Reklamy

Tag: niskie pensje

CZY ELITY REALIZUJĄ EKONOMICZNE LUDOBÓJSTWO W POLSCE?!

Prawa wolnorynkowej ekonomii czy raczej celowe ekonomiczne ludobójstwo?

Zwykliśmy uważać, że ludobójstwo to bombardowania, rozstrzeliwania, obozy koncentracyjne, eksperymenty medyczne, sterylizacje i tak dalej. Sama Wikipedia, czyli encyklopedia online, tak definiuje termin „ludobójstwo”:

„Artykuł II Konwencji definiuje ludobójstwo jako czyn „dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich:
a) zabójstwo członków grupy
b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy.”

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludobójstwo

I do takiego pojmowania terminu „ludobójstwo” jesteśmy przyzwyczajeni. Nie bez powodu – o innych definicjach tego terminu nie mówi się, celowo. Bo to nie wszystko. Dalej Wikipedia, przytaczając II Artykuł Konwencji Genewskiej, definiuje ludobójstwo jako:

„c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego
d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy
e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy”

Czytaj dalej „CZY ELITY REALIZUJĄ EKONOMICZNE LUDOBÓJSTWO W POLSCE?!”

Reklamy

Janusz Cebulak, przedsiębiorca: „gnoję pracowników bo mogę. Kto bogatemu zabroni?”

Janusz Cebulak, przedsiębiorca: „gnoję pracowników bo mogę. Kto bogatemu zabroni?”

wolny rynek i kapitalizmCały sekret niskich pensji polega na dwóch rzeczach. Sprawa pierwsza, to sztuczne zaniżanie wartości naszej waluty w stosunku do euro, dolara i funta. Zrobiono to, ponieważ nasz kraj ma być niewolniczą manufakturą w której produkuje się żywność i te wszystkie śrubki, nakrętki itp na eksport (bo tylko taki mamy przemysł).

Druga sprawa to fakt, że choć mieszka u nas 38 milionów ludzi minus kilka milionów emigrantów, to wielkość naszej gospodarki to 10 do 15 milionów osób. Reszta pracowników potrzebna nie jest. Stąd nasz rynek pracy jest rynkiem pracodawcy – to pracodawca ustala tu zasady i warunki, a to zawsze jest bardzo negatywne. Popatrzcie jak to zmieniło się w branży budowlanej. Po wejściu do UE, zaczęło brakować specjalistów, i pensje natychmiast skoczyły o kilka tysięcy złotych.

Da się? Oczywiście, że się da! Trzeba tylko odstawić narkotyczną, odurzającą religię neoliberalizmu (wolny rynek, korwinizm) i rozpocząć na serio reformę ekonomii. Będąc daleko od rad wszelkich MFW, bankierów i korporacji. Polecam też poniższą anegdotę mojego autorstwa.

Zapytano przedsiębiorców z trzech krajów, jak wpływają na poprawę funkcjonowania swoich firm. Oto odpowiedzi:

John Smith, Wielka Brytania:Na coś przydały mi się studia psychologiczne.. Stworzyłem dobrą atmosferę w pracy, osoby które sieją atmosferę podejrzliwości i intryg są u mnie dyscyplinowane, a jak trzeba – zwalniam ich. Dzięki przyjaznej atmosferze jaka u mnie panuje, mamy większą wydajność i więcej zamówień, co przekłada się na zarobki moje i pracowników

John Kruger, Niemcy:Postawiłem przede wszystkim na modernizację linii produkcyjnych i ogólnie, całej infrastruktury w firmie. Podwyższyłem też wynagrodzenia. Dzięki nowoczesnemu sprzętowi i nieco wyższych niż u konkurencji wynagrodzeniach, pracownicy są bardziej lojalni i produktywni. A to przekłada się na mój i ich profit

Janusz Cebulak, Polska:Cały czas idziemy po fajrancie, wiadomo, stary, 20-letni Żuk, narzędzia z niemieckiego demobilu, a maszyny kupuję zza wschodniej granicy po niższej cenie. No i u mnie to dyscyplina jest, panocku szanowny. Mówisz, że gnoję pracowników? Tak, gnoję pracowników, bo kurwa mogę. Kto bogatemu zabroni? No i wszyscy u mnie są zatrudnieni na czarno, daję najniższe możliwe wynagrodzenie, co przekłada się na mój większy zysk. W końcu koleś z Inspekcji Pracy jest moim kumplem, swoją działkę dostaje, dzięki czemu mogę zatrudniać na czarno. Panie, a gdyby nie ten ZUS, PIT i CIT, to ja bym jeszcze większy majątek miał! O tym panocku szanowny napisz, jak ZUS doi uczciwych przedsiębiorców!Czytaj dalej „Janusz Cebulak, przedsiębiorca: „gnoję pracowników bo mogę. Kto bogatemu zabroni?””

GUS: blisko 3 miliony osób w Polsce żyje poniżej minimum egzystencji

GUS: blisko 3 miliony osób w Polsce żyje poniżej minimum egzystencji

bezrobocie i bieda GUSOsiem lat rządów Platformy Obywatelskiej i ogólnie, 26 lat rządów zakulisowych „wajchowych” i reform typu balcerowiczowskiego, ma swoje straszliwe i wymierne koszta. PO może sobie mówić, że w Polsce widać wzrost, i niestety, jest to po części prawda. Dlaczego mówiąc o wzroście w Polsce, użyłem słowa „niestety„? Bo ów wzrost dotyczy tylko beneficjentów systemu (lemingów) i ich pensji. Które puchną ponad miarę, kosztem większości społeczeństwa odwalającego czarną robotę na śmieciówkach.

Przyjrzyjmy się teraz dwóm podstawowym słowom kapitalizmu:
-zysk
wyzysk

W współczesnym kapitalizmie zysk zawsze oparty jest na wyzysku. Nie ważne ile zarabiasz, ale większość owoców Twojej pracy zawsze idzie „do góry” czyli pracodawcy i instytucji państwowych. Zasoby naszej planety są określone, więc logiczne jest że jeśli jakaś korporacja zarabia miliardy dolarów rocznie i te pieniądze bezsensownie gromadzi, to innym tych finansowych zasobów będzie brakować. To jest ten wytrych kapitalizmu, o którym się nie mówi w debacie publicznej.

Dodatkowo dzisiejsza forma kapitalizmu (neoliberalizm) to zabawna hybryda. Z jednej strony – gigantyczne przywileje dla biznesu i korporacji. Jest to najbardziej roszczeniowa, rozbestwiona i najbardziej obdarowywana przywilejami grupa w społeczeństwie. Z drugiej strony, neoliberalizm oprócz przywilejów dla „wybranych„, to także wysokie podatki i ucisk fiskalny dla tych, którzy do tych „wybranych” nie należą. A więc dla biedniejszej części społeczeństwa. Mamy wysoki, coraz bardziej rosnący podatek VAT, który dotyka głównie najbiedniejszych. Ryszard Petru, szef szalupy ratunkowej dla tonącej Platformy (Nowoczesna PL), powiedział, że jednoprocentowa podwyżka VATu to za mało.

I że trzeba ten podatek podwyższyć jeszcze bardziej. Mamy też umowy śmieciowe i niskie pensje dla zwykłych ludzi, którzy wykonują „czarną robotę„. Stan z niskimi wynagrodzeniami jest utrzymywany sztucznie i celowo, bo Europa Środkowa ma przejąć rolę Chin w niskich kosztach pracy. To dzięki wykonywaniu tej czarnej roboty i niewolniczym pensjom, wąska grupa beneficjentów systemu zwana lemingami (urzędnicy, pracownicy korporacji) bogaci się ponad miarę. Dochodzą też jeszcze liczne przywileje i ulgi podatkowe dla korporacji, w których pracują lemingi. Więc problemem nie jest „lewacka postawa roszczeniowa i cebulactwo” zwykłych Kowalskich, bo to nie oni są roszczeniowi. A właśnie lemingi i ich pracodawcy.

Neoliberalizm wspomniany przeze mnie powyżej, oprócz elementów dzikiego, drapieżnego kapitalizmu, zawiera też inne elementy ideologii lewackiej. A mianowicie „lewacką obyczajówkę” w miejscach, gdzie jest to wygodne dla systemu, czyli dla rządzących i dla korporacji. Obyczajówka ta to te wszystkie feministki, in vitro, geje, aborcje, multi-kulti (czyli półdarmowi niewolnicy-imigranci dla kapitalistów) itp. Jest to sfera niewarta naszej uwagi w świecie, który jest już na skraju zapaści. Dzięki działaniom kapitalistów grozi nam ekologiczna, biologiczna zagłada, a oni tu debatują o homo-małżeństwach i pijackich wybrykach FEMENu. I jeszcze mają czelność tę neoliberalną utopię nazywać „lewicą„. Co za tupet.

GUS bieda w PolsceWszystkim polecam przeczytanie poniższego artykułu o biedzie w Polsce – dane z GUS.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „GUS: blisko 3 miliony osób w Polsce żyje poniżej minimum egzystencji”

Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!

Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!

Nowoczesna.pl BalcerowiczDo napisania tego krótkiego felietonu skłoniła mnie dzisiejsza wizyta m.in. w banku i załatwianie w nim zwykłych spraw. Tak, mam „ból dupy” i dam jego wyraz w tym felietonie. A więc zaczynamy.

Podział na arystokrację i plebs (nadludzi i podludzi) nadal istnieje i nazywa się po prostu.. kapitalizmem. Popatrzmy na to, jak są skonstruowane wszystkie banki. My, czyli szarzy Kowalscy, czekamy nieraz w długich kolejkach do zwyczajowej „obsługi kasowo-transakcyjnej„. No jeszcze brakuje tam napisu: „proletariat”. Ups, przepraszam, nie ta epoka, mamy już bardziej „lifestyle’ową” nowomowę, teraz powinno być raczej: „obsługa kasowo-transakcyjna dla zasobów ludzkich należących do korporacji„. A co robi klient biznesowy bądź korporacyjny w tym samym banku? Albo jest przyjmowany bez kolejki, albo jest przyjmowany w zupełnie innych, klimatyzowanych i wypucowanych pomieszczeniach do których my, „trędowaci podludzie” nie mamy wstępu. Oczywiście, klient biznesowy i korporacyjny w niektórych bankach ma darmową kawę i darmowy poczęstunek. My, czyli plebs, nie mamy do tego prawa.

Dalej: od dawna słyszymy o darmowych kontach, „kontach za zero złotych„, o braku opłat za prowadzenie rachunku. Często do tych kont „za zero złotych” dołączony jest tzw cash-back, czyli nic innego, jak nagroda dla kapitalisty za konsumpcję. Bo zadajmy sobie najważniejsze pytanie: dla kogo są przeznaczone te konta za zero złotych, z cash-backiem nawet do 1000 złotych? Czy jest to oferta dla ludzi biednych – np zatrudnionych na umowach śmieciowych, emerytów, zarabiających małą sumę pieniędzy? Ależ oczywiście, że nie!

Zarówno konto za zero jak i cash back jest przeznaczony dla arystokracji, czyli kapitalistycznej elity. Aby dostać konto za zero czy cash-back, trzeba mieć wpływy na konto liczone w wielu, wielu tysiącach złotych miesięcznie. W przypadku cash-backu, trzeba wydawać gruby szmal na produkty korporacji, które z bankiem współpracują itp. Oczywiście, nie byłoby nic złego w takiej ofercie. Nie, nie o to mam „ból dupy„, bo bogactwo, jeśli się dobrze do niego podchodzi, jeśli nie robi ono z człowieka „żywego trupa„, jest czymś dobrym i pozytywnym. Chodzi mi o coś innego.

Otóż: czy osoba biedniejsza, nie zarabiająca po 15.000 zł netto na miesiąc, dostanie konto za zero złotych i cash-back, choćby minimalny? A skąd! Osoba taka musi więc ponosić wszystkie opłaty. Czyli: 10 zł do 30 zł miesięcznie za prowadzenie rachunku. Czasami więcej. Dalej: kilkadziesiąt złotych rocznie za kartę bankomatową. Jeśli pod koniec miesiąca wyjdzie jej na koncie np. minus 1 zł, minus 30 zł – to co tydzień dostaje monit pocztą, kosztujący nawet kilkadziesiąt złotych. Plus karne odsetki. Opłata za przelew internetowy to około złotówka. Opłata za kod z karty kodów jednorazowych – też około złotówka. Opłata za przelew dokonany w placówce banku to w ogóle kosmos – już kilka lat temu wynosiła.. 20 złotych! Do tego dochodzą dziesiątki, jeśli nie setki innych opłat i danin na rzecz banku.

I o to mam „ból dupy„. Jest to potwierdzenie zasady, która wzięła się z.. ezoteryki, i głosi: „potrzebujący nie zostaną pocieszeni, a głodni nie zostaną nakarmieni„. Zasada ta oznacza ni mniej ni więcej, że jeśli „czegoś” masz bardzo mało, to z biegiem czasu jest coraz większe prawdopodobieństwo, że będziesz miał coraz mniej. Zaś jeśli „czegoś” masz już w miarę, w miarę dobrą ilość, to jest coraz większa szansa, że będziesz miał tego jeszcze więcej. To, że z pieniędzmi tak jest, wiemy od zawsze. W rękach biednego pieniądz jest najbardziej niepłodną rzeczą na świecie, zaś w rękach bogatego ten sam pieniądz pomnaża się w tempie geometrycznym (logarytmicznym). Czytaj dalej „Kapitalizm traktuje ludzi jak bydło, a podział na arystokrację i plebs dalej istnieje!”

Prof. Grażyna Ancyparowicz: o tym, jak neoliberalizm podbija a potem niszczy narody

O tym, jak neoliberalny kapitalizm podbija a potem niszczy narody

kapitalizmW filmie „Dzień niepodległości” bodaj z 1999 roku, pojawia się pewna specyficzna kwestia:
Oni przemierzają cały wszechświat i niszczą wszystko to, co spotkają na swojej drodze – jedną cywilizację po drugiej„.

To samo można zastosować także wobec tych, którzy obecnie zarządzają światową gospodarką. Neoliberalizm – bo o tej ideologii mowa – to drastyczny kapitalizm z lewacką otoczką ideowo-obyczajową. Ta doktryna służy z jednej strony drenażowi każdego podbitego przez nich narodu. Z drugiej strony, służy ona do ciągłego transferowania kapitału z dolnych warstw społecznych ku samej górze.

O ile jeszcze przed latu wielu ludzi zarabiało godnie, i mogło, pomimo pracy typowo fizycznej, mówić o sobie „należę do klasy średniej” – o tyle dziś już jest inaczej. Poszerza się obszar biedy, kurczy się klasa średnia. Jednak pomimo tego, że trwa tak zwany „kryzys gospodarczy” – warstwa najbogatsza bogaci się coraz bardziej i bardziej. Wniosek nasuwa się jeden. Ów „kryzys gospodarczy” jest tylko i wyłącznie ściemą, pretekstem, by dokonywać nieludzkich cięć budżetowych i transferować kapitał ku górze piramidy.

kapitalizm i wyzyskW Polsce doktrynę neoliberalną forsują trzy środowiska. Pierwsze środowisko to ludzie, którzy zniszczyli kraj w latach 90-tych XX wieku, skupieni wokół Leszka Balcerowicza. Obecnie wobec tego, że skorumpowana i znienawidzona już przez wszystkich Platforma Obywatelska tonie, Balcerowicz stworzył szalupę ratunkową w postaci partii „nowoczesna.pl„.

Drugie środowisko forsujące doktrynę neoliberalną to oczywiście Platforma Obywatelska. W latach 2002 – 2007 partia ta była w pewnym momencie jeszcze bardziej radykalna, niż Janusz Korwin Mikke. Nęciła Polaków tymi samymi bredniami – wolny rynek, niskie podatki, przedsiębiorczość, itp. Czyli nęciła młodych mających chrapkę na dostanie się do 10-cio procentowego koryta. „Szampan, kawior, dziwki, lima, jacuzzi, kręcenie lodów” – jak to określił mój znajomy. Owszem, nie spełniła wielu z tych postulatów ale przez cały czas podtrzymywała twardy, neoliberalny trend.

Obecnie te same postulaty co Balcerowicz w latach 90-tych i co PO w latach 2002 – 2007, ma partia KORWiN z jej szefem, Januszem Korwinem Mikke. Strategia jest ta sama – nęcenie młodych, nie mających pojęcia o życiu neoliberalnym el-dorado kosztem 90% wyzyskiwanych niewolników na śmieciówkach. Czyli znowu „szampan, kawior, dziwki, lima, jacuzzi, kręcenie lodów” – w wydaniu „nowej prawicy” Korwina.

Korwiniści szczególnie nie lubią instytucji zwanej ZUSem, którą nazywają „piramidą finansową„. Żądają jej likwidacji, co będzie skutkować śmiercią głodową kilki milionów ludzi. Ale ich, jako rasowych psychopatów to nie obchodzi. Oni liczą tylko na dostanie się do kapitalistycznej „elity„, która w kapitalizmie zawsze wynosi 1% do 10% społeczeństwa. Niestety, ale „gimby” popierające Janusza Korwina Mikke zapomniały, że miejsca w elicie są już dawno zajęte, a na nich czeka śmieciówka i nieludzki wyzysk, i to pomimo skończenia uczelni technicznej.

Korwiniści nie wiedzą, że ZUS został w latach 90-tych okradziony przez ich ziomków, neoliberałów od Balcerowicza. A dlaczego okradziono ZUS? Właśnie dlatego, by wpompować te gigantyczne nadwyżki gotówki w rynek kapitałowy. O ironio!

Tymczasem zapraszam do obejrzenia video: 14.01.2015 – Czym grozi Polsce i Polakom dług publiczny:

Czytaj dalej „Prof. Grażyna Ancyparowicz: o tym, jak neoliberalizm podbija a potem niszczy narody”