnego. Pieniądz jest dobrem, jeśli nie staje się obsesją wyścigu szczurów i nie służy do krzywdzenia drugiego człowieka. Ciało jest świątynią w której mieszka dusza – trzeba dbać i o wygląd, i o zdrowie. Seks i miłość są piękne, jeśli spotykają się dwie osoby o wysokiej mentalności. A dusza wcieliła się w Twoje ciało także po to, by doświadczać wszelkich uciech, pokus i przyjemności. Nie urodziłeś się po to, by żyć w ascezie, biedzie i fałszywie pojmowanym poświęcaniu się. Nie urodziłeś się też po to, by słuchać kaprysów i żądań chorego i nieszczęśliwego społeczeństwa. Które hołduje przecież najniższym możliwym instynktom i wartościom.

Nie ma już powrotu do wymiany barterowej, która była domeną kultur prymitywnych. Pieniądz to starożytna już reforma ówczesnego systemu. Przyniosła ona dobre jak i złe następstwa. Nie ma też powrotu do jakichś eko-lepianek z patyków i błota. Bo to cywilizacja i technologia umożliwia nam choćby przeżycie. Przecież kiedyś zdecydowana większość dzieci nie dożywała 18 roku życia. A umrzeć można było od byle drobnostki takiej jak wyrostek lub stan zapalny od zęba. To było przecież takie eko, takie organic, takie bio, takie zgodne z matką naturą..

Pieniądz, cywilizacja, technika, nauka, medycyna, robotyzacja nie są problemem samym w sobie ani nie są z zasady złe. Zła i agresywna jest człowiecza natura, która jest prostym odwzorowaniem natury całej planety. Czyli matrixa. Cząstkę matrixa – tego zwierzęcego, bezdusznego systemu – nosimy wszyscy w sobie. Matrix to nie tajne organizacje, nie politycy ani inni „oni„. Matrix to my sami, nasza ignorancja, bierność, agresja, pożądliwość i popędliwość, wiecznie rosnące pragnienia. Póki się z tym nie uporamy, póty zawsze politycy i kapitaliści będą skurwysynami. I zawsze będą jacyś illuminaci czy masoni. Jak nie Ci obecni, to jacyś inni.

Ważne jest to, by demaskować i odsuwać od władzy tych polityków, którzy gloryfikują niskie pensje i obecny status quo. I tych z prawicy (Korwin) i tych z centrum (PO) i tych z lewicy (a raczej pseudo-euro-lewicy – Nowoczesna). Bo pomimo kosmetycznych różnic, służą oni temu samemu systemowi. Zrozummy, że bez pieniędzy trudno o dobro, trudno o wartości. Większość ludzi bieda degeneruje i czyni ich skurwysynami. Ludzie mający jakiś tam kręgosłup i większe oczytanie, przez biedę będą zlęknieni i sfrustrowani tym, że nie mogą się uczyć, rozwijać i spełniać marzeń.

Oby nie było tak, że ostatni Polacy uratują się, emigrując do kraju, gdzie da się normalnie żyć. I będą tam nieraz do końca życia leczyli traumy i rany, jakich zaznali na tej ziemi. Zaś reszta która tu zostanie, pewnego dnia stwierdzi, że ich kraju już nie ma. Dlatego tak ważne jest porzucenie mentalności ofiary, także jeśli chodzi o finanse. Bowiem jaka mentalność narodu, taka elita nim zarządzająca. Jaka mentalność narodu, taka jego sytuacja ekonomiczna, taka jego empatia, ucywilizowanie.

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Jak naprawdę uwolnić się z matrixa? Czyli nasze przebudzenie z programu ofiary

Tajna, złowroga organizacja czy raczej.. program w Twojej podświadomości?

Światem rządzą psychopaci – taki wniosek popiera wielu ludzi interesujących się ukrywaną naturą rzeczywistości. Jest to wniosek poprawny. I wcale nie chodzi o jakieś tajemnicze spiski i ponadnarodowe gremia.

Polityk który z pełną premedytacją wprowadza toksyczne prawo (np słynne polskie urzędowo-biurokratyczne „przeszkadzacze„) ma konkretne imię i nazwisko. Ekspert „od wszystkiego i niczego” w TV jak i dziennikarz z nim rozmawiający, też mają imiona i nazwiska. Tak samo naukowiec który podczas badań nad lekiem ukrywa skutki uboczne, a potem cierpią i umierają ludzie.

I teraz: wiadomo, że ofiara podświadomie przyciąga kata. Nie chodzi tylko o system relacji międzyludzkich. Ofiara, inaczej owca, wybiera kata, inaczej wilka, na stanowisko rządowe, chce oglądać go w TV, chce słuchać go na wiecu politycznym czy w świątyni. To jest pewien wzorzec, który funkcjonuje w podświadomości ludzi, jak i w (nie)świadomości globalnej. Wymiana jednego wilka na drugiego wilka, głoszącego przeciwne poglądy, nic nie zmieni. Bo musi się zmienić wzorzec. Dopiero potem pójdą zmiany w rzeczywistości – np rzeczywistości politycznej.

Uwolnienie z wzorca ofiary to uwolnienie z matrixa. Innego w zasadzie nie ma

Ofiara, którymi jesteśmy w zasadzie wszyscy, szuka kata, wybiera kata, ogląda kata, słucha się kata. Jednak nie po to, by być wobec tej sytuacji bierną. Nie po to, by tłumaczyć tę sytuację grzechem pierworodnym, brakiem pokory, prawem karmy czy inną tego typu bzdurą. Ofiara powinna dzięki tej sytuacji przerobić ten wzorzec, czyli wzorzec zależności od kata. W zasadzie na tym polega to, co wielu nazywa „przebudzeniem„, często nie rozumiejąc znaczenia tego słowa.

Nie chodzi tutaj tylko o metafizykę i psychologię. Ale też o to, że polepszenie sytuacji politycznej i ekonomicznej także jest rezultatem przepracowania przez naród / ludzkość tego programu. Obecnie ludzkość jako zbiorowość budzi się z programu zależności od kata. Ten program, czyli rządy silniejszego, trwał od zarania dziejów. Na tym polegała konstrukcja systemu, matrixa, czy też matki natury – bo to jedno i to samo, tylko inaczej nazywane.

Przejawiało się to m.in. w systemie patriarchalnym, w zależności od króla czy polityka. Czy w zależności od ideologii, religii i jej lidera. Tych zależności jest bardzo dużo, bo dochodzą jeszcze zależności między partnerami, i między rodzicami a dziećmi. I teraz: każdy postęp społeczny, każde polepszenie sytuacji politycznej, ekonomicznej, polegało na tym, że część ofiar (jakichkolwiek i kogokolwiek) przebudzała się ze snu. Dochodziły one do wniosku, że to niesprawiedliwe, że tak nie może być.

Gdy ofiary wstają z kolan, zmienia się świat

I co najważniejsze – liderzy grup ofiar, którzy powstali z kolan, od razu proponowali alternatywę. Powszechne myślenie społeczne, czyli de facto myślenie ofiary, zakłada, że system czy jego podsystemy składowe nie mają alternatyw. To jest podstawa społecznego programowania – że systemu nie wolno zmieniać, że nie da się go zmienić. Tymczasem jest to nieprawda, bo postęp społeczny zachodzi. Różne grupy ludzi dochodzą jednak do wniosku, że można żyć inaczej. Że nie muszą godzić się na podłe traktowanie.

W wymiarze zbiorowości mamy więc przebudzanie się kobiet, ateistów i agnostyków, homoseksualistów, okultystów, wyzyskiwanych pracowników, i innych grup które były / są gnębione. W wymiarze jednostki przebudzenie to nie tylko elementy uważności, obudzenia się ze snu na jawie, higieny emocji. Ale przede wszystkim chodzi o wyzwolenie się z programu zależności od kata.

Często ofiara która przełamała w całości lub pewnej części ten program, odnajduje swoje powołanie w pomaganiu innym. I o to też w tym chodzi – by służyć swoim świadectwem i wiedzą, by następni ludzie nie cierpieli tak bardzo. To jest wkład indywidualny w budowę nowego świata. Ofiar nie można zostawiać samych sobie, na pastwę losu, tłumacząc, że one kata podświadomie przyciągnęły. Takie wytłumaczenie jest bzdurne. Z tym wszystkim można i trzeba walczyć.

Jednak nie zmieniaj świata na siłę bo to nic nie da

Tylko trzeba znać pewne zasady. Zasada najważniejsza to nie robienie niczego na siłę. Jeśli ofiara ma zbyt silne blokady w psychice, to trzeba pozwolić jej cierpieć i ten wzorzec przepracować. Ogólnie, chęć zmiany człowieka, narodu czy też świata na siłę, bez szacunku wobec indywidualnego tempa rozwoju, kończy się źle dla zmieniającego. Uruchamiają się wtedy owe tajemnicze mechanizmy korygujące, opisane przez Vadima Zelanda w serii książek „Transerfing rzeczywistości„.

Wcale nie oznacza to jednak, że powinniśmy być bierni. Jeśli widzisz zło – reaguj. Jeśli trzeba – zdecydowanie a nawet brutalnie. Jednak jeśli ofiara ma silne blokady przed zmianą, jeśli broni kata, bluźni Tobie, lub wręcz napuszcza swojego kata na Ciebie – odpuść. Jest takie porzekadło, że rozmowę powinno dostosować się do poziomu rozmówcy. W myśl tej zasady, zmienianie i „ratowanie” kogoś, powinno się dostosować do stanu jego świadomości, tempa jego rozwoju.

Postęp społeczny i każdy inny, niesie liczne błędy i wypaczenia. Ale to przecież nie powód by go hamować i wracać do starych dobrych czasów, prawda? Które to czasy wcale nie były takie dobre. A na dobrą sprawę, jak zaczniemy tak wyliczać, to w myśl idei „starych dobrych czasów„, które przecież były takie „naj„, powinniśmy się cofnąć do czasów jaskiniowych. Ale nawet wtedy osoba z konserwatywną konstrukcją umysłu nie byłaby zadowolona.

Gdy wilki przywdziewają owcze oblicza i sprowadzają innych wilków z Bliskiego Wschodu..

Często kaci wykorzystują ów postęp społeczny, i podają się za obrońców owiec. To wtedy wilki przywdziewają owcze oblicza. Przykład to europejska i amerykańska lewica neoliberalna. Gnojenie za poglądy (poprawność polityczna), rozbrajanie policji umożliwiające sielankowe życie gangom, jak i sprowadzanie tu agresywnych islamistów, to dalsza globalna projekcja zależności ofiary od kata.

Przy czym nie ma znaczenia, czy dresiara z bloku broni ostrych chłopaków ze stadionu, czy feministka broni ostrych chłopaków z meczetu. „Skrajne przeciwieństwa są tak naprawdę tym samym„. To jeden i ten sam, nieprzepracowany wzorzec w psychice. Islam jest obecnie zagrożeniem, które może zaprzepaścić postęp społeczny i zniszczyć to, co nasza cywilizacja, najwyższa z ziemskich, osiągnęła. Może to z powrotem cofnąć nas do średniowiecza.

I może taki właśnie jest plan katów rządzących Unią Europejską? Może o to właśnie chodzi, że tym na górze nie podoba się taka wolność, rozwój i emancypacja różnych grup ich ofiar? Więc trzeba tu sprowadzić tych, którzy cofną ten proces rozwoju?

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa

Socjalizm czy wolny rynek? A może ani to, ani to?

Dyskusja na tematy ekonomiczne została zdominowana przez dwa przeciwstawne obozy. Pierwszy z nich to socjalizm, a drugi – zwolennicy wolnego rynku.

Po sabotażu ekonomii Polski na początku lat 90-tych XX wieku, trzeba było jakoś przekonać pracowników, że mają się godzić na wyzysk i pracę za przysłowiową miskę ryżu. Najpierw robili to tacy ludzie jak Balcerowicz. Potem – Korwin, Tusk, Lewandowski, Kopacz, Schetyna, Petru. Ich credo przewodnie to: „takie są prawa ekonomii, tak działa wolny rynek i nic nie da się z tym zrobić.”

Nie jest to prawdą. Już dziś moglibyśmy zarabiać tyle, ile w cywilizowanych krajach. To tak jak z wieloma absurdami biurokratycznymi i prawnymi, uprzykrzającymi na co dzień życie. W Polsce jest ich miliony milionów. Ja nazwałem je „celowo i z premedytacją stworzonymi przeszkadzaczami„. Myślicie, że politycy o tym nie wiedzą? Że zmiana prawa na ludzkie jest taka trudna? I w końcu, że zmiana zasad rządzących gospodarką jest niemożliwa? Wszystko jest możliwe. Tylko nie ma ku temu woli politycznej. O tym jak wielką fikcją jest ta neoliberalna narracja, pisałem w poniższych felietonach:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

Wolny rynek spowodował biedę, globalny kryzys i zbankrutował

Okazuje się że idee wolnorynkowe można uznać śmiało za idee zbankrutowane. Nie tylko moralnie, ale też merytorycznie. Dziś, w dobie postępów informatyki, automatyzacji i robotyki, większość ludzi stoi przed utratą pracy. Przewiduje się, że jeśli postęp w tych dziedzinach nie przyspieszy, to do 2027 roku pracę straci 60% ludzi na Ziemi. Rozwiązaniem jest tzw bezwarunkowy dochód podstawowy – kwota wypłacana co miesiąc przez państwo.

W przeciwnym razie po pierwsze, od razu zawali się światowa ekonomia, bo ten korpo-szajs ktoś musi przecież kupować. Po drugie – nastąpi rewolucja, bunt i rzeź, przy których przewrót bolszewicki będzie wydawał się niewinną zabawą. Tego elity rządzące światem nie chcą. Korporacje też nie. Oczywiście, będzie to rodziło zupełnie nowe, cywilizacyjne problemy.

My dostaniemy niepowtarzalną szansę na rozwój. Otrzymaną kasę zainwestujemy w swoje talenty, pasje, i nierzadko ich atrakcyjne prezentowanie. By w ten sposób zarabiać. A wszelkie Janusze, Grażyny, Seby, Karyny? Zapiją się na śmierć, zdegenerują bez ośmiogodzinnego bata nad sobą. Ktoś im wszystkim musi organizować czas – np poprzez jakąś formę obowiązkowej szkoły dla dorosłych. Szerzej problemy te poruszyłem w poniższym felietonie:
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Nie da się budować polityki ani na Smoleńsku, ani na miłości do imigrantów. Zrozummy to wreszcie

To, co robi PiS i kilka innych rządów to wpisywanie się w ten globalny trend – ideę bezwarunkowego dochodu podstawowego, popieranego przez czołowych miliarderów. 500+, program mieszkanie+ i nowo zaproponowany – 10.000+ dla tych którzy chcą pozostać na rynku pracy. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani altruistycznego ze strony tych polityków. Po prostu czują wiatr globalnych przemian.

Oni sami zapominają jednak, że na Smoleńsku, na wkurwianiu wszystkich (nawet mnie..) i na „wąsatym” konserwatyzmie rodem z końca lat ’80, nie da się już robić polityki. Z kolei partie socjalistyczne zapominają, że na miłości do islamistów dokonujących w Europie szokujących ekscesów za zgodą Merkel, też nie za bardzo da się robić politykę.

Bądźmy po prostu dobrej myśli. Nadciągają ogromne pozytywne zmiany na świecie. Budzą one zrozumiały sprzeciw.. I tak właśnie ma być. Każda zmiana budzi sprzeciw, nawet jeśli zmiana ta dotyczy tylko jednego człowieka. Tym bardziej, jeśli dotyczy ona zbiorowości.

Zapraszam do obejrzenia wywiadu z Izabelą Litwin z organizacji Nawigatorzy Jutra o bezwarunkowym dochodzie podstawowym:

Idea podstawowego dochodu gwarantowanego. Skąd wziąć pieniądze na dochód gwarantowany? Jak zlikwidować pieniądz dłużny? Prowadzenie: Izabela Litwin, ekonomistka, autorka publikacji popularno-naukowych

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Chcesz uwolnić się z matrixa? Cała wiedza tajemna elit o polityce, ideach, religiach

jak-uwolnic-sie-z-matrixa

Jesteś lewakiem czy prawakiem? Popierasz sektę smoleńską czyli oszołomów z PiS, czy może popierasz zdrajców i komuchów z PO i Nowoczesnej? Jesteś katolickim sekciarzem, czy może gimbo-ateistą? Takie pytania wiele razy mi zadawano. Wiele razy próbowano umieścić mnie w jednej z tych wierności. A Ciebie?

Ja zadam inne pytanie – którego nie zada i w zasadzie nie zrozumie większość zwolenników ideologii, religii, doktryn, i wszelkich innych istniejących wierności. Pytanie to brzmi: czy patrzysz na politykę i religię jak lider, jak osoba świadoma, myśląca samodzielnie i potężna? Czy może patrzysz na nie jak owca, jak ofiara-bateria systemu, i ślepo popierasz którąś z nich, jednocześnie nienawidząc wszystkich pozostałych?

Pytania pomocnicze: jesteś liderem czy raczej dajesz się prowadzić? Jesteś pasterzem, orłem, wilkiem, czy raczej bezwolną, brodzącą przy samej ziemi owcą? Jesteś socjotechnikiem i studiujesz wiedzę jaką ukrywa elita (celowo ukrywa nieskutecznie, ale to inna kwestia 😉 ) czy raczej dajesz wodzić się za nos socjotechnikom (reklama, polityka) i jesteś ofiarą elity? I najważniejsze: myślisz samodzielnie, czy raczej oddajesz swoją WOLNOŚĆ, w tym wolność myślenia, ideologiom, religiom i innym wiernościom?

Możesz być wolny – nie musisz wierzyć w żadną doktrynę

Dziesięć złotych przykazań logiki to manifest obalający każdą doktrynę. Co ciekawe, został on przejęty przez jedna z doktryn, która uważa się za „jedyną racjonalną.” Ale bytuje ona w globalnym tyglu doktryn dokładnie tak, jak pozostałe. Poniżej wklejam dziesięć przykazań logiki – jest to prawda uniwersalna, tzw. filozofia wieczysta. Bez względu na to, jakie masz poglądy, jakiej jesteś wiary lub niewiary – warto się do nich stosować. Żadna doktryna, bez względu na to, jak bardzo jest logiczna czy nie, nie ma prawa do zawłaszczania tych praw:

1. Ad Personam – Nie będziesz atakował osoby, a tezę [Samej tezy TEŻ nie trzeba atakować czy nienawidzić. A jedynie życzliwie, z humorem i dystansem przedstawiać swoje zdanie, w formie ciekawostki, a nie narzucania go innemu, bo to nie działa – przyp. Jarek Kefir]

2. Sofizmat rozszerzenia – Nie będziesz przeinaczał lub wyolbrzymiał tezy dyskutanta, aby ułatwić sobie dyskusje

3. Przyspieszona generalizacja – Nie będziesz wyciągał wniosków ze zbyt małej ilości danych

4. Petitio principii – Nie będziesz przyjmował za przesłankę tego, co ma być dopiero udowodnione

5. Post hoc – Nie będziesz twierdził, że skoro coś wydarzyło się w przeszłości, to musi być przyczyną

6. Dychotomia myślenia – Nie będziesz postrzegał zjawisk tylko w ich skrajnych przypadkach [Jest to jeden z największych błędów jakie popełnia ludzkość, który często uniemożliwia porozumienie. Lub uniemożliwia dostrzeżenie dobra w drugim człowieku, polityku, czy też… w ideologii i religii – tak, tak, ale o tym potem – przyp. Jarek Kefir]

7. Ad ignorantiam – Nie będziesz argumentował, wykorzystując fakt niewiedzy innych [Błąd często popełniany przez ekspertów, ekonomistów, ludzi nauki, polityków.. I niestety, często on działa – socjotechnika. Przyp. Jarek Kefir]

8. Onus probandi – Nie będziesz nakładał ciężaru dowodu na tego, który kwestionuje postawioną tezę

9. Non sequitur – Nie będziesz argumentował, że jedno zdanie wynika z drugiego, choć taki związek nie zachodzi

10. Ad populum – Nie będziesz twierdził, że skoro teza jest powszechnie przyjęta, to musi być prawdziwa [A to już w ogóle ekstremalny grzech pierworodny całego społeczeństwa, wszystkich ideologii, religii, nauki, polityki.. Zostało to żartobliwie podsumowane zdaniem: „Jedzcie gówno, miliony much nie mogą się mylić” – przyp. Jarek Kefir]

Czy swoich poglądów i idei trzeba bronić? A po co?

Stosowanie tych złotych reguł znacznie ułatwiłoby dyskusje i polepszyłoby relacji międzyludzkie. Obecnie wszelkie dyskusje, argumentacje i panele rozmów opierają się na czymś, na czym opierać się absolutnie nie powinny. A mianowicie na RYWALIZACJI. Dwie lub więcej dyskutujących stron biorą sobie za cel udowodnienie swojej racji za wszelką cenę, zmiażdżenie, zaoranie przeciwnika, jego pokonanie. Tak nie powinno być. Ogólnie, patrzenie na cokolwiek przez pryzmat rywalizacji jest po prostu.. złe. Rywalizacja i konkurencja są złem same w sobie i są też przyczyną zła.

Bo rywalizacja, choć jest prawem matki natury (czyli matrixa, systemu), zawsze przynosi przegraną. Ewentualnie wygrany jest jeden, a już drugie miejsce to pierwszy przegrany. Dyskusje i rozmowy powinny opierać się na wzajemnej wymianie cennych spostrzeżeń. Dzieleniu się doświadczeniami i własnymi obserwacjami, które u każdego człowieka są nieraz skrajnie różne. Na poznawaniu nowych punktów widzenia. A także na.. próbie weryfikacji własnych poglądów, jeśli dyskutant przedstawi solidne, nie zafałszowane przez doktrynę argumenty.

O tym, czy warto w ogóle bronić na siłę swoich racji, pisałem w poniższym felietonie:
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!

Jak wiemy, tak się jednak nie dzieje. Ludzie okopują się na swoich pozycjach. Każda sroka swój ogonek chwali, i większość ludzi zawzięcie broni swoich poglądów. Swoje uważa za jedynie słuszne, a poglądy innych, jeśli są choć minimalnie odmienne – za niesłuszne. Tylko jest tu jeden kłopot, a właściwie dwa. Otóż ten „ogonek” który sroka chwali, wcale nie należy do sroki – mówiąc metaforycznie. Ideologia nie jest Twoją, a powstała dziesiątki lub setki lat temu. Została wymyślona przez jakiegoś dawnego manipulatora, który często żył w chatce pokrytej słomianym dachem.

I została ona wymyślona na użytek ówczesnych, często bardzo, bardzo dawnych problemów czy dążeń ówczesnej elity. A potem została ona skopiowana przez zwolennika takiej doktryny, żyjącego przecież w 2017 roku. Czyli w wieku XXI, wieku automatyzacji, robotyzacji, lotów w kosmos, sztucznej inteligencji.. A tymczasem podział na lewicę i prawicę to jest 19 wiek. To prawie że 200 długich lat. Podczas których zmieniło się dosłownie wszystko. I to tak, że podział ten już zupełnie nie odpowiada realiom. I co najwyżej służy medialnym „gawnojedom” w celu manipulacji owcami.

ideologie

Posiadanie własnych poglądów to co innego, niż ślepa wierność doktrynie

Każdy człowiek na Ziemi ma jakieś tam poglądy. Przy czym nie ma nawet dwóch ludzi o identycznych poglądach we WSZYSTKIM. Zawsze będą różnice, choćby niewielkie. A życiowych spraw i wyzwań jest tak dużo, że te różnice często są duże, nawet porównując dwóch lewaków czy dwóch prawaków.

Świat to wielki supermarket. Bierzesz to co Ci odpowiada. Wchodząc do jednego marketu nie musisz korzystać z całej oferty i wyjeżdżać z pełnym koszykiem. Możesz pójść do kilku. W jednym kupujesz makarony i sosy, w drugim sery i produkty garmażeryjne. W trzecim kupujesz whisky, wodę mineralną i piwo. To oczywiście metafora, ale odnosi się też do kwestii poglądów. Patrz na walkę doktryn raczej jak na walkę grup dzieci w piaskownicy. Nie uczestnicz w niej – wtedy przestaniesz być owcą, baterią systemu.

Ludzie potrzebują tego bata nad sobą w postaci różnych doktryn – ideologii i religii. Potrzebują pasterza, lidera. Potrzebują tego, kto weźmie za nich ten niewątpliwy ciężar myślenia. Oni nie są zdolni do samodzielnego myślenia. Bowiem samodzielne myślenie oznacza.. odpowiedzialność, niebezpieczeństwo, ryzyko, nieznane. A tego słabo rozwinięci ludzie, a jest ich większość, boją się. Nie dorośli do tego. I teraz – co jest bardzo, bardzo ważne – nie demonizuj tego, że ludzie tych doktryn potrzebują.

Ludzkie zmysły są z zasady ograniczone. Odbierają one niewielką, a niektórzy mówią, że marginalną część świata. Ludzie są bardzo zagubieni, bo dodatkowo szkoła, rodzina, media – oprócz traum, kompleksów i strachu, w zasadzie nie przekazują nic szczególnego. Żadnej wartościowej wiedzy. Jednostka jest po prostu przerażona światem o którym nic nie wie, emocjami których nie rozumie i którym się całkowicie poddaje, i kieratem dnia codziennego. Do tego co rusz wydarzają się różne złe wydarzenia, wypadki, przypadki, upadki.

dzieci-i-rodzina

Ideologie, religie i doktryny są „tabletkami uspokajającymi” dla „dorosłych” którzy nie znają świata i samych siebie

Te doktryny zapewniają jakąś tam stabilność, jakieś tam bezpieczeństwo, a więc uspokojenie. W świecie o którym tak mało wiadomo, który wydaje się straszny, którym nie mogą sterować, bo on steruje nimi – doktryny zapewniają jakieś tam wytłumaczenie. Religia tłumaczy że ziemski kierat, bieda i służba elicie (ciężka praca, pójście na wojnę, płodzenie dzieci) podobają się Bogu i będzie za nie nagroda po śmierci. Cóż, skoro to życie jest przegrane, pełne trudu i biedy, bo elita zabiera 99,9% bogactw – to w młodości zaszczepia się w podświadomości dziecka wiarę w Boga, tego siwego dziadka z brodą.

Który patrzy, jak kochasz się z kobietą bez ślubu. I który po śmierci wynagrodzi Ci te ziemskie niedostatki i trudy. Podkreślam – po śmierci. Bo o tym, że można użyć tak naprawdę prostej i przejrzystej wiedzy tajemnej by poprawić swoje życie przed śmiercią, nikt nie mówi. Bo wtedy niewolnik systemu przestaje być niewolnikiem, przestaje służyć elicie. Dalej: ideologia (lewicowa, centrowa, prawicowa) z kolei tłumaczy niezrozumiałe dla ogółu pojęcia związane z polityką, ekonomią, relacjami, emocjami, związkami. Są one więc potrzebne, niezbędne. Dziękujmy światu, że one istnieją, bo trzymają i tak kruchą równowagę systemu w ryzach.

I znowu metafora.. Czy zabrałbyś malutkiemu dziecku misia, do którego przytula się w nocy, by nie bać się potworów czających się pod łóżkiem? Jeśli byś tak zrobił, to byłbyś po prostu człowiekiem okrutnym, bez serca. Dziecko dorośnie, więc i tak odłoży misia na półkę, by w wieku dorosłym mieć go jako pamiątkę i trochę śmiać się z tej przeszłości. Tak samo ludzie to w większości umysłowe, emocjonalne i duchowe (to już grubszy temat..) dzieci, niezależnie od wieku w jakim są ich ciała. Które poprzez społeczne programowanie i różne traumy, np nabywane od rodziców, nie mogły doróść, dojrzeć. I potem te mentalne dzieci, mają swoje dzieci, którym przekazują to samo. Agresywny samiec alfa to po prostu przerażony chłopiec, który nigdy nie dorósł, więc swoje skrywane lęki i kompleksy maskuje agresją. Tak samo fochająca się o wszystko kobieta.

Hipokryzja i zakłamanie to cecha doktryn. Ale ten mechanizm jest wbrew pozorom.. potrzebny

Istnieje jeszcze kwestia hipokryzji i zakłamania w związku z ideologiami i religiami. Zdecydowana większość tych doktryn ma wspólną cechę – jest konserwatywna. Konserwatyzm, purytanizm, monogamia, patriarchat – są potrzebne, by trzymać w ryzach społeczeństwo. Jeszcze raz to napiszę. Otóż społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowaną armią, biomaszyną. Musi pracować by cywilizacja techniczna trwała. Muszą się rodzić dzieci i muszą być chowane w rodzinach.

W przeciwnym wypadku nie byłby możliwy rozwój cywilizacji, technologii, a także rozwój nasz – duchowy. Liberalizm, wiedza tajemna, swoboda seksualna i związkowa, nowe podejście do życia nie są dla wszystkich. Cywilizacja by upadła, gdyby każdy był takim wyluzowanym, liberalnym, nie chcącym zapierdalać indywidualistą. To jest dla jednostek, które mogą i chcą się wyzwolić, są na to gotowe. System potrzebuje i indywidualistów, i „owiec„. Indywidualiści często pracują na rzecz postępu, rozwoju systemu, jego większego uczłowieczenia. Owce dają systemowi to, co potrafią – dzieci i zwykła pracę.

A więc wracając do hipokryzji. Ideologie i religie mają za zadanie powstrzymanie tej liberalnej, radosnej i zabawowej natury człowieka. Ten nieszczęsny człek może się wybawić od 15 do 25, max do 30 roku życia. A potem ma pracować na rzecz systemu, oddać mu całego siebie. Robić karierę, brać kredyty, konsumować i kupować (nakręcać rządowi PKB), płodzić dzieci (bo system potrzebuje nowe owieczki), być takim jak wszyscy, nie odstawać.

Większość ludzi nie może ot tak bawić się, imprezować, zwiedzać świata, bo znowu – cywilizacja by upadła. I wtedy cierpielibyśmy również my. Lub zginęlibyśmy w tej anarchii. Pracowałeś kiedyś w magazynie na wózku? Ja tak. Wiesz jacy ludzie przepakowują a potem wysyłają Twoje eko-żarcie albo ezoteryczne książki? Ja wiem. I oni są też potrzebni.

Więc doktryny te ograniczają tę zabawową naturę człowieka. Nazywają ją grzeszną, płytką, egoistyczną, niemoralną, nienormalną. No bo jak to tak? Wszyscy trzydziestolatkowie żyją w kieracie i służą systemowi, a Ty chcesz się bawić, żyć na pełnej petardzie, na maxa, w ramach tego, co sobie zarabiasz? Kłopot tylko w tym, że te ograniczenia są ustawione na bardzo rygorystycznym poziomie. Temu nieszczęsnemu człekowi tak niewiele wolno.. Normy społeczne są tak konserwatywne i tak bardzo nie znoszą sprzeciwu. Więc powstał mechanizm hipokryzji, łamania tych norm, np gdy nikt nie patrzy, gdy nikt się nie dowie.

Szerzej opisałem to w poniższym, ciekawym felietonie który daje przynajmniej część odpowiedzi:
Prawda o świecie i ludzkiej naturze jest prosta, ale też trudna do zaakceptowania

I znowu – jest to mechanizm niezbędny, wręcz ratunkowy dla psychiki. Która momentami nie wytrzymuje tych drakońskich, konserwatywnych norm. Pijany byłem, więc się nie liczy„, „Nikt się nie dowie, więc się nie liczy„, „To daleko od domu i na delegacji, więc się nie liczy„. Któż tego nie zna? Któż z nas z tego sam nie skorzystał? Któż z nas nie zdobył dzięki temu wspaniałych doświadczeń, przeżyć, emocji, a nawet.. wiedzy? Dlatego nie potępiajmy hipokryzji i dulszczyzny jako jednoznacznie złych, a starajmy się dostrzec jej drugie dno. Jednak co innego jest wtedy, gdy dzięki mechanizmowi hipokryzji przeżywasz cudowne i rozwijające chwile, a co innego, gdy krzywdzisz w ten sposób innych. To też miejmy na uwadze.

Wewnętrzna sprzeczność jest kolejną cechą doktryn

Ideologie często łączą swobodnie poglądy zupełnie nieprzystające do siebie. Przykład to konserwatysta-kibol, taki prawilny ziomek, który w głębi duszy nienawidzi kobiet i potępia ich seksualność. Ale jeśli brać pod uwagę jego czyny – to jest on często liberałem, i to skrajnym. Ciągnie go do „zaliczania” kobiet, jak on to nazywa, ogólnie do „ruchania” wszystkiego, co nie ucieka na drzewo. No on wg samego siebie może, wiadomo, ale kobieta już nie. Amfetamina, alkohol, trawka, gangsterka czy mordobicia? Żaden problem. A tego wszystkiego zakazuje oficjalny nurt konserwatyzmu, który pozwala tylko z żoną, po ciemku, bez gumy i tylko w celu prokreacji.

Inny przykład to kobieta walcząca o prawa kobiet. Często powołuje się na destrukcyjny przykład „smalca„, czyli tzw samca alfa. Samiec alfa to wyraz męskiej siły, ale w jej negatywnym biegunie, bo wszystko ma dwie strony – dwa bieguny. Nie lubi kiboli, dresiarzy, prawilniaków – i bardzo słusznie. Ale często taka kobieta ma niezrozumiałą, trochę „freudowską” sympatię do innych brutalnych samców alfa – a mianowicie do islamistów. Choć są chlubne wyjątki.

Z kolei kobieta o poglądach nacjonalistycznych też broni samców alfa, ale w dresach, ze stadionów piłkarskich. Oba te przykłady obrony męskiej brutalności i samczości, są w zasadzie przejawem tego samego zjawiska. Te dwa przeciwieństwa są tym samym, co jest szokującym wnioskiem. Z jednej strony jest to przejaw zakamuflowanego masochizmu. Trochę freudowskich, ukrywanych głęboko pragnień. Z drugiej strony – jest to przejaw nieprzepracowanych lęków, kompleksów, traum.

Kobieta pozbawiona wewnętrznej potęgi i siły, asertywności, pewności siebie – będzie tego panicznie szukać u mężczyzn. Często u tych mężczyzn, które pokazują tę siłę w najbardziej jaskrawy sposób. A więc sposó negatywny – samczy, agresywny. Czy to u chłopaków ze stadionu, czy z meczetu. Różnica jest żadna. Dlatego wzrost kobiecej potęgi i siły jest tak samo ważny, jak wzrost wrażliwości, emocjonalności i delikatności u mężczyzn.

A tymczasem jeśli ktoś ma to wszystko przepracowane, jeśli jest mu dobrze ze sobą – to nie szuka ekstremalnych emocji (dobrych z przewagą złych) których mogą dać niestabilni i porywczy ludzie obojga płci. To kolejny sekret o którym niewielu mówi. Pisałem o tym w poniższym felietonie:
Prosta i życiowa prawda o związkach, której nikt Ci nie powie, bo na niej nie zarobi

Każda doktryna jest w części prawdziwa i w części fałszywa

Życie, społeczeństwo, system – to trochę gra, trochę eksperyment, a trochę żart. Myślę że trollem mającym największą bekę z tego wszystkiego jest sam Bóg – Wielki Architekt Wszechświata. Celem doktryn (ideologii, religii i innych) jest ukrycie realnych zasad tej globalnej gry. Te zasady są uniwersalne, i nie są one ani lewicowe, ani prawicowe, ani religijne, ani ateistyczne, ani żadne w tym stylu. Z kolei doktryny przedstawiają rzeczywistość jako prostą i toporną płaszczyznę.

Tymczasem rzeczywistość przypomina nie płaszczyznę, ale bryłę. I to nawet nie bryłę trójwymiarową, ale.. czterowymiarową, w której każdy punkt jest powiązany z każdym innym. Tam, gdzie jedna ideologia daje odpowiedź w 100%, tam druga daje ją już tylko częściowo, a trzecia nie daje w ogóle, przynosząc same kłamstwa i szkody. Dalej: gdy znasz zasady gry, to tworzysz swój świat, jesteś z tym wydawałoby się trudnym światem, jak równy z równym. Zaś gdy siadasz do pokera ze starym wygą kasynowym, jednocześnie nic nie wiedząc o tej grze.. To przegrywasz. Warto po prostu poznać zasady gry.

Zasada działania każdej doktryny i walki między tymi doktrynami, jest taka sama. To czysta psychologia, ludzka natura i jej problemy. Ezoteryka i gnoza trochę uzupełniają ten temat z nieco innej strony, choć generalnie wnioski są podobne. Fanatyzm to fanatyzm. Poddaństwo to poddaństwo. Niesamodzielne myślenie to niesamodzielne myślenie. Bez względu na to, w co wierzysz lub nie wierzysz. Każdy wyznawca doktryny, uważa swoją doktrynę za słuszną, prawdziwą, racjonalną, opierającą się na faktach. A inne uważa za odwrotność swojej.

Obecnie w mediach, w nauce, psychologii, inaczej – mainstreamowym dyskursie oficjalnym, za racjonalne i opierające się na faktach uważa się dwie doktryny. A mianowicie racjonalizm (ateizm) jak i mainstreamowy nurt lewacki. Bo już lewica podziemna walcząca o prawa socjalne, godną pracę i płacę, jest oszołomska, roszczeniowa, itp.

Prawica czasami ma rację, lewica czasami ma rację. I co dalej?

Prawica powołuje się na prawo naturalne – a więc na: konserwatyzm, patriarchat, samczość, rządy silniejszego, przemoc wobec słabszych, dyskryminacja. I ma CZĘŚĆ racji – bo takie są prawa matki natury (czyli matrixa, systemu – bo to to samo). Są to prawa które mają zapewnić przetrwanie i jak najszersze rozmnażanie za wszelką cenę, często po trupach słabszych.

Lewica z kolei powołuje się na postęp, nowoczesność, równouprawnienie, ochronę słabszych, nie dyskryminowanie. I też ma CZĘŚĆ racji. Bo człowiek jest czymś większym i szlachetniejszym niż natura. Czego wyrazem jest nauka, technologia, metafizyka, kultura, sztuka, moralność i etyka. Tylko niedobrze gdy ta lewicowa racja przejawia się w totalitarnej cenzurze (poprawność polityczna) czy miłosierdziu wobec zwyrodnialców i katów (liberalne traktowanie przestępców, popieranie islamistów).

Ogólnie, żywot ludzkości to odwieczny „zakład„, wahania pomiędzy siłami konserwatywnymi (tradycja, powstrzymywanie zmian) i lewicowymi (postęp, rozwój, nowoczesność). Z tym że każda skrajność jest zła. Zbyt radykalne wychylenie wahadła w jedną stronę (np II wojna światowa i dwa konserwatywne reżimy – nazizm i bolszewizm) powoduje wychylenie wahadła władzy w drugą stronę w przyszłości.

Czego efektem jest upadła już Unia Europejska. Z kolei wychylenie wahadła w stronę skrajnego i głupiego euro-liberalizmu, powoduje obecnie konserwatywną korektę. PiS, Trump, Orban, to politycy przewidywalni, którzy nie doprowadzą do zapaści systemu, więc przekazano im władzę. Gorzej jest z innym przejawem tej konserwatywnej korekty, czyli z inwazją islamu. Gorzej będzie też gdy homoseksualna orientacja kilku czołowych polityków PiS się wyda. I elektorat konserwatywny zwróci się w stronę partii których działania doprowadzą do zapaści systemu. Bo na kogoś oni głosować muszą.

Zachęcam wszystkich Was po prostu do samodzielnego myślenia. Nie sugerowania się zdaniem innych, w tym zdaniem zbiorowości skupionych wokół doktryn. Chciałbym byś był pewnym siebie i swojej mocy liderem, a nie owcą skazaną na poddanie wszelkim okolicznościom.

Zapraszam do przeczytania innych ciekawych felietonów z mojej strony, w których opisałem ukrywane przed społeczeństwem fakty. Myślę, że na pewno znajdziesz w nich odpowiedzi na choć niektóre ze swoich pytań i wątpliwości. Linki poniżej:
Niezwykłe przesłanie które pomoże Ci zrozumieć ukrywaną naturę społeczeństwa i świata
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Ślepa wierność społeczeństwu ogranicza Cię i hamuje Twój rozwój
Zmiana myślenia i rozwinięcie wewnętrznego potencjału to prawdziwe uwolnienie od systemu!

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

kapitalizmChciałbym Wam przedstawić, jaka jest obecnie sytuacja w Polsce i o co toczy się rozgrywka. Mamy jakby trzy ośrodki, trzy duże think-tanki w polskiej polityce. Wymienię je:

-Obóz rządzący: PiS;
Opozycja antysystemowa: Kukiz’15, Razem, RSS Ikonowicza, RN, Wolność (kolejna partia Korwina) i szereg innych – wielka zbieranina rozmaitych frakcji i poglądów;
-Opozycja prosystemowa: PO, Nowoczesna, PSL, SLD, TR, Antifa;

Największe pretensje mam oczywiście do opozycji prosystemowej. To oni doprowadzili do systematycznej zagłady gospodarczej naszego pięknego kraju, do biedy, do beznadziei i braku perspektyw. Także do ogromnego exodusu Polaków za granicę za chlebem, do tego że nie stać nas nawet na minimum minimum. Czyli na samochód, mieszkanie (nawet na wynajem..), wakacje, założenie rodziny. Gros społeczeństwa nie ma nawet na to, by raz w miesiącu pójść z rodziną do kina.

Mieli władzę przez 27 lat, nie licząc lat 2005 – 2007. Mogli podźwignąć kraj z rzekomych ruin (totalna bzdura) po komunie. Nie tylko tego nie zrobili, ale wręcz zrobili coś przeciwnego. Za pomocą planu Sachsa wprowadzonego przez Balcerowicza i doradcę Petru, schłodzili gospodarkę. Czyli wprowadzili drakońskie podatki, biurokrację, zmanipulowali kurs polskiej waluty najpierw wobec Marki, a potem wobec Euro. Został on sztucznie zaniżony przez manipulacje dokonane w NBP, co spowodowało spadek sił nabywczej pieniądza. Z polskiego na nasze, spowodowało to, że mamy zarobki wschodnie, przy cenach często wyższych niż na Zachodzie (tak, tak – jedź do Aldi do Niemiec i przeliczaj ceny tych samych produktów z kalkulatorem w ręku).

O tej potężnej manipulacji na kursie złotówki dokonanej przez NBP za Balcerowicza, która uczyniła z nas nędzarzy, pisałem w felietonach poniżej. Zawsze Was uczulam na najważniejszą z możliwych kwestii. Te niskie pensje nie mają absolutnie żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Jest to efekt celowej manipulacji mechanizmami ekonomicznymi. Celem był sabotaż polskiej gospodarki. Niektóre teorie mówią, że chodzi tu wręcz o program ekonomicznego ludobójstwa Polaków i Słowian. A wszak w każdej takiej teorii odrobina prawdy jest.. Poniżej link do tych felietonów:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

Obóz dzisiejszej opozycji prosystemowej to dawne komuchy (w tym ludobójcy i zbrodniarze wojenni), którzy stowarzyszyli się z częścią Solidarności. Potem, po roku 1989, do tego obozu dołączyło setki tysięcy rozmaitych szumowin i cwaniaczków. Kapitalistów, mafiozów, karierowiczów, no i najważniejsze – delegatury zagranicznych korporacji. I tak ta dziwna zbieranina stowarzyszyła się z rdzeniem dzisiejszej UE (Niemcy, Francja, Włochy i inne, nie licząc Wielkiej Brytanii i Europy Środkowej). Byli oni lokajami ich lobbies, rządów i korporacji. Wprowadzili niezwykle drapieżny kapitalizm, który doprowadził do 160.000 samobójstw, głównie z biedy. Są to dane za lata 1990 – 2011. Ostatnio samobójstw z roku na rok jest coraz więcej, no i policja i przekaziory zajmujące się statystyką mają swoje metody i kruczki, by zaniżać oficjalnie podawaną liczbę samobójstw.

Nie byłbym sobą, gdybym tu, tak na marginesie, nie opisał pewnej teorii dotyczącej tego, jak działa twarda rzeczywistość. Otóż każdy z nas był uczony, że świat (Bóg Ojciec w niebie lub prawo karmy znane z doktryny new age) za dobro nagradza, a za zło karze. A tymczasem okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie. Ludzie dobrzy, empatyczni czy też pobożni, mają różne złe, dziwne przypadki, wypadki, zbiegi okoliczności. No i doświadczają też różnych traum, tragedii, katastrof. I mają to jedno za drugim. Ile razy w swoim życiu z bezsilnością myślałeś sobie, że to niesprawiedliwe, że czemu ten świat się tak uwziął na tak dobrego i wrażliwego człowieka?

A tymczasem ludzie źli – kapitaliści, wyzyskiwacze, bankierzy, politycy, mafiozi, skorumpowani prawnicy i urzędnicy, korpo-szczury idące po trupach – nie tylko są bezkarni w sensie prawnym, ale odnoszą sukces za sukcesem. No i nie mają tych wszystkich złych przypadków, wypadków, zbiegów okoliczności. Cieszą się dobrym zdrowiem, rześkością myślenia, i cokolwiek zrobią – od razu przyciągają gruby pieniądz. To im świat sprzyja. Proszę, przemyśl to, przeanalizuj to uczciwie. Czy rzeczywiście dobro jest nagradzane a zło karane? Mnie możesz okłamać i napisać, że mówię jakieś satanistyczne brednie.. Ale nigdy nie okłamuj samego siebie. No i od razu zaznaczam – wcale nie chodzi mi o to by stawać się tym złym. Większość z nas by po prostu tak nie mogła. Ale praw rządzących światem można się nauczyć, wtedy świat zostawi nas w względnym spokoju. A po czasie też zacznie nam sprzyjać. Pisałem o tym bardzo szeroko w wielu artykułach.

Ale wróćmy do politycznego meritum. PiS jest partią konserwatywnych, kościelnych i smoleńskich oszołomów. Jednak to oni są narzędziem do wprowadzania pozytywnych zmian, choć jest ich tak bardzo niewiele. Program 500+ to nie tylko dotacja rządowa dla rodzin. Ale spowodował on, że jest mniej rąk do pracy. Bo taka matka ma te 1000, 1500, 2000 zł z tego programu. I nie chce jej się użerać i tracić zdrowia u typowego polskiego prywaciarza-psychopaty, 12 godzin na dobę za 1000 zł netto. Wymusza to powoli na tych pożal się boże przedsiębiorcach podwyższanie wynagrodzeń. Również pensja minimalna rośnie znacznie szybciej. Najpierw do poziomu 1850 zł brutto, a w przyszłym roku do ok. 2000 zł brutto.

Z dwojga złego, wolę osiem lat rządów PiS, bo tak się zapowiada, by po tych ośmiu latach wykształciła się nowa elita polityczna, i by potem władzę sprawował ktoś normalniejszy. Nawiasem mówiąc.. Każda z tych partii nie będących opozycją prosystemową, ma swoje szaleństwa i psychozy. Główny zarzut wobec nich jaki mam, to kierowanie się jakąś gówno-ideologią, zamiast interesem społeczeństwa. Co za problem czerpać pomysły z różnych doktryn tak, by polityka rządu była optymalna dla społeczeństwa? Czy partie muszą się trzymać sztywno i bez namysłu jakiejś chorej ideologii z lewa czy prawa?

PiS – wiadomo, to rusofobia (wg mnie trochę za mocna), kościół, Smoleńsk, konserwatyzm. I ich szaleńcze pomysły takie jak zaostrzanie praw aborcyjnego, apele smoleńskie, grzebanie w tych jebanych trumnach czy milionowe dotacje dla upadającego także w Polsce kościoła. Partia Razem – to trochę lewicowość tęczowa czy też starbucksowa, z chęcią sprowadzenia tu miliona agresywnych islamistów i uczynienia z Polski strefy wojny jak we Francji czy Szwecji. Ikonowiczowi też marzy się zapraszanie tego elementu, który się nie reformuje i destabilizuje każdy cywilizowany kraj. Kukiz’15 to JOWy (mam nadzieję że Paweł Kukiz zrezygnuje z tego bardzo groźnego pomysłu). Osobne akapity poświęcę szaleństwom partii rzekomo antysystemowych, a tak naprawdę wspierających system – jak Wolność (Korwina) i Ruch Narodowy.

Ideą partii Wolność Janusza Korwina Mikke jest jeszcze większe dokręcenie śruby Polakom jeśli chodzi o ten morderczy kapitalizm. Swego czasu wymyśliłem taką anegdotę.. Otóż przez pomyłkę wziąłeś aż trzy aspiryny, i boli Cię żołądek? W porządku! Korwin na to zatrucie zaproponowałby Ci… wzięcie kolejnych dziesięciu aspiryn! Korwiniści i libertarianie chcą leczyć patologie kapitalizmu jeszcze większą dawką tego kapitalizmu. Owszem, zaraz powiedzą że ten system daje równe szanse i ogromną wolność gospodarczą. Ale gdyby tylko go wprowadzono, to korporacje, banki, mafie i lobbies natychmiast by to wykorzystały i zrobiły nam z dupy jesień średniowiecza. Zresztą kapitalizm liberalny zawsze – podkreślam zawsze – dąży do kapitalizmu korporacyjnego, totalitarnego. Pracowalibyśmy wtedy już nie za te 1350 netto (najniższa krajowa), ale za np… 400 zł netto, bo prywaciarz by tak ustalił.

Zwolennicy niewidzialnej ręki wolnego rynku także są ślepo zapatrzeni w ideologię. Nie biorą oni dwóch arcyważnych czynników pod uwagę. Pierwszy to ludzka psychologia, czyli czynnik ludzki. Pokolenie Ikea pisał, że ludzka natura jest zła. Ja dodam, że ludzka natura jest także przemocowa, barbarzyńska i okrutna. Drugi czynnik to fakt, że ręka wolnego rynku owszem, jest niewidzialna.. I przez to że jest niewidzialna, tak łatwo jest tą ręką sterować zza kulis, tym potężnym i bogatym. No i jeszcze coś. Jeden korwinista w przypływie szczerości powiedział, że tak to jest w kapitalizmie, że rekin skubie leszcza i że ta doktryna żadnej litości nie ma.

Oni mają nadzieję załapać się po tych studiach technicznych do nowej, kapitalistycznej elity. Z tym, że w niej miejsca są już od dawien dawna zajęte. No i co to za elita, która wypruwając flaki w korpo i zarabiając nędzne 4500 zł ma się za bogów, a resztę (90% Polaków) za plebs? Przecież w kraju cywilizowanym równowartość 4000 zł zarabia byle bezmózg po lobotomii pracujący w zapleśniałej budzie z kebsami. Elita, kurwa jego mać, hahaha. Chyba spod znaku buraka i cebuli.

Zwrócę też uwagę na to, co zrobił globalny estabiliszment z ideami walki o prawa pracownicze i prawa człowieka. Sprowadził je do kuriozalnej karykatury. O prawach pracowniczych i destrukcyjnym kapitalizmie już nie wolno mówić. Za to nowocześni lewicowcy z brodami, e-papierosami, siadają w Starbucks i rozmawiają o tematach zastępczych przygotowanych przez ten estabiliszment. Czyli: „Zachód jest taaaki fajny a Polska to cebula„. Jest to typowo polski, prowincjonalny kompleks – takiemu sprzedasz nawet gówno zawinięte w kolorowy papierek, byle miało napis Made in Germany. Do tego dochodzi ideologia gender i jej śmieszność, kuriozalność i szereg wypaczeń. Bo żadna skrajność nie jest dobra. Feminizm – słuszną walkę o lepszą pozycję kobiet, które były tysiące lat dołowane i niszczone w potworny sposób – również sprowadzono do kuriozum. No i potem biorą się te teksty o lewactwie pojawiające się w internetach i w debacie publicznej.

Dodać trzeba bardzo ważną rzecz.. Popieranie wolnego rynku, dzikiego kapitalizmu i naszych oprawców (prywaciarzy) przechodzi gdzieś po zakończeniu studiów. Jedna MC’ praca, druga.. Jeden staż darmowy, drugi za te 900 zł brutto. Potem wreszcie wymarzona praca w zawodzie wyuczonym na tej jakże elitarnej uczelni technicznej. I stawka – uwaga – 1500 zł netto, po 3 miesiącach podwyżka do 2200 zł netto. O kapitalistycznej elicie i kokosach zdobywanych kosztem wyzysku 90% niewolników, korwinista może zapomnieć. Teraz to on jest tym niewolnikiem. Pomiatanym, pracującym po 10 h na dobę, z bezpłatnym urlopem, z pensją która nie starcza nawet na minimum minimum. Ostatecznie przed dalszą eskalacją okrucieństwa ze strony prywaciarza, chroni go pensja styranej życiem mamy, czy te resztki Kodeksu Pracy, które w reliktowym zakresie funkcjonują.

Gdyby nie ten kodeks pracy, to pracowałby choćby 16 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu, bez prawa do choćby dnia urlopu czy chorobowego. Za 400, 600 zł netto. Bo właśnie tak działa wolny rynek, jeśli uwzględni się prawa ludzkiej natury, psychologię. Czyli jeśli uwzględni się twarde realia życia, od których oni są oddzieleni. No i trzeba uwzględnić także to, że do biznesu, korporacji, polityki, mediów, banków – zawsze idą największe możliwe skurwysyny. Udowodniło to wiele badań naukowych. Najsłynniejsze było to przeprowadzone na finansistach z Wall Street. Większość z nich okazała się klinicznymi psychopatami.

Wymieniłem wady wielu partii i doktryn. Czujesz się zniesmaczony? Proponuję spojrzeć na ten cały ideologiczny rozgardiasz z boku. Dlaczego oddajesz najcenniejszy dar jaki dostałeś – wolność myślenia – jakiemuś ideologicznemu tworowi? Dlaczego uważasz, że trzeba w danej ideologii popierać wszystko, również jej paranoje i wypaczenia? Nie można po prostu na chłodno ocenić, co funkcjonuje realnie, a co nie, i wybrać sobie? Fanatyzm, jego mechanizmy psychologiczne, są identyczne – podkreślam, identyczne – zarówno u mohera czy narodowca-kibola, jak i u brodatego hipstera popierającego modną ideologię tęczowego, starbucksowego postępu. Szkoda że tych mechanizmów nie zauważa wielu psychologów, którzy często hołdują owej lewicowości starbucksowej. Nie ma znaczenia w co fanatycznie wierzysz, bo fanatyzm jak i śmierć wolnego myślenia, są zawsze takie same.

Ideologie polityczne jak i religie są stabilizatorami systemowymi, utrzymującymi kruchą i tak homeostazę tego systemu. Znamy ledwie ułamek procenta tego świata. Rozumiemy jeszcze mniej. Wielu osobom świat jawi się jako miejsce niezrozumiałe, srogie, surowe. I tu pojawiają się ideologie i religie – które dają jakieś tam wytłumaczenie dla przerażonej trudami ziemskiej wędrówki psychiki. Ale żadna ta doktryna nie tłumaczy całego świata, bo jest on wielowymiarowy i niezmiernie skomplikowany. A te doktryny mają za zadanie maksymalnie upraszczać. No i każda z nich oznacza podporządkowanie temu, co wymyślił sobie ktoś inny, najczęściej wiele dekad temu. Dochodzi również sprawa zdezaktualizowania, moralnego skorumpowania i straszliwej niewydolności systemów ideologicznych, religijnych, społecznych, moralnych, ekonomicznych i innych.

Tylko na to spójrzcie. Przecież konflikt lewica kontra prawica to realia jeszcze dziewiętnastego wieku. W dobie technologii, automatyzacji, robotyzacji i zupełnie nowych, nieznanych wcześniej wyzwań wieku XXI, stracił on zupełnie rację bytu. Jednak wciąż przewija się on jako mentalny artefakt, jako twór-zombie, w niezliczonej ilości debat i analiz. Może pora wydorośleć, człowiecze?

Obecny czas to okres destabilizacji systemów wierzeń (ideologii, religii i innych), destrukcji przestarzałych systemów wartości które przyniosły światu łzy i cierpienie, jak i upadku skorumpowanych moralnie autorytetów. Dla wielu ludzi jest to ich osobisty koniec świata, bo te systemy były całym ich życiem. Ale w końcu otrą oni te dziecięce łzy, i pójdą dalej.. Mam nadzieję. Im prędzej, tym lepiej.

O zapaści kapitalizmu, oszustwie ideologii niewidzialnej ręki wolnego rynku pisałem m.in. w artykułach poniżej. Uczulam Was także na to, by wszystkie ziemskie (pod)systemy analizować pod tym samym kątem, by szukać w nich punktów wspólnych. Gdy się postaracie, wszędzie, w każdym (pod)systemie odnajdziecie te same zasady bazowe, ten sam rdzeń – którego celem jest zniewolenie i eksploatacja ludzkości. Ekonomia, polityka, konspiracje elit, ideologie, religie, system patriarchalny – to objawy choroby, a nie jej przyczyny. Linki do artykułów są poniżej:
Zwolennikom Korwina i Petru. Destrukcyjne i nowotworowe fundamenty kapitalizmu
Kapitalizm w Polsce, a w kraju cywilizowanym. Dlaczego jesteśmy niewolnikami?
Prawdziwe oblicze kapitalizmu. Niewolnicze stawki i nagminne łamanie prawa
Neoliberalny kapitalizm to zbrodniczy system rządzący światem
Gdy upada cywilizacja: kapitalizm i racjonalizm jako chore ideologie
Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!
Logika kapitalizmu: „Ratowanie życia, przywrócenie planetarnej równowagi, sprawiedliwość i pokój nie są dochodowe”
Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”
Kapitalizm i polityka: systemy stworzone przez psychopatów

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media?

aborcjaOstatnio w sejmie mamy znowu stary temat – prawo aborcyjne. Zostało ono skierowane któryś już raz z rzędu pod obrady tej izby. Jedno z katolickich stowarzyszeń chce całkowicie zakazać aborcji. Inicjatywa „Ratujmy Kobiety” protestuje przeciwko temu i skierowała do sejmu własny projekt liberalizujący prawo aborcyjne. Powstała w internecie inicjatywa „Czarny Protest„. Ludzi podpisujących się pod tą inicjatywą oburza fakt chęci ograniczenia podstawowych praw i wolności obywatelskich przez katolicką mniejszość.

O co tak naprawdę się rozchodzi? O jedną podstawową zasadę – każda ideologia, religia i inny tego typu twór, ma wbudowane dwa skrajnie toksyczne moduły. Chce ona narzucić swoje szaleństwa i paranoje wszystkim, choćby przemocą, i chce te szaleństwa usankcjonować legislacją państwową i międzynarodową – a więc prawem. Dla przykładu religia katolicka i frakcja konserwatywna jest przeciwna aborcji i antykoncepcji. No i dobrze by było, gdyby oni w związku z tym sami, we własnym gronie nie robili sobie aborcji i nie używali antykoncepcji.

Ale nie, oni chcą podnieść swoje wariacje do poziomu prawa i narzucić to wszystkim bez wyjątku. To jest przemoc i terror. Tak samo robi druga strona. Ludzie lewicy zamiast sami gościć imigrantów na swoich bogatych, bezpiecznych i strzeżonych 24 h osiedlach, chcą narzucić ich wszystkim. Nie ważne że większość słusznie obawia się najazdu patriarchalnych, agresywnych barbarzyńców – lewacy chcą ich narzucić wszystkim. A przeciwników inwazji, szczególnie na Zachodzie Europy, poddaje się ostracyzmowi, wsadza do więzień. To też jest przemoc i terror, tylko o odwrotnym wektorze.

Od zawsze Was uczulałem i będę to robił cały czas – nie jest ważne, w jaką utopię, iluzję wierzysz. Czy jest to katolicyzm czy ateizm, czy prawica czy lewica. Po pierwsze oddałeś bezcenny dar który otrzymałeś za darmo, a więc WOLNOŚĆ MYŚLENIA – jakiemuś ideologicznemu tworowi, za garść srebrników. Po drugie, psycho(pat0)logia myślenia ideologicznego jest identyczna w przypadku każdej ideologii i religii. Fanatyzm, zaślepienie na głosy krytyków, nieprzyjmowanie faktów drugiej strony i szereg innych nowotworowych mechanizmów psychologicznych, jest identyczne w przypadku każdej z nich. Na głębszym poziomie skrajne przeciwieństwa są tym samym..

No i występuje jeszcze jeden, nie nazwany przez naukę paradoks religijnej czy ideologicznej psychozy, a który zauważyłem ja. Otóż często jest tak, że jedna osoba łączy ze sobą poglądy z dwóch skrajnie różnych ideologii. I nie narusza to w żaden sposób integralności i stałości jej poglądów. Ja proponuję nazwę roboczą – „mechanizm dysocjacji ideowej„. Dziś tematy takie jak opętania to zajęcie raczej dla psychiatrów. To samo w przyszłości będzie z fanatyzmem ideologicznym. Będą się nim zajmować raczej psychiatrzy i psycholodzy, a nie media, politycy czy eksperci. Poniżej wymienię dwa przykłady takiej ideowej dysocjacji:

Przykład pierwszy – typowy macho, katolicki i konserwatywny do cna, wyznający zasady ulicznego honoru itp, jednocześnie uwielbia kobiety liberalne i otwarte w seksie. On może jebać dosłownie wszystko co nie ucieka na drzewo, a kobieta już nie. Ale mimo to, takie liberalne kobiety lubi i poszukuje ich do seksu. I to w żaden sposób nie narusza integralności jego poglądów i postrzegania samego siebie jako człowieka pełnego zasad, popierającego tradycyjne wartości.

Przykład drugi – feministka broniąca praw kobiet. Nienawidzi ona systemu patriarchalnego. Ale wobec islamistów jest ona uległa jak baranek. Tłumaczy i usprawiedliwia ich zbrodnie w tym te popełniane na kobietach, w każdy możliwy sposób. Szczytem szczytów był plakat niemieckiej feministki: „wymieńmy rasistów na gwałcicieli„.

Wracając teraz do sprawy aborcji. Uważam że prawo do aborcji, antykoncepcji, sterylizacji, wazektomii, to integralne i jedne z podstawowych praw ludzkiej istoty. Nikt nie ma prawa nakazywać drugiemu człowiekowi czy chce mieć dzieci albo ile chce ich mieć. Jeśli jesteś pro-life i wyznajesz ideologię konserwatywną, to w porządku, masz do tego pełne prawo. Nie rób sobie aborcji i nie korzystaj z antykoncepcji – niech Ci żydowska bozia jahwe czy jakaś tam inna, bo dużo ich jest, w dzieciach wynagrodzi. Ale nie każ tak myśleć i postępować innym. Daj każdemu prawo do osądzania w swoim sumieniu.

Tutaj uważam poprawność polityczną i karanie za poglądy pro-life za taką samą ideologiczną zbrodnię. Rodzi ona bunt i konsolidację środowisk chrześcijańskich i konserwatywnych na zasadzie siły odśrodkowej. Bo gdy aparat państwowy walczy z jakimś zjawiskiem, to ono się.. nasila. Ta zasada obowiązuje też we wszystkich innych dziedzinach życia. Walcząc z czymś i nienawidząc czegoś, nasilasz to i sprawiasz że tego czegoś jest jeszcze więcej w Twoim życiu.

Idąc naprzód: jakie było stanowisko sejmu w sprawie liberalizacji bądź zaostrzenia prawa aborcyjnego? I tu Was bardzo zaskoczę – właśnie tych rzeczy media Wam nie powiedziały, lub opisały to oszczędnie. Otóż szef klubu parlamentarnego PiS, Ryszard Terlecki, w oficjalnym komunikacie do swoich posłów zachęcał do poparcia projektu liberalizacji (złagodzenia) prawa aborcyjnego. Jednak poparło go tylko 42 posłów PiS, w tym Jarosław Kaczyński, Ryszard Terlecki, Piotr Gliński, Mariusz Kamiński, Małgorzata Wassermann, Marek Kuchciński, Joachim Brudziński. Cała reszta posłów PiS zbuntowała się i nie poparła liberalizacji ustawy aborcyjnej.

W głosowaniu nie wzięło udziału 8 posłów PiS, np Beata Szydło, Witold Waszczykowski, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro – ale bardzo jestem ciekaw ich poglądów na ten temat. Nie, to nie jest ani pomyłka, ani żart z mojej strony. Naprawdę elita PiS popiera liberalizację prawa aborcyjnego. Poniżej macie link z informacją medialną na ten temat:
http://www.tvn24.pl/aborcja-poslowie-pis-nie-posluchali-jak-glosowaly-najwieksze-kluby,678476,s.html

Jak to skomentować? Hmm.. Zawsze zastanawiałem się, czy można mieć bardziej wyjebane na ideologie i religie niż ja. Okazało się, że można. Mówiłem już kiedyś, że należy brać przykład albo chociaż obserwować tych, którzy rządzą. Czy to krajem, czy światem. Jak myślą i rozumują, jaką wiedzę i świadomość posiadają, co jedzą a czego nie, czym się leczą a czego unikają, itp itd. Bo to ich zaprowadziło na szczyt. Rady życiowe Januszy, Grażyn i innych lemingów „znających życie” mnie raczej nie obchodzą. Bo widzę to, co oni na co dzień ukrywają, by dbać o tzw status społeczny.

Zacznijmy więc od tego, że dla polityka ideologia jest czymś.. mało istotnym. Jest ona owszem, fundamentem, spoiwem, który pomaga mu konsolidować elektorat i zdobywać głosy u ludzi – lemingów, owiec itp. I nic więcej. Czy wyobrażasz sobie sytuację, że po wyborach w 2019 PiS zdobywa 70% miejsc w sejmie, i w związku z zaostrzającym się jeszcze bardziej globalnym kryzysem, ogłasza dyktaturę? Taką dyktaturę, gdzie nie muszą już udawać świętoszków, i mogą przeprowadzić reformy, w tym te liberalne? Ja wyobrażam sobie. Zresztą takie coś już miało miejsce realnie w historii Polski tylko w drugą stronę.

Pierwsza partia Kaczyńskich, Porozumienie Centrum, wcale nie była ani zbyt konserwatywna, ani bogoojczyźniana. Dopiero afera Rywina i powstanie PiS sprawiło, że Kaczyńscy wykorzystali brak zagospodarowania pewnego elektoratu, i „przykleili się” do doktryny konserwatywnej. Podobnie było ze środowiskiem Janusza Palikota. To Palikot najpierw miał konszachty ze skrajnie konserwatywnym czasopismem katolickim „Ozon„, zaś potem przykleił się do liberalizującej Platformy Obywatelskiej. Później miała miejsce kolejna mutacja poglądów tego pana w postaci założenia skrajnie lewicowego Ruchu Palikota. Wtedy także wykorzystał niezagospodarowanie części elektoratu przez PiS, PO i SLD.

Wiem że to co piszę burzy dotychczasowe postrzeganie świata wielu z Was.. „No jak to, dla mnie moje poglądy to świętość, poszedłbym na barykady za wolność naszą i Waszą i zginął. A dla polityka to tylko narzędzie, którym to narzędziem ten polityk wręcz pogardza?” Ale po pierwsze lubię być destruktorem, dementorem społecznych iluzji. Lubię zawirusowywać / infekować system nowym spojrzeniem które wyrasta ponad dotychczasowe wzorce. A po drugie, chciałbym abyście pojęli jak myśli i rozumuje elita. Wielu z Was, czytelników, to gorące młodzieńcze serca chcące walczyć z systemem, niesprawiedliwością, wyzyskiem, z Nowym Porządkiem Świata. Czy z czym tam zachciało Wam się walczyć.. Więc chciałbym byście mieli ogląd na te sprawy.

Idźmy dalej w naszych rozważaniach. Wielu mówi, że takie tematy jak aborcja, in vitro, homoseksualizm – to tylko tematy zastępcze. Są one odgrzewanymi tysięczny raz kotletami, wrzucanymi na ruszt przez elitę, gdy im się nudzi, gdy mają taki boski kaprys lub gdy trzeba przykryć bezsensowną paplaniną jakiś inny, ważniejszy temat. Jest to prawda, a ja postaram się dorzucić kolejną cegiełkę wiedzy. Otóż czy znacie technikę psychomanipulacyjną pod nazwą „zdechła ryba„?

Technika zdechłej ryby jest używana w negocjacjach. Manipulator w pewnym momencie wrzuca ową zdechłą rybę. Czyli żądanie, oczekiwanie bez żadnego znaczenia strategicznego. Ale skonstruowane w tak skrajny i absurdalny sposób, by wywołało ogromny opór i utratę energii przez drugą stronę. Gdy druga strona utraci energię by odeprzeć żądanie w postaci zdechłej ryby, manipulant może podać na tacy dużo łagodniejsze i ważniejsze żądanie. I wtedy osłabiona ową zdechła rybą druga strona, najczęściej zgadza się.

I w polityce aborcja była teraz taką zdechłą rybą. Została rzucona na ruszt by opozycja, czyli te wszystkie lemingony itp, utraciły energię, czas i inne cenne zasoby na interesowanie się nią. I by nie miała energii na inne, ważniejsze dla niej działania – np Trybunał Konstytucyjny. Bo przecież wiemy że sprawa TK to dla opozycji temat wagi galaktycznej. Co tam 80% biedujących pracowników czy głodujący emeryci i dzieci, co tam zapaść służby zdrowia i infrastruktury państwa – np zamykanie komisariatów.

Także spokojnie panie i spokojnie panowie. Już wkrótce nagłówki gazet i portali znowu będą brzmiały o tak: „Prawo aborcyjne bez zmian„. Świat znowu zostanie uratowany, a ludność miast i wsi znowu będzie mogła odetchnąć. Który to już raz? Zresztą ludzie wykazują nieco więcej rozsądku niż kiedyś i partie polityczne muszą to uwzględniać. Młodzi ludzie (18 – 40 lat) są owszem, przerażeni tym co wyprawia lewactwo – islamska inwazja, absurdy UE, paranoje poprawności politycznej, zezwolenie na drenaż kraju i potworny wyzysk pracowników.

Ale z drugiej strony, chcą też wolności i nie wpierdalania się w ich życie przez oszołomów. Chcą zamieszkać z partnerem bez ślubu, chcą mieć prawo do antykoncepcji, aborcji i szereg innych ułatwień oferowanych przez czasy współczesne. Kościół? Co najwyżej powiedzą: „tak, w jakiegoś tam Boga wierzę jako ogólny koncept” i pójdą do kościoła na ślub czy chrzest u znajomych, i tyle.

Zadam pytanie będące pytaniem otwartym i bez odpowiedzi jak na razie. Czy tego co napisałem akapit wyżej, nie da się ze sobą pogodzić? Jest kilka partii i frakcji które szczerze chciałyby zreformować kraj. Należą do nich: PiS, Kukiz ’15, Razem, stowarzyszenie Ikonowicza. O całej reszcie nawet nie wspomnę bo jest to dno i dwa metry mułu, czyli jest to stronnictwo które doprowadziło pracowników do apogeum kapitalistycznego wyzysku a kraj do apogeum drenażu przez obce koncerny. Ale każda z tych reformatorskich partii ma swoje ideologiczne szaleństwa. PiS to Smoleńsk, konserwatyzm i kościół. Kukiz to JOWy. Z kolei Razem Zandberga ściągnęłoby tu milion barbarzyńców islamskich i mielibyśmy to samo codzienne piekło na ulicach co na Zachodzie.

Czy nie może istnieć partia, która po prostu dbałaby o NORMALNOŚĆ, o POMYŚLNOŚĆ Polaków, o WOLNOŚĆ także w znaczeniu liberalnym, ale też o INTERES NARODOWY? Czy głos normalności umarł gdzieś w ideologicznych przepychankach, klepanych do zerzygania na jedno i to samo kopyto już od wielu dekad? Gdzie miejsce na świeżość, na nowe postrzeganie odwiecznych problemów? Jak wszyscy już wiemy, stare recepty i rozwiązania nie tylko nie rozwiązały starych problemów, i nie przyniosły ludzkości pomyślności i dobrobytu. Ale stały się coraz bardziej zdezaktualizowane i „zardzewiałe„.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Zwolennikom Korwina i Petru. Destrukcyjne i nowotworowe fundamenty kapitalizmu

Zwolennikom Korwina i Petru. Destrukcyjne i nowotworowe fundamenty kapitalizmu

kapitalizm wady i krytykaArtykuł ten dedykuję zwolennikom dwóch polityków, którzy jeszcze bardziej chcą dokręcić nam kapitalistyczną śrubę. A mianowicie zwolennikom Ryszarda Petru i Janusza Korwina Mikke. Wiecie co myślę o sprawach obyczajowych i tematach zastępczych elektryzujących media. Otóż mam je gdzieś.

Zawsze staram się dotrzeć do samego rdzenia problemu. Prawda ma to do siebie, że ma strukturę cebuli – naszego warzywa narodowego. Ma wiele warstw. Na samym wierzchu mamy dwie warstwy skorupy cebuli – są one niejadalne i w zasadzie martwe. Obieramy z nich cebulę i wyrzucamy je. Mają one chronić wnętrze cebuli. W naszym rozumowaniu, te niejadalne i wyrzucane do kosza warstwy cebuli, to to, co jest widoczne na pierwszy rzut oka. A więc: polityczna poprawność, skurwiała i zakłamana do granic debata publiczna „gadających głów„, tematy zastępcze (in vitra, geje, feministki, gender, Madzia z Sosnowca).

Dalej czyli głębiej, jest medycyna, nauka, ekonomia i polityka, z ich zakłamaniem, korupcją, fałszowaniem rzeczywistości.. Lista jest długa. Dyskusję o ekonomii uważam chyba za najbardziej zakłamaną i zafałszowaną. A dlaczego? Bo dotyczy ona tego, co fundamentalne. Czyli nie tylko bytu jednostek, ale także bytów całych narodów.

Dzisiejszy kapitalistyczny wzrost gospodarczy może imponować, ale nikt nie mówi, że jest on de facto wzrostem nowotworowym. Wzrasta niczym nowotwór na zdrowej tkance. Wysysa i przetrawia jej zasoby. A na koniec następuje to co zawsze w takich sytuacjach – zgon organizmu. W tym przypadku możliwe jest to, że jeśli nie wyrwiemy Ziemi z rąk psychopatów, to zagłada ludzkości i całej biosfery jest niemal pewna.

Jeszcze odnośnie psychopatów. Na pewno znasz teorie o tym, jak żydzi, masoni czy illuminaci mają rządzić całą planetą. Są to teorie spiskowe, mniej lub bardziej potwierdzone. Mało kto jednak mówi o teorii spiskowej, która została potwierdzona badaniami naukowymi. Na tę teorię jest niemal całkowite embargo medialne. Otóż nie wiemy czy illuminaci rządzą światem, nie wiemy czy taka organizacja w ogóle istnieje. Ale wiemy o tym, kto naprawdę rządzi światem, i co ciekawe, nauka też to potwierdziła.

Otóż ŚWIATEM RZĄDZĄ PSYCHOPACI. Były przed laty robione badania nad menedżerami bardzo wysokiego szczebla i innymi finansistami z nowojorskiej Wall Street (giełda). Co się okazało? Wśród nich była bardzo duża nadreprezentacja psychopatów. Psychopatami była większość z nich. Filmy sensacyjne, kryminalne i horrory, pokazujące psychopatów z nożami, uśpiły czujność społeczeństwa. A tu okazuje się, że psychopaci nie tylko są szanowanymi i poważanymi członkami wszystkich społeczności. Okazało się, że rządzą oni Ziemią.

Temat ten był wiele razy poruszany na mojej stronie. Zaledwie kilka antysystemowych portali w Polsce porusza to zagadnienie, w tym właśnie mój. Dlaczego? Ponieważ największa i najbardziej ukrywana konspiracja świata, to konspiracja drapieżników (psychopatów, kapitalistów i innych) nad ich ofiarami. Ty zdecyduj czy wolisz czytać już tysięczny tekst o illuminatach i innych bajkach, czy treści bardziej wiarygodne i sprawdzone.

Ale do rzeczy: psychopaci są więc bankierami, finansistami, kapitalistami, biznesmenami, politykami, ekonomistami, naukowcami, ekspertami, prawnikami, urzędnikami, lekarzami, kapłanami różnych religii (tak, tak, odwieczny i nierozerwalny sojusz tronu i ołtarza) itp itd. Pozostaje wciąż otwartym pytanie, dlaczego tak się dzieje. Być może chodzi o sposób, w jaki jest skonfigurowana ta planeta i jej świadomość zbiorowa. Wydaje się ona nagradzać zło (czyli m.in. psychopatów) i karać ludzi dobrej woli. Wydaje mi się, że żyjemy na planecie piekła (czyśćca), planecie więziennej.

Ale wróćmy do samej istoty kapitalizmu

Źródło: niewygodne.info.pl

Źródło: niewygodne.info.pl

Otóż świat został tak podzielony, by banki narodowe były tzw „NIEZALEŻNE„, co jest totalną bzdurą, i by to one były zajęte generowaniem pieniądza do gospodarki. Jest to bzdurą, ponieważ nie ma mowy o żadnej niezależności FED, NBP i każdego innego banku narodowego. Bankami narodowymi wszystkich państw od dawien dawna rządzą ludzie z bankierskiego nadania. Realizują oni politykę kartelu bankowego, a więc politykę światowej elity, a nie politykę społeczeństw, narodów, państw.

Banki narodowe kontrolują więc emisję pieniądza (waluty). Czym jest pieniądz? Z tym ekonomicznym półświatkiem jest związana tak ogromna ilość manipulacji, że to temat na całą profesurę, i to niejedną. Wymienię kilka głównych.

  1. pieniądz jest PAPIEREM DŁUŻNYM. Zostało to tak skonstruowane przez inżynierów kreatywnej ekonomii, że w momencie gdy bank narodowy emituje 1 złotówkę, to jest ona obarczona już na starcie kilkunastoma, kilkudziesięcioma groszami DŁUGU. Ale to nie koniec manipulacji, a dopiero początek.
  2. za te pieniądze które już na starcie są obciążone długiem, generowane / zaciągane są kolejne i kolejne długi. Czym jest kredyt? Czy to hipoteczny, czy to mieszkaniowy, samochodowy, gotówkowy? Kredyt jest mechanizmem tworzenia pustego pieniądza. Bowiem bank pożycza Ci pieniądze, których tak naprawdę NIE MA i nigdy nie miał. Za to wymaga, byś Ty oddał mu gotówkę wypracowaną w realnej gospodarce. W skarbcu banku znajduje się np miliard dolarów żywej, prawdziwej gotówki, czy jej odpowiednika w złocie. Zaś bank corocznie udziela kredytów np na bilion dolarów lub więcej. Ta zasada dotyczy wszystkich banków. Oznacza to, że w ciągu roku taki bank generuje bilion dolarów pustego pieniądza, co oczywiście powoduje powstawanie inflacji.
  3. inflacja jest mechanizmem nowotworowym kapitalizmu. Cały system ekonomiczny świata został tak pomyślany, że bogactwo i zasoby są nieustannie zasysane od dołów (biedoty) ku samej górze światowej piramidy władzy. W efekcie biedni stają się coraz biedniejsi, a bogaci stają się coraz bogatsi. Tylko tyle i aż tyle. Wystarczy zrozumieć sens zdań które przed chwilą napisałem pogrubionymi, czarnymi literami, by zrozumieć po co tak naprawdę został stworzony kapitalizm. Inflacja jak i tworzone przez kapitalistycznych polityków podatki, są mechanizmami które umożliwiają nieustanny, globalny transfer kapitału ku górze.
  4. wygenerowanie choćby biliona dolarów bez żadnego pokrycia jest dla inżynierów kreatywnej ekonomii przysłowiową bułką z masłem. To tylko naciśnięcie kilku guzików. Tak robiono wiele razy, np podczas kryzysu gospodarczego z roku 2008. Rezerwa Federalna USA wygenerowała ogromną ilość pustej gotówki, zupełnie bez pokrycia. 700 miliardów dolarów wpompowano tylko w jeden bank. A tych banków które ratowano (co było przestępstwem, zbrodnią, bo one powinny upaść) było dużo więcej. Jednocześnie rząd USA i FED poddały te pieniądze „hibernacji„. Nie mogą one być ani wpompowane w realną gospodarkę ani w żaden sposób obracane, bowiem to spowodowałoby bardzo szybką, ekonomiczną katastrofę.
  5. generalnie im mocniejsza waluta tym lepiej dla zwykłych ludzi. To zrozumiałe – za mocny pieniądz możesz kupić więcej. Jednak im słabsza waluta, tym lepiej dla kapitalistów i biznesu. To dlatego narodowy bank polski od zawsze zaniża wartość polskiej złotówki. Gdy w Niemczech obowiązującą walutą była marka, to zaniżano wartość złotówki dwa razy względem marki. Teraz zaniża się wartość naszej waluty około cztery razy względem euro. To tłumaczy fenomen polskich głodowych pensji. Ceny mamy takie jak w Niemczech, zaś zarobki cztery razy mniejsze. A teraz zagadka, i trochę teoria spiskowa. Wiadomo, że w Wielkiej Brytanii jest bankowe centrum planety – tak zwane Corporation of London, odwieczna stolica ekonomii i konspiracji. I zgadnijcie – która waluta światowa jest najmocniejsza i dlaczego funt brytyjski?

gospodarka i ekonomiaCzym się różnią dwa wolnorynkowe ugrupowania w Polsce – partia KORWiN Janusza Korwina Mikke, i partia Nowoczesna Ryszarda Petru? Przede wszystkim mentalnością. Tyle i tylko tyle. Nowoczesna jest lewicowa, KORWiN jest prawicowy, i obie partię popierają agresywny, wręcz brutalny kapitalizm. A więc jeden i ten sam system, różnią się jedynie etykietkami.

Nowoczesną popierają cyniczne i wyrachowane lemingi (właśnie omawiani tu psychopaci). Mają oni już dużo pieniędzy, są zachłanni, nie liczą się z nikim (np z biedującymi Kowalskimi) i chcą mieć jeszcze więcej. Dlatego głosują na bankiera (a właściwie: bankstera) Petru, który obiecuje dokręcić śrubę biedującym Kowalskim jeszcze bardziej, i wziąć za mordę kraj. Po to, by był dalej drenowany przez zagraniczne korporacje i kartele, i by jego lemingi miały jeszcze więcej pieniędzy.

Przecież sam Petru porównywał Platformę Obywatelską do starej Nokii, zaś swoje ugrupowanie polityczne do najnowszego modelu iPhone’a. Więc sami wiecie, jaka to jest mentalność. Co do Korwina i jego owianych legendą zwolenników, aktywnych szczególnie agresywnie w internecie.. Są to w ogromnej większości ludzie przed ukończeniem studiów. Większość z nich w ogóle nie pracowała u typowego Janusza Cebulaka, polskiego kapitalisty. Który płaci max 2000 zł, każe pracować 12 godzin dziennie, nie liczy się z pracownikami, ma gdzieś prawa pracownicze, drze się na pracowników, mobbinguje, molestuje seksualnie. Nierzadko bije czy zastrasza za pomocą „ludzi z miasta„.

Popracujcie drodzy korwiniści w takich warunkach choć rok, i potem wypowiadajcie się na poważne tematy. Poważne tematy powinny być zarezerwowane dla ludzi dorosłych i dojrzałych do tych tematów. Korwin łączy drapieżny, agresywny kapitalizm z treściami antysystemowymi i wolnościowymi. Jest to wg mnie połączenie tak skrajnie absurdalne, że nie wiem już czy śmiać się czy płakać. Przecież to system ekonomiczny planety (a więc dziki kapitalizm) jest jednym z filarów podpierających sam rdzeń ziemskiego matrixa.

Korwin i Petru obiecują więc utopię kapitalistyczną. Korwin w wersji antysystemowej, prawicowej. Kłopot w tym, że nie ma ani jednego kraju na świecie, gdzie utopie Korwina by funkcjonowała. Ani jednego. I nigdy nie będzie. Psychologiczne i systemowe fundamenty utopii były u mnie wiele razy poruszane. Nie czas na to. Dobrze, a co z kapitalistyczną utopią w stylu Petru, czyli kapitalistyczną gospodarczo i lewacką obyczajowo? Ona niby funkcjonuje. Jednak gdyby się bliżej przyjrzeć, to można stwierdzić, że ten system nie tylko jest niewydolny.

On jest w fazie zapaści i ciągnie za sobą całą planetę i jej biosferę. Przez ten lewacki, neoliberalny system, mamy multi-kulti, islamską inwazję i z milion innych problemów. Które prowadzą całą cywilizację ku katastrofie. Na zakończenie wkleję jeszcze dwie ważne treści.

Najpierw wpis Witolda Gadowskiego:

Cytuję: „Za dwadzieścia lat Polskę urządzą moi dzisiejsi studenci. Zachowa się w niej nieco zawadiackości uczestników pochodów ku czci Żołnierzy Niezłomnych i stadionowych opraw, ale będzie to skansen. Będzie to Polska jak biały ryż, jak przecedzona kaszka. Polska pozbawiona swoich właściwości, także tych mocno irytujących.

Ostatnio zapytałem moich studentów, czym dla nich jest ojczyzna. Odpowiedzieli, że jest dla nich językiem. Za język, za możliwość rozmowy w rodzinnym narzeczu są jeszcze skłonni walczyć. Język ich łączy i… niewiele poza nim. Nie mają wspólnych fascynacji, wspólnych lektur, wspólnych idoli. Nie bardzo chce się im buntować, bo niby przeciwko czemu? To pierwsze jako tako najedzone i bezpieczne pokolenie we współczesnej Polsce. Nie jest wojownicze, nie stara się niczego podważać ani burzyć.

Za co są skłonni walczyć? Za internet. Właściwie tylko odcięcie dostępu do internetu może wywołać u nich spontaniczny odruch zbiorowego buntu. Internet jest ich wolnością, jest jednak również pułapką, w którą wpadają jak pozbawione radaru pszczoły. Internet ich łączy, ale jednocześnie atomizuje w realności.

Być może piszę tak, bo całkiem już zdziadziałem, bo wszedłem w okres starczego skrzeczenia. Być może. Ale przekonajcie mnie, że dzisiejsze dwudziestolatki są jeszcze w stanie chuliganić w imię wolności. Ba, że wolność jest dla nich w ogóle jakąś istotną wartością. Widzę przed sobą pokolenie pokornych przeżuwaczy, parzystokopytnych, leniwie pogodzonych ze zgotowanym im losem.”
Autor: Witold Gadowski

A potem komentarz blogera przerobiony trochę przeze mnie:

Cytuje: „27 lat na to ciężko pracowaliście! Bez dnia wytchnienia i bez opamiętania! A teraz jak polski system i globalna cywilizacja się sypie, to wasze grzechy i błędy zrzucacie na tych młodych? Których wyzyskujecie i okradacie w majestacie kapitalizmu i tak zwanego prawa! I oni mają to naprawiać, budować cywilizację, „by żyło się lepiej” – ale ELITOM czyli wam?! Bez żartów! Pierdolcie się! Ostatni zgasi światło, kręcicie sznur sami na siebie.

Dziwicie się?! A kto im taki syf ekonomiczny stworzył?! Wy! Wasze pokolenie dzisiejszych 40, 50 i 60 i 70 latków! To uciekają jak mogą! Polska krajem starych ludzi! Bez dzieci i nadziei! Trzeba było myśleć o przyszłości w 1989 roku a nie godzić się na jakieś czarne grube kreski Mazowieckich, Wałęsów, Balcerowiczów i innych skurwysynów.

Setki tysięcy jeśli nie miliony tych, którzy w 1989 roku miało 20 lat, i uwierzyło kapitalistom i komuchom, dziś nie są nawet właścicielami rowerów.. Całe szczęście, że miliony ludzi morzonych głodem po prostu uciekło, czym zabezpieczyło byt narodu. Na obczyźnie, ale zabezpieczyło – transfery miliardów funtów, dolarów i euro do Polski robią swoje, w zasadzie ratują gospodarkę. Ci, co zostali, są marginesem społecznym pomimo tego że byli uczciwi!”
Autor: MiziaForum

Autor artykułu: Jarek Kefir (więcej…)

Drenaż Polaków przez obcy kapitał trwa. Kto to zatrzyma?

Drenaż Polaków przez obcy kapitał trwa. Kto to zatrzyma?

kapitalizmArtykuł o tym, jak bardzo myśl lewicowa jest w Polsce w defensywie. Samo słowo „lewica” czy też „lewak” bywa uznawane za obelgę. Dlaczego tak się dzieje, choć przecież „gospodarczy lewicowiec” Andrzej Duda, jest prezydentem?

W Polsce mamy do czynienia z karykaturą lewicy, zresztą podobne zjawisko istnieje na całym świecie. Ja tę karykaturę, która prawdziwą lewicą nie jest i nigdy nie była, nazywam „tęczowym lewactwem” bądź „lewicą okołomajtkową„. Zaliczają się do nich: SLD, UP, TR, i kilka pomniejszych partii. W Polsce są zwyczajowo nazywani: postkomuną, lewicą kanapową, różowym salonikiem, itp.

To tęczowe lewactwo to przecież kapitaliści pełną gębą, popierający najbardziej drapieżną, neoliberalną wersję kapitalizmu. SLD czy TR w niczym nie różni się od budującej od 8 lat nieludzki system PO-PSL. Są to partie prosystemowe i antyspołeczne.

Kto natomiast zbiera polityczny kapitał na buncie i niezadowoleniu Polaków z kapitalistycznego wyzysku, niskich płac itp? W sposób mistrzowski robi to kościelny PiS, którego postulaty gospodarcze są bardziej lewicowe niż postulaty SLD i TR razem wziętych. Robi to też Piotr Ikonowicz, tylko jego Ruch Sprawiedliwości Społecznej ma nikłe przebicie medialne.

Z tej przyczyny, Ikonowicza popieram z serca, zaś PiS z chłodnej kalkulacji, jako „mniejsze zło„. Pozostaje mieć nadzieje, że PiS będzie w sposób powolny ulegać ewolucji, eliminując stary, konserwatywny beton partyjny. Faktem jest, że wciąż potrzebujemy tych cholernych partii, rządów i liderów politycznych. Idea anarchizmu choć piękna, nie sprawdzi się teraz, w dobie straszliwej niewydolności i upadku wszystkich globalnych systemów.

Wstęp: Jarek Kefir (więcej…)

%d blogerów lubi to: