Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'PO'

Archiwa tagu: PO

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,953,439 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

17 grudnia planowano obalić rząd i wprowadzić obce wojska. Interwencję odwołano w ostatniej chwili!

majdan-w-polscePamiętacie akcję z dnia 16 i 17 grudnia 2016 roku? Wtedy próbowano dokonać destabilizacji sytuacji w kraju w celu przejęcia władzy. Partie proniemieckie zablokowały sejm, miały miejsce protesty KOD, podczas zamieszek użyto tzw „crisis actors„, czyli aktora „do zadań specjalnych” szkolonego przez służby, który symulował ofiarę brutalności policji. Media i dziennikarze sprzyjający obozowi proniemieckiemu w histeryczny i agresywny sposób nawoływały do rewolucji i rozlewu krwi.

Ciekawą i szokującą informację podał serwis FlightRarad24 a potem serwis czasopisma Wprost: „Samoloty nie mogą wlecieć do Polski”. Nieprecyzyjne informacje wywołały zamieszanie. Serwis Flightradar24 podał tuż po północy, że samoloty „nie mogą wlecieć do Polski”. Przy okazji nocnych wydarzeń w Sejmie, niepokój ludzi dodatkowo wzbudziło zdanie „nie wiadomo, co jest tego przyczyną.”
Źródło: https://www.wprost.pl/kraj/10035233/Samoloty-nie-moga-wleciec-do-Polski-Nieprecyzyjne-informacje-wywolaly-zamieszanie.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+wprost-kraj+%28Wydarzenia+Wprost+24%3A+Kraj%29

Wiadomo, że podczas akcji zbrojnej na terenie jakiegoś kraju, pierwsze co się robi – to zamyka się przestrzeń powietrzną, ewakuuje dyplomatów, wyłącza telefonię, internet itp. Czyżby planowana była jakaś akcja zbrojna na terenie naszego kraju, więc dlatego wydano rozkaz zamknięcia przestrzeni powietrznej? Co podał ów serwis FlightRadar? No i „ktoś” odwołał tę akcję zaraz potem, w ostatniej chwili? FlightRadar to szanowany, międzynarodowy serwis specjalistyczny, zajmujący się przepływem ruchu lotniczego na całej Ziemi.

Już 17 grudnia 2016 pojawiły się przecieki o tym, że opozycja proniemiecka wystosowała do Brukseli prośbę o dokonanie w Polsce interwencji militarnej, czyli zbrojnego przejęcia władzy. Prawdopodobnie planowano puścić w obieg spreparowaną informację o tym, że policja zachowuje się bardzo brutalnie, i zabiła demonstranta. Czyli owego „aktora do zadań specjalnych„. Wtedy w zachodnich mediach ruszyłaby ogromna machina propagandowa uzasadniająca „bratnią interwencję„.

Sama interwencja trwałaby może kilka dni – przy obecnym stanie polskiej armii, i obyłoby się bez bombardowań. Zajęto by sejm, i inne kluczowe obiekty infrastruktury, i wymuszono by ustąpienie władzy i przedterminowe wybory. Ale wróćmy do owego przecieku. Maile z prośbą o interwencję wojskową miało dostać kilku zaufanych europosłów. Informacja ta krążyła wśród polityków zachodniej Europy, a nie upubliczniano jej z przyczyn oczywistych. Wszystko wskazuje na to, że interwencję militarną odwołano w ostatniej chwili.

Także zamach fałszywej flagi (false flag operation) z użyciem aktora do zadań specjalnych spalił na panewce, bo tę aktorską mistyfikację nagrano i opublikowano na YouTube. Nigdy nie wątpcie, że Polska jest jednak pod opieką, i jest na dobrej drodze. Pomimo wielkiej niedoskonałości i szaleństw obecnego rządu, pomimo ogromnych trudności, nacisków i szantaży (głównie zakulisowych, o których przecież nie wiecie), wszystko idzie ku dobremu. Obecnie mamy trudny etap przejściowy, który będzie obfitował w szaleństwa i abberacje.

Ostatnio posłowie opozycji merytorycznej (PSL) i patriotycznej (Kukiz ’15) po części ujawnili informacje, które opisałem powyżej. Choć nie ujawnili pełnej treści listu. Nowoczesna i Platforma Obywatelska chciała wystosować do Brukseli list, który miał być podpisany przez liderów partii opozycyjnych. Posłowie PSL i Kukiz ’15 odmówili. Milczeli o tym jednak przez miesiąc, a i teraz nie ujawnili pełnej prawdy. W TVP 1 zadano bardzo ważne pytanie: dlaczego milczeli? Ponieważ byli szantażowani. „Panie Kukiz, jak pan to ujawnisz mediom, to popełnisz pan samobójstwo jak Lepper„. Teraz, gdy Petru i Kijowski się skompromitowali, a mównica sejmowa jest pusta, zaś pucz zażegnany – mogli to w końcu ujawnić.

Oto treść tego listu:

My posłowie Klubów Parlamentarnych w związku z kryzysem konstytucyjnym wywołanym przez Marszałka Sejmu i większość parlamentarną uznając za nielegalne obrady w sali kolumnowej żądamy zgodnego z regulaminem Sejmu i Konstytucją posiedzenia Sejmu w dniu 20 grudnia 2016 roku. Uznajemy za niezgodne z zasadami blokowe głosowanie budżetu państwa na rok 2017.

Jednocześnie oczekujemy przywrócenia posła Michała Szczerby do możliwości uczestniczenia i pełnego wykonywania mandatu posła RP. Zaprzestania stałego łamania regulaminu Sejmu, ograniczania wolności wypowiedzi posłanek i posłów, a także przywrócenia możliwości wykonywania przez media ich konstytucyjnego prawa do informowania opinii publicznej o pracach Parlamentu RP.

Wobec łamania Konstytucji i regulaminu Sejmu przez Marszałka i większość sejmową podejmiemy kroki prawne przed sądami w kraju i trybunałami międzynarodowymi.”

A teraz proszę, spójrzcie na to trochę szerzej, także od strony metafizycznej. M.in chodzi o synchroniczność i powtarzalność schematów historycznych, jak i powiązanie obecnej sytuacji Polski i USA.

Historia się lubi powtarzać, zataczać koło. Stronnictwo pruskie (niemieckie) i rosyjskie jest? Było w 18 wieku, jest i teraz. Wyzysk i niewolnictwo ekonomiczne jest? Było w pańszczyźnianej I RP, jest i w kapitalistycznej III RP. Panoszenie się kościoła i wtrącanie w politykę jest? Jest. Ciemnota i konserwatyzm także są. Opóźnienie względem reszty Europy – także jest. W styczniu 2017 stronnictwo proniemieckie (PO i Nowoczesna) powtórzyło także liberum veto – uniemożliwiła głosowanie legalnie rządzącej większości. Teraz jednak dalszej powtórki z rozrywki nie będzie, choć kwik oderwanych od koryta i ich sytego i butnego elektoratu jest donośny.

Wybory w USA i to co dzieje się wciąż wokół nich, żywo przypomina to, co odbyło się w 2015 / 2016 roku w Polsce. Wymienię je w punktach:
-przemilczanie afer i zarzutów wobec kandydatów estabiliszmentu;
-fałszowanie sondaży;
-narracja o młodych, wykształconych i w ogóle zajebistych ludziach głosujących na estabiliszment (do tej kwestii zaraz wrócimy);
-zaangażowanie mediów, korporacji (facebook, twitter, google), celebrytów i ogólnie, wszystkiego co jest pod ręką by promować estabiliszment;
-bezprecedensowy język nienawiści wobec kandydatów spoza estabiliszmentu z lewa czy prawa (w Polsce określenia takie jak: roszczeniowy lewak nieznający się na ekonomii, prawicowy oszołom);
-„ból dupy” gdy kandydat obozu władzy przegrywa. „Bo demokracja jest tylko wtedy gdy wygrywają nasi. Gdy wygrywają inni to wtedy nie ma demokracji. Wtedy demokracja jest łamana i trzeba bronić demokracji„;
-protesty i groźby (zakamuflowane i nie wypowiadane wprost) siłowego przejęcia władzy gdy nie wygra ten kogo sponsorował np George Soros. W Polsce – KOD, w USA – protesty w miastach połączone z czynami kryminalnymi.

Zapraszam także na inne moje wpisy w temacie:
Zbrojny zamach stanu w Polsce?! „To ostateczna rozgrywka z tymi którzy niszczyli kraj”
Majdan w Polsce?! „Akcja szyta grubymi nićmi, nie uda się ona”
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!
Prezydentura Donalda Trumpa spowoduje wielkie zmiany na świecie

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Lewa kasa KOD od Sorosa?! „Oni są w tym umoczeni po uszy!”

komitet-obrony-demokracji-3Nowy rok przyniósł spektakularne wtopy, jeśli chodzi o prosystemową, proniemiecką opozycję. W sylwestra przyuważono Ryszarda Petru i wpatrującą się w niego jak w obrazek młodą posłankę Nowoczesnej, jak lecieli na portugalską Maderę.

Potem gruchła wielka afera z Mateuszem Kijowskim, który wziął od KOD kwotę około 90.000 złotych, za usługi informatyczne warte maksymalnie 4000 złotych. Co ciekawe, były to typowe lewe faktury, bo te usługi za darmo, charytatywnie wykonywał inny członek KOD. Teraz żrą się między sobą, bo ten kto wykonywał te usługi za darmo, czuje się oszukany.

Ale to nie wszystko. Tu wcale nie chodzi tylko o te 90 tysięcy złotych, ale o ponad milion złotych. Jedna z byłych aktywistek KOD ujawniła szokujące fakty o tej organizacji. Napisała ona na facebooku o lewej kasie KOD „z darowizn zewnętrznych„, zaksięgowanej jako zbiórka publiczna. Wiadomo, zrobili to po to, by nie wzbudzać podejrzeń, że dostali ogromną kasę z zagranicy. O jakie kwoty chodziło?

Wiadome jest też, że wśród donatorów KOD podczas jego powstawania, była jedna z organizacji należących do George Sorosa, znanego multimiliardera, sponsora islamskiej inwazji na Europę.

426551Marsz sytych. Patrząc na zdjęcia uczestniczących w manifestacji tzw. Komitetu Obrony Demokracji polityków, dziennikarzy i celebrytów, tak właśnie można by ją nazwać. Marsz sytych, nieumiejących zaakceptować rzeczywistości, w której zostali oderwani od stołków, pieniędzy i wpływów. Skończyło się dla nich osiem tłustych lat, więc postanowili poprzez manipulację częścią obywateli urządzić w Polsce awanturę. Powód jest prosty: demokracja jest wtedy, gdy oni są u władzy, więc teraz, gdy ją stracili, muszą wmówić obywatelom, że demokracja się skończyła

Pojawiły sie nowe informacje odnośnie działalności Mateusza Kijowskiego z KOD (Komitetu Obrony Demokracji). Otóż szydercza i lobbująca za szczepieniami strona „stop stop NOP” znajduje sie na serwerze należącym do Mateusza Kijowskiego (KOD). Mateusz Kijowski jest jednym z administratorów facebookowego profilu o tej samej nazwie (stop stop NOP).

A poniżej informacje Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP” o tym:

Cytat: „-stopstopnop.**** (cenzura) na serwerze Mateusza Kijowskiego z KOD.. O co chodzi?
-Mateusz Kijowski to inicjator prymitywnej, bo bazującej na niewiedzy opinii publicznej, szkalującej nas inicjatywy. Inicjatywa Kijowskiego dziwnym zbiegiem okoliczności zaczęła swoją działalność w tym samym czasie, gdy ruszała wspomniana wcześniej medialna kampania fikcyjnego powrotu odry, prawdopodobnie opłacona przez jeden z koncernów farmaceutycznych. Takie praktyki nazywane astroturfingiem (od kładzenia sztucznej trawy), w niektórych krajach są prawnie zakazane i zagrożone wysoką karą. Kampanie te udają spontaniczne inicjatywy, które wyrażają poparcie lub sprzeciw wobec usług, produktów, idei, wydarzeń czy nawet działalności partii i polityków. Mają sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej i ukrywać tożsamość rzeczywistych jej inicjatorów, a także ich prawdziwe intencje. W tym roku podgrzano atmosferę nagłaśniając w odpowiedni sposób przypadek śmierci dziecka na skutek sepsy, rzekomo po tzw. „ospa party” – tymczasem żadne „party” nie miało miejsca.”
Źródło: https://www.facebook.com/notes/og%C3%B3lnopolskie-stowarzyszenie-wiedzy-o-szczepieniach-stop-nop/szczepionki-%C5%9Bmierci-czy-polskie-dzieci-s%C4%85-bezpieczne-przeczytajcie-szokuj%C4%85cy-wyw/1262435297117229

Cytuję: „W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN  oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, profilu o nazwie „stop Stop nop.
Źródło:
http://www.stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

Kto zakłada tego typu profile? Kto popiera szczepienia, GMO (trującą żywność modyfikowaną genetycznie), energetykę jądrową, lewactwo, ateizm, teorię ewolucji, wszelkie wersje oficjalne, rządowe, prosystemowe? Kto jednocześnie neguje wszelkie teorie spiskowe, kto neguje fakt potężnej korupcji w polityce, nauce, medycynie, psychologii? Robią to ludzie, którzy sami siebie nazywają „przeciwnikami teorii spiskowych„, „sceptykami” czy też „racjonalistami„. Znam ich bardzo dobrze i to od wielu lat, bo od 2009 roku.

Pierwotnie ich mekką był portal racjonalista.pl. Potem część z nich założyła luźną organizację „TTDKN” skupioną wokół jednego z ich blogów. Skrót TTDKN oznacza: „think tank do kurwy nędzy„. Prawda że sympatyczne i budzące zaufanie? TTDKN to cała armia ludzi którzy zajmują się dbaniem o interesy rządów, korporacji, karteli (np farmaceutycznego), elit, grup lobbingowych i grup wpływu.

Jest to lustrzane przeciwieństwo (wręcz jungowski cień) osób takich jak my, którym zależy na uświadomieniu ludzi i na wolności. Oni chcą czegoś przeciwnego niż my – chcą nieświadomości, niewolnictwa, ciemnoty, tego, by ludzie bezgranicznie ufali katom / wilkom w owczej skórze. A więc rządom, korporacjom, elitom.

Nie wiem ilu z tych ludzi (TTDKN) jest lub było realnie opłacanych przez farmacje, rządy czy wręcz służby specjalne. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby większość z nich to byli zwykli „pożyteczni idioci„, zapatrzeni w świetlaną wizję Polski jako zielonej wyspy. Która niczym III rzesza i ZSRR, miałaby przynieść tolerancję, nowoczesność i postęp dla niezliczonej rzeszy chłopo-robotników, ups, przepraszam – lemingów – przez najbliższe miliony lat.

Ale chwila chwila.. Mamy przecież portal Medycyna Praktyczna, który jest sponsorowany sowitymi grantami przez producentów szczepionek. To są setki tysięcy grubego szmalu. Mamy także portal lobbingowy i walczący z medycyną alternatywną o nazwie „pogromcy mitów medycznych„. Mamy też co najmniej dziwne powiązania Komitetu Obrony Demokracji z ludźmi Sorosa.

Agentura wpływu buszująca po internecie, opłacane trolle piszące komentarze za pieniądze, czy wręcz opłaceni blogerzy, autorzy profesjonalnych portali – to zjawisko jest faktem. Zostało wiele razy udowodnione i nie można go negować. Przecież wiedzę o tym, jak działa internet i ludzka psychika, wykorzystuję w pewnym mniejszym lub większym stopniu nawet taki szary Kowalski jak ja. Czy naprawdę myślicie, że korporacja która zarabia miliardy dolarów, nie będzie chciała wpływać na debatę publiczną za pomocą zaawansowanej inżynierii społecznej / socjotechniki, by chronić swoje produkty i zyski?

Oczywiście, chronić je kosztem nas, zwykłych ludzi, którzy od zarania dziejów aż po dziś dzień jesteśmy przez elity okradani, niewoleni i nierzadko też mordowani? Oczywiście, że to zrobi. Wystarczy zatrudnić zgrany i zdyscyplinowany zespół 200 etatowych trolli, by wpływać na debatę publiczną w średniej wielkości państwie. Wystarczy założyć pajęczynę blogów, portali (mniej lub bardziej profesjonalnych), profili (FB, Twitter), i to wszystko zacznie się kręcić.

Musimy w końcu zdać sobie sprawę, że Ziemią od zarania dziejów rządzą kliniczni psychopaci. Nie ważne czy nazwiesz ich elitami, kapitalistami, neoliberałami, masonami, illuminatami, ży.dami czy innym słowem, mniej lub bardziej oddającym prawdę. Konspiracja drapieżników nad ofiarami jest odwieczna, stara jak świat. Wpisana jest w naturę nie tylko naszego gatunku, ale także innych gatunków – w całą naturę. Elity od zawsze zazdrośnie strzegą swoich zysków, wpływów i władzy. Od zawsze ciągną oni swoje państwa i cywilizację ku cyklicznym kryzysom, kolapsom, resetom, korektom. Co jest skutkiem ubocznym ich ślepej mentalności.

W książce „GRU. Radziecki wywiad wojskowy”, autor Wiktor Suworow opowiadał o różnych rodzajach rosyjskich agentów specjalnych. Skupił się także na „kategorii najbardziej ze wszystkich obrzydliwej” i nazwał ją mianem „gawnojedów”. Byli to „członkowie wszelkiej maści Towarzystw Przyjaźni ze Związkiem Radzieckim, działacze organizacji pacyfistycznych (z ruchem na rzecz jednostronnego rozbrojenia na czele), Zieloni i inni postępowi radykałowie.”

Gawnojed” to inaczej spec od walki ideologicznej, od popierania różnych, ważnych dla rządów i elit działań. Nietrudno się domyśleć, skąd się wzięła taka nazwa. Ideologie polityczne to inaczej gówno – gówno dla zniewolonych nimi mas, owiec. Ideologie to największe możliwe zniewolenie myślenia, i jednocześnie chyba najgłupsze z istniejących. Gdyż nawet religia coś tam człowiekowi daje, i trochę prawdy w niej jest. Dla elit i dla polityków ideologie są narzędziem używanym po to, by skłócać masy i nimi rządzić.

Jeśli myślicie, że taki Petru czy Kaczyński przywiązuje wagę do swojej ideologii, to jesteście w dużym błędzie. Ideologia polityczna to docelowa grupa wyborców, z którą może identyfikować się partie by wygrać wybory. No i za ideologiami stoją różne grupy wpływu i nacisku, często niewidzialne i ukryte, zakulisowe. Obecnie walka ideologiczna to bardzo zaawansowana sprawa, bo używa się w niej socjotechniki na ogromną skalę.

Np niewidzialna ręka wolnego rynku – przez to ze jest niewidzialna, jest sterowna, oj bardzo sterowna 😉 A za niewidzialnymi rękami rynku stoją równie niewidzialni gracze, choćby neoliberalne lobby i think-tanki, np Heritage Foundation. Które wyszkoliły całe tabuny polityków (z lewa i prawa), dziennikarzy, ekspertów i innych gadających głów od wszystkiego. Którzy wmawiają kolejnemu już pokoleniu, że musi pracować za miskę ryżu. Tam gdzie Ty widzisz wolny rynek, ja widzę grubą manipulację. Uczulam Was od dawna na wszystkich którzy mówią o wolnym rynku, prawach ekonomii, (neo)liberalizmie i konieczności niskich pensji – oni chcą władzy (ekonomicznej) nad Wami. Niewidzialne ręce rynku to widzialna bieda i widzialna rozpacz ludzi.

Na ile Mateusz Kijowski jest takim „ideologiem do wynajęcia„, nie wiem. I czy nim jest. Ale wiemy, że Kijowski tutaj broni demokracji za jakąś co najmniej „dziwną” kasę, gdzie indziej zaś broni szczepionek i wychwala koncerny farmaceutyczne. Możliwe że gdy wykopią go z KOD i zastąpią Frasyniukiem (to już ustalone przez elity, nie pytajcie skąd mam to info..) to zajmie się promowaniem czego innego. Ale pewnie także tego, co sprzyja rządom, korporacjom, Niemcom, UE, itp itd. W końcu pan Kijowski jest z tych, którzy posiadając 90.000 złotych piszą, że są w „bardzo trudnej sytuacji finansowej.”

I jeszcze słowo na koniec..

Istnieją poglądy i rozwiązania prospołeczne i antyspołeczne. Proludzkie i antyludzkie. Bez względu na ideologię. Przyszła elita będzie miała dwa ważne zadania. Pierwsze – zagospodarować elektorat „mam wszystko w dupie„. Czyli nie lemingowy i nie moherowy. Stanowi on większość społeczeństwa, zepchnięty jest na margines. Bo z jednej strony, najsilniej słychać głos butnych i sytych 30-latków, reprezentowanych przez kilka partii (PO, Nowoczesna, SLD, Razem). Z drugiej strony – jaki jest PiS, to każdy widzi.

Po drugie – wyjść poza wiezienie umysłów w postaci ideologii. Zostawić raz na zawsze obecny estabiliszment i jego tematy zastępcze. W 2015 roku miało miejsce ciekawe wydarzenie. Kukiz mówił o sprawach ważnych dla kraju. A dziennikarzyna piec lub więcej razy nachalnie mu przerywała by pytać o in vitro i gejów. Zostawmy ich in vitra, Smoleńsk i ich trybunały. Czekajmy na to aż w ciągu 5 do 10 lat mentalność się zmieni. Po cichu i w pokorze róbmy swoje. Wiem ze nam się uda. Pracujmy w pokorze i dyscyplinie, przez dalsze lata, każdego dnia idąc ten maleńki kroczek do przodu, zdobywając wiedzę, kontakty, umiejętności. Szykujmy się też na ostre wykopki i świniobicie. Bo co ma wisieć, nie utonie.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Majdan w Polsce?! „Akcja szyta grubymi nićmi, nie uda się ona”

majdan-w-polsce-1Kilka ciekawych doniesień i cytatów związanych z obecną sytuacją w Polsce. Jakie jest moje oficjalne stanowisko wobec wojny polsko-polskiej?

Przede wszystkim, smutno mi trochę, że nie ma mnie kto reprezentować na scenie politycznej. Mam 31 lat, chciałbym żyć w normalnym kraju. W kraju w którym żadna z ideologii (lewica, prawica) nie narzuca mi swojego widzimisię, w którym mogą krytykować, a nawet obrażać święte krowy z obu obozów. W kraju gdzie zarabia się godnie, gdzie jest legalna aborcja itp (bo to nie XIX wiek), gdzie nie ma islamskiego zagrożenia. Narzucanie innym swojego zdania – oto jedna z podstawowych i chyba najgorszych ludzkich wad. Dotyczy wszystkich, od maluczkich aż po polityków. Jest to tzw problem ludzkiej natury. O ile świat byłby lepszy, gdyby ludzie nie zmuszali innych do robienia tego, czego Ci inni nie chcą?

Z jednej strony mamy tych, którzy doprowadzili kraj do upadku – gospodarczego i społecznego. Są to: PO, PSL, Nowoczesna, i ich wyborcy – syte lemingi. Oni zmian nie chcą, i nie chcą by „cebulaki” (to ich określenie) zarabiały godnie. chcą utrzymać status quo, swoje kapitalistyczne przywileje. Jest to gra ludzkiego ego typu: „ja jestem lepszy od tych cebulaków zarabiających najniższą krajową, bo zarabiam 4000 zł i mam auto i mieszkanie na kredyt„.

Z drugiej strony mamy PiS, który jakieś tam reformy robi (500 plus, nie sprowadzanie do Polski islamskich terrorystów, sojusz z Chinami, plany sojuszu środkowej Europy). Ale ta partia ma szereg wad i fatalnie rozgrywa sprawy wizerunkowe. Aborcja, antykoncepcja, edukacja seksualna, kościół, zerwanie porozumienia ws zwalczania przemocy domowej, Smoleńsk.

Potrzebujemy nowych elit. Kukuz ’15, Ruch Sprawiedliwości Społecznej Ikonowicza mogłyby być takimi elitami. Partia Razem w mniejszym stopniu, bo romansują z tymi, dla których komuchy z trybunału konstytucyjnego są świętością. My, młodzi ludzie, chcemy żyć w normalnym kraju. Dlaczego nie ma partii, która by to zrozumiała? I zamiast kierować się jakąś ideologią – kierowałaby się po prostu losem obywateli? Nie wszystkie rozwiązania prawicowe są dobre, niektóre są skrajnie toksyczne. Identycznie jest z rozwiązaniami lewicowymi. Podział: prawica kontra lewica, w tych czasach ogromnego, globalnego kryzysu, jest już całkowicie zdezaktualizowany. Dodam jeszcze, że jest to przecież podział wzięty z XIX wieku. Teraz mamy wiek XXI i zupełnie inne problemy, wyzwania, dylematy.

Bądźcie jednak dobrej myśli tak, jak ja jestem. Zmiany, które nadchodzą na Ziemi, będą ogromne. Pewna masa krytyczna ludzkiej świadomości została już osiągnięta. Oczywiście, to wcale nie będzie takie proste i jednoznaczne. Niejedno będzie musiało się rozwalić, upaść. Świat jednak zmierza w dobrym kierunku pomimo tych wszystkich złych rzeczy, które teraz widać tak jaskrawo.

Cytuję: „Od soboty posiadacze dekoderów naziemnej telewizji cyfrowej w 13 województwach nie mają dostępu do kanałów TVP. – Poinformowaliśmy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, będę chciał poinformować Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego – powiedział portalowi wirtualnemedia.pl Jacek Kurski, prezes TVP.”
Źródło: http://niezalezna.pl/90926-brak-sygnalu-tvp-tuz-przed-oredziem-premier-bedzie-zawiadomienie-do-abw

Kto się zgadza z poniższymi cytatami? 😀 Inna sprawa to fakt, że była to szykowana od 12 grudnia wielka operacja logistyczna której celem jest… właśnie, co? Majdan? Wojna domowa? Dyktatura tych „lepszych”, z pełnymi brzuszkami, opatulonych w drogie szaliczki i pijących kawę w Starbucks?

Patrząc na to bydło po raz 1638573885 w tym roku utwierdzam się w przekonaniu, że nie ma złych i dobrych. Są debile z jednej i z drugiej strony. Ci pierwsi ubrani w modne europejskie ubranka, sprzedaliby swoje matki i dzieci nawet do burdeli, dla pieniędzy i zagranicznych „głasków”. Ci drudzy podpaliliby wszystko w imię swoich interesów. Za każdą z tych grup stoją idioci, którzy jak barany dają się wodzić. A między tym wszystkim jesteśmy my – normalni ludzie, jakieś 90% tego kraju. A na filmie widzicie „śmierć” demonstranta podczas wczorajszej burdy w Warszawie. „Umarł” z własnej głupoty. „Umarł” na ból dupy

Ludzie maja do wyboru tylko trzy formy wladzy: dyktature jednostki, dyktature mniejszosci, dyktature wiekszosci. System ktory respektowalby pragnienia wszystkich ludzi w tym upadlym swiecie nigdy nie zaistnieje a decyzja o koncu upadlego swiata nie nalezy do ludzi tak samo jak nie nalezala do nich decyzja o jego poczatku.”

Na poniższym video Piotr Liroy Marzec relacjonował hucpę w sejmie:

A poniżej – niezła beka. Komentator-śmieszek szydzi i kpi z zachowań KODowców:

Poniżej: YouTuber KomentATOR mówi o polskim majdanie:

ZAPRASZAM też do przeczytania mojego poprzedniego wpisu na ten temat:
Zbrojny zamach stanu w Polsce?! „To ostateczna rozgrywka z tymi którzy niszczyli kraj”

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Zbrojny zamach stanu w Polsce?! „To ostateczna rozgrywka z tymi którzy niszczyli kraj”

majdan-w-polsceZadyma w sejmie, wokół sejmu i w wielu miastach. Posłowie PO i Nowoczesnej okupujący mównicę sejmową, skandują: „WOLNE MEDIA! WOLNE MEDIA!”. Te same hasła były powtarzane dziś, dnia 17 grudnia 2016. Nie no, drodzy państwo, ja wszystko rozumiem.. Ale takiego wsparcia dla portalu Jarek-Kefir.org naprawdę się nie spodziewałem! Bo przecież chyba nie mieli na myśli mediów typu TVN, krzycząc słowa o wolnych przecież mediach? 😀

A na serio…

Sytuacja zagęszcza się coraz bardziej. Z tym że jestem dobrej myśli, choć wydarzenia które się rozgrywają – szokują. „Pokojowe przekazywanie władzy jest fundamentem wolności„. I w Polsce i w USA są środowiska które mianowały się „niewybieralną szlachtą” i które mają z tym problem. Jest to najbogatsze 1% społeczeństwa, występują oni jako reprezentanci dalszych 10% zamożnych (klasa średnia, lemingi).

Siłą rzeczy, obie te grupy boją się, że stracą swoje kapitalistyczne przywileje. O losie biednych, pracujących na umowach śmieciowych czy głodujących polskich dzieci oni nie myślą. A wręcz wypowiadają się z pogardą, nazywając ich cebulakami. Dla nich ważniejszy jest trybunał konstytucyjny. Obecnie „niewidzialne ręce rynku” chcą wywołać zawieruchę w Polsce.

W poniższych felietonach pisałem, dlaczego tak się dzieje. Ci, którzy dostają większe ochłapy z kapitalistycznego stołu (lemingi), i żyją jako tako – siłą rzeczy nie chcą, by biedni mieli więcej. Ich np oburza to, że nad morze pojechało więcej ludzi ze swoimi dziećmi, bo mają z programu 500 plus. Gdy te dzieci głodowały, żyły w skrajnym ubóstwie – wtedy było dla nich ok. Ich nie interesują pensje 1850 zł brutto. A wręcz chełpią się tym, że cały kraj dziaduje, a oni mają te 5000 złotych (czyli tyle ile zarabia Turas w kebsie w Niemczech) i mogą zakładać swoje szaliczki i pić kawę w Starbucks.

Oto linki do tych felietonów:
Transformacja ustrojowa i prywatyzacja – największa grabież XX wieku
Orban, PiS, Trump: jaka jest prawdziwa przyczyna tych zjawisk? Co ukrywają i cenzurują media?!

Cytuję: „Od godzin rannych cała opozycja w Sejmie już wiedziała i była przygotowana do rozrób ulicznych. A całe ich zamierzenia ujawnił członek PSL – pan Kłopotek który oświadczył ,że po południu będą miały miejsce rozróby autorstwa PO i Nowoczesnej w Sejmie.”

Zwracam uwagę na to, że miały miejsce pewne niecodzienne wydarzenia. W zajściach pod sejmem brali udział tzw. „crisis actors„, czyli specjalnie szkoleni aktorzy (najczęściej ze służb specjalnych). Wynajęci zostali w celu destabilizowania sytuacji w kraju, robienia rewolucji, prowokowania. Na poniższym nagraniu video widać takiego aktora do zadań specjalnych. Chodzi on sobie spokojnie, szuka odpowiedniego miejsca, po czym powoli i spokojnie kładzie się na ulicy. Potem podbiega do nich trzech innych aktorów i niby mu „pomaga„. Celem tej prowokacji było puszczenie informacji w świat – „policja postrzeliła / zabiła człowieka na zlecenie PiS” i wywołanie ogromnych zamieszek. Zapraszam do obejrzenia tego nagrania:

O crisis actors pisałem w felietonie poniżej. Czołową i medialną postacią wśród crisis actors, używaną kilka lat temu przed rząd PO, był Andrzej Hadacz:
Estabilishment używa socjotechniki na ogromną skalę! A nam wmawia, że to „teoria spiskowa”

Ciekawą i szokującą informację podał serwis FlightRarad24 a potem serwis czasopisma Wprost: „Samoloty nie mogą wlecieć do Polski”. Nieprecyzyjne informacje wywołały zamieszanie. Serwis Flightradar24 podał tuż po północy, że samoloty „nie mogą wlecieć do Polski”. Przy okazji nocnych wydarzeń w Sejmie, niepokój ludzi dodatkowo wzbudziło zdanie „nie wiadomo, co jest tego przyczyną.”
Źródło: https://www.wprost.pl/kraj/10035233/Samoloty-nie-moga-wleciec-do-Polski-Nieprecyzyjne-informacje-wywolaly-zamieszanie.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+wprost-kraj+%28Wydarzenia+Wprost+24%3A+Kraj%29

Wiadomo, że podczas akcji zbrojnej na terenie jakiegoś kraju, pierwsze co się robi – to zamyka się przestrzeń powietrzną, ewakuuje dyplomatów, wyłącza telefonię, internet itp. Czyżby planowana była jakaś akcja zbrojna na terenie naszego kraju, więc dlatego wydano rozkaz zamknięcia przestrzeni powietrznej? Co podał ów serwis FlightRadar? No i „ktoś” odwołał tę akcję zaraz potem, w ostatniej chwili? FlightRadar to szanowany, międzynarodowy serwis specjalistyczny, zajmujący się przepływem ruchu lotniczego na całej Ziemi.

Wiele wskazuje na to, że ma miejsce próba ustanowienia majdanu w Polsce i przeprowadzenie zbrojnego zamachu stanu. Ci, którzy stracili władzę i wpływy, nie mogą się z tym pogodzić. Możliwe, że chcą oni to zrobić przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa na prezydenta USA, który jest gorącym sojusznikiem obecnego rządu Polski. Prawdą jest to, że elita rządząca po 1989 roku to ludzie źli. Zależy im na trzymaniu Polaków w biedzie. Wszystko co robili w latach 2007 – 2015, polegało na rozkradaniu kraju, dalszej dewastacji gospodarki, jak i na wszelkich działaniach antyspołecznych i antypracowniczych.

W sieci zaprezentowano osiem niezbędnych punktów, które muszą zostać spełnione, by na wzór ukraiński w stolicy powstał Majdan:

1. Nośny społecznie powód, który zmobilizuje młodzież. Starzy na mrozie nie wysiedzą. Wystarczy dwa-trzy tysiące gotowych zostać na noc, ale za to dziesiątki tysięcy gotowych wspierać ich na miejscu za dnia.
2. Duży plac w centrum miasta (plac Defilad się nie nadaje, bo nie ma go jak obronić), a w sąsiedztwie duży BUDYNEK PUBLICZNY, który można zająć (i obronić). To jest niezbędne ze względów logistycznych, sztabowych, centrum prasowego, toaletowych.
3. Początkowe drobne utarczki z milicją, powstrzymane (jak dzisiaj) przez posłów. Posłowie muszą być gotowi postawić własne namioty z wywieszką „Biuro poselskie”, żeby zapewnić immunitet.
4. Namioty należy stawiać jak obóz warowny. Plus przenośne toalety i zapas drewna.
5. Władza bezmyślnie i krwawo atakuje po kilku dniach (i nad ranem) obozującą młodzież. Na drugi dzień milion ludzi demonstruje na placu i w okolicach.
6. Rada Majdanu czyli przedstawiciele demonstrantów i liderzy zjednoczonej opozycji, którzy muszą jeszcze zorganizować fundusze na żywność, opał, wynajęcie sprzętu nagłaśniającego i zbudowanie trybuny, itp.
7. Oddziały samoobrony. Tu trzeba się mocno pilnować, żeby uniknąć prowokacji.
8. Stała obecność artystów na scenie i wsparcie duchownych.

Młodzieży na pewno nie uda im się zmobilizować, pokolenia poniżej 30 lat, zarabiającego 1850 zł brutto, też nie. Może przyjść grupka sytych lemingów po kawce w pobliskim Starbucks. Trochę esbeków, i co ciekawe – ludzi starszych, dla których woda w kranie i coś więcej niż ocet na półkach, jest szczytem szczęścia. Na demonstracjach KOD większość to ludzie starsi. Wg mnie jest to element dużo szerszego planu trzymania w ryzach, ciemnocie i biedzie krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Zagraniczne korporacje zamierzają mieć zasobnik taniej siły roboczej.

Pisałem w felietonie poniżej, dlaczego zarabiamy 4 razy mniej niż Niemcy, przy identycznych, a często wyższych cenach. Nie jest to mechanizm ekonomii, z którym „nie da się nic zrobić„, jak mówią Ci źli ludzie, tacy jak Tusk, Petru, Schetyna, Balcerowicz itp. Jest to szyta grubymi nićmi manipulacja mechanizmami ekonomii. NBP już od początku lat 90-tych XX wieku sztucznie zaniża kurs polskiej złotówki:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

majdan-w-polsceTak naprawdę zaczyna się „operacja ostateczna rozgrywka„. Ludzie, którzy doprowadzili świat do biedy, tracą swoje wpływy. Trump, Brexit, PiS, Orban, i inne tego typu zjawiska są tego objawem. Sytuacja na świecie zmienia się coraz bardziej. Wiele wskazuje na to, że zwycięża ta grupa, której zależy na lepszej sytuacji ludzkości. Stąd bierze się opór tych „niewybieralnych„.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Orban, PiS, Trump: jaka jest prawdziwa przyczyna tych zjawisk? Co ukrywają i cenzurują media?!

Jakie są przyczyny tych nowych zjawisk, które przez wielu ludzi są określone jako straszne? Orban, Brexit, Donald Trump, LePen, kościelno-socjalistyczny PiS, i szereg innych, które zaistnieją już niebawem?

konserwatyzmPrzyczyna to z jednej strony buta, arogancja i chęć utrzymania przywilejów za wszelką cenę przez elitę i przede wszystkim, ich pomagierów, wykonawców. W Polsce są oni nazywani lemigami, i siłą rzeczy – nie chcą zmian (mniej lub bardziej dobrych), nie chcą reformy systemu, nie chcą by ludzie zarabiali godnie. Na program 500+ reagują alergicznie, ponieważ na wakacjach nad polskim morzem nie są już tacy wyjątkowi. Ludzie którymi oni gardzą i nazywają „cebulakami„, wreszcie odbili się od dna, i nawet mogą pojechać na wakacje.

Z drugiej strony, rzyczyna to ogromna pauperyzacja (zbiednienie) całych rzesz ludzi. Polska to kraj bez nadziei. Dla wielu młodych jest ona obozem koncentracyjnym zagranicznych i rodzimych prywaciarzy, wykorzystujących niemal niewolniczą siłę roboczą. Jest to piekło na Ziemi dla ludzi młodych, chcących od życia czegoś więcej niż ich rodzice. Ale to nie dotyczy tylko Polski. Te procesy, choć na mniejszą skalę, i w innym wymiarze, dotyczą całego cywilizowanego Zachodu.

Wolny rynek okazał się niebezpieczną, nie działającą utopią. Zamiast dobrobytu, przyniósł drenaż zasobów całej planety. Bogaci stali się bogatsi, a biedni biedniejsi. Kapitalizm pod względem moralnym umarł już dawno temu, jak komunizm czy nazizm. Dalsze trwanie tego systemu, polegające na rabunkowej eksploatacji ekosystemów i innych zasobów – może doprowadzić do zagłady życia na Ziemi.

Dodam też, że zdanie: bogaci stają się bogatsi, a biedni biedniejsi, jest jednym z praw rządzących światem. Jeśli masz już jakiś zasób (niekoniecznie pieniądze), to jest wysokie prawdopodobieństwo, że zgromadzisz, zdobędziesz tego jeszcze więcej. Przy czym chodzi tu nie tylko o pieniądze, ale o wszelkie inne zasoby, zalety, umiejętności. No i kapitalizm (i wszystkie inne podsystemy zarządzające ludzkimi zbiorowościami i relacjami) są niemal dokładnym odwzorowaniem programów natury. O tym pisałem w innych wpisach, nie będę się powtarzał.

Ale wróćmy do meritum. Teraz ruch wahadła odchyla się w drugą stronę. Pycha, także pycha elity, zawsze jest jakoś tam karana. A jeśli nie karana, to najczęściej równoważona. Mamy więc te wszystkie nowe zjawiska, ludzi, partie. Lemingi w Polsce i w USA są w szoku. Sytuacja naszych dwóch krajów jest bardzo podobna, z tym że w USA jest roczne poślizg. W USA tak samo boli oderwanie od koryta. Mają nawet swój Komitet Obrony Koryta, ups, przepraszam – Demokracji.

Poniżej wklejam ciekawy artykuł z portalu Nowy Obywatel. Porównuje on dzisiejszych lemingów, do XIX wiecznej burżuazji epoki wiktoriańskiej. Epoka wiktoriańska była skrajnie konserwatywna. Dzisiejsze lemingi to też w pewnym sensie konserwatyści. I to nawet wtedy, gdy deklarują lewicowe i liberalne poglądy (sic!). Bo tutaj chodzi o mentalność. Konserwatyzm i jego toksyczny wpływ, to nie tylko kościół, zakaz aborcji i zaglądanie młodym ludziom pod kołdrę. Ja to pojęcie znacznie rozszerzam i nadaję mu zupełnie nowy kształt.

Konserwatyzm więc to przede wszystkim zabetonowanie i ograniczenie myślenia. To brak gotowości do weryfikacji i zmiany swoich poglądów. Konserwatyzm to wg mnie także ślepe i bezrefleksyjne podporządkowanie ideologii (także lewicowej!), religii (w tym antytezie religii – racjonalizmie naukowym), czy innej doktrynie. Konserwatyzm to także ślepe realizowanie tego, co nakazuje rodzina, krewni, społeczeństwo, tradycja – a co Ty niekoniecznie chcesz robić.

No bo co człowiekowi po rzekomo oświeconych, lewicowych poglądach, skoro nie potrafi się przeciwstawić nakazom i zakazom swojej rodziny, krewnych, społeczeństwa? Taki człowiek nie chce, zapiera się, ale brnie w ten system. Bo nie potrafi się sprzeciwić. Oficjalnie głosi on szereg słusznych i mniej słusznych, oświeconych haseł, ale tak naprawdę dalej jest na smyczy rodzony, krewnych, społeczeństwa. Dalej musi, musi i jeszcze raz musi sadzić drzewo, budować dom, płodzić syna. Pomimo lewicowych poglądów, jest więc konserwatystą.

Konserwatyzm, obojętnie jak pojmowany i definiowany, to zła ścieżka. Jego rdzeń jest zawsze ten sam. Polega on na przekonaniu, że postęp, rozwój i przemiany da się zatrzymać, i delektować się danym etapem w nieskończoność. A to tak nie działa. Przecież jedyną stałą na świecie jest zmiana, rozwój, ewolucja. Porzućmy te wszystkie konflikty światopoglądowe. Te całe wartości są bowiem tylko zasłoną dymną. Bo ostatecznym celem konserwatystów jest zachowanie status quo i sprzeciwianie się zmianom i rozwojowi.

No i prawdą jest to, że każda partia, elita, ma zalety jak i wady. Nie ma partii, elity jednoznacznie dobrej czy jednoznacznie złej. Rząd PiS powstrzymał łupienie kraju. Dał program 500+ który powoli wymusza na chciwych prywaciarzach podnoszenie tych głodowych pensji w górę. Ale pojawiły się też pomysły, które o zgrozo przypominają XIX wiek. Np zaglądanie młodym ludziom do łóżek, zakaz aborcji, złe prawo w kwestii ekologii. Ja zaś proponuję patrzenie na to jak na teatr – teatr życia. Zmiany na Ziemi, pomimo że bolesne i bardzo powolne, i nie do końca tak głębokie jak byśmy chcieli – idą w dobrym kierunku.

Natomiast w poniższym felietonie opisywałem, co jest przyczyną konserwatyzmu, szczególnie u starszych ludzi:
Jaki jest ostateczny sekret życia? Będziesz w szoku!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Dziewiętnastowieczna burżuazja używała moralności do utwierdzania własnej dominacji klasowej – a dzisiejsze elity robią to nadal.

Słowo wiktorianin budzi skojarzenia ze staroświeckością: kobiety skrępowane gorsetami, ściśle określone role płciowe, pruderia okazywana w sprawach dotyczących seksu. W świecie, którym rządzą rażący konsumeryzm i autoekspresja, te dziewiętnastowieczne pojęcia samokontroli i samozaparcia wydają się beznadziejnie przestarzałe.

Jednak wiktoriański etos bynajmniej nie umarł. Żyje nadal i znajduje wyraz we współczesnym zachowaniu wyższej klasy średniej. Mimo że niektóre z jego aspektów stały się niemodne i odeszły w niebyt wraz z kamizelkami, pozostało przekonanie, że burżuazja posiada moralną przewagę nad innymi klasami.

Niedzielne przechadzki, wieczorne wykłady i cotygodniowe spotkania salonowe zostały zastąpione przez spinning w siłowniach, zdrową żywność i składanie wniosków o przyjęcie do college’u. Nie pozwólcie się jednak zmylić. Powyższe zjawiska mają do spełnienia tę samą rolę: przekształcenie przywilejów klasowych w indywidualne cnoty, a tym samym – podtrzymanie dominacji klasowej.

WARTOŚCI WIKTORIAŃSKIE

Historyk Peter Gay używał słowa wiktorianin w szerokim rozumieniu – do opisu kultury wykształconych wyższych klas średnich Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych w dziewiętnastym stuleciu. Oczywiście, klasy te miały o wiele bardziej skomplikowane poglądy na temat seksu, płci i rodziny, niż może się nam wydawać.

Wiktorianie egzekwowali, trzeba to przyznać, surowy kodeks moralny, jednak rozmawiali o seksie na okrągło, co graniczyło niemal z obsesją. Jak zauważa Gay, bogate pary często pisały do siebie listy miłosne, których treść nawet u współczesnych czytelników wywołałaby wypieki. I pomimo stereotypu surowych, autorytarnych ojców, to w tym okresie szukać można źródeł współczesnych postaw w stosunku do dzieci. Prawdziwy mężczyzna nie tylko zarabiał na utrzymanie rodziny, ale też aktywnie interesował się emocjonalnym „dobrostanem” swojego potomstwa.

Mimo że dziewiętnastowieczne wyższe klasy średnie nie były tak pruderyjne i surowe, jak to sobie wyobrażamy, rzeczywiście przestrzegały ścisłych reguł zachowania. Zasady te odzwierciedlały zmieniające się struktury klasowe tego okresu, jak i chęć rosnącej w siłę burżuazji, by utwierdzić swoją moralną wyższość nad arystokracją. Orężem używanym do podważenia miejsca starej arystokracji w centrum życia politycznego, społecznego i kulturalnego, była cnota. Podczas gdy synowie arystokratów polowali i biesiadowali, synowie bankierów i prawników pracowali, zakładali rodziny i kształcili się.

Słowo-klucz tego okresu jest niemal nieprzetłumaczalne i brzmi Bildung, co oznacza edukację w formie doskonalenia się i ulepszania. To pojęcie, wyrażane w różnych językach i w różnych narodach, połączyło tę rosnącą klasę, podzieloną dotąd granicami. Samoulepszanie odróżniało jej przedstawicieli od dekadenckiego jednego procenta. Dla przykładu, słuchanie muzyki stało się kształcącym – a nie rozrywkowym – doświadczeniem. Osiemnastowieczna kameralna muzyka klasyczna funkcjonowała jako przyjemne tło na arystokratycznych wieczorkach. W halach koncertowych arystokraci obściskiwali się w lożach, poświęcając tylko zdawkową uwagę wykonawcom. Gdy z kolei rosnąca w siłę klasa kapitalistyczna zaczęła uczęszczać na koncerty, nie spędzała ich na pogawędkach: jej członkowie siedzieli bez ruchu i żądali ciszy, żeby móc skoncentrować się na muzyce. Niemieccy wiktorianie ukuli termin Sitzfleisch – obecnie oznaczający wytrwałość – do opisania kontroli nad mięśniami, niezbędnej do siedzenia zupełnie bez ruchu w czasie koncertu. Nawet kaszlnięcia i kichnięcia musiały być tłumione, żeby nie rozproszyć niczyjej uwagi i tym samym nie przeszkodzić w procesie samodoskonalenia.

Pogoń za Bildung przenikała też do życia codziennego. Bogate młode kobiety, które nie mogły liczyć na lepszą karierę niż ta żony i matki, uczyły się co najmniej jednego języka obcego oraz brały lekcje gry na pianinie i śpiewu. Mężczyźni często spędzali wieczory uczęszczając na wykłady lub biorąc udział w inicjatywach organizacji obywatelskich. Żeby jednak poświęcenie się opłaciło, ubogaceni w ten sposób wiktorianie musieli się z nim obnosić, sprawiając, że to, co różniło ich od biedniejszych i od bogatszych, stawało się dla wszystkich oczywiste.

Wydawali lwią część zarobków na elementy dekoracyjne domu, które demonstrowały jednocześnie zamożność, dobry gust i skromność. Wiedzieli, że odnieśli sukces, kiedy stać ich było na posiadanie salonu – pokoju przeznaczonego wyłącznie do przyjmowania gości, do którego domownicy nigdy nie wchodzili sami. W niedziele całą rodziną przechadzali się po parku. Co za tym idzie, w całej Europie i Stanach Zjednoczonych bogate rodziny walczyły o tworzenie coraz większej liczby nowych parków. Jednak zgodnie z ich wartościami, miejsca te nie miały być ogólnodostępne w dowolnym celu, lecz służyć za wybiegi, na których można było pochwalić się najlepszym niedzielnym ubiorem.

W Central Parku w Nowym Jorku, na przykład, obowiązywał zakaz deptania trawy i uprawiania sportu. Dzieci musiały przedstawić „zaświadczenie o dobrym zachowaniu” ze szkoły, żeby móc bawić się na placach zabaw. Sprzedaż piwa była w niedziele zakazana. Park ten nie miał służyć rekreacji klasy robotniczej, ale jej dyscyplinowaniu. Robotnicy uczyli się właściwego sposobu korzystania z terenu: spacerowania. Ów wczesny projekt Fredericka Law Olmsteda pełnił rolę ogromnego pomnika wiktoriańskiego rozumienia przyrody jako miejsca doskonalenia.

MORALNOŚĆ FITNESSU

Chociaż nie widujemy już w nich mężczyzn w cylindrach i kobiet w sukniach, paradujących co niedziela z dziećmi, parki pozostają wciąż miejscami prezentacji cnoty i dyscypliny: współczesna kultura fitnessu idealnie wprowadza w życie dziewiętnastowieczny etos ulepszania. Wiktorianie słynęli z niechęci do wysiłku fizycznego – który pozostawiali proletariatowi – i uznawali dodatkowe kilogramy za oznakę przynależności do swojej klasy i przysługującego jej poważania. Fitness i sport zaczęły przenikać do życia klas średnich w dwudziestym wieku, a obecnie pełnią taką samą funkcję, jaką wcześniej przechadzki.

Po raz pierwszy dotarło to do mnie dziewięć lat temu. Mieszkałem w Grand Rapids w stanie Michigan i lubiłem przejażdżki rowerowe. Był to sposób na eksplorację nieznanych mi miejsc. Pewnego dnia postanowiłem odwiedzić East Grand Rapids, bardzo zamożną dzielnicę, ponieważ mieli tam ścieżkę rowerową prowadzącą dookoła jeziora Reeds. Gdy już tam dotarłem, od razu zauważyłem, że jestem jedyną osobą, która nie ma na sobie ubioru sportowego. Nie znaczy to, że wszyscy uprawiali sport – większość ludzi przechadzała się tak, jak ich poprzednicy – ale byli ubrani, jakby wybierali się na siłownię. Inni rowerzyści mieli na sobie obcisłe stroje ze spandexu, jak gdyby czekali na linii startu Tour de France. Te ubrania wysyłały wiadomość: „Nie myśl sobie, że idziemy lub jedziemy rowerem, żeby dokądś dotrzeć. My uprawiamy sport”. Zamożni rezydenci East Grand Rapids przekształcili przechadzkę po parku w fitnessowy reżim; ich stroje sportowo-rekreacyjne ogłaszały, że to działanie ma na celu samodoskonalenie.

Obecne trendy aktywności fizycznej, takie jak hot joga, spin i CrossFit, demonstrują poświęcenie się samozaparciu i samodyscyplinie, wartościom chwalonym przez wiktorian. Bieganie maratonów stało się najlepszym dowodem ich wyznawania: biegacze mogą publikować zdjęcia w mediach społecznościowych, żeby udowodnić wszystkim, iż torturowali swoje ciała w wysoce cnotliwy – i wcale nie perwersyjny – sposób.

Te postawy przejawiają się także w życiu codziennym. Sklepy sieci Trader Joe’s i Whole Foods [amerykańskie sklepy ze zdrową i importowaną żywnością – przyp. tłum.], są wypełnione ludźmi w strojach sportowych, bez śladów potu. Taki ubiór opisuje ich posiadacza jako kogoś, kto dba o swoje ciało, nawet jeśli akurat nie oddaje się aktywności fizycznej. Dresy do jogi i buty do biegania ukazują cnotę tak wyraźnie, jak ukazywały ją gorsety dziewiętnastowiecznych żon. Bycie w formie jest teraz wyrazem przynależności klasowej, która przesyca kulturę fitnessu i jedzenia. Ponieważ kalorie potaniały, otyłość ze znaku zamożności stała się znakiem upadku moralnego. W dzisiejszych czasach bycie chorowitym jest postrzegane jako przejaw zachłanności biedoty, podobnie jak w dziewiętnastym wieku postrzegane były zwyczaje seksualne klasy robotniczej.

Poglądy te stanowią mocny przekaz, że niższe klasy nie umieją się kontrolować, więc dostają dokładnie to, na co zasługują. Nie ma w takim razie potrzeby wprowadzać wyższych pensji ani dofinansowywać opieki zdrowotnej. Biedni przecież i tak zmarnują je na papierosy i cheeseburgery.

Zarówno wtedy, jak i teraz, te domniemane różnice zdrowotne ukazywały zjawisko obrzydzenia ciałami klasy robotniczej. W „Drodze na molo w Wigan” George Orwell pisał o swoim dzieciństwie przypadającym na schyłek epoki wiktoriańskiej, twierdząc, że nauczono go, iż „w ciele robotnika jest coś lekko odpychającego”. W czasach Orwella, mydło – a nie kondycja fizyczna – wiązało się z tym podziałem; wpojono mu przekonanie, że, jego własnymi słowami, „niższe klasy śmierdzą”.

W dzisiejszych czasach wyrazy przerażenia różnicami klasowymi znajdujemy w internecie, na stronach takich jak „People of Walmart”. Zamiast czuć odrazę do „brudasów”, współcześni wiktorianie mdleją na widok „żarłoków”. Mimo że dziewiętnastowieczna burżuazja postrzegała korpulentną sylwetkę nie jako powód do wstydu, ale przyjemną oznakę zamożności, jej duchowi spadkobiercy maja obsesję na punkcie zdrowego jedzenia. W ciągu ostatnich 15 lat żywność organiczna z niszowego zjawiska przeistoczyła się w coś niezbędnego do przeżycia.

Przyjrzyjmy się ruchowi bezglutenowemu – tym, którzy z wyboru eliminują gluten ze swojej diety, nie zaś chorym na celiakię, którym nie wolno go spożywać. Kilka lat temu żartowałem, że znalezienie kogoś na diecie bezglutenowej w moim rolniczym miasteczku w stanie Nebraska byłoby wyczynem podobnym do znalezienia dzieł zebranych Piotra Kropotkina w lokalnej bibliotece. Dziś żywność „bezglutenową” można znaleźć na półce niemal każdego okolicznego supermarketu. Ta dyscyplina żywieniowa jest formą cnotliwego samozaparcia, które napełniłoby wiktorian dumą. Gdyby tylko moi dziadkowie mogli dożyć momentu, w którym zrozumieliby, że uprawianie własnych ziemniaków i ogórków czyni z nich klasę wyższą, a nie kmiotów…

WOJNY MAMUSIEK I PODANIA DO COLLEGE’U

Podobna dynamika zatruwa dziś życie rodzinne. Tak jak ich przodkowie, dzisiejsze wyższe klasy średnie przykładają wielką wagę do rodziny. Chociaż dziewiętnastowieczny autorytaryzm osłabł, w tym właśnie wieku zaczęto postrzegać dzieciństwo jako odrębny, szczególny okres życia. Rodzice działali zgodnie z tym przekonaniem, urządzając w domach pokoje dziecinne. Metody wychowawcze z każdym rokiem stają się coraz bardziej uciążliwe, wymagając od rodziców ekstremalnej dyscypliny i samozaparcia. Tytuł wydanej ostatnio książki „Sama radość, żadnej zabawy” („All joy and no fun”) – brzmiałby jak muzyka dla uszu wiktorian. Czy jest coś bardziej frywolnego i mniej kształcącego niż zabawa? Nie ma na nią miejsca we współczesnym rodzicielstwie, z wszystkimi jego wymogami. Matki muszą karmić piersią przez dłuższy niż kiedyś czas, kupować dzieciom wyłącznie żywność organiczną i ograniczyć do zera czas spędzany przez maluchy przed ekranem. Potknięcia oznaczają porażkę. Ukazuje to prawdopodobnie najoczywistsze powiązanie między wartościami wiktoriańskimi dawniej i dziś: w obu przypadkach ograniczają one kobiety i umacniają hierarchię płciową.

Nie jest przypadkowe, że te nowe oczekiwania wymagają pieniędzy i czasu. Pracująca matka, która stara się utrzymać rodzinę z kilku prac w sektorze usług, będzie miała mniej okazji do odciągnięcia mleka z piersi niż kobieta pracująca w biurze (nie wspominając o różnicach w urlopach macierzyńskich między pracownicami fizycznymi a pracownicami biur). Moralistyczne imperatywy wiązane dziś z karmieniem piersią sprawiają, że kobiety z klasy robotniczej – które rzadziej karmią w taki sposób – są osądzane jako gorsze moralnie. Co więcej, w publicznych debatach związanych z ograniczeniami w karmieniu piersią rzadko podnosi się żądania lepszego dostępu do tego rodzaju karmienia przez matki z tej klasy.

Wygórowane oczekiwania wobec rodziców nie kończą się wraz z okresem niemowlęctwa. Małe dzieci zachęca się do udziału w zajęciach w kosztownych klubach sportowych, a rodzice rezygnują z czasu wolnego, żeby je w tym wspierać. Takie aktywności wymagają czasu i pieniędzy, dwóch zasobów, których brakuje ludziom z klasy robotniczej. Rozpowszechnienie zajęć zorganizowanych jest rodzajem ulepszania: czas dziecka zostaje całkowicie poddany zjawisku Bildung. Natomiast zdolność do zapewnienia dzieciom takich możliwości jest przedstawiana jako wyraz moralnej wyższości rodziny, nie zaś jej sytuacji ekonomicznej. Tak jak wiktoriańskie kobiety musiały uczyć się grać na pianinie i mówić po włosku – demonstrując wyrafinowanie niedostępne dla innych warstw społecznych – tak współczesne dzieci grają w piłkę nożną, uczą się mandaryńskiego i odbywają wolontariat w okolicznych organizacjach charytatywnych.

Jednak uwieńczeniem współczesnej pogoni za Bildung jest zdecydowanie proces składania podań do college’u. Nie ma dziewiętnastowiecznego odpowiednika tego niedorzecznego nowego rytuału, mimo że Dickens mógłby napisać świetną satyrę na jego przyrodzony absurd: miliony zachowują się tak, jakby system mocno oparty na uprzywilejowaniu był naprawdę rodzajem merytokracji i jakby wartość człowieka mogła być oceniona na podstawie szkoły, do której został przyjęty. Większość Amerykanów, którzy wybierają się do college’u, składa podania tylko do kilku szkół. Natomiast dzieci z wyższych klas chodzą na standaryzowane zajęcia przygotowujące do egzaminów, pracują jako stażyści lub podróżują w czasie wakacji letnich, żeby zdobyć materiał do esejów wstępnych. Często składają podania do kilku szkół na raz, wszystko po to, żeby zmaksymalizować szanse dostania się do tej o najlepszej reputacji. Rodzice – niezależnie od zdolności intelektualnych swoich dzieci – mogą następnie spocząć w przekonaniu, że ulepione są z lepszej gliny niż plebs wybierający się na dofinansowywane uniwersytety stanowe.

BILDUNG DLA WSZYSTKICH!

Dzisiejsza klasa średnia podtrzymuje iluzję merytokratycznego społeczeństwa, tak jak robili to wiktorianie. Taka wizja rzeczywistości pozwala im na umocnienie swojej pozycji ekonomicznej za plecami robotników, których uczy się, że problemy zdrowotne i beznadziejne perspektywy zawodowe są ich indywidualną winą, nie dysfunkcjami systemowymi.

Oczywiście ćwiczenia fizyczne, jedzenie żywności organicznej i zachęcanie dzieci do pożytecznego spędzania wolnego czasu nie są same w sobie złe. Jednak stają się oznakami burżuazyjnych wartości, kiedy używa się ich do utwierdzenia wyższości jednych klas nad innymi lub do usprawiedliwiania nierówności społecznych. Było to tak samo obrzydliwe w dziewiętnastym wieku, jak obrzydliwe jest teraz.

Powinny nas obchodzić nasze zdrowie, żywienie i wykształcenie. Jednak zamiast postrzegać je jako sposoby na wsparcie dominacji klasowej, należałoby ulepszać je dla wszystkich po równo. Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby energia poświęcana na pomoc w dostaniu się do prestiżowych college’ów przeciętnym dzieciom z klas wyższych została przekierowana na uczynienie wykształcenia bardziej dostępnym i tańszym dla każdego. Wyobraźcie sobie sytuację, w której dostęp do zdrowej żywności dla wszystkich stałby się większym priorytetem, niż uzyskiwanie pożądanego statusu społecznego przez kupowanie najbardziej „pełnych zalet” produktów. Krótko mówiąc, wyobraźcie sobie świat, w którym dominowałyby wartości socjalistyczne, a nie wiktoriańskie.”

Autor: Jason Tebbe
Tłumaczenie: Kamila Zubala
Źródło oryginalne: „Jacobin”
Źródło polskie: NowyObywatel.pl

Szokujące nagrania Kulczyka i polityka PO [AUDIO] Polską rządzili gangsterzy!

Szokujące nagrania Kulczyka i polityka PO [AUDIO] Polską rządzili gangsterzy!

1459290777_4pczwh_600Wklejam nagranie audio jak i stenogram przecieku, który ujawnił dziś, 25 kwietnia 2016 Cezary Gmyz. To jest dość szokujące, choć nie polecam się denerwować tym – bo to niczego nie zmieni.

Nagranie i stenogram zawierają opisy autentycznie gangsterskich ustaleń, jak zniszczyć byłego szefa „Faktu” nieprzychylnego rządowi PO. Tak właśnie interesy załatwiają rasowi gangsterzy. Kulczyk mówi m.in. o rozmowie z imperator IV rzeszy (UE), Angelą Merkel. Miała ona naciskać na szefa koncernu Axel Springer, wydawcy „Faktu„, by wyrzucił szefa tego dziennika.

Są to standardy chyba upadłego, afrykańskiego kraju, tudzież strefy post-radzieckiej. Choć totalitarna cenzura zwana „poprawnością polityczną” doszczętnie dewastuje debatę publiczną i demokrację na całej Ziemi. Popatrzcie na te materiały. Otóż w Niemczech każda partia polityczna, każde medium, każdy think-tank, każda korporacja – realizuje ścisły interes narodowy Niemiec. I taka postawa jest bardzo pozytywna, choć brakuje tej postawy u nas.

W Polsce będzie tak samo. Już niedługo. Obce media zostaną przepędzone i wykupione, a środowiska partyjniackie – rozliczone i zdemaskowane.

Stenogram rozmowy Pawła Grasia (PO) z oligarchą Janem Kulczykiem:

Paweł Graś: Jeszcze ważne, żeby te media kurde, jakoś doceniały to, co się dzieje.
Jan Kulczyk: No więc z „Faktem” kłopot, to jest… „Fakt” należy do Springera? Tak?
PG: Tak, to jest przedziwna sytuacja, wiesz.
JK: A Merkelowa nic tam nie może?
PG: Myśmy gadali z nimi. I tak i siak. Oni z jednej strony mówią, ci Niemcy, że oni patrzą wyłącznie biznesowa i że się nie wtrącają, nie wpływają i tak dalej. Taka kurde gazeta, która zajmuje się wyłącznie hejtem i nieustannym atakowaniem rządu i premiera, to jest kurde mać obłęd.
JK: Słuchaj, ja rozeznam, wiesz, ja mam takiego faceta, który wiesz, jest tam u nas w grupie, on jest senatorem i jest adwokatem. Ja tą… u niego dwa razy widziałem tą Springewową. Wiesz?
PG: Ehm, ehm.
JK: Ja spróbuje… to jest sprawa pilna, szybko ja nie jestem w stanie, ale spróbuje się, wiesz, tak z nią zaprzyjaźnić, ona nawet taka stara, brzybka baba, że jeszcze była… to jest przyjemność zjedzenia kolacji, a tak wiesz to… Wiesz, ja spróbuje.
PG: No to jutro też jest… To jest gazeta niemiecka bądź co bądź. Tu pojadę Kaczyńskim trochę – ale żeby była tak zaangażowana w atakowanie rządu. To jest aż nieprzyzwoite.
JK: Ale czy coś może być na rzeczy, coś się stało?
PG: Nie. To jest psychologiczna mentalność. PiS-iorem jest naczelny. To na pewno. Naczelny „Faktu” – Jankowski. To jest, ja z nim gadałem parę razy. To jest raz, to jest jeden powód taki, wiesz… mega, na tym poziomie najwyższym. On po prostu ma takie przekonanie. I generalnie jest po ich stronie. Po drugie, oczywiście, gazeta musi atakować rząd, bo taka jest jej rola, bo inaczej by się nam w głowie poprzewracało, gdyby nas nie atakowali. OK, można, można oczywiście, ale…
JK: Nie można tak, że za wszystko.
PG: Za wszystko, no za wszystko.
JK: Oni uderzają takie, wiesz w córkę, to jest chamstwo.
PG: To już jest takie chamstwo. A na końcu, córka, podejrzewam, że to to jest zemsta za wygrane procesy Michała, czyli syna Donalda. Bo on z nimi powygrywał procesy, oni musieli przepraszać, oni musieli zapłacić kasę i tak dalej. I podejrzewam, że no OK, przełkęli. I powiedzieli – no dobra – syn z nami wygrał, to teraz zobaczysz. No tak wygląda, to jest tak.
JK: … ja spróbuje, nic nie obiecuje Paweł, ale wiem, jak do niej dotrzeć, bo to nic innego nie wymyślisz.
PG: No bo to nie ma…
JK: Ja umówię się z nią na kolację i ja w ten sposób, taki rodzinny, pójdę, w ten sposób – że wiesz, ja rozumiem, że tam nakład potrzebny, wszystko rozumiem. To są rzeczy… ale żeby atakować dziecko, kurczę, nieustannie. Jak oni zobaczą, jak zobaczą, że ona się włącza, no w końcu jest właścicielką, nie?
PG: Hm.
JK: Dwa razy byłem na takiej kolacji.
PG: Bo to jest taka chamówa, wiesz. Wiedzą, że jego to boli, wiedzą, że gościa to boli i Kasię, wiedzą, że to wszystko celne strzały, w sensie takim emocjonalnym, że mu… że przeżywają wszyscy bardzo, więc się pastwią, to jest pastwienie się, kurwa..

A poniżej: nagranie audio rozmowy Pawła Grasia (PO) i Jana Kulczyka:

Źródło: http://vod.gazetapolska.pl/13044-rozmowa-kulczyk-gras
Podsumował:
Jarek Kefir (więcej…)

Ale afera! Wyciekły supertajne maile lidera KOD!

Ale afera! Wyciekły supertajne maile lidera KOD!

komitet obrony demokracji

Niewybredna prowokacja trolli czy prawdziwy przeciek?

Uwaga, nie ściągać tego. W folderze oprócz mało istotnych dokumentów jest dziecięce porno, które mógł tam dodać każdy, w tym prowokator. Prośba do admina, usuńcie link i zgłoście na policję

Wyciekły tajne maile i inne dane z komputera lidera Komitetu Obrony Demokracji, Mateusza Kijowskiego. Są tam kolejne poszlaki świadczące za tym, że Mateusz Kijowski należy do grupy tzw. „racjonalistów naukowych” czy też „sceptyków„. Kim są racjonaliści / sceptycy? Są to radykalni przeciwnicy teorii spiskowych i zwolennicy wszelkich rządowych i korporacyjnych „wersji oficjalnych„.

Racjonaliści i sceptycy jako grupa społeczna to prosystemowe psy łańcuchowe. Popierają oni:
-obyczajowe lewactwo,
-kapitalizm (neoliberalizm) i kapitalistyczny wyzysk milionów Polaków ku chwale Merkel itp,
-poddańczość Polski wobec korporacji, karteli, grup lobbingowych i wszelkich innych obcych wpływów. Konserwatywna partia PiS po 10.04.2010 chce prowadzić swoją własną, patriotyczną i niezależną politykę,
-eugenikę, gender, feminizm i inne lewackie wynalazki,
-GMO, szczepienia, farmację i medycynę alopatyczną, energetykę nuklearną, skorumpowaną i zafałszowaną naukę. Czyli jednym słowem, wszystko co szkodzi i zabija w interesie elit politycznych.

Bardzo ważny jest artykuł o rzekomych związkach Mateusza Kijowskiego z medycyną i prześmiewczą stroną, która szkaluje antysystemowe Stowarzyszenie Wiedzy o szczepieniach Stop NOP (które walczy z toksycznymi szczepionkami). Link poniżej:
KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!

Poniżej przypominam oświadczenie Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach Stop NOP odnośnie rzekomych powiązań Mateusza Kijowskiego z KOD z farmacją / medycyną:

Cytuję: „W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN  oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, profilu o nazwie „stop Stop nop.
Źródło:
http://www.stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

Podaję link do strony (organizacji?) hakerów która wykradła te dane w interesie obywateli. Czytajcie tam bezpośrednio najnowsze newsy i wieści:
https://twitter.com/CyberrXyn

A teraz hashtag (streamer) z najnowszymi tweetami odnośnie afery KijowskiGate. Są to tweety (newsy) najróżniejszych autorów, nie tylko CyberrXYN:
https://twitter.com/hashtag/kijowskigate?src=hash

NIE ŚCIĄGAJ PLIKÓW, możesz mieć poważne kłopoty prawne i zmarnować czas i zasoby osób, które walczą z poważnym przestępstwem jakim jest pedofilia i rozpowszechnianie materiałów o takiej treści, bo nie mają wyboru i muszą wszczynać postępowanie – tym samym jakiś pedofil może pozostać na wolności jeden dzień dłużej i skrzywdzić niewinne dziecko. Będzie to w takim wypadku pośrednio Twoja wina.”

Kilka cytatów:

Nie bierzemy odpowiedzialności za wrażenia estetyczne po zapoznaniu się z częścią materiałów.

Mały smaczek na rozgrzewkę, czyli nazwy folderów wykradzionych z komputerów Kijowskiego. Są tam: harcerze, klienci, ojcowie, piłkarze, reptilianie, serwisy, testy.travailprive i własne.

OOOPS! 😮 No to sprawa się rypła.. Folder „reptilianie” na komputerze Mateusza Kijowskiego sugeruje naśmiewanie się i szydzenie z treści antysystemowych i teorii spiskowych. Ludzie ufający rządom i korporacjom (racjonaliści, sceptycy) używają argumentu „spiseg reptilian” by obrzydzać w oczach szarych Kowalskich każdą antysystemową treść.

Hakerzy podali że materiały zawdzięczają Anonymous Polska. Można je pobrać w internecie. Wpis będzie na bieżąco aktualizowany – wpadaj tu po nowości!

21:26: Część doniesień wskazuje że jest to hakerska prowokacja autorstwa znanego serwisu kurdebele.ork (xD). Nie ściągajcie tych dokumentów, tam jest dziecięca pornografia! Cytat: „Nikt nie potwierdził, że zamieszczone materiały rzeczywiście pochodzą z komputera Mateusza Kijowskiego. Wiele osób wskazuje na fakt, że możemy mieć do czynienia z prowokacją, której ofiarami mogą się stać osoby, które ściągnęły podejrzany plik.” Link do artykułu: http://wpolityce.pl/polityka/288708-afera-pedofilska-z-mateuszem-kijowskim-w-roli-glownej-czy-perfidna-hakerska-prowokacja-na-twitterze-wybuchla-kijowskigate
21:41:Informatyk, a nie umie zabezpieczyć własnej poczty. Ucz sie chłopie od Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, nikt nigdy nie złamie dostępu do jego poczty. Czy wiesz dlaczego?

Czytaj informacje medialne o aferze Mateusza Kijwkego (Kijowski Gate). Czytajcie koniecznie komentarze czytelników pod poniższymi artykułami, tam jest wszystko! Ale z przyczyn oczywistych nie mogę tego zamieścić na swojej stronie:
http://niezalezna.pl/78997-kijowskigate-hakerzy-ujawniaja-dane-z-komputerow-lidera-kod
http://niezalezna.pl/78998-strona-kod-zaatakowana-przez-hakerow

O Komitecie Obrony Demokracji (KOD) Mateusza Kijowskiego i jego tajemniczych powiązaniach, pisałem w linkach poniżej:
Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”
Skurwiała sytuacja Polski. Komitet Obrony Demokracji i brutalni gangsterzy
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!
Szokujące fakty o Ryszardzie Petru, musisz to wiedzieć!
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!

Podsumował: Jarek Kefir

Skurwiała sytuacja Polski. Komitet Obrony Demokracji i brutalni gangsterzy

Skurwiała sytuacja Polski. Komitet Obrony Demokracji i brutalni gangsterzy

majdan w Polsce i KODCiekawa jest retoryka, jaką posługują się członkowie Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Przedstawiają się jako osoby zatroskane o dobro kraju, jako wręcz patrioci i rewolucjoniści, broniący naszej Ojczyzny przed kaczystowską tyranią. Jak jest naprawdę? Prawdziwy obraz zarówno Komitetu Obrony Demokracji jak i całego pro-systemowego półświatka III RP, jest dużo mroczniejsza niż głosi to oficjalna propaganda.

Wojciech Sumliński, jeden z tych, którzy odważyli się zdemaskować tę zbrodniczą, mafijną hydrę rządzącą Polską, powiedział wprost – że naszym krajem rządzi kilkuset morderców-psychopatów. Są to politycy ze świecznika, powiązani z potężnymi oligarchami takimi jak ś.p. (czy aby na pewno?!) Kulczyk, z mafiozami jak i z ludźmi byłego WSI.

Dalej ich interesów strzeże cała kasta nuworyszy – biznes, ludzie korporacji, przedsiębiorstw państwowych, a także tzw wymiar sprawiedliwości który działa niemal jak mafia. Ów wymiar sprawiedliwości ma na sumieniu setki tysięcy (jeśli nie miliony) zniszczonych żyć czy wręcz jawnych morderstw. Przykłady? Preparowanie dowodów i wysyłanie ludzi do więzień, posyłanie ludzi do psychuszek przez przekupionych biegłych, niszczenie przedsiębiorców i ludzi niewygodnych na tysiące różnych sposobów.

Dalej: zbyt niskie wyroki dla sprawców przestępstw, współpraca z mafią (co drugi adwokat, prokurator, sędzia, lub więcej). Wypuszczanie sprawców przestępstw bez aresztu tymczasowego. Tuszowanie dowodów, itp itd. Polski wymiar sprawiedliwości tworzą bandyci, psychopaci i mordercy, bardzo często jeszcze z PRLowskiego nadania. Zarówno PRL jak i III RP przyciągały do sfer biznesu i rządzenia najgorszych skurwysynów.

Potem te skurwysyny którzy zrobiły w latach 90-tych niewyobrażalne pieniądze na ludzkich tragediach (śmieciowe pensje, 160.000 samobójstw od 1989 roku), zakonserwowały ten system. Potem pod koniec lat ’90, w latach ’00 i teraz w latach ’10, mamy kapitalizm jaki mamy – pozbawiony wszelkich zasad i hamulców. I w końcu, od około 2005 roku mamy nową kastę społeczną – tak zwanych lemingów. Lemingi również są de facto niewolnikami, od swoich szefów, rekinów kapitalizmu, otrzymują i tak ochłapy, no i w pakiecie wyzysk, zapierdol, mobbing, molestowanie seksualne.

Ale lemingi dostają jednak trochę większe ochłapy niż 75% wręcz głodujących niewolników pracujących za wynagrodzenia śmieciowe. Dlatego lemingi czują się tymi lepszymi. Dlaczego o tym piszę? To właśnie ta egzotyczna mieszanka tworzy stronnictwo któremu zależy na istnieniu tego nieludzkiego systemu zwanego III RP (politycy, oligarchowie, biznes, korporacje, mafie, spec-służby – byłe SB i WSI, i inne grupy uprzywilejowane, np papugi, czyli prawnicy).

Jedną z organizacji chcących zakonserwowania tego systemu, jest oczywiście KOD (Komitet Obrony Demokracji). Jaki poziom reprezentują i kim tak naprawdę są ludzie z Komitetu Obrony Demokracji? Prawda jest niestety bardzo mroczna. Podam dwa przykłady.

Poniżej wypowiedź bardzo zaangażowanej aktywistki KOD. Zwróćcie uwagę, że ta osoba NIE ZNA JĘZYKA POLSKIEGO!! Dlaczego napisałem to dużymi literami i z wykrzyknikami, wytłumaczę poniżej:

Cytat:Ostatnie 8 lat Polska pięknie kwitła, budowało się wszystko, a teraz w ruiny ma się zamienić to wszystko?!

Mówiła pani z lekkim akcentem. Na pytanie dziennikarki o aferę taśmową z udziałem polityków PO rozmówczyni odparła:

Cytat: „Proszę Panią, ta afera taśmowa.. My wiemy, kto zrobił te afery taśmowy (…) Kto? Ja podejrzewam, to jest moja wolność. Mnie nie zależy, ja mogę podejrzewać. Ja nikogo za rękę nie złapałam, ale ja podejrzewam, że Pan Kamiński.. Bo Platforma była za kulturalna, za grzeczna, pozwoliła Panu Kamińskiemu jeszcze pełnić funkcję w tym, no.. Ministerstwie Justycji. Jak to jest po tym.. Pomyliło mi się. Eeee.. Pan Kamiński, który pracował jako funkcjonariusz.
wyraźnie szukała brakującego słowa po polsku kobieta.

Dlaczego ta pani, bardzo zaangażowana w inicjatywę KOD, ma problemy z podstawowymi słowami języka polskiego? Czy jednak jest trochę prawdy w teorii spiskowej głoszącej, że żydzi rządzą zakulisowo Polską? Czy teoria spiskowa o zakulisowym tworzeniu tzw judeo-Polonii przez te ukryte gremia, ma w sobie trochę prawdy? To jest wręcz szokujące co ta kobieta powiedziała w cytatach powyżej. Czy to są w ogóle POLACY, czy raczej ….

Ostatnio afera wybuchła po tym, jak pani Katarzyna Kukieła, współwłaścicielka jednej z luksusowych kamienic w Krakowie (kamienicznicy…) obraziła prezydenta Polski, Andrzeja Dudę. Oto jej wypowiedź:

komitat obrony demokracjiA teraz sprawa Katarzyny Kukieły i przestępczego półświatka. W spółce zarządzającą tą kamienicą, zasiada znany, brutalny gangster, znany głównie z „afery sopockiej” komentowanej przez media. W aferę sopocką zamieszani byli też lokalni działacze PO i biznesmeni. Katarzyna Kukieła jest wiceprezesem zarządu tej spółki. Szefem przedsiębiorstwa jest Artur Ładocha – słynny krakowski gangster, bliski współpracownik krakowskiego „króla lichwiarzy”. Poniżej trochę na ten temat:

komitat obrony demokracjiPoniżej zaś, wklejam kompletny felieton „To istotne, kto kontroluje kapitał” autorstwa Piotra Wójcika. Został opublikowane co prawda na PiSowskim portalu niezalezna.pl. Ale sam autor mówi, że argumenty które przedstawia, prawie w ogóle nie są dyskutowane w oficjalnym nurcie debaty publicznej. Nawet eksperci i autorzy antysystemowi bardzo rzadko wspominają o tym. A to niezmiernie ważne – jaka jest prawdziwa geneza tego, że 3/4 Polaków zarabia głodowe pensje i pracuje na niewolniczych warunkach?

To już nie jest sprawa konfliktu lewica kontra prawica. Po pierwsze, to sprawa wszystkich Polaków, a raczej tej ogromnej większości tych, których transformacja roku 1989 skazała na wegetację, nędzę, poniżenie, wyzysk. Po drugie, konflikt lewica kontra prawica jest już dawno zdezaktualizowany. Gnijące i skompromitowane moralnie do cna ideologie z lewa i prawa, od dawna nie dają odpowiedzi na fundamentalne człowiecze pytania. Nie są też kompatybilne z wymaganiami i wyzwaniami współczesności, nie dają żadnej nadziei dla ludzkości i świata coraz bardziej pogrążającego się w planetarnym kryzysie. W końcu, istniejące religie mają setki lub tysiące lat. Istniejące ideologie mają często wiele setek lat. Dajmy w końcu odejść tym tworom, mamy już XXI wiek..

Autor ten podał przyczynę prosto z mostu i jednocześnie narzekał, że nawet stare wygi PiSu nie raczą o tym mówić. Czyżby na te fakty było aż tak silne embargo informacyjne? Takie samo, jak na informowanie o przestępstwach i zbrodniach przybyłej do Europy dwumilionowej islamskiej armii? Nawet PiS w kwestii islamskiej inwazji militarnej na Europę, zachowuje się jak bezradna i bezzębna babuleńka. Czyżby prawdą była teoria spiskowa, że PiS z żelazną konsekwencją realizuje rozpoczęty przez PO plan destabilizacji a potem rozbioru (przez Niemcy i Rosję) Polski?

Czyżby prawdą była teoria spiskowa, że PiS to taka sama bolszewia jak PO, że grają od lat do tej samej bramki, a w mediach odstawiają emocjonalny teatrzyk dla motłochu, czyli dla nas, maluczkich? A może PiS chce wyrwać się wreszcie z tego międzynarodowego, bankowo-finansowego układu na samodzielną politykę, tylko idzie im to opornie, jak po grudzie? Nie potępiam tego rządu, póki co ich obserwuję. Macierewicz naprędce tworzy gwardię narodową, biorąc nawet tych z kategorią D. Czyżby szykowali się tak na inwazję islamistów? Ale do cholery, tam na granicy z Ukrainą już powinien stać ogromny mur i wojsko z bronią ciężką!

komitat obrony demokracjiMam nadzieję, że autor nie obrazi się, że skopiowałem poniżej jego felieton.

Przeczytaj też o Komitecie Obrony Demokracji (KOD) i tematach pokrewnych na mojej stronie:
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!
Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!
Szokujące fakty o Ryszardzie Petru, musisz to wiedzieć!
Wojna w Polsce?! „Wezwiemy obce wojska, podpalimy siedzibę PiS”
Czy Petru opłacał ludzi protestujących pod Trybunałem Konstytucyjnym?
PO planowało zamach stanu posługując się Trybunałem Konstytucyjnym!
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!

Wstęp: Jarek Kefir
Źródła niektórych info:
http://niezalezna.pl/77681-z-kamera-wsrod-kod-u-platforma-byla-za-kulturalna-i-grzeczna
http://niezalezna.pl/77932-katarzyna-kukiela-antybohaterka-dnia-zwiazana-z-kod-em-po-i
http://niezalezna.pl/77923-nie-tylko-aktywistka-kod-kim-jest-kobieta-ktora-zaatakowala-andrzeja-dude

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Dziki polski kapitalizm neoliberalny – „To ważne kto kontroluje kapitał„, felieton Piotra Wójcika

Cytuję: „Odkrycie dokumentów SB w domu Kiszczaków stało się okazją m.in. do ponownej dyskusji na temat ekonomicznego bilansu transformacji oraz wpływu nomenklatury PRL u na kształt przemian. I słusznie, gdyż efekty tego wpływu są znaczące.

Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie przeczy, że wpływ PRL-owskiej nomenklatury na przemiany po 1989 r. był bardzo duży. Spór jednak toczy się o to, czy odcisnął on piętno na dzisiejszych warunkach życia Polaków. Niedawno w programie „Bez retuszu” w TVP Info Jakub Dymek z „Krytyki Politycznej” podważał sensowność roztrząsania tego tematu, dając do zrozumienia, że dzisiejsze problemy ekonomiczne młodych Polaków mają się do tego jak piernik do wiatraka. Na pierwszy rzut oka to całkiem rozsądne: w końcu to, że jakiś tam aparatczyk dorobił się na lewych dealach na przełomie lat 80. i 90., nie ma większego wpływu na to, że 27 lat później moja pensja ledwo wystarcza na opłacenie wynajętej klitki – myśli sobie zapewne niejeden młody obywatel naszego kraju, przygnieciony codziennymi zmaganiami z rzeczywistością. Teza redaktora KP łatwo wpada w ucho, ale słabo odzwierciedla rzeczywistość. A to dosyć zaskakuje, gdyż mogłoby się wydawać, że akurat lewicy nie trzeba tłumaczyć, jak ważne jest, kto kontroluje kapitał. Kapitalizm nie powstaje w próżni – jego model jest determinowany przez całokształt procesów politycznych i społecznych zachodzących w trakcie jego formacji, a relacje wewnątrz elit polityczno-biznesowych determinują go w stopniu zasadniczym. Jeśli przemianami gospodarczymi kierowała z tylnego fotela nomenklatura, to ma to niebagatelny wpływ na istnienie dzisiejszych biednych pracujących.

Nomenklatura się ustawia

Swoją drogą, jeśli finalnie optyka Jakuba Dymka przeważy w opinii większości młodych Polaków, to prawica będzie mogła podziękować głównie sobie. Po pierwsze, dyskusja toczona po prawej stronie na temat uwikłania części opozycji demokratycznej w wątpliwe relacje z nomenklaturą przyjmuje nieraz kształt karykaturalny. Mamy argumenty zastąpione rzucaniem epitetami, epatowanie ksywą „Bolek” i stricte personalne kłótnie, kto kogo zdradził, kto był kapusiem, a kto świnią. Człowiek chcący dowiedzieć się, w jaki sposób dwuznaczne targi elit Solidarności i PRL-u wpłynęły na nasze zacofanie, od prawicy niestety raczej się tego nie dowie. Symboliczny był wspomniany program „Bez retuszu”, w którym kilku prawicowych intelektualistów dało popis bezradności, nie przytaczając żadnego faktu, który przekonująco ukazałby negatywny wpływ tamtych procesów na współczesność. Jeśli głównym wyrazem owego uwikłania ma być to, że armia sowiecka nieco później opuściła Polskę, to niejeden młody Polak pewnie puka się w czoło. Po drugie, część prawicy upraszcza historię, zrzucając całą winę za kształt obecnej Polski na transformację, tymczasem wpływ na III RP ma wiele innych zjawisk z naszej przeszłości, z pańszczyzną czy gwałtownymi przemianami społecznymi z lat 1939–1956 na czele.

Szeroko pojęta nomenklatura od początku zapewniła sobie taki kształt przemian, który był idealnym rozwiązaniem właśnie dla niej. Bardzo szybkie przemiany gospodarcze w połączeniu z wolnymi przemianami politycznymi były dla aparatu PRL-u wręcz wymarzone. Oczywiste jest, że na gwałtownej liberalizacji gospodarki korzystają głównie ci, którzy dysponują przewagą kapitału materialnego i społecznego, a także uprzywilejowaną pozycją w obrębie struktury gospodarczo-politycznej. Gwałtowne przemiany ekonomiczne tworzą mnóstwo okazji dla uprzywilejowanych, by zwiększać swoje zasoby – okazji, których nie byłoby, gdyby zmiany gospodarcze zachodziły powoli, poddane kontroli społecznej. W sytuacji gdy większość społeczeństwa została zdzielona w łeb bezrobociem i spadkiem płac realnych, o jakiejkolwiek kontroli społecznej nie mogło być mowy. Natomiast wolne przemiany polityczne zapewniły PRL-owskim elitom utrzymanie wpływów politycznych oraz zachowanie kontaktów w instytucjach. A działo się to za zgodą lub wręcz było wykonywane rękami opozycji demokratycznej.

Wilczek nie tak prospołeczny?

Powszechnie uważa się, że gwałtowna liberalizacja gospodarki to pomysł polecony nam przez zachodnich doradców. Jest w tym sporo racji, ale nie do końca. Prawda jest taka, że nomenklatura przygotowywała liberalizację już wcześniej, dobrze wiedząc, że ma na tym do ugrania dużo więcej, niż na obronie systemu do upadłego. Momentem kulminacyjnym tych przygotowań było uchwalenie tzw. ustawy Wilczka z 1988 r. – zdarzenie, o którym w analizach transformacji mówi się zdecydowanie za mało.

Ustawa ta umożliwiła prowadzenie działalności gospodarczej i przede wszystkim tworzenie spó­łek­ prywatnych przy zakładach państwowych, z czego oczywiście nie skorzystał w głównej mierze przeciętny Kowalski, lecz PRL-owska nomenklatura. Szefowie państwowych przedsiębiorstw, jak tylko weszła ona w życie, zaczęli masowo zakładać przyzakładowe spółki, by móc swobodnie prowadzić interesy sami ze sobą. Dyrektorzy i partyjni dygnitarze sprzedawali więc materiały państwowym firmom po horrendalnie wysokich cenach, za to kupowali od nich środki produkcji grubo poniżej ich realnej wartości. Przykładów tego można podać wiele, chociażby rzeszowski Instal i pasożytujące na nim spółki (trzy należące do dyrektora Instalu, dwie do jego zastępcy). Albo spółka Arkady, która zakupiła od bełchatowskiej kopalni maszyny po cenach sprzed kilku lat. Firma Kametis nie tylko wyczyściła doszczętnie wrocławski Otis (którego dyrektor był jej właścicielem) ze wszystkiego, co było wartościowe, ale na dodatek dostała dofinansowanie od państwa. Innym popularnym sposobem uwłaszczania się było tworzenie spó­łek prywatno-państwowych, a następnie wykupywanie części państwowej z otrzymanego kredytu.

Oddaliśmy kapitalizm PRL-owskiemu aparatowi

W efekcie m.in. tych działań w momencie formalnego rozpoczęcia przemian gospodarczych już ok. jedna piąta polskiego PKB była wytwarzana przez sektor prywatny, a nomenklatura spokojnie rozsiadła się na strategicznych miejscach w strukturze gospodarki i czekała na rozwój wypadków. Gwałtowna liberalizacja za czasów Balcerowicza, wprowadzana rękami byłych opozycjonistów demokratycznych, zapewniła aparatowi PRL-u dalsze poszerzanie zasobów, którymi musiał się podzielić głównie z zachodnim kapitałem. Można podważać ten fakt, twierdząc, że w 1994 r. aż 70 proc. przedsiębiorców w Polsce pochodziło z klasy robotniczej, a jedynie 10 proc. z nomenklatury. Problem w tym, że te 70 proc. stanowili głównie drobni ciułacze sprzedający z łóżek polowych badziewie na bazarach, a te 10 proc. to była absolutna elita nowo powstającego polskiego kapitalizmu, która zdominowała większy biznes. Chyba najbardziej niedocenianym faktem w polskiej debacie ekonomicznej jest to, że na początku XXI w. wśród personelu kierowniczego średnich i dużych polskich przedsiębiorstw prywatnych aż 62 proc. stanowili kierownicy lub dyrektorzy z czasów PRL-u, którzy w 90 proc. byli wcześniej członkami PZPR-u. Jeśli grubo ponad połowę kadry zarządzającej czołowych polskich firm stanowiła była nomenklatura, oznacza to, że w olbrzymiej części oddaliśmy nasz rodzimy kapitalizm PRL-owskiemu aparatowi.

W gospodarce rynkowej, w której procesy w znacznej mierze są pozostawione poza kontrolą społeczną, niezmiernie istotne jest, czy elitę dysponentów kapitału tworzą warstwy zakorzenione w społeczeństwie i biorące za nie odpowiedzialność. Sukces powojennych Niemiec w dużej mierze jest zasługą tego, że wśród niemieckich kapitalistów dominował pozytywny etos przedsiębiorcy, zgodnie z którym dbanie o dobrostan wspólnoty było jednym z głównych zadań działalności. Skok cywilizacyjny Japonii z czasów restauracji Meiji oraz Korei Południowej z czasów gen. Parka opierał się na współpracy bardzo sprawnej biurokracji, nastawionej na dobro wspólne, z miejscowymi przedsiębiorcami, którzy weszli na drogę osiągania celów społecznych. W Polsce tymczasem elitę kapitalistów w większości stworzyli ludzie, którzy zostali wychowani w etosie kombinatorstwa, mijania się z prawdą i korzystania z owoców pracy społeczeństwa. Dodatkowo była to elita w dużej mierze oderwana od wspólnoty, gdyż duża część Polaków nie chciała mieć z nimi nic wspólnego – i vice versa. W tej sytuacji trudno się dziwić, że wyzysk przychodził rodzimym firmom z taką łatwością. Wykorzystywanie drugiego człowieka, z którym nie czuje się żadnej wspólnoty, nie rodzi takich wyrzutów sumienia jak wyzyskiwanie kogoś, za kogo czuje się odpowiedzialność. W tym destrukcyjnym klimacie wchodziły na rynek kolejne pokolenia przedsiębiorców, ucząc się podejścia od starszych kolegów i musząc z nimi konkurować na wcześniej wyznaczonych zasadach.

Nic więc dziwnego, że w takich warunkach nastąpiła np. eksplozja śmieciowego zatrudnienia czy niskich płac, skoro pozbawionych etosu przedsiębiorców nie ograniczały żadne wartości moralne i wspólnotowe powinności, a wyrosła na podglebiu minionego systemu biurokracja nie odczuwała potrzeby, by w przede wszystkim wspierać dobrostan społeczny. Oczywiście zmienić tego nie sposób, gdy będziemy jedynie roztrząsali przeszłość, jednak do podjęcia odpowiednich działań niezbędne jest zrozumienie źródeł naszego zacofania.”

Autor: Piotr Wójcik
Źródło: http://niezalezna.pl/77890-istotne-kto-kontroluje-kapital

%d blogerów lubi to: