Tag: pop kultura

„DZIWNE” PRZESŁANIA KSIĄŻEK, FILMÓW I TELEDYSKÓW UJAWNIAJĄ UKRYWANĄ PRAWDĘ O ŚWIECIE!


Zaskakujące przesłania duchowe w książkach, filmach, teledyskach i innych dziełach. Artyści widzą więcej?!

Od wieków, a właściwie od tysiącleci Ci, którzy mają wiedzę, starają się ja przekazywać innym. Jest to uniwersalne prawo wszechświata, że wiedzą i informacjami należy się dzielić – wtedy one procentują. Filozofowie, muzycy, pisarze, artyści, filmowcy starają się często przekazać choć część wiedzy jaką mają, w swoich dziełach.

Przy czym często muszą się oni posługiwać językiem metafor, archetypów, symboli. W końcu Sokratesa otruto, bo mówił ówczesnej dulszczyźnie prawdę. Jezusa za to samo ukrzyżowano. Przez całe tysiąclecia największą zbrodnią były dwie rzeczy. Mianowicie: samodzielne myślenie jak i życie na własnych zasadach. To od zawsze jest największym zagrożeniem dla elity.

Za te dwa grzechy kary był radykalne – spalenie na stosie, ukrzyżowanie, czy wygnanie z wioski na śmierć głodową. I do dziś pozostał po tym ogromny lęk w podświadomości poszczególnych ludzi jak i w (nie)świadomości globalnej. To dlatego mamy taką trudność z wyjściem poza nawias społeczeństwa.

teledyski przesłanie

Szukaj głębszego przesłania, patrz szerzej niż większość

Język archetypów jest językiem prastarym i uniwersalnym. Wywodzi się on jeszcze z mitologii, a kto wie, może z czasów jeszcze wcześniejszych. Mitologie Rzymu, Greki, Słowian czy Judei (Biblia, Kabała) korzystają z tego języka. Współcześnie Carl Gustaw Jung przyporządkował mitologiczne archetypy do elementów ludzkiej podświadomości. Niestety, oficjalna psychologia nie poszła jego torem w dalszym rozwoju.

Koncepcja psychologii głębi czy archetypy zostały przez nią porzucone na rzecz tego, co mamy teraz. Czyli: masz być uspołeczniony (modne słowo), normalny, i taki jak wszyscy. Masz konsumować, pracować, rozmnażać się, i nie zadawać zbędnych pytań. Ale wróćmy do meritum.

W wielu świętych księgach, mitologiach, książkach, wierszach, filmach, serialach, teledyskach, a nawet grach komputerowych możemy odnaleźć ślady tego przesłania. Już starożytni filozofowie, sławni i znani choćby ze szkoły średniej, pisali o tym, o czym pisali dzisiejsi mistrzowie. Tacy jak Osho, Tolle, Zeland, Wereszczagin czy de Mello.

teledyski

Społeczeństwo jest nieszczęśliwe i się myli – oto zagadka tajemnej wiedzy

Wartości społeczeństwa, które jest „dulskie” i zachowawcze z natury, są wartościami zbankrutowanymi. No niestety, ale nie przyniosły one światu nic dobrego. Ludzkość jest po prostu nieszczęśliwa. Tonie w rozpaczy, w pragnieniach, namiętnościach i żądzach nie do spełnienia. Bo nawet gdyby wszystkie je spełnić za pomocą jakiejś czarodziejskiej różdżki.. To zaraz ludzie wymyśliliby sobie kolejne pragnienia, pożądliwości, i kolejne problemy i kolejnych wrogów. I znowu byliby nieszczęśliwi.

Bo taka jest konstrukcja ludzkiej psychiki. Przypomina ona pętlę Mobiusa, gdzie jeden problem generuje kilka kolejnych. I gdzie właściwie nie ma rozwiązań jej problemów. Jednostka musi sama wykonać pewną pracę by się wyzwolić. Ten, kto autentycznie i szczerze chce się uwolnić, zostanie uwolniony. Dzisiejszych „Sokratesów” nikt nie skazuje na śmierć, przynajmniej na Zachodzie. Kłopot jest taki, że większość ludzi nie jest w stanie tej pracy wykonać.

A teraz zapraszam na krótki teledysk z głębszym przesłąniem

Proponuję dziś teledyski gwiazdy pop-kultury That Poppy. Teledyski zawierają cenne przesłania. Poniżej wkleję jeden z nich:

A teraz interpretacja przesłania tego teledysku

Na początku – piramida i biali ludzie bez twarzy, bez ubrań, i taki sam, biały, bezosobowy świat – czyli matrix, system, społeczeństwo;
Potem starsi panowie w gustownych garniturach i na wózkach inwalidzkich trzymają w ręku scenariusze – czyli to, co system proponuje ludziom;
Potem jest sam diabeł (Architekt Matrixa, władca planety 😉 ) a wokół That Poppy, istoty świadomej, bezwolnie tańczą marionetki systemu – białe, bez twarzy;
Stół, na którym są kości i czaszka pozbawiona górnej części. W domyśle – czaszka pozbawiona mózgu, bo wyjęto go przez tę górną część. Kości, czyli ochłapy np od kapitalistów?
Potem gwiazda wychodzi ze studia nagraniowego (matrixa) wbrew usilnym protestom diabła;
Wychodzi na zewnątrz budynku (pokonuje barierę iluzji). Tam ludzie trzymają kartki, na których są czarno-białe twarze, podobne do tych białych wewnątrz. Wg mnie symbolizują one gotowe role, które narzuca nam społeczeństwo. Gwiazda bierze pędzel z farbą i je przekreśla – neguje, sprzeciwia się im;
Pod koniec wyrywa starym panom w garniakach scenariusze, bierze ich za wózki inwalidzkie i szura po studio.

Autor: Jarek Kefir, z inspiracji 😉

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Jak opuścić ziemskie piekło, więzienie bez ścian? Klucz jest w trylogii „Władca Pierścieni”


Jak opuścić ziemskie piekło, więzienie bez ścian? Klucz jest w trylogii „Władca Pierścieni”

1423665387_gcujjx_600Wszyscy znamy takie kinowe, jak i czasami książkowe „legendy” jak „Władca Pierścieni”, „Matrix”, „Król Lew”, „Gwiezdne Wojny”. Te przypowieści są wbrew pozorom bardzo cenne dla nas, bowiem zawarte są w nich ważne wskazówki. Te wskazówki stanowią drugie, głębokie, i ukryte przesłanie tych powieści. Co zrozumiałe, zdecydowana większość ludzi nie widzi i nie jest w stanie odczytać tego ukrytego, drugiego przesłania. Widzą oni zapierającą dech w piersiach scenerię, wgniatające w fotel efekty specjalne, emocje, ewentualnie jakąś historię miłosną.. I to wszystko.

Zawsze mnie dziwiła ta pop-kulturowa, popcornowa fascynacja takimi powieściami z głębszym, bo gnostyckim przesłaniem. Kinomaniacy którzy nie przegapią żadnego filmu, pop-corn, coca-cola, mnóstwo gadżetów, figurki dodawane do gazet, zabawki wzorowane na filmowych bohaterach, kluby „fanatyków” tych filmów.. Ale to przecież kompletnie nie o to chodzi!

Postaram się przedstawić zaledwie kilka wątków z trylogii Władca Pierścieni, w tym drugim, ukrytym znaczeniu. Otóż Sauron z powieści Tolkiena, jest symbolem który można interpretować wieloznacznie. Symbolizuje on tego, który kontroluje nasz ziemski, okrutny system. Ezoterycy nazywają tego kontrolera różnymi nazwami – jahwe, szatan, allah, „bóg” itp. Z drugiej strony, Sauron może symbolizować wszystko to, co jest elementem składowym tego ziemskiego systemu. A więc matkę naturę tak niesprawiedliwie traktującą swoje stworzenie, ludzkie ego, które ma za zadanie generowania uczucia wiecznego niespełnienia i nieszczęścia, by wymuszać na ludziach aktywność. Może też symbolizować prymitywne i barbarzyńskie siły podświadomości, której jedynym celem jest przetrwanie i rozmnażanie, za wszelką cenę.

Śródziemie z powieści Władca Pierścieni to oczywiście symbol naszego ziemskiego więzienia bez ścian, więzienia umysłów, czy też piekła, targanego wiecznymi konfliktami, nieszczęściami, złem. Hobbici to symbol ludzi, którzy widzą i wiedzą więcej, i chcą coś robić, by z tej ziemskiej niewoli się wyrwać. Zwróćmy uwagę jak działają powieściowi Hobbici. Zamiast posiąść pierścień w którym tkwi moc, i który jest związany z okrutnym kontrolerem matrixa – Sauronem – robią coś przeciwnego. Chcą go zniszczyć.

Sauron w swojej pysze nie przewidział, że znajdzie się takich dwóch Hobbitów, którzy zamiast posiąść pierścień władzy, potęgi i mocy – będą chcieli go na zawsze zniszczyć. W realnym życiu jest jednak trochę inaczej. Ziemski system doskonale zdaje sobie sprawę, że pewna grupa ludzi może się kapnąć o co chodzi, i wymówić mu posłuszeństwo. I wobec takich jednostek jest stosowany cały szereg represji, mających zmusić krnąbrną jednostkę do powrotu na drogę służby systemowi i niewoli. Czyli: produkowania, poszerzania sfer posiadania (nazywane robieniem kariery), konsumpcji (gadżetów, samochodów, alkoholu, narkotyków, pop-kultury) jak i prokreacji (kompulsywny, nałogowy seks i produkcja nowych niewolników dla systemu – dzieci).

Hobbici poszli więc inną drogą, inną niż powszechnie proponuje świat, społeczeństwo. Świat proponuje od zawsze ten sam model – model zwierzęcy, bazujący na dyrektywach i „programach” okrutnej matki natury. Składowe tego modelu są proste do zdefiniowania. Oto one:
-posiadać coraz więcej (pieniędzy, gadżetów, partnerów)
-zajmować coraz większy obszar, nie tylko terytorialny, ale też obszar swojej władzy
-rozmnażać się jak najliczniej

Te proste dyrektywy wypełnia każdy gatunek żyjący na tym łez padole, od bakterii i wirusów, po rośliny i zwierzęta, aż po ludzi. Teoretycznie, ludzie powinni być czymś więcej niż tylko zwierzętami, bezmyślnie realizującymi dyrektywy i programy matki natury. Powinniśmy jako gatunek wznieść się nieco wyżej. Jednak wciąż nam do tego daleko, wciąż to się nie udaje. Jeśli już, to udaje się to tylko pojedynczym jednostkom.

Hobbici odmówili posłuszeństwa bezwzględnemu kontrolerowi matrixa (Sauronowi). Zamiast posiąść pierścień, a wraz z nim – władzę, potęgę, moc, całą tą ziemską „ekstazę emocjonalną” – postanowili go zniszczyć. Gdyż wiedzieli, że jeśli ktoś z nich przyjmie pierścień, założy go na palec – to będzie kontrolowany przez Saurona. Z nie liczącym się z nikim i niczym władcą, kontrolerem matrixa, nie należy i nie można grać na jego zasadach. Podobnie ma to zastosowanie do naszej ziemskiej drogi życiowej. Jeśli będziesz chciał żyć tak, jak wszyscy, podług tego, co proponuje ten świat, społeczeństwo – będziesz do reszty kontrolowany przez to społeczeństwo. I co za tym idzie – przez jego najbardziej pierwotne emocje, popędy i instynkty.

Tak sobie myślę teraz. Otóż, wielu z nas ma ból dupy, że istnieją takie systemy inwigilacji elektronicznej jak Echelon czy Prism. Jednak pozwalamy na znacznie, znacznie większą kontrolę naszego życia naszym bliskim, znajomym, kumplom, teściowej, sąsiadom, itp itd. Co za ponura ironia. Jednak wracając do meritum. Jak kończy się tolkienowska powieść? Kończy się tym, że jedna z ras – elfy – wraz z hobbitami, rezygnuje z życia w Śródziemiu, i odchodzi za morze. I tutaj jest zawarty klucz do rozwiązania zagadki powstałej w tytule felietonu.

Otóż elfy w powieści Władca Pierścieni, są nieśmiertelne. Owa nieśmiertelność jest dla nich przekleństwem, a ciągłe życie w szarganym konfliktami i niestabilnym Śródziemiu, jest dla nich koszmarem. Te egzystencjalne bolączki elfów są symbolem tego, co niektórzy ludzie przeżywają na Ziemi, tej Ziemi. Nieśmiertelność elfów to symbol ciągłego wcielania się (reinkarnacji) dusz na Ziemi – planecie zła, cierpienia, planecie która jest więzieniem, piekłem.

Odejście za morzem jest z jednej strony parasymbolem umierania, ostatecznego wypełnienia ziemskiej drogi życiowej. Z drugiej strony, odejście za morze może również oznaczać przerwanie błędnego koła ciągłej reinkarnacji na Ziemi, gdzie z każdym kolejnym życiem (wcieleniem) cierpimy coraz bardziej. Samo morze to ciekawy symbol – w końcu życie wyszło, wyewoluowało z „praoceanu” – pierwotnej zupy życia. A my sami przeszliśmy długą ewolucję, od najbardziej prymitywnych form zwierzęcych, aż po dziesiątki (jeśli nie setki) wcieleń jako ludzie. Odchodząc za morze, wypełnia się również naszą odwieczną ewolucyjną drogę.

Musimy zrozumieć – my, ludzie uświadomieni bądź pretendujący do tego miana – że jedyne „wyjście” z tego ziemskiego systemu, to wypełnienie wszystkich zadań jakie tu mamy zrobić, i jego opuszczenie. By potem wcielić się na innej zamieszkałej planecie, na której może będziemy mieć lżej. Chcąc zmienić ten świat, zaczynamy pragnąć tego pierścienia władzy – a więc zaczynamy grać na niebezpiecznych dla nas zasadach kontrolera systemu, tolkienowskiego Saurona. Porzućmy te zasady. Nie wpieprzajmy się między wódkę a zakąskę – mówiąc metaforycznie. Bo wszystko wskazuje na to, że takie ciężkie planety jak Ziemia – planety próby, planety drugiej szansy – też mają swoje miejsce we wszechświecie.

Jestem więc sceptyczny co do tez głoszonych przez niektórych ezoteryków, że czeka nas jakaś globalna zmiana na lepsze. A co, jeśli nic takiego się stanie? A co, jeśli czeka nas los Atlantydy – czyli wielki, globalny kolaps – po którym cywilizacja będzie się odbudowywać w wielkich bólach przez tysiące lat? Wszystko wskazuje na to, że gdy ludzie osiągają odpowiedni poziom empatii, wrażliwości, świadomości, i co za tym idzie – technologii – to wtedy wtrąca się okrutny kontroler ziemskiego matrixa. I poprzez globalny kataklizm, cofa ludzkość do barbarzyńskich realiów jaskiniowych. Kto wie, może takich „cofnięć” cywilizacyjnych było już bardzo wiele, bo jako gatunek nie mamy prawa osiągać pewnego poziomu rozwoju?

A Wy co o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Zaprzestańmy konsumowania pop-kultury, powstałej z resztek gnijącego świata


Zaprzestańmy konsumowania pop-kultury, powstałej z resztek gnijącego świata

pop kultura i subkulturyDostarczam Wam dziś krótki film video, z gatunku motywujących do działania.

Powinniśmy odrzucić konsumowanie pop-kultury powstałej z resztek gnijącego świata. Dlaczego? Ponieważ pop-kultura, obok religii, systemu ekonomicznego i nauki, jest jedną z prostych form kontroli.

Postaram się Wam w skrócie przedstawić tę tematykę.

Po II Wojnie Światowej elity polityczne świata porozumiały się ponad głowami narodów. Stwierdzili, że totalitaryzm w starym stylu jest zbyt finansochłonny i nieskuteczny.

Przecież ludzi jest zniewolić bardzo łatwo. Nie otwarcie wyrażoną przemocą, ale czymś, co sami zaakceptują – rozrywką. Obecnie elity wykorzystują rozrywkę w celu kontrolowania mas.

To, z czym mamy do czynienia obecnie, to potężny, wszechogarniający ocean rozrywki, które zalewa nas już nie 24 godziny, ale 25 godzin na dobę. Rozrywka sączy się z każdego możliwego źródła: telewizji, prasy, internetu, radia..

pop kultura spoleczenstwo i media

Dziś nawet idea istnienia muzyki została sprowadzona do rozrywki. Dziś muzyka, zamiast być dziełem sztuki, stała się dodatkiem do młodzieżowej, rock ‚n’ rollowej imprezy. Dziś próżno szukać w muzyce wartości, inspiracji, dobrych wrażeń. Jest tam za to mnóstwo piwa, cycków, seksu, wstrzykiwanej marihuany, Cadillaców, szatana, lansu, hajsu, mafii, itp itp.

Podobnie jest z innymi możliwościami wyrazu artystycznego. Muzyka, książka, film, animacja – nastawiona jest na gadżeciarstwo i efekciarstwo. Ma nas wbić w fotel eksplozją fajerwerków, efektów specjalnych, zaskakujących i drażniących emocje treści. Coraz częściej brak w tym elementarnej głębi, przekazu.

Pop kultura to obecnie największy wypełniacz czasu. Powiem Wam, jak to odnosi się do kobiet. Narzekają, że na nic nie mają czasu.. A tymczasem, w dobie zmywarek, pralek, piekarników – powinny go mieć więcej niż kobiety przed wiekami. Gdyby przypatrzeć się temu, co one na co dzień robią.. Wyjdzie jakiś serial, potem drugi, trzeci, potem gra w jakieś gry na komórce czy na facebooku, potem jakaś retransmisja koncertu na You Tube, MTV czy z innego źródła. Potem pod wieczór jakiś serial kryminalny z USA typu „Kolekcjoner kości”. Teraz seriale są modne, tj są na propsie.

I cały dzień znika w pizdu!

pop kultura i tandetaMądrze gospodarz swoim czasem, nie trać go na bzdury. Staraj się odstawiać pop-kulturę według tego, co mówił bodaj Sokrates: „jeśli coś nie jest prawdą, nie jest dobre i nie jest konieczne – odrzuć to!”.

Twórzmy naszą własną kulturę i pop-kulturę. Zamiast biernie odtwarzać to, co już jest – postaraj się rozwinąć swój talent. Postaraj się wesprzeć, rozwinąć bądź dodać jakąś treść do mediów alternatywnych. Zamiast być biernym widzem – bądź kreatorem – kreatorem życia swojego, i po części – życia innych.

Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

 

Możesz wesprzeć autora tej strony. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona “Kefir 2010″ nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu video o dzisiejszej pop-kulturze!

 

Oglądając modne seriale typu „Dexter” stajesz się drugim Trynkiewiczem!


Oglądając modne seriale typu „Dexter” stajesz się drugim Trynkiewiczem!

seriale telewizja

Od dawna zastanawiałem się nad pewnym fenomenem. Jest to FENOMEN BRZYDOTY.

Ludzie kochają oglądać, obcować z tym, co złe, brzydkie, wynaturzone, zmutowane, przedstawiające zbrodnię, zgniliznę, upadek. Skąd taka chęć ludzkich istot do autodestrukcji?

Będąc kiedyś w markecie, dostrzegłem maskotki, którymi interesowały się nawet osoby dorosłe. Były to tzw. „Angry Birds”. Przedstawiały ptaki z groźnie wyglądającymi minami. Za uzbieranie odpowiedniej ilości punktów na specjalnej karcie, dostawało się maskotkę „wrednego ptaka”.

Wtedy zadałem sobie pytanie. Gdyby te maskotki nie były tymi „wrednymi ptakami” z groźnie, apokaliptycznie wyglądającymi minami, ale, choćby – „uśmiechniętymi ptakami” czy „szczęśliwymi ptakami”? Czy ktokolwiek zwróciłby na nie uwagę?

Tak samo jest z symbolami umieszczanymi na ubraniach, tatuażach, samochodach, i innych rzeczach. Przedstawiają często diabły, gnomy, trupie czaszki, graficzne znaki skażenia radioaktywnego i / lub biologicznego, itp itd.

Debilne seriale i ich kolejne sezony

Również sfera sztuki jest przykładem tego, co opisałem wyżej. W zasadzie cała pop-kultura opiera się na tym schemacie. Seriale o seryjnych mordercach – „Dexter”, „kolekcjoner kości”. Filmy o tychże.

Czytałem opracowanie, z którego wynikało, że wątki mafii, rabunków, brutalności, gwałtów, bezwzględności – wprowadzono od pewnego czasu nawet do polskich telenowel takich jak „m jak miłość”.

Pytanie: po co? Ja wiem po co. Tego typu produkcje w telewizji i kinie, to nic innego, jak generowanie strachu i innych negatywnych emocji. Pamiętajcie że strach jest podstawową i najważniejszą funkcją kontrolną na tym świecie.

Wyobraź sobie. Przychodzisz po pracy, której nie znosisz, do domu kupionego na kredyt, do partnera którego nie kochasz i do dzieci których skrycie nienawidzisz, bo zabrały Ci szaleństwa młodości (tak w wielu przypadkach jest!).

Włączasz TV, a tam, jeden po drugim: dziennik z informacjami o katastrofach, potem M jak miłość gdzie emocjonujesz się okrutnym gwałtem bądź niesprawiedliwą śmiercią głównej aktorki. Potem na MTV jakiś debilny program o głupich ludziach, i po 23:00 – serial o seryjnych mordercach.

I powiedz mi, jak Ty masz być stabilny psychicznie, szczęśliwy? To, co ładujesz do podświadomości, jest przez nią po prostacku kopiowane i zapisywane. Podświadomość nie odróżnia emocji realnych (gdy coś źle zrobisz w pracy i szef zagrozi zwolnieniem) od fikcyjnych (bestialstwo mafii wobec serialowej aktoreczki w ulubionej telenoweli). Podświadomość obie emocje zapisuje jako prawdziwe, jako te, które miały miejsce realnie, w prawdziwym życiu.

To, co widzimy, w czym bierzemy udział – potem procentuje. W pamięć zapadły mi pewne ważne badania przeprowadzone przez psychologów lata temu. Wiecie, jaka grupa mężczyzn po 40-stce zdradza najczęściej swoje żony? Odpowiadam, cytując badania: wykładowcy akademiccy, bo oni na co dzień, wizualnie, mają do czynienia z młodymi kobietami! To, co chłoną do podświadomości (widok młodych kobiet na wykładach) daje rezultat później, w postaci zwiększonej chęci do zdrady.

Gdy oglądasz scenę brutalnej zbrodni, zabójstwa, przemocy – wtedy Twoja podświadomość przestraja się i zaczyna funkcjonować tak samo, jak podświadomość seryjnego zabójcy. I fikcyjnego przestępcę z ekranu TV wypełnia pogarda, strach i wszelkie złe emocje, i Ciebie.

Idąc naprzód: dlaczego nagość jest zakazana?

Wielu z nas zna ten paradoks. Konserwatywni rodzice wypraszający dzieci z pokoju gdy para ludzi się całuje, za to pozwalający siedzieć i patrzyć, gdy w TV rozgrywa się scena zabójstwa. Skąd taki program?

Ma on zastosowanie także w ustawodawstwie. Filmy z przemocą są często od 12 lat, zaś filmy ze scenami erotycznymi – od 18 lat. Kolejny ciekawy paradoks – słynna anegdota, z pogranicza pojęcia „kanibalizmu cywilizacyjnego”. Czyli fakt, że gdy Ty i Twoja partnerka macie mniej niż 18 lat, np 17,5 – to owszem, możecie uprawiać w świetle prawa seks ze sobą i go nagrać na własny użytek. Ale nie możecie potem obejrzeć tego nagrania do skończenia 18 roku życia.

Seks, nagość, czułość – ich widok jest reglamentowany prawnie, bo to w nich jest klucz do oświecenia. Zaś zbrodnia jest dopuszczana do oglądania przez osoby niepełnoletnie, bo z takich widoków rodzi się strach i złe emocje.

Autor, poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Pomoc Was, Czytelników jest kluczowa jeśli chodzi o niezależność stron takich jak moja.

Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych “gazetoidów” typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament lub wysłać SMSa.
Szczegóły podałem poniżej, w linku zaznaczonym na niebiesko. Serdeczne dzięki!

https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku:

Ministerstwo Sportu wydało miliony złotych na koncert Madonny! Promuje się plastykowy kicz, muzyka umiera, a dla prawdziwych artystów nie ma ani grosza!


Cyt. „Ministerstwo Sportu mogło wykorzystać ponad sześć milionów złotych niezgodnie z przeznaczeniem, na jakie je otrzymało. Zamiast na promocję Euro 2012 oraz piłki siatkowej, wydało je na koncerty Madonny i Coldplay oraz słynny już „mecz na wodzie” Polska-Anglia. Takie wątpliwości w swoim raporcie przedstawia Najwyższa Izba Kontroli – dowiedziały się tvn24.pl i TVN24.

Przed organizowanymi przez Polskę mistrzostwami Europy w piłce nożnej, ministerstwo sportu z budżetu państwa otrzymało 30 milionów złotych na „specjalne wydatki”.

Pochodziły one z rezerwy celowej przeznaczonej na zadania związane z Euro 2012 oraz promocję piłki siatkowej wśród dzieci i młodzieży.

Rezerwa na ścisłe cele

Tvn24.pl i TVN24 dotarły do raportu Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że resort 1/5 tej kwoty mógł wydać na zupełnie inne zadania.

– Mamy wątpliwości, czy ponad sześć milionów zostało wydane zgodnie z przeznaczeniem rezerwy celowej. Była ona bowiem przeznaczona na przedsięwzięcia ściśle związane z Euro 2012 – przyznaje w rozmowie z nami rzecznik NIK Paweł Biedziak.

Zaznacza przy tym, że kontrola w tej sprawie nie dobiegło jeszcze do ostatecznego końca, a w związku z tym jest nieprawomocna.

6 mln na Madonnę, Coldplay i „mecz na wodzie”

Na co ministerstwo Joanny Muchy wydało sześć milionów złotych zamiast na Euro i siatkówkę?

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, resort dofinansował trzy imprezy na Stadionie Narodowym: koncert Madonny w sierpniu 2012 roku (w kwocie ponad 5,8 mln zł), koncert Coldplay we wrześniu 2012 roku (74,5 tys. zł) oraz październikowy, legendarny już mecz Polska-Anglia, który przełożono z powodu zalania stadionu (ponad 266 tys. zł).

Pochodziły one z rezerwy celowej przeznaczonej na zadania związane z Euro 2012 oraz promocję piłki siatkowej wśród dzieci i młodzieży.

Rezerwa na ścisłe cele

Tvn24.pl i TVN24 dotarły do raportu Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że resort 1/5 tej kwoty mógł wydać na zupełnie inne zadania.

– Mamy wątpliwości, czy ponad sześć milionów zostało wydane zgodnie z przeznaczeniem rezerwy celowej. Była ona bowiem przeznaczona na przedsięwzięcia ściśle związane z Euro 2012 – przyznaje w rozmowie z nami rzecznik NIK Paweł Biedziak.

Zaznacza przy tym, że kontrola w tej sprawie nie dobiegło jeszcze do ostatecznego końca, a w związku z tym jest nieprawomocna.

6 mln na Madonnę, Coldplay i „mecz na wodzie”

Na co ministerstwo Joanny Muchy wydało sześć milionów złotych zamiast na Euro i siatkówkę?

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, resort dofinansował trzy imprezy na Stadionie Narodowym: koncert Madonny w sierpniu 2012 roku (w kwocie ponad 5,8 mln zł), koncert Coldplay we wrześniu 2012 roku (74,5 tys. zł) oraz październikowy, legendarny już mecz Polska-Anglia, który przełożono z powodu zalania stadionu (ponad 266 tys. zł).

Wszystkie trzy imprezy odbyły się już po zakończeniu mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Resort: otrzymaliśmy zgodę na wydanie pieniędzy

Pieniądze z rezerwy celowej mogą być przeznaczone na inne zadanie, jeśli z oficjalnym wnioskiem w tej sprawie wystąpi resort sportu do ministra finansów. Według Najwyższej Izby Kontroli tak się nie stało.

Katarzyna Kochaniak, rzeczniczka ministerstwa sportu w rozmowie z tvn24.pl zarzuty odpiera i przekonuje, że z taką prośbą resort wystąpił. – Otrzymaliśmy zgodę – zapewnia. Szczegółów podać nam dzisiaj jednak nie potrafiła; powiedziała, że musi najpierw bliżej zapoznać się ze sprawą.

Jeśli wątpliwości NIK okażą się prawdą, sprawą zajmie się Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych, który może wystąpić z wnioskiem o ukaranie osób odpowiedzialnych za naruszenia.

Straty na stadionie

To nie jedyne problemy ministerstwa sportu związane ze Stadionem Narodowym i organizowanymi tam imprezami. Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza” wspólnie z Radiem ZET, koncert Madonny okazał się finansową katastrofą, a resort stracił na nim tylko milion mniej, niż otrzymał, czyli 4,8 mln zł.

Głównym powodem porażki było nieznalezienie sponsora dla wydarzenia przez Narodowe Centrum Sportu, które stadionem zarządza.- Koncert był kosztowną lekcją, z której resort wyciągnął wnioski – podsumowała rzeczniczka ministerstwa sportu.

%d blogerów lubi to: