Reklamy

Tag: Petru

LEMING: „BIORĘ 2 RAZY 500+ i GŁOSUJĘ NA PO. CO MI ZROBICIE?!”

Co sądzisz o programach socjalnych typu 500 plus? Poszerzyć, zostawć jak jest czy znieść? 😉

Programy wsparcia społecznego typu 500+, 300+, jak i podwyżki emerytur i rent, przyczyniły się do przynajmniej częściowej poprawy jakości życia Polaków. Budzą one wciąż nie gasnące kontrowersje. Znieść 500+ (i przy okazji środki te dać imigrantom, co proponowali poprzednicy? 😉 )? Ograniczyć ten program lub wnieść obostrzenia? Lub przeciwnie, rozszerzać ten program i wreszcie zacząć gonić kraje cywilizowane?!

Choć anegdota, jaką poniżej przeczytasz, jest żartem, tak zwaną „internetową beką”, to temat ten jest bardzo ważny. To nasze wyjście z mentalności ofiary, że nam się nic nie należy od życia, a prawo do kosztowania owoców tegoż życia mają tylko ci „idealni” i „bogaci”. To fakt, że przestajemy wierzyć w głupie doktryny, takie jak „niewidzialna ręka wolnego rynku”, bo dostrzegamy, że pod płaszczykiem tych doktryn, oni się bogacą naszym kosztem. Okradli kolejne pokolenie Polaków z owoców ich pracy. Przy czym drapieżny kapitalizm w stylu Balcerowicza, Tuska i Petru zrobił to z oszałamiającą precyzją.

 „Naprawdę myślisz, że człowiek w wyniku ewolucji stoi wyżej, niż zwierzęta?
-Oczywiście, – odparłem. –Czyż nie?
-Nie. Człowiek spadł o wiele niżej, niż zwierzęta. Dziś jedynie milioner, którzy porzuci swoją pracę, może pozwolić sobie na zwierzęcy tryb życia: żyć na wolności, w najkorzystniejszych dla siebie warunkach klimatycznych, dużo się ruszać, jeść ekologicznie czyste pożywienie i prowadzić żywot wolny od stresu. Pomyśl tylko – żadne zwierzę nie chodzi do pracy.
-A wiewiórki! – spytała. – Przecież wiewiórki zbierają orzechy!
-Moja droga, to nie jest praca. Gdyby wiewiórki od rana do wieczora wciskały sobie przeterminowane niedźwiedzie gówno [na zasadach wolnego rynku] – to byłaby praca. A zbieranie orzechów to bezpłatny shopping.”
~Wiktor Pielewin, „Empire V” Czytaj dalej „LEMING: „BIORĘ 2 RAZY 500+ i GŁOSUJĘ NA PO. CO MI ZROBICIE?!””

Reklamy

KOD i korporacje farmaceutyczne?! Szokujące fakty!

KOD i korporacje farmaceutyczne?! Szokujące fakty!

komitet obrony demokracji prawda demaskacjaPisałem w dwóch artykułach o powiązaniach Mateusza Kijowskiego z Komitetu Obrony Demokracji z szeroko pojetym stronnictwem prosystemowym. Racjonaliści tudzież sceptycy, bo tak nazywa sie ta grupa społeczna – to stronnictwo broniące systemu w dosłownie każdym jego aspekcie.

Są oni lustrzanym przeciwieństwem nas. To, co my negujemy, oni popierają. To, co my popieramy – oni zwalczają. Z teorii spiskowych sie oni śmieją. Obecnie to środowisko jest czynnie zaangażowane w tworzenie dwóch stronnictw – KOD i marksistowskiej partii Razem. W partii Razem czynnie działa jeden z bardzo aktywnych blogerów, stowarzyszonych z nieformalną organizacją racjonalistów i sceptyków, TTDKN. Znalazło to nawet odbicie w programie partii Razem:

KODRacjonaliści i sceptycy jako grupa społeczna to prosystemowe psy łańcuchowe. Popierają oni:
-obyczajowe lewactwo,
-kapitalizm (neoliberalizm) i kapitalistyczny wyzysk milionów Polaków ku chwale Merkel itp,
-poddańczość Polski wobec korporacji, karteli, grup lobbingowych i wszelkich innych obcych wpływów. Konserwatywna partia PiS po 10.04.2010 chce prowadzić swoją własną, patriotyczną i niezależną politykę,
-eugenikę, gender, feminizm i inne lewackie wynalazki,
-GMO, szczepienia, farmację i medycynę alopatyczną, energetykę nuklearną, skorumpowaną i zafałszowaną naukę. Czyli jednym słowem, wszystko co szkodzi i zabija w interesie elit politycznych.

Sprzeciwiają sie oni:
-medycynie naturalnej (bo jest zagrożeniem dla farmacji i rządów), ziołolecznictwu, przynoszącym zdrowie dietom (to oni krytykują diete bezglutenową i promują model żywieniowy WHO oparty na weglowodanach, który przyniósł setki milionów chorych i miliony przedwcześnie zmarłych);
-teoriom spiskowym – nazywają je oszołomstwem, lolcontentem. Wszystko co jest niewygodne dla elit, co zagraża interesom korporacji, rządów, grup interesu i wpływu – oni nazywają „teorią spiskową„;
-katolicyzmowi i szeroko pojetemu ruchowi new age, bo promują ateizm i chcą obedrzeć człowieka z duchowości / metafizyki. Oczywiście islam i inwazje islamskiej armii na Europe popierają bo to leży w interesie ich mocodawców;
-polityce prospołecznej, wzrostowi wynagrodzeń (są kapitalistami, neoliberałami), bo ich mocodawcom pasuje drenaż polskich zasobów, kapitału i pracowników;
-szeroko pojetemu uświadamianiu ludzi. My, czyli zwykli obywatele, mamy wierzyć że rządy o nas dbają, że lewacki neoliberalizm jest dobry, że korporacje sprzedają dobrej jakości produkty, i że wszelkie „wersje oficjalne” są prawdziwe.

medycyna alopatycznaPojawiły sie nowe informacje odnośnie działalności Mateusza Kijowskiego z KOD (Komitetu Obrony Demokracji). Otóż szydercza i lobbująca za szczepieniami strona „stop stop NOP” znajduje sie na serwerze należącym do Mateusza Kijowskiego (KOD).

Mateusz Kijowski jest jednym z administratorów facebookowego profilu o tej samej nazwie (stop stop NOP). Pisałem o tym co nieco w poprzednich artykułach:
Ale afera! Wyciekły supertajne maile lidera KOD!
KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!

A poniżej informacje Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP” o tym:

Cytat: „-stopstopnop.**** (cenzura) na serwerze Mateusza Kijowskiego z KOD.. O co chodzi?
-Mateusz Kijowski to inicjator prymitywnej, bo bazującej na niewiedzy opinii publicznej, szkalującej nas inicjatywy. Inicjatywa Kijowskiego dziwnym zbiegiem okoliczności zaczęła swoją działalność w tym samym czasie, gdy ruszała wspomniana wcześniej medialna kampania fikcyjnego powrotu odry, prawdopodobnie opłacona przez jeden z koncernów farmaceutycznych. Takie praktyki nazywane astroturfingiem (od kładzenia sztucznej trawy), w niektórych krajach są prawnie zakazane i zagrożone wysoką karą. Kampanie te udają spontaniczne inicjatywy, które wyrażają poparcie lub sprzeciw wobec usług, produktów, idei, wydarzeń czy nawet działalności partii i polityków. Mają sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej i ukrywać tożsamość rzeczywistych jej inicjatorów, a także ich prawdziwe intencje. W tym roku podgrzano atmosferę nagłaśniając w odpowiedni sposób przypadek śmierci dziecka na skutek sepsy, rzekomo po tzw. „ospa party” – tymczasem żadne „party” nie miało miejsca.”
Źródło: https://www.facebook.com/notes/og%C3%B3lnopolskie-stowarzyszenie-wiedzy-o-szczepieniach-stop-nop/szczepionki-%C5%9Bmierci-czy-polskie-dzieci-s%C4%85-bezpieczne-przeczytajcie-szokuj%C4%85cy-wyw/1262435297117229

Cytuję: „W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN  oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, profilu o nazwie „stop Stop nop.
Źródło:
http://www.stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

O TTDKN, racjonalistach naukowych i sceptykach, zwolennikach „wersji oficjalnych” lansowanych przez korporacje, rządy i elity, jest u mnie wiele artykułów. Oto tylko niektóre z nich:
Racjonalizm (ateizm) i religie – dwa bieguny tego samego oszustwa
“Racjonalizm naukowy” czyni z nauki prostytutkę wielkiego biznesu
Racjonaliści piszący komentarze i blogi za pieniądze są częstym zjawiskiem
Racjonalistyczna i neoliberalna filozofia Ayn Rand jest filozofią psychopatki, mizantropijną fantazją okrucieństwa, zemsty i chciwości
Tzw. „nowy ateizm” też jest kultem religijnym!
Potężne wyzwanie dla nauki? Obszerne studium kłamstw racjonalizmu naukowego
UNICEF na zlecenie koncernów szpieguje i szantażuje przeciwników szczepień w Polsce
Lobbing, w tym farmaceutyczny, to nowotwór niszczący demokrację. Oto kapitalizm!
Logika zwolenników szczepień? „Takich bezkarnie wygłaszanych bzdur już dawno nie słyszałem”
Polscy dilerzy śmierci: szokująca skala korupcji w medycynie. Konsultanci medyczni zawierali milionowe kontrakty z korporacjami farmaceutycznymi (2014 rok)
Racjonalistyczni liberałowie, czyli psychopaci? (2013 rok)

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „KOD i korporacje farmaceutyczne?! Szokujące fakty!”

CO BĘDZIE JEŚLI UPADNIE ŚWIATOWA EKONOMIA?!

kryzys ekonomiczny

Żyjemy w czasie chaosu i upadku wielu globalnych systemów. Obecny ład światowy chwieje się w posadach i lada moment runie zupełnie. Dotyczy to nie tylko systemu ekonomicznego z jego zwodniczym, nowotworowym kapitalizmem neoliberalnym. Ale trwający światowy kolaps dotyczy praktycznie wszystkich dziedzin życia.

Wielkie wymieranie i upadek biosfery, wyczerpywanie się zasobów środowiska i surowców, skorumpowane moralnie i przestarzałe ideologie i religie, skostniałe i przeżarte zbiorową schizofrenią struktury społeczne, upadająca ekonomia, medycyna i żywność które zabijają zamiast pomagać.. To kilka najbardziej jaskrawych przykładów.

Cytuję: „Współczesny mieszkaniec Ziemi przypomina akumulator naładowany starym prądem, do którego nie ma już generatora. Stare wzorce będą nas straszyć dopóty, dopóki akumulator się nie wyładuje, a jest on bardziej wyczerpany, niż moglibyśmy przypuszczać.”

Prawdą jest porzekadło: „Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi„. Otóż to co stare w bólach odchodzi w niebyt, ale co w zamian? Alternatyw jest jak na lekarstwo. I która z nich sprawdziłaby się w świecie realnym? Co z odwiecznymi problemami ludzkiej natury?

Organizacja Zeitgeist proponuje swoje rozwiązania m.in. odnośnie systemu ekonomicznego planety. Wiemy to, że obecna ekonomia jest już całkowicie niewydolna. Że od 2008 roku nie zrobiono nic, że wygenerowano kolejne tryliony pustych pieniędzy i długów nie do spłacenia.

Wprawni obserwatorzy rynków wiedzą już, że coraz bardziej zbliżamy się do ściany, której niczym już nie da się przebić. Że nawet najbardziej kreatywne i oszukańcze metody podtrzymywania systemu ekonomicznego (de facto reanimacji tego trupa) już się kończą.

Poniżej wklejam nagranie Petera Josepha z Zeitgeist o końcu kapitalizmu i ekonomii w jej obecnym, oszukańczym kształcie. Zdanie o tym, czy jego utopia zadziała – wyróbcie sobie sami.

Koniec Kapitalizmu – Peter Joseph, Ruch Zeitgeist. Polskie napisy należy włączyć samodzielnie (ręcznie):

Czytaj dalej „CO BĘDZIE JEŚLI UPADNIE ŚWIATOWA EKONOMIA?!”

KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!

KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!

komitet obrony demokracji prawda demaskacjaWszyscy znamy tzw Komitet Obrony Demokracji. Jego tajemnicze powiązania (m.in. z banksterami od Sorosa) były u mnie omawiane kilka razy. Teraz jednak dochodzą inne informacje na temat. Nie wszyscy mieli okazję się zapoznać z oświadczeniem Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP„. W oświadczeniu opublikowanym dnia 16 grudnia 2015, stowarzyszenie mówi o powiązaniach Mateusza Kijowskiego z… No właśnie, z kim, czym? Sami to oceńcie:

Cytuję: „W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN  oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, profilu o nazwie „stop Stop nop.
Źródło:
http://www.stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

Wyjaśnijmy teraz po kolei. Stowarzyszenie „Stop NOP” jest po naszej stronie, a więc stronie zwykłych ludzi i ich dzieci, które są trute niesprawdzonymi i nieskutecznymi szczepionkami.

Jednak na facebooku powstała prześmiewczy profil o nazwie: „stop Stop NOP” który zajmuje się atakowaniem stowarzyszenia „Stop NOP„, promowaniem szczepień, promowaniem oficjalnej (a więc zakłamanej i skorumpowanej) medycyny i nauki, itp. Według powyższej zacytowanej przeze mnie informacji, Mateusz Kijowski z KOD ma także uczestniczyć w tworzeniu tego prześmiewczego profilu o nazwie: „stop Stop NOP” promującego szczepienia i medycynę oficjalną.

O Komitecie Obrony Demokracji (KOD) Mateusza Kijowskiego i jego tajemniczych powiązaniach, pisałem w linkach poniżej:
Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”
Skurwiała sytuacja Polski. Komitet Obrony Demokracji i brutalni gangsterzy
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!
Szokujące fakty o Ryszardzie Petru, musisz to wiedzieć!
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!

Zostawiamy sprawę KOD i Kijowskiego, ciszej nad tą trumną. Teraz z innej beczki.

Kto zakłada tego typu profile? Kto popiera szczepienia, GMO (trującą żywność modyfikowaną genetycznie), energetykę jądrową, lewactwo, ateizm, teorię ewolucji, wszelkie wersje oficjalne, rządowe, prosystemowe? Kto jednocześnie neguje wszelkie teorie spiskowe, kto neguje fakt potężnej korupcji w polityce, nauce, medycynie, psychologii? Robią to ludzie, którzy sami siebie nazywają „przeciwnikami teorii spiskowych„, „sceptykami” czy też „racjonalistami„. Znam ich bardzo dobrze i to od wielu lat, bo od 2009 roku.

Pierwotnie ich mekką był portal racjonalista.pl. Potem część z nich założyła luźną organizację „TTDKN” skupioną wokół jednego z ich blogów. Skrót TTDKN oznacza: „think tank do kurwy nędzy„. Prawda że sympatyczne i budzące zaufanie? TTDKN to cała armia ludzi którzy zajmują się dbaniem o interesy rządów, korporacji, karteli (np farmaceutycznego), elit, grup lobbingowych i grup wpływu.

Jest to lustrzane przeciwieństwo (wręcz jungowski cień) osób takich jak my, którym zależy na uświadomieniu ludzi i na wolności. Oni chcą czegoś przeciwnego niż my – chcą nieświadomości, niewolnictwa, ciemnoty, tego, by ludzie bezgranicznie ufali katom / wilkom w owczej skórze. A więc rządom, korporacjom, elitom.

Nie wiem ilu z tych ludzi (TTDKN) jest lub było realnie opłacanych przez farmacje, rządy czy wręcz służby specjalne. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby większość z nich to byli zwykli „pożyteczni idioci„, zapatrzeni w świetlaną wizję Polski jako zielonej wyspy. Która niczym III rzesza i ZSRR, miałaby przynieść tolerancję, nowoczesność i postęp dla niezliczonej rzeszy chłopo-robotników, ups, przepraszam – lemingów – przez najbliższe miliony lat.

Ale chwila chwila.. Mamy przecież portal Medycyna Praktyczna, który jest sponsorowany sowitymi grantami przez producentów szczepionek. To są setki tysięcy grubego szmalu. Mamy także portal lobbingowy i walczący z medycyną alternatywną o nazwie „pogromcy mitów medycznych„. Mamy też co najmniej dziwne powiązania Komitetu Obrony Demokracji z ludźmi Sorosa.

Agentura wpływu buszująca po internecie, opłacane trolle piszące komentarze za pieniądze, czy wręcz opłaceni blogerzy, autorzy profesjonalnych portali – to zjawisko jest faktem. Zostało wiele razy udowodnione i nie można go negować. Przecież wiedzę o tym, jak działa internet i ludzka psychika, wykorzystuję w pewnym mniejszym lub większym stopniu nawet taki szary Kowalski jak ja. Czy naprawdę myślicie, że korporacja która zarabia miliardy dolarów, nie będzie chciała wpływać na debatę publiczną za pomocą zaawansowanej inżynierii społecznej / socjotechniki, by chronić swoje produkty i zyski?

Oczywiście, chronić je kosztem nas, zwykłych ludzi, którzy od zarania dziejów aż po dziś dzień jesteśmy przez elity okradani, niewoleni i nierzadko też mordowani? Oczywiście, że to zrobi. Wystarczy zatrudnić zgrany i zdyscyplinowany zespół 200 etatowych trolli, by wpływać na debatę publiczną w średniej wielkości państwie. Wystarczy założyć pajęczynę blogów, portali (mniej lub bardziej profesjonalnych), profili (FB, Twitter), i to wszystko zacznie się kręcić.

Musimy w końcu zdać sobie sprawę, że Ziemią od zarania dziejów rządzą kliniczni psychopaci. Nie ważne czy nazwiesz ich elitami, kapitalistami, neoliberałami, masonami, illuminatami, ży.dami czy innym słowem, mniej lub bardziej oddającym prawdę. Konspiracja drapieżników nad ofiarami jest odwieczna, stara jak świat. Wpisana jest w naturę nie tylko naszego gatunku, ale także innych gatunków – w całą naturę. Elity od zawsze zazdrośnie strzegą swoich zysków, wpływów i władzy. Od zawsze ciągną oni swoje państwa i cywilizację ku cyklicznym kryzysom, kolapsom, resetom, korektom. Co jest skutkiem ubocznym ich ślepej mentalności.

Dla większości z nas, posługujących się empatią i etyką (w mniejszym lub większym stopniu), wydaje się niepojęte, by w zamian za generowanie pustych zer na ekranach bankowych komputerów, doprowadzać biosferę planety do zagłady, a miliardy ludzi – do braku perspektyw, biedy, bezdomności, głodu, śmierci. Psychopaci (elity) mają zupełnie inną hierarchię wartości. Ich narkotykiem dającym im potężny power, jest pieniądz, władza, dominacja, ale także czynienie krzywdy innym ludziom (wampiryzm energetyczny, czynienie zła dla samego zła). Psychopata mający na koncie jedynkę i kilka(naście) zer, wyśmieje Cię. Usłyszysz np: „Ziemia? Jaka Ziemia! Ile zarabiasz w ciągu dwudziestu lat? Bo ja tyle wydaję na jedną butelkę whisky, hahaha!

Nieprzenikniona jest mentalność psychopatów, nieprzenikniona jest pokrętna „logika„, jaką posługuje się zło. Myślę, że ja po części zrozumiałem tę na wskroś schizofreniczną logikę i mnie nic już nie zaskoczy. Wielu ludzi tej zdolności nie posiada. Naiwnie zakładają oni, że „jakoś to w przyszłości będzie„, że „wszystko się ułoży„, że rząd o nich dba, że od korporacji (np farmaceutycznej) kupią dobry produkt wysokiej jakości. No niestety, ale tak nie jest. Cała nasza ziemska historia to historia intryg, spisków, sekretów, konspiracji, rewolucji, sekretnych trucicieli.

O tej pokrętnej logice i społecznej schizofrenii pisałem w artykule poniżej:
O tym, jak zawarłem „pakt z diabłem”.. Jarek Kefir uchyla rąbka tajemnicy

I przede wszystkim, cała historia planety to spisek tych potężnych nad tymi maluczkimi. Elity zawsze uciskały, wyzyskiwały, okradały i mordowały zwykłych ludzi. I nie ważne jak się nazywa aktualny system – niewolnictwo, feudalizm, faszyzm, komunizm, demokracja, kapitalizm.. To są tylko etykiety i one w zasadzie niewiele się różnią. To jeden i ten sam, odwieczny system, sprytnie kamuflujący się pod wieloma maskami iluzji.

O TTDKN, racjonalistach naukowych i sceptykach, zwolennikach „wersji oficjalnych” lansowanych przez korporacje, rządy i elity, jest u mnie wiele artykułów. Oto tylko niektóre z nich:
Racjonalizm (ateizm) i religie – dwa bieguny tego samego oszustwa
“Racjonalizm naukowy” czyni z nauki prostytutkę wielkiego biznesu
Racjonaliści piszący komentarze i blogi za pieniądze są częstym zjawiskiem
Racjonalistyczna i neoliberalna filozofia Ayn Rand jest filozofią psychopatki, mizantropijną fantazją okrucieństwa, zemsty i chciwości
Tzw. „nowy ateizm” też jest kultem religijnym!
Potężne wyzwanie dla nauki? Obszerne studium kłamstw racjonalizmu naukowego
UNICEF na zlecenie koncernów szpieguje i szantażuje przeciwników szczepień w Polsce
Lobbing, w tym farmaceutyczny, to nowotwór niszczący demokrację. Oto kapitalizm!
Logika zwolenników szczepień? „Takich bezkarnie wygłaszanych bzdur już dawno nie słyszałem”
Polscy dilerzy śmierci: szokująca skala korupcji w medycynie. Konsultanci medyczni zawierali milionowe kontrakty z korporacjami farmaceutycznymi (2014 rok)
Racjonalistyczni liberałowie, czyli psychopaci? (2013 rok)

I na koniec felietonu, jeszcze jedno.. Władcy Ziemi i 7 miliardów niewolników, okazują się być tacy.. mali i bezradni. Oni nie będą tańczyć w deszczu, nie zjarają zioła nad rzeką, nie pójdą obejrzeć wschodu słońca, nie spędzą nocy na plaży, nie pomedytują na łące, nie przytulą drzewa, nie wsiądą na motocykl.. ZE STRACHU. Zwierzęcego strachu, że gdy wyjdą ze swoich pałaców i twierdz sami na miasto czy do lasu, nie otoczeni armią bodyguardów i technologicznych zabawek obronnych, to coś im się stanie.

W takiej sytuacji zwykły Janusz Cebulak z kastetem i „tulipanem” zrobionym z jabola z Biedronki, ma nad nimi większą władzę. Bo może wkurzyć się, zapytać czy mają jakiś problem i obić im mordy. To jest w pewnym sensie triumf biednego nad możnym i potężnym. Ale oni tego nie zrozumieją.

Cytat: „Wielcy mistrzowie swoich sekt zwani siebie Bogami i władcami tej planety muszą się ukrywać, dodatkowo działać poprzez innych którzy muszą kłamać. Ja działam poprzez Siebie. Ja nie muszę kłamać. Wśród skurwienia panuje jedno hasło „silniejszy jest lepszy „. Na strachu opierają szacunek, na strachu swoje działanie.. Ja nie muszę straszyć, ja Szacunkiem Jestem!
~Konrad Wiktor Ossowski

I jeszcze to, trochę w temacie:
Cytat: „Biblijny Hiob, zwykły człowiek, odnosi moralny i etyczny triumf nad samym bogiem
~Carl Gustav Jung

Autor: Jarek Kefir

Czytaj dalej „KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!”

KAPITALIZM W POLSCE I NA ZACHODZIE, CZYLI DLACZEGO JESTEŚMY TAK DOJENI?!

Kapitalizm i neoliberalizm jest przedstawiany obecnie jako jedynie słuszna ideologia, której nie wolno kwestionować ani podważać. Kapitalizm i jego pochodna, czyli neoliberalizm, są przedstawiane jako czołowe osiągnięcie polskiej transformacji ustrojowej. Są też przedstawiane przez globalne elity jako „koniec historii”, czyli jako ideologie, które zwyciężyły już ostatecznie. Według mnie, jest to zupełny nonsens.

Dlaczego? W skali globalnej kapitalizm doprowadził do potężnego, planetarnego kryzysu dotyczącego każdej dziedziny życia. Dramatyczne wymieranie biosfery i anomalie pogodowe, wyczerpywanie światowych zasobów surowców, pustynienie i skażenie ogromnej powierzchni gruntów, przeludnienie, produkowanie trującej żywności i zabijających miliony ludzi farmaceutyków, upadek ekonomii – to przykłady pierwsze z brzegu. Ale nie jedyne, bo przykładów rozpadania się i destabilizacji globalnych struktur, jest dużo więcej.

W skali lokalnej, polskiej, kapitalizm i neoliberalizm to rządy tych, którzy dogadali się w 1989 roku. A więc z jednej strony komuchów, którzy dziś dla nie poznanki są nazywani „liberałami” bądź „socjaldemokratami„. A z drugiej strony, ludzi byłej Solidarności. Którzy w Magdalence i na innych tajnych naradach, przy wódce i zakąskach, dogadywali grabież gospodarczą naszego kraju i narzucenie nam niewolniczego jarzma. Do tego po 1989 roku doszło mnóstwo ludzi przebiegłych, cynicznych, podłych, okrutnych, nie związanych ani z komuną, ani z Solidarnością. Bo ta elita przyciągała najgorszy element z możliwych.

kapitalizm w Polsce

Kapitalizm po polsku: solidarność i postkomuna

Oni zrobili kariery, biznesy, część stała się kapitalistami, oligarchami, część stała się bankierami czy reprezentantami globalnych korporacji w Polsce. Te wszystkie trzy powyższe grupy, utworzyły i zacementowały ten dzisiejszy polski system. System, w którym pracownik nie ma praktycznie żadnych praw. System, w którym pracodawca płaci grosze, bo może.

Typowy biznesmen, taki Janusz Cebulak, wiek 35 lat, głosuje na Nowoczesną Ryszarda Petru. Płaci pracownikom najniższą krajową, bo może. Mógłby płacić więcej, owszem, ale woli sobie kupić samochód, potem luksusowy wóz, potem jacht.. Aż w końcu, gdy rozkręci kolejny oddział swojej firmy – zacznie kupować dzieła sztuki, czyli inwestować. Ale pracownik fizyczny to dla niego śmieć i ma robić 10 godzin na dobę za 1500 zł netto. Pracownik z administracji jego firmy, młody chłopak po studiach, to też dla niego śmieć który na dodatek ma czelność głosować na tego oszołoma Kaczora. Ale z konieczności płaci mu te 3000 zł netto.

Kapitalizm i biznes po polsku, a kapitalizm i biznes w kraju cywilizowanym. Różnice widać na pierwszy rzut oka, choćby na kasie w supermarkecie. Zapraszam na małe porównanie, choć to przykład jeden z wielu:

kapitalizm w Polsce (2)

Kapitalizm i biznes w Polsce:

-kasjer zarabia max 2000 netto, bo liczy się cięcie kosztów. Dlaczego kasjer tyle zarabia? Bo państwo na to pozwala. Gdyby pozwalało, to kapitalista by płacił pracownikowi choćby 400 zł netto, i starczyłoby mu wyłącznie na suchy chleb i wodę z kranu. Ale na tyle jeszcze nie pozwala, więc płaci tę minimalną krajową z konieczności. I jest jeszcze na maxa wkurwiony, że musi robolowi zapłacić te 1500 zł.

Chodzi jeszcze o coś innego. NBP od dekad poprzez „kreatywne„, ale bardzo zakamuflowane mechanizmy ekonomiczne, sztucznie zaniża wartość polskiej złotówki. Teraz jedno euro kosztuje aż 4,5 złotego, a powinno optymalnie 1 zł. No dobrze, bądźmy realistami – 1 euro powinno kosztować max 2 złote. Wtedy zarabiając nawet te 2000 zł netto, byłoby nas stać na dużo, dużo więcej rzeczy niż teraz. Zasada jest jedna: im słabszy pieniądz, tym lepiej dla eksporterów i kapitalistów (vide: niewolniczy kapitalizm w Chinach i zaniżanie kursu juana). Im mocniejszy pieniądz, tym lepiej dla zwykłych ludzi. Pytanie, dlaczego NBP to robi, jest pytaniem fundamentalnym.

gospodarka (2)

-otwarta jest jedna lub max dwie kasy na osiem istniejących, bo liczą się koszta, a niskie pensje powodują masowy exodus na Zachód, spowodowany biedą. Więc na rynku jest niedobór pracowników. Tym samym kapitaliści sami sobie zakładają pętlę na szyję, i przy okazji całemu naszemu krajowi. Poprzez niewolnicze warunki panujące w tzw. „TymKraju” (słowo wypowiedziane przez posła PO), za chlebem wyjechało kilka milionów najlepiej wykształconych, najmłodszych, najzdolniejszych i najbardziej „obrotnych” ludzi. Trudno o bardziej stereotypowy i spektakularny przykład samobójstwa popełnionego przez całe państwo. A może tak miało być? Może celem jest to, że nie możemy mieć swojego kraju, nie możemy się rozwijać, nie możemy prosperować? Tylko mamy być niewolnikami?

-tuż po skasowaniu Twoich zakupów i zapłaceniu za nie, kasjer natychmiast kasuje zakupy kolejnej osoby. Nie masz więc czasu, by spokojnie spakować swoje zakupy, bo natychmiast wpieprzają Ci się zakupy kolejnego klienta. Niejeden raz na własne oczy widziałem sytuację, gdy przez taką praktykę, produkty spadały na ziemię, i się np tłukły. Niby to nic, niby się czepiam.. Ale wg mnie jest to pewien symbol. Otóż, po pierwsze jesteśmy traktowani jak bydło we własnym kraju. Choćby taka głupia, codzienna sytuacja w sklepie. Po drugie, to my mamy się dostosować do systemu, a więc tutaj do pędzącej z bezlitosną szybkością taśmy na sklepowej kasie. Nie dostosujesz się, to licz się z tym, że wybuchnie kłótnia czy mordobicie, bo ten następny klient coś źle zauważy i pomyśli, że schowałeś do reklamówki jego zakupy. Lub Twoje zakupy wypadną na podłogę. I tak dalej, i tak dalej. Tak czy owak przekaz jest prosty: nie dostosujesz się do tempa, to czekają Cię konsekwencje, i to niemiłe.

globalna świadomość

Kapitalizm i biznes w kraju cywilizowanym:

-kasjer zarabia godnie. Owszem, nie tyle co inżynier, nie tyle co specjalista, co jest logiczne i normalne. Ale podkreślę jeszcze raz – kasjer, robotnik, sprzątacz, budowlaniec, śmieciarz, itp – zarabia godne pieniądze. Które nie tylko pozwalają na zaspokojenie potrzeb biologicznych. Ale pozwalają też kupić zdrowsze jedzenie, jakieś witaminy, suplementy, pozwalają na rozrywkę, kino, teatr. Ba! Nawet na wyjechanie dwa razy w roku na wakacje. W Polsce zarobki wielu ludzi nie pozwalają na założenie rodziny, na rozrywkę, na mieszkanie, na wczasy. Mowa jest wręcz o biednych i nie dojadających pracownikach. Osobach, które pracują ciężko, a pomimo tego nie stać ich nawet na jedzenie. Mowa jest o setkach tysięcy głodnych dzieci wg corocznych raportów GUS – czyli o hańbie Polski.

-otwarte są wszystkie kasy lub większość. No i kasjer czeka z kasowaniem zakupów następnego klienta, aż spokojnie spakujesz to, co kupiłeś. Jest to różnica nie tylko ekonomiczna. Jest to różnica przede wszystkim w mentalności i w traktowaniu drugiego człowieka. Jest to różnica w empatii, poziomie rozwoju cywilizacyjnego, etyce jaką wyznaje społeczeństwo. Oczywiście, takie „uwrażliwienie” mieszkańców krajów Zachodu na wszystko co możliwe, ma też swoje mroczne strony. Takie jak lewactwo, gender itp. Ale czymże by było nasze człowiecze życie, gdyby nie te wieczne dualizmy, gdyby nie te wszechobecne drugie dno wszystkiego co istnieje? No właśnie.

emocje i relacje

O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

 

Prawdziwe oblicze kapitalizmu. Niewolnicze stawki i nagminne łamanie prawa

Prawdziwe oblicze kapitalizmu. Niewolnicze stawki i nagminne łamanie prawa

umowy cywilno prawneJedna grupa społeczna jest najbardziej roszczeniowa i jednocześnie najbardziej uprzywilejowana w Polsce. Tę grupę stanowi oczywiście świat korporacji i biznesu. Nie tylko na potęgę łamią oni i tak katastrofalne prawo pracy.

Ale to prawo jest tak skonstruowane, by pracodawca mógł wypłacać głodowe stawki, jeszcze niższe niż płaca minimalna. Nie ma co ukrywać, że polski rynek pracy jest rynkiem fatalnym. Jest to rynek, na którym warunki dyktują pracodawcy. A więc: umowy śmieciowe lub praca na czarno, pensja nie starcząca nawet na podstawowe potrzeby, mobbing, bezpłatne nadgodziny, itp itd.

Kłopot jest oczywiście w regulacjach prawnych, które wybitnie sprzyjają tej kapitalistycznej grabieży. Dlaczego pracodawca płaci na umowie śmieciowej 8 złotych za godzinę? Odpowiedź jest prosta: BO MOŻE. Gdyby wprowadzono to, co postulują tacy ludzie jak Petru czy Korwin, to wtedy szybko pojawiłyby się pensje w wielkości… 400 złotych za 14 godzinny dzień pracy.

Ba, polscy przedsiębiorcy i zagraniczne korporacje gdyby tylko mieli taką możliwość, to zatrudnialiby pracowników nie płacąc im żadnej pensji, choćby tych symbolicznych 400 złotych! Ale zaraz zaraz, przecież takie praktyki już są! Ile firm zamieszcza ogłoszenia, że zatrudnią wolontariuszy – czyli de facto darmowych niewolników?

Pora zrozumieć, że choć ręka wolnego rynku jest niewidzialna (tzw. „niewidzialna ręka wolnego rynku„), to tą ręką ktoś ściśle steruje – korporacje i biznes. Kapitalizm jest okrutnym, psychopatycznym systemem, gdzie korporacja zarabia miliardy dolarów rocznie, a pracownik, nawet ten zarabiający 10.000 dolarów miesięcznie – dostaje ochłapy. Bo rzeczywisty zysk, jaki wygenerowało dla korporacji jego stanowisko, może być nawet kilkaset razy większy, niż te 10.000 dolców. A co dopiero mówić o polskich realiach i pensjach w wysokości 1200 brutto..

W końcu to kapitalizm i jego szaleńcza filozofia kupowania co dwa lata nowego telefonu, co 5 lat nowego samochodu, co 5 lat nowej pralki – doprowadziła do ogromnego, globalnego kryzysu. Ekonomia jest na skraju zapaści, surowce są na wyczerpaniu, zaś straty w ekosystemach są już nieodwracalne. Trwa kolejne wielkie wymieranie gatunków roślin i zwierząt, tym razem spowodowane przez człowieka. Do tego prowadzi niepohamowana, psychopatyczna żądza zysku za wszelką cenę, którą wciska nam się pod modnym słowem: kapitalizm.

Polecam też inne artykuły z mojej strony o problemie pieniądza, gospodarki, kapitalizmu, zadłużenia, neoliberalizmu:
PO chroni banki, korporacje i kartele, za to opodatkowuje biednych obywateli!
Kapitalizm i polityka: systemy stworzone przez psychopatów
Logika kapitalizmu: „Ratowanie życia, przywrócenie planetarnej równowagi, sprawiedliwość i pokój nie są dochodowe”
Kapitalizm i wolny rynek stały się toksyczną religią
Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Uchwalenie godzinowej stawki minimalnej dla umów zleceń zbliża się coraz większymi krokami i wiele wskazuje na to, że jeszcze w drugiej połowie bieżącego roku to rozwiązanie, które w polskich warunkach powinno być po prostu oczywistą koniecznością, w końcu się urzeczywistni. Wiele mówi o prawdziwym stanie polskiego rynku pracy fakt, że przepis, który ma jedynie zapewnić przestrzeganie prawa w zakresie minimalnego wynagrodzenia, może rzekomo doprowadzić do likwidacji miejsc pracy na wielką skalę. We wszystkich innych dziedzinach życia kogoś, kto użala się nad faktem, że nie będzie mógł już swobodnie łamać prawa, nazwalibyśmy co najmniej hipokrytą, jednak zasada ta dziwnym trafem nie obejmuje ekonomii. W debacie o gospodarce argumenty wysuwane przez podmioty regularnie łamiące przepisy zawsze były traktowane jako warte rozważenia, nawet jeśli w innych okolicznościach podobne tezy uznalibyśmy za ordynarny szantaż. Jako że kijem biegu Wisły nie odwrócę, zagram przez moment na tych wątpliwych warunkach.

Trzeba na początek ustalić jedno – wprowadzenie godzinowej płacy minimalnej dla umów cywilnoprawnych nie jest jakąś łaską dla pracowników, lecz rozwiązaniem, które ma umożliwić realne funkcjonowanie przepisów od dawna już formalnie istniejących. Płaca minimalna w Polsce oficjalnie jest w miarę przyzwoita (jak na polskie bieda-warunki oczywiście). W roku 2015 wynosiła 1750 zł brutto, a przeciętne wynagrodzenie według GUS wyniosło 4121 zł, tak więc stanowiła ona ok. 42 procent średniej krajowej. W większości krajów europejskich, które wprowadziły ogólnokrajową płace minimalną (a tych jest 22), wskaźnik ten mieści się w przedziale 40-45 proc., więc nie odbiegamy tu od normy. Problem w tym, że w Polsce takie rozwiązanie to w dużej mierze fikcja. Pracodawcy, dzięki szerokim możliwościom nadużywania umów cywilnoprawnych, bez zażenowania oferują umowy zlecenie z taką godzinową stawką za pracę, która w żaden sposób nie koresponduje z oficjalną płacą minimalną. Godzinowa stawka minimalna wynikająca z przepisów o minimalnym wynagrodzeniu, która obowiązuje umowy kodeksowe, w przeliczeniu w 2015 r. wynosiła ok. 10 zł brutto, tymczasem w niektórych branżach (ochroniarstwo, firmy sprzątające) takie wynagrodzenie jawi się niczym niedościgłe marzenie – królują tam stawki kilkuzłotowe.

I właśnie m.in. dlatego jesteśmy w ścisłej unijnej czołówce, jeśli chodzi o odsetek pracowników zarabiających nie więcej niż wynosi pensja minimalna. Stanowią oni w Polsce aż około 10 proc. zatrudnionych, co jest piątym wynikiem w UE. Bez porównania mniej jest ich chociażby na Słowacji czy Węgrzech (po 4 proc.) czy nawet w Bułgarii (3 proc.). W Polsce ten wskaźnik jest tak „napompowany”, ponieważ poza osobami zarabiającymi pensję minimalną istnieje jeszcze spory segment rynku pracy wynagradzany poniżej jej poziomu.

Oczywiście istnienie takiego „triku” umożliwiającego swobodne płacenie głodowych stawek na umowach zlecenie, bez oglądania się na jakieś fanaberie w rodzaju przepisów o wynagrodzeniu minimalnym, musiało skończyć się eksplozją uśmieciowionego zatrudnienia. I właśnie dlatego jesteśmy już niemal światowym hegemonem w kategorii umów czasowych, na których, według najnowszego raportu OECD „Employment Outlook 2015”, pracuje 28,4 proc. polskich zatrudnionych. Co więcej, szybko gonimy Chile, które co prawda wciąż jest pierwsze (29,2 proc.), ale w kraju, gdzie reżimu elastyczności uczył sam generał Pinochet, ten wskaźnik regularnie co rok spada, natomiast nad Wisłą rośnie. O ile te akurat dane są dość dobrze znane i często w Polsce omawiane, to z niezrozumiałych powodów rzadko się u nas mówi o danych dotyczących pracujących zagrożonych ubóstwem, których jest tu zdecydowanie najwięcej w regionie. Jest to oczywiście bezpośrednim wynikiem umożliwienia płacenia im głodowych stawek. Pracownicy, którzy są zagrożeni ubóstwem, stanowią w Polsce aż 10,6 proc. ogółu zatrudnionych, tymczasem w Czechach jest ich zaledwie 3,6 proc., na Słowacji 5,7 proc., na Węgrzech 6,4 proc., a w Bułgarii 9,2 proc. W Europie wyprzedzają nas pod tym względem w zasadzie jedynie ciężko przechodzące kryzys kraje południa Europy (Portugalia 10,7 proc., Hiszpania 12,5, Grecja 13,4, ale już nie Chorwacja – 5,7 proc.) oraz Rumunia (19,6 proc.). W zdecydowanej większości krajów UE ten wskaźnik jest jednocyfrowy, jednak my do tej większości nie należymy. Niestety w wyniku masowego omijania przepisów o płacy minimalnej Polska stała się krajem, w którym praca nie chroni przed ubóstwem.

Ile mają wspólnego z prawdą ostrzeżenia, że wprowadzenie godzinowej płacy minimalnej spowoduje eksplozję bezrobocia dobrze pokazuje przykład Niemiec, które w 2015 r. wprowadziły ją w całej federacji w kwocie 8,5 euro za godzinę. Była to nad Renem bez mała rewolucja, gdyż do tej pory nie funkcjonowała tam ogólnokrajowa płaca minimalna, tymczasem wprowadzono ją od razu na wysokim poziomie. W przeliczeniu na miesięczne zarobki płaca ta wynosiła w Niemczech 1473 euro, co przy uwzględnieniu parytetu siły nabywczej oznaczało, że jest ona w Niemczech drugą najwyższą w UE, po Luksemburgu (bez uwzględnienia siły nabywczej piątą najwyższą). Mimo to nie nastąpił wróżony przez ekspertów wzrost bezrobocia – wręcz przeciwnie, spadło ono o pół punktu procentowego. Pod koniec 2014 r. wynosiło 5 proc., a pod koniec 2015 r., czyli po roku obowiązywania nowych przepisów, wyniosło 4,5 proc., co oznacza, że obecnie niemieckie bezrobocie jest… najniższe w UE.

Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę, że jakaś część najniżej wynagradzanych miejsc pracy może zniknąć w wyniku wprowadzenia godzinowej płacy minimalnej dla umów zleceń. Jednak te „bieda-prace” i tak są w istocie jedynie formą ukrytego bezrobocia, gdyż ubodzy pracujący, których jak widać jest w Polsce zdecydowanie najwięcej w regionie, muszą dodatkowo korzystać ze wsparcia chociażby pomocy społecznej. Zatem do tych najniżej wynagradzanych miejsc pracy, z których korzyści czerpią niektórzy pracodawcy, musimy dopłacać my wszyscy. Wszyscy zrzucamy się na pomoc socjalną dla ubogich pracujących, zapewniamy im opiekę zdrowotną, na którą sami nie mogą się składać lub składają się na nią jedynie w minimalnym wymiarze, a gdy przejdą na emeryturę znów będziemy ich wspierać transferami, gdyż pracując za głodowe stawki nie będą w stanie odłożyć składek wystarczających na godziwą emeryturę. Tymczasem zyski z tego, że można w Polsce całkowicie legalnie zatrudniać ludzi za kilka złotych na godzinę, powędrują do kieszeni poszczególnych cwaniaczków, którzy jeszcze w towarzystwie czy debacie publicznej uchodzić będą za wielkich przedsiębiorców, niemal w pojedynkę tworzących nasz mityczny PKB.

Trzeba w końcu jasno i wyraźnie powiedzieć, że „biznesmeni” oferujący „miejsca pracy” za 6 zł na godzinę bezczelnie żerują na całym społeczeństwie, a więc nie są żadnymi bohaterami kapitalizmu. Firmy, które mogłaby zarżnąć godzinowa stawka minimalna wysokości proponowanych przez rząd 12 złotych, nigdy nie powinny powstać, gdyż nie stanowią żadnej wartości dodanej dla polskiej gospodarki. Miejsca pracy, które oferują, to żadne miejsca pracy, bo wszyscy do nich dopłacamy. Zdrowszą już sytuacją będzie, gdy ci „przedsiębiorcy” przestaną udawać, że zatrudniają i płacą, państwo przestanie udawać, że bezrobocie jest niskie, a ci wszyscy biedni ludzie, którzy tracą nawet i po kilkanaście godzin dziennie ofiarowując swoją energię za bezcen, oficjalnie przejdą na jakiś czas na garnuszek państwa i skupią się na podwyższaniu swoich kwalifikacji oraz szukaniu lepszej pracy. Bo po 12 godzinach pracy w ochronie człowiek raczej nie ma już sił próbować popchnąć swoją karierę zawodową do przodu i może z tego powodu utknąć w takiej „bieda-pracy” na lata.

Dobrze o tym wiedzą ci, którzy korzystają z tej niemal darmowej pracy. Wartość dodaną dla Polski stanowią bez wątpienia firmy, które potrafią uzyskiwać niezłą rentowność dzięki oferowaniu unikalnych produktów, posiadaniu dobrego pomysłu na biznes czy konkurowaniu efektywną organizacją pracy. Firmy, które rentowność uzyskują dzięki temu, że mają do dyspozycji prawie darmową siłę roboczą, nie stanowią żadnej wartości i powinny upaść jak najszybciej, gdyż jedynie zaśmiecają rynek – stanowią nieuczciwą konkurencję wobec tych, którzy niekoniecznie chcą robić biznes na wyzysku, a także powodują obniżenie rynkowych stawek oraz zniekształcanie oficjalnych statystyk rynku pracy.

Jednak oczywiste jest, że zdecydowana większość miejsc pracy wycenianych poniżej pensji minimalnej przetrwa. Przecież niemożliwe jest, by różne podmioty nagle zrezygnowały z usług firm ochroniarskich czy sprzątających, a niektóre hipermarkety z kasjerek. Po prostu nie będą miały innego wyjścia, niż w końcu zapłacić swoim ludziom przyzwoicie. Trzeba będzie się pogodzić z faktem, że za niektóre produkty i usługi będziemy musieli zapłacić więcej, ale zrekompensuje nam to fakt, że zwiększymy dynamikę gospodarczą dzięki włączeniu w życie gospodarcze wielu osób, do tej pory z niego wykluczonych. Część ludzi na pewien czas straci pracę, która i tak nie była specjalnie wartościowa, za to dużo więcej osób dostanie wyższe pensje, dzięki czemu sytuacja na rynku pracy się polepszy, na czym ostatecznie skorzystają także ci pierwsi. No bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie, że ci wątpliwej jakości pracodawcy pozwalniają wszystkie sprzątaczki i wszystkich ochroniarzy i sami chwycą za mopy albo staną w stróżówkach.

Autorstwo: Piotr Wójcik
Źródło: NowyObywatel.pl

Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”

Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”

komitet obrony demokracjiSzokujące fakty o Komitecie Obrony Demokracji wypływają do mediów. Tym razem pracę tej organizacji stworzonej do obrony elit odsuniętych od władzy, demaskuje jedna z ważniejszych osób stamtąd. Chodzi o koordynatorkę KOD, Anna Grzybowską.

Okazuje się, że mamy do czynienia z próba medialnego wylansowania kilkunastu osób na polityków. Na tajnej grupie KOD jeden z członków zarządu miał napisać szokujące słowa: „wy tu kurwa nie jesteście od filozofowania, tylko od roboty. Jak się nie podoba to won”. Ale to lepiej dla nas, jeśli powstanie partia polityczne Komitet Obrony demokracji.

Dlaczego? Bowiem elektorat lemingowy jak i „grażynowo-januszowy” (tzw. „telenowelowy„) jest ograniczony, i kruczy się coraz bardziej. Jeśli będą trzy partie typowo lemingowe (PO, Nowoczesna, KOD) to ilość głosów się rozmyje i wprowadzą one mniej posłów do sejmu.

Anna Grzybowska jest koordynatorką KOD w województwie Warmińsko-Mazurskim. Zamieściła też inny wpis, ale szybko go usunęła. Oto ten wpis:

Cytuję: „Chciałabym poprosić o jeszcze jedną, drobna sprawę – Mateusz, czy możesz rozliczyć finanse KOD i pokazać faktury? Chciałabym wiedzieć, na co poszły między innymi moje pieniądze. Uzbierała się spora suma – byłoby miło, gdybyś zechciał zrobić zestawienie na co i dlaczego te pieniądze zostały wydane.”

Te dwa wpisy ujawniają prawdziwe i szokujące oblicze Komitetu Obrony Demokracji, czyli de facto komitetu obrony koryta. Polecam też inne wpisy o KOD na mojej stronie:
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Zacznijmy od sprawy najważniejszej – w żaden sposób nie podważam idei KOD-u i sensu jego istnienia. Moim zdaniem to jeden z najwspanialszych ruchów społecznych, jakie kiedykolwiek w Polsce powstały, jednoczący dzisiątki tysięcy Polaków pod wspólnym szyldem. Jestem dumna z tego, że byłam w wąskim gronie, które ten ruch tworzyło i tego nic nie zmieni. Pozostaje jedno – KOD od środka przypomina skrzyżowanie bagna z PZPN-em, na dodatek zarzadzanego z drugiego fotela.

Przez ostatnie kilka tygodni byłam koordynatorem KOD na wojewodztwo warmińsko-mazurskie. W listopadzie dostałam dwie rzeczy – namaszczenie i grupę na FB założoną przez zastępcę Mateusza Kijowskiego, Jarka Marciniaka. Marciniak to bardzo ważna postać w KOD i o nim będzie jeszcze mowa. To ten człowiek, nie Mateusz, posiada „klucze” do FB wszystkich grup KOD w Polsce. Gdyby odskoczył Maciniak, regionalne struktury KOD pozostałyby przy nim. To on je zakładał i tylko on może je zlikwidować. Tak działa FB.

Nikt z nas nigdy przedtem czegoś takiego nie robił. Dostaliśmy puste grupy i poza tym nic. Nie znaliśmy ludzi i działaliśmy na bardzo niepewnym gruncie. Nie mieliśmy żadnych umocowań prawnych, na dodatek byliśmy wystawieni na wszelkie możliwe ataki – od narodowców, poprzez liczne partie, które w KOD-zie zobaczyły znakomite pole do złapania elektoratu, wariatów, chamów wszelkiej maści. Dysponowaliśmy kilkusettysięczna rzeszą głów do wyjęcia. Robiliśmy wszystko – od organizowania struktur, poprzez załatwianie słonych paluszków na spotkania i administrowania FB, po odpieranie nieustajacych ataków partii politycznych. Część z nas – w tym ja – uznała, ze idea KOD jest najważniejsza – rzuciliśmy absolutnie wszystko, żeby stworzyć z niczego ruch, który pociągnął miliony Polaków. Pracowaliśmy w koszmarnym stresie 24 godziny na dobę, ale wierzyliśmy w to, co robimy. Większość z nas ma dom, rodziny, dzieci – wszysystko poszło w odstawkę. Najważniejszy był KOD. Tworzyliśmy struktury, poznawaliśmy ludzi, braliśmy na siebie wszelkie możliwe ataki. Koordynatorzy byli odsądzani od czci i wiary, i traktowani jak chłopcy do bicia. Jeśli coś się działo w regionie, to była zawsze nasza wina. Nikt nie słuchał wyjaśnień. Mieliśmy robić, robić, robić. I robiliśmy.

Datą barierową było wyrzucenie z KOD Mazowsze jego koordynatora Andrzeja Miszka. To chyba w tym momencie KOD zaczał się sypać. Nie lubię Miszka i byłam za tym, żeby zniknął, ale sposób załatwienia sprawy był kompletnie idiotyczny. Miszka wyrzucił Mateusz i jak to zwykle w KOD-zie bywa nie poinformował o swojej decyzji pozostałych koordynatorów. Miał rację, ale tego w taki sposób się nie robi, zwłaszcza, że Andrzej prowadzil największą grupe regionalna w KODzie. Jeszcze dwa czy trzy dni wcześniej Miszk był jedna z wiodących postaci w KOD – prowadził demonstrację w Alei Szucha 12 grudnia. Kilka dni później stał się dla KOD-u persona non grata. Klepnęliśmy to, zwłaszcza, że Miszk nie jest osoba jakoś specjalnie sympatyczną i lubianą. Poza tym to była decyzja Mateusza, a w KOD z jego decyzjami się nie dyskutuje. Bijemy na lidera i robimy wszystko, żeby był bez skazy. On zawsze ma rację nawet gdyby tej racji nie miał. A przeważnie jej nie miał.

W tym czasie KOD stał się grupą wzajemnej adoracji – oprócz struktur wojewódzkich, które zarzad miał zazwyczaj w głebokim poważaniu, powstały niezliczone grupy i grupki zajmujące się nie wiadomo czym. Do legendy KOD przeszła grupa KOD_MEDIA, zwana „komedią”. W założeniu ta grupa miała zajmować się mediami i być takim naszym „biurem prasowym”. W rezultacie ta grupa nie zajmowała się niczym i napchało się do niej multum ludzi, którzy przepychali się między soba łokciami. Opowiem taka dykteryjkę: na samym początku istnienia KOD zwołałam duże spotkanie w Olsztynie, w którym uczestniczyli Mateusz Kojowski i Krzysztof Łoziński z małżonka – szara eminencją KOD. To był chyba 5 grudnia, czyli prapoczątki. Spotkanie nie miało najmniejszego sensu, podobnie jak wszystkie spotkania KOD – nie mamy nadal osobowości prawnej i w zasadzie chodziło o to, zeby poznać się w realu. No, ale skoro mamy mieć spotkanie, to musimy mieć jakiś gadżety. Cudem udalo mi się skontaktować z tajemniczą grupą KOD_MEDIA (przypominam, że byłam wówczas teoretycznie jedną z najbardziej prominentnych osób w KOD) w celu wycyganienia logotypu (BTW – bierzcie i czerpcie z tego wszyscy – logotyp do dzisiaj nie jest zastrzeżony). Wymyśliłam sobie, ze zrobię znaczki. Okazalo się, ze znaczki muszę zaopiniować – projekt zrobiła nasza grupowa graficzka ale jakoś się nie spodobał. Opiniowałam projekt przez grupę KOD_MEDIA. Co pół godziny miałam inną wersję, bo inna panienka dochodziła do głosu. W końcu po dwóch dniach uznałam, ze nie ma o czym mówić i znaczek kazałam wydać, bo gonił mnie czas. KOD_MEDIA nadal go opiniował, znaczek już dawno istniał, a po tygodniu od spotkania na którym go rozdałam dowiedziałam się, że jednak moge go wydać. Takich kretynizmow było sporo.

Zostawmy komedię, wroćmy do koordynatorów. W Polsce było nas chyba 18 osób. Jak mniemam – zaufanych, skoro prowadziliśmy regiony. Kilkanaście dni temu na tajnej grupie KOOII pojawił się taki wpis jednego z członków zarządu KOD – „wy tu kurwa nie jesteście od filozofowania, tylko od roboty. Jak się nie podoba to won” . Wpis zniknął po kilkunastu minutach, ale mnie zatkało. Bez sensu, bo doskonale wiedziałam, jak się nas traktuje. (mam screeny)

Kolejną datą barierową było ogłoszenie zbierania podpisów pod nikomu niepotrzebnym projektem obywatelskim. To był chyba jeden z największych skandali w KOD, który koordynatorzy przykryli. Zaczęło się od zarządu KOD, który miał miejsce dzień przed slawną konferencja pod sejmem. Z moich informacji wynika, że projekt miał być stworzony przez grupę naszych konstytucjonalistów, potem opiniowany przez prawników i wreszcie pokazany światu. Stało się nieco inaczej – następnego dnia Mateusz zwołał konferencję pod sejmem, pokazując niedopracowany prawnie bubel, napisany w nocy na kolanie. O co tu chodziło? O Marciniaka, który postanowił zaistnieć, a który już w tym czasie praktycznie zamieszkał u Mateusza i miał na niego absolutny wpływ. Absolwent prawa bez aplikacji postanowił, ze stworzy jeden z najważniejszych dokumentów KOD. (Zanim mnie podasz do sądu, Jarek, pamiętaj, że mam privy i maile od zarządu w tej sprawie, plus całkiem niezłych adwokatów. Tu akurat nie radzę.) Koordynatorzy nie mieli o tym zielonego pojęcia – dowiadywali się od osób trzecich, ze coś takiego w ogóle ma miejsce. Ja dowiedziałam się o tym od ekspedientki w sklepie rybnym, która zapytała mnie, jak ma zbierać podpisy. Nie miałam pojęcia o co chodzi i kompletnie osłupiałam. W tym czasie na mojej grupie się zagotowało, od głównego rozłamowca dowiedziałam się, że cos zamiatam pod dywan i nie chcę tego ujawnić. Do tego zaczęli dzwonić do mnie prawnicy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, którzy zgłaszali rozliczne poprawki (a część w ogóle się od tego odcięłą) motywując to kompletnym bezsensem prawnym. Kiedy zapytałam zarząd co z tym fantem robić, dowiedziałam się, ze opieram się na opiniach ludzi z jakiegoś prowincjonalnego uniwerku, oni mają za sobą tuzy konstytucjonalizmu, mam to jakoś przykryć i nie drzeć mordy. Zapytałam o nawiska, jedno z nich było mi znane, więc zadzwoniłam do człowieka bez złych intencji z prośba o radę i wyjaśnienia. Okazało się, ze kompletnie o niczym nie wie, a o sprawie dowiedział się ode mnie. Przykryłam to – taka była moja rola. Podpisy pod sławnym projektem do dzisiaj chyba nie są złożone do marszałka sejmu (potrzeba było 1000, co dla KOD nie jest żadnym problemem). Tu chylę czapkę z glowy przed Piotrem Cykowskim, członkiem ścisłego kierownictwa KOD, który juz na samym początku odciął się od tej inicjatywy.

Jak zwykle koordynatorzy dowiadywali się o wszystkim ostatni. Tak było z „misja KOD’. O „misji”, dokumecie stworzonym przez jakiegoś gimnazjalistę, dowiedzialam się z kolejnego tekstu Mateusza. Ktoś to wlepił na moją grupę. Z tekstu dowiedziałam się, ze ja o nim doskonale wiem i mam go dać do konsultacji. Tyle tylko, że ja nie miałam o nim pojęcia. W pocie czoła, w środku nocy udało mi się ten tekst zdobyć. W tym czasie od członków grupy po raz kolejny dowiedziałam się, że coś przykrywam. Boże, gdybym miała taką moc, chętnie bym to zrobiła, bo po przeczytaniu tego czegoś i po przejrzeniu „projektu obywatelskiego” chętnie zrobiłabym wszystko, zeby nikt tego nie zobaczył.

Jak to wygląda od srodka? Dramatycznie. Szefowa grupy POLONIA Ania Krok dostała zawalu – w jej grupie rozpisano wybory na nowego koordynatora. Kiedy okazało się, ze Ania wygrala je w przedbiegach, wybory unieważniono i prowadzono tam nowego koordynatora. Grupa się rozpadła. Dramatem Ani nikt sie nie przejął, zrobiono z niej wariatkę i rozłamowca, podkładając pod to fałszywe papiery dotyczace jakiegoś listu do PE w sprawie wstąpienia Polski z Unii. Wiedzialam o tym, ale nic z tym nie zrobiłam – KOD był najważniejszy. Kolejna koordynatorka od kilkunastu dni siedzi na psychotropach. Nie wytrzymala. Dziś posypała się grupa poznańska, wcześniej Łodź. Na monity, że dzieje się cos złego, zarząd nie reaguje.

Ja odeszłam sama. Uznalam, ze to jedyne rozwiazanie. Mogłam przetrzymać, kurczowo trzymając się mitycznego stołka, ale istnieje coś takiego jak przyzwoitość i dobro wspólne. Będę z KODem zawsze i zawsze będe Wam kibicować, ale soba tego ruchu już nie mogę firmowac. Za to co zrobilam dla KOD-u nnie uslyszłam od zarządu nawet zwykłego „dziękuję”. Dziekowali mi moi ludzie, szarzy i zwykli. Jestem z tego bardzo dumna i bardzo Wam dziękuję. Dla Was to robiłam.

To, dlaczego odeszłam, wyjaśniłam. Nie chce mi się powtarzać tych samych argumentów, więc wkleję mój tekst – po raz kolejny powtarzam, kulawy i koślawy, pisany ze łzami w oczach i w kosznarnym stresie. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze. Beze mnie. Nie pasuję do dworku i już niczego nie chcę przykrywać, łącznie z alimentami i finansami Mateusza, które osobiście uznaję za skandal. Nie chce być dłużej kopana i traktowana jak niewolnik. Nie mam zamiaru patrzeć przez palce na ruch, który sama tworzyłam, a który rozpada się w rekach. Nie chcę robić eventów takich jak dzisiejszy tylko to, zeby pokazać, ze ten ruch jeszcze istnieje i mamy MOC. Nie mamy żadnej mocy. Ta MOC opiera się na grupach założonych przez Marciniaka i jest to pistolet przyłożony do głowy.

Dziękuję za te kilka tygodni. Uwierzylam w coś, co jest jedynie trampoliną dla kilkunastu osób. Przepraszam za to. Wszystkich „moich ludzi” zrobiłam w bambuko. Taka była moja rola, ale wykonywaniem rozkazów nie da się niczego wyjaśnić.

Anka

Mateusz, moze w koncu powiesz, jak jest z rejestracją KOD-u i dlaczego tak długo to się ciągnie, mimo sympatii sędziów? Powiedz w końcu prawde.
„Kochani, sytuacja jest taka:
wczoraj wyrzuciłam Czachorowskiego. Sprawę znacie, bo dyskutowałam ja tu od wielu tygodni, dopytywałam o radę i razem z Wami zastanawiałam się co z tym zrobić. Wczoraj defetyzm faceta przekroczył masę krytyczną. Wyrzuciłam go, tworząc w ten sposób nowego Miszka.

Sprawę uciszaliśmy, awantura była niesamowita, ale częściowo udało się to jakoś uspokoic. Podejrzewam, że jeszcze dwa dni i zapanowałby spokój, zwłaszcza, ze jesteśmy w trakcie organizowania dużych imprez i ludzie mają co robić.

Kiedy już wszystk zaczęło się wyciszać, wczoraj późnym wieczorem zupełnie nie wiadomo skąd wmieszala się w to wszystko Agnieszka Łozińska, żona Krzysztofa. Zrobiła się awantura na forum między nią, a moimi współpracownikami – Łozińska na spotkanie w Olsztynie, zaplanowane na wtorek dla grupy Warmia, a przygotowywane od 10 dni przez moich sztabowców na forum publicznym zaprosiła całość grupy warmińsko-mazurskiej. Sale mam na 50 osób, może przyjść 300-400. Co ciekawsze – zaprosiła na nie również… organizatorów, którzy dostali szału. Niezgodnie z agenda Łozińska ma tam dyskutowac z osobami usuniętymi z grupy (czyli Czachorowskim i jego kolegami), ktorzy nie są już czonkami KOD, więc ich obecność tam jest co najmniej wątpliwa. Na dodatek twierdziła, ze uzgodniła to „z drugą stroną” czyli jak mniemam ze mną – problem w tym, że nikt niczego ze mną nie uzgadniał, a o sprawie dowiedzialm się dzisiaj rano z panicznych telefonów moich współpracowników. Moją ostatnią rolą w KOD będzie odwołanie tego spotkania – ze względów bezpieczeństwa nie mogę do niego dopuścić.

Dalej jest tylko śmieszniej. Na 19 stycznia Łozinska za moimi plecami zwołała własne zebranie, w jakiejś knajpie w Olsztynie dla całej grupy warmińsko-mazurskiej. Nie wiem, jak ona sobie to wyobraża organizacyjnie, ja się pod tym nie podpiszę. Na to spotkanie mnie wezwała. Po prostu kazala mi przyjść. Powiesiła ten post na stronie głównej grupy wraz z dramatycznym apelem, ze to, co robimy rozbija KOD od środka, etc. Tym samy pozbawiła mnie jakichkolwiek argumentów, podważyła mój autorytet i wytrąciła mi broń z ręki.

W tym samym czasie screeny forum wypłynęły na zewnątrz i zaczęła dzwonić prasa, z pytaniami co się dzieje w KOD, skoro aż sam Ojciec Założyciel musi się w to wmieszać. Odbijam ich, ale sprawa stała się publiczna.

Dlaczego o tym piszę. Po namyśle uznałam, że nie mam już żadnej możliwości prowadzenia grupy. Uzałam, że dla dobra KOD, powinnam zrezygnować i poprosić Radka o wprowadzenie zarządu komisarycznego. Gdyby chodziło o kogoś innego, nie o Łozińskich, załatwiłabym to inaczej, ale nie mogę podważać autorytetu założyciela KOD-u, bo to może zaszkodzić nam wszystkim. To, co się stało jest dla mnie niezrozumiałe i absolutnie nie czuję się temu winna. Mimo to, zdając sobie sprawę z tego, czy ta cała przedziwna historia może się skończyć, biorę winę na siebie, zeby zdjąć odium z jednej z najważniejszych osób w KOD-zie, bo to rzutuje na cały ruch, a do tego nie mogę dopuścić. Nie chcę dochodzić, dlaczego tak się stało, bo bardzo lubię prywatnie oboje Łozińskich, a do Krzysztofa mam ogromny szacunek. Poprosiłam moich sztabowców o niewypowiadanie się w prasie na ten temat.

Dziękuję moim znakomitym sztabowcom i współpracownikom – bez Was nie dałabym rady.

Było mi bardzo miło Was wszystkich poznać. To były świetne tygodnie. Gdyby ktoś z Was był kiedyś na Mazurach, dajcie proszę znac, macie mój telefon. Spotkamy się nad Nidzkim. Będę Wam kibicować.”

Źródło: https://www.facebook.com/mazury/posts/1081968748500537