Reklamy

Tag: nowa era

PRASTARY JĘZYK SYMBOLI JEST OBECNY W KULTURZE DO DZIŚ. CO NAM PRZEKAZUJE?

Zapraszam do obejrzenia filmu: „Oblivion” i do bajki: „Angry Birds”

Artykuł zawiera spoilery! Więc żeby nie było. 😉

W filmie Oblivion główny bohater jest przeświadczony o tym, że pracuje dla dobra ludzkości. Ma on wykonać misję na zniszczonej w 99% Ziemi, by potem dołączyć do rajskiej krainy. Jest ona umieszczona na jednej z baz kosmicznych daleko od Ziemi.

W trakcie odbywania tej misji wychodzą na jaw szokujące fakty. Okazuje się, że nie jest to misja ratunkowa, ale jest ona pracą dla złowrogiego systemu, która niszczy to, co zostało z planety. Okazuje się, że bohater pracował dla niszczącego planetę systemu (dla illuminatów, dla agendy new age?!), w zamian za mglistą obietnicę raju, który jak się okazało – zupełnie nie istnieje..

Bohater budzi się z tego snu dopiero wtedy, gdy prawie że utracił ukochaną sprzed lat. Spotyka ją i akcja filmu się odmienia. Co jest odpowiednikiem filmowego raju położonego gdzieś daleko od Ziemi? Nie ważne jak nazwiesz tę rajską obietnicę – czy to islamskim niebem, czy to stanem oświecenia, przebudzenia, jak głosi doktryna new age.

Życie nie powinno polegać na pogoni za takimi widmami, bo jeśli gonisz za czymś co ma być kiedyś, w przyszłości, to wyrzekasz się tego co jest teraz. Lepiej się po prostu zatrzymać. Już kilka razy pisałem że tego oświecenia czy tam przebudzenia nikt nie zaznał i nikt nie widział.

Jeśli chodzi o bajkę Angry Birds, polecam poniższy opis:
Cytat: „Nad wszystkim czuwa troskliwa Matylda, która jako pierwsza wita niepozornych gości niemalże „chlebem i solą” (hmmm, brzmi znajomo?), a jedyną postacią, która dostrzega niebezpieczeństwo okazuje się Czerwony – jeden z bohaterów gry, który słynie ze swojego wybuchowego charakteru.”
Całość: http://niezalezna.pl/81081-antyimigrancki-przekaz-w-bajce

globalna świadomość

Dobrotliwa Matylda jest oczywiście uosobieniem Kanclerz Merkel, która wpuściła kilkadziesiąt tysięcy bojowników państwa islamskiego, którzy w uśpieniu czekają na „godzinę zera”, w której nastąpi inwazja. Naiwność, głupota jak i pozwalanie na manipulowanie sobą to podstawowa wada gatunku ludzkiego. Szczególnie we znaki daje się to w cywilizacji Europejskiej gdzie dochodzi do tego jeszcze nasza wrodzona empatia i ta cholerna dobroduszność. Bodaj Ghandi opisał 7 zagrożeń ludzkiej natury:

Dobrobyt bez pracy
Przyjemność bez świadomości
Wiedza bez charakteru
Biznes bez etyki
Nauka bez humanizmu
Religia bez gotowości do poświęceń
Polityka bez zasad.

Ja bym teraz dodał ósme zagrożenie – empatia bez dojrzałości. Człowiek dojrzały dobrze zna ograniczenia i twarde realia świata. Wciąż potrzebujemy państw narodowych, armii, policji, więzień, administracji i wielu innych struktur. Wiele razy pisałem, że gdyby nie armia strzegąca granic i gdyby nie policja trzymająca w ryzach hołotę, to byś się nie rozwinął.

No i gdyby nie ta niedobra technologia i gdyby nie tak znienawidzony rozwój cywilizacyjny, to zamiast planować czytanie książek czy słuchanie muzyki, orałbyś pole. Jak to w tych ulubionych „starych dobrych czasach” bywało. Błogosławmy więc i to, co uważamy z pozoru za ograniczające, krępujące i pełne wad, a co tak naprawdę zapewnia względną stabilność.

Ale to już temat na inny felieton. Jeszcze jeden symbol występuje w Angry Birds – złowrodzy najeźdźcy, czyli zielone świnie. Otóż zieleń to kolor islamu, a świnia jest w islamie nieczysta, zakazana. Więc tu sprawa jest jasna.

Czym / Kim jest filmowy Czerwony? To już oceńcie sami. Heh, ten Czerwony to i w życiu i w filmach / literaturze, zawsze ma najwięcej roboty do zrobienia, właśnie przez takie dobrotliwe, naiwne i bierne we wszystkim Matyldy. Ale cóż, takie jest życie.

Autor: JarQ

Wspieraj niezależne media, póki istnieją:

Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci

hipokryzja i dulszczyznaJuż wiele lat temu zauważyłem, że z tym, co nazywane jest „normalnością”, coś jest cholernie nie tak. Zauważyłem też, że granice pomiędzy normalnością a nienormalnością są ekstremalnie płynne, wysoce relatywne. Zależą one od wielu czynników, takich jak:

-kultura, narodowość, wyznawana religia, miejsce zamieszkania (to co jest nie do przyjęcia w jednej religii, uchodzi za dobre i prawe w innej religii);
-status społeczny i towarzyski (osobie która ma ten status niewielki, niewiele rzeczy puszcza się płazem. O ile u majętnego i wpływowego człowieka płazem przechodzą nawet najbardziej chamskie, infantylne i kiepskie dowcipy, o tyle u biedaka mogą być one powodem nawet zatrzymania w izbie wytrzeźwień);
-płci i wieku (kobietom ogromną część win się odpuszcza, szczególnie tym ładnym. Z drugiej strony, nie akceptuje się damskiej seksualności. I jeszcze jedno – panuje przekonanie, że „młodość musi się wyszaleć”. W ten sposób ogłupia się ludzi (alkohol etylowy – bardzo silna neurotoksyna) i uzależnia ich od dilera – od państwa);
-od sytuacji (przymykamy oczy na wybryki przeciwko normom społecznym w specyficznych stanach – „w emocjach„, „pijany był, przymknij na to oko„, itp. Alkohol i inne narkotyki są tutaj takim alarmowym wentylem bezpieczeństwa w bezdusznym społeczeństwie, które wymaga bezwzględnego i bezdyskusyjnego podporządkowania. Pijemy go specjalnie po to, by robić po nim rzeczy, które byłyby w złym tonie na trzeźwo, lub do których nie mamy odwagi);

Pomimo wszystko – pomimo całej tej umowności i relatywności pojęcia takiego jak „normalność” – panuje powszechny jej kult. Choć tak naprawdę nikt na dobrą sprawę nie wie co to jest normalność. Bo każdy człowiek na Ziemi ma inną jej definicje. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy doda się do tych rozważań kolejny „parametr”..

Otóż zauważyliście zapewne nieraz i nie dwa, że ludzie co innego oficjalnie deklarują, a co innego robią gdy „nikt nie widzi” lub gdy występują inne „czynniki łagodzące” odstępstwo od normalności. To powszechna wada całej naszej cywilizacji. Pisałem już kiedyś, że to, co nazywamy człowieczeństwem, humanizmem, moralnością, etyką – to tylko taka „nakładka systemowa” na potężny system na którym wyrośliśmy. A który to system ma korzenie bezpośrednio w świecie zwierzęcym. Z tej przyczyny, ta nakładka systemowa ledwie funkcjonuje. Czytaj dalej „Patologie normalności: wymogi cywilizacji prowadzą do chorób i przedwczesnej śmierci”

Czy czeka nas globalna „dyktatura technokratów”? „Największe nie­szczęścia ludzkości zrodziły się ze struktur i systemów władzy”

Czy czeka nas globalna „dyktatura technokratów”?  „Największe nie­szczęścia ludzkości zrodziły się ze struktur i systemów władzy”

Aldous Huxley dyktaturaArtykuł o mrocznej stronie formującej się obecnie dyktatury. Jest to dyktatura technokratów, którą wizjoner Aldous Huxley nazwał „dyktaturą naukową”.

Na marginesie chciałem dodać, że już teraz mamy pierwsze oznaki takiej dyktatury. W której i lewacki liberalizm obyczajowy (w kwestiach które elitom pasują..), i prawicowy wyzysk nazywany dla żartu „wolnym rynkiem”, funkcjonują bez przeszkód jako jedna ideologia.

Czy „przepowiednie” Aldousa Huxleya się sprawdzą? Czas pokaże. Faktem jest to, że scalenie naszej planety w jeden polityczny byt, to następny „kamień milowy” rozwoju naszej cywilizacji. Takimi samymi kamieniami milowymi, czyli wydarzeniami które zmieniały na zawsze bieg historii, były m.in.: „odkrycie” ognia i koła, wprowadzenie monoteizmów, potem odkrycie Ameryki, heliocentryzm, rewolucja technologiczna XIX wieku i obyczajowa XX wieku.

Nie trzeba się przed tym bronić ani tego zabobonnie bać. Pytanie tylko, kto te zmiany przeprowadzi i jaki będzie ludzki i ekologiczny koszt tych zmian.. Czytaj dalej „Czy czeka nas globalna „dyktatura technokratów”? „Największe nie­szczęścia ludzkości zrodziły się ze struktur i systemów władzy””

Świat nie jest taki jak myślisz

 Świat nie jest taki jak myślisz

Cytuję: „Aby zaakceptować prawdę, musisz użyć swojej wolnej woli i wolności myślenia. Nie pozwól aby Twój umysł został schwytany w pułapki religijnych i naukowych paradygmatów. Religia i nauka są prostymi formami kontroli, stworzonymi przez elity na długo przed Twoimi narodzinami. Poprzez fakt, iż przyszedłeś na świat na tej planecie, twoje wychowanie opierało się o przynajmniej jedną z tych form kontroli. Naturalnie z tego powodu, przez całe Twoje życie okłamywano Cię w sprawie rzeczywistości, w której przyszło Ci żyć.

(…)

Ludzie są tak upartymi istotami żywymi, dla których własne ego ważniejsze jest od czegokolwiek innego. Dotarcie do prawdy jest z tego powodu bardzo trudne. Zamiast poznawać i odkrywać rzeczy, które nie pasują do naszego światopoglądu, wolimy eksponować nasze ego dając innym do zrozumienia, że w swoich poszukiwaniach zeszli zbyt daleko od utartej ścieżki wiedzy.

Ludzie na Ziemi lubią naśmiewać się z prawdy. Często bez głębszego osądu traktują ją jak nonsens. Prawda bywa nazywana “zabawną” lub “komiczną”. Często, starają się także zdyskredytować posłańca prawdy przez szufladkowanie go jako wariata lub szaleńca. To rzeczywiście bardzo praktyczna i prosta droga do szybkiego pozbywania się niewygodnych informacji z naszego życia.

Dodatkowo, w rzeczywistości ludzie są wystarczająco napuszeni aby sądzić, że ich punkt widzenia oraz ograniczone umysłowo rozumowanie, jest w rzeczywistości bardziej racjonalne niż prawda – bez względu na to jaka by nie była. Kiedy otrzymujemy informacje podobne do tych, jakie zostaną przedstawione w tej serii artykułów, zaczynamy błędnie sądzić, że nasz intelekt przewyższa tego typu treści i na wstępie odrzucamy je jako niewiarygodne. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich własny punkt widzenia wydaje się racjonalny tylko dlatego, że opiera się o nadmiar kłamstw i zniekształceń. Z tego powodu, w tej największej ze wszystkich ironii, ludzie myślą, że kłamstwa, którymi są karmieni w rzeczywistości są prawdą, a prawdę z kolei traktują często jak coś nierzeczywistego, szalonego i dziwacznego.

Ten świat to dużo więcej niż tylko nauczanie naszych szkół, świat ukazywany w mediach lub ten proklamowany przez kościoły i rząd. Większość ludzi żyje w hipnotycznym transie, biorąc za rzeczywistość to, co jest tak naprawdę tylko jej symulacją, snem, którego wartości zostały odwrócone. Kłamstwa są brane za prawdę, a tyrania jest akceptowana jako bezpieczeństwo.

(…)

Jedynym powodem, dla którego akceptujemy wszelkie ziemskie autorytety jest społeczna powszechność takiego postępowania lub obawa przed możliwością użycia wobec nas siły lub przemocy, w razie braku podporządkowania. Bez tych przyczyn, wszelkie sylwetki autorytetów byłyby pozbawione swojej siły. Oczywistym staje się zatem fakt, że nie powinniśmy szanować innych z natury, lub dlatego, że “tak wypada”.

(…)

Niestety, z uwagi na psychologię człowieka i to jak zbudowana jest ta planeta, prawdę najlepiej trzymać wyłącznie dla siebie na swoim własnym prywatnym poziomie. Jest praktycznie niemożliwym, aby czysta prawda, która jest często niewygodna lub nie do ogarnięcia dla innych, stanowiła temat do dyskusji w szerokim gronie. W takim przypadku, prawie zawsze zetkniemy się z osobami, które usilnie będą starały się zdyskredytować informacje, które odbiegają od schematów światopoglądowych. Wygodniej i lepiej dla każdego z nas jest żyć swoimi przekonaniami i nie dzielić się nimi z innymi. Oczywiście byłoby wspaniale dzielić się, ale szanse na to, że zostaniemy zrozumiani przez wszystkich, są minimalne. Nie warto także stawiać sobie za cel, próby przekonania innych do naszych poglądów. W rzeczywistości, to inni mogą łatwiej przekonać nas, że nie mamy racji. Tak działa ten system. Celem jest własne przebudzenie. To TY stanowisz cel tej gry. Żaden człowiek nie ma dostatecznych możliwości i sił aby “ratować z letargu” innych ludzi. Musimy martwić się o własne przeznaczenie.

(…)

Ludzkość została tak “zaprogramowana” aby nie szukać prawdy i nie zawracać sobie nią specjalnie głowy. Próby poszukiwania odpowiedzi lub głębszy rozwój duchowy są zagłuszane przez takie aspekty życia jak polityka, sport, seks, telewizja i rozrywka. Dodatkowo istnieją jeszcze inne bariery, będące swoistymi pochłaniaczami energii i czasu. Wszystkie one trzymają nas w klatce matrixa. Zaliczamy do nich: pracę, szkołę i wszystkie metody zdobywania środków finansowych. Jak na ironię, ludzie, którzy nazywają sami siebie “sceptykami” nie są nimi do końca. Możemy ich nazwać sceptykami selektywnymi. To dlatego, że sceptyczni stają się tylko wobec “skrajnych idei”, lecz nigdy w przypadku idei popularnych stanowiących tzw. główny nurt naszego życia.

(…)

Sposób działania ludzkości jest bardzo prosty: “wykonywać wiele niczego”. Świat pochłonięty jest całą masą czynności i aktywności prowadzonej przez ludzi. Ludzkość spędza mnóstwo czasu poświęcając się nonsensownym czynnościom.

W świecie liczącym kilka miliardów ludzi, tylko garstka należy do prawdziwych poszukiwaczy. W Internecie istnieją biliony stron, a tylko mała ich część przedstawia prawdę. Klienci wydają miliardy dolarów każdego roku, podczas gdy nie wydaje się złamanego grosza na poszukiwanie prawdy. Na Ziemi napisano miliardy piosenek, a tylko część z nich dotyczy prawdy. Na Ziemi wydano miliardy książek, a tylko garstka porusza tematy naprawdę ważne.

W serwisie YouTube.com znaleźć można tysiące filmów, a tylko mała ich część ukazuje autentyczny świat. W telewizji oglądać możemy miliony programów i audycji podczas gdy prawie żadna z nich nie dotyka prawdy. Na Ziemi istnieje tysiące tytułów zawodowych i karier, ale żadna z nich nie nazywa się “poszukiwacz prawdy”. Dzień trwa 1440 minut, a prawie nikt z nas nie ma czasu aby choć przez minutę w ciągu dnia zadać sobie pytanie “czym jest życie”. Ludzie żyją średnio 70 lat i podczas tego czasu, tylko nieliczni otarli się o prawdę.

(…)

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że popularność często nie jest niczym dobrym. Jeśli coś lub ktoś jest popularny, nie oznacza to, że jest autentyczny lub prawdziwy. Jak na ironię, znaczy to raczej, że to coś jest złe lub jest kłamstwem. Jest tak dlatego, że zanim cokolwiek stanie się na Ziemi popularne, elity (zarządzający Ziemią) muszą to wypromować lub wydać przyzwolenie.

Niektórych z popularnych rzeczy, takich jak samochody nie można odrzucić, co wydaje się oczywiste – stanowią one uproszczenie naszego życia, w końcu musimy czymś dojeżdżać do pracy. Jednak są rzeczy, które możemy świadomie odrzucić pozbywając się choćby kontroli mentalnej. Wiara w jedną z fałszywych religii ziemskich to wiara w fałszywą wersję historii ziemi. Branie za prawdę wszystkiego co przekazują media to oddawanie się świadomemu zniewoleniu i akceptacja kłamstwa.

Warto zdać sobie sprawę, że zdecydowanie łatwiej kontrolować umysł niż fizyczne środowisko i choć ciągle jesteśmy fizycznymi niewolnikami, możemy wyzwolić się z kontroli mentalnej. Nikt nie trzyma przy naszej skroni broni i nie zmusza nas do określonego myślenia.

(…)

Podczas gdy Ziemia jest zniewoloną kolonią, ludzie uwielbiają marnować swój czas, pieniądze i środki na coś, co jest w swej ostateczności – nonsensem. Bogaci ludzie marnują swoje pieniądze na używki i uciechy, zamiast przeznaczyć je na rozwój wiedzy. Ludzie inteligentni kochają marnować swój czas w celu zdobywania kolejnych tytułów naukowych, zamiast studiować zagadnienia związane z szeroko pojętą duchowością i dochodzeniem do prawdy. Każdy z nas, uwielbia marnować czas i pieniądze na oglądanie sportu, filmów czy telewizji, zamiast poszukiwać prawdy.

Jako istoty marnotrawiące i niszczące naszą planetę, ludzkość stanowi opozycję do istot rozwiniętych w sposób duchowy. Dla przykładu, wszystkie terabajty dysków serwerowych, zapełnionych erotyką, mogłyby być zapełnione publikacjami lub artykułami poświęconymi wiedzy. Erotyka stanowi kolejny przykład nic nie wartego nonsensu stanowiącego nasze zniewolenie umysłowe.

(…)

Kiedy przyjrzymy się bliżej czynnościom, jakie każdy z nas wykonuje w swoim życiu, szybko okaże się, że każdy z nas ograniczony jest w swoim życiu tylko do kilku opcji. Gdzie są alternatywy, kiedy wszystko opiera się o system monetarny? Gdzie są alternatywy dla edukacji, rządu czy prawa? Wszystko zostało ustalone zanim przyszliśmy na ten świat. Po pewnym czasie stajemy się aktorami na scenie, kiedy na naszych rodziców przychodzi odpowiednia pora aby z tej sceny zejść. Mamy system szkolnictwa, który zabiera nam często kilkanaście lat życia, zdobywamy kwalifikacje zawodowe, szukamy pracy, zarabiamy i gromadzimy iluzoryczne pieniądze, kupujemy samochód, który reklamowany jest w TV, wynajmujemy mieszkanie lub kupujemy własne (na kredyt).

Płacimy rachunki i spłacamy kredyty, oglądamy dużo telewizji i każdy z nas ma swoje ulubione programy. Urządzamy mieszkanie, kupując przedmioty mogące je wypełnić, w końcu bierzemy udział w wyborach głosując na prawicę lub lewicę, śledzimy telewizyjne i prasowe wiadomości, a później umieramy. Nie ma nawet co myśleć o możliwości zadawania pytań, czasie na zastanowienie i odpowiedź na pytanie “co ja tu właściwie robię?”. Wszystko toczy się tym samym ustalonym rytmem, a my jesteśmy niczym tryby w maszynie tego systemu.

Poprzez wyeliminowanie innych opcji, Ci, którzy stworzyli system mają pewność, że uda się utrzymać pełną kontrolę nad ludzkością i nikt nie będzie zadawał niepotrzebnych pytań. System jest na tyle sprawny, że w dzisiejszych czasach całe nacje oddają się bezustannej pracy, która wysysa z nich energię. Nikt nie ma czasu na doskonalenie swojej sfery duchowej. Czy lubisz taki stan rzeczy czy nie, nie masz wyjścia. Musisz płacić rachunki i zbierać materialne dobra.

Nie mamy dostępu do innych opcji takich jak wymiana barterowa, możliwość uprawy i produkcji własnego pożywienia i dóbr, lub pracy tylko dla siebie w uwolnieniu od podatków. Niczym chorągwie na wietrze, bez żadnych oporów poddajemy się trendom i kroczymy ścieżkami utartymi na długo przed naszymi narodzinami. Już czas uświadomić sobie, że świat nie jest naszą kreacją i nie został stworzony dla naszego interesu.

Któż z nas nigdy nie potrzebował społecznego przyzwolenia, chociażby ze strony rodziny czy znajomych, aby móc zmienić coś w swoim życiu? Któż z nas nie odczuwał presji otoczenia, która ciągnęła nas w ten sam wir, w którym tkwią wszyscy wokół nas. Wszyscy jesteśmy niewolnikami naszych kultur i lokalnych społeczeństw. Nie boimy się prawdy, lecz raczej jesteśmy przez nią przygniatani. Jej ciężar jest dla nas zbyt duży, bo lubimy spać spokojnym snem. Jak możemy poznać sens naszego istnienia, kiedy jesteśmy więźniami na Ziemi?”

„Twoim zadaniem nie jest ciągnięcie wrzeszczącego i kopiącego świata w stronę nowej świadomości.
Twoim zadaniem jest dobrze wykonywać swoja pracę, tu i teraz.
Wtedy Ci, których oczy widzą a uszy słyszą odpowiedzą”

Tłumaczenie tekstu (fragmenty) ze strony Truthism.com

A to ciekawe..

A to ciekawe..

Jeśli jesteś dobrze zakorzeniony w obecnym świecie, to logiczne, że ten świat nie będzie Ci przeszkadzał, a jego poznanie będzie tylko powierzchowne. Masz schronienie, ubranie, pożywienie, nie musisz się lękać kataklizmów naturalnych? Ok, to ma wielu ludzi, idźmy dalej. Masz wyższe wykształcenie, satysfakcjonującą i dobrze płatną pracę i własny biznes umożliwiający życie lepsze niż zdecydowanej większości innych? Do tego jesteś zadowolony ze swojego związku, życia towarzyskiego, rozrywki?

No i na dodatek nie musisz znosić jarzma wojny, prześladowania, więzienia, czy choćby przesadnych haraczy na rzecz państwa? Nie musisz się zmagać z rządem swojego kraju, już nie mówiąc o aktualnym trendzie propagandowym w mediach, edukacji, miejscach kultu religijnego, rozrywki, towarzyskiej propagandy? I oczywiście, wcale Ci to nie przeszkadza, poruszasz się w tym jak ryba w wodzie?

Bądź też masz te 20 lat, ogromny kredyt studencki na barach, iluzje wpojone przez rząd, celebrytów, rodziców, i myślisz, że Tobie też coś skapnie z pańskiego stołu, oczywiście jak będziesz cicho siedział i popierał „jedynie słuszną” opcję?

To logiczne, że nie będziesz chciał w swoim „małym świecie” nic zmieniać, nic poprawiać – chyba, że zależeć Ci będzie na powiększeniu / utrzymaniu bogactwa czy utrzymaniu iluzji „życia towarzyskiego” i rozrywki. A takie „zdolności” będzie można wkrótce modyfikować elektronicznie poprzez podłączenie móżgu do interfejsu komputera (maszyny). Czy tak ma wyglądać nasz rozwój?

W wyżej wymienionych wypadkach, zależeć Ci będzie na status quo, a Twoje zaangażowanie w sprawy społeczne, polityczne – w życie kraju, itp – będzie się ograniczało do wyśmiania PiSowskiej marionetki politycznej przy kieliszku dobrego wina w towarzystwie, czy na facebooku.

To moje objaśnienie ewangelicznego motta: „moi uczniowie nie są z tego świata„.

Autor artykułu: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.