Reklamy

Tag: odchudzanie

Dlaczego diety odchudzające nie działają?! Sekret o którym się nie mówi..

Dlaczego diety odchudzające nie działają?! Sekret o którym się nie mówi..

skuteczne odchudzanieZ dietami jest dokładnie tak, jak z ideologiami i religiami. Jest dziesiątki, lub nawet setki rozmaitych diet. Tak samo mnóstwo lub nawet więcej jest ideologii i religii. No i każda ideologia i religia uważa siebie samą za jedynie prawdziwą, a wszystkie pozostałe – za fałszywe.

Z dietami jest tak samo. Mają swoich bogów (twórców – np dietę Kwaśniewskiego wymyślił niejaki Kwaśniewski). Mają swoich pomniejszych apostołów i ideologów. Np trenerów fitness, blogerów, czy dyskutantów gorąco namawiających do ich stosowania. No i mają miliony wyznawców, czyli stosujących diety ludzi.

Jednym dana dieta bardzo pomaga, innym trochę mniej. Innym nie pomaga w ogóle. Innym zaś nie pomaga i na niej tyją (i jest ich większość niezależnie od diety, SIC!). Jeszcze inni nie tylko tyją na diecie, ale doprowadzają swoje zdrowie do ruiny i lądują w szpitalach. A to przecież jedna i ta sama dieta. I nie jest ważne czy to dieta Kwaśniewskiego (mięsna), czy to wegetarianizm, weganizm, paleo, bezgluten, niskowęglowodanowa..

Zawsze jest ten sam schemat. Ta sama dieta, i skrajnie różne reakcje. Najczęściej diety jednak nie działają. Na świecie są miliony milionów ludzi, którzy próbowali już dosłownie wszystkich diet. Od tych super mięsnych, po jakieś bezglutenowe, paleo, aż po te skrajnie roślinne. I nic, zupełnie nic to nie dało. Wniosek jest jeden: działa tu jeszcze jeden czynnik. Czynnik pomijany w niemal wszystkich dyskusjach na tematy dietetyczne.

I jest to zrozumiałe – bo podejście które zaraz zaprezentuję, wywraca do góry nogami i totalnie rozpierdala te odwieczne żywieniowe boje, toczone dziennie miliony razy. Czy to w realu, czy w przepastnych czeluściach internetu. Gdzie wszelkich diet-coachów, trenerów, apostołów różnych diet jest całe zatrzęsienie. Otóż czynnik pomijany w dyskusjach, to podświadomość i jej siła.

Pierwszy błąd popełniany przez odchudzających się jest taki, że przechodzą na dietę na siłę. Oni tak naprawdę nie chcą tej diety, nienawidzą jej. Na głębszym poziomie są zasmuceni i zrezygnowani, że muszą odmawiać sobie przyjemności jedzenia. Że te całe zdrowe żarcie takie niesmaczne, obrzydliwe, bezpłciowe, mdłe. Marzą o soczystym steku, pachnącej pizzy czy wiadrze pysznych lodów. Dla podświadomości oznacza to prawdziwą katastrofę.

Podświadomość nie rozumie niuansów, zawiłości i paranoi umysłu logicznego. Dla niej prawdziwą traumą i katastrofą jest to, że nie dość, że nie ma tego dobrego żarcia, co wcześniej, to nowe jedzenie jest po prostu niedobre. Podświadomość, przez wielu utożsamiana z duszą, jak małe, obrażone dziecko, marnieje i zamyka się w sobie. I co najważniejsze – zaczyna wtedy działać na niekorzyść, sabotować dietę ze wszystkich sił. Ona myśli, że ratuje organizm przed czymś bardzo złym, przed zagrożeniem, bo nie rozumie argumentów umysłu logicznego, że trzeba się odchudzać.

Skoro nie ma już tych pysznych i smakowitych potraw, to podświadomość zaczyna to kojarzyć z czymś, co przez eony historii było największym możliwym zagrożeniem – z głodem, niedoborem pożywienia. Przez całą trudną, barbarzyńską historię niedobory pokarmu czy wręcz głód były największym zagrożeniem. Spadek poziomu glukozy we krwi jest jednym z największych znanych człowiekowi stresorów. Gdy nie jesz już długi czas i poziom glukozy spada poniżej krytycznego poziomu, to organizm mobilizuje ostatnie dostępne siły.

Do krwi zostają wpompowane ogromne ilości hormonów stresu – adrenaliny i kortyzolu. Ma to uzasadnienie ewolucyjne – organizm mobilizuje te siły, by zmusić człowieka do poszukiwania jedzenia za wszelką cenę. I teraz: gdy podświadomość zaczyn kojarzyć przykrą i traumatyczną dietę odchudzającą z pamięcią ewolucyjną głodu, wtedy niemal pewny jest sabotaż tej diety.

Podświadomość przełącza organizm w oszczędzanie zasobów za wszelką cenę. Metabolizm spada na łeb na szyję. Jesz coraz mniej, ale nie tylko nie chudniesz, ale wręcz tyjesz. Niezliczone miliony ludzi od wielu dekad zna ten schemat. I przy tym czujesz się coraz gorzej, bo jednak pewnych składników zaczyna brakować.

Jakie jest więc wyjście? Wymienię je w punktach:

-nie przechodź na dietę na jakiś czas, by potem znowu wrócić do niezdrowego wpierdalania wszystkiego co popadnie. Zmień kompleksowo styl życia, i nie chodzi tu tylko o dietę. Zmień ten styl życia już na trwałe. Będzie to wymagało samozaparcia, ale w końcu nowe wartości wtopią się w rdzeń podświadomości i staną się częścią Ciebie;

-przejdź na dietę nie z konieczności, bo z konieczności to nawet sranie ledwie wychodzi. Każda konieczność i każdy przymus rodzi bunt podświadomości i jest dla niej katorgą. Przejdź na dietę z radością. I najważniejsze: zamiast grać w „konieczność” w „wyrzeczenia„, nastrój się na wyzwanie, na zdrowy styl życia, na obserwowanie jak każdego tygodnia będzie lepiej i lepiej. Dobra dieta nie tylko odchudza, ale i poprawia zdrowie, witalność, dodaje energii i mocy;

-wprowadź konia trojańskiego do systemu. Nie pozbawiaj się smakołyków. Jeśli przechodzisz na jakąś dietę, to bardzo dobrze się z nią zaznajom. Poznaj co może Ci szczególnie smakować, i to jedz. Nawet jeśli miałbyś od czasu do czasu złamać reżim diety.. To zrób to. Tylko zjedz mało tego czegoś „zakazanego„. Ogólne zalecenia są te same od zawsze: zupełne zero słodyczy, zredukować węglowodany, bo to od nich się tyje, nie od tłuszczy. Więcej jeść białka wysokiej jakości – np fasola, jaja, białko konopne. Jeśli lubisz owoce – wybieraj te z niewielką ilością fruktozy. Warto byłoby też odstawić zboża. Zawierają nie tylko masę węglowodanów, ale i toksyczny gluten.

-nie nienawidź swojej wagi i figury. Jest to kolejny kardynalny błąd. Jeśli nienawidzisz siebie, to generujesz złą energię. A wiadome jest to, że to, co wysyłasz w świat, wraca do Ciebie z nawiązką. Jeśli narzekasz, szarpiesz się, szamoczesz, walczysz – to okazji do narzekań i walki będzie coraz więcej i więcej. Dotyczy to nie tylko odchudzania, ale całego życiowego doświadczenia. Pomimo wszystko staraj się polubić swoją figurę i siebie. Pamiętaj że każda zła cecha może zostać przetransformowana w pozytyw.

Te same zalecenia dotyczą także ogólnej kondycji zdrowotnej. Otóż nie graj w grę pod nazwą „choroba„. Graj w grę o nazwie „leczenie„, „zdobywanie wiedzy„, „wyzwanie„, „zdrowy styl życia„. Odnoś się do choroby z dużym dystansem, humorem, może nawet szyderą. Nie stękaj i nie kwękaj, nie szukaj towarzystwa do narzekania na objawy i choroby.

Nie, nie chcę odbierać Wam nadziei i mówić że w zasadzie większość „zdrowych” diet Ci pomoże, jeśli tylko odpalisz potęgę tkwiącą w podświadomości – czyli siłę zamiaru, opisywaną przez Vadima Zelanda w książkach Transerfing Rzeczywistości. Po prostu nie chcę ryzykować tak daleko idącego stwierdzenia.. Ale przyznam uczciwie, że pewne ziarno prawdy w nim jest. Owszem, zdobądź ogromną ilość wiedzy, pójdź do kumatego dietetyka, ale o podświadomość też zadbaj – bo to ona odpowiada za uruchomienie potencjału odchudzania. NIE DIETA sama w sobie.

Nie chcę też ryzykować stwierdzenia, że wielcy dietetycy pomijają najważniejszy składnik. Sama dieta jest paliwem, budulcem, spoiwem Twojego lepszego i zdrowszego życia. Ale owo paliwo potrzebuje zapłonu, potrzebuje iskry w postaci uruchomienia potencjału podświadomości. Ilu znasz ludzi, którzy mogą wpierdalać dosłownie wszystko, a nie tyją w ogóle? Ich niesie przez życie wiatr potężnej siły zamiaru. Ilu znasz ludzi, którzy chleją, jarają zioło, biorą tony koksu, piją cole z aspartamem i z tysiąc innych trucizn, a są pełni energii, witalności i pomysłów?

Tacy ludzie intuicyjnie, nieświadomie wykorzystują prawa wszechświata. Opisuję je na swojej stronie od kilku dobrych miesięcy. I tacy ludzie odnoszą sukces w wielu dziedzinach życia, nie tylko jeśli chodzi o sylwetkę, witalność, energię czy zdrowie.

odchudzanieskuteczne odchudzanie

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Dlaczego diety odchudzające nie działają?! Sekret o którym się nie mówi..”

Reklamy

Cukier to legalny narkotyk który rujnuje ludziom zdrowie. Zobacz jak nas oszukano!

Cukier to legalny narkotyk który rujnuje ludziom zdrowie. Zobacz jak nas oszukano!

cukier jest niezdrowyZapraszam na obejrzenie filmu dokumentalnego o szkodliwości pospolitego, rafinowanego cukru. Do źródeł cukru należy również syrop glukozowo-fruktozowy, fruktoza (która jest jeszcze szkodliwsza niż cukier), syrop glukozowy, dekstroza, maltodekstryna i inne.

Cukier jest obecnie jedną z wielu substancji, które rujnują nasze zdrowie. W wielkim skrócie: nigdy nie byliśmy przystosowani do spożywania czystego, rafinowanego cukru. Nigdy też nie przystosowaliśmy się do spożywania węglowodanów, w tym cukrów, w tak dużych ilościach jak obecnie.

Spożywamy stanowczo zbyt dużo węglowodanów. Co skutkuje otyłością, cukrzycą, rozchwianiem gospodarki hormonalnej, celiakią (zboża to źródło węglowodanów, ale też gluten), chorobami psychicznymi, candidą (kandydozą). A to tylko wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o powikłania wywołane nadmierną podażą węglowodanów.

Przez długie dekady wszelcy opłacani sowitymi wynagrodzeniami „eksperci„, na czele z WHO, demonizowali tłuszcze, cholesterol itp, a zachwalali dietę, w której większość energii pochodzi z węglowodanów. To się skończyło fatalnie. Chorujemy dużo częściej i umieramy znacznie szybciej.

Zapraszam do obejrzenia filmu video o szkodliwości cukru:

Czytaj dalej „Cukier to legalny narkotyk który rujnuje ludziom zdrowie. Zobacz jak nas oszukano!”

Zboża są winne pustoszących organizm chorób, odstaw je!

Zboża są winne pustoszących organizm chorób, odstaw je!

dieta bezglutenowa (2)O glutenie mówi się ostatnio wiele. Jego szkodliwą rolę w powstawaniu chorób dostrzeżono właśnie teraz, na szerszą skalę. Prawda o nim jest taka, że gluten zawarty w pieczywie z amarantusa czy też orkiszu, nie szkodzi tak, jak gluten z czystej, białej mąki.

Zboża zostały zmodyfikowane na drodze krzyżówek naturalnych. Zawierają one więcej glutenu niż ich poprzednie odmiany, a struktura tego wielowymiarowego białka jest nieco inna. Wielu z nas ma problemy z właściwym trawieniem. Niedobór kwasu solnego w żołądku to wręcz cywilizacyjna przypadłość.

Winne temu są leki z grupy IPP sprzedawane powszechnie bez recepty. Winne są też pokarmy zasadowe, których jemy w nadmiarze, jak i zasadowe substancje. Takie jak bardzo popularne suplementy z potasem, magnezem, wapniem w formie zasad. Czyli chelatów, cytrynianów, mleczanów itp.

Wszystko to powoduje, że kwasu solnego w żołądku jest po prostu mniej. Treść pokarmowa nie trawi się w całości. Do jelit trafiają niestrawione frakcje glutenu zbożowego, i czynią w organizmie ruinę. M.in. powodują szereg chorób autoimmunologicznych, atakują tarczycę, serce, mózg, powodują choroby i zaburzenia psychiczne, złe nastroje, depresje.

Swoje robi też propaganda diety wegetariańskiej. Poprzez fatalny błąd w ewolucji podczas epoki lodowcowej, ludzkość przystosowała się, niestety, do jedzenia padliny. Czyli mięsa. Przystosowała się jedynie częściowo, bowiem nadmiar mięsa nam bardzo szkodzi. Tak samo jak jego brak w diecie. Przy braku mięsa w żołądku nie wytwarza się pepsyna, czyli podstawowy enzym trawienny, lub jest jej niewystarczająca ilość.

Ważna jest też kwestia aminokwasów i białek, witaminy B12 i innych substancji. Których w roślinach albo nie ma (B12), albo jest ich niewystarczająca ilość lub są trudno wchłanialne (aminokwasy). Oczywiście, poprawa funkcji trawiennych nie oznacza, że możemy jeść tyle glutenu, ile dusza zapragnie. Trzeba go po prostu odstawić. Z chleba wybierajcie pieczywo pełnoziarniste, najlepiej orkiszowe bądź z amarantusem. Optymalne byłoby, gdybyście piekli swoje pieczywo w domu. Makarony kupujcie bezglutenowe – mają wręcz identyczny smak.

Szczerze polecam odstawienie tego składnika spożywczego. Zróbcie to choćby na próbę, na miesiąc, dwa. I sami wtedy zobaczycie, jak dobrze się będziecie czuć i ile Waszych dolegliwości albo ustąpi, albo się zmniejszy. Pełne wyleczenie i oczyszczenie organizmu może potrwać nawet do dwóch, trzech lat.

Polecam przeczytać też inne artykuły o szkodliwości glutenu:
8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%”
Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych
“Buszujący w pszenicy” – globalna zmowa wokół glutenu
Gluten zbożowy: trucizna perfekcyjna
Chcesz w końcu schudnąć? Przejdź na dietę bezglutenową! Tajemnice dietetyków wychodzą na jaw
Prawda o zbożach i glutenie: ten niepozorny składnik diety powoduje, że przedwcześnie umieramy!
Zboża winowajcą strasznych i pustoszących organizm chorób

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Zboża są winne pustoszących organizm chorób, odstaw je!”

Plaga otyłości została zaplanowana?! „Koncerny bogacą się na nieszczęściu ludzi”

Plaga otyłości została zaplanowana?! „Koncerny bogacą się na nieszczęściu ludzi”

plaga nadwagi i otyłościWklejam poniżej artykuł o tym, jak korporacje doprowadziły do plagi otyłości w USA. Wiadomo, że Ameryka jest krajem, w którym jest najwięcej osób otyłych. Na nadwagę lub wręcz otyłość cierpi 70% obywateli tego kraju. To ponura ironia losu – kraj, który na całym świecie sprzedaje „hollywoodzkie„, „pop-cornowe” wartości sylwetki wyrzeźbionej do maksimum, jednocześnie najbardziej temu zdehumanizowanemu, narzuconemu Ziemi „ideałowi” zaprzecza.

Jest to celowa polityka tych, którzy produkują żywność. Dodają oni do żywności masę substancji pobudzających apetyt – cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, który jest traktowany przez organizm jako substancja obca. Na marginesie – ktoś przeanalizował skład jednego polskiego produktu, i wykrył aż pięć źródeł cukru: cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, maltodekstryna, i jeszcze jakiś jeden.

Niemałą rolę w procesie tuczenia społeczeństw ma też polityka kartelu WHO (tzw. „Światowa Organizacja Zdrowia„). WHO i FAO lansują od dekad dietę opartą głównie o węglowodany, a więc o zboża zawierające gluten. Zboża mają w swoim składzie nie tylko gluten, który atakuje cały organizm i powoduje znaczne wahania poziomu glukozy i insuliny, a co za tym idzie, wilczy apetyt. Ale także amylopektyny – czyli „cukry-terminatory„, które powodują jeszcze gwałtowniejsze skoki stężenia cukru we krwi, niż biały, krystaliczny cukier.

Pamiętajmy też, że na powszechnej pladze otyłości przede wszystkim korzystają korporacje farmaceutyczne. Więc nie tylko chodzi o przemysł spożywczy który również chce sprzedawać jak najwięcej jak największym kosztem. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym ne dokonał podsumowania. Dlaczego tak jest? Jest tak dlatego, ponieważ panuje neoliberalny kapitalizm, czyli kult pieniądza i kult zysku za wszelką cenę. Choćby po trupach. Koncerny produkują fatalnej jakości żarcie pompowane syropem glukozowo-fruktozowym i innymi substancjami powodującymi wilczy apetyt – bo mogą.

Ludzie chciwi i egoistyczni, gdy tylko dorwą się do władzy (kapitaliści), zostawiają za sobą zgliszcza. Efekty widzimy już w Polsce po ośmiu latach rządów partii finansistów, korporacji i bankierów, czyli Platformy Obywatelskiej. Dziś beneficjentami dochodu narodowego jest wąska kasta „lemingów„, a więc pracowników korporacji, urzędów, banków, biznesu. W USA ten sam model polityczny objawił się w nieco inny sposób – jaki? Możecie przeczytać choćby w artykule poniżej.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Plaga otyłości została zaplanowana?! „Koncerny bogacą się na nieszczęściu ludzi””

Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!

Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!

wysoki cholesterol 1

Czytasz teraz artykuł z marca 2015 roku. Natomiast najnowsze informacje na ten temat przeczytasz w poniższym, dużo obszerniejszym felietonie z 18 listopada 2017 – zapraszam:
Masz wysoki cholesterol? A czy wiesz, że leki na cholesterol są szkodliwe? Skutki uboczne statyn szokują..

Miesiąc temu została opublikowana szokująca wiadomość dla świata medycznego i milionów ludzi, uzależnionych od rujnujących zdrowie leków. To jedna z tych informacji, która może się okazać miażdżąca dla kartelu farmaceutycznego i jego kapitalistycznej polityki zysku za wszelką cenę – choćby po trupach. Otóż prasa australijska (wydanie 21-22 lutego 2015) donosi:

Wstępne zalecenia wydane przez Amerykańskie Biuro d.s Zapobiegania Chorobom i Promocji Zdrowia usunęło ostrzeżenie, że ludzie powinni ograniczyć ilość cholesterolu jaki spożywają.

Wcześniej zalecano, by nie przekraczać dawki cholesterolu wynoszącej 300 mg na dobę. Obecnie to zalecenie usunięto, bo wciąż nie ma żadnego dowodu na to, że spożywanie zwiększonej ilości cholesterolu ma wpływ na jego większy poziom we krwi. Już dr Jerzy Jaśkowski, od wielu lat walczący o zachowanie uczciwych standardów w medycynie, o tym pisał. Bez względu na to ile zjemy cholesterolu, przyswaja się go z jelit tyle samo. Choćbyśmy pożarli 10 jajek i do tego pół kilogramową golonkę, to cholesterolu wchłonie się zawsze tyle samo.

Schody zaczynają się wtedy, gdy cholesterolu spożywamy w jedzeniu zbyt mało. Wtedy organizm zaczyna uzupełniać jego braki, i wzmaga jego endogenną (wewnętrzną) produkcję. Cała propaganda ograniczania cholesterolu i sprzedawania lekarstw na jego obniżenie, jest jednym wielkim oszustwem. I to oszustwem, za które miliony ludzi płaci najwyższą cenę – cenę zdrowia, a czasami nawet życia.

Cholesterol jest bowiem substancją niezbędną do życia. Bez cholesterolu życie nie jest możliwe. Jest on jednym z głównych paliw dla mózgu, po glukozie. Cholesterol daje rześkość i lotność umysłu, większą stabilność psychiczną, zdrowie mózgu. Mało tego – z cholesterolem związany jest cykl przemian metabolicznych. W wyniku których powstają takie substancje, jak kortyzol, DHEA, testosteron, i inne.

Od wielu dekad trwa ciągłe obniżanie górnych norm cholesterolu. W wyniku takiej praktyki, coraz więcej zupełnie zdrowych ludzi jest okłamywanych przez lekarzy i koncerny farmaceutyczne, by brać statyny. Czyli leki zmniejszające poziom cholesterolu we krwi. Obecnie obowiązująca norma to 190 (kolejny raz obniżyli), ale już mówi się, że zostanie zmniejszona do 150. Niektórzy tzw. „bioetycy” postulują, by do wody wodociągowej dodawać te trucizny – statyny – ze względu na epidemię otyłości. Mają one szokujące skutki uboczne dla organizmu. Pierwszym z nich, będącym sygnałem alarmowym, jest pogorszenie samopoczucia, osłabienie, depresja.

Proponuję wszystkim którzy stoją przed dylematem – brać leki na cholesterol czy nie brać – przestudiowanie dostępnej wiedzy, w tym z poniższych artykułów. I wyrzucenie złotych rad dilerów chemii do kosza.

Przeczytaj więcej na ten temat na mojej stronie:
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie
Cholesterol: największe kłamstwo XXI wieku. Medycyna zamiast leczyć, zabija!
Wysoki cholesterol nie powoduje chorób serca! To kolejny kit przemysłu farmaceutycznego
Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył!
Wyznanie kardiologa: oficjalnie polecane diety niszczą ludziom zdrowie!

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%”

8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%”

gluten szkodliwosc nietolerancjaDawno nie poruszałem na swojej stronie tematyki szkodliwości glutenu jak i ogólnie, produktów zbożowych. Zboża to nie tylko uszkadzający cały organizm, w szczególności mózg, gluten, ale wiele innych toksyn. Między innymi:

-amylopektyny – to „cukry-terminatory” czyli węglowodany złożone, działają jeszcze bardziej szkodliwie niż czysty, rafinowany, przemysłowo produkowany cukier. Pamiętać powinni o tym szczególnie cukrzycy. Każda forma pieczywa jest dla nich jeszcze bardziej zabójcza niż czysty, biały cukier. A teraz pytanie za sto punktów: jak myślisz, dlaczego cukrzykom zaleca się do jedzenia przede wszystkim pieczywo?

-fenyloalanina w dużej dawce. Jest to aminokwas niezbędny, bo powstaje z niego w cyklu przemian m.in. dopamina i noradrenalina. Jednak jego przedawkowanie obniża poziom innego aminokwasu – tryptofanu, a co za tym idzie, serotoniny. Zjedzenie zbyt dużej ilości przemysłowego pieczywa, np bochenka chleba w ciągu kilku godzin, to niemal gwarantowana depresja i ogólne złe samopoczucie na okres około doby.

-do produkcji mąki, pieczywa, słodyczy z glutenem, makaronów itp – od około lat ’80 XX wieku zamiast życiodajnego jodu, używa się toksycznego bromu, który wypiera z organizmu jod. I tym samym, czyni człowieka bezwolnym, ogłupiałym, z niską energią życiową. Pisałem o tym w bardzo ważnym artykule – link tutaj. Gdy przed 1980, 1990 rokiem dodawano jod do produktów spożywczych (pieczywo, makarony, mąki, sery, mleko i przetwory), to człowiek z dzienną porcją chleba (1 – 4 kanapki) wchłaniał nawet 700 mcg (mikrogramów) jodu. Dziś nie tylko jodu nie ma w większości produktów, ale maksymalną dobową dawkę zredukowano do 150 mcg.

glutenWiele uczonych, opłaconych pieniędzmi korporacji „autorytetów” będzie Cię przekonywać, że na to nie ma podstaw naukowych, itp. Z tym, że u prawie każdej osoby po odstawieniu glutenu poprawia się zdrowie. Tak było na przykład u mnie. Nie ważne jest czy dana idea, pogląd, czy choćby dieta, ma poparcie autorytetów religijnych czy naukowych. Ważne jest to, czy dana idea, pogląd, dieta itp itd, działa w praktyce, tu i teraz, i jakie przynosi owoce – rezultaty. Bo mamy oceniać po owocach – po rezultatach jakie są osiągane tu i teraz, w tej chwili – a nie po obietnicach.

Zarówno ideologie, religie jak i propozycje wszelkich „autorytetów naukowych” oparte są na obietnicach, obietnicach i jeszcze raz obietnicach, a nie na obserwacji rezultatów, owoców jakie dają tu i teraz, bo to wychodzi źle dla nich:
-ideologia mówi: „dopiero gdy 100% ludzi będzie wyznawać założenia ideologii i dopiero gdy 100% założeń ideologii zostanie wcielonych w życie, to społeczeństwo i jednostki będą szczęśliwe.
-religia mówi to samo co ideologia, tylko na innych płaszczyznach.
-tak samo nauka, choćby w sprawie glutenu – „dopiero gdy wszyscy przejdą na idealnie pełnoziarnistą dietę, to wtedy będzie ogólne zdrowie, ludzie zaczną chudnąć, i w ogóle zapanuje szczęście powszechne i dobrobyt powszechny na Ziemi.” Kłopot w tym, że na owej diecie pełnoziarnistej nikt nie schudł, te pełne ziarna jak i inne rzeczy z glutenem są spożywane przez większość, a otyłości, chorób serca, cukrzycy itp wywoływanych przez gluten, jest coraz więcej i więcej.

Jednym z moich ulubionych zdań jest: „Chcę poznać prawdę i poznać opcje i programy tego świata, i nie obchodzi mnie zdanie ani kapłanów religijnych, ani kapłanów naukowych„. W ostateczności, obecna inkwizycja „naukowa” nie różni się zbyt wiele od tej religijnej, średniowiecznej..

Polecam przeczytać też inne artykuły o szkodliwości glutenu:
Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych
“Buszujący w pszenicy” – globalna zmowa wokół glutenu
Gluten zbożowy: trucizna perfekcyjna
Chcesz w końcu schudnąć? Przejdź na dietę bezglutenową! Tajemnice dietetyków wychodzą na jaw
Prawda o zbożach i glutenie: ten niepozorny składnik diety powoduje, że przedwcześnie umieramy!
Zboża winowajcą strasznych i pustoszących organizm chorób

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


8 symptomów nietolerancji glutenu

Cytuję: „Nadwrażliwość na gluten stała się kolejną epidemią. Lekarze niby zaznajamiają się z czymś takim jak „celiakia”, ale większość z nich nadal nie umie się odnaleźć w objawach, jakie ona powoduje oraz sposobach pomocy w takim przypadku. Już ponad 55 chorób połączono z nietolerancją glutenu – białka występującego w pszenicy, życie i jęczmieniu.

Szacuje się, że 18 milionów ludzi cierpli z powodu nietolerancji glutenu, a to tylko osoby, które zostały zdiagnozowane. Jest jeszcze ogromna liczba osób, która cierpi z tego powodu, choruje i nie ma pojęcia co jest przyczyną. Bardzo możliwe, że jedna na dwie osoby cierpi na tą nadwrażliwość.

Większość wrażliwych na gluten nie ma w ogóle objawów trawiennych. Szacuje się, że 99% ludzi, którzy mają nietolerancję glutenu lub celiakię, nie rozpoznaje objawów. Jeśli gluten powoduje aż tyle problemów, to dlaczego lekarze nie wiedzą więcej w tym temacie?

Kiedy odkrywa się coś nowego w medycynie, może potrwać średnio 17 lat, aby nowa informacja zaczęła być wykładana w szkołach medycznych i praktyce klinicznej. Wiele badań na temat glutenu jest nowych i tak naprawdę dopiero zaczyna się zarysowywać jego rola w powodowaniu i leczeniu wielu chorób.

W przypadku występowania któregokolwiek z objawów, możliwe, że cierpisz na nietolerancję glutenu.

1. Problemy trawienne takie jak gazy, wzdęcia, biegunka a nawet zaparcia – najczęściej obserwuje się zaparcia u dzieci po zjedzeniu glutenu.

2. Zmęczenie, otępienie lub zmęczenie po posiłku zawierającym gluten.

Gluten zawiera glutenomorfinę, która może działać jak morfina u niektórych osób i powodować otępienie. Gluten może atakować mózg, powodując stan zapalny.

3. Zdiagnozowanie choroby autoimmunologicznej – problemy tarczycy typu Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów, wrzodziejące zapalenie okrężnicy, toczeń rumieniowaty, łuszczyca, twardzina skóry lub stwardnienie rozsiane.

4. Neurologiczne objawy takie jak: zawroty głowy lub uczucie braku równowagi oraz migrenowe bóle głowy.

Wrażliwość na żywność są znane z powodowania bólów głowy i migren, a gluten nie różni się w tym względzie. Ostatnie badania wykazały, że 56% osób, u których zdiagnozowano migrenę rzeczywiście miały podstawową wrażliwość na gluten. Po usunięciu z diety glutenu i przyjęciu bezglutenowego stylu życia, migreny ustąpiły.

5. Stan zapalny, obrzęk, bóle stawów (głównie palce, kolana i okolice bioder).

Ciało atakuje gluten tworząc „odpornościowe kompleksy”, które osiedlają się w stawach powodując obrzęk, ból i stan zapalny.

6. Brak równowagi hormonalnej, zespół napięcia przedmiesiączkowego lub nawet niewyjaśnione powody bezpłodności.

7. Huśtawki nastrojów, lęki, depresja.

Gluten może powodować nieszczelność jelit i zakłócać zdolność do absorbowania niektórych ważnych składników odżywczych – witamin z grupy B, żelaza, witaminy D, kwasów tłuszczowych omega-3 i cynku. Te składniki są niezbędne dla zdrowia mózgu i dobrego nastroju.

8. Wysypki skórne.

Wszystkie zmiany jakie widzimy na swojej skórze są oznaką nieprawidłowego działania organizmu wewnątrz. Zakwaszenie organizmu i nietolerancje pokarmowe, w tym również na gluten są główną przyczyną chorób skóry.

Prosta metoda sprawdzenia nietolerancji na gluten:

Najprostszym sposobem, aby sprawdzić nietolerancję na gluten, jest wyeliminowanie go z diety na 2-3 tygodnie i następnie wprowadzenie go ponownie. Jeśli zauważysz widoczną poprawę samopoczucia po wykluczeniu go z diety i pogorszenie się stanu zdrowia po wprowadzeniu go ponownie to najlepszym wyjściem będzie wyeliminowanie go na stałe.

Jak leczyć nietolerancję?

Wyeliminować go w 100% – nawet niewielkie ilości glutenu z leków czy suplementów są wystarczające, aby wprowadzić reakcje autoimmunologiczne organizmu. 80/20 lub „nie jemy glutenu w naszym domu, jemy go tylko wtedy, gdy jemy poza nim” jest kompletnym nieporozumieniem. Artykuł z 2001 roku stwierdza, że dla osób z celiakią lub nadwrażliwością na gluten, jedzenie go tylko raz w miesiącu podnosi ryzyko zgonu o 600%.”

Źródło: http://naturologia.blog.pl/
Za: PrawdaXLX

Zboża winowajcą strasznych i pustoszących organizm chorób

Zboża winowajcą strasznych i pustoszących organizm chorób

dieta bezglutenowa (2)Zapraszam na artykuł z portalu „Nauka” na Newsweek.pl. Z powodu ograniczeń w prawach autorskich, wklejam tylko około 1/3 artykułu. Artykuł ten to wywiad z psychofizjologiem i dietetykiem, Bernadettą Głębicką.

Gluten ze zbóż, a więc m.in. z pszenicy, żyta, jęczmienia i innych – jest wiązany z chorobami takimi jak:
-neurologiczne, w tym epilepsja
-autoimmunologiczne, w tym tarczyca i Hashimoto
-serca i układu krążenia
-otyłością
-cukrzycą ze względu na zawartość amylopektyny-A
-depresją i innymi schorzeniami psychiki
-i wieloma, wieloma innymi.

Gluten, gliadyny i inne składniki zawarte w zbożach, są kompleksowo działającymi (na cały organizm) toksynami. Od momentu gdy zrobiono z nich podstawę żywienia – „piramida żywienia” wg WHO, wzrasta skokowo ilość otyłości, cukrzycy, chorób serca, itp.

Polecam wszystkim przeprowadzenie eksperymentu: chociaż dwa miesiące ścisłej, radykalnej diety bez glutenu. Na pewno odczujesz różnicę! Nawet jeśli nie wierzysz w cud, jaki potrafi zafundować tego typu dieta. Przecież możesz sprawdzić to na swoim własnym organizmie, nie musisz tego brać na wiarę.

Oczywiście, wiele razy spotkacie się z opiniami różnego rodzaju „racjonalistów naukowych” broniących tego co mówi WHO jak niepodległości, czy osoby wprost nasłane przez lobby producentów zbóż. Które na pewno podejmie odpowiednie kroki propagandowe, gdy dieta bezglutenowa stanie się popularniejsza, a zyski ze sprzedaży pszenicy spadną.

Będą oni argumentować, że dieta bezglutenowa jest tylko dla osób z celiakią, że zboża są potrzebne, itp. Nie wierzcie im, oni mają interes w tym, co mówią. „Racjonaliści naukowi” – mają w tym oczywisty interes. Korporacje i rządy wynajmują tego typu racjonalistycznych trolli i ich opłacają, by popierali oni wszelkie wersje oficjalne. Temat trolli opłacanych przez rządy i korporacje, był podejmowany u mnie wiele razy.

O szkodliwości glutenu ze zbóż pisałem w poniższych artykułach:
“Buszujący w pszenicy” – globalna zmowa wokół glutenu
Gluten zbożowy: trucizna perfekcyjna
Chcesz w końcu schudnąć? Przejdź na dietę bezglutenową! Tajemnice dietetyków wychodzą na jaw
Prawda o zbożach i glutenie: ten niepozorny składnik diety powoduje, że przedwcześnie umieramy!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Zboża / pszenica odpowiada za epidemię cukrzycy, otyłości i Hashimoto

Cytuję: „Bestsellerem wśród książek o żywieniu była w ubiegłym roku „Dieta bez pszenicy. Jak pozbyć się pszennego brzucha i być zdrowym” amerykańskiego kardiologa Williama Davisa. Autor wskazuje nowego winowajcę globalnej epidemii otyłości: pszenicę. Teza ma wielu zwolenników także w Polsce. Z psychofizjologiem i dietetykiem Bernadettą Głębicką rozmawia Marta Ciastoch.

Newsweek: Dlaczego produkty zbożowe od lat lansowane jako podstawa piramidy żywieniowej nagle okrzyknięto wrogiem numer jeden?
Bernadetta Głębicka: Pszenica i inne zboża, które hodowano kilkadziesiąt lat temu, nie są już tymi samymi roślinami. To widać w budowie pszenicy, która pierwotnie miała 18 chromosomów, a dziś ma ich aż 48. Zmiany genetyczne spowodowały, że jeden z najbardziej naturalnych produktów zaczął nam szkodzić.

Newsweek: Oznacza to, że chleb, który teraz jemy, jest zupełnie innym produktem niż ten spożywany przez naszych przodków. Nasza dieta zmieniła się nie tylko pod wpływem żywności modyfikowanej.
Bernadetta Głębicka: Oczywiście, to niejedyna przyczyna złego samopoczucia i nadwagi. Pomyślmy o naszym organizmie jak o biochemicznej fabryce, która jedne produkty przyswaja z łatwością, a przy innych się zapycha. Jest wiele produktów, które mogą nam szkodzić, i w indywidualnych przypadkach warto zadbać o wyeliminowanie ich z diety. Jednak nie wszystkie produkty, które nam szkodzą, ujawnią się w testach. Czym innym jest alergia, a czym innym nietolerancja pokarmowa. Ale główne czynniki paraliżujące metabolizm można wskazać. Są to: pszenica, gluten, mleko krowie i cukier. Wystarczy, że odstawimy je na dwa, trzy miesiące i od razu poczujemy różnicę.

Newsweek: Co jest szkodliwego w pszenicy?
Bernadetta Głębicka: (…)

To tylko ok. 1/3 artykułu o szkodliwości zbóż. Aby przeczytać dalszą część, kliknij na link poniżej:

http://nauka.newsweek.pl/pszenica-winowajca-epidemii-otylosci-na-newsweek-pl,artykuly,284463,1.html