Reklamy

Tag: leki

Polscy dilerzy śmierci: szokująca skala korupcji w medycynie. Konsultanci medyczni zawierali milionowe kontrakty z korporacjami farmaceutycznymi

Polscy dilerzy śmierci: szokująca skala korupcji w medycynie. Konsultanci medyczni zawierali milionowe kontrakty z korporacjami farmaceutycznymi

korporacje farmaceutyczneWklejam, dla zachowania (bo może zniknąć..) fragment artykułu prasowego. Mowa w nim o tym, że wielu konsultantów medycznych rezygnuje, ponieważ nowa ustawa wymusza na nich upublicznienie swojego skorumpowania z firmami farmaceutycznymi.

Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości na temat skali korupcji w medycynie i farmacji, przeczytaj poniższą notkę. Korupcja w farmacji i medycynie nie jest marginalnym wypaczeniem, ale codziennym standardem. Jeden z konsultantów medycznych zawarł umowę na milion euro.

Już pisałem, że sfera, gdzie wciąż nie dostrzegamy ogromnej skali korupcji, to właśnie nauka, medycyna i farmacja. Dostrzegamy powoli jakim złem są religie i ogólnie polityka, jednak wciąż wielu ludzi upatruje jakichś nadziei w nauce. Nauce, która jest skorumpowana do cna, która romansuje z kapitalistycznymi korporacjami i neoliberalnymi rządami, będąc niejako ich zakładnikiem.

Ta zmanierowana i skorumpowana nauka (właściwie – pseudonauka) ma swoich klakierów, czy to w postaci „racjonalistów naukowych” czy też „sceptyków teorii spiskowych” (z angielska: „skeptic”). Zamiast tropić skorumpowanie tejże nauki i jej zaprzedanie korporacjom i rządom, uderzają oni w tych, którzy to tropią. Bronią oni kapitalistycznych katów społeczeństwa, stąd nazywanie ich „lewicą” jest zupełnym nonsensem.

W internecie są dwie społeczności zrzeszające tych ludzi i niestety, obie wycierają sobie buzie pojęciem „lewica”. Z pierwszą z nich – kanał ttdkn – mam do czynienia od 2009 roku i intensywnie ich demaskuję. Druga społeczność to hashtag #neuropa na portalu wykop.pl, pod którym oni się skrzykują i wyżywają.

Sporo krwi napsułem tym. „racjonalistom naukowym” czyli zwolennikom GMO, szczepień, atomistyki i neoliberalnej polityki rządów. Zdemaskowałem ich na wszelkie możliwe sposoby, i będę to robił dalej. Ochrzcili oni mnie „największym oszołomem polskiego internetu”, choć nie jestem ani katolikiem, ani chrześcijaninem, a ideowo bliżej mi lewicy niż prawicy. Teraz nazwali mnie „naczelnym propagandzistą teorii spiskowych w Polsce”. A więc niech żyje spiskowa propaganda na pohybel opłacanym przez rządy i koncerny trollom!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „Prof. Maria Dorota Majewska: Polscy tzw. konsultanci krajowi, którzy brali dotąd wielkie łapówki od karteli farmaceutycznych za propagandę i reklamy toksycznych i nieskutecznych chemikaliów i szczepionek, masowo rezygnują z tych funkcji, bo nie chcą ujawniać ile setek tysięcy czy milionów zl / $ / euro łapówek wzięli. To nie wymaga komentarza.”

Konsultanci rezygnują bo… zawierali milionowe kontrakty z firmami farmaceutycznymi?

Cytuję: „26 konsultantów medycznych krajowych i wojewódzkich złożyło rezygnacje z funkcji. Przyczyny oficjalne są różne… A jak jest nieoficjalnie?

Dotychczas 26 osób zrezygnowało z funkcji konsultantów krajowych i wojewódzkich. Oficjalnie dlatego, że nie chcą być urzędnikami, nie mają czasu na wypełnianie dokumentów, których wymaga Ministerstwo, albo na przykład oświadczeń, które są według nich zbyt szczegółowe. Nie podobało im się również, że informacje o zarobkach i powiązaniach będą dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP).

Przypomnijmy, że konsultanci do połowy grudnia muszą składać oświadczenia o powiązaniach z firmami farmaceutycznymi. Ministerstwo Zdrowia wprowadzając takie przepisy chce, żeby byli oni bezstronni. Będą musieli przed nominacją złożyć oświadczenie mówiące o tym, że w ich przypadku nie zachodzi konflikt interesów. Chodzi przede wszystkim o powiązania z firmami farmaceutycznymi.

„Zgodnie z projektem, wszyscy konsultanci oraz kandydaci na konsultantów będą składali oświadczenia, ujawniając informacje o faktach, które mogłyby skutkować ewentualnymi konfliktami interesów między pracą konsultanta a inną działalnością, którą prowadzą. Konsultanci krajowi będą składali je ministrowi zdrowia, a konsultanci wojewódzcy – wojewodom” – wynika z projektu nowelizacji ustawy.

Przyszli konsultanci będą musieli również poinformować o ewentualnych darowiznach, które przyjęli od firm farmaceutycznych czy wyjazdach sponsorowanych przez te firmy. Oświadczenie to będzie sprawdzane przez CBA.

Jak nieoficjalnie informuje radio ZET, powołując się na Ministerstwo Zdrowia, konsultanci rezygnują, bo zawierali milionowe kontrakty z firmami farmaceutycznymi. Według informacji Radia ZET konsultanci, którzy zrezygnowali, prowadzili badania dla amerykańskiego rządu. Jeden z byłych już konsultantów zawarł kontrakt na milion euro z firmą farmaceutyczną!

Dotychczas 43 osoby złożyły oświadczenia, które teraz są sprawdzane przez CBA.

Źródło: radio zet / wp.pl
Przeczytaj również: Minister zdrowia apeluje do konsultantów krajowych
Za: Konsultanci rezygnują bo… zawierali milionowe kontrakty z firmami farmaceutycznymi?

Reklamy

Chemiczna lobotomia: o tym, jak koncerny zafundowały nam pranie mózgu

Chemiczna lobotomia: o tym, jak koncerny zafundowały nam pranie mózgu

korupcja-w-medycynieCiekawy artykuł autorstwa Marleny z Akademii Witalności o tym, jak wirtuozi farmaceutyczno-rządowej propagandy wyprali mózgi całym ziemskim generacjom.

Ochronę zdrowia i profilaktykę sprowadzono niemal wyłącznie do posłuszeństwa rządowym, technokratycznym wytycznym. Dobrze, a kto ustala te wytyczne? Kto konkretnie i jaki ma w tym cel? Na sąsiednim blogu – Hipokrates 2012, pod tym artykułem pojawił się komentarz którego fragment wkleję poniżej:

Cytuję: „Nikt nie ma obowiązku wiedzieć o składzie chemicznym tego i owego. Tym powinni zajmować się specjaliści i instytucje do tego powołane. Odchodząc od tego wchodzimy w anarchie. Jeśli nie ufasz temu co mówią ci instytucje to zgłoś to a nie odwołuj się do jakichś moralnych obowiązków.

Otóż: te instytucje nie są demokratycznymi obrońcami społeczeństwa ani nie stoją na straży norm i przepisów, choć pierwotnie zostały do tego powołane. Gremia eksperckie i instytucje typu CDC, SANEPID, WHO, FAO – od dawna są przesiąknięte korupcją do szpiku kości. Ponoć w WHO nie ma ani jednego kluczowego eksperta, który nie były jakoś „umoczony” w sposób farmaceutyczny. Nie mamy powodu by ufać tego typu instytucjom i gremiom eksperckim – w sprawach zdrowia jesteśmy zdani na samych siebie. No, chyba, że chodzi np o nastawienie złamanej ręki – wtedy idziemy do chirurga, o wyrwanie zęba – do stomatologa, czy jakieś nagłe akcje wymagające interwencji medycyny ratunkowej.

Konflikty interesów zachodzą np poprzez posiadanie akcji korporacji sprzedających szczepionki na świńską grypę. I mamy szósty stopień pandemii jak na zawołanie, a zyski rosną – jak to było w 2009 roku. Pozostaje tutaj zadać pytania: czy mamy do czynienia jeszcze z instytucjami państwowymi, czy już z prywatnym ramieniem zbrojnym karteli chemiczno-farmaceutycznych? Odpowiednim jest również pytanie, czy mamy do czynienia z nadmiernie rozrośniętym biznesem (farmaceutycznym), czy już z globalnym spiskiem, który swoją mafijną ośmiornicą oplata całą planetę?

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Najważniejsze rzeczy osłabiające naszą odporność

Cytuję: „Na straży naszego zdrowia nie stoją lekarstwa, choć tak się powszechnie sądzi. Nie stoją też lekarze, rząd ani służba zdrowia. Każdy z nas jest w tym zakresie tak naprawdę samowystarczalny. Tak, dobrze czytasz: samowystarczalny! Inteligentna Matka Natura każdego człowieka wyposażyła bowiem w osobistego strażnika. Jest nim Twój system odpornościowy. To stąd bierze się powiedzenie „lekarz leczy, natura uzdrawia” (medicus curat, natura sanat). Zdrowie jest proste, to tylko ludzie czynią je rzeczą skomplikowaną. Nigdy nie dowiesz się jak silne i jak odporne na choroby może być Twoje ciało, dopóki bycie silnym i odpornym nie będzie jedynym wyborem jaki będzie ono miało.

Problem w tym, że większość ludzi nie wie jak dbać o swego ochroniarza! Nie wie jak go właściwie traktować, czym dobrze go karmić oraz ile i kiedy dać mu odpocząć. Ba, większość ludzi nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że za losy swojego bodyguarda odpowiedzialność leży właśnie w ich rękach (a część z nich, wstyd powiedzieć, nawet nie zdaje sobie sprawy, że takowego w ogóle ma). Bo przyzwyczajono nas, że jesteśmy biernymi „odbiorcami zdrowia”, a nie jego autorami. Jeśli dopadnie nas choroba – automatycznie czujemy się jej ofiarą, nie twórcą bynajmniej. Ciało zaś jest naszym wrogiem, który sobie z nami pogrywa ulegając awariom i nie chcąc poprawnie działać, więc coś „z tym” trzeba zrobić: coś wyciąć, zaaplikować jakieś chemikalia i w ogóle „walczyć” zamiast słuchać co ma do powiedzenia. I od tego by walczyć są odpowiednie instytucje, w których pracują odpowiednio przeszkoleni specjaliści dysponujący odpowiednią bronią, oni już będą wiedzieli co zrobić, więc pełni wiary i ufności ochoczo oddajemy się w ich ręce, niech oni się martwią, niech oni wezmą na siebie odpowiedzialność.

Tak nas zaprogramowano: nie tylko wpojono nam od dziecka koncept braku odpowiedzialności , ale i sam proces profilaktyki lub zdrowienia mamy postrzegać jako zależny nie tyle od nas samych i od naszego stylu życia ile od zewnętrznych czynników (szczepionek, leków, lekarzy, instytucji). Zostaliśmy cichaczem, dyskretnie i elegancko skierowani na tory wyuczonej bezradności.My mamy tylko posłusznie dawać sobie co miesiąc odciągać od wynagrodzenia przymusową składkę na „ubezpieczenie zdrowotne” i o resztę mamy się (równie posłusznie) nie martwić! Przypadek, w którym ktoś wyindywidualizowany  z rozentuzjazmowanego tłumu ewentualnie chciałby się wypisać z tego systemu i nie chciałby podlegać „ubezpieczeniu” bo doskonale wie jak zadbać o swoje zdrowie i jest całe życie zdrowy przewlekle – nie jest brany pod uwagę. Ustawa takowego zwyczajnie nie przewiduje. Nie masz ustawowego prawa do bycia przewlekle zdrowym. Nie ma takiej opcji. Jeśli więc do tej pory myślałeś, że masz w stosunku do czegoś tak osobistego jak własne zdrowie jakieś niezbywalne, zapisane ustawą prawa czy też gwarancje wolności w tej kwestii -obudź się – to iluzja.

Wszyscy są zgodnie z ustawą tępymi baranami nie umiejącymi dbać o zdrowie, o co niezwykle opiekuńczo dba się już od przedszkola dając maluchom menu opracowane przez (a jakże!)  dietetyków: chorobotwórczą przetworzoną karmę zamiast budującego odporność prawdziwego jedzenia, w związku  z czym składka „na zdrowie” jest przymusowa, bo w takich warunkach naród (najpierw mały, a potem już dorosły) chce czy nie chce – chorować i tak będzie musiał, cudów nie ma. Po to właśnie są rządowe dopłaty do cukru, pszenicy, mleka, trzody chlewnej  i bydła mięsnego (oprócz dopłat do rolnictwa ekologicznego, na otarcie łez malkontentom), jak również do szkolnej akcji„Szklanka Mleka w każdej szkole” (tępadła ogłupione reklamą przecież i tak się nie zorientują, że nie świezego  tylko UHT!), która prawidłowo i zgodnie z prawdą powinna nosić nazwę „Szklanka Mleka UHT w każdej szkole”. Czyli szklanka mlecznej konserwy – nazwijmy rzeczy po imieniu. W sieci sklepów Biedronka, najpopularniejszym polskim dyskoncie, konserwa ta nosi miano…„Mleko Prawdziwe”. No i bądź tu mądry i odróżnij prawdę od fałszu, skoro „prawdziwe mleko” to jest w świadomości przeciętnego Polaka właśnie takie UHT w kartonie?

mleko-prawdziweNa pierwszej w bieżącym roku szkolnym wywiadówce u syna byłam jedną jedyną matką, która NIE wpisała swojego dziecka na bezszelestnie krążącą po klasie listę dzieci chętnych do picia rozdawanego w szkole mleka. Nikt, wyobraźcie sobie, NIKT nie zadawał żadnych pytań, wszyscy bezmyślnie stawiali ptaszka i podpis w odpowiednim polu. Przecież mleko jest zdrowe dla dzieci.No i ponadto jakby się kto pytał to technologia UHT jest szczytowym osiągnięciem człowieka w zakresie przetwarzania mleka: sterylnie czyste, wolne od tych (ojej!) przerażających bakterii, a skład (białka, tłuszcze, węglowodany) ma takie jak każde inne, można powiedzieć. A w dodatku dają je – halo – BEZPŁATNIE! Jak ten rząd razem z Unią dopłacającą do tej akcji dbają o nasze dzieci, nic tylko brać, prawda? Ja nie wzięłam i NIE  zapisałam mojego dziecka na codzienne spożywanie przemysłowo przetworzonej darmowej mlecznej konserwy. Inne matki tak. Ale to nie innych matek, a moje dziecko nie opuściło ani jednego dnia w szkole „z powodu choroby”. W naszym domu pija się bowiem teraz jedynie jak już to jedynie  autentyczne mleko (z mlekomatu lub od rolnika, czyli „prosto od krowy”).

Nigdy nie gotuję też mleka aby „pozbyć się bakterii” (nie boję się już bakterii odkąd wiem jak dbać o mojego ochroniarza, którego zadaniem jest – zgadnij co? – chronić mnie od szkodliwych bakterii, wirusów, pasożytów i innego dziadostwa) i zawsze spożywam je na surowo, bo czy któraś matka podałaby swojemu niemowlęciu przegotowane swoje mleko? To byłby gwałt zadany naturze. I taki gwałt zadany naturze mamy w przypadku poddanego procesom przetwórczym mleka z udziałem wysokiej temperatury (pasteryzacja lub UHT, a nawet gotowanie go w domu). Mleko autentyczne czyli świeże i prawdziwe to takie, które naturalnie i  jak Pan Bóg przykazał pozostawione w temperaturze pokojowej podlega fermentacji mlekowej (tak, dzięki bakteriom!), a nie się psuje na śmierdząco (bo już jest sterylne czyli martwe, z pływającymi w środku trupami bakterii i wydzielonymi przez nie podczas rozpadu czyli lizy  endotoksynami ). W naszym domu jada się też codziennie prawdziwe jedzenie, a nie coś, co tylko je udaje lub zastępuje. Prawdziwe jedzenie to takie pochodzące wprost z rąk Matki Natury i nie tknięte ręką człowieka, który zawsze po swojemu chce wszystko ulepszać, bo przecież natura jest głupia i nie wie co jest smaczne. Bo musi być być smaczne, zdrowe już niekoniecznie. I długo na półce sklepowej musi leżeć lub w lodówce. To takie wygodne jest. I ekonomiczne.

Nie wspominając już o sklepikach szkolnych przepełnionych wszelkim chorobotwórczym wyprodukowanym przez korporacje barachłem jakie można sobie tylko wyobrazić. Niby jest jeszcze woda ale… oto moje dziecko ostatnio przyniosło do domu butelkę po takiej po wodzie ze szkolnego sklepiku: AQUA Gazowana Cytrynowa, producent Bewa sp. z o.o. z Kleszczowa, jedyne 99 groszy za butelkę o pojemności aż 750 ml tej smakowitej dobroci. Z etykietki uśmiecha się do nas Ewa Wachowicz , była miss i była rzecznik prasowy rządu, obecnie przekwalifikowana na kucharkę, która własnoręcznym podpisem zachęca nas do konsumpcji wielkim czerwonym napisem: „DOBRY WYBÓR! POLECAM!” (naprawdę pija Pani takie chemiczne popłuczyny, pani Ewo? SRSLY??).

medycyna naturalna

Popatrzmy na skład „tego czegoś”: woda źródlana, dwutlenek węgla, regulator kwasowości kwas cytrynowy, naturalny aromat cytrynowy z innymi naturalnymi aromatami, substancje słodzące: cyklaminiany, sacharyny, aspartam, acesulfam K.

Takie oto produkty dzieci mogą zakupić w szkolnym sklepiku. I nikt nad tym nie ma kontroli i mieć nie musi – tu bowiem z kolei nie ma żadnej odpowiedniej ustawy, czyli wolna amerykanka i prawo dżungli: nie ma regulacji prawnych co jest dozwolone a co zakazane by znaleźć się w sklepiku uczniowskim. Dzieci przyjmuje się do szkoły od szóstego roku życia, więc teoretycznie już malutkie sześciolatki mogą dowolnie choćby i dzień w dzień szpikować swoje młode, rozwijające się tkanki dostępnym w uczniowskim sklepiku nie tylko starym dobrym cukrem, ale i aspartamem i innymi oficjalnie  „nieszkodliwymi” nowoczesnymi substancjami (które do niedawna przecież nawet nie istniały, przez co nie mamy bladego pojęcia o ich oddziaływaniu długoterminowym czy też ich wpływie na zdrowie na przestrzeni kolejnych pokoleń).

Robiły to już zapewne również dużo wcześniej, gdy im mamusie kupowały (w aptece, a jakże!) doprawiane nimi syropki, antybiotyki, wściekle kolorowe witaminowe żelki i gumy „bez cukru” , takie specjalne dla dzieci. Teraz się zżymam, ale jeszcze parę lat temu sama tak robiłam i tak żyłam. Za moją niewiedzę, brak świadomości, wygodnictwo i bezmyślne przerzucenie odpowiedzialności za mój organizm na „odpowiednie instytucje” płaciłam wtedy bardzo twardą walutą, twardszą od tej rządowej: wiecznie szwankującym zdrowiem własnym i karmionej przez mnie rodziny. Nie zdawałam sobie sprawy, że to ja sama każdym posiłkiem buduję swój system odpornościowy  lub szkodzę mu. Wszystkim co do ust wsadzam! Dopiero dzisiaj to wiem. I wiem co wsadzać warto i należy, a czego nie – pod żadnym pozorem (lub też w przypadku co poniektórych pokarmów czyniąc pewne wyjątki specjalne: od święta, rekreacyjnie i od wielkiej okazji, pisałam o tym tutaj i tutaj).

Dorzućmy jeszcze do obrazu nędzy i rozpaczy rodzimych naszych lekarzy, którzy podczas długoletnich studiów będą mieć na temat diety ledwie jeden krótki i nic nie znaczący wykład – tak aby nie mieli bladego pojęcia co doradzić pacjentom w kwestii żywienia oraz stylu życia i nie robili przypadkiem rabanu za nędzne żarcie w szpitalach, w których będą pracować. Bo z tej całej góry wydzieranej nam co miesiąc przemocą olbrzymiej kasy na „ochronę zdrowia” tak się składa, że na prawdziwe jedzenie w szpitalach już jakoś… nie starcza niestety (zresztą kto jeszcze wie dzisiaj jak wygląda prawdziwe jedzenie?). Lepiej karmią podobno w więzieniach aniżeli w szpitalach. Zresztą… ludzie w domach jedzą bardzo podobnie, sama kiedyś tak jadłam: „plastikowe” pieczywo, ser, lepsza lub gorsza wędlina, jajko, margaryna o smaku masła, obficie słodzona cukrem i zaprawiona śmietanką UHT kawa lub czarna herbata do popicia. No czasami też plasterek ogórka czy pomidorka dla dekoracji, bo warzywa muszą być.  Gdybym miała w szpitalu spożywać takie menu jak na załączonej poniżej fotce, to mówiąc szczerze wybrałabym post, ten skuteczniej postawiłby mnie na nogi. Ale to wiem dopiero dzisiaj.

medycyna naturalnaCały ponadto system „ochrony zdrowia” opiera się na strachu. Od maleńkości każą nam bać się panicznie bakterii, straszą wirusami i chorobami, które są zakwalifikowane jako „nieuleczalne”, organizowane są idiotyczne akcje typu ALS Ice Bucket Challenge  lub nie mniej kretyńskie miesiące „walki” z rakiem, cukrzycą i innymi wrednymi choróbskami na które jak zachorujesz to już ponoć po Tobie. Taka jest oficjalnie przedstawiana prawda. Ta oficjalna „prawda” służy temu, abyśmy się całe życie czegoś bali. Ślepe posłuszeństwo można bowiem wymusić jedynie poprzez strach i psychiczny terror. Gdyby na egzaminie gimnazjalnym a potem na egzaminie dojrzałości przedmiotem obowiązkowym była wiedza z zakresu pielęgnacji własnego układu odpornościowego, to otaczająca nas rzeczywistość byłaby zapewne zupełnie inna. Cały system, cały misternie wokół nas zbudowany matrix by się zawalił!

Nawet słowo „higiena” zostało zniekształcone i pozbawione pełni znaczenia (jako zespół praktyk i nawyków skierowanych na zachowanie zdrowia i jego przywracanie siłami natury), dzisiaj bowiem powszechnie rozumie się higienę głównie w odniesieniu do… braku brudu. Natomiast wszystkie zagadnienia związane z naturalną higieną (ortopatia)  czy idee związane z pojęciem witalizmu zostały wyrzucone z dużym hukiem na bruk. Znajdują się w najlepszym razie w kategorii medycyny „niekonwencjonalnej” (czytaj: niezgodnej z czyjąś umową i założeniami), a w najgorszym ośmieszone jako ciemnota, kołtuństwo i zabobon (skoro nie można naukowo udowodnić genezy lub istnienia np. ludzkiej duszy, przenikającej wszystko energii prany, Stwórcy Wszechrzeczy, boskiego porządku itd.) lub  też dla odmiany przedstawiane jako wysoce groźne i szkodliwe dla zdrowia podczas gdy jest dokładnie odwrotnie (np.post leczniczy).

Pewne założenia zostały nam ustami mediów, nauczycieli i rodziców od dzieciństwa wprogramowane w nasze umysły – po to tylko, abyśmy czasami nie mieli zbyt silnego i stabilnego systemu odpornościowego i nie byli przypadkiem przewlekle zdrowi. Przychodnie, apteki, szpitale i hospicja nie mogą bowiem świecić pustkami.

Oto 5 twierdzeń współczesnego matrixa, które wtłaczane nam uporczywie do głowy dzień po dniu pozbawiają nas odporności na choroby i skracają życie:

  1. Nowoczesny dom to podstawa. Musisz mieć nowoczesny dom. Wypełniony urządzeniami elektronicznymi, najlepiej bezprzewodowymi, które będą generowały dużo elektrosmogu. Ale tego nie widać, więc tym nie będziesz się martwić. I bezpieczny musi być Twój dom. Więc wszystkie elementy wyposażenia będą nasączone impregnatami przeciwogniowymi zaburzającymi pracę twoich gruczołów dokrewnych. Ciuchy muszą z nowoczesnych syntetycznych tkanin, łatwych w pielęgnacji, podobnie jak obuwie z syntetyków, które będzie dzięki temu tanie, przez co będzie można mieć ich dużo więcej, bo jak wiadomo moda zmienia się co sezon, a Ty musisz nadążać.

Wszelkie reklamowane kosmetyki upiększające – nie żałuj sobie: farby do włosów, lakiery do paznokci z toluenem, szminki z ołowiem , jesteś tego warta, odświeżacze powietrza z Bóg wie czym, proszki do prania i cudownie pachnące płyny do płukania, setki środków czyszczących (osobny na każdy możliwy rodzaj zabrudzeń), bielone chemicznie wygodne jednorazowe podpaski i tampony dla kobiet oraz pieluchy jednorazowe dla niemowląt (cóż za wygoda!) będą na wyciągnięcie ręki. Mnóstwo kremów, toników, mleczek, pianek, szamponów, perfum, balsamików i dezodorantów pełnych toksycznych substancji, zaburzających równowagę biochemiczną organizmu. Ale każda z nich będzie uznana oficjalnie za nieszkodliwą, przebadaną i dopuszczoną, więc czym tu się martwić?

medycyna naturalnaNieodzowne są też wszelkie środki antybakteryjne zarówno do sprzątania jak i kładzenia sobie na skórę, a nawet w paście do zębów, najlepiej takie z triklosanem, bo tych obrzydliwych mikrobów należy bać się panicznie, one są straszne, jak Cię dopadną to już koniec, pamiętasz co mówił Pasteur? Oczywiście kremy z filtrami rzecz niezbędna, bo słońce jest wysoce rakotwórcze w każdej dawce i musisz się przed słońcem chronić jak tylko się da. Najlepiej wysmarować się grubą warstwą jeszcze przed wyjściem z domu – nie zapomnij wysmarować dokładnie także Twoje dzieci, niech one też cierpią na awitaminozę witaminy D, dzięki której można oprócz krzywicy dostać kilkanaście rodzajów raka i wiele innych „nieuleczalnych” chorób. Ups, znaczy się  niech będą Twoje maluchy chronione przed tym strasznym i nieuleczalnym rakiem skóry spowodowanym przez to wredne i okrutne słońce (najlepiej byłoby w ogóle wyłączyć to cholerne słońce, ale za bardzo się nie da, choć robimy co w naszej mocy aby nie dokuczało Ci za mocno). Niech filtr (chcesz czy nie chcesz) będzie z Tobą!

medycyna naturalnaW kuchni Twej niech króluje plastik, który jest bardzo praktyczny i trwały. Również w dziecięcym pokoju plastik sprawdza się najlepiej (zabawki, gryzaczki, wanienki i rozmaite akcesoria). Butelki do sztucznego mleka będą zawierać zaburzający równowagę hormonalną bisfenol A, podobnie jak plastikowe butelki w której będziesz kupował wodę do picia dla całej rodziny. Dla odmiany napoje będą pakowane w toksyczne dla Ciebie aczkolwiek wszechobecne w przemyśle  jakże lekkie i praktyczne aluminium, które jest Ci w ustroju potrzebne jak dziura w moście, ale za to świetnie wpływa na procesy otępienne (z chorobą Alzheimera włącznie): aluminiową folią będziesz owijał swoje jedzenie, aluminiowe będą też Twoje bidony na wodę, jednorazowe naczynia do grillowania, różne przedmioty codziennego użytku oraz garnki i patelnie pokryte dla niepoznaki niezbyt trwałą powłoką z politetrafluoroetylenu czyli PTFE zwanego teflonem, na których będziesz szykował swoje ulubione wściekle uzależniające dania czyli smażone, ciesząc się przy tym, że nic Ci nie przywiera – co za luksus! Czego jak czego, ale aluminium to Ci na pewno nie zabraknie. Będzie dodane nawet do wstrzykiwanych Tobie i Twoim dzieciom do krwiobiegu szczepionek. A nawet do Twojego antyperspirantu, dzięki czemu – niewiarygodne, a jednak! – Twoje pachy będą całkowicie suche, więc  niczego wraz z potem wydalał nie będziesz, tylko wszystko będzie się odkładało w Twoich tkankach. A Ty będziesz te swoje magicznie suche pachy uwielbiał i właśnie o to chodzi.

Najważniejszym przedmiotem w domu wokół którego koncentruje się życie rodzinne powinien być telewizor, codziennie nadający wszelkie wskazówki i  informacje potrzebne Ci do posłusznej wegetacji, którą będziesz nazywał życiem. Pomiędzy wprowadzającymi Twój organizm w stan przewlekłego stresu audycjami, które zaleją Cię oceanem kortyzolu (katastroficznymi wiadomościami bieżącymi, produkcjami filmowymi pełnymi agresji, przemocy i śmierci oraz dla chwili wytchnienia ogłupiającymi programami rozrywkowymi ) zobaczysz reklamy najnowszych smakowitych smażonych przekąsek, pysznej aromatycznej kawy, nowoczesnych kosmetyków i środków czystości, telefonów komórkowych oraz leków na każdą przypadłość – abyś nie musiał się już dłużej martwić się o wpływ tych wszystkich produktów na Twoje zdrowie, tylko z entuzjazmem je konsumował.

medycyna naturalnaA jak już skonsumujesz to idź do łazienki, gdzie czeka na Ciebie nowoczesna miska ustępowa lejowa, bo te starodawne miski z półką tylko sprzyjają rozwojowi bakterii, a poza tym Ty nie masz oglądać co z Ciebie wychodzi i się nad tym zastanawiać lub rozkminiać, bo jak Ci coś dolega to i tak masz do dyspozycji w swojej przychodni darmowego lekarza, którego opłacił za Ciebie rząd i darmowe lub prawie darmowe leki. Więc nie ma sensu byś oglądał swoje odchody, to takie nieestetyczne i staromodne. Ty tylko radośnie to co produkuje przemysł jedz, wypróżniaj się i bądź zdrów, przynajmniej jako tako i przez jakiś czas, powiedzmy Twoje pierwsze trzy dekady, max cztery. W ten sposób naturalnie przechodzimy do punktu drugiego.

  1. Nowoczesne podejście do zdrowia to podstawa. Jak coś dolega nie musisz się zastanawiać skąd się choroba wzięła, ona i tak jest Twoim wrogiem, całe ciało jest również Twoim wrogiem ponieważ jest okropnie głupie, ten worek mięsa jest bardzo awaryjny, wciąż się psuje, oprócz tego, że śmierdzi jak zaraza, a poza tym kto ma czas dzisiaj chorować – weź pigułkę, to proste i od razu poczujesz się lepiej. Dużo z nich jest dostępnych w najbliższym kiosku, stacji benzynowej lub spożywczaku. Inne z kolei przepisze Ci Twój lekarz, co w czwartej dekadzie twojej wegetacji (ale to Twoja wina bo widocznie masz słabe geny!) będzie już zazwyczaj niezbędne. Wykupisz je w pobliskiej aptece za grosze, resztę dopłaci rządowa refundacja.

medycyna naturalnaTy i tak masz jeszcze dużo szczęścia, bo Twoje dzieci a już na pewno wnuki mogą chorować nie dopiero na starość, tak gdzieś po czterdziestce jak Ty, ale już od dzieciństwa. Bo wredne drobnoustroje i rozmaite choroby czyhają na nie wszędzie, naprawdę  groźne niezmiernie różniste choroby, a w natarciu są jeszcze groźniejsze. Różne coraz straszniejsze rodzaje grypy i nawet Ebola też, a co potem to się coś wymyśli. Koniecznie więc poddaj wszystkim możliwym szczepieniom swoje dzieci by nie chorowały oraz by nie otrzymały pogardliwej etykietki chodzącej bomby biologicznej, a poza tym jak wiadomo na wirusy nie wynaleziono żadnego lekarstwa i na wszelki wypadek długo jeszcze się nie wynajdzie. Sam rozumiesz: szczepienia to jedyny sposób by zabezpieczyć się na wypadek tych strasznych chorób. Bo Twoje ciało jest głupie i samo się nie zabezpieczy na pewno ani się samo z niczego nie wyleczy. Chyba że z kataru, na którego nowocześniejsza nawet medycyna lekarstwa wciąż nie ma jak gdyby, dlatego musi on trwać siedem dni lub czasami tydzień. Szczepienia są ponadto bardzo dla Ciebie bezpieczne bo nikt nie dowiódł, że jest odwrotnie i dopilnuje się aby nie dowiódł tego nigdy. Ponadto całkowicie są darmowe – nie musisz za nie płacić, my zapłacimy za Ciebie dyskretnie i elegancko: z naszych (czyli jakby uprzednio Twoich) pieniędzy. Jeśli odmówisz, to Ty będziesz musiał zapłacić nam za taką zniewagę i nieposłuszeństwo, więc zastanów się czy warto. Siebie zaszczep na grypę, pneumokoki i wirusa HPV co raka szyjki macicy powoduje. I współmałżonka namów. I sąsiada. I małoletnią jego córkę.

Zdrowie zaś Twoich zębów niesamowicie zależy od fluoru, dlatego pasta do zębów koniecznie musi go zawierać, podobnie jak nici do czyszczenia i odświeżające oddech płukanki na zakończenie zębowych ablucji albowiem fluor musisz wcierać w swoje śluzówki co najmniej parę razy dziennie w ilości jak największej i jest to jedyna droga do zdrowych zębów. Im więcej fluorku sodu dostarczysz sobie tym lepiej, tym zdrowszy będziesz, choć jakby bardziej uległy i tępy, ale ponieważ wszyscy wokół Ciebie będą równie ulegli i tępi i będą robić to samo co Ty oraz przekonywać Cię, że tak właśnie czynić należy, to nie przyjdzie Ci do głowy, że jest coś z Tobą nie tak. Po posiłku jak nie możesz umyć zębów to żuj gumę bez cukru (słodzoną całkowicie nieszkodliwymi dla zdrowia nowoczesnymi syntetycznymi słodzikami, np. aspartamem), która przywraca prawidłowe pH w ustach, bowiem jak już wspomniano Twój organizm jest głupi więc zapewne nie będzie umiał tego robić.  Na najmniejszą infekcję stosuj antybiotyki – bez tych nowoczesnych środków cała ludzkość już dawno by wyginęła niczym dinozaury i o tym wiedzą już nawet małe dzieci w szkole. A jak nie chcesz mieć dzieci to stosuj pigułki  antykoncepcyjne. Wszystko przepisze Ci Twój lekarz na żądanie – łatwo i wygodnie.

  1. Nowoczesne podejście do diety to podstawa. Skończmy z tymi bzdurami, że niby dieta cokolwiek leczy, bo od leczenia to są leki, a jeść masz wszystko co tylko chcesz. Wszystko co znajdziesz w sklepie i co reklamowano w telewizji zostało stworzone abyś mógł to wsadzić do środka Twojego głupiego i wciąż łaknącego nowości smakowych ciała, bo w końcu nie po to korporacje produkują tyle kuszącej, ultra nowoczesnej, wysoko przetworzonej i jakże smakowitej karmy, abyś teraz grymasił lub nie daj Boże sobie czegokolwiek z tych wszystkich dobroci odmawiał. Jedzenie to przede wszystkim przyjemność i na zaspokojeniu zmysłów  a nie na potrzebach organizmu musisz się głównie skoncentrować, a o Twoją przyjemność i zaspokojenie zmysłów zadba przemysł spożywczy i wszystko będzie ślicznie wyglądające, wspaniale smakujące, super słodkie, miłe i pachnące oraz rzecz jasna możliwe do przechowywania całymi tygodniami aby się prawie wcale nie psuło, no może tylko troszeczkę.

Musisz jeść ile wlezie i nie żałuj sobie, trzy a najlepiej pięć razy dziennie bez ustanku żebyś jadł smacznie i popijał Coca-Colą, by być po radosnej stronie życia. Tyle jest dobroci wspaniałych i co rusz to nowych, że i tak Ci życia nie starczy aby tego wszystkiego spróbować. Więc korzystaj póki czas. Jeśli nie wiesz ile i czego masz jeść to masz zawsze piramidę żywieniową, która będzie Twoim drogowskazem: podstawa to zboża – niech rządzą bułeczki i makarony najlepiej takie jak lubisz najbardziej, bialutkie i delikatne, kiedyś 150 lat temu to jedynie cesarz Austro-Węgier kajzerki takie jadał, a teraz Ty robaczku możesz sobie codziennie za grosze je kupić w swoim sklepiku tuż za rogiem, czyż nie we wspaniałych czasach żyjesz? Doceń to. No i  mięsko obowiązkowo jeść należy bo daje siłę. Kurczaki w 4 miesiące do sprzedaży trafiają i są po jedyne 5-6 zł za kilo, tyle co litr paliwa, więc nie mów że Cię nie stać.

A mleko choć zmasakrowane termicznie, to  przecież nie jest prawie wcale inne od świeżego , sama pani profesor Ci to powie, a jakie daje zdrowe kości takie mleko czy serek to głowa mała! Jak nie chcesz mieć osteoporozy to pij dużo mleka, obojętnie jakiego. Rzecz jasna kawusia na dobry początek dnia i w ciągu dnia też będziesz jej potrzebował gdy się poczujesz sklapnięty bo w końcu wysiadać Ci będą już za młodu nadnercza, i do słodkich ciasteczek kawusia lub lodów po południu polanych smakowym syropem – to taki miły zwyczaj. I nie marudź, że oleje są teraz wszystkie rafinowane w sklepach, bo to dla Twojego dobra: dzięki temu możesz swoje pokarmy smażyć, zobacz jakie one się robią wtedy smaczne, chrupkie i kuszące, a sam olej to cud-miód, nie ma nawet wcale smaku ni zapachu, po prostu ideał. Nowoczesny taki. Margaryna jest zdrowsza od masła, a jaka praktyczna, bardziej smarowna i możesz ją przechowywać nawet miesiącami, a nawet zobacz, są dzisiaj margaryny takie co cholesterol Ci obniżą jak już się obeżresz tych wszystkich smażonych, słodzonych, konserwowanych, kolorowanych wspaniale smakujących rzeczy i w końcu wylądujesz tam gdzie zawsze miałeś wylądować, choć o tym nie wiedziałeś – czyli u lekarza po receptę na statyny, a najlepiej w szpitalu, bo trzeba będzie Ci na przykład wstawić by-passy. Ale to normalka, nic strasznego. Robi się dziurę w klatce piersiowej, wycina kawał żyły z podudzia i się wstawia, potem dziurę się zaszywa. Tyle. Wielka mi tam mecyja, no proszę Cię! Potem tylko leki do końca życia i masz problem z głowy. Łatwo i przyjemnie.

medycyna naturalnaTylko nie daj się nabrać na jakieś tam wegetarianizmy albo witarianizmy, jakieś kiełki, soki czy inne glony, kto to widział. To jest szalenie ekstremalne! Taka dieta! Przerażające po prostu. I na bank szkodliwe. Nie wchodź w to.  To strasznie osłabia organizm. Jak można tylko na trawie przeżyć?! To są oszołomy i cierpią na pewno na ortoreksję. Przecież bez pieczywa, mięsa i nabiału się umiera. A co najmniej traci siłę i rozum. Nie wolno się tak głodzić. Można przez takie coś w anoreksję wpaść, albo w bulimię jakąś. Zresztą w tych dzisiejszych czasach warzywa to same pestycydy, łatwo sobie warzywami zaszkodzić, a  jeszcze surowymi to już w ogóle, trzeba uważać. A te soki to do cukrzycy i nadwagi prowadzą tylko, bo niesamowicie insulinę podnoszą, więc soki bardzo są niezdrowe, jak już to trzeba pasteryzowane soki ze sklepu pić, bo tam przynajmniej bakterii nie ma. A jeden taki niemiecki lekarz, niejaki Gerson mówił, że on sokami ludzi leczył i że podobno z raka nawet – bzdura! Na pewno wszyscy dostali po tych sokach cukrzycy jak nic, bo to niemożliwe jest. Soki niczego przecież nie leczą bo nie ma takiej możliwości, od leczenia są leki na tym świecie, a na raka chemioterapia, chirurgia i radioterapia i nic innego nie ma, nigdy nie było i nie łudź się – nie będzie. Długo nie, a potem wcale. Unikaj takich kłamców jak Gerson, bo gdyby wymyślił sposób na raka i inne wszystkie choroby, to by już dawno przecież dostał nagrodę Nobla, ale nie dostał. Budwig też nie dostała. Warburg dostał w 1931 r., ale taka nieostrożność już się więcej nie powtórzy.

I nawet jak jesteś ciężko chory  i nie masz wtedy kompletnie apetytu to też musisz jeść wszystko, koniecznie, musisz jeść zawsze bez ustanku, bo to zawsze jest dla Twojego zdrowia. I gotuj zawsze, gotuj wszystko bo nie po to ludzkość wymyśliła gotowanie i wykwintne szkoły kulinarne, aby teraz surowizny i kiełki jakieś tam jeść.  Że niby co, że zwierzęta nie jedzą gotowanego? Ale to my jesteśmy panami tej planety obdarzonymi inteligencją, a zwierzęta nie są po to by brać z nich przykład, tylko po to byśmy się nimi mogli codziennie najeść. A na surowo się nie da, bo to żyje. Trzeba zabić, wypatroszyć i wtedy (ugotowane, a przedtem odpowiednio przyprawione by nie dostać mdłości) skonsumować, ale Ty musisz robić tylko tę ostatnią rzecz, bo dwóch pierwszych nawet na oczy nie będziesz oglądał, są od tego odpowiedni ludzie. Więc będziesz jadł te stworzenia, potem to już nawet bez opamiętania, jak narkoman, trzy razy dziennie każdego dnia i to jest dla Ciebie dobre. Bo pamiętaj, że potrzebujesz dużo białka, jak najwięcej białka, a w roślinach białka żadnego nie ma, a jak nawet jest, to ono jest gorsze. Niepełnowartościowe znaczy się.

  1. Nie musisz się oczyszczać. Z tym oczyszczaniem to tylko taka jakaś głupia przejściowa moda ostatnio. Przecież człowiek jak robi siku i kupę to się organizm wtedy oczyszcza.  Z czego niby się ma człowiek oczyszczać jak wszystko dzisiaj jest bardzo czyste, kontrolowane przez wiele instytucji i dopuszczone? Bzdury tam i tyle. Nie ma żadnych tam toksyn, to wszystko wymysły jakieś. Wszystko wątroba i nerki filtrują i jest czysto, nie wierz w jakieś tam zmyślone toksyny. Babcia kolegi nigdy się nie oczyszczała i długo żyła. A niektórzy to nawet poszczą, co za bezsens! Jak takie kozy czy króliki nic tylko same warzywa podobno tylko jedzą i to przez całe tygodnie. Albo same soczki z marchewki wyciśnięte piją lub wręcz wodę tylko, co jest nie do pomyślenia. Jakież to musi być szkodliwe! Podobno przez całe tysiąclecia posty szkodliwe dla ludzkości nigdy nie były, no ale teraz mamy nowoczesne czasy to co innego – przecież dzisiaj wszyscy wiedzą, że obecnie post wyniszcza organizm i pozbawia człowieka energii. Nawet opuszczenie jednego posiłku jest więc szkodliwe dzisiaj i nie wolno tego robić. Inne czasy teraz mamy. Odmawianie sobie zresztą jedzenia i płynących z niego rozkoszy podniebienia w takich czasach obfitości jest po prostu nie do przyjęcia, to głupota jakaś, dla oszołomów tylko. Dla ekstremistów. Człowiek jest stworzony do jedzenia, a nie do powstrzymywania się od niego. Więc nigdy nie pość, bo to szkodzi.

Jeszcze raz, bo może nie zapamiętałeś: jedyne co masz robić od urodzenia aż do śmierci to jak najwięcej kupować, konsumować, jeść, wypróżniać się, słuchać co do Ciebie mówią i nie zadawać pytań, nie myśleć za dużo, nie kwestionować i nie drążyć, tylko cieszyć się, że żyjesz w ultra nowoczesnych czasach obfitości wszelakiej oraz powszechnego dobrobytu, nieprawdopodobnych wygód i ciągłych rozkoszy dla zmysłów. Myślenie jest Ci do niczego niepotrzebne. Odczuwanie również. Zostałeś stworzony do życia w strefie komfortu. Możesz wyłączyć mózg i serce. Do niczego Ci się tutaj już nie przydadzą.

  1. Nie bierz żadnych witamin. Strata czasu i atłasu. Przecież wcale nie potrzebujemy ich aż tyle, skoro są ustalone przez odpowiednie instytucje dzienne zalecane dawki byśmy nie zachorowali na najgroźniejsze choroby, to po co przesadzać z tymi witaminami. Na przykład abyś nie dostał szkorbutu wystarczy 60 miligramów witaminy C na dzień, więc jak zjesz 10 deko truskawek albo trzy pomidorki to Ci starczy i po co Ci więcej. Od tych witamin to się jeszcze rozchorować tylko można, więc lepiej nie przesadzać. Poza tym to są tylko drogie siki, bo witamin nie pochodzących z pożywienia w najmniejszym stopniu nawet się nie przyswaja, więc i tak wylatują wszystkie  z człowieka w toalecie i nic nie pomagają. W ogóle witaminy są szkodliwe, łatwo można sobie nimi choróbska jakiegoś nagonić, lepiej od witamin tak jak i od słońca trzymać się z daleka bo witaminy oraz słońce są bardzo groźne. A jedni tacy jak żarli te witaminy to na raka wkrótce zapadli, a inni zaraz kamieni  w nerkach dostali i choroby serca, nie widziałeś badań? Sam widzisz, że witaminy powodują tylko raka i same choroby groźne, to o czym tutaj mówić? Lepiej więc od słońca i od witamin trzymaj się z daleka, bo tak jest dla Ciebie zdrowiej.

  „Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.” – Josef Goebbels (niemiecki minister propagandy i oświecenia publicznego w rządzie III Rzeszy Adolfa Hitlera)

W świetle tego co powyżej łatwo jest wyjaśnić to co się stało na pierwszej w szkole wywiadówce u mojego syna i dlaczego reszta rodziców zachowywała się jakby ktoś ich walnął obuchem w głowę: zero pytań, posłuszne składanie podpisu na liście chętnych, a wszystko to w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Bo przecież mleko to mleko, prawda? Całe życie było zdrowe dla nas i dla naszych przodków, to niby dlaczego dziecku odmawiać? Poza tym gdzie jak gdzie, ale w szkole na pewno dają dobre mleko dzieciom. Ponadto gdyby mleko UHT było szkodliwe to nie zostałoby dopuszczone do obrotu, przecież czuwają nad naszym zdrowiem rządowe instytucje i mądrzy naukowcy co robią tysiące badań, czyż nie?

To jednak płytkie myślenie. Ktoś nam podstawia jakieś informacje pod nos, a my to bezmyślnie łykamy  jak młode pelikany, a już najbardziej gdy przedstawione jako najnowsze osiągnięcie lub odkrycie i dodatkowo poparte jakimś autorytetem (jakaś instytucja lub osoba np. lekarz, dziennikarz, profesor, naukowiec, ekspert itp.). Nie zapominajmy jednak, że kiedyś „najnowszym odkryciem” były takie terapie medyczne jak upusty krwi lub leczenie rtęcią, a cukier krzepił. I to tak bardzo krzepił, że jego ograniczenie w diecie niemowlęcia mogło pociągać za sobą nieobliczalne skutki, co potwierdzali specjaliści całą powagą swojego lekarskiego majestatu.

medycyna naturalnaW roku 1949 natomiast pewien portugalski neurochirurg Egas Moniz otrzymał nagrodę Nobla za badania nad leczniczymi efektami lobotomii jako świetnego sposobu na wszelkie zaburzenia psychiczne (od lekkiej depresji aż po ciężką psychozę), która wkrótce potem została uznana za metodę szkodliwą i barbarzyńską oraz w wielu krajach zabroniona. Sto lat temu świat był również tak zachwycony odkryciem nowego pierwiastka, radu, przez Marię Curie-Skłodowską, że przemysł od razu wyprodukował najnowszej generacji produkty z radem, na które zaraz radośnie (i niestety bezmyślnie, bez zadawania pytań) rzucili się konsumenci: odmładzające, antytrądzikowe oraz rozświetlające cerę kosmetyki z radem, kremy i szminki, radowe pasty do zębów dające uśmiech bielszy niż śnieg, dziecięce wełniane ubranka z radem, które od wydzielającego ciepła radu „nagrzewały się same” zimą dla naszych milusińskich (cóż za wygoda i jakie to zdrowe! Chyba tylko wyrodna matka by nie kupiła dziecku takiego ubranka na zimę!), luksusowe czekoladki z radem i radowe papierosy, pito radioaktywną wodę „dla zdrowotności” i brano radioaktywne kąpiele. Produkcja radioaktywnych towarów wszelkiej maści kwitła (całkowicie legalnie) od 1917r. aż do wczesnych lat 60 siątych  – niemal pół wieku!

medycyna naturalnaLudzkość zachwyciła się też  potem antybiotykami, pigułkami antykoncepcyjnymi, szczepionkami, kuchenką mikrofalową, środkami ochrony roślin, antyperspirantami, mlekiem UHT, syntetycznymi „odchudzającymi” słodzikami, technologią bezprzewodową oraz oczywiście chemicznymi lekami na wszystko. Tymczasem każdego roku wycofywane są kolejne środki farmaceutyczne ze sprzedazy  z uwagi na stwierdzoną szkodliwość, rakotwórczość lub liczne przypadki śmiertelne –  tych samych przecież leków, które wcześniej wymaganymi badaniami miały udokumentowane (!)  bezpieczeństwo stosowania i zdążyły już zostać przepisane tysiącom chorych ludzi. Na podobnej zasadzie „bezpieczne” są wszystkie dostępne w handlu konwencjonalne kosmetyki, chemia gospodarcza, niezliczone dodatki do żywności  czy też przedmioty codziennego użytku: co będziemy o nich wiedzieć za pół wieku czego nie wiemy (a czasem nie chcemy wiedzieć) dzisiaj? Które z nowoczesnych rzeczy, jakie dzisiaj robimy, stosujemy lub jemy będzie przerażające i barbarzyńskie dla naszych potomków za 100 lat?

Jak możecie się domyślać jest jedna najważniejsza rzecz, która osłabia nasz układ odpornościowy: tą rzeczą jest niewiedza. Niewiedza ta idzie najczęściej w parze z brakiem ostrożności i niezawierzaniem własnej intuicji czy choćby zdrowemu rozsądkowi, który kazałby zadawać pytania i kwestionować narzucany nam współcześnie obraz rzeczywistości.  Oprócz oczywiście innych współwystępujących zgubnych cech jak lenistwo (również intelektualne), łakomstwo, wygodnictwo, próżność (wieczna pogoń za tym co „najnowsze”) i hedonizm (życie jako dostawca chwilowych przyjemności za wszelką, jaką bądź cenę, nawet za cenę utraty jego jakości w którymś momencie). O acedii  czyli pustce duchowej nie wspominając. Medycznie człowiek duszy nie ma, bo nie można jej stwierdzić naukowo, zatem jest to pojęcie filozoficzne, a lekarze nie mogą zajmować się filozofią, ponieważ pozwolono im zajmować się jedynie ciałem, postrzeganym jako „worek mięsa”, pokawałkowanym na poszczególne organy (poszczególne specjalności lekarskie) tak, aby nie można było dostrzec, iż stanowi ono jedną inteligentną całość.

Czym innym jest prawda, a czym innym jest opracowanie swoich zasad i ustalenie sobie (umówienie się) co prawdą ma być, a co nią ma nie być. Prawdy jednak nie da się obalić. Prawda nie musi szukać prawdy, bo zwyczajnie nią jest. Nauka nie zawsze stanowi prawdę, ponieważ jest jedynie jej poszukiwaniem. Pychą byłoby twierdzić, że ludzkość dotarła już do ostatniego etapu owego poszukiwania i że wiemy wszystko. Ktoś mówi Ci, że musisz każdego roku przejść grypę „jak wszyscy”, albo że Twoja choroba jest „nieuleczalna”, że do końca życia tylko leki, lub że zostało Ci tylko 6 miesięcy życia – czy mówi prawdę? A może jest to prawda tylko z jego (ograniczonego pewną umową i pewnymi założeniami) punktu widzenia? Kto nie zadaje takich pytań (żadnych pytań zresztą), kto niczego nie kwestionuje – ten będzie zawsze wierzył tylko w to co usłyszy. I według wiary jego mu się stanie.

Powracając do tematu: co takiego w szczególności może mieć wpływ na osłabianie naszego systemu odpornościowego? Ponieważ jak już wiecie odporność zaczyna się w jelitach  (określa się, że tam właśnie znajduje się ok. 70% komórek odpornościowych u człowieka) – szkodzić jej mogą głównie rzeczy dostające się tą drogą (bo albo są okradzione z substancji ochronnych albo same w sobie stanowią dla ustroju obciążenie). Ale nie tylko. Wymieńmy najważniejszych 10 rzeczy:

  1. Przetworzona (przemysłowo czy też w domu) i/lub prozapalnie działająca żywność: słodzona (cukrem lub syntetycznymi słodzikami), sztucznie aromatyzowana lub barwiona, żywność zawierająca glutaminian sodu, konserwowana, wędzona, puszkowana, smażona, grillowana (dioksyny i inne kancerogeny), nabiał przemysłowy przetworzony (pasteryzowany lub homogenizowany), napoje chłodzące i gazowane w plastikach i aluminiowych puszkach, soki w kartonach, ocet spirytusowy i zawierające go produkty, obficie nawożone nowalijki, żywność nadpsuta, nadpleśniała, koncentraty w proszku, oleje rafinowane i zrobione  z ich użyciem produkty (np. majonezy, gotowe dressingi i inne wyroby zawierające anonimowy i bliżej  nieokreślony „olej roślinny” na etykiecie itd.), margaryny, wyroby cukiernicze i przemysłowe lody, „białe” produkty – oczyszczone i rafinowane (biała mąka i wyroby z niej, biały ryż, rafinowany cukier, sól kuchenna rafinowana itd.), dania gotowe wszelkiego typu.  Niestety większość z tego, co znajduje się dzisiaj w sklepach spożywczych jest jedynie na sprzedaż, nie do jedzenia.
  2. Nadmiar prozapalnych produktów odzwierzęcych: szczególnie tych pochodzących z chowu przemysłowego (zarówno drobiu jak i ssaków), jajek, czerwonego mięsa (wieprzowina, wołowina), ryb hodowlanych i owoców morza z akwakultury (łosoś, pstrąg, karp, panga, tilapia, krewetki itd.) lub przetworzonych produktów ze śledzi (większość śledzi na polskim rynku jest dosmaczana glutaminianem sodu, dosładzana syntetycznymi słodzikami i konserwowana benzoesanem sodu).

  3. Żywność transgeniczna: czyli modyfikowana genetycznie (GMO), nie mylić z odmianami danej rośliny – z upraw transgenicznych pochodzi dzisiaj większość soi oraz kukurydzy na świecie, produkowanych w celach konsumpcyjnych i paszowych. Nie upłynęło wystarczająco dużo czasu abyśmy mieli dane na temat długoterminowego wpływu takiej żywności na zdrowie kolejnych pokoleń ludzi.

  4. Konwencjonalne kosmetyki: upiększające, pielęgnacyjne, do higieny jamy ustnej jak pasty do zębów i płukanki, kosmetyki antysłoneczne itd. Wszystkie można zastąpić nietoksycznymi odpowiednikami zrobionymi w domu za grosze lub kosmetykami i olejami organicznymi.

  5. Konwencjonalne środki czystości (proszki, mleczka, pianki, płyny, odświeżacze powietrza). Można je zastąpić mniej agresywnymi wersjami eko lub własnej roboty nieszkodliwymi i tanimi produktami. Sprzątanie można zrobić skutecznie mając do dyspozycji sodę, ocet, boraks i domowy płyn enzymatyczny.

  6. Używki: kawa, czarna herbata, tytoń, narkotyki, alkohole, napoje z kofeiną i ze stymulantami (energetyzujące). Większość tych używek niszczy florę bakteryjną jelit i wypłukuje cenne minerały z ustroju.

  7. Inne substancje ksenobiotyczne (czyli obce substancje, niebędące naturalnym składnikiem żywego organizmu): wprowadzane do ustroju w celach leczniczych (szczepionki, leki, niektóre suplementy diety) lub występujące w środowisku (dioksyny, PCB, BPA, metale ciężkie jak ołów, aluminium rtęć, kadm) i wiele innych.

  8. Brak snu i odpoczynku: niedosypianie, przepracowanie, stres, pośpiech, hałas, chaos, nadmiar obowiązków, niedotlenienie (brak ruchu) lub zbyt intensywna aktywność fizyczna (treningi, sport zawodowy).

  9. Negatywne myśli i emocje: strach, smutek, złość, gniew, żal, wina, zazdrość, wstyd, niepokój, wściekłość, zawiść, gorycz, pogarda, bezsilność, chciwość, nienawiść. Wpływem naszego myślenia i naszych emocji na układ odpornościowy zajmuje się dziedzina nauki o nazwie psychoneuroimmunologia.

  10. Smog elektroniczny i promieniowanie: urządzenia bezprzewodowe, telefonia komórkowa, medyczne urządzenia diagnostyczne, kuchenki mikrofalowe i rozmaite urządzenia elektryczne i/lub elektroniczne. Należy przed nimi chronić szczególnie dzieci i osoby starsze. Nie nośmy komórki w kieszeni, na szyi czy w staniku. Używając urządzeń elektrycznych (np. młynka do kawy, blendera) odsuńmy się od nich, telewizor włączajmy tylko wtedy gdy chcemy coś obejrzeć itd. Dotyczy to także urządzeń będących w stanie czuwania, dlatego wyłączmy całkowicie urządzenie gdy nie pracuje.

Jak widać mamy tutaj w większości tak zwane „nowoczesne” rzeczy, z którymi nasi przodkowie nie mieli do czynienia. Dopóki ludzie będą je kupować, dopóty przemysł będzie je produkował, skoro się sprzedają. Nie ma nic złego w rozwoju ani w nowoczesności. Nowoczesność jest fajna, często potrzebna i ułatwia życie, ale trzeba z niej umieć korzystać tak, aby sobie nie szkodzić. Przynajmniej w miarę możliwości. Szczególnie w czasach gdy wiele rzeczy zostało postawionych na głowie i oddalonych od prawdy, a zamiast prawdy wciska się nam kit. Wszyscy wiemy, że życie w szklanej bańce nie jest możliwe. Mamy takie a nie inne środowisko i sami na nie zapracowaliśmy w dużej mierze. Nie możemy mieć co prawda większego wpływu na niektóre sprawy, np. na czystość powietrza jakie wdychamy, ale to nie znaczy, że jesteśmy całkowicie bezbronni wobec wpływu negatywnych i osłabiających naszą odporność czynników środowiskowych.

Na wiele bowiem rzeczy mamy codziennie wpływ i to jak najbardziej. I tylko my, a nie nikt inny. Na różne rzeczy możemy wpływu nie mieć, ale akurat na to co wkładamy do swojej buzi lub nakładamy na swoją skórę jak najbardziej wpływ mamy, bo parszywej jakości pseudojedzenia nikt nam siłą do ust przecież nie włoży, naszpikowanego chemikaliami kremiku też siłą na skórę nie nasmaruje – tutaj sami się dobijamy własnymi rękami. Nie ma na co lub na kogo zwalać teraz odpowiedzialności, po prostu weź się w garść i zacznij w końcu dokonywać świadomych wyborów jeśli chcesz być przewlekle zdrowy, bo o Twój układ immunologiczny nikt inny oprócz  Ciebie lepiej nie zadba, to jest pewne. Ty i Matka Natura możecie to zrobić. Ona bowiem doskonale zabezpieczyła swoje dzieci, które choć robią dużo głupich rzeczy, to jednak tak czy inaczej zasługują na Jej bezwarunkową miłość i mają drogę do zdrowia zawsze otwartą, ilekroć będą chciały Ją za swoją głupotę przeprosić, naprawić swoje błędy i nie wracać już nigdy na destrukcyjne tory z których zawróciły.

Choroby stylu życia można odwrócić jedynie ZMIANĄ stylu życia, czyli usunięciem przyczyny, dla której system zaczął wysyłać niepokojące sygnały, jeden po drugim. Nie liczmy na to, że zostaną wymyślone na to kiedykolwiek jakiś cudowne tabletki. Nie ma tabletek na lenistwo, wygodnictwo, próżność, łakomstwo i brak ruchu. I nigdy nie będzie. Nawet wiedza na nic się Tobie nie przyda gdy zabraknie działania.  Bo to właśnie w DZIAŁANIU leży siła. Chcieć to móc. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Nigdy nie jest za późno. Nie szukaj wymówek! Nie wiesz od czego zacząć?

  1. Zrób konkretne porządki w swoich kuchennych szafkach i usuń z nich wszystko co nie jest prawdziwym jedzeniem, choć może je znakomicie udawać, szczegółową czarną listę znajdziesz tutaj.
  • Idź na zakupy i zaopatrz się w prawdziwe jedzenie. Szczegółowe instrukcje jak zrobić zdrowe zakupy znajdziesz tutaj.

  • Nasze pożywienie może i powinno być naszym lekarstwem zamiast nas zabijać. Nasze myśli, nasze uczucia mogą działać na nas uzdrawiająco zamiast nas wykańczać i wpędzać do grobu. Mamy też zioła, witaminy i super-foods (super-pokarmy), mamy potężne chroniące nas przed stresem adaptogeny pochodzące ze świata roślinnego. Dokładniej przeanalizuję wszystko co może wzmacniać nasz system odpornościowy w kolejnym artykule.

    Stay tuned czyli nie odchodźcie od odbiornika!

    Autor: Marlena

    Źródło: akademiawitalnosci.pl

    Przygotowała: nika_blue

    Ekspert ujawnia szokującą skalę korupcji w nauce i farmacji

    Ekspert ujawnia szokującą skalę korupcji w nauce i farmacji

    korupcja w medycynie 2Zapraszam dziś na.. portal onet.pl (!) do wysłuchania ciekawego wywiadu z Noreeną Hertz, brytyjską ekspert, która tłumaczy kilka poruszanych na mojej stronie zagadnień. Między innymi – o katastrofie nuklearnej w Fukushimie i korupcji w nauce i farmacji.

    Zwykliśmy nie dostrzegać korupcji tam, gdzie ona jest najbardziej obecna. Przecież korupcja to przede wszystkim miejsca, gdzie styka się świat „nauki”, korporacji, wielkiego biznesu i polityki. Nauka jest chyba najbardziej skorumpowaną dziedziną życia, nie gorzej niż polityka.

    Wszyscy dostrzegamy problem korupcji w służbie zdrowia, w polityce.. Jednak naprawdę niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że również cała nauka jest skorumpowana, ustawiana przez korporacje, lobbies i inne potężne grupy wpływu. To, co robi się ze szczepionkami wywołującymi choroby i lekarstwami uciszającymi na chwilę ich objawy, robi się również z paliwami kopalnymi. Pisałem niedawno o tym, że nowe technologie są blokowane, ponieważ na paliwa kopalne można nałożyć gigantyczne podatki i trzymać społeczeństwa za gębę, a na wolną energię już nie.

    Poza tym, dla korporacji farmaceutycznej wciąż bardziej opłaca się zataić badania nad tym, że nowo wypuszczona na rynek substancja jest ewidentnie trująca, zarobić na niej np 100 miliardów dolarów, i potem zapłacić nawet te 4 miliardy odszkodowań. Jak to było w przypadku afery z lekiem Vioxx. Zostaje 96 miliardów dolarów czystego zysku, i setki tysięcy nowych grobów, ale to już firmy farmaceutycznej nie obchodzi.

    Jest to logika czysto kapitalistyczna – zysk ponad wszelkim prawem, zysk ponad zdrowiem i życiem ludzkim. Stąd dziwi mnie fakt, że ludzie popierający nurt o nazwie „nowa lewica” popierają jednocześnie szczepienia, racjonalizm naukowy i korporacje. Zamiast bronić społeczeństwa, bronią kapitalistycznych katów tego społeczeństwa. Gdy myślę o tych pseudo-lewicowych farbowanych lisach, aż chce mi się zacytować tutaj dwa cytaty:

    „Choć podają się za Żydów, to nimi nie są”
    ~biblia

    „Nie mamy polityki. Mamy okołomajtkową pop-politykę z pop-prawicą i pop-lewicą. Nie mamy muzyki – mamy pop-muzykę typu Lady Gaga czy Iron Maiden. Nie mamy realnego buntu przeciwko systemowi, mamy jedynie społecznie akceptowalny, czasowy i subkulturowy bunt nastolatków. Nie mamy psychologii, mamy gazetową i obrazkową pop-psychologię. Nie mamy duchowości, mamy pop-duchowość, czyli new age. I w końcu – nie mamy realnej żywności, tylko chemiczne pop-podróbki, nie mamy realnej ekonomii i realnego wzrostu, tylko kapitalistyczne ekonomiactwo, nie mamy lekarstw leczących przyczyny choroby, ale pseudo leki uciszające na jakiś czas objawy. Nie mamy nauki, tylko pseudonaukę służącą interesom rządów, korporacji i potężnych lobbies. Wszystko jest albo pop-, albo pseudo-, brakuje nam autentyczności i realności jak powietrza.”
    ~Jarek Kefir

    Wstęp: Jarek Kefir

    Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

    ____________________________________________________________

    Światowej sławy ekspert ujawnia nieprawidłowości władzy i wielkich korporacji

    Cytuję: „Noreena Hertz, brytyjska ekonomistka, ujawniła w rozmowie z Kamilem Tureckim sposób w jaki japońskie władze uchylały się od mówienia prawdy swojemu społeczeństwu po katastrofie elektrowni jądrowej Fukushima.

    Co więcej, gość ‚Ustalmy Jedno” przedstawił szereg nieprawidłowości związanych z włączaniem do obiegu leków, które na rynku farmaceutycznym nigdy nie powinny były się znaleźć. Okazuje się, że kluczem do zrozumienia tej kwestii są… opłacani przez koncerny eksperci medyczni.”

    Aby obejrzeć wywiad – kliknij na poniższy link:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/swiatowej-slawy-ekspert-ujawnia-nieprawidlowosci-wladzy-i-wielkich-korporacji/yfx04

    Oblicza medycyny: 400.000 zgonów rocznie z powodu lekarzy w USA. 17% operacji w Polsce kończy się śmiercią

    Oblicza medycyny: 400.000 zgonów rocznie z powodu lekarzy w USA. 17% operacji w Polsce kończy się śmiercią

    afery medyczneZapraszam dziś na przegląd zaskakujących i zarazem szokujących informacji ze świata medycyny i ogólnie, korporacji farmaceutycznych. Okazuje się, że jatrogenne (medyczne) przyczyny zgonów są na trzecim miejscu zgonów w USA!

    Będzie też o tym, jak testuje się w Polsce w nielegalny sposób leki. Zwracałem uwagę na ten problem już parę lat temu. Polska jest poligonem doświadczalnym jeśli chodzi o testy nowych szczepionek, w tym na bardzo małych dzieciach, poniżej 42 dnia życia (sic!). Pod tym względem jesteśmy traktowani na równi z krajami trzeciego świata.

    Super Express donosi również, że koncerny farmaceutyczne planują testować lekarstwa na emerytach. Wspomina się również o drastycznie wysokim współczynniku zgonów pooperacyjnych w Polsce, wynoszącym aż 17%. Nie, nie chodzi o 1,7%, a o siedemnaście procent – to nie pomyłka w przecinku! To nieco gorzej niż w przypadku gry w rosyjską ruletkę tradycyjnym, sześciokomorowym pistoletem!

    Będzie też o reklamowanej przez farmaceutycznych, racjonalistycznych trolli na wszelkie możliwe sposoby kampanii szczepień na odrę w Syrii. Okazało się, że w wyniku szczepień zmarło 36 do 100 dzieci (zależnie od źródła info) i kampania musiała zostać przerwana w trybie nagłym. A tak się dąsali, że ta kampania jest potrzebna, bo wg nich z powodu wojny domowej i braku szczepień, wzrasta ryzyko zachorowań na niegroźną odrę.

    Wstęp: Jarek Kefir

    Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


    Cytuję: „Program Światowej Organizacji Zdrowia jest zawieszony po doniesieniach, że 36 dzieci zmarło po otrzymaniu szczepionki:
    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/middleeast/syria/11100478/Dozens-of-children-feared-dead-after-being-injected-with-tainted-measles-vaccine-in-Syria.html

    Rosyjskie media podają, że około 100 dzieci zmarło po tym szczepieniu. Powołują się na oświadczenie stałego przedstawiciela Syrii przy ONZ, który odpowiedzialnością za tą tragedię obarczył podsekretarz do spraw humanitarnych ONZ ,Valerie Amos:

    Za: Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP”


    Cytuję: „Według badań dr Johna James’a (Chief Toxicologist for the National Aeronautics & Space Administration) liczba zgonów w USA w wyniku błędów medycznych lekarzy można szacować na 400.000 rocznie, a przypadków pogorszenia zdrowia na liczbę od 4 do 8 mln. Wyniki wzbudziły w środowiskach lekarzy kontrowersje, ale jak do tej pory nikt nie zakwestionował metodologii tych badań. Uzyskany wynik plasuje lekarza na 3 miejscu w rankingu głównych przyczyn zgonów w USA.”

    Więcej po angielsku:
    http://journals.lww.com/journalpatientsafety/Fulltext/2013/09000/A_New,_Evidence_based_Estimate_of_Patient_Harms.2.aspx


    Cytuję: „W 2012 r. branżowe pismo „The Lancet” opublikowało wspólny raport European Society of Intensive Care Medicine i European Society of Anaesthesiology. Wynikało z niego, że w Polsce śmiertelność pooperacyjna wynosiła 17 proc. (sic!)
    .Ministerstwo Zdrowia sprostowało publikację, ale przy tej okazji nie podało żadnych innych wiarygodnych danych dotyczących śmiertelności”

    Więcej:
    http://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/466281,jak-znalezc-dobry-szpital-w-polsce-gdzie-warto-sie-leczyc-pacjenci-nie-wiedza.html

    __________________________________________________________

    Cytuję: „Zgroza! W Polsce teoretycznie każdy może testować leki na ludziach! Przepisy są tak skonstruowane, że dopóki komuś nie stanie się krzywda i sprawą nie zainteresuje się prokurator, to trudno jest sprawdzić, kto i w jakim celu robi z ludzi króliki doświadczalne. Już pojawił się pomysł, aby leki testować na emerytach!”

    Więcej:
    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/zwariowali-zrobia-z-emerytow-kroliki-doswiadczalne-chca-testowac-na-nich-leki_423493.html


    Informacja z sierpnia 2012 roku:

    Czytelnik grup dyskusyjnych na facebooku wpadł na trop szokującej afery medycznej. To ujawnia, jak medycyna traktuje ludzi.

    Cytuję: „Dramatycznie ciekawa baza badań klinicznych – oczywiście made in USA, bo w Polsce takie dane uzyskać nie sposób. Wszystko ściśle tajne – nawet to o czym wszyscy i tak wiedzą..

    Trochę czasu zabiera szperanie w tych informacjach, ale pewne wnioski są dość oczywiste:
    -badania kliniczne obejmujące bardzo małe dzieci (do 42 dnia życia) prowadzi się w Polsce wyjątkowo często
    – dane koordynatorów tych badań to czasem tylko jakieś cyferki, miejsca badań są ukryte często pod nazwą np. „GSK Ivestigational Site” – hm, ciekawe

    I wniosek ogólny:
    -do większości badań szczepionek rekrutowane są WYŁĄCZNIE dzieci w pełni zdrowe, na nic nie uczulone, nie wykazujące żadnych niepokojących symptomów, a stan ich zdrowia potwierdzają gruntowne badania lekarskie przed ostatecznym zakwalifikowaniem do próby. I z jednej strony ten wymóg jest z zrozumiały, ale z drugiej: taki selektywny dobór próby kładzie wiarygodność całych badań. Każdy kto choć trochę otarł się o metody analizy statystycznej to wie – próba jest fundamentalna

    Federalna baza danych USA o testach klinicznych, w tym w Polsce. Szukajcie, tłumaczcie, publikujcie:
    http://clinicaltrials.gov/ct2/results?term=vaccin&cntry1=EU%3APL&age=0&pg=1

    W jednym z nich udało mi się wyłapać nazwisko Brzostek J. nadzorował on eksperymenty na Oddziale Dziecięcym Szpitala ZOZ w Dębicy:
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19325447?dopt=Abstract (kliknij na Brzostek) (…) .”

    Więcej:
    http://jarek-kefir.org/2012/08/30/barbarzynskie-i-nielegalne-eksperymenty-na-ludziach-w-polsce-xxi-wieku/

    Amerykański sanepid (CDC) był zaangażowany w działalność kryminalną i terrorystyczną

    Amerykański sanepid (CDC) był zaangażowany w działalność kryminalną i terrorystyczną

    szczepienia dzieciKolejne ciekawe i zarazem szokujące nagranie video odnośnie afery szczepionkowej z CDC. Instytucja ta – amerykański „sanepid” do spraw szczepionek, zataiła ważne badanie naukowe na temat autyzmu i szczepionki MMR. I w konsekwencji, przedstawiła całkowicie sfałszowany raport o bezpieczeństwie tej szczepionki w 2004 roku.

    Nie każdy bandzior jednak może spać spokojnie mając na uwadze ogrom swoich zbrodni. Jeden ze skorumpowanych naukowców nie wytrzymał i zdemaskował to naukowe, farmaceutyczne oszustwo. Ważny jest tutaj także wątek rasistowski jaki miał niewątpliwie miejsce. Otóż z badania usunięto wiele dzieci czarnoskórych, które są znacznie bardziej poszkodowane przez tę szczepionkę.

    Zrobiono to korzystając ze sprytnej, biurokratycznej, ale zupełnie bezpodstawnej merytorycznie procedury. To kolejny raz potwierdza, że wszelcy „racjonaliści naukowi” czy też „sceptycy teorii spiskowych”, choć uważają się za lewicę – wcale lewicą nie są. Są raczej psychopatami na usługach korporacji którzy sobie wycierają buzie pojęciem „lewica”.

    To, że fałszerstwo jest ewidentne nie ma już żadnych wątpliwości. Na nic zda się tłumaczenie opłacanych przez korporacje blogerów i komentatorów, a nawet ich dziennikarzy i ekspertów. Jednak czy winni tego, że przez 10 lat narażano zdrowie i życie milionów dzieci poniosą jakąkolwiek odpowiedzialność?

    Ale okazuje się, że to nie wszystko. Amerykańska agenda rządowa CDC byłą zaangażowana w coś, co można nazwać chyba tylko „działalnością kryminalną i terrorystyczną”. Zresztą, zobaczcie sami na zamieszczonym poniżej wywiadzie video.

    Polecam inne artykuły z pogranicza tych tematów:
    Szokuje rozmiar afery szczepionkowej: przez lata narażano zdrowie i życie dzieci
    Afera ze szczepionkami, potwierdziło się że wywołują autyzm. CDC przeprasza za fałszerstwa
    Farmaceutyczne oszustwo z katastrofalnymi skutkami dla dzieci
    Wikipedia na smyczy korporacji? Znany edytor Wikipedii był agentem farmacji
    Bezprecedensowa eskalacja kryminalnych działań koncernów farmaceutycznych
    Europa wschodnia rynkiem zbytu dla kartelu farmaceutycznego

    Wstęp: Jarek Kefir

    Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


    CDC – tajne eksperymenty i ukrywany związek szczepionki MMR z autyzmem – Mike Adams

    Cytuję: „Gościem Garego Franchi z WHDT (World Television Service) jest dziennikarz i badacz Mike Adams z www.naturalnews.com zajmujący się tematyką zdrowotną. Mike Adams opublikował na swojej stronie list, który dr Thomson napisał do dr Garbening sugerując jej ujawnienie prawdy związanej z zagrożeniem jakie niesie szczepionka MMR, czyli 340% ryzyko wzrostu autyzmu.

    Aby dobrze zrozumieć to, że CDC nie stoi po stronie społeczeństwa i ich zdrowia, tylko czerpie korzyści w formie lukratywnych stanowisk w firmach farmaceutycznych dla swoich „wybranych” pracowników, Mike przedstawia również inne wydarzenia, kryminalne, wręcz nawet terrorystyczne z działalności CDC – instytucji, która ma stać na straży zdrowia swoich obywateli, a która dla swoich finansowych korzyści rujnuje im zdrowie, co nierzadko związane jest także z ryzykiem śmierci.”

    Cytuję: „Podczas konferencji „Pokonaj Autyzm Teraz”, doktor Bernard Rimland poprosił rodziców, aby podnieśli dłoń, jeżeli uważają, że to szczepionki spowodowały autyzm u ich dziecka..”

    Kto zyskuje na tabletkach antykoncepcyjnych? Koncerny farmaceutyczne!

    Kto zyskuje na tabletkach antykoncepcyjnych? Koncerny farmaceutyczne!

    pigulki antykoncepcyjneProponuję także do tego, jakże kontrowersyjnego obyczajowo tematu, podejść w sposób bezkompromisowy. W społeczeństwie utarło się złudne przekonanie, że jeśli bierze się pigułki – to jest się postępowym człowiekiem, a jeśli krytykuje się ich działania niepożądane – to jest się katolickim ciemniakiem. A może prawda jest bardziej pośrodku?

    Ja nie jestem wyznawcą katolicyzmu, nie jestem nawet chrześcijaninem czy prawicowcem. Ale pigułki antykoncepcyjne zwalczam. Po pierwsze, bo są szkodliwe dla zdrowia i to w niebagatelny sposób. Po drugie, jest to kolejna już okazja, by utrzeć nosa koncernom farmaceutycznym.

    Artykuł z „Poczty Zdrowia”, który wklejam dla Was poniżej, prezentuje pigułki antykoncepcyjne od tej nieznanej, mrocznej strony. Co ciekawe, bezkompromisowo łączy wpływ hormonów z pigułki na psychikę kobiet, a ich zachowaniami seksualnymi. M.in. ujawnia prawdę na temat tego, czym kobiety kierują się, wybierając partnera.

    Tekst ten ujawnia tę niechcianą i przemilczaną prawdę, że partner „incydentalny”, czy też „do seksu”, wcale nie musi być tożsamy z partnerem do dłuższego, poważnego związku. Powiedziałbym nawet, że w przypadku dłuższego związku, dla mężczyzny są same minusy – jest oceniany pod kątem finansowym, musi zarobić na ewentualne dzieci, itp. Przykro to pisać, ale taka jest prawda. Jestem tutaj dla Was nie po to, by Wam słodzić i dawać złudne nadzieje. Ale wręcz przeciwnie – po to, by dać świadectwo prawdzie.

    A prawda najczęściej jest bolesna..

    Polecam poprzednie artykuły o szkodliwości antykoncepcji hormonalnej / pigułek antykoncepcyjnych:

    Pigułka antykoncepcyjna rujnuje zdrowie. Dlaczego o tym się nie mówi?
    Tajemnicze zgony po pigułce antykoncepcyjnej: materiał z TVP
    Pigułka antykoncepcyjna powoduje raka
    Holandia: groźna pigułka antykoncepcyjna zbiera śmiertelne żniwo
    Tajemnicze zgony po pigułkach antykoncepcyjnych Yaz i Yasmin: szokująca prawda wychodzi na jaw!

    Wstęp: Jarek Kefir

    Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


    Kto zyskuje na tabletkach antykoncepcyjnych?

    Cytuję: „Szanowny Czytelniku,

    „Aby mieć udane życie seksualne, zażywaj tabletkę antykoncepcyjną” – to tytuł jednego z artykułów, który pojawił się we francuskim piśmie o zdrowiu i urodzie.

    Czytamy tam dalej: „Nowe badanie przeprowadzone wspólnie przez uniwersytety brytyjski, szkocki i czeski sugeruje, że kobiety, które odstawiły tabletki antykoncepcyjne w czasie trwania związku, czują się mniej spełnione seksualnie niż kobiety, które nadal stosują tę metodę doustnej antykoncepcji. (…)”

    Tabletki antykoncepcyjne sprawiają, że partner wydaje się bardziej atrakcyjny

    To nowe badanie potwierdza wyniki poprzednich badań, które wskazywały, iż hormonalne środki antykoncepcyjne odgrywają rolę w wyborze idealnego partnera. Kobieta stosująca tabletkę antykoncepcyjną uważa mężczyznę za pociągającego i seksownego, a gdy tylko odstawi tabletki – ocena atrakcyjności rzekomo spada. „Mamy nadzieję, że to badanie może pomóc kobietom, które czasem obawiają się wpływu doustnej antykoncepcji na ich libido”– wyjaśnia dr Craig Roberts, który nadzorował badanie. „Wbrew utartym przekonaniom, pigułki nie obniżają pożądania. Wręcz przeciwnie, mogą być gwarancją udanego związku1”.

    Wszystko to może jest interesujące, ale nieprawdziwe. Badanie w żadnym miejscu nie wskazuje, że stosowanie tabletki antykoncepcyjnej gwarantuje bardziej udane życie seksualne. Nigdzie nie jest powiedziane, że „pigułki sprawiają, że partner wydaje się bardziej atrakcyjny”. W żadnym miejscu dr Craig Roberts nie stwierdził, że „wbrew utartym przekonaniom, pigułki nie obniżają pożądania”.

    Badania naukowe wskazują bowiem na wręcz odwrotne wnioski: tabletka antykoncepcyjna zmniejsza pożądanie.

    Tabletki mogą zmniejszać libido

    Według niektórych badań, między 20% a 40% kobiet stosujących doustną antykoncepcję zauważa utratę popędu płciowego2.

    Rzeczywiście, w poprzednich badaniach, dr Craig Roberts wraz ze swoim zespołem zauważyli i ogłosili, że kobiety stosujące tabletki, w chwili gdy poznają partnera, są mniej zadowolone z seksu niż kobiety niezażywające pigułek3.

    Niewielkie badanie australijskie przeprowadzone przez Uniwersytet w Monash w 2005 r. wskazało, że u kobiet stosujących tabletki ryzyko depresji może być niemal dwukrotnie wyższe, co odbija się negatywnie na popęd seksualny.

    Po przebadaniu 1086 kobiet, naukowcy ze szpitala uniwersyteckiego w Heidelbergu w Niemczech odkryli, że kobiety stosujące hormonalne środki antykoncepcyjne były bardziej podatne na spadek popędu seksualnego niż kobiety stosujące inne metody antykoncepcji. Badanie to zostało opublikowane w 2010 roku w „Journal of Sexual Medicine”4.

    „Te tabletki antykoncepcyjne, które powodują najmniej skutków ubocznych (bóle głowy, przybieranie na wadze, nerwowość, trądzik, złe samopoczucie, rozdrażnienie), są zarazem tymi samymi pigułkami, które mogą zmniejszać pożądanie i satysfakcję seksualną (sexual responsiveness)”. Tak podaje portal „WebMD”, największy na świecie portal informacyjny o zdrowiu (niezajmujący się medycyną niekonwencjonalną)5.

    Bez pigułek antykoncepcyjnych jest lepiej

    Pigułka antykoncepcyjna zmniejsza poziom wolnego testosteronu we krwi, co zmniejsza pożądanie u kobiet.

    Te wyniki są zgodne z niezliczonymi przykładami opinii, które można znaleźć na kobiecych forach internetowych. Kobiety żalą się, że odkąd stosują tabletki, ich libido znacznie spadło:

    Béatrice: „Bez pigułek jest lepiej”;

    Anonim: „Tak, zgadzam się! U mnie też bez pigułek jest dużo lepiej!”;

    Béatrice: „Odkąd przestałam brać tabletki, to jest od 5 lat, mam udane życie seksualne, z dnia na dzień coraz bardziej”;

    Anonim: „U mnie 6 rodzajów tabletek antykoncepcyjnych, które przetestowałam, obniżyły moje libido do parteru!!!”.

    Dziwne zaprezentowanie faktów

    Tego typu artykuły również pojawiają się w polskiej prasie i Internecie, a to wszystko ma na celu, aby zachęcić do brania pigułek. Przeinacza się fakty i mówi, że kobiety, które przerywają stosowanie doustnej antykoncepcji w trakcie trwania związku z mężczyzną, są mniej zadowolone z życia seksualnego niż kobiety stosujące tabletki.

    Rzekomo zażywanie pigułek zmienia u kobiet kryteria atrakcyjności. Inaczej mówiąc – jak próbuje się nam tłumaczyć – stosowanie pigułek skłania kobiety do wybrania innego partnera, niż wybrałyby w naturalnych (czyli bez stosowania antykoncepcji) warunkach. Okazuje się, że zażywanie hormonów ma wpływ na zmysł węchu6.

    Gdy kobieta odstawia tabletki, jej gust ma się zmienić i mężczyzna, który do tej pory ją pociągał, już nie podoba jej się tak jak wcześniej. Stąd spadek popędu płciowego po odstawieniu pigułek7.

    Tabletki skłaniają kobiety do wyboru łagodnych mężczyzn

    Dr Craig Roberts i jego zespół zaobserwowali i ogłosili natomiast słuszną prawidłowość, że kobiety zażywające tabletki:

    • są mniej zadowolone z seksu niż pozostałe kobiety – wspominaliśmy o tym powyżej;
    • skłaniają się raczej w kierunku mężczyzn bardziej uprzejmych i godnych zaufania;
    • a w konsekwencji, deklarują, iż są bardziej zadowolone z innych aspektów ich związku, niezwiązanych z seksem.

    Wyjaśnienie jest proste: pigułka naśladuje działanie hormonalne u kobiet w ciąży. Jest to logiczne, że wtedy kobiety zdecydowanie bardziej wolą dobrego ojca rodziny, przyjaznego w codziennym życiu niż awanturnika, który wywołuje dreszcze emocji, ale niekoniecznie łatwo z nim żyć pod jednym dachem.

    Kobiety stosujące tabletki antykoncepcyjne mogą mieć więc tendencję do wybierania mężczyzn łagodnych. Życie staje się łatwiejsze, ale jednocześnie noce są mniej ogniste…

    Dopóki biorą tabletki, wszystko jest w porządku.

    Jednak gdy je odstawiają, mogą poczuć nagłą „zmianę kryteriów pożądania”. Inaczej mówiąc, mogą się zacząć zastanawiać, czy nie wolą jednak przysłowiowego macho, zamiast grzecznego chłopca.

    Można na to znaleźć wyjaśnienie biologiczne. W okresie płodnym kobietę bardziej może przyciągać do mężczyzn nieustraszonych, a nawet agresywnych, którzy potencjalnie mogą dać potomstwu cechy lepiej przystosowane do „walki o przetrwanie”.

    Firmy chcą zarabiać na tabletkach antykoncepcyjnych

    Przemysł farmaceutyczny boryka się z coraz większą niechęcią kobiet do pigułek. Minimalizuje się zagrożenia związane z zażywaniem doustnej antykoncepcji, płacąc za kampanie reklamowe i sponsorowane artykuły o „cudowności” pigułek. Stąd prasa, skazana na reklamodawców, często przeinacza fakty, mówiąc np., że tabletki antykoncepcyjne poprawiają libido.

    Taka propaganda na rzecz pigułek nie jest wcale nowa. Jednak jakie są jej skutki?

    W 2012 r. wybuchła burza medialna po tym, jak firma farmaceutyczna Bayer została oskarżona przez Marion Larat. Ta 25-latka została upośledzona w 65% w wyniku choroby zakrzepowo-zatorowej żył spowodowanej zażywaniem pigułek antykoncepcyjnych trzeciej generacji.

    Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) uważa tabletki antykoncepcyjne za rakotwórcze dla człowieka.

    Krajowy Instytut Walki z Rakiem w Stanach Zjednoczonych pisze bardzo wyraźnie na swojej stronie internetowej, że tabletki powodują wzrost ryzyka zachorowania na raka piersi, raka szyjki macicy i raka wątroby8.

    We Francji, dopiero w raporcie z 2013 r., Krajowa Agencja Bezpieczeństwa Leków (ANSM), przyparta do muru, otwarcie przyznała, że tabletki powodują każdego roku średnio 2529 przypadków choroby zakrzepowo-zatorowej żył.

    Ten opór przed ujawnianiem efektów ubocznych pigułek być może ma pewne wyjaśnienie: stosowanie pigułek w czasie trwania całego okresu płodności to zażycie ponad 8000 tabletek! Przelicz sobie to na złotówki i oszacuj globalne przychody firm farmaceutycznych. Teraz wszystko staje się jasne…

    Zdrowia życzę!
    Jean-Marc Dupuis

    Źródło: http://www.pocztazdrowia.pl/
    Facebook: Poczta Zdrowia

    Przypisy:

    1. Pour une vie sexuelle épanouie, prenez la pilule, http://www.topsante.com/couple-et-sexualite/contraception/pilule/pour-une-vie-sexuelle-epanouie-prenez-la-pilule-58639
    2. Les effets de la contraception sur le désir féminin, http://www.topsante.com/couple-et-sexualite/contraception/pilule/les-effets-de-la-contraception-sur-le-desir-feminin-55237
    3. Stirling researcher connects relationship satisfaction with oral contraception, http://www.stir.ac.uk/2011/stirlingresearcherconnectsrelationshipsatisfa/name-11157-en.html
    4. Prevalence of Sexual Dysfunction and Impact of Contraception in Female German Medical Students, http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1743-6109.2010.01742.x/abstract
    5. The Pill and Desire, http://www.webmd.com/sex/birth-control/features/the-pill-and-desire
    6. Stirling researcher connects relationship satisfaction with oral contraception, http://www.stir.ac.uk/2011/stirlingresearcherconnectsrelationshipsatisfa/name-11157-en.html
    7. Relationship Satisfaction Linked with Changing Use of Contraception, http://www.psychologicalscience.org/index.php/news/releases/relationship-satisfaction-linked-with-changing-use-of-contraception.html
    8. Oral Contraceptives and Cancer Risk, http://www.cancer.gov/cancertopics/factsheet/Risk/oral-contraceptives

    Firmy farmaceutyczne chcą zysku za wszelką cenę. Nagonka na suplementy i zioła

    Firmy farmaceutyczne chcą zysku za wszelką cenę. Nagonka na suplementy i zioła

    Trwa od długiego czasu nagonka na suplementy diety, witaminy i zioła. Portale internetowe, gazety, telewizje, a także „zatroskani o dobro nauki” racjonaliści naukowi, biją na alarm. Tytuły prasowe i artykuły na portalach prześcigają się w dramatyzmie. „Uwaga na szkodliwe suplementy”, „Suplementy diety i witaminy które nie działają”, itp. Przykład takiego artykułu – link tutaj. Czym jest to podyktowane?

    Odpowiedź na to pytanie jest prosta i wcale nie trzeba znać niuansów medycyny by ją znać. Wystarczy ekonomia, i to wyłącznie podstawy. Tak, zgadliście! Chodzi o czysty zysk, miliardy dolarów zysków korporacji farmaceutycznych!

    Media oddają tutaj dobrą przysługę korporacjom farmaceutycznym, i trudno im się dziwić. Globalna ośmiornica władzy jest od lat nierozerwalna i składają się nań: korporacje, nauka w służbie tych korporacji, polityka, władza, religia, media. 90% mediów w Polsce należy do wielkich, globalnych korporacji medialnych. Idąc dalej, po nitce do kłębka, korporacje medialne i korporacje farmaceutyczne należą do tych samych grup ludzi.

    Metody działań korporacji farmaceutycznych i logika, jaką się posługują, została wyjaśniona w poniższych artykułach:
    Były pracownik korporacji farmaceutycznej: szczepionka na HPV będzie największym skandalem medycyny!
    Medycyna akademicka, fabryka śmierci. Kto chce delegalizacji homeopatii?
    Niski poziom witaminy D może prowadzić do raka
    Tysiące agentów korporacji farmaceutycznych w Polsce korumpuje lekarzy
    Medycyna akademicka to największe kłamstwo świata. Nie leczy, a zabija
    Dlaczego wyznawcy dogmatów religijnych, ideowych i naukowych mnie nienawidzą?

    Atakuje się suplementy, bo po co Kowalski ma wyszukiwać organicznej witaminy C, jak może iść do apteki i kupić witaminę C syntetyczną, izomer R. Który nie tylko źle się wchłania (dane są rozbieżne, 2% – 30%), ale po drodze rozpieprza Ci nerki, bo niewchłoniętą ilość nerki muszą wydalić. W dodatku, taki apteczny produkt udający witaminę C, będący witaminą C jedynie z nazwy, ma szereg substancji dodatkowych. Np słodzik aspartam i acelsufam – oba niezwykle toksyczne.

    W głównym nurcie debaty publicznej próbuje się narzucić pewną retorykę, pewne status quo. Otóż przedstawia się zioła i suplementy jako te, które wchodzą w interakcje z lekarstwami, zaburzając ich działanie. Czy ja dobrze czytam?! Tak! Taka retoryka to patrzenie na branie syntetycznych leków jako coś, co jest normalne i oczywiste. Według tej retoryki, Kowalski bierze sobie syntetyczne lekarstwa, i to jest normalne, to jest codziennie, to jest wręcz cool, aż tutaj wkraczają na scenę jakieś zioła i suplementy, które tę „normalność” zaburzają! Nosz wstrętne oszołomskie mikstury czarownic mają czelność zaburzać pracę przenajświętszej nauki w postaci syntetycznych lekarstw! Na stos! Na stos z heretykami!

    Czy już łapiecie przewrotność tej logiki, która obecnie dominuje w debacie publicznej, w artykułach typu: „uwaga na szkodliwe suplementy i zioła”? Według tej logiki, każdy chyba powinien non stop zażywać po 40 tabletek syntetyków na dobę, byle tylko nie mieszać do tego suplementów i ziół, bo a nóż zaszkodzą. A może prawda jest zupełnie inna? Może to syntetyczne lekarstwa są barbarzyńską ingerencją w naturalne procesy organizmu, że trzeba ograniczać stosowanie pokarmów (np serów przy inhibitorach MAO), mikroelementów, ziół?

    Życie już dawno mnie nauczyło, że tam, gdzie trwa jakaś usilna kampania „prozdrowotna” czy też „profilaktyczna”, forsowana przez czynniki oficjalne – to trzeba robić dokładnie na odwrót.
    Tak jest na przykład z następującymi zagadnieniami medycyny:
    zbożami, które okazały się trucizną przed którą organizm nie potrafi się bronić, więc „zjada” samego siebie (link)
    cholesterolem, który zamiast być przyczyną zawałów i udarów, jest składnikiem niezbędnym do życia i „paliwem” dla mózgu (link)
    szczepieniami, które nie tylko nie zapobiegają chorobom, ale wręcz na nie narażają i przy okazji zawierają całą gamę szkodliwych dodatków, takich jak rtęć, glin, formaldehyd itp. (link)
    pigułkami antykoncepcyjnymi, które rujnują zdrowie i w ogóle nie powinny być brane przez kobiety palące i powyżej 35 roku życia, a nikt na to nie zwraca uwagi (link)
    chemioterapią, która ma skuteczność mniejszą niż placebo, powoduje straszne skutki uboczne i nie gwarantuje przeżycia dłuższego niż ok. 5 lat (link)

    Dlaczego tyle miejsca poświęca się rzekomej szkodliwości i nieskuteczności minerałów, ziół, aminokwasów, suplementów, a tak mało – szkodliwości choćby aspiryny czy paracetamolu? Czy wiesz u ilu ludzi rocznie powstaje choroba wrzodowa po stosowaniu aspiryny? Czy wiesz, ilu ludziom osłabiło bądź uszkodziło wątrobę branie niewinnego paracetamolu na kaca, gdy stężenie alkoholu nadal się utrzymuje we krwi? Czy wiesz, ilu ludzi rocznie zabija akademicka medycyna, która przestała ratować ludzi? Która pod rządami chciwych na miliardowe zyski korporacji farmaceutycznych, stała się swoją koszmarną karykaturą? Czy wiesz, że przemysł farmaceutyczny prowadzący na ogromną skalę barbarzyńskie badania podczas II wojny światowej, został praktycznie pominięty podczas Procesu Norymberskiego?

    Nie byłym sobą, gdybym nie dodał innego argumentu jeśli chodzi o suplementy i zioła. Otóż: suplement suplementowi nierówny, zioło ziołu nierówne. Nieskuteczność suplementów bierze się głównie z tego, że ludzie nie wiedzą jaki produkt kupić. Np aminokwas tryptofan, aby działał, musi być brany w dawce 500, 1000, czasami i do 3000 mg na dobę. A w aptece? Kupisz tam produkt koncernu farmaceutycznego, który ma najwyżej 50 mg – 100 mg tego składnika. Tyle, co kot napłakał.

    Podobnie jest z ekstraktami ziołowymi. Ludzie idą pędem kupować do apteki jakieś zbiorcze suplementy, gdzie jest kilka ekstraktów ziołowych. Kłopot z tym, że te ekstrakty zawierają najczęściej śladowe ilości substancji czynnej. Zawsze „żywe”, sypkie, ususzone zioło, korzeń, nasiona, itp, mają pierwszeństwo przed ekstraktem. Nawet najlepszy ekstrakt nie odda w pełni mocy sypkiego ziela czy pokruszonego bądź sproszkowanego korzenia. A co dopiero kiepskiej jakości suplementy produkowane przez korporacje.

    Zioła – tutaj ważne są:
    -surowiec (nie kupujemy w torebkach, bo tam surowca jest mniej i jest on fatalnej jakości), kupujemy sypane, w dużych opakowaniach;
    -to, z czym się miesza owo zioło – zioła często stosuje się w mieszankach i trzeba wiedzieć w jakich;
    -ilość surowca – Polacy mają właśnie strach przed sypaniem odpowiedniej, działającej ilości ziela. Wolą oni sypnąć za mało, a wtedy może nie działać;
    -jak je przyrządzić – czy zalać wodą o temperaturze 70, 80 czy 100 stopni? A może wsypać do garnka i gotować 10, a czasami nawet 15 i więcej minut? Są zioła, w przypadku których samo zalanie gorącą wodą nie pozwoli na uzyskanie naparu o odpowiedniej mocy;
    -jaki ekstrahent? Nawet 15-minutowe gotowanie w garnku nie wystarczy w przypadku niektórych ziół, i z pomocą przychodzi wtedy alkohol etylowy. Który znacznie lepiej wydobywa substancje czynne niż woda, stąd popularność nalewek ziołowych.
    -kwestie poboczne, np fakt, że niektóre zioła trzeba wypić do 30 minut po przyrządzeniu, inaczej substancje czynne się rozpadają. Fakt, o jakiej porze dnia pić, z jakimi pokarmami łączyć a z jakimi nie. Jakie minerały i witaminy pomogą wzmocnić efekt leczniczy danego zioła, itp itd.

    Era babcinych „ziółek na trawienie”, które raz pomagały, raz nie (najczęściej nie..) staje się powoli zamierzchłą przeszłością. Wraca wiedza, która była ignorowana lub ukrywana przez dziesiątki lat. Paradoksalnie dzieje się to właśnie dzięki nowoczesnym technologiom, dostępowi do informacji i wiedzy. Tutaj akurat działa wzorowo prawo „wolnego rynku”, którego tak często krytykuję. Otóż ludzie mając dostęp do informacji, i (jeszcze) nie mając nad sobą gościa z karabinem, który by nad nimi stał i kazał wpieprzać syntetyczne lekarstwa, szukają terapii które naprawdę działają.

    Obecnie dobrej jakości surowiec – zioła, korzenie, nasiona, jagody, grzyby, herbaty, aminokwasy, suplementy – można kupić w wielu miejscach. Epoka dzisiejsza to epoka ludzi, którzy coraz częściej świetnie sobie radzą bez oficjalnej medycyny. Owszem, gdy trzeba wyleczyć ząb, nie stosuje się ziół, tylko idzie do dentysty. Gdy jest zagrożenie życia (np wstrząs anafilaktyczny), to wzywa się pogotowie, a nie próbuje ratować delikwenta suplementem. Gdy człowiek ma jeszcze nieustabilizowaną cukrzycę i nagle dostaje ekstremalnie wysokiego poziomu cukru, to daje sobie szybko odpowiednią dawkę insuliny.

    Ale potem ową cukrzycę można najpierw ustabilizować, a następnie całkowicie wyleczyć zmianą diety, nawyków, stosowaniem medycyny naturalnej. Podobnie jak z wydawałoby się innymi nieuleczalnymi chorobami, wobec których medycyna jest bezsilna, ale nie przeszkadza to jej zarabiać na nich ogromnych pieniędzy. Np reumatoidalne zapalenie stawów, choroba Hashimoto, które mijają po odstawieniu zbóż. Alergia czy astma również medycynie naturalnej nie straszne. A Ci, którzy chcą w naturalny sposób „podkręcić” funkcje swojego mózgu / umysłu, znajdą szeroką ofertę aminokwasów, ziół, suplementów, itp.

    Autor: Jarek Kefir
    Video: Kampania natura bez granic
    Proszę o udostępnienie, podanie dalej! Dzięki!

    Chcesz wspomóc to co robię i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj.