Reklamy

Tag: Ludzkość

„NWO UPADNIE, LUDZKOŚĆ WAS POKONA”

NWO (nowy porządek świata) zostanie sfinalizowany lada moment, a potem runie?

Zapraszam Cię na szokujące wnioski, do jakich doszedł jeden z Czytelników mojej strony.

Wnioski te są tak uderzające, że aż postanowiłem zrobić z nich artykuł, wklejając poniżej. Główne pytania jakie Czytelnik zadał, to dlaczego w polityce wszystko robi się NA ODWRÓT? Zamiast dbać o społeczeństwo i obywateli, jesteśmy niszczeni na wszelkie sposoby.

Ba, nie tylko na wszelkie sposoby, ale praktycznie w każdej dziedzinie życia jest na odwrót. Czyli zamiast ratowania systemu, dążenie do jego zniszczenia.

.

Powinniśmy poważnie zastanowić się nad pytaniem, czy aby to, co było przed laty zapowiadane jako „NWO” – „nowy porządek świata” – nie jest właśnie realizowane? I to realizowane z morderczą precyzją? Warto połączyć to w jedną całość. Bo potwierdza się to, że elity dążą do maksymalnego osłabienia i zniszczenia ludzi. Pod względem moralnym, zdrowotnym, i tak dalej. Każda dziedzina życia jest obecnie poddawana tego typu atakowi.

Nawet ludzie interesującymi się różnymi ukrywanymi tematami mają problem, by się w tym połapać. Elity obecnie robią wszystko, by niszczyć relacje międzyludzkie, rodziny, morale, zdrowie, wolność, bogactwo u zwykłych ludzi. Ekonomiczny „wielki ucisk” jest już faktem. Od 2008 roku mamy kryzys gospodarczy. Od 2011 mamy permanentną recesję. Zaś od 2016 roku gdy zaczęła się galopująca, choć jeszcze ukrywana w Europie i w USA inflacja, mamy już rozkład globalnej gospodarki.

Być może to, przed czym ostrzegali ludzie tacy jak Alex Jones (film: Endgame) jest już faktem, tylko wykończeni biedą, tempem życia i chorobami, nawet tego nie zauważamy?!

Jak myślisz?

.

Czy istnieje możliwość, że część światowych polityków zbuntowała się przeciwko temu globalnemu planowi psychopatów u steru władzy, stąd niektóre konflikty? Czy istnieje możliwość, że illuminaci, służący antychrystowi czy jak go tam zwać, dążą do zagłady vałej ludzkości? A potem do zagłady całego życia biologicznego na Ziemi, chcąc zniszczyć dzieło prawdziwego Boga, czyli naszą planetę?

Uważam, że wszystko idzie w stronę wizji globalnej elity. Jest to program kompletnej dehumanizacji, upadku indywidualizmu, co widać choćby w modzie, lub choćby w braku potrzeby buntu u coraz większej ilości umęczonych ludzi. Jednak im doskonalszy szatański plan (illuminaci służą demiurgowi, czyli szatanowi), tym więcej wobec niego opozycji i tym usilniej się wali. Widać to po sytuacji na świecie, która jest MIMO WSZYSTKO, jak na ironię, coraz dalsza od planów architektów NWO.

Przejdziemy przez fazę globalnego załamania (stadium globalnego upadku systemowego), by potem przejść przez fazę ujawnienia i oczyszczenia. Czytaj dalej „„NWO UPADNIE, LUDZKOŚĆ WAS POKONA””

Reklamy

Nowy porządek świata: czego naprawdę chcą tajne organizacje?!

Nowy porządek świata (NWO) o co w nim chodzi?

Chyba każdy słyszał o new world order – nowym porządku świata. Teoria ta jest obecnie wyśmiewana i kojarzona z nurtem psychiatryczno-spiskowym nazywanym „foliarstwem”. Foliarstwo – od aluminiowej folii, którą chory psychicznie człowiek zakłada na głowę. Bo boi się np namierzenia z satelity lub gwałtu reptilian.

Śmieszne, prawda? No śmieszne, sam cisnę z tego tzw. „bekę.”

Jednak z drugiej strony wiem, że projekt nowego porządku świata jest realnym planem. Siłą napędową dla tego planu są wrogowie reszty ludzkości, którzy chcą przejąć całe zasoby planety dla siebie, ale nie tylko zasoby… Bankierzy, finaniści, szychy z korporacji, miliarderzy i tak dalej.

Ich ramieniem zbrojnym są służby specjalne i mafie z jednej strony, jak i tajne organizacje z drugiej strony. Samo pojęcie nowego porządku świata bywa coraz częściej wyśmiewane przez ludzi myślących samodzielnie. Zaś wpływ tajnych organizacji na politykę i na złą sytuację na świecie uważają oni za przesadzony i przeszacowany. Część takich ludzi dało się zwieść ich propagandzie, że te organizacje są rzekomo „opiekunami społeczeństwa”, „strażnikami wiedzy” czy też „oferują samodoskonalenie.”

Jesteśmy ich celem, wyłapują co mądrzejszych z nas. Nie dajcie się zwieść w ten sposób. Czytaj dalej „Nowy porządek świata: czego naprawdę chcą tajne organizacje?!”

Czy czeka nas globalna „dyktatura technokratów”? „Największe nie­szczęścia ludzkości zrodziły się ze struktur i systemów władzy”

Czy czeka nas globalna „dyktatura technokratów”?  „Największe nie­szczęścia ludzkości zrodziły się ze struktur i systemów władzy”

Aldous Huxley dyktaturaArtykuł o mrocznej stronie formującej się obecnie dyktatury. Jest to dyktatura technokratów, którą wizjoner Aldous Huxley nazwał „dyktaturą naukową”.

Na marginesie chciałem dodać, że już teraz mamy pierwsze oznaki takiej dyktatury. W której i lewacki liberalizm obyczajowy (w kwestiach które elitom pasują..), i prawicowy wyzysk nazywany dla żartu „wolnym rynkiem”, funkcjonują bez przeszkód jako jedna ideologia.

Czy „przepowiednie” Aldousa Huxleya się sprawdzą? Czas pokaże. Faktem jest to, że scalenie naszej planety w jeden polityczny byt, to następny „kamień milowy” rozwoju naszej cywilizacji. Takimi samymi kamieniami milowymi, czyli wydarzeniami które zmieniały na zawsze bieg historii, były m.in.: „odkrycie” ognia i koła, wprowadzenie monoteizmów, potem odkrycie Ameryki, heliocentryzm, rewolucja technologiczna XIX wieku i obyczajowa XX wieku.

Nie trzeba się przed tym bronić ani tego zabobonnie bać. Pytanie tylko, kto te zmiany przeprowadzi i jaki będzie ludzki i ekologiczny koszt tych zmian.. Czytaj dalej „Czy czeka nas globalna „dyktatura technokratów”? „Największe nie­szczęścia ludzkości zrodziły się ze struktur i systemów władzy””

Ludzkość posunęła się stanowczo za daleko. „To doprowadzi do zagłady biosfery”

Ludzkość posunęła się stanowczo za daleko. „To spowoduje zagładę życia na Ziemi”

Polecam też inne artykuły o omawianej tutaj technologii szczelinowania hydraulicznego:
Czy znany polski polityk został zamordowany, bo poznał zbyt wiele faktów o planowanym wydobyciu gazu łupkowego?
Polskie protesty przeciwko wydobywania gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego na Zamojszczyźnie
Pierwszy zakaz wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Jakie są zagrożenia związane z tą technologią? Fakty są szokujące..

Portal Jarka Kefira na facebooku:

„Ludzkość posunęła się za daleko”

Cyt. „Członkowie kanadyjskiej Rady Tubylczej Starszyzny i Szamanów (CIEMP), którzy sprzeciwiają się wydobywaniu ropy naftowej w tym kraju, mówią: „Posiadamy coraz mniejszą ilość czasu. Musimy chronić Ziemię”. Tymczasem organizacja Amnesty International uważa, iż rząd Kanady jest winien policyjnych akcji wymierzonych przeciwko Indianom z plemienia Mi’kmaq. Sprzeciwiają się oni w aktywny sposób niszczeniu swojej ojcowizny. Chodzi tutaj o eksploatacje na ogromną skalę złóż ropy naftowej z tak zwanych piasków bitumicznych. Jest to przyczyna olbrzymiego skażenia przyrody. Kanada posiada prawie że największe złoża owych piasków bitumicznych na Ziemi. Część tych złóż jest położonych na terenach plemienia Mi’kmaq. W czasie pokojowych demonstracji policja spacyfikowała protestujących.

skazenie srodowiska i przyszlosc ziemi

Przywódca Avrol „Szukający Koń” z plemienia Lakota, razem z Radą Tubylczej Starszyzny i Szamanów, wystosowali pismo, w którym oznajmiają, iż ludzkość nie może dalej bagatelizować przesłań zachęcających do ochrony naszej planety. Członkowie Tubylczej Rady przedstawili obraz poczynionych przez człowieka spustoszeń w przyrodzie, podkreślając, iż ich rezultaty bardzo często wymykają się spod kontroli. Ma to zastosowanie tak przy katastrofie nuklearnej w Fukushimie w Japonii, jak i przy rabunkowej gospodarce rządu Kanady.

W piśmie tym możemy przeczytać: „My, Pierwotni Strażnicy Matki Ziemi, powinniśmy przestrzegać oraz propagować Pierwotne Wskazania, które umożliwiają zachowanie życia na Ziemi. Jesteśmy świadomi ważnego powiązania wiążącego nas z Matką Ziemią, wiemy też, iż Ona jest źródłem rozmaitych form życia, a nie „zasobem naturalnym” przeznaczonym do bezrozumnej eksploatacji. Mówimy teraz w imieniu wszystkiego Stworzenia, by przekazać tę oto ważną informację: ludzkość posunęła się stanowczo za daleko, wymuszając na nas walkę o przeżycie z dnia na dzień.

Mówiliśmy, iż nadejdzie taki dzień, w którym ludzkość nie będzie mogła panować nad tym, co wykreowała. Teraz właśnie nastał ten dzień. Nie przejmowaliście się ostrzeżeniami, które przekazywała wam Natura i Ludzie Ziemi, i to prowadzi nas na ścieżkę ku ostatecznej zagładzie. Spowodowało to na przykład katastrofę w Fukushimie, skażenie ropą naftową Zatoki Meksykańskiej, zniszczenia środowiska Kanady przez wydobycie ropy naftowej, różnych wycieków z rurociągów (…) jak i skażenie wód podziemnych przez technologię hydraulicznego szczelinowania. W dodatku te poczynania ciągle powodują nieodwracalne niszczenie świętych miejsc jak i świętych źródeł wody, posiadających ważne znaczenie dla biosfery.

przyroda srodowisko i klimat

Z kolei Amnesty International wydała oświadczenie, z którego wynika, że Kanada winna jest naruszenia prawa międzynarodowego oraz praw człowieka w związku z policyjnym atakiem na przedstawicieli plemienia Mi’kmaq biorących udział w pokojowej demonstracji zorganizowanej przeciwko szczelinowaniu. W oświadczeniu Amnesty International wydanym wraz z Kanadyjskim Religijnym Towarzystwem Przyjaciół oraz Kanadyjską Ekumeniczną Inicjatywą na Rzecz Sprawiedliwości stwierdzono, że atak Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej na obóz Indian Mi’kmaq protestujących przeciwko szczelinowaniu 17 października nie zdarzyłby się, gdyby władze Kanady przestrzegały reguł prawa międzynarodowego, praw człowieka (włączając w to Deklarację Praw Ludów Tubylczych) oraz traktatów i wewnętrznego prawa Kanady. Kanadyjska policja oraz Kanadyjska Królewska Policja Konna w asyście psów policyjnych oraz strzelców wyborowych, dopuściła się nadużycia, atakując przy użyciu gazu pieprzowego obóz pełen kobiet i osób starszych.

Południowo – Zachodnia Kompania Energetyczna (SWN) zdecydowała się na zastosowanie techniki szczelinowania hydraulicznego na terenie ziem Mi’kmaq w New Brunswick, w Kanadzie. Kompania ta została już pozwana w Pennsylvanii oraz Arkansas za wprowadzenie rakotwórczych substancji do wody podczas procesu szczelinowania hydraulicznego.

Rada Tubylcza twierdzi, że przyszłość życia na Ziemi jest zagrożona: „Kryzys wiążący się z awarią elektrowni nuklearnej w Fukushimie jest poważnym zagrożeniem dla przyszłości rodzaju ludzkiego. Nasze zatroskanie dotyczy jednak nie tylko tego jednego niebezpieczeństwa. Niepokoi Nas narastające i kompleksowe wyniszczenie środowiska naturalnego związane z działalnością Naszego gatunku. Chodzi o nadmierną eksploatację zasobów naturalnych, genetyczne modyfikowanie organizmów, zanieczyszczenia, błędy moralne, wprowadzanie gatunków inwazyjnych do ekosystemów oraz wiele, wiele innych zagrożeń, stawiających pod znakiem zapytania przyszłość życia na Ziemi”.

Przekład: Maciej Puzio, opracowanie: Alicja Barcikowska

Źródło:

Indigenous Elders: No time left to defend the Earth

Źródło polskie:

Fundacja Sanctus Nemus

Przetrwanie ludzkości i przyszłość Ziemi

Asteroidy, komety – zacznijmy od określenia co zagraża Ziemi

Unikatowość życia, inteligencji, naszego dorobku kulturowego i naukowego jest ogromna, podobnie jak ogromne są ich zasoby informacyjne. Jednakże cała historia Ziemi, wszystkich stworzeń, cała historia człowieka i jego myśli oraz działań mogłaby zniknąć, przestać istnieć. Cywilizacja człowieka rozumnego może przestać istnieć każdego dnia, wraz z całym dorobkiem, jaki wytworzyła przez 200 000 lat swojej historii. Wszechświat pozostanie na to doskonale obojętny. Będzie trwał i trwał. Bez nas.

Czy możemy się przed tym uchronić ?

Zacznijmy od określenia co właściwie nam zagraża.

Asteroidy

26 grudnia 2004 roku, o godzinie 1:58 czasu warszawskiego, w okolicach Sumatry, 30 km pod dnem Oceanu Indyjskiego nastąpiło gwałtowne przemieszczenie warstw tektonicznych, powodując tsunami, które zabiło 300 tysięcy ludzi.

zagrozenia komety

Jakkolwiek dramatyczne było to wydarzenie, spowodowało także pewien efekt szumu, który zagłuszył inną informację, która w normalnych warunkach byłaby zapewne na pierwszych miejscach w serwisach informacyjnych. Wiadomości o tsunami tak zdominowały media, że na inne w zasadzie niewiele osób zwracało uwagę. Podobna sytuacja miała też miejsce po wydarzeniach w Nowym Jorku z 11 września 2001 roku. Tyle że w 2001 roku nie było innej, globalnie istotnej wiadomości, która została w ten sposób zagłuszona.

W tym samym dniu, w którym cały świat huczał o tsunami i z niedowierzaniem wpatrywał się w dantejskie sceny z tamtego rejonu, NASA wydała komunikat o zbliżaniu się do Ziemi asteroidy, której nadano złowieszcze imię Apophis (egipski demon ciemności i chaosu), o wielkości 400 metrów w średnicy a szansę na uderzenie oszacowano na 1/45 w roku 2029. Asteroida jest 8-mio krotnie większa od meteorytu tunguskiego który eksplodował z siłą 1000 bomb zrzuconych na Hiroszimę. Wraz z kolejnymi dniami, NASA uściślała obliczenia a widmo katastrofy oddalało się, pozostając ostatecznie z szansą 1 / 250.000 w roku 2036, co już nie było specjalnie interesujące, więc wiadomość pozostała praktycznie bez echa.

Drobna dygresja:

  • 1 do 250 000 : szansa że w 2036 roku uderzy w nas asteroida zdolna do starcia Czech z powierzchni Europy
  • 1 do 14 000 000 : szansa na trafienie 6 w totka…

Gracie w totka?

Upadki takich asteroid występują z bezwzględną regularnością. Spójrzmy na tabelkę:

Średnica obiektu Średni okres pomiędzy uderzeniami Efekty uderzenia
75 m 1000 lat Obiekty żelazne tworzą kratery (Krater Barringera), obiekty kamienne eksplodują w atmosferze (Tunguska). Niszczą obszar dużego miasta.
160 m 4000 lat Uderzenia w ląd niszczą duże miasta + obszary podmiejskie i tworzą kratery wielkości 3 km. Znaczące tsunami przy uderzeniach w wodę.
350 m 16 000 lat Uderzenia w ląd niszczą obszary o powierzchni małych państw (Estonia) i tworzą kratery wielkości 6 km. Tsunami o zasięgu oceanicznym przy uderzeniu w wodę.
700 m 63 000 lat Uderzenia w ląd niszczą średnie państwa (Taiwan) i tworzą kratery wielkości 12 km. Uderzenia w wodę – tsunami obejmują całą półkulę i powodują większe zniszczenia niż uderzenie w ląd.
1.7 km 250 000 lat Zarówno uderzenie w ląd jak i w wodę powoduje zapylenie atmosfery, zmianę klimatu i utratę plonów. Uderzenie w wodę wywołuje planetarne tsunami i penetruje ocean za wyjątkiem najgłębszych obszarów. Globalne zniszczenie warstwy ozonowej. Uderzenie w ląd niszczy duże państwo (Francja).
3 km milion lat Globalna zmiana klimatu i rozrzut materii po całej planecie. Globalne pożary. Uderzenie w ląd niszczy obszar wielkiego państwa (Meksyk)
7 km 10 milionów lat Radykalna i długotrwała zmiana klimatu. Pożary wszystkich lądów. Masowe wymieranie gatunków. Uderzenie w ląd niszczy obszary kontynentalne.
16 km 100 milionów lat Masowe wymieranie gatunków na wielką skalę (zagłada dinozaurów)
>16 km brak statystyk zagłada wszystkich wyższych form życia

Oczywiście mówimy tu o statystykach. To, że statystyka mówi nam, że asteroida o wielkości 3 km powinna spadać co milion lat, nie oznacza że kolejna spadnie milion lat po poprzedniej. Ani że jeśli ostatnia spadła 100 tys lat temu, to jesteśmy bezpieczni. Nie. Może spaść w każdej chwili. Statystyka odwołuje się jedynie do zdarzeń przeszłych i wyciąga z nich pewną średnią.

Spójrzmy na ilustrację:

komety asteroidy i meteoryty

Oto naniesione na rzut orbity Ziemi, orbity około 800 obiektów, określonych jako potencjalnie niebezpieczne obiekty, których wielkość przekracza 150 m średnicy. Są to stare dane z 2000 roku. Linie żółte obrazują orbity obiektów przecinających orbitę Ziemi.

Aby dokładniej zobaczyć z jaką ilością obiektów mamy do czynienia spójrzmy na kolejną tabelkę:

Średnica obiektu Ilość takich obiektów w bezpośredniej bliskości orbity Ziemi Liczba ofiar w ludziach w przypadku uderzenia
< 50 m ponad milion około 0
50-300 m 30 tys – 300 tys 5000
300-600 m 10 tys 500 000
1 km 500-1500 1.5 miliarda
10 km 1-10 6 miliardów

Jak widać jest tego sporo. Ponadto, obiekty które leżą po za tymi statystykami, czyli takie które nam nie zagrażają (w tym takie po kilkadziesiąt / kilkaset km średnicy), mogą zostać wytrącone ze swoich orbit, na skutek wzajemnych zderzeń i przybrać orbitę taką, która już nam zagrażać będzie. Tak czy inaczej zderzenie z dużą asteroidą jest jedynie kwestią czasu.

Inne katastrofy kosmiczne

Obok asteroid, wykończyć nas mogą również rozbłyski słoneczne, wybuchy supernowych oraz strumienie gamma. Choć prawdopodobieństwo tych zdarzeń jest niższe niż uderzenie asteroidy, to ich skutki są znacznie poważniejsze, z wytrąceniem z orbity, zdmuchnięciem całej atmosfery, czy spopieleniem powierzchni na kilometry wgłąb, włącznie.

Protuberancja słoneczna. Poniżej porównanie wielkości Jowisza i Ziemi (kropka pod Jowiszem). Skala zachowana:

aktywnosc sloneczna komety

Katastrofy lokalne

Czyli ziemskie. Krótko wymieńmy te, które zdarzają się, zdarzały w przeszłości i mogą zdarzyć się w przyszłości :

  • globalne ocieplenie klimatu, podniesienie poziomu wód
  • zlodowacenie
  • globalne tsunami
  • globalny konflikt nuklearny
  • globalna epidemia
  • dyktatury, fundamentalizm i terroryzm w skali globalnej

Wszystkie te elementy po za jednym, zdarzały się w przeszłości i zdarzyć się mogą w przyszłości. O globalny konflikt atomowy otarliśmy się podczas Zimnej Wojny, lecz na szczęście do niego nie doszło, ponieważ atak którejkolwiek ze stron, równał się wtedy z natychmiastowym kontratakiem i de facto samobójstwem. Wszystkie te zdarzenia mogą unicestwić znaczną część ludzkości, zahamować rozwój lub cofnąć go o całe stulecia.

Konsekwencje i rozwiązanie

Ok, wiemy że żyjemy w miejscu niestabilnym, narażonym na nieustanne ryzyko katastrofy, która zmiecie ludzkość w niebyt. I choćbyśmy się nie wiem jak starali, pewnych rzeczy nie unikniemy. A skoro ich nie unikniemy, to powinniśmy się zastanowić co w ogóle możemy zrobić. Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta.

Prawdopodobieństwo zagłady ludzkości, w wypadku zniszczenia Ziemi wynosi obecnie 100%. Zagłada Ziemi oznacza zagładę ludzkości. Jak można zmniejszyć to prawdopodobieństwo ?

Należy podzielić ludzkość na mniejsze fragmenty.

Rzecz jasna nie na tej samej planecie. Aby przetrwać ludzkość musi skolonizować inne planety. Każda kolejna skolonizowana planeta i układ gwiezdny zmniejsza prawdopodobieństwo zagłady, aż do całkowitej nieśmiertelności gatunkowej. I znów tabelka :

Zasięg kolonizacji Zderzenie z dużą asteroidą lub odpowiednio silne czynniki wewnętrzne Odpowiednio wysoka nadaktywność słoneczna Pobliski wybuch supernowej lub strumienie gamma
1 planeta (stan aktualny) zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku
2 planety w 1 układzie gwiezdnym zagłada 50% gatunku (przy podziale 50/50 na każdej planecie) zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku
3 planety w 1 układzie gwiezdnym zagłada 33% gatunku (przy podziale 33/33/33) zagłada 100% gatunku zagłada 100% gatunku
skolonizowane 2 sąsiadujące układy gwiezdne zagłada 10-20% gatunku (zależnie od ilości planet) zagłada 50% gatunku zagłada 100% gatunku
skolonizowanych kilka sąsiadujących układów gwiezdnych zagłada 1-5% gatunku (zależnie od ilości planet) zagłada 15-25% gatunku zagłada 100% gatunku
skolonizowanych wiele bliskich + odległych od siebie układów gwiezdnych zagłada 1-5% gatunku (zależnie od ilości planet) zagłada 1-5% gatunku zagłada 1-50% gatunku (zależnie od ilości skolonizowanych odległych układów)

W momencie w którym skolonizujemy pierwszą planetę, zagłada całego gatunku staje się niemożliwa z przyczyn wewnętrznych lub z powodu uderzenia asteroidy. Skolonizowanie minimum 2 odległych od siebie układów gwiezdnych (kilkadziesiąt lat świetlnych i więcej) powoduje, że ludzkość staje się praktycznie nieśmiertelna. W takim momencie rozwoju, nawet supernowa nie jest w stanie zagrozić gatunkowi jako całości a dalszy jego rozwój jest już niemożliwy do zatrzymania. Gdy osiągniemy ten etap, nie będzie już powrotu. Ludzkość zacznie niepowstrzymanie zalewać całą galaktykę. Przynajmniej do momentu, w którym nie napotkamy na inne, inteligentne istoty, jeśli kiedyś to nastąpi.

Ponieważ jednak obecnie zajmujemy tylko jedną planetę, znajdujemy się cały czas w bardzo newralgicznym punkcie naszej historii. Jesteśmy stale narażeni. Jesteśmy pełni pasji i konfliktów. I posiadamy broń masowej zagłady.

Analogie

Wyobraźmy sobie archipelag wysp wulkanicznych i dwie wyspy, na których żyją dwa plemiona różnych ludzi. Pierwsze z nich, to plemię boga wulkanu, którego czczą i oddają mu hołd, bojąc się opuszczać wyspę, aby go nie zdenerwować. Drugie plemię czci boga morza, któremu oddaje hołd budując kolejne tratwy i zasiedlając inne wyspy. Któregoś dnia wybuchają wulkany na obydwu wyspach. Przeżyje tylko jedno z plemion – to które zasiedliło inne wyspy. Z kolei w plemieniu wyspiarzy jest grupa jeszcze większych ryzykantów, którzy ulubili sobie podróże jeszcze dalsze, aż za horyzont i dalej. I przychodzi ogromne trzęsienie ziemi, które zabija nawet wyspiarzy, lecz nie dosięga do wysp zajętych dawniej przez grupki ryzykantów.

Analogie można mnożyć. Choćby przykład mrówek tworzących wiele mrowisk w wielu lasach, co uodparnia ich gatunek jako całość na efekty pożaru lasu. My – ludzie mamy większą skalę. Dla nas już cała planeta stała się takim właśnie lasem, taką właśnie jedną wysepką. Musimy mierzyć coraz dalej, aby przetrwać.

Brak rozwoju = stagnacja

Ludzkość od zawsze była popychana cywilizacyjnie przez ciekawość, odkrywanie nowych ziem, lądów, wysp, kontynentów i terytoriów oraz konieczność przetrwania w trudnych warunkach. Historia ludzkości pokazuje, że ludzie żyjący w trudniejszych warunkach naturalnych, byli zmuszeni do opracowywania metod przetrwania i tym samym rozwoju swych cywilizacji. Zimą trzeba było przechowywać żywność, do terenów suchych doprowadzać wodę, za stadami zwierząt trzeba było gonić, itd. Z drugiej strony odkrywanie lądów rozwijało technologie morskie i nawigacyjne, zakładanie kolonii zmuszało do wykorzystywania surowców miejscowych i poznawania specyficznych warunków tam panujących, aby nauczyć się je wykorzystywać. Wszystko to pchało ludzkość do przodu.

Program Apollo, dzięki któremu człowiek wylądował na Księżycu, był największą i najbardziej ambitną operacją techniczną w historii ludzkości. W szczytowym momencie pracowało przy nim 400 000 (tak, CZTERYSTA TYSIĘCY) specjalistów a całkowity koszt szacowany jest na 110 miliardów obecnych dolarów USA. Program ten, dał ludzkości tak wiele technologii, nowości technicznych, ba! całych nowych dziedzin techniki i nauki, nowych wyzwań, marzeń, ambicji, motywacji i dumy, że jego przecenienie jest wręcz niemożliwe. A jednak. Spójrzmy co stało się po programie Apollo… Stagnacja. Przez ostatnie 40 lat w dziedzinie podboju kosmosu nie stało się praktycznie NIC. Złoty okres przeżywa astrofizyka i astronomia obserwacyjna, lecz loty kosmiczne wręcz cofają się w rozwoju. Obecnie ludzkość nie dysponuje sprzętem zdolnym do posadzenia człowieka na Marsie. Ani nawet na Księżycu, na którym byliśmy 40 lat temu. NASA nie posiada własnych rakiet – korzystają z rosyjskich. Wahadłowce zostały wycofane z użytku, ambitne misje i wyzwania są kasowane z budżetu jedno po drugim.

W roku 2006 NASA a w roku 2007 ESA, ogłosiły anulowanie projektów typu „terrestial planet finder”, mających na celu wykrywanie i badanie atmosfer planet, znajdujących się w innych systemach gwiezdnych. Powiedzmy to wprost – jest to katastrofa. Potencjał tych urządzeń był tak ogromny, że anulowanie ich, wydaje się wręcz kuriozalne. Misje te, miały na celu badanie planet w taki sposób, że możliwe byłoby analizowanie widma światła przechodzącego od gwiazdy, przez atmosferę takiej planety, do nas, oraz na podstawie analizy tego światła, poznanie charakterystyki atmosfery danej planety. Jaki jest jej skład, czy jest tlen, czy jest woda, czy są gazy wydalane przez żywe organizmy..

przyszlosc swiata ludzkosci

Wyobraźmy sobie teraz, że urządzenia, których nie mamy, wykryły taką właśnie planetę. Analiza składu jej atmosfery sugeruje, że jest zdatna dla człowieka. Co więcej, dokładne obliczenia wskazują, że w jej składzie znajdują się gazy, które mogły zostać wytworzone wyłącznie przez wyższe formy życia. Mamy więc powiedzmy 15 lat świetlnych od Ziemi rajską planetę, na której tętni nieznane nam życie. Sądzę, że konsekwencje takiego odkrycia dałyby ludzkości impuls motywacyjny tysiąckroć potężniejszy, niż mieli europejczycy przed wyruszeniem w drogę przez Atlantyk ku nieznanym lądom.

Nowa, żywa planeta. Inny świat. Inna ewolucja. Całkowicie odmienna budowa organizmów, z którą nie będziemy mieli nic wspólnego. Spójrzmy na żonkila. Kwiat jak kwiat, lecz ma z nami kilkadziesiąt procent wspólnego DNA. Niewiarygodne ? A jednak. Jest tak odmienny, mimo że tak podobny. Więc jak będą zbudowane organizmy, które nie będą miały z nami NICZEGO WSPÓLNEGO ? Nie wyobrażam sobie kraju (włącznie z Watykanem, chociaż akurat on z zupełnie innych względów), który nie chciałby stać się pierwszym, który wyśle ludzi na powierzchnię takiej planety, który wyśle tam sondę, który zaangażuje się w jej badania. Cała ludzkość zyskałaby priorytet, wyznaczający jej rozwój na stulecia, powodując eksplozję nowych technologii, badań i rozwiązań, które nie powstałyby, gdyby nie dążenie do tego jednego celu.

Powyższy przykład pokazuje jak nowe wyzwania przyśpieszają rozwój ludzkości. Z kolei brak wyzwań i zamknięcie wewnętrzne, powoduje powolną stagnację i degenerację. Pozostając na Ziemi, ludzkość zamieni się wyłącznie w konsumenta, pozbawionego bodźców i wyzwań doskonałego pożeracza własnej planety, niezdolnego mentalnie do jej opuszczenia i trawionego wewnętrznymi problemami i konfliktami, osłabiającymi gatunek jako całość.

„Ziemia jest kołyską, lecz nie można całe życie siedzieć w kołysce” – Konstantin Ciołkowski

Zagadka bystrzaka!

Zdobycie Księżyca, poprzedzone było wyścigiem o to, kto zrobi to pierwszy. Jakie wydarzenie było przyczyną tego wyścigu?

Bonus!

Najnowsze badania polegające na szacowaniu ilości występowania systemów planetarnych wokół gwiazd podają, że posiada je 40 % wszystkich gwiazd a na każdą gwiazdę przypada średnio 1.6 planety. Jeśli za liczbę gwiazd zdatnych do utrzymania życia na planetach przyjmiemy w naszej tylko galaktyce na 100 miliardów, to mamy 160 miliardów planet. Każda z własnym prawdopodobieństwem występowania życia i cywilizacji. 160 miliardów kandydatów na żywą planetę, w samej tylko naszej Galaktyce. A galaktyk we Wszechświecie, jest ponad 200 miliardów.

100 ton – tyle dziennie spada na Ziemię materiału meteoryto lub kometo podobnego. Większość w formie pyłu po spaleniu się w atmosferze a w części jako duże obiekty docierające do powierzchni w całości. Jeśli znalazłeś taki obiekt, nie wyrzucaj. Po pierwsze pochodzi z kosmosu, po drugie jest wart sporo pieniędzy 🙂

Gwoli uczciwości, wypada również napisać o tym, że asteroidy wcześnie wykryte, możemy próbować odchylać od ich trajektorii zderzeniowych i tym samym próbować uniknąć zderzenia. Jednak po pierwsze, nie wszystkie potencjalnie groźne obiekty są monitorowane, po drugie zaś i ważniejsze, rozwój cywilizacji nie polega wyłącznie na tym, aby unikać zagrożeń, lecz przede wszystkim na stawianiu sobie ambitnych celów i ich odważnej realizacji.

Autor: at 01:37

Za: Talbot