Reklamy

Tag: podświadomość

CHCESZ ZWIĘKSZYĆ SWOJĄ ŚWIADOMOŚĆ? KILKA PROSTYCH PORAD

Jak zwiększyć swoją świadomość?

Wielu ludzi z kręgów rozwojowych zadaje sobie to powyższe pytanie. Co konkretnie mam zrobić? Przecież mistrzowie tacy jak Osho czy de Mello wypowiadali się tak tajemniczo. W zasadzie nie pozostawili żadnych instrukcji. Ja Wam odpowiem tak.. Oni się mylą. Cytat który wkleje poniżej będzie najlepszą odpowiedzią na te dylematy:

Cytuję: „Tajemna wiedza” jest z zasady otoczona aluzjami i niedopowiedzeniami. Lecz jak wiadomo człowiek, który myśli jasno, jasno swe myśli wykłada. I jeżeli władający „wiedzą tajemną” sprawia wrażenie, że wiadome jest mu coś takiego, co rzekomo może powiedzieć tylko swojemu uczniowi „na uszko”, a w pozostałym czasie wyraża się przy pomocy aluzji i głębokich sentencji, to znaczy, że najprawdopodobniej guru sam nie ma do końca pojęcia, w czym tkwi istota jego wiedzy.”
Autor:
 Vadim Zeland. Jego książki możesz kupić w taniej księgarni internetowej TUTAJ [LINK]

Wszystko jest na swoim miejscu. Każdy ma swoje własne poglądy i przekonania, kóre DLA NIEGO OSOBIŚCIE są w 100% prawdziwe. Rzadko, choć od kilku dekad coraz częściej, spotkasz osobę, która ma dystans do swoich poglądów i umie je zmieniać lub weryfikować. Wszyscy są na swoim własnym poziomie rozumienia i poziomie świadomości [POZIOMY ŚWIADOMOŚCI OPISAŁEM TUTAJ], i tak ma być. Czytaj dalej „CHCESZ ZWIĘKSZYĆ SWOJĄ ŚWIADOMOŚĆ? KILKA PROSTYCH PORAD”

Reklamy

CZEMU DOBRYCH LUDZI SPOTYKA ZŁO?! DR JORDAN PETERSON I TAJNIKI PSYCHOLOGII

Dlaczego dobrych ludzi spotykają złe rzeczy? Dlaczego mnie to spotkało?

Jeśli jesteś niezdolny do czynienia zła, to automatycznie stajesz się ofiarą dla kogoś, kto jest do niego zdolny. Czy zgadzasz się z tym zdaniem? Dr Jordan Peterson, znakomity psycholog kliniczny, wyjaśnia w kilkuminutowej prelekcji sekret mentalności zdobywcy i mentalności ofiary. Więc czy trzeba koniecznie dojść do dość ponurego wniosku, że jako ludzkość dzielimy się na dwie kategorie, czyli na oprawców i ofiary?! Wcale nie. To dużo bardziej skomplikowane, a takie uproszczenie sprawy byłoby sporym błędem.

Są w człowieku jakby dwa pierwiastki, które, co oczywiste, powiążę z odwiecznymi archetypami płci:

  1. bezpieczeństwo, ugodowość, tolerancja, empatia, dobro, poczciwość, kobiecość;
  2. niebezpieczeństwo, ryzyko, nietolerancja, siła, zdolność do zła, własne zdanie, męskość;

Można to podzielić inaczej. Weźmy pod uwagę pierwiastek numer 2, czyli niebezpieczeństwo i męskość. Można go przecież wyrażać na dwa sposoby:

  • asertywność, odwaga, stawianie granic, pewność siebie, umiejętność dbania o swój interes, obrona siebie i innych;
  • agresywność, przemoc, naruszanie granic innych, pozerstwo, egoizm i narcyzm, atakowanie innych;

Dwa przeciwstawne pierwiastki (archetypy) w psychice

Czytaj dalej „CZEMU DOBRYCH LUDZI SPOTYKA ZŁO?! DR JORDAN PETERSON I TAJNIKI PSYCHOLOGII”

NIEZWYKŁA OPOWIEŚĆ O WZLOTACH I UPADKACH W DUCHOWOŚCI EZOTERYCZNEJ!

Opowieść o duchowości ezoterycznej z zaskakującym morałem..

Jakiś czas temu, w sielskiej okolicy którą śmiało można określić jako „zadupie”, mieszkała kobieta razem z mężem. Rzecz działa się na osiedlu domków jednorodzinnych. Tuż za płotem swoje królestwo miała sąsiadka, które delikatnie mówiąc, dość oschle traktowała naszą główną bohaterką.

-Dzień dobry!
-Dzień dobry.
-Ma pani pożyczyć cukier?
-Nie, nie mam.

I to wszystko. Jednak nasza bohaterka, nazwijmy ją Grażyna, pewnego dnia podczas oglądania jakiejś ezoterycznej audycji w popularnej telewizji, zaczęła rozmyślać, dlaczego żywopłot, krzewy i inne rośliny tuż obok działki wrednej sąsiadki są cherlawe i częściej usychają. Może ta sąsiadka jest zawistna i rzuca na nie tak zwane złe oko? Może zazdrości pięknie utrzymanego ogrodu? Czytaj dalej „NIEZWYKŁA OPOWIEŚĆ O WZLOTACH I UPADKACH W DUCHOWOŚCI EZOTERYCZNEJ!”

DUCHOWOŚĆ I PRAWO KARMY: KIEDY ONO DZIAŁA I JAK NAPRAWDĘ SIĘ UWOLNIĆ?

Czy karma istnieje? Czy prawo karmy działa?!

Stali Czytelnicy mojej strony, być może nawet Ty sam, dobrze wiedzą, że nie za bardzo lubię słowo „karma„. Wiesz dlaczego? Ponieważ kojarzy mi się z doktrynami niewolników. Karma kojarzyła mi się też z wymysłami ludzi oderwanych od świata realnego. Przykłady? W Indiach, gdzie istnieją nadal podziały kastowe, nadal uważa się, że nędza i przemoc wobec kast niższych wynika z tego, że mają oni negatywną karmę z poprzedniego życia. Osoby z tych niższych kast nie tylko umierają na ulicy, pośród bólu i gnicia ciała. Ale nie urządza im się nawet pogrzebów, co najwyżej zanosi ciało nad rzekę lub gdzieś w krzaki. Na naszym europejskim, new age’owym podwórku mamy podobnie. Człowiek zafascynowany „doktryną wysokich wibracji” przez lata może tkwić w toksycznej, wyniszczającej relacji, bo uważa, że to jest karma, że to jego wina. I że ta karma musi się „sama” wypalić, wyzerować, więc dopiero wtedy Ci nieszczęśnicy będą mogli odejść z tej toksycznej relacji.

W tym artykule postaram się podejść do zagadnienia prawa karmy i jej wypalania nieco inaczej, bo przecież i ja, i Ty, i każdy z nas ma prawo analizować różne zjawiska, w tym karmę, w najróżniejszy sposób. Do napisania tego artykułu zainspirowały mnie książki dwóch mistrzów i jeden cudowny, choć nieco przerażający film video. Pierwsza z nich to książka Roberta Antona Wilsona, a druga to książka Siergieja Łazariewa. Z kolei ten film to thriller SF, „Linia Życia” (ang. „Flatliners”). W tym filmie grupa studentów za pomocą rozumu starała się zbliżyć do ostatecznej, „boskiej” tajemnicy – tajemnicy życia i śmierci. Jednak zaczęli wariować, zaczęła ich prześladować własna zła przeszłość, która widzieli jako zupełnie „oddzielne”, niezwiązane z nimi samymi wydarzeniami. Dopiero po prośbach o przebaczenie, które popłynęły z ich serc, odzyskali spokój ducha. Jakże znajome, prawda? O karmie pisałem w dwóch poniższych, ciekawych artykułach:
Prawo przyciągania: dlaczego marzenia się nie spełniają, a duchowość nas zawodzi?! (14.05.2018)
Największa tajemnica duchowości: nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe! (12.11.2017) (Nie ze wszystkim z tego artykułu już się zgadzam)

Przy czym patrząc na prawo karmy i jego istnienie lub nie, możemy dostrzec bardzo ciekawe zjawisko. Otóż osoby pozbawione kompasu moralnego i etycznego, nazywane w zależności od sytuacji: psychopatami, dupkami, zimnymi draniami, biznesmenami-wyzyskiwaczami, kłamliwymi politykami, tyranami, despotami, zdają się być odporni na wszelkie prawa karmy. Ich nie tylko nic nie rusza, ale często towarzyszy im władza i sukces. Mają oni lepsze zdrowie, więcej sił i charyzmy, więcej witalności. Nie cierpią, nie filozofują, tylko prą do przodu i sięgają po to, co w ich mniemaniu im się należy. Ludzie od pokoleń zadają sobie pytanie, dlaczego ci „źli” non stop osiągają sukcesy, a Ci dobrzy i pobożni ciągle mają jakieś przeszkody w życiu. Pisał o tym słynny autor, Vadim Zeland, w serii swoich książek: „Transerfing Rzeczywistości”.

Cytat: „Człowiek pozbawiony szczęścia utyskuje na swój los: dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Jeden ma wszystko w nadmiarze, a inny wciąż klepie biedę. Jednemu wszystko przychodzi z łatwością, a inny bez rezultatów kręci się niczym wół w kieracie. Jednego natura obdarza urodą, umysłem i siłą, a inny, nie wiadomo za jakie grzechy, przez całe życie nosi etykietę człowieka gorszej kategorii. Skąd bierze się taka niesprawiedliwość? Dlaczego życie, nie mające w swej różnorodności granic, nakłada jakieś ograniczenia na określone grupy ludzi? Czym zawinili ci, którym się mniej szczęści?

Człowiek „gorszej kategorii” czuje się urażony, jeśli nie wściekły, i próbuje znaleźć, choćby dla samego siebie, jakieś wytłumaczenie swej gorszej pozycji. I wówczas pojawiają się najróżniejsze doktryny typu kary za grzechy w poprzednich życiach. Można by pomyśleć, że Bóg nie ma lepszego zajęcia niż wychowywać niesumienne dzieci, i przy tym, mimo swej wszechmocy, ma z tym procesem wychowawczym kłopoty. Zamiast tego, by odpłacać grzesznikowi za życia, Bóg z jakiegoś powodu odkłada karę na potem, chociaż karać człowieka za to, czego ten nie pamięta nie ma żadnego sensu.

Jest jeszcze inna wersja wyjaśniająca nierówności, która daje nadzieję, że obecnie cierpiący niedostatek otrzymają szczodrą rekompensatę, lecz znowu: albo w niebiosach, albo w kolejnym życiu. Jak by nie było, wyjaśnienia tego typu nie są w pełni zadowalające. Nieważne, czy istnieją poprzednie i przyszłe życia, czy nie. Człowiek bowiem pamięta i uświadamia sobie tylko jedno, teraźniejsze życie i pod tym względem jest ono jedyne.”
~Vadim Zeland

Autor – Vadim Zeland. Jego książki i miliony innych książek, w tym te polecane u mnie, są do kupienia w poniższej taniej księgarni internetowej – link:
TaniaKsiążka.pl

Religie wyjaśniały to na swój sposób, mówiąc, że Bóg nagrodzi dobrych i biednych po śmierci. Niektóre nurty ezoteryki mówią, że tacy źli do szpiku kości ludzie to demony wcielone w ludzkie ciała. Nie wiem na ile temu wierzyć, lub raczej nie wierzyć. Ale występują tutaj dwa fakty. Fakt pierwszy to fakt, że ludzie Ci często giną bardzo brutalną śmiercią – np tyrani, gangsterzy, politycy, skorumpowani biznesmeni czy choćby te osiedlowe zabijaki. Gdy pewna „czara goryczy” przepełni się nie o sto, ale o tysiąc lub więcej procent (metafora taka), to następuje w ich życiu „apokalipsa”. Niekoniecznie musi to być od razu śmierć.

Drugi fakt to fakt, że karma to zły stan emocji lub energii, który zgodnie z wzorcem z podświadomości i zgodnie z prawem przyciągania, materializuje się w świecie rzeczywistym. To nasza podświadomość, która „z dołu” ma połączenie z ciałem i ze światem materialnym, a „z góry” ma połączenie z duszą, te sytuacje przyciąga. To, co zaraz napiszę, budzi czasami nawet mój bunt. Ale w tej całej karmie nie chodzi o to, by jakaś podświadomość czy dusza nas gnębiły i rzucały kłody pod nogi, i to non stop związane z podobnymi osobami lub sytuacjami. Nie chodzi o to, że wszystko determinuje przeznaczenie, wola boże, grzech pierworodny, karma, prawo przyciągania czy plan duszy na życie.

Chodzi o to, byśmy poprzez nieustanne zapętlanie się we wzorcach ofiary i w przyciąganiu tych złych osób i wydarzeń, w końcu odzyskali swoją siłę, ale także przebaczyli i przepracowali negatywny, podświadomy wzorzec. Usunięcie negatywnego wzorca z własnej podświadomości, i szerzej, z własnej linii rodowej, to inaczej to słynne „wypalanie karmy„, które zbliża nas do oswobodzenia się z rzekomego (?) koła reinkarnacji. Zatrzymajmy się na chwilę: skąd się bierze ten negatywny ładunek emocji i uczuć w nas, zwany karmą, która przyciąga złe osoby i wydarzenia? Jest to nasz „spadek” po tym, co traumatycznego działo się u naszych rodziców i przodków.

Stąd też mówi się albo o „karmie rodowej„, albo o „klątwie pokoleniowej, która ciągnie się przez siedem następnych pokoleń.” Zrozum mnie dobrze. Karma nie ma „sama się wypalić”, bo nagrzeszyłeś w poprzednich życiach i teraz jakiś Bóg czy jakiś Karman stale rzuca Ci kłody pod nogi. No i karma nie ma oznaczać, że jesteś „lojalny” wobec cierpienia, które było w Twojej rodzinie, Rodzie i u przodków, i powielasz biernie ich błędy. Karma wypala się przez Twoje działania realne. Takie jak: przebaczenie, odzyskanie własnej siły, obronę siebie, bliskich i słabszych, usunięcie podświadomych cieni, lęków, kompleksów, psychoterapię, realizowanie ulubionego hobby, obdarowanie drugiego człowieka prawdziwą miłością, wychowywanie dzieci na silne i empatyczne osoby, i tak dalej.

Cytat: „Przypadki (zbiegi okoliczności) są konsekwencją świadomego lub podświadomego odkształcania się świadomości jednostki w obszarze nieświadomości zbiorowej. Dzięki uzyskaniu takiego subtelnego wglądu człowiek staje się świadomy swojej wewnętrznej mocy, a raczej pierwotnego połączenia ze wszystkimi strukturami rzeczywistości. Zachodzi proces indywiduacji, który ma charakter inicjacyjny. Indywiduacja to umiejętność kształtowania rzeczywistości wokół siebie, tworzenie tuneli synchronicznych. Nieświadomość zbiorowa wykorzystuje tunele do synchronizacji zdarzeń, by przyniosły pożądany skutek na drodze życia danej jednostki.

Inne osoby biorą często nieświadomy udział w całym procesie np. pojawiając się w najodpowiedniejszym momencie dla osoby indywiduowanej. Zazwyczaj jednak okazuje się, że siły kosmiczne doskonale wiedzą, kto powinien zostać wybrany do urzeczywistnienia czyjejś wizji. Często takie osoby również odnoszą korzyść z „przypadkowego” spotkania i ma ono, także wpływ na ich personalny rozwój. Jest to wielka zagadka przyrody, a raczej dowód na to, iż całą przestrzeń kosmiczną wypełnia subtelna, uniwersalna superświadomość, która w sposób elastyczny perfekcyjnie tworzy rytm, puls Kreacji.”
(~Autor nieznany)

Jedną z proponowanych metod na rzeczywiste wypalenie karmy jest przebaczenie osobie lub grupie osób, które nam zawiniły. Poczucie pokrzywdzenia i krzywdy ze strony innej osoby, ze strony grupy osób lub ze strony całego świata jest najbardziej niszczącym czynnikiem. Niszczy ciało, psychikę i duszę. No i przede wszystkim, brak przebaczenia oznacza brak przepracowania negatywnego, podświadomego wzorca. A wiesz co to oznacza wg prawa przyciągania, które jednak trochę działa? Oznacza to dalsze przyciąganie osób lub wydarzeń związanych z tym negatywnym, nieprzepracowanym wzorcem.

Będzie to się powtarzać tak długo, aż tego nie przepracujemy, lub aż umrzemy, non stop ten wzorzec przyciągając, bez jego przepracowania. Inna metoda jak i koncepcja związana z prawem karmy, dotyczy tego, że karma może mieć także związek z naszym poczuciem winy. Czujemy się winni, że nie potrafiłyśmy dać miłości temu chłopakowi sprzed lat, lub że nie potrafiliśmy pokochać tej fajnej dziewczyny. To toczy się cały czas za nami jako jeden z przejawów prawa karmy. Gdy czujemy się winni, to automatycznie przyciągamy karę. O tym także pisał Vadim Zeland.

Cytat: „Ceną za poczucie winy zawsze będzie wymierzenie kary w tej czy innej postaci. Jeśli zaś poczucie winy nie występuje, kara również może nie zostać wymierzona. Niestety, poczucie dumy z powodu dobrego postępku także pociągnie za sobą wymierzenie kary, a nie nagrodę. Przecież siły równoważące muszą usunąć nadmierny potencjał dumy, a nagroda tylko by go nasiliła.

Wymuszone poczucie winy, czyli wniesione z zewnątrz przez „prawych” ludzi, rodzi potencjał podniesiony do kwadratu, ponieważ człowieka i tak dręczy sumienie, a tu jeszcze spada na niego gniew sprawiedliwych. I w końcu nieuzasadnione poczucie winy, związane z wrodzoną skłonnością do bycia odpowiedzialnym za wszystko, stwarza najwyższy nadmierny potencjał. W takim wypadku nie należy w ogóle odczuwać wyrzutów sumienia – przecież przyczyna jest po prostu zmyślona. Kompleks winy może solidnie zatruć życie, ponieważ człowiek bezustannie poddany jest działaniu sił równoważących, czyli wszelkim karom za wyimaginowane winy.
Oto dlaczego funkcjonuje powiedzonko: „Bezczelność to drugie szczęście”.

Zazwyczaj siły równoważące nie ruszają ludzi, których nie dręczą wyrzuty sumienia. A przecież tak by się chciało, by Bóg karał złoczyńców. Zdawałoby się, że sprawiedliwość powinna tryumfować, a zło musi być ukarane. Jednak przyrodzie nieznane jest poczucie sprawiedliwości, mimo że brzmi to boleśnie. Przeciwnie, na  porządnych ludzi z wrodzonym poczuciem winy wciąż spadają kolejne nieszczęścia, a niegodziwym i cynicznym złoczyńcom często towarzyszy nie tylko bezkarność, ale też sukces.

Poczucie winy nieuchronnie rodzi scenariusz wymierzenia kary, przy czym dzieje się to bez wiedzy Twojej świadomości. Zgodnie z tym scenariuszem podświadomość doprowadzi Cię do kary. W najlepszym razie pokaleczysz się lub odniesiesz lekkie rany, albo pojawią się jakieś problemy. W najgorszym – może mieć miejsce nieszczęśliwy wypadek z poważnymi konsekwencjami. Oto do czego prowadzi poczucie winy.

Niesie ono w sobie tylko zniszczenie i nie ma w nim niczego pożytecznego czy budującego. Nie ma sensu męczyć się poczuciem winy-to w niczym nie pomoże. Lepiej postępować tak, by potem nie mieć wyrzutów. A jeśli już się zdarzyło, że coś zrobiłeś nie tak, to wiedz, że bezsensowne i próżne męki nikomu na dobre nie wyjdą.”

Autor – Vadim Zeland. Jego książki i miliony innych książek, w tym te polecane u mnie, są do kupienia w poniższej taniej księgarni internetowej – link:
TaniaKsiążka.pl

Bezproduktywne poczucie winy nie tylko nie ma żadnego sensu, ale może zatruć i zniszczyć nam życie. Ważna jest prośba, płynąca od serca, by osoba wobec której zawiniliśmy, przebaczyła nam nasze winy. Ma to ogromny potencjał oczyszczający. Nie trzeba tu wcale wierzyć w koncepcję karmy ani życia po śmierci. Prośba o to, by dana osoba wybaczyła nam nasze krzywdy, powinna iść z próbą zadośćuczynienia wyrządzonego przez nas zła. Wiem jednak jakie to trudne i że często jest to niemożliwe, widzę to choćby po sobie. Ma to odwzorowanie w nauczaniu nawet tych tradycyjnych, monoteistycznych religii.

Spowiedź, szczery żal za grzechy, pokuta, modlitwa i zadośćuczynienie ofierze. To nie są żadne tajniki tajemnej wiedzy, ale nasze rodzime chrześcijaństwo, które tutaj zaadaptowało uniwersalne, ogólnoludzkie prawo Natury. Jeśli zadośćuczynienie z naszej strony jest już niemożliwe, to za prośbą o wybaczenie powinny iść długofalowe i krótkofalowe działania z naszej strony, by chociaż wyrządzoną krzywdę zminimalizować. Lub chociaż to, by przerwać wszelkie niekorzystne działania tu i teraz, by nie następowała dalsza lawina krzywd wyrządzanych przez nas tej osobie.

Oczywiście, to co przedstawiłem w tym artykule to tylko teoria, jedna z wielu, jedna z tysięcy, jakie wymyśliła ludzkość przez millenia swojego rozwoju. Zawsze zachęcam Cię tylko do jednego – sprawdź to w praktyce czy to działa, lub raczej czy działa tylko częściowo. A może w ogóle nie działa. Nigdy nie wiemy, co zadziała, co pomoże tylko w pewnym stopniu, lub co spłata nam głupiego figla i nie zadziała w ogóle.

O swoich dotychczasowych dylematach i wnioskach związanych z duchowością, pisałem w tych artykułach – zapraszam Cię do ciekawej lektury:

System niszczy Twoją indywidualność i ogłupia społeczeństwo! (18.05.2018)
Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

JAKI POWINIEN BYĆ PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA? ZASKOCZĘ CIĘ, ALE.. SAMA ZOBACZ!

Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? Czy prawdziwi mężczyźni istnieją?

Prawdziwy mężczyzna jest…” lub: „Bo prawdziwy facet powinien”. Od tych dwóch zwrotów zaczyna się miliony kawałów, dowcipów, anegdot, memów, pogadanek, „uczonych” artykułów psychologicznych a nawet koszmarnych snów. Cały świat debatuje nad tym, jaki powinien być prawdziwy mężczyzna, i co ten prawdziwy mężczyzna powinien robić, a co nie. Wszyscy od tego mężczyzny czegoś chcą. Zewsząd jest on zasypywany oczekiwaniami i żądaniami. Do tych starych dochodzą coraz to nowe. Mało tego! Z jednej strony wymaga się, by prawdziwy mężczyzna był testosteronowym aż do granic wytrzymałości macho, wręcz brutalem, a z drugiej wmawia się mu o wrażliwości, empatii i szacunku do kobiet. No i ten chłopina zaczyna już głupieć. Bo nie dość, że wymaga się od niego coraz więcej i więcej, to te wymagania robią się coraz bardziej sprzeczne i coraz bardziej niemożliwe do pogodzenia. Natomiast inni mężczyźni zaczynają się przeciwko temu wkurzać i buntować. Mówią otwarcie i wprost, że są przeciwko feminizmowi, przeciwko SJW (tzw. socjal justice warriors) i politycznej poprawności.

Chciałbym także zaprosić Cię do poznania grup i organizacji mężczyzn, którzy uważają, że są obecnie uciskani przez feminizm, szczególnie jego trzecią falę. Są to ruchy i grupy świadomych mężczyzn zgrupowane wokół MGTOW (Men Going Their Own Way – czyli Mężczyźni idący własną drogą). Popularny jest także ruch The Red Pill (TRP), czyli demaskowanie prawdy o feminizmie i kobiecych strategiach walki z mężczyznami. Autorzy tych stron mówią o nadchodzącym „przebudzeniu mężczyzn”, o tym, że zrzucą oni kajdany. O tym, że będą się sprzeciwiać ciągle rosnącym wymaganiom. Także będą przeciwko temu, że od kobiet nie oczekuje się już tego, co związane było z patriarchatem, ale od mężczyzn oczekuje się tego z całą surowością. Bo facet to ma być facet, a nie jakiś cipeusz!

Czy feminizm się skończył? Mit „prawdziwego mężczyzny” zjada swój własny ogon

MGTOW i TRP to męskie doktryny bardzo potrzebne, bo na Zachodzie feministki w oficjalnej debacie publicznej już podnoszą głos o konieczności eksterminacji (ludobójstwa, genocydu) mężczyzn.

Cytat: „Jako że życie w obecnym społeczeństwie jest w najlepszym wypadku straszliwym nudziarstwem i w najmniejszym stopniu nie służy kobietom, wszystkim uświadomionym, odpowiedzialnym i wynudzonym osobom płci żeńskiej pozostaje dziś tylko jedno: obalić rząd, wyeliminować obieg pieniądza, wprowadzić powszechną automatyzację produkcji i fizycznie zlikwidować wszystkich mężczyzn.”
Autor: Valerie Solanas, przedstawicielka trzeciej fali feminizmu, założycielka „Society for Cutting Up Men” (pol. „Stowarzyszenie dla ludobójstwa mężczyzn”)

O ile trzecia fala feminizmu zamierza całkowicie „mentalnie wykastrować” mężczyzn, o tyle przyszła czwarta fala feminizmu może nas wprost zapędzić do obozów koncentracyjnych. Lub do odizolowanych od wszelkiej cywilizacji olbrzymich mega-miast, niczym czarnobylska „Zona”, bez elektryczności, wody, żywności, opieki medycznej, paliwa, internetu itp itd. Jednak MGTOW i TRP jest jak narkotyk. Wyczerpuje i wyniszcza emocjonalnie, doprowadzając na skraj nerwicy a potem psychozy, jeśli w odpowiednim momencie się tego nie przerwie.

MGTOW a psychologia mężczyzn

Mężczyźnie przerażonemu tymi teoriami niezwykle trudno znaleźć satysfakcjonującą relację. Tutaj psychologiczno-ezoteryczne „prawo przyciągania” będzie wręcz działało na jego niekorzyść. Sam znam faceta, który miał dużą szansę na całkiem udaną relację. Ale był tak wystraszony tymi teoriami, że ta znajomość zjebała psychiki im obu, co skończyło się rozstaniem z hukiem. Tak samo jest z poszukiwaniem sensu życia, poszukiwaniem prawdy, poszukiwaniem odpowiedzi na egzystencjalne pytanie, z poszukiwaniem, która doktryna najbardziej jest bliska rzeczywistości.. Od tego można po prostu zwariować i w pewnym momencie trzeba powiedzieć: „dość”. Połowa lub więcej mężczyzn interesujących się MGTOW i TRP powinna w try miga iść na dobrą psychoterapię, a wielu z nich wręcz po środki na depresję do psychiatry. Nie, absolutnie nie jest to obrażanie, ale stwierdzam tu fakt, że my, mężczyźni, jesteśmy bardziej podatni na te choroby.

O tym „uderzeniu o filozoficzną ścianę” pisałem w poniższych artykułach. Dotyczy to także MGTOW i TRP. Kiedyś tam, gdy dojdziesz już do siebie, gdy wybaczysz i zaleczysz rany, przyciągniesz do siebie kobietę, która będzie chciała Cię takiego, jakim jesteś, i która będzie byś po prostu dzielił z nią cud codziennego życia. A poniżej zapowiadane wcześniej artykuły:
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi!
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych

Z patriarchatem źle, ale bez patriarchatu jeszcze gorzej, czyli jak to z naszymi feministkami jest 😉

Patriarchat, patriarchat.. Wiele mówi się teraz o krzywdach zadawanych kobietom przez patriarchat. Kobiety teraz mówią: „odbijemy sobie z nawiązką! Za nasze matki, babki, prababki! Samiec Twój wróg!”. W kręgach związanych z ezoteryzmem mówi się o „gniewie Lilith”, zaś terapeuci pracujący metodą Hellingera mówią o „gniewie na to, co męskie” jak i o „mentalnym kastrowaniu męskości”. Uch, robi się groźnie, strasznie. Powstrzymanie feminizmu i ogólnie lewicowego liberalizmu wydaje się teraz dziejową koniecznością. Bo jak nie, to za 10, 20 czy 40 lat, rzeczywiście wyfruniemy do góry, kominami obozowych krematoriów.

Zauważam, że teraz role się odwróciły i mężczyźni poznali cały ból patriarchatu wobec kobiet. Jest jedno ALE. Otóż cierpią nie ci, co powinni, czyli zimne dranie, psychopaci, bad boy’e. Tylko Ci, co nie powinni – czyli mężczyźni cywilizowani, wrażliwi, szanujący kobiety, a nie dostający w zamian za to nic, bo kobiety dalej kochają bad bay’ów. Mężczyźni odczuli więc ból patriarchatu na sobie. Kłopot w tym że nie Ci, co powinni. Tzw. „gniew lilith” dotknął niewinnych, za to zbyt słabych, by przed rozszalałą z nienawiści, i przy okazji dziecinną kobietą się obronić. Obawiam się, że teraz nastąpi wychylenie wahadła historii zbyt mocno w prawą, męską stronę.

Na profilu „Seksualność Kobiet” (link tu) pojawił się taki oto wpis, wraz z obrazkiem zniewolonych łańcuchami mężczyzn. Bardzo symboliczny ten obrazek, prawda? Wyzwolone kobiety właśnie to nam szykują? Na obrazku sami przystojniacy skuci w łańcuchy. A cała reszta przeciętnych mężczyzn już w obozach, czy jeszcze nie? 😉

Większość mężczyzn jest beznadziejna, czy większość kobiet ma drastycznie zawyżone oczekiwania?

Tam w komentarzach jedna z pań zwróciła uwagę na to, że 80% mężczyzn na portalach randkowych nie nadaje się do niczego. Jest to zgodne z teoriami MGTOW / TRP, w myśl których kobiety prawdziwie pożądają tylko 20% najsilniejszych mężczyzn, tzw „samców alfa” (czyli bad boy’ów, zimnych drani, mięśniaków, modeli, artystów itp), a odrzuca pozostałe 80%. Owszem, kobieta może związać się z którymś z tych 80%, ale nie będzie takiego mężczyzny prawdziwie, aż do szaleństwa pożądać. Seks nie będzie ekstazą rozkoszy, której kobieta pragnie 20 razy dziennie, tylko ledwie zauważalną dla niej rutyną, odprawianą raz na tydzień lub rzadziej. Te 80% mężczyzn, zwanych także „samcami beta” ma służyć kobietom w wieku powyżej 27, 30, 35 lat, do zarabiania na nie i na ich dzieci. Przed 30 rokiem życia, gdy kobieta ma najlepsze lata i jest najbardziej atrakcyjna, to wybiera głównie „samców alfa” do „korzystania z życia”. A potem dochodzi do niej, że jej uroda słabnie z każdym rokiem, więc szuka jelenia wśród „samców beta”, którym da seks w pozycji na kłodę raz w tygodniu, by się „ustatkować”.

Jeszcze odnośnie tekstu z Seksualność Kobiet. Rozbuchana kobieca seksualność już jest. Kobiety mają to prawo, tylko jak z niego korzystają? Tak do 27, do 30 roku życia wybierają głównie panów w typie „samca alfa” którzy ryją im psychikę. Zwykły, wrażliwy mężczyzna, których oficjalnie chciałyby, jest jednak dla nich niewidzialny, jeśli nie ma urody i muskulatury Luisa Fonci z Despacito. A potem przychodzi wiek tych 27 czy 30 lat, rodzina i społeczeństwo wymaga „ustatkowania się”. A mięśniacy i zimne dranie których te kobiety dotychczas ubóstwiały, gardząc przy okazji większością mężczyzn, nie za bardzo nadają się do tej roli. One to wiedzą, i wybierają sobie jakąś poczciwinę. Ale mężczyźni mądrzeją. Idzie nasze przebudzenie. Zwrot ku męskości widać w każdej sferze życia. Kobietom będzie coraz trudniej znaleźć naiwnego do friendzone czy do związku (a de facto do kredytu hipotecznego) po ukończeniu tych magicznych 30 lat. Nas przy Was nie będzie. Zadowoli nas seks raz na kilka tygodni, miesięcy, np z przyjaciółką lub zupełnie bez zobowiązań. Dobra książka, ciekawy film, kolejne studia, jakaś wizyta koleżanki czy przyjaciółki, niekoniecznie od razu z seksem. Bez fochów, oczekiwań z księżyca i czepiania się o wszystko. A Wy będziecie mieli swoje 20% samców alfa.

Feministki kochają „prawdziwych mężczyzn”, czyli tak naprawdę.. patriarchalnych macho? 😉

Jest coś niewiarygodnie okrutnego, wręcz bestialskiego w kobietach, wobec mężczyzn o przeciętnej urodzie, którzy nie mają kwadratowej szczęki latynoskiego macho i nie mają muskulatury. Mężczyźni tacy tak jakby nie mieli prawa do seksualności, do potrzeb seksualnych i manifestowania ich. Od razu są wyzywani od „płytkich”, „myślących tylko o jednym”, „zwierząt” i tak dalej. Ale mało tego. Co sądzisz o takich słowach: „Ona znajdzie sobie lepszego, nie myśl że ona z takim kimś jak Ty będzie, a Ty żałuj że mnie okłamałeś i szybko pocieszyłeś się następną dupą po mnie„. Te słowa autentycznie usłyszałem od radykalnej feministki-lewaczki, nienawidzącej mężczyzn. Ale takie słowa słyszą tylko Ci słabsi mężczyźni beta.

Lewicowe feministki, pomimo że mówią dokładnie na odwrót, to tak naprawdę uwielbiają postawę brutalnego macho. Nie chodzi tylko o „naszych” rodzimych bad boy’ów z dyskotek, obleganych przez studentki, które w przerwach między wykładami nawet nie spojrzą na większość przeciętnych kolegów z roku. Ale także o wręcz psychiatrycznym, a na pewno „freudowskim” romansie feminizmu z islamem. Wg MGTOW i TRP tzw „samcy beta” mają nie być postrzegani przez większość kobiet jako ludzie. Samcy beta nie mają praw do marzeń, samorealizacji, filozofii, przemyśleń, uczuć. A już na pewno nie mają prawa do seksu! Ich jedynym przeznaczeniem jest tzw „tampon emocjonalny” w relacji typu friendzone, gdzie samiec beta musi wysłuchiwać ale nie ma seksu, a samiec alfa krzywdzi, gardzi, ale ma seks. Drugie przeznaczenie bety to oczywiście bycie zapchajdziurą gdy dziecko u boku, a alfa-żywiciel rodziny uciekł dalej skakać z kwiatka na kwiatek.

O podświadomym masochizmie i fredyzmach w uwielbieniu feministek wobec patriarchalnego islamu pisałem w poniższych artykułach:
Feministka wyszła nago na ulicę by udowodnić seksizm białych rodaków, a dopadli ją imigranci!
Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

Jaki powinien być „prawdziwy mężczyzna”?

Ruch MGTOW popiera postulat, że mężczyzna nie urodził się po to, by zaspokajać życzenia i żądania społeczeństwa i kobiet, tylko swoje własne. Żądania społeczne i kobiece wobec mężczyzn są zawsze wygórowane i zawsze przynoszą mężczyźnie straty, przy wymiernie niewielkich zyskach lub ich braku. Aby to wyegzekwować, stworzono stereotyp „prawdziwego mężczyzny”. Jednak z nim są same problemy, problemy i jeszcze raz problemy. Po pierwsze, aby być „prawdziwą kobietą”, nie trzeba nic robić. Wystarczy się urodzić. Zaś aby być „prawdziwym mężczyzną”, trzeba wykonać tytaniczną pracę ponad ludzkie siły, a jak się okazuje, to i tak za mało. Stanowczo za mało, bo prawdziwy mężczyzna ma mieć:

1. Cechy agresywno-patriarchalne, związane ze światem zwierzęcym z którego się wywodzimy: dominacja, siła (psychiczna i fizyczna), pewność siebie, rozrywkowość, ekstrawertyzm, wygadanie, branie inicjatywy, męskie rysy twarzy, kwadratową szczękę, muskulaturę (mięśnie), zaradność, wysokie zarobki, lider, obycie w towarzystwie;
2. Cechy opiekuńczo-empatyczne, związane ze światem ludzkim, do którego ledwie co zaczęliśmy się zbliżać: tolerancja, wrażliwość, empatia, opiekuńczość, dyskrecja, bycie dobrym powiernikiem i rozmówcą, nie ocenianie i nie osądzanie, łagodność i tak dalej.

Jak to się ma procentowo do realiów świata? Nie jestem GUSem, który nomen omen też ma swoje sztuczki i kruczki, np by ukryć prawdziwy, a katastrofalny wymiar inflacji, bezrobocia czy niskich pensji. Ale o ile zdecydowana większość kobiet jest kobieca (ładna, bardzo ładna lub zjawiskowo ładna), o tyle większość mężczyzn NIE jest męska, ale w najlepszym wypadku jest przeciętna. Mężczyzn z charakterystyczną, „latynoską” urodą i muskulaturą, jest kilka procent wśród męskiej populacji. Biznesów czy dobrze płatnych stanowisk w korporacjach, urzędach lub „platformiano-nowoczesnych” partiach też często nawet oni nie mają. Więc mężczyzn mających męski wygląd i męskie, wysokie zarobki, jest naprawdę znikomy procent. I to budzi ogromną frustrację kobiet. O to cały ten feministyczny „ból dupy”. O to cały „gniew Lilith” i dlatego jest „kastrowanie tego co męskie” (wg Hellingera).

Czy prawdziwy mężczyzna istnieje? Nie, nie istnieje!

Jeszcze śmieszniej robi się, gdy porówna się to, ilu jest mężczyzn mających cały komplet cech numer 1 (patriarchalnych – męski wygląd, męskie zarobki, męska śmiałość) jak i cały komplet cech numer 2 (empatycznych). Jak myślicie, ilu takich jest? Praktycznie nie występują oni w naturze w ogóle. Dlaczego? Bo te cechy są wzajemnie sprzeczne, wykluczają się. Męski wygląd i męska siła to często także agresja, porywczość, impulsywność. Inaczej taki stereotypowy „buzujący testosteron”. Ta testosteronowa siła jest uwielbiana i podnieca panie aż do granic, ale na dłuższą metę (do związku, wychowywania dzieci) jest nie do zniesienia. Z kolei biznesmeni, prezesi, CEO, wysocy szczeblem urzędnicy itp, bardzo często są psychopatami bądź socjopatami, co ułatwia im sukces.

Prawdziwy mężczyzna” nie istnieje w świecie realnym, bo zawiera tyle sprzecznych i niemożliwych do pogodzenia cech, że jego istnienie wyklucza sama biologia. Najczęściej wygląda to tak, że ten, kto ma taką pierwotną, męską, patriarchalną siłę, ten budzi pożądanie i dostaje seks. Ale taki mężczyzna nie wykształca w sobie cech tolerancyjnych, opiekuńczych i empatycznych, bo nie musi. Bo ma seks prawie że za darmo, więc po co ma dodatkowo się trudzić, i po siłowni wykształcać cechy opiekuńcze? „Prawdziwy mężczyzna” istnieje za to jako „pałka słowna” na niepokornych, i jako straszak innego rodzaju. Np takiego rodzaju, by mężczyzna bez szemrania spełniał żądania i społeczeństwa, i kobiet. Ten prawdziwy mężczyzna ma być w obecnych czasach użytecznym społecznie zombie, żywym trupem bez swojego życia. Samce beta zarabiają, nierzadko na dwa ciężkie etaty, wychowują dzieci, opiekują się nimi. Inne samce beta służą za tampony emocjonalne „friendzone”. Z kolei samce alfa, choć na pierwszy rzut oka są aspołecznymi draniami, to także są pożyteczni społecznie. A mianowicie, dostarczają dobre jakościowo geny, które wychowują potem samce beta.

Cel i strategie ruchu MGTOW w obliczu „tyranii prawdziwego mężczyzny”

Więc tutaj wchodzi na scenę ruch MGTOW – mężczyzn idących własną drogą. Co oni proponują? Jawną wojnę z feminizmem? Nie bardzo, bo wiedzą, że tutaj szanse są nikłe, trzeba więc zadziałać podstępem. Czyli wprowadzić do systemu konia trojańskiego, który ominie jego potężne mechanizmy zabezpieczające i zainfekuje bezpośrednio jego rdzeń, doprowadzając go do upadku. Feminizm musi odejść, i to czym prędzej, nie oszukujmy się. MGTOW wie, szczególnie na terroryzowanym przez poprawność polityczną Zachodzie, że korporacje i miliarderzy sponsorują lewicowo-liberalne partie polityczne, które w ich imieniu czuwają, by ludzie godzili się na ekonomiczne niewolnictwo (neoliberalizm) i by byli pozbawionymi tożsamości i jaj niewolnikami. Ale nie tylko – korporacje i miliarderzy sponsorują organizacje takie jak antifa, sponsorują też cały feminizm jak i nielegalną, islamsko-afrykańską imigrację.

Więc działania MGTOW nie skupiają się na otwartym wyważaniu potężnych feministycznych drzwi, pilnowanych przez najsilniejszych samców alfa – czyli przez państwo z ich monopolem na przemoc i przez korporacje. MGTOW idzie, o ironio, dokładnie tym samym torem co feminizm. Skoro kobiety mogły wyzwolić się od oczekiwań i żądań ze strony społeczeństwa i kultury, to mężczyźni też to zaczynają robić. Mężczyzna więc nie będzie się żenił i zakładał rodziny, bo to same obowiązki, duże ryzyko (rozwód, utrata majątku, alimenty) i żadnych zysków (tycie i odmawianie seksu po ślubie). O ile dla feministek dobrze jest promować niezależne, 25-letnie singielki zaliczające w klubach samców alfa, o tyle źle się zaczyna dziać w przypadku kobiet 30-letnich, często będących samotnymi matkami po porzuceniu przez takiego alfę.

Nie ma już takiej ilości naiwnych, by je i ich dzieci utrzymywać, bo mężczyźni sobie zmądrzeli, zajęli się sobą i mają wywalone. Co za wstrętne, szowinistyczne świnie, prawda? 😉 Część mężczyzn z nurtu MGTOW odrzuca także nieformalne związki, zadowalając się incydentalnym seksem, lub relacjami typu „przyjaźń plus seks”. Wobec MGTOW feminizm jest zupełnie bezradny. Oczywiście na razie. Bo są podejmowane próby wymyślenia „pałki słownej” na MGTOW, np takiej, że seksistowskie, lub że MGTOW jest przeciwko równym szansom wobec kobiet. Cóż, 80% mężczyzn w wieku 16 – 30 lat też chciałoby mieć równe szanse na tym matrymonialnym polu. A takich szans nie ma, bo ich rówieśnice wtedy „szaleją” i „korzystają z życia”, wybierając macho, którzy ranią ich i ryją im psychikę na resztę życia. Jeśli feminizm będzie próbował coś działać przeciwko MGTOW, to w zasadzie nie ma rozwiązania, które nie byłoby jawnie totalitarne, i które nie przekroczyłoby nawet tysiąckrotnie koszmaru Orwella. Jeśli feminizm i lewica podejmą sankcje prawne wobec MGTOW, to z marszu budzimy się w państwie totalitarnym, a kwestia obozów i komór gazowych dla mężczyzn jest tylko kwestią czasu.

Prawdziwy mężczyzna i friendzone

Mężczyzna nie mający klaty i wyglądu latynoskiego macho też jest człowiekiem, ma uczucia, aspiracje, marzenia. I ma prawo nie zgadzać się na „przyjaźnie” w stylu: „jeden słucha, drugi rucha.” Ja to widzę tak.. 😉 Skoro wg feministek mężczyzna nie ma prawa nic oczekiwać od kobiety, a ona może sypiać z kim chce (z tym się zgadzam, to prawo każdego człowieka do seksu z kim chce), to kobieta nie ma prawa oczekiwać ode mnie tajników wiedzy i wtajemniczenia, nie ma prawa oczekiwać ode mnie darmowych usług informatycznych, copywritingu itp. I przede wszystkim, moja głowa to nie jest kibel do którego można wysrywać swoje problemy, nie dając nic w zamian, a wręcz oddając swoje ciało, czyli rozkosz, jakimś umięśnionym macho. Mój umysł i moja wiedza to bezcenny skarb, i nie będę go oddawał kobiecie za darmo. Każda relacja międzyludzka opiera się na wzajemnej wymianie. Każda.

Wysokie wibracje i czysta, bezwarunkowa miłość? Wyrzuć ten new-age’owy szajs do kosza, póki jeszcze nie uczynił Cię do reszty oderwanym od świata realnego nieszczęśnikiem. Tak jak pisałem wcześniej, teraz role się odwróciły i to kobiety wymagają i oczekują, aż pod niebo. A tak się nie da. Korzystasz z moich dóbr, to dajesz coś od siebie. To uniwersalne prawo świata. Wiele kobiet ma teraz problem z tym, że potrafią tylko brać. Nie chodzi o to, że nie przyjaźnię się z kobietami bez podtekstów seksualnych, bo mam takie „siostrzane” przyjaźnie i niezwykle je cenię. „Siostrzane” przyjaźnie z wyjątkowymi kobietami mogą być cenniejsze, niż nawet najlepszy seks. A przynajmniej ja tak uważam.

Jednak przepędziłem ze swojego życia już cztery „księżniczki”, które od macho brały seks, a ode mnie chciały brać wiedzę, otwartość, wysłuchanie, dyskrecję, dobre serduszko itp itd. Po prostu nie dopuszczam do siebie wampirów. Niech taka kobieta rozmawia sobie o kosmosach i innych cudach niewidach z tym, któremu daje rozkosz cielesną. Acha, nie da się, bo choć taki przystojny kochanek podnieca i ma mięśnie, to jest prostakiem z jednocyfrowym IQ? A to już nie mój problem, droga pani, ale Twój.

Z kolei o zjawisku friendzone pisałem poniżej:
-„Jak wyjść z friendzone?! Ten sekret relacji damsko-męskich nie jest powszechnie znany!”

Kobiety niedojrzałe i niedojrzali „prawdziwi mężczyźni, czyli cywilizacjo ludzka, pora w końcu wyjść z jaskiń i zejść z drzew 😉

Nasza emocjonalność jest nadal w epoce neolitu. Mentalnie wciąż siedzimy na tych drzewach i rzucamy kamieniami w sąsiednią małpiatkę, która zajęła naszą gałąź. Kłopot jest w tym, że nie rzucamy już kamieniami, ale mamy broń nuklearną i inne narzędzia mogące doprowadzić do zagłady życie na Ziemi. No i nie siedzimy już na drzewach. Nawet tych drzewek, gołąbków, ptaszków, kotków nie lubimy, za to zasraliśmy całą planetę czy to blaszanymi pudełkami zwanymi „męskimi samochodami„, jak i również plastikowymi opakowaniami. Co też może spowodować zagładę biosfery. Na odwrócenie niektórych zmian (np klimatycznych, skażeń środowiska) jest już za późno i będą z nami przez dziesiątki tysięcy lat, a niektóre nawet przez miliony lat. ja podzielam stanowisko hybrydowe w kwestii wojny płci. To wojna w której każda strona przegrywa. Zarówno nienawidzące mężczyzn feministki, jak i nienawidzący kobiet „samczy guru” są siebie warci. Demaskują się, blokują, zwalczają, a tak naprawdę operują na jednym i tym samym.

Niedojrzałość i bycie mentalnym dzieckiem w dorosłym ciele przejawia się podobnie u dwóch płci, z tym że z różnym natężeniem u kobiet, z różnym u mężczyzn. Ja staram się pokazywać Wam światełko w tunelu. Piszę od zawsze, że feminizm, choć był potrzebny, to wypełnił już swoje ewolucyjne zadanie i powinien zaniknąć, póki jeszcze nie doszło do ludobójstwa mężczyzn. Jednak kładę nacisk też na to, by nie popadać w biegun nienawiści. Jest psychologicznie i naukowo udowodnione, że z poczucia niespełnienia, pokrzywdzenia i rozpaczy biorą się najpierw depresje i nerwice, potem choroby autoimmunologiczne, a nawet nowotwory.

Kobiecie niedojrzałej, która jest dzieckiem zamkniętym w dorosłym ciele, zawsze będzie coś nie tak. A to woda za zimna, a to za ciepła. A to pociąg nie taki, bo zamiast jazdy 10 godzin i 10 minut, jedzie przez 10 godzin i 20 minut. A to papier toaletowy jest w słoniki, a nie w kwiatki, misiu, no misiu no, ty draniu jeden! I wtedy taki przeciętny facet rzeczywiście może mieć tego wszystkiego dość. I może rzeczywiście sobie myśleć, że „po co mi to wszystko”. Skoro to samo może mieć z dobrą i rozumiejącą przyjaciółką („seks przyjaciele” i tym podobne relacje), w klubie, z tindera lub z prostytutka. I to bez tych całych fochów, szamotaniny, pretensji, robienia afer o byle gówno. No, drodzy panowie i drogie panie, wchodzimy na wyższy level. Jednak wypadałoby zejść z drzew. 😉

No więc czy ten „prawdziwy mężczyzna” istnieje?

A co do prawdziwego mężczyzny: istnieje czy nie? Tu Cię bardzo, ale to bardzo zaskoczę. Prawdziwy mężczyzna istnieje, i tym prawdziwym mężczyzną jestem.. ja sam. 😀 Co może powiedzieć Wam ten prawdziwy mężczyzna, czyli ja? Odpierdolcie się ode mnie. To ja decyduję, co oznacza być prawdziwym mężczyzną a co nie, oczywiście DLA MNIE, w moim jednostkowym zakresie. Ani społeczeństwo, ani kobiety, ani nawet inni mężczyźni nie mają najmniejszego prawa mówić mi, jakim to „prawdziwym mężczyzną” powinienem być lub nie być. I jeszcze jedno: jeśli czytasz ten artykuł i jesteś mężczyzną, to Ty także jesteś prawdziwym mężczyzną. Tak samo prawdziwym jak ja, i tak samo prawdziwym, jak 100% mężczyzn na Ziemi. Nikt nie ma prawa ani mi, ani Tobie dyktować definicji „męskości jedynie słusznej”.

Nie mam muskulatury, mięśni, bo w dzisiejszych warunkach nie jest ona potrzebna. Poza tym mam wąziutką klatkę piersiową. Nie każdy może być Schwarzeneggerem. Nie jestem szpetny, daleko mi do wizerunku „typowego informatyka z memów”, ale mam bardzo delikatne, niemal chłopięce rysy twarzy. W maju 2018, mając te 32 lata, wyglądam na 18 lat. Ale jestem człowiekiem, jestem mężczyzną, ba! Jestem prawdziwym, najprawdziwszym mężczyzną. Mam marzenia, pragnienia, aspiracje, zachwyty, uczucia. Mam też wady, lęki, traumy. Mam też popęd seksualny, mam prawo do bliskości, czułości, miłości, seksu czułego, ale też czasami do ostrego rżnięcia.

Może nasze pokolenie mężczyzn (27 – 40 lat) jest już zbyt poranione przez wymagające gwiazdki z nieba niedojrzałe księżniczki, by dużo zmienić na świecie. Ale Wy, młodsi, nie macie w podświadomości programów przekazywanych przez rodziców, które od biedy pasują do lat ’60-tych XX wieku. Macie nowsze. Możecie zmienić świat. Szanować siebie i zawiązywać relacje z tymi kobietami, które będą szanować i siebie, i Was. Pamiętajcie, że tylko my, mężczyźni, mamy prawo ustalać, co dla każdego z nas osobna jest terminem „prawdziwy mężczyzna”. Jeśli robi to kto inny, czyli społeczeństwo, kobiety, inni mężczyźni – to robią to, by wywołać w Tobie poczucie winy i mieć władzę nad Wami. A kto ma nad Wami władzę, bo czujecie się winni wszystkiemu, od grzechów ojców, po kolonializm, patriarchat, krucjaty, chrystianizację – ten łatwo może dyktować Wam, byście służyli kobietom, społeczeństwu, rządom. Byle tylko nie sobie.

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

DR JORDAN PETERSON I JEGO 12 ZASKAKUJĄCYCH PORAD KTÓRE ZMIENIĄ TWOJE ŻYCIE!

Czy jest Ci znana postać kontrowersyjnego profesora psychologii, dr Jordana Petersona?

Jeśli nie, to warto, byś go poznał. Na pewno nie pożałujesz! Dr Jordan Peterson jest skandalizującym i charyzmatycznym profesorem psychologii z Kanady. Jest autorem książek i publikacji naukowych. Robi on wielką karierę w internetowych środkach przekazu. Głosi on kontrowersyjne i alternatywne poglądy w psychologii. Jednocześnie jego argumenty oparte są o twardą, naukową i logiczną analizę. Dlatego jest kością w gardle dzisiejszych elit politycznych i jego wrogów ze środowiska psychologicznego i medycznego.

Jego ideą jest walka z absurdami poprawności politycznej. Zwraca on uwagę na coraz bardziej totalitarny charakter poprawności politycznej. Lewicowo-liberalne elity i ich intelektualiści mieli strzec wolności słowa i bronić nas przed faszyzmem. Jednak powoli to oni stają się faszystami. Sprawdza się tu znane porzekadło: „Uważaj, byś walcząc ze smokiem, sam nie stał się smokiem.” Tworzony jest lewicowy system autorytarny, w którym jakakolwiek krytyka lewicowego liberalizmu jest albo niemile widziana, albo wręcz karana.

Biali mężczyźni, feministki i islam

W tym systemie biały, heteroseksualny mężczyzna, choć buduje i utrzymuje w ryzach cywilizację (inżynierowie, informatycy, naukowcy, budowlańcy itp itd), jest śmieciem pozbawionym wszelkich praw. Częste są nawoływania zachodnich feministek do ludobójstwa białych mężczyzn lub do zamknięcia ich w obozach lub „odizolowanych strefach”. W Polsce tego nie widać, ale właśnie taki model chcą wprowadzić partie takie jak PO, Nowoczesna, Razem czy PSL. Sam miałem znajomość z feministką, która wiedziała, że nie przegada moich logicznych argumentów o tym, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych europejskich mężczyzn, a uwielbiają patriarchalnych i brutalnych islamskich macho.

Była lewaczką, nienawidziła ona Polskich mężczyzn, gardziła nimi, ale mówiła, że gardzi wszystkimi patriarchalnymi mężczyznami, w tym także Rumunami, Bułgarami czy arabami. Jednak wystarczyło dobrze przejrzeć jej profil. Miała w polubionych strony takie jak: „Polacy witają uchodźców” czy „Stop rasizmowi”. Nie uwidaczniała tej miłości do „księciów orientu” (autentyczne słowa feministki Kingi Dunin), w naszych rozmowach, bo wiedziała, że moje logiczne argumenty byłyby kontrą nie do odparcia.

Silne i potężne kobiety kontra histeryczne feministki

Przeciwieństwem rozhisteryzowanych i agresywnych wobec mężczyzn feministek w typie jungowskiego archetypu Lilith, są silne i niezależne kobiety z potężną wiedzą. Mogę się z nimi wymieniać chamskimi czy rasistowskimi dowcipami. Mogę pogadać o wszystkim, także o „ścisłych” jak i „alternatywnych” tematach. Podziwiam takie kobiety i bardzo je szanuję. Znam ich trochę. Jesteśmy dla siebie nawzajem inspiracją. Nie są to relacje w stylu, że kobieta czerpie z mojego umysłu, nic nie dając w zamian, i jeszcze chwali się, że idzie na seks ze swoim kochankiem-troglodytą, który, cytuję: „Teksty ma tak żałosne, że rzygać się chce, ale jest przystojny i chce się z nim przespać.”

Ale są to relacje, w których obie strony dają coś od siebie – wiedzę, inspirację, porady, wsparcie emocjonalne i tak dalej. Jest to siła kobieca, która wspiera, w przeciwieństwie do rozhisteryzowanej i niestabilnej emocjonalnie feministki-lewaczki, która najchętniej mężczyzn by wykastrowała, a potem zamknęła w obozach. Warto też dodać, że to od stanu emocji i mentalności mężczyzny zależy, który typ kobiet przyciągnie do siebie. świat to ogromna obfitość, jest w nim wszystko. 7 miliardów ludzi, każdy typ, każda osobowość, każdy charakter, każdy poziom empatii. Jak spotykasz te złe lub tych złych, to zadaj sobie pytanie, co w Twojej emocjonalności i mentalności jest nie tak?

O Jordanie Petersonie wspomina portal Forsal.pl w poniższym artykule:
-„Zbliża się globalny bunt, a przewodzi mu przez internet 56-letni profesor

Film z prelekcją profesora Petersona tłumaczący, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych białych mężczyzn, a kochają patriarchalny i brutalny islam, możesz znaleźć w moim poniższym artykule:
-„Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

Porada dr Petersona: czy możesz zmienić życie kogoś innego na siłę?

Jordan Peterson udzielił w tym wywiadzie takiej lekcji: „Jeśli ktoś tonie i ciągnie przy okazji w dół Ciebie i całe swoje otoczenie, to lepiej odejść od takiej relacji.”

Nie jesteś odpowiedzialny szczęście, sukces ani nawet za przeżycie innych osób. Jedyne osoby, za których przeżycie jesteś odpowiedzialny, to Twoje dzieci do momentu usamodzielnienia się. Takie są zasady tego świata. Jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo, to je popełni. A Ty, choćbyś stawał na głowie, prosił, błagał, proponował różne środki zaradcze, to to i tak nic nie da, jeśli ta osoba nie chce przyjąć pomocy. Powiem z mojego doświadczenia. Dałem się kilka razy wciągnąć w relację, w której byłem „ratownikiem” jak i „amatorskim psychoterapeutą” dla kobiety. Jest to typ relacji, która bardzo wyniszcza mężczyznę. Jeśli nie jesteś wykwalifikowanym psychoterapeutą po wielu latach studiów jak i po wielu latach dalszej nauki i praktyki, to nie dysponujesz narzędziami ani wiedzą, by takiej osobie pomóc. A wręcz przeciwnie: możesz zaszkodzić i jej i sobie, bo taka osoba złapie Cię za rękaw i ściągnie Was obu w dół. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy taka osoba szczerze chce się zmienić i robi wszystko ku temu, i akceptuje Twoją pomoc.

Ale zazwyczaj sprawa ma się tak.. Proponujesz suplementy? Ona mówi, że nie. Dieta prozdrowotna? -„A co się będę męczyć”! Proponujesz psychoterapię? Ona mówi, że się zastanowi, czyli przekłada to na „święte nigdy”. Proponujesz zbadanie tarczycy i wykonanie innych badań, by wykluczyć chorobę fizyczną? -„Nie, bo nie i koniec”. Proponujesz leki psychotropowe? -„Nie, a co się będę chemią truć”. Lub gdy ona już bierze jakieś leki, więc proponujesz zmianę? -„Nie chcę zmieniać, bo nie”. Za to taka kobieta może Cię często raczyć opisami swoich myśli samobójczych. Lub np powiedzieć, że napisze na dark necie ogłoszenie, że chce żeby zabił ją jakiś morderca. Lub powie Ci, że właśnie szuka nielegalnych dojść do morfiny, by ją przedawkować. Śmierć bliskiej osoby jest najstraszniejszym znanym człowiekowi przeżyciem, dlatego człowiek po takiej relacji może wyjść z pokiereszowaną psychiką, i może wtedy sam wymagać długoletniej pomocy psychoterapeuty lub wręcz psychiatry. Powyższy opis nie dotyczy tylko kobiet, bo wielu mężczyzn zachowuje się tak samo.

Zapraszam Cię teraz na film video: 12 zasad życia, z poradami dr Jordana Petersona:

Film ten pochodzi z kanału Przeciętny Człowiek [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału, do plusowania jego filmów jak i do wsparcia finansowego tego twórcy, w tych trudnych dla niezależnych autorów czasach.

Śmierć lewicowego liberalizmu i odejście od drapieżnego kapitalizmu neoliberalnego jest dziejową, historyczną, geopolityczną, a nawet mistyczną koniecznością. Coś się kończy, i coś innego się zaczyna. Le Roi est mort, Vive le Roi – umarł król, niech żyje król. Te procesy opisywałem w poniższych artykułach:
-„Trwają ogromne zmiany na Ziemi, nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji
-„Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości”
Orban, PiS, Trump: jaka jest prawdziwa przyczyna tych zjawisk? Co ukrywają i cenzurują media?!
Przeraża Cię Kaczyński, Orban i Trump?! Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Te poniższe artykuły to chyba najważniejsze wpisy, jakie kiedykolwiek opublikowałem:
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Publikacja długich artykułów autorskich została wstrzymana. Będę czasami publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę w formie luźnych artykułów zbiorczych. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Dalsza działalność mojej strony, jak i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem, dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa korzystne dla elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

    

LSD SKUTECZNIE LECZY DEPRESJĘ ALE RZĄDY I KONCERNY TEGO ZABRONIŁY!

Czy psychodeliki, np LSD, mogą być używane w medycynie i psychoterapii? Czy mają właściwości lecznicze?

Czy LSD, czyli halucynogenny narkotyk, może leczyć depresję?! Wiele wskazuje na to, że tak. W latach 40, 50 i 60 XX wieku działo się bardzo dużo. Badano wiele interesujących koncepcji odnośnie psychologii. Wciąż żywa była spuścizna Junga i jego nauka o nieświadomości zbiorowej i archetypach. Właśnie wtedy próbowano łączyć psychodeliki, w tym LSD, z tradycyjną psychoterapią. Dawało to zadziwiająco dobre wyniki.

Jednak koło roku 1968 przyszły rządy nowej elity. Wprowadzono szereg destrukcyjnych dogmatów w polityce, ekonomii i w nauce, także w psychologii. W psychologii ostatecznie zatriumfował dogmat ateistyczny (materialistyczny). Odrzucono koncepcje Junga, łączące ezoterykę z psychologią. Koncepcja Junga zeszła do podziemi jako „psychologia głębi” („deep psychology”). Rządy zabroniły także eksperymentów polegających na łączeniu psychodelików, w tym LSD, z psychoterapią.

Dogmat materialistycznego ateizmu spowodował upadek duchowości i kryminalizację psychodelików

Na wiele dekad substancje te zostały zdemonizowane, a chorzy pozbawieni jednej z metod leczenia. Dogmat racjonalizmu, materializmu i ateizmu ostatecznie zatriumfował. Nowy, neoliberalny i lewicowy człowiek miał być bezmózgą istotą bez płci, bez tożsamości, bez narodowości. Bez mózgu, bez serca i bez jaj, bo męskość zdołowano. Miał nie wierzyć żadną duchowość, bo element metafizyczny przeszkadza w byciu kapitalistycznym konsumentem. Obywatel miał być jedynie przewodem pokarmowym, także symbolicznie. Konsument, obywatel, wyborca nie musi myśleć samodzielnie, i nie może krytykować niesprawiedliwości systemu. Ma wierzyć, że po śmierci nic nie ma, co powoduje u niego strach i „uzależnienie” od doczesnego życia.

Taki obywatel uważa obecne życie za jedyne, więc robi wszystko, by dostosować się do społeczeństwa i nie stracić tej jedynej szansy. To bardzo sprytny program instalowany w podświadomości, mający daleko idące konsekwencje. Co by było, gdyby ludzie wiedzieli, co jest po śmierci, gdyby ujawniono prawdę, że np reinkarnacja jest faktem? Ludzie by bardziej wyluzowali, nie chcieliby brać kredytów i tańczyć wg zasad systemu. A tak, jak uważają, że mają tylko jedno życie, a po nim nicość, to starają za wszelką cenę się dostosować, by nie być wyrzutkiem czy heretykiem i nie stracić tej jedynej szansy.

Szerzej opisywałem to w poniższym felietonie:
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają prawdę o tym, co jest po śmierci?!

O „reżimach ateistycznych” zrzucających na inne kraje bomby w imieniu Mc Donaldsa, Disneylandu i telewizyjnej demokracji, jak i o mechanizmach ich funkcjonowania pisałem tu:
Trwają ogromne zmiany na Ziemi: nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji!

Trwają badania nad leczniczymi właściwościami psychodelików

Obecnie jednak wraca się do tego. Wiele mówi się o badaniach nad małymi dawkami psylocybiny z grzybów halucynogennych. Mają one leczyć objawy depresji i innych chorób psychiki. Oczywiście psylocybiny nie da się opatentować i sprzedawać 1000 razy drożej, niż koszty produkcji. Więc koncerny farmaceutyczne dokonają manipulacji na naturze. Do cząsteczki psylocibiny podczepią jeden lub kilka atomów. Np atom chloru, bromu, grupę metylową, grupę etylową i tak dalej. Powstanie nowa cząsteczka chemiczna, przypominająca psylocybinę, o podobnych lub silniejszych właściwościach. Zostanie opatentowana i będzie sprzedawana z ogromnym zyskiem jako „antydepresant nowej, bo trzeciej generacji”. A wystarczyłoby do tabletki dać maleńką dawkę naturalnej psylocybiny, i efekt byłby podobny.

Ale cóż, koncerny muszą zarobić, bo miliony chorych powoli przestaje reagować na tradycyjne antydepresanty (TLPD, SSRI). Leki te są brane przez setki milionów ludzi. Wielu bierze je od lat, i przestaje je tolerować, nie przynoszą one efektu leczniczego. Tak naprawdę ten największy efekt leczniczy antydepresantu jest w pierwszych 12 miesiącach jego brania. Potem mózg na zawsze się do niego „przyzwyczaja” i nawet jak włącza się go do leczenia po latach, to nie ma tak wyraźnego efektu. Dopiero nowy, dotychczas nie zażywany antydepresant daje pełen efekt. Więc ten rynek jest bardzo chłonny. Czym będą antydepresanty trzeciej generacji? Pobawię się w futurologa amatora i powiem, że będą one modyfikacjami naturalnych psychodelików w mikro-dawkach. Stawiam na modyfikacje psylocybiny, nad którą trwają prace, potem na modyfikacje LSD, DMT, ibogainy, czy THC z marihuany. Nad pochodnymi THC które można opatentować i sprzedawać w dużych cenach też trwają badania.

Jeden z bardziej skutecznych leków antydepresyjnych, Agomelatyna, jest taką modyfikacją substancji naturalnej. Agomelatyna jest pochodną melatoniny, czyli ludzkiego hormonu snu. Działa silniej na receptory melatoninowe niż naturalna melatonina. Wykazuje też antagonizm wobec receptora serotoninowego 2C, który skutkuje uwalnianiem dużych ilości dopaminy i noradrenaliny, co daje efekt antydepresyjny. Pomimo tego, że Agomelatyna nie była traktowana jako „obiecujący” lek, to jednak nowe metaanalizy wielu badań wykazały, że zalicza się do antydepresantów o dużej skuteczności. To udowadnia, że mało jeszcze wiemy o ludzkim mózgu, o mechanizmach powstawania depresji i chorób psychicznych, jak i całym ludzkim organizmie w ogóle.

Powrót do terapii psychodelikami

Ciekawe jest to, że leki antydepresyjne (TLPD, SSRI, SNRI, SARI) działają dokładnie odwrotnie, niż psychodeliki. Psychodeliki są agonistami receptorów serotoninowych, więc nasilają przekaźnictwo związane z serotoniną. Z kolei antydepresanty i niektóre leki na schizofrenię (neuroleptyki) działają antagonistycznie na receptory serotoninowe. Czyli mówiąc w uproszczeniu, „uspokajają” przekaźnictwo serotoninergiczne. Ezoterycy określają te leki jako blokery energii kundalini. Jest to energia witalna związana z seksem, aktywnością itp. Z kolei psychodeliki mają tę energię nasilać, często aż do przesady, odblokowywać. Jest to tylko hipoteza, ale po psychodelikach wielu ludzi się zmienia na lepsze.

Inaczej widzą świat, są bardziej wyluzowani i spokojni. A o to przecież w tym chodzi, prawda? Powoli wraca się do łączenia psychodelików z profesjonalną psychoterapią. Oczywiście w krajach, gdzie są one legalne. W Czachach legalne są składniki napoju Ayaschuasca, zawierającego DMT i inhibitor enzymu monoaminooksydazy (MAOi). Są tam profesjonalne ośrodki, w których podawanie Ayaschuascy łączy się z obecnością wykwalifikowanego psychoterapeuty. Ludzie, którzy to przeżyli, mówią, że to kilka lat psychoterapii w ciągu jednej nocy.

Co ciekawe, naukowcy tacy jak Albert Hoffman czy Timothy Leary postulowali takie rozwiązanie już dekady temu. Możliwe, że w przyszłości takie terapie będą mogły być prowadzona w ośrodkach medycznych. Najlepiej, gdyby były to otwarte oddziały szpitalne, położone tuż obok zamkniętych oddziałów psychiatrycznych. By w razie komplikacji przenieść tam pacjenta. Hmm, marzenia, ale nie są one tak odległe jak mogłoby się wydawać. Priorytetem jest oczyszczenie medycyny z korporacyjnej korupcji.

Cytat: „Na przestrzeni dziejów, jako gatunek zmierzaliśmy się z przerażającym faktem, że nie wiemy kim jesteśmy ani dokąd zmierzamy w tym oceanie chaosu.. i to właśnie autorytety – polityczne, religijne i edukacyjne – próbowały nas uspokoić oferując nam strukturę, zasady, informacje i kształtując w naszym umyśle ich własną wizję rzeczywistości. Aby zacząć myśleć samodzielnie musisz podważyć autorytety i nauczyć się wchodzić we wrażliwy stan otwartości umysłu, stan chaosu, dezorientacji i wrażliwości.”
~dr Timothy Leary

Cytat: „Cała nasza działalność w latach sześćdziesiątych XX wieku miała na celu rozszczepienie i osłabienie wiary w porządek społeczny lat pięćdziesiątych. Za cel obraliśmy demontaż monolitycznej, judeochrześcijańskiej struktury władzy, narzucającej zachodniej cywilizacji represyjne, pełne poczucia winy i surowości podejście do zagadnienia cielesności. Zależało nam tylko na obaleniu tej pruderyjnej, ponurej cywilizacji. I w pewnej mierze osiągnęliśmy sukces. Po raz pierwszy w XX wieku na świecie stał się modny poganizm. Biali ludzie zaczęli ruszać biodrami, zapuścili włosy i poczęli oddawać się szalonemu, zmysłowemu tańcowi na łonie natury.”
~dr Timothy Leary

Cytat: „Jednostki wybrane z danej puli genetycznej tworzą przyszłość dzięki przedwczesnej aktywacji swoich obwodów nerwowych. Bardzo często dzieje się to bez udziału ich świadomości. Mimowiednie żyją w przyszłości, wyobcowani ze swego kontekstu społecznego. Nieświadomi swego programu genetycznego, mają wrażenie braku przynależności do tego świata. Niektórym z nich towarzyszy nawet poczucie osaczenia, które sprawia, że czują się tak, jakby utknęli w klatce skonstruowanej dla nich przez społeczeństwo. […]

Takim Agentom Ewolucji zwykle przypina się łatkę wyrzutków, ponieważ miotają się, kierując swe kroki do przodu i wyrywają się z przeszłości, wystając ponad rzeczywistość, w której pogrążone jest ich społeczne stado. Wraz z przyspieszeniem procesów ewolucyjnych dochodzi do gwałtownego ich namnożenia w świecie. Dobry tego przykład stanowić mogą lata sześćdziesiąte XX wieku, kiedy nagle pojawiło się wielu Agentów Przyszłości. Nawet w obecnych czasach dopiero zaczynamy rozpoznawać ich znaczenie, zaczynamy odkrywać, jak istotną rolę odgrywają outsiderzy dla rozwoju danego gatunku.”
~dr Timothy Leary

Na koniec zapraszam Cię do obejrzenia filmu dokumentalnego o LSD:

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/