Tag: masoneria

Ezoteryka: Franciszek I to „nasz człowiek” który zakończy historię kościoła?

Papież Franciszek to „nasz człowiek” który ma za zadanie zakończyć historię kościoła?

prawdziwe chrzescijanstwo biblijneUwaga: artykuł zawiera skrajnie kontrowersyjne treści i przeznaczony jest w zasadzie tylko dla ezoteryków i ogólnie, ludzi niechętnych kościołowi katolickiemu. Wybór i działania papieża Franciszka I powodują ogromny „ból dupy” (czyli święte oburzenie) u wielu katolików. Decyzje papieża szokują, wprawiają w zdumienie wielu konserwatywnych wyznawców. Papież ogólnie jest zwolennikiem postępu i ucywilizowania chrześcijaństwa, ale czy tylko?

W latach 2011 do 2015 (marzec, kwiecień) furorę robiła „wizjonerka” zwana jako „Maria bożego miłosierdzia” czy też „Maria z Irlandii„. Oprócz standardowych wizji o końcu świata i nadejściu dniu sądu ostatecznego, jej „wizje” zawierały też inny element. Otóż tym elementem, jednym z najważniejszych, była szczera niechęć wobec papieża Franciszka I i nazywanie go „fałszywym papieżem„, bądź nawet „antychrystem„.

Ma to szczególnie ważne znaczenie w naszym wielkim planie osłabienia „egregora” chrześcijańskiego. Egregor chrześcijański to inaczej wampiryczny egregor jahwistyczny (od jahwe, zwanego także mardukiem, allahem, szatanem – jest on duchowym władcą tej planety). W rzeczywistości i Żydzi, i chrześcijanie, i islamiści, i sataniści, mają nad sobą tę samą istotę – jahwe. Tylko różnie wykorzystują opcje i możliwości, które ta istota daje nam, Ziemianom. To co piszę owszem, jest szokujące i przez wielu nie do przyjęcia.

Jahwe nie jest i nigdy nie był Bogiem, a więc Wielkim Architektem całego Universum. Jahwe jest lokalną (nasz Układ Słoneczny) anomalią, o pasożytniczej, wręcz wampirycznej naturze. Antytezą (przeciwnikiem, choć nie do końca..) jahwe jest Prometeusz, zwany także Lucyferem i.. Jezusem Chrystusem. Ale to już bardzo zaawansowana wiedza ezoteryczna, nie będę tutaj o tym pisał.

Dalej: te wizje Marii z Irlandii zostały niestety zdemaskowane. Nie mam wątpliwości co do tego, że osoba która stoi za tymi „objawieniami„, to osoba wysoko wtajemniczona z pewną misją. Jaka jest konsekwencja pojawienia się objawień Marii z Irlandii? Przede wszystkim, udało się uruchomić niechęć do papieża Franciszka I i wielu hierarchów kościelnych. Udało się uruchomić pełzającą schizmę, która obejmuje już grube miliony wiernych na całym świecie. Udało się także mocno zradykalizować te wszystkie katolickie środowiska sprzeciwiające się papieżowi.

Wbrew pozorom, ta radykalizacja tych środowisk jest bardzo pozytywna i ważna. Dlaczego formułuję zdawałoby się tak absurdalną tezę? Ponieważ uważam, że powinniśmy w pewnym sensie wspierać wszelkich lefebrystów, skrajnych tradycjonalistów, tzw. „chrześcijan biblijnych” i rozmaitych radykalnych, spiskowych oszołomów wewnątrz kościoła. Dlaczego? Ponieważ takie grupy czy wręcz oficjalnie działające organizacje (lefebryści, tradycjonaliści) osłabiają rdzeń katolicyzmu. Czyli osłabiają centrum jahwistycznego zła, które znajduje się w Watykanie.

Jednak to nie wszystko. Bowiem działalność tych nieraz bardzo radykalnych i śmiesznych w swej istocie grup, ma także inny dobry cel. Tym celem jest wydanie całej doktryny chrześcijańskiej na pastwę pogardy u katolików letnich, wahających się, u katolików lewicujących. To pomoże albo całkowicie oddalić ich od Watykanu i jahwistycznego rdzenia, albo wręcz przybliżyć do nas. Nie jest ważne, że tego typu radykalne doktryny (lefebryści, chrześcijanie biblijni, schizmatycy, tradycjonaliści) produkują masę jadowitych treści. Dla nas liczy się cel jaki nam przyświeca – a jest nim osłabienie chrześcijaństwa (jahwizmu).

I tutaj jest wielkie pole do inwencji twórczej dla tych, którzy mają fantazję, talent pisarski, może trochę funduszy, znają socjal-media, i chcieliby działać. Owa Maria z Irlandii została już zdemaskowana. Choć większość jej zwolenników nie wierzy w demaskację, tak silne emocje i tak zręczna manipulację zastosowali twórcy Marii z Irlandii. Ale potrzebujemy więcej takich wprowadzających zamęt i schizmę proroków niby katolickich, jak Maria z Irlandii.

W Polsce potrzebny byłby taki zręczny prorok, który wmówiłby wielu polskim katolikom nieposłuszeństwo zarówno wobec papieża, jak i wobec polskiej rozpasanej ponad miarę hierarchii. W naszej Ojczyźnie jest to szczególnie ważne, bowiem hierarchia katolicka tworzy wręcz odrębny kościół, ma ogromne przywileje i wpływy (m.in. poprzez tajne stowarzyszenie Opus Dei), i drenuje budżet państwa z grubych miliardów dolarów. Nie wspominając już o przejmowaniu (de facto kradzieży) nieruchomości, za bezcen.

Taki „prorok” mógłby wykorzystać nieco zmodyfikowaną wersję istniejącej już doktryny, czyli w/w „chrześcijaństwa biblijnego„. Chrześcijaństwo biblijne to dość nowa doktryna, która uważa, że Watykan i ogólnie kościół katolicki, to antychryst tudzież wielka nierządnica z księgi apokalipsy. Skupia się ono na dosłownej interpretacji biblii. Odrzuca większość rytuałów i modłów katolickich, w tym rytuały i doktrynę maryjną. We wszystkim doszukuje się okultystycznych symboli, Illuminatów, masonów, demonów, diabła, zła. Jest głęboko zakorzeniona w świecie teorii spiskowych, co jest jednak umiarkowanym plusem.

Nietrudno się domyśleć, że tak skonstruowana doktryna bardzo źle wpływa na podświadomość i ogólnie, psychikę. Jeśli ktoś stale się boi demonów, zwiedzenia, diabła, i widzi je na każdym kroku, nawet w niewinnej gwiazdce na kartce wigilijnej – to te demony do niego czym prędzej przyjdą. Gdyż to, czego się boimy, lękamy, to, co wypieramy do podświadomości i negujemy – zaczyna tym usilniej nas szukać i do nas przychodzić. Typowy mechanizm znany z jungowskiej psychologii głębi. Continue reading „Ezoteryka: Franciszek I to „nasz człowiek” który zakończy historię kościoła?”

Czy lękasz się piramidy z wszystkowidzącym okiem?

Czy lękasz się piramidy z wszystkowidzącym okiem?

nwoMałe info dla tych, którzy negują coś tylko dla zasady, bo tego nie znają i się zabobonnie boją. Piramida i wszystkowidzące oko, a raczej piramida z brakującym, górnym ogniwem, taka jak na ilustracji w tym poście. Jest to symbol powszechnie znienawidzony, ale dlaczego?

novus ordo seclorum symbolika co to jestPiramidę można interpretować jako symbol całości naszego jestestwa. Można ją także interpretować w sensie społecznym. Symbolika piramidy jest uniwersalna. Wartości które są najniższe, są na samym dole piramidy i ilościowo jest ich najwięcej. Wartości „średnie” to oczywiście środek piramidy i jest ich już wydatnie mniej. Natomiast najmniej jest tych wartości najbardziej cenionych, które symbolizuje czubek piramidy. Omówię tutaj szczególny rodzaj tego symbolu, a więc piramidę z nieobecną górną częścią. Na grafice powyżej jest nieobecna część piramidy jest przedstawiona jako „wszystkowidzące oko”. Nie jest ono połączone z resztą piramidy, dopiero się do niej zbliża.

A więc dół piramidy symbolizuje to, co jest najniżej – czyli emocje, instynkty, popędy, żądze, namiętności, rozrodczość, itp itd. Środek piramidy to rozum, czyli typowa, „ścisła” logika. Ideologia która hołubi ten poziom to materializm (inne nazwy tej ideologii to: racjonalizm, sceptycyzm, ateizm, atomizm). Tego typu racjonalna logika, jeśli nie ma poprawnego połączenia z poziomem wyższym (brakującym ogniwem piramidy), jest po prostu niepełna, kaleka, bardzo ograniczająca człowieka. Adam Mickiewicz, który był wtajemniczonym okultystą, nazwał takich ludzi: „bez serc, bez ducha, szkieletów ludy„. Inny jego cytat doskonale opisujący to zjawisko, to: „czucie i wiara lepiej do mnie przemawia, niż mędrca szkiełko i oko.” Jezus Chrystus który był także osobą wtajemniczoną, nazywał ich faryzeuszami.

Jeśli zaś nie ma ona połączenia z poziomem niżej (emocje, empatia, odczuwanie), co jest bardzo częste – to wtedy jest to logika psychopatyczna, zimna, bezduszna. Częstą postawą jest wtedy: „po trupach do celu”. Właśnie takich ludzi, gloryfikujących logikę oderwaną od naszego holistycznego (całościowego) jestestwa, przyciąga nauka, medycyna, polityka, świat wielkiego biznesu. To oni rządzą tym światem i to dlatego jest on na krawędzi systemowego upadku. Upadku ekologicznego (biologiczna zagłada), społecznego, moralnego, ekonomicznego i każdego innego.

Jak wiemy, górnego ogniwa w tej piramidzie życia wciąż brakuje. Górna część piramidy, która ma dopiero w przyszłości połączyć się z dwiema dolnymi jej częściami, to oczywiście symbol metafizyki, duchowości, transcendencji, a także wiedzy. Obecnie zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i w wymiarze całej cywilizacji, odczuwamy dotkliwy brak aktywności tej sfery, dotkliwie odczuwamy rozdzielenie. To właśnie dzięki owemu rozdzieleniu trapi nas tyle dylematów, oczywiście nierozwiązywalnych, i tak mało wiemy o świecie. To właśnie dzięki temu rozdzieleniu (braku najwyższego ogniwa), większość ludzkości woli całe życie opierać się na tych wartościach najniższych – emocjach i biologii.

Człowiek jest istotą którą należy postrzegać całościowo. A nie tak jak współczesna medycyna, która ignoruje nawet powiązania między układami ciała, lecząc pojedynczy organ albo objaw. Piramida zaś, w tym piramida z wszystkowidzącym okiem są symbolami uniwersalnymi i żadna organizacja ani stowarzyszenie nie ma na nie monopolu. Idąc dalej, czubek piramidy przedstawiony jako wszystkowidzące oko na powyższej ilustracji, ma dopiero zstąpić na piramidę i zintegrować się z nią. To właśnie jest nazywane przebudzeniem. Kwestią dyskusyjną i kontrowersyjną jest to, czy owo przebudzenie jest możliwe tylko w przypadku pojedynczych jednostek, czy także w przypadku całej naszej cywilizacji.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Plany elit politycznych ostatecznie zdemaskowane!

Plany Illuminatów ostatecznie zdemaskowane!

masoneriaChciałbym wkleić Wam fragment wywiadu pana Jana van Helsinga z członkiem bractwa Illuminatów. Zakon ten, według wielu teorii, ma wpływać w znaczący sposób na wydarzenia na świecie.

Ja proponuję nieco inne, zapewne bardzo kontrowersyjne dla Czytelników spojrzenie na ten wycinek książki. Bowiem pragnę napisać, w których punktach zgadzam się z założeniami które tam są przedstawione. Ale od początku!

Przede wszystkim, od dawna mówię, że globalizacja jest w zasadzie jedyną możliwą opcją w przyszłości. To tak, jak skok z wspólnoty plemiennej do państwowości antycznej / średniowiecznej, czy tak jak odkrycie Ameryki przez Europejczyków w 1492. Kłopotem jest tylko to, kto tą globalizację przeprowadzi. Czy zrobią to krytykowane przez nas elity polityczne, pod swoje partykularne interesy? Czy może zrobią to ludzie świadomi po jakiejś tam globalnej przemianie? Już abstrahując od tego, czy w ogóle będzie jakaś przemiana, czy nie..

Nie popieram w ogóle eugenicznych planów, jakie tam są przedstawione. Ale bądźmy szczerzy do bólu, tak na serio. Promocja antykoncepcji (byle by to nie były pigułki big pharmy!) jak i polepszenie standardu życia by było mniej dzieci, jest konieczne w krajach Trzeciego świata. Popatrzcie jak obecnie żyją tam ludzie. Wojny domowe, straszliwe przeludnienie, kataklizm głodu, bieda i kapitalistyczny wyzysk Ludzi Pracy. Elity polityczne wolą tam obecnie dawać sterylizujące szczepionki za miliony dolarów, zamiast pomagać tym krajom ekonomicznie. Kolejny argument – zasoby Ziemi już są na wyczerpaniu, nie jesteśmy w stanie produkować więcej i więcej żywności. Nie mamy planety „B”. Dodatkowo, jesteśmy obecnie na progu bodaj szóstego wielkiego wymierania gatunków, które jest wymieraniem spowodowanym przez człowieka.

No i jeszcze zgadzam się z tym, że przyszłością Ziemian jest kosmos i aktywna wymiana gospodarcza, technologiczna, wymiana turystyczna, młodzieży, z innymi, pozaziemskimi cywilizacjami. Tematyka UFO jest powszechnie wykpiwana i wyśmiewana, jednak istnienie pozaziemskich cywilizacji wydaje mi się wysoce prawdopodobne. Tylko mam wątpliwości, czy te cywilizacje wyglądają tak, jak twierdzi ruch new age. Bo niby skąd oni mają źródła wiedzy? Ich źródła to tzw. przekazy – channelingi – a to jest źródło wysoce wątpliwe. Co by było, gdyby wylądowali u nas przedstawiciele obcej cywilizacji, a katolicy chcieliby ich ochrzcić, zaś muzułmanie – nawracać na koran? Tego typu dylematy trzeba będzie w przyszłości rozwiązać, ale jak na razie, rozwiązania nie widać.

Członek bractwa Illuminatów powiedział, że obecnie wiedza jest wszędzie, oczywiście dla tego, kto chce ruszyć dupę i tę wiedzę zdobyć. Jednak większość ludzi wcale tej wiedzy nie chce. Nie chcą oni poszukiwać. Wolą oni działać na prostej zasadzie wiecznego pobudzania receptorów przyjemności w mózgu – alkoholem, narkotykiem, seksem, itp. To jest dla nich sens życia, i tych mało rozgarniętych, ale głęboko przerażonych wewnętrznie ludzi, trzeba czymś zająć. Jakimiś reality showami, i innymi tego typu banialukami. Pomyślcie jaka byłaby niewyobrażalna anarchia i chaos, gdyby Ci głęboko niestabilni, zakompleksieni i zlęknieni ludzie, nagle dowiedzieli się całej prawdy o świecie. Wiedza musi być dawkowana stopniowo. Z powodu zezwolenia Illuminatów, o szkodliwości szczepień czytamy teraz nawet w gazetach (Wprost) na portalach (niezalezna.pl, wpolityce.pl) czy w TV (TVP 1, „Wiadomości”). Oni chcą nam przekazać – „teraz macie wiedzę wszędzie, tylko zechciejcie z niej skorzystać!„.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Rozmowa Jan Vana Helsinga z iluminatem w 2003 roku (fragment z książki):

Cytuję: „Osobista rozmowa z pewnym amerykańskim iluminatem, odbyta jesienią 2003 roku, przekonała mnie o tym, ze największym problemem dla owych ludzi jest przeludnienie. Według mojego rozmówcy, Global 200 Raport sprawił, że w końcu uświadomiono sobie, iż w końcu miarka się przebierze. Stwierdził on, że w roku 2012 ostatni wielki obszar wydobycia ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej osiągnie swój peak ( peak = szczyt ) i najpóźniej wtedy zrodzi się nowy globalny problem.

Od siebie wyjaśniam, że każdy obszar wydobycia ropy ma swój peak – punkt kulminacyjny, czyli czas największych zysków. Na początku są tylko koszta: instaluje się wieże wiertnicze, prowadzi wiercenia. Jeżeli wytryśnie ropa to prędzej czy później koszta się amortyzują i można osiągać zyski. Jest to możliwe, dopóki nie zakończy się eksploatacji w przybliżeniu dwóch trzecich zasobów ropy.

Od tej pory pojawia się w ropie coraz więcej zanieczyszczeń (osad, muł…), wymaga więc ona oczyszczenia, przefiltrowania, z czym wiążą się nowe koszta. Czas największych zysków określa się jako peak, ponieważ później krzywa zysków spada z powodu kosztów filtrowania. Pole naftowe, które osiągnie punkt kulminacyjny jako ostatnie, znajduje się, jak stwierdził tamten iluminat, w Arabii Saudyjskiej,a kulminacja ta nastąpi w roku 2012 .

W 2012 roku może więc pojawić się problem, od tego czasu bowiem wszelkie produkty naftowe będą drożeć – i nigdy już nie stanieją.

Gdy zwróciłem uwagę, że problem mogłaby rozwiązać „wolna energia”, padła odpowiedź ,że to tylko mydlenie oczu, bo zaledwie 20 – 30 % wydobywanej ropy naftowej znajduje zastosowanie w środkach transportu i instalacjach grzewczych; mowa tu o samochodach osobowych i ciężarowych, pociągach, piecach opalanych ropą..

Mój rozmówca wyjaśnił ,że bez przetwarzania ropy nie powstałoby właściwie nic – dotyczy to wszelkich farb, obojętnie, czy przydatnych do produkcji odzieży, do malowania ścian, czy do zamalowywania papieru. Dotyczy to także wszelkich tworzyw sztucznych, komputerów , wyposażenia wnętrz w naszych domach, samochodów, zabawek, tekstyliów, obuwia, aparatów fotograficznych.. Po prostu wszystkiego. i wszystko to musiałoby podrożeć.

Ale samo to nie stanowi jeszcze głównego problemu, co gorsza, do roku 2012 nastąpi ogromny przyrost ludności świata. Z jednej strony, wszystko podrożeje, z drugiej zaś będzie coraz więcej ludzi, a coraz mniej wolnych miejsc pracy. Należało uniknąć takiej sytuacji. Dlatego też już w latach osiemdziesiątych niektóre rządy, zwłaszcza państw afrykańskich i tych w których dominuje islam, zostały ponaglone, żeby uporały się z problemem przyrostu obywateli. Ale nie zdołały wyeliminować tego problemu. Załatwimy to więc sami. Dysponujemy tzw bronią etniczną, która reaguje na cechy genetyczne, pozwala nam więc dziesiątkować tylko pewną część ludzkości, czyli rasy „

W oczach iluminatów „darmozjadami” są na przykład ludy Afryki, bo niczego nie produkują, a tylko by brały, nastawiają się więc na konsumpcje i – co więcej – „rozmnażają się ci ludzie jak króliki ( takimi słowami posłużył się ów iluminat).

Jego zdaniem, na całym świecie masy są jak zwierzęta i tak też się zachowują. Ludzi trzeba uważać za bydło i odpowiednio traktować. „A co robi się z bydłem? – jest ono znakowane!! I dlatego wprowadza się implanty elektroniczne pod ludzką skórę – tak brzmiała jego argumentacja.

Jakkolwiek ją ocenimy, trzeba powiedzieć o jeszcze jednym czynniku w tej erze, a mianowicie mianowicie przemożnym wpływie inteligentnych istot spoza naszego Układu Słonecznego, które nie pozostawiają ziemskim iluminatom żadnego wyboru. Czy przypominacie sobie istoty pozyskujące tutaj coś, czego im pilnie potrzeba ?
Gdyby przeciętny obywatel wiedział, co naprawdę dzieje się tutaj, na naszej planecie, to pewno potrafiłby na wszystko spojrzeć inaczej. Dlatego właśnie iluminaci starają się powoli uświadamiać masom realia poprzez produkowanie w Hollywood filmy fantastycznonaukowe. Wynikło to jednoznacznie podczas mojego dialogu z owym iluminatem. Wprawdzie nie nagrałem tej rozmowy,ale po spotkaniu zrobiłem notatki, które chciałbym teraz zacytować :

„ Panie Holey, przecież pan widzi, że właściwie mamy już ten nowy ład. George Bush senior proklamował go oficjalnie w 1990 roku. Cały świat dowiedział się o tym z telewizji Teraz nie jest to już żadną tajemnicą . Ale już wcześniej wszelkie drogi prowadzące do nowego ładu były utorowane, istniały też ustawy, które go zapowiadały. Nowy ład świata nastanie, zresztą innego wyjścia nie ma. Sam pan pisał w swoich książkach – wszyscy je znamy – o obcych cywilizacjach, które pojawiły się i nadal pojawiają na naszej planecie. A my sprzysięgliśmy się z nimi.

Za coś, czego tamci przybysze potrzebowali z naszej planety, otrzymywaliśmy technologie. A ludzie się dziwią, że w latach pięćdziesiątych rozpoczęła się rewolucja w technice… Ale tego nie można ludziom powiedzieć – jeszcze nie można. Z kim te bardzo inteligentne istoty, które nas odwiedzają, miałyby tutaj rozmawiać i pertraktować? Z arabskim szejkiem, szejkiem może z buddyjskim mnichem, raczej bujającym w obłokach niż chodzącym po ziemi? Z anatolijskim Turkiem, Meksykaninem z getta w Mexico City, sycylijskim Włochem czy może alpejskim góralem ? Oni nie są reprezentantami naszego świata.

Już w latach pięćdziesiątych zasiadali w naszych gremiach przedstawiciele innych światów i trafili nawet do Pentagonu, i wszędzie udzielali nam poparcia, gdy wyrażaliśmy chęć przyśpieszenia działań na rzecz utworzenia rządu globalnego przy pomocy ONZ. Środki, jakie stosujemy, żeby osiągnąć ten cel, nie zawsze są chwalebne. Każdego, kto będzie stawiać opór, zniszczymy. Przyszłością rodzaju ludzkiego jest kosmos. Współpraca z jego mieszkańcami będzie możliwa dopiero wtedy, gdy staniemy się jednym światem. Wtedy nie powinna już wybuchnąć żadna wojna. Dlatego właśnie narzucamy światu ten rodzaj rządu globalnego, a ludzie będą musieli do niego przywyknąć.

Poinformowaliśmy rządy wszystkich państw o naszych zamiarach i o tym, że są dwie możliwości – albo dobrowolne współdziałanie, albo wymuszenie. Te państwa które będą się opierać, czeka wojna. Albo rozpętamy w tych państwach rewolucje albo wykończymy ich gospodarkę.

Chyba nie sądzi pan, że przybysz z Wenus zechce, by jakiś muzułmanin objaśniał mu Koran.. Pojawi się wtedy jeszcze jeden problem. Przybysze z innych światów rozumieją boskość inaczej niż narody tego świata. Nie znają ani Mojżesza, ani Jezusa czy Buddy. Oczywiście zdążyli się dowiedzieć o ich istnieniu i respektują te religie, ale tylko o tyle, o ile sprzyjają pokojowej komunikacji. Wiara izolująca tych przybyszów z obcych światów albo uznająca ich wręcz za wrogów nie może w tym świecie przetrwać.

Przygotowujemy zatem ten świat do stałego kontaktu z całym kosmosem. Niejedna grupa naszych partnerów pochodzi spoza Układu Słonecznego i wyglądają te istoty inaczej niż my. Czy sądzi pan, że byłoby one skore do dyskusji z fanatykiem religijnym? Dobrowolne odżegnanie się od fałszywych wierzeń nie nastąpi – przekonały nas o tym rozmowy z przedstawicielami różnych orientacji religijnych. Będziemy więc musieli tych ludzi zdemoralizować.”

Zmieniłem temat i wspomniałem o naszych dzieciach, po czym dodałem, że media celowo ogłupiają ludzi, utrzymują ich na niskim poziomie intelektualnym, dostarczając taniej rozrywki. Iluminat odpowiedział:

„Oczywiście. Ale ludzie mogą przecież wybierać ten czy inny kanał. My zapewniamy nie tylko pozbawiającą duchowość pornografie, ale również spektakle teatralne i koncerty. Czy sądzi pan, że obejrzałem choćby jeden taki talk-show ? To jest coś dla ludzi na najniższym poziomie umysłowym.

Chcemy tę hałastrę czymś zająć, żeby nie robiła jakichś innych głupstw. Za kilka lat wszyscy ci ludzie będą mieli układy elektroniczne pod skóra i wtedy już nie narozrabiają. Czy sądzi pan, że moje dzieci i dzieci innych rodzin w naszym środowisku dostosowują się do trendów, które akceptuje większość młodych ludzi? Bynajmniej. Nasze dzieci są zadbane i eleganckie, chodzą do elitarnych szkół, władają różnymi językami i myślą globalnie.

Wychowujemy przyszłych przywódców. Wpajamy im dumę i każemy trzymać się prosto. Niech pan się przyjrzy młodzieży, pochylonej, nie umiejącej spojrzeć prosto w oczy ani nawet przyzwoicie uścisnąć ręki czy rozmawiać w zrozumiały sposób. Przyznaję: my kusimy młodych ludzi, Ale każdy z nich musi sam zdecydować, czy ulegnie pokusie, i sam za to odpowiada.

Zaprotestowałem: Tak, ale pewną rolę odgrywają też wasze programy telewizyjne, a oprócz tego kłamstwa i zafałszowania historii, którymi ludzie są dziś atakowani – przez wasze środki masowego przekazu..

To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów, których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześnie? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku . Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy.

Nasza symbolika jest widoczna na znakach firmowych i emblematach, za pośrednictwem artykułów prasowych i telewizji mówimy ludziom, że dążymy do stworzenia państwa nadzorującego, nadzorującego oni się nie sprzeciwiają. Zgoda, przyznaję, że długo usypialiśmy ich czujność.

Ale mimo wszystko – teoretycznie mogli coś zmienić. My jednak nie możemy pozwolić, by coś nam przeszkodziło, to jest niedopuszczalne. Nie pozwolimy też na to żeby pan nam przeszkodził panie Holey. Potrafię zrozumieć o co panu chodzi. W pewnej mierze jest to nawet uzasadnione – z pańskiego punktu widzenia. Ale czy pan potrafi zmienić nasz sposób myślenia?

Pan sam dojrzał tylko wierzchołek góry lodowej – albo może trochę więcej. A ja wiem o takich rzeczach, które gdyby je pan poznał, skłoniłyby pana pewno do zmiany sposobu myślenia o nowym ładzie świata. Tak samo jak w filmie Matrix. Istnieją masy – ponad 95% ludzi – mniemające o niczym, w ogóle o niczym pojęcia. Oprócz nich jest 5% – albo może nawet nie tyle – takich, którzy czują się ludźmi z przyszłości, zmuszonymi do życia w świecie anachronicznym. Panie Holey , my dysponujemy taką technologią, która już dziś jest na tym poziomie, który uświadamiamy ludziom poprzez hollywoodzkie filmy z gatunku scence-ficton. Odwrotu nie ma. Być może kiedyś stanie pan po mojej stronie i przyzna mi rację.

Zapytałem: pozbawicie świata gotówki. Kiedy to nastąpi?

Zależy to od wpływu, jaki wywrą pewne inne czynniki. Będą kolejne zamachy terrorystyczne, bo dzięki nim udaje nam się zastraszyć masy.

Ludzie na całym świecie będą nas prosić o to, żebyśmy uczynili świat bezpieczniejszym dla nich, a my uczynimy go takim, stosując naszą – istniejącą od dawna – technologię. Gotówka zniknie, ale odbędzie się to równocześnie z czymś, o czym niestety nie mogę panu nic powiedzieć. Gdybym to ujawnił nie mógłbym pana wypuścić dzisiaj do domu. Oczywiście nie pozostawimy też państwom arabskim ostatnich pól naftowych aż do roku 2012..

A jak przedstawia się sprawa wolnej energii?

Ach tak, ta energia się pojawi. Sami wykorzystujemy ją od kilkudziesięciu lat – zwłaszcza w naszych instalacjach podziemnych. Jeden z jej rodzajów napędza nasze transformatory kosmiczne. Zresztą i w tym uzyskaliśmy pomoc ze strony Niemców, którzy jako pierwsi odnieśli sukces gdy zajęli się antygrawitacją. Wolna energia się pojawi, ale będzie pod nasza kontrolą..

Ach tak, ta energia się pojawi. Sami wykorzystujemy ją od kilkudziesięciu lat – zwłaszcza w naszych instalacjach podziemnych. Jeden z jej rodzajów napędza nasze transformatory kosmiczne. Zresztą i w tym uzyskaliśmy pomoc ze strony Niemców, którzy jako pierwsi odnieśli sukces gdy zajęli się antygrawitacją. Wolna energia się pojawi, ale będzie pod nasza kontrolą.”

Tekst: Fundacja Nautilius

Kabała: tajna masońska księga teraz dla Ciebie!

Kabała: tajna masońska księga teraz dla Ciebie!

Piekło i niebo jest tutaj, na Ziemi, a "Bóg" i "Szatan" mieszkają w duszach ludzkich. Tu i teraz, od zawsze, i nigdzie indziej.

Piekło i niebo jest tutaj, na Ziemi, a „Bóg” i „Szatan” mieszkają w duszy każdego człowieka. Tu i teraz, od zawsze, i nigdzie indziej.

Tytuł może jest nieco przesadzony, ale taki być musi – prawa przyciągania Czytelników obowiązują. Zdaję sobie sprawę, że są to pewne podstawy, ale co jakiś czas trzeba je przypominać, z całkiem nowymi wnioskami i obserwacjami. Zapraszam do zapoznania się z naukami kabalistycznymi. Owszem, kabała – otrzymana Żydom przez narody ze wschodu, jest trzonem doktryny masońskiej. Jednak dlaczego mamy jej nie poznać? Według wielu teorii, mniej lub bardziej potwierdzonych, to masoni rządzą planetą, a nie chrześcijanie czy islamiści czy przedstawiciele innych religii, mający podobno najbardziej zajebistą bozię w kosmosie (szyderczy śmiech).

Do tych idei przyciągnęło mnie właśnie to, co było zamieszczane na najróżniejszych stronach z teoriami spiskowymi. Co zrozumiałe, na stronach tych panuje ślepa dezaprobata dla masonerii. W tym dla wiedzy, jaką zgromadziły te organizacje. Potępienie dla tej wiedzy stało się ideologią, doktryną, a jak wiecie, tych tworów wyjątkowo nie lubię. Na pewnym etapie się tym zainteresowałem i postanowiłem to sprawdzić. Zostawiając daleko w tyle zarówno katolików, jak i tzw. „biblijnych chrześcijan” opierających swoje wierzenia na dosłownej interpretacji biblii. A że jest to niezgodne z nauką kościoła? Jezusa? Konserwatyzmu? Oświeconego, ateistyczno-racjonalistycznego lewactwa? A mam to gdzieś, ja mam swój rozum by sprawdzać, poddawać w wątpliwość i weryfikować!

Idea Wielkiego Architekta – Stwórcy wszechrzeczy, jest warta przyswojenia. U mnie było tak, że dałem się porwać temu prądowi, która ma zresztą odwzorowanie w wielu innych kultach, doktrynach, religiach, szkołach duchowych. Nawet w samym new age, w tym w „cukierkowych” jego formach. Ale nie obyło się to bez ogromnego lęku – że „bozia” jednak wygląda i „działa” na zupełnie innych zasadach, niż nam wpajano przez tysiące godzin życia. Lęk ten był zabobonny i silnie we mnie zakorzeniony, ale po prostu spojrzałem mu w oczy i go pokonałem. To był jeden z moich archetypowych „cieni”.

Temat masonerii i ich wierzeń opisywałem także w innych artykułach:
Mroczny sekret masonów. „Ukrywają potężną wiedzę. Jej ujawnienie odmieniłoby świat”
Ostateczny sekret masonerii ujawniony! Tylko na stronie Jarka Kefira

religiaPrzede wszystkim, proponuję pewne nowe spojrzenie na sprawy duchowe:

-Bóg / Stwórca / Architekt, jest wszystkim i przenika wszystko. Bóg nie jest osobowy. Niebo i piekło nie są miejscami w zaświatach, one są tu i teraz, w Twoim umyśle, w każdej chwili. Czas i przestrzeń (materia) są iluzją i w świecie duchowym nie istnieją.

-Reinkarnacja istnieje. Nie ma piekła, nie ma nieba, z prostej przyczyny – doświadczamy ich na Ziemi. Po śmierci następuje podsumowanie, czasowe zawieszenie i ponowne wcielenie na zasadach ustalonych przez duszę i Stwórcę.

-Stwórca nie słucha naszych modlitw, nie spełnia naszych życzeń, a więc modlitwy w formach proponowanych przez religie nie mają żadnego sensu, poza czasowym uspokojeniem umysłu i najczęściej, niestety, ego.

-Stwórca dał nam zbiór zasad / programów / algorytmów i to one działają, uruchamiane przez nasze świadome dusze, a nie modlitwy. To my mamy moc kreacji i zmiany matrixa podług zasad jakie dał Stwórca.

-Wszechświat jest gigantycznym hologramem, jest czymś w rodzaju eksperymentu, symulacji – pierwotna, niematerialna „zupa” świadomości „umówiła się”, że podzieli się na nieskończenie wiele elementów, wygeneruje iluzję materii i sprawdzi poszczególne algorytmy i wygeneruje nowe. Owa iluzja materii sprawiła, że część potencjału pierwotnej świadomości została zablokowana – zostało zrobione to celowo, a my mamy na powrót te opcje „odgadnąć”.

-Celem naszej ziemskiej wędrówki jest dodanie autorskiej wartości – nowej cegiełki do ogromnej, prawie że nieskończenie wielkiej katedry wszechświata. Drugi cel, bardziej „odległy”, to zakończenie trwającego nieraz setki tysięcy / miliony lat cyklu wcieleń, żyć, i powrót do duchowego „domu”. Jak więc się domyślacie, cel jest tutaj nieco inny, niż próba religianckiego skorumpowania Boga w postaci kolekcjonowania „itemków” (od ang. items) – dobrych uczynków, emocji, rzeczy materialnych, tytułów itp. Cóż.. Każdy sobie wybiera takiego „Boga” na jakiego go stać, przy czym większość zadowala się bozią, którą można łatwo i przystępnie skorumpować ziemskimi itemkami – uczynkami, emocjami, rzeczami. A potem duchowy high-life (haj-lajf) w postaci nieba z aniołkami czy też rajem pełnym dziewic. No niestety, Czytelnicy, ale rzeczywistość gryzie, a ze Stwórcą duchowego handelku niczym klapkami Kubota czy cebulą na bazarku, to nie ma.

-Pojęcie dobra i zła jest wirtualne, ale jedynie w naszych ziemskich rzeczywistościach, a więc 3D (ziemskie postrzeganie materii) i 4D (ziemska pseudo-duchowość, zwana astralem). Życie na jego głębszym poziomie uczy, że często pozorne dobro prowadzi do prawdziwego zła, a pozorne zło prowadzi do prawdziwego dobra. No i dobro zawiera w sobie zło a zło zawiera w sobie dobro, tak jak czerń w bieli i biel w czerni w symbolu Ying-Yang. W 5D zasady są zupełnie inne.. Ale jakie?

-Aby sprawdzić czy dany pogląd, opinia, wierzenie, ma sens, czy jest zgodne z prawdą – sprawdź, jakie są jego efekty TU i TERAZ a nie w przyszłości. Każda ideologia, każda religia, każdy system wierzeń, ma pewną sprytną iluzję. Polega ona na wciskaniu ludziom kitu: „dopiero jak wszyscy będziemy idealni i przejmiemy tę doktrynę, zacznie ona działać jak należy i dostąpimy raju na Ziemi, póki co walczmy z innymi heretykami / prawakami / lewakami w pocie czoła by tak się stało„. Niestety, takie podejście sprawia, że zamiast obiecanego, utopijnego raju, mamy realne piekło tu i teraz.

-Gdy przyjmiesz takie postrzeganie świata, nauczysz się pewnej mobilności jeśli chodzi o poglądy (i przytknięta zostanie do Ciebie łatka zdrajcy, przez obie strony konfliktu). Nauczysz się, że nie należy ani do końca niczego potępiać, ani do końca niczego chłonąć. Zresztą z tym, co proponuje teraz – kabała – jest identycznie. Jest to jeden z ogroma systemów próbujących tłumaczyć naturę Universum i nie należy zamykać się na poznawanie systemów innych.

Cykl pięciu wpisów „Laboratorium Ziemia” próbujących tłumaczyć naturę stworzenia:
Dokąd zmierza nasza cywilizacja?
Czy ta planeta jest więzieniem?
Nasze przekonania to nasze więzienie
Czy rzeczywistość jest eksperymentem?
Czy życie ma jakikolwiek sens?
Uzupełnienie: Bezsensowny paradoks sensu życia

sens zycia czlowieka (2)Polecam na początek – „Kabała w 90 minut„, wykład Rava Michaela Laitmana:

Potem cykl „Wstęp do wprowadzenie w naukę kabała” – cykl ma kilka części, należy je ręcznie odszukać na serwisie You Tube, jeśli Cię to interesuje:

Później siedmioczęściowy cykl: „Wprowadzenie do nauki kabała” – pozostałe części również należy odszukać ręcznie na You Tube:

Następnie jest duży portal: „Kabała dla wszystkich”:

http://kabaladlawszystkich.pl/

Na zakończenie tego felietonu – jaka jest moja subiektywna rada? Przede wszystkim, nie wiązać się wyłącznie z tym, co proponuje świat, z jego systemami wierzeń, z jego propozycjami życia i realizacji. Miejmy świadomość, że gdzieś obok tego bezsensownego w swej istocie gonienia byle tylko gonić, nie wiem, byle tylko dogonić ten zawał przed 50-tką, istnieją inne systemy, modele, rozwiązania. Może warto by było je poznać, i choć w części wcielić w życie?

Możesz poczytać także o duchowości, wiedzy tajemnej na mojej stronie:
Potęga podświadomości: mamy w sobie Boga, ale mamy także diabła!
Od nas zależy los Ziemi! Każdy człowiek to odrębny “wszechświat”
Przesłanie do odczuwających cierpienie. Jak się bronić, co robić by było lepiej?
Tajemnice podświadomości: nawiąż kontakt ze swoją matrycą!
Możesz pokonać system! Etapy świadomości i rozwoju człowieka

Autor felietonu: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc to co robię i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym poznać tę prawdę.

 

Mroczny sekret masonów. „Ukrywają potężną wiedzę. Jej ujawnienie odmieniłoby świat”

Mroczny sekret masonów. „Ukrywają potężną wiedzę. Jej ujawnienie zmieniłoby świat na lepsze”

Na początek Muzyka:

tajemnice masonerii sekrety

Co ukrywa przed nami masoneria?

1. to, że życie duchowe naprawdę istnieje, że Wyższa Inteligencja która zarządza wszechświatem – również istnieje, a śmierć nie jest końcem, tylko jednym z milionów etapów na drodze istot przez Universum.

Przypatrz się proszę, na spokojnie, psychice i zachowaniu katolika, ogólnie – chrześcijanina. Jego psychika to, oprócz tysiąca innych lęków – ciągły lęk i niepewność tego, czy Bóg, do którego składa codziennie rączki, istnieje naprawdę. A może klechy nas oszukują, i żyją wygodnie na nasz koszt? Można zaprzeczać, buntować się, drzeć szaty – ale takie myśli ma każdy katolik każdego dnia, choć zaraz próbuje je sobie racjonalizować. Używając oczywiście oklepanych, z dupy wziętych frazesów i regułek.

Ale kłopot jest jeden – tego nie da się zracjonalizować na umysł, na jego poziomie teorii. To trzeba czuć (serce) i tego trzeba doświadczyć (doświadczanie, eksperyment, kreacja) by to ZROZUMIEĆ. Ostatecznie wszystkie drogi prowadzą do słowa-klucza którego użyłem na końcu: ZROZUMIENIA.

masoni i illuminaci tajemnice

2. to, że śmierć na tej planecie, jednej z miliardów planet w samej Drodze Mlecznej, nie jest końcem wędrówki. Dla wielu powstających tutaj „młodych dusz” jest wręcz początkiem. Mowa oczywiście o czymś takim, jak reinkarnacji.

Obecnie wyznawca religii monoteistycznych żyje w lęku nie tylko przed śmiercią i całkowitą anihilacją, pustką. Ale także przed tym, że podczas tego jednego ziemskiego życia pracuje na to, co będzie całą wieczność.

Popatrz na typowego Polaka-katolika-obywatela. 70 lat życia. Z czego 50 lat przeznaczona na hulanki, swawole, agresję, nieżyczliwość, typowo polskie „cebulactwo”. I tylko 10 ostatnich lat przeznaczonych na składanie rączek do katolickiej bozi. Bo życie już mija, organizm w strzępach (toksyczna żywność, alkohol, farmaceutyki) i strach przed śmiercią, z każdym pobytem na kardiologii, onkologii itp – coraz silniejszy.

Stąd zabobonne składanie rączek do modłów, w nadziei, że odklepywane mechanicznie modły, przekreślą 50 lat niegodziwego, nikczemnie prowadzonego życia. I strach, przejmujący strach: „zrobiłem tyle złego w życiu. Czy Bóg mnie przyjmie? Czy moje nawrócenie w wieku 60-ciu lat wystarczy? Czy uda mi się przekupić Boga mechanicznie klepanymi modłami i geldem dawanym na kościelną tacę?

Niestety dla tak myślących ludzi, Bóg nie tylko nie jest idiotą w ziemskim rozumieniu tego słowa, ale także potrafi w doskonały, boski sposób stanąć „z boku” i wyjść poza schematy dobra i zła. Bóg, Wyższa Inteligencja, Kreator Światów – nazwy nieistotne – po śmierci takiego Polaka-katolika, dokona matematycznego „rozliczenia” jego duszy i podejmuje decyzję:

-albo następna reinkarnacja poziom niżej;
-albo następna reinkarnacja na tym samym poziomie;
-albo następna reinkarnacja na wyższym poziomie;
-albo, jak czasami bywa – „rozpad” takiej duszy i „rozłożenie” jej przez „czyszczący algorytm” wszechświata. I wtedy, o ironio, spełniają się najgorsze obawy typowego katolika – po śmierci następuje dla niego „nic”.

Bo: „Przyciągasz to, czego się obawiasz„.

Spójrz na świat, na krzątających się w amoku ludzi. Wykonujących mnóstwo czynności i zadań, które nie tylko nie pomagają, ale często szkodzą. Spójrz na ludzi, którzy naszą niezwykle krótką egzystencję na tym łez padole, biorą, nomen omen – śmiertelnie poważnie. Na ludzi, którzy nie potrafią się zdystansować, na ludzi odczuwających strach, lęk, pogardę, nienawiść.

Ty tego nie czujesz. Wiesz, że jeśli umrzesz – zostaniesz po śmierci rozliczony i przeniesiony na tą, bądź na inną planetę. Kto wie, może na planetę znajdującą się miliardy lat świetlnych od nas? Gdzie technologia i poziom mentalny istot są setki milionów lat do przodu, porównując stan na Ziemi?

Jak wyglądałoby społeczeństwo, cywilizacja, świat, gdyby wszyscy ludzie mieli tego świadomość? Czy wtedy oszustwo, zbrodnia, kłamstwo, przeinaczanie – byłyby tak istotne, jak teraz? Czy istotom zamieszkującym Ziemie po prostu zupełnie nie opłacałoby się tego robić, a świadomość tego byłaby powszechna?

Jak wyglądałby świat, gdyby zamiast straszenia dzieci diabłami, ogniem, mękami piekielnymi, uczono je tego, co opisałem powyżej?

sekrety masonerii i elit wladzy

3. to, na jakich zasadach działa wszechświat i jak postępować, by żyć harmonijnie, spokojnie, szczęśliwie.

Tego się nam nie mówi. I wcale nie chodzi mi o wiedzę tajemną z dziedziny duchowości czy okultyzmu. Ale o podstawy podstaw – psychologię.

-Czy zauważyłeś, że w żadnej szkole nie uczy się dzieci psychologii i tego, jak działa ludzka psychika?
-Czy zauważyłeś, że w żadnej szkole nie uczy się dzieci budowania poprawnych relacji, dbania o własny wizerunek, tego, czym są emocje i jak ich „bezpiecznie” używać?
-Czy zauważyłeś, że w żadnej szkole nie uczy się dzieci, jak zdobywać i podtrzymywać szczęście tu i teraz, czym ono jest, a czym nie jest?

Za to uczy się nas: liczenia, pisania, czytania. Potem uczy się nas biologii, matematyki, chemii, historii, fizyki, języków, itp.

Po prostu przystosowuje się nas do runku pracy. Mamy być robotami, bio-maszynami, których jedynym sensem życia jest produkcja (praca) i konsumpcja (jedzenie, używki, rozrywka itp). Nie ma w tym miejsca na.. nas samych. I o to w tym chodzi konstruktorom tego systemu. Byśmy zajmowali się wszystkim, byle tylko nie nami samymi.

To nie terrorysta machający kałasznikowem jest prawdziwym zagrożeniem dla władz.

Największe zagrożenie dla każdego systemu to człowiek szczęśliwy, wolny, świadomy, mający wolny czas i pieniądze.
To dlatego władze generują: strach i niespełnienie, niewolę, religie i ideologie czyli przeciwieństwo świadomości, i system który uniemożliwia nam posiadanie wolnego czasu i godne zarabianie.

Dla państwa idealny obywatel to obywatel cnotliwy, bojaźliwy, pokorny, biedny, nieszczęśliwy, wierzący, patriota,pragnący jedynie bezpieczeństwa i świętego spokoju.

To, co przedstawia się nam jako cnoty, jest w rzeczywistości ich zaprzeczeniem, jest śmieciami, odchodami robactwa. Jak zwykle ma tutaj zastosowanie jedna zasada: „wszystko na tej planecie jest odwrócone o 180%. Prawda jest przedstawiana jako fałsz, a fałsz jako prawda„.

duchowosc archetyp cienia dobro i zlo

4. to, że wszechświat jest jednym wielkim „eksperymentem” wygenerowanym nieznaną liczbę lat temu.

Ziemia jest niczym innym, jak wielkim „laboratorium”. Zasady katolickie, które głoszą oddzielność Boga od człowieka, są z gruntu fałszywe. Bóg – Kreator Światów, Wyższa Inteligencja – doświadcza piękna istnienia, piękna kreacji, poprzez nas samych, jak i poprzez wszystkie inne istoty żyjące we wszechświecie. Jesteśmy, każdy z osobna, częścią samego Boga.

W moim cyklu publikacji pod tytułem “Laboratorium Ziemia” przedstawiłem pewną zaskakującą koncepcję tłumaczącą działanie i prawa wszechświata.

Mówi ona, iż rzeczywistość w której żyjemy, została wygenerowana nie wiadomo jaki czas temu, jako eksperyment, doświadczenie, którego końcowy wynik nie jest wcale taki pewny..

Bóg – Kreator, “generator” tej wielkiej przestrzeni – Uniwersum – nie kocha nas i nie ma na celu wysłuchiwania naszych modłów i żalów, określił nam pewne mechanizmy, zasady, prawidła, i jest zajęty ciągłą kreacją nowych przestrzeni.

Poniżej linki do tych artykułów:
Dokąd zmierza nasza cywilizacja?
Czy ta planeta jest więzieniem?
Nasze przekonania to nasze więzienie
Jaka jest natura życia, wszechświata, naszej egzystencji na Ziemi?

duchowe wzniesienie wiedza tajemna

Przeczytaj także o duchowości, wiedzy tajemnej na mojej stronie:

Potęga podświadomości: mamy w sobie Boga, ale mamy także diabła!
Od nas zależy los Ziemi! Każdy człowiek to odrębny “wszechświat”
Przesłanie do odczuwających cierpienie. Jak się bronić, co robić by było lepiej?
Tajemnice podświadomości: nawiąż kontakt ze swoją matrycą!
Możesz pokonać system! Etapy świadomości i rozwoju człowieka

Autor artykułu poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Pomoc Was, Czytelników jest kluczowa jeśli chodzi o niezależność stron takich jak moja.

Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych “gazetoidów” typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament lub wysłać SMSa.
Szczegóły podałem poniżej, w linku zaznaczonym na niebiesko. Serdeczne dzięki!

https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku: