Tag: matrix

O TYM JAK ELITY ZROBIŁY Z CIEBIE NIEWOLNIKA KORZYSTAJĄC Z BIERNOŚCI I NIEWIEDZY!

O tym, jak zostaliśmy zniewoleni przez instytucję państwa.. Tajemnicze „prawo morskie” jest alternatywnym prawem obowiązującym wszystkie podmioty na Ziemi. Łącznie z Iranami, Koreami Północnymi, Wenezuelami i wszystkim, co istnieje. No, może poza państwem islamskim, talibami, czy al-kaidą, ale i to jest wątpliwe. Choć prawo morskie jest stosowane przez państwa, urzędy, sądy, korporacje, banki, to jest praktycznie zupełnie nieznane przeciętnemu zjadaczowi chleba. W mediach mówi się o Kodeksie Cywilnym, Kodeksie Karnym, ale nigdy o tym, co stanowi sam rdzeń, podstawę, czyli o prawie morskim.

O prawie morskim możesz przeczytać także w poniższych, ważnych artykułach:
Zbrodnicze „prawo morskie” ustanowione przez elity rządzi Ziemią
Prawo jest totalną fikcją, a sędziowie i prawnicy to kartel przestępczy
BARDZO WAŻNE: zrozum kim jesteś i uwolnij się od systemu!
Gdzie mieści się stolica NWO? Będziesz zaskoczony!

Czy wiesz, że każde państwo jest korporacją? Pod względem prawnym państwo, firma, fundacja, organizacja, partia polityczna, a nawet rodzina czy osoba fizyczna mają STATUS KORPORACJI.

Czy wiesz, że akt urodzenia jest jednocześnie aktem podporządkowania osoby fizycznej korporacji państwowej?

Czy wiesz, że dowód osobisty jest aktem własności korporacji państwowej nad Tobą? Jest tym samym, czym był tatuaż z numerem w dawnych niemieckich obozach koncentracyjnych.

Czy wiesz, że wg prawa morskiego spłacanie kredytu zaciągniętego w banku i tak nie jest konieczne? Ponieważ bank pożycza pieniądze, których nie posiada, tworząc je z powietrza (pusty pieniądz) i napędzając inflację?

Czy wiesz, że akt małżeństwa jest aktem utworzenia tworu prawnego o statusie korporacji, zwanego powszechnie „rodziną”, i całkowitym podporządkowaniem jej korporacji państwowej? O tym, dlaczego zabezpieczenie (stabilizator systemowy) w postaci małżeństwa jest ważny, pisałem w poniższym artykule:
Małżeństwo: zwieńczenie miłości czy pułapka systemu?! Prawda jest bardzo niewygodna!

Czy wiesz, że po zakończeniu II wojny światowej nie został podpisany traktat pokojowy z Niemcami i aliantami? Zostało podpisane zawieszenie broni (waffenruhe), które obowiązuje do dziś. Do dziś de iure trwa II wojna światowa. I do dziś de iure obowiązują granice państwowe z 31 sierpnia 1939 roku. Ma to ogromne znaczenie polityczne dzisiaj, ponieważ Unia Europejska jest bezpośrednim sukcesorem i kontynuatorem nazistowskiej III rzeszy niemieckiej.

Po kapitulacji Wehrmachtu 8-go maja 1945, nie nastąpiła kapitulacja III Rzeszy. Jedyna kapitulacja, jaka formalnie miała miejsce, to kapitulacja armii, czyli Wehrmachtu. Traktatu pokojowego nie chcieli alianci zachodni. Tylko ZSRR miał przygotowany traktat pokojowy z III Rzeszą. Lecz nie mógł on wejść w życie bez zachodnich aliantów. Obecnie III Rzesza istnieje formalnie nadal, choć de facto używana jest nazwa „Unia Europejska”. I jest formalnie w stanie wojny (zawieszenia broni) z 46 państwami.

O zagadnieniach Unii Europejskiej jako IV rzeszy i braku traktatu pokojowego po II wojnie światowej pisałem w poniższych artykułach:
Niemcy wygrały II wojnę światową, żyjemy w IV rzeszy niemieckiej (część 2)
Unia Europejska to twór nazistów?! IV rzesza?! Pojawiły się oficjalne dowody!

Poniżej wklejam nieco histeryczno-spiskowe nagranie video o nazwie: „PL napisy Santos Bonacci Common Law – Corporate Law Gregory Skwarek interview 2017”, które opowiada o prawie morskim, tajnych knowaniach Watykanu i klanie Rotszchildów i Rockefellerów:

Ja proponuję tutaj nieco inne spojrzenie.. Czy naprawdę myślisz, że ten kawałek plastiku w Twoim portfelu tak bardzo kontroluje i ogranicza Twoje życie? Fakty są takie, że jesteś WOLNY, a przynajmniej możesz być. Inna wariancja tego pytania adresowana jest do ludzi zafiksowanych na punkcie teorii ezoterycznych i new age. Otóż wyobraź sobie, że przyjaciel prosi Cię, byś poszedł z nim na cmentarz, bo ma trudną rocznicę śmierci bliskiej osoby. Będziesz mu towarzyszył i wspierał go, czy raczej przestraszysz się tych teorii, że na cmentarzach same negatywne energie, no i ten kościół katolicki?

Siła jest tam, gdzie głowa, słabość też. Wolność i zniewolenie też są tam, gdzie głowa. To stany umysłu. Prawdziwe zniewolenie nie kryje się w kawałku plastiku zwanym dowodem osobistym, w akcie urodzenia czy w czymkolwiek takim. Prawdziwe zniewolenie narzucamy zazwyczaj sobie sami.

Jakiej ideologii, religii czy partii politycznej służysz? Jaki lider rozkazuje Ci, jak masz myśleć, co i kogo masz lubić, i co i kogo masz nie lubić? Wiem, że możesz głosować na „tych wariatów” w wyborach, wybierając mniejsze zło. Ja też tak robię, ponieważ losy mojej Ojczyzny są bliskie mojemu sercu. No i ktoś rządzić musi. Ale czy jesteś krytyczny wobec złych czynów partii, na którą głosowałeś? Dostrzegasz jej wady czy ewidentne szaleństwa, czy raczej jesteś zaślepionym i bezkrytycznym wyznawcą?

Czy stawiasz swoje poglądy, przekonania, „jedynie słuszne prawdy” ponad przyjaźnie i dobre relacje z bliskimi Ci ludźmi? Czy jesteś gotów przymknąć oko na ich ideologiczne wybryki, które Ci się nie podobają, pod warunkiem, że nie dzieje Ci się krzywda? Czy masz przyjaźnie z katolami i ateuszami, z lewakami i prawakami, czy raczej odrzucasz drugiego człowieka, bo w czymś się z Tobą nie zgadza?

Potężnym czynnikiem kontrolnym jest strach. Czy lękasz się katastrof, wojen, politycznych spisków? Czy z przerażeniem czytasz coraz to bardziej przerażające (i śmieszniejsze) teorie spiskowe? Czy lękasz się, co powie partner, rodzina, społeczeństwo? Co ludzie powiedzą? Co z Twoją psychiką (tam też siedzi lęk – np nerwicowy, przed chorobami, toksynami, szkodliwym żarciem)? Co z Twoimi relacjami? Są oparte na wzajemnej tolerancji, czy raczej na starych wzorcach posiadania, przynależności i strachu?

Jakimi treściami „karmisz” swój umysł? Wcale nie chodzi mi tutaj o tendencję do „gardzenia motłochem”. Ja sam oglądam przecież „Świat wg Kiepskich”, a czasami nawet „Trudne Sprawy”. Ale czy zdobywasz wiedzę z dziedzin najważniejszych, z których wiedzy nie przekazali Ci rodzice, nauczyciele, kapłani, media, politycy, eksperci? Bo albo jej nie mieli, albo celowo, w swoim interesie, przedstawili Ci wiedzę fałszywą? Te dziedziny to: psychologia, psychomanipulacja, socjotechnika, NLP, wiedza ezoteryczna. Zupełnie czym innym jest wiedza o własnej psychice – trzeba się w nią zanurzyć jak w Nietzsche’ańską otchłań, a to bardzo boli. Czy czytasz też wartościowe książki, oglądasz rozwijające filmy, np dokumentalne, popularnonaukowe, SF?

To są prawdziwe przestrzenie i zniewolenia, i wolności. Zawsze Ty podejmujesz decyzję. Czytając ten artykuł, korzystasz z urządzenia, które w ciągu kilkudziesięciu sekund może wyszukać Ci całą wiedzę naszej planety. Wszystkich nauk, dziedzin, epok, kultur. Mimo dużych trudności, świat jest na dobrej drodze, a przebudzenie ludzkości ma miejsce. Zaczynamy dostrzegać, że „fetysz PKB”, mówienie o tolerancji i wolnym rynku już nie wystarczą. Przestajemy głosować na „prezydentów bankierów” czy „partie bogatych”. Alternatywna wiedza zdobywa coraz szerszy zakres. Przestajemy wierzyć w oficjalne wersje rzeczywistości. Zaczynamy uważać, że mamy prawo do szczęścia, radości, bogactwa. Że nie musimy godzić się na bycie ofiarami. Świat jest po naszej stronie i warto to wiedzieć.

A teraz zapraszam Cię do przeczytania artykułów o samym przebudzeniu ludzkości. Proponuję zupełnie inne spojrzenie na ten temat. Niestety, ale świadomość tych zagadnień jest niemal zerowa, nawet wśród zainteresowanych tematem:
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Przebudzenie ludzkości trwa! Nie chcemy być już ogłupiani przez mainstream!
Dlaczego media Cię okłamują? Bo realizują żądania właścicieli i sponsorów!
23 września był kolejny koniec świata. Dlaczego ludzie lubią bajki? Pora dorosnąć!
Kontrowersje duchowości: masz w sobie potężną siłę, która może zmienić świat!

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI: TO POCZĄTEK TRUDNEJ DROGI OD KTÓREJ ZALEŻY NASZE PRZETRWANIE!

Niemal od maleńkości towarzyszy nam przekonanie, że Bóg lub jakaś enigmatyczna siła („karma wraca”) nagradza za dobre uczynki, a karze za złe. Ba, to przekonanie towarzyszy ludzkości od jej samego początku. Jest to przekonanie wbudowane tak głęboko, że praktycznie nikt go nie neguje. A co jeśli nie jest ono prawdziwe? Pisałem wiele razy, że jako ludzkość mamy jeden problem.

Otóż dorastamy fizycznie, budujemy cywilizację, Mc Donaldsy, szerzymy demokrację za pomocą samolotów F-16, mamy bomby atomowe.. Ale mentalnie i szczególnie emocjonalnie wciąż jesteśmy na poziomie dziecka. Większość ludzi to inaczej mentalne dzieci w dorosłych ciałach. Przyczyniają się do tego przekonania, lęki i traumy rodziców, które są przenoszone w procesie wychowawczym na nas i nie pozwalają nam dorosnąć.

Naturalne jest też to, że ową dziecięcą, a więc lękowo-służalczą perspektywę, przenosimy na postrzeganie duchowości i Boga. Uważamy, że wszystko zależy od jakichś praw (karma, numerologia, grzech pierworodny), i że różne złe byty nas atakują (kuszący do złego szatan, złe demony, negatywne energie). Nie możemy, a raczej nie chcemy zobaczyć naszego udziału, a więc naszej odpowiedzialności za to wszystko. Więc zwalamy winę i odpowiedzialność na „rodzica” (Bóg mnie takim stworzył, szatan mnie kusi, to karma i plan wyższej jaźni na życie).

Te niezwykle ważne zagadnienia, a więc perspektywę zewnętrzną (niedojrzałą) i wewnętrzną (dojrzałą) poruszałem w poniższym artykule. Zapraszam:
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Nagroda w niebie czy kara w piekle? A co jeśli..

Każdy dobry czy zły czyn jest przejawem kreacji – przejawem wolnej woli człowieka. Żaden, absolutnie żaden dobry ani zły czyn nie jest ani karany ani nagradzany po śmierci. Bóg, kimkolwiek jest, dał nam daleko idącą wolną wole. To my jesteśmy oczami i uszami Boga. I to my, na Ziemi, mamy karać, sądzić, a także torturować i zabijać oprawców i katów. Nikt za nas tego nie zrobi. Przeświadczenie, że po śmierci jest kara lub nagroda za cokolwiek, jest naiwnym myśleniem „dziecka w dorosłym ciele”. Ponieważ dziecko za dobre sprawowanie dostawało lizaka, a za złe – klapsa.

A tu wchodzisz w dorosłe życie i okazuje się, że świat tak nie działa. Że dobrzy i empatyczni mają często ciężkie życie, a niegodziwcom, skorumpowanym politykom, psychopatycznym biznesmenom, bankierom towarzyszy pasmo sukcesów. Wypadałoby dorosnąć i zaprzestać podświadomej projekcji cech mamy i taty na Boga. Bóg, a więc wszechświat zajmuje się „kreacja przestrzeni”. I dla niego mało ważne jest, czy tą kreacją będzie wynalezienie leku na raka, ratującego miliony, czy będzie nią ludobójstwo 6 miliardów ludzi. To od nas i tylko od nas zależy, jaka ta kreacja będzie, i czy wytworzymy mechanizmy zapobiegające złu i karzące oprawców.

Póki co te mechanizmy są na naprawdę minimalnym poziomie wykształcenia. To nawet nie jest minimum minimum, ciągle tkwimy w wielowiekowej mentalności ofiary. Popatrz tylko na nasze relacje, na mobbing w pracy, na podkładanie świń, na wszechobecną przemoc.. Kara za zło lub nagroda za dobro jest tylko i wyłącznie na Ziemi. Zauważcie – każda religia (i monoteizmy, i new age) powiela ten sam schemat. Każe nam cierpieć i biedować na Ziemi, za życia, mówiąc, że to podoba się Bogu. I że ci źli, opływający w dostatki bogacze, przedstawiciele elit, zostaną ukarani po śmierci. A te dobre, pokorne owieczki boziowe klepiące biedę, zostaną nagrodzone. Bo ich bieda i cierpienie rzekomo podoba się bogu..

Bóg nie potrzebuje Twoich wyrzeczeń, Twojego posłuszeństwa i cierpienia

Co to za „Bóg”, który każe swoim dzieciom cierpieć i czerpie z tego sadystyczną przyjemność? Może to sam.. Diabeł? 😉 Naprawdę trudno o bardziej zdehumanizowaną i nieludzką doktrynę, niż taka mentalność ofiary i cierpiętnictwa. A mimo to miliardy ludzi codziennie się w tym utwierdzają. Miliardy chrześcijan, żydów, muzułmanów, buddystów, hinduistów, ezoteryków, new age’owców.. Nie, nie ma żadnego dobrotliwego „ojczulka” w niebiosach, który zaopiekuje się swoimi dziećmi. Bóg wymaga od nas, byśmy byli jego partnerami, a więc kreatorami, a nie dziećmi. I wymaga od nas, byśmy sami rozwiązali swoje problemy. Bo mamy je na własne życzenie – właśnie przez naszą mentalność ofiary, a patrząc szerzej, przez nieświadomość. Mamy zmieniać ten świat, mamy się bronić i czynić nieświadome świadomym.

To trochę straszne, szczególnie dla dziecka w dorosłym ciele. Nie ma tego dobrego dziadka z brodą w niebie, który patrzy, jak kochasz się z kobietą bez ślubu i zapisuje to w swoim niebiańskim notesiku. Nie ma na kogo zrzucić odpowiedzialności za wszelkie zło. Nie ma gdzie iść po karę, ale też nie ma gdzie iść po nagrodę. Wszystko zależy od nas – i w wymiarze pojedynczej jednostki, i w wymiarze narodu, i w wymiarze całej ludzkości. No nikt dzidzi nie przytuli i nie powie, że ten łobuz z piaskownicy, sypiący na głowę piasek, dostanie lanie. Zgroza!

Sojusz tronu i ołtarza w praktyce

Wiele sprowadza się do destrukcyjnego mechanizmu religii (w tym ezoteryki, new age). Polega on na czekaniu, aż sprawiedliwość, a więc konsekwencje czyichś złych czynów, wymierzy np Bóg czy karma. Rzesze ludzi, przez eony czasu pokornie znosiło swoją biedę i niedolę, i służyło elicie. W zamian za pokorne bycie ofiarą elity, która bogaciła się dzięki nim, dostawali od kapłana swojej religii obietnicę. Że dobra bozia ukarze tych sytych pasibrzuchów, a swoim udręczonym owieczkom da miejsce w niebie. Oczywiście, dopiero po śmierci.

Dzisiejszym wariantem tego mitu są słowa politycznych ideologów: „Tak działa wolny rynek, taka jest ekonomia, jest kryzys, to koszta transformacji roku 1989”. Inny wariant to popularne w doktrynie new age obrzydzanie pieniądza jako „niskiej wibracji”. Wszak to Napoleon Bonaparte powiedział, że religia jest tym, co powstrzymuje motłoch od wymierzania sprawiedliwości bogatym.

Użyję tutaj pewnego porównania.. Kiedyś, dawno temu, na jednej z ulic w moim mieście często dochodziło do wypadków. I to nie byle jakich – takich budzących grozę. W których pieszy po potrąceniu przez samochód przelatywał aż kilka metrów i umierał na miejscu. Bo droga, prosta i szeroka, umożliwiała rozwinięcie bardzo wysokiej prędkości. Po którymś tam wypadku, gdy zginęła matka dwójki dzieci, ludzie się oburzyli. Zaczęli wysyłać listy i w inny sposób nękać władze. Były też organizowane niewielkie demonstracje uliczne. Władze postanowiły zbudować rondo, co znacznie ukróciło szaleńcze zapędy kierowców i zmniejszyło liczbę tragicznych wypadków.

Ludzkość budzi się z poziomu ofiary

Dlaczego na tej drodze kierowcy rozwijali prędkość nawet 160 km/h, a ludzie ginęli? Ponieważ mogli. Bo droga była prosta i szeroka, bo nie była aż tak uczęszczana, bo w ogóle nie było na niej świateł ani rond zwalniających prędkość. Ale tragiczne wydarzenia spowodowały, że mieszkańcy dzielnicy się „przebudzili” i wymusili na władzach zmiany. Można to symbolicznie odnieść do całości życia. Człowiek dopuści się najlepszych i najgorszych czynów, tylko dlatego, że może. Nie istnieje inny powód. Dopuści się zła, jeśli nie będzie tych metaforycznych „rond” czy „świateł”.

Czyli takich norm społecznych, prawnych, karnych i innych, które mają za zadanie powstrzymywać zło, karać oprawców i chronić ofiary. My takie normy zaczynamy dopiero wypracowywać. Jesteśmy na samym początku tej drogi wychodzenia z tysiącleci barbarzyństwa. Nasze mechanizmy obrony przed mobbingiem, stalkingiem, przemocą, znęcaniem psychicznym, psychomanipulacją, dopiero raczkują. 99% lub więcej przypadków mobbingu czy przemocy psychicznej nie jest ani zgłaszana ani karana.

Ludzkość obecnie budzi się z poziomu ofiary. To wielkie przebudzenie wcale nie dotyczy tylko jakichś wydumanych, duchowych teorii z serii new age. Przejawia się ono w codziennym życiu. W polityce, gdzie coraz mniejszą ilość głosów zdobywają „partie bogatych”, czyli liberałowie. W ekonomii, gdzie nie kupujemy już głodnych kawałków o kryzysie, o tym że taka jest ekonomia i że nic nie da się zrobić. W relacjach i emocjach, gdzie triumfy świeci psychologia i zaczynamy mówić o przemocy, nękaniu, toksycznych związkach itp. W medycynie, gdzie ludzie zauważają wszechobecną korupcję, farmaceutyczne układy i fakt, że wielu chorób medycyna klasyczna nie umie i często celowo nie chce wyleczyć.

O tych niezwykłych wyzwaniach dnia codziennego pisałem w tym poniższym artykule – szczerze polecam:
Czeka nas szok przyszłości?! Te wyzwania i zagrożenia mogą spowodować zagładę ludzkości!

Mamy takich polityków, jakich wybierzemy. Takie elity, jaka jest nasza mentalność. Taką gospodarkę i taki rynek pracy, jakie jest nasze postrzeganie materii (a więc pieniądza i seksu). Mamy takie relacje, jaka jest nasza świadomość. Ludzie traktują nas tak, jak na to zezwalamy. Tak, to trochę straszne dla wielu ludzi.. 😉 Gdyby rządził tym ten siwy dziadek z nieba lub zawsze wracająca karma, to byłoby przynajmniej na kogo zrzucić winę. A tu nie ma – wszystko zależy od nas.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

STREFA TABU: KTÓRY SPOSÓB MYŚLENIA WYBIERASZ? PODDAŃCZY CZY SAMODZIELNY?!

 

6358988640375492661837689526_shotsofawe--0056--the-imaginary-foundation--large.thumb

Obraz Boga bardzo często jest podświadomą projekcją obrazu rodziców. I bardzo często jest to projekcja bardzo niedojrzała, nacechowana lękiem i służalczością. Stąd te surowe, monoteistyczne „bozie”. I stąd taka mnogość ezoterycznych teorii, które kontynuują dokładnie te same wzorce, co stare, poczciwe monoteizmy (niedojrzałość, służalczość, lęk, mentalność ofiary). W tym artykule przedstawię Ci dwa diametralnie różne modele myślenia i postrzegania Boga, duchowości i swojej psychiki.

Być może już wiesz, że choć sam rdzeń duchowości jest jeden, to jest on bardzo różnie postrzegany i interpretowany. Przykładowo różne nazwy tego samego zjawiska, archetypu, w różnych religiach pogańskich: Lucyfer, Prometeusz, Światowid. Psychologia zaś postrzega Lucyfera jako archetyp idealistycznego, ale mocno niedojrzałego buntownika, chcącego zmienić świat. Istota najwyższa też ma różne nazwy: pan Bóg, jahve, allah, demiurg, architekt.

Perspektywa zewnętrzna i wewnętrzna

No i często te same zjawiska są postrzegane bardzo różnie, w zależności od stopnia rozwoju człowieka, danej religii lub cywilizacji. Dla chrześcijan Lucyfer jest budzącym grozę antagonistą, adwersarzem. Dla wielu ezoteryków jest on czy to sojusznikiem, czy to jakimś tam „pomocnikiem ludzkości”. Dla ludzi interesujących się psychologią głębi i jej modyfikacjami, Lucyfer to po prostu archetyp. Czyli część świadomości człowieka, jak i część (nie)świadomości zbiorowej całej planety. Bo różne zjawiska duchowe znajdują odwzorowanie i w pojedynczym człowieku (w ego, podświadomości, ID, świadomości itp) i w zbiorowości (globalna świadomość i przeważająca globalna nieświadomość).

Są dwie perspektywy duchowe: zewnętrzna (dziecięca, niedojrzała) i wewnętrzna (dorosła, dojrzała). Kłopot ludzkości polega na tym, że większość z nas dorasta tylko fizycznie, zaś mentalnie już nie. Jesteśmy dziećmi w dorosłych ciałach. Widać to w naszych relacjach i emocjach. Fochy, nieumiejętność porozumienia się, testowanie granic drugiej osoby, mobbing, agresja, przemoc – są tego przejawem. Szczególny wymiar osiągnęło to w związkach. Cały internet śmieje się z różnego rodzaju męskich czy żeńskich „przywar” wychodzących wtedy na wierzch. Tak samo postrzegamy też duchowość i Boga. Z perspektywy zlęknionego i ubezwłasnowolnionego dziecka.

Perspektywa zewnętrzną, najczęściej występującą, cechuje:

-Muszę wybrać sobie ideologię, religię lub inną doktrynę, i jej podlegać. Muszę więc myśleć tak, jak rozkazuje mi jej lider.

-Moim życiem steruje: wola boża, dopust boży, Bóg testujący moją wiarę, grzech pierworodny, plan wyższej jaźni na życie, prawo karmy, zaszłości z poprzednich żyć, numerologia, astrologia, kalendarz majów, telegonia, przewodnicy duchowi i szereg innych tego typu praw;

-Jestem narażony na: nękania demoniczne, na podszepty szatana, na poddawanie mojej wiary próbie przez Boga, na klątwy, wampirowanie, ataki energetyczne, złe oko, złe byty, negatywne energie i wibracje, działanie egregorów i samego demiurga;

-Muszę „zasłużyć” sobie na miłość Boga. Muszę więc: modlić się, pościć, chodzić do świątyni, do spowiedzi itp. Lub: muszę stale medytować, oczyszczać swój astral lub aurę, chodzić na warsztaty, podwyższać wibracje, nie jeść mięsa, nie pić alkoholu, nie używać wulgaryzmów itp. Muszę też myśleć wyłącznie pozytywnie, nie mogę czytać portali informacyjnych bo tam same złe newsy i wibracje;

-Ziemią rządzi: szatan który zbuntował się przeciwko Bogu, czy też złowrogi demiurg / matrix we współpracy z Illuminatami, kosmitami i innymi wszechpotężnymi istotami.

Chemik-laborant kontra narkoman-degenerat

Uff 😉 Chyba nic nie przeoczyłem. Och, biedny ten człowieczyna, nic nie może, na nic nie ma wpływu, i wszystko jest przeciwko niemu. No i ten człowieczyna wszystko musi: musi myśleć i zachowywać się jak każe społeczeństwo, rodzina czy wszechwładne prawa duchowe. Pozostało tylko owinąć się w dywan i zacząć czołgać w stronę cmentarza. Na szczęście nie jest aż tak źle. Ba, często jest zupełnie inaczej.

Nie musisz wybierać sobie doktryny, która będzie Ci nakazywać, jak masz myśleć. Możesz „wybierać” sobie poszczególne poglądy z różnych doktryn i jak chemik-laborant łączyć je ze sobą. Porównanie do chemika jest tu trafne. Chemik może mieć kilka tysięcy różnych substancji w laboratorium i nie musi ograniczać się do jednej. Po prostu sobie wybiera. Przeciwnością jest postawa narkomana-degenerata, który jest ślepo zapatrzony w jedną substancję i uzależniony od niej. Wolność poglądów i myślenia to jedna z ostatnich wolności, jakie zostały na Ziemi. Komu zatem oddajesz ten jeden z ostatnich bastionów?

Te ważne kwestie poruszałem w poniższych artykułach – zapraszam:
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny!

Ty sterujesz swoim życiem

Twoim życiem sterujesz Ty sam. Wybierasz i ponosisz konsekwencje tych wyborów, ale nie ma to nic wspólnego z prawem karmy czy z ideą planu wyższej jaźni na życie. No chyba, że bardzo, ale to bardzo chcesz, by jakiś system rządził Twoim życiem. Wtedy tak będzie, bo dałeś temu zezwolenie. Tak samo, jak dajesz złotoustemu politykowi w garniturze za kilka pensji prawo do rządzenia Twoim umysłem. Te dwie idee – prawo karmy i plan wyższej jaźni na życie – są jednymi z najbardziej destrukcyjnych. Ludzie, którzy już z tej pułapki wyszli, nazywają to „duchowym sado-maso”.

Wielki jest przecież lęk, jaką to okropność komuś zrobiłeś w starożytnym Egipcie. Czy też co ta cholerna wyższa jaźń sobie wymyśliła. Bo zobacz: możesz się rozwijać duchowo, robić karierę, naprawiać swoje życie.. Ale co, jeśli ta cholerna wyższa jaźń sobie ubzdurała, że masz zdychać przez miesiące na jakąś straszną chorobę, wyrzygując swoje gnijące powoli flaki? Tak, tego typu lęk jest wśród ludzi wyznających te teorie. Bo wyższa jaźń ma być jak dziecko, które wkłada palce do kontaktu i zdobywa doświadczenia. A co z Tobą samym? Twoje plany, marzenia, uczucia, emocje, obawy, radości się nie liczą? Tylko jakiś poryty plan wyższej jaźni?

Jeszcze raz powtarzam: dziecko (także dziecko w dorosłym ciele) musi być ubezwłasnowolnione i zarządzane. Więc jest ubezwłasnowolnione przez ideologię, religię, lub te wszystkie „prawa duchowe„, które pełnią symboliczną rolę „rodzica”. I rzeczywiście, takie „dziecko” może mieć wrażenie, że te prawa działają, nie wiedząc, że za to ma drugie dno. Że to nie jest coś „zewnętrznego”. Ale że to jego własny program psychiki, lęk, kompleks, trauma, czy coś, co neguje i wypiera. I to coś domaga się zauważenia i przepracowania. Siła jest tam, gdzie głowa. Słabość też tam jest.

O prawie karmy i innych tego typu pułapkach szerzej pisałem w poniższych felietonach – polecam:
Czy prawo karmy działa? Zaskoczę Cię, ale.. Czyli to, co jest pomijane
TABU duchowości: czy bratnie dusze i związki karmiczne istnieją? A jeśli to szkodliwe brednie?!
Czy wiesz czym naprawdę jest przebudzenie? Niestety ale system bardzo zafałszował to pojęcie!

Na tej zasadzie działają też demony, klątwy, złe energie, złe oko, złe byty, i różne inne nazwy programów psychiki. Dzieci w dorosłych ciałach lubią zwalać winę na coś „zewnętrznego”, np na jakieś demony, złe energie itp. Jest to cecha perspektywy zewnętrznej – że życiem zarządza coś zewnętrznego i to coś zewnętrznego jest wszystkiemu „winne”. I człowiek, który bardzo w te teorie wierzy, który boi się wampiryzmu energetycznego, klątw itp – jak na złość przyciąga coraz więcej wampirów, złych magów, złych energii. Właśnie w ten sposób coś wewnętrznego domaga się zauważenia i przepracowania.

Ale duchowe „dziecko” zwala winę na demony, byty, kosmitów, i coraz to nowe rzeczy. Oczywiście, byłbym głupcem, gdybym mówił, że czegoś takiego jak klątwa zupełnie nie ma. To działa, bo sam widziałem tego skutki. Ale działa tylko u ludzi mających perspektywę zewnętrzną. Klątwa czy też demon potrzebuje „punktu zaczepienia”, backdoora w psychice. Zaś pakt z jakimś demonem zawierany przez satanistów, to po prostu pakt z jakąś częścią ich własnej psychiki. Wtedy rośnie ona w siłę, co ma skutki pozytywne (na początku) a potem destrukcyjne, gdy ta część psychiki rozrasta się ponad miarę.

Czy zasługujesz na miłość Boga?

Dalej: czy musisz zasłużyć na miłość Boga? Architekta? Wszechświata? Czy musisz modlić się, chodzić do kościoła, do spowiedzi, i przestrzegać tych wszystkich surowych nakazów i zakazów? Które nie tylko są nie do spełnienia, ale także znacząco ograniczają zwykłą, codzienną radość życia? Albo inaczej: czy musisz stale medytować, uduchawiać się, podwyższać wibrację? Nie, nie musisz. To może, ale wcale nie musi być narzędzie do tego, byś się zmienił na lepsze. Jednak dużo więcej zależy tu od Ciebie, a nie od tego narzędzia.

No i to narzędzie może być używane w odwrotnym celu. Bywa i tak, że najwięcej lęków, nienawiści, oskarżeń o bycie po złej stronie, doświadczysz od tych, którzy uważają, że „ostatecznie się przebudzili„. Do tego dochodzą różne wojny i wojenki pomiędzy nimi, demaskacje, podpierdalanie jednych przez drugich, podkładanie świń itp. Zresztą, granica między czymś takim a.. psychozą jest cieńsza niż myślisz. To też jedna z cech perspektywy zewnętrznej – dychotomia, rozszczepienie, psychoza.

Wielu z takich ludzi ubzdurało się, że są jakimiś ważnymi personami, „avatarami Boga”, że naprawiają swoją mocą ziemski astral, itp itd. Najczęściej takie osoby są nietolerancyjne, nienawistne, bardzo surowo oceniają i osądzają innych. Są przeczulone na punkcie swoich poglądów i ego. I wcale nie tak rzadko takie coś kończy się czymś bardzo złym. Np w szpitalu psychiatrycznym z objawami schizofrenii paranoidalnej, czy w więzieniu.

Duchowość i lęki dziecka w dorosłym życiu

Przekonanie, że trzeba sobie zasłużyć na miłość Boga czy przychylność wszechświata, jest kontynuacją lęków dziecka. Dziecko np w wieku 5 lat musiało sobie zasłużyć na miłość rodziców. Musiało udowadniać różne rzeczy, i przeszło przez jedną z podstawowych traum ludzkości. Czyli przez traumę: „nie jestem wystarczająco dobry, by dostać miłość”. I potem ta mentalność jest przenoszona w dorosłe życie. Nie tylko na relacje, ale także na postrzeganie duchowości.

Bardzo, ale to BARDZO destrukcyjny jest pogląd: „tylko dobre myśli i tylko dobre wibracje„. Naprawdę trudno mi teraz wymienić bardziej toksyczny światopogląd. Towarzyszy mu cała masa lęków, np że myślą zaszkodzisz komuś, kogo kochasz. Że ściągniesz na siebie jakieś straszne wydarzenie. Lub że jedną myślą wywołasz np powódź w Brazylii. Fakty są takie, że życie realne to cała gama barw, także tych emocjonalnych.  I jak na złość, tych złych myśli pojawia się coraz więcej i więcej. No i taki pogląd: „tylko dobre myśli, wibracje i newsy” ogranicza rozwój ludzkości. Bo gdzie, jak nie w mediach, usłyszeć można skargi i płacz ofiar różnych złych praktyk?

O tym pisałem w poniższym felietonie:
Dlaczego media Cię okłamują? Bo realizują żądania właścicieli i sponsorów!

Przyciągasz to, czego się boisz?

Im bardziej tych myśli nie chcesz i im bardziej je wypierasz, tym więcej ich jest. I co charakterystyczne, zaczynają dotyczyć one tych rzeczy, których lękasz się najbardziej. Na tym polega mechanizm cienia, który się tworzy. W ten sposób coś wewnętrznego w Tobie domaga się zauważenia i przepracowania. Być może także pokochania. Być może takie „cukierkowe new age” pozbawia Cię zdrowej siły i mocy. Która jako cień przejawia się negatywnie – w formie tych złych myśli.

Bardziej chodzi o to, by nie dawać się „przechwytywać” przez negatywne emocje czy myśli. By przeżywać je świadomie, jako coś ma prawo być. A nie jako coś, co rządzi, i pod wpływem czego robisz różne złe i głupie rzeczy. No i nie musisz się starać o przychylność wszechświata czy miłość Boga. Każdy Twój czyn jest przejawem życia i za żaden nie będzie ani kary ani nagrody po śmierci. Ale będą konsekwencje, za życia – np konsekwencje towarzyskie, w pracy, w rodzinie, w postaci obitej mordy czy konsekwencje karne i prawne.

No i nie musisz się uduchawiać w nieskończoność. Twoja dusza już jest pełna, kompletna i na maxa uduchowiona. Wcieliła się w ciało materialne, by doświadczać ziemskich lekcji, a nie w nieskończoność bujać w obłokach. Jesteś tu po to by wyrażać się w materii – kochać, cieszyć, pracować, jeść, uczyć się, zmieniać świat. To ostatnie (zmiana i reformowanie świata) jest szczególnie ważne. Ale ani mnich żyjący na odludziu, ani oderwany od życia realnego adept duchowości świata nie zmieni.

Czy światem rządzą kosmici, Illuminaci i złowrogi Demiurg?

I ostatnia kwestia.. Na wielu starych artykułach na mojej stronie możecie przeczytać o złowrogim demiurgu rządzącym światem, czy o toksycznych egregorach (świadomościach zbiorowych ideologii, religii itp itd). Otóż to nie jest tak. To wszystko jest po to, by utrzymywać homeostazę (równowagę) systemu i jego części składowych. Jak i po to, by.. pomagać nam w rozwoju. Te wszystkie twory (egregory, astral, demiurg, czyli świadomość i nieświadomość globalna) są lustrzanym odbiciem nas, ludzkości. To od nas zależy jakie one są, i od tego, czy będą one aktualizowane, reformowane.

Tak, od nas, a nie od czegoś zewnętrznego. 😉 Na istnienie kosmitów nie ma żadnego, powtarzam, ŻADNEGO ostatecznego dowodu. Nie wylądowali oni wypasioną bryką pod budynkiem ONZ i nie nawiązali z nami stosunków dyplomatycznych. A obserwacje latających spodków nie wiadomo czym są. Lęk przed złowrogimi reptilianami, czyli gadami z kosmosu rzekomo rządzącymi Ziemią, też jest cechą perspektywy zewnętrznej. Reptilianin, a więc gad to symbol ludzkiego mózgu gadziego. Odpowiada on za prymitywne, ale potrzebne mechanizmy przetrwania. Lęk przed reptilianami jest więc lękiem przed tym prymitywnym, barbarzyńskim instynktem, który nie znosi słowa sprzeciwu i często dąży do celu po przysłowiowych trupach.

Słowem końca: jesteś kreatorem, a nie poddanym. Chyba, że bardzo nie chcesz być kreatorem. Wtedy będą miały zastosowanie słowa Carla Gustava Junga: „Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono rządziło Twoim życiem”. Przejście z perspektywy zewnętrznej, czyli niedojrzałej, do wewnętrznej – dojrzałej, jest punktem krytycznym i jest bardzo trudne. Bo wszystko zdaje się krzyczeć, że to „oni” są winni i odpowiedzialni. Powstał cały „przemysł ezoteryczny” promujący perspektywę zewnętrzną. Póki co świadomość tego, co poruszam w tym artykule, jest niemal zerowa.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

DLACZEGO MEDIA CIĘ OKŁAMUJĄ? BO REALIZUJĄ ŻĄDANIA WŁAŚCICIELI I SPONSORÓW!

Dlaczego media manipulują i kłamią?

Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, media manipulują. Prawdą jest, że kapitał jednak ma narodowość. Na tej zasadzie nie ma niezależnych mediów, bo każde z nich realizuje program ideowy swojego właściciela. Dlatego skandowane na demonstracjach słowa „wolne media” można zbyć jedynie cynicznym uśmieszkiem.

Za każdym medium zwyczajowo stoją politycy, a za politykami wpływowe, międzynarodowe think-tanki. Za FOX News stoi konserwatywna partia republikańska. Za CNN – demokraci. Obecnie światem rządzi think-tank lewicowo-liberalny. Są to nie tylko politycy. Ale także sędziowie, urzędnicy, dziennikarze, lekarze, psycholodzy, socjolodzy, muzycy, celebryci, biznesmeni, korporacje i nauka. Lewicowy liberalizm bardzo silnie okopał się w akademickiej nauce.

Obecnie lewicowy liberalizm jest u schyłku swojego istnienia. Wypierany jest przez partie prawicowe, a one mają już swoje media, swoich dziennikarzy, itp itd. Także niezależne media, kanały na You Tube czy blogi mają swoje „linie redakcyjne”. Są pisane przecież przez ludzi. Moje poglądy są hybrydowe, prawicowo-lewicowe, bo staram się myśleć samodzielnie i analizować różne aspekty życia pod wieloma kątami. Ale u mnie nigdy nie ukazałyby się peany pochwalne na cześć multi-kulti, trybunału konstytucyjnego, Ryszarda Petru czy kościoła katolickiego.

Wynika to także z tego, że każdy człowiek na Ziemi ma inną mapę rzeczywistości. Świat to gigantyczne, tryliardowa obfitość i mnogość, a ludzkie umysły są tak powolne i niedoskonałe. Nie są w stanie ogarnąć tej ogromnej, zmiennej i bardzo niejednoznacznej rzeczywistości. Więc powstają mapy tej rzeczywistości, które mają ją setki lub tysiące razy uprościć. Te mapy to ideologie, religie, doktryny. Także podział nauki, np medycyny, na dziesiątki specjalizacji to wynik tego, że nie ogarniamy całości, a potrzebujemy mapy. Przecież organizm człowieka jest jeden.

Media realizują wolę właścicieli i sponsorów

Media manistreamowe, a więc te oficjalne, są oskarżane o to, że manipulują, że nie informują opinii publicznej, ale ją kreują. A więc urabiają. I to jest prawda, taka jest ich rola i taka jest wola ich właścicieli. To jest pieniądz – gruby pieniądz – i władza. No kiedy Wy dorośniecie, ludzie, no? Media alternatywne (niezależne) są oskarżane o oszołomstwo, o publikowanie niesprawdzonych informacji i dziwnych teorii. I to też czasami jest prawdą. Bo badając to, co przez millenia było ukrywane, błądzimy na ślepo. Jesteśmy jak 18-letni fascynat chemii, który w nocy dorwał się do uczelnianego laboratorium.

Stąd wiele „opowieści dziwnych treści”, na które do dziś nie ma jednoznacznych dowodów. Np czym się różni kwas l-askorbinowy z owoców, a czym różni się ten sam kwas l-askorbinowy produkowany syntetycznie? Sam byłem takim nastoletnim fascynatem chemii, zdawałem ją na maturze. Dlatego chciałbym to wiedzieć. Tak samo zadawałem pytania o to, czy ktokolwiek zebrał te dziesiątki milionów dolarów i wysłał bezzałogową sondę, by zbadać skład chemtrails. Lubię chemię i bardzo chciałbym taki skład przeanalizować, nawet gdybym musiał siedzieć i ślęczeć nad tym kilka godzin. Na te i inne pytania odpowiedzi nigdy nie dostałem odpowiedzi. Za to często spotykałem się z agresją.

Oprócz tego media mainstreamowe i alternatywne są posądzane o coś jeszcze. O sianie paniki, strachu, przerażenia. O zaszczepianie w ludziach beznadziei i poczucia, że nic nie da się zmienić. Wyznawcy teorii new age dodają do tego zarzut, że jest to zasiewanie tzw „złych energii” czy też „złych wibracji”. I że powstałe w ten sposób złe myśli niszczą Ziemię, bo powielają się i kopiują dalej. I to też jest w pewnym sensie prawdą.

Nowy Porządek Świata taki straszny..

Ludzie uwielbiają horrory czy agresywną muzykę, bo sami są na takim poziomie. Media informują głównie o kataklizmach, przestępstwach, aferach, wojnach. Media alternatywne sieją histerię związaną z Nowym Porządkiem Świata – NWO (New World Order). Ma to być tajny plan jeszcze bardziej tajnego stowarzyszenia Illuminatów dotyczący budowy rządu światowego i stworzenia globalnego systemu totalitarnego. Są to rzeczy tak bardzo ściśle i super tajne, że stały się wręcz elementem pop-kultury i debaty publicznej, za sprawą zachodnich brukowców. Które rzuciły się na tematykę spiskową jak sępy, zwęszając w tym gruby szmal. Polskie „Fakty”, „SuperExpressy” czy „Pudelki” są jeszcze 100 lat za murzynami w tym względzie, ale i to się zmieni.

Czytelnik takich mediów alternatywnych może dostać stanu rozpaczy i beznadziei, czytając o tych wszystkich planowanych okropieństwach. Przecież wszystko jest już zaplanowane, wszystko jest dopięte na ostatni guzik i my, biedne żuczki, nic nie możemy z tym zrobić. Bo przecież nad tym czuwa sam Lucyfer (według fundamentalistycznych chrześcijan) lub potężna pozaziemska cywilizacja, wroga nam (według ezoteryków).

I gdzie jest ten biedny człowieczyna, który potem dowiaduje się, że jego życiem rządzi jeszcze jakaś karma, jakaś numerologia, plan wyższej jaźni na życie, czy jakieś inne, bezlitosne mechanizmy? I jakoś te karmy i inne wole różnych bóstw nie ruszają tych złych, tych biznesmenów, Illuminatów, tylko ten nieszczęsny człowieczyna ma stale pod górkę? Ojojoj, jak strasznie, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie! Nic tylko zawinąć się w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza!

Tylko dobre wiadomości?

Jednak daleki jestem od stwierdzenia, że media to samo zło, i że powinniśmy przyjmować tylko „dobre wibracje i dobre energie”. No niestety, życie realne nie jest tak różowe, jak profile na FaceBooku niektórych wyznawców new age. Wymiar fizyczny ciągle generuje ból i cierpienie, a naszym powołaniem jest by coś z tym zrobić. Bardzo niebezpieczna jest iluzja polegająca na postrzeganiu duchowości przez pryzmat buddyjskiego mnicha, oderwanego od życia i jego problemów.

Według tej doktryny, trzeba się jakoś odciąć od świata realnego, ciągle medytować, ciągle uduchawiać się i podwyższać wibracje. Jest to nie tylko bzdurne, ale wręcz niebezpieczne. Bzdurne, bo nie po to duch wcielił się w ciało, by stale bujać sobie w obłokach. On już tam jest, właśnie stamtąd pochodzi i jako taki jest zupełnie kompletny i zupełnie rozwinięty. Jest to też niebezpieczne, bo takie wypieranie negatywizmów i fizyczności, tworzy potężną polaryzację – strefę cienia. Opisał to m.in. Carl Gustav Jung. A cień długo spychany do głębin podświadomości, w końcu wybuchnie. I zburzy życie takiej bujającej w obłokach osoby dokładnie tak, jak ona nie chciała. Np pojawi się taka sytuacja, że aby przeżyć, będzie ona musiała zastosować bardzo brutalną przemoc i zabić agresora.

Mamy zmieniać świat a nie chować głowę w piasek

Świadomość to nie tylko medytacji, uduchawianie się i medytacje. Ale także codzienne życia. A więc ekonomia, polityka, samorządność, działalność społeczna i charytatywna, medycyna, nauka, technika. I, co najważniejsze – ciągłe udoskonalanie tych dziedzin. Bo wciąż świat jest daleki od doskonałości i wciąż powoduje to ogrom zła i cierpienia. I te wszystkie medytacje, palenie świec zapachowych i innych gówien przez oderwanego od świata adepta duchowości, nie zmienią świata nawet w najmniejszym stopniu. Nie, to nie przyczyni się do jakiegoś wielkiego wzrostu wibracji i świadomości na planecie, gdy takich ludzi będzie więcej.

A wręcz przeciwnie, bo takie oderwanie od życia i brak zainteresowania ważnymi problemami społecznymi jest na rękę politykom, bankierom, szefom korporacji czy ludziom takim jak Soros. Często zwykłe uliczne mordobicie które obali polityka-tyrana i wymusi pozytywne zmiany, ma miliardy razy większą wartość niż choćby medytacja 3 milionów osób w jakichś Indiach. I często wynalazca-ateista, który ułatwił życie milionom ludzi, redukując też ich cierpienia, realizuje znacznie lepiej zamysł ducha, niż sfrustrowany duchowy guru.

I do tego mają służyć także media. I te mainstreamowe, i te alternatywne. Przecież w mediach mainstreamowych jest cała masa programów interwencyjnych, które pochylają się nad wyzyskiem, niesprawiedliwością, cierpieniem. Media alternatywne pełnią podobną funkcję co te interwencyjne programy, tylko robią to bardziej autentycznie i bezkompromisowo. I na tym to ma polegać. Gdzie bowiem będzie słychać płacz i skargę ofiar różnych możnych i potężnych, jak nie w mediach? To wymusza na ludziach i na władzach zmiany i reformy. Uwrażliwia to na krzywdę.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

KONTROWERSJE DUCHOWOŚCI: MASZ W SOBIE POTĘŻNĄ SIŁĘ KTÓRA MOŻE ZMIENIĆ ŚWIAT!

Przypowieść o Bogu, który (nie) kochał ludzi

Wyobraź sobie wielką tamę, którą postawiono na rzece. Umożliwiło to ustabilizowanie biegu rzeki, zapobiegło licznym powodziom, zapewniło zapasy wody na suchsze dni. Mieszkańcom doliny leżącej pod tamą umożliwiło to rozwój. Miasta, wioski i osiedla powstały dzięki tamie, życie kwitło.

Tama była zarządzana przez zautomatyzowany program sterujący przepływem i magazynowaniem wody, doglądanym przez pracowników. Jednak pewnego dnia zdarzyło się coś, czego nie przewidział absolutnie nikt. Ktoś gdzieś zaspał, miał problemy w rodzinie, lub zastanawiał się nad kupnem nowego samochodu. Ktoś nie dopatrzył szkolnego błędu innego pracownika.

Informatycy nadzorujący ten program śmialiby się z tego w kułak, gdyby nie pewien smutny fakt. Otóż program nadzorujący tamę nie potrafił właściwie zareagować na ten nowy czynnik ludzki. Po prostu nikt tak trywialnego, wręcz humorystycznego błędu nie przewidział przy tworzeniu tego programu. Koniec końców, w dół tamy została zrzucona zbyt duża ilość wody. Ogromna jej ilość. Dziesiątki tysięcy domów zostało zniszczone, setki ludzi zginęło.

Wywołało to ogromne poruszenie w państwie, w którym była położona ta żyzna i ludna dolina. Był wywiady w TV, łzawe wystąpienia, charytatywne koncerty, i inne pokazy niewyobrażalnej hipokryzji. Ponieważ państwo poprzez sączenie łez w szklanym ekranie telewizora, chciało zatuszować sprawę, by potem nic nie robić. Tama była nie rewitalizowana od lat, jej załoga – źle opłacana, a program obsługujący tamę miał pełno dziur i nie był aktualizowany od dawna.

Rozwój ludzkości poprzez stawianie czoła bólowi i problemom

Wtedy ludzie się skrzyknęli. Zaczęli wkurzać po tym, jak do alternatywnych mediów wyciekło kilka pikantnych nagrań z luksusowej restauracji „Kura i przyjaciele”. Na ulicach doszło do zamieszek i protestów. Ci głupsi zaczęli demolować sklepy, budynki sądów, urzędów, administracji, podpalać samochody. Ci mądrzejsi zaczęli stawiać niewygodne pytania i żądania wobec władz. Nie udało się zakrzyczeć ich głosu, że sieją spiskową teorię dziejów. Lud nie posłuchał też kapłanów, którzy sprzeciwili się gwałtownym zamieszkom, i nakazywali modlić się i medytować, zamiast siać nienawiść i złe energie.

Sytuacja w państwie była coraz bardziej napięta. Rząd postanowił ugiąć się pod żądaniami narodu i wprowadzić zmiany. Powołano komisję śledczą, zapowiedziano ukaranie winnych, a na remont tamy i aktualizację oprogramowania sterującego wyłuskano kilka miliardów dolarów. Okazało się, że program ten wcale nie był „ultranowoczesnym cudem sztucznej inteligencji”, ale był dziurawy jak ser szwajcarski. Wbrew rządowi negującemu sens zmian i wbrew sprzyjającym rządowi kapłanom mówiącym o wybaczaniu, pokorze, złych energiach, zmiany się dokonały. I teraz zadajmy sobie poniższe pytania..

Czy program jest złym programem, ponieważ nie przewidział tego ludzkiego błędu i spowodował śmierć ludzi w dolinie?
Czy program działał celowo źle przeciwko ludziom, czy raczej tak został napisany przez programistę?
Czy program jest głupi, czy raczej nie przewidział jednej z tryliardów zmiennych o nazwie „czynnik ludzki”?
Czy program jest pozbawiony miłosierdzia i empatii, czy raczej jest zupełnie nieświadomy i automatyczny, jak na program przystało?
Czy program ma świadomie wyjebane na nasze ludzkie rozterki, lęki, żale, obawy, czy raczej działa zupełnie automatycznie, pilnując tylko swoich dyrektyw?

Siła, która zmieni świat to my, ludzie

Ta powyższa opowieść o programie obsługującym tamę, który nie dał rady nowym wyzwaniom, jest metaforą naszego świata. Tama i dolina to inaczej nasza Ziemia. Program to inaczej Bóg, matrix, system, matka natura, prawa natury i inne nazwy tego samego. Jest on po prostu tworem nieświadomym. A nieświadomość często cechuje lęk, agresja, przemoc, walka. Natura, czyli program zarządzający naszą planetą, jest nieświadomością.

To my, ludzie, jesteśmy elementem wprowadzającym świadomość. Jesteśmy więc rękoma, nogami i oczami Boga (czyli natury). To my mamy rozjaśniać to, co ciemne, i nadawać świadomość tym obszarom, które przez lata były nieświadome. Oprócz nieświadomości globalnej (czyli natury) istnieje też to, co jest globalnie świadome, rozjaśnione. I to, co świadome, ciągle się poszerza.

Przemiana nieświadomego w świadome dokonywana przez ludzi widoczna jest nie w postaci medytujących godzinami zwolenników new age, i nie w postaci mnichów zamykających się na świat w klasztorach. Widoczne jest to w polepszaniu i ucywilizowaniu naszych emocji, relacji, życia społecznego, systemów politycznych, prawnych, ekonomicznych. Często w zwykłym mordobiciu ulicznym spowodowanym wyzyskiem i złodziejstwami rządu, jest więcej autentycznego ducha, niż w sfrustrowanym adepcie duchowości, który godzinami medytuje czy modli się.

Czynić nieświadome świadomym

To my, ludzie, mamy zmieniać, ulepszać i ucywilizować wszystko, co istnieje. Żaden Bóg nie zmieni za nas świata. Żadne powtórne przyjście Chrystusa w chwale tego za nas nie dokona. Żadna energia z kosmosu, żadne obce cywilizacje tego nie zrobią. Bóg pomaga tym, którzy są aktywni i którzy sami chcą coś zmieniać. Czy to zmieniać siebie, czy świat. Biernością nic nie zmienimy. Medytacjami, modlitwami, bujaniem w obłokach, narzekaniem na ignorancję ludzką czy podwyższaniem wibracji też nic nie zmienimy.

Choć w starych artykułach z mojej strony możesz przeczytać inaczej.. To prawdą jest, że nieświadomość zbiorowa, matka natura, matrix, system, Bóg, Jahve, Demiurg (i inne nazwy tego samego), jest po naszej stronie. Jest jednak na poziomie „głupiego, nieświadomego dziecka”, dokładnie tak samo jak my, ludzie. I dlatego póki co dominuje zło, ciemnota, wyzysk, cierpienie. Owa nieświadomość zbiorowa pragnie ewolucji, i dzięki nam, ludziom, staje się coraz bardziej świadomością globalną. I w konsekwencji, zła jest coraz mniej, a dobra coraz więcej.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

ILLUMINATA UJAWNIA SZOKUJĄCE FAKTY O TAJNYM STOWARZYSZENIU RZĄDZĄCYM ŚWIATEM!

Czy wiesz kim są Illuminaci? Czy Illuminati naprawdę istnieją?

Illuminati – budzą fascynację i trwogę, zaciekawienie i drwiny, zainteresowanie i niedowierzanie. Stali się ikoną pop-kultury jak i elementem świata internetowych memów. Nie sposób przejść obojętnie obok tajnego stowarzyszenia Illuminati, które ma rządzić światem metodą rózgi żelaznej.

Powstało dużo teorii na temat misji i zadań, jakie wykonują Illuminaci. Fascynaci spiskowej teorii dziejów uważają, że Illuminati to organizacja-matka wszystkich lóż masońskich, która rządzi całym światem. Illuminaci mają wprowadzać plan Nowego Porządku Świata (NWO – New World Order). Towarzyszyć temu ma cała masa okropieństw i rozmaitych dziwów, takich jak czipowanie ludzi, toksyczne substancje rozpylane z samolotów (chemtrails), fałszywa inwazja UFO (blue beam).

Inne interpretacje głoszą, że Illuminaci to spadkobiercy starożytnych „opiekunów wiedzy”, . Założyli oni wczesne chrześcijaństwo gnostyckie, które zostało niemal w całości zniszczone przez imperatora Rzymu, Konstantyna. Jednak różne tajne grupy kontynuujące tradycje przodków i trzymające straż nad wiedzą, miały przetrwać długie wieki. Mowa także o Illuminatach w kontekście ludzi, którzy przebudzili się z koszmarnego snu codzienności, i uzyskali w ten sposób niezwykłą moc.

Wiedza i potęga tajnej organizacji Illuminati

Robert Anton Wilson, który był podejrzewany o bycie Illuminatą, w serii swoich fenomenalnych książek przedstawia zupełnie inną koncepcję. Twierdzi on, że strach przed Illuminatami pochodzi z otchłani „nieświadomości zbiorowej”. Ma to być jakaś zbiorowa trauma rodzaju ludzkiego. Tworzone mają być coraz bardziej dziwaczne i pokręcone teorie, którym coraz bliżej do realiów psychozy, niż do odważnego poznawania prawdy o świecie.

Każde pokolenie, począwszy od roku… 1790 (tak, właśnie 18 wiek) dodaje swoją cegiełkę teorii, hipotez i.. strachu. Strach jest w tym wszystkim kluczowy, bo jednostką zastraszoną i przy okazji ubogą bardzo łatwo rządzić. Stąd elity na całym świecie uniemożliwiają ludzkości bogacenie się i sieją strach. Myślicie, że te wszystkie durne, biurokratyczne przepisy są „ot tak”, bo jakiś głupi polityk je wprowadził? Przecież te durnoty tworzą ludzie zarządzający bilionami dolarów, więc nie są to durnoty, ale coś celowego.

Ja pisałem kiedyś, że lęk przed Illuminatami to wyraz „archetypu surowego ojca”. Tak jak ziemski ojciec, Illuminaci są surowi, robią różne złe i szokujące dla ziemskich dzieci rzeczy.. Ale robią też to, czego ziemskie dzieci, a więc ogromna większość ludzi bez względu na wiek ich ciał, panicznie się boi. A więc trzymają ster, mają jakiś tam plan. Wg tej interpretacji, bardzo dużo rzeczy które myślimy i których doświadczamy, odnosi się do archetypów. A archetypy to części i naszej, jednostkowej psychiki, i części świadomości czy też nieświadomości globalnej.

Kim są więc Illuminaci?

Robert Anton Wilson pisał potem, że Illuminaci nie są ludźmi, którzy mają na kontach biliony dolarów i kąpią się w kawiorze i szampanie. Mają to być zwykli ludzie z niezwykłymi, niesamowitymi zdolnościami. Ich zdolności to wpływ na szerokie masy ludzi, choć rzadko bezpośrednio poprzez politykę. To moc zasiewu nowych idei, zastępujących stare, które się skorumpowały. To moc budzenia ludzi z letargu i uświadamiania im, że są np wyzyskiwani, okradani, prześladowani.

Illuminaci mieli stworzyć religię New Age po to, by coś zastąpiło rozpadający się rdzeń chrześcijański. Aby dodać do (nie)świadomości zbiorowej nowe idee, których chrześcijaństwo nie było w stanie zaadaptować, ze względu na swoją niereformowalność. A co ludzie potem z tym robią? Tworzą się wypaczenia doktryny New Age, z których teraz śmieje się cały internet. Albo inaczej: ludzie zaczynają się wściekać i tworzą się partie i organizacje, które „dyskutują” z przeciwnikami (dotychczasowymi elitami) co najwyżej za pomocą karabinu maszynowego.

Obecnie taka sytuacja dojrzewa w Polsce. Ludzkość od kilku stuleci wałkuje jedną lekcję. Mianowicie: elita zaczyna się bogacić, kręcić lody, wyzyskiwać lud. Lud w pewnym momencie się budzi (tak jak teraz od kilku lat) i chce powiesić tę elitę za jaja. Przy okazji podpalając pół planety. Tak było po Wielkim Kryzysie w 1929 – powstał nazizm. Tak jest obecnie po dekadach rządów liberałów. To, co zrobili lewicowi liberałowie, to bieda, skrajny wyzysk, brak perspektyw dla coraz szerszych mas ludzi.

Sojusz lewicowych liberałów z bankami i korporacjami

To także sojusz z bankami i korporacjami, wojny i inwazja islamu. Ich rozwiązania (gender, poprawność polityczna, feminizm) doszły do granic ludzkiej wytrzymałości, wręcz do granic psychozy. Biały, europejski, heteroseksualny mężczyzna stał się nie tylko wołem roboczym, ale wręcz śmieciem niegodnym splunięcia. Obrzydzono nam naszą piękną tożsamość. Kazano przepraszać za to, że żyjemy. Ostatnio feministki w Polsce debatowały o tym, że trzeba nie tylko przyjmować samczych gości pani Merkel, ale na złość białym, europejskim mężczyznom przyjąć szariat.

Normalni ludzie, zszokowani i przerażeni tym, co się dzieje, mówią temu: dość. W Europie Zachodniej powstają koncepcje walki o naszą tożsamość, takie jak identytaryzm i neorealizm. W Polsce wszelkie gender, baby z brodą, sprowadzanie imigrantów itp, to pajacowanie z poparciem rzędu 2% (partia Razem). Mężczyźni i normalne kobiety są coraz bardziej wkurwieni i zaczynają to otwarcie mówić. „Wahadło dziejów” (mechanizm rządzący procesami na świecie) znowu wychyla się w konserwatywną, męską stronę.

Pytanie tylko, czy znowu skończy się to taką hekatombą, jak w latach 1933 – 1945? Czy raczej dojrzeliśmy jako ludzkość, i urządzając pokoleniu ’68 drugi proces norymberski, nie staniemy się potworami? Czy zachowamy nasze bądź co bądź europejskie ideały, wyższe wartości? Empatia, miłosierdzie, tolerancja – też są dziedzictwem naszej wspaniałej cywilizacji łacińskiej. Tylko zostały bardzo wypaczone przez złych ludzi z pokolenia ’68 i użyte w wojnie przeciwko nam samym.

Illuminacja czyli przebudzenie?

Wracając do tematu głównego: Illuminaci od zawsze przebudzali i wtajemniczali tylko osoby wybrane, które były gotowe. Jednak w poprzednim stuleciu Illuminaci zastanawiali się, jak przebudzić całą ludzkość. Jednym z nich był Aleister Crowley, okultysta, twórca Thelemy, członek Ordo Templi Orientis (Zakon Wschodnich Templariuszy).

Cytat: „Crowley rozważał możliwość otwarcia wrót przestrzennych i wpuszczenia pozaziemskiego nurtu do fal życia ludzkiego. Istnieje pewna tradycja okultystyczna (a jej najznamienitszym przedstawicielem jest Lovecraft), która powiada, że nieskończona, nadludzka moc gromadzi swe siły, by dokonać inwazji na tę planetę.. Przypomina nam to mroczne dywagacje Charlesa Forta na temat tajnego stowarzyszenia Ziemian utrzymujących kontakt z istotami z kosmosu i torujących drogę dla ich nadejścia.”
~Kenneth Grant

Brzmi złowieszczo? Tajne stowarzyszenie Illuminati paktuje z istotami pozaziemskimi – złowrogimi, gadzimi reptilianami? Którzy trzymają naszą planetę w kleszczach niewoli, w więzieniu Matrixa? Takie teorie spiskowe, często bardzo paranoiczne, powstają teraz jak grzyby po deszczu. Reptilianie mają rządzić światem, dyktować Illuminatom swoje tajne plany, porywać krowy do eksperymentów na statki kosmiczne, porywać Ziemian do gwałtów..

Spiskowa paranoja a realne knowania polityków

Trochę smutne jest to, że w zalewie spiskowej paranoi i filmików z You Tube z legendarnymi żółtymi napisami, rozmywa się to, co ważne. Czyli wiedza i świadomość tego, że rządy o nas nie dbają, że korporacje nie sprzedają dobrych produktów, że medycyna nie leczy, że wolny rynek nie jest wolny, że ekonomiści i politycy kłamią.. Że uchodźcy nie wzbogacą naszej kultury, ale chcą ją zniszczyć. Że Komitet Obrony Demokracji wcale nie walczy o demokrację, ale o pieniądze, władzę i wpływy. W następnym cytacie Grant tłumaczy, czym tak naprawdę są owe „istoty pozaziemskie”:

Cytat: „Crowley rozwiewa tę aurę zła, którą tworzyli niektórzy autorzy (Lovecraft i Fort). Przestawia interpretację thelemiczną, zgodnie z którą nie mamy do czynienia z atakiem obcych istot na naszą świadomość. ale z ekspansją świadomości, która zaczyna obejmować inne gwiazdy i przyswajać sobie ich energie. Dzięki czemu staje się bogatsza i uczestniczy w prawdziwie kosmicznym procesie.”
~Kenneth Grant

Illuminaci stworzyli więc New Age, a wcześniej podstawy psychoanalizy i psychologii głębi (Jung). A także szereg innych koncepcji. Illuminatą miał być Timothy Leary, badający wpływ psychodelików, np LSD, na procesy psychiczne. Jego propozycje były tak wywrotowe i niewygodne dla elit politycznych, że musiał uciekać z USA. Jednak znaleziono go nawet za granicą i osadzono w więzieniu pod sfabrykowanymi przez rząd zarzutami. Zmarł on kilka lat później w tym więzieniu.

Celem ludzkości jest ewolucja i postęp

Illuminaci chcą więc popchnąć ludzkość do przodu, wpłynąć na jej pozytywną ewolucję. Czuwają nad tym, by ludzie przyswajali sobie coraz to nowe pojęcia i wartości. Wg nich zapowiadane przebudzenie ludzkości, zwane także nową erą, erą wodnika, globalną świadomością, ma być tym samym, co Nowy Porządek Świata. Ma być to nowy rodzaj świadomości i mentalności, w który właśnie wkraczamy.

Przed ludzkością stoi teraz epokowe, ważne zadanie. Jest nim wyjście z mentalności typowo zwierzęcej. Pomimo tego, że jesteśmy ludźmi i nasz umysł ma ogromny potencjał, wciąż bliżej nam do świata zwierzęcego. Popatrzmy na nasze emocje, jak bardzo nas niszczą, na nasze relacje i życie społeczne, ile w ich agresji i przemocy. Ile w nich mentalności Kalego, dulszczyzny, i przekonania, że jak nikt nie widzi, to można pozwolić sobie na więcej. Rozwinęliśmy technikę, ale całkowicie zaniedbaliśmy emocje i psychologię, przez co bardzo cierpimy.

Stan świadomości ludzi jest też bardzo podobny do tego zwierzęcego. Przez większość czasu tkwią za mentalną mgłą własnych myśli i lęków. Są prowadzeni przez instynkty i programy. Na różne sytuacje reagują zaprogramowanym (przez rodzinę, społeczeństwo) wzorcem. Tak jak zwierzęta są posłuszni liderom (ideologom, politykom, kapłanom, naukowcom). Tak jak zwierzęta, są zlęknieni o byt, o schronienie, o żywność. Co generuje agresję a potem chęć odbierania innym zasobów (u zwierząt zagryzanie się, u ludzi, podkładanie świń, przestępstwa i inne takie zachowania).

Wierzę, że w końcu nam się to uda.

Moje poprzednie wpisy o Illumminatach rzucające nieco inne światło na tę tajną organizację, są w linkach poniżej. Zapraszam do ich przeczytania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

%d blogerów lubi to: